Plaża Cofete i półwysep Jandia: atrakcje Ferteventury

Plaża Cofete

Półwysep Jandia (Penisula de Jandía) na południowo-zachodniej części Fuerteventury to idealne połączenie dzikich, naturalnych, nieodkrytych Wysp Kanaryjskich z turystyczną infrastrukturą. Jest tu sporo popularnych plaż, ale większość terenu jest raczej mało dostępna, ze względu na góry i wydmy. Ta najbardziej znana plaża, 12-kilometrowa będąca jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc wyspy to Playa de Cofete. Jandia jednak oferuje znacznie więcej, w tym także lokacje filmowe.

Park przyrody Jandia

Zdecydowaną większość półwyspu obejmuje Park Przyrodniczy Jandia o powierzchni 143 km2. Znajduje się tu najwyższy szczyt Fuerty, czyli Pico de Zarza (812 m n.p.m.). Półwysep jest raczej długi niż szeroki. W najszerszym miejscu mierzy jakieś 4 kilometry. Część turystyczna rozciąga się głównie na wschodnim wybrzeżu między miejscowościami Morro Jable i Jandia oraz trochę bardziej na północ Costa Calma. Tu ulokowane są wszystkie kurorty, pola golfowe, czy najbardziej oblegane plaże jak Playa de Sotavento. Jednak jest to stosunkowo wąski kawałek półwyspu.

Cywilizacja kończy się na Morro Jable, gdzie można wsiąść na prom i popłynąć na Gran Canarię. Albo wyruszyć bardziej na zachód do mniej obleganych regionów. Jest tu też kilka plaż, na samym zachodzie są latarnie morskie. Ludzie najczęściej kierują się do opustoszałej osady Cofete, najczęściej z powodu plaży.

Przy Cofete znajduje się też owiana tajemnicą Willa Gustava Wintera (Casa Winter), dziś niewielkie muzeum. Gustav Winter zarządzał tym półwyspem w czasie II wojny światowej z nadania generała Franco. Podobno odbywały się tu spotkania z nazistami, a wewnątrz są wydrążone tajne tunele, a nawet był gdzieś port dla U-Botów. Takich rzeczy jednak nikt tu nie pokazuje. Samo Cofete to kilka domków, w których najczęściej nikt nie mieszka. Robi raczej wrażenie zapuszczonej, zapomnianej mieściny.

Plaża Cofete

Playa de Cofete to bez wątpienia jedna z największych atrakcji półwyspu Jandia. To długa piaszczysta plaża, bardzo spokojna – brak dróg, barów czy czegokolwiek w tym stylu. Tylko sam piasek. Co ważniejsze, tłumy się tu rozchodzą, więc jest naprawdę sporo miejsca. Plaża wciąż jest wymieniana jako miejsce, gdzie przebywają naturyści, ale jej charakter się raczej zmienia. Może kiedyś zostanie podzielona.

Jest jednak „dzika”, nikt tu nie zarządza, więc ludzie wciąż czują się swobodnie. Przybywa się tu bardziej dla widoków i opalania. Podobno w wodzie jest sporo wirów i prądów morskich, czy nagłych zmian głębokości, które utrudniają pływanie. Jeszcze dalej na północ przedłużeniem tej plaży jest Playa de Barlovento, gdzie można obserwować, jak fale rozbijają się o skały. Jest tu sporo punktów widokowych i miejsc do pochodzenia.

Jak dotrzeć do Cofete

Natomiast to, co sprawia, że tyle osób przyjeżdża na Cofete, to nawet nie widoki z plaży, a raczej na plażę. Cofete jest dość odizolowana, nie da się do niej dojechać wprost. Z Morro Jable jest tu w linii prostej jakieś 7 km. Tyle że są one przedzielone górami, które trzeba objechać. Daje to około 25 kilometrów szutrowymi, krętymi drogami. Pokonanie jej zajmuje mniej więcej godzinę. Gdy dojeżdża się w kierunku Cofete, można się zatrzymać na górze i spojrzeć na nią i to robi duże wrażenie. Strome szczyty, plaża która ciągnie się nawet na 12 km ocean i dobra pogoda sprawiają, że widoki te zapadają w pamięć, są jednymi z najbardziej ikonicznych z Fuerteventury. Te utrudnienia i olbrzymi teren sprawiają, że to zdecydowanie bardziej spokojne miejsce niż choćby popularne wydmy Corralejo

Trzeba jednak mieć świadomość, że nie każdym samochodem tu się dojedzie, a niektóre wypożyczalnie wprost zabraniają przejazdu. Czytaliśmy, że działa tu z Morro Jable bus 4×4, ale nie weryfikowaliśmy tego. Natomiast jest sporo agencji turystycznych, które mają to w swojej ofercie różne wycieczki do tego miejsca.

Jandia w kinie

Półwysep Jandia to w dużej mierze ziemia niezagospodarowana. Mało tu infrastruktury turystycznej i nie chodzi tu o hotele, czy restauracje, ale zwykłe szlaki, czy drogi, pomijając oczywiście kurorty. Z jednej strony to idealne miejsce na poszukiwanie kontaktu z naturą, ale też spokojne kręcenie filmu. Tutaj właśnie kręcono film „Han Solo” (2018) Rona Howarda z cyklu „Gwiezdne Wojny”. Dokładniej planetę Savereen, która pojawia się w końcówce filmu. To opuszczona, stara rafineria. na którą przybywa Han Solo i tu dochodzi do starcia z Drydenem Vosem. Rafinerię zbudowano i zatrudniono lokalnych mieszkańców, jako statystów. Tym razem jednak filmowcy nie zostawili po sobie śladów.

Niestety nie jest znana dokładna lokacja, choć jadąc wzdłuż wybrzeża prawdopodobnie można ją znaleźć. Według Google Maps nawet są tu jakieś drogi. Jechaliśmy od północy(mniej więcej z wysokości miejscowości La Pared, gdzie historycznie znajdował się mur oddzielający południowe królestwo Guanczów od reszty. Niestety bardzo szybko okazało się, że nasz samochód nie da rady na tych drogach. Szutrówki dał radę przejechać, ale tu niestety bardziej potrzebny jest wóz terenowy lub quad. Pozostało się przejść tyle, ile można i przynajmniej poczuć klimat.

Faktycznie, duża część przypomina Savereen, czyli to co było widać w filmie. Tu także można podejść spokojnie do skał sterczących nad brzegiem morza, obserwować rozbijające się fale. Jest tu też sporo pagórków do wchodzenia. Nie ma wiele roślinności, a ta która jest, bardziej przypomina pustynną lub stepową. W oddali widać nawet elektrownie wiatrowe. Jest to jednak teren rozległy i dziki, nie ma nawet kogo zapytać, gdzie szukać konkretnych punktów z filmu. Pomijając kwestię filmową, Jandia i Cofete to bardzo ciekawe miejsca na Fuercie. Nie tak turystyczne, bardziej dzikie i naturalne, oczywiście jak przejedzie się kurorty. To właśnie nam się najbardziej podobało.

  • Tak na zwiedzanie Jandii i wypoczywanie na plaży Cofete warto przeznaczyć jeden dzień.
  • Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
  • Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
  • Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
  • Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
    • możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
    • albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
Hiszpania
CofeteXativa
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły