Rzym (Roma): Kultura, historia, filmy, zabytki, atrakcje, zwiedzanie

Rzym, Schody Hiszpańskie

Wieczne Miasto (łac. Roma Aeterna), Drugi Babilon albo zwyczajnie Rzym (wł. Roma, ang. Rome). To położone nad rzeką Tyber miasto, obok którego nie można przejść obojętnie. W Europie jest zaledwie kilka ośrodków, których odkrywanie zajmuje bardziej tygodnie niż dnie. Stolica Włoch jak najbardziej się do nich zalicza. To miejsce, który w dużym stopniu kształtowało naszą cywilizację, stąd mamy tu zarówno Rzym Antyczny i Cesarski, jak i Rzym Papieski i Chrześcijański. Oba z imponującymi zabytkami, architekturą i sztuką, która inspirowała prawie cały świat. Rzym jednak wciąż pozostaje ważnym ośrodkiem kulturowym, miastem wpływowym, a dziś również filmowym. Nie bez powodu określano je mianem stolicy świata, czyli caput mundi.

Rzym: Informacje podstawowe

Założenie Rzymu

Legenda o założeniu Rzymu jest dość znana, przynajmniej w skrócie. Przypisuje się je Romulusowi, który miał to zrobić 21 kwietnia 753 roku przed naszą erą. Data bardzo dokładna, tyle że nie do końca trafna. Po pierwsze dokumenty spisujące historię starożytnego Rzymu powstały kilka wieków później, więc takie szczegóły z pewnością zostały naznaczone tradycją, a nie faktami. Po drugie, Romulus jest postacią na wpół legendarną. Według tradycji Romulus i jego brat bliźniak Remus pochodzili z rodu Eneasza, syna bogini Wenus, bohatera Troi, który osiadł w Italii. Jego potomkiem był król Numitor, władca miasta Alba Longa. Brat króla, Amulius dokonał zamachu stanu i przejął władzę. Swego brata Numitora zostawił przy życiu, ale syna zabił. Córkę zaś – Reę Sylwię, wysłał do zakonu westalek, by mieć pewność, że do końca życia zachowa celibat i nie będzie mieć dzieci.

No ale nie wyszło, bo bóg Mars spłodził z nią bliźnięta. Amulius wściekł się i kazał dzieci utopić w Tybrze, ale sługom przeszkadzał poziom wody, więc tak zostawili koszyk z dziećmi przy jednym z zalewisk. Płacz bliźniąt usłyszała wilczyca, która nakarmiła je własnym mlekiem. Następnie dzieci uratował i wychował pasterz Faustulus. Bracia wyrośli na dzielnych młodzieńców i ostatecznie pomogli obalić uzurpatora i przywrócić do władzy swego dziadka. Po tym zwycięstwie obaj wyruszyli założyć nowe miasto i dotarli do miejsca, w którym dziś jest Rzym. Tyle że nie mogli dogadać się, kto miałby zostać królem. Romulus za swą siedzibę obrał Palatyn, a Remus Awentyn. Ścigali się na różne sposoby, wygrywał Romulus, ale gdy brat zaczął z niego drwić, w przypływie gniewu zabił go. I został jedynym królem Rzymu. Stąd t miasto nazwano na jego cześć – Roma. Właściwe źródłosłów nie jest znany, ale możliwe że pochodzi od greckiego słowa rumon, co znaczy tyle co strumień, lub innego podobnego znaczącego siłę. Względnie od etruskiego słowa, które pochodziło od wilka.

Rzym antyczny (Roma Antiqua), miasto na siedmiu wzgórzach

Dawny Rzym słynął z tego, że znajdował się na siedmiu wzgórzach. Oczywiście dziś jest ich więcej, bo miasto się rozrosło. Ale to pierwotne i historyczne leżało nad Tybrem po jego prawej stronie. Historyczne siedem wzgórz Rzymu to:

  • Palatyn (Mons Palatinus) zachodnia część ma nazwę Cermalus. Ma wysokość 51 metrów nad poziomem morza.
  • Kapitol (Mons Capitolinus) z przełęczą Asylum oddzielającą szczyt Arx od reszty. 44,7 metry.
  • Awentyn (Mons Aventinus). 46 metrów.
  • Kwirynał (Collis Quirinalis). Trzy szczyty: Latiaris, Mucialis i Salutaris. Około 50 metrów.
  • Eskwilin (Mons Esquilinus). Trzy szczyty: Oppius, Cispius i Fagutal. 58,3 metra.
  • Wiminał (Collis Viminalis).
  • Celius (Mons Caelius). 50 metrów.

W „Apokalipsie” Wielka Nierządnica z Babilonu miała siedzieć na siedmiu wzgórzach, co właśnie wskazywało na zepsucie Rzymu. Potem protestanci sugerowali, że chodzi o Kościół Katolicki. Swoją drogą miast na siedmiu wzgórzach jest więcej, choćby Lizbona czy Bukareszt. W tamtych czasach inne, jak Watykan nie były jeszcze częścią miasta, co najwyżej znajdowały się tam strażnice.

Z pierwotnym, na wpół legendarnym okresem wiąże się jeszcze jedna rzymska historia, niejednokrotnie ukazywana w sztuce, czyli porwanie Sabinek. Otóż zamieszkujący Rzym Latynowie to byli mężczyźni. Brakowało im kobiet, więc porwali je ze znajdującej się na Kwirynale osady Sabinów. Gdy ci próbowali je odbić, kobiety zaprotestowały i doszło do porozumienia Latynów i Sabinów. Historycznie istotne jest to, że faktycznie unia tych dwóch ludów ukształtowała Rzym. Było to królestwo, ale króla wybierano (spośród Latynów i Sabinów). Zmieniło się to dopiero w 509 roku przed naszą erą, gdy niezadowoleni arystokraci (patrycjusze) i częściowo plebejusze (mali właściciele ziemscy) doprowadzili do powstania Republiki. Ustalono, że będzie nią rządziło dwóch wybieranych konsulów, tak by uniknąć koncentracji władzy.

Republika Rzymu

Rzym szybko rozwija się dzięki handlowi, początkowo z greckimi koloniami jak Ischia czy Cumae. Ale też wraz powolnym przekształcaniem się królestwa w Republikę, Rzym zaczął podbijać inne ziemie. Tak naprawdę nie wynikało to ze zmiany doktryny. Militaryzacja Rzymu początkowo byłą głównie obronna z powodu ataków Celtów. Potem zaczęli zajmować okolicę. Najpierw Lacjum, a następnie zaczął dominować nad całą Italią, wciągając w swoje włości choćby osady Etrusków. Dopiero następnie zaczęła się ekspansja Republiki na Europę, w tym słynne wojny punickie z Kartaginą. Te, choć są pamiętane choćby ze zwycięstw Kartagińczyków nad Rzymianami i Hannibala u bram, ostatecznie przyczyniły się do rzymskiej dominacji nad Morzem Śródziemnym, a to oznaczało rozwój.

Widać było zmiany także w architekturze samego miasta. Przejęcie greckich kolonii spowodowało, że choćby w świątyniach zaczęto stawiać kolumny. Zresztą wpływ Grecji i jej kultury był wielki, uchodziły one za centra naukowe. Sam Cezar kształcił się na Rodos; Ateny także pozostawały ośrodkiem kulturowym i naukowym.

Wciąż żywa była niechęć do jednowładztwa. Upadek Republiki następował stopniowo, choć na zewnątrz się nieustannie rozszerzała podbojami, a stolica, czyli Rzym rozbudowała, gniła też od środka. Bunty niewolników (w tym Spartakusa), wojny domowe (Sulli), powstanie pierwszego triumwiratu (Juliusz Cezar, Marek Krassus i Pompejusz), a potem wojna Juliusza Cezara z Pompejuszem to znane historie. Zabójstwo Cezara w senacie jest często uważane za niechęć przed posiadaniem króla (czyli władzy skupionej w jednych rękach), ale ostatecznie doprowadziło do tego, że sprawy przyjęły wręcz odwrotny obrót.

Drugi triumwirat (Oktawian August, Marek Antoniusz i Lepidus) zawiązany pod Bolonią rozpoczął kolejną wojnę. Pokonał zabójców Cezara, ale sam też długo nie przetrwał. Doszło do walk między Oktawianem a Antoniuszem (i Kleopatrą), w efekcie zwycięstwa tego pierwszego Egipt stał się prowincją Rzymu, (bo spichlerzem już był) a ostatecznie doprowadziło to do powstania Cesarstwa Rzymskiego. Inna rzecz, że takie miasta jak Aleksandria rozwijały się wówczas dzięki handlowi, Rzym zaś coraz bardziej zależał od tego, co zostanie tu dowiezione z prowincji.

Cesarstwo Rzymskie

Okres cesarski to nie tylko wielka historia, to także zmiany w samym mieście. Już Juliusz Cezar chciał odcisnąć swoje piętno na Rzym. Rozpoczął pewne przebudowy, ale zabójstwo zatrzymały te plany. Oktawian August mocno przeorganizował całe państwo. Zajął się jego konsolidacją, inwestycjami, w mniejszym stopniu podbojami. Był to czas względnego pokoju, a okres kolejnych 200 lat nazywa się często Pax Augusta lub Pax Romana. Swoją drogą Oktawian sam siebie nigdy nie określał mianem cesarza, wręcz podkreślał znaczenie senatu. To on upowszechnił formułę Senatus Populusque Romanus, zapisywaną jako SPQR: w ten sposób tak naprawdę nazywano wówczas cesarstwo. Do dziś w Rzymie można zobaczyć napis SPQR na przykład na studzienkach kanalizacyjnych.

Kolejni cesarze także mieli mniejszą lub większą potrzebę fundowania własnych budynków w Rzymie. Jednakże za czasów Nerona doszło do wielkiego pożaru miasta. Katastrofa zrujnowała 2/3 miasta. Cesarz wykorzystał to do budowy nowego Rzymu, więc powszechnie zaczęto go podejrzewać o wzniecenie pożaru. Było to na tyle poważne oskarżenie, że konieczne było znalezienie winnego, stąd rozpoczęto prześladowania chrześcijan. Natomiast znaczy to tyle, że tego najstarszego Rzymu dziś już praktycznie nie ma. Najwięcej pozostało miejsc ukrytych pod ziemią. Historia Nerona została opisana w „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza, ale oczywiście jest ona mocno fabularyzowana. Za to kiedyś w Rzymie znaleźliśmy w jednym sklepie pamiątkę – zapałki Nerona. No i przede wszystkim scena, w której Neron grał na harfie przy płonącym Rzymie (czasem nawet na skrzypcach) jest dość powszechnie powtarzanym mitem. Jeśli w ogóle miało to miejsce, to tym instrumentem była kitara.

Jeśli chodzi o ten Rzym przed pożarem, to w wielu miejscach wyglądał on jak Londyn przed pożarem z 1666 roku. Pełen niewielkich biednych domostw, które łatwo strawił ogień, a także czegoś, co nazywalibyśmy dziś kilkupiętrowymi kamienicami czynszowymi (nawet po 5-6 pięter) zwanych tu insulae. Przykład takiej można zobaczyć w miejscowości Ostia Antica. Do tego całość była tłoczna, zabrudzona, a system kanalizacyjne niewydajny. Pewnie więcej miało to wspólnego z dzisiejszym Waranasi w porze deszczowej i jego zapachami, niż romantycznym miastem.

Rzym: Rozkwit i upadek Cesarstwa

Jeśli chodzi o rozbudowę, to mocno wsławili się cesarze Wespazjan, Dioklecjan, czy Trajan. Po wprowadzeniu tetrarchii władcy przestali urzędować w Rzymie. Ich rezydencje były rozproszone (między innymi Trewir, York, Tivoli, Saloniki). Rzym przestał być caput mundi. Sam Dioklecjan wybudował sobie pałac w Splicie. Jednocześnie Konstantyn Wielki, który przeszedł na chrześcijaństwo (choć z tym przechodzeniem to można by dyskutować na ile to była polityczna zagrywka), ale uczynił je prawie państwową religią, z czasem faktycznie stała się ona państwowa. To sprawiło, że przebudowywano zarówno stare świątynie rzymskie jak i wznoszono zupełnie nowe, by propagować nowy kult. Sam cesarz uważał, że miastu z taką historią nie przystoi bycie stolicą chrześcijańskiego państwa, więc myślał o zbudowaniu nowej. Rozważał także przeniesienie stolicy, choćby przez odbudowanie Troi, ale ostatecznie uznał że Bizancjum będzie lepszym wyborem. Zmienił jego nazwę na Konstantynopol (dziś to Stambuł). W 395 roku doszło do podziału cesarstwa na wschodnie i zachodnie. Stolicą tego drugiego były najpierw Mediolan, a potem Rawenna, nie Rzym.

Rozrost Imperium Rzymskiego zapoczątkowało jego upadek. Coraz więcej ludzi przybywało do Cesarstwa, coraz mniej Rzymian służyło w armii. Inni osiadali na terenach Imperium, co widziano potencjalnie jako jego wzmocnienie. Tyle że gdy przyszedł głód, to rozpoczął się bunt Wizygotów. Pod wodza Alaryka I udało się nawet zdobyć Rzym. Potem byli Hunowie i Attylla, a na koniec Odoaker, który podbił Rzym i utworzył tu królestwo Italii pod zwierzchnością Bizancjum. Jednocześnie zesłał ostatniego cesarza do Neapolu. Potem jego państwo zajęli Ostrogoci.

Rzym papieski (Roma Pontificia)

W tym okresie Rzym stał się jednym z miast na obszarze Bizancjum. Istotnym głównie z powodów religijnych, ale stracił swoją dawną pozycję. W VIII wieku miasto najpierw wchodziło w konflikty z Bizancjum, a potem po wojnie Franków z Longobardami, władze kościelne dogadały się i otrzymały Państwo Kościelne. Tyle że słabość systemu elekcyjnego, fakt, że był on skompromitowany przez rody królewskie i arystokratyczne oraz silna pozycja lokalnych rodów sprawiły, że Rzym w tym okresie nie rozwijał się mocno jako miasto. Sami papieże woleli przebywać poza nim w Perugii, Viterbo, Awinionie czy Orvieto. Dochodziło do konfliktów lokalnych, walk ulicznych, a w 1204 nawet do pożaru. Dopiero w XIV wieku miasto zaczyna się rozwijać, trochę kopiując to, co już powstało na północy Włoch. Choćby uniwersytet, który powołano tu w 1303 (ten w Bolonii był więc wcześniej). Rzym jednak pozostał ważnym centrum dla pielgrzymów i prestiżowym miastem, nawet w okresie niewoli awiniońskiej, gdy papieże nawet się tu nie pojawiali.

