Archiwa tagu: Starożytny Rzym

Troja, mit, ruiny, legendarne miasto i słynne odkrycie

Przy okazji Malty wspominaliśmy o filmie „Troja” Wolfganga Petersena z 2004, który tam kręcono (a także pewne sceny w Maroko). Dziś zajmiemy się prawdziwą Troją (gr. Τροία, tur. Truva czasem Troya), a dokładniej tym, co po niej zostało. To jedno z najbardziej znanych antycznych, a jednocześnie zaginionych miast. Nawet po tysiącach lat wciąż inspiruje, nie tylko producentów z Hollywood, zatem jest tu coś magicznego. Zresztą nie tylko filmowców, warto wspomnieć choćby o Danie Simmonsie i jego powieści „Ilion”, niby dziejącej się na Marsie, ale jednocześnie będącej rekreacją wojny trojańskiej. Ilion to inna nazwa tego miasta, pochodząca od łacińskiego Illium.

Ruiny amfiteatru w Troi
Ruiny amfiteatru w Troi

Troja – mity i legendy

„Iliada” Homera to starogrecki poemat z VII lub VIII wieku przed naszą erą, opowiadający historię upadku Troi, miasta, które przez setki lat obrosło legendą i zaginęło. „Iliada” (i w mniejszym stopniu inne źródła kształtujące mit) opisuje dzieje wojny trojańskiej, oblężenia i zdobycia jej za pomocą podstępu, czyli konia trojańskiego. Duża rolę w tej opowieści odgrywają tak bogowie, jak i greccy herosi, jest też oczywiście miłość, co sprawia, że historia ta jest ponadczasowa. Właśnie dlatego kino w końcu po nią sięgnęło, zresztą nie raz. Ale zanim to zrobiło, „Iliada” i tak była jedną z tych legend, które żyły własnym życiem i były znane w różnej formie. Nawet jeśli ktoś nie czytał, to najogólniej znał przebieg tych zmagań, w szczególności to co najważniejsze, czyli w tym wypadku konia trojańskiego.

Przez setki lat zastanawiano się, na ile ta historia w ogóle jest prawdziwa, albo w jakiej części. Nie można było tego zrobić bez odnalezienia legendarnej Troi. Zresztą zanim udało się to dopiero Heinrichowi Schliemannowi, niektórzy uznawali to miejsce za mit. Schliemann określił i odnalazł lokację, w której znajdowała się mityczna Troja. A jak się potem okazało, znajdowało się tu dziewięć miast z różnych okresów. Zatem kolejne Troje upadały, zapominano o nich, a potem albo odbudowywano albo wręcz budowano na nowo. Troja Homerowska to prawdopodobnie szósta lub siódma z kolei. Po niej były co najmniej dwie. Zaś sama historia odkrycia Troi przez Schliemanna  jest wielce interesująca, jeśli ktoś chciałby bardziej zgłębić ten temat, to polecamy książkę C.W. Cerama „Bogowie, groby i uczeni”.

Troja
Troja

Wiele Troi

Miasta tu budowane powstawały zarówno w czasach greckich jak i rzymskich. Rzymianie nazywali to miasto Illium. Stąd czasem bywa utożsamiane z Troją, czasem niekoniecznie (bo powstało na ruinach Troi). Ostatnie założono w czasach Oktawiana Augusta, upadło już w czasach bizantyjskich. Obecnie znajduje się tu stanowisko archeologiczne, oczywiście udostępnione zwiedzającym.

Fragmenty chronione przed słońcem
Fragmenty chronione przed słońcem

Dojazd do Troi

Troja położona jest na wzgórzu Hisarlık, niedaleko cieśniny Dardanele w azjatyckiej części współczesnej Turcji. Jadąc trzeba kierować się na wieś Tevfikiye. Wpisany w 1998 na listę UNESCO obiekt jest tłumnie odwiedzany przez wiele wycieczek objeżdżających tę część wybrzeża. Będąc w Turcji można spróbować tu dotrzeć samemu lub znaleźć wycieczkę albo do tego miejsca, albo mająca Troję na swojej liście.

Troja
Troja

Troja – stanowisko archeologiczne dziś

Prawdę mówiąc na samą Troję nie potrzeba wiele czasu. To co pozostało, nie jest tak ekscytujące jak inne tureckie zabytki antyku. Troja jest zwyczajnie mniejsza. To co naprawdę jest ciekawe, to możliwość porównania sobie fragmentów zabudowy pochodzących z różnych okresów historycznych. Tu faktycznie da się dostrzec warstwy. Jednak, to co jest wymowne i intrygujące dla archeologów, raczej nie będzie budzić większego entuzjazmu zwiedzających. Troje nie są najlepiej zachowane, to raczej pozostałości fundamentów zabudowań i bezładnych gruzów.

Troja
Troja

Współczesny koń trojański

Opiekunowie Troi doskonale zdają sobie sprawę, że trudno jej równać się choćby z Efezem. Przygotowano więc jeszcze jedną atrakcję. Drewnianego konia, w którym można się schować. Dla wielu, w szczególności dzieci, może to być największa atrakcja tego miejsca. A już na pewno ta najbardziej wyczekiwana. Troja bez konia wiele traci.

Koń trojański
Koń trojański

Troja ma dziś przede wszystkim pewną magiczną aurę mitu, który wokół niej wyrósł. To sprawia, że bez wątpienia jest to miejsce, które warto zobaczyć na własne oczy, ale potem jej czar raczej pryska. Jeśli ktoś chce zobaczyć dobrze zachowane antyczne ruiny Turcji, z pewnością znajdzie ciekawsze, choćby w Efezie.

Koń trojański
Koń trojański

Troja w kulturze

„Iliada” Homera nie była jedynym greckim dziełem opisującą wojnę trojańską. Niestety pozostałe opisy poetyckie nie dotrwały do naszych czasów. Za to przetrwało kilka dramatów, a także dzieł inspirowanych. „Eneida” Wergiliusza to przykład literatury rzymskiej, garściami czerpiącej z tamtego wydarzenia. Owidiusz także pisał wiersze na jej temat. Troja była obecna w literaturze i sztuce późniejszych wieków. To zainteresowanie trwa do dziś. Poza Danem Simmonsem, o tej wojnie pisał też inny twórca raczej kojarzony z fantastyką – David Gemmell. Stworzył nawet cała trylogię.

W filmie wojna trojańska po raz pierwszy pojawiły się w filmie „Helena Trojańska” Manfreda Noa z 1924. Zdjęcia kręcono w Monachium. „Helana Trojańska” to także tytuł filmu Roberta Wise’a z 1956. Zdjęcia kręcono głównie w studiu w Rzymie. Oczywiście najgłośniejszym dziełem jest „Troja” Wolfganga Petersena. Zdjęcia kręcono na Malcie. Troję wybudowano w forcie Ricasoli. Posiłkowano się też lokacjami w Mellieħa, przy wyspie Comino oraz Gozo, a także Cabo San Lucas w Meksyku. Kręcono też seriale o Troi. „Helena Trojańska” z 2004 powstała na Malcie i w Grecji. Zaś „Troja: Upadek miasta” z 2018 została zrealizowana w Cape Town.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Troja

Efez, ruiny antycznego miasta w Turcji

Efez (gr. Ἔφεσος) to bez wątpienia jedno z najbardziej znanych i najlepiej zachowanych antycznych miast. Obecnie znajduje się w Turcji. Wpisane na listę UNESCO przyciąga olbrzymie rzesze turystów. Jedni przyjeżdżają sami, inni w ramach wycieczek zorganizowanych. Efez jako ważne miejsce działalności św. Pawła, opisane w Dziejach Apostolskich, leży też na trasie pielgrzymek. Jedno jest pewne, w szczycie sezonu Efez to bardzo zatłoczone miejsce. Natomiast stanowisko archeologiczne jest bardzo duże (224 hektary zabudowane, 415 hektarów otoczone murami) i robi wrażenie.

Ulica w Efezie
Ulica w Efezie

Słynne miasto Efez w Turcji

Pytanie, czy warte zobaczenia? Tu odpowiedź nie będzie jednoznaczna, bo zależy od tego, czego szukamy i co widzieliśmy. Jeśli ktoś nie miał okazji obejrzeć innych antycznych w miarę dobrze zachowanych miast, to z pewnością warto się przemęczyć. Ale jeśli ktoś już widział wiele podobnych miejsc, także w Turcji, to tłumy mogą być skutecznym elementem odstraszającym. Efez niestety należy do tych miejsc, które wspaniale wyglądają na przygotowanych wcześniej fotografiach, w dobrym słońcu, z małą ilością ludzi w kadrze. Jednocześnie ciężko samodzielnie się nacieszyć tymi ruinami. Prawdę mówiąc nam to dość mocno przeszkadzało.

Ulica w Efezie
Ulica w Efezie

Historia Efezu

Ale jak już się przemęczymy, to Efez zapada w pamięci. Jest tu kilka naprawdę przepięknie zachowanych miejsc, w tym ulica portowa. Dziś bardzo odległa od wody. Efez powstał mniej więcej w IX w. p.n.e., choć niektórzy historycy twierdzą, że osadnictwo tutaj jest jeszcze starsze i może sięgać nawet XIV w. p.n.e. W każdym razie greccy osadnicy wykorzystali ujście rzeki do budowy portu, wokół którego powstało całe wielkie miasto. Przez prawie trzy tysiąclecia ilość materiału naniesionego przez wody spowodowała oddalenie się linii brzegowej, dziś prawie o 8 kilometrów. Zresztą dawna rzeka również zmieniła koryto.

Mozaika
Mozaika

Efez miał dość burzliwą historię, ale szczęśliwie udało się zachować całkiem sporo z dawnych zabudowań miasta. Był pod panowaniem rzymskim, rozwijało się tu chrześcijaństwo, a od XI wieku znajduje się pod kontrolą turecką. Miasto zostało opuszczone w XIV w. Obecnie jest atrakcją turystyczną. Z Efezem związany jest też słynny grecki filozof Heraklit.

Tak wyglądała toaleta w Efezie
Tak wyglądała toaleta w Efezie

Zwiedzanie Efezu

Oprócz ulicy portowej, najważniejsze jest ulica Marmurowa, kiedyś główna w całym mieście. Dziś pozostałości po nich to oczywiście deptak.

W tle słynna biblioteka Celsusa (Efez)
W tle słynna biblioteka Celsusa (Efez)

Jednak najbardziej charakterystyczna jest fasada biblioteki Celsusa. Większość budynku się zawaliła, front jednak stoi i to nie tylko ikona tego miejsca, ale też jedno z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej przedstawianych na fotografiach fragmentów starożytnych ruin. Faktycznie robi to wrażenie. Zazwyczaj mamy możliwość oglądania fundamentów, względnie niskich budowli. Biblioteka zaś była bardzo wielka.

Fasada biblioteki Celsusa
Fasada biblioteki Celsusa

Jest też amfiteatr, zwany Wielkim Teatrem. Promień półokręgu ma jakieś 150m, zaś na trybunach mogło przesiadywać ponad dwadzieścia tysięcy osób. No i to o czym warto pamiętać, to akustyka. Do dziś robi wielkie wrażenie, zwłaszcza jak jedna osoba stoi na górze, a druga na dole. Warto zrobić sobie takie doświadczenie. Wielki Teatr jest też znany z Dziejów Apostolskich. Występuje jako tło wydarzeń, w których brał udział św. Paweł – właśnie w tym obiekcie zgromadził się tłum wykrzykujący „Wielka Artemida Efeska”, chcący ukarania apostoła.

Biblioteka Celsusa (Efez, Turcja)
Biblioteka Celsusa (Efez, Turcja)

Są też łaźnie (termy), latryny, agora czy świątynie. Pozostałości tych ostatnich jest kilka. Jedna jest historycznie bardzo istotna, to świątynia Maryi Matki Bożej, powstała tu już oczywiście jako dodatek z późniejszych czasów rzymskich. Ale z tą świątynią jest związana ciekawostka. Otóż gdy pojawili się tu Grecy, miejscowe ludy wyznawały tu głównie boginię-matkę – Kybele. Synkretycznie została ona zastąpiona Artemidą, tę z kolei zastąpiła Maryja. Zarówno druga jak i trzecia mają w okolicy Efezu także własne miejsca kultu. Zabytki Efezu to nie tylko to jedno stanowisko archeologiczne.

Resztki Efezu
Resztki Efezu

Świątynia Artemidy i dom Maryi (Efez)

Choćby właśnie słynna świątynia Artemidy. Kiedyś znajdowała się na liście siedmiu cudów świata. Dziś niewiele z niej zostało. Właściwie kilka kamieni oraz sadzawka, w której pływają żółwie. Przy świątyni nie ma aż takich tłumów, bo niby nie ma co zwiedzać. Ale historycznie to bardzo istotne miejsce, a biznes powiązany z kultem Artemidy Efeskiej został zagrożony przez nawrócenia dokonywane przez świętego Pawła z Tarsu.

Artemizjon, bo tak też nazywano tę świątynię, spłonął  w 356 roku przed naszą erą. Podpalił go szewc Herostrates (lub Herostratos). Chciał zyskać wieczną sławę i uznał, że zniszczenie cudu świata mu ją zagwarantuje. Uznaje się go za pierwszego w dziejach ludzkości terrorystę. Poza karą śmierci próbowano wymazać jego imię z wszystkich zapisków, acz jak widać ta procedura nie udała się do końca.

Wielki Teatr w Efezie (Turcja Egejska)
Wielki Teatr w Efezie (Turcja Egejska)

Efez to także miejsce, w którym rzekomo mieszkał święty Jan. Ten sam, który miał się zaopiekować Maryją. Więc oprócz turystów odwiedzających ruiny, mamy też pielgrzymów, odwiedzających dom Maryi i pijących cudowną wodę, a także zostawiających tam swoje prośby. Dom Marii Dziewicy (bo tak się oficjalnie nazywa) znany jest tu pod nazwą Meryemana.

Świątynia Artemidy (Efez)
Świątynia Artemidy (Efez)

Dojazd do Efezu

Efez obecnie znajduje się w tureckim mieście Selçuk, jakieś 80 km od Izmiru. Parking dla samochodów znajduje się przy wejściu od strony portowej. Jest oczywiście płatny niezależnie od biletu. Mamy tam też część ze sklepikami, ale to jest chyba wiadome. Na koniec jedyna rada – jak się da, zwiedzać rano, zanim zaczną zjeżdżać tłumy. Warto poświęcić czas na te ruiny, ale przy większej ilości osób, może to być trudne.

W przypadku odpoczynku na riwierze tureckiej, bez problemu nawet w Antalyi można kupić wycieczki lokalnych operatorów, którzy organizują jednodniowe wypady do Efezu. Może to być dobra alternatywa, jeśli nie mamy do dyspozycji samochodu.

Domek Maryi
Domek Maryi

Dojazd do Efezu jest bardzo dobrze oznaczony. Turcy są dumni z tego miasta, zaś największy turecki browar produkuje piwo o nazwie „Efes”.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Efez

Pompeje, miasto zniszczone przez Wezuwiusza

Uchodzą za jedno z najbardziej znanych miast zniszczonych przez wulkan. Pompeje (łac. Pompeii, wł. Pompei) faktycznie rozwijały się dość dobrze w czasach Cesarstwa Rzymskiego, aż do 79 roku, kiedy to w nagłej erupcji Wezuwiusza pył wulkaniczny zasypał Pompeje, ale także Herkulanum i Stabie. To co oznaczało katastrofę dla mieszkańców, jednocześnie dość dobrze zachowało całe miasto. Dziś Pompeje, a dokładniej stanowisko archeologiczne, są wpisane na listę UNESCO, ale są też bardzo dużą atrakcją turystyczną.

Instalacja artystyczna w Pompejach
Instalacja artystyczna w Pompejach

Historia Pompei

Pompeje zostały założone przez Osków w VII wieku przed naszą erą. Szybko znalazły się pod panowaniem greckim, potem etruskim a następnie rzymskim. W Starożytnym Rzymie Pompeje miały autonomię, przez wiele lat były traktowane bardziej jako sojusznik, niż cześć imperium. Dopiero w 80 roku przed naszą erą zostały wcielone do Rzymu i pozbawione swoich praw. Zagłada Pompei składała się z dwóch części. W lutym 62 roku większość miasta zniszczyło trzęsienie ziemi. Ludzie zaczęli je opuszczać. Dopiero w 79 nastąpiła erupcja Wezuwiusza, który pogrzebał miasto. Na nowo miasto odkryto dopiero pod koniec XVI wieku. Prace archeologiczne, z przerwami, są prowadzone od 1748. Dziś stanowisko archeologiczne to też otwarte muzeum. Świetnym uzupełnieniem zwiedzania Pompei jest muzeum archeologiczne w Neapolu.

Warto pamiętać, że prace archeologów nie są zakończone. W 2020 po przeszło pół wieku odkryto nowe skamieniałe ciała dwóch mężczyzn, ofiar wybuchu Wezuwiusza. Pompeje wciąż kryją jeszcze niejedną tajemnicę.

Freski
Freski

Pompeje: Zwiedzanie

To co wyróżnia Pompeje od wielu innych antycznych pozostałości, to ogrom. To naprawdę spory teren zajęty przez dawne domy, ulice, czy budynki użyteczności publicznej. To prawdziwe rzymskie miasto, które dzięki katastrofie przetrwało próbę czasu. Nic dziwnego, że prace archeologiczne cały czas tam trwają. Niestety większość eksponatów przewieziono do muzeów. Głównie archeologicznego w Neapolu, ale nie tylko. To  powoduje, że w wielu miejscach mamy tu same ściany budynków. Nic więcej. A że jest wiele domów, czasem może wydać się to trochę monotonne. W zestawieniu z Herkulanum, Pompeje są zdecydowanie większe, ale przy tym sprawiają wrażenie bardziej jednolitych. Bo jest kilka wyróżniających się budowli, reszta zaś to domostwa. Bardziej obrazują ogół rozbudowanego miasta, Herkulanum lepiej pokazuje szczegóły budynków.

Pompeje: zachowane malowania ścian
Pompeje: zachowane malowania ścian

Z tych wyróżniających się są pozostałości po dawnych świątyniach, ale też choćby amfiteatry czy arena gladiatorów. Są też rezydencje bogatszych mieszkańców, no i pomniki cmentarne. Najbardziej znane obiekty to Brama Morska (Porta Marina), Comitium, Budynek Eumachii, Świątynia Wespazjana, Bazylika, Świątynia Apollina, Termy, Forum i Wielki Teatr. Trzeba trochę mocniej się rozejrzeć, by do tego wszystkiego dotrzeć.

Spacer po Pompejach to kilka godzin na słońcu. Można wybrać się z przewodnikiem, jest tu dość dużo wycieczek do wyboru. Ale można też przejść się własnym tempem samemu. W środku stanowiska archeologicznego znajduje się jedno miejsce z fast foodem, tak gdyby ktoś zgłodniał. Przez pewien czas miało tu działać także muzeum pizzy, ale niestety nie trafiliśmy na nie.

Wezuwiusz w tle
Wezuwiusz w tle

Pompeje w popkulturze

Pompeje przyciągają mnóstwo turystów, ale poza archeologią stanowią obecnie także miejsce związane z kulturą. Już na pierwszy rzut oka widać tu współczesne rzeźby, które trochę starają się nawiązywać do antycznych. Nadaje to bardzo specyficznego charakteru temu miejscu. Unikalnego jak na miejsce z ruinami. Warty wspomnienia jest także koncert-widowisko Pink Floyd: Live in Pompeii z 1974 roku, który odbył się w dawnym amfiteatrze. Co prawda bez udziału publiczności, ale istnieje jego zapis w postaci filmowego spektaklu.

Pompeje i ich zagłada inspirowały kino i telewizję. Jeden z odcinków „Doktora Who” dzieje się w Pompejach przed erupcją Wezuwiusza. Brytyjczycy nakręcili też sitcom dziejący się w tamtych czasach – „Up Pompeii!”, który doczekał się także pełnometrażowej, erotyzowanej wersji (1971). Robert Harris napisał powieść o zniszczeniu tego miasta. Miała ona zostać zekranizowana przez Romana Polańskiego, ale ostatecznie film nie doszedł do skutku. Za to Paul W.S. Anderson nakręcił film katastroficzny „Pompeje” w 2014. Z tego samego roku pochodzi też film „Zagłada Pompejów” Bena Demaree.

Warto też wspomnieć o książce „Ostatnie dni Pompejów” Edwarda Bulwera-Lyttona z 1834. Ekranizowano ją dotychczas ośmiokrotnie. Po raz pierwszy w 1900 (reż. Walter R. Booth), a po raz ostatni jako film w 1959 przez Mario Bonarda (reżyserem drugiej ekipy był Sergio Leone), zaś w 1984 w wersji miniserialu. W tym ostatnim przypadku, podobnie jak w nowszych produkcjach, nakręcono kilka ujęć w prawdziwych Pompejach. W 2003 powstał fabularyzowany dokument; „Pompeje: Dzień ostatni”, acz w tym wypadku nagrywano go w całości w Tunezji.

Ruiny Pompei
Ruiny Pompei

Dojazd do Pompei z Neapolu

Z Neapolu najłatwiej dojechać tu koleją Circumvesuviana. Stacja Pompei jest oznaczona także znaczkiem muzeum. Właściwie znajduje się prawie przy samym wejściu. Tu także obowiązuje artecard, więc może to być jedno z miejsc, do których wejdziemy za darmo lub za pół ceny. Podsumowując warto zadać sobie pytanie, czy Wezuwiusza, Herkulanum i Pompeje da się zobaczyć w ciągu jednego dnia. Jak najbardziej jest to możliwe, acz może być trochę trudne. Herkulanum jest nieduże. Jeśli zaczniemy zwiedzenia z samego rana, a potem udamy się na Wezuwiusza, to jak nie będzie żadnych opóźnień, na Pompeje zostanie nam 5-6 godzin. Większość wycieczek z przewodnikiem trwa 2-3, choć oczywiście nie zwiedzają wszystkiego.

Jednak jeśli ktoś bardzo chciałby zwiedzić Pompeje w całości, to powinien wybrać się tam na cały dzień. No i zabrać ze sobą coś do jedzenia i picia, bo choć fast food jest, to ceny i jakość odstraszają. Na terenie stanowiska są liczne źródełka z pitną wodą, którą można pić bez obaw o zatrucie. Mapa Pompei jest dostępna w punkcie informacyjnym przy stacji kolejowej.

Pompeje
Pompeje

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Pompeje

Herkulanum, Rzymskie miasto zniszczone przez wulkan

W czasach starożytnego Rzymu Pompeje były całkiem sporą aglomeracją, w której skład oprócz głównego miasta wchodziły także mniejsze osady. Herkulanum lub Herkulaneum (łac. Herculaneum, wł. Ercolano) to jedna z nich. Zniszczone podczas erupcji Wezuwiusza 24 sierpnia 79 roku, wraz z Pompejami i Stabiami, ocalało pod grubą warstwą pyłu wulkanicznego.

Herkulanum
Herkulanum

Historia Herkulanum

Samo Herkulanum według niektórych wersji zostało założone jeszcze przez Greków. Sugeruje to nawet nazwa, nawiązująca do Herkulesa, czyli legendarnego greckiego herosa. Grecka nazwa miasta to Heraklion (tak jak miasta na Krecie). Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że miasto zostało skolonizowane przez Greków. Wcześniej osada musiała być założona przez ludy oskijskie zamieszkujące Italię. Niektórzy twierdzą, że odkrył je Herkules, stąd nazwa. To oczywiście mit. Po Grekach pojawili się tu Etruskowie, zaś od 307 roku przed naszą erą Rzymianie. Oni też nadali ostateczny charakter temu miejscu.

Na nowo miasto odkryto przypadkiem dopiero w 1709, gdy kopano studnię w tych okolicach. Jednak bardziej zaawansowane prace archeologiczne prowadzono dopiero po 1927. Warto dodać, że choć miasto było mniejsze niż Pompeje, było też zdecydowanie bogatsze, a tym samym ciekawsze dla archeologów.

Malowania domostw
Malowania domostw

Zwiedzanie Herkulanum

Park archeologiczny Herkulanum nie jest duży. Przynajmniej część udostępniona do zwiedzania, gdyż większość osady wciąż pozostaje pod obecnym miastem. Zwiedzamy zatem czynne stanowisko archeologiczne, wpisane na listę zabytków UNESCO. Prace nadal trwają. Udostępniony fragment jest bardzo dobrze zachowany, może czasami odtworzony. Przedmioty codziennego użytku oczywiście zostały zabrane. Niemniej jednak samo zwiedzanie pozostałych domostw i ruin jest bardzo interesującym doświadczeniem.

Pozostałości
Pozostałości

Można tu zobaczyć nie tylko ulice, czy budynki, ale także dość dobrze wejść w samą architekturę dawnych rzymskich domów. Są nawet freski. To też doskonałe miejsce, by zobaczyć jak zbudowane są warstwa po warstwie kolumny rzymskie. Starsi mogą zaś obejrzeć szkielety dawnych mieszkańców. Dzieciom chyba lepiej odpuścić tę „atrakcję”. Choć warto dodać, że nie są to oryginalne szczątki mieszkańców.

Ulica w Herkulanum
Ulica w Herkulanum

Przewodnik i uwagi praktyczne

Dokładne obejrzenie nie wymaga wiele czasu, zwłaszcza jak się pojawimy tam rano. Obiekt jest otwarty od godzimy 8:30. O tej godzinie zazwyczaj jeszcze nie ma wielu wycieczek. To dobry moment, by samodzielnie przejść się pośród ruin bez tłumów czy nadmiernego upału.

Jest tu także niewielkie muzeum. Zwiedzając stanowisko archeologiczne, można wziąć audioguide albo skorzystać z usług ludzkiego przewodnika, albo przejść się samemu. Jest tu trochę tablic informacyjnych.

Resztki domów
Resztki domów

Dojazd do Herkulanum

Do Herkulanum dojeżdża się z Neapolu koleją Circumvesuviana. Wysiada się na stacji Ercolano, tej samej spod której organizowane są wycieczki na Wezuwiusz. Niemniej jednak rano lepiej wybrać się do ruin, a dopiero wracając zobaczyć wulkan. No i jeśli chodzi o cenę, to działa tu artecard. Po wizycie w tym miejscu warto udać się jeszcze albo na Wezuwiusza albo do Pompei. Pompeje i Herkulanum trudno pogodzić w jeden dzień, ale szybkim tempem da się to zrobić, koncentrując na najważniejszych punktach.

Pozostałości po oryginalnych kolorach
Pozostałości po oryginalnych kolorach

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Herkulanum

Rabat, przepiękna stolica Maroka i antyczna Szalla

Nowoczesna stolica Maroko, wpisana w 2012 na listę UNESCO za umiejętne połączenie starego z nowym. Faktycznie coś w tym jest, a Rabat (arab. الرباط) jako miasto autentycznie urzeka. Zwłaszcza jego malownicza, stara część.

Charakterystycznie malowane domy (Rabat)
Charakterystycznie malowane domy (Rabat)

Rabat: Historia

Początek osadnictwa na tych terenach sięga czasów fenickich i ich kolonii. To właśnie Szalla, będąca dziś zabytkiem z rzymską i średniowieczną zabudową. Jednak właściwy Rabat powstał dopiero w 1150. Założył go kalif Abd al-Mumina, właśnie niedaleko Szalla. Początkowo Rabat był właściwie jedynie fortecą, ludzie zaczęli się tu osiedlać dopiero w XVII wieku. Głównie muzułmanie wypędzeni z półwyspu iberyjskiego. Jednocześnie była to baza piratów działających w tej okolicy. Rabat zyskał właściwie wraz z okupacją francuską, od 1912 stał się stolicą koloni francuskiej – Maroko. Gdy kraj uzyskał niepodległość w 1956 stolica pozostała w tym mieście.

Kazba Udajów
Kazba Udajów

Rabat i „Mission: Impossible”

Z jednej strony mamy tu oczywiście medynę, klasyczną jakich wiele w Maroku. Jej urok w dużej mierze polega na tym, że tu nie ma wielu turystów. Miasto żyje własnym życiem i to jest piękne.

Brama do Kazby
Brama do Kazby
„Mission: Impossible – Rogue Nation” i Rabat
„Mission: Impossible – Rogue Nation” i Rabat

Przy medynie tuż przy oceanie znajduje się cytadela, Kasba al-Udaja (Kasba Des Oudaias), lub raczej to co z niej zostało. Była ona rozbudowywana i utrzymywana między XII a XVII wiekiem naszej ery. Potem straciła swój strategiczny charakter, została zamieszkana przez ludzi. Brama kazby jest dość charakterystyczna, pojawia się nawet w jednym ujęciu w „Mission: Impossible – Rogue Nation” (razem z Agadirem, Casablancą i Marrakeszem). Pościg dziejący się w Casablance był kręcony w kilku miejscach Maroka. Znajduje się tu też ogólnodostępny ogród w stylu andaluzyjskim, ale przede wszystkim też dzielnica mieszkalna, która robi bardzo duże wrażenie ze względu na malowanie domów. Wszystkie są biało-niebieskie. Wygląda to niesamowicie.

Wieża Hassana wewnątrz Mauzoleum (Rabat)
Wieża Hassana wewnątrz Mauzoleum

Mauzoleum Mohameda V

Jednym z nowych, obowiązkowych miejsc do zwiedzenia jest mauzoleum Mohameda V, pierwszego nowożytnego króla niepodległego Maroko. Trzeba przyznać, że jest to bardzo interesujące i ciekawie zrobione miejsce. Na placu znajdują się stare kolumny oraz wieża Hassana. To dawny minaret, który obecnie jest jednym z najważniejszych symboli stolicy. Wokół cały czas są żołnierze kilku różnych formacji, także na koniach. W teorii nie powinno robić się im zdjęć, ale jak się ich poprosi, zazwyczaj pozwalają. Tu warto pamiętać, że większość kompleksu jest stosunkowo nowa, powstała w 1971, natomiast najstarsze ruiny, które znajdują się na terenie mauzoleum, datuje się na XII wiek.

Widok spod pałacu królewskiego
Widok spod pałacu królewskiego

Rabat: Pałac królewski

Z królewskich miejsc mamy tu także pałac Dar el-Makhzen. Główny, gdyż to stolica, więc król oficjalnie tu rezyduje, a także przyjmuje swoich gości. Jak to zwykle bywa, pałacu zwiedzić się nie da, ale można podejść pod główną bramę, choć trzeba trzymać się z daleka. Nie pozwalają podejść pod samą bramę. Bardzo ciekawie wygląda procedura wejścia na teren wokół pałacu, gdyż trzeba przede wszystkim zostawić paszport na posterunku policji. Kontrole turystów są bardziej pro forma, ale są. Sam pałac wzniesiono w XVIII wieku.

Szalla - stanowisko archeologiczne i bociany (Rabat)
Szalla – stanowisko archeologiczne i bociany (Rabat)
Szalla
Szalla

Szalla

Kolejnym bardzo ciekawym miejscem w Rabacie jest tak zwana Szalla (Chellah). To ruiny rzymskiego miasta, zwanego Sala Colonia. Zostało ono zbudowane na ruinach fenickiego miasta. Po Rzymianach zajęli je Arabowie w czasach Mulaja Idrisa, jednak opuścili je po jakimś czasie. Może dzięki temu przetrwało choć w takiej formie. Dziś to dość interesujące miejsce. Pozostałości po Rzymie są, acz nie imponujące, mieszają się ze średniowieczną zabudową. Warto dodać, że jak już powstał Rabat, Szalla pełniła też rolę królewskiej nekropolii. Może także i z tego powodu zachowała się w obecnym kształcie.

Szalla
Szalla

Jest też resztka dawnego meczetu z minaretem. Wszystko to służy obecnie bocianom do gniazdowania. Ptaków tych jest tu bardzo dużo, wokół rozciągają się ogrody, ale turystów nie było zbyt wielu. Szalla sprawia bardzo intrygujące wrażenie, wyróżnia się z reszty Rabatu. Bez wątpienia to coś, czego nie można sobie odpuścić. Dziś cały teren jest muzeum na otwartym powietrzu. Znajduje się w Rabacie, ale jest oddalony od starego miasta, więc albo wymaga podjechania tam, albo dość długiego spaceru. Niemniej jednak zdecydowanie warto.

Miasto
Miasto

Postkolonialny Rabat

Pozostała część miasta to połączenie różnych styli, są tu budynki postkolonialne, jak choćby poczta główna. Są także zarówno nowocześniejsze, są bardziej tradycyjne. Wszystko jest w miarę zadbane.

Wejście do medyny
Wejście do medyny

Dodatkowo ludzie są tu raczej mili. Nie jest to miejsce typowo turystyczne, ale jednocześnie bardziej otwarte niż Casablanca. Nawet w naszym riadzie (Riad Metfaha, nienajtańszy, ale wart polecenia), właściciel miał do sprzedaży alkohol dla turystów, jednocześnie sam dość mocno przestrzegał ramadanu i przed zachodem słońca poszedł do meczetu. Wokół medyny zaś rozsiane są restauracje, które serwują nie tylko kuchnię marokańską, ale też inne. Myśmy raz skorzystali z syryjskiej, miła odmiana od tadżinów. Rabat, czyli stolica Maroko nie jest ani zbyt turystycznym miejscem, ani zbyt zamkniętym. Tym samym, wraz z ciekawymi zabytkami, robi bardzo dobre wrażenie.

Ocean
Ocean

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak marokański
Rabat