Archiwum kategorii: Zabytek

Góra Tabor i Bazylika Przemienienia Pańskiego

Góra Tabor (hebr. הר תבור), czyli na polski wysoka góra, choć nie pojawia się z nazwy w Ewangelii, to dzięki tradycji jest uznawana za jedno z bardzo istotnych miejsc na trasie pielgrzymkowej Izraela. Wierzy się, że to właśnie tutaj doszło do przemienienia Jezusa Chrystusa. Dziś oczywiście znajduje się tu należąca do kustodii Ziemi Świętej Bazylika Przemienienia Pańskiego, a także monastyr Przemienienia Pańskiego. To jednak sprawia, że góra Tabor przyciąga tak pielgrzymów, jak i ciekawych turystów.

Góra Tabor - Kustodia Ziemi Świętej (Franciszkańska)
Góra Tabor – Kustodia Ziemi Świętej (Franciszkańska)

Przemienienie Pańskie w Ewangelii

Przemienienie Pańskie jest opisywane przez trzech ewangelistów synoptycznych – Łukasza, Mateusza i Marka. Jezus zabrał trzech swoich uczniów na górę – Piotra, Jakuba i Jana. Tutaj uczniowie mieli okazję zobaczyć prawdziwą naturę Jezusa, w jego boskiej chwale, a towarzyszyli mu Mojżesz i Eliasz. Co ciekawe, na długo przed chrześcijanami, także poganie  czcili swoich bogów w tym miejscu.

Bazylika Przemienienia Pańskiego na górze Tabor
Bazylika Przemienienia Pańskiego na górze Tabor

Góra Tabor – tradycja i historia

Tradycja, że Tabor to prawdziwa góra przemienienia sięga IV wieku. Wpierw wskazał to miejsce św. Cyryl Jerozolimski, a po nim św. Hieronim. Już gdzieś w V-VI wieku w tym miejscu wzniesiono bizantyjską bazylikę. Odpowiadała za nią matka Konstantyna Wielkiego, czyli święta Helena. W VII wieku tereny te zajęli Saraceni. Dopiero w 1099 roku zostali wyparci stąd przez Krzyżowców. W XII na jej miejscu zbudowano kościół, znajdujący się pod opieką Benedyktynów. Zachowali oni częściowo oryginalny układ. Jednak pod koniec XII wieku wojska Saladyna zajęły górę, świątynię zburzono, a na jej miejscu wybudowano twierdzę. Po tej twierdzy pozostała choćby Brama Wiatrów (Bab el-Hawa).

Bazylika Przemieniania Pańskiego
Bazylika Przemieniania Pańskiego

Forteca i bazylika

Fortecę zniszczyli sami Arabowie. Wycofując się z góry Tabor nie chcieli, aby przejęli ją krzyżowcy. Przez następne wieki tereny te przechodziły z rąk do rąk, zaś próby odbudowania świątyni zazwyczaj kończyły się porażką. Dopiero w latach 20. XX wieku wybudowano obecnie istniejącą, należącą do Franciszkanów bazylikę. Znajdują się w niej kaplice poświęcone Mojżeszowi i Eliaszowi (podobnie jak miało to miejsce w kościele ufundowanym przez świętą Helenę).

Ołtarz w bazylice (Góra Tabor)
Ołtarz w bazylice (Góra Tabor)

Góra Tabor i okolice w Starym Testamencie

Historia góry i wojen jest jednak zdecydowanie ciekawsza. Wznosi się nad doliną Jezreel (czyli miejscem, gdzie ma się rozegrać Armagedon), więc stała się idealną forteca i to już w czasach starożytnych. Według księgi Sędziów (rozdziały 4 i 5) Izraelici pod wodzą Baraka i za namową Debory pokonali tu Kananejczyków. Do samej góry później odnoszą się też inni prorocy. Była też istotna historycznie, zarówno w czasach rzymskich (bitwę z 48 roku p.n.e. opisuje np. Flawiusz), czy napoleońskich (bitwa z 16 kwietnia 1799 roku). Obecnie znajduje się ona w Izraelu między Palestyną a Libanem, choć szczęśliwie nie dochodzi tam do wielu incydentów.

Dziś góra i okolice są zalesione i jest to także Park Narodowy Góry Tabor. Wśród roślin występują tu migdałowce i drzewa oliwne, a ze zwierząt można zobaczyć lisy, dziki, hieny i szakale. Oczywiście o ile dopisze nam szczęście.

Wnętrza Bazyliki
Wnętrza Bazyliki

Dojazd na górę Tabor

Na Górę Tabor zdecydowanie najłatwiej dojechać samochodem, czy autokarem z wycieczką. Droga na sam szczyt jest dość kręta i wąska. Za to ze znajdujących się tam tarasów i ogrodów mamy piękny widok całej okolicy. Wpierw jednak należy kierować się na miejscowość Kefar Tawor.

Widok z góry Tabor
Widok z góry Tabor

Warto też dodać, że święto Przemienienia Pańskiego jest obchodzone w Kościołach Wschodnich (od VI wieku) oraz w Katolickim – 6 sierpnia, na pamiątkę zwycięskiej bitwy pod Belgradem, gdzie udało się odeprzeć Turków.

Ogrody na górze Tabor
Ogrody na górze Tabor

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Góra Tabor
?
Szlak izraelski
Góra Tabor
?
Share Button

Klasztor Szaolin (Shaolin), czyli zen i kung-fu

Pozornie klasztor Szaolin (chin. 少林寺, ang. Shaolin Monastery) wydaje się być atrakcją bardzo podobną do Engyō-ji w japońskim Himeji. Wciąż czynna świątynia, do której przybywają rzesze odwiedzających, a jednocześnie ma swój wkład w światową kinematografię i szeroko rozumianą kulturę. Tym razem jednak choć jest to zabytek z listy UNESCO, jest to także przede wszystkim atrakcja turystyczna bazująca na wyrobionej marce. Jeśli ktoś szuka tu uduchowienia, to pomylił miejsca. Szaolin dziś bardzo zmieniło swą rolę, choć wciąż jest ważne kulturowo i historycznie.

Klasztor Szaolin
Klasztor Szaolin

Historia klasztoru Szaolin

Ale nie zawsze tak było.Pierwszy klasztor założył w V wieku pochodzący z Indii buddyjski misjonarz Buddhabhadra Batuo. Oczywiście postać ta obrosła mitem, więc wiele elementów tej historii nie jest dziś możliwe do zweryfikowania. Nauczając tu stworzył własny odłam buddyzmu, tak zwaną szkołę Chan, koncentrującą się na praktycznej i medytacyjnej tradycji. To właśnie ta szkoła rozprzestrzeniła się wpierw po całych Chinach, a następnie rozwijała i ewoluowała w innych krajach. W Japonii powstał Zen, w Korei Sŏn, a w Wietnamie Thiền. W VI wieku przybył kolejny misjonarz z Indii, niejaki Bodhidharma Damo. Założył on drugą linię przekazu w klasztorze. Za trzecią linię odpowiada przeor Xueting Fuyu, który w XII wieku doprowadził do ożywienia tradycji klasztoru.

Pokaz walk w Shaolin
Pokaz walk w Shaolin

Wojowniczy mnisi i kung-fu

Jednak najważniejsza tradycja to czasy jeszcze późniejsze, schyłek dynastii Ming, czyli mniej więcej XVI – XVII wiek. Mnisi zaczęli formować wówczas oddziały zbrojne służące jako najemnicy w Cesarstwie Chińskim. Szaolin nie było jedynym klasztorem działającym w ten sposób, wręcz przeciwnie – była to dość powszechnie przyjęta praktyka. Ale to właśnie ten klasztor zyskał sławę jako miejsce, gdzie szkolono najlepszych żołnierzy, gdzie rozwijały się lub powstawały formy chińskich walk – wushu czy kung-fu.

Pawilon klasztorny
Pawilon klasztorny

Film, odrodzenie i komercjalizacja

W XX wieku Szaolin podupadło. Wpierw zostało zniszczone w 1928 przez jednego ze zbuntowanych dowódców wojskowych, potem nastał maoizm w Chińskiej Republice Ludowej, okres w którym nie chciano utrzymywać religii czy kościołów. Dopiero odwilż z czasów Deng Xiaopinga pozwoliła na nowo zaistnieć klasztorowi i odrodzić się marce.

Budda
Budda

Zbiegło się to z premierą głośnego także u nas filmu: „Klasztor Shaolin” (1982) z Jetem Li. Film nagrywano w podupadłym wówczas Szaolin. Obraz na nowo rozpropagował sztuki walki, nie tylko w Chinach, ale też na świecie. Sprawił, że miejsce to zaczęło wpierw przyciągać adeptów sztuk walk, a potem także turystów. Dziś nadal znajdują się tu słynne szkoły, zaś mnisi jeżdżą po świecie pokazując swoje sztuczki.

