Archiwa tagu: Rzeka

Gandawa (Gent), transport, zabytki i zwiedzanie

Znajdująca się na przecięciu linii kolejowych Gandawa (nider. Gent) jest wręcz idealnym miejscem przesiadkowym, zwłaszcza na linii Brugia, Bruksela, Antwerpia. Choć robi nieciekawe pierwsze wrażenie, to jednak urokliwe historyczne centrum z pewnością jest dobrym wynagrodzeniem poświęconego czasu. Ale od razu warto zastanowić się nad jedną rzeczą: ile mamy czasu na Gandawę. Jeśli niewiele, to zdecydowanie warto odpuścić sobie okolice dworca, wziąć autobus czy taksówkę i podjechać do centrum.

Gandawa
Gandawa

Gandawa i transport

To flamandzkie miasto jako węzeł komunikacyjny to w dużej mierze wynik zagospodarowania przestrzeni, która powstała po Expo 1913. Wtedy właśnie otwarto dworzec Sint-Pieters. Z dala od ścisłego centrum. Obecnie ten węzeł ma chyba nawet ważniejsze znaczenie.

Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)
Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)

Miasto to ma dość długą historię, ale w pewnym sensie najlepszy okres rozwoju ma już za sobą. Gandawa była jednym z największych ośrodków miejskich Europy w średniowieczu. To widać w centrum. Są tu zarówno wspaniałe zamki, kościoły, czy przepiękny rynek. Dodatkowo warto zwrócić też uwagę na kanały. Chyba największym problemem jest tu bliskość dobrze zachowanej i jeszcze lepiej rozreklamowanej Brugii.

Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)
Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)

Zamek w Gandawie

Dość rozpoznawalną wizytówką miasta jest Gravensteen, czyli zamek hrabiów Flandrii. Obecny zamek został zbudowany w 1180 roku, choć nie jest pierwszym w tym miejscu. W XIV wieku został opuszczony i niszczał, wykorzystywano go choćby jako fabrykę. W roku 1885 odkupiły go władze miasta, przeprowadzono renowację i od tego momentu pełni on rolę zabytku i muzeum. Ale już nawet z zewnątrz prezentuje się okazale.

Zamek (Gandawa, Belgia)
Zamek (Gandawa, Belgia)

Gravensteen jest też tym miejscem, które uwieczniło Gandawę w kinie i telewizji. Zamek był wykorzystywany jako lokacja w serialu produkcji BBC – „The White Queen”, a ostatnio w filmie „Emperor” z Adrienem Brodym (czeka na swoją premierę) o Karolu V Habsburgu.

Widok na katedrę w Gandawie (Gent) z mostu Sint Michielsbrug
Widok na katedrę w Gandawie (Gent) z mostu Sint Michielsbrug

Gandawa, rynek i rzeka Leida

Duże wrażenie robią też okolice kanału rzeki Leidy. Zwłaszcza te otoczone kiedyś średniowieczną zabudową, dziś głównie infrastrukturą turystyczną. Miasto robi bardzo dobre wrażenie. Swoją drogą podobnie jak Brugii, tak i tutaj można popływać łodzią kanałami. W okolicy zaś jest wiele restauracji i barów, więc można też spróbować słynne belgijskie frytki, ale też popularne są tu piwo i kiełbasa. Wzdłuż kanału rozciągają się dwa bulwary: Graslei i Korenlei.

Gandawa - rynek
Gandawa – rynek

Warto też przejść się w okolice rynku. Z jednej strony jest to typowy belgijski rynek, budynki są bardzo charakterystyczne, przypominają to, co można zobaczyć w Antwerpii czy Brukseli. Z drugiej jest też interesujący ratusz, ale też sukiennice z beffroi, czyli wieżą obecnie widokową, wcześniej strażnicą. Beffroi z Belgii (w tym ta z Brugii) i północnej Francji zostały zbiorczo wpisane na listę UNESCO. Wieże te budowano we Flandrii od średniowiecza do renesansu.

Wieża w Gandawie
Wieża w Gandawie

Katedra św. Bawona w Gandawie

W okolicy znajduje się też pokaźna katedra św. Bawona (miejsce chrztu Karola V). Obiekt uchodzi za jeden z największych czynnych kościołów w Belgii. Jego historia sięga X wieku, ale oczywiście od tego czasu nieraz był przebudowywany, choć prezentuje w miarę jednolity styl. W środku można zobaczyć między innymi obraz Rubensa.

