Jedną z największych atrakcji Peru jest kanion Colca (hiszp. Cañón del Colca lub Valle del Colca, ang. Colca Canyon). Głównie z dwóch powodów: pierwszy to jego głębokość i widowiskowość. Drugi to kondory, które można tu obserwować w naturze. Prawdę mówiąc, jest to jedno z najlepszych miejsc, by podziwiać te ptaki, nie tylko w Peru, ale i w całych Andach. To sprawia, że to trzecia najbardziej popularna atrakcja w tym kraju, choć akurat w tej materii dane bywają rozbieżne. Króluje oczywiście Machu Picchu, potem czasem wymienia się jezioro Titicaca i Colcę, a czasem te dwa miejsca są zamienione.

Co warto zobaczyć w kanionie Colca?
Kanion Colca: informacje podstawowe
Colca, czyli najgłębszy kanion świata
Zacznijmy od głębokości. Otóż kanion Colca to najgłębszy kanion na naszej planecie. Tak twierdzą geografowie, ale wszystko jest kwestią definicji. Bo może to drugi lub trzeci najgłębszy, jeśli wziąć pod uwagę Karakorum (gdzie w pewnych miejscach mówi się o różnicy liczonej w 7 tysiącach metrów). Z Karakorum jednak jest problem z definicją i obliczeniami, więc może któregoś dnia, gdy inaczej zdefiniowane zostaną kaniony i lepiej poprowadzone obliczenia, może to być zmienione. Bardziej prawdopodobne jednak, że najgłębszym kanionem zostanie pewnego dnia ogłoszony chiński Yarlung Tsangpo, który obecnie w najgłębszym miejscu ma koło 6009 metrów. Średnia głębokość to 2268 metrów. Tyle że wciąż problem jest z wiarygodnymi pomiarami i definicjami. Niestety dane dotyczące Colci (podobnie jak wielu pomiarów w Andach) również nie są w pełni wiarygodne, stąd jeśli chodzi o szczegóły, jest sporo rozbieżności. Żeby nie powiedzieć, że co źródło to inne dane.

Dlatego póki co, jeśli bierzemy oficjalne źródła oraz zatwierdzone przez geografów definicje kanionów, to bezapelacyjnie najgłębszy na świecie jest kanion Colca. Jego głębokość waha się od 3200 do 4200 metrów, to prawie dwukrotnie więcej niż Wielki Kanion Kolorado. Przez pewien czas Colca był wpisany na listę rekordów Guinnessa, ale obecnie nie jest z powodów wyżej wymienionych wątpliwości dotyczących wiarygodności pomiarów. Cały kanion Colca ma długość jakiś 120 kilometrów (inne źródła mówią o 70 km), wszystko zależy, gdzie ustali się jego początek i koniec. Natomiast różnica między wlotem a wylotem to około 2100 metrów (odpowiednio są to wysokości 3050 do 950 metrów). To nie jest miejsce, które w całości da się zwiedzić w jeden dzień. Na koniec jeszcze kilka statystyk porównawczych.
| Wielki Kanion | Kanion Colca | Dżabal Szams | |
| Maks. Głębokość | 1857 m | 3200 – 4200 m | 2272 m |
| Długość | 446 km | 70 km | dość niewielka, nie jest jasno określona, ale to kilka kilometrów |

Kondory
Natomiast i tak najważniejszym punktem, który przyciąga turystów do tego miejsca, są nie tylko wspaniałe widoki, ale przede wszystkim kondory. Dokładniej to kondory wielkie. Kondor wielki lub kondor olbrzymi (Vultur gryphus, ang. Andean condor) to jeden z największych latających ptaków na naszej planecie i obecnie uchodzi za największego latającego drapieżnika (choć to głównie padlinożerca). Nie jest to największy ptak na świecie (niektóre źródła, a także przewodnicy takie rzeczy sugerują), jest nim struś czerwonoskóry występujący w Afryce (widzieliśmy choćby w Tarangire tak zwane strusie masajskie). Długość ciała kondorów może dochodzić do 130 centymetrów, zaś rozpiętość skrzydeł nawet do 320 metrów. Ich waga nie przekracza 15 kilogramów. Ptaki te występują głównie w Andach, od przylądka Horn w Chile (najwięcej właśnie jest ich w Chile i Argentynie), aż po fragment Wenezueli, ale można spotkać je również poza górami. Niestety są narażone na wyginięcie. Te majestatyczne ptaki robią fenomenalne wrażenie podczas szybowania i dlatego właśnie pojawia się tu tak wielu turystów.

Oczywiście jak to bywa ze zwierzętami i ich obserwacją, gwarancji nigdy nie ma. Ale szanse są spore. Wynika to z prostej sprawy: gdy rano powoli nagrzewa się powietrze, kondorom dość łatwo jest szybować i wzbić się w górę. Ptaki te wolą szybować, stąd jeśli występują w tych miejscach silne prądy powietrzne, tym lepiej dla nich. Potrafią się wznieść na wysokość nawet 5500 metrów. Nagrzewające się powietrze jest idealne, stąd właśnie są tu rano (ta godzina zmienia się też od pory roku). Wykorzystują to w kilku miejscach kanionu Colca, a to sprawia, że naprawdę łatwo je zaobserwować. Oczywiście trzeba tam być rano i mieć szczęście, jeśli chodzi o pogodę. Wówczas jest bardzo duża szansa, że uda się je zobaczyć, jak majestatycznie latają nad kanionem. To naprawdę przepiękny widok. Zwłaszcza, że w powietrzu krąży kilka – kilkanaście kondorów. Jedna uwaga: to latanie w grupach trwa krótko. Jak już nabiorą wysokość, ptaki rozlatują się w swoje strony. Dorosłym kondorom często towarzyszą młode. Ptaki te zazwyczaj składają jedno, rzadziej dwa jaja, a wychowanie młodego zajmuje im około dwóch lat, potem potrzebują jeszcze kilka lat. by osiągnąć dojrzałość płciową (8-9 lat). Ich długość życia wynosi około 40 lat.

Kolibry
Ale w tej okolicy nie należy skupiać się jedynie na kondorach. Jest tu spora szansa na kolibry. Pisaliśmy trochę o ich obserwacji przy okazji ekwadorskiego Mindo. Tu występują kolibry z rodzaju Patagona, które z angielska są nazywane giant hummingbirds. To największy znany gatunek kolibrów, choć nadal nie są duże. Można je wypatrzeć wśród kwiatów.

Polacy a kanion Colca
Druga ciekawostka to coś o czym wspominaliśmy przy okazji rezerwatu Salinas y Aguada Blanca, czyli polski ślad. W 1981 roku polska ekspedycja, złożona głównie z krakowskich studentów kajakarzy, której przewodzili Andrzej Pietowski i Piotr Chmieliński, dokonała pierwszego spływu kanionem. Wówczas wydawało się, że będzie to niemożliwe i mieszkańcy okolic bardzo zniechęcali Polaków, ale im się udało. Wpisano to nawet do księgi Guinnessa jako spływ w największym wąwozie. Co więcej, polskie ekspedycje odpowiadają także za zbadanie tego miejsca, stąd część nazw właśnie do tego nawiązuje. Choćby wodospad nazwany na cześć papieża Jana Pawła II czy kanion Czekoladowy. Tu wciąż jeszcze jest sporo miejsc do eksploracji. W 2008 – 2009 roku jeden z uczestników wspomnianej wyprawy, Jerzy Majcherczyk, ponownie przemierzał niezbadane dotąd zakątki kanionu.

Atrakcje w kanionie Colca
Mirador Cruz del Condor
Jedno takie miejsce na trasie to Mirador Cruz del Condor. Jest ono najpopularniejszym punktem obserwacji kondorów. Przy nim znajduje się spory parking i tarasy, z których doskonale można oglądać te ptaki. Jedyny minus jest taki, że to naprawdę tłoczne miejsce, więc codziennie mniej więcej w tym samym czasie przyjeżdża tu mnóstwo samochodów, ciężko przejechać czy zaparkować. Robi się zwyczajnie tłoczno. Ten punkt widokowy znajduje się na wysokości około 3760 metrów nad poziomem morza, zaś kanion ma tu mniej więcej 1200 metrów głębokości. Więc nawet pomijając kondory, widok jest niesamowity.

Jest tu szansa także na zrobienie sobie zdjęcia z kondorem, ale to bardziej przypomina misia w Zakopanem. Są ludzie przebrani za kondory i za opłatą pozują do zdjęć. To jest niestety ta gorsza strona tego punktu, on jest bardzo turystyczny. Są tu też kramy z pamiątkami, co jeszcze bardziej pozwala zapomnieć o naturze. Szczęśliwie jak kondory przelatują, większość osób właśnie je podziwia. Dodajmy też, że kondor obok węża i pumy to także jedno z najważniejszych zwierząt w kulturze inkaskiej.

Organizacja i przebieg wycieczki do kanionu Colca
Jak wspominaliśmy, tu podziwia się przede wszystkim naturę i kondory. Właściwie to determinuje, jak chcemy zwiedzać Colcę. Z prostej przyczyny: kondory ogląda się rano i jak wspominaliśmy, jest tu jeden główny punkt, w którym jest to szczególnie łatwe. Sporo osób właśnie wybiera się tu, by móc podziwiać te ptaki, odpuszczając sobie trekking i inne atrakcje. Zresztą sami dokładnie to zrobiliśmy, koncentrując się na górskich wędrówkach w innych częściach Andów (tu mieliśmy sporo krótsze przejścia). Można to zorganizować samodzielnie lub znaleźć wycieczkę. W Arequipie jest ich sporo do wyboru, tak w agencjach, jak i w hotelach.

Jeśli chcemy koncentrować się na kondorach, to pierwszy etap to dotarcie z Arequipy do Chivay. To niewielka miejscowość, która jest dobrą bazą wypadową do krótkiego zwiedzania Colci. Samo miasteczko jest nieszczególne. Jest tu główny plac, przy którym znajduje się kościół i to właściwie wszystko. Akurat kościół był w remoncie po trzęsieniu ziemi, więc wyglądało to gorzej niż zwykle. Wokół Chivay znajdują się za to gorące źródła, w tym także baseny z ciepłą wodą. Podczas naszego wyjazdu było tu dość chłodno, więc skorzystaliśmy z takich basenów. Są one jednak zdecydowanie bardziej turystyczne w porównaniu z tym, co widzieliśmy w Baños de Agua Santa. Tu było niewielu ludzi, basenów było kilka, i na miejscu zarządzali, kto ma trafić na który basen, by turyści nie czuli się przytłoczeni. Ręcznik trzeba mieć własny, za to prysznic przed wejściem do wody był ciepły (a nie lodowaty). W Chivay można też kupić bilet wstępu do kanionu. Można je też kupić w punkcie widokowym

Po drodze, zwłaszcza jak się nie jedzie autokarem, tylko samochodem, częstym przystankiem jest niewielkie miasteczko Maca. Właściwie jest tu tylko jeden kościół, plac w centrum i sporo sklepików. To takie typowe miejsce pod turystów. Potem się jedzie do wspomnianego punktu widokowego. W przypadku samodzielnego przejazdu samochodem lub mniejszą wycieczką jest jeszcze szansa na krótsze trasy do przejścia wzdłuż kanionu oraz punkty widokowe. Tu poza kanionem widać też wioski i uprawy tarasowe, te najczęściej powstały jeszcze w czasach inkaskich lub jeszcze wcześniej. Oczywiście są one wciąż utrzymywane.

W przypadku, gdy interesuje nas także dłuższa wędrówka po kanionie, najłatwiej dojechać tu autobusem na trasie Arequipa – Cabanaconde. Z Arequipy wyruszają one z terminala Terminal Terrestre. Są tu też nocne autobusy, które dają możliwość przyjechania mniej więcej na 7 rano. Stają one przy Cruz del Condor, więc tam też można wysiąść. Można też poszukać mniejszych busów. Rozkład autobusów można sprawdzić tutaj – stronę prowadzi jeden z hoteli w okolicy, jest tam sporo przydatnych informacji o trekkingu/hikingu w kanionie Colca.

Zwiedzanie kanionu Colca
Taki typowy trekking w kanionie to 2 dni (często to są 3 dniowe wycieczki). Zaczyna się w punkcie widokowym Sam Miguel w Cabanaconde i schodzi się tam w dół rzeki. Nocuje się najczęściej gdzieś od San Juan de Chuccho do oazy Sangalle. Następnego dnia idzie się w górę, ale można wynająć muła. Niezależnie od tego, czy wybieramy się tu na dłuższy czy krótszy wypad, warto pamiętać o wysokości i konieczności aklimatyzacji, by uchronić się przed chorobą wysokościową.

Kanion Colca to jak najbardziej zasłużenie jedna z największych atrakcji Peru. Geologicznie robi bardzo duże wrażenie. Faktycznie to miejsce, które chciałoby się dłużej eksplorować (tyle że takich w Andach jest dużo więcej i coś trzeba wybrać). My skoncentrowaliśmy się na kondorach i dlatego byliśmy bardzo zadowoleni z tego, co udało nam się tu zobaczyć.

- Największy problem to dotrzeć do kanionu. Jest tu sporo jedno, lub kilkudniowych wycieczek z Arequipy. Samodzielnie lepiej poświęcić na Colcę więcej czasu.
- Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
- Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
- Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
- Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
- możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
- albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
| Peru | ||
| Kanion Colca | Kanion Colca |




