Tarent (Taranto): zaniedbane miasto, zabytki, atrakcje, zwiedzanie

Tarent (Taranto) i zamek aragoński

Przywykliśmy do tego, że historyczne włoskie miasta zazwyczaj zachwycają. Jak nie w całości, to przynajmniej lśnią tam główne zabytki (np. Agrytent). Tarent (wł. Taranto) to miasto, któremu to nie pomaga. Jest zniszczone, zaniedbane i ewidentnie upadające. Ma historię, ale jest niedofinansowane, co niestety widać. Kiedyś słynęło z produkcji bisioru, było na tyle ważnym ośrodkiem, że po włosku bisior to tarantine.

Tarent (Taranto): Informacje podstawowe

Historia Tarentu

Tarent został założony jako Taras przez kolonizatorów ze Sparty w 706 roku przed naszą erą. Z tym że byli to raczej wygnańcy. Głównie potomkowie Periojków i wolnych spartańskich kobiet. Perijkowie byli grupą mieszkającą w Sparcie, acz pozbawioną praw politycznych. Więc kiedy w Sparcie kazano im odejść, ich przywódca zasięgnął rady wyroczni w Delfach, ta zaś wskazała dzisiejszy Tarent jako miejsce, gdzie powinni osiąść. Oczywiście według legend ta historia jest bardziej rozbudowana, włączając w to, że podobno założycielem miasta miał być Herakles albo Taras (syn Posejdona). Zresztą ten drugi, dosiadający delfina, znajduje się na godle miasta.

Taras / Tarent stał się ważnym ośrodkiem Wielkiej Grecji. W V wieku przed naszą erą monarchię zastąpiła tam demokracja. Wojska miasta wspierały nieraz Spartę, stając czasem przeciwko Atenom. Jednakże około roku 367 przed naszą erą Kartagina i Etruskowie zawarli pakt przeciw Tarentowi. I tu zaczął się okres powolnego tracenia na znaczeniu. Mimo zawierania kolejnych sojuszy z władcami Syrakuz czy Epiru, około roku 270 przed naszą erą Tarent poddał się Rzymowi. Mieszkańcy próbowali się wyrwać spod tego panowania, wspierając nawet Kartaginę, ale ostatecznie niczego to nie zmieniło.

Rzym osłabił Tarent jako centrum handlowe łącząc Brindisi (Brundisium) z Via Apią. Wówczas to tamte miasto stało się głównym ośrodkiem w okolicy. W 122 roku przed naszą erą Rzymianie założyli obok nową kolonię o nazwie Neptunia. Ta została połączona z Tarentem w 89 roku przed naszą erą. Miasto wciąż odgrywało pewną rolę w okresie rzymskim, ale nie rozwijało się już zbytnio. Jedyne warte odnotowania wydarzenie, jakie miało tu miejsce, to odnowienie drugiego triumwiratu (przez Oktawiana, Marka Antoniusza i Lepidusa).

Położenie Tarentu sprawiło, że było to strategiczne miejsce, istotne dla handlu morskiego i bezpieczeństwa. Po upadku Rzymu przeszło do Bizancjum, potem podbili je Longobardowie. Gdy w 840 roku zajęli je i umocnili Saraceni, zrobił się problem i różne siły próbowały je odbić. Polegli tu Wenecjanie. Dopiero w 880 roku Bizancjum ponownie zajęło to miasto. Ale to nie był koniec tych walk. W roku 928 Fatamidowie zdobyli miasto i zniewolili wszystkich ocalałych. Pozostało ono niezamieszkałe aż do 967 roku, kiedy to ponownie zostało odbite, ale walki trwały tak naprawdę do podboju normańskiego.

Po Normanach Tarent przeszedł w ręce Neapolu, co niestety także nie było spokojnym okresem dla miasta. Tarant, będąc dogodnym miejscem do lądowania na Półwyspie Apenińskim, stał się celem zjednoczonych sił hiszpańskich i francuskich, a potem kolejnego odbijania ich przez Neapol. I ponownie w czasach napoleońskich Francuzi widzieli Tarent jako fortecę broniącą ich przed Brytyjczykami na Malcie, więc umacniali fort, ale wzmocnienie go spowodowało blokadę brytyjsko-rosyjską. Potem Tarent stał się częścią Królestwa Obojga Sycylii, a następnie zjednoczonych Włoch. W tym okresie miasto przestało mieć znaczenie wojskowe.

W XI wieku była to siedziba hrabstwa zarządzanego przez Normanów. Tarent był przebudowywany. Dziś większość miasta wznosi się na dawnej greckiej nekropolii. W XIX wieku umocniono port wojskowy, wykopano kanał tworząc wyspę. Od tego momentu Tarent bywa znany jako miasto dwóch mórz (città dei due mari). Od południa otacza je wielkie morze (Mar Grande), czyli Morze Jońskie, od północy małe (Mar Piccolo), które tak naprawdę jest zatoką. Strategicznie postanowiono tu zrobić bazę włoskiej marynarki – Regina Marina. To sprawiło, że Tarent potem stał się celem w obu wojnach światowych. Podczas II wojny światowej miasto zbombardowali Brytyjczycy. W 1940 roku miała miejsce operacja Judgement, czyli atak na Tarent. Chodziło o zadanie ciosów Włochom, co się udało. Nalot na Tarent mocno ograniczył możliwości Regina Marina. W 1943 roku w ramach operacji Slapstick Brytyjczycy wylądowali w Tarencie i zdobyli go.

Współczesny Tarent

Dziś to drugie największe miasto Apulii, wyprzedza między innymi Lecce, ale nie Bari. Skąd więc ten fatalny wygląd? Tarent zbankrutował jako miasto w 2006 roku. Do dziś najstarsza część się nie podniosła i popada w ruinę. Brakuje pieniędzy, ale też pomysłu na siebie. Nie ma tu zabytków jak w Materze, ale jest sporo miast włoskich, które potrafiły się dostosować. Jak choćby Tropea, przekształcając się w kurort. Tu są w okolicy plaże: Marina di Pulsano, czy Lido Torretta, są organizowane rejsy na wyspy, na łowienie ryb, czy obserwowanie delfinów. Ale to wszystko niknie w tle.

Atrakcje i zabytki Tarentu

Tarent: Zamek Aragoński

Nic dziwnego, że patrząc na wojskową historię miasta, najważniejszym zabytkiem jest dziś Zamek Aragoński (Castello Aragonese). Budowla o dokładnie tej samej nazwie znajduje się na włoskiej wyspie Ischia niedaleko Neapolu. Tam jednak zamek był nie tylko fortyfikacją. Obecna zabudowa bardziej przypomina ufortyfikowania podobne do tych, które można zobaczyć w Tarpani, czy w hiszpańskiej Kartagenie.

Historia fortyfikacji jest długa, bowiem sięga czasów greckich. Ale prawdziwe prace zaczęto nad nią w 1481 roku od przygotowania umocnień fundamentów. Obecna forteca została wzniesiona w 1496 roku przez Ferdynanda II Aragońskiego, księcia Neapolu, a także sponsora wyprawy Krzysztofa Kolumba, czy fundatora katedry w Erice. Architektem był pochodzący ze Sieny Francesco di Giorgio Martini. Oficjalna nazwa to Zamek św. Anioła (Castel San Angelo). Forteca była przebudowywana przez lata, przede wszystkim modernizowana. Przez pewien czas mieściło się tu więzienie. Od 1883 roku znajduje się w rękach marynarki włoskiej.

W 2003 roku odrestaurowano zamek i zaczęto udostępniać go publicznie. Tu warto dodać, że zwiedzanie jest darmowe, ale nie jest wcale takie łatwe. Zamek cały czas pozostaje obiektem wojskowym, więc trzeba przyjść i w określonych godzinach wpuszczane są grupy z przewodnikiem. Wcześniej trzeba wypełnić trochę papierologii. Nie da się zobaczyć całego zamku, prezentowana jest część, głównie muzealna, ale też reprezentacyjna. Niektóre z komnat są zajęte przez marynarkę.

Tarent: Katedra

Drugim najciekawszym zabytkiem jest Katedra świętego Katalda (Cattedrale di San Cataldo). Święty ten jest także patronem Tarentu. To najstarsza katedra w Apulii. Oryginalna powstała w V wieku naszej ery. Została zbudowana właściwie na nowo w X wieku (czasy bizantyjskie). Barokową fasadę dołożono w XVIII wieku, odpowiada za nią Mauro Manieri z Lecce. Wnętrza są bardzo starannie wykonane.

Centrum Tarentu

Gorzej niestety z resztą. Tarent składa się z dwóch części. Jedna to wyspa z zamkiem i katedrą. Są tu jeszcze Kościół św. Dominika, czy rzymskie kolumny dawnej doryckiej świątyni. Całość jednak jest naprawdę zaniedbana. Wiele włoskich miast słynie z „urokliwego nieporządku”,  co po włosku określa się czasem jako Bella disorganizzazione. Tyle że Tarent dawno przekroczył pewne granice. I to nie chodzi o to, co widać czasem w miastach południa (Neapol, Palermo, czy Katania), gdzie jest problem ze śmieciami i brudem. Tu dokładnie wszystko się sypie, jest całkowicie niedofinansowane i porzucone. Zwyczajnie niszczeje.

Próbują to naprawiać, ale nic. Idąc ulicą Wiktora Emanuela II można obserwować nadbrzeże i jakieś zzieleniałe, porośnięte glonami figurki syren. To razem raczej nie robi dobrego wrażenia. Trochę lepiej wygląda wschodnia część, gdzie znajduje się deptak – Umberto I. On jest wyczyszczony, zadbany, ale pozbawiony najważniejszej rzeczy: klimatu. Jest to miasto jedno z wielu. Tu też znajduje się Narodowe Muzeum Archeologiczne (Museo Archeologico Nazionale) – MARTA. Warto też wrócić na muzeum etnograficzne mieszczące się w Palazzo Pantaleo.

W Tarencie (Taranto) znajdują się też krypty, ale zazwyczaj są one czynne dość krótko i tylko w część dni w tygodniu. Ogólnie niestety Tarent nie zrobił na nas dużego wrażenia. Był dla nas bazą, skąd ruszyliśmy dalej do Craco, zawalonego miasta. Ono jednak, mimo większej ruiny, zrobiło na nas dużo lepsze wrażenie. Może właśnie dlatego, że wiedzieli, co chcą pokazać.

  • Plan zwiedzania Tarentu:
    • Centrum, zamek, katedra i ew. muzea.
  • Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
  • Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
  • Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
  • Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
    • możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
    • albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
Włochy
TarentRzym
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły