Mccheta (Gruzja)

Gruzja: Praktycznie

Informacje praktyczne nt. Gruzja. Zweryfikowane w sierpniu 2017.

Dojazd: LOT lata do Tbilisi, Wizzair do Kutaisi, to chyba najlepsze połączenia. Można szukać też innych linii z przesiadkami. Dotarcie w inny sposób raczej wymaga więcej czasu.

Wiza: Formalnie nie jest to kraj strefy Schengen, ani Unii Europejskiej, ale bardzo chciałby być. By podkreślić swoją europejskość, Gruzini nie wymagają od członków UE paszportów, wystarczy dowód osobisty. Jednak zwłaszcza jakbyśmy chcieli z Gruzji jechać do Azerbejdżanu czy Armenii, to paszport będzie konieczny.

Baza noclegowa: Rozbudowana ze względu na dużą liczbę pensjonatów. To chyba najlepsze, co można wybrać do spania w Gruzji. Właściciele bardzo często są zaangażowani w przyjmowanie gości, gościnność jest cechą Gruzinów. Czasem potrafią zorganizować dodatkowe atrakcje, jak np. degustację domowego wina (istnieją pensjonaty połączone z winiarniami), czy jakiś innych przysmaków. Można ich szukać na Booking.com.

Szczepienia wymagane: Wymaganych brak. Zalecane WZA, WZB itp.

Choroby: WZA – „choroba brudnych rąk”, więc raczej nic specjalnego. Wodę z kranu i miejskich źródeł można bezpiecznie pić.

Waluta: Lari (GEL).

Płatności kartą i bankomaty: Bankomaty dostępne w większych miastach. Płatności kartą, bywają, choćby na większych stacjach benzynowych. Jednak nie jest to standard, należy mieć ze sobą pieniądze.

Napiwki: 10 % doliczane do rachunku.

Internet: W zależności od lokalu, hotelu różnie. Czasem jest wifi, a czasem nie, albo w ogóle nie działa. Dość łatwo i tanio jest kupić kartę SIM, która ma np. 2 GB LTE do wykorzystania przez 2 tygodnie. Da się to zrobić choćby na lotnisku. Pozwala to w łatwy sposób uniezależnić się od Wifi.

Telefony: Roaming dość drogi, kraj poza Unią.

Język: Gruziński, powszechnie znany jest też rosyjski (choć niekoniecznie przez najmłodsze pokolenie). Z angielskim bywa różnie. Powoli staje się popularniejszy, ale potrzeba na to jeszcze wielu lat.

Gniazdka elektryczne: Jak w Polsce.

Samochody i transport: Koleje, czy autobusy średnio rozwinięte. Najłatwiej podróżować marszrutkami, których jest tu mnóstwo i stanowią podstawowy środek transportu, tak w miastach, jak i poza nimi. Jazda samochodem także możliwa, w Tbilisi bardziej wymagająca, ale w pozostałych częściach kraju jest łatwiej. Choć dziko jak na europejskie standardy, ale nie tak strasznie jak np. w krajach arabskich. Policji dużo, ale najczęściej łapią Rosjan. Na trasie podstawowy problem to zwierzęta na drodze.

Oznaczenia i drogowskazy: Na drogach prawie zawsze oznaczenia mają transliterację łacińską. Samo oznakowanie średnie. Nie raz nie ma informacji, gdzie skręca szlak na rozdrożu. Lepiej jest w okolicach Mestii, gdzie faktycznie dość mocno starają się rozwijać turystykę.

Jedzenie wegetariańskie: Kuchnia gruzińska jest dość tłusta, oparta tak na mięsie jak i na serach, pełna potraw mącznych, więc można sobie coś wybrać. Z lokalnych rzeczy bez problemu można znaleźć placki – chaczapuri, także w wersji wegetariańskiej, czy gruzińskie pierożki – chinkali. Te najczęściej są z mięsem, ale bywają też np. z ziemniakami czy serem. Są także dania z czerwonej fasoli. To także kraina win, czasem można się załapać na wine tour lub degustację z przydomowych winnic.

Ludzie: O Gruzinach mówi się bardzo wiele dobrego. Przede wszystkim lubią Polaków i to widać. Są też bardzo gościnni i pomocni. Niektórzy piszą o zapraszaniu na uczty i częstowaniu alkoholem. Zdarzają się takie sytuacje, ale w normalnym życiu aż tak dobrze nie jest. Choć częstowanie alkoholem nam się przydarzyło, ale to był pojedynczy przypadek. Przede wszystkim jednak Gruzini są bardzo pomocni, nawet jeśli nie znają języka (z angielskim jest słabo), to starają się jakoś dogadać i pomóc.

Bezpieczeństwo: Pomijając przejścia dla pieszych, najbardziej niebezpieczne są góry, gdzie zarówno można czasem natknąć się na żmije, czy pół dzikie psy, jak i zrobić sobie coś na szlaku. Niestety ratownictwo górskie jest słabo rozwinięte, więc lepiej przy cięższych podejściach mieć trochę większą grupę. Zaś w niektórych rejonach Gruzji psy pasterskie są dość niebezpieczne, więc jeśli widzimy stado owiec, kóz czy nawet krów, lepiej je omijać szerokim łukiem. Może się zdarzyć tak, że zaatakują nas psy, zanim zauważy to pasterz. W miastach również chodzą pół dzikie psy, ale te zazwyczaj niebezpieczne nie są i zwyczajnie żebrzą.

Klimat: Zróżnicowany ze względu na urozmaiconą rzeźbę terenu: mamy tu zarówno wysokie góry, morskie wybrzeże, jak i wyżyny; raczej podzwrotnikowy z mocno odczuwalną piętrowością klimatyczną.

Informacja turystyczna i mapy: Choć Gruzja jest turystyczna, to jednak kwestie informacyjne muszą być tam jeszcze rozbudowane. Najlepiej wygląda to w okolicach Mestii, gdzie faktycznie stawia się na rozwój turystyki. W większych miastach (jak np. Tbilisi) można bez problemu kupić wiele wycieczek od małych firm, czy osób prywatnych. Wszystko zorganizują. O Gruzji jest też mnóstwo literatury, a także cały portal poświęcony Kaukazowi – Kaukaz.pl.

Ciekawe? Jeśli tak, przejrzyj szlak gruziński.

Szlak gruziński
Informacje praktyczne
Share Button

Komentarze