Wieża katedry w Gandawie
Wieża Belfort w Gandawie

Zwiedzanie Gandawy

Poza ważnym węzłem kolejowym i komunikacyjnym (jest to znów istotne miasto portowe), Gandawa to także ośrodek naukowo-uniwersytecki. Mapkę miasta można za darmo dostać na dworcu. I jak na miasto w tej części świata, także i to ma swoją dzielnicę czerwonych latarni, czy raczej ulicę zwaną jako Glazen Straatje (szklana ulica lub Glass Alley), trochę oddaloną od centrum. Tam za szybami stoją prostytutki. Z drugiej strony, tu także mamy dzielnicę Beginek.

Gandawa
Gandawa

Polacy, Gandawa i II wojna światowa

Na koniec warto wspomnieć o polskim akcencie, związanym z II wojną światową. Choć przez większość czasu obu wielkich wojen Gandawa przeszła obronną ręką, to jednak wraz z upadkiem III Rzeszy miały tu miejsce bardzo ciężkie walki. Od 11 do 14 września 1944 w walkach lądowych wokół miasta brała udział Pierwsza Dywizja Pancerna generała Maczka. Zaś 1 stycznia 1945 miała miejsce jedna z największych bitew powietrznych okresu końca wojny, znana jako bitwa nad Gandawą. Walczyły w niej między innymi polskie dywizjony (302, 308 i 317).

Gandawa dalej od centrum
Gandawa dalej od centrum

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak belgijski
GandawaLiege

Wielki Kanion Kolorado

Dzięki magii kina i przede wszystkim westernom, Wielki Kanion Kolorado (Grand Canyon Colorado) jest bardzo dobrze kojarzonym miejscem, nieraz błędnie uznawanym za najgłębsze. Oczywiście najgłębszy znany kanion to Colca w Peru (dwukrotnie wyższy niż Wielki Kanion), w sumie to nawet Dżabal Szams jest głębszy. Plus jeszcze dochodzą koryta rzek w Karakorum, które mają ponad 7000 metrów różnicy względem szczytu (jednak z jakiegoś powodu źródła częściej wskazują Colcę). W każdym razie, ten amerykański w najgłębszym miejscu czyli w tak zwanym wąwozie granitowym (Granite Gorge) ma 1857 m. To i tak dużo.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Wielki Kanion Kolorado

Słynny kanion rozciąga się na jakieś 446 km, to właśnie czyni go wielkim, ale już nie najdłuższym, taki znajduje się pod lodami Grenlandii. Kolorado stosunkowo łatwo jest zobaczyć, ale większa eksploracja jest o tyle trudna, że wymaga czasu i kosztów.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Kanion jest też bardzo szeroki. W wąskich miejscach ma jakieś 800m od jednej do drugiej krawędzi. Zaś maksymalna szerokość to 29 kilometrów. To właśnie czyni go największym przełomem rzeki na świecie. Zaś kolejnym atutem jest jego malowniczość. Dzięki kolorowym skałom robi niesamowite wrażenie.

Rzeka w Wielkim Kanionie
Rzeka w Wielkim Kanionie

Park Narodowy

Park Narodowy Wielkiego Kanionu, który rozciąga się wokół kanionu, to jeden z najstarszych i największych parków w Stanach Zjednoczonych. Od 1979 znajduje się też na liście UNESCO. Park powstał w dużej mierze, by chronić naturalne przełomy Kolorado. Były plany zbudowania tam zapory i sztucznych jezior, udało się ochronić ten cud natury. Dziś można to miejsce oglądać w stanie naturalnym, nie licząc infrastruktury turystycznej.

Drzewo na krawędzi
Drzewo na krawędzi

Poza walorami estetycznymi, bo kanion wygląda pięknie, istotne są też walory naukowe. To jest geologiczne cudo, można tu prześledzić jakieś sześć milionów lat historii, kiedy to rzeka rzeźbiła sobie obecne koryto. Kształtowanie tego terenu zaczęło się już jakieś 17 milionów lat temu, czyli jeszcze w miocenie. Dobrze, że to miejsce nie znalazło się pod wodą.

Krawędź Wielkiego Kanionu
Krawędź Wielkiego Kanionu

Przyroda Wielkiego Kanionu

Piękno przyrody zaś przyciąga przede wszystkim turystów. Park jest olbrzymi, można tu zarówno nocować, jak szukać atrakcji. Są wspaniałe widoki, gdy chodzi się przy jednej z krawędzi, jest też skywalk, czyli szklany pomost znajdujący się w zachodniej części. Pewnie najciekawsza jest możliwość zejścia na dół i wejścia na górę, to jednak już najczęściej wymaga noclegów w parku. Dlatego lepiej zapewnić tu sobie więcej czasu, chyba że chce się tylko rzucić okiem na to miejsce.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Wielki Kanion Kolorado: Zwiedzanie i kino

Zejście na dół wcale nie jest takie łatwe i nie chodzi tu o stromość czy wysokość. Przede wszystkim dają o sobie znać dwie rzeczy. Albo upał, albo silne wiatry, które potrafią wiać nawet 160 km/h. Dlatego jeśli ktoś zamierza zwiedzać w ten sposób kanion, to z pewnością warto się do tego dobrze przygotować. Mieć ze sobą odpowiednie ubranie, wystarczającą ilość wody, a przede wszystkim czasu. Ceny biletów, godziny otwarcia, można sprawdzić na stronie parku (można tam też zamówić bilety).

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Park Narodowy znajduje się w stanie Arizona. Jak wspominaliśmy, niejednokrotnie pojawiał się w kinie. Choćby w „Drodze olbrzymów” z Johnem Waynem (z 1930), „Next” z Nicholasem Cagem (z 2007), „Mavericku” z Melem Gibsonem (z 1994), czy „Złodzieju z Bagdadu” (z 1940). Jak widać nie zawsze te okolice grały Amerykę.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak amerykański
Wielki Kanion Kolorado

Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów

W roku 2000 na listę światowego dziedzictwa UNESCO wpisano chińskie Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i Jaskinie Smoczych Wrót (chiń. upr. 龙门石窟), czasem też groty Longmen lub groty w Longmen. Nazwa mówiąca o dziesięciu tysiącach jest oczywiście myląca, bo Buddów jest znacznie więcej . Wynika z mnóstwa małych i dużych wyrzeźbionych w skale posągów. Wydawało się, ze trudno je zliczyć, początkowo uznano, że 10 tysięcy to dobry szacunek. Weryfikacji udało się dokonać po raz pierwszy w latach 1915-1916, wówczas naliczono przeszło 97 tysięcy figur Buddy. Jak się okazało popełniono błędy. Późniejsze ponowne, ale też dokładniejsze liczenie wykazało, że jest ich 142289. To dość imponująca liczba.

Groty Longmen (lub groty 10 tysięcy Buddów)
Groty Longmen (lub groty 10 tysięcy Buddów)

Skalne miasto Longmen

Posągi mają różną wielkość. Kilka jest potężnych, mierzą nawet do 17 m wysokości, ale wiele z nich jest naprawdę bardzo małych, wielkości paznokcia (jakieś 2,5 cm). Wykuto je w 2345 jaskiniach, większość z nich to płaskorzeźby. Dodatkowo w okolicy znajduje się przeszło 2,5 tysiąca stell i inskrypcji. Kiedyś istniało tu także wiele pagód. Wapienne skały i jaskinie, w których wykuto rzeźby ciągną się wzdłuż rzeki Yi He, sprawiając, że okolica wygląda bardzo interesująco.

Małe rzeźby
Małe rzeźby

Zwiedzanie Grot Dziesięciu Tysięcy Buddów

Rzeźby zaczęły powstawać w jaskiniach Longmen około roku 494, wraz z przeniesieniem przez cesarza Xiaowena stolicy do Luoyang (odległe około 12 kilometrów). Podobizny Buddów miały najczęściej znaczenie wotywne, ich wielkość miała związek chociażby z zamożnością składającego wota. W każdym razie ilość płaskorzeźb się powiększała, a proces ten trwał do IX wieku.

Wiele małych rzeźb
Wiele małych rzeźb

Groty te najłatwiej porównać ze skalnymi miastami. Choć oczywiście nie jest to ani fenomen naturalny, ani miejsce, gdzie mieszkali ludzie. Jednak zwłaszcza z daleka, groty w których rzeźbiono figurki wyglądają jak miasto wykute w skale. Warto dodać, że w Chinach są też dwie inne jaskinie określane jako Jaskinie Tysiąca Buddów. Pierwsza znajduje się w Mogao pochodzi z czasów dynastii Tang, druga zaś jest w Bezekliku i również pochodzi z tamtego okresu.

Skały i kolejne rzeźby
Skały i kolejne rzeźby

Dojazd do Longmen

Obecnie najlepiej jest tu dojechać bezpośrednio z Louayangu. Spod dworca kolejowego kursuje bezpośrednia linia autobusowa – 81. Można też próbować dojechać samochodem czy taksówką, ew. znaleźć inną wycieczkę.

Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i rzeźby
Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i rzeźby

Przy tak wielkiej ilości rzeźb właściwie nie da się obejrzeć dokładnie wszystkich. Jednak jest to wielce interesujące miejsce, warte zobaczenia, lub raczej skosztowania.

Wielkie rzeźby w Longmen
Wielkie rzeźby w Longmen

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Inne mistyczne miejsca znajdziesz na szlaku religijnym
Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów
Więcej na szlak chińskim
Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów

Jordan, miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Są takie miejsca, o których się słyszało, czytało a raczej nie widziało w kinie czy telewizji, nawet gdy była o nich mowa. Właśnie takim miejscem jest rzeka Jordan, a dokładniej miejsce chrztu Jezusa Chrystusa, o którym wspomina Biblia. Przestawiana na wielu obrazach scena najczęściej robi wrażenie. Rzeka może nie jest porównywalna z największymi i najszerszymi, ale wciąż jest szeroka i potężna. Prawdziwy Jordan wygląda bardzo niepozornie, raczej mała rzeczka. Zwłaszcza w okresie suchym. Więc pierwszy kontakt to pewne rozczarowanie, bo wygląda inaczej niż wyobrażenia.

Rzeka Jordan
Rzeka Jordan

Jordan w Biblii, kinie i obecnie

Pismo Święte opisuje wydarzenie, nazywając miejsce. Był to moment przełomowy, bo od niego zaczęło się nauczanie Jezusa. Kino religijne przedstawiając Jordan idzie zgodnie z duchem wyobrażeń. Rzeka, w której dokonuje się chrztu, nie musi być wielka, ale powinna budzić respekt. Nic dziwnego, że filmowcy praktycznie tu nie dotarli. Ale nie wszyscy, w debiucie reżyserskim Natalie Portman czyli „Opowieści o miłości i mroku” pojawiają się sceny nakręcone przy rzece Jordan. Więc w jakiś sposób jest to też filmowe miejsce, choć niekoniecznie związane z filmami religijnymi.

Odnowienie chrztu nad rzeką Jordan
Odnowienie chrztu nad rzeką Jordan

Miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Warto też wspomnieć o tym, że miejsce chrztu Jezusa Chrystusa jest bardziej domniemane i związane z tradycją. Czy święty Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa dokładnie tu gdzie się to wspomina, czy na przykład dwadzieścia metrów dalej, nikt nie pamięta. W każdym razie to tradycja a nie ewangelia, wskazuje jedno miejsce, które obecnie znajduje się w dwóch krajach. Niby dokładniej jest to na Zajordaniu, czyli wschodnim brzegu. W Palestynie (ew. Izraelu, jeśli traktujemy Palestynę jako autonomię, a nie osobne państwo) i w Jordanii.

Przez rzekę przebiega granica, ale turyści, a co ważniejsze, pątnicy przybywają tu z dwóch stron. Można tu zobaczyć wiele grup chrześcijańskich, które odnawiają tu swój chrzest, bądź chrzczą neokatechumenów. W zależności od konfesji ceremonia wygląda różnie. Jedni są pokropieni wodą z Jordanu, inni przebrani w białe szaty zanurzają się w wodzie. To dość nietypowe w Izraelu, ale w tym miejscu faktycznie chrześcijanie różnych wyznań dość dobrze ze sobą koegzystują. Zresztą większość wizyt nie trwa tu długo. Od strony Palestyny/Izraela, właściwie mamy zejście do wody. Dolny taras jest okresowo zalewany, wtedy Jordan wygląda zdecydowanie bardziej okazale.

rzeka Jordan
rzeka Jordan

Betania za Jordanem (strona jordańska)

Zdecydowanie ciekawiej wygląda to od strony Jordanii. Al-Maghtas czyli Betania za Jordanem została nawet wpisana na listę UNESCO. Znajduje się tu kościół, oczywiście zejście do rzeki, a także mała zatoczka dawnego koryta. Wielu wierzy, że to jest właśnie ta najbardziej dokładna lokacja chrztu, który ponoć miał miejsce właśnie nie w samym Jordanie, co raczej jego zakolach. Tu mają też swoją bazę wyznawcy prawosławia, a ich świątynię widać z daleka.

Miejsce pielgrzymek od strony palestyńskiej

Dokładnie po drugiej stronie rzeki, w Palestynie, znajduje się Kasr al-Jahud (anglojęzyczny zapis Qasr El Yahud), czyli tak zwany zamek Żydów. To właśnie tutaj przybywają pielgrzymi i wycieczki z Izraela. Poza miejscem chrztu Jezusa (oczywiście wg tradycji), uznaje się, że w miejscu tym, oczywiście po stronie palestyńskiej (wcześniej izraelskiej) miały miejsce dwa inne wydarzenia. Izraelici pod wodzą Jozuego przekroczyli tu suchą nogą Jordan, zaś prorok Eliasz właśnie tu wstąpił do nieba. Okolice zostały zaminowane w latach 60. poprzedniego wieku. Od lat trwają prace nad rozminowaniem ich. W 2011 Kasr został normalnie udostępniony turystom. Wcześniej dostęp był ograniczony.

Oczywiście wejście jest płatne. Od strony jordańskiej oznaczenia drogowe również nie należą do najlepszych. Samą rzekę można też obejrzeć w Izraelu (nie tylko w Palestynie). Wypływa ona bowiem z jeziora Galilejskiego i płynie ku Morzu Martwemu. Jednak bez wątpienia najistotniejsze miejsce do obejrzenia nad Jordanem to miejsce chrztu, bo sama rzeka nie należy do okazałych.

W Izraelu jest jeszcze miejsce zwane Yardenit, blisko jeziora Galilejskiego. Tam w latach 80. wybudowano zastępcze miejsce chrztu, ze względu na zaminowanie al-Jahud. Tym samym, można Jordan oglądać w trzech różnych krajach.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Jordan
Szlak izraelski
Jordan
Szlak jordański
Jordan
Szlak palestyński
Jordan

Kordoba, czyli Volantis z „Gry o tron”

Andaluzja to miejsce nakładania się kultur. Iberyjczycy i Maurowie zostawili po sobie trwały ślad także w Kordobie (hiszp. Córdoba). Ale nie tylko oni. Kordoba przyciągnęła też twórców z HBO. Jednym z ciekawszych, z filmowego punktu widzenia, zabytków miasta jest stary most Puente Romano, pochodzący z czasów rzymskich. Przeprawę przez rzekę Gwadalkiwir pierwotnie wybudowano jeszcze za czasów Cezara Augusta. Wiele razy ją przebudowywano, ale do dziś jest to most szesnastołukowy. Czyli mniej więcej taki, jakim zbudowali go Rzymianie.

Kordoba

Kordoba, Rzymski Most, Volantis i GOT

Rzymski Most jest widoczny w „Grze o tron”, choć oczywiście w dość mocno zmienionej formie. Zachowały się łuki i sama przeprawa, ale komputerowo dołożono całą nadbudowę. W ten sposób powstało miasto Volantis ze swoim Długim Mostem. Filmowcy z HBO kręcili tu zdjęcia w październiku 2014. Oczywiście zamknięto tę przeprawę na czas zdjęć. Nie stanowi to problemu, gdyż obecnie most jest używany jedynie przez pieszych (ew. rowerzystów), a jednocześnie tamten okres roku nie był też sezonem turystycznym.

Volantis pojawiło się w piątym sezonie serialu, a także w powieści „Taniec ze Smokami” George’a R.R. Martina. W obu wersjach przebywał tu Tyrion Lannister, acz w trochę odmiennym towarzystwie i ciut innych okolicznościach. Sezon piąty „Gry o tron” to pierwszy, w którym ekipa HBO zawitała do Hiszpanii i odwiedzili kilka bardzo ciekawych miejsc w Andaluzji. W szóstym sezonie ukazano jeszcze więcej Hiszpanii. Ekipa ponownie wróciła też do Kordoby. Książkowy, a co za tym idzie serialowy Długi Most jest wprost inspirowany mostem we Florencji.

Kordoba

Samo Volantis w serialu jak i w książkach jest wspominane wcześniej. Dodana w serialu postać Talisy Maegyr (potem Stark) właśnie pochodzi z tego miasta. Nic dziwnego, że w końcu ukazano też słynny długi most. Wzbogaca to narrację świata przedstawionego.

Warto dodać, że w lutym podczas rozdania 14. nagród Visual Effects Society twórcy „Gry o tron” dostali nagrodę za wykreowane środowisko w serialu, właśnie za Volantis.

Katedromeczet (Kordoba)
Katedromeczet (Kordoba)

Inne atrakcje Kordoby: Katedra i meczet

Będąc w Kordobie warto też zwrócić uwagę na kilka innych miejsc. Przede wszystkim interesująca jest Mezquita. To katedro-meczet. W swojej historii świątynia ta była zarówno meczetem jak i kościołem chrześcijańskim, przez pewien okres prawie jednocześnie. Obecnie jest to katedra, ale ślad po islamie został bardzo widoczny. To sprawia, że jest to szalenie interesująca budowla i piękny element nakładania się dwóch kultur. Mezquita jest swoistą odwrotnością Hagii Sofii w Istambule, tam ostateczny kształt nadali muzułmanie. Tu w przypadku chrześcijan o tyle intrygujące jest to, że zdobienia islamskie pozostały i nadal są istotną, integralną częścią czynnej świątyni. Kordoba w ciekawy sposób łączy historię hiszpańską, rzymską i islamską (Kalifat Kordoby) oraz żydowską społeczność, to właśnie widać w centrum.

Zamek w Kordobie
Zamek w Kordobie

Zamek

Jak wiele szanujących się miast Hiszpanii, Kordoba może pochwalić się też zamkiem, czyli po tutejszemu Alkazarem. Ten też pierwotnie został zbudowany przez władców muzułmańskich, Umajjadów. Jednak niestety ich wpływ obecnie nie jest już tak dostrzegalny. Widać wiele elementów późniejszych.

Juderia
Juderia

Dzielnica żydowska

W Kordobie widoczny jest też wpływ jeszcze jednej kultury, żydowskiej. Część starego miasta to tak zwana Juderia, czyli dzielnica żydowska. Zwiedzić można choćby synagogę, o ile nie będzie tam zbyt dużo chętnych (zwłaszcza wycieczek). A przede wszystkim spokojnie da się pochodzić wąskimi alejkami, co najwyżej przeciskając się przez kolejnych turystów.

Muzeum walk byków
Muzeum walk byków

Muzeum walk byków

Miejscem mało obleganym, ale chyba dość istotnym dla poznania Hiszpanii jest muzeum walk byków. Nie jest ani największe, ani najbardziej znane w kraju, co jednak sprawia, że zainteresowanie nim jest też mniejsze. Pozwala wejść dość mocno zarówno w romantyczną historię korridy, jak i jej praktyczne aspekty, acz bez przelewu krwi. Z pewnością nie odda to emocji towarzyszących takiemu widowisku, ale z drugiej strony chyba skutecznie pozbawia je pewnej magii.

W Kordobie, podobnie jak w innych miastach w Hiszpanii, są podziemne parkingi, praktycznie w samym centrum. Płatne, ale bardzo wygodne. W sam raz na jednodniowy wypad. Most jest praktycznie w samym centrum, naprzeciwko katedro-meczetu, więc jest dość łatwy do zwiedzenia. Centrum miasta jest wpisane na listę UNESCO.

Uliczki Kordoby
Uliczki Kordoby

Podróżując szlakiem filmowym dalej pozostaniemy przy „Grze o tron”, ale następnym razem przeniesiemy się na Maltę. A do Hiszpanii jeszcze wrócimy i to z „Grą o tron”.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Kordoba
Szlak filmowy
Kordoba („Gra o tron”)