Archiwa tagu: Park narodowy

Park Narodowy Serengeti, czyli safari w Tanzanii

To bez wątpienia jedno z najbardziej znanych miejsc w Afryce, synonim sawanny. Serengeti to jeden z najstarszych i największych parków narodowych w Tanzanii. Założony w 1951, głównie dzięki staraniom Bernharda Grzimka. Park liczy sobie jakieś 14 750 km², ale sam obszar jest zdecydowanie większy. Od północy, już po stronie kenijskiej rozciąga się Park Narodowy Maasai Mara, często uznawany za Serengeti. Dla zwierząt to faktycznie ta sama wielka kraina, ale prawdziwe Serengeti jest w Tanzanii. Na wschodzie i południu zaś rozciąga się Obszar Chroniony Ngorongoro. Przez pewien czas Serengeti i Ngorongoro stanowiły organizacyjną całość, ale zostało to podzielone. Serengeti to Park Narodowy, zaś na terenie Ngorongoro żyją normalnie Masajowie. Obie nazwy zresztą pochodzą z języka Masajów. Serengeti (choć w oryginale to bardziej Sirengeti) znaczy mniej więcej tyle co równina/morze traw czy bezkresne równiny.

Wielka trawiasta równina Serengeti
Wielka trawiasta równina Serengeti
Żyrafa (Giraffa camelopardalis), Park Serengeti, Tanzania
Żyrafa (Giraffa camelopardalis), Park Serengeti, Tanzania

Park Narodowy Serengeti

Park Narodowy Serengeti (Serengeti National Park) to oczywiście wizytówka Tanzanii, jednym z miejsc praktycznie koniecznych do zobaczenia, zwłaszcza dla osób lubiących przyrodę. Wpisany jest na listę UNESCO w 1981. Średnio przybywa tu rocznie jakieś 350 tysięcy turystów, najczęściej na typowe safari. Można tu spotkać zarówno duże grupy, jak i turystów indywidualnych. Niektórzy nawet latają samolotami lub balonem (tak z 3 godziny to koszt około 500 USD). W kilku miejscach jest organizowane piesze safari. Serengeti jest raczej drogim parkiem. Cennym, znanym, przyciągającym zwiedzających, więc władze doskonale zdają sobie z tego, że muszą kontrolować równowagę popytu i podaży. Niestety kończy się tym, że przybywa tu głównie mnóstwo Amerykanów, a ci „psują rynek”. Ceny często są windowane pod nich.

Hiena cętkowana (Crocuta crocuta)
Hiena cętkowana (Crocuta crocuta)

Wielka migracja i kiedy warto przyjechać

Ale poza masą ludzi, w Serenegti można spotkać też wiele zwierząt. To doskonałe miejsce na obserwowanie wielkiej migracji z północy na południe, kiedy to olbrzymie stada bawołów, czy gnu przemieszczają się. To robi duże wrażenie.

Lwica leżąca wśród traw
Lwica leżąca wśród traw

Warto dodać, że wielka migracja zebr, czy gnu tak naprawdę trwa cały rok. Zwierzęta przenoszą się z jednej części parku do drugiej. Ta najbardziej spektakularna część ma miejsce gdzieś w lipcu, sierpniu, ale przez cały rok stada się przemieszczają. Choć nie zawsze są aż tak zbite w jedną całość. Powoduje to, że do różnych części parku warto jechać w innej części roku. Zimą (do połowy marca) warto skoncentrować się na południowej części parku. W kwietniu i mają najwięcej jest ich w centralnej i zachodniej części. Potem trwa przekraczanie rzek Grumeti i Mara. W sierpniu zwierzęta są w Kenii, a w listopadzie wracają na południe. Oczywiście organizatorzy safari doskonale znają ten rozkład.