Szaolin
Szaolin

I tu właśnie dochodzimy do ciemnej strony sukcesu, czyli komercjalizacji. O ile szkoły sztuk walki nadal są na perfekcyjnym poziomie, o tyle cała reszta gubi ducha buddyzmu. Dziś jest to instytucja nastawiona na zysk. Turyści, którzy tu przybywają, poza możliwością kupienia pamiątek (standard w wielu słynnych buddyjskich świątyniach wschodu), mają okazję zobaczyć też pokaz walk (co akurat jest ciekawe na swój sposób) i przespacerować się po okolicy. Niemniej jednak mnisi (lub inne osoby prowadzące ten przybytek) nastawiają się na masowego odbiorcę i duży przemiał, a przede wszystkim wysoką stopę zwrotu. Jest to o tyle ciekawe, że klasztor Szaolin dziś jest przede wszystkim instytucją turystyczną i finansową, która chciała przez pewien czas być notowana na giełdzie w Szanghaju. Ostatecznie ktoś z władz chińskich zainterweniował i musiano wykonać krok wstecz, przynajmniej jeśli chodzi o otwarty obrót akcjami.

Klasztor Szaolin
Klasztor Szaolin

Las pagód i zwiedzanie Szaolin

Więc tak jak miejsce to ma wspaniałą historię i legendę, tak dziś, jeśli nie jest się fanem sztuk walki, raczej irytuje, czy nawet w pewien sposób smuc i rozczarowuje. Przede wszystkim dokucza zgiełk, bo to byłoby bardzo ciche i pięknie położone miejsce. Nazwa klasztoru – Shaolin Si znaczy tyle, co świątynia w lasach Shaoshi.

Las pagód
Las pagód

Poza głównymi zabudowaniami i miejscami, gdzie odbywają się ćwiczenia sztuk walk, warto odejść trochę dalej i zobaczyć przede wszystkim las pagód. Widziane na tle gór robią bardzo dobre wrażenie i dzięki temu, że są trochę przez turystów niedocenianie, stanowią najcichszy fragment świątyni. Reszta sprawia już bardziej wrażenie muzeum, czy zabytku, głośnego i chyba przereklamowanego. Same budynki owszem są interesujące, jak choćby wieże Bębnów, czy Dzwonów (charakterystyczne dla chińskich fortyfikacji), czy nawet świątynie, jednak brakuje im elementu duchowości, którego mimo wszystko oczekuje się od klasztoru. Zwłaszcza tak legendarnego.

Przygotowanie jedzenia
Przygotowanie jedzenia

Klasztor ma swoją witrynę www.shaolin.org.cn/en/index.aspx, gdzie można sprawdzić ceny biletów. Dojechać tu można najłatwiej z Luoyang. Jeżdżą tu minibusy z dworca autobusowego lub z Defteng.

Brama do klasztoru Szaolin
Brama do klasztoru Szaolin

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Szaolin
Szlak chiński
Szaolin Terakotowa Armia
Share Button

Nikko, najsłynniejsze świątynie Japonii

Nikkō (jap.日光市) to słynny, wpisany na listę UNESCO japoński kompleks świątyń, lecz przede wszystkim popularna atrakcja. Kiedyś kwitło tu życie religijne i kulturowe Japonii, dziś to tłumnie odwiedzane przez turystów miejsce w pewien sposób zatraciło swój pierwotny charakter. Jednak Park Narodowy Nikko przyciąga zwiedzających nie tylko ze względu na świątynie, ale także wodospad Kegon i jezioro Chūzenji. Park należy najpopularniejszych całodniowych wypadów z Tokio.

Wiśnie przed wejściem do kompleksu świątyń w Nikko
Wiśnie przed wejściem do kompleksu świątyń w Nikko

Nikko i świątynie z listy UNESCO

Świątyń wpisanych na listę UNESCO w Nikko jest czterdzieści dwie. W pierwszej chwili ta liczba można przerażać z dwóch powodów. Po pierwsze: co wybrać, a po drugie: ile będzie to kosztować. Średnio wejściówki do świątyń kosztują w Japonii ok. 500-1000 JPY (ok. 16 – 35 PLN), ale razy czterdzieści to już konkretna kwota. Do tego dochodzi jeszcze czas. Na miejscu na szczęście wygląda to lepiej. Mamy trzy główne kompleksy główne Tōshō-gū, Futurasan i Rinnō-ji, które składają się mniejszych świątyń, pawilonów i innej zabudowy, stąd właśnie bierze się ta liczba; zwiedzając aż tak jej się nie dostrzega. Bilety najczęściej kupuje się na cały kompleks, czasem trzeba tylko dopłacić za dodatkowe atrakcje (np. pagoda).

Schody do Taiyū-in
Schody do Taiyū-in

Nikkō było kiedyś bardzo ważnym miejscem kultu szintoistycznego, dziś podobnie jak np. chiński Szaolin, jest to przede wszystkim muzeum i atrakcja turystyczna. Zresztą z Szaolin Japonię łączy zen, czyli jedna z form buddyzmu dość popularna i istotna w Kraju Kwitnącej Wiśni, a powstała we wspomnianym klasztorze (jako buddyzm chan).

Tōshō-gū w Nikko
Tōshō-gū w Nikko

Shintō, religia Japonii

Zanim dalej wrócimy do Nikko, warto chwilę przyjrzeć się samej religii szintoistycznej i jej świątyniom, nazywanych czasem chramami lub jinja. Do chramu shinto prowadzi charakterystyczna brama tori. Wykonana z drewna, kamienia lub metalu, często jest malowana na czerwono, czasem pozostawiana surowa. Podobny kolor mają same chramy – czerwony lub rzadziej są niemalowane. Dla utrudnienia – brama tori czasem stoi po prostu na jednej z głównych ulic miasta, czasem (choć rzadziej) prowadzi do buddyjskiej świątyni.

Niō lub Kongōrikishi, czyli demoniczny strażnik świątyni
Niō lub Kongōrikishi, czyli demoniczny strażnik świątyni

Na tori lub samym budynku świątynnym zawiesza się pleciony z trzciny ryżowej sznur shimenawa, ozdobiony frędzlami. Ma on za zadanie chronić świątynię wyłapując złe moce. Co jakiś czas trzeba shimenawę zastąpić nową. Na tym sznurze zawiesza się ten shide – pozaginane w zygzak białe papierki. Oznaczają one, że w świątyni przebywa kami, czyli bóstwo. Ma także za zadanie wyłapywać nieczyste duchy i zbłąkane ludzkie dusze.

Tōshō-gū i lampy toro
Tōshō-gū i lampy toro

Przy wejściu na teren chramu znajduje się naczynie do ablucji – temizuya. To rodzaj małej fontanny lub zbiornika na wodę, gdzie wodę czerpie się chochlą i obywa dłonie oraz usta. Charakterystycznym elementem są kamienne lub metalowe latarnie tōrō, które mają na celu rozświetlanie ciemności – dosłownej i metaforycznej.

Tōshō-gū
Tōshō-gū

Jak wygląda świątynia w Japonii

Kompleks świątynny zasadniczo dzieli się na dwa najważniejsze budynki: główny pawilon haiden, położony na ścieżce za tori, oraz wewnętrzny pawilon, honden, gdzie mieszka kami. Ponieważ chram to mieszkanie kami, a one są z natury przezroczyste i lżejsze od powietrza, stąd nie ma zwyczaju stawiać posągów przedstawiających bóstwo. Owszem, są rzeźby lisów, jeleni, żab, ludzkich postaci, ale miejsce, które nazwalibyśmy ołtarzem, pozostaje puste. Uderzająco puste, gdy porównamy je ze świątynią buddyjską.

Rzeźba wojownika w Tōshō-gū (Nikko)
Rzeźba wojownika w Tōshō-gū (Nikko)

Choć to już nie dotyczy samego wyglądu świątyni, warto dodać, że szintoizm nie ma swoich świętych ksiąg w rozumieniu na przykład judaizmu, islamu czy chrześcijaństwa. Należy do religii naturalnych, które zakładają, że każdy człowiek ma zdolność rozróżniania dobra od zła, więc nie ma potrzeby tworzyć kodeksów moralnych.

Beczki po sake
Beczki po sake

Świątynia Tōshō-gū

Najważniejszym i najcenniejszym ze świątyń jest kompleks chramów Tōshō-gū, liczący 23 pawilony świątynne i 33 innych budowli. Został on wybudowany jako mauzoleum założyciela szogunatu Tokugawa, Ieyasu, trzeciego ze zjednoczycieli Japonii. Budowę rozpoczął w 1617 roku jego syn, a kontynuował wnuk.

Droga do Tōshō-gū
Droga do Tōshō-gū

Samo mauzoleum założone jest w obrządku shintoistycznym, ale w kompleksie znajdują się też świątynie buddyjskie (shinto i buddyzm miejscami są bardzo wymieszane). Już na wejściu zwraca uwagę brama – tori . Jej znaczenie jest uniwersalne we wszystkich kulturach i oznacza przejście. Od profanum do sacrum, od zewnątrz do wewnątrz, od śmierci do życia lub odwrotnie. Typowe za to dla buddyjskich świątyń są pagody, zawsze o nieparzystej liczbie kondygnacji. Jedna stoi tuż przy głównej bramie.

Trzy Mądre Małpy w Tōshō-gū
Trzy Mądre Małpy w Tōshō-gū

Trzy Mądre Małpy z Nikko

Bardzo charakterystycznym miejscem tej świątyni jest pawilon z przedstawieniem trzech mądrych małp. To przedstawienie małpek jest znane także u nas. Jedna zakrywa oczy, druga uszy, a trzecia pysk. Obrazują one japońskie przysłowie „nie widzę zła, nie słyszę zła, nie mówię zła” a Trzy Mądre Małpy są tu nauczycielami. Buddyzm interpretuje to przysłowie i przedstawienie jako „Nie szukaj i nie wytykaj błędnych czynów i słów innych ludzi”. Na Zachodzie na opak: trzy małpy uważa się za symbol przyzwolenia na istnienie zła, udawanie że go nie ma oraz za symbol zmowy milczenia w organizacjach przestępczych. Ciekawe, jak bardzo odbiór symbolu może się zmieniać w zależności od kultury.

Pagoda przy Tōshō-gū
Pagoda przy Tōshō-gū

Demonicznie wyglądająca postać to strażnik buddyjskiej świątyni w bramie niomon, stojącą przed samą świątynią. Zawsze jest ich dwóch. Świątynie w bardziej chińskim stylu są strzeżone przez dwa lwy, z czego jeden ma zawsze paszczę otwartą, drugi zamkniętą. Różne pawilony są zbudowane w innych stylach. Podobnie ze zdobieniami, jak pawilon Kaminjiko i rząd beczek na sake.

Śpiący kot z Nikko
Śpiący kot z Nikko

Śpiący kot

Poza mądrymi małpami inna znana atrakcja to śpiący kot Nemuri-neko. Ten wyrzeźbiony w drzewie słynny kot to jeden ze skarbów narodowych Japonii. Stał się on inspiracją dla pokoleń japońskich twórców. Dziś trochę niepozorny w zdobnym chramie, ale trudno go nie zauważyć. Z prostej przyczyny: tuż obok jest straganik, na którym można kupić sobie własną kopię tej rzeźby. To jest bardzo charakterystyczne dla japońskich świątyń: coś jest słynne, więc zaraz pojawia się opcja sprzedaży pamiątek turystom. Mądre małpy też są do kupienia.

Droga do mauzoleum Tokugawy między cedrami
Droga do mauzoleum Tokugawy między cedrami

Mauzoleum Tokugawy

Cały kompleks jest tak położony na wzgórzach, że podąża delikatnie do góry. Centralną jego częścią i położoną najwyżej, bo na wysokości 640 m n.p.m. (startowaliśmy od 200 m n.p.m. w Nikko, świątynie były już nieco wyżej) jest mauzoleum Tokugawy Ieyasu (zgodnie z japońską i chińską tradycją – najpierw podaje się nazwisko, potem imię). Zmarł on w 1616 roku i jego prochy zostały złożone do brązowej urny. Od tamtej pory urna nie była ani razu otwierana i badana przez naukowców. To również jest inaczej, niż na Zachodzie, gdzie prochy zmarłych nie traktuje się z tak nabożną (albo zabobonną) czcią.

Mauzoleum Tokugawy w Nikko
Mauzoleum Tokugawy w Nikko

Schody prowadzące w górę wiodą pomiędzy potężnymi cedrami japońskimi. Niektóre z nich mają nawet 300 lat! Z góry ładnie prezentują się wygięte dachy wyłożone ceramicznymi dachówkami.

Brama Świetlistego Słońca
Brama Świetlistego Słońca

Brama Świetlistego Słońca

Mauzoleum Tokugawy to centralny punkt kompleksu Tōshō-gū, ale najbardziej rozpoznawalnym jest biało-złota brama Yōmei-mon. Jej nazwa znaczy „Brama Świetlistego Słońca”, ale nazywa się tą bramę także „Bramą Zmierzchu”, co ma oznaczać, że obiekt ten można podziwiać aż do zachodu słońca i nie mieć dość. Trzeba przyznać, że robi niezwykłe wrażenie. Ilość i jakość zdobień sprawiają, że nazywa się bramę czasem także „japońskim barokiem”.

Taiyū-in w Nikko
Taiyū-in w Nikko

Pozostałe świątynie

Świątynia Taiyū-in obejmuje mauzoleum trzeciego z dynastii Tokugawy Iemitsu (zm. 1651 r.), czyli wnuka Ieasu. Znajduje się ona nieco dalej od Tōshō-gū, stąd dociera tutaj znacznie mniej turystów, więc to miejsce jest niezatłoczone i przyjemne do zwiedzania. I znów – kult przodków, a więc i mauzolea, to w założeniu religia shintoistyczna, jednak Taiyū-in ma wyraźnie buddyjską oprawę, zresztą formalnie jest zarządzana przez buddyjską Rinno-ji. Należy pamiętać o tym, że aż do restauracji Meiji (1868 rok), szintoizm i buddyzm przenikały się wzajemnie, dopiero cesarz Meiji położył kres temu synkretyzmowi. Od tamtej pory nowe świątynie szintoistyczne wznoszone są według pierwotnej formuły (z około VIII wieku), choć zwykle Japończycy tradycyjnie odwiedzają i szintoistyczne, i buddyjskie. W obrządku shinto na przykład zawiera się małżeństwa i obchodzi narodziny potomka, ale ponieważ ta religia właściwie nie zajmuje się śmiercią, pogrzeby i cmentarze są domeną buddyzmu.

Rinno-ji w Nikko
Rinno-ji w Nikko

Rinno-ji to świątynia buddyjska, niestety podczas naszej wizyty była w remoncie. Można wejść do środka (przy bilecie łączonym z Taiyu-in szkoda tego nie zrobić). Znajduje się tu także ogród i skarbiec. Trzeci kompleks to Futurasan, można go zobaczyć idąc do mauzoleum Iemitsu.

Brama tori prowadząca do Futurasan
Brama tori prowadząca do Futurasan

Nikko – zwiedzanie miasta i okolic

Jeszcze jednym bardzo ważnym turystycznie miejscem w Nikko jest most Shinkyo (czyli Święty), uważany za jeden z najpiękniejszych w całej Japonii. Powstał w 1636 rok i był wielokrotnie przebudowywany, ale zawsze według pierwotnego projektu (tak jest najczęściej też ze świątyniami). Most pierwotnie przeznaczony był wyłącznie dla rodziny cesarskiej, dopiero w latach 70. XX wieku otwarto go dla publiczności. Święty Most liczy sobie 28 metrów długości i łączy dwa brzegi górskiej rzeki Dayia. Ciekawa jest legenda mówiąca o jego powstaniu. Otóż pewnego dnia 766 roku kapłan Shōdō i jego uczniowie chcieli się wspiąć na pobliską górę Nantai, jednak nie mogli przeprawić się przez rzekę Dayia. Wówczas Shōdō zaczął się modlić. Jego modlitwa została wysłuchana przez boga Jinja-Daiou o wysokości 10 stóp, który wynurzył się z rzeki. Ramiona bóstwa oplatały węże, na jednej czerwony, na drugiej niebieski. Jinja-Daiou wypuścił węże, które utworzyły dwubarwny most pokryty turzycą (rodzaj trawy rosnącej w okrągłych kępach). Kapłan i jego uczniowie mogli bezpiecznie kontynuować swoją pielgrzymkę. Obecni most można oglądać z zewnątrz lub przejść się przez niego za opłatą.

Kwitnące wiśnie w Taiyū-in
Kwitnące wiśnie w Taiyū-in

Wodospad Kegon

Oprócz świątyń, w Nikko można zobaczyć także wspaniałą naturę. Wybraliśmy się nad jezioro Chūzenji, które jest najwyżej położonym jeziorem w Japonii, znajduje się na wysokości 1269 m n.p.m.. Powstało około 20 tysięcy lat temu, w wyniku erupcji góry-wulkanu Nantai. Jezioro podobno odkrył kapłan Shōdō, gdy wspinał się na Natnai (2484 m n.p.m.). Aż do restauracji Meiji, ta święta góra była zamknięta dla krów, koni i… kobiet.

Wodospad Kegon
Wodospad Kegon

Z jeziora wypływa wodospad Kegon o wysokości 96 metrów, jeden z trzech najwyższych w Japonii. Specjalnie przygotowane platformy widokowe pozwalają podziwiać Kegon z różnych poziomów: od samej góry, przez środek, aż po prawie samo lustro wody.
Pojechaliśmy tam miejskim autobusem i to było niezłe przeżycie. Na górę prowadzi bardzo kręta jednokierunkowa droga (druga jednokierunkowa szosa biegnie w dół) o ponad czterdziestu naprawdę ostrych zakrętów. Tam na górze było bardzo zimno i wiało niemiłosiernie, mimo że w samym Nikko pogoda była dość ciepła.

Jezioro Chūzenji
Jezioro Chūzenji

Dojazd do Nikko i transport

Do Nikko można dojechać z Tokio na dwa sposoby. Albo z wykorzystaniem Japan Rail albo inną linią. Są dwie stacje, dość blisko siebie. Bilety nie są kompatybilne. JR z Tokio można łatwiej i wygodniej jechać z przesiadką w np. Utsunomiya (miasta słynącego z japońskich pierożków), zaś Tobu Railway oferuje w miarę bezpośrednie połączenie. Dodatkowo jest jeszcze ekspres łączony (kooperacja Tobu i JR), można też jechać autobusem np. z lotniska Narita. Jeśli chcemy tylko oglądać świątynie, ew. most, po Nikko można poruszać się na piechotę. Jeśli celem jest też wodospad, to zdecydowanie warto kupić bilet całodniowy, sprzedawany na dworcu.

Most Shinkyo
Most Shinkyo

Samo Nikko stanowi przyjemne uzupełnienie wyjazdu do Tokio. Nawet mimo wielu turystów można się tu wyciszyć i zwiedzać świątynie w pięknie położonym lesie.

Taiyū-in
Taiyū-in

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Nikko
Szlak japoński
Nikko Zao Fox Village
Share Button

Kartagina, ślad jednak pozostał, w Tunezji

Starożytnych miast, wokół których powstały nowe, istniejące do dziś ośrodki, odwiedziliśmy już wiele. Dobrze zachowanych, mniej. Jedne jak Akropol w Atenach są częścią miasta. Inne jak Volubilis znajdują się poza obrzeżami (w tym wypadku Maulaj Idris). Jeszcze inne stanowią ciekawą atrakcję znajdującą się w granicach metropolii. Tak było ze Splitem i Salone. Dokładnie tak samo jest z Kartaginą i Tunisem. Kartagina (łac. Karthago, Carthago, fen. Qrt-ḥdšt, arab.قرطاج czasem też Kartadż lub Kartago) jest znana nam z historii i fascynującej mitologii. I wbrew obiegowej opinii przetrwała do dziś, choć niekoniecznie tamta Kartagina.

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Kartagina historycznie i legendarnie

Kartagina została założona przez Fenicjan z Tyru jako kolonia w Afryce w IX wieku przed naszą erą. Według jednej z legend założyła ją Dydona, zwana początkowo Elisszą lub Elissą, kapłanka bóstwa El. Po tym jak Pigmalion zabił jej męża, Acherbasa, uciekła wraz z bogatymi Fenicjanami z Tyru. Wpierw wylądowała na Cyprze, gdzie do jej grupy dołączyły młode dziewczyny, a następnie trafiła do Afryki. Tam spotkała Numidyjczyków, do których należała ta ziemia. Elissa zaczęła negocjacje. Uzgodniła, że dadzą jej tyle ziemi, ile obejmie skóra wołu. Wywołało to wśród tubylców rozbawienie, więc się zgodzili. Ona zaś pocięła skórę na bardzo wąskie kawałki (inne źródła sugerują, że na rzemienie) i w ten sposób mogła otoczyć dość spory obszar. To właśnie tam wzniesiono Byrsę, czyli akropol Kartaginy. Byrsa to po fenicku zamek, a po łacinie skóra. Dziś Byrsa to nie tylko nazwa dawnej cytadeli, ale również wzgórza.

Kartagina
Kartagina

Tubylcy nadali Elissie imię Dydona, co znaczy „wędrowniczka”. Była pierwszą królową Kartaginy, od 814 roku przed naszą erą. Jej legenda została uwieczniona choćby w „Eneidzie” Wergiliusza. W każdym razie nie jest to jedyna legenda o założeniu Kartaginy. Grecy twierdzą, że miasto to założyli Zorus i Karchedon. Zorus to Tyr po starogrecku, a Karchedon – Kartagina.

Widok na Kartaginę
Widok na Kartaginę

Kartagina, co znaczy tyle, co Nowe Miasto, początkowo była niezależnym państwem-miastem. Po czasu upadku Fenicji  jej znaczenie wzrosło, bo przejęła nadzór nad innymi koloniami fenickimi. W VII wieku przed naszą erą Kartagina stała się już imperium ścierającym się z Grekami, a potem Etruskami i Rzymem. Warto dodać, że Kartagina początkowo była monarchią, ale przerodziła się później w republikę, czyli podobnie jak początkowo Rzym.

Kartagina
Kartagina

Wojny punickie

Oczywiście my dziś najbardziej znamy historię Kartaginy z okresu wojen punickich. Mianem Punijczyków Rzymianie określali Fenicjan (Poeni). Zdecydowanie najbardziej znany epizod pochodzi z okresu II wojny punickiej, kiedy to Hannibal, dowódca wojsk kartagińskich, realnie zagroził Rzymowi. Uzbrojony między innymi w słonie bojowe rozpoczął marsz z Nowej Kartaginy (zbudowanej na terenie obecnej Hiszpanii) i zmierzał do Italii. Droga Hannibala wiodła przez Pireneje, po drodze zginęło mu większość słoni. Tym samym, nim dotarł do Rzymu nie stanowił już takiego zagrożenia.

Ruiny Kartaginy
Ruiny Kartaginy

Upadek Kartaginy

Jeśli chodzi o słonie, to w Kartaginie próbowano oswajać słonie afrykańskie. To dość trudna sztuka, ale czasem się udawała. Częściej korzystano albo ze słoni indyjskich, albo ze słoni leśnych (bliskich krewnych słoni afrykańskich). Słonie zginęły z powodu zimy, ale zagrożenie z jego strony było tak duże, że Rzymianie mieli nawet powiedzenie „Hannibal u bram” (Hannibal arte portas), oznaczające niebezpieczeństwo. III wojna punicka była inwazją Rzymian na Kartaginę. Miasto zdobyto, zniszczono, ziemię przeorano, a według legend wszystko posypano solą, by nic tu nie wyrosło. 90% mieszkańców wymordowano, resztę wzięto do niewoli.

Ślady bizantyjskie
Ślady bizantyjskie

Odrodzenie Kartaginy

Kartagina odrodziła się kilkadziesiąt lat później już jako kolonia rzymska. Początkowo pod nazwą Colonia Iunonia, ale Cezar przywrócił jej pierwotną nazwę. Miasto kwitło w prowincji Africa Proconsularis, jednocześnie konkurując z Utyką. Wraz z upadkiem Rzymu Kartagina została zajęta wpierw przez Wandali, później Bizancjum. Stała się ważnym ośrodkiem chrześcijańskim, aż do podboju w 697 przez Hasana Ibn Numana. W czasach arabskich miasto opustoszało i popadło w zapomnienie.

Kartagina
Kartagina

Od XIX wieku trwały tu pracę archeologiczne. Dziś Kartagina jest udostępniona do zwiedzania, choć wciąż znajduje się tu czynne stanowisko archeologiczne. Najstarsze znalezione fragmenty zabudowań pochodzą z VIII wieku przed naszą erą, ale większość zabytków pochodzi z czasów rzymskich i bizantyńskich. Resztki murów sugerują, że liczyły one 32 kilometry długości. Do zwiedzania jest Byrsa, resztka akropolu, łaźnie Antoniusza Piusa, pozostałości po teatrze rzymskim oraz muzeum. Obok znajduje się Katedra św. Ludwika, czyli tak zwane Acropolium, obecnie dekonsekrowana i pełniąca rolę muzeum.

Trochę dalej znajduje się jeszcze jedna interesująca pozostałość po Kartaginie fenickiej, stary port punicki. Niestety także z niego wiele nie zostało. Ostały się jeszcze pozostałości po dzielnicy portowej.

Dawny port fenicki
Dawny port fenicki

Tunis, okolice i Kartagina w filmie

Kartagina pojawia się także w kinie. W tutejszym amfiteatrze kręcono kilka ujęć do „Żywotu Briana” Monty Pythona. Stanowisko archeologiczne znajduje się na liście UNESCO od 1979 (wpisano ją razem z Al-Dżem i medyną Tunisu, były to pierwsze tunezyjskie wpisy na tej liście). Przed zwiedzaniem warto sprawdzić szczegóły na stronach: www.patrimoinedetunisie.com.tn lub www.acropoliumcarthage.com.

Gorący okres w Tunisie
Gorący okres w Tunisie

Sidi Bou Said

Będąc w Kartaginie warto jeszcze odwiedzić pobliską Sidi Bou Said. Błękitne miasto Tunezji, które trochę przypomina marokański Rabat. Sidi Bou Said to dziś miejsce z kawiarniami i drobnym, lokalnym przemysłem. Tu wytwarzane są klatki dla ptaków (klimat trochę jak w Safi). Kartagina to dziś przedmieścia stolicy Tunezji. W teorii powinno się to także ładnie połączyć z Tunisem. Jednak od stycznia 2011 i arabskiej wiosny, nie zawsze może być to możliwe. My trafiliśmy na bardziej gorący sezon, więc z samej stolicy dość szybko się wycofaliśmy.

Sidi Bou Said
Sidi Bou Said

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tunezyjski
Kartagina ?
Share Button

Skalne miasto Uplisciche (Uplistsikhe) w Gruzji

Uplisciche lub Upliscyche (ang. Uplistsikhe, gruz. უფლისციხე) to bardzo charakterystyczne skalne miasto położone jakieś 10 km od Gori. Przez lata była to też istotna forteca Gruzji, dziś bardzo interesujący zabytek i stanowisko archeologiczne, w którym wygrzewa się w słońcu wiele jaszczurek.

Skały i skalne miasto oraz cerkiew w Uplistsikhe
Skały i skalne miasto oraz cerkiew w Uplistsikhe

Historia Uplisciche

Uplisciche to jedna z najstarszych osad w Gruzji. Szacuje się, że pierwsze domy wydrążono i zbudowano tu około V wieku p.n.e., osadnictwo jednak prawdopodobnie było jeszcze wcześniejsze. Miasto było stolicą istniejącego wówczas królestwa Kartalii (lub Iberii wg antycznych autorów – tak nazywali ten górzysty obszar Gruzji), które później wraz z Kolchidą (wybrzeże Gruzji) utworzyły jedno silne państwo.

Uplisciche
Schody między skałami

W późniejszym okresie zaczęto tu także stawiać kolejne budynki, tworząc bardzo interesujący miszmasz. Połączono skalne miasto z bardziej klasycznym, zbudowanym wśród skał, które pięło się górę. Uplisciche rozwijało się mniej więcej do czasu chrztu i chrystianizacji Gruzji. Wówczas zaczęto bardziej rozbudowywać Mcchetę i Tblisi w IV wieku straciła na znaczeniu. Gdy w VIII i IX wieku muzułmanie najechali Gruzję, to właśnie do Uplisciche przeniósł się tymczasowo dwór. Była to jedna z najważniejszych fortec ówczesnego królestwa. Forteca przetrwała muzułmanów, oparła się dopiero Mongołom w XIV wieku. Potem została opuszczona. Gruzini jednak wracali tu w trakcie kolejnych najazdów i wojen.

Uplisciche
Uplisciche

To skalne miasto jest bardzo interesujące ze względu na położenie. Znajduje się na lewym, skalistym brzegu rzeki Kury, wysokim, dlatego Arabowie mieli taki problem by zdobyć to miejsce. Mongołowie zaatakowali od północy, wtedy twierdzy nie dało się już tak łatwo obronić.

Widok na rzekę Kurę
Widok na rzekę Kurę

Skalne miasto dziś, czyli zwiedzanie Uplistsikhe

Obecnie jest to teren muzealny. Nie zostało tu wiele budynków. Wyróżnia się właściwie jedynie cerkiew. Reszta to pozostałości zabudowy.

Uplisciche
Skalne miasto

Niewiele ostało się także z wydrążonych domostw. Większość skał wywietrzało, zawaliło się, tak przez działanie człowieka (zarówno celowe przebudowy jak i oblężenia), czy kaprysy natury. Te również dość mocno naznaczyły to miejsce.

Stary dzban w Uplisciche
Stary dzban w Uplisciche

Dojazd do Uplisciche

Dojazd jak wszędzie w Gruzji najłatwiejszy jest marszrutkami, ale z Gori organizowane są zarówno wycieczki, jak również kursuje wiele taksówek. W teorii z Gori można próbować jechać pociągiem i dalej albo dojść, albo coś złapać, ale na to trzeba mieć dużo czasu.

Jaszczurka - agama kaukaska (Paralaudakia caucasia) w Uplisciche
Jaszczurka – agama kaukaska (Paralaudakia caucasia) w Uplisciche

W porównaniu z Wardzią, jest to zdecydowanie mniejsze skalne miasto, nie tylko ze względu na wielkość i to co przetrwało. Miejsc wykutych w skałach też jest tu zdecydowanie mniej. Niemniej jednak interesująca jest możliwość porównania ich. Choć, gdyby trzeba było wybierać, to raczej wskazalibyśmy Wardzię.

Uplisciche
Uplisciche

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak gruziński
Skalne miasto Uplisciche
Share Button

Krobielowice, pałac marszałka Bluchera

W ramach małego uzupełnienia wpisu o Waterloo, warto jeszcze na chwilę przyjrzeć się Polsce, a dokładniej Dolnemu Śląskowi. Niedaleko Wrocławia znajdują się Krobielowice. To właśnie tu mieszkała rodzina marszałka Bluchera.

Pałac Blucherów w Krobielowicach
Pałac Blucherów w Krobielowicach

Pałac Blucherów – Krobielowice

Zdecydowanie najważniejszym obiektem, który obecnie został po Blucherach, to pałac w Krobielowicach, czyli pałac Blucherów. Został on przyznany temu rodowi, za zasługi feldmarszałka. Gebhard Leberecht von Blücher przyczynił się do pokonania Napoleona w bitwie pod Waterloo. Sam marszałek nie nacieszył się pałacem długo. Zmarł kilka lat po tym jak go otrzymał.

Obecnie jest to prywatny hotel, więc zwiedzanie go z pewnością jest możliwe, ale najczęściej jest płatne. Bliskość Wrocławia definiuje modus vivendi  działalności biznesowej. Ta nie jest tyle nastawiona na turystów, co raczej imprezy, czy to konferencje, szkolenia, czy czasem integracje, albo wesela. To teren otoczony pięknymi terenami zielonymi.

Okolice pałacu
Okolice pałacu

Sam pałac spokojnie można obejść i obejrzeć z zewnątrz. Przed nim znajdziemy charakterystyczną starą bramę. Wejście do środka jest możliwe, ale nie spodziewajmy się klimatu pruskiego. To nowoczesny hotel. Historycznie warto pamiętać, że pierwsze budowle obronne w tym miejscu powstały w XIV wieku. Budowa i przebudowy pałacu trwały od XVI do XIX wieku.

Brama
Brama

Grobowiec rodzinny marszałka Bluchera

Ale to nie koniec pozostałości po Blucherach. Niedaleko pałacu znajduje się także grobowiec rodzinny marszałka. Niestety został zrabowany przez Sowietów w trakcie II wojny światowej. To co z niego zostało, to obecnie zabytek. Droga jest dość nieszczęśliwie ułożona, zakręca, więc jest to także miejsce wielu wypadków. Miejscowi pół-żartem pół-serio mówią, że liczne wypadki tutaj są zemstą marszałka za sprofanowanie grobowca.

Bażant na polach
Bażant na polach

Tereny rekreacyjne

To co poza pozostałościami po Blucherach można robić w Krobielowicach, to przede wszystkim spacerować. Znajdują się one na szlaku parku krajobrazowego Doliny Bystrzycy. Zatem można przejść się lasem, dojść do wody. To także tereny rekreacyjne, są tu pola golfowe i jeziora, w których wędkarze łowią ryby. Dojazd z Wrocławia najwygodniejszy jest samochodem.

Grobowiec Blucherów
Grobowiec Blucherów

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak polski
Krobielowice ?
Share Button

Wiatraki w Kinderdijk, malowniczy holenderski skansen

Znajdując się w depresji i na terenach zalewowych, Holendrzy od wielu lat starali się wyrwać morzu jak najwięcej ziemi. Całkiem skutecznie. Potrzebowali do tego dobrego narzędzia do kontrolowania poziomu wód na polderach, by móc odprowadzić jej nadmiar. Dzięki temu uzyskali ziemię, na której można było sadzić uprawy. Zaś w XVII wieku używano w tym celu wiatraków, czyli taniej i skutecznej metody. Pozostałości po jednym takim polderze zostały w Kinderdijk. Obecnie jest to muzeum/skansen, od 1997 roku wpisany na listę UNESCO.

Kinderdijk
Kinderdijk

Kinderdijk – polder z wiatrakami

Dziś w Kinderdijk znajduje się 19 zachowanych wiatraków. Do zwiedzenia tak naprawdę są dwa, z tym, że w tym drugim jedynie można zobaczyć parter. W dodatku wszystkie wiatraki są już nieczynne. W Zaanse Schans wiatr nadal wprawiał je w ruch, tu wszystko jest zablokowane. W dodatku obecne Kinderdijk jest cieniem tego miejsca sprzed lat. W szczytowym okresie znajdowało się tu 150 wiatraków. To co zostało do dziś i tak nadal kwalifikuje się na ich największe skupisko.

Wiatrak
Wiatrak

Pompy wiatrowe zostały stopniowo wyparte przez pompy parowe, spalinowe, a w końcu elektryczne. Wiatraki wyszły z użytku w latach 40. XX wieku. Kinderdijk znalazło się na liście UNESCO także ze względu na pompy. Te, które zbudowano tu kiedyś, dziś również mają wartość historyczną, muzealniczą, Holendrzy zaś walczą z poziomem wody w bardziej zorganizowany sposób.

Wiatraki
Wiatraki

Przy wejściu do Kinderdijk znajduje się kasa biletowa. Sam wstęp na ten teren jest darmowy. Zresztą blisko mieszkają tu ludzie, są normalne domy, zatem to miejsce spacerowe. Bilety kupuje się na wejście do wiatraków, na statek oraz muzeum z pompami.

Wiatrak
Wiatrak

Zwiedzanie wiatraków w Kinderdijk

Spacerem można dojść do dwóch wiatraków. Jednak, by lepiej zobaczyć całą okolicę można skorzystać z łodzi, która kursuje między kasą, dwoma wiatrakami i stacją pomp. Działa to na zasadzie hop on – hop off.

Wnętrze wiatraku
Wnętrze wiatraku

Pierwszy wiatrak jest dość klasyczny. W środku znajdziemy wyposażenie domu typowej rodziny, która w nim mieszkała. Przy drugim znajduje się mały ogródek, są tam między innymi kury, można też napić się czekolady, jednak w samym wiatraku mamy okazję zobaczyć jedynie parter, czyli znów część mieszkalną.

Kinderdijk
Kinderdijk

Stacja pomp i muzeum

W dawnej stacji pomp obecnie znajduje się interaktywne muzeum, gdzie puszczany jest film prezentujący historię Kinderdijk i wykorzystania wiatraków. Po projekcji można chwilę zostać, by przyjrzeć się pompom. Niestety ta dość interesują część nie jest właściwie prezentowana. Jest bo jest.

Perkoz
Perkoz

Dojazd / dotarcie do skansenu

Dość problemowe jest dotarcie do Kinderdijk. Chyba najwygodniej jest jechać samochodem (ew. rowerem), wtedy podjeżdża się wprost pod sam skansen. Z Rotterdamu można się tu dostać zarówno autobusem (linia 90 i 93 z Rotterdamu do Utrechtu), jak i tramwajem wodnym, łączącym Rotterdam z Drodchtem. I tu uwaga praktyczna. Kursują dwie linie, jedna staje przy Kinderdijk, druga nie. Staje właściwe po przeciwnej stronie kanału. W linii prostej jest to bardzo blisko, dałoby się spokojnie dojść na piechotę, gdyby tylko były mosty w okolicy.

Podobno w lecie jeździ tu też jakiś autobus, ale byliśmy trochę wcześniej (o porannych godzinach). Między Kinderdijk a tą przystanią kursuje prom, jednak nie jest on skorelowany wprost z linią tramwajową, a co jeszcze bardziej istotne, przede wszystkim później zaczyna działać. Zatem jeśli ktoś chciałby popłynąć tam tramwajem wcześnie rano i  pospacerować po okolicy, to musi koniecznie płynąć linią, która kursuje raz na dwie godziny i zatrzymuje się przy Kinderdijk.

Kinderdijk
Kinderdijk

Pomijając wszystko inne, Kinderdijk to bardzo malownicze i spokojne miejsce. Zdecydowanie bardziej oddalone od miast niż Zaanse Schans, stąd jest tu zdecydowanie mniej turystów. To dobra lokacja, by napawać się nieczynnymi obecnie wiatrakami. Ceny biletów i ew. aktualne sugestie dojazdu można sprawdzić na oficjalnej stronie.

Skansen wiatraków
Skansen wiatraków

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak holenderski
Kinderdijk Rotterdam
Share Button

Kafarnaum, miasto Jezusa i dom św. Piotra

W Ewangelii Kafarnaum (hebr. כְּפַר נַחוּם, Kefar Nachum; arab. كفر ناحوم, Kafr Nahum), czyli po polsku Wioska Nahuma, albo Wioska Pocieszyciela, jest wspomniane kilkanaście razy. Znajduje się nad Jeziorem Tyberiadzkim (Galilejskim/Genezaret), na północ od Tyberiady. To bardzo istotne miejsce zwłaszcza w kontekście historii św. Piotra Apostoła.

Wejście do Kafarnaum
Wejście do Kafarnaum

Kafarnaum a Pismo Święte

Choć najstarsze ślady osadnictwa pochodzą z epoki brązu (czyli ok. 3 tysiące lat p.n.e.), to ludzie nigdy nie zamieszkiwali tu długo. Stary Testament nie wspomina ani razu o Kafarnaum z prostej przyczyny: nic tu wtedy nie było. Miejscowość powstała gdzieś około II wieku p.n.e. i była to niewielka i mało znaczącą wioska rybacka.

Kościół Franciszkanów
Kościół Franciszkanów

Piotr, Jezus, działalność i Ewangelia

Według Ewangelii to właśnie tu mieszkał Szymon Piotr. Tutaj Jezus Chrystus powołał go razem z Andrzejem, Jakubem i Janem. Chrystus dokonał tu wielu cudów: chodził po wodzie, uleczył teściową Szymona, trędowatego i wielu innych. Miejsce to odegrało istotną rolę w czasie Jego działalności. Później też stało się ważnym punktem dla pierwszych chrześcijan. W domu Piotra i Andrzeja działała gmina chrześcijańska. Dlatego także czasem Kafarnaum nazywa się miastem Jezusa.

Kościół w środku
Kościół w środku

Historia Kafarnaum

Największy rozwój osady przypadł na okres rzymski. Wtedy Kafarnaum stało się małym miastem. Podobno mieszkało to około 1500 osób, czyli całkiem sporo jak na tamte czasy. W czasach ewangelicznych rozpoczęła się taka mała złota era tej miejscowości. Z kilku powodów: po pierwsze granica i urząd celny, po drugie zwiększone osadnictwo Żydów w Galilei, a po trzecie tędy prowadził też szlak handlowy z Jerozolimy do Damaszku.

Pomnik św. Piotra
Pomnik św. Piotra

Po Rzymianach nastało Bizancjum, a potem rządy arabskie. Kafarnaum powoli traciło na znaczeniu, dodatkowo dochodziło tu w późniejszym okresie do konfliktów religijnych. Żydzi burzyli kościoły, chrześcijanie synagogi. Ostatecznie trzęsienie ziemi w VIII wieku właściwie zniszczyło kompletnie całe, skonfliktowane Kafarnaum, które już się nie podniosło ze zniszczeń.

Kafarnaum
Kafarnaum

Stanowisko archeologiczne i świątynia

Pozostały za to ruiny. Niewielkie, ale jednak. Najważniejsza i najlepiej zachowana ich część (ok. 1/3 całości) znajduje się w posiadaniu Kustodii Ziemi Świętej. Wybudowano tu klasztor franciszkanów, a także bardzo charakterystyczny, ośmiokątny kościół, lekko podniesiony. Jakoby znajduje się on nad domem św. Piotra, lub raczej domniemanym domem. Nie ma żadnych dowodów, że to na pewno był ten dom, to tylko tradycyjne wierzenia. Ale to jest dość charakterystyczne dla Ziemi Świętej, czyli wiara, że dany symbol jest prawdziwy. A jak nie jest, to w końcu to tylko symbol, który przyciąga wiernych. W samym kościele jest fragment szklanej podłogi, można tam podziwiać ruiny. Można też wokół nich przejść, trochę pod kościołem.

Także wokół kościoła znajdują się pozostałości dawnego budownictwa, w tym tak zwane isnule, czyli wielorodzinne budynki mieszkalne, w bardzo regularnym blokowym układzie. Znajdziemy tu także pozostałości po Białej Synagodze. Według pewnej legendy, ta powstała w miejscu, gdzie nauczał Jezus. Trochę dalej zaś zlokalizowano cerkiew prawosławną. Cały teren jest dostępny dla odwiedzających. Nie mogło też zabraknąć pomnika św. Piotra.

Park Narodowy Kafarnaum

Nie jest tego wiele, ale i tak robi to dobre wrażenie, choć warto pamiętać, że to tylko jedna trzecia z dawnego miasta. Bardziej na północ znajduje się Park Narodowy Kafarnaum, gdzie można podziwiać jeszcze inne pozostałości, a także roślinność, czy jezioro. Jednak nie przyciąga on już takiej ilości zwiedzających. Najważniejsze miejsca są na terenie Kustodii.

Dojazd do świątyni w Kafarnaum

Do Kafarnaum najlepiej jest dojechać samochodem. Można też próbować lokalnymi autobusami. Przystanek Comer Kefar Nachum jest oddalony od stanowiska archeologicznego ok. 4 km.

Głośny film Nadine Labaki

W 2018 Nadine Labaki nakręciła film „Kafarnaum” (Capharnaüm). Jego akcja dzieje się w Libanie i nie ma nic wspólnego z izraelskim miastem. Więc co znaczy tytuł? Po łacinie Capharnaüm znaczy tyle co miejsce pełne przedmiotów w nieładzie. Scenarzystka i reżyserka wymyśliła go zanim zdecydowała o czym chce nakręcić film. Jej „Kafarnaum” zdobyło nagrodę na festiwalu w Cannes, było też nominowane do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Widok na jezioro Tyberiadzkie
Widok na jezioro Tyberiadzkie

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Inne podobne miejsca znajdziesz na szlaku religijnym
Kafarnaum
Podoba Ci się Izrael, kontynuuj szlak izraelski
Kafarnaum
Share Button

Pamukkale i Hierapolis, wapienne tarasy i ruiny

Jedno z najsłynniejszych tureckich starożytnych miast to Hierapolis, ale tym razem wyróżnia się ono ze względu na wapienne tarasy z gorącymi źródłami. Mowa oczywiście o Pamukkale. Cały kompleks jest wpisany na listę UNESCO jako obiekt przyrodniczo-kulturowy. Stanowi jeden z najważniejszych antycznych zbytków Turcji, a ze względu na tarasy, przyciąga rzesze turystów. To właściwie dwie osobne atrakcje w jednym miejscu.

Pozostałości Hierapolis
Pozostałości Hierapolis

Hierapolis – stanowisko archeologiczne i historia

Hierapolis (grec. Ἱεράπολις), co znaczy tyle co święte miasto, zostało wzniesione na wzgórzu Cökelez. Miasto założono w II wieku p.n.e. przez króla Pergamonu Eumenesa II. Osadnictwo istniało jednak tu wcześniej, ale nie do końca wiadomo, w jakim zakresie. W V wieku p.n.e. znajdowało się tu miasto Cydrara, prawdopodobnie zniszczone przez trzęsienie ziemi. Archeolodzy odkryli fragmenty małej świątyni z III wieku p.n.e., możliwe, że przetrwała do czasów Eumenesa. Przez długie lata, zwłaszcza w początkowym okresie istnienia miasta, Hierapolis pełniło także rolę uzdrowiska, ze względu na gorące źródła.

Ruiny Hierapolis
Ruiny Hierapolis

Hierapolis było wielokrotnie niszczone przez trzęsienia ziemi, ale gdy pojawili się tu Rzymianie, odbudowywano je. Stało się nawet bardzo ważnym ośrodkiem handlu. W pewnym okresie historii mieszkało tu prawie 100 tysięcy mieszkańców. Miasto rozrosło się także ze względu na rozwój chrześcijaństwa. Ukrzyżowano tu apostoła Filipa, po latach zaś powstało martyrium, bazyliki czy kościoły, do których licznie przybywali pielgrzymi. W XIV wieku miasto zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi i nie odrodziło się. Jedną z najlepiej zachowanych budowli jest teatr rzymski. Reszta dziś nie robi takiego wrażenia, gdy porównamy to choćby z Efezem, przynajmniej jeśli chodzi o zabudowę.

Hierapolis
Hierapolis

Dziś można tu obejrzeć Ulica Frontiniusa, pozostałości po wielkich łaźniach, czy świątyniach, a także cmentarz. Wszystko jest dość dobrze opisane, łatwo się poruszać. W środku zaś znajduje się ośrodek z basenem, w każdej chwili można się schłodzić i odpocząć. To właśnie wyróżnia Hierapolis na tle wielu innych stanowisk archeologicznych. Jest nastawione na trochę innego typu odbiorców. Wszystko to z powodu drugiej atrakcji tego miejsca.

Hierapolis
Hierapolis

Pamukkale – zwiedzanie i odpoczynek

Gdzieś między ruinami znajdują się wspomniane wapienne tarasy Pamukkale. To właśnie one przyciągają tu wielu turystów. Woda w taką pogodę jest orzeźwiająca. Tarasy zaś nadają się idealnie na spacer w wodzie.

Hierapolis
Hierapolis

Tarasy są bardzo duże. Znajduje się tu w sumie 17 gorących źródeł. Woda jest zwapniona, więc skała szybko osiada. Ilość przybywających turystów zagrażała temu miejscu, ale zaradzono temu. Obecnie do spacerowania jest dostępny jeden taras, który powstał w sposób sztuczny. Wylano trochę betonu by wzmocnić konstrukcję, wpuszczono wodę. Bardzo szybko doszło do zwapnienia i dziś choć ograniczono trochę ruch oraz wyburzono hotele, to jednak miejsce jest wciąż dostępne do zwiedzania. Trzeba tylko poruszać się po wyznaczonej ścieżce i koniecznie należy ściągnąć buty.

Tarasy wapienne z wodą
Tarasy wapienne z wodą

Nazwa Pamukkale znaczy tyle co bawełniany zamek, bądź twierdza. W okolicy znajdowały się uprawy bawełny, więc skojarzenie nasunęło się samoistnie. Powstanie tego miejsca jest opowiedziane w mitologii greckiej. Otóż podobno na wzgórzu wypasał owce i krowy pasterz Endymion. Zajmował się bydłem, aż do momentu gdy na jego drodze stanęła bogini Selene. Oboje zapałali do siebie miłością i zapomnieli o świecie, zaś mleko spłynęło z niewydojonego bydła, a było go tak dużo, że powstały mleczne tarasy. Jest to oczywiście lokalna wersja tej historii, miłość Endymiona i Selene znana jest też w innych wersjach, już bez zwierząt, czy rozlanego mleka.

Tarasy wapienne Pamukkale
Tarasy wapienne Pamukkale

Warto dodać, że w kompleksie znajduje się także muzeum archeologiczne. Natomiast miejsce to pozwala to zobaczyć dwie bardzo interesujące i różne przy tym atrakcje. Przechodzenie między ruinami a tarasami jest naprawdę płynne.

Tarasy wapienne Pamukkale
Tarasy wapienne Pamukkale

Dojazd do Pamukkale i Hierapolis

Do Pamukkale i Hierapolis można dojechać korzystając z wielu wycieczek, tak objazdowych jak i oferowanych przez lokalnych operatorów, czy w hotelach. To popularne miejsce. Samemu zaś trzeba dotrzeć do miejscowości Denizli, skąd można dalej szukać transportu. Samochodem jest łatwiej, bo oznakowanie jest dobre. Może być tylko problem z parkingiem, gdyż przyjeżdża tu bardzo wiele osób. Więc może trzeba unikać godzin szczytu. Mapy i inne przydatne informacje można znaleźć na oficjalnej stronie parku.

Tarasy przyciągają turystów (Pamukkale)
Tarasy przyciągają turystów (Pamukkale)

Na koniec trzeba jeszcze pamiętać o pogodzie. Zwłaszcza białe tarasy w lecie, w dodatku z gorącą wodą, to nie zawsze dobry pomysł. Warto zaopatrzyć się wcześniej w wodę i uważać, by się nie przegrzać. Niemniej jednak Hierapolis i Pamukkale to nie bez powodu jeden z żelaznych punktów wycieczek do Turcji.

Wapień (Pamukkale)
Wapień (Pamukkale)

Jeśli uważasz ten wpis za przydatny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Hierapolis i Pamukkale
Share Button

Pałac króla Minosa w Knossos i labirynt Minotaura

Nieopodal Heraklionu znajduje się jeden z ciekawszych historycznie antycznych pałaców, czyli Knossos (gr. Κνωσός). W dodatku nie chodzi tu tylko o historię starożytnej Grecji, ale również bardziej nowożytną. To miejsce, które zdefiniowało współczesną archeologię. Popełniono tu pewne błędy, ale dzięki nim wiele się nauczyliśmy.

Stanowisko archeologiczne w Knossos
Stanowisko archeologiczne w Knossos

Pałac króla Minosa w Knossos

Kompleks pałacowy w Knossos jest jedną z pozostałości po kulturze minojskiej, odkrytej u schyłku XIX wieku, a lepiej poznanej dopiero w XX wieku, w dużej mierze dzięki wykopaliskom sir Arthura Evansa, tyleż słynnego co kontrowersyjnego archeologa. Niektórzy nazywają go prawdziwym Indianą Jonesem i coś w tym jest. Wrócimy do niego.

Knossos
Knossos

Kultura minojska powstała na Krecie w 5 tysiącleciu p.n.e i rozwijała się do połowy XV wieku p.n.e, kiedy to została wyparta przez kulturę mykeńską. Minojczycy słynęli z ceramiki, miast pozbawionych fortyfikacji i pisma linearnego A. Na jego podstawie kultura mykeńska opracowała pismo linearne B i dzięki temu, że zapisywano nim archaiczny język grecki, udało się je odczytać i zrozumieć. Sens zapisków sporządzonych w piśmie linearnym A pozostaje nieznany. Warto dodać, że wczesne osadnictwo na terenie Knossos datuje się na 7 millenium p.n.e.

Knossos
Knossos

Odkrycie Knossos

Fragment ruin pałacu w Knossos został odkryty w 1878 roku, ale z uwagi na ówczesne grabieże osmańskiego rządu, odkrycie to zatajono. Zresztą później Turcy również nie byli zainteresowani badaniami tego miejsca. Interesował się nim za to Heinrich Schliemann, czyli odkrywca Troi. Chciał nawet odkupić ten teren, ale zaproponowano mu zaporową cenę. Choć było go stać, odmówił. Dopiero w 1899 roku archeolog sir Arthur Evans mógł rozpocząć wykopaliska na dużą skalę i z prawdziwego zdarzenia. Historia wykopalisk jest dobrze opisana na tablicach na terenie pałacu, jest też opowiadana szeroko przez przewodników. Tak naprawdę, więcej można się dowiedzieć o tych pracach i samym sir Evansie, niż o kulturze minojskiej i pałacu…

Knossos
Knossos

Kompleks budynków pałacowych powstawał na przestrzeni 600 lat od 2000 do 1400 r. p.n.e, kiedy to popadł w ruinę i ostatecznie został zburzony. Mimo licznych przebudów i rozbudów, pałac jest zaskakująco spójny i jednorodny. Do dziś zachowały się głównie fundamenty i obrysy ciasno zabudowanych ścian, ale wiadomo, że część budynków była piętrowa. Niewielka część kompleksu jest dostępna dla zwiedzających, ale większość można zobaczyć przynajmniej z góry. W czasach świetności pałac liczył koło 1300 pomieszczeń, mogło tu mieszkać kilkanaście tysięcy osób.

Pozostałości pałacu
Pozostałości pałacu

Arthur Evans i jego restauracja

To, co uderza na obszarze pałacu, to dość frywolna i niekoniecznie udana rekonstrukcja. Na początku XX wieku renowacje historyczne dopiero raczkowały, ale nawet wtedy praca Evansa spotkała się z krytyką. Przez to ten pałac nie jest dziś wpisany na listę UNESCO, za to jest intrygującym zapisem rozwoju archeologii. Co właściwie zrobił Evans? Po pierwsze warto podkreślić, że był raczej amatorem niż zawodowcem, w dodatku bogatym. Mógł się bawić w archeologię. Stwierdził, że dobrze byłoby pałac udostępnić zwiedzającym. W XIX turystyka zaczynała się rozwijać, ludzie coraz częściej podróżowali i oglądali zabytki. Więc stworzenie historycznego parku to strzał w dziesiątkę. Tyle że same ruiny nie były zbyt atrakcyjne, przynajmniej wówczas, dziś jest trochę większa świadomość, choć niestety nie powszechnie. Trzeba było zatem je odbudować, przynajmniej w pewnej części. I to jest właśnie ten największy problem.

Obecnie, przynajmniej na Zachodzie, ustalone są standardy jak odrestaurowywać takie miejsca, jak odróżnić to co jest oryginalne, od tego co dobudowano. Za czasów Evansa jeszcze takie zalecenia i reguły nie istniały. Łatwo zatem się domyśleć, iż zaczęto budować nowe Knossos, tak by przyciągało ludzi, niekoniecznie było zgodne z historią. Trzeba podkreślić, że nie taki był cel. Ekipa Evansa stawiała pewne hipotezy, czasem bardziej na podstawie przeczucia niż źródeł i w ten sposób odbudowywała pałac. Ówczesny stan wiedzy spowodował wiele błędów. Choćby takich, że sam Evans widząc malowidło ustalał, gdzie ono mogło się znajdować, na zasadzie gdzie najlepiej obecnie wygląda. Nie dbano także o to, by dało się odróżnić część dobudowaną, od oryginalnej. Używano materiałów nieznanych starożytnym Grekom, budowlom nadawano inny kształt, jednocześnie starając się  odtworzyć to najlepiej jak się da.

Knossos
Knossos

Winy i zasługi Evansa

Dziś pewnie uznano by to za dewastację, ale wtedy wszystko raczkowało. Niemniej jednak właśnie dzięki tej działalności Knossos wygląda jak wygląda.

Ale to także dzięki Evansowi to miejsce funkcjonuje do dziś, pomimo jego subiektywnych decyzji. Jest on także odkrywcą kultury minojskiej. Poświęcił wiele lat na badania archeologiczne tego miejsca, a co ważniejsze jego praca, choć może być dziś oceniana kontrowersyjnie, mocno rozbudowała tak wiedzę, jak i metodologię.

Knossos
Knossos

Minotaur, labirynt i mitologia grecka

Warto jeszcze zwrócić uwagę na rolę Knossos w mitologii greckiej. Przede wszystkim ten o Minotaurze i labiryncie. Patrząc na pałac Knossos, czy jeszcze lepiej jego makietę w muzeum archeologicznym w Heriaklionie, skojarzenie z labiryntem nasuwa się samo. Oczywiście w zamierzeniu to nie był labirynt, tylko ściany pałacu i korytarze, ale ludzie zrozumieli to inaczej. Dodatkowo u Minojczyków bardzo popularny był kult byka i tworzenie malowideł, figurek i innych rzeczy związanych z tym zwierzęciem. W ten sposób narodziła się historia o minotaurze uwięzionym w labiryncie. Minotaur był synem żony króla Minosa Pazyfae oraz byka zesłanego przez Posejdona. Byk miał zostać złożony w ofierze, ale Minos słowa nie dotrzymał. Posejdon okrutnie się zemścił, rzucił urok na Pazyfae i ta zapałała miłością do zwierzęcia. Efektem tegoż związku był Minotaur, okrutną i krwiożerczą bestią. Król zamknął go w labiryncie, ale musiał czymś karmić.

Minos pokonawszy Ateny domagał się by przesyłali mu w ofierze co 9 lat (lub co rok w innej wersji) po siedmiu młodzieńców i siedem panien. Wpuszczano je do labiryntu (zaprojektowanego przez Dedala), a Minotaur ich pożerał. Z Aten wysłano więc Tezeusza, by pokonał bestię. Musiał jeszcze wyjść z labiryntu, w czym pomogła mu córka Minosa Ariadna, darując mu nić. Tezeusz wykonał swoje zadanie, miał wrócić do Aten i wszystko zmierzało ku szczęśliwemu zakończeniu. Zawarł jednak pewien pakt ze swoim ojcem Egeuszem, królem Aten. Okręt  powracający do Aten miał mieć czarne żagle, jeśli Tezeusz by zginął, lub czerwone jeśliby pokonał Minotaura. Tezeusz jednak zapomniał o zmianie żagli. Widząc to Egeusz rzucił się do morza z rozpaczy. Stąd jakoby wzięła się nazwa Morze Egejskie. Mity greckie zazębiają się ze sobą, ale nie tylko. W tym miejscu można przynajmniej częściowo prześledzić ich pochodzenie, oraz oczywiście obserwować ich wpływ na lokalną kulturę czy nazewnictwo.

Pozostałości dawnego pałacu
Pozostałości dawnego pałacu

Dojazd do Knossoss

Knossos znajduje się właściwie na przedmieściach Heriaklionu. Można tu bez problemu podjechać samochodem, jest duży parking, jak i autobusami. Linie KTEL nie tylko łączą Knossos z największym miastem Krety, ale da się tu dotrzeć także z innych miejsc, choćby z Chanii. Sam park archeologiczny możemy zwiedzać z przewodnikiem lub samodzielnie. Można też kupić bilet łączony z muzeum archeologicznym w Heriaklionie i to jest bardzo dobry pomysł, gdyż większość starożytnych pozostałości właśnie tam się dziś znajduje.

Knossos
Knossos

Choć sam pałac w Knossos jest stosunkowo niewielki, należy się liczyć z tłumami odwiedzających, kolejkami i oczekiwaniem przed niektórymi z obiektów. Niemniej jednak jest to jeden z najważniejszych zabytków Krety i zdecydowanie warto poświęcić na niego czas. Przed wizytą warto się też przygotować na to, co można tu zobaczyć. To nie jest rozległy pałac, ale jednocześnie ważne miejsce z punktu widzenia historii odkryć.

Pozostałości po "labiryncie"
Pozostałości po „labiryncie”

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Pałac Minosa w Knossos i labirynt minotaura
Share Button