Tunezja: Praktycznie

Informacje praktyczne nt. Tunezji. Zweryfikowane ostatnio w 2011.

Uwagi ogólne: Tunezja to kraj składający się z dwóch odrębnych części. Pierwsza jest północ, gdzie znajdziemy choćby ślady rzymskich zabytków. Północ obecnie jest centrum biznesowym i turystycznym Tunezji, na wybrzeżu Morza Śródziemnego jest też dużo kurortów. Jeśli ktoś chce zobaczyć pustynie, musi udać się na południe. Ta część kraju  jest dużo bardziej dzika i naturalna.

Dojazd: Najlepszy sposób to samolot. Na północy jest kilka lotnisk, gdzie latają czartery z Polski.

Wiza: Formalności wcześniejsze nie są potrzebne, można ją dostać na lotnisku od ręki, 90-dniową. Paszport konieczny. Obowiązuje opłata wyjazdowa.

Baza noclegowa: Turystycznie rozbudowane jest przede wszystkim wybrzeże Morza Śródziemnego. Tam nie ma problemów z hotelami i noclegami. Gorzej jest w głębi lądu, gdzie wielu turystów nie dociera, a jeśli już jadą, to korzystają z wycieczek zorganizowanych. W takich wypadkach większe hotele mogą znajdować się na peryferiach. Uwaga: w Tunezji jest obowiązek meldunkowy, ale hotele wypełniają go za nas. Szukać można bez problemu na Booking.com.

Szczepienia wymagane: Brak. Zaleca się szczepienia na WZW A i B.

Choroby: Nic szczególnego. Ze względu na niski poziom higieniczno-sanitarny, należy mieć na uwadze możliwość zatrucia pokarmowego.

Susa (Sousse) - plaża
Susa (Sousse) – plaża

Waluta: Dinar Tunezyjski (TND). Uwaga, formalnie nie powinno się wywozić tej waluty z Tunezji, choć „przeszmuglowanie” drobnych to nie jest jakiś wyczyn.

Płatności kartą i bankomaty: W dużych miastach, w szczególności na północy, jest całkiem sporo bankomatów. Większe sklepy i restauracje, czy hotele akceptują karty płatnicze. Na południu zaś liczy się głównie gotówka.

Napiwki: Są oczekiwane, praktycznie za każdą usługę. Zwykle niewielkie, około 1-2 TND za wniesienie bagażu czy sprzątnięcie pokoju w hotelu. Zdarza się, że wymuszają, choć nie jest to aż tak dokuczliwe jak bywa czasem w Egipcie czy Maroko.

Internet: Jeśli nie trafimy do hotelu czy restauracji, która udostępnia wifi, zostają kawiarenki lub zakup lokalnej karty SIM z pakietem internetowym.

Telefony: Roaming dostępny. Zasięg telefonów w różnych częściach kraju ograniczony.

Język: Formalnie arabski, przechodzący  w berberyjski. Z zachodnich języków przede wszystkim francuski. Angielski głównie na północy, gdzie jest dużo turystów.

Gniazdka elektryczne: Jak w Polsce.

Samochody i transport: Samochód lub  samochód z kierowcą to chyba najlepsza opcja poruszania się po kraju.

Oznaczenia i drogowskazy: Średnio lub słabo.

Jedzenie wegetariańskie: Jeśli chodzi o jedzenie wegetariańskie, to jest podobnie jak w Maroko. Bardzo popularnym daniem tutaj jest bagietka z harissą. Harissa to ostra pasta z czosnku i papryki, bardzo popularna w Tunezji (a także Libii czy Armenii).

Kwestia alkoholu jest dość ciekawa. Formalnie jest to kraj islamski, więc dostęp do niego jest utrudniony. O ile na północy, w części gdzie są kurorty, tego utrudnienia się specjalnie nie odczuwa, o tyle na południu bywa już trudniej, ale tam też jest bogata infrastruktura turystyczna. Warto wspomnieć, że w Tunezji wytwarza się lokalne wina.

Ludzie: Gdy my byliśmy w Tunezji, bardzo mocno było widać podział na pracującą północ (głównie w turystyce) i biedne, ale też trochę leniwe południe. Na północy na turystach się zarabia, zatem można spotkać się zarówno z dobrą obsługą, jak i domaganiem się pieniędzy. Na południu zaś albo odbierają turystów jako ciekawostkę, albo neutralnie, albo zło konieczne. Choć też jak nadarzy się okazja, to czasem chcą coś opchnąć.

Pustynia na południu Tunezji
Pustynia na południu Tunezji. Przy okazji polecamy grupę o znakach drogowych.

Bezpieczeństwo: To temat rzeka, który dość trudno zmieścić w krótkim akapicie. Ostatnie lata w Tunezji nie należały do najłatwiejszych, dodatkowo wojna domowa w Libii powoduje napływ uchodźców, a co z tym idzie także różnych problemów, w tym natury kryminalnej. Niestety wśród ludzi szukających schronienia często pojawiają się inni, którzy próbują żerować na ludzkiej krzywdzie (niekoniecznie muszą to być uchodźcy). Dlatego lepiej unikać na wszelki wypadek bliskich okolic granicy libijskiej.

Drugi problem to oczywiście zamachy terrorystyczne. Jest on najbardziej głośny, zwłaszcza, że niektóre z nich mają miejsca w kurortach. Są widowiskowe, zapadają w pamięć, ale jednocześnie są rzadkie. Władze starają się im zapobiegać, jest to w ich interesie. Nie ma obecnie wzmożonego poziomu takich zamachów, ale istnieje pewne ryzyko.

Największe ryzyko to jednak sytuacja polityczna. Po 2011 niby doszło do zmiany władzy, ale jak to bywa w takich przypadkach, nie wszyscy na tym skorzystali. Stąd niestety w Tunezji (ale nie tylko tam) istnieje ryzyko ponownych zamieszek. W takich przypadkach najlepiej jest unikać dużych miast jak Tunis i trzymać się raczej kurortów.

My z powodów bezpieczeństwa wynajęliśmy samochód z lokalnym kierowcą z firmy Sahel Voyages. Byli w kontakcie z kierowcą i pozwoliło to nam uniknąć niespokojnych terenów (blokad, czy podpalenia fabryki). Natomiast  program ustalaliśmy sami. Jeśli ktoś chce podróżować po Tunezji, to wynajęcie takich biur to obecnie chyba najlepsza opcja.

Klimat: Zróżnicowany. Na wybrzeżu śródziemnomorski, w północnej części kraju podzwrotnikowy przejściowy między morskim i kontynentalnym, zaś na południu skrajnie suchy zwrotnikowy o charakterze kontynentalnym. Najlepszy okres na podróżowanie to wiosna – marzec-maj lub jesień (wrzesień-październik). W lecie robi się gorąco. Jeśli komuś zależy bardziej na wypoczynku nad morzem to lato też jest dobre.

Informacja turystyczna i mapy: Lokalnie nie ma co liczyć na rozbudowaną informację turystyczną (o ile w ogóle znajdziemy). W sieci jest kilka stron, jak np. DiscoverTunisia.com.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tunezyjski
Praktycznie
Share Button