Archiwa tagu: świątynia

Ateny, miasto które ukształtowało cywilizację

Ateny (grec. Αθήνα), stolica Grecji, to wdzięczny cel szybkiego city break: siatka połączeń lotniczych jest dość gęsta i dogodna, lot nie trwa przesadnie długo, najciekawsze zabytki nie są zbytnio rozproszone po mieście, ceny noclegów i wyżywienia umiarkowane. Jednocześnie to jest jedno z tych miast o długiej i naprawdę burzliwej historii o dość kontrowersyjnej teraźniejszości, która w przypadku Grecji niestety przyćmiewa nieco uroki weekendowego wypadu. Wystarczy wspomnieć o wątpliwej sytuacji ekonomicznej (groźby blokad bankomatów), problemie z uchodźcami, wysokim bezrobociu i związanej z tym wszystkim drobną przestępczością. Jednak szkoda się zrażać takimi szczegółami, więc za słowami angielskiego poety Percy Bysshe Shelley’a z jego poematu „Hellas”:

„Let there be light! Said Liberty, And like sunrise from the sea, Athens arose!

Odeon Heroda Attyka
Odeon Heroda Attyka

Ateny – historia prawdziwa i legendy

Powiedzieć, że Ateny to taki Paryż starożytności, będzie dużym niedomówieniem. O ile Paryż swego czasu (czasu Bohemii, absyntu i opium) wyznaczał trendy artystyczne i społeczne, to greckie polis, a przede wszystkim Ateny, kształtowało model cywilizacji, który miał przetrwać dziesiątki stuleci. Nie byłoby Imperium Rzymskiego bez Grecji. Zresztą podobnie jak Rzym, Ateny powstały na wzgórzach. Poza śladami osadnictwa neolitycznego, prawdziwą historię polis można odliczać od czasu założenia na wzgórzu Akropolis warowni mykeńskiej z połowy II tysiąclecia przed naszą erą. Jednak czasy starożytnej Grecji również były burzliwe, dziś różne kultury często zlewają się w jedną.

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Starsza kultura, czyli mykeńska, nie doczekała się od razu następcy w postaci kultury helleńskiej. Okres pomiędzy upadkiem ostatniej kultury helladzkiej w XII wieku p.n.e a rozwojem kultury helleńskiej od IX w. p.n.e to czas mitów, które nawet do dziś rozbudzają wyobraźnię, co widać choćby w kinie. Wtedy to bogowie olimpijscy dzielili między siebie rejony świata, w których mieli mieć szczególny kult. Atena i Posejdon weszli w spór o wzgórze Akropol. Mieszkańcy zaproponowali, że będą czcili i wezmą na patrona miasta tego boga, który da im lepszy dar. Posejdon swoim trójzębem uderzył w skałę, z której wytrysnęło źródło. Atena wbiła obok włócznię i w tym miejscu wyrosło pierwsze drzewo oliwne. To mityczne wyjaśnienie nazwy polis i pochodzenia kultu Ateny przedstawia płaskorzeźba na Panteonie. Akropol to serce Aten, od którego warto zacząć zwiedzanie, zwłaszcza z samego rana, gdy jest tam mało ludzi. Niby banalna i oczywista rada, ale działa. Później jest tu zatrzęsienie turystów.

Kolumny na Akropolu w Atenach
Kolumny na Akropolu w Atenach

Akropol i Partenon, czyli główne atrakcje Aten

Akropol to jedno ze wzgórz górujących nad Atenami, o wysokości względnej 90 m (157 m n.p.m.). Pierwszy kompleks kultu sakralnego powstał tutaj w okresie archaicznym, to jest między IX a V w. p.n.e. Rok 480 p.n.e jest datą graniczną dla okresu archaicznego i dla historii Aten. Wówczas rozegrała się bitwa pod Salaminą, kluczowa bitwa II wojny perskiej. Widmo perskiego panowania nad Helladą zostało oddalone, ale Ateny znacznie ucierpiały podczas obu wojen: świątynie Akropolu zostały doszczętnie zniszczone. Jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem losów Hellady, z inicjatywy Peryklesa rozpoczęto odbudowę kompleksu Akropolu. Los tej inwestycji wisiał na włosku, gdyż pogrążeni w bólu Ateńczycy początkowo chcieli porzucić wzgórze i zachować ruiny jako obraz okropieństw wojny. Odbudowa Akropolu przypada na okres wczesnoklasyczny i klasyczny sztuki helleńskiej. Wczesnoklasyczny jest zbudowany w porządku doryckim Partenon, ozdobiony płaskorzeźbami Fidiasza. Klasyczną budowlą jest świątynia Ateny Zwycięskiej (Nike Apteros).

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Partenon to dominująca świątynia Akropolu, wzniesiona na cześć Ateny Dziewicy (Ateny Partenos). Do dziś zachwyca harmonią i proporcją oraz matematyczną precyzją i celowością każdego „odchylenia” od przyjętych wymiarów: dzięki takim zabiegom, zniwelowano złudzenia optyczne wynikające z zasad perspektywy. Ta świątynia jest niemym świadkiem burzliwych dziejów Aten i Grecji, a jej obecny stan to wynik długiej historii.

Teatr Dionizosa w Atenach widziany z Akropolu
Teatr Dionizosa w Atenach widziany z Akropolu

Budowa i historia Partenonu

Tę najważniejszą świątynię budowano 9 lat (447-432 p.n.e). Przetrwała pożar (np. w III wieku), czy piratów, jak i pomysły cesarzy (choćby Julian Apostata odbudowywał to miejsce, a Teodozjusz zamknął pogańskie świątynie). W VI wieku Parteon stał się kościołem p.w. Maryi Dziewicy i jednym z najważniejszy bizantyjskich sanktuariów. W XV wieku Grecję zajęli Turcy i kościół stał się meczetem. Pomimo przejęcia świątyni przez chrześcijan, a potem przez muzułmanów, struktura budowli pozostała bez znaczących zmian, zwłaszcza takich których nie dało się cofnąć, jak na przykład dobudowy minaretu.

Największa katastrofa w dziejach Partenon wydarzyła się podczas wojny turecko-weneckiej z lat 1683-99. Turcy Ottomańscy, szykując się na weneckie oblężenie, ufortyfikowali Akropol, a w meczecie-Partenonie urządzili skład prochu. W 1687 roku armaty weneckich okrętów zostały skierowane na fortyfikacje i jedna z kul trafiła w Partenon. Proch wybuchł uszkadzając dach, wewnętrzne ściany i liczne zabytki zgromadzone w świątyni: Turcy sądzili, że Wenecjanie nie zniszczą budynku o takiej historii.

Partenon (Ateny)
Partenon

Gdy w 1832 roku Grecy odzyskali niepodległość, islamskie elementy zostały z Partenonu usunięte. Niestety, również zostało usunięte wiele rzeźb i fresków, które można dziś podziwiać między innymi w londyńskim British Museum i paryskim Luwrze czy muzeum w Kopenhadze. Na początku XIX wieku tzw. marmury Elgina – rzeźby zdjęte z Partenonu na zlecenie Thomasa Bruce’a, hr. Elgin – zostały przewiezione do Anglii i sprzedane wspomnianym już muzeom. Do tej pory rząd Grecji bezskutecznie stara się o zwrot zagrabionych zabytków, jednocześnie od 1975 roku z różną intensywnością pracuje nad zachowaniem kompleksu Akropolu.

Erechtejon
Erechtejon

Inne zabytki Akropolu

Akropol to nie tylko Partenon, ale także Propyleje, Erechtejon, Nike Apteros i Pinakoteka. U stóp Akropolu można było zażyć kultury. Pierwotny teatr Dionizosa pochodzi z VI wieku p.n.e., a kamienną solidną konstrukcję, której ruiny można dziś podziwiać, datuje się na IV wiek p.n.e. wraz z późniejszymi licznymi przebudowami greckimi i rzymskimi.
Swoje sztuki wystawiali tu między innymi Sofokles, Ajschylos i Arystofanes.
Przyjmuje się, że teatr Dionizosa, wykuty w południowym stoku Akropolu, jest najstarszym teatrem, a jego pierwotną rolą było obchodzenie dionizji – uroczystości o znaczeniu sakralnym, dopiero wraz z narodzinami greckiej tragedii teatr nabrał funkcji także kulturotwórczej i rozrywkowej.

Akropol w Atenach
Akropol w Atenach

Odeon tym się różni od teatru, że dla poprawy akustyki, przykrywał go dach: drewniany lub w formie rozpiętych tkanin. Oprócz przedstawień teatralnych, w odeonie dawano także koncerty. Za najstarszy odeon uważa się konstrukcję powstałą za czasów Peryklesa u stóp Akropolu. Odeon Heroda Attyka nie przetrwał do dziś, ale możemy pozostałości możemy podziwiać i co więcej – używać. Uważano go za najwspanialszy i największy odeon starożytny. Zbudowany w 161 roku n.e. ku czci ukochanej żony, mógł pomieścić 5-6 tysięcy widzów, orchestra (czyli scena) mierzy 19 metrów średnicy. Odeon przykrywał dach z drogiego drewna cedrowego. Rokrocznie odbywają się tutaj koncerty w ramach Festiwalu Ateńskiego; poza tymi wydarzeniami, odeon można oglądać jedynie z zewnątrz. Chyba nie trzeba dodawać, że Akropol Ateński znajduje się na liście UNESCO.

Akropol w Atenach
Akropol w Atenach

Nowe Muzeum Akropolu

Dobrym uzupełnieniem Akropolu (choć tu nie trzeba iść rano, można wybrać późniejszą godzinę) jest położone jakieś 300 metrów od wzgórza Nowe Muzeum Akropolu. Punktem wyjścia do założenia Muzeum Akropolu była paląca potrzeba ratowania zabytków ze świętego wzgórza przed rabunkiem i niszczeniem. Trzeba bowiem wiedzieć, że mimo licznych wojen, trzęsień ziemi i zmian religii panujących na danym obszarze, aż do XVII wieku kompleks świątynny Akropolu był nieźle zachowany. Dewastacje z czasów wojny turecko-weneckiej to przede wszystkim popadnięcie Partenonu w ruinę, zburzenie Apteros i wybuch Propylei. W XVII i XIX wieku niestrzeżone ruiny padały ofiarą grabieży z myślą o sprzedaży greckich zabytków i zwykłego „zabierania na pamiątkę” co ładniejszych znalezisk, nie mówiąc już o wspomnianych archeologach-grabieżcach. Pierwsze Muzeum Akropolu otwarto w roku 1874, a już w 1888 roku potrzeba było zbudować nowy gmach.

Odeon Heroda Attyka
Odeon Heroda Attyka

Obecne Nowe Muzeum Akropolu to wynik kolejnych projektów i konkursów architektonicznych, które należało korygować ze względu na nowe stanowisko archeologiczne, które odsłonięto na planowanym miejscu budowy muzeum. Otwarte w 2009 roku Nowe Muzeum Akropolu znajduje się częściowo nad stanowiskiem archeologicznym, w ciekawy sposób je eksponując. Muzeum zdecydowanie warte odwiedzenia, ważne i ciekawe uzupełnienie muzeum na świeżym powietrzu, którym jest wzgórze Akropol.

Nowe muzeum Akropolu (Ateny)
Nowe muzeum Akropolu

Ateny: Grecka Agora

Pozostajemy przy temacie ateńskiej demokracji. Nierozerwalnie wiąże się z tym pojęciem Agora Grecka. O ile Akropol był religijnym sercem Aten, o tyle kulturalne, polityczne i ekonomiczne serce polis biło na agorze właśnie. Był to mówiąc najprościej plac, otoczony budynkami o przeznaczeniu handlowym, sądowniczym, rządowym (jakbyśmy dziś określili), kulturalnym i społecznym. Charakterystyczną formą zabudowy były stoa, czyli zadaszone arkady. Miejsce pod budowę ateńskiej agory wybrano w czasach Solona (VII w. p.n.e) u stóp Akropolu, na lekko pochyłym terenie, co ułatwiało odpływ wody deszczowej. Okres szczególnej rozbudowy agory przypadał na wieki V, IV i II p.n.e. oraz okres rzymski.
W połowie III wieku naszej ery Ateny ucierpiały w wyniku najazdów ludów germańskich. Agora uległa zniszczeniu, a uporządkowaną zabudowę użyteczności publicznej stopniowo zastępowała chaotyczna zabudowa śródmiejska. W latach 60 XX wieku władze Grecji zdecydowały się zburzyć miejską zabudowę, by ustąpić miejsca archeologom.

Stoa Attalosa (Ateny)
Stoa Attalosa

Do najbardziej okazałych budowli ateńskiej agory należy stoa Attalosa. Została ona w całości zrekonstruowana współcześnie (lata 1953 – 56) ze środków Rockefellera. Oryginalna stoa powstała w II wieku p.n.e. jako dwukondygnacyjna hala kolumnowa (portyk) o długości 116 metrów, szerokości 20 m i wysokości 13 metrów. Obecnie w stoi Attalosa mieści się Muzeum Agory oraz odbywają się oficjalne uroczystości, takie jak podpisanie w 2003 r. traktatu ateńskiego, rozszerzającego Unię Europejską o 10 państw, w tym Polski (weszło w życie 1 maja 2004).

Stoa Attalosa na Greckiej Agorze
Stoa Attalosa i kościół św. apostołów na Greckiej Agorze

Majestatyczny Hefajstejon

Największe wrażenie na greckiej agorze robi Hefajstejon – jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnej architektury greckiej. Świątynię ku czci Hefajstosa i Ateny – patronów rzemiosł i polis – wzniesiono w pierwszej połowie V wieku p.n.e. w porządku doryckim.
W V wieku naszej ery świątynię przemianowano na kościół pw. św. Jerzego. Turcy chcieli rozebrać budowlę dla pozyskania materiału budowlanego, ale ostatecznie się na to nie zdecydowali. Hefajstejon formalnie możemy obejrzeć z biletem na grecką agorę, ale w rzeczywistości znajduje się poza agorą, w dzielnicy rzemieślników – Keramejkos, stąd patron świątyni.

Hefajstejon (Ateny)
Hefajstejon

Kościół Świętych Apostołów na greckiej agorze. Wybudowany w końcu X wieku, nosi drugą nazwę Solaki – albo od nazwiska sponsora albo od gęsto zaludnionego obszaru ówczesnego miasta. Oprócz świątyni Hefajstosa, jest to jedyna budowla na greckiej agorze, która ostała się niemal nietknięta. Kościół reprezentuje bizantyjski styl w ateńskiej odmianie, łącząc plan centralny z planem krzyża. Niestety, gdy tam byliśmy, nie było możliwe wejście do kościoła, by podziwiać XVII-wieczne freski.

Stoa Attalosa (Ateny)
Stoa Attalosa

Ateny: Kerameikos

Kolejnym bardzo ważnym archeologicznie miejscem w Atenach jest Kerameikos. Obecnie jest to nazwa dzielnicy większej niż udostępniony obszar odkrywki archeologicznej. Jest to dawna dzielnica w obrębie murów miasta zajmowana przez wytwórców ceramiki – stąd nazwa. Poza murami miejskimi, również pod nazwą Kerameikos, znajduje się nekropolia i Święta Droga wiodąca na Akropol, trasa Misteriów Eleuzyjskich. Większość uporządkowanych pochówków datuje się na VIII – I w. p.n.e., ale znaleziono także groby z epoki brązu, czyli trzeciego tysiąclecia przed naszą erą i z ery wczesnochrześcijańskiej. Obszar cmentarza jest znacznie większy niż to, co możemy dziś oglądać, ale ze względu na miejską zabudowę, nie jest możliwe rozciągnięcie wykopalisk.

Kerameikos
Kerameikos (Keramejkos)

Główną osią Kerameikos jest Święta Droga, prowadząca przez Świętą Bramę, łączącą Ateny (a ściślej – Akropol) z położonym 20 km od centrum miasta Eleusis. Tędy przebiegała trasa corocznej procesji w ramach misteriów eleuzyjskich, poświęconych Demeter i Persefonie.
Wzdłuż Świętej Drogi znajdują się groby zamożnych Ateńczyków. Rzeźby, które możemy podziwiać na stanowisku archeologicznym, są kopiami. Oryginały znajdują się w Muzeum Archeologicznym Kerameikos.

Pnyx (Ateny)
Pnyx

Olimpiejon, czyli Świątynia Zeusa

Świątynia Zeusa Olimpijskiego jest największą świątynią starożytnej Grecji. Niestety, jest stan zachowania daleki jest od stanu Partenonu (który niekiedy wzbudza rozczarowanie). Obecnie możemy podziwiać jedynie 16 kolumn o wysokości 17 m. i średnicy 2 metrów każda. Jedna z kolumn leży zwalona przez wichurę, która nawiedziła Ateny w połowie XIX wieku. Patrząc na te 15 potężnych kolumn należy sobie uświadomić, że na świątynię składały się łącznie 104 (!) takie słupy, posadowione na stylobacie o wymiarach 41×107 metrów. W wewnętrznej celi znajdowała się kopia pomnika Zeusa z Olimpii dłuta Fidiasza, uznawany za jeden z siedmiu cudów świata. Przed świątynią stał nie mniejszy pomnik Hadriana.
I tutaj dochodzimy do długiej, trochę nieszczęśliwej historii tej monumentalnej budowli, zbyt wielkiej dla cywilizacji, która ją zrodziła.

Świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach
Świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach

Budowa ostatniego z najważniejszych zabytków greckich, czyli świątyni Zeusa Olimpijskiego w Atenach trwała z przerwami od VI wieku p.n.e do II wieku n.e, by krótko po zakończeniu budowy paść ofiarą najazdów barbarzyńców. Rozpoczęcie budowy w stylu doryckim miało miejsce w połowie VI wieku p.n.e. za czasów rządów tyranów. Zdążono postawić tylko potężny stylobat i rozpocząć budowę kolumnady, gdy w 510 r. p.n.e roboty porzucono wraz z ostatnim tyranem. Przez ponad 300 lat świątynia pozostawała nieruszana – Ateńczycy uważali, że budowla o takiej skali jest przejawem pychy. I coś w tym było, gdyż wznowienia prac podjął się król Antioch IV Epifanes. Jego przydomek oznacza „Bóg Objawiony”, gdyż Antioch uważał się za wcielenie Zeusa. Za jego życia wzniesiono 104 kolumny z niezwykle drogiego, ale wytrzymałego i eleganckiego marmuru pentelickiego, który sprowadzano z góry niedaleko Aten. Zmieniono porządek z doryckiego na bardziej ozdobny koryncki.

Ateny
Ateny

Świątynia Zeusa Pana Olimpu i Rzym

Prace nad świątynią przerwała śmierć Antiocha IV Epifanesa w 164 roku p.n.e. Do połowy zbudowana świątynia ucierpiała podczas splądrowania miasta przez Sullę w 86 roku n.e. Kilka z kolumn przewiózł do Rzymu jako element do budowy świątyni Jowisza na Kapitolu. Do ukończenia świątyni przymierzał się cesarz Oktawian, ale ostatecznie prace podjęto za panowania Hadriana i świątynię ukończono w 132 roku naszej ery, ponad 600 lat od położenia pod nią fundamentów.

Akropol nocą
Akropol nocą

Niestety, najazd Heruliana na Ateny w 267 roku doprowadził miasto, w tym Olimpejon, do ruiny. Prawdopodobnie nie było prób odbudowy świątyni biorąc pod uwagę bardziej palące potrzeby zrujnowanego miasta. W dalszych wiekach Olimpejon stał się źródłem darmowego budulca dla ateńskich budowli epoki chrześcijańskiej i tureckiej. Warto może wspomnieć, że Turcy wierzyli, iż Olimpejon jest pałacem Hadriana, a według powszechnych podań, był to pałac żony króla Salomona. Świątynia została do tego stopnia rozkradziona, że w XIX wieku odnotowano istnienie 24 ze 104 kolumn, a dziś jest ich zaledwie 16, z czego jedna leżąca na ziemi. Ogrom ocalałych kolumn daje wyobrażenie o wielkości świątyni.

Akropol
Akropol

Pozostając przy Zeusie warto jeszcze wspomnieć o świątyni Zeusa Polieusa, czyli protektora miasta. Znajduje się ona za grecką agorą obok obserwatorium, choć właściwie poza archeologami niewiele kogo zainteresuje. Nie zostało z niej zbyt wiele, wygląda raczej na nieużytek niż zabytek. Obok zaś znajdziemy inną ważną dla greckiej demokracji lokację, wzgórze Pnyks. Tu miały miejsce eklezje, czyli zgromadzenia obywateli ateńskich. Dziś to park z drobnymi pozostałościami np. po murach. Pnyks, podobnie jak wzgórze Nimf i wzgórze Muz znajduje się na wzniesieniu Filopapposa. To dobry punkt widokowy na Akropol. Można tu też zobaczyć więzienie Sokratesa.

Widok na Akropol
Widok na Akropol
Żółw grecki ( Testudo hermanni). Można je spotkać przy zabytkach Aten.
Żółw grecki ( Testudo hermanni). Można je spotkać przy zabytkach Aten.

Rzymska Agora w Atenach

W latach 148 – 146 p.n.e. miała miejsce wojna Rzymu ze Związkiem Achajskim, gdzie na szali leżała niepodległość Hellady. Jak doskonale wiemy, Republika Rzymska zwyciężyła Związek Achajski, rozwiązując go, a niektóre z polis (np. Korynt i Patras) przykładanie ukarano przez zburzenie, a w innych zainstalowano rzymskie rządy. Formalnie niepodległe zostały Sparta i Ateny, ale w praktyce pozbawione sojuszników dostały się pod wpływy rzymskiej władzy.

Forum rzymskie
Forum rzymskie

Hellada stała się częścią Imperium Rzymskiego, ale można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że w kwestii kulturowej to Grecja podbiła Rzym. Widać to zwłaszcza w architekturze i sztuce: rodzimy rzymski styl wywodzący się z cywilizacji Etrusków był w zaniku pod wpływem silnych wpływów sztuki helleńskiej. Rzymska architektura przejęła greckie klasyczne porządki, rzeźba, malarstwo, sztuka użytkowa i moda naśladowały greckie, a szczytem dobrego smaku było sprowadzenie oryginalnych greckich rzeźb. Stąd budowle z okresu rzymskiego panowania nie wyglądają w Atenach obco. Gdy wiemy, czego szukać, rozpoznamy rzymskie porządki kompozytowe, ale nie sprawia to wrażenia tygla kulturowego.

Brama Athena Archegetis
Brama Athena Archegetis

A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam przybysze poświęcają czas jedynie albo mówieniu o czymś, albo wysłuchiwaniu czegoś nowego. Mężowie ateńscy – przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu – widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.

Dzieje Apostolskie 17,21-23 – opis wizyty św. Pawła w Atenach

Forum rzymskie
Forum rzymskie

Areopag

Wzgórze Aresa, od którego pochodzi nazwa rady Areopagu, a potem i sam obszar, jest częścią dawnej ateńskiej agory, położony u stóp Akropolu, można go zwiedzać za darmo.
Ciekawe w powyższym fragmencie Dziejów Apostolskich jest wspomnienie o ołtarzu poświęconym „Nieznanemu Bogu” – Deois Agnostois. Chociaż w Atenach nie pozostał po nim ślad, niemieccy archeolodzy odkryli na początku XX wieku ołtarz z taką właśnie inskrypcją. Świadczyło to o tym, że w systemie politeistycznym zapobiegliwi bogobojni ludzie nie chcieli żadnego boga pominąć. Ze źródeł literackich wiadomo, że kult nieznanego boga istniał zarówno w Grecji, jak i później w Rzymie.

Rzymska Agora
Rzymska Agora (wieża wiatrów)

Forum rzymskie w Atenach, lub w tutejszej nomenklaturze – rzymska agora – została założona na zlecenie cesarza Oktawiana w 10 r. p.n.e. Znajdująca się nieopodal starsza, grecka agora została mocno zabudowana i nie spełniała już swojej pierwotnej reprezentacyjnej i politycznej funkcji. Rzymska agora ma plan prostokąta o wymiarach 98×111 metrów, otoczona była portykami o funkcji handlowej. Na agorę prowadziły dwie osiowo położone bramy: wschodnia i zachodnia.

Biblioteka Hadriana
Biblioteka Hadriana

Biblioteka Hadriana i Ateny

Panujący w latach 117-138 Hadrian był cesarzem rzymskim szczególnie rozmiłowany w greckiej kulturze i sztuce. Jednocześnie był wielkim mecenasem sztuki i architektury. Nie mogło więc braknąć pomniku Hadriana w Atenach, sercu greckiej i światowej kultury, sztuki i nauki. A jakiż pomnik może być trwalszy od spiżu, jeśli nie biblioteka?
Biblioteka Hadriana powstała w 132 roku przy samej rzymskiej agorze w typowym stylu rzymskiej budowli atrialnej. Oprócz funkcji bibliotecznej, pełniła rolę popularnej w Imperium „świątyni pokoju”: ośrodka kulturalnego, publicznego i sakralnego. Niestety, została mocno uszkodzona podczas najazdów germańskiego ludu Herulian w 267 r. Później włączona w miejskie fortyfikacje, częściowo odbudowana w V wieku służyła jako kościół aż do czasów tureckiego panowania, kiedy opuszczona, stopniowo popadała w ruinę.

Biblioteka Hadriana
Biblioteka Hadriana

Do rzymskiej agory przylega starszy od niej budynek, jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych Aten. Mowa o Wieży Wiatrów. Zbudowana prawdopodobnie w połowie II wieku p.n.e. na planie ośmioboku, o wysokości 12 metrów i średnicy 8 m, kryta stożkowym dachem, pełniła funkcję wieży zegarowej. Wewnątrz wieży znajdował się zegar wodny, który wprawdzie się nie zachował, ale widoczne się ślady do jego mocowaniu do ścian. Na każdej z ośmiu zewnętrznych ścian znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca wyobrażenie wiatru wiejącego z danego kierunku oraz zegar słoneczny. Służy do dziś. Ponadto dach zwieńczała ruchoma figurka trytona, wskazująca kierunek wiatru.
W czasach chrześcijańskich Wieżę Zegarową przemianowano na kaplicę, zaś w okresie muzułmańskim służyła jako miejsce zgromadzeń zakonu derwiszy.

Łuk Hadriana
Łuk Hadriana

Łuk Hadriana

Zostajemy przy cesarzu Hadrianie. Jego plany rozbudowy Aten nie ograniczały się jedynie do biblioteki ze świetlicą, ale obejmowały także rozszerzenie samego miasta o nowe dzielnice.
Na granicy „starych” Aten i nowej dzielnicy wzniesiono w latach 131-132 łuk triumfalny. Inaczej niż typowe tego rodzaju konstrukcje, Łuk Hadriana nie powstał z okazji nowego podboju, zwycięskiej wojny lub bitwy, ale jako upamiętnienie rozbudowy miasta. Łuk mierzy 18 metrów wysokości, jest dwukondygnacyjny, niegdyś mieścił posąg Hadriana i Tezeusza, herosa ateńskiego. Łuku Hadriana znajduje tylko krok do Olimpejonu. I tu jedna uwaga praktyczna: właściwie wszystkie wymienione zabytki – Akropol, Olimpejon, obie Agory i tak dalej można oglądać albo na osobnych biletach albo łączonych. Jeśli planuje się obejrzenie jednej, czy dwóch z nich, osobne są lepszym rozwiązaniem. Przy wyborze większości, łączony się zwraca. Na łączonym można zobaczyć jeszcze Lykeion, czyli liceum prowadzone przez Arystotelesa. Tyle że znajduje się ono dalej od centrum.

Kościół Agios Demetrios Loumbardiaris
Kościół Agios Demetrios Loumbardiaris

Stadion Olimpijski w Atenach

Ateński Stadion Olimpijski to symbol idei sportowej, czystej rywalizacji, a także trwania cywilizacji. Panathinaiko, czyli Stadion Panateński, powstał w latach 330 – 329 p.n.e. w naturalnym zagłębieniu terenu na potrzeby Wielkich Panatenaji. Było to odbywające się co cztery lata święto upamiętniające narodziny bogini Ateny, patronki miasta. To najważniejsze święto Aten uświetniały zawody lekkoatletyczne, wyścigi rydwanów, tańce nagich mężczyzn, ubieranie posągu Ateny w bogate szaty, ofiary ze zwierząt, oliwy i plonów. Stadion Panateński został przebudowany w latach 140 – 144 n.e. do wymiarów 205 x 33 metry; trybuny mogły pomieścić nawet 80 tysięcy widzów.

Kalimarmaro
Kalimarmaro

Stadion Panateński, odkryto przez archeologów w 1870 roku. Był to impuls do zorganizowania pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich. Naturalnym wyborem na miejsce igrzysk były Ateny. Dzięki nakładom finansowym Georga Averoffa, wywodzącego się z zamożnej greckiej rodziny kupieckiej zwolennika wskrzeszenia igrzysk olimpijskich, stadion olimpijski został zrekonstruowany na pierwsze igrzyska w erze nowożytnej: Letnie Igrzyska Olimpijskie 1896 roku w Atenach. Również dziś na Panathinaiko odbywają się liczne zawody sportowe.

Stadion Panateński)
Stadion Panateński

Dziś stadion ten można zwiedzać. Niewiele zostało tu z oryginalnego starożytnego, raczej to ten z pierwszych igrzysk nowożytnych. Niemniej jednak sama forma stadionu jest bardzo intrygujący. Oprócz stadionu znajduje się tu także niewielkie muzeum upamiętniające ideę igrzysk. Warto pamiętać, że także w 2004 Ateny były gospodarzem igrzysk.

Panathinaiko Stadio
Panathinaiko Stadio

Ateny: Place Monastiraki i Sindagma

Mówi się, że współczesne Ateny to miasto dwóch placów. Podczas spacerów po mieście do gustu przypadł nam Plac Monastiraki, czyli pierwszy z nich. Jego nazwa pochodzi od monastyru, który istniał tutaj w X wieku, a z którego zachował się jedynie niewielki fragment: kościół Pantanassa. Po przeciwnej stronie placu znajduje się z kolei stary meczet turecki, Tzistarakis. Monastirakis płynnie przechodzi w dzielnicę Plaka, pełną malowniczych zabudowań, poprzetykanych antycznymi ruinami. W okolicy zaś można zwiedzać pchle targi, jest mnóstwo małych sklepików, restauracji i kawiarenek.

Plac Monastiraki
Plac Monastiraki

Ateny to kolebka demokracji, nie mogło więc braknąć zdjęcia z Parlamentem Greckim. Mieści się on w Starym Pałacu Królewskim, budowanym w latach 1836 – 43 jako rezydencja królewska. Od 1935 roku odbywają się w nim sesje parlamentu. Pałac znajduje się przy Placu Sindagma, czyli Konstytucji. Nazwa pochodzi od konstytucji, którą król pierwszy król niepodległej Grecji, Otton I, uchwalił w 1843 roku. Uchwalenie konstytucji zapoczątkowało okres monarchii konstytucyjnej. Warto wiedzieć, że przeciwko autokratycznym rządom króla wystąpiło wojsko i liczni mieszkańcy, stąd dla zachowania stanowiska król zgodził się na konstytucję.

Okolice pchlego targu
Okolice pchlego targu

Plac Sindagma jest mniej turystyczny, więcej tu przestrzeni do spotkań mieszkańców. Ale oczywiście są też i kawiarnie i atrakcje przyciągające odwiedzających. Jak chociażby zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Placu Syntagma. Odbywa się ona co godzinę, ale w niedzielę o 11:00 jest naprawdę uroczysta i ciekawa. Wtedy pojawiają się tu tłumy.

Plac Sindagma i widok na parlament
Plac Sindagma i widok na parlament

Ciekawe budynki Aten

Obok zaś mamy Ogród Narodowy i jeden z ciekawszych budynków – galerię Zappeion. Jeśli chodzi o architekturę, uwagę też przyciąga cały kompleks uczelniany na ulicy Panepistimiou. Głównie chodzi o trzy budynki, nazywane czasem Trylogią AteńskąBiblioteka Narodowa, Akademia Ateńska i Uniwersytet Ateński.

Anafiotika
Anafiotika

Bardzo ciekawym miejscem w stolicy Grecji jest Anafiotika. Trochę trudno tu dotrzeć, bo na Google’ach jest to źle oznaczone (należy szukać ulicy Stratonos). Anafiotika to osiedle mieszkalne, ale domy tutaj są budowane w różnych greckich stylach, tak by był przekrój tego, co spotykamy na wyspach i części kontynentalnej. Zresztą cała dzielnica Plaka dziś to miejsce pełne kawiarenek i miejsc, gdzie turyści mogą spokojnie odpocząć, spoglądając na Akropol.

Grecka Biblioteka Narodowa (Ateny)
Grecka Biblioteka Narodowa

Oprócz wspomnianych już miejsc jak Areopag, Akropol, czy wzgórza Filopapposa, dobrym punktem widokowym są dwa wzgórza Likawitos (Likavitos). Znajduje się tam kaplica św. Jerzego, ale to doskonałe miejsce by spoglądać na Akropol i Zatokę Sarońską. Oczywiście konieczna jest sprzyjająca pogoda. Można wejść krętą drogą lub wjechać kolejką – Lycabettus Funicular.

Ateny
Ateny – Uniwersytet Ateński, budynek centralny

Ateńskie kościoły i cerkwie

Nie byłoby współczesnej Grecji bez cerkwi prawosławnych. Jednym z najstarszych ateńskich kościołów jest cerkiew Kapnikarea powstała w połowie XI wieku na miejscu świątyni greckiej. Zresztą mniejszych i większych cerkwi jest wiele porozrzucanych po starym mieście.

Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach

Katedra Zwiastowania Matki Bożej to główny kościół Greckiego Kościoła Prawosławnego. Jego budowę ukończono w 1863 roku. Katedra ładna, ale boli, że fundatorzy z królem Ottonem na czele zdecydowali o zburzeniu ponad 70-ciu kościołów bizantyjskich, między innymi w celu pozyskania budulca i detali architektonicznych.

Plaka, Ateny
Plaka

Zwiedzanie Aten

Ateny to bardzo kompaktowe miasto, idealne na weekend. Z lotniska można dojechać metrem (bilet na część do lotniska jest zauważalnie droższy) o ile nie przylecimy zbyt późno. Wtedy pozostają autobusy nocne. Jeśli jednak uda się nam podróżować metrem, to kupując bilet (w naszym wypadku wystarczył 48-godzinny) możemy nie tylko używać szybkiej kolei, ale i autobusów w centrum. To pozwala na bardzo dobre rozplanowanie sobie oglądania zabytków. Analogicznie jest z biletem zbiorczym na Panteon i resztę. Jeśli chcemy zobaczyć jedno, czy dwa miejsca, zdecydowanie opłaca się kupić pojedyncze bilety. Przy prawie wszystkich, wychodzi się na plus (myśmy nie dotarli do lykeionu Arystotelesa). Ale warto pamiętać o jednym: o ile zabytki spokojnie w weekend można obejrzeć, to jeśli chcielibyśmy oglądać wszystkie muzea (w tym Narodowe Muzeum Archeologiczne), których jest tu trochę, trzeba zarezerwować więcej czasu.

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Ateny Chania
Share Button

Kamakura, historyczna stolica i Wielki Budda

Kamakura (jap. 鎌倉市) to stosunkowo nieduże miasto, położone około 50 kilometrów od Tokio, popularne wśród windsurferów i „przelotowych” turystów, którzy spędzają tutaj godzinę-dwie i jadą dalej. Odegrało ważną rolę w historii Japonii, dziś zaś odwiedzających przyciąga tu wielki posąg Buddy.

Figurki Jizō upamiętniające dzieci w Hasa-dera
Figurki Jizō upamiętniające dzieci w Hasa-dera

Okres Kamakura

Dziś miasto znajduje się trochę na uboczu, jest w pewien sposób lekceważone przez turystów. W latach 1193 – 1333 było de facto stolicą Japonii. Mało tego, to właśnie w Kamakurze rozpoczął się trwający prawie 7 wieków czas rządów szogunatu (lub siogunatu w innej transkrypcji). Ograniczono władzę cesarską na rzecz tak zwanych bushi, czyli szeroko rozumianych wojowników. To od tej nazwy pochodzi kodeks moralny – Bushidō, czyli droga wojownika.

Bambus w Hase-Dera
Bambus w Hase-Dera

Kamakura stała się faktyczną stolicą kraju właściwie przez przypadek. Pochodził stąd najpotężniejszy z bushi, Yoritomo Minamoto, więc właśnie tu utworzył swój rząd. Minamoto był siódmym w historii Japonii szogunem. Upadek Kamakury jest związany z najazdami mongolskimi. Ród Minamato stracił znaczenie. Po kraju zaś buszowali rōninowie czyli bezpańscy samurajowie. Te opowieści znamy choćby z „Siedmiu samurajów” Akiro Kurosawy.

Hase-Dera (Kamakura)
Hase-Dera (Kamakura)

Kamakura jest położona nad zatoką pośród gór. Miasto było dostępne tylko przez siedem naturalnych przejść, zwanych bramami lub ustami Kamakury. Stało się więc naturalną fortecą.

Modlitwy w Hase-Dera (Kamakura)

Posąg wielkiego Buddy w Kamakurze

Zdecydowanie największą atrakcją miasta jest obecnie buddyjska świątynia Kōtoku-in z olbrzymim posągiem Buddy Amidy. Budda Amida (lub Amitabha) jest typem buddy medytacyjnego, więc niehistorycznego. Jego imię oznacza Budda Nieograniczonego Światła. Świątynię i posąg wykonali wyznawcy japońskiego odłamu buddyzmu, którzy uważają, że pierwotny buddyzm został tak skażony przez różne filozofie i zdegenerowany, że człowiek nie jest już w stanie samodzielnie osiągnąć stanu buddy, czyli oświecenia czy też zbawienia. Należy więc odrzucić wszelkie kanony, nauki i obrzędy, a zamiast tego zaufać całkowicie miłosierdziu Buddy Amidy, który dzięki swojej łasce może człowieka oświecić i zbawić, umieszczając go w raju.

Wielki Budda w Kamakurze
Wielki Budda w Kamakurze

Historia posągu w Kamakurze

Posąg w Kamakurze został wykonany w połowie XIII wieku z brązowych łączonych ze sobą płyt na miejscu wcześniejszego, drewnianego. Mierzy on aż 14 metrów wysokości, co czyni go drugim co do wzrostu posągiem Buddy w kraju (najwyższy jest w Narze). Pierwotnie posąg ten znajdował się w budynku świątyni, która była kilkukrotnie niszczona przez sztormy, lecz za każdym razem była odbudowywana. Od czasu katastrofalnego trzęsienia ziemi i tsunami z końca XV wieku, które zmiotły budynek zostawiając tylko Buddę, posąg ostatecznie pozostawiono na świeżym powietrzu.

Wielki Budda od tyłu
Wielki Budda od tyłu

Kolejne wielkie trzęsienie ziemi z 1923 roku – to samo, co zniszczyło Tokio – uszkodziło postument Buddy. Wkrótce dokonano niezbędnych napraw, a w latach 60. dokonano kolejnych wzmocnień obiektu, zgodnie z technologiami antysejsmicznymi.

Kamakura - Wielki Budda
Kamakura – Wielki Budda

Swoją drogą, do wnętrza Wielkiego Buddy można wejść za niewielką opłatą. Z zewnątrz wygląda to zabawnie: dwoje okratowanych okienek w plecach i okiennice niczym skrzydełka. Wewnątrz można przyjrzeć się łączeniom brązowych płyt, z których najgrubsze mają 10 centymetrów grubości! Ten posąg liczy sobie jakieś 700 lat, co czyni to dzieło tym bardziej imponujące.

Wielki Budda z oddali
Wielki Budda z oddali

Świątynia Hase-dera

Niedaleko znajduje się druga buddyjska świątynia japońskiego odłamu Jōdo-shū, którego wyznawcy w nadziei na zbawienie powierzają siebie miłosierdziu Buddy Amidaby. Hase-dera, zwana też Hase-kannon od drewnianego posągu Kannona (człowiek, który osiągnął stan buddy, patron miłosierdzia, pomocnik Buddy Amidaby), została założona w pierwszej połowie VIII wieku, choć obecne zabudowania sięgają czasu, gdy Kamakura była stolicą, a więc między 1192 a 1333 rokiem.

Świątynia Hase-dera (Kamakura, Japonia)
Świątynia Hase-dera (Kamakura, Japonia)

Cały kompleks liczy sobie siedem budynków położonych na dwóch poziomach i jaskinię z wyobrażeniami bogini morza, Benzaiten. To jest o tyle ciekawe, że Benzaiten jest postacią z japońskiej mitologii, a do buddyjskiej świątyni dostała się mocą synkretyzmu religijnego. Podobnie zresztą jak bożek ciemności i pięciu zbóż Daikokuten czy patronka artystów Sraswati. Bóstwa te pochodzą z hinduizmu, zostały wchłonięte przez japońską mitologię i stąd trafiły do buddyjskiej świątyni. Znalazło się tutaj też miejsce dla Inari – lisiego boga, którego poznaliśmy przy okazji wizyty w Zao Fox Village.

Ogrody w Hase-dera (Kamakura)
Ogrody w Hase-dera (Kamakura)

Atrakcje w Hase-dera

W świątyni Hase-dera natrafiliśmy również na setki figurek Jizō. Jest to jedno z najchętniej czczonych bóstw w Japonii, a wywodzi się z połączenia buddyjskiego mnicha-bodhisattwy i japońskiego bożka opiekuna dzieci, które umarły przed swoimi rodzicami, w tym zwłaszcza dzieci nienarodzonych.

Ogrody w Hase-Dera
Ogrody w Hase-Dera

Japońska mitologia głosi, że dusze dzieci, które umarły przed swoimi rodzicami, nie mogą przekroczyć rzeki Sanzu prowadzącej do zaświatów. Dodatkowo nie zdążyły zebrać wystarczającej do zbawienia liczby dobrych uczynków, również przez to, że przysporzyły cierpień rodzicom. Jizō odnajduje dziecięce dusze nad brzegiem Sanzu i pod swoim płaszczem ukrywa je przed żarłocznymi demonami podświata, a umożliwiając im wysłuchiwanie świętych mantr, chroni je przed wieczną pokutą. Rodzice opłakujący dzieci, zwłaszcza nienarodzone, stawiają wotywne figurki Jizō w nadziei, że dusza dziecka szybciej trafi do właściwych zaświatów. Po roku figurki są zabierane, by zrobić miejsce nowym wotom. W czasie II wojny światowej stało tutaj około 50 tysięcy figurek Jizō.

Hase-Dera - Kamakura
Hase-Dera – Kamakura

Oprócz nie zawsze dla nas jasnych przynależności danego bóstwa do różnych wyznań, kompleks Hase-dera w Kamakurze otacza naprawdę piękny ogród japoński. Położony na wzgórzu, znakomicie wykorzystuje naturalną rzeźbę terenu. Z każdego punktu obserwacji kompozycje są interesujące, przemyślane, zaprojektowane. Znaczenie ma kolor, wielkość i kształt każdego obiektu – roślin, kamieni, ścieżek, stawy, świątyń. Zaś z górnego poziomu Hase-dera rozciąga się piękny widok na dachy domów w Kamakurze i plażę nad Zatoką Sagami.

Groty w Hase-Dera
Groty w Hase-Dera

Tsurugaoka Hachimangū

Najważniejszą świątynią szintoistyczną w Kamakurze jest Tsurugaoka Hachimangū. Wybudowana w obecnej lokacji na początku rządów szoguna Minamoto no Yoritomo w 1191 roku, poświęcona bogu Hachiman. Będąc bardziej precyzyjnym, to zaproszono kami (czyli duszę) boga Hachiman, by zamieszkał w świątyni i swoją obecnością ochraniał miasto i jego mieszkańców. Hachiman to synkretyczne bóstwo łączące elementy natywnych wierzeń Japończyków i buddyzmu, który przybył na wyspy w VII wieku. Hachiman to opiekun łuczników, patron wojny, Japończyków i cesarskiej rodziny, szczególnie wyznawany przez samurajów i obok Inari, najbardziej czczone bóstwo w Japonii. Kompleks Tsurugaoka Hachimangū pierwotnie łączył w sobie świątynie buddyjskie i szintoistyczne, dopiero po wprowadzeniu w 1868 roku prawa nakazującego separację shinto od buddyzmu, Tsurugaoka Hachimangū całkowicie poświęcono Hachiman, Inari i innym bóstwom japońskim, ale kojarzona z buddyzmem architektura pozostała.

Tsurugaoka Hachimangū - Kamakura
Tsurugaoka Hachimangū – Kamakura

Żeby było jeszcze bardziej synkretycznie, Tsurugaoka Hachimangū podobnie jak i większość innych świątyń, zlokalizowano i zorientowano zgodnie z zasadami Feng Shui. Dodatkowo każdej strony świata strzeże odpowiednie bóstwo.

Beczki po sake
Beczki po sake

Prawo nakazujące rozdział buddyzmu od shinto spowodowało wiele szkód w pierwotnym wystroju kompleksu. Musiano usunąć elementy drugiej religii, gdyż taka mieszanka była nielegalna. Znikli strażnicy świątynni – dwa posągi gigantów Niō, którzy strzegli wejścia do świątyni buddyjskiej. Musiano wyburzyć także budynki powiązane bezpośrednio z buddyzmem, w tym jednopiętrową pagodę. Ciekawe, że nie w każdej świątyni z takim zapałem zabrano się do egzekwowania nowego prawa. Swoją drogą, trochę bardziej na północ od tej świątyni znajduje się obecnie Kenchoji, która jest jedną z najważniejszych świątyń zen w Japonii.

Tsurugaoka Hachimangū
Tsurugaoka Hachimangū

Kamakura: relaks nad oceanem

Kamakura jest położona nad oceanem, zatem to dobre miejsce na spokojną wędrówkę przy brzegu. Na plaży zaskakuje brak licznych zazwyczaj mew. Japońska kuchnia, niemal bez reszty wykorzystująca owoce morza, nie zostawia wiele pożywienia dla morskich ptaków. Zastępują je kruki, jastrzębie i orły, bardziej wszystkożerne od mew.

Kamakura i widok na zatokę Sagami (Ocean Spokojny)
Kamakura i widok na zatokę Sagami (Ocean Spokojny)

Wędrując po mieście można się natknąć na znaki – „Droga ewakuacji na wypadek nadejścia fali tsunami”. Wyspy Japońskie leżą na styku czterech płyt tektonicznych: euroazjatyckiej, północnoamerykańskiej, pacyficznej i filipińskiej oraz wzdłuż Rowu Japońskiego, który jest częścią Pacyficznego Pierścienia Ognia. Stąd duża aktywność geologiczna notowana na terytorium Japonii: 80 czynnych wulkanów, liczne źródła geotermalne i gejzery oraz częste trzęsienia ziemi, z których najsilniejsze tworzą fale tsunami.

Zatoka Sagami (Pacyfik)
Zatoka Sagami (Pacyfik)

Nadmorskie miasta mają oznaczone drogi ewakuacji na wypadek tsunami. Ucieczka prowadzi w głąb lądu, jako miejsce schronienia oznaczone są niektóre z wysokich budynków. W razie trzęsienia należy w miarę możliwości opuścić budynek i zabezpieczyć się przed spadającymi przedmiotami. Nauczanie postępowania w razie wystąpienia tych katastrof nie jest w Japonii tylko ciekawostką i nudną teorią, ale nierzadko wiedzą potrzebną dla zachowania zdrowia i życia. Podobne oznaczenia widzieliśmy też na Samoa.

Biegus brodźcowaty (Calidris himantopus)
Biegus brodźcowaty (Calidris himantopus)

Japońska herbata – matcha

W Japonii najbardziej popularnym rodzajem herbaty jest zielona proszkowana herbata – matcha. Herbatę z Chin sprowadzili buddyjscy mnisi w XII wieku, a Japończycy zmodyfikowali jej sposób wytwarzania. Krzewy przeznaczone na matchę są ocieniane za pomocą mat, dopiero na krótko przed zbiorem liści są one wystawiane na słońce. Dzięki temu liście stają się bladozielone, słodsze i bardziej aromatyczne. Krzewy przeznaczone na senchę rosną w pełnym słońcu. Zebrane liście są mielone na proszek, a ceremonia parzenia matchy obejmuje zalanie proszku gorącą wodą i rozmieszania naparu za pomocą specjalnych bambusowych szczoteczek lub trzepaczek. Sencha ma całe suszone liście. Istnieją też herbaty zielone palone, które zastępują herbatę czarną, w Japonii praktycznie niespotykaną.

Lody o smaku matchy (różne natężenie)
Lody o smaku matchy (różne natężenie)

Ale nie o rodzajach herbaty miało być, a o zastosowaniu tej proszkowanej. Matcha znajduje zastosowanie w ceremonii picia herbaty i jest to matcha najwyżej jakości. Drugim z zastosowań jest kulinarne: Japończycy zdają się uwielbiać dodatek herbaty do różnego rodzaju wyrobów spożywczych, które nabierają intensywnego zielonego koloru i herbacianej goryczki. Z matchą przygotowuje się ciastka, bułki na parze, croissanty, czekoladę (zielony Kit Kat!) i nasz faworyt – lody. W Kamakurze jest lodziarnia, w której można wybrać stopień nasycenia lodów herbatą. Mieliśmy wrażenie, że tu różnych produktów z matchą faktycznie jest bardzo dużo.

Kamakura: zwiedzanie

Ulica handlowa to Komachi-dori, przyciąga wielu turystów. Kamakura należy do miejsc bardzo popularnych jako jedno lub pół-dniowe wycieczki z Tokio. Bez problemu dotrzemy tu pociągiem. Od stacji do głównych świątyń nie ma za wiele do przejścia. I z pewnością warto poświęcić temu miastu trochę więcej czasu niż tylko tyle, by zobaczyć słynnego Wielkiego Buddę.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Kamakura Kioto
Share Button

Kijów: od wikingów po wolną Ukrainę

Stolica Ukrainy, czyli Kijów, to miasto o burzliwej historii, gdzie krzyżują się wpływy polskie, rosyjskie, tureckie i skandynawskie z rodzącą się narodowością ukraińską. Kijów (ukr. Київ, ros. Киев) nie ma nawet jednej oficjalnej transkrypcji na angielski. Choć formalnie jest to Kiev, to jednak by odciąć się od Rosji obecnie coraz częściej spotyka się nazwę Kyiv, co też bardziej odpowiada oryginalnej wymowie. Kijów to miasto bardzo różnorodne, tak jak Ukraina, miejsce gdzie wciąż dzieją się istotne wydarzenia z punktu widzenia państwa szukającego własnej tożsamości. Niechęć do Rosjan i Putina jest tu  zauważalna, choćby na Majdanie. Młodzi ludzie często nie uczą się rosyjskiego, ale to znamy także z naszego podwórka. Starzy często nagle go zapominają.

Majdan Niepodległości - Kijów
Majdan Niepodległości – Kijów

Historia Kijowa

W V wieku w miejscu obecnego Kijowa założono placówkę handlową. Faktoria znajdowała się na trasie między Konstantynopolem a terenami wikingów. Zresztą to właśnie wikingowie przekształcili ten przysiółek w osad, zwaną Könugard. Według legendy nazwa Kijów pochodzi od miejscowego księcia Kija, który jakoby założył miasto. Inne źródła sugerują, że nazwa pochodzi od procesu kucia. W każdym razie gród nad Dnieprem stał się ważnym punktem handlowym. Historia Rusi Kijowskiej jest związana nie tyle ze Słowianami, co z działającymi tu wikingami (pochodzącymi z terenów Szwecji i Danii), których nazywano Waregami. Waregowie formalnie zdobyli Kijów w 882 roku i przenieśli tu swoją stolicę.

Majdan nocą
Majdan nocą

Od tego momentu rozpoczyna się właściwa historia Rusi Kijowskiej. W roku 988 Włodzimierz I Wielki przyjął chrzest. Państwo wielokrotnie było najeżdżane przez Polaków. Swoich władców na tronie osadzali tu choćby Bolesław Chrobry czy Bolesław Śmiały. Prawdziwa zagłada przyszła z drugiej strony, 6 grudnia 1240 roku miasto zdobyły hordy mongolskie. Miasto zostało doszczętnie splądrowane i zniszczone, a większość mieszkańców wymordowano. Potem na nowo zaczęli osiedlać się tu Tatarzy. Dopiero ponad sto lat później tereny te włączono do Wielkiego Księstwa Litewskiego i Kijów zaczął odzyskiwać znaczenie.

Największy na świecie zegar z kwiatów
Największy na świecie zegar z kwiatów (średnica ok. 20 metrów, ilość kwiatów ok. 50 tysięcy). Zgłoszono go do księgi rekordów Guinnessa

Położenie Kijowa nie było jednak zbyt szczęśliwe. O tereny te ścierały się wielokrotnie wojska polskie i rosyjskie. Dodatkowo wybuchały tu też lokalne powstania, jak te pod wodzą Chmielnickiego. Ostatecznie nie przyniosły one Rusi wolności, doprowadziły tylko do włączenia tych terenów do Rosji (i osłabienia Polski). Obecność Rosjan się umacniała, a Kijów stał się ważnym ośrodkiem podczas wojen z Turcją. Potem stał się stolicą Ukraińskiej Republiki Radzieckiej w ramach ZSRR. Od 1991 roku jest stolicą niezależnej Ukrainy. Od tego czasu trwają też zauważalne procesy narodowotwórcze, z którymi nierozerwalnie związane jest jedno miejsce – Majdan.

Tablica pamiątkowa
Tablica pamiątkowa

Majdan Niepodległości

Majdan, czyli Plac Niepodległości to główny plac nie tylko w Kijowie, ale i na Ukrainie – serce ukraińskiego państwa obywatelskiego. Historia Majdanu sięga XI wieku. Plac powstał jako część grodu księcia Rusi Jarosława, który to z kolei był wyodrębniony ze starszego grodu – pochodzącego z V wieku – założonego jako osada kupiecka łącząca Skandynawię z Rusią. Późniejszy Plac Niepodległości w początku swego istnienia nosił nazwę Lacka Słoboda, co znaczyło tyle co polska dzielnica. I w istocie był domeną kupców, głównie z Polski. Lacka Słoboda rozciągała się między dwiema bramami, z czego Brama Lacka została w 2001 roku zrekonstruowana.

Rada Najwyższa Ukrainy
Rada Najwyższa Ukrainy

Lacka Słoboda, czyli późniejszy Majdan był świadkiem najazdów mongolskich od połowy XII do połowy XIII wieku. W wieku XVI król Zygmunt I Stary nadał przywilej organizowania jarmarków zwanych kreszczeńskimi, wówczas największych na Rusi. Krótko dzielnica należała do dominikanów, stąd plac nazywał się Biskupie. W pierwszej dekadzie XIX wieku wielki pożar strawił znaczną część historycznej dzielnicy Padół, w tym i obszar najważniejszego placu. Wówczas władze miasta zdecydowały o zmianie układu przestrzennego i przeznaczenia poszczególnych obszarów dzielnicy. Na miejscu traktu łączącego Padół z Górnym Miastem wyznaczono Kreszczatik (lub Chreszczatyk) ze zwartą elegancką zabudową. Również dziś jest to główna arteria Kijowa. Na miejscu dawnej dzielnicy kupców polskich powstały budynki rządkowe, a także dom handlowy i uniwersytet. Tu też znajdziemy wiele socrealistycznych budowli.

Ogień przy Pomniku Nieznanego Żołnierza w Kijowie
Ogień przy Pomniku Nieznanego Żołnierza w Kijowie

Dla obserwatora z zewnątrz Majdan to właśnie taki majdan: są tutaj liczne pomniki, Lacka Brama, fontanny, małe skwerki, stragany, kontenery gastronomiczne – słowem majdan. Do tego ludzie się tu bawią, fontanny są podświetlone, jest muzyka, ale przy tym jeszcze wspominanie poległych. Sprawia to wrażenie wielkiego bałaganu.

Narodowe Muzeum "Pamięć ofiar Wielkiego Głodu" i monument
Narodowe Muzeum „Pamięć ofiar Wielkiego Głodu” i monument

Wydarzenia na Majdanie (Kijów)

Dziś Majdan to przede wszystkim miejsce, w którym rodzi się wspólnota ukraińska i dojrzewa demokratyczne społeczeństwo. Na przełomie lat 2004 i 2005 miała miejsce pomarańczowa rewolucja. Był to akt społecznego nieposłuszeństwa wypowiedziany po sfałszowanych wyborach prezydenckich, w których miał wygrać prorosyjski kandydat Wiktor Janukowycz (ówczesny premier). Protesty objęły Kijów, Lwów i Donieck, a więc największe okręgi wyborcze, zaalarmowały też opinię publiczną na zachodzie. Na skutek nacisków zachodnich polityków i społecznych protestów (po stronie protestujących stanęły również milicja i wojsko) wybory powtórzono i wygrał prozachodni kandydat Wiktor Juszczenko.

Wejście do metra Dnipro i most Metro (Kijów)
Wejście do metra Dnipro i most Metro (Kijów)

Jeszcze większy zasięg i znaczenie niż pomarańczowa rewolucja miał Euromajdan, zwany na Ukrainie także rewolucją godności. Przede wszystkim przebieg protestów był bardziej gwałtowny, dochodziło do zamieszek, które brutalnie pacyfikowało wojsko – od listopada 2013 do lutego 2014 roku zginęło 99 osób, ponad 3000 zostało rannych. Przyczyną tych protestów było zawieszenie podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską przez ówcześnie urzędującego prezydenta… Wiktora Janukowycza. Tak – po poprzedniej rewolucji Juszczenko powołał rząd z Julią Tymoszenko na stanowisku premiera i po początkowym entuzjazmie przyszło rozczarowanie. Nowy rząd nie tylko nie przeprowadził reform, ale zachował polityczne układy i co więcej sam wdał się w nowe, zacieśniając współpracę polityki z biznesem opartą na łapówkarstwie. Spowodowało to niezadowolenie społeczne i w następnych wyborach obywatele wybrali prorosyjskiego kandydata, którego przecież w 2004 roku znienawidzili za sfałszowanie wyborów.

Gmach główny Uniwersytetu w Kijowie
Gmach główny Uniwersytetu w Kijowie

Wydarzenia lat 2004-05 i 2013-14 to narodziny nowej ukraińskiej świadomości narodowej. Droga krzyżowa w miejscach zamieszek z Euromajdanu pokazuje, jak powstaje ukraińska martyrologia. Istotne jest tu także łączenie tych wydarzeń z cerkwią, która w 2018 została uznana za autokefalię. To kolejny z elementów symbolicznego uzyskania niepodległości.

Rozrywkowe centrum Kijowa
Rozrywkowe centrum Kijowa

Ławra Peczresko-kijowska

Życie społeczne Kijowa skupia się na Majdanie i Kreszczatiku, zaś życie duchowe w Ławrze Peczresko-kijowskiej. Obok Majdanu to właśnie ławra jest najważniejszym zabytkiem Kijowa. Ławra to w Kościele Prawosławnym i Kościołach katolickich wschodnich określenie większego męskiego klasztoru o szczególnym znaczeniu. Ławrą jest między innymi zespół monastyrów (klasztorów) na górze Athos w Grecji oraz ławra Aleksandra Newskiego w Sankt Petersburgu, którą odwiedziliśmy dwa lata wcześniej.

Ławra Peczerska (Kijów) - Sobór Uspieński
Ławra Peczerska (Kijów) : Sobór Uspieński

Nazwa ławry – peczerska – pochodzi od ukraińskiego słowa oznaczającego pieczarę, bowiem pierwszy monaster powstał w pieczarze nadnieprzańskiego stoku. Było to w 1051 roku. Założycielami ławry byli dwaj święci: Teodozjusz i Antoni; na ich prośbę książę kijowski podarował całe wzgórze lokalnej wspólnocie. Obaj mnisi zmarli w swoich pustelniach na terenie ławry i zostali tutaj pochowani.

Wnętrza ławry
Wnętrza ławry

Już w XII wieku klasztor peczerski był znany jako miejsce oczyszczające z grzechów i w którym można doznać uzdrowienia. W Ławrze Peczerskiej rozwijało się dziejopisarstwo, tutaj powstała tak ważna dla historyków „Powieść doroczna” – pierwsza kronika dziejów Rusi. Budynki, które dziś można podziwiać w obrębie górnej i dolnej ławry, pochodzą z wieków XVII i XVIII, kiedy to zespół sakralny odnowiono po wcześniejszych zniszczeniach i dodatkowo znacznie rozbudowano. Większość świątyń zbudowano (bądź przebudowano) w miejscowej odmianie baroku, zwanym kozackim. Jest to ciekawa adaptacja zachodniego stylu do wschodnich upodobań i wymogów w wyglądzie świątyń.

Ławra Peczerska (Kijów)
Ławra Peczerska (Kijów)

Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Z tego okresu pochodzi sobór Zaśnięcia Matki Bożej (Uspieński) w kształcie, który dziś znamy. Skąd takie sformułowanie? Świątynia została znacznie zniszczona w 1941 roku przez radzieckich partyzantów, którzy chcieli zaatakować stacjonujący w cerkwi niemiecki oddział. Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku, władze ukraińskie przy udziale niemieckich fundusz zabrały się za odbudowę i w 2000 roku sobór został konsekrowany. Sobór Uspieński to jedna z najważniejszych świątyń w ławrze.

Ławra Peczerska
Ławra Peczerska

Ławra Peczersko-kijowska znajdują się na liście zabytków UNESCO. Górna ławra jest w zarządzie państwowym, świeckim i oprócz cerkwi znajdują się tutaj muzea oraz sale wystawowe. Wejścia są biletowane. Dolna ławra należy do Ukraińskiej Cerkwi, znajdują się tutaj Bliskie i Dalekie Pieczary. Są w nich wystawione dla wiernych relikwie świętych i szczątki zasłużonych dla ławry oraz Rusi. Oprócz podziemnych cerkwi, są także świątynie naziemne i dzwonnica. Łącznie na terenie Ławry Peczerskiej znajduje się 17 mniejszych i większy świątyń, naziemnych i podziemnych. Na terenie dolnej ławry były stragany z dewocjonaliami i miodem.

Sobór Sofijski

Obok Ławry Peczerskiej, na listę UNESCO został wpisany Sobór Sofijski, czyli Bożej Mądrości (oba w 1990 roku). Oba obiekty są punktem obowiązkowym zwiedzania Kijowa. Pomnik przez Soborem Sofijskim to Bohdan Chmielnicki. Na Ukrainie bohater, w Polsce rebeliant i zdrajca. Hetman zaporoski, przywódca kozackiego powstania przeciw Rzeczpospolitej w latach 1648 – 1654.

Pomnik Chmielnickiego i Sobór Sofijski
Pomnik Chmielnickiego i Sobór Sofijski

Pierwsza świątynia chrześcijańska istniała w tym miejscu już w X wieku, wraz z początkami tej religii w Rusi. Budowa kolejnej świątyni, tym razem w stylu bizantyjskim, przypada na kolejny wiek. Do najazdów tatarskich w XIII wieku była najważniejszą cerkwią w Kijowie, siedzibą biskupa. Zniszczenia, jakie cerkiew odniosła w 1240 roku były na tyle poważne, że świątynię porzucono. Na początku XVII wieku była już właściwie ruiną pozbawioną dachów i kopuł. Wówczas zdecydowano się na odbudowę cerkwi w obowiązującym wówczas stylu barokowym, przy udziale włoskiego architekta. Odbudowa miała miejsce w latach 1637 – 1638. Wierni cieszyli się świątynią jakieś pół wieku, kiedy poważnie uszkodził ją wielki pożar.

Sobór Sofijski w Kijowie
Sobór Sofijski w Kijowie

Sobór Sofijski obecnie

Dzisiejsza forma soboru pochodzi w większość z odbudowy z przełomu XVII i XVIII wieku. Pożary i wojny to nie wszystkie nieszczęścia, jakie spadły na Sobór Sofijski. W ramach ateizacji społeczeństwa ZSRR bolszewicy zamienili w 1934 roku ten sobór i Ławrę Peczerską w muzeum i zakazali odprawiania liturgii. Naczynia liturgiczne i elementy ozdobne wykonane ze złota i srebra zabrano, niektóre z nich pozostały jako eksponaty muzealne. Zdarto nawet pozłotę z drewnianego ikonostasu, który następnie spalono. Następnym krokiem miało być wysadzenie świątyni – władze zdążyły obiekt zaminować. Gorzkim ocaleniem cerkwi była niemiecka okupacja: w 1943 roku Niemcy rozminowali teren cerkwi-muzeum, a następnie ukradli znajdujące się w nim eksponaty i wywieźli do Rzeszy.

Sobór Bożej Mądrości nadal ma status muzeum, nie odprawia się w nim liturgii. Ukraiński Kościół stara się o przejęcie obiektu, na razie bezskutecznie. Podczas naszej wizyty w soborze były prowadzone prace konserwatorskie. Wewnątrz panował bezwzględny zakaz robienia zdjęć i bardzo tego pilnowano. A byłoby co fotografować! Piękne kopuły, niezwykłe światło, nawy pełne fresków z XI i XII wieku, mozaiki, zachowana część ikonostasu.

Widok na monastyr św. Michała Archanioła z Soboru Sofijskiego
Widok na monastyr św. Michała Archanioła z Soboru Sofijskiego

Monaster św. Michała Archanioła

Świadectwem niszczycielskiej działalności nastawionej ideologicznie władzy sowieckiej jest Monaster św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Obecnie możemy oglądać rekonstrukcję z lat 1997-98 obiektu, którego historia sięga XI wieku. Świątynia w znanej nam dziś formie ma swoje początki w XII wieku, kiedy na miejsce kościoła drewnianego zbudowano murowany o kopułach krytych złotem, co było nowością na Rusi. Podobnie jak Sobór Bożej Mądrości, tak i monaster św. Michała Archanioła został mocno zniszczony i zrabowany przez Mongołów w 1240 roku, a następnie popadał w ruinę. Dopiero pod koniec XV wieku ruszyły prace budowlane mające na celu odbudowę monasteru, ale prawdziwego rozpędu nabrały dopiero w XVII wieku. Z tego okresu pochodzi obecna architektura założenia, reprezentująca barok kozacki.

Monastyr św. Michała Archanioła (Kijów)
Monastyr św. Michała Archanioła (Kijów)

Monastyr należał do najbogatszych na Rusi aż do rewolucji październikowej. W latach 20. XX wieku wraz z innymi obiektami sakralnymi w ZSRR został zamknięty dla wiernych. Władze uznały monastyr za obiekt o niewielkim znaczeniu historycznym i w połowie lat 30. dokonały jego rozbiórki.

Synagoga Brodskiego

Kijów był miastem prawdziwie wielokulturowym. Ślady tego widzimy chociażby w rodzajach świątyń: cerkwie, kościoły katolickie i synagogi. Te ostatni najpełniej reprezentuje Synagoga Centralna, znana też jako Synagoga Brodskiego – od nazwiska właściciela wielu cukierni, Łazarza Brodskiego, który wybudował prywatną świątynię na swojej działce.
Synagoga została uroczyście otwarta w 1898 roku, rok po uzyskaniu stosownego pozwolenia na budowę od Imperium Rosyjskiego.

Synagoga Brodskiego
Synagoga Brodskiego

Synagoga Brodskiego nie działała długo. Już w 1926 roku została zamknięta przez antyreligijne władze sowieckie. W budynku działały różne organizacje, w tym szkoła krawiecka i teatr lalek, co skutkowało szeregiem przebudów w architekturze obiektu.
W 1992 roku gmina żydowska odzyskała synagogę, ale dopiero w 2000 roku nastąpiło uroczyste otwarcie świątyni, której przywrócono pierwotną świetność. Dziś można do niej wejść i zobaczyć ją od środka, gdy jest otwarta. Bez biletu, jest tylko kontrola osobista przy wejściu, by nikt nie wniósł niebezpiecznych przedmiotów.

Kamienice w Kijowie
Kamienice w Kijowie

Kijów – katolicki kościół św. Mikołaja

Kościół św. Mikołaja w Kijowie jest ważną katolicką świątynią pośród wielokulturowej mieszanki Kijowa. Neogotycka budowla została wzniesiona w latach 1899 – 1909, a więc krótko po otwarciu Synagogi Brodskiego. Niestety kościół nie działał długo – w 1936 roku został zamknięty przez władze komunistyczne i przeznaczony na budynki gospodarcze. Pod koniec lat 70. świątynię przekazano na cele muzyczne, od tamtej pory odbywają się w niej głównie koncerty organowe. Od 1991 w kościele regularnie odbywają się nabożeństwa, choć wspólnota ukraińskich katolików bezskutecznie stara się odzyskać kościół. W czerwcu 2001 świątynię odwiedził papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki na Ukrainę. Niestety nie udało nam się wejść do środka z powodu remontu.

Kościół św. Mikołaja
Kościół św. Mikołaja

Cerkiew św. Andrzeja

Kończymy z sakralnym Kijowem. Cerkiew św. Andrzeja z połowy XVIII wieku. Wybudowana na zlecenie carycy Elżbiety w stylu barokowym, zaprojektowana została przez włoskiego architekta Bartolomeo Rastrellego. W latach 1958 – 2008 cerkiew pełniła rolę muzeum, potem została przekazana Ukraińskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu. Wyglądała pięknie, niestety wejście nie było możliwe z uwagi na remont. Blisko cerkwi znajduje się słynny pomnik z filmu „Ścigając dwa zające” (1961). Podobno potarcie postaci za nos przynosi szczęście.

Cerkiew św. Andrzeja
Cerkiew św. Andrzeja

Twierdza Kijów

Stolica Ukrainy to  nie tylko Majdan i świątynie. Twierdza Kijów to fortyfikacje z XIX wieku. Tutaj w 1863 roku osadzono 1200 polskich powstańców styczniowych. Część z nich rozstrzelano, część zesłano na Syberię. Obecnie część fortyfikacji udostępnione jest jako teren rekreacyjny, część jako muzeum. Kasa i cennik za wejście na część spacerową i za możliwość fotografowania ewidentnie ma na celu łapanie uczciwych turystów: wielu ludzi wchodzi tu bez płacenia. Zwłaszcza, że znajduje się tu także dziura w płocie, przez którą wchodzą i wychodzą ludzie. Ot Ukraina. Jest to też dobre miejsce, z którego można podziwiać nowoczesny stadion piłkarski zbudowany na Euro 2012.

Twierdza Kijów
Twierdza Kijów

Matka Ojczyzna

Jednym z symboli Kijowa jest gigantyczny pomnik – Matka Ojczyzna (jakkolwiek to nie brzmi). Jest to wykonane ze stali nierdzewnej przedstawienie kobiety o wysokości 102 metrów, licząc do czubka wyciągniętego w górę miecza. W ręku trzyma tarczę z godłem ZSRR, która mimo ustawy dekomunizacyjnej z 2015 roku i delegalizacji symboli władzy sowieckiej i ustroju komunistycznego, nie została zdemontowana. Odsłonięcie pomnika miało miejsce w 1981 roku w Dzień Zwycięstwa (8. maja).

Matka Ojczyzna
Matka Ojczyzna

Władze Związku Radzieckiego chciały nad Dnieprem postawić coś wielkiego, naprawdę wielkiego. W latach 50. pojawiły się plany, by postawić gargantuiczny pomnik Lenina i Stalina, każdy z nich miał mieć po 200 metrów wysokości. Ostatecznie zdecydowano się na coś skromniejszego. Popularna w krajach sowieckich Matka Ojczyzna (Matka Gruzja w Tbilisi, Matka Armenia w Erywaniu) miała stanąć także w Kijowie i podkreślić udział Ukraińców w II wojnie światowej. Budowę rozpoczęto w latach 70., zaś ukończono w 1981 roku. Początkowo pomnik do czubka miecza liczył 108 metrów, przewyższając najwyższe krzyże z Ławry Peczerskiej. Było to oczywiście celowe. W 1991 roku po odzyskaniu przez Ukrainę niezależności, miecz skrócono o 6 metrów, by nie przewyższał krzyży Ławry.

Czołgi - najnowsze nabytki z wojny w Donbasie
Czołgi – najnowsze nabytki z wojny w Donbasie

Muzeum historii Ukrainy i II wojny

Pomnik ten znajduje się na terenie muzeum wojskowego z eksponatami z II wojny światowej. Zgromadzono tu przede wszystkim czołgi i inny sprzęt. To kolejny standard, jeśli chodzi o stolice krajów bloku wschodniego. Duża część muzeum znajduje się na świeżym powietrzu. Niektóre eksponaty – pojazdy wojskowe – można zwiedzać za darmo. Uderza widok socrealistycznych rzeźb przedstawiających żołnierzy i cywili. To także miejsce pamięci.

Muzeum II wojny światowej
Muzeum II wojny światowej

Na terenie Muzeum historii Ukrainy w II wojnie światowej znajdują się także nowsze nabytki. Jak głosi treść zamieszczona na żółtych tabliczkach, są to pojazdy zdobyte podczas działań wojennych w Doniecku na prorosyjskiej armii. Tekst utrzymuje, że pojazdy są produkcji rosyjskiej, co potwierdza fakt, że to Rosjanie stoją za agresją na wschodzie Ukrainy. Temu faktowi trudno przeczyć, ale warto pamiętać, że w tej części świata większość wojsk używa rosyjskiego sprzętu.

Łuk Przyjaźni Narodów (Kijów)
Łuk Przyjaźni Narodów (Kijów)

Obok znajduje się Muzeum Głodu. Kolejna ciemna karta z historii Ukrainy. W latach 1932-33 na wskutek decyzji partii komunistycznej i Stalina doprowadzono do kolektywizacji rolnictwa. Bezwzględne przestrzeganie tych przepisów doprowadziło do śmierci nawet 10 milionów osób, z tego 3,3 miliona na Ukrainie. To im jest poświęcone to muzeum, jak i memoriał. To także bardzo dobre miejsce z widokiem na Dniepr. Inne miejsce do oglądania Dniepru to Łuk Przyjaźni Narodów, czyli kolejna pozostałość po komunizmie. Widać stąd też pomnik św. Włodzimierza. Można do niego dojść, bo to kolejny ciekawy punkt widokowy.

Pomnik św. Włodzimierza
Pomnik św. Włodzimierza

Złota Brama

Złota Brama to jedna z trzech bram prowadzących do średniowiecznego grodu księcia Jarosława Mądrego. Jej budowa została ukończona w połowie XI wieku, choć możliwe że zaczęto bramę budować za panowania poprzedniego księcia kijowskiego – Włodzimierza I, świętego prawosławnego i katolickiego, którzy przyjął chrześcijaństwo dla Rusi Kijowskiej. Jeżeli taka data początków Złotej Bramy jest prawdziwa, prawdziwa może być też legenda o tym, że Bolesław Chrobry wyszczerbił swój miecz w 1018 roku podczas wyprawie na Kijów i od tej pory broń ta była nazywana Szczerbcem.

Złota Brama (Kijów)
Złota Brama (Kijów)

Złota Brama w Kijowie była wzorowana na Złotej Bramie Konstantynopola. Brama została częściowo zniszczona podczas najazdów mongolskich, zaś w XVI-wiecznych opisach miasta figuruje jako ruina. Do XX wieku z budowli naprawdę niewiele zostało: fragment murów i zawalonego łuku. Mimo to w latach 70. zdecydowano zrobić rekonstrukcję bramy. Szkopuł w tym, że nie było żadnych źródeł, które wskazywałyby, jak ona powinna w całości wyglądać. Dziś można więc podziwiać raczej wytwór wyobraźni niż rekonstrukcję z prawdziwego zdarzenia.

Inny Kijów – Dziecięcy Park Krajobrazowy

Dość ciekawe miejsce to Dziecięcy Park Krajobrazowy, znany też pod nazwą Aleja Pejzażowa. Niepozorne podwórko między starymi kamienicami w Kijowie, inspirowane bajkami nie tylko dla najmłodszych – „Alicją w Krainie Czarów” i „Małym Księciem”, zostało sfinansowane przez okolicznych mieszkańców i darczyńców.

Mały Książę w Dziecięcym Parku Krajobrazowym
Mały Książę w Dziecięcym Parku Krajobrazowym

Kijów: Urban Exploration – kanały

Na koniec coś oryginalnego, Urbex, czyli Urban Exploration. W większości miast świata raczej są to nielegalne wycieczki (w dodatku samodzielne), na Ukrainie zaś podkreśla się tylko, że nie są legalne, ale akceptowalne, więc można je zwyczajnie kupić. Nasza wycieczka zaczynała się od spotkania z przewodnikiem przy stacji metra nad Dnieprem, skąd podeszliśmy pod tutejszy posterunek policji. Przebraliśmy się w wodoodporne ubranie, przewodnik podniósł pokrywę kanalizacyjną i WLEŹLIŚMY!

Kanały w Kijowie
Kanały w Kijowie

Wycieczka po kijowskich kanałach była nieco skrócona ze względu na porę roku. Latem jest ryzyko, że zerwie się nagła burza i zaleje część kanałów przeznaczonych na odprowadzanie wód opadowych. Według przewodnika, wówczas w ciągu kilku minut kanały wypełniają się taką ilością wody, że grozi to utonięciem.

Kijów - kanał
Kijów – kanał

Zwiedzaliśmy położone głębiej kanały, by uniknąć ryzyka utopienia w razie nagłych opadów. Co ważne, kanalizacja ściekowa nie łączy się w Kijowie z innymi kanałami, toteż nie musieliśmy się obawiać smrodu i przykrych niespodzianek. Woda w tym najgłębszym kanale pochodziła przede wszystkim z przesączania się z wyższych warstw i była raczej czysta.
Spotkaliśmy po drodze nietoperza, niestety nie był zbyty fotogeniczny.

Poradziecki schron przeciwatomowy w Kijowie
Poradziecki schron przeciwatomowy w Kijowie

Kijów: Schrony atomowe

W nawiązaniu do czarnobylskiej zony podejmujemy wątek zagrożenia atomowego. Pomiędzy niepozornymi postsowieckimi blokami znajdują się niekiedy zejścia do prawdziwych schronów atomowych. Wprawne oko miejskich eksploratorów potrafi je wychwycić. Ponieważ bunkry nie są już używane, zakładają oni swoje kłódki i oprowadzają po tych reliktach żądnych wrażeń turystów.

Poradziecki schron przeciwatomowy
Poradziecki schron przeciwatomowy

Zejście do schronu atomowego było zamknięte przez masywne drzwi chroniące przed falą uderzeniową. Z upływem czasu nieużywane drzwi stały się niemal niemożliwe do otwarcia, toteż obecnie korzysta się z dodatkowego otworu wentylacyjnego. To było jedyne „wąskie gardło”, przez które musieliśmy się przecisnąć.

Schron atomowy (Kijów)
Schron atomowy (Kijów)

We wnętrzu schronu atomowego znajdowała się aparatura do podtrzymywania życia, przede wszystkim wentylacja z odpowiednimi filtrami. Dziś wszystko jest już zupełnie zardzewiałe. Kijów z zupełnie innej strony – dreszcz emocji podczas zwiedzania schronu atomowego. Plakat przedstawiający rodzaje wybuchów atomowych i tworzone przez nie obłoki, tak zwane. grzyby. Może się przydać!

Niektóre schrony atomowe miały służyć mieszkańcom okolicznych bloków, zaś inne przeznaczone były dla pracowników rządowych i naukowych. W tym celu pomieszczenia komputerowe (a komputery wielkości szaf, nie jakieś ultralekkie macbooki) miały ściany specjalnie izolowane, by tworzyły klatkę Faradaya.

Centrum kongresowe - "Ukraiński dom" w Kijowie
Centrum kongresowe – „Ukraiński dom” w Kijowie

Zwiedzanie Kijowa

Powiedzieć, że zwiedzanie kanałów i schronu były najlepszą częścią Kijowa, byłoby sporym nadużyciem. Jednak to była naprawdę wyjątkowa wycieczka, a dodatkowego smaczku dodawał fakt, że to nie są miejsca normalnie dostępne dla postronnych osób. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, najlepiej zorganizować to sobie przez Facebooka.

Wspomnieliśmy o Czarnobylu. Warto nadmienić, że Kijowie działa Muzeum Czarnobylskie i jest pewną alternatywą wobec wycieczki do Zony. Swoją drogą część ujęć do serialu „Czarnobyl” nagrywano właśnie w Kijowie.

Ministerstwo Finansów Ukrainy
Ministerstwo Finansów Ukrainy

Transport i dojazd do Kijowa

Kijów szczyci się także metrem. Sama organizacja jest bardzo podobna do tej w Petersburgu (z żetonami zamiast biletów). Stacja Arsenalna jest najgłębiej położoną stacją pod powierzchnią gruntu na świecie (-105 metrów). Kijów to miasto naprawdę ciekawe: z barwną historią, wielokulturowe, niejednoznaczne. Żałujemy, że nie zobaczyliśmy Muzeum Lotnictwa przy lotnisku Żuliany. Reklama muzeum stoi przed lotniskiem, zaś część eksponatów można zobaczyć, gdy samolot kołuje do pasa startowego.

Opera w Kijowie
Opera w Kijowie

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak ukraiński
Kijów ?
Share Button

Góra Tabor i Bazylika Przemienienia Pańskiego

Góra Tabor (hebr. הר תבור), czyli na polski wysoka góra, choć nie pojawia się z nazwy w Ewangelii, to dzięki tradycji jest uznawana za jedno z bardzo istotnych miejsc na trasie pielgrzymkowej Izraela. Wierzy się, że to właśnie tutaj doszło do przemienienia Jezusa Chrystusa. Dziś oczywiście znajduje się tu należąca do kustodii Ziemi Świętej Bazylika Przemienienia Pańskiego, a także monastyr Przemienienia Pańskiego. To jednak sprawia, że góra Tabor przyciąga tak pielgrzymów, jak i ciekawych turystów.

Góra Tabor - Kustodia Ziemi Świętej (Franciszkańska)
Góra Tabor – Kustodia Ziemi Świętej (Franciszkańska)

Przemienienie Pańskie w Ewangelii

Przemienienie Pańskie jest opisywane przez trzech ewangelistów synoptycznych – Łukasza, Mateusza i Marka. Jezus zabrał trzech swoich uczniów na górę – Piotra, Jakuba i Jana. Tutaj uczniowie mieli okazję zobaczyć prawdziwą naturę Jezusa, w jego boskiej chwale, a towarzyszyli mu Mojżesz i Eliasz. Co ciekawe, na długo przed chrześcijanami, także poganie  czcili swoich bogów w tym miejscu.

Bazylika Przemienienia Pańskiego na górze Tabor
Bazylika Przemienienia Pańskiego na górze Tabor

Góra Tabor – tradycja i historia

Tradycja, że Tabor to prawdziwa góra przemienienia sięga IV wieku. Wpierw wskazał to miejsce św. Cyryl Jerozolimski, a po nim św. Hieronim. Już gdzieś w V-VI wieku w tym miejscu wzniesiono bizantyjską bazylikę. Odpowiadała za nią matka Konstantyna Wielkiego, czyli święta Helena. W VII wieku tereny te zajęli Saraceni. Dopiero w 1099 roku zostali wyparci stąd przez Krzyżowców. W XII na jej miejscu zbudowano kościół, znajdujący się pod opieką Benedyktynów. Zachowali oni częściowo oryginalny układ. Jednak pod koniec XII wieku wojska Saladyna zajęły górę, świątynię zburzono, a na jej miejscu wybudowano twierdzę. Po tej twierdzy pozostała choćby Brama Wiatrów (Bab el-Hawa).

Bazylika Przemieniania Pańskiego
Bazylika Przemieniania Pańskiego

Forteca i bazylika

Fortecę zniszczyli sami Arabowie. Wycofując się z góry Tabor nie chcieli, aby przejęli ją krzyżowcy. Przez następne wieki tereny te przechodziły z rąk do rąk, zaś próby odbudowania świątyni zazwyczaj kończyły się porażką. Dopiero w latach 20. XX wieku wybudowano obecnie istniejącą, należącą do Franciszkanów bazylikę. Znajdują się w niej kaplice poświęcone Mojżeszowi i Eliaszowi (podobnie jak miało to miejsce w kościele ufundowanym przez świętą Helenę).

Ołtarz w bazylice (Góra Tabor)
Ołtarz w bazylice (Góra Tabor)

Góra Tabor i okolice w Starym Testamencie

Historia góry i wojen jest jednak zdecydowanie ciekawsza. Wznosi się nad doliną Jezreel (czyli miejscem, gdzie ma się rozegrać Armagedon), więc stała się idealną forteca i to już w czasach starożytnych. Według księgi Sędziów (rozdziały 4 i 5) Izraelici pod wodzą Baraka i za namową Debory pokonali tu Kananejczyków. Do samej góry później odnoszą się też inni prorocy. Była też istotna historycznie, zarówno w czasach rzymskich (bitwę z 48 roku p.n.e. opisuje np. Flawiusz), czy napoleońskich (bitwa z 16 kwietnia 1799 roku). Obecnie znajduje się ona w Izraelu między Palestyną a Libanem, choć szczęśliwie nie dochodzi tam do wielu incydentów.

Dziś góra i okolice są zalesione i jest to także Park Narodowy Góry Tabor. Wśród roślin występują tu migdałowce i drzewa oliwne, a ze zwierząt można zobaczyć lisy, dziki, hieny i szakale. Oczywiście o ile dopisze nam szczęście.

Wnętrza Bazyliki
Wnętrza Bazyliki

Dojazd na górę Tabor

Na Górę Tabor zdecydowanie najłatwiej dojechać samochodem, czy autokarem z wycieczką. Droga na sam szczyt jest dość kręta i wąska. Za to ze znajdujących się tam tarasów i ogrodów mamy piękny widok całej okolicy. Wpierw jednak należy kierować się na miejscowość Kefar Tawor.

Widok z góry Tabor
Widok z góry Tabor

Warto też dodać, że święto Przemienienia Pańskiego jest obchodzone w Kościołach Wschodnich (od VI wieku) oraz w Katolickim – 6 sierpnia, na pamiątkę zwycięskiej bitwy pod Belgradem, gdzie udało się odeprzeć Turków.

Ogrody na górze Tabor
Ogrody na górze Tabor

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Góra Tabor
?
Szlak izraelski
Góra Tabor
?
Share Button

Klasztor Szaolin (Shaolin), czyli zen i kung-fu

Pozornie klasztor Szaolin (chin. 少林寺, ang. Shaolin Monastery) wydaje się być atrakcją bardzo podobną do Engyō-ji w japońskim Himeji. Wciąż czynna świątynia, do której przybywają rzesze odwiedzających, a jednocześnie ma swój wkład w światową kinematografię i szeroko rozumianą kulturę. Tym razem jednak choć jest to zabytek z listy UNESCO, jest to także przede wszystkim atrakcja turystyczna bazująca na wyrobionej marce. Jeśli ktoś szuka tu uduchowienia, to pomylił miejsca. Szaolin dziś bardzo zmieniło swą rolę, choć wciąż jest ważne kulturowo i historycznie.

Klasztor Szaolin
Klasztor Szaolin

Historia klasztoru Szaolin

Ale nie zawsze tak było.Pierwszy klasztor założył w V wieku pochodzący z Indii buddyjski misjonarz Buddhabhadra Batuo. Oczywiście postać ta obrosła mitem, więc wiele elementów tej historii nie jest dziś możliwe do zweryfikowania. Nauczając tu stworzył własny odłam buddyzmu, tak zwaną szkołę Chan, koncentrującą się na praktycznej i medytacyjnej tradycji. To właśnie ta szkoła rozprzestrzeniła się wpierw po całych Chinach, a następnie rozwijała i ewoluowała w innych krajach. W Japonii powstał Zen, w Korei Sŏn, a w Wietnamie Thiền. W VI wieku przybył kolejny misjonarz z Indii, niejaki Bodhidharma Damo. Założył on drugą linię przekazu w klasztorze. Za trzecią linię odpowiada przeor Xueting Fuyu, który w XII wieku doprowadził do ożywienia tradycji klasztoru.

Pokaz walk w Shaolin
Pokaz walk w Shaolin

Wojowniczy mnisi i kung-fu

Jednak najważniejsza tradycja to czasy jeszcze późniejsze, schyłek dynastii Ming, czyli mniej więcej XVI – XVII wiek. Mnisi zaczęli formować wówczas oddziały zbrojne służące jako najemnicy w Cesarstwie Chińskim. Szaolin nie było jedynym klasztorem działającym w ten sposób, wręcz przeciwnie – była to dość powszechnie przyjęta praktyka. Ale to właśnie ten klasztor zyskał sławę jako miejsce, gdzie szkolono najlepszych żołnierzy, gdzie rozwijały się lub powstawały formy chińskich walk – wushu czy kung-fu.

Pawilon klasztorny
Pawilon klasztorny

Film, odrodzenie i komercjalizacja

W XX wieku Szaolin podupadło. Wpierw zostało zniszczone w 1928 przez jednego ze zbuntowanych dowódców wojskowych, potem nastał maoizm w Chińskiej Republice Ludowej, okres w którym nie chciano utrzymywać religii czy kościołów. Dopiero odwilż z czasów Deng Xiaopinga pozwoliła na nowo zaistnieć klasztorowi i odrodzić się marce.

Budda
Budda

Zbiegło się to z premierą głośnego także u nas filmu: „Klasztor Shaolin” (1982) z Jetem Li. Film nagrywano w podupadłym wówczas Szaolin. Obraz na nowo rozpropagował sztuki walki, nie tylko w Chinach, ale też na świecie. Sprawił, że miejsce to zaczęło wpierw przyciągać adeptów sztuk walk, a potem także turystów. Dziś nadal znajdują się tu słynne szkoły, zaś mnisi jeżdżą po świecie pokazując swoje sztuczki.

Szaolin
Szaolin

I tu właśnie dochodzimy do ciemnej strony sukcesu, czyli komercjalizacji. O ile szkoły sztuk walki nadal są na perfekcyjnym poziomie, o tyle cała reszta gubi ducha buddyzmu. Dziś jest to instytucja nastawiona na zysk. Turyści, którzy tu przybywają, poza możliwością kupienia pamiątek (standard w wielu słynnych buddyjskich świątyniach wschodu), mają okazję zobaczyć też pokaz walk (co akurat jest ciekawe na swój sposób) i przespacerować się po okolicy. Niemniej jednak mnisi (lub inne osoby prowadzące ten przybytek) nastawiają się na masowego odbiorcę i duży przemiał, a przede wszystkim wysoką stopę zwrotu. Jest to o tyle ciekawe, że klasztor Szaolin dziś jest przede wszystkim instytucją turystyczną i finansową, która chciała przez pewien czas być notowana na giełdzie w Szanghaju. Ostatecznie ktoś z władz chińskich zainterweniował i musiano wykonać krok wstecz, przynajmniej jeśli chodzi o otwarty obrót akcjami.

Klasztor Szaolin
Klasztor Szaolin

Las pagód i zwiedzanie Szaolin

Więc tak jak miejsce to ma wspaniałą historię i legendę, tak dziś, jeśli nie jest się fanem sztuk walki, raczej irytuje, czy nawet w pewien sposób smuc i rozczarowuje. Przede wszystkim dokucza zgiełk, bo to byłoby bardzo ciche i pięknie położone miejsce. Nazwa klasztoru – Shaolin Si znaczy tyle, co świątynia w lasach Shaoshi.

Las pagód
Las pagód

Poza głównymi zabudowaniami i miejscami, gdzie odbywają się ćwiczenia sztuk walk, warto odejść trochę dalej i zobaczyć przede wszystkim las pagód. Widziane na tle gór robią bardzo dobre wrażenie i dzięki temu, że są trochę przez turystów niedocenianie, stanowią najcichszy fragment świątyni. Reszta sprawia już bardziej wrażenie muzeum, czy zabytku, głośnego i chyba przereklamowanego. Same budynki owszem są interesujące, jak choćby wieże Bębnów, czy Dzwonów (charakterystyczne dla chińskich fortyfikacji), czy nawet świątynie, jednak brakuje im elementu duchowości, którego mimo wszystko oczekuje się od klasztoru. Zwłaszcza tak legendarnego.

Przygotowanie jedzenia
Przygotowanie jedzenia

Klasztor ma swoją witrynę www.shaolin.org.cn/en/index.aspx, gdzie można sprawdzić ceny biletów. Dojechać tu można najłatwiej z Luoyang. Jeżdżą tu minibusy z dworca autobusowego lub z Defteng.

Brama do klasztoru Szaolin
Brama do klasztoru Szaolin

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Szaolin
Szlak chiński
Szaolin
Share Button

Nikko, najsłynniejsze świątynie Japonii

Nikkō (jap.日光市) to słynny, wpisany na listę UNESCO japoński kompleks świątyń, lecz przede wszystkim popularna atrakcja. Kiedyś kwitło tu życie religijne i kulturowe Japonii, dziś to tłumnie odwiedzane przez turystów miejsce w pewien sposób zatraciło swój pierwotny charakter. Jednak Park Narodowy Nikko przyciąga zwiedzających nie tylko ze względu na świątynie, ale także wodospad Kegon i jezioro Chūzenji. Park należy najpopularniejszych całodniowych wypadów z Tokio.

Wiśnie przed wejściem do kompleksu świątyń w Nikko
Wiśnie przed wejściem do kompleksu świątyń w Nikko

Nikko i świątynie z listy UNESCO

Świątyń wpisanych na listę UNESCO w Nikko jest czterdzieści dwie. W pierwszej chwili ta liczba można przerażać z dwóch powodów. Po pierwsze: co wybrać, a po drugie: ile będzie to kosztować. Średnio wejściówki do świątyń kosztują w Japonii ok. 500-1000 JPY (ok. 16 – 35 PLN), ale razy czterdzieści to już konkretna kwota. Do tego dochodzi jeszcze czas. Na miejscu na szczęście wygląda to lepiej. Mamy trzy główne kompleksy główne Tōshō-gū, Futurasan i Rinnō-ji, które składają się mniejszych świątyń, pawilonów i innej zabudowy, stąd właśnie bierze się ta liczba; zwiedzając aż tak jej się nie dostrzega. Bilety najczęściej kupuje się na cały kompleks, czasem trzeba tylko dopłacić za dodatkowe atrakcje (np. pagoda).

Schody do Taiyū-in
Schody do Taiyū-in

Nikkō było kiedyś bardzo ważnym miejscem kultu szintoistycznego, dziś podobnie jak np. chiński Szaolin, jest to przede wszystkim muzeum i atrakcja turystyczna. Zresztą z Szaolin Japonię łączy zen, czyli jedna z form buddyzmu dość popularna i istotna w Kraju Kwitnącej Wiśni, a powstała we wspomnianym klasztorze (jako buddyzm chan).

Tōshō-gū w Nikko
Tōshō-gū w Nikko

Shintō, religia Japonii

Zanim dalej wrócimy do Nikko, warto chwilę przyjrzeć się samej religii szintoistycznej i jej świątyniom, nazywanych czasem chramami lub jinja. Do chramu shinto prowadzi charakterystyczna brama tori. Wykonana z drewna, kamienia lub metalu, często jest malowana na czerwono, czasem pozostawiana surowa. Podobny kolor mają same chramy – czerwony lub rzadziej są niemalowane. Dla utrudnienia – brama tori czasem stoi po prostu na jednej z głównych ulic miasta, czasem (choć rzadziej) prowadzi do buddyjskiej świątyni.

Niō lub Kongōrikishi, czyli demoniczny strażnik świątyni
Niō lub Kongōrikishi, czyli demoniczny strażnik świątyni

Na tori lub samym budynku świątynnym zawiesza się pleciony z trzciny ryżowej sznur shimenawa, ozdobiony frędzlami. Ma on za zadanie chronić świątynię wyłapując złe moce. Co jakiś czas trzeba shimenawę zastąpić nową. Na tym sznurze zawiesza się ten shide – pozaginane w zygzak białe papierki. Oznaczają one, że w świątyni przebywa kami, czyli bóstwo. Ma także za zadanie wyłapywać nieczyste duchy i zbłąkane ludzkie dusze.

Tōshō-gū i lampy toro
Tōshō-gū i lampy toro

Przy wejściu na teren chramu znajduje się naczynie do ablucji – temizuya. To rodzaj małej fontanny lub zbiornika na wodę, gdzie wodę czerpie się chochlą i obywa dłonie oraz usta. Charakterystycznym elementem są kamienne lub metalowe latarnie tōrō, które mają na celu rozświetlanie ciemności – dosłownej i metaforycznej.

Tōshō-gū
Tōshō-gū

Jak wygląda świątynia w Japonii

Kompleks świątynny zasadniczo dzieli się na dwa najważniejsze budynki: główny pawilon haiden, położony na ścieżce za tori, oraz wewnętrzny pawilon, honden, gdzie mieszka kami. Ponieważ chram to mieszkanie kami, a one są z natury przezroczyste i lżejsze od powietrza, stąd nie ma zwyczaju stawiać posągów przedstawiających bóstwo. Owszem, są rzeźby lisów, jeleni, żab, ludzkich postaci, ale miejsce, które nazwalibyśmy ołtarzem, pozostaje puste. Uderzająco puste, gdy porównamy je ze świątynią buddyjską.

Rzeźba wojownika w Tōshō-gū (Nikko)
Rzeźba wojownika w Tōshō-gū (Nikko)

Choć to już nie dotyczy samego wyglądu świątyni, warto dodać, że szintoizm nie ma swoich świętych ksiąg w rozumieniu na przykład judaizmu, islamu czy chrześcijaństwa. Należy do religii naturalnych, które zakładają, że każdy człowiek ma zdolność rozróżniania dobra od zła, więc nie ma potrzeby tworzyć kodeksów moralnych.

Beczki po sake
Beczki po sake

Świątynia Tōshō-gū

Najważniejszym i najcenniejszym ze świątyń jest kompleks chramów Tōshō-gū, liczący 23 pawilony świątynne i 33 innych budowli. Został on wybudowany jako mauzoleum założyciela szogunatu Tokugawa, Ieyasu, trzeciego ze zjednoczycieli Japonii. Budowę rozpoczął w 1617 roku jego syn, a kontynuował wnuk.

Droga do Tōshō-gū
Droga do Tōshō-gū

Samo mauzoleum założone jest w obrządku shintoistycznym, ale w kompleksie znajdują się też świątynie buddyjskie (shinto i buddyzm miejscami są bardzo wymieszane). Już na wejściu zwraca uwagę brama – tori . Jej znaczenie jest uniwersalne we wszystkich kulturach i oznacza przejście. Od profanum do sacrum, od zewnątrz do wewnątrz, od śmierci do życia lub odwrotnie. Typowe za to dla buddyjskich świątyń są pagody, zawsze o nieparzystej liczbie kondygnacji. Jedna stoi tuż przy głównej bramie.

Trzy Mądre Małpy w Tōshō-gū
Trzy Mądre Małpy w Tōshō-gū

Trzy Mądre Małpy z Nikko

Bardzo charakterystycznym miejscem tej świątyni jest pawilon z przedstawieniem trzech mądrych małp. To przedstawienie małpek jest znane także u nas. Jedna zakrywa oczy, druga uszy, a trzecia pysk. Obrazują one japońskie przysłowie „nie widzę zła, nie słyszę zła, nie mówię zła” a Trzy Mądre Małpy są tu nauczycielami. Buddyzm interpretuje to przysłowie i przedstawienie jako „Nie szukaj i nie wytykaj błędnych czynów i słów innych ludzi”. Na Zachodzie na opak: trzy małpy uważa się za symbol przyzwolenia na istnienie zła, udawanie że go nie ma oraz za symbol zmowy milczenia w organizacjach przestępczych. Ciekawe, jak bardzo odbiór symbolu może się zmieniać w zależności od kultury.

Pagoda przy Tōshō-gū
Pagoda przy Tōshō-gū

Demonicznie wyglądająca postać to strażnik buddyjskiej świątyni w bramie niomon, stojącą przed samą świątynią. Zawsze jest ich dwóch. Świątynie w bardziej chińskim stylu są strzeżone przez dwa lwy, z czego jeden ma zawsze paszczę otwartą, drugi zamkniętą. Różne pawilony są zbudowane w innych stylach. Podobnie ze zdobieniami, jak pawilon Kaminjiko i rząd beczek na sake.

Śpiący kot z Nikko
Śpiący kot z Nikko

Śpiący kot

Poza mądrymi małpami inna znana atrakcja to śpiący kot Nemuri-neko. Ten wyrzeźbiony w drzewie słynny kot to jeden ze skarbów narodowych Japonii. Stał się on inspiracją dla pokoleń japońskich twórców. Dziś trochę niepozorny w zdobnym chramie, ale trudno go nie zauważyć. Z prostej przyczyny: tuż obok jest straganik, na którym można kupić sobie własną kopię tej rzeźby. To jest bardzo charakterystyczne dla japońskich świątyń: coś jest słynne, więc zaraz pojawia się opcja sprzedaży pamiątek turystom. Mądre małpy też są do kupienia.

Droga do mauzoleum Tokugawy między cedrami
Droga do mauzoleum Tokugawy między cedrami

Mauzoleum Tokugawy

Cały kompleks jest tak położony na wzgórzach, że podąża delikatnie do góry. Centralną jego częścią i położoną najwyżej, bo na wysokości 640 m n.p.m. (startowaliśmy od 200 m n.p.m. w Nikko, świątynie były już nieco wyżej) jest mauzoleum Tokugawy Ieyasu (zgodnie z japońską i chińską tradycją – najpierw podaje się nazwisko, potem imię). Zmarł on w 1616 roku i jego prochy zostały złożone do brązowej urny. Od tamtej pory urna nie była ani razu otwierana i badana przez naukowców. To również jest inaczej, niż na Zachodzie, gdzie prochy zmarłych nie traktuje się z tak nabożną (albo zabobonną) czcią.

Mauzoleum Tokugawy w Nikko
Mauzoleum Tokugawy w Nikko

Schody prowadzące w górę wiodą pomiędzy potężnymi cedrami japońskimi. Niektóre z nich mają nawet 300 lat! Z góry ładnie prezentują się wygięte dachy wyłożone ceramicznymi dachówkami.

Brama Świetlistego Słońca
Brama Świetlistego Słońca

Brama Świetlistego Słońca

Mauzoleum Tokugawy to centralny punkt kompleksu Tōshō-gū, ale najbardziej rozpoznawalnym jest biało-złota brama Yōmei-mon. Jej nazwa znaczy „Brama Świetlistego Słońca”, ale nazywa się tą bramę także „Bramą Zmierzchu”, co ma oznaczać, że obiekt ten można podziwiać aż do zachodu słońca i nie mieć dość. Trzeba przyznać, że robi niezwykłe wrażenie. Ilość i jakość zdobień sprawiają, że nazywa się bramę czasem także „japońskim barokiem”.

Taiyū-in w Nikko
Taiyū-in w Nikko

Pozostałe świątynie

Świątynia Taiyū-in obejmuje mauzoleum trzeciego z dynastii Tokugawy Iemitsu (zm. 1651 r.), czyli wnuka Ieasu. Znajduje się ona nieco dalej od Tōshō-gū, stąd dociera tutaj znacznie mniej turystów, więc to miejsce jest niezatłoczone i przyjemne do zwiedzania. I znów – kult przodków, a więc i mauzolea, to w założeniu religia shintoistyczna, jednak Taiyū-in ma wyraźnie buddyjską oprawę, zresztą formalnie jest zarządzana przez buddyjską Rinno-ji. Należy pamiętać o tym, że aż do restauracji Meiji (1868 rok), szintoizm i buddyzm przenikały się wzajemnie, dopiero cesarz Meiji położył kres temu synkretyzmowi. Od tamtej pory nowe świątynie szintoistyczne wznoszone są według pierwotnej formuły (z około VIII wieku), choć zwykle Japończycy tradycyjnie odwiedzają i szintoistyczne, i buddyjskie. W obrządku shinto na przykład zawiera się małżeństwa i obchodzi narodziny potomka, ale ponieważ ta religia właściwie nie zajmuje się śmiercią, pogrzeby i cmentarze są domeną buddyzmu.

Rinno-ji w Nikko
Rinno-ji w Nikko

Rinno-ji to świątynia buddyjska, niestety podczas naszej wizyty była w remoncie. Można wejść do środka (przy bilecie łączonym z Taiyu-in szkoda tego nie zrobić). Znajduje się tu także ogród i skarbiec. Trzeci kompleks to Futurasan, można go zobaczyć idąc do mauzoleum Iemitsu.

Brama tori prowadząca do Futurasan
Brama tori prowadząca do Futurasan

Nikko – zwiedzanie miasta i okolic

Jeszcze jednym bardzo ważnym turystycznie miejscem w Nikko jest most Shinkyo (czyli Święty), uważany za jeden z najpiękniejszych w całej Japonii. Powstał w 1636 rok i był wielokrotnie przebudowywany, ale zawsze według pierwotnego projektu (tak jest najczęściej też ze świątyniami). Most pierwotnie przeznaczony był wyłącznie dla rodziny cesarskiej, dopiero w latach 70. XX wieku otwarto go dla publiczności. Święty Most liczy sobie 28 metrów długości i łączy dwa brzegi górskiej rzeki Dayia. Ciekawa jest legenda mówiąca o jego powstaniu. Otóż pewnego dnia 766 roku kapłan Shōdō i jego uczniowie chcieli się wspiąć na pobliską górę Nantai, jednak nie mogli przeprawić się przez rzekę Dayia. Wówczas Shōdō zaczął się modlić. Jego modlitwa została wysłuchana przez boga Jinja-Daiou o wysokości 10 stóp, który wynurzył się z rzeki. Ramiona bóstwa oplatały węże, na jednej czerwony, na drugiej niebieski. Jinja-Daiou wypuścił węże, które utworzyły dwubarwny most pokryty turzycą (rodzaj trawy rosnącej w okrągłych kępach). Kapłan i jego uczniowie mogli bezpiecznie kontynuować swoją pielgrzymkę. Obecni most można oglądać z zewnątrz lub przejść się przez niego za opłatą.

Kwitnące wiśnie w Taiyū-in
Kwitnące wiśnie w Taiyū-in

Wodospad Kegon

Oprócz świątyń, w Nikko można zobaczyć także wspaniałą naturę. Wybraliśmy się nad jezioro Chūzenji, które jest najwyżej położonym jeziorem w Japonii, znajduje się na wysokości 1269 m n.p.m.. Powstało około 20 tysięcy lat temu, w wyniku erupcji góry-wulkanu Nantai. Jezioro podobno odkrył kapłan Shōdō, gdy wspinał się na Natnai (2484 m n.p.m.). Aż do restauracji Meiji, ta święta góra była zamknięta dla krów, koni i… kobiet.

Wodospad Kegon
Wodospad Kegon

Z jeziora wypływa wodospad Kegon o wysokości 96 metrów, jeden z trzech najwyższych w Japonii. Specjalnie przygotowane platformy widokowe pozwalają podziwiać Kegon z różnych poziomów: od samej góry, przez środek, aż po prawie samo lustro wody.
Pojechaliśmy tam miejskim autobusem i to było niezłe przeżycie. Na górę prowadzi bardzo kręta jednokierunkowa droga (druga jednokierunkowa szosa biegnie w dół) o ponad czterdziestu naprawdę ostrych zakrętów. Tam na górze było bardzo zimno i wiało niemiłosiernie, mimo że w samym Nikko pogoda była dość ciepła.

Jezioro Chūzenji
Jezioro Chūzenji

Dojazd do Nikko i transport

Do Nikko można dojechać z Tokio na dwa sposoby. Albo z wykorzystaniem Japan Rail albo inną linią. Są dwie stacje, dość blisko siebie. Bilety nie są kompatybilne. JR z Tokio można łatwiej i wygodniej jechać z przesiadką w np. Utsunomiya (miasta słynącego z japońskich pierożków), zaś Tobu Railway oferuje w miarę bezpośrednie połączenie. Dodatkowo jest jeszcze ekspres łączony (kooperacja Tobu i JR), można też jechać autobusem np. z lotniska Narita. Jeśli chcemy tylko oglądać świątynie, ew. most, po Nikko można poruszać się na piechotę. Jeśli celem jest też wodospad, to zdecydowanie warto kupić bilet całodniowy, sprzedawany na dworcu.

Most Shinkyo
Most Shinkyo

Samo Nikko stanowi przyjemne uzupełnienie wyjazdu do Tokio. Nawet mimo wielu turystów można się tu wyciszyć i zwiedzać świątynie w pięknie położonym lesie.

Taiyū-in
Taiyū-in

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Nikko
Szlak japoński
Nikko
Share Button

Abu Zabi (Abu Dhabi), stolica Emiratów

Nowoczesna stolica Emiratów Arabskich  – Abu Zabi (arab. أبو ظبي ale czasem spotyka się też spolszczoną nazwę z angielskiego zapisu Abu Dhabi lub Abu Dabi) rozwinęła się dopiero w drugiej połowie XX wieku. Przeobraziła się z małej wioski rybackiej w prawdziwą metropolię. Zatem podobnie jak w Dubaju, tak i tu niewiele jest starych zabytków, choć z pewnością znajdziemy kilka niesamowitych atrakcji.

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi
Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi

Szpital dla sokołów

Pierwszym punktem naszego zwiedzania był Abu Dhabi Falcon Hospital, z dwóch przyczyn. Po pierwsze mieliśmy konkretną godzinę, w sam raz na przyjechanie z Dubaju, po drugie miejsce to znajduje się na obrzeżach miasta, więc najwygodniej je oglądać albo przed, albo po zwiedzaniu centrum (chyba że jest się dłużej w Abu Zabi, wtedy można tu podjechać np. taksówką). Wizyty tutaj należy rezerwować z wyprzedzeniem przez ich stronę internetową (http://www.falconhospital.com/), choć prawdopodobnie poza sezonem nie będzie problemu, gdy przyjedzie się tu od razu. Jeśli przyjedzie się samochodem, trzeba powiedzieć strażnikowi przy bramie, na którą godzinę ma się wejście. Parking jest dostępny za darmo. Szpital sokołów zaś zainteresował nas ze względu na sokolnictwo rozpowszechnione w kulturze arabskiej.

Szpital dla sokołów - Abu Dhabi
Szpital dla sokołów – Abu Dhabi

Historia szpitala

Abu Dhabi Falcon Hospital został założony w 1999 roku pod auspicją rządu, prowadzony przez niemiecką dyrektor-chirurg weterynarii Dr Margit Gabriele Müller (ciekawostka: na zdjęciach z szejkiem występuje bez nakrycia głowy). Oczywiście przedsięwzięciu patronował szejk Mohammed Bin Zayed. Szpital szybko stał się największą tego rodzaju placówką w kraju i jedną z największych na świecie, o międzynarodowej renomie. Przyjeżdżają (lub przylatują) tutaj sokolnicy z całego regionu Zatoki. No, niedawno z tego grona wykluczony został Katar.

Sokoły w szpitalu
Sokoły w szpitalu

Od 2007 roku szpital otworzył swoje podwoje dla turystów. Jeden z pracowników oprowadza grupkę i opowiada o historii placówki, o rodzajach sokołów i ich cenach (szokujących, bo nawet pół miliona złotych za niektóre). Pokazuje także szpitalne sale, personel prezentuje proste zabiegi (na przykład przycinanie pazurów). Ku naszej uciesze sokoła można przez chwilę potrzymać na ręku. Zobaczyliśmy także wolierę, w której sokoły zmieniają upierzenie oraz klatkę z sowami, których nie udało się zwrócić na wolność (jedna akurat nie chciała). Oprowadzanie to daje nam jeszcze jedną rzecz: poznanie specyfiki arabskiego sokolnictwa. Skąd się wzięło, jak się rozwijało. Można zobaczyć tu choćby paszporty dla sokołów, poznaje się wiele ciekawostek.

W szpitalu jest możliwość potrzymania sokoła
W szpitalu jest możliwość potrzymania sokoła

Szpital dziś

Rocznie ponad 11 tysięcy sokołów zostaje przyjęte na leczenie lub badania, zwłaszcza przed sezonem polowań. Zresztą nie tylko sokołów – szpital obsługuje też dzikie ptaki, na przykład sowy. Ptak przed każdym zabiegiem jest usypiany. Ciekawie wyglądał proces naprawy uszkodzonych piór: szpital przechowuje zrzucone podczas pierzenia pióra, segreguje je ze względu na podgatunek sokoła i położenie pióra. Gdy zachodzi potrzeba, odpowiednie pióro za pomocą igły lub wykałaczki oraz kleju uzupełnia ubytek. Większość zabiegów jest najczęściej bardziej pielęgnacyjna, czyli odcinanie narośli na nogach, pielęgnacja szponów. Sale szpitalne są wyposażone w sprzęt taki, jak szpitale dla ludzi. I jak wszędzie w Emiratach, dbają tu o jakość. Zaś dodatkową atrakcją są pierzaści pacjenci i czasem ich rodziny. Niektórzy Arabowie traktują sokoły jak dzieci i bardzo się przejmują tymi zabiegami, to zaś jest wielce interesujący widok.

Niektóre sokoły są warte nawet 500 tysięcy PLN
Niektóre sokoły są warte nawet 500 tysięcy PLN

Fossil’s Rock

Po sokołach pojechaliśmy na pustynię, by zobaczyć przynajmniej część Fossil’s Rock. To dość ciekawe formacje skalne, niestety atrakcja ta nie jest zbyt popularna i zbyt rozpowszechniona. Trochę dzika (nam to nie przeszkadza), ale przez to w okolicy trochę bardziej oddalone formacje są niszczone przez rozwój miasta. Gdyby pojechać dale,j jest ich trochę więcej, no i są częściej znane przez turystów.

Fossil's Rock niedaleko Abu Zabi
Fossil’s Rock niedaleko Abu Zabi

Emirates Palace Hotel

Najbardziej luksusowy hotel na świecie znajduje się w Abu Zabi i nazywa się Emirates Palace Hotel. Gdy otwarto go w 2005 roku, zdeklasował dotychczasowego lidera luksusowych noclegów – dubajski Hotel Burj Al-Arab (ten hotel nigdy nie miał siedmiu gwiazdek, żaden tak naprawdę nie ma). Uznano, że nie wypada tego obiektu nazywać „hotelem”, ale właściwsze będzie określenie pałac. Najtańszy pokój zaczyna się od skromnych ponad 2 tysięcy złotych za dobę, ale za to do dyspozycji są limuzyny, śmigłowiec, prywatny odrzutowiec, własny kucharz, kamerdynerzy, nie wspominając o basenach, siłowniach i innych tym podobnych udogodnieniach. Hotel można zwiedzać, w dodatku za darmo. Jedyny rygor to strój. Szorty, klapki dyskwalifikują możliwość wejścia. Taki turystyczny smart casual jest jak najbardziej ok. Co ciekawe, nawet parking jest tu darmowy. Można wjechać i spokojnie zaparkować, nie ma nawet limitów godzinowych. W środku zaś robi to wrażenie.

Emirates Hotel
Emirates Hotel

Ethiad Towers

Widok z Emirates Palace Hotel (od strony frontowej, gdzie mogą przebywać turyści) olśniewa. Tu znajdują się wieżowce – Ethiad Towers oraz trochę dalej pałac szejka. Ethiad Towers mają oczywiście swój filmowy wkład. W serii „Szybcy i wściekli 7” pojawia się bardzo charakterystyczna scena skakania samochodem z jednego budynku do drugiego. Choć oczywiście większość ujęć powstała na blue screenie.

Ethiad Towers
Ethiad Towers

Wielki Meczet Szejka Zajieda

Zdecydowanie najważniejszą atrakcją jest jednak Wielki Meczet Szejka Zajieda, czyli budynek wyjęty niczym z „Baśni z tysiąca i jednej nocy”. Wygląda niesamowicie, robi fenomenalne wrażenie. Jest największym meczetem w ZEA i jednym z największych na świecie. I jest niesamowicie piękny. Jak wszystko w Emiratach, ma dokładnie zaplanowane miejsce, tak by było go widać jak się wjeżdża do miasta. Ma budzić podziw i to udało się osiągnąć.

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi
Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi

Powstawał w latach 1996 – 2007 na zlecenie poprzedniego prezydenta Emiratów, szejka Zajida bin Sultan Al Najiah. Wygląd Wielkiego Meczetu zainspirowany jest rozmaitymi nurtami architektury islamskiej całego świata, z czego dla nas najbardziej rozpoznawalne są kopuły na wzór Tadż Mahal w Indiach. Przy projektowaniu i realizacji brali udział artyści z całego niemal świata, czego wyraz znalazł się w zastosowanych materiałach wykończeniowych.

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Zabi
Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Zabi

Zwiedzanie meczetu

Wielki Meczet można zwiedzać z przewodnikiem. O wyznaczonej godzinie w punkcie zbiórki gromadzi się tłumek, każdy dostaje słuchawki i ruszamy za przewodnikiem. Warto wspomnieć, że zarówno wstęp do meczetu, jak i zwiedzanie, czy audioguide są bezpłatne.

Wielki Meczet Szejka Zajida jest fenomenalnie oświetlony nocą
Wielki Meczet Szejka Zajida jest fenomenalnie oświetlony nocą

Warto poczekać na godzinę zwiedzania z opowiadaniem, można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, co tylko wzmaga podziw. Przewodnik mówi o specjalnie wyselekcjonowanych kamieniach na posadzkę, różnobarwnych kamieniach z całego świata, który wykorzystano do wykonania kwiatowej dekoracji. Z grupą można przejść po części zwykle niedostępnej dla turystów, zbliżyć się do niszy skierowanej ku Mekce, czyli do mihrabu, przejść pod gigantycznym żyrandolem z kryształków Svarowskiego i dowiedzieć się, że dywan na posadzce nie jest łączony, ale całotkany. Pochodzi z Iranu i to największy dywan na świecie, ale w Emiratach do takich wieści zdążyliśmy już przywyknąć.

Wnętrza meczetu
Wnętrza meczetu

Dobrze jest też wrócić do Wielkiego Meczetu jeszcze, gdy się zupełnie ściemni. Świątynia ma ciekawy system oświetlenia skorelowany z fazami księżyca (kalendarz muzułmański jest kalendarzem księżycowym). Ponadto oświetlenie imituje chmury przechodzące przed tarczą księżyca. W dzień wygląda bajkowo, ale w nocy również to coś fenomenalnego. Zaś z innych ciekawostek warto dodać, że wezwania muezina w całym Abu Zabi są połączone. Pierwsze wezwanie zawsze pochodzi z tego meczetu i jest transmitowane przez każdy minaret w całym mieście. Dopiero drugie jest lokalne. Przed meczetem zaś znajduje się sporej wielkości, darmowy parking.

Wielki Meczet Szejka Zajida
Wielki Meczet Szejka Zajida

Meczet Marii

W czerwcu 2017 roku obiegła polską prasę i internet wieść, że meczet został nazwany Meczetem Marii, Matki Jezusa (w wierzeniach muzułmańskich Jezus jest jednym z proroków). Jednak zmiana wezwania dotyczyła innej świątyni, meczetu Mohammeda ibn Zajida (a więc syna Zajida bin Sultan Al Najiah, poprzedniego prezydenta ZEA). Mimo że ten meczet jest mniej ważny, to nadal jest to miły gest w stronę mniejszości chrześcijańskich w ZEA, liczących 12,5%.

Wielki Meczet Szejka Zajida
Wielki Meczet Szejka Zajida

Ferrari World i tor formuły 1

W Abu Zabi jest jeszcze wiele innych atrakcji, ze słynnym Ferrari World na czele. Są tu także tory wyścigów formuły 1. Normalnie wstęp kosztuje, ale gdy nie ma wyścigów, to można tam wejść i zobaczyć jak to wygląda.

Tor Formuły 1
Tor Formuły 1

Dzielnica muzealna

Obecnie bardzo mocno rozwija się też część związana z muzeami. Powstaje cały dystrykt, w którym będzie wiele różnych obiektów, w tym filia paryskiego Luwru (już otwarta). Jest też wioska dziedzictwa (Emirates Heritage Village). Choć podobną rzecz widzieliśmy w Dubaju.

Aldar Headquaters
Aldar Headquaters

Ciekawe wieżowce Abu Zabi

Warto zwrócić uwagę na budynki. W szczególności dwa bardzo charakterystyczne: okrągły Aldar HQ oraz Capital Gate, będący największą krzywą wieżą na świecie (przynajmniej na razie). W przeciwieństwie do tej w Pizie ta jednak krzywa jest celowo (na zdjęciu aż tak tego nie widać, lepiej się to ogląda z innej perspektywy). Jednak wieczorem, gdy spojrzy się na drapacze chmur, widać, jak wiele miejsca jest w nich niewykorzystane. ZEA mają pieniądze by je budować, ale jednocześnie jest tego na tyle dużo, że nikt nie wykorzystuje tej przestrzeni.

Capital Gate
Capital Gate

Namorzyny w Abu Zabi

Podobnie jak w Dubaju tak i tu mamy też część przyrodniczą, z lasami namorzynowymi.

Wieżowce Abu Dhabi nocą
Wieżowce Abu Dhabi nocą

Abu Zabi podobnie jak Dubaj intensywnie się rozbudowuje. Choć warto zauważyć, że ruch jest tu zdecydowanie mniejszy. Jazda samochodem przyjemniejsza, mało tego nie ma specjalnych problemów z darmowymi parkingami. Trochę gorzej wygląda transport miejski (nie ma metra), ale tym razem nie mieliśmy potrzeby z niego korzystać. Problemy można mieć tylko w okolicy licznych budów, gdzie są wyznaczone objazdy. Podobnie jak większość Emiratów jest to miasto czyste, zadbane i bezpieczne, a wielki meczet to coś naprawdę niesamowitego.

Wnętrza Emirates Hotel
Wnętrza Emirates Hotel

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak emiracki
Abu Zabi (Abu Dhabi) Pustynia Liwa
Share Button

Hajfa, bahaizm i Góra Karmel

Hajfa (hebr. חֵיפָה) a w szczególności, znajdująca się tuż przy tym mieście góra Karmel (hebr. הַר הַכַּרְמֶל) jest dość szczególnym miejscem w Izraelu, zwłaszcza wśród pątników. Tu krzyżują się drogi wyznawców judaizmu, katolicyzmu oraz bahaizmu (choć ten ostatni to już zdecydowanie bardziej Hajfa). Tereny te kiedyś zaś słynęły z wyznawców Baala.

Wejście do kościoła Stella Maris na górze Karmel
Wejście do kościoła Stella Maris na górze Karmel

Góra Karmel

Karmel po hebrajsku znaczy tyle co Boży Ogród, przynajmniej tak się powszechnie uważa. Tłumaczenie to rozpowszechnili także Karmelitanie. Inne źródła upatrują znaczenia nazwy w starohebrajskim określeniu roślinności porastającej tę okolicę, która oddziela morze od stepu, czy dalej pustyni. To właśnie to położenie i las stały się symbolem życia i płodności, a góra  uchodziła za świętą na długo przed Eliaszem, także wśród wyznawców innych religii (głównie wyznawców Baala).

Widok na Hajfę z góry Karmel
Widok na Hajfę z góry Karmel

Miejsce to uchodzi za jedno z najpiękniejszych w Ziemi Świętej, zwłaszcza gdy mówi się o lokacjach biblijnych. Masyw wznosi się na 546 metrów, znajduje się nad Morzem Śródziemnym, stąd jest przepiękny widok tak na wybrzeże jak i Hajfę. Niedaleko klasztoru znajduje się dobry punkt widokowy na miasto i Morze Śródziemne. Dziś Hajfa to największy port w Izraelu, miasto przemysłowe, ale z góry wygląda bardzo malowniczo.

Hajfa
Hajfa

Wyznawcy Baala i Eliasz

W Piśmie Świętym góra Karmel pojawia się parę razy (zwłaszcza jako wspomnienie),  ogromną rolę odgrywa w historii Eliasza. W Pierwszej Księdze Królewskiej mamy opis jak Eliasz zwalczał kult Baala, wprowadzony przez króla Achaba, za namową jego żony Jezabel. Eliasz zorganizował próbę bóstw. Na górze Karmel złożył ofiarę całopalną Jahwe, zaś kapłani Baala swojemu bogu. Zgromadzeni Izraelici obserwowali te zmagania, które miały doprowadzić do poznania prawdziwego Boga. Ponieważ to Jahwe dokonał cudu, kapłanów Baala stracono. Wtedy też skończył się głód i susza w Izraelu. Warto zauważyć, że zupełnie jest pominięta w Ewangeliach, brakuje tam nawet nawiązań do tej góry.

Ogrody przy świątyniach Bahá’i
Ogrody przy świątyniach Bahá’i

Tu też, według katolickiej interpretacji, prorok Eliasz zapowiedział Maryję, która wyda na świat Zbawiciela. Odwoływał się przy tym do suszy. Efektem tego był silny kult maryjny w tym miejscu jeszcze w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. I jak przed chrześcijaństwem miejsce to uchodziło za święte i osadnictwa prawie nie było, tak później zaczęło tu mieszkać wielu pustelników.

Hajfa
Hajfa

Klasztor Stella Maris

W XIII wieku założony został Zakon Matki Bożej z Góry Karmel, czyli Karmelitanów. Dziś znajduje się tu klasztor Karmelitanów bosych Stella Maris (czyli Gwieździe Morza). To właśnie tu przybywają pielgrzymki katolickie. Obecny klasztor pochodzi z XIX wieku, kościół zaś wzniesiono w latach 20. XX wieku.

Kościół Stella Maris na górze Karmel
Kościół Stella Maris na górze Karmel

W kościele Stella Maris znajduje się jeszcze jeden bardzo istotny punkt dla pielgrzymów, mianowicie tak zwana grota Eliasza. Ulokowana jest ona pod właściwym ołtarzem kościoła. Wewnątrz jest kolejny ołtarz oraz figura proroka Eliasza. Grota ta, podobnie jak inne w okolicy, były używane przez pustelników.

Grota Eliasza
Grota Eliasza

Z Hajfy do Stella Maris najłatwiej (nie licząc oczywiście samochodu) dotrzeć wykorzystując kolejkę liniową, którą można wjechać praktycznie na samą górę. Okolice góry Karmel są dziś rezerwatem biosfery, a obecnie także jest to Park Narodowy. Dodatkowo jest to obiekt z listy UNESCO, nie tylko z powodu walorów przyrodniczych, ale też śladów wczesnego osadnictwa.

Mauzoleum Baba
Mauzoleum Baba

Hajfa i bahaizm

Tereny te są bardzo ważne dla jeszcze jednej religii, bahaizmu. Założone w XIX wieku wyznanie czerpie z innych monoteistycznych religii, traktując zarówno Jezusa Chrystusa jak i Mohameta, a także Krisznę czy Abrahama jako swoich proroków. Ostatnim jest Bahá’u’lláh, założyciel tej religii. To on wskazał miejsce na zboczach góry Karmel, gdzie wybudowano mauzoleum Baba. Budowla (której niestety niewierni nie mogą zobaczyć w środku), jak i ogrody robią fenomenalne wrażenie. Warto jednak zatrzymać się w pobliżu, by choć na nią spojrzeć, oraz zobaczyć przepiękne ogrody.

Mauzoleum Baba w Hajfie
Mauzoleum Baba w Hajfie

Swoją drogą także w tym miejscu, w latach 30. XX wieku odkryto ślady kultury natufijskiej, która rozwijała się gdzieś między XV a IX tysiącleciem przed naszą erą i wynalazła między innymi rolnictwo. Wykopaliska prowadziła Dorothy Garrod, później ślady Natufijczyków znaleziono także w innych miejscach bliskiego wschodu.

Hajfa
Hajfa

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Góra Karmel i Hajfa
Szlak izraelski
Góra Karmel i Hajfa
Share Button

Tbilisi, serce współczesnej Gruzji

Stolica Gruzji, Tbilisi (gruz. თბილისი, przez pewien czas używano nazwy Tyflis) jest położona nad rzeką Kurą, która jak już pamiętamy przepływa przez wiele istotnych dla historii tego kraju miejsc. Tbilisi jest stolicą od ponad 1500 lat, choć z przerwami; to także ponad milionowa metropolia, w której zamieszkuje prawie 1/3 wszystkich mieszkańców kraju. Spośród wszystkich miast w całej Gruzji jest także najbardziej zróżnicowana, a co za tym idzie najciekawsza. Nowoczesność łączy się tu z dawną przeszłością, jak również z okresem sowieckim, tworząc niesamowitą mieszankę.

Widok na pałac prezydencki i okolice
Widok na pałac prezydencki i okolice

Historia Tbilisi

Osadnictwo na tych ziemiach datuje się na IV i III tysiąclecie p.n.e. Według legendy miasto założył dopiero król Wachtang I Gorgasali w V wieku. Polował on tu na bażanta, jednak tego schwycił sokół, znikając gdzieś ze zdobyczą. Oba ptaki znaleziono w gorącym źródle, już sparzone. To właśnie spowodowało, iż w okolicy tych źródeł król postanowił założyć miasto. Tbili po gruzińsku znaczy tyle co ciepły. Warto jednak wspomnieć, iż naukowcy datują powstanie miasta na IV wiek, czyli jakieś 100 lat przed Wachtangiem. Prawdą natomiast jest to, że Wachtang planował przenieść tu swoją stolicę, faktycznie uczynił to dopiero jego syn.

Balkony w Tbilisi
Balkony w Tbilisi

Jedno jest pewne, gorące źródła wciąż są obecnie w Tbilisi. W dzielnicy Abanotubani można wciąż skorzystać z tak zwanych bani, czyli tutejszych łaźni, także siarkowych. Zbudowane są pod ziemią, ale nawet z daleka widać ich charakterystyczne kopuły. Obecnie działa ich zaledwie kilka, kiedyś było kilkadziesiąt.

Kolejka linowa między twierdzą Twierdza Narikala a placem Europejskim
Kolejka linowa między twierdzą Twierdza Narikala a placem Europejskim

Twierdza Narikala

Są to zdecydowanie najstarsze fragmenty miasta. Ponad nimi wznoszą się ruiny twierdzy Narikala (gruz. ნარიყალა). Jej obecna nazwa pochodzi z czasów mongolskich, wywodzi się od słów Narin Qala, tłumaczonych jako „Mała Twierdza”.  Pierwsze mury pochodzą jeszcze z IV wieku, acz wielokrotnie były przebudowywane, niszczone i odbudowywane. W 1827 z powodu trzęsienia ziemi, część zabudowań runęła, więc je rozebrano. Oczywiście wkład w konstrukcję tego zamku miał też jeden z najsłynniejszych królów, czyli Dawid Budowniczy.

Twierdza Narikala
Twierdza Narikala

Dziś twierdza jest bardzo charakterystycznym miejscem górującym nad całą stolicą, dodatkowo ładnie oświetlonym. Można tam wejść drogą spod łaźni. Alternatywą jest też kolejka linowa z Placu Europejskiego. Wewnątrz twierdzy znajduje się kościół św. Mikołaja, odrestaurowany parę lat temu (jeszcze przed 2010). Przy odrobinie szczęścia przy cerkwi można zobaczyć ul. To norma, że do świątyni przylega małe poletko uprawne lub coś w tym stylu, dające utrzymanie popowi i jego rodzinie. Z murów zaś można podziwiać centrum miasta, jak również ogród botaniczny.

Matka Gruzja
Matka Gruzja

Matka Gruzja

W okolicach twierdzy, na górze znajduje się jeszcze jedna rzecz. Rzeźba Kartwis Deda (gruz. ქართვლის დედა), czyli Matka Gruzja lub Matka Gruzinów. Zbudowano go za czasów radzieckich (w 1958) z okazji 1500-lecia miasta. Przedstawia 20-metrową kobietę witającą winem przyjaciół i straszącą mieczem wrogów. Posąg zbudowano z aluminium i dziś bardziej już chyba bardziej straszy i szpeci, ale jest to jeden z widocznych pomników poprzedniej epoki. Widać go z różnych części miasta.

Plac Wolności, z tyłu jest urząd miasta
Plac Wolności, z tyłu jest urząd miasta

Aleja Rustawelego i okolice

Plac Wolności, czyli Tawisuplebis Moedani (gruz. თავისუფლების მოედანი), a wcześniej plac Lenina. To dość istotne miejsce dla miasta, tu odbywają się zarówno uroczystości, jak i manifestacje. Do 1991 znajdował się tu pomnik Lenina, obecnie kolumna pozostała, a na niej umieszczono św. Jerzego. Stąd rozpoczyna się (bądź kończy, zależy jak patrzeć) Aleja Rustawelego, najdłuższa ulica w stolicy i jednocześnie najbardziej reprezentacyjna. To też główna arteria miasta, pełna neoklasycznych budynków z końca XIX i początku XX wieku.

Stary budynek parlamentu
Stary budynek parlamentu

Na Rustawelego znajdziemy Muzeum Narodowe, Operę, Teatr im. Szoty Rustawelego, Galerię. Mieści się tu też dawny budynek parlamentu, obecnie nie używany. Parlament zbiera się w Kutaisi. Jest to efekt ostatnich wojen.

Opera i balet
Opera i balet

Aleja kończy się na placu Rewolucji Róż, tam zaś widzimy już zdecydowanie bardziej nowe Tbilisi, wraz z drapaczami chmur.

W tym wysokim budynku znajduje się kasyno Jewel
W tym wysokim budynku znajduje się kasyno Jewel

Aleja Rustawelego
Aleja Rustawelego

Stare miasto

Między częścią alei Rustawelego a rzeką Kurą znajduje się urokliwe stare miasto. To doskonałe miejsce na spacer, ale też zdecydowanie bardziej turystyczne. Pełne restauracji, barów i sklepów z pamiątkami. Warto zwrócić uwagę na wieżę zegarową. Zapada w pamięć.

Stare Miasto Tbilisi
Stare Miasto Tbilisi

Stare miasto kończy się na placu króla Wachtanga Gorgasaliego. Znajduje się tam też zejście do bazaru. Kiedyś było ich sporo w Tbilisi, dziś właściwie pozostała nazwa, która ma przyciągać turystów. Centrum handlowe oczywiście jest.

Most Pokoju
Most Pokoju

Rzeka Kura i most Pokoju

Przez rzekę Kurę przechodzi kilka mostów, ale chyba najbardziej rzuca się w oczy nowoczesny i fantazyjny most Pokoju. Doskonale oświetlony w nocy.

Rzeźba na Placu Europejskim
Rzeźba na Placu Europejskim

Plac Europejski

Po drugiej stronie znajdziemy już bardziej nowoczesne centrum z parkiem Rike i Placem Europejskim na czele. Jest tu choćby bardzo charakterystyczne centrum kultury, zaś na wzgórzu widać pałac prezydencki. Ta część jest zdecydowanie bardziej nowoczesna.

Sobór Trójcy Świętej
Sobór Trójcy Świętej

Sobór Trójcy Świętej

Tblisi to także wspaniałe cerkwie. Najbardziej w oczy rzuca się wielki i nowy Sobór Trójcy Świętej (Cmida Samaba). To jedna z największych prawosławnych świątyń na świecie (trzecia, gdy piszemy te słowa). Jeszcze trwają tam pewne prace wykończeniowe, ale już działa. Choć oczywiście religijnym centrum państwa pozostaje Mccheta, to jednak tu mamy sytuację bardzo podobną jak w Belgradzie z Soborem Sawy. Uzyskawszy niepodległość Gruzini zwrócili się ponownie ku religii, tu zaś odbudowują swoją tradycję. Zaczęli w 1995 wykorzystując do tego rocznicę 2 tysięcy lat chrześcijaństwa. Wkrótce zaczęły się jednak problemy z finansowaniem, więc prace przerwano, ruszyły dopiero w 2000. To nowy kościół, jednak bardzo tradycyjny, jeśli chodzi o architekturę, wierny gruzińskim zwyczajom. Tyle, że większy. Robi faktycznie wrażenie.

Sobór Trójcy Świętej
Sobór Trójcy Świętej

Świątynia Metechi

Nad rzeką Kurą wznosi się inna cerkiew – trzynastowieczna świątynia Metechi. Na tarasie znajduje się pomnik konny króla Wachtanga I Gorgasa postawiony w 1967, jest to bardzo charakterystyczne miejsce. Pierwotnie cerkiew ta była otoczona budynkami pałacowymi. Kompleks zbudowano w XIII wieku przetrwał spustoszenie dokonane przez Mongołów, mające miejsce wkrótce po ukończeniu prac. W XVII i XVIII wieku uzupełniono ubytki w ceglanych murach i dobudowano emporę, reszta jest w stanie z grubsza oryginalnym. W Gruzji to cieszy niezmiennie. Sam kościół został dość mocno zdewastowany przez lata komunizmu, pełnił między innymi rolę teatru młodzieżowego, ale też prochowni i więzienia. W 1937 rozebrano też budynki otaczające cerkiew. Obecnie jest restaurowany.

Świątynia Metechi
Świątynia Metechi

Świątynia Metechi nocą
Świątynia Metechi nocą

Katedra Sioni

W starym mieście zaś można zobaczyć jeszcze dwie interesujące świątynie. Pierwsza to katedrę Sioni. Znajduje się tam między innym replika krzyża świętej Niny. Obiekt jest dość duży, choć oczywiście nie tak jak nowy Sobór, a przy tym zadbany.

Katedra Sioni
Katedra Sioni

Bazylika Anczischati

Kolejną wartą zajrzenia świątynią jest bazylika Anczischati. Prawdopodobnie najstarsza świątynia w mieście, pochodząca jeszcze z VI wieku. Warto przypomnieć, że Gruzja jest drugim krajem, który przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową (pierwszym była Armenia), stało się to w 337. Kościół ten jest świadectwem wczesnego chrześcijaństwa. Jej nazwa pochodzi od ikony acheiropietos, czyli wizerunku Nie-Ludzką-Ręką-Czynionego (jak choćby chusta św. Weroniki z Montepelo, całun turyński czy Matka Boska z Guadelupe). Cerkiew ta to trójnawowa bazylika – typowy układ dla wczesnochrześcijańskich kościołów. Jej wystrój zmieniał się przez wieku dość znacząco, niektóre ze zmian – dodatek kopuły i podniesienie posadzki – usunięto podczas dużej renowacji w latach 1958 – 1960. W czasach komunizmu zmieniona na muzeum rzemiosła, ale teraz znów zwrócona Gruzińskiemu Kościołowi Prawosławnemu. Nie jest tak okazała jak pozostałe, ale bez wątpienia z powodów historycznych warto tu zajrzeć. Warto przypomnieć, że do 1989 odprawianie nabożeństw było tam zakazane.

Bazylika Anczischati
Bazylika Anczischati

Polskie akcenty

W stolicy Gruzji jest też kilka polskich akcentów. Oczywiście ulica i skwer Lecha Kaczyńskiego, ale znaleźliśmy także polską kuchnię w restauracji o nazwie Warszawa. Nie skosztowaliśmy, woleliśmy smakować gruzińskie dania.

Wieża telewizyjna, kolejny punkt widokowy
Wieża telewizyjna, kolejny punkt widokowy

W Tbilisi dość łatwo jest też zauważyć rozwarstwienie. Pewne budynki są odnowione, inne bogate i nowoczesne, ale tuż obok nich stoją niedofinansowane rudery. Piękne historycznie, ale jednocześnie zaniedbane. Tego jest całkiem sporo. Druga rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, to balkony. Zwłaszcza w starszej części miasta jest wiele różnych. To także dość charakterystyczne dla miasta.

Kościół św. Mikołaja
Kościół św. Mikołaja

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak gruziński
Tblisi
Share Button

Himeji, zamek z Bonda i Kurosawy

Filmowa Japonia kojarzy się przede wszystkim z trzema nurtami. Pierwszy to oczywiście anime (i hentai). Podróżniczo raczej manga/anime i pochodne nie są zbyt inspirujące. Drugi nurt to filmy Kaiju sygnowane przede wszystkim przez wytwórnię TOHO, czyli Godzilla i przyjaciele (więcej będzie przy okazji opisu Tokio). Trzeci to Akiro Kurosawa. Jedną z lokacji do jego dwóch filmów jest zamek w Himeji (jap. 姫路市), ale to miasto odegrało także istotną rolę w kinie amerykańskim, choćby w Bondzie. (Choć warto przypomnieć, że Bond to oczywiście brytyjska produkcja).

Zamek Himeji (Himeji-jō)
Zamek Himeji (Himeji-jō)

Himeji – Zamek Białej Czapli

Himeji znajduje się 50 kilometrów od Kobe (tego od słynnej wołowiny), trochę dalej od Kioto czy Osaki. Przejeżdża tędy linia shinkansenów, więc jest to bardzo dobry i popularny przystanek na trasie Kioto – Hiroszima. Zwiedzenie głównej atrakcji nie zajmuje dużo czasu, w sam raz by wyjść i rozprostować nogi.

Zamek Białej Czapli
Zamek Białej Czapli

Tą atrakcją jest zamek Himeji-jo (jap. 姫路城) jest znany również jako Shirasagi-jō, czyli Zamek Białej Czapli, a to przez dumne, wyniosłe mury o barwie czystej bieli. Pierwszą twierdzę na dwóch wzgórzach nad Himeji wybudowano w 1333 roku. Dekadę później fort rozbudowano, a dwa wieku później stał się już sporym zamkiem. Następna znacząca rozbudowa miała miejsce w 1581 roku za rządów drugiego zjednoczyciela państwa, Toyotomity Hideyoshiego. To on wybudował trzykondygnacyjną główną warownię, która została podwyższona o trzy kolejne piętra przez daimyō (pana feudalnego) Ikeda Teramusa w pierwszej dekadzie XVII wieku. Dostał on zamek Himeji od szoguna Tokugawy Ieyasu za zasługi wojenne, po czym ochoczo zabrał się do rozbudowy siedziby. Ostatnia rozbudowa miała miejsce w drugiej dekadzie XVII wieku z inicjatywy kolejnego pana na zamku, Hondy Tadamasa.

Ogrody i przejścia zamkowe
Ogrody i przejścia zamkowe

Ostatni taki zamek w Japonii

Zamek Himeji w takiej formie, w jakiej go obecnie podziwiamy, jest liczącym 400 lat kompleksem. Jest to jeden z dwunastu zachowanych oryginalnych zamków w Japonii. Ominęły go pożary, trzęsienia ziemi, wojny (nigdy nie musiał się bronić). Nawet uniknął pożogi II wojny światowej, choć miasto Himeji zostało doszczętnie zbombardowane i strawione przez ogień, zamek się ostał nienaruszony. Co więcej, amerykański samolot zrzucił bombę na dziedziniec zamku, ale jakimś cudem nie wybuchła.

Mury obronne, wykorzystane przez Kurosawę jak i w Bondzie
Mury obronne, wykorzystane przez Kurosawę jak i w Bondzie

Krótko po zniesieniu szogunatu i feudalizmu, zamek został wystawiony na licytację. Kupił go przedsiębiorca, który chciał zamek zburzyć, by zagospodarować wzgórza. Na szczęście koszt rozbiórki był zbyt wysoki i tak zamek został ocalony. Dziś to jeden z najbardziej znanych zamków i symboli Japonii. Jeden z najlepiej zachowanych w formie bliskiej do pierwotnej. Stąd także jego popularność.

Zamek Himeji
Zamek Himeji

Himeji, Bond, Lucas, Coppola i Kurosawa

Zamek Białej Czapli wystąpił w filmie o Jamesie Bondzie – „Żyje się tylko dwa razy” z 1967 roku. Na głównym dziedzińcu odbywały się treningi ninja, pojawiają się też ujęcia z zamkowych murów. Ale Bond to taka ciekawostka, Himeji jest tam tylko tłem, uwierzytelniającym akcję w Japonii. Prawdziwe filmowe życie tegoż zamku wiąże się z Akiro Kurosawą.

Zamek Himeji
Zamek Himeji

Wnętrza zamkowe
Wnętrza zamkowe

Kurosawa to wielki mistrz japońskiego kina, który odbił swe piętno na światowej kinematografii. Jak to czasem bywa z legendami, pod koniec pracy twórczej był lepiej odbierany za granicą, niż w rodzimym kraju. W efekcie jeden z jego filmów, „Sobowtór” („Kagemusha”) z 1980 został wyprodukowany za amerykańskie pieniądze, przez dwóch jego wielkich fanów – George’a Lucasa i Francisa Forda Coppolę. Kurosawa wrócił tu jeszcze raz, by nakręcić film „Ran” w 1985 roku. W obu przypadkach wykorzystuje fakt, iż zamek w Himeji ostał się w miarę oryginalnej zabudowie. Zarówno w Bondzie jak i Kurosawy, bardzo łatwo rozpoznać sceny, tak na dziedzińcu, jak i przede wszystkim przy dość charakterystycznych murach obronnych.

Widok z zamku
Widok z zamku

Zwiedzanie zamku

Zwiedzanie głównej warowni zamku Himeji jest możliwe. Wejścia są biletowane, obowiązuje brak obuwia (jak w domach japońskich). Drewniane podłogi wygładzone przez czas są bardzo przyjemne dla bosych stóp! Dostaje się torbę na buty, z którą przechodzi się przez wnętrza. Główna wieża jest wysoka na 31,5 metra, ale ponieważ stoi na wzgórzu i dodatkowo na postumencie, wysokość nad poziomem morza wynosi 92 metry i zdaje się górować nad okolicą. Budynek liczy sobie sześć drewnianych kondygnacji, zwężających się ku górze. Na szczycie jest niewielka świątynka szintoistyczna. Cały kompleks zamku Himeji wpisany jest na listę UNESCO. Dodatkową atrakcją z pewnością są osoby przebrany ze ninja czy wojowników, z którymi nieodpłatnie można sobie zrobić zdjęcia.

Po fosie przy zamku można pływać wynajętą łodzią
Po fosie przy zamku można pływać wynajętą łodzią

Ogród Koko-en
Ogród Koko-en

Ogród japoński Koko-en

Zamek Himeji jest popularny jeszcze z jednego powodu: jest to wyjątkowo malownicze miejsce na hanami, czyli podziwianie sakury. Byliśmy tutaj w połowie kwietnia i wiśnie w znakomitej większości już przekwitły. Nie przeszkadzało to jednak, by podziwiać ogród u podnóża zamku, Koko-en. Ogród ten powstał w 1992 roku w miejscu dawnej zachodniej rezydencji pana feudalnego. Podzielony jest na pięć tematycznych części: sadzawka, ogród bonsai, bambusowy, iglasty i kamienny. Bilet do zamku można kupić w wersji łączonej z ogrodem, zresztą znajduje się on praktycznie przy murach. Jak typowy ogród japoński, przede wszystkim liczy się tu kompozycja oddająca pewien pejzaż.

Bonsai w ogrodzie Koko-en
Bonsai w ogrodzie Koko-en

Samuraje i szoguni

Himeji jest raczej niewielką miejscowością, zwłaszcza jak na japońskie standardy. W centrum poza zamkiem nie ma innych atrakcji. Do zamku można dojść na piechotę z dworca kolejowego lub dojechać autobusem. To drugie może być ciekawe, jeśli zechcemy wybrać się do drugiej największej atrakcji tegoż miasta, czyli na górę Shosha. Co ciekawe, to miejsce jest jeszcze bardziej filmowe, niż sam zamek. Tyle że są to głównie japońskie produkcje kostiumowe oraz „Ostatni samuraj” Edwarda Zwicka.

Widok na dziedziniec zamkowy
Widok na dziedziniec zamkowy

To dobry moment na małą dygresję o samurajach i szogunach. Samuraj to nic innego jak japoński wojownik, odpowiednik naszego rycerza. Choć słowo to jest nadużywane na zachodzie. Pierwotnie samurajowie to było określenie gwardii przybocznej dostojników lub niektórych ich sług. Rycerzy zaś nazywano mianem bushi. W okresie Yamato (VII i VIII wiek) zaczęli stanowić w Kraju Kwitnącej Wiśni grupę społeczną. Nigdy jednak nie przekraczali 10%. Z czasem zaczęli mieć przywileje, tytuły i tak dalej. Dopiero po restauracji Meiji doszło do formalnego zlikwidowania warstwy samurajów w 1871 roku. Tę kwestię pamiętamy z „Ostatniego samuraja”. Terminem Rōnin określało się samurajów bezpańskich. Zarówno tych, którzy stracili swego pana, jak i tych, którzy szukali pracy (byli rycerzami najemnymi).

Zamek Białej Czapli
Zamek Białej Czapli

Szogun

W takim razie kim właściwie jest szogun? Słowo shōgun, które należy transliterować raczej jako siogun (w angielskiej pisowni to shogun i przez filmy wersja z sz się upowszechniła), jest stopniem wojskowym w japońskiej armii i znaczy tyle co generał, zwierzchnik sił zbrojnych, naczelny wódz, tym samym przywódca samurajów. Tymczasową funkcję szoguna pierwszy raz powołano na czas wojny w 794 roku, a po jej zakończeniu w 811 roku funkcja została zniesiona. Przywrócono funkcję szoguna dopiero na końcu XII wieku, ten urząd objął z rąk cesarza Yoritomo Minamoto. Stał się on siódmym szogunem, ale jako pierwszy uznał ten tytuł za dożywotni i co ważne – dziedziczny. Jest to więc początek szogunatu, który bardziej zaczął przypominać możnego pana feudalnego, niż dowodzącego wojskami.

Zamek Himeji w całej okazałości
Zamek Himeji w całej okazałości

Władza szogunów został bardzo wzmocniona przez rody Ashikaga i Tokugawę. Wraz z pierwszym szogunem Kamakura, tworzą trzy główne szogunaty, które następowały po sobie w historii. Od pierwszej połowy XIV wieku szoguni sprawowali realną władzę w Japonii kosztem cesarza, a ustrój społeczny przypominał europejski feudalizm z jasno zaznaczoną drabiną społeczną. Szogunat został zniesiony w 1868 roku w wyniku restauracji cesarskiej władzy. Swoją drogą, w języku japońskim odpowiednikiem słowa „szogunat” jest bakufu.

Miejsca do oglądania hanami
Miejsca do oglądania hanami

Engyō-ji i „Ostatni Samuraj”

Wracając jednak do świątyni: na ogół japońskie świątynie shinto i buddyjskie są bardzo skomercjalizowane i to aż do przesady. Czasem przed świątynią ciągną się alejki, gdzie można kupić wszystko: samurajskie miecze, koszulki z Godzillą, grillowane ośmiornice, dewocjonalia i pocztówki. Bogom można rzucić jakiś grosz do skarbony, ostatecznie to świątynia, ale co innego jest ważne. Natomiast Engyō-ji na Górze Shosha to zupełnie inna sprawa. Jest to jedno z ważnych miejsc pielgrzymkowych i rzeczywiście: w wagoniku kolejki wiozącej nas na górę, byli buddyjscy pielgrzymi. Jak wszystkie inne świątynie, które widzieliśmy w Japonii, są piękne, to jednak najczęściej nie czuje się wiary i duchowości, tak ta wyróżnia się skupieniem. Więcej tu było pątników niż turystów.

Wjazd na górę Shosha
Wjazd na górę Shosha

Buddyjskie ozdoby
Buddyjskie ozdoby

Kompleks został założony w 966 roku i choć wielokrotnie przebudowywany i odnawiany, można tu poczuć tysiąc lat historii. Ze względu na surowy wygląd świątyń, które nie są bogato zdobione, ani malowane, a także przez brak widocznych elementów nowoczesności, Engyō-ji jest chętnie wykorzystywane w filmach, zwłaszcza kostiumowych. Tutaj kręcono część scen z wioski w filmie „Ostatni samuraj” (2009) Edwarda Zwicka z Tomem Cruisem (naprzemiennie z lokacjami w Nowej Zelandii), filmy Kurosawy i liczne japońskie produkcje historyczne. W świątyni jest nawet krótki przewodnik po najnowszych filmach, niestety większości dla nas nieznanych.

Engyō-ji
Engyō-ji

Engyō-ji
Engyō-ji

Dojazd i przemieszczanie się po Himeji

Do świątyni dojeżdża się miejskim autobusem. Przy dworcu znajduje się centrum turystyczne, tam można kupić bilet łączony, który uprawnia do przejazdu autobusem do zamku, stamtąd pod górę i z powrotem na dworzec. Dodatkowo w bilecie wliczono też wjazd kolejką linową na górę. Bilet pozwala na pojechanie wpierw do zamku, potem na górę i to bardzo dobre rozwiązanie, by zwiedzić całe Himeji, które jest bardzo wyjątkowym miejscem.

Miejsce znane z „Ostatniego Samuraja”
Miejsce znane z „Ostatniego Samuraja”

Engyō-ji
Engyō-ji

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Himeji
Szlak filmowy
Himeji
Szlaku religijny
Himeji
Share Button