Kair: Nil, filmy, zabytki koptyjskie i islamskie, atrakcje, zwiedzanie

Kair, Cytadela

Kair (arab. القاهرة, ang. Cairo) po arabsku (al-Kahira) znaczy tyle co Zwycięska. Określa się je różnie: Miasto Tysiąca Minaretów, Matka Świata, Matka wszystkich Miast, Miasto które nigdy nie zasypia. To ostatnie niby może dotyczyć wielu miast, ale faktycznie to olbrzymia metropolia, gdzie życie toczy się w wielu miejscach 24 godziny na dobę, więc nawet w środku nocy na niektórych ulicach panuje tu spory ruch. To miasto olbrzymie, niezwykłe, historycznie ważne, ale też bardzo różnorodne. Zachwyca i przeraża jednocześnie. Przyciągnęło także filmowców.

Kair: Informacje podstawowe

Historia Kairu

Historyczną stolicą starożytnego Egiptu było Memfis, które znajdowało się blisko Nilu, na południe od dzisiejszego Kairu. Na północy zaś wznosił się kompleks Heliopolis. I choć miasta te są różnymi bytami, to czasem ciężko ich historię rozdzielić, gdyż rozbudowa Kairu bardzo zależała od materiału budowlanego pozyskiwanego z Memfis. Dopiero Rzymianie w połowie I wieku naszej ery założyli faktorię handlową o nazwie Babilon w miejscu, gdzie dziś znajduje się Dzielnica Koptyjska. W czasach Dioklecjana (koniec III wieku) wzniesiono tu fort Babilon. Wokół niego z czasem zaczęli zamieszkiwać Koptowie. Wszystko się zmieniło wraz z podbojem arabskim. Odpowiadał za niego Amr Ibn al-As. Pochodził z Mekki i przez pewien czas zwalczał Mahometa. Podczas szukania sojuszników przeciw prorokowi dotarł nawet do Etiopii, gdzie nawrócił się, a następnie wiernie mu służył. Doprowadził do nawrócenia Omanu na islam, a po śmierci Mahometa zaczął podboje. To właśnie jemu przypisuje się podbicie Egiptu, który w tamtym okresie był częścią Bizancjum.

W 641 roku podbił twierdzę Babilon i tu założył miasto Fustat. Nazwa znaczy tyle co „Wielki namiot”, bo początkowo było to idealne miejsce na bazę do podboju między innymi Aleksandrii. Przy twierdzy rozbił swój namiot, a ponieważ atakując stąd udało mu się ją zdobyć, uznał, że to znak z niebios i założono miasto. Pełniło ono rolę głównej bazy wojskowej w czasach arabskich podbojów aż do 670 roku, gdy wzniesiono Kairuan. Fustat stał się stolicą namiestników Egiptu, a potem kalifa. I to miasto jest już tożsame z Kairem. Dziś to właśnie Dzielnica Koptyjska. Tyle że w tamtym okresie kultura i język koptyjski zaczęły mocno ustępować arabskim. Tu też wzniesiono pierwszy meczet w całej Afryce.

W 750 roku doszło do obalenia kalifatu Umajjadów z Damaszku, zastąpili go Abbasydzi z Bagdadu. Przejęli też sporo ziem, a w Egipcie zdecydowali zbudować swoją własną stolicę prowincji: Al-Askar. Gdy emirami Egiptu zostali Tulunidzi, zbudowali oni jeszcze jedno miasto: Al-Qaṭāʾi, które miało być nową stolicą. Ostatecznie wszystkie trzy weszły w skład nowego miasta al-Manṣūriyyah założonego przez Fatymidów, kolejną dynastię, która podporządkował sobie Egipt w 969 roku. W 973 nadano mu inną nazwę – Qāhirat al-Mu’izz, z której wprost wywodzi się obecna nazwa Kair. Od tego roku miasto też stało się stolicą kalifatu. Początkowo było to jedynie miasto królewskie, ale zaczęło się rozrastać. Jednocześnie nastąpił rozkwit Fustatu, z czasem zaczęły one się zlewać.

W 1168 roku Almaryk I, król Jerozolimy, w trakcie krucjat zaczął zbytnio zbliżać się do Kairu. Wówczas wezyr zdecydował się spalić Fustat, by w razie czego krzyżowcy zajęli zgliszcza. Doszło w tym czasie do kolejnej zmiany rządów, władzę przejął Saladyn i jego potomkowie (Ajjubidzi), którzy mocno rozbudowali Kair. Ich stolica przejęła handel i rzemiosło, które wcześniej bardziej było kojarzone z Fustat, ale też się na tyle rozrosła, że właściwie dawny podział nie miał już znaczenia. Jedynym problem dla miasta było to, że ówczesne rządy jeszcze przenosiły swą siedzibę między Damaszkiem, Kairem a Aleppo, co miało równoważyć rozwój miast, ale nie działało. Upadek tej dynastii związany był z krzyżowcami, ale dla dzisiejszej stolicy Egiptu była to dobra zmiana. W 1250 roku zastąpili ich Mamlukowie, ci już niepodzielnie rządzili z Kairu. To okres intensywnego rozwoju miasta. W połowie XIV wieku mieszkało tu już pół miliona ludzi, w tym czasie miasta w Europie rzadko liczyły 100 tysięcy mieszkańców. Dużo większe miasta wówczas znajdowały się na wschodzie: choćby Angkor, Pekin, i przede wszystkim Hangzou. Rozwój Kairu wstrzymywały przede wszystkim powracające plagi dżumy. Mimo to, miał on znaczącą rolę handlową jako punkt przeładunkowy między Azją a Europą.

Odkrycie trasy przez Przylądek Dobrej Nadziei przez Vasco da Gammę, plus ciągłe plagi i zarazy, tak naprawdę przesądziły o upadku słabnącego państwa Mamluków. W 1517 roku Egipt podbili Turcy Ottomańscy, a Kair stracił swoje polityczne znaczenie na rzez Stambułu. Wciąż pozostał jednak ważnym miastem handlowym, łączącym szlaki z Indii, Bałkanów, Afryki i Anatolii. Ale pozostawał mniejszy niż w czasie szczytowego rozwoju. Gdy pod koniec XVIII wieku przybył tu Napoleon Bonaparte, mieszkało tu zaledwie 300 tysięcy ludzi. Wówczas znacząco ustępował nie tylko Londynowi (największe miasto w tym czasie), ale i Paryżowi. Pierwsza połowa XIX wieku to przejmowanie kontroli nad miastem przez Francuzów, Brytyjczyków oraz Turków.

Ostatecznie pozwoliło to Muhammadowi Aliemu założyć dynastię władców Egiptu. Początkowo jako wicekrólów, a potem doprowadziło do powstania Sułtanatu Egiptu. To też okres przebudowy miasta, wykorzystano tu zdobycze architektoniczne belle époque, a Kair stawał się bardziej kosmopolityczny. Dodajmy, że obecność Brytyjczyków tu była dość długa, to był ich protektorat. Ich okupacja skończyła się dopiero w 1956 roku, co początkowo oznaczało kolejny okres stagnacji, a potem przebudowy. Ostatnie dziesięciolecia to bardzo intensywny rozwój miasta. Dziś to największa aglomeracja w Afryce (choć Lagos ją goni). Dodajmy też, że spora część miasta rozwijała się bez kontroli.

Stolica Egiptu

Choć Kair wciąż jeszcze jest stolicą Egiptu, to trwają prace, by całą administrację przenieść do nowego miasta, obecnie określanego jako Nowa Stolica Administracyjna. W momencie naszych dwóch pierwszych wizyt w tym mieście, wciąż była ona w planach, a potem w budowie. Ogólnie inspirowano się przede wszystkim Kazachstanem, który przeniósł rząd z Ałamatów do wzniesionej na nowo Astany, więc rozmach jest tu godny petrorepubliki (choć może nie Dubaju). Ale fizycznie bliżej tu do rozwiązania z Kolombo i Kotte, czyli mniejszego miasta, które powstaje przy poprzedniej stolicy. Docelowo nowa ma mieć maksymalnie 6-7 milionów mieszkańców i być doskonale skomunikowana, a przede wszystkim reprezentacyjna. Ale razem stworzą olbrzymi obszar aglomeracyjny.

Atrakcje i zabytki Kairu

Kair: Dzielnica Koptyjska

Albo inaczej Kair Koptyjski, to fragment Starego Kairu (pozostałości po Fustat). Pomijając kwestię powstania, to do dziś znajduje się tu duże skupienie kościołów koptyjskich, a także Muzeum Koptyjskie. Ogólnie dzielnica ta była bastionem chrześcijaństwa także w okresie, gdy zaczął tu dominować islam. Całość to taki trochę kwartał, gdzie między wąskimi uliczkami wznoszą się kolejne świątynie i inne budynki, ale również cmentarze. Do tego dochodzą handlarze, pielgrzymi i turyści. Do północno-zachodniej części przylega bazar i to dobre miejsce, by wejść w Dzielnicę Koptyjską. Jest tu wiele sklepów, ale także restauracji i barów, to tętniąca życiem część miasta.

Fort Babilon

Jak wspominaliśmy, to jeden z najstarszych zachowanych fragmentów, sięgający jeszcze czasów rzymskich (głównie Dioklecjana, czyli około roku 300 naszej ery). To nie jest forteca babilońska, jak można czasem przeczytać w niektórych źródłach, to zabudowa rzymska, a Rzymianie nadali nazwę Babilon na cześć miasta. Dlaczego akurat tak? Taką nazwę tej okolicy nadał Nabuchodonozor II, król Babilonii. Podbił tę ziemię i zmienił nazwę, Rzymianie to uszanowali. Z oryginalnej twierdzy niewiele zostało, ale fundamenty jej murów do dziś wytyczają dzielnicę. Natomiast fragment samej fortyfikacji można obejrzeć z zewnątrz. Dużo tego nie jest. Można też podejść bliżej, jeśli wykupi się bilet do Muzeum Koptyjskiego, ulokowanego tuż obok.

Kair: Wiszący Kościół

Jednym z dwóch najważniejszych zabytków sakralnych w dzielnicy i zarazem najbardziej obleganych, jest tak zwany Kościół Zawieszony (Al-Mu’allaqah). Właściwa nazwa to Kościół Najświętszej Marii Panny. Jego historia sięga III wieku, ale duża część dzisiejszej zabudowy pochodzi z VII, a potem X wieku. Przedsionek dobudowano w XIX wieku. Do środka prowadzą 29 stopnie, więc kiedyś był nazywany też Kościołem Schodów lub Kościołem Stopni. Zbudowany jest na elementach dawnej cytadeli, więc jedna z naw dosłownie wisi nad przejściem. Dziś w tym miejscu znajduje się przeźroczysta podłoga, pozwalająca zobaczyć faktycznie to zawieszenie. Prawdopodobnie był to pierwszy koptyjski kościół zbudowany jako bazylika (albo raczej przebudowany). Jest też ciekawie zdobiony. Przy ambonie znajduje się 13 kolumn, każda reprezentuje jednego z apostołów. Jedenaście z nich jest białych, jedna czarna (Judasz) i jedna szara (Tomasz). Tego typu dekoracje można znaleźć też w innych świątyniach Koptów.

Wejście do wszystkich świątyń koptyjskich w Dzielnicy jest darmowe. Są one też najczęściej otwarte w ciągu dnia. Ta jednak jest jedną z najchętniej odwiedzanych, z powodów historii i architektury. Znajduje się za bramą, więc nie widać jej na początku. Przedsionek jest dość wąski, stąd trzeba się często tu przeciskać między wycieczkami. Sama świątynia też nie jest duża, więc mocno daje się tu we znaki spora liczba odwiedzających.

Kościół św. Sergiusza i Bakchusa

To druga najważniejsza świątynia w dzielnicy. Jest określana czasem jako kościół Abu Serga. Pochodzi z VII wieku, również wzniesiono go na dawnej rzymskiej zabudowie. Według legendy to w miejscu tego kościoła odpoczywała Święta Rodzina, kiedy musiała opuścić Betlejem i udała się do Egiptu. Prawdę mówiąc na terenie kraju jest sporo miejsc, gdzie czci się ich obecność. Na większość z nich nie ma dowodów, niemniej jednak to wciąż istotne miejsce kultu. Ale to działało bardzo podobnie, jak z ustaleniem miejsc biblijnych w Ziemi Świętej. Tradycja i namacalność była tu zdecydowanie bardziej istotna. W Kairze jest to samo.

W świątyni tej znajduje się jaskinia (stąd czasem określa się ją jako kościół jaskiniowy – ale ten właściwy kościół jaskiniowy to Kościół Szymona we wschodnim Kairze). To właśnie tam miała schronić się Święta Rodzina. Zejście jest po lewej stronie ołtarza, schodzi się niżej i przechodzi po drugiej stronie ołtarza. Z Betlejem łączą ją także podobna stylistyka. Tak jak miejsca narodzenia Jezusa jest oznaczone w Palestynie, tak tu w identyczny sposób oznaczono studnię, z której wodę piła Święta Rodzina. Natomiast dziś wiadomo, że ta krypta powstała dopiero w II wieku. Do tego dochodzą relikwie oraz kolumny, które krwawiły. Razem powoduje to, że poza turystami, przybywa tu też mnóstwo wiernych. Wystrój jest bardzo ciekawy i stonowany. Strop miał przypominać Arkę Przymierza. Znów jednak nie jest to zbyt duża świątynia.

Kościół świętego Jerzego

Te dwa kościoły (i jeszcze synagoga) są mocno oblegane, głównie za sprawą wycieczek zorganizowanych. Pozostałe świątynie są dużo przystępniejsze do zwiedzania. Więc jak się jest tu samodzielnie, to da się je zobaczyć na spokojnie. Kościół św. Jerzego jest wyjątkowy, gdyż to jedna z nielicznych okrągłych świątyń w Egipcie. Jest on częścią klasztoru poświęconego temu świętemu. Klasztor nie jest publicznie dostępny, ale można próbować załatwić wejście na specjalną prośbę. Kościół zaś jest otwarty, wzniesiony w X wieku na rzymskiej rotundzie, stąd ten kształt. Niestety spłonął, więc obecny to budowla z 1904 roku, acz z oryginalnymi elementami. Bogato zdobiona mozaikami, ciekawa. Obok do niego przylegają cmentarz i Kościół Marii Dziewicy.

Kościół świętej Barbary

To świątynia, która pierwotnie powstała prawdopodobnie w VII wieku, ale została zrekonstruowana w XI. Tu przechowywane są relikwie świętej męczennicy Barbary. Ogólnie Dzielnica Koptyjska przyciąga sporo pielgrzymów chrześcijańskich.

Podobnie jest z żeńskim Klasztorem świętego Jerzego, gdzie można zobaczyć jego relikwie. W obu można również spróbować święconej wody o cudownych właściwościach.

Synagoga Ben Ezry

Trochę ciężko do niej wejść, bo trzeba przejść przez kontrolę bezpieczeństwa. W środku nie można robić zdjęć. To najstarsza synagoga w Egipcie, ale początkowo budynek z IV wieku był kościołem koptyjskim. W 882 roku przejęli go Żydzi, bo Koptowie musieli jakoś zdobyć pieniądze na podatki nałożone przez nowych władców miasta, którzy chcieli zbudować meczet. Sprzedano więc kościół. Synagoga ta została mocno przebudowana w XII wieku, co finansował rabin z Jerozolimy, Abraham Ben Ezra. To właśnie na jego cześć nadano jej nazwę. Tak jak chrześcijanie mają legendy o Świętej Rodzinie, tak Żydzi wierzą, że to właśnie w tej okolicy córka faraona miała wyłowić z Nilu małego Mojżesza. Dodatkowo prorok Jeremiasz miał w tym miejscu gromadzić ludzi po zburzeniu Jerozolimy. Jeszcze inne źródła mówią o tym, że święty Piotr miał napisać tu swój pierwszy list apostolski, bo ten rzekomo miał powstać w Babilonie. Jednak najprawdopodobniej nie chodziło ani o Babilon, ani o twierdzę Babilon, a o Rzym (określany jako Nowy Babilon). Obecny budynek synagogi pochodzi z końca XIX wieku.

Ten remont z 1890 roku jest o tyle ważny, że odkryto tu Genizę Kairską. Znajdowały się tu odpisy ksiąg Starego Testamentu jeszcze z VI wieku przed naszą erą. Tych manuskryptów było tu jakieś 400 tysięcy. Część z nich potwierdza zapiski z Kumran opisujące działanie tamtej sekty. Dziś zbiory te rozwieziono po różnych muzeach na świecie, choćby Cambridge.

Ogólnie Stary Kair, czyli Dzielnica Koptyjska, robi duże wrażenie. Jest bardzo przyjemna i zupełnie inna od reszty miasta. Faktycznie bardziej przypomina klimatem Jerozolimę. Te wąskie uliczki, mnóstwo świątyń, czasem też sprzedawcy, klimatyczna część miasta do odkrywania. Znajduje się tu też stacja metra Mari Giris (św. Jerzy). Wejście do samej dzielnicy też jest po schodach w dół, wygląda trochę jak kolejne zejście do metra.

Kair: Meczet Amr ibn al-Asa

Wspominaliśmy, że jedną z ważniejszych postaci w historii Kairu był towarzysz Mahometa, czyli Abr Ibn al-As. W 641 roku ufundował on meczet, który stoi do dziś. To pierwszy meczet w całej Afryce. Od tamtego czasu był wielokrotnie burzony i odbudowywany. Ostatni raz, w 1798 roku, zniszczyły go wojska Napoleona, potem odbudowano go według wcześniejszych projektów. Przez długi czas był to czwarty największy meczetów na świecie. Był ważnym ośrodkiem koranicznym (stracił go potem na rzecz Al-Azhar). Sama budowla łączy wpływy żydowskie (minaret) i koptyjskie. Związane są z nią legendy o cudownej studni, której woda pomagała kobietom znaleźć męża lub mieć dziecko, kolumnach prawdy, pomiędzy którymi jedynie przejdą ci, którzy są uczciwi, czy błogosławionym Mihrabie Nafisy, jednej z wnuczek Mahometa.

Wejście jest darmowe, można tu przyjść bezpośrednio z Dzielnicy Koptyjskiej. Dojście jest trochę utrudnione z powodu ruchu na ulicach i braku przejść. W środku chcą pieniądze za pilnowanie butów.

Między dzielnicą koptyjską a meczetem znajduje się jeszcze Suk el Fustat. Ale mówiąc wprost, jest on wysprzątany, ułożony i mało autentyczny. Bardziej turystyczny. Brakuje mu klimatu, więc bardzo szybko go opuściliśmy. Ten w Tunisie podobał nam się zdecydowanie bardziej. Ten w Maskacie także był turystyczny, ale aż tak nie było tego tam widać.

Kair Islamski: Cytadela Saladyna

Jeśli chodzi o największy i najbardziej rzucający się w oczy zabytek to zdecydowanie jest nim Cytadela Kairska (lub Cytadela Saladyna). To zdecydowanie najczęściej odwiedzana atrakcja w mieście, nie tylko jako budynek historyczny, ale również siedziba wielu muzeów. To także serce Kairu Islamskiego. Powstała na polecenie Saladyna, który uznał, że trzeba umocnić Kair (i Fustat, więc de facto to on połączył oba miasta) przed krzyżowcami. Cytadelę wspierały mury, który miały okalać miasto. Twierdzę wnoszono w latach 1176 – 1183. Mury miały długość ponad 20 kilometrów i budowano je aż do 1238 roku, choć prawdopodobnie nigdy ich nie ukończono w pełni. Za to Cytadela stała się siedzibą władców Egiptu aż do połowy XIX wieku. Dodajmy też, że było to także duże przedsięwzięcie dla budowniczych. Cytadela znajduje się na wzniesieniu, trzeba było do niej doprowadzić wodę. Z jednej strony powstał akwedukt, którego pozostałości można dostrzec także i dziś, z drugiej zbudowano 85 metrową studnię. Znana była jako studnia Józefa lub studnia Saladyna. Dziś w ramach kompleksu znajdują się meczety, muzea i pałace.

Kair: Meczet Alabastrowy

Zdecydowanie perłą w koronie Cytadeli Kairskiej jest dziś Meczet Muhammada Alego, znany też czasem jako Meczet Alabastrowy. To jedna z najbardziej charakterystycznych budowli Kairu. Powstawał w latach 1832 – 1857, czerpiąc zarówno z europejskich stylów jak i otomańskiej architektury. By go wybudować, Muhammad Ali kazał zburzyć jeden ze starych pałaców z czasów Mamluków. Pierwotny plan zakładał wzniesienie tu meczetu w stylu nawiązującym do architektury mamluckiej. Nowy projekt zakładał użycie dużej ilości alabastru, głównie po to, by wspierać podupadający w tym czasie przemysł. Alabaster ten pierwotnie był biały, ale z czasem poszarzał, także z powodu smogu i zakurzenia, jakie panuje w mieście. Tu też znajduje się grobowiec Muhamamada Alego, który wyrzeźbiono z marmuru sprowadzonego z Carrary. Wewnątrz znajdziemy również zdobienia inspirowane barokiem.

Najpierw wchodzi się na spory dziedziniec meczetu (sahn) o wielkości 55 na 57 metrów. Pośrodku znajduje się fontanna do ablucji, po bokach krużganek z arkadami (tak zwany riwaq). Są tu też dwa 80 metrowe minarety oraz wieża zegarowa. Została ona podarowana przez króla Francji Filipa Ludwika I, w zamian za obelisk z Luksoru. Następnie wchodzi się do głównej sali modlitewnej. Ta robi fenomenalne wrażenie, jest wspaniale ozdobiona. Ma wielkość 46 na 45 metrów. Wyróżnia się tu wielki żyrandol. Meczet pojawia się w filmie „Malcolm X” (1992) Spike’a Lee, gdy Malcolm X przyjeżdża do Egiptu i modli się właśnie w tym meczecie.

Meczet An-Nasira Muhammada

Zdecydowanie starszym obiektem jest Meczet An-Nasira Muhammada z 1318 roku. Właściwie to gruntownie przebudowano stary meczet, inspirując się stylem z Tabrizu (Persja). Potem dodano także mozaiki. Meczet był używany przez władców Egiptu, ucierpiał wraz z najazdem Turków Osmańskich. Przede wszystkim splądrowali go i odarli sporą część ozdób. Dopiero w okresie brytyjskim na nowo zaczęto go odbudowywać.

Kair: Muzeum Wojska

Nie można oglądać wprost pozostałości pałacu (Pałac Al-Gawhara). Być może podczas naszej wizyty nie były dostępne, ale jest dla niego pewna alternatywa. To Muzeum Wojska, które jest oficjalnym obiektem Egipskich Sił Zbrojnych. Już przed wejściem można zobaczyć wystawę broni, czyli wyrzutni rakiet i samolotów oraz czołgów. Wewnątrz zaś mamy Pałac Haram, który wzniósł pasza Muhammad Ali. Część sal ma trochę historyczny wystrój, ale większość jest przerobiona na muzeum. Prezentowana jest tu zarówno kolekcja uzbrojenia (np. armaty) czy mundurów, jak również sporo innych pamiątek i tablic informacyjnych, w tym także rozrysowane bitwy. Ze względu na to, że to jest wciąż obiekt wojskowy, nie można robić tu zdjęć. Da się je robić na zewnątrz. Ciekawostka: jednym z samolotów wystawionych na zewnątrz jest polska Wilga.

Muzeum Policji

Muzeum Policji bywa czasem nazywane Muzeum Więzienia. Znajduje się przy bramie Bab al-’Alam. Tu faktycznie znajdowało się kiedyś więzienie, ale też dobry punkt obserwacyjny. Dziś są tu też wystawy o broni, czy zabójstwach politycznych. Można za to podejść do dawnych celi.

Trzeba przyznać, że obecnie Cytadela Kairska jest bardzo zadbana i faktycznie to niesamowita atrakcja jako całość, robi duże wrażenie. Przed wejściem znajduje się sporej wielkości parking. Ceny biletów i godziny otwarcia można sprawdzić tutaj. Podczas naszej wizyty bilet uprawniał do wejścia do dwóch muzeów i dwóch meczetów oraz pochodzenia po obszarze cytadeli. Kupiliśmy go na miejscu bez problemów. Jedna uwaga i dotyczy to praktycznie całego Egiptu: w państwowych instytucjach bilety kupuje się płacąc jedynie kartą. Przy wejściu czekają też przewodnicy oferujący swoje usługi, nie jest to obowiązkowe. W tym wypadku płaci się im już gotówką. Widoki na miasto są bardzo ładne, a przy dobrej widoczności da się nawet dostrzec piramidy. Przy wejściu kręci się też sporo przewodników, którzy oferują swoje usługi, nie są oni jednak konieczni. Wchodząc do głównego meczetu trzeba pamiętać o ściągnięciu butów, w tym wypadku można dostać torbę foliową, do której się je chowało i można było w ten sposób wnieść je do środka. Trochę problemów jest z toaletami, według informacji są one darmowe. Nawet znajdują się tam duże napisy, by nie dawać napiwków. Nie pomaga, to jedno z tych miejsc, gdzie dość nachalnie się ich domagają. Obsługa kradnie też papier toaletowy i daje go za opłatą.

Cytadela jest obecna w wielu filmach jako typowy widok z Kairu. Dobry przykład to „Lawrence z Arabii” (1962) Davida Leana, tam ją widać przez chwilę, podczas gdy sceny w Kairze kręcono w Sewilli. Identycznie jest z filmem „Szpieg, który mnie kochał” (1977) Lewisa Gilberta, czyli kolejnej części przygód Jamesa Bonda. Po krótkim ujęciu z okolic Sakkary akcja przenosi się do Kairu. Tu na początek mamy ujęcie uwiarygodniające, widać tam właśnie Cytadelę i Meczet Hassana.

Kair: Medresa i Meczet sułtana Hasana

Poza Cytadelą, ale doskonale widoczny z niej, znajduje się potężny meczet i medresa zarazem sułtana Hasana (można znaleźć pisownię sułtan Hasan, jak i sułtan Hassan). To zdecydowanie jedna z najbardziej imponujących budowli Kairu, powstała w czasie panowania Mamluków mniej więcej w latach 1356 – 1363. Składa się z dwóch budynków (ten drugi to formalnie Meczet Al-Rifa’i) i wąskiego przejścia między nimi. Był to także zespół grobowy. Budując go czerpano inspirację z wielu źródeł, jedną z nich były gotyckie kościoły chrześcijańskie w Europie, inną meczety w perskim Jazd i tureckim Sivas.

Część medresy bywa zamknięta na czas modlitw. Wejście na teren jest płatne. Dodatkowo przed wejściem do samego meczetu chcą pieniądze za pilnowanie butów. Całość robi bardzo dobre wrażenie. Można tu znaleźć także mauzoleum Mohammada Rezy Pahlawiego, ostatniego szacha Iranu, który zbiegł tutaj z Teheranu, gdy doszło do rewolucji islamskiej. Obok już poza kompleksem znajduje się Meczet Qanibay al-Rammah.

Dodajmy, że jest sporo informacji w sieci, że to największy lub jeden z największych meczetów na świecie. Cóż, jeśli chodzi o wielkość, to nawet w Kairze nie znajduje się on w ścisłej czołówce. Te informacje o wielkim meczecie dotyczą Meczetu Hasana II w Casablance, ale obecnie są niestety często łączone.

Kair: Chan al-Chalili

Główny turystyczny bazar w Kairze to Chan al-Chalili (lub z angielska Khan el-Khalili). Suk ten jest historyczny, więc poza zakupami warto go zwiedzić z powodu budowli religijnych, głównie z czasów Mamluków. Część handlowa w Kairze istniała już w X wieku, ale tak naprawdę pod koniec XIV, gdy emir Al-Chalili zaczął przebudowę, ustanowił obecny kształt tego miejsca. Chan po arabsku to odpowiednik karawanseraju. Część budowli zostało wyburzonych, by właśnie zbudować nowy chan, który nazwano na cześć emira (swoją drogą jego nazwisko pochodzi od arabskiej nazwy miasta Hebron). Więc poza obiektami przeznaczonymi dla handlu, obsługi podróżnych, istniały tu meczety, medresy, szpital i wiele innych obiektów. Dziś to naprawdę ciekawy kompleks, obok cytadeli chyba najbardziej rozległa historyczna część Kairu, a przy tym żyjąca.

Nie tylko turystycznie, tu jest sporo Egipcjan, którzy przychodzą tak na zakupy, jak i pochodzić i napić się choćby kawy po arabsku. Sporo tu małych knajpek, jest to miejsce, które ma swój klimat. Dla nich to miejsce odpoczynku z dziećmi, więc przychodzą tu całymi rodzinami. Jest naprawdę gwarno, a turyści są jedynie dodatkiem. Są tu wąskie uliczki ze straganami z pamiątkami i nie tylko, ale też duże ulice pełniące bardziej rolę deptaków. Można tu kupić dywany, przyprawy, biżuterię, jedwab i wiele innych. O ile z zewnątrz całość zwiedza po prostu chodząc, o tyle warto zatroszczyć się o bilet. Jest on łączony na kilka budynków. Kupuje się go na miejscu, nie jest potrzebna rezerwacja, a następnie chodzi od budynku do budynku, co jest odznaczane na bilecie. Dodajmy, że bazary pojawiają się w filmie „Gallipoli” (1981) Petera Weira. Natomiast suk, w połączeniu z tą architekturą jest naprawdę bardzo interesującym miejscem. Zwiedziliśmy tam kilka obiektów:

Hamam Sułtan Inal został zamówiony w 1456 roku. Była to ważna instytucja dla rozwoju społeczeństwa, dawne miejsce spotkań z prywatnymi wejściami i szafkami, by trzymać swoje rzeczy. Miała też dość rozbudowaną konstrukcję do podgrzewania i wpompowywania wody. Przy odrobinie szczęścia można za niewielkie pieniądze wejść na dach (formalnie nie jest to część zwiedzania, ale obsługa wpuszcza). Trochę przypomina nam się Kaszan, ale tu na dach wchodzi mniej osób.

Kompleks el Mansour Qalawun to z kolei duża medresa, do której wchodzi sporo osób na główny dziedziniec. Bardzo piękna w środku, ale znów nie w pełni udostępniona. Tu mieliśmy sytuację, że pani z obsługi patrzyła, kto się interesuje szczegółami, podchodziła i opowiadała, a jeśli przeszło się „test zainteresowania” zapraszała do wewnętrznej części, która formalnie była zamknięta. Nic dziwnego, po głównym dziedzińcu biegały dzieciaki, więc pewnie nie chcieli tego udostępniać w całości. Tu też znajdował się szpital i kilka innych rzeczy. I co jeszcze ciekawsze, w tym wypadku nie oczekiwano od nas dodatkowej zapłaty, co jest trochę ewenementem w Egipcie.

Al-Salih Najm to z kolei niewielkie mauzoleum, też ciekawe w środku.

Medresa Sułtan Barquq (ang. Madrasa and Khanqa of Sultan Barquq) powstała w latach 1384 – 1386 i była jednym z pierwszych dzieł okresu mamluckiego. Uchodzi za jedno z jego najważniejszych dzieł. Jeśli chodzi o zdobienia, to chyba jeden z najciekawszych budynków na całym bazarze.

Al-Nassir Mohammed (Madrasa of Sultan Al-Nasir Muhammad ibn Qalawun) ukończona w 1303 roku, w dość europejskim stylu, z gotycką bramą. Kiedyś działały tu 4 islamskie szkoły.

Kair: Meczet Al-Azhar

Dość blisko bazaru znajduje się jeden z najważniejszych obecnie obiektów sakralnych w Kairze. Jego budowę zaczęto w 970 roku. Jeszcze ważniejsze od samej świątyni jest Uniwersytet Al-Azhar, pierwszy w Egipcie, a jednocześnie do dziś jedna z najważniejszych instytucji koranicznych w kraju. To też druga najstarsza i wciąż działająca uczelnia islamska na świecie, po tej w Fezie. Ale tu należy dodać pewne uszczegółowienie. Początkowo działała tu medresa, a kiedy przekształciła się w uniwersytet, tego dokładnie nie wiadomo. Natomiast dopiero w 1961 roku została uznana za uniwersytet państwowy. To o tyle istotne, że nawet u nas są spory, czy pierwszym uniwersytetem Europy zachodniej jest szkoła w Salerno czy instytucja w Bolonii, faktycznie medresa Al-Azhar działała jeszcze przed założeniem uniwersytetu bolońskiego.

Można wejść do środka, ale to naprawdę ważny meczet dla Egipcjan, stąd jest tu duża kontrola i sprawdzanie tego, co się wnosi. Mocno pilnują też strojów, więc kobietom, których stroje nie spełniają surowych wytycznych, oferuje się narzuty (do zwrotu). Wewnątrz w teorii można robić zdjęcia, ale zazwyczaj w sali modlitewnej jest tylu modlących się ludzi, że raczej tego się nie robi. Za to można zrobić zdjęcie sahnu. Za obiektami uniwersytetu znajduje się także duży park Al-Azhar.

Uniwersytet jest miejscem akcji filmu „Chłopiec z Niebios” (2022) Tarika Saleha. Ponieważ film opowiada o morderstwach na tej uczelni, więc kręcono go w Istambule posiłkując się Meczetem Sulejmana, by nie wzbudzać zbyt wielu kontrowersji w Egipcie.

Kair: Meczet Ahmada Ibn Tuluna

Jednym z historycznych meczetów, trochę znajdującym się z boku głównego szlaku turystycznego, jest Meczet Ahmada Ibn Tuluna. Ahmad Ibn Tulun formalnie zależał jeszcze od władzy w Bagdadzie, ale właściwie rządził Egiptem już w pełni niezależnie. To był okres formowania się Kairu. W latach 876 – 879 zdecydował w centrum nowego miasta wznieść nowy meczet, który miał być też symbolem jego władzy. A symboliki jest sporo. Wzniesiono go na Wzgórzu Dziękczynienia, które według lokalnych wierzeń było miejscem, gdzie osiadła Arka Noego (ogólnie przyjmuje się, że to raczej góra Ararat). Jednocześnie architekturę inspirowano Samarrą i jej spiralnym meczetem. Choć niektórzy twierdzą, że to przypadek, bo kształt miał wymyślić Ibn Tulun na którejś rozmów z rozmów ze swoimi dostojnikami, podczas której zwinął na palcu kawałek pergaminu, jakoby z nudów. Przyłapany, powiedział, że projektuje minaret.

Wrażenie robi jego wielkość: to do dziś jeden z największych meczetów w całym Egipcie. Zajmuje powierzchnię ponad 26 tysięcy m², sam dziedziniec to plac o wymiarach 92 na 92 metry, otoczony portykami ze wszystkich stron. Aż do XX wieku był tym samym jednym z największych meczetów na świecie. Przy meczecie kiedyś znajdował się pałac, ale niestety został zniszczony. Sam meczet przetrwał do dziś, i choć faktycznie nie był najstarszym w Kairze, to jest najstarszym względnie nienaruszonym, Abr Ibn al-As był dość mocno odbudowany. Ten też przeszedł swoje, w XIX został zamieniony w szpital, a potem w magazyn. Konstrukcja jednak przetrwała.

Obecnie jest odrestaurowany i udostępniony dla turystów. Bardziej jednak pełni rolę zabytku, niż żywej świątyni. Był wykorzystany w grach: „Tomb Raider: The Last Revelation” i „Serious Sam 3: BFE”. No i w filmie „Szpieg, który mnie kochał”. Po ujęciach uwierzytelniających Kair przenosimy się do tego meczetu i tutejszymi arkadami przechadzał się James Bond. Chwilę później akcja przenosi się do muzeum, tuż obok. Z niego też widać trochę fragmenty meczetu.

Muzeum Gayer-Anderson

Robert Grenville Gayer-Anderson był kolonialnym administratorem Egiptu. Pracując tutaj, zaczął zgłębiać starożytną historię, ale też interesowała go orientalistyka. Zajmował się kolekcjonowaniem cennych eksponatów. Zakupił też dom Bayt al-Kritliyya, który powstał w czasach panowania Mamluków i początkowo należał do bogatej muzułmanki z Krety. Gayer-Anderson nie tylko dostał zgodę, by tu zamieszkać, ale też przebudować dom i dostosować go do swojej kolekcji. A potem także zaczął przekształcać go w muzeum. Dziś zachwyca przede wszystkim architekturą i dobrze zachowanymi pomieszczeniami z wystrojem z epoki.

Jeśli chodzi o kolekcję, to cóż. Chyba najlepsze skojarzenie jakie przychodzi nam do głowy to Villa del Balbianello. Tam też znajdowało się wiele pamiątek i cennych eksponatów zebranych przez kolekcjonera, ale ogólnie wystawienniczo czy informacyjnie raczej pozostawiają one wiele do życzenia. Za to powstawał tu „Szpieg, który mnie kochał”. W filmie wykorzystano między innymi patio, ale też taras, na którym dochodzi do bójki w filmie (i to tu w tle znajduje się meczet), ale także da się wypatrzeć wnętrza, w tym salę z fontanną czy „tajne” przejścia, które oczywiście są otwarte i można tam zajrzeć. Wejście jest płatne. Zwiedzanie też nie jest aż tak łatwe, bo tu jest mimo wszystko sporo wycieczek, a przestrzenie są niewielkie. Więc próbują trochę wpuszczać na godziny, ale to też nie wypada najlepiej.

Stare Muzeum Egipskie

Obecnie w Kairze są trzy muzea poświęcone starożytnemu Egiptowi (właściwie to dwa, bo Grand Egyptian Museum – GEM znajduje się w Gizie). Najsłynniejsze jest Muzeum Egipskie w Kairze. Działa od 1835 roku, a od 1902 znajduje się w neoklasycznym gmachu przy Placu Wyzwolenia (at-Tahrir). Przez wiele lat było najważniejszym muzeum poświęconym historii starożytnej w całym Egipcie, a jego zbiory są olbrzymie. To było nawet 170 tysięcy różnych eksponatów z całego kraju. Trochę się to zmieniło w XXI wieku, kiedy sam budynek był już trochę przestarzały (dotyczy to tak sposobu wystawiania, jak i samego budynku, wliczając w to wentylację), a dodatkowo ruszyła budowa GEM. Część eksponatów, w tym maskę Tutenhamona przeniesiono właśnie do Gizy. Wciąż jednak jest tu sporo do zobaczenie. W latach 2016 – 2018 starano się także odnowić wnętrza, tak by lepiej dostosować je do współczesnych standardów wystawienniczych. Pomagali przy tym przedstawiciele muzeów między innymi z Turynu, Paryża, czy Berlina. My byliśmy tam przed tym remontem. Wówczas faktycznie zbiory zachwycały, ale wnętrza ewidentnie miały swoje lata. Ceny i godziny otwarcia można sprawdzić tutaj. Jako ciekawostkę można dodać, że w środku znajduje się popiersie Polaka, profesora Kazimierza Michałkowskiego, który brał udział (i kierował) pracami polskiej misji archeologicznej między innymi w Aleksandrii, Edfu, Abu Simbel, czy Palmyrą (ale to już poza Egiptem).

Narodowe Muzeum Cywilizacji Egipskich

Prócz prac nad GEM w Starym Kairze otworzono w 2017 (w pełni w 2021) Narodowe Muzeum Cywilizacji Egipskich (NMEC). Prawdę mówiąc, o ile ogólny koncept był taki, by pokazać, że Egipt to nie tylko starożytny Egipt, ale również inne cywilizacje (Koptowie, Grecy, Rzymianie, Arabowie) to coś poszło nie tak. Wystawienniczo jest to nowy budynek, bardzo ciekawy, dobrze rozplanowany i ze sporym parkingiem oraz miejscami do pochodzenia wokół muzeum. Przede wszystkim jest tu mało eksponatów i niewiele sal. Sporo miejsca w środku, wszystko jest dobrze wystawione i są odpowiednie opisy, ale pomijając mumie (które częściowo mają być przeniesione do GEM) to reszta jak na możliwości (zbiory muzeum to 50 tysięcy eksponatów) jest naprawdę uboga. Można by powiedzieć, że starannie wybrano, ale też chyba nie.

Owszem, są tu ciekawostki. Są wspomniane mumie, są stroje, są rydwany. Te mumie zostały wystawione w dolnej części, bardzo fajnie opisane, oświetlone i ustawione. To robi wrażenie. Ogólnie wystawienniczo to całkowite przeciwieństwo Starego Muzeum. Jednak, jeśli porówna się to z GEM, które jest ogromne, czy bogatymi zbiorami Starego Muzeum, to tutaj mamy sporo niewykorzystanych przestrzeni, bo wewnątrz naprawdę jest sporo miejsca. Tym samym trochę ono rozczarowuje. Godziny otwarcia i bilety można sprawdzić tutaj.

Plac Tahrir

Znany jest też jako Majdan at-Tahrir lub Plac Wyzwolenia, albo Serce Kairu lub Plac Męczenników. To sporej wielkości obszar w centrum stolicy Egiptu, który jest z jednej strony centrum komunikacyjnym, z drugiej odbywały się tu ważne wydarzenia historyczne, takie jak rewolucja w 2011 roku, czy rezygnacja prezydenta Mubaraka. Sporo tu nowszej zabudowy, gdyż w większości plac ten powstał w tej formie dopiero w XX wieku. Postawiono tu między innymi budynki rządowe, ale też obelisk Ramzesa II wydobyty z Tanis. Dziś są tu też hotele, a od strony wschodniej rozciąga się centrum Kairu, ze sklepami. Bardziej reprezentacyjne, ale też nastawione na Egipcjan, nie ma tu wielu turystów. Jest szansa zobaczyć bardziej współczesny Kair. Tu właśnie jest też sporo budynków z belle époque, acz te okolice nie przyciągają zbytnio turystów.

Gezira

Z zachodniej strony z kolei jest Nil. Można przejść przez most na wyspę Gezira (dzielnica Zamalek), gdzie znajdują się muzea, opera, ale także Wieża Kairska (Cairo Tower). Ma ona 187 metrów wysokości i przez wiele lat była najwyższą budowlą w Afryce. Ukończono ją w 1961 roku. Ogólnie jest to bardziej reprezentacyjna i zamożniejsza dzielnica miasta. Ten most łączący, czyli Qasr El Nil sam w sobie jest ciekawy. To był pierwszy wykonany ze stali most w Egipcie. Powstał w 1933 roku. Po obu jego końcach postawiono posągi lwów wykonane z brązu, widać, że to europejska konstrukcja. Za rzeźby odpowiadał Henri Alfred Marie Jacquemart, którego dzieła można oglądać choćby w paryskim muzeum d’Orsay.

Nil

Nad Nilem z kolei rozciąga się promenada – Nile Cornishe. Przynajmniej w teorii. Czasem to niewielki chodnik, po którym ciężko się chodzi, bo jest zwyczajnie zastawiony. Niestety nie jest to promenada z prawdziwego zdarzenia (jak choćby w Abu Dhabi), muszą jeszcze trochę w nią zainwestować i przebudować. Ale można tam znaleźć rejsy po Nilu.

I tu jest kilka różnych opcji do wyboru. Od wynajęcia łodzi, różnych. Czy to do spokojnego pływania, jak i imprezowania, po duże statki turystyczne. Te najczęściej oferują posiłek w cenie i pokaz kulturalny (słabo się nadają do oglądania miasta). W takim wypadku można kupić wycieczkę z agencji i oni najczęściej odbierają z hotelu. Z tej atrakcji często korzystają zachodni turyści. Popularne są też rejsy feluką. Feluki to tradycyjne łodzie żaglowe, które pływały po Nilu, wciąż można je spotkać od Asuanu do Kairu (przez Luksor). Dziś bardziej wykorzystywane są w turystyce i faktycznie oferuje się nimi krótkie rejsy po Nilu. Niektóre oczywiście są wspomagane silnikami elektrycznymi. Z tego pływania po rzece korzystają także lokalne rodziny z dziećmi, to popularna atrakcja.

Kair: Miasto Umarłych

To że w stolicy kraju mieszka jakaś 1/5 ludności całego kraju, nie jest niczym szczególnym. Taki Amman zamieszkuje prawie połowa obywateli Jordanii. Tyle że 1/5 Egipcjan to ponad 20 milionów i tyle prawdopodobnie liczy Kair. Liczba ta może być jeszcze większa, bowiem niektóre miejsca jak Miasto Umarłych, to trochę jak koczowiska. Podobno mieszka tam przynajmniej 2 miliony ludzi. A Miasto Umarłych to coś, co nie do końca jest atrakcją turystyczną, co więcej wiele osób omija je szerokim łukiem. Prawdę mówiąc, to bardziej slumsy, czy odpowiednik faweli (jak z Rio de Janeiro czy Medellin), gdzie wchodzi się na własne ryzyko.

Jednak nazwa Miasto Umarłych mimo czarnej legendy nie wzięła się z wysokiej śmiertelności, ale z tego, że przede wszystkim jest to cmentarz. Olbrzymi cmentarz, na którym mieszkają ludzie. Między nagrobkami znajdują sobie miejsca do spania, czy przygotowania jedzenia, ogradzają swoje części i mieszkają tu. Nie potrzebują żadnych dokumentów, ani zezwoleń. Więc powstała taka dzielnica, z którą nikt nie chce nic zrobić. Nekropolia ta zaczęła powstawać w VII wieku naszej ery, gdy wpływy islamskie przybrały na sile. Przeniesiono tu choćby zwyczaje pogrzebowe z Półwyspu Arabskiego, te synkretycznie zaczęły się łączyć. W efekcie zaczęły tu powstawać wspaniałe grobowce i mauzolea, wówczas islam jeszcze nie napiętnował mocno kultów przodków. Stąd powstały tu naprawdę spore budowle, o które dbano, a całość zajmowała dużą przestrzeń. Przestano o to dbać gdzieś bliżej XIX wieku, w czasach brytyjskich te cmentarze trochę popadły w zapomnienie. W XX wieku wraz z rozwojem Egiptu, ta spora zabudowana okolica (te grobowce łatwo dało się zaadoptować na domy) stała się idealnym miejscem na osiedlenie się. Wystarczyło zająć jakiś grobowiec i wprowadzić.

No i okolica ta ma złą sławę z powodu przestępczości. Stąd jeśli chcemy tu wchodzić, najlepiej mieć przewodnika. Najczęściej się przejeżdża obok niej i ogląda zza szyby, zatrzymując przy bardziej turystycznych częściach. Wycieczki wiedzą, gdzie stanąć, tak by było bezpiecznie. A co do przewodników, można szukać ich w agencjach, ale także na miejscu, wówczas w tym drugim przypadku faktycznie płaci się nie za przewodnika, a za ochronę. Idzie z kimś, kto zna teren i kogo tu znają. Tę ogromną nekropolię widać także z Cytadeli.

Zwiedzanie Kairu

Poruszanie się po Kairze

Dzisiejszy wielki Kair, do którego tak naprawdę jeszcze przylega Giza, to miasto, w którym przejechanie z jednego końca na drugi wymaga pokonania nawet 90 kilometrów. Efekt jest taki, że to bardzo zakorkowane miasto. Ciężko tu poruszać się samochodem między zabytkami, ale jeszcze gorzej bywa z parkowaniem. Pewną alternatywą jest metro lub mini-busy, ale też nie wszędzie da się tak łatwo dotrzeć. Dla nas idealnym rozwiązaniem był Uber, bo jest on tu bardzo tani i działa całkiem sprawnie. A przede wszystkim odpadały problemy z parkowaniem, choć przedzieranie się przez ulice w korkach może stanowić nie lada problem. My raz nawet musieliśmy zrezygnować z atrakcji, bo dojazd do niej nie miał sensu, dotarlibyśmy po czasie otwarcia medres na bazarze. O tym także warto pamiętać zwiedzając Kair. Trzeba mieć czas, by móc wrócić do takich miejsc. Więc tam gdzie się da, można iść na piechotę, to najwygodniejszy sposób na Kair. Uber ma też zaletę nad taksówkami, że cena jest w aplikacji i przez nią przechodzi płatność. Jedyny minus to było znalezienie Ubera na lotnisku, ale tam naprawdę panował wielki chaos.

Smog i brud

Z Kairem wiążą się jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza to smog i kurz, to bardzo zabrudzone miasto. Czasem ogranicza to widoczność. W teorii z Cytadeli można zobaczyć Piramidy, w praktyce jak się je zobaczy to będą lekko majaczyć. Druga sprawa to brud, którego jest tu sporo, zwłaszcza w kontekście zawalonych budynków, które tak sobie leżą i bywają przykryte śmieciami. Nie wiemy, czy to nie wygląda gorzej niż indyjskie Delhi. Ale Kair przy tym jest bardzo różnorodny, są miejsca zadbane i czyste, są też ruiny. Również ludzie zachowują się inaczej, w miejscach turystycznych sporo jest naganiaczy. Poza nimi jest zdecydowanie przyjemniej. Chodziliśmy po centrum ze sklepami, gdzie nie było wielu turystów i tam spotykaliśmy się głównie z życzliwością, także chodząc tam nocą.

Kair na własną rękę

Zwiedzanie Kairu Stolica Egiptu jest bardzo różnorodna: od pięknych dzielnic islamskich czy koptyjskich, po nowsze eleganckie miejsca, wspaniałe muzea, meczety, jak i ruiny. Największe wyzwanie to komunikacja, na nią należy wziąć poprawkę, bo kwestia dojazdu może popsuć plany. Na koniec warto pamiętać, że Giza i okolica to także miejsca, które najczęściej zwiedza się z Kairu lub razem z Kairem, bo czasem to wręcz dalsza część miasta na zachodnim brzegu Nilu. Czyni to aglomerację idealnym miejscem do organizacji wycieczek na piramidy w Gizie czy do GEM, ale również do Sakkary, Memfis, czy Dashur. Te trzy ostatnie są gorzej skomunikowane, bo dziś są mniej popularne. Łatwiej je znaleźć w ofertach agencji, które także mają wycieczki na Białą Pustynię, czy Oazę Siwa. I tu agencji nie trzeba specjalnie szukać, bowiem wiele z nich współpracuje z hotelami i te także chętnie pośredniczą w organizacji wycieczek.

  • Na zwiedzanie Kairu dobrze poświęcić przynajmniej dwa dni. Jeden na dzielnice islamską i koptyjską, drugi na muzea i dalsze atrakcje. Kolejny dzień dobrze byłoby poświęcić na Gizę.
  • Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
  • Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
  • Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
  • Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
    • możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
    • albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
Egipt
KairDashur
Szlak filmowy
KairXativia

Komentarze

Rekomendowane artykuły