Archiwa tagu: igrzyska olimpijskie

Berlin: filmy, imprezy, atrakcje i zwiedzanie stolicy Niemiec

Jedni uwielbiają Berlin, inni są nim trochę zawiedzeni. Ma renomę jednej z najważniejszych metropolii Europy, ale porównując go z Rzymem, Paryżem czy Londynem jednak od nich zauważalnie odstaje. Uchodzi za miasto świetne do życia, gorsze do zwiedzania. Jest inny, ma swoje zalety, a także wpisał się w historię kultury i filmu. To jedno z tych miejsc, gdzie byli James Bond, Jason Bourne, ale nawet superbohaterowie.

Berlin z poziomu Szprewy
Berlin z poziomu Szprewy

Historia Berlina

Najstarsze ślady osadnictwa sięgają epoki brązu. Plemiona germańskie przebywały tutaj już w XIII – XII wieku przed naszą erą. Natomiast samo miasto, jak wskazuje nawet nazwa, ma słowiańskie korzenie. Słowianie zamieszkiwali te ziemie już w czasach Karola Wielkiego. Sprewianie w IX wieku naszej ery założyli gród Kopanica (dziś to dzielnica Berlina), zaś księstwo Kopanickie istniało jeszcze do XII wieku (nawet było lennem polskim przez jakiś czas). W drugiej połowie XII wieku ziemie tę zajęła Marchia Brandenburska. To czas, w którym rozwijało się podwójne osiedle Berlin-Cölln. A ponieważ przebiegała przez nie trasa łącząca Szczecin aż z Rzymem, szybko się rozrastało. Pierwsze faktyczne wzmianki o Berlinie pochodzą z 1237 roku. Kilka lat później powstawał też Berlin po prawej stronie Sprewy, w 1307 roku dla całej osady zbudowano ratusz. To okres, w którym doszło do integracji miasta.

Urząd Prezydenta Federalnego (Bundespräsidialamt Berlin)
Urząd Prezydenta Federalnego (Bundespräsidialamt Berlin)

W latach 1373 – 1415 Berlin należał do Królestwa Czech (jak cała Marchia Brandenburska), w tym czasie miasto strawił pożar. Rozwój Berlina zaczął się w 1417 roku, gdy właśnie tutaj przeniesiono stolicę marchii z Brandenburga.Wówczas Berlin stał się siedzibą margrabiów i elektorów brandenburskich, ale sumie nadal pozostawał niewielkim ośrodkiem miejskim. Owszem, wzniesiono tu zamek i fortecę, rozbudowano przedmieścia. W 1688 do Berlina przyłączono pięć sąsiadujących miast, miasto liczył sobie 56 tysięcy mieszkańców. Zaś w 1701 roku został stolicą Królestwa Prus i wówczas rozpoczął się intensywny rozwój miasta. W 1800 było to drugie (po Wiedniu) największe miasto niemieckojęzyczne, to była zmiana bowiem wcześniej miasto było bardziej wielokulturowe. Jeszcze w XVIII wieku sami Francuzi stanowili jakieś 30% mieszkańców, sporo też było Polaków i Czechów. Od 1871 był stolicą cesarstwa, czyli zjednoczonych Niemiec.

Katedra Niemiecka
Katedra Niemiecka

Berlin miał być przebudowany, zgodnie z wielkim planem Alberta Speera, gdy naziści doszli do władzy. Miał być stolicą świata. Udało im się zorganizować tu Igrzyska Olimpijskie (1936). Po wojnie został podzielony na strefy okupacyjne i w efekcie przez kilkadziesiąt lat istniał Berlin Wschodni (socjalistyczny) i zachodni Berlin, a pomiędzy nimi stanął mur. Został zniszczony w większości w 1989, gdy doszło do ponownego zjednoczenia Niemiec, od 1991 jest ponownie stolicą (wcześniej był stolicą Niemiec Wschodnich)

Czerwony Ratusz, Berlin
Czerwony Ratusz, Berlin

Mur Berliński

Mur Berliński (Berliner Mauer) był następstwem podziału Berlina i zimnej wojny. Choć początkowo miasto miało być strefą zdemilitaryzowaną, szybko zostało dołączone do RFN i NRD. W tym drugim przypadku stał się nawet stolicą, wbrew wcześniejszym ustaleniom. Stosunki między Zachodem a Wschodem układały się coraz gorzej, miasto podzielono początkowo drutem kolczastym i zasiekami i pilnowano przejść, które można było przekroczyć mając specjalne zezwolenie. I tak wiele osób próbowało przejść nielegalnie, co stanowiło coraz większy problem. Dlatego w 1961 roku NRD zbudowało mur. Oczywiście wiele osób próbowało go przekroczyć, by dostać się na zachód. Strażnicy byli bezlitośni. Oficjalnie mówi się o 136 osobach, które zginęły, ale prawdziwa lista zapewne jest dłuższa. W Berlinie znajdują się pomniki upamiętniające te ofiary.

Checkpoint Charlie, Berlin
Checkpoint Charlie

Dziś Muru już nie ma, ale pozostały po nim pewne fragmenty. Choćby jedno z przejść granicznych, tak zwane Checkpoint Charlie (punkt graniczny „C”), zwany po stronie wschodniej Zimmerstraße, od ulicy przy której się znajdował. Był on dość charakterystycznym punktem podzielonego Berlina, więc wszystkie zagraniczne delegacje się tu udawały jak do atrakcji. Podobno od strony zachodniej kontrole były minimalne, od wschodniej bardzo drobiazgowe. Amerykanie wynieśli się stąd w 1991 roku. Samo przejście graniczne zdemontowano w 1990, a budki przeniesiono do muzeum. Checkpoint Charlie w pewien ostał się w dzisiejszym Berlinie bardziej jako pamiątka. Budki odtworzono, choć ich lokalizacja jest trochę przesunięta względem oryginału. Obok znajduje się muzeum Muru Berlińskiego, na ulicy zaś namalowano miejsca, gdzie ten mur stał. Dziś samo przejście graniczne jest jedną z darmowych atrakcji Berlina.

Backfactory Cafe, miejsce gdzie pamięta się o Jamesie Bondzie
Backfactory Cafe, miejsce gdzie pamięta się o Jamesie Bondzie

Oryginalne przejście graniczne pojawiło się w filmie „Ośmiorniczka” (1983) Johna Glenna z bondowskiego cyklu. 007 oczywiście przekracza tu granicę, w dość krótkiej scenie, mającej raczej uwiarygodnić Berlin. Dziś fani Jamesa Bonda mogą wejść do pobliskiej „Backfactory Cafe”, gdzie znajdują się archiwalne zdjęcia z dawnego Berlina, w tym także z czasu kręcenia filmu. Przypomina to wioskę Pagi na Korfu, gdzie także lokalny bar do dziś wspomina kręcenie przygód Bonda.

„Ośmiorniczka” i Checkpoint Charlie, czyli James Bond i Berlin
„Ośmiorniczka” i Checkpoint Charlie, czyli James Bond i Berlin

Same fragmenty muru berlińskiego można zobaczyć w kilku częściach miasta. Jedną z nich jest East Side Gallery, gdzie pozostałości muru posłużyły artystom tworzącym graffiti, jedne są bardziej artystyczne inne bardziej polityczne. Dziś to otwarte muzeum.

East Side Gallery to fragment muru i wolność twórcza
East Side Gallery to fragment muru i wolność twórcza

Brama Brandenburska

Jednym z symboli Berlina jest Brama Brandenburska (Brandenburger Tor). Powstała w latach 1788 – 1791, choć charakterystyczna kwadryga została dodana dwa lata później. Ma 26 metry wysokości, 65,5  szerokości i 11 metrów głębokości. Piaskowiec na jej budowę przewieziono między innymi z okolic Lwówka Śląskiego. Projektując ją inspirowano się ateńską propyleią z akropolu. Twórcą rzeźb (kwadrygi) jest Johann Gottfried Schadow. Warto wspomnieć, że pierwsza Brama Brandenburska została wzniesiona w Poczdamie, ale ta berlińska jest zdecydowanie większa i bardziej znana. Dziś to symbol Berlina, który przyciąga mnóstwo ludzi i chyba jest najczęściej fotografowanym miejscem w mieście. W okolicy bramy kręcono „Spider-Man: Homecoming” (2017) Jona Wattsa. Akcja filmu kończy się w Berlinie, sceny na lokacji dograno w ramach dokrętek. Brama jest widoczna także w filmie „Tożsamość” (2011) Jaume’ego Collet-Serry.

Brama Brandenburska to jeden z symboli Berlina
Brama Brandenburska to jeden z symboli Berlina

Berlin: Ulica Unter den Linden

Po wschodniej stronie bramy zlokalizowany jest Pariser Platz, czyli plac Paryski, upamiętniający zdobycie Paryża w 1814 roku. Dziś znajdują się tu ambasady i Akademia Sztuk Pięknych. Rozpoczyna się tu także aleja Unter den Linden, która uchodzi za najbardziej reprezentacyjny deptak Berlina. Nazwa ale znaczy tyle, co Pod lipami, kiedyś faktycznie porastały one aleję (posadzono je w XVII wieku), dziś pozostały nieliczne w zachodniej części. Znajduje się przy niej wiele ważnych dla Niemiec budynków, jak choćby Uniwersytet Humboldtów, czy Niemieckie Muzeum Historyczne, biblioteki, ale też Nowy Odwach, czyli swoisty pomnik ofiar wojny i tyranii. Unter den Linden pojawiła się w filmie „Biegnij Lola, biegnij” (1998) Toma Tykwera. Z filmów berlińskich ten chyba wykorzystuje miasto najlepiej. Wracając jednak do Unter den Linden, warto też zajrzeć do krzyżujących się ulic. Friedrichstraße to przykład nowoczesnej ulicy handlowej, ze sklepikami. Jest to obecnie  ścisłe centrum Berlina. Ale ciągnie się aż do Mostu Zamkowego – Schloßbrücke, za którym znajduje się wyspa muzeów.

Szprewa i katedra Berlińska w tle
Szprewa i katedra Berlińska w tle

Berlin: Reichstag

Jednym z bardziej charakterystycznych budynków współczesnego Berlina jest Gmach parlamentu Rzeszy (Reichstagsgebäude, skrótowo Reichstag). Autorem projektu tego budynku był Paul Wallot. Zbudowano go w latach 1884 – 1894. Ucierpiał w czasie pożaru w latach 30. XX wieku, a następnie podczas wojny. Odbudowano go dopiero w latach 60. pod kierownictwem Paula Baumgartena, w dość zmodernizowanej formie. Po zjednoczeniu Niemiec, ponownie go przebudowywano, aż do 1999 roku. Prace nadzorował Norman Foster. On też jest autorem charakterystycznej szklanej kopuły. Obecnie obraduje tu Bundestag, niższa izba niemieckiego parlamentu, a także odbywają się tu sesje Zgromadzenia Narodowego. Szklana kopuła zaś stanowi jeden z nowych symboli miasta i jedną z najpopularniejszych atrakcji. Można wjechać windami na górę i przejść się wewnątrz kopuły po spiralnej pochylni.. To dobry punkt widokowy na Berlin. My zwiedzaliśmy Reichstag poza sezonem, więc dostanie się do środka nie stanowiło problemu, choć swoje trzeba było odstać. W sezonie lepiej zarezerwować wejściówkę przez internet.

Reichstag
Reichstag

Przed budynkiem niższej izby parlamentu jest plac Republiki. W okolicy są też inne budynki rządowe, w tym stosunkowo nowoczesny urząd Kanclerza Federalnego. Zaś po drugiej stronie Sprewy znajduje się plac Waszyngtona. To zdecydowanie najbardziej nowoczesna i biurowa część Berlina. Jednak nie ma tu drapaczy chmur. Berlin pod tym względem jest stosunkowo niski. Wysokościowcami w Niemczech może pochwalić się Frankfurt.

Kopuła w Reichstagu to nowy symbol miasta
Kopuła w Reichstagu to nowy symbol miasta

Berlin: Plac Poczdamski

Ale to nie znaczy, że nie ma ich w ogóle. Berlin obecnie pnie się w górę (wciąż stosunkowo powolnie) w okolicy placu Poczdamskiego (Potsdamer Platz). Sam plac to jeden z głównych punktów komunikacyjnych stolicy Niemiec. Znajduje się tu dworzec kolejowy, z którego jechało się do Poczdamu, stąd nazwa. Stoi tu kawałek muru, ale też cesarskiej sali (Kaisersaal), którą można oglądać zza szyby. Przed wojną znajdował się tu hotel Esplanade, to jedna z nielicznych rzeczy, która po nim pozostała. Przede wszystkim dziś jednak to Sony Center, dość charakterystyczny budynek, otwarty w 2000 roku. Tu także znajduje się Muzeum kina. Nagrywano tu film z cyklu MCU – „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” (2016) Anthony’ego i Joe Russo. Fabularnie odbywała się tu konferencja ONZ w Wiedniu. Plac był też miejscem zdjęć filmu „Equilibrium” (2002) Kurta Wimmera. W filmie „The International” (2009) Toma Tykwera z kolei udaje bank w Luksemburgu.

Sony Center, Berlin
Sony Center, Berlin

Berlin: Alexanderplatz

Drugim węzłem komunikacyjnym jest Plac Aleksandra (Alexanderplatz) nazwany tak na cześć cara Rosji Aleksandra I. Berlińczycy często nazywają go zdrobniale Alex. Do XVII wieku były to pola uprawne i plac, na którym handlowano bydłem (plac wołowy). Tu także mamy dworzec kolejowy i przemiana tego miejsca wiąże się właśnie z jego budową. Po II wojnie plac, oczywiście mocno zniszczony, znalazł się we wschodnim Berlinie i dziś to dobrze widać w architekturze. W roku 1969 otworzono tu wieżę telewizyjną (Berliner Fernsehturm), która dziś jest także jednym z punktów widokowych Berlina (na wysokości 203 m). Jedną z ciekawostek i symboli miasta jest zegar światowy Urania, pokazujący 24 strefy czasowe. Na placu mieści się hotel, domy towarowe. Wciąż są plany, by zmienić oblicze tego miejsca i je bardziej unowocześnić. Plac właśnie z całą postsocjalistyczną zabudową i zgiełkiem pojawił się w filmie „Krucjata Bourne’a” (2004) Paula Greengrassa, tutaj podczas wizyty w Berlinie Bourne wykorzystał tłum, by zmylić ścigających go. Wieżę widać też w czwartym filmie pt. „Jason Bourne” (2016). Samą wieżę widać z kolei w „Biegnij Lola, biegnij”.

„Krucjata Bourne’a” i Alexanderplatz, czyli Jason Bourne i Berlin
„Krucjata Bourne’a” i Alexanderplatz, czyli Jason Bourne i Berlin

Blisko placu zlokalizowano akwarium – AquaDom (największe cylindryczne akwarium na świecie). Nie jest to jedyne akwarium w mieście, Aquarium Berlin jest jeszcze większe i jest koło ogrodu zoologicznego. Na placu jest też kościół Mariacki i fontanna Neptuna, zaś w pobliskim parku pomnik Engelsa i Marksa oraz rozpoczyna się dzielnica św. Mikołaja – Nikolaiviertel, pełna knajpek i klimatycznie zrekonstruowanych uliczek. Przy placu znajduje się także Czerwony Ratusz (Rotes Rathaus in Berlin). Zbudowany w latach 1861 – 1869, w stylu północnowłoskiego renesansu. Był siedzibą władz Wschodniego Berlina, obecnie całego Berlina. W okolicy znajduje się też stary ratusz (Altes Stadthaus), zbudowany jako uzupełnienie Czerwonego Ratusza w latach 1902 – 1911. Jego wnętrza pojawiły się w „Equilibrium”. Na placu zaczyna się też inna ważna arteria Berlina – Karl-Marx-Allee, która była główną ulicą wschodniej części miasta. Tu można zobaczyć sporo budynków z wielkiej płyty, przypominających to co znamy z innych miejsc dawnego bloku wschodniego. Część wschodnią i plac wykorzystano także w filmie „Good Bye Lenin!” (2003) Wolfganga Beckera.

Czerwony Ratusz
Czerwony Ratusz

Berlin: Tiergarten

Przy Reichstagu znajduje się największy park w centrum Berlina – Großer Tiergarten. To też najstarszy park. Tu ulokowany jest jeden z dwóch ogrodów zoologicznych stolicy Niemiec, stąd też nazwa. Przez park przebiegają też ruchliwe ulice. Tu też obecnie znajduje się jeden z charakterystycznych obiektów miasta – Siegessäule, czyli Kolumna Zwycięstwa. Obecnie, ponieważ pierwotnie stała ona na placu Królewskim, dopiero za czasów Hitlera przeniesiono ją w to miejsce. Kolumna ma 66,98 metrów wysokości. Na szczycie znajduje się figura Wiktorii. Obiekt ukończono w 1873 roku i upamiętniał tryumfy Niemiec w wojnach z Danią, Francją i Austrią. Jest także punkt widokowy. Obok znajdują się kolejne obiekty rządowe. Urząd prezydenta, czyli zamek Bellevue, a raczej neoklasyczny pałac z 1786 roku. Jedną z atrakcji parku jest ogród zoologiczny. Park pojawia się w filmie „Kabaret” (1972) Boba Fosse. Akcja tego głośnego obrazu dzieje się w stolicy Niemiec, ale niestety prawdziwej nie ma w nim zbyt wiele.

Sala koncertowa (Schauspielhaus)
Sala koncertowa (Schauspielhaus)

Dworzec Zoo w Berlinie

Filmowo (i kulturowo) nie można nie wspomnieć jednego miejsca, dworca Berlin Ogród Zoologiczny (Berlin Zoologischer Garten), lub w skrócie Dworzec Zoo albo Berlin ZOO. Powstał w 1882 obok ogrodu zoologicznego, stąd nazwa, oczywiście później był przebudowywany. Był to najważniejszy dworzec kolejowy Berlina Zachodniego (choć niewielki). W latach 70. i 80. jego okolice upodobali sobie narkomani i prostytutki. W 1978 dziennikarze Kai Hermann i Horst Rieck wydali w formie książki rozmowę z Christiane F., młodą narkomanką, która opisywała ten świat. „My, dzieci z dworca Zoo” zostało zekranizowane po raz pierwszy w 1981 roku przez Uli Edela, oczywiście wykorzystano dworzec i jego okolicę. W filmie pojawił się między innymi David Bowie, który nagrał do niego także muzykę. W 2021 Amazon nakręcił serial na podstawie tej książki.

Dworzec Berlin Zoo
Dworzec Berlin Zoo

Wyspa Muzeów

Turystów przyciąga także Wyspa Muzeów (Museuminsel). Na dość niewielkiej powierzchni znajduje się kilka z najważniejszych muzeów Berlina, w tym Muzeum Bodego (kolekcja sztuki bizantyjskiej), muzeum Pergamońskie (znajduje się tu słynny ołtarz z Pergamonu oraz brama Isztar), galerie (Galeria Narodowa, Nowe Muzeum, Stare Muzeum), ale też katedra i Forum Humboldta. Jest też mały plac Lustgarten, pełni on rolę parku, w którym ludzie siadają sobie na trawie i odpoczywają. Centrum można zwiedzać Sprewą. Pływają po niej turystyczne wycieczki. Sprewa nie jest dużą rzeką, ani specjalnie szeroką, ale pozwala rzucić okiem na miasto. Wycieczki zaczynają się właśnie w okolicy Wyspy. Przy muzeum Bodego organizowany jest targ książek i innych staroci. Ciekawa jest też architektura tego miejsca, właśnie ona, jak i rola kulturowa miejsca zostały wpisane w 1999 na listę UNESCO.

Stare Muzeum (Altes Museum), Berlin
Stare Muzeum (Altes Museum), Berlin

Forum Humboldta to zrekonstruowany pałac królewski. Stosunkowo nowa budowla, bo odbudowę ukończono dopiero w 2020 roku. Wcześniej był oficjalną rezydencją rodu Hohenzollernów od 1443 do 1918. Pałac Berliński (Berliner Schloss) ucierpiał w czasie II wojny światowej, a po niej w czasach komunistycznych został rozebrany. Wzniesiono tu wówczas Pałac Republiki, czyli miejsce obrad parlamentu NRD. Forum dziś jest kompleksem muzealnym i wystawowym. Warto wejść do środka. W wielu miejscach zachowano oryginalną, barokową formę, choć jedna ściana fasady budynku jest modernistyczna.

Katedra Berlińska
Katedra Berlińska

Katedra Berlińska (Berliner Dom; lub raczej Oberpfarr- und Domkirche zu Berlin) to świątynia ewangelicka. Stosunkowo nowa, powstała w latach 1894 – 1905. Jej projektantem był Julius Carl Raschdorff, wzorował się zarówno na renesansie jak i baroku. Wcześniej znajdowała się tu inna świątynia zbudowana przez Fryderyka Wielkiego. Oczywiście ucierpiała podczas II wojny światowej, odbudowa ruszyła w 1975 roku. To jeden z największych kościołów Berlina, często służy również do ekumenicznych nabożeństw. W podziemiach znajdują się grobowce Hohenzollernów. Wejście na kopułę jest dodatkową atrakcją. Na kościół ten duży wpływ miał Fryderyk Wilhelm IV, który chciał, by był to jeden z najbardziej niezwykłych kościołów chrześcijańskich, więc kosztów nie szczędzono, inspirowano się między innymi bazyliką św. Piotra w Watykanie. Jak na świątynię protestancką, jest bardzo rozrzutnie. Ale warto pamiętać, że pełni ona też rolę panteonu narodowego. Spoczywają tu ciała 94 władców i elektorów.

Katedra Berlińska, wnętrza
Katedra Berlińska, wnętrza

Kościoły Berlina

Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma (Kaiser-Wilhelm-Gedächtniskirche) to świątynia ewangelicka ufundowana przez Wilhelma II na cześć jego dziadka. Architektem był Franz Schwechten. Ukończono ją w 1895 roku. Był to bardzo ciekawy projekt, łączący wiele elementów z niemieckich świątyń (choćby katedry z Bonn), jednocześnie przyczynił się do popularyzacji neoromantyzmu w Niemczech. Miał pięć wież, najwyższa z nich mierzyła 113 metrów i była najwyższa w mieście) Niestety został on zbombardowany w trakcie II wojny światowej. Ostała się dziś jedna wieża (68 m), którą pozostawiono jako symbol antywojenny. Obok zbudowano kaplicę i zaplecze kościoła, według projektu Egona Elermanna, w zupełnie innym stylu. Krzyż zrobiono z pozostałości dachu zburzonej katedry w Coventry i miał być to symbol pojednania. Świątynia jest widoczna w tle „Ośmiorniczki”.

Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma
Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma

Na placu Żandarmerii (Gendarmenmarkt) organizowane są choćby jarmarki bożonarodzeniowe. Znajdują się tu dwie dawne świątynie – Katedra Francuska (Französischer Dom) i Katedra Niemiecka (Deutscher Dom). Pierwsza powstała w latach 1701 – 1705 i należała do Hugenotów. Po wojnie ostały się zaledwie mury zewnętrze. Obecnie zrekonstruowano wszystko, a w środku znajduje się muzeum hugenotów, restauracja i taras widokowy. Druga jest trochę późniejsza, ukończono ją w 1708, następnie zburzono i wzniesiono według innego projektu w 1785 (dodając wówczas choćby kopułę) roku. Po wojnie odbudowano ją dopiero w latach 90. XX wieku, dziś to Muzeum niemieckiej historii politycznej. Na placu ponadto znajduje się Schauspielhaus (Konzerthaus), zbudowany w oryginale w roku 1821, wcześniej był tu teatr. Po wojnie otworzono to na nowo dopiero w latach 80. Plac, akurat w kwiatach, to kolejna z lokacji filmu „Biegnij Lola, biegnij”. Sala koncertowa to z kolei siedziba Partii Norsefire w filmie „V jak Vendetta” (2005) Jamesa McTeigue. Natomiast w filmie „W 80 dni dookoła świata” (2004) Franka Coraci to miejsce udaje Londyn.

Kaplica przy kościele Pamięci Cesarza Wilhelma
Kaplica przy kościele Pamięci Cesarza Wilhelma

Z katedr warto wspomnieć o katolickiej katedrze św. Jadwigi (Sankt-Hedwigs-Kathedrale). Powstała w latach 1747 – 1773, a konsekrował ją biskup Ignacy Krasicki. Po wojnie odbudowano ją w latach 60.

Katedra św. Jadwigi
Katedra św. Jadwigi

Secesja w Berlinie

Nowa Synagoga w Berlinie (Neue Synagoge Berlin) powstała w 1866 i była to wówczas największa świątynia żydowska w Niemczech. Spalono ją podczas nocy kryształowej, ale konstrukcja się zachowała. Odbudowano ją dopiero w latach 90. Za projekt odpowiadał Eduard Knoblauch, który inspirował się stylami orientalnymi, w szczególności zaś Alhambrą w Grenadzie.

Nowa Synagoga w Berlinie
Nowa Synagoga w Berlinie

Hackesche Höfe to z kolei przykład Jugendstil, czyli niemieckiego nurtu secesji. Znajduje się przy placu Hackescher Markt. To kompleks budynków z ośmioma przecinającymi się podwórkami. Budowę rozpoczęto w 1906 roku. Dziś działa tu kilka knajp. Podwórko zaś przypomina Grający Dom w Dreźnie, oczywiście bez tych instalacji udających instrumenty.

Hackesche Höfe w Berlinie
Hackesche Höfe w Berlinie

Charakterystycznym i poniekąd filmowym miejscem w Berlinie jest też most Oberbaumbrücke. Zbudowano go w 1896 roku. Ma dwa poziomy: dolny dla ludzi i samochodów, górny dla metra. Łączy Friedrichshain i Kreuzberg. Pojawił się w filmie „Biegnij Lola, biegnij”.

Francuska katedra
Francuska katedra

Topografia Terroru i pomnik Holokaustu

Stosunkowo niewiele w Berlinie pozostało z czasów nazizmu. Ta historia bywa często „zapominana” i minimalizowana, ale jest obecna. Bardzo dobrym przykładem jest Topografia Terroru. W teorii to centrum dokumentujące zbrodnie nazizmu, zbudowane na miejscu dawnej siedziby Gestapo. Jak na nowe muzeum jest wyjątkowo staroświeckie i nie multimedialne, przez to dość nużące. Są tu wystawione tablice i zdjęcia, mnóstwo informacji o nazistach, ale mało o samych ich zbrodniach. Dużo natomiast jest zdjęć z festynów, czy zabaw oraz ukazujących czas ich rządów. O ile sama niemiecka perspektywa to coś wartego uwagi, o tyle widać tu pewną niechęć do pokazywania ciemnych kart, jakby nie chciano robić z tego miejsca kolejnego rozliczenia się z przeszłością. Przed centrum też znajduje się fragment muru.

Topografia Terroru, dawna siedziba Gestapo
Topografia Terroru, dawna siedziba Gestapo

Lepiej prezentuje się Pomnik Pomordowanych Żydów Europy (Denkmal für die ermordeten Juden Europas). To labirynt składający się z 2711 milczących kolumn z niewielkim muzeum pod ziemią. Miejsce dość niezwykłe wizualnie i robiące wrażenie, a przy tym właśnie dające do myślenia, gdy wiadomo, co ma przedstawiać. W przeciwnym wypadku raczej intryguje formą. Autorem projektu pomniku jest Peter Eisenman. Wybudowano go w 2005 roku (o to ja byłam jak to była nówka) i ma powierzchnię 19 tys. m². Warto wspomnieć, że w Berlinie istnieje Centrum Dokumentacji Ucieczka – Wypędzenie – Pojednanie, ale nie ma nic o Holokauście, na miarę Yad Vashem w Jerozolimie.

Pomnik Pomordowanych Żydów Europy
Pomnik Pomordowanych Żydów Europy

Życie nocne w Berlinie

Berlin słynie też ze swojego imprezowego charakteru, ale nocne życie w tym mieście zazwyczaj bardziej koncentruje się w klubach. Wiele z nich znajduje się w dzielnicy Kreuzberg i nawet nie próbuje się reklamować, wychodząc z założenia, że jak będą mieć renomę, to ludzie sami je znajdą. Efekt jest taki, że porównując stolicę Niemiec z innymi dużymi miastami Europy imprezy wyglądają dość niemrawo i pusto. Brakuje żywego centrum pełnego knajpek, jak w Pradze, a o spontanicznych zabawach na ulicy (jak choćby w Wilnie) w ogóle należy zapomnieć, z wyjątkiem dużych organizowanych imprez. Po części wynika to z tego, że samo centrum miasta jest dość duże, a kluby porozrzucane. Zatem jeśli dla kogoś ważny jest ten aspekt, warto przygotować sobie wcześniej listę adresów.

Checkpoint Charlie
Checkpoint Charlie

Charlottenburg

Nie wszystkie ważne zabytki Berlina znajdują się w szeroko pojętym centrum, jak choćby pałac Charlottenburg (Schloss Charlottenburg). Budowę pałacu rozpoczęto w 1695 roku, początkowo miała być to letnia rezydencja Hohenzollernów. Gdy jednak Fryderyk I został królem Prus, okazało się, że jest zbyt „skromna” i zaczęto dalszą rozbudowę, wzorując się oczywiście na Wersalu. Nazwa upamiętnia zmarłą żonę Fryderyka, Zofię Charlotte. Nowy pałac powstał w czasie rządów Fryderyka II, ale także kolejni władcy zmieniali ten obiekt, aż mniej więcej do 1825 roku. W XIX wieku park stał się ogrodem w stylu angielskim, potem jednak pałac przestał służyć władcom (od 1861). Stał się dobrem narodowym. Tutaj powołano Republikę Weimarską. Ucierpiał dość mocno w czasie II wojny światowej. Zewnętrzną odbudowę skończono w latach 60. XX wieku, wnętrza kończono jeszcze w XXI wieku. Dziś jest to muzeum. Do ogrodów parkowych można wejść za darmo.

Park przy Charlottenburg
Park przy Charlottenburg

Tereny zielone

Berlin jest otoczony terenami zielonymi, choćby zielonym lasem Grunewald. Znajduje się on między Berlinem a Poczdamem. Jednym z punktów charakterystycznych jest wieża Grunewaldturm. Zbudowana z cegły, liczy sobie 55 metry wysokości, a na jej wierzchołku znajduje się taras widokowy.

Grunewaldturm
Grunewaldturm

Filmy nagrywane i osadzone w Berlinie

Jeśli chodzi o kino, pomijając oczywiście niemieckie filmy, warto wspomnieć po raz kolejny o Poczdamie, gdzie zlokalizowane jest studio filmowe Babelsberg. Obecnie kręci się tam wiele zachodnich produkcji, więc Berlin staje się naturalną lokacją. Ale nie zawsze tak jest, niektóre filmy osadzone w Berlinie – jak „Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore’a” (2022) Davida Yatesa kręcono w całości w studiu, gdzie odtworzono Berlin. Częściowo w Berlinie dzieje się też akcja filmu „Szybcy i wściekli 8” (2017) F. Gary Gary’ego. Do Berlina zawitał także Spider-Man w filmie „Spider-Man: Daleko do domu” (2019) Jona Wattsa, wówczas wiele scen nagrano w Londynie.

Berlin widziany z Reichstagu
Berlin widziany z Reichstagu

„Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2” (2015) Francisa Lawrence’a wykorzystują choćby lotnisko Templehof jako miejsce akcji scen bitewnych. Obecnie lotnisko jest zamknięte, park wokół niego można zwiedzać za darmo, zaś terminal, w dużej części pochodzących z czasów nazistowskich, można zwiedzać z przewodnikiem. Na lotnisku kręcono także „Equilibrium”, a także na stadionie olimpijskim, czy tunelu metra przy Reichstagu. To samo metro wykorzystano także w „Resident Evil” (2002) Paula S.W. Andersona. Berlin pojawia się także w „Mission: Impossible III” (2006) J.J. Abramsa. Quenitin Tarantino wykorzystał fort Hahneberg w „Bękartach wojny” (2009). Kręcąc w Poczdamie wykorzystano również czas, by nagrać kilka ujęć w stolicy Niemiec do filmu „Uncharted” (2022) Rubena Fleischera. „Krucjata Bourne’a” (2004) Paula Greengrassa wykorzystuje stację Lichtenberg, która udaje Moskwę.

Wschodni Berlin i socrealizm
Wschodni Berlin i socrealizm

Berlin: Zwiedzanie i dojazd

Berlin jest dość dobrze skomunikowany z Polską zachodnią dzięki połączeniom autobusowym. Flixbusem można dojechać na obecne nowe, główne lotnisko – Berlin Brandenburg, ewentualnie do centrum miasta. Oczywiście z Warszawy lata tu normalnie LOT. Samo nowe lotnisko to także dobre miejsce do szukania połączeń w dalsze rejony świata, zwłaszcza jak ktoś poluje na promocje. Jeśli chodzi o architekturę i spacerowe zwiedzanie miasta, to weekend w Berlinie jest wystarczający, zwłaszcza, że większość głównych atrakcji znajduje się w dzielnicy Mitte. Zdecydowanie więcej czasu należy poświęcić na muzea i ogrody zoologiczne. Natomiast do tego dochodzi jeszcze Poczdam, który znajduje się stosunkowo blisko Berlina, no i był podmiejską królewską rezydencją. Rzuca on zupełnie inne światło na stolicę Niemiec, a wyprawa do niej pomijając Poczdam jest niekompletna. O ile Berlin nie zachwycił nas swoją siermiężną architekturą, o tyle Poczdam oczarował różnorodnością i tym, że tętni życiem.

Stary Ratusz
Stary Ratusz

Na koniec warto wspomnieć, że jest tu organizowany Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie. Uchodzi za jeden z najbardziej prestiżowych na świecie, podobnie jak nagroda – Złoty Niedźwiedź.

Plac Poczdamski
Plac Poczdamski

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak niemiecki
BerlinKromlau
Szlak filmowy
Berlin

Barcelona śladami Gaudiego, gotyku, secesji i filmów

Drugie co do wielkości miasto w Hiszpanii i stolica marzącej o niezależności Katalonii to oczywiście Barcelona. Niezwykła, ubóstwiana przez turystów, którzy tłumnie ją odwiedzają, częściej nawet niż Madryt. Miasto piękne i takie, które można zwiedzać na różne sposoby: szlakiem gotyku, szlakiem Gaudiego i secesji, no i oczywiście filmowo.

Wieże Weneckie (Barcelona)
Wieże Weneckie

Historia Barcelony

Według legendy Barcelonę założył Herkules, jeszcze przed powstaniem Rzymu. Podobno brał udział w poszukiwaniu złotego runa razem z Jazonem, ale jego okręt rozbił się u wybrzeży Katalonii. Historycy raczej zakładają, że miasto powstało później, bo dopiero w III wieku przed naszą erą początkowo jako kolonia fenicka, później kartagińska, a następnie rzymska. Niektóre źródła sugerują, że założył ją ojciec Hannibala, Hamilkar Barkas. Od niego też pochodzi podobno nazwa. Ta też zmieniała się z czasem. Było to Barcino, Barkenon czy Barkeno. Zanim założono miasto teren ten zamieszkiwały ludy iberyjskie. W czasach rzymskich rozwijało się jako port, ten jest ważny dla gospodarki aż do dziś.

Widok na Barcelonę
Widok na Barcelonę

Wraz z upadkiem Rzymu Barcelona została zajęta przez Swebów i Wandalów, a od 416 roku Wizygotów. Barcelona przez krótki czas była nawet stolicą Królestwa Wizygotów (przez większość czasu było nią Toledo). W roku 711 państwo Wizygotów padło pod naporem Maurów. Zajęli oni Barcelonę rok później. W 801 Ludwik, syn Karola Wielkiego, odbił ją i utworzył tu państwo buforowe, czyli Marchię Hiszpańską znaną też jako Gorcja. Marchia przekształciła się w niezależne hrabstwo, a następnie Królestwo Aragonii. Wraz z unią Aragonii i Kastylii Barcelona zaczęła tracić na znaczeniu. Zresztą wcześniej i tak znajdowała się w cieniu Saragossy.

Park Güell (Barcelona)
Park Güell

Wiele zmieniło się w czasach wojen napoleońskich. Wówczas Barcelona dość mocno ucierpiała, ale też wkrótce zaczęło się jej odrodzenie. Wpierw związane z rozwojem przemysłu i handlu. Rozwój miasta wymagał decyzji, ostatecznie wykorzystano plan, którego autorem jest Ildefonso Cerdá (określanego czasem mianem ojca urbanistyki). W konkursie zajął on co prawda drugie miejsce, ale już wcześniej był forsowany przez władze centralne, więc ostatecznie do niego wrócono. To Cerda zaprojektował układ dzielnicy Eixample, wliczając w to place czy tereny zielone. Jej budowa miała miejsce w drugiej połowie XIX wieku, a swój wkład w nią mieli także moderniści. Dodatkowo to też okres katalońskiego odrodzenia narodowego.

Barcelona
Barcelona

Barcelona została naznaczona podczas hiszpańskiej wojny domowej. Walczyła przeciw puczystom generała Franco. Ale warto pamiętać, że ci sami bojownicy, którzy stawiali opór, także niszczyli między innymi kościoły. Zaś po przegranej wojnie, Barcelony od razu nie odbudowywano. Niemniej jednak miasto w drugiej połowie XX wieku na nowo odżyło i znów się rozwijało. Dziś jest nie tylko najchętniej odwiedzanym miastem w Hiszpanii, ale jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Europie.

Casa Mila (Barcelona)
Dach Casa Mila (Barcelona)

Barcelona na filmowo

Barcelona jest też ważnym centrum kulturalnym. Nic dziwnego, że jest dziś tłem także dla filmów, choć niestety nie tak dużym jak na przykład Londyn. Chyba najgłośniejszy z nich, w którym miasto odgrywa trochę większą rolę to „Vicky, Cristina, Barcelona” (2008) Woody’ego Allena. Jak w przypadku innych europejskich eskapad Allena, tak i tu znajdziemy w tle wiele zabytków miasta. Od lotniska zaczynając, przez Sagradę Familię, szpital św. Pawła, Park Güell, La Ramblę, park Tibadabo, schody muzeum katalońskiego, czy kaskadę w Parku Ciutadella. No i oczywiście trochę dłuższą wizytę w Casa Mila.

„Vicky Christina Barcelona” i Casa Mila (La Pedrera) w Barcelonie
„Vicky Christina Barcelona” i Casa Mila (La Pedrera) w Barcelonie

Inny film związany z Barceloną to „Smak życia” (2002) Cédrica Klapischa. Opowiada o grupie studentów Erasmusa uczących się w Barcelonie. Miasto jest tłem. Widzimy między innymi Barcelonetę, Sagradę Familię, Park Güell, Ramblę (i Plaça Reial), Uniwersytet, czy port Vell. Zaś główny bohater z tobołkami przechadza się przez plac Kataloński.

„Zamek Fu Manchu” i Park Güell w Barcelonie
„Zamek Fu Manchu” i Park Güell w Barcelonie

Trzeci film związany ze stolicą Katalonii, która jest dość istotnym tłem, jest poniekąd hołdem złożonym miastu. To obraz „Barcelona” (1994) Whita Stillmana. Owszem, jak zwykle w takich wypadkach miejsca są przesłonięte fabułą, miasto nie gra tu pierwszych skrzypiec, ale wciąż jest kilka miejsc, które można tu zobaczyć. Jest Pałac Narodowy (Palau Nacional), czyli Muzeum Sztuki Katalońskiej, Pałac Muzyki Katalońskiej (wliczając to salę koncertową), Szpital św. Pawła, kilka ujęć w dzielnicy gotyckiej, w tym most łączący ratusz, czy Plac Hiszpański z wieżami weneckimi. Oczywiście nie wyczerpuje to listy filmów, kilka innych obrazów wspominamy niżej, gdyż bardziej związane są z konkretnym miejscem niż całym miastem.

Park Güell (Barcelona)
Park Güell

Barcelona: Dzielnica gotycka

Barri Gòtic lub z hiszpańska Barrio Gótico (acz tej nazwy mało kto używa), to nic innego jak stare miasto Barcelony (lub formalnie jego część). Dzielnica gotycka powstała w średniowieczu i do dziś zachowała wiele z dawnego charakteru. Wąskie uliczki zostały w zdecydowanej większości wyłączone z ruchu kołowego (z wyjątkiem taksówek, itp.). Są kręte, poplątane i wręcz idealne do spacerowania. Zdecydowana większość budynków, która się tu znajduje powstała w średniowieczu (XIII – XV wiek), acz można znaleźć tu nawet rzymskie pozostałości. Obecnie udało się utrzymać dawny charakter dzielnicy, mimo że wiele z budynków przeszło rewitalizację, czasem wręcz rekonstrukcję. Gotyk narodził się we Francji, ale z czasem pojawił się także w innych rejonach nabierając lokalnego wyglądu tworząc regionalne i narodowe odmiany. W Hiszpanii mamy odmianę kastylijską (bliską francuskiej) oraz katalońską. Ta druga dominuje w Barcelonie, jest dużo mniej zdobna, bardziej stonowana, koncentrująca się na głównych elementach. To pokłosie doktryny cystersów, którzy go tu wprowadzili.

Palau de la Generalitat de Catalunya
Palau de la Generalitat de Catalunya – Pałac Rządu Katalonii

Znajduje się tu kilka ciekawych miejsc, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Jak choćby na Plac Królewski (Plaça del Rei). Wzniesiono go w XIV wieku z bardzo charakterystyczną wieżą. Albo Pałac Rządu Katalonii. Ten drugi choć wzniesiony w tej formie w 1400 roku, został znacząco przebudowany w 1596 roku, gdy nadano mu bardziej renesansowy charakter. Przy nim znajduje się też słynny most między budynkami (uliczka Carrer del Bisbe). Dziś plac św. Jakuba (Plaça Sant Jaume) przed pałacem i ratuszem to jedno z miejsc tłumnie odwiedzanych przez turystów. Spacer dzielnicą gotycką to przede wszystkim zwiedzanie malowniczych uliczek. Warto też podejść do fragmentu nazywanego dzielnicą żydowską. Dawny pałac królewski (Palau Reial Major), a raczej to co z niego zostało, to dziś muzeum miejskie. No i czym byłoby średniowiecze bez świątyń?

Most Biskupi (El Pont del Bisbe)
Most Biskupi (El Pont del Bisbe)

Barcelona: Katedra Krzyża Świętego i św. Eulalii

Jednym z najbardziej wyróżniających się budynków nie tylko dzielnicy gotyckiej, ale całej Barcelony jest katedra (Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia albo La Seu). Początkowo w tym miejscu wznosiła się rzymska świątynia. W VI wieku Wizygoci zbudowali tu kościół, który w 985 zniszczyli Maurowie. W 1058 roku wybudowano kolejną świątynię chrześcijańską w tym miejscu, wówczas w stylu neoromańskim. W roku 1298 rozpoczęto budowę nowej świątyni, która trwała aż do 1448. Nadano jej wówczas gotycki charakter, pomimo zachowania pewnych elementów poprzednich budowli. Jednakże katedrę rozbudowywano także i później. W XIX wieku wzniesiono charakterystyczną, neogotycką fasadę, którą można podziwiać z placu Katedralnego. Wzniosłość i oświetlenie katedry były jedną z inspiracji dla Gaudiego przy Sagradzie Familii.

Katedra
Katedra

Katedra to dziś nie tylko kościół, ale również całe zaplecze, włączając w to ogród wewnątrz. Dziedziniec ten nosi nazwę Claustro. Tam znajdują się fontanna i małe oczko wodne, w którym pływają gęsi (powinno ich być trzynaście). Jest w tym pewna symbolika nawiązująca do świętej Eulalii. Była ona zaledwie trzynastoletnią dziewczyną, gdy w wyniku prześladowań chrześcijan w czasach rzymskich została zgładzona. Pochodziła z bogatej rodziny spod Barcelony, a słysząc o prześladowaniach uciekła z domu, by pouczyć urzędników. Nie spodobało się im to, więc spalono ją (jak dokładnie, to tu są różne wersje). Gęsi mają symbolizować jej wiek, natomiast w katedrze znajduje się także grób świętej, która również jest patronką całej Barcelony. Przed katedrą znajduje się też olbrzymi plac. O ile do części niekościelnej można wejść rano za darmo (wejście z tyłu katedry), o tyle normalnie wejście do głównej części katedry jest płatne, poza mszami. Dach katedry to punkt widokowy na miasto.

Bazylika Santa Maria del Mar, czyli „Katedra w Barcelonie”

Z katedrą w Barcelonie kojarzy się też powieść „Katedra w Barcelonie” Ildefonso Falconesa. Tu warto dodać, że polski tytuł jest trochę mylący, bowiem w oryginale Falcones nazwał swą powieść „La catedral del mar”. Zaś tłem do wydarzeń powieści jest budowa Bazyliki Santa Maria del Mar. Netflix we współpracy z hiszpańskim kanałem Antena 3 zekranizował tę powieść pod anglojęzycznym tytułem „Cathedral of the Sea” w formie ośmioodcinkowego serialu. Niewielka część zdjęć powstawała w Barcelonie, acz wykorzystywano też plenery między innymi w Segowii. Z przyczyn oczywistych serialowa katedra musiała być odtworzona.

Santa Maria Del Mar
Santa Maria Del Mar

Świątynia ta znajduje się poza dzielnicą gotycką, w La Ribera (można dojść piechotą). Jej budowę rozpoczęto w 1324 roku(choć przynajmniej w 998, jak nie wcześniej, istniała tu inna świątynia). Głównym projektantem był Berenguer de Montagut. Świątynię po opóźnieniach związanych z pożarem oddano do użytku w 1383 roku. W kolejnych stuleciach jednak była przebudowywana, także z powodu trzęsienia ziemi, czy pożaru. Dziś można ją zwiedzać za opłatą. Warto wejść też po schodach i obejrzeć ją z balkonów.

Ma budowę typowej bazyliki, ale po pożarze w 1936 nie udało się odtworzyć oryginalnego, pełnego przepychu wnętrza. Jest więc skromna, co czyni ją dziś jeszcze bardziej wyjątkową. Druga sprawa, to świątynia ta jest reprezentantem gotyku katalońskiego. Gotyk jak pamiętamy narodził się we francuskim Saint-Denis. Katalońska odmiana charakteryzuje się między innymi szeroko rozpiętymi, spłaszczonymi łukami oraz tak poprowadzonemu naturalnemu oświetleniu, że wnętrze jest bardziej mroczne, niż w typowej gotyckiej katedrze.

Font de la Cascad (Barcelona)
Font de la Cascad, Parc de la Ciutadella, Barcelona

Kościół Santa Maria del Pi

Kolejna gotycka świątynia to kościół Matki Boskiej Sosnowej (Santa María del Pí). Nazwa pochodzi od motywu sosny, który zdobi portal. Świątynia powstała wyjątkowo szybko, bo w latach 1319 – 1320, acz na bazie wcześniejszych kościołów. Potwierdzono istnienie kaplicy w tym miejscu przynajmniej w 987 roku, ale według legend pierwsza świątynia tu wznosiła się już w 413. Kościół ten jest o tyle ciekawy, że od XIV wieku właściwie nie został zbytnio przebudowany. Nie licząc rekonstrukcji po pożarze w XIX, kiedy dodano tu elementy neogotyku katalońskiego. Data kolejnego pożaru – 1936 to czas zmagań w trakcie hiszpańskiej wojny domowej. Lewicowe bojówki wsławiły się wówczas podpalaniem kościołów. Ucierpiała na tym także budowana Sagrada Familia. Po wojnie odbudowano kościół raz jeszcze. Dziś zachwyca mnogością gotyckiego zdobnictwa.

Kościół Santa Maria del Pi
Kościół Santa Maria del Pi

Bazylika La Mercè

Jeszcze jedna świątynia, na którą warto zwrócić uwagę w okolicach dzielnicy gotyckiej to Bazylika Matki Bożej Łaskawej (Basílica de la Mare de Déu de la Mercè) w stylu barokowym, będąca przykładem kościoła zbudowanego według zaleceń kontrreformacji. Choć pierwszy kościół istniał w tym miejscu w XIII wieku, obecny wzniesiono w latach 1765 – 1775. Znajduje się tu obraz Matki Bożej Łaskawej otoczony kultem.

Barcelona i Secesja

Gotyk to jedno, ale stolica Katalonii to mekka dla miłośników architektury secesyjnej w jej najbardziej intrygującej odmianie, bo zaprojektowanej przez Antoniego Gaudíego (właściwie Antoni Plàcid Guillem Gaudí i Cornet; 1852 – 1926). Zanim jednak przejdziemy się po Barcelonie tym szlakiem, należałoby wyjaśnić, czym właściwie jest ta secesja. Przede wszystkim secesja jako nurt jest dość niejednorodna i ma różne nazwy w zależności od miejsca, w którym się narodził. W Monachium i Wiedniu, a stąd także w Polsce (czy w Pradze) używano nazwy Sezession, czyli secesja. W Niemczech i krajach skandynawskich był Jugendstil, czyli styl młodzieżowy, we Francji podziwiamy Art noveau, w Wielkiej Brytanii jest to przedłużenie ruchu projektowania przedmiotów użytkowych, czyli Arts & Crafts, we Włoszech i Hiszpanii mamy nurt zwany modernismo (inny od właściwego modernizmu). Wszystkie te nazwy dobrze oddają ducha stylu jako coś nowego, świeżego, niepowiązanego ze wcześniej obowiązującymi kanonami, a wręcz od niego oderwanymi (stąd „secesja” i to chyba najlepsza nazwa). Czasem można spotkać się z terminem modernisme, czyli modernizm kataloński.

Pałac Narodowy
Pałac Narodowy

Choć patrząc na secesyjne zabytki może trudno w to uwierzyć, ale jako źródła nurtu wymienia się rozkwit neogotyku (głównie dzięki działalności Viollet-le-Duca, odpowiedzialnego za „renowację” m.in. katedry Notre Dame w Paryżu), japońską sztukę, w tym kaligrafię, filozofię indywidualizmu i nowej etyki. Secesja wyrażała silną potrzebą stworzenia czegoś zupełnie nowego, nieobarczonego tradycją. Nurt secesji zamykał się w latach plus/minus 1890 – 1925, przy czym największy rozkwit przeżywał w pierwszej dekadzie XX wieku. I architektura była nawet mniej istotną gałęzią nowej sztuki. Ta dominowała bowiem we wzornictwie przemysłowym i rzemiośle artystycznym, w grafice, sztuce zdobniczej i biżuteryjnej, w dekoracji wnętrz… W architekturze secesja rzadko kiedy wychodziła poza obszar rozbudowanej dekoracji, na przykład płynnych linii fasad i niemal organicznych klatek schodowych. Konstrukcja na ogół pozostawała zupełnie tradycyjna, pozbawiona innowacji.

Barcelona śladami Gaudiego i secesji: Casa Vicens

Wyjątkiem był Antonio Gaudí, którego większość twórczości skupiła się w Barcelonie. Słysząc „Gaudí” na myśl od razu przychodzi nieukończona wciąż bazylika mniejsza Sagrada Familia (pełna katalońska nazwa Temple Expiatori de la Sagrada Família, czyli Świątynia Pokutna Świętej Rodziny). Do niej oczywiście dojdziemy, bowiem to jest dzieło życia – a nawet więcej – architekta, ale musiały być jakieś początki i bardziej powszednie zamówienia.

Casa Vicens
Casa Vicens

Taki wczesny projekt znajdziemy oczywiście w Barcelonie. Jest nim Casa Vicens, dom bogatego wytwórcy glazury, Manuela Vicensa. Budynek wzniesiono w latach 1883 – 1888, a więc zaledwie kilka lat po ukończeniu studiów architektonicznych przez Gaudíego, na początku jego samodzielnej kariery. Chociaż brakuje tutaj płynnych, organicznych linii i pewnej swobody, to zaznaczają się tutaj charakterystyczne rysy stylu Gaudíego. Należy do nich fascynacja (neo)gotykiem, łączonym ze stylem mauretańskim, rozpowszechnionym w Hiszpanii. Hojne użycie glazury zaowocuje później słynnymi trencadis w obiektach takich jak Casa Batlló, czy Park Güell. Casa Vicens, podobnie jak wiele innych obiektów można zwiedzać po zakupie biletu. Znajduje się on trochę dalej od centrum, można go połączyć z wyprawą do parku Güell. Trochę baśniowy Vicenes to pierwsze kroki Gaudiego, budynek który nie nawiązuje ani do Katalonii, ani do katolicyzmu, a przy tym dał architektowi pole do eksperymentów. Chodzą plotki, że doprowadził Vicensa na krawędź bankructwa.

Casa Calvet

Za najbardziej konserwatywny projekt Antonio Gaudiego zgodnie uważa się kamienicę Casa Calvet, zaprojektowaną i wybudowaną w latach 1898 – 1900 dla przemysłowca włókienniczego Petrego Calveta. Zachowawcza elewacja wynika przede wszystkim z wymogu dopasowania się do sąsiadujących kamienic w eleganckiej dzielnicy. Jednak i tutaj udało się przemycić gładko przechodzące linie balkonów i dekoracyjne balustrady. W tym wypadku najczęściej ogląda się elewację. Budynek znajduje się blisko ścisłego centrum.

Casa Calvet
Casa Calvet

Casa Batllo

Antonio Gaudíego nazywa się niekiedy prekursorem styli biomorficznego, a to przez wykorzystanie form podpatrzonych w naturze, takich jak szkielety, rybie łuski, zawinięta muszla morska, żyłki liścia. Niekiedy tych form używał jako ornamentu – jak na fasadzie Casa Batlló (kamienica przebudowa w latach 1904 – 1906), gdzie balkony wyglądają jak szkielety jakiegoś fantastycznego stwora. Tu także użył mozaiki przypominającej rybie łuski, może dlatego miejsce to bywa nazywane czasem Domem Morza. Innym razem używał tych form jako konstrukcję, co wynikało z głębokiego zrozumienia wypracowanych przez ewolucję kształtów. I tak zwiedzając wnętrza wybudowanej od zera kamienicy Casa Milà (1906 – 1910, ostatni świecki projekt, najpełniejsze dzieło architekta) można zauważyć wyraźne analogie do świata zwierząt (poddasze o konstrukcji niczym szkielet węża!), roślin i naturalnych form, także ulotnych jak dym. Oba domy znajdują się dość blisko siebie w odległości kilku minut piechotą. Oba ściągają tłumy. Bilety są płatne i lepiej jest je zarezerwować z wyprzedzeniem, tutaj: LaPedrera.com i CasaBaltllo.es.

Casa Batllo
Casa Batllo

Casa Mila

Wspomniana Casa Mila nosi też drugą nazwę La Pedrera, co znaczy tyle co „kamień” (ew. kamieniołom). Przedsiębiorca Pere Milà y Camps i zarazem inwestor chciał, by przyćmiło to cały Kwartał Niezgody (okolice Casa Batllo), dając Gaudiemu wolną rękę. To budynek niezwykły, z otwartym patio w środku oraz charakterystycznym dachem, po którym się spaceruje. Nawet kominy są zdobione i przypominają rycerzy. Był tu nawet pierwszy w mieście parking podziemny. Zwiedzanie La Pedrery to jeden z elementów filmów „Vicky, Christina, Barcelona”, zaś bohaterowie oczywiście przechadzają się po dachu. Nie jest to jedyny film kręcony na dachu. Tu także nakręcono scenę do filmu „Zawód: Reporter” (1975) Michelangelo Antonioniego. Kręcono tu również „Gaudi Afternoon” (2001). Budynek pojawia się też w książce Dana Browna „Początek”.

 Casa Mila
Casa Mila

Dziś to jeden z symboli Barcelony, ale warto dodać, że budynek budził kontrowersje. Gaudi za życia miał swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ci drudzy krytykowali budowlę bądź nabijali się z niej. Porównywali ją z Arką Noego, kostnicą i wieloma innymi rzeczami. Często nawiązywano także do obsesji Gaudiego. Był głęboko wierzący, stronił od alkoholu i nie jadł mięsa, ale przy tym nie przywiązywał zbytniego znaczenia do majątku. Także swoich klientów.

Casa Mila
Casa Mila

Barcelona: Park Güell

Wracając do architektury. Jednocześnie do pozostałych inspiracji, jako zagorzały kataloński nacjonalista, Antonio Gaudí przemycał symbole narodowe do swoich projektów, głównie smoka – el Drak. Taki właśnie el Drak, zwany także salamandrą (ni to smok, ni salamandra, taki fantazmat) zdobi Parc Güell. Było to założenie projektowe o wielkim rozmachu, lecz nigdy nie ukończone. Piękna jest też Sala Kolumnowa, zwana też Salą Stu Kolumn, choć jest ich zaledwie 84. Według planów miał być to targ. Nad nim znajdują się tarasy z widokiem na miasto. Można też wejść do mniejszych pawilonów. Warto zwrócić uwagę na wspaniałą mozaikę. Gaudi wykorzystywał styl kataloński zwany trencadis, tu chyba widać to najlepiej.

Park Güell
Park Güell

Na zlecenie Eusebiego Güella, przedsiębiorcy i prywatnie przyjaciela architekta, Gaudí zaprojektował nowe osiedle dla najbogatszych mieszkańców Barcelony. Miało to być 60 działek, a na każdej willa z ogrodem oraz zaprojektowany przynależący teren spacerowy z panoramą Barcelony. Jednakże przedsięwzięcie, choć szeroko reklamowane, okazało się być inwestycją-niewypałem i w latach 1900 – 1914 powstały tarasy spacerowe, słynna kolumnada oraz pięć budynków, w tym dom architekta. W 1922 roku władze Barcelony odkupiły ten cały teren i przekształciły go w park miejski. Eusebi Güell pozostawił po sobie jednak niezwykłe miejsce, bardzo popularne wśród turystów i będące jedną z wizytówek Barcelony.Wejście do jego bardziej zielonej części jest darmowe, ale już najważniejsze, czyli Sala Kolumnowa i tarasy oraz pawilony są biletowane.

Dom Gaudiego
Dom Gaudiego

Choć obłożenie jest duże to pomijając kilka najbardziej charakterystycznych punktów, turyści się tu rozchodzą. Niemniej jednak także warto kupić sobie bilety z wyprzedzeniem, choć z naszego doświadczenia wynika, że wpuszczanie odbywało się bez rygorystycznego sprawdzania godzin. Bez problemu weszliśmy wcześniej. W Parku (w tej części darmowej) znajduje się jeszcze jedna atrakcja, dom Gaudiego. Dziś to muzeum poświęcone architektowi. Płatne, ale tu już kolejek nie ma. Ale w tym wypadku można kupić bilet łączony z wejściem do Sagrady Familii. Tu także nikt specjalnie nie patrzył na godziny wejścia.

Park Güell
Park Güell

Park Güell to także filmowe miejsce. Kręcono tu „Zamek Fu Manchu” (1969) z Christopherem Lee. Część tarasowa parku grała ów zamek. Park znajduje się dalej od centrum, można tu iść piechotą od Sagrady (ale to jest spory kawałek do przejścia) lub skrócić ten czas korzystając z metra (wysiadka na stacji Alfons X). Można też przejść do Bunkers del Carmel, dawnych fortyfikacji, z których jest dobry widok na miasto. Do bunkrów się nie wchodzi, to nie Tirana. Bunkry to nazwa zwyczajowa, choć nigdy nie były prawdziwe bunkry.

el Drak
el Drak

Pałac Güell

Niejako uzupełnieniem relacji Güella i Gaudiego jest jeszcze jeden budynek, pałac Güell (Palau Güell). Antonio dokonał tu rewitalizacji istniejącego budynku. Było to jedno z pierwszych, najważniejszych zleceń Gaudiego i początek późniejszej współpracy. Na zewnątrz jest niepozorny, ale w środku i na dachu widać wiele ze stylu Gaudiego. Pałac także można zwiedzać, oczywiście po zakupie biletu.

Pałac Güell
Pałac Güell

Bercelona: Sagrada Familia

Nie ma Barcelony bez widoku wież Sagrady Familii (wciąż w otoczeniu żurawi budowlanych). Świątynia Pokutna Świętej Rodziny (kat. Temple Expiatori de la Sagrada Família) miała wyglądać zupełnie inaczej, gdy w 1877 roku powstawał jej pierwszy projekt. Autorem był architekt Francisco Villar, który wykonał zachowawczy projekt neogotyckiej świątyni, co było wówczas dominującym nurtem w budownictwie sakralnym. Budowa rozpoczęła się w 1882 roku, jednak wkrótce Villar popadł w konflikt ze zleceniodawcą i w 1883 roku porzucił to zlecenie na rzecz Antonio Gaudíego. Zdążono wybudować ledwie krypty wedle założenia Villarego, natomiast całą resztę Gaudí odmienił gruntownie.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Założeniem słynnego Katalończyka było stworzenie świątyni, która sprawiałaby wrażenie bycia żywym organizmem. Wyraża się to nie tylko w przebogatej ornamentyce i detalu inspirowanym światem fauny, flory, żywiołów i mitologii, ale także – a może i przede wszystkim – w konstrukcji. Już we wcześniejszych pracach Gaudíego, takich jak Casa Milà widać fascynację naturalną architekturą żywych organizmów, której podstawowym celem jest zawsze przeciwdziałanie sile grawitacji. Jak przełożyć te obserwacje na projekt konstrukcyjny kościoła o katedralnych rozmiarach? Obecnie mamy komputery, ale Gaudí musiał radzić sobie bez nich. Tworzył więc coś w rodzaju sznurkowych elastycznych szkieletów na przykład sklepień i obciążał konkretne punkty, by otrzymać wzór krzywizn łuków, sklepień, kolumn i przypór. Bez zaawansowanych obliczeń, za to na modelach tworzył elementy konstrukcyjne o organicznych formach.

Patrząc powierzchownie, Sagrada Família nie przypomina żadnego znanego stylu architektonicznego, a jest unikalnym wyrazem wyobraźni autora. Na potrzeby systematyzacji przypisuje się styl secesyjny i neogotyk, i można powiedzieć, że świątynia wcale nie przypomina żadnej innej neogotyckiej świątyni, a z secesją to chyba przesadził. Jednakże gdy głębiej wnikniemy w istotę stylu gotyku – nawet nie neogotyku – możemy odkryć, że idea i duch gotyku właśnie tutaj znajduje swoje ukoronowanie. Sagrada Família jest może najpełniejszym ucieleśnieniem uduchowionego średniowiecza.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Na jakiej podstawie można to stwierdzić? Przede wszystkim, gotyk dążył w górę, był uduchowiony. Miał przejawiać lekkość, żywiołowość, być wypełnionym światłem i w każdym swoim fragmencie chwalić Boga. Gotyckie kościoły przenikała symbolika, wszystko miało znaczenie i było nieprzypadkowe: od planu krzyża z lekko przechylonym prezbiterium, przez zastosowany kod liczbowy po strzeliste wieże. W Sagradzie Familii wszystkie te elementy są nie tylko zachowane (jak w świątyniach neogotyckich), ale zostają zinterpretowane zgodnie z duchem stylu, a nie tylko jego ograniczoną technologią i zewnętrzną powłoką. Świątynia jest strzelista, cała wznosi się ku górze, a jej wnętrze zostało wymalowane światłem wpadającym przez witrażowe okna. Ilości symboli i znaczeń, jakie Gaudí zawarł w projekcie od skali całego obiektu po najdrobniejsze detale, to temat na całą książkę.

Budowa Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny rozpoczęła się w 1882 roku pod kierownictwem architekta Francisco de Villara i jak wspominaliśmy, z pierwotnego projektu pochodzi krypta kościoła. Rok później projekt przejął Antonio Gaudí i właściwie, że zaczął pracę od nowa. Dość powiedzieć, że ogólna koncepcja całości powstała w 1890 roku, a szczegółowe projekty pięciu naw i zadaszenia Gaudí ukończył dopiero w 1923 roku. „Mój Klient się nie śpieszy” – jak mawiał architekt. Warto dodać, że był on bardzo pobożnym człowiekiem i ostatnie kilkanaście lat swojego życia całkowicie poświęcił temu największemu ze swoich dzieł. Wiedział on doskonale, że nie ujrzy zakończenia budowy kościoła: za jego życia zrealizowano tylko cztery z osiemnastu wież oraz jedną z trzech fasad, gotowe były także krypty. Na listę UNESCO wpisano w 2005 roku te fragmenty wybudowane za życia Gaudiego: krypty oraz Fasadę Narodzenia.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Przez ostanie lata życia Antonio Gaudí spędził właściwie na budowie, gdzie miał swoją pracownię. W 1926 roku zginął potrącony przez tramwaj, gdy szedł do nieodległego kościoła na swoją codzienną poranną modlitwę. Został pochowany w krypcie Sagrady Familii. W momencie śmierci gotowe było około 15% całości. Pracę nad świątynią kontynuowano opierając się na pozostawionej dokumentacji. Aż przyszła hiszpańska wojna domowa. W 1936 roku katalońscy komuniści wdarli się do kościoła, splądrowali go i podpalili, zniszczeniu uległa także dokumentacja projektowa wraz z modelami. Co więcej, zniszczone zostały także notatki i osobiste pamiątki po Gaudim. Wielkie nieszczęście, dobrze, że ostała się architektura. Na nowo budowa ruszyła w 1940 roku według zrekonstruowanych planów. Konsekrowania świątyni dokonał w 2010 roku papież Benedykt XVI.

Budowa Sagrady Familii trwa już kolejne dekady i postępuje według odtworzonych projektów – co oczywiście nie jest już oryginalnym zamysłem Antonio Gaudiego. Obecnie jest to przedsięwzięcie o międzynarodowym zasięgu, co najpewniej sam Gaudí by pochwalił. Budowa trwa tak długo ze względu na skomplikowanie projektu i niepowtarzalności detali, co wymusza rzemieślniczą pracę, a także dlatego że jest finansowana z datków wiernych oraz z biletów wstępów. Każdy zwiedzający składa więc swoja cegiełkę do budowy tej niesłychanej świątyni. Zakończenie budowy zaplanowano na rok 2026 – setną rocznicę śmierci Gaudiego. Miejmy nadzieję, że data nie jest zagrożona. Prace budowlane świątyni zostały przerwane tylko dwukrotnie: podczas wojny domowej i z powodu epidemii COVID-19. Ta druga przerwa obejmowała czas najbardziej srogiego lockdownu.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Dziś nie tylko można Sagradę Familię zwiedzać, ale to także jedna z najważniejszych atrakcji Barcelony, nowy symbol miasta. Nawet jeśli ludzie nie wchodzą do środka to przyjeżdżają oglądać zza płotu fasadę. A naprawdę warto zobaczyć tę świątynię. W tym celu najlepiej zakupić sobie bilety w sieci wcześniej. Tu godzina wejścia jest przestrzegana rygorystycznie. Dodatkową atrakcją jest oczywiście wejście na wieżę. W celu wyłapania drobnych szczegółów w tej oszałamiającej budowli czy fasadzie warto skorzystać z audioguide’a (dostępne w ramach biletu). Wewnątrz już nie mamy limitu czasu. Bilety zamawia się tutaj: sagradafamilia.org.

Barcelona: Pałac Muzyki Katalońskiej

Antonio Gaudí to oczywiście nie jedyny przedstawiciel hiszpańskiej secesji. Innym wybitnym twórcą był Lluís Domènech i Montaner: architekt i walczący o niepodległość Katalonii polityk. Większość jego projektów została zrealizowana w Barcelonie, w tym dwa, które wpisano na listę UNESCO. Są nimi Pałac Muzyki Katalońskiej (Palau de la Música Catalana) oraz Szpital (św. Krzyża i) św. Pawła (L’Hospital de la Santa Creu i Sant Pau).

Pałac Muzyki Katalońskiej
Pałac Muzyki Katalońskiej

Pałac Muzyki Katalońskiej powstał w latach 1905 – 1908. Początkowo dobrze przyjęty, wkrótce ujawnił wady, z których najpoważniejszą była fatalna akustyka i wytłumienie zewnętrznych odgłosów. Kiepsko jak na salę koncertową, chociaż tę funkcję pełni od czasu swojego powstania bez zmian. My budynek widzieliśmy tylko z zewnątrz, na zwiedzanie niestety nie mieliśmy dość czasu, a to właśnie wnętrza są najbardziej bogate w secesyjne dekoracje. Z zewnątrz Pałac Muzyki Katalońskiej wyróżnia się czerwoną elewacją – obecnie częściowo przeszkloną – oraz nawiązaniami do architektury gotyku i stylu mauretańskiego. Filmowo wnętrza ukazano między innymi w „Wszystko o mojej matce” (1999) Pedro Almodovara.

Barcelona Szpital. św. Pawła

Szpital św. Krzyża i św. Pawła to kolejny przykład secesyjnej architektury, jakiej pełno w Barcelonie. Sama instytucja szpitala jest starsza, bo pochodząca z początku XV wieku i została wybudowana w stylu gotyckim łącznie w przeciągu trzech wieków. Był to szpital św. Krzyża – dziś tę część nazwy się pomija, używa się jej w stosunku do Starego szpitala św. Krzyża. Współcześnie gotycki szpital mieści Bibliotekę Narodową Katalonii.

Szpital św. Pawła
Szpital św. Pawła

Ze względu na rozrost miasta oraz postęp w medycynie, na początku XX wieku przeniesiono szpital na większą działkę, gdzie w 1902 roku rozpoczęła się budowa nowoczesnego kompleksu, którego głównym architektem był Lluís Domènech i Montaner. Prace trwały aż 18 lat z powodu przerw potrzebnych na zebranie kolejnych funduszy. Sponsor budowy zażyczył sobie, by w nazwie szpitala pojawiło się imię jego patrona – świętego Pawła. Cała inwestycja składa się z okazałego głównego budynku i 27 pawilonów mieszczących różne oddziały oraz kościoła.

Szpital św. Pawła pełnił swą funkcję aż do 2009 roku, przy czym większość oddziałów przeniesiono do nowego kompleksu szpitalnego w 2003 roku, pozostawiają jeszcze kilka pomocniczych oddziałów na pewien czas. W 2014 roku otworzono tutaj działalność muzeum i centrum kultury. Jest on też wpisany na listę UNESCO. Wpis obejmuje 9 miejsc związanych z architekturą. Poza Szpitalem są to Pałac Muzyki Katalońskiej oraz 7 dzieł Gaudiego – Park Güell, Pałac Güell, Cripta de la Colonia Güell, Casa Milà, Casa Vicens, Casa Batlló i Sagrada Familia.

Zamek Trzech Smoków, Łuk i park miejski

Innym obiektem wybudowanym według projektu Lluísa Domènecha i Montanera jest Zamek Trzech Smoków (kat. Castell dels Tres Dragons) powstały na Wystawę Światową w 1888 roku. Jest to wczesny przykład hiszpańskiego nurtu modernisme (secesja). Przejawia się przede wszystkim w ceramicznych dekoracjach oraz metaloplastyce. Forma budynku, która naśladuje zamek, tkwi w stylu neo-mauretańskim, bardzo popularnym w Hiszpanii i przetworzonym na różne bardziej lokalne odmiany.

Castell dels Tres Dragons
Castell dels Tres Dragons

Łuk Triumfalny, który powstał na potrzeby tej samej Wystawy Światowej w 1888 roku to pełny przedstawiciel stylu neo-mauretańskiego. Łuk został zaprojektowany przez Josepa Vilaseca i Casanovas.

Łuk Tryumfalny
Łuk Tryumfalny

Od łuku do zamku prowadzi mała alejka, za nią rozciąga się park miejski (Parc de la Ciutadella). Powstał w XIX wieku, ma 70 akrów i jest popularnym miejscem tak wśród turystów jak i mieszkańców Barcelony. Przez długi czas był to jedyny zielony teren w mieście. Dziś jest tu między innymi fontanna – Font de la Cascada (w której projekt podobno był zaangażowany Gaudi, miał on wpływ na ten park ale jako jeden z wielu architektów), siedziba parlamentu Katalonii oraz zoo. Co więcej, po jeziorze można popływać sobie na kajakach. Można zastanawiać się, jakim cudem taki park powstał w centrum miasta tak późno? Wraz z upadkiem rebelii na początku XVIII wieku, król Filip V kazał zburzyć część dzielnicy Ribiera i wznieść tu jedną z największych fortec Europy oraz więzienie, te drugie szybko zostało znienawidzone. Gdy cytadelę ostatecznie zburzono (co trwało), wówczas powstał w tym miejscu park. Natomiast z innych parków warto wspomnieć o Parc del Laberint d’Horta, znajduje się tam labirynt z roślin, w którym kręcono film „Pachnidło: Historia mordercy” (2006) Toma Tykwera.

 Font de la Cascad
Font de la Cascad

Barcelona: Casa de les Punxes

Inny przykład katalońskiego modernizmu to Casa de les Punxes (zwana też Casa Terradas). Jego autorem jest kolejny modernista – Josep Puig i Cadafalch. Wygląda jak mały pałacyk z powodu sześciu wież. Pracę nad domem zaczęto w 1905 roku na zlecenie rodziny Terradas. W 2016 został mocno odnowiony i jak inne domy można go zwiedzać, wliczając to także dach.

Casa de les Punxes
Casa de les Punxes

Drugi znany budynek, którego autorem jest Puig i Cadafalch to Casa Amatller. Powstał między 1898 a 1900 rokiem dla wytwórcy czekolady, Antoniego Amatllera. Znajduje się tuż obok Casa Batlló. Ten budynek także można zwiedzać. W tym samym ciągu znajduje się jeszcze Casa Lleó Morera (którego autorem jest Lluís Domènech i Montaner). Razem z Casa Mulleras i Casa Bonet tworzą tak zwany Illa de la Discòrdia czyli wspomniany już Kwartał Niezgody. Budynki słynnych architektów są od siebie bardzo różne, choć wszystkie wymyślne, stąd właśnie ta niezgoda.

Parlament Katalonii
Parlament Katalonii

Muzeum Joan Miró

Z Barceloną związany jest jeszcze jeden kataloński twórca – Joan Miró (1893 – 1983). Zajmował się głównie malarstwem, rzeźbą i ceramiką, a niekiedy innymi formami sztuki jak fotografią czy tkactwem. Choć nigdy formalnie nie przystąpił do żadnego nurtu artystycznego i nie związał się z żadną grupą, to jego prace zwykle przyjmuje się za przykład surrealizmu. Charakteryzują się opływową linią i żywą kolorystyką w przypadku malarstwa, a uproszczone formy przedstawianych obiektów przywodzą na myśl dziecięce rysunki. Podobnie swobodna kompozycja i przedstawiane treści kojarzą się z pracami dzieci lub ze sztuką automatyczną, która wypływa z podświadomości i nie jest ograniczona przez formalizm i narzuconą filozofię oraz ramy nurtu sztuki.

Muzeum Joan Miró
Muzeum Joan Miró

Na wzgórzu Montjuïc (177 m n.p.m) w Barcelonie ulokowane jest muzeum sztuki współczesnej poświęcone Joanowi Miró – Fundacja Joana Miró (Fundació Joan Miró). „Fundacja”, ponieważ w założeniu Miró nie miało to być zwykłe muzeum, a przestrzeń, która umożliwi i zachęci młodych artystów do eksperymentów z różnych dziedzin sztuk plastycznych. Pomysł narodził się w 1968 roku, a otwarcie budynku Fundacji miało miejsce w 1975 roku. Obiekt zaprojektował kataloński architekt Josep Lluís Sert i López, który tworzył w nurcie hiszpańskiego i międzynarodowego modernizmu.

Dzieło Miró
Dzieło Miró

W kolekcji muzeum-fundacji znajduje się obecnie ponad 14 tysięcy dzieł Miró z dziedziny malarstwa, rzeźby, tkactwa, rysunku i grafiki. Oprócz tego znajdują się tutaj prace innych uznanych artystów oraz biblioteka i audytorium powstałe podczas rozbudowy w 1986 roku. W samej Barcelonie także możemy znaleźć prace Miró, a konkretnie trzy: mural, rzeźbę i mozaikę. Każde z dzieł miało witać przybywających do Barcelony drogą powietrzną, morską i lądową. Pierwszy w 1968 roku powstał ceramiczny mural na terminalu 2 na lotnisku Barcelona El-Prat, druga była mozaika „Pla de l’Os” (1976 r.) na deptaku Rambla, zaś ostatnia – otwarta kilka miesięcy przed śmiercią artysty – to wysoka pokryta małymi kafelkami rzeźba „Dona i Ocell” w Parku Joana Miró.  Z muzeów warto też zwrócić uwagę na muzeum Pabla Picassa i CosmoCaixa, czyli muzeum techniki.

La Rambla

Jednym z najpopularniejszych miejsc w Barcelonie jest deptak La Rambla. Łączy plac Kataloński z pomnikiem Kolumba i jest tu sporo ludzi. Jest stosunkowo prosty i sąsiaduje z dzielnicą Barri Gotic, sprawiając, że to dogodne miejsce do rozpoczęcia jej zwiedzania. Jego historia jest bardzo podobna do Stradun w Dubrowniku. Tu i tam był to kanał rzeki, który zakopano i nagle zrobiło się miejsce na deptak. Tu warto dodać, że czasem pojawia się też nazwa Les Rambles, wynika to z faktu, że Rambla jest podzielona na pięć mniejszych ulic – de Canaletes, Uniwersystecką, Kwiatów, Kapuców czy św. Moniki.

La Rambla
La Rambla

Rambla ma też swoją czarną legendę ze względu na kieszonkowców, ale też prostytutki i wszystko, co z tym związane wieczorami. Niemniej jednak, jak się ma oczy szeroko otwarte to jest to intrygujące miejsce, niekoniecznie jako sam deptak, ale otwiera nam wiele innych punktów. Tu znajduje się zabytkowy Gran Teatre del Liceu oraz tuż obok Pałac Güell. Przy Rambli mamy również targowisko – Mercat de la Boqueria (funkcjonuje również pod nazwą Mercat de Sant Josep). To największy targ w Barcelonie, ale dość nastawiony na turystów. Kiedyś restauratorzy przybywali tu wcześnie rano, dziś  trudno to potwierdzić, ale to wciąż oficjalna wersja. Handel działa w tym miejscu od 1217, acz dopiero w 1840 istnieje w formie takiego targowiska (w roku 1914 zbudowano dach).

Mercat de la Boqueria (Barcelona)
Mercat de la Boqueria

Filmowo warto zwrócić uwagę na budynek 34 Rambla de Catalunya, który pojawił się w wielu hiszpańskich filmach, ale najbardziej rozsławił go występ w „[REC]” (2007) reżyserów:  Jaume Balagueró i Paco Plaza. Natomiast kolejną ciekawostką znajdującą się tuż przy Rambli jest Plaça Reial (Plaza Real), czyli plac Królewski. Charakterystyczny ze względu na arkady. Zbudowano go w roku 1848, autorem projektu był Francesc Daniel Molina i Casamajó. Plac miał być początkowo nazwany placem bohaterów Bohaterów Hiszpanii, ale ostatecznie patronem został król Ferdynand VII. Lampy na placu zaprojektował Gaudi. Dziś to popularne miejsce ze względu na życie nocne.

Barcelona: Plac Kataloński

Idąc Ramblą od portu dochodzimy do jednego z centralnych punktów miasta. Plac Kataloński (Placa de Catalunya) w Barcelonie to miejsce dość charakterystyczne, położone na styku dzielnic – Gotyckiej i Eixample. Nie jest to miejsce szczególnie widowiskowe, znajduje się tu mały skwer z rzeźbami, fontanną i dość mało ekstrawaganckie budynki, tylko siedziba banku się ciut wyróżnia. Natomiast pomijając styk dzielnic, to przede wszystkim centralny punkt komunikacyjny miasta. Pod ziemią znajduje się dworzec autobusowy, jest tu metro. To dość dobre miejsce, by rozpocząć swoją wędrówkę po Barcelonie.

Plac Kataloński (Barcelona)
Plac Kataloński

Od placu Katalońskiego, po przeciwległej stronie do Rambli wychodzi kolejny deptak. Ulica Passeig de Gràcia jest już bardziej butikowa. To właśnie tu znajdują się Casa Batlló i La Pedrera.

Barcelona: Kolumna Kolumba i port

Z drugiej strony Rambla kończy się kolumną Kolumba (Monument a Colom). Bogato zdobiona kolumna koryncka otoczona czteroma lwami. Na szczycie znajduje się pomnik Krzysztofa Kolumba, który właśnie w Barcelonie rozmawiał z królową Izabelą i królem Ferdynandem po swojej pierwszej podróży do Ameryki. W 1888 roku z okazji Expo w Barcelonie postanowiono upamiętnić tamto wydarzenie. To kolejny dobry punkt orientacyjny. Dalej wchodzimy prost do portu.

Kolumna Kolumba
Kolumna Kolumba

Tu znajduje się ciekawostka: nadmorska promenada o nazwie Rambla de Mar (w Port Vell). Takie przedłużenie Rambli. Port jest mieszanką części technicznej i turystycznej. Jest tu i muzeum morskie, oceanarium (L’Aquàrium) i kolejka linowa (Telefèric del Port or Aeri del Port). Pozwala ona nie tylko przedostać się z jednej części Portu Vell na drugą, ale również daje możliwość unikalnego spojrzenia na tę część miasta. Można tu także poszukać wycieczek łódką, by podziwiać Barcelonę z morza.

Fontanna -  La Font Màgica (Barcelona)
Fontanna – La Font Màgica

La Barceloneta

Przy porcie znajduje się La Barceloneta. To dzielnica będąca częścią starego miasta, która powstała w połowie XVIII wieku. Z oryginalnej zabudowy pozostało niewiele, wówczas długo była przede wszystkim zapleczem portowym i dla fabryk. W 1992 w Barcelonie odbyły się Igrzyska Olimpijskie, to spowodowało przebudowę miasta, w szczególności Barcelonety. Tej nadano zupełnie nowe oblicze. Postawiono tu rezydencje dla bogatszych mieszkańców, stała się to luksusowa część miasta. Ale również turystyczna. Co więcej zadbano także o plażę, którą wówczas uporządkowano tworząc przy niej deptak. Dziś to najbardziej znana plaża Barcelony.

La Barceloneta
La Barceloneta

Przy plaży znajduje się bardzo charakterystyczny budynek – W Barcelona Hotel, zwany też czasem hotelem Vela, co znaczy żagiel. Z wyglądu trochę przypomina Burj Al Arab w Dubaju. Ma 99 m wysokości. W Hotelu W na 26 piętrze znajduje się bar Eclipse, który jest też dobrym punktem widokowym na miasto. Spokojniejsze plaże dalej od centrum to Bogatell czy Mar Bella.

W Hotel Barcelona
W Hotel Barcelona

Wzgórze Montjuic

Wspomnieliśmy o igrzyskach w Barcelonie. Stadion Estadi Olímpic Lluís Companys jest jedną z atrakcji wzgórza Montjuic. Tu też można spokojnie wjechać zarówno kolejką linową jak koleją zębatą. Znajduje się także zamek Castell de Montjuïc, ogrody i wiele terenów spacerowych oraz Fundacja Joan Miro, o której także pisaliśmy. Będąc przy sportowych atrakcjach, warto przypomnieć, że w stolicy Katalonii można zwiedzać też stadion klubu FC Barcelona.

Kolumny (Barcelona)
Kolumny

Od strony miasta wyróżnia się z pewnością monumentalny budynek Muzeum Sztuki Katalońskiej (Museu Nacional d’Art de Catalunya – MNAC). Stamtąd mamy wspaniały widok na plac Hiszpański. Muzeum to utworzono w 1934 roku. Dziś neoklasyczny pałac jest jedną z bardziej rozpoznawalnych budowli Barcelony, także dzięki dobremu oświetleniu w nocy. Obok niego znajduje się fontanna, a raczej zespół fontann – La Font Màgica, kiedyś duma miasta. Była to jedna z pierwszych fontann multimedialnych, czyli takich z pokazami z muzyką i światłem. Kiedyś robiła wrażenie. Dziś nie wyróżnia się zbytnio, wręcz zostaje w tyle, zwłaszcza gdy się ją porówna z niby skromniejszą fontanną w Erywaniu, które są też dużo późniejsze, a przy tym lepiej zrealizowane. Tyle że początkowo ta w Barcelonie powstała w 1929 roku z okazji wystawy EXPO. Wówczas było to połączenie pokazu świateł i wody. Nowe życie nadano im w 1992 roku, gdy dodano muzykę. Obok fontanny znajdują się cztery kolumny, które mają symbolizować flagę Katalonii.

Pałac Narodowy (Barcelona)
Pałac Narodowy

Na wzgórzu znajduje się też muzeum Poble Espanyol. Ukazuje ono typową hiszpańską architekturę i zostało wykorzystane w filmie „Pachnidło: Historia mordercy” (2006) Toma Tykwera.

Widok na plac Hiszpański (Barcelona)
Widok na plac Hiszpański

Barcelona: Plac Hiszpański

Ciąg Muzeum Sztuki Katalońskiem – fontanny – kończy się na placu Hiszpańskim. Plac Hiszpański (Plaça d’Espanya) to kolejny istotny punkt komunikacyjny w mieście i jeden z głównych placów Barcelony. Na środku znajduje się fontanna, już bardziej klasyczna. Przy placu wznoszą się także dwie 47 metrowe wieże weneckie. Dlaczego weneckie? Bowiem inspirowano je dość mocno kampanilą bazyliki św. Marka w Wenecji. Obok jest centrum handlowe Arenas de Barcelona. To dawna arena walk byków.

Arenas de Barcelona
Arenas de Barcelona

Barcelona: Monumental

Inna dawna arena to La Monumental (Plaza de Toros Monumental de Barcelona). Zachowała się w dość dobrej formie, gdyż ostatnie walki organizowano tu jeszcze w 2011 roku. Wówczas parlament Katalonii zakazał walk byków. Co prawda zakaz został oddalony, ale według naszych informacji na razie ich nie wznowiono. O kulturowym miejscu walk byków w Hiszpanii pisaliśmy przy okazji Kordoby. Natomiast Monumental ma też filmową historię. Pojawił się w „Gunman: Odkupienie” (2015) Pierre’a Morela, oczywiście inscenizowano tam walki byków.

Monumental
Monumental

Barcelona: Torre Agbar

Z nowszych budynków Barcelony warto wymienić drapacz chmur Torre Agbar. Wyróżnia się na tle miasta i innych wieżowców (których swoją drogą nie ma tu aż tak wiele). Skończono go w 2005, ma 144 metrów wysokości i nawiązuje do Sagrady Familli. Projektantem jest Jean Nouvel. Ciekawostką jest to, że budynek posiada dwie warstwy elewacji.

Torre Agbar (Barcelona)
Torre Agbar

Inne atrakcje Barcelony

Jeszcze jednym z punktów charakterystycznych (i filmowych) w Barcelonie jest park Tibadabo. Znajdują się tam park rozrywki, charakterystyczny kościół Najświętszego Serca Jezusowego i bardzo dobry punkt widokowy na miasto. Tam dotrzemy następnym razem. Natomiast wspominamy, bowiem tam kręcono „Mechanika” (2004) Brada Andersona. Oczywiście sceny w parku rozrywki. Park ten powstał na początku XX wieku i był jedną z inspiracji dla Walta Disneya, zanim on otworzył własny.

Komunikacja w Barcelonie

Barcelona jest dość dobrze skomunikowana. System autobusów, tramwajów, metra i pociągów oraz kolejki linowej i zębatej sprawdza się znakomicie. Korzystaliśmy z biletów T-10, które oferowały możliwość przejazdu na danej trasie 10 razy. Tu mała ciekawostka. Według opisu w budce, każdy powinien mieć osobny T-10, ale czytaliśmy w sieci, że to nie prawda. Zadzwoniliśmy do biura obsługi i powiedzieli, żeby nie przejmować się opisem, ważne by przejazd każdej osoby był opłacony. Więc bez problemu dało się z tego zrobić 5 przejazdów dla dwóch osób. Można też korzystać z biletu dziennego T-Dia, jeśli jeździmy więcej. Po skasowaniu jest on ważny do 4 rano następnego dnia. Alternatywą jest karta Hola BCN! Natomiast warto pamiętać, że w centrum większość punktów można zobaczyć chodząc na piechotę. W przypadku parku Güell czy Sagrady można rozważyć dojazd.

Zwiedzanie Barcelony

Barcelona to miasto bogate w atrakcje turystyczne. Owszem, by obejść te najważniejsze wystarczy weekend. Natomiast wraz z głównymi muzeami trzeba liczyć cztery do nawet sześciu dni.

Również Barcelonę można też czasem znaleźć na liście podróżniczych rozczarowań. Wpływają na to przede wszystkim wysokie ceny, brud (w porównaniu z innymi miastami Hiszpanii), ale również fakt, że zabytki, pomijając dzielnicę gotycką, są dość porozrzucane. Więc raczej znajduje się je w żyjącym mieście (przede wszystkim Gaudiego). Ale taki był ich cel, to miały być ozdobne budynki użytkowe, a nie szlak turystyczny. Nam akurat to odkrywanie się podobało, ale wymaga to czasu, bo Barcelona nie jest miastem kompaktowym.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Barcelona
Szlak filmowy
Barcelona

Monachium, stolica Bawarii, BMW i Oktoberfest

Stolica Bawarii, Monachium (niem. München, baw. Ming) to trzecie największe miasto Niemiec i jednocześnie ważny ośrodek kulturalny, przemysłowy i ekonomiczny. Jeszcze do niedawna kojarzone było z bogatymi, zachodnimi Niemcami i Oktoberfest. Dziś trochę niedofinansowane, co widać jeśli porówna się je z miastami we wschodnich landach. W wielu miejscach przydałyby się drobne renowacje. Samo miasto wciąż zmaga się ze swoją trudną historią.

Nowy Ratusz w Monachium
Nowy Ratusz w Monachium

Historia Monachium

Zanim zlokalizowano tu miasto, wiódł tędy szlak handlowy soli. Swoje opactwo mieli tu także benedyktyni. W roku 1158 bawarski książę Henryk Lew dokonał lokalizacji miasta, pozwalając mnichom organizować targi. Ponieważ miasto rozwijało się przy klasztorze, stąd nazwa bei den Mönchen, czyli obok mnichów. Dodatkowo wzniesienie mostu na rzece Izarze przypieczętowało szybki rozwój miasta. Już w 1175 roku wzniesiono mury miejskie, a Monachium miało już swoje prawa. W roku 1225 ród von Wittelbach przeniósł tu swoją siedzibę i od tego momentu, jest to stolica Bawarii (początkowo tylko Górnej, Bawarie połączyły się w jedno w 1506 roku). Miasto przeszło dwa wielkie pożary, ucierpiało też w wyniku wojny trzydziestoletniej.

Siedziba rządu Bawarii
Siedziba rządu Bawarii

Wielki rozwój nastąpił dopiero po roku 1806 i czasach napoleońskich. Wówczas proklamowano Królestwo Bawarii. Za wielką rozbudowę odpowiadał król Maksymilian I Józef, a potem jego syn Ludwik I. Ten ostatni dokonał też zmiany nazwy państwa z Baiern na Bayern, chcąc tym samym nawiązać do tradycji i odróżnić się od pospolitych Niemiec. Ta pisownia obowiązuje do dziś. W 1871 roku Bawaria stała się częścią Drugiej Rzeszy, z zachowaniem pewnej autonomii. Cieszyła się nią aż do końca I wojny światowej, wówczas stała się zwykłym landem.

Zabytkowe centrum Monachium
Zabytkowe centrum Monachium

Naziści i Monachium

Monachium miało szczególne znaczenie dla nazistów. To w stolicy Bawarii organizowały się ruchy nazistowskie. Tutaj przeprowadzono w 1923 pucz monachijski (zwany też puczem piwiarnianym, gdyż odbywał się w pijalni piwa). Pucz się nie udał, ale była to pierwsza próba dojścia do władzy Adolfa Hitlera. W 1938 Niemcy, Włochy, Francja i Wielka Brytania podpisały układ monachijski, który akceptował przyłączenie części Czechosłowacji do Niemiec. Także w okolicach Monachium w Dachau utworzono pierwszy nazistowski obóz koncentracyjny (w 1933 roku).

Typowa niemiecka architektura
Typowa niemiecka architektura

Warto jednak wspomnieć, że to także w Monachium działała Biała Róża, organizacja głównie pięciorga studentów, którzy sprzeciwiali się nazizmowi i promowali chrześcijańskie wartości. Zostali oni jednak złapani i skazani na śmierć. Biała Róża pozostaje jednym z nielicznych ruchów antynazistowskich w Niemczech. Historię jej przywódczyni, Sophie Scholl można oglądać w filmie „Sophie Scholl – ostatnie dni” Marca Rothemunda. Samo miasto dość mocno ucierpiało w czasie II wojny i 71 alianckich nalotów. Po wojnie Monachium znalazło się pod kontrolą aliantów i szybko zaczęło się odbudowywać.

Budynki w centrum Monachium
Budynki w centrum Monachium

Zamachy w Monachium

Kolejna czarna karta związana jest z igrzyskami olimpijskimi w Monachium w 1972 roku. Masakra w Monachium to słynny atak terrorystyczny. Palestyńscy członkowie grupy Czarny Wrzesień porwali 11 izraelskich sportowców, a następnie ich zamordowali. Spowodowało to odwet ze strony Izraela. kolei zdarzenia te portretuje film „Monachium” Stevena Spielberga. Nie był on kręcony w stolicy Bawarii, sceny na stadionie nagrywano w Budapeszcie. Z kolei w lipcu 2016 doszło do zamachu / strzelaniny w centrum handlowym Olympia (nieopodal obiektów olimpijskich), do której przyznało się Państwo Islamskie. Zginęło wówczas 9 osób i zamachowiec.

Centrum handlowe Olympia
Centrum handlowe Olympia

Obiekty olimpijskie znajdują się dziś w Olympiapark München. Z jednej strony dziś służą zarówno wydarzeniom sportowym, wystawowymi wydarzeniom plenerowym. Z drugiej strony to też dość spory teren zielony i spacerowy w centrum miasta. Znajduje się tu także wieża telewizyjna. Jest memoriał poświęcony zamordowanym w 1972 roku sportowcom. W kompleksie znajdziemy też kino, lodowisko, muzeum rocka czy Akwarium. Innym często zwiedzanym przez fanów piłki nożnej obiektem sportowym jest stadion Allianz Arena zespołu Bayern Monachium. Znajduje się tam też muzeum drużyny.

Olympia Park
Olympia Park wraz z wieżą telewizyjną

Atrakcje Monachium: Świat BMW

Obok parku olimpijskiego wznosi się wieżowiec centrali BMW, a także BMW Welt, czyli centrum wystawowe firmy Bayerische Motoren Werke. Można tu za darmo pooglądać zarówno nowsze, jak i historyczne modele samochodów. To kolejne centrum wystawowe i kongresowe w okolicy. Przy BMW działa również muzeum techniki (lub też Muzeum BMW). Na koniec zwiedzania można oczywiście dokonać zakupu w salonie BMW, Rolls-Royce i Mini.

BMW Welt
BMW Welt
BMW Welt
BMW Welt

Centrum Monachium

Sercem starego miasta jest dziś Marienplatz. To właśnie tutaj koncentruje się życie turystyczne. Przede wszystkim uwagę przyciąga nowy, pochodzący z końca XIX wieku (ukończono go dopiero w 1909) monumentalny, neogotycki ratusz (Neues Rathaus). By zrobić miejsce tej budowli rozebrano aż 24 kamienice. Inspirowano się przy tym nowymi ratuszami z Wiednia i Brukseli. Dziś znajduje się tu także informacja turystyczna.

Ratusz w Monachium
Ratusz w Monachium

Przy tym samym placu jest też stary ratusz (Altes Rathaus) z lat 1470-1480. Choć warto pamiętać, że pewne części są pozostałością po jeszcze starszym budynku. Wieża powstała przed 1200 rokiem. Dziś mieści się tu muzeum zabawek.

Stary ratusz
Stary ratusz

Kościoły w Monachium

Najstarszy kościół w Monachium i całej Bawarii to kościół św. Piotra (Peterskirche). Znajduje się na starówce, blisko Marienplatz. Pierwotna, drewniana świątynia powstała gdzieś w VIII wieku, gdy przybyli tu mnisi. Pierwszy murowany kościół w tym miejscu powstał gdzieś około 1150 roku. Przez lata była wielokrotnie rozwijana i modernizowana. Do oryginalnej romańskiej zabudowy doszły elementy gotyckie, barokowe, a potem jeszcze rokoko. Świątynia została doszczętnie zniszczona podczas II wojny światowej. Odbudowę zakończono dopiero w roku 2000. Charakterystyczną wieżę nazywa się Starym Piotrem. Jej galerie są dostępnym, płatnym punktem widokowym.

Wnętrza kościoła Teatynów
Wnętrza kościoła Teatynów

Najważniejszy kościół katolicki stolicy Bawarii to katedra Najświętszej Marii Panny (Frauenkirche). Obecna świątynia również nie jest oryginalna, a trzecią w tym miejscu. Pierwsza powstała już po kościele św. Piotra. W XII wieku w jej miejscu wzniesiono romańską bazylikę, którą następnie zastąpiono nową gotycką katedrą. Wieże wybudowano, acz nie ukończono, w 1488 roku, ale sam kościół został konsekrowany dopiero szesnaście lat później. Wieże pozostały nieskończone aż do 1525 roku. Dziś mają bardzo charakterystyczne kopuły, czyniąc ten kościół dobrym punktem orientacyjnym. Jedna liczy 98,57 metrów wysokości, druga jest niższa o 12 centymetrów.

Katedra Najświętszej Marii Panny w Monachium
Katedra Najświętszej Marii Panny w Monachium

Największy kościół protestancki w Monachium to kościół św. Łukasza (Lukaskirche). Protestanci przez wiele lat nie byli dobrze widziani w katolickiej Bawarii, zmieniło się to dopiero w 1799 roku, kiedy to ówczesny książę elektor poślubił luterańską księżniczkę. Wiek XIX to rozwój protestantyzmu w stolicy Bawarii. Ten kościół był trzecim i zarazem największym, jaki zbudowano w Monachium. Znajdował się nad rzeką, trochę dalej od centrum. Budowę rozpoczęto w 1893 i już trzy lata później go konsekrowano.

Kościół św. Łukasza
Kościół św. Łukasza

Jednym z najbardziej znanych kościołów w całej Bawarii jest Kościół św. Jana Nepomucena, zwany też kościołem Asamów (Asamkirche). Powstał początkowo jako prywatna kaplica braci Asamów. Jest przykładem architektury późnego baroku i zdobnictwa rokoka.

Bogate, barokowe wnętrze kościoła św. Jana Nepomucena
Bogate, barokowe wnętrze kościoła św. Jana Nepomucena

Z kościołów w centrum jest jeszcze kilka wartych uwagi, w tym pierwotnie gotycki, obecnie barokowy kościół Ducha Świętego (Heiliggeistkirche), czy barokowy kościół Teatynów (Theatinerkirche), albo kościół Świętej Trójcy (Dreifaltigkeitskirche) również zbudowany w stylu włoskiego baroku.

Kościół Świętej Trójcy w Monachium
Kościół Świętej Trójcy w Monachium

Zielony rynek Monachium

Przy kościele Świętego Ducha znajduje się targ Viktualienmarkt. Znaczy to tyle, co zielony rynek i faktycznie można tu kupić różne artykuły spożywcze. Natomiast ciekawa jest geneza samej nazwy. Nie jest to dokładnie język niemiecki, tylko jakaś psuedo-latynizacja, czyli próba łączenia niemieckiego z łaciną. W XIX wieku było to dość popularne zjawisko w Bawarii.

Viktualienmarkt
Viktualienmarkt

Jeszcze jednym bawarskim zwyczajem jest stawianie tak zwanych drzewek majowych (maibaum) lub słupów majowych. Tradycyjne te słupy przyozdabiano w okolicach maja, organizowano festyny i tańce. To oczywiście jeszcze tradycja pogańska. W kilku miejscach Monachium można się natknąć na takie słupy.

Tradycyjne bawarskie drzewo majowe
Tradycyjne bawarskie drzewo majowe

Siedziby cesarskie

Warto zwrócić też uwagę na Stary Dwór (Alter Hof). Była to przez pewien czas nawet siedziba Świętego Cesarza i zamek władców Bawarii. Trudny do obrony, więc Wittelsbachowie przenieśli się do Rezydencji (Residenz) czyli dużego kompleksu pałacowego. Prace nad nim trwały od XVI do połowy XIX wieku. Ogromny pałac dziś pełni rolę muzeum. Ogrody wokół niego są dostępne dla zwiedzających. Sama Rezydencja ze skarbcem, galeriami, kaplicą i apartamentami to atrakcja na kilka godzin. Ceny biletów, godziny otwarcia i inne informacje warto sprawdzić na oficjalnej stronie Rezydencji.

Rezydencja w Monachium
Rezydencja w Monachium

Dzielnica muzealna

Skoro już jesteśmy przy temacie muzeów, to Monachium ma swoją małą dzielnicę muzealną. Na szczególną uwagę zasługują – muzeum egipskie czyli Gliptoteka monachijska, a także galerie – stara i nowa Pinakoteka. Trochę w innym miejscu zlokalizowano Bayerisches Nationalmuseum, gdzie można oglądać skarby po rodzie Wittelsbachów.

Gliptoteka monachijska
Gliptoteka monachijska

Maximilianeum

Po królestwie Bawarii został jeszcze jeden imponujący budynek łączący neogotycki styl z włoskim renesansem – Maximilianeum. Początkowo służył jako uczelnia dla stypendystów. Dziś to siedziba bawarskiego parlamentu.

Maximilianeum
Maximilianeum

Bramy, portyki i fortyfikacja

Blisko kompleksów uniwersyteckich wznosi się Brama Zwycięstwa (Siegestor) z jednej strony przypominająca berlińską Bramę Branderburską (z kwadrygą zaprzęgniętą w lwy) z drugiej zaś z rzymskim Łukiem Konstantyna.

Brama Zwycięstwa w Monachium
Brama Zwycięstwa w Monachium

Ciekawy jest też Portyk Marszałków (Feldherrnhalle) na Odeonsplatz, wzorowany na Loggia dei Lanzi we Florencji, znajdującej się przy Galerii Uffizi. Widać tu znów mocny wpływ włoskiej architektury. Budynek powstał w 1841 roku. Ludwik I chciał w ten sposób uhonorować swoją armię. Dokładnie w tym miejscu zakończył się też pucz monachijski, przez to portyk ten w czasach hitlerowskich upamiętniał śmierć członków partii nazistowskiej.

Portyk marszałków
Portyk marszałków

Po dawnych, średniowiecznych fortyfikacjach zostały w Monachium trzy bramy – Isartor, Sendlinger Tor i Karlstor. Dziś są otwarte i stanowią ciekawe przejścia do Starego Miasta. Coś bardzo podobnego istnieje między innymi w Tallinnie. Tyle, że tu poza bramami praktycznie nie ma resztek murów. Więc zwiedzając, klimatu średniowiecza tu nie ma.

Sendlinger Tor
Sendlinger Tor

Ogród Angielski w Monachium

Z terenów zielonych warto zwrócić uwagę na Ogród Angielski (Englischer Garten), to największy park miejski w całej Europie. Założony w 1789 roku, jako angielskie założenie krajobrazowe,z charakterystycznymi dla stylu romantycznymi budowlami, w tym przypadku kopia greckiej świątyni – Monopteros, i zwyczajowa na fali fascynacji orientem chińska wieża, wokół której rozciąga się ogród piwny. Japońska herbaciarnia to wynik współpracy miast olimpijskich roku 1972 – wówczas zimowe igrzyska odbywały się w Sapporo.

Ogród Angielski (Monachium, Niemcy)
Ogród Angielski (Monachium, Niemcy)

Dziś w słoneczne i ciepłe dni na trawie wokół rzeki Izary odpoczywają ludzie. Izara jest dość płytka i spokojna, więc można zobaczyć też mnóstwo kąpiących się osób. Swoją droga wokół rzeki znajduje się też trasa osób obserwujących ptaki. Zaś jedna z części Ogrodu Angielskiego jest wydzielona jako miejsce spotkań nudystów. W innym miejscu na rzece Eisbach uprawia się surfing, tak w centrum miasta. Wszystko za sprawą wody z kanału i betonowego progu, dzięki czemu powstaje tu sztuczna fala. Przyciąga to bardzo wielu turystów.

Tłumy nad rzeką Izarą
Tłumy nad rzeką Izarą

Ogród zoologiczny

Mając trochę więcej czasu można rozważyć wyprawę do zoo. Tierpark Hellabrunn znajduje się trochę w oddali od centrum miasta. To kolejny piękny teren spacerowy. Ogród został założony w 1905 i otwarty dla publiczności w 1911 roku. Po I wojnie światowej w czasie kryzysu został zamknięty na parę lat. Otworzono go ponownie w 1928 roku. Wówczas zoo przeszło gruntowną renowację i stało się pierwszym ogrodem zoologicznym typu geo-zoo. To znaczy, że zwierzęta występujące na tych samych terenach trzymano blisko siebie, czasem nawet na tych samych wybiegach.

Jeżowce w monachijskim zoo
Jeżowce w monachijskim zoo

W 2013 zoo monachijskie zostało uznane za jedno z 4 najlepszych w Europie. To dziś bardzo popularna atrakcja, ale warto podkreślić, że jeśli porównamy je z ogrodem w Lipsku czy Al-Ajn, to zostaje w tyle. Jednak wciąż odgrywa istotną rolę w ochronie gatunków.

Pałac Nymphenburg

Również trochę dalej od centrum warto zobaczyć pałac Nymphenburg (Schloss Nymphenburg), wraz z przyległymi ogrodami. Pałac ten był letnią rezydencją Wittelsbachów, jest o tyle ciekawy, że udało się go zachować w formie bliskiej pierwotnej. Nie ma tu wpływów różnych styli, efektów przebudów jak choćby w Wersalu. Pałac budowano w latach 1664-1675 pod kierownictwem Enrico Zucalliego. Zucalli wraz z dwoma innymi architektami zajmował się też przebudową pałacu na początku XVIII wieku. To pozwoliło zachować w miarę jednolity styl. W XIX wieku przekształceniu uległ jedynie sam ogród (z francuskiego na angielski). Można tu też zobaczyć przepompownie do fontann (ale to nie wygląda tak jak w Peterhof).

Pałac Nymphenburg
Pałac Nymphenburg

Pałac można oczywiście zwiedzać. Strona po angielsku z godzinami otwarcia i aktualnymi cenami biletów znajduje się tutaj.

Pałac Nymphenburg
Pałac Nymphenburg

Oprócz samego pałacu (wraz z parowozownią), na terenie parku znajdują się także i inne mniejsze budynki jak pałacyk myśliwski – Amalienburg, pawilon chiński, czy Das Dörfche czyli wioska, w której można było skosztować prostego życia na łonie natury. Popularna rozrywka w tamtych czasach i znów Wersal się kłania. W parku zaś znajdziemy wiele fontann i dużo zieleni. To bardzo dobry teren spacerowy.

Blisko pałacu znajduje się jeszcze inny park, Hirschgarten, mniejszy, ale słynący z największego ogrodu piwnego w Monachium. Kolejną atrakcją do przejścia jest dzielnica Schwabing słynąca z secesyjnych kamienic i tego, że przyciągała swego czasu artystyczną bohemę, z Tomaszem Mannem na czele.

Galeria sław i posąg Bawarii

Jeszcze jedną odleglejszą rzeczą, którą warto zobaczyć, jest posąg Bawarii przed Ruhmeshalle (co znaczy tyle, co Galeria sław). Galeria jest dość klasyczną kolumnadą w stylu doryckim. Za nią jest kolejny park, zaś przed kolumnami wznosi się XIX wieczna statua – Bavaria. Też jest bardzo klasyczna, ale przede wszystkim zaskakuje wielkością. Ma 18,52 metra wysokości i waży 87 ton. Dziś jest symbolem Monachium z jeszcze jednego powodu. Otóż na placu przed posągiem organizowany jest co roku słynny festiwal piwa – Oktoberfest. Tereny do festiwalu zaczynają się właściwie już od Goetheplatz. Nie ma stałych budynków, co roku są montowane przestronne baraki.

Posąg Bawarii
Posąg Bawarii

Bawarski Oktoberfest

Tradycja dożynek chmielnych wywodzi się właśnie z Monachium. Po raz pierwszy została zorganizowana w 1810 roku. Dziś oczywiście podobne festiwale są tradycją nie tylko stolicy Bawarii. Zresztą warto dodać, że historyczne korzenie tego święta sięgają roku 1516. Wówczas to wprowadzono Bawarskie Prawo Czystości ograniczające możliwość warzenia piwa do kilku miesięcy w roku. Sezon zaczynał się 29 września, więc na przełomie września i października organizowano festyny, na których zużywano pozostałe zapasy, zanim zaczęła się produkcja nowych. Jak łatwo się domyśleć, monachijski Oktoberfest przyciąga bardzo wielu turystów.

Muzeum Niemieckie w Monachium
Muzeum Niemieckie w Monachium

Monachium w filmie

Filmowo warto wspomnieć o filmie „Willy Wonka i fabryka czekolady” z 1971. W Monachium nagrywano zdjęcia studyjne, ale także kilka plenerowych. Kręcono tu także kilka filmów niemieckich, w tym fragmenty głośnego obrazu „Upadek” z 2004.

Zwiedzanie Monachium

Pozostając w tematach piwnych. Jedną z największych atrakcji turystycznych Monachium jest historyczny browar i dworska piwiarnia – Hofbräuhaus am Platzl. Warzenie piwa trwa tu od 1589 roku. Oczywiście od tego czasu lokal przebudowano, ostatni raz w 1896 roku. Warto dodać, że była to ulubiona knajpa Adolfa Hitlera. A na koniec jeszcze jedna rzecz. Monachium jest bardzo istotnym hubem przesiadkowym Lufthansy. Najważniejszym obok Frankfurtu. Samo lotnisko jest świetnie skomunikowane koleją z centrum (można dojechać zarówno autobusem – Lufthansa Express Bus, jak i kolejką S-Bahn – dwie linie). Więc jeśli nie dedykowany city break, to może warto pomyśleć nad stop overem w tym mieście. Acz jeśli w planach jest oglądanie wszystkich muzeów i pałaców, weekend to zdecydowanie za mało.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak niemiecki
Monachium

Rio de Janeiro, Miasto Boga, James Bond, Jezus, karnawał i fawele

Jednym z pierwszych skojarzeń z Brazylią jest Rio de Janeiro i karnawał. To miasto jest symbolem kraju, to fakt. Niektórzy zapominają, że nie jest już ani stolicą (jest nią Brasilia), ani największym miastem (to miano nosi Sao Paulo), ba nawet karnawał został zaszczepiony z Salvadoru. Ale to właśnie Miasto Boga najbardziej wpłynęło na masową kulturę, w dużej mierze naznaczoną filmem.

Widok na Rio de Janeiro
Widok na Rio de Janeiro

Historia Rio de Janeiro

Tereny obecnej Brazylii w epoce przedkolonialnej zamieszkiwały głównie półkoczownicze plemiona bez znaczącej kultury materialnej. Co prawda brazylijski archeolog Bernardo de Azevedo da Silva Ramos w latach 30. XX wieku szukając śladów bardziej zaawansowanych cywilizacji prekolumbijskich, odkrył i następnie dowodził, że w okolicę Rio dotarli Fenicjanie (z Kartaginy) i być może Grecy, jednak dowody na to są dość wątpliwej jakości. Ciekawsza historia zaczyna się wraz z portugalską wyprawą Pedro Álvaresa Cabrala, która z początkiem kwietnia 1500 roku z finansowym błogosławieństwem króla Manuela I wyruszyła z Portugalii. Efektem tej wyprawy było odkrycie nowego lądu, który pod nazwą Terra de Vera Cruz (czyli Ziemia Prawdziwego Krzyża) został włączony do Królestwa Portugalii.

Rio de Janeiro, czyli Miasto Boga
Rio de Janeiro, czyli Miasto Boga

Kapitan jednego z okrętów tej wyprawy, Gaspar de Lemos, wpłynął 1. stycznia 1502 roku do zatoki, którą błędnie uznał za ujście rzeki. Nazwano to niby ujście Rio de Janeiro, czyli Rzeką Styczniową. Błąd nie został poprawiony, nawet gdy został odkryty, stąd pochodzi nazwa położonego nad oceanem miasta. Portugalczycy założyli tutaj tylko faktorie handlowe, nie dbając z początku o kolonializm z prawdziwego zdarzenia. W międzyczasie na tym terenie zaczęły powstawać francuskie kolonie, a ponieważ Portugalczycy zdecydowali się jednak w całości i całkowicie zagarnąć Brazylię, w latach 60. XVI wieku wywiązały się walki i wkrótce Francuzi zostali odepchnięci.

Teatr miejski
Teatr miejski

Rozwój Rio de Janeiro

Na obszarze obecnego Rio de Janeiro założono miasto, któremu nadano imię patrona św. Sebastiana: São Sebastião do Rio de Janeiro. Wkrótce zresztą pozostawiono samo Rio de Janeiro i tak się przyjęło. Tę pełną nazwę zostawiono jako określenie tutejszej archidiecezji. Lokalizacja Rio spowodowała, że szybko stało się dużo istotniejszym portem kolonii niż jej stolica, czyli Salvador. W 1763 tutaj przeniesiono stolicę administracyjną, ale w wyniku zawirowań w Europie (wojny napoleońskie), w 1808 przeniósł się tu dwór portugalski z Lizbony. Podniesienie rangi kolonii, niespotykane w ówczesnym świecie, spowodowało, że nie było już powrotu do poprzedniego stanu. Powrót władcy portugalskiego do Lizbony wiązał się z powstaniem niepodległego Królestwa, a potem nawet Cesarstwa Brazylii. Rio zostało stolicą, przez pewien czas tylko de jure, bowiem dwór urzędował w pobliskim Petropolis.

Graficiarze nie oszczędzają nawet kościołów
Graficiarze nie oszczędzają nawet kościołów

Rio de Janeiro czyli Miasto Boga

Rozwój miasta trwał także w okresie republikańskim, choć wówczas, już w XX wieku, Sao Paulo zaczęło stawać się biznesowym centrum kraju. Jednocześnie w latach 50. podjęto decyzję o budowie nowej stolicy, co nastąpiło dość szybko (i miejscami niedbale). Dodatkowo w Brazylii nastał okres, w którym próbowano przenieść ludność z wiosek i mniejszych miast do większych ośrodków, licząc, że stworzy się duże zaplecze przemysłowe. To wpłynęło mocno na kulturę i współczesny krajobraz nie tyko Rio, ale całej Brazylii. Eksperyment inżynierii społecznej prowadzony na szeroką skalę nie udał się, Rio rozrosło się o olbrzymie slumsy, zwane tutaj fawelami, czyli dzielnice biedy. Tak właśnie powstało Miasto Boga (Cidade de Deus), zachodnia część przedmieścia Rio, zwana też czasem CDD. W tym wypadku zamysł był taki, by wynieść fawele z centrum Rio. Podobny los spotkał inne duże miasta Brazylii.

Rio, plaża i głowa Cukru
Rio, plaża i głowa Cukru

Czarna legenda Rio, czyli fawele

„Miasto Boga” to także tytuł książki Paulo Linsa, opartej na faktach, ukazującej losy młodych ludzi dorastających w tym miejscu. W 2002 została ona zekranizowana przez Fernando Meirellesa i Kátię Lund. Film trochę uproszczono względem oryginału, koncentrując się jedynie na dwóch bohaterach. Oczywiście nagrywano go na lokacji, także w Rio (plaże są zdecydowanie najłatwiej rozpoznawalne). Dostał też cztery nominacje do Oskara. W przypadku części związanych z fawelami odpuściliśmy sobie szukanie miejsc filmowych. Fawele mają nie tylko złą renomę z legendy, to wciąż miejsca, gdzie rządzą gangi i jest duża przestępczość. Nawet przy okazji epidemii koronawirusa okazało się, że to gangi a nie służby, odpowiadały za kwarantannę w tej części. Choć oczywiście nawet w Rio można znaleźć organizatorów wycieczek po fawelach.

Arcos, czyli akwedukt po którym jeździ tramwaj
Arcos, czyli akwedukt po którym jeździ tramwaj

Rio de Janeiro: Arcos da Lapa

Akwedukt Carioca powstał w połowie XVIII wieku na miejscu poprzedniej, mniejszej konstrukcji, w celu zapewnienia wody rozrastającej się populacji Rio i dla licznych fontann. Przez około sto lat spełniał swoją funkcję transportując wodę z rzeki Carioca, lecz w końcu XIX wieku wraz z modernizacją sieci wodociągowej akwedukt został wyłączony z użycia. Od tamtego czasu obiekt służy jako część trasy tramwajowej, obecnie obsługiwanej przez zabytkowe żółte tramwaje, popularne wśród turystów. Ponieważ akwedukt znajduje się w dzielnicy Lapa, mówi się na niego częściej Arcos da Lapa. Taką dość spodziewaną ciekawostką jest fakt, że Aqueduto da Carioca wybudowano na wzór akweduktu Águas Livres w Lizbonie, wpływy portugalskie były tu dość mocne. Dziś jest jedną z bardziej charakterystycznych budowli Rio de Janeiro.

Wieżowce w Rio
Wieżowce w Rio

Dzielnica Lapa to miejsce znane z nocnego życia i interesujących obiektów, jak wspomniany akwedukt. Można wypatrzeć ciekawe kolorowe budynki, jednak stan większości przypomina bardzo zaawansowane stadium rozkładu i oczywiście wandalizmu. Dotyczy to także akweduktu, niestety. Biała farba w wielu miejscach jest obdrapana, a w okolicy śpią bezdomni. Nie przeszkadza to turystom, którzy tłumnie odwiedzają to miejsce.

Schody Selarón
Schody Selarón

Schody Selaron

Schody Selarón to słynne kolorowe schody z Rio de Janeiro. Zaczynają się w dzielnicy Lapa i prowadzą do położonej na wzgórzu dzielnicy Santa Teresa, nazywanej czasem brazylijskim Montmarte (tam dojeżdża także zabytkowy tramwaj). Wszystko zaczęło się od urodzonego w Chile artysty Jorge Selarón, który pewnego pięknego dnia Roku Pańskiego 1990 chciał odnowić schody przed wejściem do swojego domu. Użył płytek ceramicznych w kolorach zielonych, żółtych i niebieskich, a więc kolorów flagi Brazylii. Sąsiedzi byli raczej zdegustowani, ale Jorge Selarón się nie zrażał i coraz więcej stopni i fragmentów elewacji dekorował różnymi kafelkami i ich fragmentami. W ten sposób wyrażał siebie, swoje emocje i upodobania. Materiał podbierał z różnych budów, znajdował po śmietnikach, ale z biegiem czasu zaczął dostawać kafelki od odwiedzających.

Schody Selarón
Schody Selarón

Z osobliwej ozdoby schody stały się atrakcją turystyczną. Obecnie Escadaria Selarón to jedno z ikonicznych miejsc Rio, które przyciąga rzesze turystów, wielu z nich robi tu sobie zdjęcia. O ile normalnie po Lapie nie rozchodzą się dość swobodnie, tu nagle widzimy tłumy. Co ważniejsze, jest to darmowa atrakcja. Można tutaj wypatrzyć płytki z ponad 60 krajów świata, nie tylko ozdobne, ale też polityczne zaangażowane, ukazujące rzeczy kulturowe i narodowe. Same schody mierzą 125 metrów długości, liczą 215 stopni i są wyłożone ponad dwoma tysiącami różnych płytek.

Centrum Rio De Janeiro
Centrum Rio De Janeiro

Sambodrom i karnawał

W Rio są dwie bardzo charakterystyczne budowle, które przyciągają nie tyle swoim wyglądem, co legendą. Pierwsza z nich to stadion Maracanã, który można zwiedzać i to pewnie pozycja obowiązkowa dla niejednego kibica. Swego czasu był to największy stadion na świecie, obecnie ilość miejsc na trybunach została ograniczona. Na nim odbywają się duże imprezy, choćby msza z papieżem albo otwarcie i zamknięcie igrzysk w 2016 roku, które miały miejsce w Rio. Nie mówiąc już o wielu zmaganiach piłkarskich, które obrosły legendą. Stadionu nie zwiedza się dla architektury.

Sambodrom
Sambodrom

Jeszcze gorszym pod tym względem budynkiem jest słynny Sambodrom. On wręcz odstrasza poza sezonem. Zamknięty na klucz, można tylko zajrzeć i tyle. Ożywa w karnawale i jest wówczas symbolem Rio. Sama idea karnawału przywędrowała do Rio de Janeiro z Salvadoru, włączając w to tańce jak samba. Dziś to Rio zdecydowanie bardziej kojarzy się z sambą czy karnawałem, nie tylko w Brazylii ale i na świecie. My oglądaliśmy Sambodrom poza „sezonem”, ale kusi by kiedyś wrócić właśnie na karnawał. Obecnie to na tyle popularna atrakcja, że tych pokazów jest kilka i spokojnie można sobie coś dopasować pod koniec karnawału. Sam Sambodrom to oczywiście także miejsce filmowe, choć nie jest to typowa lokacja filmowa. To prosta konstrukcja, więc najczęściej powstaje w studio (wygodniej i pewnie taniej). I w takiej odtworzonej formie, pojawia się w wielu filmach, gdzie mamy fragmenty karnawału. Jak choćby w „Moonrakerze” (1979) z bondowskiego cyklu.

Jezus z Rio de Janeiro
Jezus z Rio De Janeiro

Jezus z Rio De Janeiro

Bodaj najsłynniejszym widokiem z Rio de Janeiro, jeśli nie z Brazylii w ogóle, jest statua Chrystusa Odkupiciela (Cristo Redentor) usytuowana na szczycie góry Corcovado. Corcovado po portugalsku tłumaczy się jako Garbus, choć w czasach kolonializmu ta 710-metrowej wysokości granitowa skała nazywała się Pico de Tentação – Góra Kuszenia. Górę i jej otoczenie porasta las deszczowy Tijuca (Floresta da Tijuca), który uważa się za największy obszar leśny w obrębie miasta, zajmuje on 34 kilometry kwadratowe. Ciekawą sprawą jest to, że las pomimo swego nieokiełznanego wyglądu, został zasadzony przez człowieka. Wcześniej bowiem tereny te były wykorzystywane pod uprawy, po uprzednim wykarczowaniu pierwotnego lasu. W drugiej połowie XIX zdecydowano, że dla ochrony rezerw wody należy ten obszar na powrót zalesiać. W 1961 roku Floresta da Tijuca został ogłoszony parkiem narodowym wewnątrz miasta. Park też jest atrakcją turystyczną, ale jak to bywa w Brazylii krążą o nim różne historie na temat bezpieczeństwa.

Corcovado (Rio De Janeiro)
Corcovado

Większość turystów jednak nie wybiera się na Corcovado po to, by podziwiać biologiczną różnorodność parku Tijuca. Ich celem jest wspomniany już Cristo Redentor, czyli ikoniczna statua Jezusa Chrystusa. Na górę można się dostać pieszo, samochodem lub kolejką zębatą. My wybraliśmy tę trzecią opcję, gdyż była ciekawsza, a bilety można było kupić przez internet. I to zazwyczaj warto zrobić wcześniej, bo tu przybywa dość sporo turystów i czasem kolejki na dole są dość długie. My kupiliśmy bilet z miesięcznym wyprzedzeniem, ale gdy przyszliśmy na naszą godzinę, to się okazało, że kolejka tego dnia nie kursuje – spadły jakieś konary na linię i nie wiadomo, ile potrwa usuwanie awarii. Musieliśmy znaleźć alternatywę: Uber do punktu startowego do pomnika i stamtąd busy „firmowe”, które wchodziły w cenę biletu. Wyszło to drożej i zajęło dużo więcej czasu. W dodatku widok, a właściwie jego brak, rozczarował. Przez pogodę.

Centrum Rio De Janeiro
Centrum Rio De Janeiro

Historia pomnika Jezusa

Padało i była mgła. To właśnie uroki kupowania biletów wcześniej, ale co poradzić. U stóp statui Chrystusa Odkupiciela akurat tego dnia nie było sporo ludzi. Figura mierzy 30 metrów wysokości, a do tego należy doliczyć ośmiometrowy cokół z granitu. Historia pomnika wiąże się z obchodami setnej rocznicy niepodległości Brazylii. Chciano ją upamiętnić poprzez zbudowanie wspaniałego, symbolicznego pomnika. Z wielu projektów wyłoniono prostą w wyrazie postać Jezusa, który otwartymi ramionami obejmuje całe miasto, wówczas stolicę, a jednocześnie wita tych, którzy przybywają do Brazylii. Pomnik zaprojektował francuski rzeźbiarz o polskich korzeniach, Paul Landowski, realizacja również miała miejsce we Francji, a do Brazylii przybył drogą morską.

Na miejscu został obłożony okładziną kamienną – steatytem – i posadowiony na szczycie Corcovado. Uroczyste odsłonięcie statui nastąpiło w październiku 1931 roku, a dokonał tego projektant oświetlenia, Guglielmo Marconi. Tak, ten od radia i telefonu (choć w tym wypadku patent zarejestrował pierwszy Bell). Macroni drogą radiową planował włączyć oświetlenie aż z Rzymu (lub Genui według innych źródeł). Niestety z powodu złej pogody radio trzeszczało i światła uruchomiono na miejscu.

Fawele w Rio De Janeiro
Fawele

Natomiast pomijając pogodę jaka nam się trafiła, to Jezus z Rio trochę rozczarowuje. Jak się jeszcze pod nim stoi to wygląda ciekawie, ale z perspektywy miasta choć zauważalny, to jest mały. Za rozbuchane oczekiwania odpowiada po części kino, które stara się oddać symbol z należytym szacunkiem, innymi słowy tak by zajmował większość kadru. Tak jest przedstawiany choćby w „2012” Rolanda Emmericha, „Szybkich i wściekłych 5”, pojawia się w sadze „Zmierzch” – „Przed świtem”. Pod tym względem jedno z najlepszych przedstawień tej figury znajdziemy w filmie animowanym „Rio” z 2011. Animatorzy mocno się przyłożyli by wiernie oddać wiele szczegółów, zaś Chrystus Odkupiciel pojawia się w wielu ujęciach, jako mały detal gdzieś w tle za miastem. Tak go najczęściej widzi się będąc w Rio. Jest też tłem w „Moonrakerze”, „Mieście Boga” czy „Człowieku z Rio”, acz widocznym tylko w krótkich urywkach filmu.

Kolejka na głowę Cukru
Kolejka na głowę Cukru

Głowa Cukru

Pão de Açúcar, czyli po polsku Głowa Cukru, to kolejna atrakcja nierozerwalnie związana z Rio de Janeiro. Charakterystyczny profil skały i kolejka linowa są szczególnie znane fanom Jamesa Bonda z filmu „Moonraker”. To tutaj James Bond (Roger Moore) walczył z Buźką (oryg. Jaws, w tej roli Richard Kiel), który swoimi tytanowymi szczękami przegryzał stalową linę kolejki. Świetnie zrealizowana sekwencja dość dobrze ukazuje to miejsce z różnych perspektyw, a jednocześnie trzyma w napięciu i zapada w pamięć. Zaś Głowa to obok Jezusa jedna najchętniej odwiedzanych atrakcji Rio i doskonały punkt widokowy. Aby dostać się na Głowę Cukru, należy udać się na Praia Vermelha, skąd startuje kolejka. Bilet kupuje się w automacie biletowym, w razie kłopotów podchodzi ktoś z obsługi. Oczywiście tu także można kupić bilet wcześniej przez internet (co może być pomocne w szczycie sezonu).

Starsza kolejka
Starsza kolejka

Kolejka linowa (port. bondinho) po raz pierwszy ruszyła w 1912 roku jako trzecia na świecie. Gruntowny remont przeszła na początku lat 70. (kolejkę zamknięto w 1973), czyli niedługo przed „Moonrakerem”. Remont powinien być raczej po wizycie Bonda i Buźki, w sumie to nawet wydarzył się z pewnym opóźnieniem. Ostatnia renowacja miała miejsce w 2008 roku. Tu istotna rzecz, z remontem wiąże się wymiana wagoników, dziś już są nowsze, nie takie jak były na filmie. Długość linii wynosi łącznie 1200 metrów. Kolejka kursuje co 20 minut ze stacją pośrednią na Wzgórzu Urca (Morro da Urca, wys. 200 metrów n.p.m.). Tam się wychodzi, można podziwiać Rio z tej wysokości i przejść do kolejnej stacji. Obecne wagoniki mieszczą do 65-ciu pasażerów.

Bondowski wagonik
Bondowski wagonik

Zdobywanie Głowy Cukru

Na Morro da Urca wystawiono historyczne wagoniki. Nas interesował model znany z filmu, o panoramicznym dachu. Niestety w jego przypadku nie można było wejść do środka. Za to widać, że ten model miał więcej przeszkleń niż obecny.

„Moonraker” i James Bond spoglądający na Rio De Janeiro z Morro da Urca
„Moonraker” i James Bond spoglądający na Rio De Janeiro z Morro da Urca

Głowa Cukru to monolit granitowy, wystający z dna Zatoki Guanabara na wysokość 396 m n.p.m. Las okalający skałę ogłoszono w 2006 roku Parkiem Narodowym Góry Cukru i Wzgórza Urca. W roku 2012 UNESCO uhonorowała ten park narodowy wraz ze słynną skałą miejscem na Liście Światowego Dziedzictwa. Nazwa tego bornhardtu (jednolita skała o kopulastym kształcie, wznosząca się na wysokość przynajmniej 30 metrów, a licząca kilka setek metrów długości) pochodzi z okresu początków kolonializmu portugalskiego, gdy z tutejszego portu wysyłano cukier do Europy. Tradycyjnie bryłę cukru transportowało się w formie zaokrąglonych stożków, nazywanymi pão de açúcar, czyli chleb cukrowy. Po polsku mówi się na nie „głowa cukru”. Skała otwierająca wejście do Zatoki Guanabara kształtem przypominała Portugalczykom właśnie taką głowę cukru. Zresztą „głowa cukru” to określenie jednego z rodzajów bornhardtów, właśnie o takim kształcie.

Głowa Cukru
Głowa Cukru

James Bond, Rio de Janeiro i Głowa Cukru

Jeśli chodzi o „Moonrakera” to Bond był zarówno na Pão de Açúcar i Morro da Urca. W filmie jest to trochę rozmyte, ale na miejscu dość dobrze widać, gdzie znajdowali się filmowcy w danej scenie. Stąd też nakręcono ujęcie na port lotniczy Rio de Janeiro-Santos Dumont. Obecne główne lotnisko, czyli Galeão, znajduje się na wyspie na peryferiach Rio, ale lotnisko Janeiro-Santos Dumont zlokalizowane jest blisko centrum. Stąd ładnie obserwuje się jak lądują samoloty, zwłaszcza że przelatują one dość nisko nad Głową Cukru. Natomiast oczywiście najbardziej widowiskowa scena znajduje się na odcinku między Pão de Açúcar i Morro da Urca. Wjazd na Morro da Urca jest bardziej stromy, więc zdecydowanie łatwo to rozróżnić.

Wiktoria w ogrodzie botanicznym
Wiktoria w ogrodzie botanicznym

Rio de Janeiro: Ogród Botaniczny

Ogród Botaniczny w Rio de Janeiro został założony przez Jana VI, króla Portugalii w 1808 roku. Początkowo miał służyć do aklimatyzacji sprowadzanych z Indii Wschodnich roślin przyprawowych. Ogród otwarto dla publiczności w 1822 roku. Leży on u podnóża Góry Corcovado, na której szczycie góruje pomnik Chrystusa. Ogród liczy 140 hektarów, a porasta go około 6 tysięcy gatunków roślin, ponadto można wypatrzyć ponad 100 gatunków ptaków. W 1992 roku Ogród Botaniczny w Rio de Janeiro został wpisany na listę UNESCO jako rezerwat biosfery.

Drapacz Chmur
Drapacz Chmur

Ogród to też unikalna możliwość poznania brazylijskiej przyrody. Dziś to bardziej istotna rola, niż ukazywanie egzotycznych roślin. Brazylia jest bardzo zróżnicowana jeśli chodzi o środowisko naturalne, tu można w krótkim czasie zobaczyć kilka jej odmiennych fragmentów. Nas szczególnie zainteresowało jeziorko, w którym pływały wiktorie. Kojarzycie te zdjęcia z dziećmi na wielkich pływających liściach podobnych do lilii wodnej? To są właśnie wiktorie. Średnica liści może osiągać nawet 2 metry, te tutaj nie były tak imponujące. Występują na rzekach Ameryki Południowej. W Ogrodzie Botanicznym w Rio znajdziemy także Aleję Palm, ogród japoński i wioskę tubylców, skrzydłokwiaty, monstery.

Ilha Fiscal
Ilha Fiscal

Centrum Rio de Janeiro

Bardzo specyficznym miejscem w Rio de Janeiro jest bazar pod chmurką, a właściwie dzielnica sklepowa – Saara. Znajdują się tu oczywiście normalne sklepy i to w całkiem sporej ilości, ale na ulicy rozkładają się też kramy z mnóstwem produktów. Miejsce, które oczywiście warto zobaczyć, acz jak to w Brazylii bywa, trzeba mieć oczy otwarte. To kraj o wysokim wskaźniku przestępczości, dochodzi tutaj między inny do zabójstw. Najbardziej niebezpieczne są fawele (czyli slumsy) w dużych miastach. Natomiast jeśli chodzi o wizualną stronę centrum, to tam gdzie nie ma turystów, niestety nie wygląda to dobrze. Wiele rzeczy jest zdewastowanych i brudnych.

Port W Rio
Port W Rio

Trochę bliżej wybrzeża (na wschód od Saary) znajduje się inna dzielnica sklepowo-biznesowa, tym razem już bardziej nastawiona na turystów. Czystsza i podobno bezpieczniejsza. Oczywiście ceny są wyższe. Tutaj znajduje się między innymi najsłynniejsza kawiarnia w Rio, czyli Confeitaria Colombo. Założona jeszcze w 1894, zbudowana i wykończona w stylu Art Nouveau uchodzi też za jedną z najładniejszych kawiarni na świecie. Oczywiście jest oblegana przez turystów.

Budynek publiczny
Budynek publiczny

Nadbrzeże Rio de Janeiro i muzea

Idąc dalej w stronę wybrzeża trafimy dzielnicę Praça Mauá w Rio de Janeiro. Na jej nadbrzeżu, czyli Píer Mauá, znajduje się ciekawy obiekt wart odwiedzenia, a na pewno chociaż zobaczenia. Jest to Museu do Amanhã, czyli Muzeum Jutra. Sama nazwa jest intrygująca. Jakie mogą być zbiory z przyszłości? Czyżby Brazylia posiadła technologię podróżowania w czasie? W tym przypadku chodzi o coś innego: nowoczesne multimedialne ekspozycje pokazują, z jakimi wyzwaniami będzie się borykała ludzkość w nadchodzących dekadach i jak dzisiejsze działania człowieka tworzą jutrzejsze problemy, ale i szanse.

Muzeum Jutra
Muzeum Jutra

Poza samą koncepcją muzeum, czy raczej wystawy, ciekawy jest sam budynek. Został zaprojektowany przez słynnego hiszpańskiego architekta Santiago Calavatrę. Organiczna struktura była inspirowana południowoamerykańską rośliną z grupy bromeliowatych, do których należy choćby ananas. Nam ta architektura bardziej przywodziła na myśl szkielet morskiego zwierzęcia, jakiegoś wieloryba. Jaka by nie była interpretacja, na pewno warto zobaczyć Muzeum Jutra. To także dobre miejsce by podziwiać porty lotnicze, przede wszystkim samoloty lecące z Janeiro-Santos Dumont.

Katedra w Rio de Janeiro
Katedra w Rio de Janeiro

Katedra w Rio de Janeiro

Z początków portugalskiego osadnictwa w Rio pochodzą ufortyfikowania, staromiejskie centrum z barokowymi kamienicami i pałacami. To właśnie pod koniec XVI wieku Miasto Boga stało się ważnym portem i stolicą finansową regionu. W dzielnicy Centro jest całkiem sporo zabytków, a także kościołów. W tym także nowsze. Jeden wyróżnia się bardzo szczególnie. Katedra pod wezwaniem św. Sebastiana w Rio de Janeiro (Catedral de São Sebastião do Rio de Janeiro) to jeden z tych oryginalnych postsoborowych kościołów. Jej budowa ciągnęła się od 1964 do 1979 roku, można powiedzieć że jest dzieckiem Soboru Watykańskiego II. Autorem jego unikatowej formy jest Edgar de Oliveira da Fonseca, a wzorował się na świątyniach Majów w formie piramid. Przy czym katedra to raczej stożek – planem jest okrąg, a nie kwadrat, jak budowali Majowie.

Wnętrze katedry
Wnętrze katedry

Zewnętrzna podstawy średnicy obiektu liczy 160 metrów, zaś wysokość wynosi 75 metrów. We wnętrzu może się pomieścić aż 20 tysięcy wiernych, z czego dla 5 tysięcy znajdzie się miejsce siedzące. Równo pośrodku wnętrza katedry umiejscowiono ołtarz, a ławki ustawione są wokół tego centralnego punktu. Jest to wprost spełnienie założeń architektury postsoborowej. U szczytu stożka jest okno w kształcie krzyża równoramienniego, a z każdego z ramion wychodzą „promienie”: kolorowe witraże ciągnące się przez całą wysokość stożka. Cztery witrażowe promienie mają przypominać fragment credo: „Jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Pomimo pochmurnego dnia, robiło to ogromne wrażenie w środku.

Katedra wraz z dzwonnicą
Katedra wraz z dzwonnicą

Stara Katedra

Katedrę św. Sebastiana, patrona Rio de Janeiro, często nazywa się Nową Katedrą, gdyż zastąpiła ona poprzednie świątynie pełniące tę funkcję, z czego ostatnim jest kościół pw. Naszej Pani z Góry Karmel, w skrócie – Stara Katedra. Zakon Karmelitów osiedlił się w Brazylii w 1590 roku w okolicy późniejszego Rio de Janeiro. W wiekach XVII i XVIII zakon rozbudowywał się już w obrębie miasta. Budowa kościoła Naszej Pani z Góry Karmel rozpoczęła się w 1761 roku, zaś do pełnego zakończenia prac budowlanych trzeba było czekać prawie 25 lat.

Kościół św. Józefa (Rio De Janeiro)
Kościół św. Józefa (Rio De Janeiro)

W 1808 roku książę regent Jan, późniejszy król Portugalii Jan VI, wraz z dworem uciekł do Rio de Janeiro, gdy wojska Napoleona najechały Portugalię. Miasto Boga stało się tym samym kolonialną stolicą państwa Starego Świata. Katedra karmelitów pełniła wówczas funkcję Królewskiej Kaplicy, z kolei gdy Brazylia w 1822 roku ogłosiła się niepodległym Imperium Brazylii, świątynia stała się z automatu Imperialną Kaplicą. Katedra straciła te zaszczytne funkcje, gdy 15 listopada 1889 roku Imperium stało się Republiką Brazylii. Wkrótce wprowadzono dekret rozdziału państwa od kościoła i nie odbywały się tutaj oficjalne uroczystości. Kościół pw. Naszej Pani z Góry Karmel pozostał po prostu Katedrą Rio de Janeiro do roku 1974, gdy konsekrowano Nową Katedrę św. Sebastiana.

Kościół św. Józefa
Tajemnicze figurki kościoła św. Józefa

Kościół Naszej Pani z Candelária

Kościół Candelária, pełna nazwa: Igreja de Nossa Senhora da Candelária to kolejna z ważnych rzymskokatolickich świątyń w Rio de Janeiro. Obiekt ten budowano, dekorowano i przerabiano przez ponad 100 lat, bo od 1775 roku, gdy rozpoczęto budowę, do końca XIX wieku. Z tego względu kościół łączy w sobie różne style: fasadę budowano w duchu kolonialnego baroku portugalskiego, zaś we wnętrzu znajdziemy elementy późniejszych styli: neoklasycyzmu i neorenesansu. Obecny kościół stoi od drugiej połowy XVIII wieku, ale wcześniej istniała tutaj o wiek starsza kaplica.

Kościół Naszej Pani z Candelaria (Rio De Janeiro)
Kościół Igreja de Nossa Senhora da Candelária

Z jej powstaniem łączy się opowieść, może legenda: W pierwszych latach XVII wieku pewne portugalskie małżeństwo – António Martins Palma i Leonor Gonçalves – zostali zaskoczeni przez sztorm na morzu i ich statek, Candelária, omal nie zatonął. Gdy śmierć zajrzała im w oczy, przyrzekli Maryi Matce Bożej, że jeśli ich uratuje z opresji, wybudują jej kaplicę. Oboje przeżyli, statek dopłynął do portu w Rio. Zgodnie z przysięgą, około 1609 roku para ufundowała budowę kaplicy, nazwanej imieniem Naszej Pani z Candelária.

Kościół św. Franciszka
Kościół św. Franciszka

Kościoły św. Franciszka i św. Józefa

Igreja Sao Francisco de Paula, czyli kościół św. Franciszka, to jedna z historycznych świątyń w Rio. Budowę rozpoczęto w 1759 roku, a ukończono w 1801 roku.

Confeitaria Colombo
Confeitaria Colombo

Ciekawostką jest też kościół św. Józefa (Igreja São José). Zbudowano go w okresie kolonialnym w 1608, przez Egasa Muniza. Potem w XIX wieku był remontowany i odnowiony w stylu późnobarokowym. Jest to niewielki kościółek, który sam w sobie nie rzuca się tak w oczy. Jednak mieszkańcy Rio sami nas namawiali do tego, by wejść do tego kościoła i zobaczyć co jest za ołtarzem. Znajdują się tam figury najświętszej rodziny.

Copacabana
Copacabana

Plaża Copacabana, czyli biała legenda Rio

Copacabana to nazwa dzielnicy Południowej Strefy Rio de Janeiro. Prawdopodobnie większość ludzi na świecie mówiąc lub słysząc o Copacabanie ma na myśli jedną z najsłynniejszych plaż świata. W Rio są trzy duże, przyciągające rzesze turystów plaże, jedna to właśnie najsłynniejsza Copacabana, druga to Ipanema znajdująca się trochę bardziej na zachód. Trzecia to Leblon, która właściwie jest kontynuacją Ipanemy, acz obie dzieli kanał. Wszystkie trzy plaże noszą nazwy dzielnic i tu warto dodać, że to najspokojniejsza i najbardziej turystyczna część Miasta Boga, przy okazji najdroższa. My przeszliśmy się tą najsłynniejszą, na pozostałe tylko rzuciliśmy okiem.

Ulica Peru, czyli miejsce z Bonda
Ulica Peru, czyli miejsce z Bonda

Okolica ta początkowo się nazywała Sacopenapã, co w języku Tupi oznacza „drogę socó”, przy czym socó to określenie gatunku niewielkiego ptaka. Obecna nazwa pochodzi z połowy XVIII wieku, kiedy to wybudowano kaplicę dla repliki obrazu Świętej Dziewicy z Copacabany (Virgen de Copacabana), która jest patronką Boliwii. Copacabana zaś to miasteczko nad Jeziorem Titicaca, nieopodal Isla del Sol i Isla de la Luna. Stąd też pochodzi słowo „copacabana” i są dwie możliwości jego znaczenia: albo wywodzi się z języka plemienia Aymara „ota kaguana” oznaczającego widok na jezioro albo jest imieniem bóstwa płodności – Kotakawana – z mitologii plemienia znad Titicaca. Kotakawana był bóstwem męskim, rzekomo zamieszkującym wody jeziora wraz ze swoim dworem. Jego rola przypominała grecką Afrodytę lub rzymską Wenus. Ta hipoteza o pochodzeniu nazwy Copacabana wydaje się o tyle prawdopodobna, że uzasadnia pojawienie się w tym miejscu Matki Boskiej, która często zastępowała bóstwa płodności, urodzaju i domowego ogniska.

Promenada Copacabana z charakterystycznymi falkami
Promenada Copacabana z charakterystycznymi falkami

Fort Copacabana

Plaża Copacabana ciągnie się przez cztery kilometry. Formalnie pomiędzy drugim a szóstym punktem ratowników wodnych. I tu ciekawostka, bowiem w szóstej wieży ratowników prawdopodobnie nigdy nie było żadnego ratownika. Oprócz tego na obu końcach plaży znajdują się forty: na północnym krańcu przed drugim punktem jest Fort Duque de Caxias z 1779 roku, zaś na południu za szóstym punktem znajduje się Fort Copacabana z 1914 roku. Fort ten jest otwarty do zwiedzania i pełni obecnie raczej rolę terenu spacerowego z małymi restauracyjkami. Choć cały czas jest to obiekt wojskowy. Są tu wystawione działa i mamy przede wszystkim wspaniały widok na całą plażę oraz wznoszącą się Głowę Cukru w tle.

Plaża Copacabana (Rio De Janeiro)
Plaża Copacabana

Wzdłuż plaży ciągnie się Avenida Atlântica, najważniejsza w Rio nadmorska promenada, przy której są najdroższe hotele, restauracje i puby, tutaj życie tętni w dzień i w nocy. Plaża to też bardzo spokoje miejsce. Są tam zarówno bary, jak i mnóstwo ludzi, jedni się opalają, inni bawią, jeszcze inni pływają bądź surfują. Ot taka idealna Brazylia. Sam deptak tej promenady został wykonany w tradycyjnym portugalskim stylu: wyłożony mozaiką drobnych płytek, które tworzą wzór, w tym przypadku zgeometryzowanych fal. Ten wzór pochodzi z lat 30. XX wieku, a w roku 1970 promenada wraz z deptakiem zostały przebudowane, zachowując charakterystyczną mozaikę. Natomiast na plaży było wiele osób, choć w tej porze roku nie widzieliśmy tłumów.

Fort Copacabana
Fort Copacabana

Copacabana na filmowo

Aleja Atlantycka została ładnie odwzorowana w filmie „Rio”, gdy Blue po raz pierwszy jedzie samochodem po mieście. Co więcej tu przez chwilę widzimy Jamesa Bonda w „Moonrakerze”. Miejsce zdjęciowe dość łatwo znaleźć, bowiem trzeba się udać do skrzyżowania z ulicą República do Peru. Znów w tym momencie jest to bardziej ujęcie uwiarygodniające Rio, niż wpływające na akcję. Copacabana została też wykorzystana w filmie „Miasto Boga”, a także w „Człowieku z Rio” z Jeanem-Paulem Belmondo. Tam też mamy piękne ujęcie z wychodzeniem za okno w jednym z hoteli. Z filmów warto wspomnieć o jeszcze jednej produkcji. „Szybcy i wściekli 5”, część akcji dzieje się w Rio, ale większość była kręcona w Puerto Rico. W samym Mieście Boga nakręcono jedynie ujęcia uwiarygodniające, czyli przede wszystkim te na których widać gdzieś w tle Głowę Cukru czy Jezusa.

Saara i trochę dalsze okolice Rua da Alfândega, czyli targ miejski
Saara i trochę dalsze okolice Rua da Alfândega, czyli targ miejski

Bezpieczeństwo w Rio de Janeiro

Na koniec warto jeszcze napisać o bezpieczeństwie w Mieście Boga. To temat rzeka i chyba dobrze ukazuje Brazylię jako całość. Choć władze miasta, zwłaszcza przy okazji igrzysk olimpijskich, starały się zrobić wszystko, by polepszyć bezpieczeństwo turystów, Rio wciąż spowite jest czarną legendą, nie bez powodu. W centrum z pewnością zobaczymy wielu żebrzących, czasem nawet bardzo mocno zaczepiających. W niektórych częściach miasta słychać strzały. Nawet w śródmieściu jest mnóstwo bezdomnych, niektórzy nawet śpią tuż pod hotelami. Turyści noszą plecaki na brzuchu, zaś fawele szybko nie będą bezpieczną atrakcją turystyczną. Jednocześnie rocznie przybywają tam miliony turystów. Większość z nich wraca bezpiecznie do domu. Na Copacabanie widzieliśmy ludzi, którzy zostawiają swoje telefony i portfele bez opieki i idą się kąpać w oceanie. Oba te obrazy współistnieją ze sobą i oba są prawdziwe. Bezpieczeństwo w Rio to mieszanka trzymania się utartych, turystycznych ścieżek, nie podejmowania ryzyka, ostrożności i odrobiny szczęścia. My na przykład mocno posiłkowaliśmy się Uberem.

Działa w forcie
Działa w forcie

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak brazylijski
Rio de Janeiro
Szlak filmowy
Rio de Janeiro

Helsinki, nowa stolica Finlandii, wschodnia Skandynawia

Helsinki nazywane są niekiedy „córką Bałtyku”. Miasto położone jest na półwyspie wcinającym się w Zatokę Fińską oraz na 315 wyspach archipelagu szkierowego, tak charakterystycznego dla polodowcowego wybrzeża Szwecji, Finlandii, Norwegii oraz Alaski. Fińska stolica jest też największym miastem tego kraju.

Port w Helsinkach
Port w Helsinkach

Historia Helsinek i wpływy szwedzkie

Teren obejmujący dzisiejsze Helsinki był zamieszkały od X wieku przez lud Tavastian (fiń: Hämäläiset, szw: tavaster, rus: Емь), choć pierwsze historyczne dokumenty o ich osadnictwie w rejonie pochodzą z XIV wieku. Ta grupa etniczna żyje zresztą do dziś w historycznej prowincji Tavastia (Häme) i posługuje się własnym dialektem. W wyniku II krucjaty szwedzkiej w XIII wieku jarl Birger (uważany za założyciela Sztokholmu) przyłączył tereny obecnej Finlandii do Królestwa Szwecji, a także zepchnął Tavastian z wybrzeża w głąb kraju.

Skandynawska architektura w Helskinkach
Skandynawska architektura w Helskinkach

Helsinki zostały założone jako kupieckie miasto w 1550 roku przez Gustawa I w miejscu osady Forsby, dzisiaj jednej z dzielnic miasta. Miało stanowić konkurencję dla Revalu (obecnie Tallina) – miasta Związku Hanzeatyckiego. Początkowo miasto nazywało się Helsingfors, co miało oznaczać kaskadę lokalnej rzeki Helsing (obecnie nazywa się Vantaa). Finowie nadali oczywiście nową nazwę i używają jej od XVIII wieku, początkowo zapisywano ją jako Helsingi.

Helsinki i nowsza architektura
Helsinki i nowsza architektura

Helsinki: Wpływy rosyjskie

W latach 1808 – 1809 miała miejsce wojna rosyjsko-szwedzka, w wyniku której Finlandia została zdobyta przez rosyjskie wojska i wcielona do Imperium Rosyjskiego jako autonomiczne Wielkie Księstwo Finlandii. Car Aleksander I zdecydował o przeniesieniu stolicy Finlandii z Turku do Helsinek w 1812 roku, dzięki czemu stolica znalazła się dalej od wpływów szwedzkich, za to bliżej Sankt Petersburga. Ta decyzja wpłynęła mocno na rozwój i estetykę miasta, którego neoklasyczny styl miał przybliżać go do stolicy Imperium. Odpowiedzialny za nową architekturę był niemiecki architekt Carl Ludwig Engel.

Budynek Parlamentu w Helsinkach
Budynek Parlamentu w Helsinkach

Helsinki a odzyskanie niepodległości przez Finlandię

Finlandia odzyskała niepodległość po abdykacji cara Mikołaja II w 1917 roku, ale jeszcze w 1918 roku Helsinki stały się świadkiem starć w wojnie domowej między komunistami i ich przeciwnikami. Szybki rozwój miasta nastąpił po II wojnie światowej, zwielokrotniając populację. W 1952 roku Helsinki były gospodarzem letnich igrzysk olimpijskich, zaś w latach 70. pozwolono sobie na budowę metra – trochę ponad więcej sto lat po wybudowaniu pierwszej linii kolejowej. W 1972 w stolicy kraju zaczęto istotne rozmowy międzynarodowe podczas Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Podpisany w 1975 akt końcowy z czasem zaowocował powołaniem Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. OBWE ma swoją siedzibę w Wiedniu.

Muzeum Narodowe (Helsinki, Finlandia)
Muzeum Narodowe (Helsinki, Finlandia)

Plac Senacki

Najbardziej reprezentacyjnym miejscem jest Plac Senacki (Senaatintori). Został on wybudowany według projektu architekta C.L. Engela w miejsce wcześniejszej chaotycznej zabudowy. Mieściły się tutaj budynki sądu najwyższego, senatu i gabinety rządowe cieszącego się pewną autonomią w obrębie Imperium Rosyjskiego Wielkiego Księstwa Finlandii.

Plac Senacki (Helsinki)
Plac Senacki (Helsinki)

Po przeciwnej stronie Placu Senackiego wznosi się gmach Uniwersytetu Helsińskiego. Został on założony w XVII wieku w Turku i pozostał w dotychczasowej stolicy po przeniesieniu rządu do Helsinek w 1812 roku. Ponieważ jednak w 1827 roku pożar strawił znaczną część Turku, zdecydowaniu o zmianie lokalizacji uniwersytetu do nowej stolicy. Od 1828 roku funkcjonował w Helsinkach jako Imperialny Uniwersytet Aleksandra. W 1918 roku nadano mu obecną nazwę.

Katedra luterańska
Katedra luterańska

Helsinki: Katedra luterańska

Przy Placu Senackim wznosi się inny projekt C.L. Engela, głównego architekta miasta, czyli Katedra luterańska (Helsingin tuomiokirkko). Wzniesiono ją w latach 1820 – 1852 w stylu neoklasycystycznym. Sam Engel, który od 1819 roku wielokrotnie zmieniał i poprawiał projekt, nie dożył zakończenia budowy – zmarł w 1840 roku, a dzieło kontynuował jego pomocnik Ernst Lohrmann. To on zadecydował o dodaniu czterech mniejszych kopuł, a także dwóch dzwonnic i posągów dwunastu apostołów. Całość założenia jest mocno wzorowana na katedrze św. Izaaka w Sankt Petersburgu. Do odzyskania niepodległości katedra nosiła imię św. Mikołaja, gdyż car Mikołaj I był sponsorem budowy. Następnie zmieniono jej nazwę na Suurkirkko, co oznacza po prostu „Wielki kościół”.

Katedra we wnętrzu jest bardzo powściągliwa, widać, że jest to świątynia luterańska, tak różna od katolickich czy prawosławnych kościołów. Większość odwiedzających – a jest ich około 350 tysięcy rocznie – to turyści. Szerokie schody przed katedrą są popularnym miejscem spotkań, plenerów do zdjęć ślubnych, czy hucznych imprez, jak powitanie Nowego Roku.

Helsinki, katedra i pomnik cara Aleksandra II
Helsinki, katedra i pomnik cara Aleksandra II

Pomnik cara

Przed katedrą znajduje się pomnik cara Aleksandra II, cara Wszechrusi, króla Polski i wielkiego księcia Finlandii. Jego rządy trwały od 1855 roku do śmierci w 1881 roku. Był twórcą liberalnych reform, jak choćby uwłaszczenia chłopów w Rosji i Polsce, a także ogłosił amnestię dla polskiej powstańczej emigracji i umożliwił powrót z Syberii do ojczyzny, choć za cenę porzucenia marzeń o reformach politycznych i przede wszystkim jakiejkolwiek autonomii. Podpisał także sojusz Trzech Cesarzy (lub Trzech Czarnych Orłów), ale także założył Rosyjski Czerwony Krzyż i podpisał konwencje, które zakazywały używania broni prowadzących do nadmiernych obrażeń ciała. To właśnie Aleksander II sprzedał w 1867 roku Alaskę Stanom Zjednoczonym, za bezcen, trzeba dodać.

Pomnik mitycznego Atlasa
Pomnik mitycznego Atlasa

Car Aleksander zginął 13 marca 1881 roku w zamachu bombowym przeprowadzonym w Sankt Petersburgu przez Polaka Ignacego Hryniewieckiego. Tron przejął po nim Aleksander III, który cofnął część liberalnych reform ojca, zarzucił prace nad pozostałymi i powrócił do polityki despotyzmu. W miejscu zamachu wybudowano Sobór Zbawiciela na Krwi. Jest to cerkiew w stylu staroruskim, ściśle wzorowana na cerkwi Wasyla Błogosławionego w Moskwie.

Dworzec w Helsinkach
Dworzec w Helsinkach

Art Nouveau i funkcjonalizm w Helsinkach

W Helsinkach dominuje neoklasycyzm, dzięki któremu bywa nazywane „Białym miastem”. Początek XX wieku przyniósł nowe mody w architekturze, jak choćby narodowy romantyzm, inspirowany nurtem Art Nouveau. Ta stylistyka reprezentowana jest przez otwarty w 1919 roku nowy Dworzec Centralny (Helsingin päärautatieasema) projektu Eliela Saarinena. Swoją drogą w zimie na placu przed dworcem organizowane jest lodowisko.

Ważnym nurtem w architekturze stolicy Finlandii, podobnie jak w reszcie kraju, był funkcjonalizm. W tym duchu powstał stadion olimpijski i dodatkowa infrastruktura sportowa na Igrzyska 1952 roku, lotnisko Helsinki-Malmi, czy wreszcie Finland Hall projektu sławnego Alvara Aalto.

Hala targowa - Vanha kauppahalli.
Hala targowa – Vanha kauppahalli.

Plac targowy

Nieopodal Placu Senackiego znajduje się główny Plac Targowy – Kauppatori. Od wiosny do jesieni można tutaj kupić świeże owoce, warzywa i wypieki, a także pamiątki. Na początku października odbywa się tutaj targ śledziowy, wtedy też przybywa najwięcej ludzi, zarówno kupujących, jak i oglądających.

Hala targowa - Vanha kauppahalli.
Hala targowa – Vanha kauppahalli.

Warto też zwrócić uwagę na halę targową – Vanha kauppahalli. Pięknie odnowiony budynek tuż przy nadbrzeżu Oprócz sklepów znajdziemy tu także wiele miejsc, by posiedzieć i się posilić tutejszymi smakołykami. Zresztą nadbrzeże to też wspaniałe tereny spacerowe.

Kaplica Ciszy (Helsinki)
Kaplica Ciszy

Helsinki: Kaplica Ciszy

W jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc, odnajdujemy Kampin Kappeli, budowlę nazywaną „Kaplicą Ciszy”. Jest to ekumeniczne miejsce przeznaczone do wyciszenia, kontemplacji bądź modlitwy. Jest otwarte dla każdego, niezależnie od wyznawanej lub niewyznawanej religii, czy też życiowej filozofii.

Kaplica powstała w 2012 roku jak część programu World Design Capital. Od czasu ukończenia i otwarcia, jest chętnie odwiedzana przez osoby, które szukają chwili wytchnienia, a chyba przede wszystkim przez ludzi zaciekawionych charakterystyczną architekturą. Wewnątrz nie wolno robić zdjęć. Sam pomysł jest bardzo ciekawy, jednak duża ilość turystów wchodzących na chwilę i osób ich pilnujących nie sprzyja atmosferze kontemplacji. Być może, gdy miejsce jest mniej oblegane jego odbiór jest bliższy do zamierzonego.

Sobór Uspieński (Helsinki)
Sobór Uspieński w Helsinkach

Helsinki: Sobór Uspieński

W Helsinkach znajdziemy nie tylko kościoły luterańskie, ale i prawosławny. Sobór Uspieński, czyli Zaśnięcia Matki Bożej, to najważniejsza świątynia Fińskiego Kościoła Prawosławnego. Powstała w 1868 roku według projektu rosyjskiego architekta Aleksieja Gornostajewa (wybudowana już po jego śmierci) w historycznej dzielnicy Katajanokka.

Sobór Uspieński
Sobór Uspieński

W soborze znajdowała się ikona św. Mikołaja z Miry. Padła ona ofiarą zuchwałej kradzieży w 2007 roku w biały dzień, przy setkach zwiedzających turystach. Do tej pory fińska policja poszukuje ikony na całym świecie, na razie bezskutecznie. Zwiedzanie jest darmowe, ale obowiązuje zakaz fotografowania i jest to bardzo pilnowane.

Kościół Temppeliaukio od góry wygląda jak zwykła skała
Kościół Temppeliaukio od góry wygląda jak zwykła skała

Kościół Temppeliaukio

Na nas największe wrażenie w Helsinkach zrobił kościół Temppeliaukio, znany jako Skalny kościół. Położony w dzielnicy Töölö, został wybudowany w 1969 roku w duchu posoborowym i modernistycznym zarazem. Projekt autorstwa braci Timo i Tuomo Suomalailen zwyciężył w 1961 roku w otwartym konkursie na kościół Temppeliaukio. Trzeba dodać, że był to już trzeci konkurs na ten sam kościół: poprzednie odbyły się w latach 30., ale zwycięskich projektów nie zrealizowano.

Wnętrza Kościoła Temppeliaukio (Helsinki)
Wnętrza Kościoła Temppeliaukio (Helsinki)

Koncepcja kościoła jako wydrążonego w skale pochodzi, jak opowiadali twórcy projektu, od miejsca ich urodzenia – małej wyspy Suursaari na środku Zatoki Fińskiej. Wyspa ta była skalista, a krajobraz obfitował w skalne szczeliny, wąwozy, głazy i przepaście. Miało to ukształtować charakter braci jako architektów. Ponadto zapoznali się z granitem jako materiałem budowlanym, gdy wykonywali prace planistyczne dla Ministerstwa Obrony. Projekt wpasowywał się także w wielowiekową tradycję monolitycznych kościołów, czyli takich wykuwanych w jednolitym bloku skalnych. Do najsłynniejszych należą świątynie w Kapadocji i Etiopii, a także nabatejska Petra zaadaptowana na potrzeby kultowe chrześcijan.

Skalny kościół od środka
Skalny kościół od środka

Zwiedzanie i historia skalnego kościoła

Z zewnątrz Temppeliaukio wygląda jak skalne niewysokie wzniesienie pozostawione pośród zwyczajnych ulic miasta. Ponad skałę wystaje tylko płaska miedziana kopuła i okalające ją świetliki. Prawdziwe wrażenie świątynia robi we wnętrzu. Wchodzimy do przestronnej okrągłej sali o średnicy 24 metrów, która jest przykryta kopułą wykonaną jakby ze zwiniętego miedzianego drutu, a przynajmniej takie odnosi się wrażenie. Światło wpada przez biegnące u podstawy kopuły przeszklenia. Ołtarz jest skromny, posadowiony na niewielkim podwyższeniu posadzki i w jego tle jest jedynie surowa skała. Siedziska na 750 osób umiejscowiono na parterze oraz na balkonie w formie niepełnego półkola. W tym kościele nie ma żadnych obrazów, ani innych dekoracji. Temppeliaukio robi wielkie wrażenie przez swoją surową i wyrazistą formę. We wnętrzu jest doskonała akustyka, więc w świątyni odbywają się regularnie koncerty.

W latach 60. W Finlandii panował mocno antykościelny klimat, toteż realizacja projektu Temppeliaukio była torpedowana przez media i lewicowych działaczy. Negowano zasadność inwestycji, a jej koszt – porównywalny z budową średniej wielkości szkoły – był określany jako kolosalny. Grupa studentów w 1968 roku na murach budowanej świątyni wypisała hasła „Biafra”. Był to przejściowy byt państwowy, który chciał się oddzielić od Nigerii. Wymowa hasła była taka, że lepiej pieniądze przeznaczy na pomoc dla Afryki, niż na budowę kościoła. Ostatecznie Temppeliaukio został konsekrowany we wrześniu 1969 roku, a liczni zwiedzający i uczestnicy koncertów sprawili, że krytyczne głosy zamilkły. Obecnie jest to punkt oblegany przez turystów i trzeba odstać w niezłej kolejce, by kupić bilet wstępu. Warto, bo wnętrze robi ogromne wrażenie, jest naprawdę niepowtarzalne. Natomiast poza kasami bilety są też sprzedawane w kafejce przy kościele, nam to zdecydowanie zaoszczędziło stania.

Kościół anglikański
Kościół anglikański

Kościół anglikański

Z ciekawych świątyń wyróżnia się jeszcze kościół anglikański w Finlandii (Suomen Anglikaaninen kirkko). Jako ciekawostkę warto dodać, że należy on do diecezji Gibraltarskiej. Sam budynek jest dość ciężki, za to wieża bardzo przypomina tę na budynku Admiralicji w Petersburgu.

Helsinki z perspektywy wody
Helsinki z perspektywy wody

Wyspa i twierdza Suomenlinna

Z Placu Targowego można złapać prom na wyspę Suomenlinna. Znajduje się tutaj zarówno przystań całoroczna, jak i przewoźnicy operujący jedynie w okresie letnim. Suomenlinna tłumaczy się jako „Twierdza fińska”. I rzeczywiście jest to fortyfikacja ulokowana na sześciu wyspach.

Twierdza Suomenlinna (Helsinki)
Twierdza Suomenlinna (Helsinki)

Powstanie twierdzy

Twierdza Suomenlinna została założona przez Szwedów w 1748 roku. Nosiła wówczas nazwę Sveaborg lub Viapori. Miała służyć jako ochrona wybrzeża przed zakusami Rosji: wszak na początku XVIII wieku Piotr Wielki przeniósł stolicę nad Zatokę Fińską do nowopowstałego Sankt Petersburga, a carską flotę przekuł w bałtycką potęgę. Rosja miała zakusy na ekspansję na kraje nadbałtyckie.

Muzeum na wyspie Suomenlinna
Muzeum na wyspie Suomenlinna

Twierdza była wzorowana na ideach francuskiego inżyniera militarnego, Vaubana, który służył w epoce Ludwika XIV. Bezpośrednio za jej powstanie był odpowiedzialny feldmarszałek Augustin Ehrensvärd. Każda z sześciu wysp kompleksu stanowiła oddzielną twierdzę. W centralnej części ukryte były doki wojskowej floty. Żołnierze i oficerowie mieli całkiem wygodne zakwaterowanie w zależności od rangi w koszarach lub ładnie malowanych rezydencjach, przywodzących na myśl niewielkie obronne miasteczko. Nieukończoną realizacją jest centralny plac w stylu neobarokowym, wzorowany na paryskim Place Vendôme. Nie przypomina to surowego funkcjonalizmu pruskiej architektury militarnej. Główna część założeń została ukończona w 1754 roku, dzięki czemu Sveaborg była w pełni funkcjonalną stacją bojową. Niecałą dekadę później wybudowano doki i pierwsze okręty powstały w Sveaborg w 1764 roku.

Suomenlinna, klimat dzięki obsłudze w strojach ze epoki
Suomenlinna, klimat dzięki obsłudze w strojach ze epoki

Dalsza historia

Przez kolejne lata i kolejne wojny, twierdzę nieustannie ulepszano – co rusz odkrywano niedostatki dotychczasowych założeń. Raz Sveaborg był gorzej finansowany, raz lepiej. Twierdza była oblegana przez carską flotę podczas wojny rosyjsko-szwedzkiej w latach 1788 – 1790. Podczas kolejnej rosyjskiej kampanii przeciwko Szwecji, twierdza została poddana carowi w marcu 1808 roku, otwierając drogę Rosjanom do zajęcia Finlandii. Wówczas także oddzielono Wielkie Księstwo Finlandii od Królestwa Szwecji, kończąc tym samym liczący siedem stuleci szwedzki okres historii Finlandii i zaczynając okres rosyjskich rządów.

Twierdza Suomenlinna
Twierdza Suomenlinna

Rosjanie po zajęciu twierdzy zajęli się jej odbudową i rozbudową. Przede wszystkim powiększono doki, wybudowano więcej koszar i wzmocniono fortyfikacje. Podczas wojny krymskiej 1853 – 1856 Sveaborg został zbombardowany i poważnie uszkodzony przez działa z okrętów angielskich i francuskich. Nie zdecydowano się jednak na lądowanie żołnierzy i flota odpłynęła w kierunku Kronsztad. I po tej wojnie twierdzę wzmocniono. Kolejny raz Sveaborg został wciągnięty w działania wojenne podczas I wojny światowej. Wówczas twierdza stanowiła część wielkiej sieci fortyfikacji, której budowę zapoczątkował Piotr Wielki, a która miała ochraniać Sankt Petersburg.

Łódź podwodna
Łódź podwodna

Okres fiński

W 1918 roku na fali narodowych nastrojów zmieniono nazwę ze Sveaborg/Viapori na Suomenlinna, co oznacza „Twierdza fińska”. Jednak szwedzkojęzyczni Finowie nadal posługują się nazwą Sveaborg, zaś helsińczycy – Viapori. Od lat 70. XX wieku znaczenie Suomenlinny jest minimalne, choć na wyspie nadal znajduje się Akademia Marynarki Finlandii. Obecnie jako część Helsinek jest to chętnie odwiedzane miejsce wypoczynku, a także ośrodek krzewienia kultury. Wybrane domy są wynajmowane po niewygórowanych cenach jako studia artystyczne. Na wyspach funkcjonuje kilka muzeów, w tym okręt podwodny Vesikko z okresu II wojny światowej, który można podziwiać obok doków. W 1991 roku Suomenlinna została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Suomenlinna to doskonały teren spacerowy w Helsinkach
Suomenlinna to doskonały teren spacerowy w Helsinkach

Suomenlinnan kirkko to kościół garnizonowy, pierwotnie prawosławny z cebulastymi kopułami, wybudowany w 1854 roku dla stacjonujących tutaj Rosjan. W latach 20. XX wieku cerkiew konwertowano na kościół luterański. Ikony były przechowywane w Helsinkach, ale ich obecne miejsce przebywania nie jest znane. Kościół, oprócz funkcji sakralnej, spełnia też rolę latarni morskiej.

Twierdza Suomenlinna
Twierdza Suomenlinna

Zwiedzanie twierdzy

Jak wspominaliśmy do twierdzy najlepiej dostać się promem, który kursuje tu regularnie. Prom to nic innego jak swoisty tramwaj wodny. Dalej zwiedzanie dużej części wyspy jest darmowe, może z drobnymi wyjątkami. Można tu sobie kupić rejs statkiem po dokach i okolicy wyspy, można też zwiedzić okręt podwodny. Warto jednak pamiętać, że część wyspy jest wciąż zamieszkana, a dodatkowo w niektórych miejscach panuje zakaz wchodzenia, gdyż nadal jest to teren wojskowy. Niemniej jednak to doskonałe miejsce spacerowe i zdecydowanie jedna z najważniejszych atrakcji stolicy Finlandii.

Wycieczki statkiem po Twierdza Suomenlinnie
Wycieczki statkiem po Twierdza Suomenlinnie

Twierdza Suomenlinna w kulturze

Warto dodać, że George R. R. Martin w czasach studenckich napisał opowiadanie o poddaniu twierdzy, zatytułowane „Forteca”. W 2007 roku zostało wydane w zbiorze „A RRetrospecitve – Dreamsongs”, w Polsce wydane w pierwszym z trzech tomów (oryginał w wersji jednotomowej, potem dwutomowe wydanie): „Retrospektywa. Światło Odległych Gwiazd”.

Pomnik Sibeliusa
Pomnik Sibeliusa

Helsinki: Pomnik Sibeliusa

Jedną z ważniejszych atrakcji Helsinek jest Pomnik Sibeliusa w Parku Sibeliusa w dzielnicy Töölö. Jean Sibelius (1865 – 1957) to najsłynniejszy z fińskich kompozytorów, uważany za twórcę stylu narodowego. Urodzony w szwedzkiej rodzinie i pod panowaniem rosyjskim, ale uczył się w fińskojęzycznych szkołach, ukończył prawo na Uniwersytecie Helsińskim. Wybrał jednak muzykę. Nauki pobierał od szwedzkiego nauczyciela, a także w Niemczech i Austrii. Po powrocie do Finlandii czerpał inspiracje z fińskiego folkloru, literatury i sztuki ludowej. Jego utwory na skrzypce, wiolonczele, fortepian oraz kompozycje symfoniczne zyskiwały popularność i rozbudzały uczucia narodowe Finów. Niepokoiło to oczywiście rosyjskie władze, które wówczas prowadziły rusyfikację Finlandii.

Baseny w Helsinkach
Baseny w Helsinkach

„Passio Musicae” to abstrakcjonistyczna rzeźba autorstwa Eili Hiltunen, powstała jako hołd dla kompozytora Jeana Sibeliusa. Rzeźba została odsłonięta w 1967 roku w Parku Sibeliusa. Na instalację składa się 600 rur ze stali nierdzewnej zespawanych ze sobą, tworzące ważącą 24 tony kompozycję. W chwili odsłonięcia rzeźba wzbudzała liczne kontrowersje nie tylko ze względu na jej bardzo modernistyczną i abstrakcyjną formę, ale również dlatego, że kompozycja przywodziła na myśl silne skojarzenia z piszczałkami organów, zaś na organy Sibelius komponował bardzo niewiele. Wkrótce po odsłonięciu rzeźby Sibeliusa, została dodana wykonana z brązu głowa kompozytora, także autorstwa Hiltunen. Miało to uspokoić nastroje wśród krytyków.

Okolice portu w Helsinkach
Okolice portu w Helsinkach

Zwiedzanie Helsinek

Bardzo ciekawym, acz specyficznym miejscem są okolice parlamentu (Eduskunta) i ulica Mannerheimintie. Tam znajduje się wiele interesujących budynków, a także muzeów, w tym narodowe Kiasma sztuki współczesnej, Ateneum – sztuki fińskiej (akurat ono jest bliżej dworca). Całość to dobry teren spacerowy, ukazujący fińskie aspiracje. Jednocześnie można dojść do brzegu jeziora Töölönlahti, gdzie wśród ptactwa da się dostrzec tak popularne w krajach skandynawskich bernikle. Wokół miasta jest sporo terenów zielonych, głównie parków, jak choćby znajdujący się na południu Kaivopuisto. Wokół niego mamy całą dzielnicę willową.

Pomnik pos-rosyjski
Pomnik pos-rosyjski

Podobnie jak to ma miejsce w innych stolicach w Skandynawii tak i tu znajdziemy dwie rzeczy. Stałe wesołe miasteczko – Linnanmäki (dość niedaleko stadionu olimpijskiego) oraz nowocześniejszy diabelski młyn – SkyWheel Helsinki a także skansen. Ten ostatni znajduje się na wyspie Seurasaari. Główna ulica handlowe to Aleksanterinkatu, zaś taka przy której toczy się życie kulturalne to Esplanadi. Można też poszukać łaźni fińskich, choćby łączonych z restauracjami jak Löyly. No i przede wszystkim warto przejść się nadbrzeżem i podziwiać fiński Bałtyk.

Helsinki
Helsinki

Helsinki w kinie

Warto nadmienić, że ze względu na swoje podobieństwo do dawnej stolicy Imperium Rosyjskiego, podczas Zimnej Wojny Helsinki użyczały swoich plenerów hollywoodzkim produkcjom, których akcja miała się rozgrywać na terenie Związku Radzieckiego. Należą do nich choćby „List na Kreml” z 1970 roku, „Czerwoni” z 1981 roku, czy „Park Gorkiego” z 1983 roku. Także David Lean nagrywając „Doktora Żywago” część scen nakręcił w Helsinkach, choć tylko jako dodatek, gdyż w Finlandii kręcił wiele plenerów ze śniegiem.

Marszałek Carl Gustaf Mannerheim to bohater Finlandii, który dwukrotnie pokonał Bolszewików. Jego pomnik znajduje się w Helsinkach.
Marszałek Carl Gustaf Mannerheim to bohater Finlandii, który dwukrotnie pokonał Bolszewików. Jego pomnik znajduje się w Helsinkach.

Poruszanie się po Helsinkach

Stolica Finlandii jest miastem dość kameralnym, większość zabytków i interesujących miejsc znajdują się blisko siebie, więc można spokojnie dotrzeć tam spacerem (z wyjątkami jak wspomniana twierdza). Także do tych dalszych miejsc, jak pomnik Sibeliusa. Bez problemu można kupić bilety na autobusy, tramwaje czy promy, jak również zaopatrzyć się w bilet całodniowy lub skorzystać z karty Helsinki Card (ceny i zniżki można sprawdzić tutaj). Jeśli przybyliśmy promem, do centrum miasta można dojść lub przyjechać tramwajem. W przypadku lotniska najlepiej użyć połączeń kolejowych. Połączenie promowe to dość ciekawe rozwiązanie, bo można dopłynąć tu z Tallina, Sztokholmu czy Sankt Petersburga. Trasa Helsinki – Tallin jest najkrótsza, natomiast w przypadku dalszych można znaleźć nawet nocne promy i przespać się w kajutach.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak fiński
Helsinki