Boliwia: Informacje praktyczne

Wikunie, Boliwia

Boliwia kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Boliwię odwiedziliśmy w lipcu 2024.

Boliwia: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Interesujący, zróżnicowany, a przy tym nie tak turystyczny kraj Ameryki Południowej jak choćby sąsiednie Peru. Jeszcze do niedawna straszył z powodów bezpieczeństwa (głównie różne bojówki, ale też napady – głośny przypadek to polska misjonarka Helena Kmieć zamordowana w 2017 roku), acz powoli się to zmienia. Dziś coraz bardziej można odkrywać wspaniałe walory naturalne i kulturowe tego kraju.

Klimat i geografia: Zróżnicowana. Duża część kraju znajduje się w Andach, zaś La Paz jest jednym z najwyżej położonych dużych miast na świecie. Z drugiej mają też tereny porośnięte dżunglą, pozwalające odkrywać zupełnie inną, dziką Amerykę.

Język: Hiszpański, ajmara (język rdzennej ludności). Znajomość angielskiego jest dobra w turystyce, ale po za nią niewielka.

Baza noclegowa: Sporo przez booking.com, acz płacenie kartą nie jest tu normą.

Strefa czasowa: UTC – 4 przez cały rok. Czyli zimą różnica 5 godzin, latem 6.

Boliwia: Transport

Dojazd do Boliwii: Trochę ciężko z lotami bezpośrednimi z Europy. Zazwyczaj trzeba się przesiadać w którymś z krajów Ameryki Południowej. Najłatwiej przylecieć tu przez Limę, Sao Paulo, czy Bogotę. W przypadku transportu ziemnego, działa tu dobrze Peru Hop – Bolivia Hop.

Samochody i transport: Na dalszych trasach krajowych lata lokalna linia BOA, co może znacząco ułatwić podróżowanie. Na pociągi nie ma co liczyć zbytnio, pozostaje transport autobusowy. W przypadku La Paz i Uyuni działa choćby wspomniany już Bolivia Hop.

Wynajęcie samochodu w Boliwii: Nie próbowaliśmy, ale działają standardowe wyszukiwarki. Przydaje się międzynarodowe prawo jazdy. Tu informacje nie są do końca jasne. Kiedyś międzynarodowe prawo jazdy nie było wymagane przy wypożyczanych samochodach, a dotyczyło jedynie własnych. Na wszelki wypadek lepiej zabrać.

Uber: W La Paz w teorii Uber działa. W praktyce nie ma kierowców, główne punkty są obstawione tak mocno przez taksówkarzy, że ciężko złapać Ubera (są przeganiani). Efekt jest taki, że pozostają faktycznie taksówki.

Boliwia: Prawo

Wiza: Nie jest potrzebna, wystarczy paszport.

Przepisy celne: Dość mocno patrzą na przewożenie roślin i zwierząt (oraz produktów pochodnych), plus wywożenie dobór kulturalnych. Przy zakupie pamiątek, które imitują wytwory kultur prekolumbijskich, należy zachować dowód zakupu. Szczególnie restrykcyjne jest podejście do przewożenia substancji odurzających.

Prawo i obyczaje: Surowe obostrzenia antynarkotykowe, gdy wjeżdża się lub wyjeżdża do kraju. Przy wylocie mieliśmy kontrolę, która wyglądała tak, że po odprawie w bramce, w korytarzu, gdzie wchodziło się do samolotu kazano wszystkim pasażerom stanąć pod jedną ścianą, jednocześnie postawić wszystkie bagaże podręczne po drugiej stronie. Całość została bardzo dokładnie sprawdzona przez psy. Widzieliśmy podobne kontrole na Santa Cruz (na Galapagos), gdzie także psy sprawdzały walizki, ale tu ta kontrola była naprawdę bardzo szczegółowa (i tym samym potencjalnie stresująca). Na wewnętrznych lotach działa to trochę inaczej, normalniej.

Dni wolne: Standardowo sobota, niedziela. W La Paz byliśmy podczas święta narodowego i wówczas faktycznie większość rzeczy była pozamykana.

Drony: W niektórych miejscach, jak Uyuni, dało się latać dronem, nie patrząc na zezwolenia i prawo. Stan prawny na 2024 – 2025 był taki, iż Boliwia miała dość łagodne przepisy dla mniejszych dronów, rekreacyjnych. Działały standardowe obostrzenia i konieczność deklarowania ich przy wjeździe (nie było to weryfikowane). Nie potrzeba było licencji, ani rejestracji dla dronów poniżej 250 gram.

Bezpieczeństwo w Boliwii

Szczepienia wymagane: Jeśli przybywa się z krajów z zagrożeniem żółtej febry, konieczne jest posiadanie szczepień. Tak samo jeśli chodzi o przyjazd do Boliwii na wysokości niższe niż 2300 metrów nad poziomem morza. Nikt tego nie sprawdzał jak wjeżdżaliśmy z Peru przy jeziorze Titicaca.

Choroby: Poniżej 2000 metrów, zwłaszcza dżungle, to tereny malaryczne. Poza malarią występuje także denga i zika. W rejonach górskich natomiast można zarazić się chorobą Chagasa, wywołaną przez pierwotniaki, a przenoszoną przez pluskwiaki.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Jeśli chodzi o przestępczość to krążą różne historie o Boliwii, w szczególności La Paz (i jeszcze bardziej El Alto). Ścisłe centrum jednak jest stosunkowo bezpieczne, obstawione przez policję, a turyści normalnie sobie tam spacerują i zwiedzają. W mniejszych miejscowościach, jak w większości Ameryki Południowej, jest zdecydowanie spokojniej. Więc w La Paz należy zachować ostrożność i tyle.

Bezpieczeństwo polityczne to już temat rzeka. Zaczynając od akcji Świetlistego Szlaku i pokrewnych organizacji (bo sam Świetlisty Szlak to przede wszystkim Peru, ale już powiązane bojówki dawały o sobie znać także w Boliwii, stąd się to czasem zlewa w polskich źródłach), ale podobnie jak w Peru, dziś jest z tym zdecydowanie spokojniej. Z tym że to spokojniej to perspektywa bardziej 10 a nie 30 lat, jeszcze w poprzedniej dekadzie bojówki przypominały krwawymi akcjami o swoim istnieniu. Niemniej jednak zamieszki na ulicach, protesty, a nawet wojsko, czy zamachy stanu (także ustawione) to codzienność. Pojawiają się nagle, trwają kilka dni, a potem życie wraca do normy. Co więcej, zamachy stanu w stolicy mogą w ogóle nie mieć żadnego wpływu na inne, dalsze miejscowości. Ot, taki typ uprawiania polityki. I żeby nie być gołosłownym, pod koniec czerwca 2024 roku miał miejsce zamach stanu, próbowaliśmy się dowiedzieć, czy nie zmienić planów, powiedziano nam, że za parę dni wróci to do normy. Byliśmy w lipcu, wszystko już było w porządku. O zamieszkach nikt nie pamiętał.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia karteli i narkotyków. Tu przede wszystkim trzeba uważać na prowincję Cochabamba i okolice granicy z Brazylią, gdzie uprawiana jest na szeroką skalę koka i działają organizacje przestępcze.

Bezpieczeństwo naturalne: Kraj jest położony wysoko w Andach, więc choroba wysokościowa, co jest bardzo podobne do tego, z czym mamy do czynienia w innych krajach Andów (od Ekwadoru po Chile).

Natomiast zupełnie innym rodzajem problemów są opady i brak infrastruktury, co powoduje notoryczne podtopienia i powodzie. Lawiny błotne niekiedy zrywają drogi i mosty, co może wpłynąć na plan podróży.

Ponadto Boliwia leży w regionie aktywnym sejsmicznie.

Boliwia: Płatności

Waluta: Boliviano, które dzieli się na 100 centavos. Oficjalny kod to BOB, ale opisowo oznacza się tutaj jako Bs.

Płacenie kartą i bankomaty: Słabo, miejscami wręcz tragicznie. O ile jeszcze w La Paz można znaleźć miejsca, gdzie się płaci kartą, w innych częściach kraju nawet znaczek Visa/Mastercard niczego nie gwarantuje. Jest po to, by przyciągnąć turystów, a terminal nie działa lub nawet obsługuje kilka miejsc na raz, więc trzeba go przywozić (i uruchomić, a potem liczyć, że może zadziała).

Jednak prawdziwa tragedia to bankomaty. Po pierwsze wiele z nich nie chciało obsługiwać w ogóle naszych kart (w tym Curve’a). Działały bankomaty Bnb 24, pod warunkiem, że były zasilone. Tu ludzie przetrzebiają bankomaty i te nawet nie mają czego wypłacać. A jak mają, to są duże limity i trzeba czasem wyciągać pieniądze kilka raz pod rząd (lub chodzić od bankomatu to bankomatu).

Większość bankomatów jest zamknięta, można tam wejść przeciągając kartę przed wejściem. Efekt jest taki, że to bardzo często dobre miejsce do spania dla bezdomnych, tak więc ciężko jest z nich skorzystać, gdy ktoś tam się urządził. Ogólnie jest to jeden z nielicznych krajów na świecie, gdzie w dobie kart walutowych wciąż warto mieć wymienioną gotówkę.

Napiwki: Raczej nie dawaliśmy. W Ameryce Południowej są one najczęściej dobrowolne i niewyczekiwane.

Ceny ogólne: Generalnie, pomijając miejsca typowo turystyczne, ceny w Boliwii są zdecydowanie niższe niż w Polsce (jedzenie, hotele, wejściówki). Oczywiście dotarcie tutaj kosztuje.

Prąd i Komunikacja w Boliwii

Internet: Mieliśmy kartę Bitel, zasięg był zadowalający (w części zamieszkałej, poza nią oczywiście nie ma co liczyć na zasięg).

Telefony: Roaming działa.

Telefon alarmowy: 911, 110 policja, 119 straż pożarna, 160 służby medyczne.

Gniazdka elektryczne: Przeważają gniazdka dwusystemowe, czyli takie, do których wchodzi polska, ale i amerykańska/japońska wtyczka jednocześnie. Nie potrzebowaliśmy przejściówki. Jedyny minus jest taki, że czasem nasze wtyczki są dość luźne i wypadają.

Kuchnia boliwijska

Lokalne specjały: Sama kuchnia podobna do kuchni regionu, z dużymi wpływami hiszpańskimi. Sporo tu kukurydzy i ziemniaków, lubią zupy. Uwaga: koka w postaci liści do herbaty, ale też cukierków jest tu bardzo popularna. I pomaga na chorobę wysokościową.

Jedzenie wegetariańskie: Ogólnie trzeba było się posiłkować knajpami z kuchnią międzynarodową lub pozostać przy sałatkach.

Alkohol: Dostępny bez problemów. Najbardziej znany produkt to Agwa de Bolivia, czyli likier ziołowy. Najbardziej znane koncernowe piwo to Paceña, które ma ponad wiekową tradycję.

Dostępność barów i restauracji: Z tym jest spory problem, bo Boliwia nie jest tak turystyczna jak wiele innych krajów Ameryki Południowej. W centrum La Paz są dzielnice turystyczne i tam życie w knajpach kwitnie, ale już w Uyuni mieliśmy dużo większy problem. Bo knajp jest mało, a dodatkowo nie zawsze są czynne, mimo informacji czy to w sieci, czy przy wejściu. Albo sama kuchnia nie działała.

Kultura Boliwia

Religia: Katolicyzm – oficjalnie. W praktyce jest to kraj, w którym koegzystują dwie religie: pogaństwo i katolicyzm. Kult bogini Matki Ziemi, czyli Pachamamy jest tu wciąż bardzo istotny. Kult Wirakocze został zastąpiony przez chrześcijaństwo, zlał się. Co więcej, oba wyznania często koegzystują i nikomu to nie przeszkadza.

Ludzie: Raczej spokojni, zajęci sobą, niespecjalnie interesują się turystami.

Toalety: Typ europejski.

Czystość w przestrzeni publicznej: Raczej standard Ameryki Południowej. Nie jest bardzo brudno, ale nawet w miejscach takich jak Salar de Uyuni potrafią walać się śmieci.

Drażliwe tematy: Jak wszędzie polityka, tu wywołuje chyba jeszcze większe emocje. Zwłaszcza, że wiele politycznych karier kończy się w więzieniach. Dodajmy do tego, że barwny prezydent Evo Morales, który już podczas urzędowania budził wiele skrajnych emocji, składając dymisję dostał azyl w Meksyku, a potem przez kilka miesięcy przebywał na Kubie. Taki standard.

Turystyczny niezbędnik

Co warto przywieźć z Boliwii: Przede wszystkim lokalne, kolorowe rękodzieła, drewienka zapachowe do palenia – palo santo. Garderobę z wełny alpaki, jak swetry lub poncha.

Oznaczenia i drogowskazy: Bywa różnie, nawet w dużych miastach. Na trasach jeszcze są, ale podczas spacerów lepiej mieć mapę ściągniętą w komórce.

Informacja turystyczna i mapy: Niestety raczej słabo. Najlepiej posiłkować się agencjami turystycznymi (jak są), czy pytając w hotelach. Warto jednak znać hiszpański.

Gdzie szukać informacji: Najczęściej na stronach agencji turystycznych, bo ministerialne wspieranie turystyki niespecjalnie tu działa.

Zwiedzanie Boliwii

Główne cele turystyczne, czyli co zobaczyć w Boliwii: Dwie najbardziej znane atrakcje to przede wszystkim słynne solnisko Salar de Uyuni, a potem jezioro Titikaka (i Copacabana). Do tego dochodzi interesujące stanowisko archeologiczne Tiwanaku, ciekawe La Paz. Naturalnie jeszcze parki narodowe – Madidi, Noel Kempff Mercado, czy Sajama. Z innych miast warto zwrócić uwagę na Potosi i możliwość zwiedzania kopalni.

Z nietypowych atrakcji jest jeszcze Droga Śmierci niedaleko La Paz, wąska, kreta i przy złej pogodzie bardzo niebezpieczna.

Jak samodzielnie zorganizować wyjazd do Boliwii: Bardzo pomocny jest tutaj Bolivia Hop. Pisaliśmy o tym szerzej przy okazji Peru Hop i Peru (właściwie jest to ta sama firma i sami jechaliśmy z Arequipy przez Puno do La Paz). To rozwiązanie łączy wycieczkę zorganizowaną z własnym planowaniem. Czyli mamy regularne autokary, które dzień w dzień jeżdżą na turystycznych trasach, robiąc pewne przystanki. My mamy możliwość ustalenia sobie planu online i jego zmiany. To sprawia, że Bolivia Hop ogarnia transport. Przyjeżdża w ustalone miejsce danego dnia, zawozi w kolejne, reszta już jest w naszej gestii. Te ustalone miejsca to często hotele, których lista jest spora, ale ograniczona głównie geograficznie. Warto więc to zweryfikować wcześniej, bo nie rozwożą ludzi po całym La Paz, ale już w tym ścisłym centrum tak. Bolivia Hop oferuje oczywiście też dodatkowe wycieczki, czy hotele, acz w tym wypadku to kwestia wygody. To samo oferują booking.com, agencje, często same hotele, czy Get Your Guide.

  • W przypadku opóźnień lotniczych można skorzystać z usług AirHelp.
  • Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz się na newsletter.
Szlak boliwijski
Informacje praktyczne
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły