Stolica i największe miasto Rumunii, czyli Bukareszt (rum. București, ang. Bucharest) to dość ciekawy przykład pięknego miasta, które zostało dotknięte przez komunizm i niestety do dziś się z tego nie podniosło. Choć znajdzie się tu kilka naprawdę wartych uwagi obiektów (dominuje styl eklektyczny), spora część rumuńskiej stolicy to niestety socrealistyczne potworki, które niedofinansowane i brudne raczej straszą. Niemniej jednak wciąż ostało się kilka miejsc godnych zobaczenia lub miejsc, gdzie można się bawić. To miasto kontrastów.

Co warto zobaczyć w Bukareszcie?
Bukareszt: Informacje podstawowe
Historia Bukaresztu
Pierwsze wzmianki o Bukareszcie pochodzą z 1459 roku, a największy rozwój miasto przeżywało w XIX i na początku XX wieku, by w dwudziestoleciu wojennym szczycić się mianem Małego Paryża. I nie chodzi tu tylko o łuk tryumfalny, czy przebudowę, ale także to, że było to miasto bogate w tamtym czasie, pełne nowoczesnej architektury. No i ufortyfikowane, acz w XIX wieku akurat umocnienia zaczęto demontować. I tu warto dodać, że właśnie te najstarsze informacje mówią o tym, że była to forteca Wlada Palownika, czyli pierwowzoru Draculi (o którym pisaliśmy więcej przy okazji Branu i Sighișoary).

Miasto po raz pierwszy zostało zniszczone przez Turków w 1595 roku. Co ciekawe, po odbudowaniu nie tylko zaczęło rozwijać się szybciej, ale przede wszystkim zyskało na znaczeniu. Stało się centrum handlowym i ważnym ośrodkiem, więc w 1698 roku przeniesiono tu stolicę Wołoszczyzny. Kolejne okresy znów były burzliwe, o dominację nad tym terenem walczyły Austria, Rosja i Turcja. Starcia nasiliły się dość mocno w pierwszej połowie XIX wieku, kiedy to trwały tu intensywne walki. Na dodatek w pożarze w 1847 roku spłonęła jedna trzecia miasta. Sytuacja z odbudową wyglądała podobnie, bardziej się przysłużyła miastu. Wkrótce z historycznej stolicy Wołoszczyzny Bukareszt stał się od 1861 – 1862 roku stolicą zjednoczonej Rumunii, jednocześnie największym miastem w kraju. Wówczas zaczyna się intensywny rozwój miasta. Było też sporo miejsca na przebudowę i bardziej awangardową, stylizowaną na paryską architekturę.

Po tym okresie pozostało trochę historycznych budynków, które jednak są wymieszane z socrealistycznymi obiektami, mniej lub bardziej pasującymi do klasycyzującego otoczenia. Obecny obraz śródmieścia Bukaresztu to efekt II wojny światowej, trzęsień ziemi i może największego kataklizmu – komunistycznych rządów Nicolae Ceaușescu. Pomimo tego, że głownie za rządów Ceaușescu zrównano z ziemią 1/5 starówki, w tym 22 cerkwi, można wciąż trafić na ciekawe obiekty. Warto wiedzieć, że obiekty sakralne często są otoczone socrealistyczną zabudową, niejako przez nią „zaduszone”, co było celowym działaniem komunistycznych władz. Natomiast warto jeszcze pamiętać, że o ile I wojna światowa nie była dla Bukaresztu dużym problemem, o tyle podczas II wpierw zbombardowali je Alianci, a następnie Niemcy (po zmianie stron przez Rumunię). To co ocalało, było niszczone po wojnie przez komunistów i zastępowane ich architekturą. Tych szkód szybko nie da się naprawić, jeśli w ogóle. Więc nawet zabytkowe centrum jest wypełnione późniejszymi potworkami, pod tym względem przypomina to mocno Sofię.

Nazewnictwo i kontrowersje
Warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Dość powszechne było mylenie Bukaresztu z Budapesztem (oczywiście poza granicami Rumunii i Węgier). Było to problematyczne do tego stopnia, że władze miasta organizowały kampanię reklamową, mającą promować Bukareszt. Nawet nie po to, by przyciągnąć turystów, ale by zwiększać świadomość istnienia tego bytu.

Natomiast nie ma pewności skąd wywodzi się nazwa Bukareszt. Są kilka teorii, jedna mówi o lasach bukowych, które rosły w tej okolicy (tę teorię można znaleźć w publikacjach z Wiednia z XIX stulecia). Druga, że to od nazwy legendarnego księcia (i pasterza) o imieniu Bucur, a trzecia, że to wywodzi się od rumuńskiego słowa opisującego zabawę, czyli znaczyłoby tyle, co miasto zabawy.

Atrakcje i zabytki Bukaresztu
Bukareszt: Rozrywkowe centrum
Wieczorny spacer po starym centrum Bukaresztu to cóż, dziwne doświadczenie. Ulice są dobrze oświetlone – na poziomie lokali – jest dużo ludzi spędzających dobrze czas w knajpach, pubach i klubach ze striptizem i tym podobnymi zabawami. Jest tutaj naprawdę bardzo dużo takich rozrywkowych lokali. Centrum miasta wygląda wieczorami na bardzo żywe. W dzień jest trochę spokojniej, ale też chyba miasto traci trochę uroku. Z powodu podstawowego problemu: w nocy nie widać zaniedbań i niedofinansowań. Są świecące szyldy, światła, ludzie. W dzień centrum wygląda dość różnie, jedne miejsca faktycznie są ciekawe i piękne, inne straszą.

Część budynków w zachowanej starówce Bukaresztu jest w stylu klasycystycznym. Pasują tutaj, biorąc pod uwagę rzymskie dziedzictwo, o którym przypomina pomnik wilczycy kapitolińskiej. Znajduje się on na Placu Rzymskim (Piata Roma). Tych powiązań z Rzymem jest trochę, szczycą się, że podobnie jak Wieczne Miasto Bukareszt powstał na siedmiu wzgórzach.
Pałac Królewski
Tu przede wszystkim w oko wpadają, trochę oddalone od ścisłej starówki okolice Pałacu Królewskiego (Palatul Regal din București). Rumunia od dawna nie jest monarchią, pałac zaś został przerobiony na Muzeum Sztuk Pięknych. I choć w większości jest to teren wystawienniczy, to gmach i część sal jest dowodem dawnej świetności. Pierwotnie pałac ten wzniesiono w 1815 roku, jednak w roku 1926 spłonął doszczętnie. Odbudowano go w 1937 (dziesięć lat później abdykował król i zaczęto go przerabiać na muzeum), nadając mu neoklasyczny styl. Gdy w 1989 roku upadał komunistyczny reżim Ceaușescu, pałac ucierpiał, gdyż był areną walk. Podłożono ogień i część kolekcji uległa zniszczeniu. Szybko go jednak odrestaurowano. Obecnie przed pałacem znajduje się też pomnik konny króla Karola I.

Bukareszt: Plac Rewolucji
Nieopodal mieści się Ateneum Rumuńskie (Ateneul Român), neoklasycystyczna sala koncertowa. Powstała w 1888 roku i pełni dziś rolę opery. Można ją zwiedzać, także bez sztuki. Ta część miasta to okolice placu Rewolucji, przy ulicy Calea Victoriei. W nowej historii Rumunii miejsce jest to bardzo ważne, bo tu wybuchły zamieszki, które zmiotły reżim Ceaușescu. Zaś sama ulica jest jedną z najbardziej reprezentacyjnych w centrum. Idąc bardziej na południe można zobaczyć kilka ciekawych budynków jak pałac CEC (najstarszy bank w Rumunii), czy Muzeum Narodowe.

Bukareszt: Stare Miasto
Najbardziej reprezentacyjna dzielnica to Lipscani, czyli Stare Miasto (Centru Vechi). Właśnie tam znajduje się też dawny Dwór hospodarów Wołoszczyzny (Curtea Veche), który obecnie także pełni rolę muzeum. Niestety podczas naszej wizyty był on nieczynny i remontowany, więc tylko kilka rzeczy dało się zobaczyć z zewnątrz. Tu warto dodać, że mniej więcej od przełomu wieków XX i XXI, władze miasta starają się naprawić szkody komunistów, stąd dużo się tu odbudowuje. Jednak dzielnica ta, jak wspominaliśmy, jest dziś zdecydowanie bardziej rozrywkowa niż turystyczna.
Bukareszt: Łuk Tryumfalny
Skoro Bukareszt był określany jako Mały Paryż, to nie mogło braknąć Łuku Triumfalnego (Arcul de Triumf)! I taki faktycznie jest, wzorowany na tym z Paryża, a jakże. Oficjalnie wzniesiono go także po to, by podkreślić przyjaźń rumuńsko-francuską. Pierwszy, drewniany łuk wybudowano w 1878 roku, a więc po uzyskaniu niepodległości przez Rumunię, mogły pod nim przemaszerować rumuńskie wojska. Po I wojnie światowej wzniesiono nowy łuk, zaś obecny to trzecia już konstrukcja, powstała w 1936 roku. Mierzy on 21 metrów wysokości, zdobią go płaskorzeźby wykonane przez znanych rumuńskich rzeźbiarzy. Podobny, acz mniejszy łuk można też zobaczyć w Kiszyniowie.

Pałac Parlamentu
Nicolae Ceaușescu dla swojej wizji nowego Bukaresztu kazał wyburzyć ogromną część historycznej zabudowy, by wstawić budynki-pomniki nowego porządku, w tym największy z nich, czyli Dom Ludowy (Casa Poporului), obecnie Pałac Parlamentu (Palatul Parlamentului). Dziś to jeden z największych budynków na świecie (większy jest chyba jedynie Pentagon). Ma 12 kondygnacji nad ziemią i osiem pod ziemią. Co ciekawe, nie wszystkie są ukończone. Całkowita powierzchnia to 365 tys. metrów kwadratowych! A warto dodać, że miała to być część dzielnicy rządowej. Przed pałacem znajduje się olbrzymi Plac Konstytucji, który dziś czasem pełni także rolę parkingu. Z ciekawostek warto dodać, że do dziś chwalą się, iż budynek ten wybudowali wyłącznie Rumunii z materiałów pochodzących jedynie z Rumunii. Inne źródła mówią, że to budynek tak wielki, iż ma swój własny kod pocztowy (ale tego nie udało się nam potwierdzić).

W celu przygotowania gruntów pod Dom Ludowy i całą dzielnicę rządową, wyburzono w 1980 roku bagatela 7 kilometrów kwadratowych centrum starego miasta, w tym zabytkowe kościoły. Przesiedlono 40 tysięcy ludzi. Pretekstem było wielkie trzęsienie ziemi z 1977 roku, które spowodowało wielkie straty w historycznej tkance miasta. Budowę rozpoczęto w 1983 roku, a ukończono dopiero w 1997 roku, a więc 8 lat po rewolucji ustrojowej. Wnętrze Pałacu Parlamentu można zwiedzać, ale poza dniami obradowania Izby Deputowanych lub Senatu. My mieliśmy wycieczkę zarezerwowaną, niestety krótko przed terminem została anulowana. Są dwie opcje na zwiedzanie: albo wykupienie wycieczki, biura oferują coś takiego (także te online pośredniczące), albo samodzielne dzwonienie i umawianie wizyty wcześniej (wszelkie dane są tutaj). Wybraliśmy pierwszą opcję, bo była łatwiejsza, ale też nie wyszło.

Bukareszteńskie fontanny
W Bukareszcie bardzo spodobał nam się pokaz fontanny multimedialnej (Fântânile București). Zebrał się duży tłum, ale dzięki temu, że fontanny rozciągały się wzdłuż alei wiodącej do Pałacu Parlamentu i dzielnicy rządowej (bulwar Unirii), nie odczuwało się ścisku. Pokazy odbywają się od maja do października. W szczycie sezonu zaczynają się około 21:30, w sierpniu była to już 20:00. Poza muzyką strumienie wody są oświetlane i czasem jeszcze odbywają się projekcje 3D. Obecną formę nadano fontannie w 2018 roku. Działa tu 44 wodotrysków i faktycznie jest co pooglądać.

Katedra Patriarchalna
Za rządów Ceaușescu zrównano z ziemią 1/5 starówki, w tym obiekty sakralne. Mimo to nadal można natrafić na ładne cerkwie w centrum miasta. Warto odwiedzić Katedrę Patriarchalną pod wezwaniem świętych Konstantyna i Heleny (Catedrala Patriarhală din Bucureşti), a więc najważniejszy kościół Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego, zbudowany w połowie XVII wieku. Znajdują się tu między innymi relikwie świętego Demetriusza Nowego, patrona miasta. Prawdę mówiąc świątynia sama w sobie duża nie jest, natomiast cały kompleks, w którym się znajduje, już tak. Zwłaszcza na warunki Bukaresztu. Jest ciekawie zdobiona, acz w środku panuje zakaz robienia zdjęć.

Katedra Narodowa
Ta katedra jest oczywiście historyczna, natomiast obecnie za Parlamentem powstaje nowa, tak zwana Katedra Narodowa (Catedrala Națională a României). Gdy byliśmy w Bukareszcie jeszcze nie została ukończona i nie można było zobaczyć jej wnętrz z powodu prac, ale bryła już robiła wrażenie. Niemniej jednak konsekrowano ją w 2018 roku i odbywają się tam co pewien czas modlitwy. Wciąż jednak w dużej mierze jest to plac budowy. Wpisuje się w tradycję krajów byłego bloku wschodniego, gdzie po uzyskaniu niepodległości zaczęto budować nowe, narodowe sakralne budowle (np. Belgrad, Taszkent czy Tblisi). Natomiast już dziś jest to największy kościół obrządku wschodniego na świecie, wliczając w to powierzchnię 6 tysięcy metrów kwadratowych, objętość 330 tysięcy metrów sześciennych, wysokość (127 m a to jeszcze może nie być koniec), czy długość (126 m). Jednocześnie będzie przykryta jedną z największych kopuł na świecie.

Inne cerkwie
W ramach tego samego obiektu, na tyle powstającej katedry, znajduje się niewielki Kościół Jana Chryzostoma (Biserica Sfântul Ioan Gură de Aur), który otaczają piękne ogrody. Zbudowano go jako kapliczkę, gdy rozpoczęto budowę nowej katedry.

Nam szczególnie do gustu przypadła ceglana, skromna z wyglądu cerkiew Crețulescu (Biserica Kretzulescu) z XVII wieku z freskami z połowy XIX stulecia. Po niszczącym trzęsieniu ziemi z 1977 roku, które było tylko pretekstem do rozbiórki, udało się ją uchronić od wyburzenia, co więcej, przeszła wówczas remont. Kolejny już po rewolucji z 1989 roku. Znajduje się blisko Pałacu Królewskiego.

Słynna jest też cerkiew Stawropoleos (Biserica Stavropoleos), dawniej monastyr. To świątynia o bardzo burzliwej historii, która sięga 1724 roku, gdy po raz pierwszy oddano ją do użytku. Potem przyszły trzęsienia ziemi, komunizm, wojna. Więc była ona burzona i odbudowywana na przestrzeni lat. Ostatni raz konsekrowano ją w 2008 roku. Mając możliwość, warto zajrzeć do środka. Przy cerkwi działa biblioteka, dodatkowo szczyci się ona pokaźną kolekcją ikon.

W centrum jest sporo mniejszych świątyń, które są warte uwagi, jak choćby Cerkiew Zlătari (Biserica Zlătari) czy Cerkiew świętego Antoniego (Biserica Sfântul Anton). Trochę dalej, wyróżnia się choćby Kościół św. Mikołaja (Biserica Sfântul Nicolae).

Słynne restauracje
W ścisłym centrum warto zobaczyć też dwie restauracje. Nie chodzi tu nawet o jedzenie i to co, oferują, ale przede wszystkim wystrój i architekturę. Pierwsza z nich to Caru’cu Bere, która na zewnątrz nie wygląda specjalnie okazale, ale środek jest naprawdę przepiękny, z boazerią i witrażami. Jakby z poprzedniej epoki. Gdy się poprosi obsługę, można wejść i zobaczyć wnętrz, także dlatego, że w środku dnia może być ciężko ze znalezieniem stolika bez rezerwacji. Podobno słynie z kuchni, ale nie mieliśmy rezerwacji. Działa tu mniej więcej od 1899 roku. Druga to Hanu’lui Manuc, także w historycznym zajeździe, który działał tu już w 1808 roku. Niestety również turystyczna, więc odbija się to na cenach, ale tu zdecydowanie łatwiej wejść i rozejrzeć się po dziedzińcu.

Pasaż Macca-Vilacrosse
Bukareszt w centrum ma też pasaż handlowy, to Pasaż Macca-Vilacrosse (Pasajul Macca – Villacrosse). Powstał w XIX wieku, trochę przypomina podobne miejsca z miast takich jak Neapol czy Mediolan, a nawet Londyn, ale tylko jeśli chodzi o rozwiązania architektoniczne. Generalnie początkowo był to skrót przez centrum, któremu nadano dodatkowe funkcje. Macca był greckim kupcem, który to fundował, Vilacrosse weneckim architektem odpowiedzialnym z projekt. Charakterystyczny jest tu żółte szkło na dachu. Choć dziś jest tu sporo barów i pubów, jednak całość jest bardzo zaniedbana i wręcz straszy. Znów, podobnie jak inne miejsca w centrum, zapewne lepiej wygląda po zmroku. W dzień jest to raczej smutny widok.

Tereny zielone
Do tego dochodzi sporo terenów zielonych, takich jak parki Cișmigiu czy Karola I i Herăstrău (przy którym znajduje się skansen). Spora część miasta to niestety blokowiska. Ale to sprawia, że sporo też tu alternatywnych miejsc, słynących z graffiti. Celuje w tym dzielnica Militari.

Bukareszt w filmie
Bukareszt pojawia się w filmie „Niezniszczalni 3” (2014) Patricka Hughesa. Widać tam kilka ujęć miasta, w tym łuk tryumfalny. W ostatnich latach wykorzystuje się tutejsze studia (Castel Films Studio) i powstaje tu wiele zachodnich filmów, acz niekoniecznie wykorzystują one miasto. W filmie „Rekiny wojny” (2016) Todda Phillipsa wykorzystano Pałac Parlamentu, ale udaje on Tiranę. Z kolei w horrorze „Zakonnica” (2018) Colina Hardy’ego ten sam budynek udaje wnętrza Watykanu (tam też część zdjęć powstawała w bardziej ikonicznych częściach Rumunii jak Hunedoara). Park Karola pojawia się w filmie „Teoria wszystkiego” (2013) Terry’ego Gilliama.
Zwiedzanie Bukaresztu
Cóż, po spędzeniu kilku dni w Siedmiogrodzie, ani Wołoszczyzna, ani Bukareszt nas nie zachwyciły. Widać brak finansowania, ale także mniej interesującą historię i uboższe wpływy kulturowe. Trzeba przyznać, że samo centrum jest dość kompaktowe i to właśnie tam znajdują się najważniejsze zabytki. Do obejścia ich spokojnie wystarczy dzień. Więcej oczywiście, gdy chcemy zwiedzać muzea. Jedynie do kilku miejsc bardziej oddalonych trzeba dojechać, ale działają tu linie autobusowe, tramwajowe i metro. Z lotniska do centrum kursuje autobus 783 i 780, a także pociąg.
- Centrum można obejść na piechotę, jest tylko kilka miejsc jak Łuk do których trzeba dojechać.
- Zwiedzanie Bukaresztu warto rozplanować na 1-2 dni.
- Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
- Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
- Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
- Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
- możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
- albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
| Rumunia | ||
| Bukareszt | Kanion Siedmiu Drabin |