Lwiątko
Lwiątko

Wielka piątka i zwierzęta na sawannie

Formalnie występuje tu cała wielka piątka. O ile lwów i bawołów jest tu faktycznie dużo i trzeba mieć pecha, by ich nie zobaczyć, o tyle z resztą są problemy. Nam udało się zobaczyć zarówno lamparta jak i słonia. Niestety nosorożce są dość przetrzebione i nie udało się nam ich znaleźć. Z innych zwierząt trafił się za to gepard, hieny, hipopotamy, żyrafy, zebry, krokodyle, sekretarze czy dikdiki.

Bawół afrykański (Syncerus caffer), Park Serengeti
Bawół afrykański (Syncerus caffer), Park Serengeti
Bawoły przechodzące przez drogę
Bawoły przechodzące przez drogę

Nocleg w Parku Narodowym Serengeti

Jedną z najbardziej niesamowitych atrakcji jest nocleg na sawannie. Można oczywiście spać w hotelu/lodge’y, ale można też pod namiotem. Pola namiotowe nie są ogrodzone w żaden sposób. To znaczy dokładnie tyle, że mogą tam chodzić dzikie zwierzęta. My spędziliśmy dwa noclegi w Serengeti. Pierwszy w południowej części. W obozie poza ptakami i jaszczurkami urzędowały góralki i mangustki, wokół zaś pojawiały żyrafy i bawoły. W nocy zaś pod obóz zakradły się lwy. To z tych „ciekawszych” atrakcji. Drugi nocleg mieliśmy w Lobo, jak określana jest przez miejscowych północna część Serengeti. Jest bardziej zarośnięta krzewami i drzewami, a także mniej równinna. Tam z kolei kucharze i przewodnicy przeganiali pawiany, zaś nocą przy obozie kręciły się hieny. Poza Parkiem Narodowym Serengeti nie mieliśmy przygód z bliską obecnością dzikich drapieżników.

Sekretarz wężojad (Sagittarius serpentarius) i trawiasta równina Serengeti
Sekretarz wężojad (Sagittarius serpentarius) i trawiasta równina Serengeti

Podziwianie Parku Serengeti – safari

Jeżdżąc po Parku Narodowym mamy też możliwość oglądania różnych traw. Jedne faktycznie są niskie, inne wysokie. Na zdjęciach może tego nie widać zbyt dobrze, ale nawet na niewielkich dystansach Serengeti jest bardzo zróżnicowane, no i oczywiście przepiękne.

Agama płaskogłowa (Agama mwanzae)
Agama płaskogłowa (Agama mwanzae)

Klimatu dodają też samochody pełne turystów, zatrzymujące się przed wylegującymi się lwami. Te się nie boją. Potrafią położyć się na środku drogi i leżeć. Na ludzi nie reagują specjalnie, ale jak pojawią się inne lwy, to od razu zaczynają się ryki.

Lew afrykański (Panthera leo)
Lew afrykański (Panthera leo)

Park Serengeti i obserwowanie zwierząt

Ciekawie jest też obserwować stada gnu, które przekraczają ubitą ścieżkę dla samochodów. Poruszają się w ciągu, jedna po drugiej. Natomiast bardzo to przypomina ludzi, którzy nagle przebiegają przez ulicę, gdy zaczyna mrugać światło zielone. Zwierzęta starają się zdążyć przed samochodem, przyśpieszają, czasem nawet przeskakują część drogi a po drugiej stronie zwalniają. Śmiesznie to wygląda.

Gepard (Acinonyx jubatus) w Serengeti
Gepard (Acinonyx jubatus) w Serengeti

Jeżdżąc po Serengeti, zwłaszcza jak spadnie trochę deszczu, dość łatwo docenić wprawnego przewodnika. Tam dość łatwo ugrząźć w błocie i nie raz to widzieliśmy. Na szczęście, wszyscy mają krótkofalówki, więc w razie poważnych problemów wezwie się pomoc.

Lampart plamiasty (Panthera pardus), z angielska leopard
Lampart plamiasty (Panthera pardus), z angielska leopard

Serengeti w filmie

Park Narodowy ma też swoją filmową historię. Nie chodzi tu o dokumenty, czy mnóstwo filmów przyrodniczych, ale także o fabuły. Choć niestety, a może stety nie było ich zbyt wiele. W każdym razie kręcili tu dwaj giganci westernu. John Ford reżyserował film „Mogambo” z 1953, zaś John Wayne grał w filmie „Hatari!” (1962). Trawy i ekosystem miały też swój mały wpływ na Pandorę z „Avatara” (2009) Jamesa Camerona.

Hipopotam nilowy (Hippopotamus amphibius), Park Serengeti
Hipopotam nilowy (Hippopotamus amphibius), Park Serengeti

To miejsce to jedno z tych, do których chcieliśmy dotrzeć bardzo długo. Narosła wokół niego legenda przyrodnicza i ta jak najbardziej jest zasłużona. W Tanzanii jest wiele wspaniałych Parków Narodowych, ale tylko jedno prawdziwe morze traw.

Przydatna może być oficjalna strona parku.

Wschód słońca nad Serengeti
Wschód słońca nad Serengeti

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tanzański
Park Narodowy Serengeti

Jak wygląda tanzańskie safari? Arusha i parki narodowe

Zanim zajmiemy się przeglądem parków narodowych w Tanzanii (przynajmniej tych, które odwiedziliśmy), warto przyjrzeć się samemu safari. Co to jest, to chyba mniej więcej każdy wie, ale z czym to się już dokładnie je, niekoniecznie.

Lotnisko w Arushy
Lotnisko w Arushy

Safari w Tanzanii

Samo słowo safari to w języku suahili znaczy tyle co podróż. Nam kojarzy się przede wszystkim ze zwiedzaniem sawanny i lasów równikowych i szukaniem tam zwierząt.

Lotnisko w Arushy
Lotnisko w Arushy

Sposobów podróżowania jest kilka, choć nie we wszystkich parkach dozwolony jest każdy. Najpopularniejszy to tak zwany game drive, czyli oglądanie przyrody z samochodu. Najczęściej są to pojazdy 4×4 z przewodnikiem-kierowcą, który jest wyposażony w CB Radio i który dość dobrze zna teren. O ile znalezienie jakiś zwierząt najczęściej nie stanowi problemu, o tyle te rzadsze stanowią większą atrakcję, więc przewodnicy starają się na bieżąco wymieniać informacjami jak coś zobaczą. Standardowo też mijające samochody zatrzymują się, a kierowcy wymieniają między sobą kilka zdań, informując gdzie co wypatrzyli.

Turyści zaś siedzą sobie w samochodzie (lub stoją, bo dach najczęściej się podnosi) i mogą oglądać czy robić zdjęcia. Większość samochodów przewozi zaledwie kilka osób, najczęściej dwie, większe do sześciu. Takie zwiedzanie jest zorganizowane dla małej grupy, wtedy każdy ma czas by zobaczyć to co chciał. Oczywiście na ile pozwoli szczęście w znajdywaniu zwierząt. Czasem zdarzają się większe busiki czy ciężarówki z dużą grupą turystów. Tam niestety safari nie jest już tak spersonalizowane.

Okolice Arushy
Okolice Arushy

Zwiedzanie parków narodowych

Samochody nie powinny wyjeżdżać poza ustalone drogi, choć oczywiście istnieje możliwość zakupienia pakietu off-road, ale nie jest to ani tanie, ani takie proste. Wyjeżdżanie poza drogę jest karalne, więc przewodnicy najczęściej boją się tego robić. Oczywiście z wyjątkami takimi jak omijanie innych samochodów czy jakiegoś błota, ale wtedy i tak trzymają się blisko drogi. W bardzo rzadkich przypadkach przewodnicy potrafią się dogadać i zjechać z drogi, oczywiście pod warunkiem, że robią to wszyscy solidarnie z okolicy.

Nocleg pod namiotami w budżetowym safari
Nocleg pod namiotami w budżetowym safari

Inny sposób zwiedzania to tak zwane walking safari, czyli chodzące. Nie jest możliwe we wszystkich parkach, w dodatku również nie pójdziemy gdzie chcemy. Ścieżki może nie są wydeptane, ale są ustalone. Najczęściej turystom towarzyszą wtedy rangerzy z bronią tak na wszelki wypadek, choć w większości przypadków są to tereny, gdzie zazwyczaj nie ma niebezpiecznych zwierząt. Pewną formą tego safari jest też podglądanie ptaków.

Nocleg w lodge (Mikumi)
Nocleg w lodge (Mikumi)

W Seolus Game Reserve jest możliwość płynięcia łodzią i oglądania przyrody z wody.

Serengeti i samochody na safari
Serengeti i samochody na safari

Dodatkowe atrakcje na safari

Najdroższą formą zwiedzania sawanny jest samolot lub balon. Na Serengeti trzygodzinny lot balonem to minimum 500 USD od osoby. Można też przelecieć się awionetką, te jednak najczęściej są wykorzystywane nie tylko do oglądania przyrody, ale też jako środek transportu, np. z Zanzibaru. Małe lotniska znajdują się w kilku parkach.

Płachta na muchy tse-tse w Tarangire (jak jest tam dużo much to są one wywożone daleko)
Płachta na muchy tse-tse w Tarangire (jak jest tam dużo much to są one wywożone daleko)

Najczęstsza forma to jednak game drive, w końcu do parku trzeba dojechać. Tu są dwa podstawowe rodzaje usług, co jest związane z kosztami i sposobem spania. W niektórych przypadkach, np. na Serengeti, śpi się w rezerwacie. Albo są to lodge’e, czyli najczęściej małe domki z łóżkiem, prysznicem, czasem nawet telewizorem. Oczywiście tu też jest zróżnicowany standard i koszty. Przy takim wyborze zazwyczaj podróżuje się tylko z kierowcą-przewodnikiem, no i jest możliwość wyboru obiadu z menu.

Alternatywą są tak zwane budget safari. Wtedy organizator poza samochodem dostarcza też namioty, śpiwory, zapasy jedzenia oraz kucharza. Kucharz najczęściej zostaje w obozie i przygotowuje wszystko, zaś w tym czasie w dzień jeździ się z przewodnikiem. Ubikacje i toalety są publiczne. W Tanzanii najczęściej jest tam czysto, starają się to sprzątać, ale przy większych campingach może być brudno ze względu na dużą liczbę osób używających.

Słonie w Tarangire (safari w Tanzanii)
Słonie w Tarangire

Arusha

Większość północnych safari, czyli przede wszystkim Serengeti, Ngorongoro, Tarangire, jezioro Manyara i tak dalej rozpoczyna się w okolicach Arushy. Do Arushy można dotrzeć albo za pomocą autobusu z Dar Es Salaam (jeżdżą z dworca Ubungo). Podróżowanie autobusami może być ciężkie, zwłaszcza ze względu na znikome oznaczenia na dworcu Ubungo w Dar Es Salaam. Przejazd trwa prawie cały dzień. Alternatywą są tanie linie samolotowe jak Precision Air czy Fast Jet. Z odpowiednim wyprzedzeniem bez problemu można znaleźć bilet za mniej niż 40 USD. Przelot trwa około 1,5 godziny.

Lwy na drodze w Ngorongoro (Tanzańskie safari)
Lwy na drodze w Ngorongoro

Lotnisko w Arushy wygląda jak takie modelowe, filmowe afrykańskie lotnisko. Jest płyta, są samoloty, budynki zaś są minimalne, do tego stopnia, że czeka się na samoloty siedząc na świeżym powietrzu pod daszkiem. Proces pakowania i rozdawania bagaży jest ręczny. Po wylądowaniu ktoś przyciąga wózek z bagażami, a następnie są one wyjmowane i rozdawane. Podobnie wygląda podróż autobusem i obsługa na dworcach, ale lotnisko jest zdecydowanie bardziej ułożone.

Gnu w Ngorongoro (Safari, Tanzania)
Gnu w Ngorongoro

Gdzie szukać safari?

Szukanie safari w Arushy jak najbardziej jest możliwe, ale niekoniecznie wychodzi to taniej. Bez problemu znajdziemy naganiaczy, którzy zaprowadzą nas do znajomych, podobnie jest w hotelach. Natomiast ciężko znaleźć miejsce, gdzie można by spokojnie przejść od organizatora do organizatora i porównać oferty cenowo. To już można spokojnie załatwić przed wyjazdem używając strony SafariBookings. Ceny tam podawane są raczej orientacyjne i mogą się zmienić. Można je także przez Internet negocjować. Zaleta ustawienia sobie wcześniej safari jest też taka, że przedstawiciele organizatora odbiorą nas na lotnisku/dworcu, a także są nas w stanie tam odstawić, a przede wszystkim czasowo dograć się do naszych możliwości. To pozwala także na samodzielne ułożenie programu.

Podmokłe Serengeti
Podmokłe Serengeti

Nie tylko Arusha jest dobrą bazą wypadową na północy. Drugie lotnisko turystyczne znajduje się w Moshi. Stamtąd bliżej jest na Kilimanjaro, ale dalej do zachodnich parków narodowych. Z Dar Es Salaam zaś najpopularniejsze kierunku to Mikumi i Selous.

Safari w Serengeti
Safari w Serengeti

Koszty safari

Niestety należy pamiętać o tym, że safari w Tanzanii to raczej droga impreza. W wersji budżetowej i tak trzeba się liczyć z kwotą rzędu 150-200 USD za dzień od osoby. Lepszy standard to często 300 USD i więcej. Przyczyny tego stanu rzeczy są dwie. Pierwsza to chęć ograniczenia wstępu do parków narodowych. Rząd ustawił ceny trochę zaporowe. Druga sprawa to popyt. Przyjeżdża dużo turystów amerykańskich, którzy mają znacznie lepsze zaplecze finansowe i to często pod nich ustawiony jest rynek. Choćby sklepy z pamiątkami i rękodziełami Masajów mają ceny astronomiczne w porównaniu z oczekiwaniami finansowymi samych  Masajów. Trzeba też pamiętać, że ceny można negocjować. Im dłuższa wyprawa i im więcej osób jedzie, tym łatwiej wywalczyć zniżkę.

Obóz w Serengeti z termitierą, góralką (w tle) i mangustką.
Obóz w Serengeti z termitierą, góralką (w tle) i mangustką.

Kwoty orientacyjne podane przez nas zawierają wliczone inne koszty, jak choćby napiwek. Ten może być sprawą sporną, także ze względu na Amerykanów. Organizator naszego safari powiedział, że kucharzowi należy dać 7-10 USD za dzień od samochodu, a przewodnikowi 10-15 USD. Sam przewodnik zaś sugerował, że kucharzowi należy się 15 USD, a jemu 25 USD. Tu znów trudno się dziwić takim oczekiwaniom, skoro na Serengeti Amerykanie potrafią dać 10 USD napiwku osobie sprzątającej toalety (widzieliśmy coś takiego). Z drugiej strony takie 40 USD za dzień dość mocno podwyższa koszt wyjazdu, więc trzeba to samemu wypośrodkować.

Małpy w parku jeziora Manyara
Małpy w parku jeziora Manyara

Wielka piątka Afryki

Kolejna rzecz to fakt, że na safari bardzo często obiecują możliwość zobaczenia wielkiej piątki. Wielka piątka Afryki (Big Five of Africa) to pięć dużych zwierząt afrykańskich uchodzących za symbol. Czasem określane są mianem najrzadszych, a czasem mianem najgroźniejszych. Nazwa jednak pochodzi od polowań. Te zwierzęta uchodzą za najtrudniejsze do upolowania, gdy się poluje chodząc. Owszem również mogą być niebezpieczne, niejednokrotnie są, ale warto pamiętać, że najniebezpieczniejsze istoty w Afryce to komary i muchy tze-tze. Do wielkiej piątki zalicza się słonia afrykańskiego, bawoła afrykańskiego, lamparta, lwa i nosorożca czarnego.

Bawoły i lwy występują w miarę często w większości parków. Populacja słoni jest ograniczona do kilku miejsc. Lamparta udało się nam zobaczyć tylko na Serengeti. Nosorożce są dość mocno przetrzebione. Występują na Ngorongoro i w Serengeti, ale nie widziano ich podczas naszego pobytu. Gwarancje zobaczenia wielkiej piątki, w szczególności lamparta i nosorożca zazwyczaj są składane trochę na wyrost. Organizatorzy się zarzekają, że to się uda, przewodnicy już pierwszego dnia potrafią popatrzeć na nas z politowaniem i powiedzieć, że gwarancji nie ma.

Słonie w parku jeziora Manyara
Słonie w parku jeziora Manyara

Istnieje jeszcze coś takiego jak small five lub little five. Tę jeszcze trudniej znaleźć. To mniejsze zwierzęta, które w jakiś sposób nawiązują do wielkiej piątki. Jest to mrówkolew, żółw lamparci, sorkonos (angielska nazwa to elephant shrew; jest to mały ssak ryjkonosy trochę przypominający mysz), bawolik czerwonodzioby (ptak z rodziny wikłaczowatych) oraz jeden z rohatyńców (zwany po angielsku rhino beetle, czyli rodzaj chrząszcza). Znalezienie jej w całości jest prawdopodobnie jeszcze trudniejsze, więc jest to traktowane bardziej jako ciekawostka.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tanzański
Tanzańskie safari

Wezuwiusz, wejście na wulkan, który zniszczył Pompeje

To jeden z dwóch najbardziej znanych włoskich wulkanów. Uchodzi za ten groźniejszy, gdyż jest uśpiony. Etna jest aktywna prawie cały czas, ale jej erupcje nie są gwałtowne. Wezuwiusz (wł. Vesuvio) zaś wygląda na spokojną górę, ale jak już się obudzi, to nikt nie wie, jakie szkody może wyrządzić. W historii już zniszczył choćby Pompeje czy Herkulanum. Dziś jego widok góruje nad Neapolem, ale też przyciąga turystów.

Wezuwiusz, widok na krater z grani
Wezuwiusz, widok na krater z grani

Wulkan Wezuwiusz: bezpieczeństwo

Wezuwiusz to też doskonała atrakcja turystyczna. Przybywa tu bardzo wiele osób i co ważniejsze, jest to w miarę bezpieczne. Dziś dzięki nowoczesnym technikom jesteśmy w stanie przewidzieć większość potencjalnych erupcji z niewielkim wyprzedzeniem. Wystarczy jednak, by zamknąć ruch turystyczny. Codziennie przed otwarciem stan wulkanu jest weryfikowany. Może się zdarzyć, iż zwiedzanie będzie niemożliwe. Owszem erupcja zawsze jest możliwa, ale najczęściej chodzi o różne związki siarki, które czasem da się tu wyczuć.

Krater
Krater

Wezuwiusz: jak dojechać?

Na Wezuwiusz najłatwiej dostać się z Neapolu koleją Circumvesuviana kierując się na Sorrento. Trzeba wysiąść na stacji Ercolano. Stamtąd wiedzie prosta droga do Herkulanum, ale tym razem nie to jest nasz cel. Tuż przy stacji znajduje się mały kiosk, gdzie sprzedawane są bilety na Express Vesuvio. Kursuje tu kilka autobusów i busików, które spod dworca zawożą nas pod szczyt krateru. Koszt to około 20 euro. W zamian poza dowozem w obie strony mamy też bilet wstępu oraz mniej więcej półtorej godziny czasu na górze. Czy to dużo, czy mało? Zależy.

Zwiedzanie Wezuwiusza

Standardowe wejście na krawędź wulkanu to krótki, nie wymagający tężyzny fizycznej spacerek. Poruszamy się tylko po wydzielonej ścieżce. Można podziwiać tak krater wulkanu jak i widoki z góry na Zatokę Neapolitańską i całą metropolię. Wtedy czasu jest aż nadto. Jednak oczywiście za dodatkową opłatą, można też się wybrać na wycieczkę nad wysoką krawędzią. Tam liczba turystów jest już ograniczona, kosztuje to więcej, a przede wszystkim zajmuje czas. Jak ktoś chce, to za niewielkie pieniądze można też zwiedzać z przewodnikiem. My sobie odpuściliśmy przewodnika.

Krater (zarośnięty zielenią) widziany z góry
Krater (zarośnięty zielenią) widziany z góry

Spacer po kraterze i nowsza historia

My wybraliśmy wersję krótszą. Zależało nam bardziej na tym, by zobaczyć sam wulkan i widok z góry. Wezuwiusz nie jest bardzo wysoki, ma 1281 m nad poziomem morza. W porównaniu z Etną jest naprawdę dość dostępnym miejscem. Ostatni wybuch miał miejsce w 1944 roku. Widać to po samym kraterze, wewnątrz którego rosną nawet drzewka. Czasem da się wyczuć siarkę albo zobaczyć niewielkie kłęby dymu. Przypominają one bardziej dym dogasającego ogniska, niż wydobywający się z wulkanu.

Urządzenie monitorujące aktywność
Urządzenie monitorujące aktywność

Z góry widać też zastygłe rzeki lawy. To bardzo interesujące jak przyroda zajmuje te miejsca. Z tego też powodu od 1995 jest to Park narodowy.

Ścieżka (Wezuwiusz)
Ścieżka (Wezuwiusz)

Szlak na Wezuwiuszu
Szlak na Wezuwiuszu

Ze względu na wysokość warto zabrać ze sobą coś ciepłego do nakrycia. Wiatr może być nieprzyjemny. Trzeba też pamiętać, że jest to jedna z największych atrakcji Kampanii, więc należy liczyć się z tłumami, zwłaszcza w sezonie.

Zaschnięta rzeka lawy
Zaschnięta rzeka lawy

Wskazówki i informacje praktyczne

Przed wyprawą na Wezuwiusza warto sobie trochę poczytać o wulkanach. To może być bardzo pouczająca wycieczka. Jeśli jednak to pierwszy odwiedzany wulkan, to mimo wszystko warto zastanowić się nad przewodnikiem. Zwłaszcza, że jest to miejsce stosunkowo dostępne, bezpieczne i w miarę tanie.

Widok na zatokę neapolitańską
Widok na zatokę neapolitańską

Na koniec jeszcze jedna informacja praktyczna. Dość łatwo zaplanować wycieczkę na Wezuwiusz, ale może się okazać, że z powodu złych warunków atmosferycznych autobusy nie będą kursować.  Również czas przejazdu bywa zmienny. Jest uzależniony od liczby autobusów. Uliczki są dość wąskie, więc gdy pojawiają się zagraniczne autokary z turystami, czasem dochodzi do przestojów. Lokalni kierowcy są raczej doświadczeni, inni mają problemy, więc niechcący potrafią zablokować płynność ruchu. Więc wybierając się na Wezuwiusza warto mieć w zapasie czas oraz ewentualną alternatywę. Natomiast jeśli ktoś pojawi się przed wejściem na krater jeszcze zanim zostanie ono otwarte, musi uzbroić się w cierpliwość. Codziennie jest weryfikowany stan wulkanu i bezpieczeństwo, a że są to południowe Włochy, to czasem to trwa. Nawet jeśli nie ma żadnych powodów, by danego dnia zamknąć możliwość zwiedzania.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Wezuwiusz