Dla skłóconego i zapomnianego Rzymu zbawieniem okazała się być kontrreformacja, ale jeszcze zanim ona nastąpiła, papieżem został Mikołaj V. Zaczął on ściągać do Rzymu artystów, w efekcie po Florencji Rzym szybko stał się centrum włoskiego renesansu. Papież ten rozpoczął również wielki projekt przebudowania Rzymu. Kontynuowali to kolejni papieże, mniej lub bardziej idąc w stronę humanizmu. Oczywiście trafili się też ci gorsi, w tym Aleksander VI z rodu Borgia (z Xativi). Po soborze trydenckim rozpoczęła się kontrreformacja, która kontynuowała drogę obraną przez Mikołaja V. Rozwijały się style jak barok, czy potem rokoko. Powoli jednak Państwo Kościelne traciło na znaczeniu. Sam Rzym również prosperował w tym czasie jako miasto święte i pielgrzymkowe. Przed reformacją kult relikwii doszedł wręcz do absurdów, więc czczono nawet napletek Jezusa, który ocalał jako jedyna jego część nie wzięta do nieba, po obrzezaniu. Ściągało to wielu pielgrzymów, ale w wyniku działań reformacji zostało to trochę ograniczone. Jednocześnie miasto było bogate, gdy przebywał tu papież, stąd w czasie niewoli awiniońskiej Rzym podupadał finansowo. Cola di Rienzo obwołał się wtedy trybunem ludowym i skutecznie wprowadził wiele reform. Próbował też zjednoczyć Włochy, ale narobił sobie tylko wrogów, więc do niczego nie doszło.

Miasto mocno ucierpiało również podczas Złupienia Rzymu (Sacco di Roma) w 1527 roku, kiedy to siły niemiecko-hiszpańskie dokonały grabieży i spalenia. Miasto już wcześniej było cieniem dawnej potęgi (mieszkało tam 55 tysięcy osób), ale po tym zostało może z 10 tysięcy mieszkańców. Efektem było też ograniczenie włości Państwa Kościelnego (Modena, Parma i Piancenza przeszły na stronę cesarza). Mówi się, że to był symboliczny koniec renesansu. Ostatecznie tracący na znaczeniu twór nie wytrzymał zjednoczenia Włoch. W 1870 roku siły włoskie zdobyły Rzym i przeniosły tu swoją stolicę z Florencji (pierwsza była w Turynie). Kością niezgody został konflikt między Stolicą Apostolską a Włochami, zwany kwestią rzymską. Spór ten toczył się od 1861 do 1929 roku, kiedy to utworzono Państwo Watykańskie uznane przez Włochy za niepodległe.

Rzym współczesny

W czasach Mussoliniego próbowano stworzyć zupełnie nowy Rzym, jakim jest dzielnica EUR. Rzym stosunkowo niewiele ucierpiał w czasie II wojny światowej. Bombardowania były niewielkie. Dużo pomogła tu obecność papieża i neutralność Watykanu. Po wojnie miasto stało się ponownie stolicą Włoch i zaczęto kolejną modernizację. W 1960 roku odbyły się tu igrzyska olimpijskie. W 1980 roku starożytne zabytki wpisano na listę UNESCO, wpis rozszerzono 10 lat później i ostatnio w 2015 roku. Wpisy bazylik papieskich są dzielone z Watykanem. Dziś Rzym jest obok Paryża najważniejszym celem turystycznym w Europie. Koloseum to jeden z najczęściej odwiedzanych zabytków. Przewyższają je tu jedynie Muzea Watykańskie.

Starożytny Rzym: zabytki i atrakcje

Forum Romanum, Palatyn i Fora Cesarskie

Dokładnie między sześcioma rzymskimi wzgórzami znajduje się Forum Romanum (Foro Romano), najstarszy plac w Rzymie i bezdyskusyjne centrum polityczne, kulturowe i religijne. Nazywany czasem było również Forum Magnum. Według nowszych badań, jeszcze w VIII wieku przed naszą erą znajdowało się tu bagno (a nie osada na palach, jak mówią wcześniejsze doniesienia). W VII wieku przed naszą erą bagno osuszono, mniej więcej w czasie, gdy Romulus przyłączał kolejne osady do Rzymu. Do dziś przetrwały tu ruiny między innymi Kurii, świątyń, bazylik, a także łuki tryumfalne, czy ulica Via Scara. Już w okresie Republiki wznoszono wokół niego wiele budynków, a samo Forum stało się centrum życia. Jego znaczenie rosło w czasie cesarstwa, ale też okazało się trochę za małe na nowe potrzeby Rzymu. Organizowano nawet zmiany godzinowe, co i kiedy mogło się dziać na Forum, ale to nie było wystarczające. Wtedy dobudowano w okolicy dodatkowe fora jak Trajana czy Augusta. Wśród obiektów na Forum Romanum są między innymi Lapis Niger, czyli czarny kamień nad grobem Romulusa (według legendy w tym miejscu został on wzięty do nieba albo zabity).

Z Forum związane jest sporo tradycji, jedna z nich to Umbilicus Urbis Romae, czyli Mundus, albo inaczej pępek Rzymu lub pępek świata. Wzniesiono niewielki monument, którego fragmenty stoją tu do dziś. Wyznaczanie środka świata Rzymianie przejęli od Greków, podobny pępek znajduje się w Delfach. Sam pomysł wyznaczania środków świata spotkaliśmy też choćby w Cuzco, Isfahanie, czy Pekinie.

Te rozmaite fora razem tworzą tak zwane Fora Cesarskie (Fori Imperiali). Kolejne fora powstawały stosunkowo blisko oryginalnego Forum Romanum, więc najczęściej zwiedza się je wspólnie. Jednym z pierwszych dodatków było Forum Cezara, które ukończył August po jego śmierci. Wzniesiono ty między innymi świątynię ku czci Wenus, ale także pomnik Cezara. Drugim ważnym jest Forum Augusta (Foro di Augusto), które powstało po zwycięskiej bitwie pod Filippi, gdzie pomszczono zabójstwo Cezara. Stąd powstała tu też świątynia Marsa Mściciela (Mars Ultor). Ruiny jej wielkiego ołtarza można oglądać do dziś. W ramach Cesarskich For jest też świątynia Pokoju wzniesiona w czasach Wespazjana, czy Nerwy (Foro di Nerva), którego budowę rozpoczął Domicjan budując tu świątynię Minerwy.

Forum Trajana (Foro di Traiano) niestety zostało mocno zrabowane, ale przetrwała tu Kolumna Trajana (Colonna Traiana). To jeden z najważniejszych zabytków starożytnego Rzymu. Nie zachował się posąg, ale zachowały się zdobienia na marmurze (głównie z Luny, ale w tym czasie wykorzystywano także marmur z Carrary). Całość prawdopodobnie zaprojektował Apollodoros z Damaszku. Kolumna ma 39,8 metra wysokości bez posągu. Na jej zewnętrznej stronie zrobiono relief, który wije się z góry na dół, ma 17 „bębnów”, na których przedstawiono 155 scen ukazujących sceny z wojen z Dakami. Robi to olbrzymie wrażenie, można to porównać do rzymskiego komiksu, wyrzeźbionego w marmurze. Blisko znajdują się też hale Trajana wzniesione dla kupców.

Oczywiście dziś sporo tu także świątyń chrześcijańskich i późniejszych budynków. Ogólnie cały ten obszar odrestaurowano w czasach Mussoliniego, któremu zależało na ukazaniu potęgi starożytnego Rzymu. Faszyści zbudowali tu ulicę Via dei Fori Imperiali, która miała służyć do defilad. Dziś jest ona dobrym miejscem do spoglądania na te fora. Do tego przylega też Palatyn. Na tym wzgórzu wznosiły się kiedyś pałace cesarzy (np. Augusta), znajdował się tu też Stadion Palatyński a dziś również Muzeum Palatyńskie. Ze Wzgórza Palatyńskiego jest też dobry widok na Forum Romanum. Obecnie te fora i Palatyn zwiedza się na jednym bilecie. Trochę dalej są ruiny Złotego Domu Nerona i Termy Trajana. Ogólnie całkiem dobry widok na Forum Romanów jest z ulicy Via dei Fori Imperiali. Można dojść tam do tarasu Largo Gaetana Agnesi z którego jest też dobry widok na Koloseum.

Złoty Dom Nerona (Domus Aurea) to stanowisko, które wciąż jest badane, ale można tam wejść. Bilety kupuje się przez stronę Koloseum, acz ich ilość jest ograniczona. Warto pamiętać, że teren for cesarskich jest otwarty, więc w słońcu bywa tu ciężko. Nie ma tu dostępu do wody.

Forum Boarium

Niektórzy twierdzą, że najstarszym z rzymskich for jest nie Romanum, a Forum Boarium (Foro Boario), czyli targ bydlęcy. Poniekąd jak zwykle wszystko zależy od punktu widzenia. Jeśli chodzi o zabudowę, to obecne Boarium powstało później. Tyle że targ bydła prawdopodobnie odbywał się gdzieś między wzgórzami, gdy Rzym dopiero się rozwijał. Dziś znajduje się tu ładnie zachowana Świątynia Westy (Herkulesa) i Świątynia Portunusa. Właśnie na targu bydlęcym organizowano pierwsze walki gladiatorów. Te udokumentowane miały miejsce w 264 roku przed naszą erą. Kiedyś obok znajdowało się też Forum Holitorium, czyli targ warzywny.

Usta Prawdy

Przy Forum Boarium znajduje się jeszcze jedna ciekawostka starożytna. To Usta Prawdy (Bocca della Verità). Taki marmurowy medalion o średnicy 175 centymetrów przedstawiający jakieś brodate oblicze. Całość waży około 1300 kilogramów. I tak do końca nie wiadomo, czy było to zwieńczenie akweduktu, czy jeszcze coś innego. Nie wiadomo też do końca, kogo przedstawia, jedni twierdzą ze to Okeanos, inni Jowisz, Merkury albo faun.

Nazwa maszkaronu pochodzi ze średniowiecza. Wówczas tak nazywały się skrzynki na listy, gdzie można było wrzucić donos na grzechy i występki sąsiadów. Według legendy, gdy wkładało się rękę z listem, by złożyć fałszywe świadectwo, maszkaron odgryzał palce. Potem właśnie wzięła się legenda, że Usta Prawdy to wyrocznia i skłamanie sprawiało, że traciło się rękę. Stąd przy Ustach składano przysięgi i zeznania. Ta legenda nie wzięła się z niczego, bowiem faktycznie zdrajcy czy kłamcy tracili rękę, ale przez odcięcie. Motyw sprawdzania prawdomówności wykorzystano w filmie „Rzymskie wakacje”, właśnie w scenie z Ustami Prawdy.

Usta dziś znajdują się w bazylice Matki Bożej in Cosmedin (Basilica di Santa Maria in Cosmedin). Umieszczone są w zewnętrznym przedsionku, ale wejście jest przez bazylikę, więc po jej zamknięciu nie da się podejść. Zazwyczaj stoi przed nimi kolejka, bo ludzie robią tu sobie zdjęcia. Więc z boku można zrobić zdjęcie, gdy się wymieniają do pozowania. Sama bazylika powstała pierwotnie w IV wieku, była oczywiście wielokrotnie przebudowywana. Najbardziej charakterystyczna jest siedmiopiętrowa wieża w stylu romańskim. Świątynię podarowano mnichom, którzy uciekali przed prześladowaniami w Grecji, co wpłynęło na jej zdobienia.

Rzym: Circus Maximus

Wielkie imprezy, jak wyścigi rydwanów odbywały, się na Circus Maximus (Circo Massimo). Podobno mogło pomieścić 250 – 300 tysięcy widzów. Jedno okrążenie areny to 1,5 km do pokonania. Ogólnie całość ma 600 na 200 metrów. Ostatnie wyścigi odbyły się tu w VI wieku. Niestety niewiele z tego miejsca pozostało do zwiedzania, ale jest to duży plac, gdzie odbywają się także imprezy masowe, takie jak koncerty, czy choćby obchody Nowego Roku. Najczęściej to jedyne miejsce w Rzymie, gdzie z tej okazji legalnie i oficjalnie jest organizowany pokaz sztucznych ogni. Niestety nie widać go zbytnio z innych części miasta. Ale to Włochy i nielegalnie strzelają wszędzie, nie czekając na północ. Natomiast sam cyrk jest dziś terenem otwartym, zwiedza się go bez biletu.

Rzym: Koloseum

Mnich Beda Czcigodny powiedział, że kiedy powstało Koloseum powstał Rzym, a kiedy zostanie ono zburzone, miasto upadnie. Antycznym symbolem Rzymu jest zdecydowanie Koloseum (Colosseo), znane kiedyś jako Amfiteatr Flawiuszów lub wcześniej Amfiteatr Cezarów. Nazwa Koloseum nie odnosi się do wielkości tego budynku, ale raczej opisuje to jako miejsce kolosa. Neron, zainspirowany kolosem z Rodos, kazał zbudować swój 35 metrowy pomnik, który stał w Złotym Domu. Cesarz Hadrian przeniósł go w pobliże Koloseum. Sam pomnik był wielokrotnie przerabiany przez późniejszych cesarzy i nie przetrwał do dziś. Budowę tego symbolicznego obiektu zapoczątkował Wespazjan, a ukończył Tytus. Podobno mogło się tu pomieścić nawet 80 tysięcy widzów (acz 50 tysięcy częściej się spotyka w opisach). Głównie odbywały się tu walki gladiatorów oraz walki ze zwierzętami, ale nie brakowało dodatkowych atrakcji, jak choćby rekreacje bitew morskich. Obok znajdowały się także koszary gladiatorów połączone z Koloseum podziemnymi tunelami. Sama konstrukcja Koloseum do dziś inspiruje między innymi stadiony. Natomiast dodajmy, że podobne budowle istniały wcześniej (np. Pula, Arles), ale powstawały też później (Al-Dżem). Rzymskie imponuje wielkością.

Koloseum powszechnie jest kojarzone także jako miejsce mordowano chrześcijan, choć w czasie władania Nerona miało to miejsce na Wzgórzu Watykańskim w cyrku Nerona. Stoi tu nawet krzyż na pamiątkę pomordowanych chrześcijan, bardziej jako symbol. Tradycyjnie odbywa się tu w Wielki Piątek Droga Krzyżowa, której najczęściej przewodniczy papież.

Kiedyś to miejsce tętniło życiem, było tu 80 bram, sporo dodatkowych pomieszczeń, łaźnie, klatki dla zwierząt. Niestety spora część została rozebrana na potrzeby innych rzymskich budowli. To eliptyczna budowla o wysokości 48 metrów, długości 188 i szerokości 156 metrów. Do budowy zużyto 750 tysięcy ton kamienia i 8 tysięcy ton marmuru. Składa się z czterech kondygnacji. Koloseum jednak wiele ucierpiało na przestrzeni lat, było zmienione na fortecę, a potem używano je jak kamieniołomu. Dziś jest jednym z Siedmiu Nowych Cudów Świata (obok Jezusa z Rio de Janeiro, Machu Picchu, Petry, Tadź Mahal w Agrze, czy Chichen Itza – tam opisywaliśmy, jak się odbywała ta selekcja). To także zdecydowanie jedna z najbardziej obleganych atrakcji Rzymu, więc dobrze jest tu zarezerwować bilet (tam są też bilety łączone z forami i Palatynem, a także wejściem na arenę i do podziemi) i to na przynajmniej miesiąc przed. Inaczej zostaną pojedyncze sztuki i co najwyżej bilety od pośredników. Jako ciekawostkę można dodać, że to miejsce, gdzie najłatwiej spotkać ludzi przebranych w rzymskie stroje, czy to żołnierzy, czy gladiatorów, którzy za opłatą) pozują do zdjęć.

Koloseum ma ogromny wpływ także na popkulturę. Występuje w filmie „Gladiator” (2000) Ridleya Scotta (acz tylko w niewielu ujęciach, większość zdjęć kręcono na Malcie). Inne filmy to „Rzymskie wakacje”, „Droga smoka” (1972) Bruce’a Lee, „Portret Damy” (1996) Jane Champion, „Jumper” (2008) Douga Limana, „Godzilla i Kong: Nowe imperium” (2024) Adama Wingarda i wielu innych, gdzie bardzo często widać je w tle. W architekturze inspirowało między innymi nieukończoną salę kongresową w Norymberdze, a także Palazzo della Civiltà Italiana w dzielnicy EUR.

Łuki Tryumfalne

Obok Koloseum, trochę w jego cieniu, znajduje się Łuk Tryumfalny Konstantyna Wielkiego (Arco di Costantino). Wzniesiono go z okazji dziesięciolecia władania cesarza oraz pokonania Maksencjusza. Ma 21 metrów wysokości i 25,7 szerokości. Jest bardzo bogato zdobiony reliefami, ale także rzeźbami. Ukazują one nie tylko trumfy władcy, ale także historyczne zwycięstwa Rzymu, by podkreślić ciągłość imperium. Niestety ogląda się go jedynie z oddali, jest ogrodzony. Mimo to jest dość charakterystycznym punktem, gdzie umawiają się Rzymianie, a na płocie można zobaczyć kłódki zostawione przez zakochane pary. Ogólnie konstrukcja bazuje na projekcie Łuku Septymiusza Sewera (Arco di Settimio Severo), trochę niższym, ale starszym o ponad 100 lat. Ten można zobaczyć na forach cesarskich. W przeciwieństwie do tego Konstantyna, ten jest otwarty i można pod nim przejść. Na forum znajduje się także Łuk Tytusa.

Rzymska tradycja budowania łuków tryumfalnych, czyli trochę takich wolnostojących bram dla uczczenia osoby lub wydarzenia rozwijała się w późniejszym okresie cesarstwa. Ale już wcześniej organizowano tu wielkie uroczystości, czyli tryumfy, choćby po wygranej bitwie. Pierwszy typowy łuk powstał w 121 przed naszą erą na cześć Fabiusa. On miał już ten kształt bramy, wcześniejsze łuki miały formę bardziej półelipsy albo półokręgu i nie były tak zdobione. Te budowle się nie zachowały do dziś. Jednak prawdziwą tradycję budowy łuków zapoczątkował Oktawian August, a po nim powstawały kolejne. Łuki te wznoszono także poza Rzymem. Do dziś zachowały się między innymi w Reims, Antalyi, Patarze, Salonikach, Atenach, Leptis Magmie. I choć po upadku Rzymu czasem sięgano po tę konstrukcję, dopiero w epoce napoleońskiej odżył pomysł budowania łuków. W Paryżu powstał w 1806 roku. Potem powstawało wiele kolejnych, choćby w Marsylii, Bukareszcie, Kiszyniowie, Nowym Jorku, czy Petersburgu, a budowle bardziej inspirowane są między innymi w New Delhi (Brama Indii), Berlinie (Brama Brandenburska), czy Bandżul albo Barcelonie. Nawet ten w Genui, mimo że nawiązuje do rzymskiego, wpisuje się w późniejszy trend.

Teatr Marcellusa

Koloseum to nie jedyny amfiteatr starożytny, acz zdecydowanie najlepiej zachowany. Widoczne fragmenty przetrwały też w Teatrze Marceullusa (Teatro di Marcello). Pracę nad nim zaczęto w czasach Juliusza Cezara, ale po jego śmierci projekt zawieszono. Dopiero za rządów Oktawiana Augusta ukończył je Marek Klaudiusz Marcellus około 13 roku przed naszą erą. Podobno mieściło nawet 20 tysięcy widzów. Przestano go używać w IV wieku, częściowo posłużył za materiał do budowy mostu, rozkradziono też marmur. Później był przerobiony na fortecę i rezydencję. Potem budynek znajdował się przy getcie żydowskim. Służył za inspirację Sheldonian Theatre w Oksfordzie. Obecnie te antyczne i oryginalne elementy lepiej ogląda się z zewnątrz.

Rzym: Termy Karakali

Rzym był olbrzymim miastem jak na swoje czasy, ale wymagało to zbudowania szeregu miejsc, które umożliwiały normalne życie, jak zaopatrzenie w wodę. Etruskowie wykorzystywali irygację, ale Rzymianie stworzyli sieć akweduktów, które doprowadzały wodę do miasta (budowano je jeszcze w czasach Republiki). Niektórzy sugerują, że zawierające ołowiane rury, powodowały ołowicę. Była ona powszechna w Rzymie, ale nie tyle z powodu akweduktów, co raczej trzymania wody w naczyniach wykładanych między innymi ołowiem. Wodę i ścieki trzeba było też odprowadzać, więc Rzym nie mógłby istnieć bez kolejnego cudu inżynieryjnego tamtych czasów, czyli kanałów ściekowych zwanych Cloaca Maxima.

Ostatnim z elementów infrastruktury publicznej były łaźnie, czyli termy. Ludzie musieli gdzieś dbać o higienę. Łaźni publicznych w Rzymie liczono w setkach jak nie więcej, ale były to często niewielkie, zaniedbane budowle. W czasach cesarskich powstawały również bogate obiekty, które pełniły też rolę spotkań czy kultury, stąd działała tu także biblioteka. To właśnie termy. Dziś można zobaczyć ruiny Term Karakli. Nazywa się je też Termami Antoniańskimi, gdyż Karakala je jedynie ukończył (około 216 roku). Akwedukty doprowadzały tu wodę. Term tych Używano, aż do 537 roku naszej ery. Potem popadły w zapomnienie. Dodajmy, że organizacyjnie nie różniły się mocno od tego, co znamy dziś. Rzymianie mieli tu szatnie, gdzie mogli zostawić swoje rzeczy i oddać się kąpielom. Jednocześnie łaźnie mogły pomieścić 1500 osób.

Termy były spore i całkiem wysokie. W XVI wieku budynki zaczęły na nowo inspirować artystów i architektów, ale też wczesnych archeologów. Znaleziono tu kilka rzeźb np. Heraklesa Farnese, zbiory dziś głównie są wystawiane w Muzeum Watykańskim lub w Muzeum Archeologicznym w Neapolu. Później w XIX i XX wieku konstrukcja term stała się inspiracją choćby dla stacji kolejowej Grand Central w Nowym Jorku, ale też budynków w Lipsku (nieistniejący już budynek uniwersytetu), Chicago, Ottawie (budynek senatu), czy w Liverpoolu (Hall św. Jerzego). Ciekawostką jest, że podobne obiekty, dokładniej Termy Wespazjana, znajdujące się blisko Rieti, inspirowały budynki sądów Dublinie, acz w przypadku architektury neoklasycznej już nie chodziło dokładnie o konkretny budynek.

Dziś to także teren spacerowy. Są tu ławeczki, a między ruinami rosną drzewa, więc to dość przyjemny teren. Czasem odbywają się tu koncerty. Termy pojawiły się także w filmach „John Wick 2” (2017) Chada Stahelskiego czy „Słodkie życie”.

Rzym: Panteon

To jedna z najwspanialszych, najdoskonalszych i najlepiej zachowanych budowli starożytnego Rzymu, dzięki formie bardzo inspirującej późniejszą architekturę. To prawdopodobnie najbardziej znana europejska rotunda. Dopracowana w szczegółach. Świątynia o kolistym kształcie ze ścianami pozbawionymi otworów i do tego kopuła o średnicy 43,3 metra z oculusem. To największa na świecie kopuła wykonana z nieuzbrojonego betonu. Majstersztyk i dziś zachwycający precyzją, bo układając kolejne warstwy bardzo uważnie pilnowano, by się nie zapowietrzyły. Efekt to budowla niesłychanie stabilna, która przetrwała niejedno trzęsienie ziemi. Ważne było także ustawienie oculusa, bo to teatr słoneczny. W dzień urodzin miasta, czyli 21 kwietnia, w samo południe promienie słoneczne wchodzą tu tak, że mają wręcz oślepiać wchodzących. Również 21 czerwca można zobaczyć efekt świetlny: gdy słońce jest w zenicie, oświetla dokładnie środek podłogi. Można zastanawiać się, co się dzieje, gdy pada deszcz. Woda wpada do środka, ale na podłodze są ukryte otwory odpływowe (prawdopodobnie 22), więc woda szybko znika. Posadzka też jest delikatnie nachylona, by woda szybciej spływała.

Panteon wzniesiono na Polu Marsowym. Pierwszą świątynię zbudował w czasach Oktawiana Agrypa ku czci bogów Rzymu, stąd nazwa. Po Agrypie została nawet łacińska inskrypcja. Tamten Panteon spłonął w 80 roku naszej ery, został odbudowany i ponownie spłonął. Cesarz Hadrian zdecydował zbudować tę świątynię na nowo, nadając jej dzisiejszy kształt. Dopiero w 609 roku przerobiono go na świątynię chrześcijańską. Początkowo bano się dokonywać takich konwersji i budowano nowe świątynie. Nadano jej też nazwę Świętej Marii od Męczenników (Basilica Santa Maria ad Martyres), acz wciąż powszechnie używa się nazw Panteon lub Santa Maria Rotonda. Niestety wielokrotnie był rabowany. Największą stratą było zerwanie brązowych ozdób i fragmentów pokrycia dachu. Najpierw przerobiono je na armaty broniąc się przed protestantami, reszta posłużyła do budowy bazyliki św. Piotra. Szczęśliwie później odnowiono tę świątynię. Wnętrza są już jednak renesansowe, odpowiadał za to Rafael Santi, który zresztą tu spoczywa (podobnie jak król zjednoczonych Włoch Wiktor Emanuel II). Do dziś zachowała się oryginalna kopuła z kasetonami, w stanie prawie nienaruszonym. Panteon znajduje się na placu Piazza della Rotonda, przed nim stoi fontanna i obelisk. To wciąż działający kościół, więc w niedziele i święta są tu odprawiane msze. Obecnie jest oblegany przez turystów, więc wejścia są biletowane. Tu też lepiej kupić bilet wcześniej tutaj.

Dodajmy, że Panteon miał spory wpływ na renesansową architekturę i budowanie kopuł, w szczególności tej we Florencji, ale również w Watykanie. Taką typową inspiracją jest też Rotunda w Moście. Niedaleko Panteonu znajdują się pozostałości innych antycznych budowli. Często są to pojedyncze kolumny albo fragmenty murów. Można tu odnaleźć dawne Termy Nerona i Termy Agrypy lub to, co z nich zostało.

Largo di Torre Argentina

Zdecydowanie dalej od for, znajduje się Largo di Torre Argentina. Nazwa znaczy tyle, co Plac Srebrnej Wieży. Znajdował się tu między innymi Teatr Pompejusza. To tutaj w kurii zamordowano Juliusza Cezara. Dziś ten niewielki, ogrodzony plac najczęściej ogląda się z góry. Można wejść do środka (czasem jest to otwarte bez biletów), podejść do ruin by podziwiać je z bliska, ale też zobaczyć mozaiki, to jedyny element, który nie jest widoczny z góry. Natomiast od 1993 roku znajduje się tu także przytułek dla kotów. Centrum dba o nie, sterylizuje, ale też karmi i prowadzi programy adopcyjne. Szacuje się, że jest tu miejsce na 350 kotów.

Piramida Cestiusza

Jednym z ciekawszych, mniej znanych obiektów starożytnych w Rzymie jest piramida Cestiusza (Piramide Cestia). Powstała ona w 12 roku przed naszą erą, kiedy Rzym Augustiański po włączeniu Egiptu ogarnęła egiptomania. Gajusz Cestiusz był przeciwnikiem Antoniusza i zginął w czasie władzy drugiego triumwiratu. Rodzina postawiła mu wystawny grobowiec, ale nie inspirowali się oni egipskimi piramidami z Gizy, a raczej nubijskimi z Meroe. Piramida ma kształt ostrosłupa o wysokości 36,4 metra. W Rzymie istniała także jeszcze większa piramida – Romulusa, więc w średniowieczu tę uznawano (jako mniejszą) za piramidę Remusa. Dziś tę ocalałą można obejrzeć z zewnątrz. Znajduje się przy niej cmentarz, da się także kupić bilet, by zobaczyć ją od środka. Przy niej znajduje się protestancki. Tu pochowany jest między innymi poeta John Keats.

Rzym: Via Appia Antica

„Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”, to powiedzenie nie wzięło się z niczego. Cesarstwo nie mogło istnieć bez dróg, one łączyły najodleglejsze zakątki Imperium Rzymskiego z jego stolicą. Prowadziły nie tylko do miejsc takich jak Neapol, czy Mediolan, czyli ówczesnych centrów, ale daleko poza Italię. Choćby do Lyonu, Rouen albo Kolonii. Także po drugiej stronie Adriatyku wybudowano trasę z Durres aż do Bizancjum. Ten system dróg był największą inwestycją infrastrukturalną aż do XIX wieku. Dostępną nie tylko dla wojsk, ale także dla obywateli, co sprawiało, że rozkwitał handel i nie tylko. Drogi były znane też w innych cywilizacjach, ale nigdzie nie wybudowano tak olbrzymiej ich sieci. Ich resztki można zobaczyć w wielu zakątkach starego świata.

Droga Appijska to jedna z najstarszych dróg rzymskich, która wiodła z Rzymu aż do Brindisi. Jej całkiem spory fragment ostał się w Rzymie. Dziś znajduje się w Parco dell’Appia Antica. To olbrzymi teren, drugi największy park miejski w Europie, jedynie w Moskwie jest większy. Ma jakieś 4,5 tysiąca hektarów, zaczyna się w Rzymie, ale ciągnie się także do pobliskich miejscowości. To jest teren bardzo zróżnicowany, poza drogą można tu oglądać akwedukty, katakumby, mauzolea, czy wille, a także kościoły oraz niewielkie jaskinie. Prace nad odrestaurowaniem tutejszych ruin zaczęły się już na początku XIX wieku, ale udostępnienie całości dla zwiedzających okazało się być nie lada wyzwaniem. Rzymianie sprężyli się i z okazji Jubileuszu 2000 roku postanowili faktycznie go otworzyć. Udało się to zrobić w 1988 roku, acz w 2002 roku go rozszerzono.

Oczywiście sama brukowana droga, po której można się przejść, jest tu główną atrakcją, ale warto zwrócić uwagę na inne miejsca. Grobowiec Cecylii Metelli z końca I wieku przed naszą erą, który w średniowieczu pełnił rolę fortecy, katakumby świętej Domicylii czy świętego Sebastiana. Przy tym drugim stoi też bazylika, gdzie przechowywana jest strzała, którą zabito świętego. Do tego Kościół „Domine Quo Vadis” (Chiesa di Santa Maria delle Piante). Polska nazwa jest zwyczajowa, wywodzi się z legendy. Kiedy święty Piotr miał uciekać z Rzymu przed prześladowaniami chrześcijan, to właśnie w tym miejscu spotkał Jezusa. Zapytał go „Quo vadis Domine?”, czyli „dokąd idziesz, Panie?”. Ten mu odparł, że do Rzymu, by go ponownie ukrzyżowano. To miało zmienić decyzję Piotra. To zdarzenie uwiecznił Henryk Sienkiewicz w powieści „Quo Vadis”. Zresztą wewnątrz znajduje się popiersie polskiego pisarza. Kościół stał tu od IX wieku, obecny jednak powstał w 1637 roku, potem trochę zmieniono fasadę. Swoją drogą, „Quo Vadis” (1951) Mervyna LeRoya kręcono między innymi właśnie na Via Appia. Inne lokacje rzymskie, poza studiem, są trudne do zidentyfikowania. Natomiast w czasach współczesnych na początku Via Appia Antica działa też Szkoła Gladiatorów (Scuola Gladiatori Roma), gdzie można zobaczyć stylizowane pokazy walk. Pozostając w temacie filmów, to Villa dei Quintili w tym kompleksie udaje jedną z willi na Capri w fimie „Kolejna zwyczajna przysługa” (2025) Paula Feiga.

Mauzoleum Augusta

Dość ciekawym miejscem na mapie Rzymu jest Mauzoleum Augusta (Mausoleo di Augusto), które jeszcze wzniósł sam cesarz w 28 roku przed naszą erą. Częściowo było one inspirowane tradycyjnymi etruskimi tumulusami (kopcami), ale oczywiście też było bogato zdobione. Poza Oktawianem spoczęło tu wielu członków jego rodziny. Niestety później nie miało tyle szczęścia, w czasach chrześcijańskich służyło jako źródło budulca. Obeliski, które zdobiły wejście, przeniesiono: jeden jest przy Bazylice Matki Bożej Większej, drugi przy fontannie na Kwirynale. Potem od średniowiecza władał nim ród Colonna, który wpierw przerobił je na fortecę, a potem szukano możliwości by było to miejsce służące rozrywce. Organizowano tu nawet korridę. W XX wieku zaczęto się nim interesować, poddano je badaniom i konserwacji. W 2021 roku otworzono je dla zwiedzających, ale nadal ciężko tram trafić, gdyż jest otwierane jedynie okresowo.

Ołtarz Pokoju

Obok znajduje się Ołtarz Pokoju (Ara Pacis Augustae). To pomnik wzniesiony przez senat na cześć Augusta z powodu zakończenia wojen i nastania Pax Romana. Jest to bogato zdobiony majstersztyk swojej epoki, niestety jego części porozwożono do muzeów (np. w Paryżu czy Wiedniu). Obecnie można podziwiać rekonstrukcję, która powstała w czasach Mussoliniego. Znajduje się blisko pierwotnej lokacji, acz obrócono go o 90 stopni względem oryginału. Prezentowany jest on w nowym budynku muzeum, otworzonym w 2006 roku. Patrząc na bliskość historycznych budowli, nie dziwi, że nowoczesny budynek budził oburzenie, nazywano go nawet „teksańską stacją benzynową”. Trzeba jednak przyznać, że jest funkcjonalny. Bilety można kupić online dzień wcześniej (tutaj), ale tu raczej nie ma problemu z tłumami.

Najsłynniejsze kościoły Rzymu

Popularny i słynny Rzym to Święte Miasto z kilku powodów. Oczywiście było istotne u początków chrześcijaństwa jako centrum ówczesnego świata. Tu zginęli pierwsi chrześcijanie, potem zaś stało się siedzibą papieży i wiodło prymat chrześcijaństwa. Jednakże wraz z rozwojem kultu świętych i relikwii, Rzym stał się istotnym centrum pielgrzymkowym. Do tego stopnia, że stało się to ważnym elementem ekonomii miasta. No i zanim papiestwo przeniosło się na Watykan, urzędowali oni na Lateranie.

Bazylika św. Jana na Lateranie

Powstała za czasów Konstantyna Wielkiego, stad to też Basilica Constantiniana. Był to pierwszy kościół chrześcijański zbudowany od nowa. Wykorzystywano oczywiście rzymskie tradycje, tym samym stały się one podstawą świątyń chrześcijańskich budowanych nie tylko w Rzymie, ale i na terenie całej Europy. Tu ukształtował się chrześcijański plan bazyliki, które wywodzą się wprost od budynków o funkcji targowej i sądowej (taka jest funkcja bazylik rzymskich, nie świątynne), stąd też jest to typowa architektura starożytnego Rzymu, która ewoluowała. Dziś to także rzymska archikatedra, czyli główny kościół w mieście (bo Watykan to inny kraj). Od początku istnienia miała to być główna świątynia chrześcijańska, stąd pełna nazwa to Papieska Arcybazylika Najświętszego Zbawiciela, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty na Lateranie. Matka i Głowa Wszystkich Kościołów Miasta i Świata (Arcibasilica Papale del SS.mo Salvatore e dei Santi Giovanni Battista ed Evangelista al Laterano, Chiesa Madre e Capo di Roma e del Mondo). Jest to także jedna z czterech bazylik większych, a jednocześnie bazylika patriarchalna – patriarchy zachodu, czyli papieża. Dziś używa się też nazwy bazyliki papieskie, te poza Rzymem znajdują się również w Asyżu, Pompejach, Loreto, Padwie, Bari i Madrycie.

Oczywiście dzisiejsza budowla to efekt historii, tak zniszczeń (trzęsienia ziemi i nie tylko), ale też przebudów. Była też siedzibą papieską aż do czasu, gdy Benedykt XI przeniósł się do Perugii. Jego następca Klemens V z kolei wybrał Awinion. Po zakończeniu niewoli awiniońskiej, gdy okazało się, że bazylika jest zniszczona i Grzegorz XI postanowił osiąść na Watykanie, polityczne znaczenie Lateranu spadło. Wciąż jednak znajdują się tu relikwie, na przykład Stołu, przy którym odbywano Ostatnią Wieczerzę; jest też tron papieski. W historii jednak odegrała ona istotną rolę. W 1300 roku rozpoczęto zwyczaj Jubileuszu. Jedną z tradycji są specjalne Święte Drzwi, które są otwarte jedynie podczas Roku Jubileuszowego. W pozostałych latach pozostają zamknięte i nie można przez nie wejść do świątyni. Początkowo były tylko 4 takie drzwi w Rzymie, ale obecnie jest ich już kilka także poza Włochami (między innymi w Santiago de Compostela, Quebecu czy Manili). Dodatkowo zdecydowano, że na specjalne Jubileusze mogą być powołane kolejne drzwi w różnych częściach świata. Na Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia w 2015 roku świętymi drzwiami mogły być drzwi katedr, czy innych popularnych kościołów.

Obecna fasada powstała w XVIII wieku, nawiązuje do stylu klasycznego. Wewnątrz tej pięcionawowej bazyliki warto zwrócić na kilka rzeczy. Choćby na sklepienia, freski, mozaiki, rzeźby uczniów Berniniego, gotycki baldachim, czy organy, które uchodzą za największe i najstarsze w Rzymie i najcenniejsze w całym kraju. Do tego piękne baptysterium, muzeum skarbca i sporo kapliczek. W jednej z nich umieszczona jest kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Naprzeciwko bazyliki znajdują się kaplica San Lorenzo, w której można zobaczyć Święte Schody (Scala Santa). Budynek powstał na zlecenie Sykstusa V. Schody przywiozła z Jerozolimy święta Helena. Według tradycji pochodzą one z pretorium, gdzie Piłat osądzał Jezusa. Obecnie są obite drewnem, ale tak, że można zobaczyć fragment oryginału. Pielgrzymi wchodzą po nich na kolanach. Stopni jest 28, to część modlitwy. Wielu papieży ją praktykowało. Kopie Świętych Schodów znajdują się w wielu świątyniach na świecie. Przy kościele znajduje się też egipski obelisk przywieziony z Karnaku.

Bazylika świętego Pawła za Murami

Kilka historycznych świątyń powstało kiedyś za murami Rzymu, co do dziś uwiecznione jest w nazwach. Blisko tej Pawła za Murami znajduje się fragment murów Aurelisza, akweduktu oraz brama Porta Maggiore. Jej pełna nazwa to Papieska Bazylika świętego Pawła za Murami (Basilica Papale di San Paolo fuori le Mura). Kolejna z papieskich bazylik większych, jednocześnie tradycyjne to patriarchalna bazylika zwierzchnika Aleksandrii. Co więcej, formalnie jest ona eksterytorialna i należy do Watykanu. To największy kościół w Rzymie, większa jest tylko Bazylika świętego Piotra. Ta ma 132 metry długości. Powstała w miejscu, gdzie według tradycji pochowano świętego Pawła z Tarsu, ściętego jakieś 3 kilometry od tego miejsca. Pierwsza świątynia została tu zbudowana jeszcze w IV wieku, ale była wielokrotnie przebudowywana i odbudowywana. Doświadczyła kilku trzęsień ziemi, a także pożaru w XIX wieku. Obecna tak naprawdę powstała więc w 1840 roku, acz starano się odtworzyć najwierniej jak tylko się dało jej poprzedni stan.

Tu także są Święte Drzwi. Oryginalne powstały w Konstantynopolu i były darem bogatego kupca z Amalfi, ale zostały zniszczone, więc dziś to rekonstrukcja. Do bazyliki wchodzi się przez ogród i najpierw widzi bardzo szeroką kolumnadę. W środku rzucają się w oczy kolumny, których jest tu 80. Natomiast warto zwrócić uwagę na portrety papieży: od Piotra aż po aktualnie zasiadającego na tronie Piotrowym (aktualizują to po konklawe). Tworzą one dość długi pas z wizerunkami. Jeszcze jest trochę miejsca. Mówi się, że gdy miejsce się skończy, nastąpi koniec świata. Do bazyliki przylega obecnie też opactwo z dziedzińcem. Wnętrza są stosunkowo puste, patrząc na wszechobecny barok w Rzymie, mocno się odróżniają. Ale całość jest bardzo schludna i przemyślana. Po bokach znajdują się kapliczki, warto zwrócić uwagę na tę świętego Benedykta. Tam znajduje się przedstawienie demona uciekającego przed wodą święconą. Poza oczywistym teologicznym znaczeniem, istotne jest to, że w Rzymie „diabeł i święcona woda” to powiedzenie, które oznacza dwie przeciwstawne rzeczy. W absydzie z kolei znajduje się mozaika z Jezusem na tronie, wokół którego zgromadzeni są święci.

Kościół Matki Bożej Śnieżnej

Ta bazylika ma kilka nazw. Papieska Bazylika Matki Bożej Większej (Basilica Papale di Santa Maria Maggiore, choć można znaleźć tłumaczenie Marii Większej), ale też Matki Bożej Śnieżnej (Santa Maria della Neve), Matki Bożej przy Żłóbku (bo tu znalazły się relikwie żłóbka z Betlejem – faktycznie pochodzą z Palestyny i mają około 2000 lat) albo liberiańska (od papieża Liberiusza). To także bazylika większa i patriarchalna, przypisana patriarsze Antiochii i wschodu. Ta również należy do Watykanu, więc w teorii jest eksterytorialna.

Jest ona o tyle istotna, że to pierwszy kościół zbudowany na zlecenie papieża, wcześniejsze głównie powstawały z życzenia cezara. Według legendy podczas pontyfikatu Liberiusza zastanawiano się, gdzie ją zbudować. Wówczas 5 sierpnia 432 roku w Rzymie spadł śnieg, więc bazylikę wzniesiono w miejscu, gdzie spadł. Inna wersja tej samej legendy mówi, że śnieg spadł już w trakcie budowania, co uznano za cud. Jeszcze inna twierdzi, że Maria objawiła się Liberiuszowi i zapowiedziała cud dzień wcześniej. W każdym razie raz w roku jest obsypywana płatkami białych róż, oczywiście 5 sierpnia, by przypomnieć o tym niezwykłym wydarzeniu. Choć prace nad nią trwały od V wieku (bo to nie Liberiusz de facto zaczął jej budowę, a Sykstus III), ale oczywiście była wielokrotnie przebudowywana. Także z powodu zniszczeń, choćby w trzęsieniach ziemi. Znajdują się tu elementy zarówno architektury romańskiej, jak i barokowej. Ukończono ją dopiero w 1743 roku. Wnętrza zachwycają przepięknymi mozaikami, ale też jest tu sporo dzieł sztuki. Złoty sufit w stylu renesansowym w większości udekorowany jest kruszcem, który Hiszpanie przywieźli z Ameryk.

Bazylika Matki Bożej Większej mocno też jest związana z papieżami. Pochowano tu papieża Franciszka, ale ze świątynią związane są dwie wcześniejsze historie. W 366 roku antypapież Ursun zabarykadował się w tej świątyni, więc podczas próby usunięcia go doszło do zamieszek, które przerodziły się w regularne walki. Zginęło ponad 100 osób. Z kolei w 1075 roku papież Grzegorz VII, gdy odprawiał tu mszę, został uprowadzony. Miał zostać przekazany cesarzowi, któremu nie podobały się papieskie reformy. Papieża wypuszczono. Według legendy pierwsze co zrobił, to wrócił do tej świątyni, by dokończyć odprawianie przerwanej mszy. Na koniec jeszcze jedna uwaga: gdy byliśmy ostatnio w Rzymie, wejście do bazyliki było ograniczone, trzeba było przejść przez kontrolę bezpieczeństwa.

Bazylika św. Krzyża z Jerozolimy

Choć dziś często o nim się nie wspomina, to jednym z ważniejszych historycznie kościołów w Rzymie jest Bazylika św. Krzyża z Jerozolimy (Basilica di Santa Croce in Gerusalemme). Ufundowany został przez Konstantyna jako kaplica dla jego matki, świętej Heleny, która przywiozła relikwie z Ziemi Świętej, w tym schody, po których Jezus szedł do Piłata. Sama jej pielgrzymka była zabiegiem politycznym. Gdy wokół Konstantyna pojawiły się kontrowersje, wysłał swoją 70-letnią matkę do Jerozolimy i innych części Ziemi Świętej, co miało być szeroko komentowane. Namacalnym dowodem jej podróży miały być relikwie przywiezione do Rzymu. Najciężej było właśnie sprowadzić tu schody, co było prawdziwym przedsięwzięciem. Sporo z pozostałych rzeczy początkowo trafiło właśnie tutaj. Natomiast do dziś nie jest pewne, na ile faktycznie ten kościół ufundował Konstantyn, a na ile była to już inicjatywa Heleny. Wynika to wprost z tego, że on podarował matce willę, która najpierw została wzbogacona o kaplicę, a potem przebudowana na bazylikę. Oczywiście później ją także wielokrotnie przebudowywano. Arcyksiążę Albert z Austrii wynajął nawet Rubensa, by namalował płótna do jednej z kaplic.

Kościół ten jednak najbardziej słynie z relikwii. Najważniejsze z nich to fragment Krzyża Jezusa oraz fragment Titulus Crucis, czyli tabliczka z krzyża, którą kazał wykonać Piłat (ta z napisem INRI). Początkowo na podłodze tej świątyni wysypano też ziemię przywiezioną z Jerozolimy. To był jeden z siedmiu kościołów pielgrzymkowych w Rzymie. Według tradycji rutę po rzymskich kościołach zapoczątkował święty Filip Neri w 1553 roku. Narysował on trasę, którą pokonywało się w Rzymie od świtu do zmierzchu, odwiedzając siedem głównych kościołów. Według ważności były to: Bazylika św. Jana na Lateranie, Piotra w Watykanie, Pawła za Murami, Matki Bożej Większej, świętego Wawrzyńca za Murami, świętego Krzyża z Jerozolimy i świętego Sebastiana za Murami. Wynikało to wprost z Jubileuszy i pielgrzymek w ich trakcie, więc każdy z kościołów miał święte drzwi. Dwa pierwsze odwiedzano w ten sposób już w 1300 roku. Jan Paweł II zmienił ten ostatni kościół na Sanktuarium Matki Bożej Miłości w 2000 roku, ale wierni i tak odwiedzali Kościół świętego Sebastiana, więc na kolejnym Jubileuszu, przywrócono poprzedni stan rzeczy.

Rzym: Kościół Il Gesù

Właściwie i oficjalnie to Kościół Najświętszego Imienia Jezus (La chiesa del Santissimo Nome di Gesù), ale powszechnie zwany Il Gesù (Jezusa). Mówiąc wprost, z zewnątrz jest on dość niepozorny jak na rzymskie standardy, ale jednocześnie to jeden z najbardziej wpływowych kościołów baroku. Do tego jednak należy przypomnieć sobie o czasach, kiedy powstawał, czyli kontrreformacji. Podążając za jej wyzwaniami, Il Gesù był właściwie protoplastą stylu barokowego w architekturze sakralnej. Z drugiej strony, gdy powołano Towarzystwo Jezusowe, czyli zakon jezuitów, jego założyciel Ignacy Loyola bardzo dokładnie wiedział, czego oczekuje od budynku kościoła. Dla Jezuitów ważne było głoszenie Słowa Bożego. Kościół miał być zbudowany tak, by w środku doskonale było słychać Słowo Boże i kazanie, a jednocześnie aby dobrze było widać ołtarz, który jest w centralnym miejscu. Te wszystkie wytyczne dziś wydają się oczywiste, ale nie zawsze tak było. Znów, architekci się zmieniali, częściowo w jego budowę był zaangażowany Michał Anioł (jego zamysł był podobno niemożliwy do realizacji), ale ostatecznie projekt zmodyfikował i realizował Jacopo Barozzi da Vignola oraz Giacomo della Porta, autor przede wszystkim fasady. Kolejni architekci projekt ten przenosili do swoich innych kościołów na całym świecie, a inspirowano się nim także budując kolejne świątynie barokowe. Dziś te świątynie bazujące na architekturze tego kościoła można znaleźć w Krakowie, Lwowie, Wilnie, Monachium, Buenos Aires i bardzo wielu innych miastach. W samym Rzymie też znajdzie się kilka, w tym Kościół św. Ignacego Loyoli.

Fasada z ostrymi światłocieniami stała się jednym z typowych cech baroku. Wnętrza na planie krzyża łacińskiego oczywiście zachwycają, dopracowane w drobnych elementach. No i w momencie otwarcia uchodził za najbardziej wystawny kościół w całym Rzymie. Wiele lat później postawiono tam srebrną rzeźbę świętego Ignacego Loyoli. Ocaliła ona Rzym od Napoleona, ale nie w cudowny sposób. Papież Pius VI kazał ją przetopić i ofiarował daninę cesarzowi Francji.

Kościół Matki Bożej Zwycięskiej

Dość ciekawa historia wiąże się z Kościołem Matki Bożej Zwycięskiej (Santa Maria della Vittoria). Otóż do 1607 roku istniała tu kaplica świętego Pawła, którą wówczas wykupili karmelici bosi, pragnąc wznieść tu swój klasztor. Oczywiście mieli oni ograniczone fundusze, więc prace przebiegały wolno. Aż do momentu, w którym odkryto tu rzeźbę antyczną, dziś znaną jako Śpiący Hermafrodyta. Na tych terenach znajdowały się kiedyś termy Dioklecjana, więc obecność dzieł sztuki nie dziwi. Ale zainteresowała ona kardynała Scipione Borghese (późniejszy papież Paweł V). Odkupił on rzeźbę, umieścił w rodzinnej wilii, a jednocześnie w całości pokrył resztę finansowania budowy tego kościoła. Rzeźba przedstawiała postać, która z jednej strony miała cechy męskie, z drugiej żeńskie. Poproszono o Berniniego o to, by wyrzeźbił do niej łoże i tak jest dziś prezentowana. Tyle,że już nie w Willi Borghese, a w Luwrze, bo została sprzedana.

W każdym razie Bernini miał też wkład w budowę tego kościoła. Tu znajduje się kaplica Corando (na cześć fundującego kardynała), w której mieści się bardzo znane dzieło artysty, czyli Ekstaza świętej Teresy, acz postawiono je wiele lat później. Sam kościół jest bogato zdobiony w stylu barokowym, ale to właśnie ta kaplica przyciąga tu tłumy. Kościół pierwotnie ukończono w 1620 roku, wówczas doszło do bitwy pod Białą Górą, w której pokonano siły protestanckich Czechów, więc uhonorowano w ten sposób Matkę Bożą.

Właściwie obok kościoła znajduje się Fontanna Mojżesza (Fontana del Mosè, Fontana dell’Acqua Felice). To bardzo ważne dzieło z okresu kontrreformacji, z kilku powodów. W początkowym okresie rzymskiego baroku, który miał być odpowiedzią na zarzuty protestantów, koncentrowano się raczej na dziełach przedstawiających motywy biblijne, czy świętych, niż dzieła mitologiczne. Stąd nie tylko Mojżesz, ale i nawiązanie do jego wędrówki przez pustynię. Rzeźba jest dość nieproporcjonalna i trochę pokraczna, a w dodatku ma rogi. Rogi są typowe dla przedstawienia Mojżesza, a biorą się z błędnego tłumaczenia Pisma Świętego z oryginału. Tam, gdy Mojżesz schodził z góry Synaj, miał zostać opromieniony, ale zapis jest podobny, co rogi (hebrajski nie miał wówczas zapisywanych samogłosek), więc rogi się ciągnęły przez setki lat. Tu je widać. Po drugie było to dzieło funkcjonalne, bo przywrócono tu działający akwedukt i tym samym pokazano, że papiestwo dba o rozwój dzielnicy. Więc obecność wody i Mojżesza miała o tym przypominać, ale pomnik ten raczej stał się u Rzymian obiektem drwin. Nazywano go „śmiesznym Mojżeszem”. Dodatkowo jest tu jeszcze obok Kościół świętej Zuzanny, który ma bardzo podobną fasadę jak Matki Bożej Zwycięskiej.

Krypty kapucynów

W kościele Najświętszej Marii Panny Niepokalanego Poczęcia (Santa Maria della Concezione dei Cappuccini) znajdują się krypty kapucynów (La cripta dei Cappuccini). Pochowano tu jakieś 3,7 do 4 tysięcy mnichów z tego zakonu, a ich szkielety wystawiono. Celem było przypominanie o tym, że życie ziemskie jest przemijające. Mnisi osiedlili się tu w 1631 roku i wówczas przywieźli już około 300 wozów szczątków swoich braci, które tu pochowano. Następnie dokładano nowe. Pierwsze ułożenie kości nadzorował brat Michał z Bergamo. Do tego stworzono cały proces chowania i ekshumowania szczątków, a następnie ustawiania szkieletów. To wystawianie jest trochę makabryczne, są one poubierane w stroje, ustawiane w pozach. Pomagają je utrzymać sznurki i gwoździe. Podobno ziemię w kryptach przywieziono z Jerozolimy. Pochówków zaprzestano w 1870 roku, bo już wtedy były one możliwe do zwiedzenia. Jako ciekawostkę warto dodać, że kryta robiła wrażenie na wielu osobach, a sam niesławny markiz De Sade opisał ją jako jedno z najbardziej niezwykłych doświadczeń.

Wejście do krypt jest ograniczone czasowo. Nie zależy im na tym, by wpuszczać tam wielu turystów. Wejście jest osobne od wejścia do kościoła, do świątyni da się wejść dużo łatwiej. Dziś wewnątrz nie można robić zdjęć. Świątynia i krypty znajdują się obok Piazza Barberini, początkowo był to plac barokowy. Dziś już został mocno przebudowany, ale pozostała tu Fontanna Trytona autorstwa Berniniego. Plac słynął także z tego, że gdy w Rzymie w czasach papieskich znajdowano niezidentyfikowane zwłoki, robiono z nimi objazd, szukając kogoś, kto może pomóc w identyfikacji. Plac ten był głównym punktem startowym tych objazdów. Blisko placu znajduje się też Pałac Barberinich, dziś działa w nim Muzeum Narodowe Sztuki Dawnej (Galleria Nazionale d’Arte Antica).

Bazylika Matki Bożej Anielskiej

Dość ciekawą budowlą jest też Bazylika Matki Bożej Anielskiej i Męczenników (Santa Maria degli Angeli e dei Martiri), zwana czasem też Matki Bożej od Aniołów. Stoi na miejscu dawnych Term Dioklecjana i częściowo wykorzystano ich fragmenty. Autorem projektu jest Michał Anioł, uznał on jednak, że tym razem skoncentruje się na zachowaniu tego, co zostało z oryginału i wkomponowaniu to w nową budowlę. Efekt jest niesamowity. To jedna z najbardziej niezwykłych bazylik Rzymu. Wyróżnia się nie tylko wykorzystaniem części ruin, ale też linią południka, którą wyznaczono tu na początku XVIII wieku. Tutejszy zegar słoneczny – meridiana papieska – był najdokładniejszym zegarem w Rzymie. Sporą zasługę miał tu Klemens XI, który pasjonował się astronomią, więc nawet na posadzce są znaki zodiaku. Dodajmy, że było to ostatnie rzymskie dzieło Michała Anioła.

Samą świątynię przebudowywano, dziś prócz ciekawych fresków, oculusu w kopule, można też zobaczyć rzeźby Igora Mitoraja, już nawet na drzwiach do tej świątyni. Tego polskiego artystę bardzo cenią we Włoszech. Jego dzieła mogliśmy oglądać choćby na stanowisku archeologicznym w Agrygencie. Dodatkowo w miejscowości Pietrasanta otworzono muzeum artysty. Bazylika ta znajduje się na Piazza della Repubblica, na którego środku stoi Fontanna Najad, czyli nimf opiekunek jezior.

Inne kościoły Rzymu

Warto zwrócić uwagę też na kilka innych mniej popularnych kościołów jak choćby Bazylikę świętych Kosmy i Damiana (Basilica dei Santi Cosma e Damiano), która słynie z mozaik, te ustępują podobno jedynie tym w Rawennie. Z mozaik słynie też Bazylika świętej Praksedy (Basilica di Santa Prassede), w której znajduje się fragment słupa, przy którym biczowano Chrystusa, oraz Bazylika św. Klemensa (Basilica di San Clemente al Laterano), zbudowana na bazie świątyni Mitry. Sam święty Klemens to męczennik, choć nie do końca wiadomo, czy został wyniesiony za wiarę słusznie, bo jest spora szansa, że nie tylko nie był chrześcijaninem, ale prawdopodobnie nawet ateistą. Zginął za to, że sprzeciwiał się wyznawać pogaństwo, za co także mordowano chrześcijan. Warto zwrócić też uwagę na barokową Bazylikę świętego Andrzeja della Vale (Basilica di Sant’Andrea della Valle), Kościoł świętych Dominika i Sykstusa (Chiesa dei Santi Domenico e Sisto) położony na wzniesieniu z charakterystycznymi schodami, jeden ze starszych i pierwsza okrągła bazylika: św. Szczepana (Basilica di Santo Stefano Rotondo al Celio) z V wieku

Liczba kościołów w Rzymie waha się w zależności od źródeł od 400 do ponad 900. Głównie dlatego, że nie wiadomo, jak klasyfikować Watykan, ale też sporo kaplic, czy klasztorów. Dodatkowo każdy kardynał dostaje swój kościół tytularny, stąd popularny jest też tu tak zwany „churching”, czyli odwiedzanie kościołów tytularnych. Patrząc na liczbę kardynałów, to wymaga to sporo czasu, ale wielu pielgrzymów wybiera kościoły należące do kardynałów z ich kraju.

Kościoły tytularne polskich kardynałów to:

  • Bazylika św. Sylwestra i św. Marcina w Monti (Basilica dei Santi Silvestro e Martino ai Monti) – kardynał Kazimierz Nycz.
  • Kościół Matki Bożej Niepokalanej na Eskwilinie (Chiesa di Santa Maria Immacolata all’Esquilino) – kardynał Konrad Krajewski.
  • Kościół świętych Cyryla i Metodego (Chiesa dei Santi Cirillo e Metodio) – kardynał Grzegorz Ryś.
  • Bazylika Najświętszego Serca Chrystusa Króla (Basilica del Sacro Cuore di Cristo Re) – kardynał Stanisław Ryłko.
  • Bazylika Santa Maria de Popolo – kardynał Stanisław Dziwisz.

Muzea i charakterystyczne miejsca Rzymu

Rzym: Kapitol

Ulicą Via Sacra z forów cesarskich dochodziło się do wzgórza Kapitol, gdzie znajdowały się świątynie triady rzymskiej, czyli trzech najważniejszych bóstw (Jowisza Kapitolińskiego, Junony i Minerwy), ale również forteca. Przechowywano tu księgi sybillińskie, czyli zapisane przepowiednie Sybilli, kapłanki wyroczni, która powiedziała, że kto je poprawnie zinterpretuje, pozna przyszłość. Władcy Rzymu czasem zasięgali więc rady z tych ksiąg. Spłonęły one w 83 przed naszą erą, potem nawet sprowadzono kopie z Grecji, ale te przechowywano już w innym miejscu (kopie potem zniszczono). Według legendy właśnie w tym miejscu i z tych ksiąg Augustowi przepowiedziano nadejście Jezusa Chrystusa. W miejscu tego zdarzenia znajduje się obecnie Bazylika Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego (Basilica di Santa Maria in Aracoeli). Wracając jednak do Kapitolu, tu też znajdowała się Skała Tarpejska, z której strącano skazanych przestępców. Nazwa wzgórza pochodzi od czaszki, którą znaleziono podczas budowy świątyni. Według legendy, gdy Galowie próbowali w nocy zdobyć Rzym, gęsi w świątynie Junony narobiły hałasu i obudziły obrońców, więc plan się nie udał. Niestety wraz z upadkiem Rzymu podupadł i Kapitol, a nawet wypasano tu bydło.

Dopiero w XII wieku na nowo zainteresowały się nim władze miasta. Wtedy zbudowano tu Pałac Konserwatorów (Palazzo dei Conservatori), później powstały też Pałac Senatorski (Palazzo Senatorio) i Pałac Nowy (Palazzo Nuovo). Z podobnego okresu pochodzi również wspomniana bazylika. Odcięto się od for cesarskich, łatwiej wejść tu dziś od Placu Weneckiego. Na głównym Placu Kapitolu (Piazza del Campidoglio) znajduje się pomnik konny Marka Aurelisza (obecnie jest to kopia, trochę zniszczony oryginał ulokowano w muzeum). Sam plac zaprojektował Michał Anioł. Pomnik Marka Aureliusza wcześniej znajdował się na Lateranie, ale papież Paweł III uznał, że to pomnik Konstantyna, czyli chrześcijańskiego cesarza, więc kazał go przenieść. Artyście się to nie podobało, ale papież postawił na swoim. Prawdopodobnie dzięki temu pomnik ten dotrwał do naszych czasów. Za to w muzeum można oglądać fragmenty Kolosa Konstantyna, czyli pomnika, który miał 9 metrów wysokości. Została głowa, dłoń i fragment nogi ze stopą.

Przy placu także znajduje się słynna rzeźba Wilczycy Kapitolińskiej (Lupa Capitolina) z brązu. I tu jedna uwaga, choć ta rzeźba jest bardzo charakterystyczna i ikoniczna, to jednak początkowo tak nie wyglądała. Sama wilczyca jest prawdopodobnie oryginalna, wykonana jeszcze przez Etrusków gdzieś w V wieku przed naszą erą, acz całkiem możliwe, że została w tej formie ukształtowana dopiero w średniowieczu (może połączona z kilku różnych). Bliźnięta (Romulusa i Remusa) dodano dopiero gdzieś między XIII a XV wiekiem. Prawdopodobnie ich autorem jest Antonio del Pollaiuolo.

Sam oryginalny rzymski układ świątyń triady nie przetrwał, ale sporo wiemy na jego temat z powodu naśladownictwa. Inspirowane nim świątynie wznoszono między innymi w Pompejach, Sewilli, Tuluzie, Thugdze, Volubilis, czy Koryncie. Ciekawym nawiązaniem jest też amerykański Kapitol. Thomas Jefferson, będąc jeszcze sekretarzem prezydenta Waszyngtona, nazwał wzgórze, na którym budowano budynki rządowe Kapitolem, nawiązując właśnie do rzymskich tradycji. Nie jest jasny jego wybór, ale z czasem sama budowla stolicy Stanów stała się tożsama z Kapitolem i nią też się inspirowano w innych krajach, stąd jest choćby Kapitol w Hawanie.

Jednak pomijając kwestie widokowe, Kapitol przyciąga z powodu muzeów. Muzea Kapitolińskie (Musei Capitolini) to zdecydowanie jeden z najważniejszych zbiorów sztuki starożytnego Rzymu w całym mieście. Kolekcja zbierana była od XV wieku. Z czasem powstała też Pinakoteka, prezentująca także późniejsze malarstwo. Jako ciekawostkę można dodać, że w tych muzeach w 1954 roku podpisano traktaty rzymskie, co było ważnym krokiem do formowania się przyszłej Unii Europejskiej. Choć jest tu sporo wspaniałych dzieł, nie mieliśmy problemu z wejściem do muzeów, nie było potrzeby rezerwacji biletów.

Rzym: Kwirynał

Pałac Kwirynalski (Palazzo del Quirinale) to dziś siedziba prezydenta Włoch. Początkowo jednak powstał jako letnia siedziba papieży. Kiedyś w tym zabytkowym pałacu odbywały się także konklawe. W okresie napoleońskim przygotowano go dla cesarza, potem przejął go rząd Włoch. Pałac ukończono w 1573 roku, ale jak to zwykle bywa, był przebudowywany. Słynie przede wszystkim z fresków, zabytkowych i bogato zdobionych hali, czy kaplic. Częściowo jest też udostępniony dla zwiedzających, acz w tym wypadku konieczne jest zarezerwowanie biletów wcześniej tutaj

Pałac Farnese

Jednym z miejsc, które należy zobaczyć choć z zewnątrz jest Pałac Farnese (Palazzo Farnese). To jeden z pałaców z okresu dojrzałego renesansu. Obecnie działa tu także ambasada Francji. Natomiast pierwotnym architektem był Antonio da Sangallo, ale dzieło to kończył Michał Anioł. Wnętrza są zarówno bogato zdobione, jak i prezentują sporą kolekcję sztuki. Bilety więc warto zarezerwować wcześniej tutaj. Pałac Farnese pojawia się w filmie „Dwóch papieży” (2019) Fernando Meirellesa.

Z nowszych budynków z zewnątrz warto zwrócić uwagę także na Pałac Sprawiedliwości (Palazzo di Giustizia). Powstawał on w latach 1888 – 1910, a zaprojektował go Guglielmo Calderini garściami czerpiąc z renesansu i baroku. Pięknie ulokowany nad Tybrem. Do dziś urzęduje tu Sąd Najwyższy.

Plac Wenecki

Pod Kapitolem znajduje się Plac Wenecki (Piazza Venezia), jeden z najbardziej charakterystycznych placów w Rzymie. Nazwa podchodzi od Pałacu Weneckiego (obecnie Muzeum Narodowe – Museo Nazionale di Palazzo Venezia), który kazał wznieść tu pochodzący z Wenecji kardynał, późniejszy papież Paweł II. Była to jedna z pierwszych renesansowych budowli w Wiecznym Mieście. Przylega do niego Bazylika świętego Marka (i Plac świętego Marka). Oryginalna pochodzi z IV wieku, ale została potem mocno przebudowana i zbarokizowana. Przy placu jest też Pałac Bonaparte (Palazzo Bonaparte), który należał kiedyś do matki Napoleona, dziś to także muzeum.

Jednak zdecydowanie najbardziej charakterystycznym obiektem placu jest Pomnik Wiktora Emanuela II (Monumento a Vittorio Emanuele II) znany też jako Ołtarz Ojczyzny (Altare della Patria) lub Vittoriano. Sam pomnik królowi, który odegrał istotną rolę w zjednoczeniu Włoch, postawiono w 1911 roku, potem oddano Grób Nieznanego Żołnierza. Całość, czyli monumentalną, neoklasyczną budowlę pokrytą białym marmurem otworzono dopiero w 1935 roku. Pracę nad nią trwały jakieś 50 lat. Dziś to miejsce, gdzie spotykają się turyści i Rzymianie. Przy grobie cały czas pali się ogień, jest też warta, ale wchodzi się za darmo i można po 196 stopniach wejść na górę, skąd można popatrzeć na plac. Jest też winda, ale dodatkowo płatna. Dzieło jest duże, ma mnóstwo wymieszanych elementów, także dość szczegółowych detali, co nie podoba się historykom sztuki. Schody są inspirowane tymi z Ołtarzu Pergamońskiego (zabytek przeniesiono z Pergmanonu do Berlina). Pomnik bywa też prześmiewczo określany jako „maszyna do pisania”, „tort weselny” albo „proteza stomatologiczna”, lub nawet „narodowy pisuar”. Czemu budzi takie emocje (dziś już mniejsze), bo nie jest „rzymski”. Kamień przywieziono z Bresci (na północy Włoch, między Bergamo a Jeziorem Garda), który ma zupełnie inną barwę niż te, które wykorzystywano do budowy Rzymu. Także architektura jest obca, bo grecko-germańska.

Do tego doszło do zniszczenia znajdującej się tutaj średniowiecznej zabudowy, wliczając kilka świątyń. Budowla jest ogromna, ma 135 metrów szerokości, 130 głębokości i 81 wysokości. Choć dziś jest bez wątpienia jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Rzymie, wielu wciąż uważa, że wielkością i rozmachem zeszpeciło miasto. Inną rzeczą, o której zbytnio się nie mówi to fakt, że Mussolini uwielbiał urządzać tu parady. Dziś działa tu Centralne Muzeum Włoskiego Zjednoczenia (wł. Museo Centrale del Risorgimento). Warto zwrócić uwagę na szczegóły: pod samym Pomnikiem Wiktora Emanuela II znajdują się rzeźby symbolizujące 12 najważniejszych miast Włoch (w tym Pizę, Mediolan, Genuę, Turyn, Palermo, Neapol, Wenecję, czy Florencję).

Rzym: Fontanna di Trevi

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Rzymie jest plac, na którym stoi Fontanna di Trevi (Fontana di Trevi). To olbrzymia barokowa konstrukcja o wysokości 26 i długości 49 metrów. Przypomina fasadę budynku. Pierwsza fontanna powstała w tym miejscu jeszcze w XV wieku, była zasilana z akweduktu, który zbudował Agrypa. W XVII wieku papież Urban VIII zainicjował budowę nowej fontanny. Projekt przygotował Gian Lorenzo Bernini, ale okazała się ona zbyt kosztowna dla papiestwa, więc po śmierci papieża porzucono pomysł. Jakieś 90 lat później papież Klemens XII wrócił do tego pomysłu. Projekt początkowo nadzorował Niccolò Salvi (twórca tabernakulum w klasztorze na Monte Cassino), ale ukończył ją Giuseppe Pannini w 1762 roku. Przestawiała tytana Okeanosa i dwa trytony (to ma być niby Kastor i Polluks). Nazwa wywodzi się od trzech dróg (tre vie), ale według legendy od dziewicy, która pomogła zlokalizować źródło wody, gdy budowano akwedukt. Do budowy wykorzystano trawertyn przywieziony głównie z okolic Tivoli.

Fontannę wielokrotnie zamykano i odnawiano. Kamieniowi nie służył z pewnością smog. Co gorsza, zdarzały się tu incydenty z wrzucaniem farby do wody (najczęściej to forma protestów). Jest to także bardzo, ale to bardzo popularne miejsce. Praktycznie cały plac często jest zapchany. Od 2026 roku wejście pod fontannę jest płatne oraz ograniczone, także godzinowo. Wówczas można podejść blisko i wrzucić do wody monety (ale mała szansa na ładne zdjęcia całości, tu jest naprawdę za dużo ludzi). W poniedziałki i piątki monety są wyjmowane, więc otwierana jest później, dodatkowo w poniedziałki jest też czyszczona. Zobaczyć można, ale podejście jest trudne.

Wrzucanie monet do tej fontanny przed opuszczeniem Wiecznego Miasta zostało rozpropagowane przez kino. Dokładniej przez film „Trzy monety w fontannie” (1954) Jeana Negulesco. Monety należy wrzucać stojąc tyłem do fontanny. Szacuje się, że codziennie trafia tu co najmniej 3 tysiące Euro. Są one wyciągane i przekazywane Caritasowi. Z kolei w filmie „Słodkie życie” bohaterowie wchodzą do fontanny. Warto też dodać, że kopia fontanny znajduje się w Las Vegas. Sporo filmów wykorzystuje ją tylko po to, by uwiarygodnić Rzym jako miejsce akcji, jak choćby w produkcji „Kolejna zwyczajna przysługa”.

Rzym: Schody Hiszpańskie i Plac Hiszpański

W podobnym okresie powstały Schody Hiszpańskie (Scalinata di Trinità dei Monti). Otwarto je w 1725 roku. Prowadzą one z Placu Hiszpańskiego do Kościoła Trójcy Świętej (Trinità dei Monti). Kiedyś znajdowała się tu ambasada Hiszpanii, stąd pochodzi nazwa placu i schodów. Swoją drogą na górze blisko kościoła przed rozbiorami ulokowana była polska ambasada. Same schody są bardzo charakterystyczne, liczą 135 stopni. Są dość duże i szerokie, a przy tym trochę tarasowe. Jak w Rzymie mówią, przypominają kształtem motyla. Jest to jedna z większych konstrukcji tego typu w Europie; większe są w Odessie. Czasem określa się je mianem najbardziej stromych w Europie, ale to legenda, bardziej strome są choćby w Porto.

Wróćmy jednak do ich historii. wybór Francesco De Sanctis jako architekta, który tak naprawdę przejął projekt, był lobbowany przez króla Francji. Pierwszy pomysł na schody miał bowiem jeszcze Bernini, ale zamysł ten nie doszedł do realizacji. De Sanctis zaś był pod silnym wpływem francuskich trendów. Niestety dla niego samego, ulewne deszcze nadwyrężyły budowlę, więc przypisano mu winę, a on sam skończył tym samym swą rzymską przygodę. Sam plac był miejscem publicznego zgorszenia. Otóż w letnie wieczory w XVIII młodzi ludzie się tu spotykali i tańcowali, więc kardynałowie ukrócili te nieobyczajne zachowania.

Na Placu Hiszpańskim (na dole) znajduje się fontanna – Fontana della Barcaccia, autorstwa Pietro Berniniego, w kształcie łodzi, która miała przypominać o powodzi, jaka nawiedziła Rzym. Z kolei od placu odchodzi ulica – deptak Via dei Condotti. Przy niej jest sporo sklepów znanych marek jak Gucci, Versace, Prada, ale też charakterystycznych budynków, między innymi Pałac Maltański, czyli eksterytorialne posiadłości Kawalerów Maltańskich. To dość filmowa uliczka, nagrywano tu między innymi „Dom Gucci” (2021) Ridleya Scotta. Via dei Condotti przecina Via del Corso, gdzie ulokowane jest jeszcze więcej modowych butików.

Plac Hiszpański to również bardzo popularne miejsce Wiecznego Miasta, organizuje się tu imprezy masowe, w tym pokazy mody. Władze Rzymu wprowadziły przepisy, które zabraniają siedzieć i jeść na schodach, co było nie tylko popularne, ale nagminne i często nawet nie było jak przejść. Schody i plac bardzo często pojawiają się w kinie, między innymi w filmach: „Rzymskie wakacje”, „Rzymska wiosna pani Stone” (1961) José Quintero, „Rzymska opowieść” (1998) Bernardo Bertolucciego. „Utalentowany pan Ripley” (1999) Anthony’ego Minghelli przede wszystkim pojawia się Plac Hiszpański. W „Kryptonim U.N.C.L.E.” (2015) Guya Ritchiego, gdy bohaterowie schodzą po schodach, jeden z nich mówi, że są dziełem rosyjskiego architekta (obaj twórcy jednak urodzili się w Rzymie – Alessandro Specchi, Francesco De Sanctis). W tym filmie wykorzystano także ujęcia Koloseum, Placu Weneckiego i Teatru Marcello oraz taras na Via dei Fornari 26.

Odbywały się tu także pościgi w filmach „Szybcy i wściekli 10” (2023) Louisa Leterriera oraz „Mission: Impossible – Dead Reckoning” (2023) Christophera McQuarriego. W tym drugim przypadku w trakcie akcji schody zostają uszkodzone. Zbudowano więc specjalną replikę dla tych scen. Za to na schodach organizowano premierę tego filmu.

Piazza Navona

Jednym z popularniejszych placów w Rzymie jest Piazza Navona. W czasach starożytnych był tu zlokalizowany stadion Domicjana (na Polach Marsowych), na którym organizowany gry, igrzyska, a czasem nawet bitwy morskie. W XV wieku przeniesiono tu targowisko, a w XVII papież Innocenty X zdecydował przebudować ten plac w barokowym stylu. Znajdują się tu Pałac Pamphili (Pamphilj), czy Bazylika świętej Agnieszki (Sant’Agnese in Agone). W cyrku Domicjana zginęła właśnie ta święta, w IV wieku wzniesiono jej świątynię za murami, , ale obecnie to tu znajdują się jej relikwie. Tę bazylikę ostatecznie zaprojektował Francesco Borromini, który wówczas rywalizował z Berninim i stworzył własną wizję baroku. Podobno ta rywalizacja przerodziła się w szczerą niechęć i niektórzy dopatrują w rzeźbach Berniniego na tym placu niechęci wobec dzieł Borrominiego. Tyle mówi popularna historia, bo kościół zbudowano już po postawieniu rzeźb. Natomiast kiedyś istniała możliwość zobaczenia pozostałości stadionu w podziemiach, ale obecnie ze względu na prace archeologiczne zwiedzanie jest niemożliwe.

Jednak najbardziej znane miejsce na placu to Fontanna Czterech Rzek (Fontana dei Quattro Fiumi), którą zaprojektował w 1651 roku Gian Lorenzo Bernini. Rzeźby przedstawiające rzeki stworzyli różni artyści. Reprezentują oni rzeki z czterech kontynentów: Dunaj z Europy, Ganges z Azji (wówczas mowa była o Indiach), Rio de la Plata z Ameryki (wówczas nie rozróżniano jeszcze Ameryki Południowej i Północnej) oraz Nil z Afryki. Ameryki łatwo rozpoznać po złocie, a Afrykę po zasłoniętej twarzy, gdyż jeszcze nie znano źródeł Nilu. Australii jeszcze w tych czasach nie odkryto, więc jej nie ma. Symbolika czterech rzek nawiązuje do Pisma Świętego. Według tradycji z Edenu wypływały cztery rzeki: Perat (Eufrat), Chiddekel (Tygrys), Piszon (nie do końca wiadomo, niektórzy twierdzą, że Ganges) i Gichon (też niewiele się zgadza, możliwe, że Nil, bo miał opływać Kusz, czyli Nubię, obecnie tereny Sudanu i Etiopii). Dodatkowo na fontannie znajduje się obelisk, który jest kopią egipskich obelisków. Na placu znajdują się też dwie inne fontanny – Neptuna i Maura.

Warto też odejść w bok w uliczkę Via dei Coronari, pełnej sklepów i restauracji, jest tam trochę spokojniej. To też filmowa ulica, pojawia się choćby w produkcji „Wszystkie pieniądze świata” (2017) Ridleya Scotta (w obrazie tym pojawia się również Forum Romanum).

Campo de’ Fiori

Mniej spektakularny, acz wciąż słynny plac Rzymu to Campo de’ Fiori. Choć niektórzy twierdzą, że nazwa pochodzi od żony Pompejusza – Flory, to tak naprawdę pochodzi ona od kwiatów. To kiedyś była zwykła łąka. W średniowieczu powstało tu targowisko. Ale plac najbardziej zasłynął z egzekucji. W 1600 roku na placu spłonął Giordano Bruno, dominikanin. Wówczas ekskomunikowany heretyk, nie tylko katolicki, ale też wykluczony u protestantów i kalwinistów. Dziś postać tę ocenia się inaczej, bardziej jako filozofa, naukowca i ofiarę represji, co także uwiecznił polski poeta Czesław Miłosz. Ale wbrew obiegowej opinii nie spłonął za naukę (inaczej podobny los czekałby Kopernika, którego dzieła Bruno popierał). Jego odrzucanie dogmatów (między innymi o Trójcy Świętej), wywołało oburzenie, a dodatkowe zainteresowania magią czy okultyzmem, lub teorie utożsamiające gwiazdy z aniołami i tego typu teorie, narobiły mu wrogów. Dziś jednak jest bardziej pamiętany jako wolnomyśliciel i jego pomnik stoi na placu. Sam plac jest pełny knajpek, to też spokojniejsze miejsce, tu bardziej przyciąga turystów historia. Przed południem zaś faktycznie znów odbywa się tu targ kwiatowy. Potem często odbywa się targ turystyczny (z wyższymi cenami), stylizowany i dobre miejsce na zrobienie sobie zdjęć.

Ogród pomarańczowy i Awentyn

Jednym z bardzo dobrych punktów widokowych w Rzymie jest Ogród Pomarańczowy (Giardino degli aranci) na Awentynie. Kiedyś znajdowała się tu forteca rodu Savelli, z tamtego czasu według legend pochodzi też ogród, choć inne źródła mówią, że pierwsze pomarańcze zasadził tu święty Dominik. Podobno w tym ogrodzie święta Katarzyna ze Sieny zrywała pomarańcze, kandyzowała je i podarowała potem papieżowi. Cóż, rosnące tu pomarańcze są gorzkie. Dzisiejszy ogród zaprojektował Raffaele De Vico. Ogród jest otwarty i darmowy, rozciąga się z niego widok na Tyber.

Do ogrodu przylegają dwa miejsca warte zobaczenia. Pierwszy to Bazylika świętej Sabiny na Awentynie (Basilica di Santa Sabina all’Aventino). Pierwotny kościół wzniesiono już w V wieku, czczono tutaj męczenniczkę. To też główny kościół zakonu dominikanów, którzy dostali go w XIII wieku. Od tego czasu był mocno przebudowywany. Do kościoła przylega też klasztor dominikanów. We wnętrzach bazyliki można zobaczyć między innymi figurkę świętej Róży z Limy.

Maltańska dziurka od klucza na Awentynie

Obok znajduje się posiadłość kawalerów maltańskich, która przyciąga naprawdę spore rzesze turystów, ale jako ciekawostka, nie zabytek. Nie można normalnie tam wejść, ale przez dziurkę od klucza widać kopułę Bazyliki świętego Piotra i ogród. Stąd dziś ludzie przychodzą tu głównie po to, by przez nią popatrzeć, no i ustawiają się do tej atrakcji kolejki. Kiedyś ten obiekt należał do templariuszy, ale po rozwiązaniu tego zakonu, klasztor przejęli szpitalnicy. Obecny kształt budynku i zdobionych drzwi zaprojektował Giovanni Battista Piranesi. Dokładny adres rzymskiej dziurki od klucza – Piazza Cavalieri di Malta 4.

Rzym: Zatybrze

Jedną z najstarszych dzielnic Rzymu jest Zatybrze (Trastevere). Kiedyś była to XIII rione. Wcześniej Rzym był podzielony na rioni (wewnątrz murów) i quartiere za murami. W obu przypadkach to nic innego jak dzielnica. Zatybrze zasłynęło między innymi tym, że nie zostało spalone w czasie pożaru Nerona. Dziś jednak to zupełnie inny Rzym. Chciałoby się powiedzieć, że nie turystyczny, ale już tak niestety nie jest. Niemniej jednak jest zdecydowanie spokojniejszy. To miejsce, gdzie można pochodzić między urokliwymi uliczkami, ale także coś zjeść. Mówi się, że właśnie najlepsze restauracje w Wiecznym Mieście znajdują się na Zatybrzu, a przynajmniej tak było kiedyś. Tu było mniej turystów, więcej Rzymian, więc kuchnia wyglądała inaczej, bo właścicielom zależało na tym, by goście chcieli tu wracać. Dziś liczne są tu też klubokawiarnie i nocne życie.

Centrum tej dzielnicy to Plac św. Marii na Zatybrzu, przy którym znajduje się Bazylika Najświętszej Marii Panny na Zatybrzu (Basilica di Santa Maria in Trastevere). Świątynia swoją historią sięga aż do III wieku naszej ery, oczywiście była przebudowywana. Można tu zobaczyć piękne mozaiki. Inną warta uwagi jest Bazylika św. Cecylii na Zatybrzu (wł. Basilica di Santa Cecilia in Trastevere).

Janikulum

Rzym już dawno nie rozciąga się na siedmiu wzgórzach. Jednym z wyższych jest Janikulum (Gianicolo). Dziś mieści się na nim pomnik Garibaldiego, ale to też popularny punkt widokowy na Wieczne Miasto. Tuż pod wzgórzem ulokowany jest Ogród Botaniczny. Zaś przy nim jest jeszcze jedna całkiem spora fontanna – Fontana dell’Acqua Paola. Wzniósł ją Sykstus V, ale dzisiejszy kształt to efekt przebudowy Pawła V (papieża z rodu Borghese). W pewien sposób zainspirowała trochę późniejszą Di Trevi, bo też przypomina fasadę. Ale mówi się, że to jest jedno z tych miejsc w Rzymie, które miało upamiętnić ród Borghese. Fontanna ma też filmową historię, pojawia się na początku filmu „Wielkie piękno” (2013) Paolo Sorrentino. Natomiast za czasów Piusa VI o godzinie 12:00 ze wzgórza wystrzeliwano z armaty. Papież ten nie mógł znieść tego, że kościoły w Rzymie na Anioł Pański biły w różnych godzinach, więc w ten sposób chciał to ujednolicić.

Zamek Anioła

Choć Watykan dziś jest stosunkowo małym państewkiem, to wciąż ta enklawa jest połączona z Rzymem na wiele sposobów. I nie tylko chodzi o to, że Zamek Świętego Anioła (Castel Sant’Angelo), który znajduje się blisko Watykanu, był kiedyś zamkiem papieskim, czy mieści się tu Watykańskie Muzeum Broni Średniowiecznej. Do dziś istnieje tu ufortyfikowane przejście – Passetto di Borgo, które łączy ten zamek z Pałacem Apostolskim. Niestety nie jest ono dostępne dla turystów. To właśnie nim papież Klemens VII uciekał z zamku podczas Złupienia Rzymu.

Sam zamek świętego Anioła jest kolejną z długiej listy rozpoznawalnych atrakcji Rzymu. Powstał w II wieku jako grobowiec cesarza Hadriana. Jednak z czasem zaczęto używać tej budowli wpierw jako więzienia, a potem także jako twierdzy. Podczas oblężenia Gotów zniszczone zostały oryginalne marmurowe zdobienia. W VI wieku papież Grzegorz I przemianował to miejsce na Zamek Świętego Anioła. Według legendy, gdy Rzym trawiła plaga, papież zorganizował procesję błagalną do Matki Boskiej i w jej trakcie ujrzał nad zamkiem Anioła z mieczem, a po tym cudzie zaraza ustała. Potem zaś wykorzystywali go kolejni papieże jako więzienie, swój pałac, twierdzę, czy skarbiec. To ostatnie było szczególnie istotne za czasów Sykstusa V, jednego z wielkich budowniczych Rzymu. Papież ten, gdy zasiadł na Tronie Piotrowym, zastał tam pustą kasę. Ale potrzebował olbrzymich pieniędzy na swoje inwestycje, więc dzięki sprzedaży urzędów oraz nakładaniu podatków, udało mu się nie tylko swoją wizję zrealizować, ale też zgromadzić niewyobrażalne jak na te czasy zapasy między innymi srebra, trzymanego w zamku św. Anioła. Papież ten był doskonałym administratorem, ale też był dość skąpy, z czym związane są dwie historie. Pierwsza: ściąganie podatków i inne sposoby gromadzenia pieniędzy miały sprawić fizyczny ich brak we Włoszech. Druga jest taka, że za zgromadzony majątek można było wykupić przynajmniej połowę Italii.

Oczywiście okres papieski wiąże się z wieloma przebudowami. Obecna rzeźba Anioła na szycie pochodzi z 1752 roku. Dziś jest to nie tylko muzeum, czy atrakcja, to też dobry punkt widokowy na Rzym i Watykan. Gdy byliśmy, wejście rano było możliwe bez kolejek. Natomiast gdy wychodziliśmy, ciągnęły się dość mocno. Za to kiedyś wieczorem można było wejść na zamek za darmo (nie był dostępny w całości, ale tu można też kupić kawę czy deser).

Do zamku przylega Most świętego Anioła, kiedyś zwany Mostem Hadriana, który go wybudował. Nazwę potem zmieniono, podobnie jak zdobienie mostu. Obecnie można tu zobaczyć figury aniołów wyrzeźbione przez Berniniego. Sam most dzięki nim trochę przypomina Most Karola w Pradze. Podobnie jak on, tak i ten jest dziś wyłączony z ruchu kołowego. Sam most był świadkiem wielu historii. Gdy przechodził tędy kondukt żałobny z ciałem Piusa IX, napadnięto go i próbowano zwłoki wrzucić do Tybru. Kilka wieków wcześniej most częściowo się załamał pod naporem dużej liczby pielgrzymów. Dziś jest idealnym punktem widokowym na Zamek Anioła.

Wyspa Tyberyjska

Tyber nie jest rzeką wielką, po Rzymie nie organizuje się rejsów jak w wielu innych stolicach. Ale to nie znaczy, że nie był nigdy żeglowny. Z tym też wiąże się legenda o powstaniu Wyspy Tyberysjkiej. Podobno zatonął tu jeden z okrętów, a rzeka naniosła piasku, stąd ten kształt. Inna wersja mówi o tym, że wrzucono tu ziarno i inne rzeczy po wypędzeniu władców etruskich. W każdym razie już w przeszłości znajdowały się tu świątynie. Dziś to dobry przystanek w drodze na Zatybrze, a przy odrobinie szczęścia można czasem w wodzie dostrzec wydry. Warto zwrócić uwagę na Kościół św. Bartłomieja z X wieku. Tam znajduje się kaplica świętego Wojciecha, patrona Polski, i jego relikwie.

Plac Ludu

Piazza del Popolo to jeden z najważniejszych placów północnej części Rzymu. Nazwa wprost znaczy tyle, co Plac Ludowy lub Plac Wszystkich Ludzi, ale może to być mylące. Źródłosłów jest trochę inny i prawdę mówiąc, nie ma tu zgody, skąd się ona wywodzi. Jedni mówią, że od topoli, które tu rosły, inni że od włoskiego słowa oznaczającego parafię. Plac słynie z kilku rzeczy: po pierwsze na jego środku stoi obelisk egipski przywieziony jeszcze przez Augusta z Heliopolis. W tym miejscu kazał go jednak postawić dopiero papież Sykstus V. Wiele lat później dołożono także dwa lwy. Dzisiejszy, neoklasyczny wygląd placu powstał na początku XIX wieku. Wcześniej plac służył do egzekucji.

Przy placu znajduje się także Bazylika Santa Maria del Popolo (Basilica Parrocchiale Santa Maria del Popolo). Pierwszą kaplicę wzniesiono tu w 1099 roku, kiedy papież Paschalils II zdecydował „wyczyścić” tę okolicę z resztek Nerona. Mniej więcej tu gdzieś znajdował się jego grobowiec. Szczątki cesarza wrzucono do Tybru. Była to jedna z tych świątyń Rzymu, które wielokrotnie przebudowywano. Najpierw w stylu renesansowym, potem też barokowym. I z punktu widzenia historii sztuki jest tu naprawdę co oglądać. Są tu dzieła autorstwa Rafaela Santiego, Berniniego, Caravaggia, Pinturicchiego, Donatego Bramantego. Szczególnie godna uwagi jest kaplica Chigi, ale tych kaplic tutaj jest zdecydowanie więcej.

Przy świątyni znajduje się też Brama del Popolo, dawniej Porta Flaminia, to część Muru Aureliańskiego. Z tej bramy wiodła droga Via Flaminia, która prowadziła do Rimini. A także muzeum Leonardo da Vinci.

Ogrody Borghese

Do placu przylega wzgórze Pincio. Taras na Pinicio to punkt widokowy, z którego dobrze widać tę część Rzymu. Wchodząc mamy punkt widokowy, ale dalej rozciągają się ogrody Borghese (lub Ogrody Willi Borghese). To zdecydowanie jeden z największych parków w Rzymie. Znajduje się tu sporo pięknych budynków, ale także muzea, w tym Galeria Borghese. Jest bardzo popularna, więc warto zarezerwować tu bilet wcześniej. Ciekawostką w ogrodzie są także kopie niektórych zabytków np. Łuku Septymiusza Sewera. Można tu szukać też pomnika Henryka Sienkiewicza. Blisko placu del Popolo znajduje się inny polski akcent – ulica Adama Mickiewicza (Viale Adamo Mickievicz). Obok jest też muzeum Willa Medyceuszy (Villa Medici).

Plazza Colonna

Mniej znany z rzymskich placów, warty uwagi głównie z powodu zabytków, które znajdują się w okolicy. Na środku znajduje się Kolumna Marka Aureliusza, późniejsza i inspirowana tą Trajana. Obecnie na jej szczycie zamiast cesarza znajduje się rzeźba świętego Pawła. Przy placu znajduje się także Galeria Alberto Scordi (Galleria Alberto Sordi wcześniej znana jako Galeria Colonna), która pełni podobną rolę, jak galerie handlowe w Mediolanie, czy Neapolu. Wewnątrz jest sporo sklepów, choć nie zawsze wszystkie są otwarte. Ale to taki przyjemny, zakryty deptak, w dodatku secesyjny. Trochę dalej od placu warto zwrócić uwagę na kolumny dawnej świątyni Hadriana, są obecnie ładnie wkomponowane w późniejszą zabudowę. Z drugiej strony zaś znajduje się Pałac Montecitorio, obecnie siedziba parlamentu Włoch (Izby Deputowanych). Przed pałacem stoi obelisk. Kiedyś w tym miejscu uroczyście palono ciała zmarłych cesarzy. Sam parlament można zwiedzać, ale ograniczenia są dość duże (do 50 osób dziennie) i trzeba wizytę umówić wcześniej.

EUR, Trzeci Rzym

Okres międzywojenny to w wielu miejscach w Europie także eksperymenty architektoniczne (jak we Wrocławiu WuWa). To samo działo się w Rzymie w czasach rządów faszystów Mussoliniego. Tu przygotowując się do wystawy światowej postanowiono w latach 30. XX wieku wznieść Nowy Rzym albo Trzeci Rzym. Esposizione Universale di Roma, w skrócie EUR lub E.42 (Esposizione 1942). Wystawa miała też być uświetnieniem 20-lecia marszu na Rzym, ale z powodu wojny nie doszła do skutku, choć projekt zrealizowano. Tu warto dodać, że nowoczesne budowle, na przykład futurystyczne, raczej omijały wówczas Rzym, powstawały w bardziej przemysłowych ośrodkach jak Turyn czy Mediolan. Więc Duce robił wszystko, by stolica Włoch stała się ponownie centrum kulturalnym świata, stąd projekt ten był jego oczkiem w głowie.

Chyba najbardziej rozpoznawalnym budynkiem w tej dzielnicy jest Pałac Kultury Włoskiej (Palazzo della Civiltà Italiana), inspirowany Koloseum i dziś nazywany kwadratowym Koloseum (Colosseo Quadrato). W tym budynku jest też ukryta symbolika: sześć poziomów i dziewięć pionowych rzędów arkad to tyle, ile liter w nazwisku Benito Mussolini. Obecnie mieści się tu między innymi dom mody Fendi. Zresztą w ostatnich dziesięcioleciach piętno faszyzmu może nie zniknęło z tej dzielnicy, ale EUR staje się biznesowym centrum Rzymu. W oryginalnym planie powstała tu też między innymi Bazylika Piotra i Pawła, Muzeum Rzymskiej Cywilizacji (Museo della Civiltà Romana), Pałac Kongresowy, obelisk Marconiego, a także Ogród Wodospadów (Giardino delle Cascate). Cała dzielnica jest mocno charakterystyczna, inna, mniej turystyczna, ale też otwarta do zwiedzania i faktycznie bardzo ciekawa, a przy tym bardzo zielona. Przylega do niej park Parco Centrale del Lago, gdzie można odpocząć, także aktywnie. Muzeum Rzymskiej Cywilizacji pojawiło się filmie „Spectre” z bondowskiego cyklu, gdzie ma miejsce scena pogrzebu. Nagrywano tu także „Osiem i pół” (1963) Federico Felliniego, „Hudson Hawk” (1991) Michaela Lehmanna.

Filmy kręcone w Rzymie

Studio filmowe Cinecitta

Mussolini odpowiada też za stworzenie Cinecitta Studios w 1937 roku. W ramach tworzenia wielkiego Rzymu i nowej stolicy świata, wzniesiono również olbrzymie studio filmowe, które jest wykorzystywane do dziś. Przez pewien czas nawet nazywano to studio „Hollywood nad Tybrem”. Tu powstawało choćby „Quo Vadis” LeRoya. Tu również zbudowano kopię Forum Romanum na potrzeby serialu „Rzym”, a wcześniej także dla takich filmów jak „Ben Hur” (1959) Williama Wylera, czy „Kleopatra” (1963) Joshepha L. Mankiewicza. Studio jest używane do dziś. Obecnie można je zwiedzać, działa przy nim Cinecittà si Mostra oraz muzeum kina (MIAC – Museo Italiano Audiovisivo e Cinema). Bilety i godziny otwarcia można zobaczyć tutaj.

Rzym w kinie

Cinecitta została mocno uszkodzona podczas II wojny światowej. Do tego stopnia, że po jej zakończeniu przez pewien czas nie dało się tam kręcić filmów. Efekt by jednak zaskakujący. Krótko po wojnie powstał fabularyzowany dokument „Rzym, miasto otwarte” (1945) Roberto Rosselliniego (swoją drogą współscenarzystą był początkujący Fellini), w którym na dużą skalę postanowiono użyć rzymskich plenerów. To, co było próbą rozwiązania problemu szybko zostało dostrzeżone i docenione, a także zaczęło się naśladownictwo. Rzym stał się w tym okresie gwiazdą kina, choćby w filmie: „Złodzieje rowerów” (1948) Vittorio de Sici. Ale najbardziej kojarzy się go z dwóch obrazów: „Słodkiego życia” (1960) Federico Felliniego oraz „Rzymskie wakacje” (1953) Williama Wylera. W „Słodkim życiu” widać między innymi Plac del Popolo, Watykan, Termy Karakali. W „Rzymskich wakacjach” choćby Plac Republiki, Watykan, Forum Romanum, Fontannę Di Trevi, Panteon, Teatr Marcello, Koloseum, Ołtarz Ojczyzny, Zamek Anioła. Z późniejszych filmów takim odhaczaniem rzymskich atrakcji może się też pochwalić „W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje” (1985) Amy Heckerling, gdzie widać Forum Romanum, Via dei Condotti, Plac Navona, Plac Rotundy z Panteonem, Koloseum, Dom Złoty, czy Plac przy Muzeach Kapitolińskich.

Inne filmy

O kilku produkcjach pisaliśmy już wyżej, przy okazji wybranych miejsc, ale warto zwrócić uwagę na parę filmów, które bardziej skaczą po Rzymie, co jest istotne dla akcji. „Anioły i Demony” (2009) Rona Howarda mają kilka ujęć Rzymu, w tym Koloseum, czy Watykanu (tu ujęcia głównie archiwalne). Zgodnie z oryginałem Dana Browna, sednem jednak jest rzymska sztuka sakralna, którą profesor Langdon odwiedza przy okazji śledztwa. Akcja przenosi nas do Panteonu, potem kaplicy Chigi (przy Placu del Popolo), Placu św. Piotra, Kościoła Matki Bożej Zwycięskiej, Fontanny Czterech Rzek i na koniec Zamku Anioła. Część z nich kręcono faktycznie w prawdziwych miejscach w Rzymie, ale posiłkowano się między innymi Casertą, czy studio (zwłaszcza zniszczenia w kościele Matki Bożej Zwycięskiej). Dodatkowo Biblioteka Angelica (Biblioteca Angelica) udaje bibliotekę watykańską.

„Mission: Impossible III” (2006) J.J. Abramsa głównie kręcono w Casercie udającej Watykan, ale są tu ujęcia z Rzymu i Watykanu, w tym krótkie Placu świętego Piotra. Widać także Tyber oraz Zamek Anioła. Wejście do Watykanu nagrano w Rzymie, na ulicy Via Della Pilotta, niedaleko Pałacu Kwirynalskiego i Pałacu Weneckiego.

„Mission Impossible: Dead Reckoning” również ma całkiem długą sekwencję w Rzymie. Widać Rzym z góry, Bazylikę świętego Piotra w Watykanie, Pałac Wenecki z okolicami i Koloseum. Pościg odbywa się głównie przy Koloseum. Szkoła przy Via della Carine jest wykorzystana jako posterunek policji i w większości przypadków krążą wokół tego miejsca, wliczając w to tunel, czy fragmenty Via dei Fori Imperi. Znając trochę tę lokację, ma się wrażenie, że kręcimy się w kółko, acz oczywiście w filmie tego nie widać. Widać za to tunel Traforo Umberto I. Oczywiście jeszcze Schody Hiszpańskie. Bezpieczny samochód zlokalizowany jest blisko kościoła Chiesa di Santa Caterina dei Funari. Tego akurat nie ma w filmie, ale stamtąd można podejść na plac z Fontanną Żółwi (Fontana delle Tartarughe) autorstwa Giacomo della Porta i żółwiami dłuta Berniniego.

„Spectre” (2015) Sama Mendeza. Na początku widać Via Celio Vibenna przy Koloseum, którędy James Bond wjeżdża do Rzymu. Ulica Via della Conciliazione służy też pokazaniu widoku na Watykan. Pościg nad Tybrem zaczyna się na Lungotevere Arnaldo da Brescia 2008, a kończy się blisko mostu Ponte Sisto, gdzie Bond się katapultował.

Sporo Rzymu jest też w filmie „Zakochani w Rzymie” (2012) Woody’ego Allena. Fontanna di Trevi, Plac Hiszpański, Plac Wenecki, Plac Ludowy, Forum Romanum, ale również sporo mniejszych uliczek i zaułków, zwłaszcza Zatybrza. „Utalentowany Pan Ripley” wykorzystuje Most świętego Anioła, Piazza Mattei, plac Navona. „15:17 do Paryża” (2018) Clinta Eastwooda pokazuje kilka ujęć z Rzymu, w tym Koloseum, Fontannę di Trevi, Plac Hiszpański, Plac del Popolo.

Zwiedzanie Rzymu

Kuchnia rzymska

Jest kilka ciekawych potraw, które są typowo rzymskie. To choćby pasta alla Carbonara, czy Saltimbocca alla Romana oraz Coda alla Vaccinara, czyli gulasz z ogonów wołowych. Jeśli chodzi o lokalne świeże warzywa to warto pójść na targ Mercato di Testaccio. W Rzymie mają też własny streetfood, to Trapizzino, czyli taka trochę jakby pizza w rożku. W przypadku deserów króluje tu tiramisu, ale gwoli przypomnienia pochodzi ono z Treviso. Lokalnym typowym deserem jest maritozzi, czyli bułeczka z bitą śmietaną. I oczywiście lody, których jest tu sporo, a latem mocno się przydadzą. W samym Rzymie jest sporo wodopojów, gdzie można zaczerpnąć wodę do butelki.

Poruszanie się po Rzymie

Najlepsza forma transportu na dłuższych trasach to metro. Jest sporo przystanków w miarę blisko zabytków, pod tym względem poza godzinami szczytu bardzo dobrze działa. W godzinach szczytu jest wiele podróżujących, więc warto wziąć pod uwagę to, że mogą tu grasować kieszonkowcy. Bilety można kupić w aplikacji lub kartą w komunikacji, istnieje bilet 24-godzinny – Roma 24. Szczegółowy opis można sprawdzić na oficjalnej stronie. Na krótszych trasach lepsze są nogi, ale Rzym nie jest równy, są wzgórza, więc jest tu sporo chodzenia. Samochód raczej będzie przeszkadzał z powodu korków i konieczności szukania miejsc parkingowych. Działa tu też turystyczny autobus Hop-on Hop-off, który może być świetną alternatywą dla poruszania się po mieście.

Dojazd

Z lotniska Ciampino można jechać koleją (tam po drodze jest przesiadka z autobusu Airport link) i ląduje się w centrum Rzymu (dworzec Termini), alternatywą są też autobusy np. 520 lub busy Terravision. Z lotniska Fiumicino kursuje pociąg Leonardo Express, a także busy lotniskowe (np. Terravision). Zazwyczaj są tańsze, ale przejazd trwa dłużej. Swoją drogą dworzec Temini to główny dworzec kolejowy Rzymu i istotne centrum komunikacyjne. Jak to w okolicy dworców bywa, dość chaotycznie. Warto jednak zejść do jego podziemnej części, da się tam zobaczyć pozostałości Murów Serwiańskich, jest to prawdopodobnie najstarsza część antycznej zabudowy.

Roma Pass

Jeśli planujemy intensywnie zwiedzać Rzym i korzystać z zabytków, warto rozważyć kartę Roma Pass. Obecnie można ją kupić online. Jest dostępna w kilku opcjach, pozwala na poruszanie się po mieście komunikacją, ale też pełni rolę biletu do wielu obiektów. Choć obecnie takie jak Panteon czy Koloseum, oraz Muzea Watykańskie (ale tu z innego powodu) są z niej wykluczone. Niemniej jednak przy nastawieniu na zwiedzanie, zakup się zwraca. Dodatkowo oferuje zniżki na niektóre atrakcje. Minus jest taki, że obecnie już nie można oglądać wszystkich dostępnych atrakcji, ich liczba jest ograniczona, więc należy wybierać najdroższe na samym początku.

Większość kościołów (o ile nie pisaliśmy inaczej) zwiedza się za darmo poza mszami. Czasem tylko niektóre dzieła sztuki nie są oświetlone, więc trzeba wrzucić jeden lub dwa Euro, by je lepiej zobaczyć. Do wielu zabytków można też wejść za darmo w pierwszą niedzielę miesiąca. Rzym to miasto, w którym można spędzić i tydzień i wciąż mieć sporą listę miejsc do zobaczenia. Nawet przy dłuższych wyjazdach trzeba wybierać i raczej z tym się trzeba pogodzić. To miasto o bogatej historii, główne punkty, zwłaszcza te darmowe, można obejść w ciągu 2-3 dni. Rzym można także połączyć z wycieczkami do takich miejsc jak Ostia Antica, Castel Gandolfo czy Tivoli. Każde z nich jest istotnym uzupełnieniem historii miasta.

  • Plan zwiedzania Rzymu:
    • Dzień 1: Rzym antyczny: w tym Fora Cesarskie, Koloseum, Termy Karakali.
    • Dzień 2: Rzym papieski: główne bazyliki, Paneton i ważne kościoły, zamek Anioła. Ew. Watykan (bez muzeów).
    • Dzień 3: Zatybrze, EUR, okolice placu del Popolo.
    • Kolejne dni: Muzea, kościoły, odleglejsze miejsca jak Via Appia Antica. Warto też poświęcić jeden dzień na Watykan z muzeami.
  • Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
  • Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
  • Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
  • Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
    • możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
    • albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
Włochy
RzymTrapani
Szlak filmowy
RzymParo
Szlak religijny
RzymWatykan

Komentarze

Rekomendowane artykuły