Patan: Lalitpur, Piękne Miasto, zwiedzanie zabytków newarskich

Patan

Jednym z trzech głównych miast w nepalskiej dolinie Katmandu jest Patan (nep. पाटन). Nazwa znaczy tyle, co Piękne Miasto, ale obecnie bardziej oficjalnie używa się Lalitpur. W polskiej nomenklaturze jednak wciąż pozostaje Patan. Samo miasto słynie przede wszystkim ze wspaniałej newarskiej architektury i przepięknego centrum, które w 1979 roku wraz z całą doliną zostało wpisane na listę UNESCO.

Historia Patan

Historycznie miasto nazywało się Yala w języku newarskim oraz Patan w sanskrycie. Według legendy około roku 249 przed naszą erą przybył tu indyjski władca Aśoka, który kazał wznieść tu pierwsze stupy, rozpoczynając również erę buddyzmu na tym terenie. Jednakże bardziej oficjalnie miasto zostało założone z końcem III wieku naszej ery, choć osady pewnie istniały tu dużo wcześnie. Tych legendarnych historii jest oczywiście więcej. Choćby mówiące o tym, że jeden z królów wybudował to miasto w miejscu uzdrowienia trędowatego, albo to że zostało zbudowane na planie Koła Dharmy. Wciąż jednak bezsprzecznie jest to jedno z najstarszych miast w całym Nepalu. W kolejnych stuleciach stało się ważnym centrum religijnym i handlowym.

Główny rozwój jednak przypada na okres XII – XVIII wieku, w szczególności czas władania dynastii Mallów. To właśnie z tego okresu pochodzi królewski plac Durbar w Patan (Patan Durbar Square), czyli arcydzieło architektury newarskiej. Wtedy powstały charakterystyczne budynki, zdobienia czy świątynie łączące wpływy buddyjskie z hinduistycznymi. Tyle że z końcem XVIII wieku miasto zaczęło podupadać i tracić na znaczeniu. Sprawiło to, że król Prithivi Narayan Shah Dev, czyli twórca współczesnego Nepalu podporządkował je i włączył do swojego państwa. O ile słynął on raczej z podbojów, Patan udało mu się podporządkować w miarę pokojowo. Miasto jednak straciło na znaczeniu względem stolicy Nepalu, czyli Katmandu.

Dziś jest to trzecie największe miasto Nepalu. Znajduje się nie tylko w kotlinie Katmandu, ale także w obszarze metropolitalnym. Obecnie bardziej wygląda na dzielnicę niż osobny byt. Co więcej, sam główny plac znajduje się jakieś 5 kilometrów od królewskiego placu w samym Katmandu, więc na upartego można tu dojść na piechotę. Podobnie jak cała dolina, ucierpiało dość mocno podczas trzęsienia ziemi w 2015 roku.

Patan Durbar Square

Główną atrakcją jest oczywiście plac Durbar w Patan. Organizacyjnie zwiedzanie go wygląda podobnie do tego co widzieliśmy w Katmandu czy w Bhaktapur. Czyli przed wejściem na plac kupuje się wejściówkę i z nią turyści mogą wejść i zwiedzać. Bilety zakłada się na sznurku na szyję, bardziej przypominają identyfikatory, ale to się tu sprawdza i to standard w Nepalu. Następnie można chodzić po placu, nie ma limitów wejścia w ciągu jednego dnia. Natomiast limitowane mogą być wejścia do muzeum. Większość budowli ogląda się z zewnątrz.

Nazwa plac Durbar pochodzi z języka perskiego i oznaczała plac przy zabudowaniach królewskich. Są dokładnie trzy takie place w dolinie Katmandu. Tutaj w Patan do czasu zjednoczenia Nepalu urzędowała dynastia Malla. Sam plac składa się obecnie z jakiś 55 głównych świątyń i 136 dziedzińców zwanych tu bahal. Tak naprawdę większości z tego nie da się dziś zobaczyć, bo to, że są to główne świątynie nie znaczy, że one są duże. Są trochę porozrzucane po okolicy, efekt jest taki, że dziś są one czasem nawet poza tym biletowanym centrum Patan.

Najbardziej znane świątynie to Krishna Mandir (najsłynniejsza na całym placu), Bhimsen, Vishwanath, czy Taleju Bhawani, jest też Wielki Dzwon. Do większości z nich nie można wejść. Jedne w ogóle są zamknięte, inne dostępne są jedynie dla wiernych. Mogą być też dodatkowe ograniczenia z okazji celebracji świąt. Ale najbardziej istotne elementy to przede wszystkim zabudowa i architektura, a także ulokowanie świątyń względem siebie. To wszystko widzi się z zewnątrz. Do tego jeszcze dochodzą baseny.

Zamek, filmy i muzeum

Za to można zwiedzić dawny pałac królewski. Został on wzniesiony w miejscu dawnego klasztoru buddyjskiego. Dzisiejszy wygląd pochodzi z 1734 roku, acz podobnie jak całe centrum, ucierpiał w trzęsieniach ziemi (w tym także tym ostatnim), więc musiał być starannie odbudowany. Obecnie mieści się tu muzeum Patan. W kompleksie są trzy główne dziedzińce – Sundari Chowk, Mul Chowk, Keshav Narayan Chowk. W tym pierwszym znajduje się królewska łaźnia – Tusha Hiti lub Tusa Hiti. Została ona bardzo ładnie wyrzeźbiona z kamienia. Ma także filmową historię. Pojawiła się w jednej scenie w filmie „Mały Budda” (1993) Bernardo Bertolucciego (większość scen kręcono w Katmandu, Bhaktapur i bhutańskim Paro). Patan pojawia się w scenie retrospekcji z życia Buddy, gdzie w łaźni Siddarta oznajmia swojemu ojcu, jak zamierza odmienić świat. To samo miejsce wykorzystano również w filmie „Kwiat tysiąca i jednej nocy” (1974) Piera Paola Pasoliniego.

Wracając jednak do muzeum, jest ono bardzo interesujące. Przede wszystkim koncentruje się na kulturze i ikonografii buddyjskiej i hinduistycznej. Jednocześnie angielskie opisy tłumaczą wiele z zawiłości religijnych. Jest tu naprawdę sporo wystawionych obrazów, ale i rzeźb, całość robi spore wrażenie. Warto dodać jeszcze dwie rzeczy: obiekt ten częściowo jest wynajmowany na imprezy typu śluby. Wykorzystuje się do tego jeden z dziedzińców, więc nie utrudnia to zwiedzania. Natomiast tu także znajdują się świątynie i to już może bardziej utrudnić wizytę. Nie tylko dlatego, że fragmenty mogą być zamknięte, ale trafiliśmy na miejsce, gdzie niedługo przed naszą wizytą, (minuty może godziny, dokonano ofiary rytualnej wołu i aktualnie zmywano krew z dziedzińca.

Żywe centrum Patan

Dla nas plac Durbar w Patan to przede wszystkim zabytek, ale tutaj jest to centrum miasta. Spotyka się tu młodzież, ludzie przychodzą odpocząć i pospacerować, a także karmić gołębie, których jest tu całkiem sporo. Nawet można kupić ziarno dla nich. Czytaliśmy, że miał tu być także sektor dla artystów, którzy sprzedają swoje rzemiosła, ale w porównaniu z dwoma pozostałymi placami Durbar w dolinie Katmandu, Patan raczej się nie wyróżniało. Były tylko pojedyncze osoby. Ogólnie cały plac jest mniejszy od tego w Bhaktapur. Za to tuż przy placu z jednej strony funkcjonuje obecnie bazar.

Złota Świątynia

Poza placem Durbar w Patan jest jeszcze kilka innych miejsc do zobaczenia. Najbardziej znana jest tak zwana Złota Świątynia (Hiraṇyavarṇa Mahāvihāra, Kwa Baha lub The Golden Temple). To historyczna świątynia buddyjska, której początek datuje się na XII wiek. Według tradycji wzniesiono ją w miejscu, w którym kot gonił szczura. Jeszcze do 1994 roku karmiono tu szczury. Dziś Złota Świątynia się dość mocno wyróżnia na tle całego Patan, głównie dlatego, że zdobienia mają trochę inny charakter niż newarskie, mimo że architektonicznie to ten sam typu. W porównaniu z nimi, jest to bogatsza, ale też bardziej bałaganiarska świątynia. Pozostałe świątynie są bardziej stonowane. Sporo tu złota, stąd nazwa. Przechowywany jest też tu święty manuskrypt Prajñāpāramitā, który datuje się na ponad 800 lat.

Zwiedzanie i dojazd do Patan

Poza nimi jest jeszcze kilka innych świątyń i pagód, takich jak Kumbheshwor, które również są warte uwagi. Czasem można też zobaczyć lokalną Kumari. Centrum wokół placu Durbar także jest bardzo klimatyczne, sporo tu wąskich uliczek i lokalnej zabudowy. Dla nas zwiedzanie Patan było dodatkiem do kotliny Katmandu. Można tu bez problemu dotrzeć ze stolicy tak taksówką, jak i autobusem (nawet z okolic Thamel, aż do Lagankhel Bus Station). Zobaczyliśmy główne atrakcje Patan, niestety z powodu opóźnień w trasie musieliśmy odpuścić włóczenie się po okolicy (ale i tak trafiliśmy na świętowanie, więc większość świątyń i tak nie byłoby dostępne). Samo muzeum jest naprawdę warte zobaczenia, ale z trzech placów Durbar w Nepalu, ten prezentuje się najskromniej.

  • Zwiedzanie Patan to wyprawa z Katmandu na przynajmniej pół dnia. Centrum jest bardzo kompaktowe, większość zabytków jest bardzo blisko siebie.
  • Możliwe wycieczki po okolicy można sprawdzić na GetYourGuide.
  • W przypadku wyjazdu poza miasto samochód można wynająć tutaj.
  • Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz się na newsletter.
Nepal
PatanPN Chitwan
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły