Taktshang Goemba: klasztor Tygrysie Gniazdo, zwiedzanie

Tygrysie Gniazdo

Zdecydowanie najbardziej znanym zabytkiem Bhutanu jest klasztor Takshang Goemba (czasem zapisywany Taksang Goemba, སྤ་ཕྲོ་སྟག་ཚང་) znany także jako Gniazdo Tygrysa lub Tygrysie Gniazdo, czasem też określany jako Paro Taktsang. Przede wszystkim jest malowniczo położony pośród gór, przez co znajduje się w większości zdjęć folderowych z tego kraju. Stanowi też jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji. Znajduje się blisko Paro, miasta z głównym lotniskiem w kraju, więc tym bardziej jest to popularne miejsce. A przy tym wciąż to działający klasztor buddyjski, o olbrzymim znaczeniu religijnym i historycznym dla tego kraju.

Kult i legendy o Tygrysim Gnieździe

To religijne i historyczne znaczenie jest związane z osobą, którą się tu czci. Według legendy w VIII wieku dotarł tu Padmasambhava, czyli Guru Rinpocze. Jest on odpowiedzialny za przyniesienie buddyzmu do Tybetu, gdzie odpowiadał za założenie klasztoru Sajme (najstarszego klasztoru buddyjskiego w tamtym rejonie, acz dodajmy, że dotarł tam na zaproszenie), a także do Bhutanu. Guru uchodził za oświeconego mistrza i miał olbrzymi wpływ na to, co obecnie jest buddyzmem tybetańskim, niektórzy nawet stawiają go obok Buddy. Ten odłam dominuje także w Bhutanie, stąd jego obecność w tym miejscu jednoznacznie je uświęca. Guru prawdopodobnie schronił się w tutejszej jaskini i wykorzystywał ją jako pustelnię.

Ale do tego dochodzą legendy. Mówi się, że dotarł tutaj na grzbiecie tygrysicy, która miała się ukryć w miejscu dzisiejszego klasztoru. I tu jest oczywiście kilka wersji, czy to była prawdziwa tygrysica, czy żona lub uczennica Guru, która przybrała formę tygrysa. Następnie pokonał tutejszego demona, a potem medytował przez trzy miesiące w jaskini i tym samym sprawił, że uznano to miejsce za święte i nazwano Gniazdem Tygrysa. Tak naprawdę gniazdo może nie jest najszczęśliwszym tłumaczeniem, być może „leże” byłoby lepsze. W każdym razie chodzi dokładnie o tę jaskinię. Natomiast zwolennicy słowa „gniazdo” twierdzą, że nic nie szkodzi na przeszkodzie, by ludzie zamieniający się w tygrysy mogli również latać. Tak czy siak, wszystko zależy od tego, kto odpowiada tę historię.

Tygrysie Gniazdo – historia

Nie zmienia to faktu, że święte miejsce przyciągało pielgrzymów. Jednym z nich był buddyjski lama Ngawang Namgyal i założyciel Bhutanu, który dotarł tu około 1646 roku. Świątynia jednak pochodzi z 1692 roku. Odpowiadał za nią Tenzin Rabgje, czwarty król Bhutanu (Druk desis). Decyzja była bardzo istotna z punktu widzenia rozwoju kraju i kultury. Ale oczywiście znów wokół niej jest wiele legend. Jedna mówi, że Tenzin Rabgje to reinkarnacja Guru. Inna, że sobie wymyślił, iż klasztor ma wisieć przymocowany do klifu za pomocą włosów dakini. Natomiast bardzo szybko stało się to kulturalne centrum Bhutanu. Do dziś między marcem a kwietniem obchodzi się tu festiwal Tsechu, podczas którego celebruje się Guru. Guru zwany jest też guru o ośmiu obliczach, wiele z nich można zobaczyć w środku w figurkach i obrazach.

I choć dziś to głównie atrakcja turystyczna, wciąż odgrywa istotną rolę w życiu duchowym Bhutańczyków. Wielu z nich wskazuje właśnie Tygrysie Gniazdo jako miejsce duchowego oświecenia. Co więcej, wciąż, część pielgrzymów postanawia trasę do klasztoru pokonać boso. Trochę przypomina to sytuację ze Szczytem Adama na Sri Lance, gdzie te dwie grupy (turyści i pielgrzymi) przybywają licznie w zupełnie innych celach.

Klasztor Tygrysie Gniazdo

Sam klasztor znajduje się w górach na wysokości 3120 metrów nad poziomem morza. Jest prawie powieszony na 900 metrowym klifie. Składa się on z 13 budynków, acz nie są one oryginalne. Pożary strawiły to miejsce kilkukrotnie, ale zawsze było odbudowane.

Zwiedzanie klasztoru to przede wszystkim górska wędrówka. Nie jest bardzo trudna, mimo wysokości, ale też nie jest najłatwiejsza. To nie miejsce na spacer z wózkiem. Najpierw idzie się z dołu do punktu widokowego na klasztor. Stamtąd schodzi się, by już wdrapać się na klif. Ta część ma więcej schodów, więc w teorii powinna być łatwiejsza. Po zwiedzaniu klasztoru można dojść do punktu widokowego i stamtąd ruszyć tę samą drogą lub wspiąć się jeszcze wyżej, by z góry spoglądać na Gniazdo Tygrysa. Widoki są niesamowite. Większość osób jednak odpuszcza dalszą wędrówkę. Prawdę mówiąc, jeszcze na trasie do klasztoru było stosunkowo sporo ludzi, ale tam na górze praktycznie nikogo. Tam, poza punktem widokowym na Tygrysie Gniazdo, jest kolejny niewielki budynek świątynny – Zangthopelri Lhakhang.

Mniej więcej w 2/3 drogi do punktu widokowego znajduje się jedyne miejsce na całym szlaku, gdzie można odpocząć korzystając z gastronomii. To schronisko lub herbaciarnia, która oferuje ciepły posiłek, ale też napoje. Płatność jedynie gotówką. Nam cała trasa z przerwą na lunch, ale także wejściem na samą górę, zajęła około 6,5 godziny, co daje prawie całodniową wyprawę z Paro. Na dole przy początku szlaku znajduje się spory parking, tam też załatwia się wejściówki. Jest też opcja zapłacenia za muła i wjechanie na nim przynajmniej do punktu widokowego. Nie widzieliśmy mułów dalej.

Szlak, punkt widokowy i zwiedzanie klasztoru

Wejście do samego klasztoru Tatshang jest dość specyficznie zorganizowane. Wciąż jest to działający ośrodek religijny, więc są okresy, gdy z okazji świąt nie jest dostępny dla turystów. W porównaniu do innych miejsc w Bhutanie, tu nie można wnieść niczego do środka. Przy wejściu jest budynek, w którym znajdują się skrytki. Należy w nich zostawić wszystko, zarówno plecaki, torby, jak i aparaty, ale również telefony komórkowe, czy nakrycia głowy, a nawet dokumenty. Wewnątrz nie można robić zdjęć i tego pilnują. Jednakże jest pewne przyzwolenie na wzięcie ze sobą portfela. Głównie dlatego, że w środku można złożyć ofiarę lub wrzucić na szczęście pieniądze do jaskini. W zależności, gdzie spadną, to albo się ma szczęście albo nie.

Tygrysie Gniazdo oczywiście zachwyca konstrukcją, wnętrza są mniej zachwycające, ale wciąż bardzo bogate i interesujące. Natomiast o ile na trasie liczba ludzi nie przeszkadza, o tyle tutaj czasem robią się zatory. Pamiętajmy też o konieczności zdjęcia butów przed wejściem do poszczególnych obiektów.

Inne atrakcje na trasie

Choć trasa prowadzi pod górę, nie jest ani specjalnie stroma, ani też długa. Z parkingu to mniej więcej 3-4 kilometry do przejścia i jakieś 700 metrów przewyższenia. Acz z punktu widokowego trzeba po schodach zejść w dół i na nowo się wspiąć. Po drodze można zobaczyć czasem flagi modlitewne, czasem też młynki. Większość osób zaczyna wędrówkę z rana, ale tak naprawdę nie jest to reguła. Dobrze mieć ze sobą dobre buty do trekkingu i zapas wody. Niektórzy, w szczególności pielgrzymi, wybierają się na wędrówkę do Tygrysiego Gniazda z Paro, co daje jakieś dziesięć dodatkowych kilometrów do przejścia. Dla nas trasa z parkingu była naprawdę wspaniałym spacerem. Przepiękna przyroda (choć nie udało się wypatrzeć wielu ptaków), cudowna architektura. Tygrysie Gniazdo to jedno z najbardziej charakterystycznych i popularnych miejsc Bhutanu, absolutnie zasłużenie.

  • Przejście szlaku do Tygrysiego Gniazda to wycieczka na co najmniej pół dnia.
  • Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
  • Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
  • Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
    • możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
    • albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
Bhutan
Tygrysie GniazdoTimphu
Szlak religijny
Tygrysie Gniazdo?
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły