Punakha: piękny dzong, lhakhang, Boski Szaleniec, zwiedzanie

Phunaka, dzong w Bhutanie

Punakha lub Punakʽa (dz. སྤུ་ན་ཁ་) to jedno z ważniejszych miast Bhutanu. Tutejszy zamek był siedzibą rządu i tym samym miasto pełniło funkcję stolicy aż do 1955 roku, kiedy zaczęto przenosić ją do Thimphu. Ten proces oczywiście trwał latami. Dziś najważniejszym zabytkiem pozostaje dzong, który wciąż jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków kraju. W pobliżu zaś znajduje się jedna z najważniejszych świątyń w kraju, związana z kultem Boskiego Szaleńca.

Historia Punakhi

Jeśli chodzi o samo miasto Punakha, to mimo że była to stolica, trudno o nim cokolwiek napisać bez kontekstu zamku. Nigdy nie należało do dużych miast,  od zawsze stanowiło osadę przy dzongu i tak jest do dziś. W dawnej stolicy Bhutanu nie mieszka nawet 10 tysięcy osób, a przy tym jest to miejsce turystyczne z hotelami, restauracjami. Niemniej jednak brakuje centrum i czegokolwiek. Przyjeżdża się tu dla zabytków.

Atrakcje i zabytki Punakhi

Punakha Dzong

Głównym zabytkiem jest oczywiście forteca, czyli dzong. Punakha Dzong jest położony między dwoma rzekami, które uchodzą odpowiednio za męską (Pho Chhu) i żeńską (Mo Chhu). Jego nazwa to Pałac Wielkiej Szczęśliwości. Według legendy, architekt Zowe Palep miał sen, w którym ujrzał idealny zamek, jaki miał zbudować dla Guru Rinpoche (tego od Tygrysiego Gniazda). Rozpoczął budowę tego zamku w 1637 roku. Prócz zamku powstał klasztor, przeznaczony dla 600 mnichów, a także kaplica, gdzie przechowywano broń zdobytą podczas walk z Tybetańczykami, która miała miejsce w tym miejscu. Sam Dzong stał się miejscem urzędowania władcy Bhutanu. Brytyjczycy próbowali go zdobyć i przejąć, ale nie udało im się to. Prawdę mówiąc, choć Bhutan był w pewnym sensie państwem zależnym, nie został on wprost podbity czy włączony do brytyjskiej korony, więc nie wszystko udało się im zabrać.

Wyjście spod brytyjskiej dominacji i ustanowienie formalnej monarchii w 1907 roku wiązało się z przebudową zamku, gdyż stał się on siedzibą króla i rządu, a samo miasto stolicą. I tu warto dodać jedną rzecz: wcześniej w Bhutanie obowiązywała formalnie dwuwładza. Druk Desi był administratorem cywilnym, de facto królem, ale władzę sprawował wspólnie z przywódcą religijnym Je Khenpo. Dopiero po tej reformie władcą Bhutanu jest jedna osoba – smoczy król – Druk Gyalpo, acz władza buddyjska wciąż ma istotny wpływ na funkcjonowanie kraju i jest w wielu aspektach uznawana. Ale prymat jest jasny.

Oczywiście przez cały czas istnienia, zamek był wielokrotnie przebudowywany. Także z powodów pożarów, czy zniszczeń w trzęsieniu ziemi. Ostatni duży pożar miał miejsce w 1986 roku. Sama Punakha straciła tytuł stolicy w połowie XX wieku, kiedy zaczęto przenoszenie wszystkiego do Thimphu. Dziś Dzong jest jedną z największych atrakcji turystycznych kraju. Wchodzi się tu przez most, co już samo w sobie jest atrakcją. To jeden z najczęściej fotografowanych mostów w kraju, jest bardzo charakterystyczny i wyróżniający się, zwłaszcza gdy zasadzone tu jakarandy kwitną na fioletowo.

Następnie należy po schodach wejść do środka dzongu i zwiedza się dziedziniec oraz kilka pomieszczeń otwartych dla turystów. Budynki są pięknie zdobione, a do tego dochodzą spore dziedzińce. Całość robi naprawdę duże wrażenie. Dekoracje zachwycają w każdym detalu. Dodatkowo obiekt jest naprawdę zadbany i odrestaurowany. To jedno z tych miejsc, które robi wrażenie, a sam dzong jest zdecydowanie jednym z największych i najciekawszych w całym kraju. Natomiast dziś wciąż jest to istotne centrum religijne, stąd nie można zajrzeć wszędzie. Wciąż organizowane są tu festiwale i rytuały.

Most wiszący i rekreacyjna Punakha

Okolice dzongu to teren spacerowy, gdzie można zrobić sobie krotką przechadzkę. Po drodze pokonuje się długi wiszący most, to kolejna z atrakcji. Jest on jednym z najdłuższych w kraju. Stosunkowo nowy, no i najbardziej wyróżniają go flagi modlitewne. Po jego drugiej stronie są restauracje i bary. I tu akurat uwaga, bo Punakha jest na tyle mała i rozstrzelona, że brakuje tu jednego centrum.

Tu warto dodać, że Bhutan szuka jeszcze możliwości rozwoju turystyki. Faktycznie raczej robią to w sposób zrównoważony, ale rozszerzają ofertę. Jedną z nich jest rafting i właśnie w okolicy Punakhi widzieliśmy tego typu aktywności. Niewiele tego, ale to się zmienia. Drugą atrakcją jest łowienie ryb. Przede wszystkim ściągają wędkarzy jednym gatunkiem – tor himalajski znany też jako złoty mahseer albo brzana himalajska (Barbus tor, Tor putitora lub ang. golden mahseer). Ryba ta potrafi dorastać do 275 centymetrów długości. Punakha jest też dobrą bazą do zwiedzania Parku Narodowego Dżigme Dordżi.

Chimi Lhakhang

Na południe od Punakhi znajduje się jedno z najważniejszych miejsc religijnych i pielgrzymkowych w Bhutanie. To świątynia Boskiego Szaleńca. Przyciąga ona przede wszystkim tych, którzy szukają szczęścia w miłości, ale też jest to świątynia płodności. I już idąc do niej to widać. Przechodząc między pobliskimi zabudowaniami widać wszędzie dekoracje – penisy. Czy to figurki, czy to malowania na budynkach.

Tak prawdę mówiąc jest to związane z legendą o powstaniu tego miejsca. Boski Szaleniec był mnichem buddyjskim, ale nie stronił od uciech życia. Pił, obcował z kobietami, ale też nauczał. Gdzieś w tej okolicy nękał ludzi żeński demon, Szaleniec przybył tu, skorzystał z alkoholu, padł zmęczony i zasnął. Tyle że demonica Dochu La postanowiła go wykorzystać, ale jak się okazało, przeliczyła się. Potężne przyrodzenie Boskiego Szaleńca było za duże i role się odwróciły. Demonica uciekła zamieniając się w psa, a Szaleniec wziął łuk i ją zastrzelił lub w innych wersjach pokonał ją „magicznym grzmotem mądrości. Z tym że jego członek w literaturze bywa określany jako „grzmot płonącej mądrości”, więc wszystko zależy od tego, kto opowiada i komu. W miejscu, gdzie demonica poległa, pochowano ciało psa, a potem zbudowano świątynię. Uległa już demonica stała się bóstwem opiekuńczym.

Jeśli chodzi o bardziej wiarygodne informacje, to świątynia powstała tutaj w 1499 roku. Stał za tym lama Ngawang Chogyal z tybetańskiej szkoły buddyzmu Drukpa kagju. Zresztą tu warto dodać, że wiele lat później inny lama z tej szkoły Ngawang Namgyal właściwie założył Bhutan. Sam lama Drukpa Kunley, czyli Boski Szaleniec, to postać historyczna i kontrowersyjna. Był mnichem, ale bardzo otwartym zwłaszcza w kontekście korzystania z życia. W wieku 25 lat wziął sobie żonę, co jednocześnie wiązało się z odrzuceniem części przysięg, które złożył wstępując do klasztoru. Twierdził, że celibat nie jest konieczny do oświecenia, co więcej, błogosławił kobietom dokonując z nimi rytuału, który miał formę stosunku.

Jednym z jego innych przydomków jest „Święty 5000 kobiet”. Mówi się, że malowanie fallusów i tworzenie tych figurek, a także umieszczanie ich w świątyni to jeden z pomysłów Boskiego Szaleńca. Nazwa szaleniec wynika też z tradycji tybetańskich. Tam mnichów, czy joginów (zarówno grupy jak i indywidualne osoby), które praktykują nietypowe praktyki nazywa się mianem szalonych – nyönpa. Stąd właśnie Szaleniec. Kult płodności nadal jest tu obecny. Jednym z obrzędów praktykowanych w świątyni jest uderzanie w głowę drewnianym, 25-centymetrowym fallusem. Dodatkowo kobiety w ramach obrzędu przywracającego płodność mogą wziąć go na plecy i obejść świątynię .

Sama świątynia jest niewielka. Parking znajduje się w pewnej odległości, więc trzeba do niej dojść, ale to spacer na może 10 minut po raczej płaskim terenie. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na pola ryżowe w okolicy. Tu też zbudowano młyny modlitewne, gdzie woda porusza bębnami modlitewnymi. Kilka z nich mija się po drodze.

  • Punakha to właściwie wycieczka na pół dnia. Miejscowość jest mniejsza od Thimphu czy Paro.
  • Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
  • Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
  • Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
    • możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
    • albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
Bhutan
Punakha?
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły