Archiwum kategorii: Miasto

Mediolan: atrakcje, zabytki, moda, kultura i film

Mediolan (wł. Milano, lomb. Milan) to drugie co do wielkości miasto Włoch. Ośrodek naukowy i biznesowy, tu mieści się choćby włoska giełda. Jednocześnie jedno z najważniejszych turystycznie miast Italii, obok Rzymu i Wenecji najchętniej oblegane przez turystów. Mediolan to także kultura i moda, co poniekąd ma swoje odbicie także w kinie.

Ca' Granda, Mediolan
Ca’ Granda, Mediolan

Historia Mediolanu

Mediolan powstał gdzieś w IV wieku przed naszą erą. Założyło go celtyckie plemię Insubów, wkrótce jednak zajęli go Rzymianie. W III wieku przed naszą erą nosił nazwę Mediolanum i stacjonowało tu wojsko rzymskie. Rozwijało się w okresie cesarstwa. W roku 286 naszej ery został jedną z rezydencji cesarzy rzymskich.

Mediolan
Mediolan

Po upadku Rzymu Mediolan był przekazywany z rąk do rąk. W 569 roku został zdobyty przez Longobardów, ich z kolei w 774 podporządkowali sobie Karolingowie (Państwo Franków). W 951 roku miasto zajęli Niemcy. Spod ich jarzma Mediolan zaczął się wyzwalać w 1158 roku, ale Fryderyk Barbarossa w 1162 doprowadził do zniszczenia murów, deportacji ludności i spowodował wiele innych niszczeń.

Bazylika Świętej Marii Łaskawej
Bazylika Świętej Marii Łaskawej

Następnie zaczęły się czasy niezależności Mediolanu, początkowo w ramach Ligii Lombardzkiej. Rządziły nim rodziny Viscontich, a po nich Sforzów. Mediolan był wówczas raczej państwem-miastem, względnie małym księstwem, często zależnym czy to od Niemiec, czy Francji. W roku 1535 podporządkowali go sobie Hiszpanie, jednym czyniąc go jednym z miast Habsburgów. Ten stan rzeczy trwał do 1714, gdy doszło do wojny o sukcesję hiszpańską. W jej rezultacie Mediolan przejęli Austriacy. Okres austriacki ma pewne odbicie w ocalałej architekturze, uważany jest za jedno z najbardziej austriackich miast we Włoszech.

Tramwaj w Mediolanie
Tramwaj w Mediolanie

W 1733 roku miała miejsce wojna o polską sukcesję między Augustem III Sasem a Stanisławem Leszczyńskim. Przy okazji w Europie toczono wiele innych mniejszych wojen. W efekcie Francuzi zajęli Mediolan. W czasach Napoleona stworzono tu państwo marionetkowe – tak zwaną Republikę Cisalpińską, której był stolicą. Wraz z klęską Napoleona i kongresem wiedeńskim Mediolan ponownie wrócił w ręce austriackie.

Świątynia Zwycięstwa
Świątynia Zwycięstwa

W 1859 roku został dołączony do Królestwa Sardynii, wspieranego przez Francję. Dwa lata później Mediolan przyłączono do Zjednoczonych Włoch. Od tego czasu miasto bardzo się rozwija, jest to stolica wielu gałęzi przemysłu włoskiego. Właśnie dlatego zlokalizowano tu między innymi giełdę. Ale nie tylko biznes ma się tu dobrze, Mediolan jest bardzo ważny także ze względów kulturalnych.

Galeria Witkora Emanuella II
Galeria Witkora Emmanuella II

Mediolan: Moda, kultura i film

Najważniejszym znakiem rozpoznawczym tego miasta jest moda. Tu odbywają się jedne z najbardziej znaczących w Europie targów designu, rewie mody. W tej materii może konkurować z innymi europejskimi ośrodkami mody: Paryżem, Barceloną czy Rzymem). W Mediolanie jest sporo butików i ludzie przyjeżdżają tu na zakupy do markowych sklepów.

Plac katedralny
Plac katedralny

To właśnie w kontekście mody Mediolan jest najczęściej pokazywany w kinie, w szczególności okolice katedry i Galerii Wiktora Emmanuela. Dokładnie te miejsca są widoczne w filmie „Dom Gucci” (2021) Ridleya Scotta, ale też powstawała tu „Anna” (2019) Luca Bessona czy „Brüno” (2009) Larry’ego Charlesa. W filmie „The International” (2009) Toma Tykwera widać między innymi dworzec kolejowy oraz pobliski plac – Piazza Duca d’Aosta. W większości przypadków to tylko krótkie ujęcia przy zabytkach, by uwiarygodnić akcję.

Zamek Sforzów

W centrum Mediolanu znajduje się zamek Sforzów (Castello Sforzesco). Pochodzi on z XV wieku, został zbudowany z cegły. Była to kiedyś rezydencja rodu Sforzów, a po ich upadku najczęściej był to bastion sił starających się utrzymać Mediolan, czy to hiszpańskich czy austriackich. Obecnie istniejący zamek to w większości rekonstrukcja z lat 1893 – 1906 i 1954 – 1956 (ucierpiał w czasie II wojny światowej). Dziś jest siedzibą kilku muzeów (Muzeum Sztuki Antycznej, Pinakoteka Castello Sforzesco, Muzeum Sztuki Użytkowej, Muzeum Instrumentów Muzycznych, Muzeum Egipskie oraz Muzeum Prehistoryczne). Tu można zobaczyć niedokończone dzieło Michała Anioła – Rondanini Pietà. Dziedziniec zamku służy jako miejsce imprez plenerowych.

Zamek Sforzów
Zamek Sforzów

Za nim zaś znajduje się spory park Sempione  (Parco Sempione). Na drugim końcu parku jest łuk tryumfalny (Arco della Pace), zbudowany na zlecenie Napoleona przez Luigiego Cagnolę. Początkowo miał być to Łuk Zwycięstwa, ale po klęsce pod Waterloo nadano mu nazwę Łuku Pokoju. Na terenie parku znajduje się akwarium. Są też fosy, kaczki i żółwie. Muzea oczywiście są płatne, natomiast obejście zamku, czy wejście na dziedziniec jest darmowe. Niestety nie można wejść na mury. Przed wejściem do zamku zbudowano bogato zdobioną fontannę, która obecnie jest punktem orientacyjnym i miejscem spotkań.

Łuk Pokoju
Łuk Pokoju

Katedra w Mediolanie

Ścisłe centrum to przede wszystkim plac Katedralny. Katedra Narodzin św. Marii (Duomo St. Maria Nascente di Milano) to bez wątpienia jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w całych Włoszech. To także jeden z największych kościołów na świecie i największy we Włoszech (Bazylika św. Piotra, która jest większa, technicznie znajduje się w Watykanie). Świątynie chrześcijańskie istniały w tym miejscu od IV wieku, ale były wielokrotnie przebudowywane. Budowę obecnej katedry zaczęto w 1386 roku, zleceniodawcą był książę Gian Galeazzo Visconti. Została konsekrowana w 1572, ale prace były dalekie od ukończenia. To w niej wyświęcono Napoleona na króla Włoch (w 1805) i to jest mniej więcej okres, gdy skończono budowę katedry, przynajmniej oficjalnie. Wówczas zaczęto przymierzać się do jej przebudowy, która zakończyła się w 1858 nadając miejscu obecny styl. Czyli gotycki z barokową i neogotycką fasadą wykonaną z białego marmuru.

Rzeźby na drzwiach katedry
Rzeźby na drzwiach katedry

Można zwiedzać skarbiec, muzeum, samą katedrę i dach, wszystko jest jednak biletowane. Katedra robi wrażenie. Na dachu i fasadzie jest 135 pinakli, 96 rzygaczy i 2245 rzeźbionych figur. Witraże na chórze należą do największych na świecie, choć wnętrza w porównaniu z wejściem nie są już tak imponujące. Ale wbrew obiegowej opinii, tutaj nie jest wystawiona „Ostania wieczerza”.

Katedra, Mediolan
Katedra, Mediolan

Mediolan: Galeria Witkora Emmanuela II

Plac Katedralny (Piazza del Duomo) powstawał w latach 1865 – 1873. Dziś to tętniące życiem centrum miasta, pełne turystów, gołębi i nie tylko. Ma on powierzchnię 17 000 m2. Wokół niego znajduje się między innymi Pałac Królewski z XVIII wieku, dziś pełniący rolę muzeum sztuki, ale też centrum handlowe – Galeria Wiktora Emmanuela II (Galleria Vittorio Emanuele II). Oszklony budynek powstał w XIX wieku i stanowi kolejny z punktów charakterystycznych Mediolanu. Na niej wzorowana była neapolitańska Galeria Umberto I. Dziś to miejsce z ekskluzywnymi butikami, w tym także słynnych domów mody jak Gucci, Prada, Armani, Versace i wiele innych. Kiedyś był nazywany salonem Mediolanu, tu spotykały się miejskie znakomitości. To jeden z najważniejszych symboli miasta. Obok niego znajduje się salon Ferrari. Na posadzce w galerii znajduje się mozaika przedstawiająca byka – symbol Turynu. Z mozaiką związany jest zabawny przesąd: należy stanąć na genitaliach byka i obrócić się na pięcie, a to przyniesie szczęście.

Galeria Witkora Emanuella II
Galeria Witkora Emanuella II

Centrum Mediolanu

Po drugiej strony Galerii ulokowana jest opera mediolańska, czyli słynna La Scala. Sam teatr zbudowano w latach 1776 – 1778. Wcześniej znajdował się tu kościół Santa Maria alla Scala, ufundowany na cześć żony księcia Bernabo Visconetiego – Beatrycze Reginy della Scala. I to właśnie na jej część nazwano operę. Odegrała ona olbrzymią rolę w rozwoju sztuki włoskiej. Wiele dzieł operowych napisano z myślą o premierze tutaj. Choćby „Turandot”, „Nabucco” czy „Otello”. To przyczyniło się do legendy La Scali. Uchodzi ona za jeden z najbardziej prestiżowych teatrów, nie tylko we Włoszech. Przed operą znajduje się popularny plac. Rozpoczyna się tu także tak zwany Złoty Kwadrat (Quadrilatero d’Oro), gdzie się mieszczą się aleje modowe. To ulice Via Montenapoleone, Via Manzoni, Via della Spiga i Corso Venezia. Bardziej sieciowe sklepy znajdują się przy ulicy Corso Vittorio Emanuele II, która także jest zamieniona na deptak.

La Scala, Opera w Mediolanie
La Scala, Opera w Mediolanie

Mediolan: „Ostatnia wieczerza”

Mediolan ma wiele wspaniałych świątyń do zobaczenia. Oczywiście, pomijając katedrę, jedną z najchętniej odwiedzanych jest znajdująca się na uboczu Bazylika Świętej Marii Łaskawej (Santa Maria delle Grazie). Powstała w latach 80. i 90. XV wieku, jej autorem był Guiniforte Solari. To tu znajdowała się „Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci. Cudem przetrwała II wojnę światową. Sam kościół został zbombardowany, ale zabezpieczona workami z piaskiem ściana, na której znajdowało się słynne malowidło, ocalała. Dziś obraz znajduje się przy zbudowanym obok muzeum. Te jest nowoczesne, zapewnia najlepsze warunki dla obrazu. Bilety trzeba rezerwować z wyprzedzeniem na stronie cenacolovinciano.org. Oczywiście muzeum jest płatne, zwiedzanie bazyliki darmowe.

Bazylika Świętej Marii Łaskawej
Bazylika Świętej Marii Łaskawej

Kościoły Mediolanu: Bazylika św. Szczepana

Na uwagę zasługuje też bazylika św. Szczepana (Santo Stefano Maggiore). Początkowo była to świątynia pod wezwaniem św. Zachariasza, dopiero od X wieku przemianowano ją na Szczepana. Tu uwaga lingwistyczna: imiona Szczepan i Stefan kiedyś były tym samym. I choć dziś mamy kilku świętych Stefanów, to w tym wypadku chodzi dokładnie o Szczepana. Pierwsza świątynia w tym miejscu powstała w IV wieku. W XI spłonęła i wybudowano bazylikę, którą wielokrotnie przebudowywano aż do XX wieku. Sam kościół nie wyróżnia się na tle mediolańskich jakoś specjalnie, ale obok niego znajduje się XIII-wieczny klasztor św. Bernarda wraz z ossuarium. To ostatnie można zwiedzać za darmo. Oprócz fresków została przyozdobiona ludzkimi czaszkami i kośćmi. Stanowi to jedną z najbardziej niecodziennych atrakcji Mediolanu.

Ossuarium, klasztor św. Bernarda, Mediolan
Ossuarium, klasztor św. Bernarda, Mediolan

Mediolan: Bazylika św. Ambrożego

Ciekawa jest też bazylika św. Ambrożego (Basilica di Sant’Ambrogio). To jeden z najstarszych kościołów w mieście. Powstał między 379 a 386 na zlecenie biskupa Mediolanu, św. Ambrożego. Początkowo była to bazylika męczenników. Zbudowano ją z materiałów jakie były dostępne, czyli głównie cegieł. Świątynia ma raczej skromne dekoracje. Oczywiście była ona przebudowywana i rozbudowana, zaś ostateczny kształt nadano jej w 1099 roku. Ale to nie był koniec przeróbek, chociażby w 1889 dobudowano jeszcze dwa piętra do dzwonnicy. Na uwagę zasługuje przede wszystkim architektura romańska stylu lombardzkiego. Obecnie to jedyna zachowana świątynia w tym stylu. Sporo jest tu motywów roślinnych i zwierzęcych, wewnątrz nawet jest wąż Mojżesza. Warto zwrócić uwagę też na dziedziniec.

Bazylika św. Stefana
Bazylika św. Stefana

Natomiast przed samą bazyliką znajduje się kolumna, zwana Diabelską kolumną. Według legendy była świadkiem zmagań św. Ambrożego z diabłem. Nieopodal natomiast wzniesiono specyficzny pomnik pamięci żołnierzy Mediolanu poległych w czasie I wojny światowej. To tak zwana Świątynia Zwycięstwa –Tempio della Vittoria.

Bazylika Św. Ambrożego w Mediolanie
Bazylika Św. Ambrożego w Mediolanie

Warto dodać, że ze świętym Ambrożym wiąże się ryt ambrożański, zwany też rytem mediolańskim. To specyficzny obrządek sprawowania liturgii, spotykany jedynie w Lombardii i jednym z kantonów Szwajcarii. Mają choćby własny kalendarz liturgiczny, czy kolejność czytań. Jego opracowanie przypisuje się świętemu Ambrożemu.. Główną świątynią tego rytu w mieście jest oczywiście katedra.

Mediolan: Bazylika św. Wawrzyńca i rzymskie kolumny

Kolejną ciekawą świątynią jest Bazylika św. Wawrzyńca (Basilica of San Lorenzo Maggiore). Powstała na początku V wieku, czyli to znów jedna z najstarszych świątyń Mediolanu. Słynie przede wszystkim z mozaiki. Ale warto podejść pod samo główne wejście. Znajdują się tam 16 kolumn rzymskich św. Wawrzyńca, ruiny amfiteatru i łaźni. To jedno z najważniejszych rzymskich pozostałości Mediolanu. Można to zwiedzać za darmo.

Bazylika św. Wawrzyńca (Mediolan)
Bazylika św. Wawrzyńca

To nie jedyne rzymskie pozostałości. W Mediolanie znajdował się też cyrk rzymski, na którym odbywały się wyścigi rydwanów. Dziś jego pozostałości (gorzej zachowane) znajdują się w miejskim muzeum archeologicznym. To jednak jest już płatna atrakcja. Podobnie jest z pozostałościami teatru rzymskiego. Ten liczący prawie 2000 lat obiekt też ostał się jedynie we fragmentach, które można oglądać dziś w muzeum. Obok znajduje się Giełda Papierów Wartościowych.

Kolumny św. Wawrzyńca (Mediolan)
Kolumny św. Wawrzyńca

Mediolan: Bazylika św. Eustorgiusza i centrum miasta

Niedaleko bazyliki św. Wawrzyńca znajduje się jeszcze jedna – bazylika św. Eustorgiusza (Basilica of Sant’Eustorgio). Pochodzi prawdopodobnie z IV wieku, dokładne daty nie są znane, choć ostatecznie ukończono ją dopiero w XVI wieku. Biskup Eustorgius I, dziś święty i patron tej świątyni, sprowadził tu z Konstantynopola domniemane relikwie biblijnych trzech królów. Bazylika stała się wówczas ważnym miejscem pielgrzymkowym tak samodzielnym jak i na trasie do Rzymu czy Ziemi Świętej. Relikwie w XII wieku zabrał Fryderyk Barbarossa, który kazał je umieścić w Kolonii. Dziś bazylika słynie z fresków Giotta i Vincenzo Foppa oraz z muzeum świętego.

Bazylika św. Eustorgiusza
Bazylika św. Eustorgiusza

Samo centrum Mediolanu to też dobre miejsce spacerowe. Warto przejść się deptakiem Via Dante, który rozciąga się od pałacu Sforzów aż do placu Cordusio. Można zatrzymać się przy Piazza dei Mercanti, to średniowieczny plac, na którym dziś organizowane są targi, koncerty czy wystawy. Od XIII do XVIII wieku był to najważniejszy plac miasta.

Piazza dei Mercanti, Mediolan
Piazza dei Mercanti

Mediolan: Dworzec kolejowy

Wrażenie robi też monumentalny dworzec kolejowy, zbudowany w stylu Art Deco w 1931 roku miejscu wcześniejszego. Dziś to także ważny węzeł komunikacyjny we Włoszech. Z boku dworca stają autobusy, które łączą go z lotniskiem dla tanich linii w Bergamo oraz lotniska Mediolan Malpensa. Do tego pierwszego można dolecieć dość łatwo z Polski. Przy dworcu krzyżują się także dwie linie metra. Można z niego skorzystać kupując choćby bilet dobowy (w salonach ATM).

Dworzec kolejowy w Mediolanie
Dworzec kolejowy w Mediolanie

Drapacze chmur Mediolanu

Niedaleko dworca rozwija się dzielnica biznesowa z drapaczami chmur. Póki co najwyższym budynkiem nie tylko w Mediolanie, ale i we Włoszech jest Torre UniCredit, ma 231 metry wysokości i oddano go do użytku w 2012 roku.. Przy budynku znajduje się niewielki nowoczesny plac Gae Aulenti. Jeszcze bliżej dworca wznosi się modernistyczny wieżowiec Pirelli (Grattacielo Pirelli), , zbudowany w 1960. Mierzy 127 metrów wysokości, w momencie powstania był najwyższym budynkiem w Europie.

Torre UniCredit, Mediolan
Torre UniCredit, Mediolan

Jednak jeszcze ciekawsze są dwa budynki Bosco Verticale o wysokości 111 i 76 metrów. Nazwa znaczy „wertykalny las”. I faktycznie zaplanowano w nich mnóstwo zieleni. Na balkonach, tarasach i dachach znajduje się jakieś 900 drzew. Budynki dostały wiele nagród, oddano je do użytku w 2014 roku. Między Wertykalnym Lasem a wieżą UniCredit jest nowoczesny park – Parco Biblioteca degli Alberi.

Bosco Verticale (Mediolan)
Bosco Verticale

Naviglio

Zupełnie inna jest dzielnica Naviglio, zwana małą Wenecją ze względu na kanały i mostkami nad nimi (zwłaszcza nad kanałem Naviglio Grande). Jednak pełni ona zupełnie inną rolę, raczej podobną jak Zatybrze w Rzymie. Tu znajduje się sporo małych pizzerii i knajpek, do tego kamienice, bulwary. Spokojnie płynie tu czas. Tu także znajduje się Arco di Porta Ticinese, czyli zabytkowa neoklasyczna brama. Kolejny budynek wzniesiony na cześć Napoleona. 

Arco di Porta Ticinese (Mediolan)
Arco di Porta Ticinese

Mediolan nadaje się idealnie na wypad weekendowy. Mając więcej czasu można obejrzeć w Mediolanie pałace i muzea jak pałac Clerici, secesyjny pałac Castello Cova, Galeria d’Italia,  Pinakotekę Ambrozjańską czy Pinakotekę Brera. Wokół tej ostatniej warto sobie pospacerować, to trochę inny Mediolan, spokojniejszy i architektonicznie bardziej włoski. Ciekawym budynkiem jest też Ca Garda, czyli dawny zespół szkół szpitalnych. Można też odpocząć przed XVII-wiecznym pałacem Dugnani. Tam znajduje się całkiem spory park Giardini Indro Montanelli z oczkami wodnymi, rzeźbami i Muzeum Historii Naturalnej. Fani piłki nożnej też znajdą tu atrakcje dla siebie. Mediolan to siedziba dwóch klubów – Interu i A.C. Milan.

Kanał w Naviglio, czyli mała Wenecja w Mediolanie
Kanał w Naviglio, czyli mała Wenecja w Mediolanie

I jeszcze uwaga praktyczna. W samym ścisłym centrum Mediolanu jest niewiele sklepików spożywczych, czyli zaopatrzenie się w wodę lub coś do picia może być problemem.

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
MediolanSelinunt
Szlak filmowy
MediolanKirkjufell

Alicante, Elche, zamki i kurort w Costa Blanca

Dzięki dużym plażom Costa Blanca, Alicante (lub Alacant w języku walenckim) jest jednym z najpopularniejszych kurortów hiszpańskiego wybrzeża. Lecz, szczęśliwie pomimo plaż, nie tylko nie wygląda jak typowa miejscowość wypoczynkowa, ale ma też kilka ciekawych rzeczy do zaoferowania. Przede wszystkim jest to normalne, żyjące miasto, nie tylko z turystyki.

Teatro Principal (Alicante, Hiszpania)
Teatro Principal (Alicante, Hiszpania)

Historia Alicante

Tereny dzisiejszego Alicante były zamieszkane nawet w V tysiącleciu przed naszą erą, jeszcze przez koczownicze plemiona. Około roku 1000 przed naszą erą przybywały tu statki greckie i fenickie. W VI wieku przed naszą erą zmagali się tu Kartagińczycy i Rzymianie. Wódz tych pierwszych, Hamikar Barkas, założył tu osadę Akra Leuka (co znaczy Biała Góra, od skały, która jest widoczna nad miastem). Warto dodać, że jemu przypisuje się także założenie Barcelony. Nie wiadomo, kiedy dokładnie założył tą osadę, ale już w 201 przed naszą erą została ona podbita przez Rzymian i nazwana Lucentum. Później, około roku 500 naszej ery zajęli je Wizygoci. Ich z kolei wypędzili Maurowie (w 718). Okres arabski to rozwój Alicante, miasto nazwano wówczas Al-Akant i mocno rozbudowano, dzięki nadmorskiej dogodnej do handlu lokalizacji.

Casa Carbonell na Passeig Esplanada d’Espanya (Alicante)
Casa Carbonell na Passeig Esplanada d’Espanya (Alicante)

W 1265 roku Alicante stało się hiszpańskie, choć podobnie jak w przypadku Kartageny już wcześniej Arabowie zaczęli się dzielić władzą, zaś później miasto „wędrowało” między różnymi hiszpańskimi królestwami. Istotne jest to, że Alicante pozostawało związane z Walencją i do dziś używa się tu dialektu walenckiego. Obecnie miasto łączy swą przemysłową i portową część z turystycznym kurortem. Ma się wrażenie, że to żywe miasto, w którym turyści są jedynie dodatkiem.

Centrum Alicante
Centrum Alicante

Zamki w Alicante

Choć w Alicante brakuje większych zabytków, to są dwa zamki, będące dobrymi punktami widokowymi. Warto jednak zacząć od zamku świętego Ferdynanda (Castell de Sant Ferran). Jest on mniejszy i młodszy; właściwie nazwa zamek jest tu trochę na wyrost, to bardziej fort. Pochodzi z XIX wieku i dziś jest przede wszystkim terenem spacerowym. Zlokalizowano tu wieże telekomunikacyjne. Można zobaczyć praktycznie całe miasto, wliczając  drugi zamek jako dominantę. Wejście jest darmowe.

Wejście do zamku św. Ferdynanda
Wejście do zamku św. Ferdynanda
Zamek św. Ferdynanda
Zamek św. Ferdynanda

Zamek Świętej Barbary (Castillo de Santa Bárbara) góruje nad miastem. Wzniesiono go na jasnej skale Benacantil o wysokości 166 metrów nad poziomem morza. Znajdowały się tu już zbudowania kartagińskie, jednak próżno dziś szukać pozostałości po nich. Najstarsze części zamku prawdopodobnie pochodzą z czasów Maurów  i IX wieku, jednak wiele razy go przerabiano. Choćby w XVIII zamieniono go w więzienie. Od roku 1963 jest udostępniony turystom i stanowi największą atrakcję Alicante (dlatego warto go oglądać jako drugi lub jedyny zamek).

Zamek św. Barbary
Zamek św. Barbary

Od północy na zamek prowadzi droga, ale choć można nią dojechać do samego zamku, tam będzie trzeba zawrócić i stanąć gdzieś niżej (jest kilka parkingów), a następnie podejść. Od południa zaś wybudowano windę, która wiedzie na dziedziniec. Fortecę zwiedza się za darmo i jest to kolejny doskonały punkt widokowy na resztę miasta. Mamy tu też niewielkie muzeum, wizyta jest darmowa. Okolice zamku to tereny zielone i spacerowe.

Fragment murów obronnych zamku św. Barbary
Fragment murów obronnych zamku św. Barbary

Główne kościoły Alicante

Ciekawie prezentują się też kościoły. Przede wszystkim bazylika św. Marii z Alicante (Basílica de Santa Maria d’Alacant). To typowy dla południa Hiszpanii przykład konwersji meczetu na świątynię chrześcijańską, acz w porównaniu do Sewilli czy Kordoby, ciężko tu już rozpoznać elementy świątyni islamskiej. Sama bazylika była budowana między XIV a XVI wiekiem w stylu walenckiego gotyku.

Bazylika św. Marii z Alicante
Bazylika św. Marii z Alicante

Drugi ważny kościół to konkatedra św. Mikołaja z Bari (Concatedral de San Nicolás de Bari). Mianem konkatedry określa się drugi kościół w diecezji lub drugą siedzibę ordynariusza. Jej budowa również bazuje na wcześniejszym meczecie. Konkatedrę wznoszono w latach 1613 – 1662. Łączy hiszpański barok z walenckim gotykiem.

Konkatedra św. Mikołaja z Bari
Konkatedra św. Mikołaja z Bari

Centrum Alicante

Dość ciekawym budynkiem jest trochę bardziej oddalona od centrum arena do walk byków. Przy okazji jest tu darmowe muzeum, które ukazuje kulturę tego miejsca. Choć nie tak obiektywnie jak ta w Kordobie, tu wszystko jest w samych superlatywach. Tu wszystko skupione jest na świętowaniu i zwycięstwach torreadorów.

Arena walk byków w Alicante
Arena walk byków w Alicante

Zwiedzanie centrum (El Barrio) to także możliwość obejrzenia kilku ciekawych budynków, choćby ratusza, albo teatru (Teatro Principal). Z innych atrakcji jest tu stare targowisko (Mercat Central d’Alacant), które wciąż działa i oferuje świeże produkty. Przed wejściem do targowiska znajduje się budka, w której sprzedawano lokalny specjał – turrón. Chodząc po starym mieście można natknąć się też na plac Portal de Elche z olbrzymim figowcem.

Targowisko w Alicante
Targowisko w Alicante

Ciekawą rzeczą, która może spodobać się najmłodszym, jest aleja grzybowa – Calle de las Setas. Formalnie to ulica San Francisco. W dzień wygląda dość tandetnie, w nocy ciut lepiej. Ot, między budynkami powstawiano duże muchomory, z którymi można robić sobie zdjęcie.

Calle de las Setas - ulica Grzybowa - w Alicante, wieczorem robi lepsze wrażenie
Calle de las Setas – ulica Grzybowa – w Alicante, wieczorem robi lepsze wrażenie

Alicante ma dwa deptaki. Jeden to nadmorska promenada Esplanada d’Espanya. Przy niej znajduje się jeden z bardziej charakterystycznych budynków miasta – Casa Carbonell na Passeig Esplanada d’Espanya. Drugi to ulica Rambla Méndez Núñez, która jest pełna sklepików, ale już nie tak reprezentacyjna.

Esplanada d’Espanya to główny deptak Alicante
Esplanada d’Espanya to główny deptak Alicante

Obok znajduje się port w Alicante. Ważny ze względu na przemysł, ale gdy się patrzy na niego, to wygląda dziś bardziej jak jedna wielka marina. Znajduje się tu między innymi muzeum rejsów oceanicznych.

Port w Alicante
Port w Alicante

Elche

Alicante to również dobra baza wypadowa do bliższych (wyspa Tabarca) i dalszych wyjazdów (Walencja, Kartagena, Murcja, Almeria). Jednym z miejsc, które warto rozważyć, jest Elche (Elx). Formalnie rzecz biorąc jest to osobna miejscowość, w praktyce część aglomeracji Alicante, dość mocno z nią połączona (wspólne lotnisko). Zresztą Elche jest zaledwie o jedną trzecią mniejsze. Wciąż posiada własny, unikalny charakter. Głównie ze względu na wpisany na listę UNESCO gaj palmowy (Palmerar d’Elx), jeden z najstarszych w Europie, sięgający tradycją czasów starożytnych. Dziś duża część tego gaju to nic innego jak park miejski w centrum, miejsce rekreacyjne oraz jak trzeba, to festiwalowe.

Bazylika św. Marii w Elche
Bazylika św. Marii w Elche

Elche trafiło na listę UNESCO także z drugiego, niematerialnego powodu. Chodzi o misterium ku czci Matki Boskiej, które jest wystawiane rokrocznie 14 – 15 sierpnia.

Gaj palmowy w Elche
Gaj palmowy w Elche

Stare Centrum Elche jest stosunkowo niewielkie i skupione wokół bazyliki św. Marii. To kolejna świątynia w tym miejscu, obecnie istniejąca pochodzi z 1672 roku. Blisko bazyliki znajduje się pozostałość dawnych murów miejskich – wieża Calahorra. Tuż przy gaju można oglądać muzeum archeologiczne, wcześniej był to zamek Altamira. Jego początki sięgają XII wieku, ale jeszcze w roku 1913 był przebudowywanyi służył przez pewien czas jako ratusz. Są tu także arabskie łaźnie bazujące na rzymskich.

Mural w korycie rzeki Vinalopó (Elche)
Mural w korycie rzeki Vinalopó (Elche)

Przy rzece znajdziemy nadbrzeże, które oddano we władanie artystom. Ci pomalowali je, tworząc mural w korycie rzeki Vinalopó, co stanowi dodatkową atrakcję miasta oraz jego nowy symbol.

Widok na arenę byków w Alicante
Widok na arenę byków w Alicante

Canelobre

Jeszcze dalej, ale już bez dojazdu środkami komunikacji miejskiej, znajdują się jaskinie Canelobre. Niewielka część została udostępniona zwiedzającym. Ogląda się ją z przewodnikiem, dzięki czemu faktycznie jest szansa, by spędzić tam zakładane 40 minut. Jaskinia jest interesująca, głównie ze względu na wysokość sklepienia (70 metrów) i formacje naciekowe. Choć bardziej jako atrakcja w okolicy Alicante, a nie samodzielna (jak jaskinia Nerja). Niestety jaskinie są oświetlone w pstrokate kolory.

Jaskinia Canelobre
Jaskinia Canelobre

Solniska

Ostatnia okoliczna atrakcja, o której chcemy wspomnieć, to solniska. Prawdę mówiąc zrobiło się o nich ostatnio nawet głośno, jako różowych jeziorkach. Natomiast tu znów nie dojedziemy transportem miejskim, pozostaje samochód. Zwłaszcza, że nie są one udostępnione dla turystów  jako płatna, zorganizowana atrakcja. Można się zatrzymać przy poboczu i po prostu podejść. Zrobiono parkingi, więc nie jest to nielegalne, czy niebezpieczne, ale właściwie na tym parkingu się kończy. Zaś solniska, jak solniska, są różowe dopiero w pewnym sezonie, uzależnionym od nawodnienia i temperatury.

Solnisko Salta Pola
Solnisko Salta Pola

Tu trzeba przyznać, że w Burgas wykorzystano je zdecydowanie lepiej. Tu formalnie nie można się kąpać. Za to można dostrzec kopce soli. My próbowaliśmy szczęścia w Urbanova (zarośnięte i nic nie było widać) oraz w Salta Pola (stąd pochodzą zdjęcia). Kolejnym przystankiem byłaby Torrevieja (gdyby się nie udało). My widzieliśmy z daleka flamingi, a także olbrzymie kopce soli.

Pomnik byków koło areny w Alicante
Pomnik byków koło areny w Alicante

Plaże Costa Blanca

Na sam koniec warto wspomnieć o plażach. Jedna jest  (Playa del Postiguet) całkiem spora już w Alicante, tuż obok portu. Ale Costa Blanca oferuje ich wiele, zwłaszcza jak się odjedzie trochę dalej od tej miejscowości. Którąś bardziej oddaloną plażę można spokojnie połączyć z wyprawą na solnisko. Zaś jak komuś jeszcze brakuje atrakcji, pozostają muzea – archeologiczne, czy sztuki współczesnej.

Playa del Postiguet, plaża w centrum Alicante
Playa del Postiguet, plaża w centrum Alicante

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
AlicanteEl Pijaral

Mombasa, port Kenii i centrum turystyczne

Mombasa to drugie największe miasto w Kenii, a także największy port w tym kraju. Oprócz przemysłowego centrum, ma także bogate zaplecze turystyczne dla osób wypoczywających nad Oceanem Indyjskim. Historia miasta niestety rozmywa się we współczesności, ale wciąż jest kilka zabytków, które warto zobaczyć.

Mombasa - zabudowa w centrum
Mombasa – zabudowa w centrum

Historia Mombasy

Mombasa, jak duża część kenijskiego wybrzeża, która została skolonizowana przez Arabów w XI wieku, była początkowo ich placówką handlową i portem. Tu handlowano kością słoniową i niewolnikami. Stara Mombasa jest położona na wyspie, co sprawia, że była dogodnym miejscem na budowę portu zwłaszcza z uwagi na znajdujące się tu ujścia rzek. Portem jest do dziś. Samo miasto rozrosło się, wyszło poza wyspę. Co więcej, do dziś nie ma tu wielu mostów. Południowa część miasta jest połączona promem, który praktycznie kursuje bez przerwy, przewożąc ludzi i samochody.

Prom na południu miasta
Prom na południu miasta

Arabów podbili Portugalczycy. W 1498 roku dotarła tu ekspedycja Vasco Da Gammy, później Portugalczycy wybudowali najważniejszy obecnie zabytek miasta – Fort Jesus. Po dwustu latach władzę nad tymi terenami ponownie przejęli Arabowie – z Sułtanatu Omanu. Podobnie zresztą było z Zanzibarem. Dodatkowo po podziale Sułtanatu w 1840 Mombasa znalazła się na terytorium Zanzibaru. W 1895 została przekazana Brytyjczykom, zaś od 1963 jest częścią niepodległej Kenii.

Zabudowa w centrum (Mombasa)
Zabudowa w centrum (Mombasa)

Mombasa: Fort Jezus

Fort Jesus to główna atrakcja Mombasy. Wpisany na listę UNESCO w 2011 roku. Obecnie jest to muzeum, które można zwiedzać, czy to samemu czy z przewodnikiem. Przewodnicy kręcą się w okolicy fortu i oferują swoje usługi, pokazując legitymację oficjalnego przewodnika. Chodzenie z przewodnikiem mocno wydłuża czas zwiedzania fortu. Normalnie godzina to będzie aż nadto, bowiem nie jest to duża budowla. Ale przewodnicy potrafią pokazywać szczegóły i opowiadać historię tego miejsca oraz mniej lub bardziej oczywiste fakty. Natomiast warto pamiętać, że kręcą się tu też ludzie, którzy udają przewodników, mają czasem nawet podrobione dokumenty. Najlepiej korzystać z przewodnika z polecenia.

Fort Jesus (Mombasa)
Fort Jesus (Mombasa)

Fort początkowo wznieśli Portugalczycy w 1593 roku. Wraz z Mombasą przechodził on z rąk do rąk, więc oczywiście był też modyfikowany przez nowych władców. Brytyjczycy używali go jako więzienia. Jest tu kilka pozostałości baszt, kościoła. Jest też dom omański, są też portugalskie malunki na ścianach, armaty i oczywiście muzeum. W nim można zapoznać się z cywilizacją Suahili. Na murach jest tablica upamiętniająca Polaków na zesłaniu, uchodźców w czasie II wojny światowej, którzy trafili do Kenii.

Fort Jesus w Mombasie
Fort Jesus w Mombasie

Stare miasto w Mombasie

Pomijając Fort można przespacerować się starym miastem, acz wszędzie piszą, co także potwierdzają lokalni przewodnicy, lepiej trzymać się tam głównych ulic i nie wchodzić w zakamarki. Jeśli chodzi o architekturę, to widać tu wpływy kolonialne i omańskie, ale większość jest raczej zaniedbana. W porównaniu ze Stone Town na Zanzibarze, Mombasa wypada słabo. Ratować by ją mogły świątynie, ale te po pierwsze często są ogrodzone murem (ciężko robić zdjęcia z daleka), a po drugie w trakcie COVID były zamknięte. Taką nieodżałowaną jest świątynia dżinijska (Shree Parshva Vallabh Jain Temple), tu odbiliśmy się od wejścia. Turystów nie chciano wpuszczać. Ta hinduska budowla uchodzi za najładniejszą budowlę w mieście. Katedra Świętego Ducha i kilka innych kościołów także zamknięto przed turystami.

Centrum Mombasy
Centrum Mombasy

Jedynym charakterystycznym miejscem, które pomijając Fort Jesus, można było zobaczyć, są Kły. Znajdują się na Alei Moi. Powstały z okazji uczczenia wizyty w Kenii  brytyjskiej księżniczki i następczyni tronu. Jednak nie dotarła ona do Mombasy. Jej ojciec umarł, musiała szybko wrócić do Londynu, gdzie wkrótce została koronowana jako Elżbieta II. Kły pozostały i stanowią dziś jedno z najbardziej ikonicznych miejsc. Z daleka wyglądają ciekawie, z bliska są już raczej dość zaniedbane.

Słynne Kły w Mombasie
Słynne Kły w Mombasie

Mombasa, okolice, odpoczynek i atrakcje

Trzeba przyznać, że centrum Mombasy nie przyciąga tłumów turystów. Tak przynajmniej było w czasie COVID-19. Wówczas widać było co najwyżej nieliczne osoby. Większość z przybywających pozostawała czy to w pobliskich kurortach – jak Diani Beach, czy w północnej części Mombasy – Nyali. Tam jest zlokalizowanych kilka hoteli, są plaże, ale też atrakcje turystyczne, z których najbardziej znana to Park Hallera, gdzie można oglądać dzikie zwierzęta. To bardziej atrakcja dla rodzin z dziećmi, jeśli nie decydują się one na safari.

Plaża Nyali, Ocean Indyjski (Mombasa)
Plaża Nyali, Ocean Indyjski (Mombasa)

Inna popularna atrakcja turystyczna to zlokalizowana blisko lotniska Akamba Handicraft Industry znana też jako Carving Village. To miejsce, gdzie produkuje się pamiątkowe figurki licznie sprzedawane w Kenii. Nyali to oczywiście także plaża. Na główne atrakcje w centrum Mombasy wystarczy kilka godzin. Więcej zejdzie, jeśli zdecydujemy się na atrakcje turystyczne, poza wspomnianymi jest ich jeszcze kilka. jeśli dodać pobyt w luksusowym hotelu, wówczas faktycznie można spędzić w tym mieście kilka dni mając o nim zupełnie inne zdanie, niż po jednej wycieczce do ścisłego centrum. Ciekawego, acz w wielu miejscach biednego i zaniedbanego. Przejazd przez biedniejsze dzielnice jeszcze bardziej zmienia ten obraz. To sprawia, że w Mombasie można zobaczyć to, czego się szuka, zależy na co patrzeć.

Fort Jesus w Mombasie
Fort Jesus w Mombasie

Odwiedzający Mombasę i okolicę mogą skorzystać też z bogatej oferty agencji turystycznych, organizujących wycieczki np. na wyspę Funzi, do Malindi, czy na safari to Tsavo.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak kenijski
Mombasa

Alanya, kurort na Tureckiej Riwierze

Alanya to drugi obok Antalyi popularny kurort na Tureckiej Riwierze i w tym wypadku to przede wszystkim miasto turystyczne, będące doskonałą bazą wypadową do zwiedzania okolicy, jak i miejscem do wypoczynku. Także w samym mieście znajduje się kilka ciekawych historycznych miejsc do zobaczenia.

Alanya wieczorem
Alanya wieczorem

Historia Alanyi

Koleje losu tego miasta są podobne do historii Antalyi i całej starożytnej Pamfilii. Warto wspomnieć, że najstarsza zachowana wzmianka o Alanyi pochodzi z IV wieku przed naszą erą, gdzie określa się je grecką nazwą Korakesion. Oznacza to „Wystające miasto” i nawiązuje do skalnego cypla, który rozdziela Antalię, a na którego szczycie wzniesiono później seldżucką twierdzę. Rzymianie nazywali miasto Coracesium, zaś w czasach Cesarstwa Bizantyjskiego zmieniono mu nazwę na grecką Kalonoros, czyli „Piękną górę”.

Czerwona Wieża (Alanya, Turcja)
Czerwona Wieża (Alanya, Turcja)

Nazwa Alaiye została nadana przez seldżuckiego władcę Alā ad-Dīn w XIII wieku, podczas gdy włoscy kupcy określali je wówczas jako Candelore. Obecną nazwę, czyli Alanya, przyznano w 1935 roku podczas wizyty prezydenta Mustafa Kemal Atatürka.

Widok z zamku Alanya na Morze Śródziemne
Widok z zamku Alanya na Morze Śródziemne

Alanya jako kurort

Po drugiej wojnie światowej, podobnie jak w innych miejscach w regionie, emigrowali stąd chrześcijańscy Grecy, miasto zaś stało się bardziej tureckie. Zaczęło zyskiwać na turystycznym znaczeniu w latach 60. XX wieku, wraz z udostępnieniem do zwiedzania jaskiń. Prawdziwy rozwój nastąpił dopiero po 1998 roku, wraz ze wzrostem znaczenia lotniska Antalya (sama Antalya jest odległa o jakieś 130 km). Dzięki dobremu transportowi Alanya zaczęła dynamicznie rozwijać się turystycznie, stając się jedną z najbardziej znanych tureckich wakacyjnych miejscówek.

Mury i Alanya w tle
Mury i Alanya w tle

Faktycznie jako resort Alanya oferuje bardzo wiele. Jest tu sporo sklepów, hoteli i restauracji, a do tego jeszcze port i morze. Życie nocne toczy się do późnych godzin, zaś lokalne agencje oferują mnóstwo wycieczek po bliższej i dalszej okolicy. Przy promenadzie wygląda to dość turystycznie, ale jeszcze nie przaśnie. Gorzej już ze statkami turystycznymi, te obecnie straszą.

Sklepy kuszą turystów dzień i są jeszcze otwarte długo po zapadnięci zmroku
Sklepy kuszą turystów dzień i są jeszcze otwarte długo po zapadnięci zmroku

Zamek Alanya

Do zwiedzania jest kilka rzeczy, przede wszystkim seldżucka twierdza z XIII wieku, czyli zamek w Alanii (Alanya Kalesi). Wcześniej istniały tu rzymskie i bizantyjskie fortyfikacje. Zamek był typowo obronny. Znajduje się na wzgórzu o wysokości prawie 250 metrów. Od XIX wieku teren zamku zmienił charakter, powstało tu sporo willi, które się mija idąc na sam szczyt. Dziś zamek, a przynajmniej ta część, która z niego została (głównie cytadela), jest udostępniony dla turystów. To muzeum na otwartym powietrzu. Są tu pozostałości murów, cystern i przede wszystkim wspaniałe widoki na miasto (z obu stron) i Morze Śródziemne. Zamek jest wpisany na Tymczasową Listę UNESCO.

Mury zamku Alanya
Mury zamku Alanya

Na zamek można dostać się też kolejką. Na zachód od wzniesienia znajduje się dalsza część Alanyi, gdzie poza plażą jest stacja kolejki linowej. Tu właśnie znajduje się Plaża Kleopatry, którą szczycą się organizatorzy wycieczek, gdyż uchodzi za najpiękniejszą z plaż Turcji. Rozciąga się tu także Bulwar Ataturka pełen sklepików, hoteli i restauracji.

Zamek to cały kompleks, mury, łaźnie, świątynie, a raczej to co z nich zostało
Zamek to cały kompleks, mury, łaźnie, świątynie, a raczej to co z nich zostało

Bulwary i plaże

Ale takich miejsc jak bulwar jest więcej. Po wschodniej stronie mamy plażę Kejkubada i właściwie ten sam zestaw. W porcie jest mniej hoteli, to bardziej imprezowa część. Sklepiki i knajpy są nawet przy przelotówce, sporo miejsc do pochodzenia. Ogólnie Alanya w dużej większości to typowy kurort, jest trochę kiczu, wliczając to pirackie statki wycieczkowe, ale też dużo atrakcji dla stacjonarnych turystów.

Plaża Damlataş to przedłużenie słynnej plaży Kleopatry (Alanya)
Plaża Damlataş to przedłużenie słynnej plaży Kleopatry (Alanya)

Pozostałości murów

Jak wspominaliśmy, zamek niegdyś był większy. Przede wszystkim miał spore mury miejskie i liczne wieże (blisko 140). Zostało ich bardzo niewiele, najlepiej zachowana i najbardziej znana to Czerwona Wieża (Kızıl Kule). Wyróżnia się nie tylko kolorem cegieł, ale też ośmiokątnym kształtem. Za projekt odpowiada Ebu Ali Reha z Aleppo. Wieża ma 33 metry wysokości i chroniła stocznię. Obecnie znajduje się w niej muzeum etnograficzne, ale w czasie COVID-19 było ono zamknięte. Jest przy niej bardzo niewielki parking. Warto wspomnieć, że swego czasu była ona też na banknotach (250 tys. lir przed denominacją).

Czerwona Wieża w dzień
Czerwona Wieża w dzień
Wieża i punkt widokowy
Wieża i punkt widokowy

Obok znajduje się kolejny zabytek, który w sumie najłatwiej jest zobaczyć z daleka. To dawne stocznie – Tersane. Kamienne, przez co się wyróżniają. Niestety nie są wykorzystywane turystycznie.

Zamek Alanya
Zamek Alanya

Alanya – jaskinia i inne atrakcje

Wzgórze oferuje także jaskinię Kapiący Kamień (Damlataş Mağarası) do zwiedzania. Znajduje się ona po zachodniej stronie wzniesienia, blisko stacji kolejki. Podobno leczy astmę, ale to już słyszeliśmy przy okazji Nieba i Piekła. To czego brakuje, to spektakularnego meczetu. Niewielka też jest oferta muzealna, właściwie warto zwrócić tylko uwagę na Muzeum Archeologiczne. Jak w większości miast, jest tu też Dom Ataturka, no i są muzea-atrakcje przewidziane bardziej pod rodzinne wypady jak Dom Kota. Choć w tym ostatnim przypadku nie jest on tak specyficzny jak ten w Wan. Ale jak wspominaliśmy, Alanya to idealna baza wypadowa do wycieczek po okolicy, w tym właśnie także do stanowisk archeologicznych jak Side czy Anamurium lub Aspendos, czy kanionów Köprülü, Sapadere.

Alanya widziana z zamku
Alanya widziana z zamku

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Alanya

Lwów, polskie ślady, historia, zabytki i atrakcje

Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze jak tu? Tylko we Lwowie. Śpiewali Szczepcio i Tońco. Lwów (ukr. Львів) to miasto szczególne dla polskiej kultury. Aż do II wojny światowej żyli tu razem Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Ormianie, Rosjanie i inne narodowości. Dziś, choć wciąż ważny dla kultury ukraińskiej, nie odgrywa już tak istotnej roli, choć wojenna zawierucha może trochę to zmienić. Jednocześnie dla Polaków wciąż ma wartość sentymentalną. Ale nie tylko, stare miasto Lwowa zostało w 1998 roku wpisane na listę UNESCO. Podobnie jak Drezno bywa nazywany Florencją Północy. UWAGA: Wpis ma charakter historyczny, obecnie trwa inwazja rosyjska na Ukrainie, a miasto było bombardowane. Trudno ocenić skalę zniszczeń.

Cerkiew Przemienienia Pańskiego
Cerkiew Przemienienia Pańskiego

Historia Lwowa

Lwów został założony około 1250 roku przez Daniela Halickiego, który nazwał gród na cześć swego syna, Lwa. symbolem miasta został ustanowiony lew. Od 1349 roku rok Lwów znajdował się w Królestwie Polskim (z przerwą w latach 1370-1387, kiedy był węgierski). W roku 1772 podczas I rozbioru Polski przyłączono go do Austrii. Po I wojnie światowej był przedmiotem sporu między Polską a Zachodnioukraińską Republiką Ludową. Ostatecznie miasto zostało przyłączone do Polski i w dwudziestoleciu międzywojennym odegrało bardzo istotną rolę w kształtowaniu  odradzającej się polskiej kultury. Było to miasto uniwersyteckie, miasto elit, trzecie co do wielkości miasto Rzeczpospolitej.

Lwowski Uniwersytet Narodowy
Lwowski Uniwersytet Narodowy

Lwowskie kino przedwojenne i kultura

Mieszkający tu Polacy posługiwali się gwarą lwowską. Została ona uwieczniona w licznych piosenkach, ale też filmach. Tu warto wspomnieć słynny duet lwowskich baciarów Szczepcio i Tońcio (czyli Kazimierz Wajda i Henryk Vogelfänger). Baciar (czy właściwie batiar) to w gwarze lwowskiej ulicznik lub chuligan. Swoich bohaterów odgrywali pierwotnie w audycji radiowej – „Wesoła Lwowska Fala”. Potem pojawili się w trzech filmach: „Będzie lepiej” (1936), „Włóczęgi” (1939), „Serce batiara”. Ten ostatni z powodu II wojny światowej nigdy nie doczekał się swojej premiery i niestety w większości spłonął, zachowały się jedynie fragmenty.

Lwów i w tle Kościół Grekokatolicki Świętych Olgi i Elżbiety
Lwów i w tle Kościół Grekokatolicki Świętych Olgi i Elżbiety

W każdym razie Lwów był w II Rzeczpospolitej ważnym miastem, jeśli chodzi o kinematografię. To także tutaj trwały prace na polską telewizją, w dodatku kolorową (wówczas na świecie były tylko czarnobiałe). Niestety wybuch wojny pokrzyżował te plany. Wspomniane filmy są o tyle charakterystyczne, że przedstawiały życie i kulturę Lwowa i naturalnie były w nim osadzone. Zaś lwowskie piosenki (lwowskie przyśpiewki), często zabawne i wesołe, słuchane były przez niejedno pokolenie.

Pomnik obrońców ukraińskiej państwowości (Lwów)
Pomnik obrońców ukraińskiej państwowości (Lwów)

Związki Lwowa z Polską

Warto tu dodać, że przed wojną ludność Lwowa w 65% stanowili Polacy, 25 % Żydzi, zaś 7% Ukraińcy. Ci ostatni jednak licznie zamieszkiwali okolice Lwowa. Liczbowo ludność Lwowa przed wojną to jakieś 300 tysięcy mieszkańców, z tego niemal 200 tysięcy to byli Polacy. Obecnie zdecydowaną większość mieszkańców stanowią Ukraińcy, ale w centrum miasta wciąż słychać język polski i można się nim czasem porozumieć.

Pomnik Tarasa Szewczenki, działacza narodowego z XIX wieku (Lwów)
Pomnik Tarasa Szewczenki, działacza narodowego z XIX wieku (Lwów)

Dla nas, mieszkańców Wrocławia, miasto Lwów ma szczególne znaczenie: po II wojnie światowej wysiedlona na mocy porozumień jałtańskich inteligencja, zwłaszcza profesorowie uczelni lwowskich, utworzyła zręby uczelni wyższych w opuszczonym przez Niemców Breslau-Wrocławiu (a także między innymi w Krakowie). Wielu mieszkańców nowego Wrocławia pochodziła z Lwowa. Zwiedzając Lwów możemy poczuć to, co pewnie czują młodzi Niemcy zwiedzający Wrocław. Miasto wydaje się być bardzo znajome. Co więcej, można tu znaleźć kopię wrocławskiego krasnoludka. To Życzliwek, dar Wrocławia dla Lwowa. Z Wrocławiem Lwów łączy też Panorama Racławicka. Pierwotnie była ona właśnie wystawiana we Lwowie, po wojnie trafiła do Wrocławia.

Kaplica Boimów
Kaplica Boimów

Warto wiedzieć, że ponad połowa ogólnej liczby zabytków Ukrainy znajduje się właśnie we Lwowie. W tym mieście przenikają się wpływy włoskie i niemieckie oraz wielu odmiennych grup etnicznych, które przez wieki żyły ze sobą we względnej zgodzie, tworząc jedno wielokulturowe społeczeństwo.

Widok na Lwów z Wysokiego Zamku
Widok na Lwów z Wysokiego Zamku

Katedra św. Jura

Zwiedzanie Lwowa to w dużej mierze zwiedzanie kościołów, zwłaszcza, że wiele z nich jest w ścisłym centrum, dość blisko siebie, a jednocześnie należą do różnych wyznań. Jedną z najważniejszych świątyń jest archikatedralny sobór św. Jura. Jest to kościół greckokatolicki, czyli katolików obrządku wschodniego. Obecna trzynawowa świątynia powstała w latach 1744 – 1772 w stylu późnego baroku.

Katedra Św Jura
Katedra Św Jura

Obecna archikatedra św. Jura pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku, ale wcześniej także istniały tutaj świątynie. I to już od XIII stulecia, kiedy na tutejszym wzgórzu wznosiła się kaplica i pustelnie mnichów. Pierwszą cerkiew (drewnianą) wzniósł w 1280 roku książę Lew Halicki, od którego Lwów zresztą nosi swe miano. W XIV wieku rozpoczęto wznoszenie świątyni kamiennej, której budowę – już w stylu gotyckim – ukończono dopiero po około stu latach. Z kolei w czwartej dekadzie XVIII wieku zburzono gotycki kościół i rozpoczęto wznoszenie obecnej rokokowej świątyni. W roku 1946 władze sowieckie przekazały świątynię Cerkwi Prawosławnej. Grekokatolicy odzyskali ją dopiero w 1990 roku.

Grekokatolicki sobór św. Jura
Grekokatolicki sobór św. Jura

Kościół św. Piotra i Pawła

Wybitnym przykładem architektury wczesnobarokowej w Rzeczpospolitej Obojga Narodów jest wzorowany na rzymskim Il Gesù kościół św. Piotra i Pawła, znany także po prostu jako kościół jezuitów. Jezuici przybyli do Lwowa w 1584 roku za sprawą lwowskiego arcybiskupa i jezuity księdza Jakuba Wujka (tak, tego od przekładu Biblii na język polski). Kościół zakonny i klasztor jezuicki powstał w latach 1610-1635. Z drobnymi przerwami powodowanymi kasatą zakonu i Wiosną Ludów, kościół pozostawał w rękach jezuitów do 1945 roku.

Kościół św. Piotra i Pawła (Lwów)
Kościół św. Piotra i Pawła (Lwów)

Kościół jezuicki we Lwowie został przejęty w 1945 roku przez władze sowieckie i zaadoptowany na magazyn książek i czasopism. Tę funkcję pełnił aż do 2011 roku, gdy zbiory przeniesiono, a świątynię na nowo otwarto, teraz jako kościół garnizonowy greko-katolicki. We wnętrzu świątyni trwają prace konserwatorskie.

Kościół św. Piotra i Pawła (Lwów)
Kościół św. Piotra i Pawła (Lwów)

Katedra Łacińska

Jedną z najstarszych świątyń Lwowa jest katolicka (w obrządku łacińskim) bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Gotycka budowla powstała na przełomie XIV i XV wieku i choć później przeróbki była poddawana zmianom, zachowuje pierwotny charakter. W czerwcu 2001 roku archikatedrę odwiedził papież Jan Paweł II, jego wizyta poprzedzona była pracami konserwatorskimi. Warto zwrócić też uwagę na kaplice. Najpiękniejsza z nich to kapica Boimów. Ta znajduje się obok katedry w kierunku rynku

Łaciński Sobór Katedralny (Lwów)
Łaciński Sobór Katedralny (Lwów)

W bazylice archikatedralnej we Lwowie znajdował się obraz Matki Boskiej Łaskawej, zwanej Domagaliczowską. Obraz namalował w 1589 roku lwowski mieszczanin jako epitafium dla zmarłej wnuczki, Katarzyny Domagaliczówny. To właśnie przed obrazem Matki Boskiej Łaskawej 1. kwietnia 1656 roku król Polski Jan II Kazimierz Waza złożył śluby lwowskie, nazywając Matkę Boską Królową Polski i powierzając Matce Boskiej obronę Polski przed Szwedami i Rosjanami. W XVIII wieku obraz został oficjalnie przez Kościół uznany za cudowny. Obecnie w kościele znajduje się kopia obrazu (nie ma tego obrazu na naszych zdjęciach), zaś oryginał został złożony na Wawelu.

Bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Lwów)
Bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Lwów)

Kościół św. Andrzeja

Był kościół jezuicki, jest i kościół bernardynów. Na wstępnie – warto wiedzieć, że mianem „bernardynów” na terenie Rzeczypospolitej Obojga Narodów określa się nie zakon cysterski założony w 1098 roku we Francji – ten też w Polsce czasem określa się jako zakon bernardynów. Teraz mówimy o bernardynach, którzy są odłamem zakonu Braci Mniejszych w Polsce (franciszkanów). Nazwa „bernardyni” dla odróżnienia od franciszkanów pochodzi od wezwania ich pierwszego klasztoru św. Bernardyna ze Sieny w Krakowie. Zakon został założony w XV wieku przez św. Jana Kapistrana.

Klasztor bernardynów
Klasztor bernardynów

Z tym wyjaśnieniem przechodzimy do kościoła św. Andrzeja zakonu bernardynów we Lwowie. Kościół powstał w pierwszej połowie XVII wieku jako mieszanka stylu włoskiego i flamandzkiego, co go bardzo wyróżnia. Charakterystyczna jest zwłaszcza bogata fasada, za którą kryje się jeszcze znakomitsze wnętrze. Ponadto ponieważ kościół został zbudowany poza murami miasta w okresie wojen ze Szwecją, został silnie ufortyfikowany tworząc samodzielną warownię. Znajduje się tu także nagrobek św. Jana z Dukli. Przed kościołem kiedyś był pomnik tego świętego, ale obecnie jest tylko kolumna.

Kościół św. Elżbiety

Jeden z najnowszych kościołów Lwowa to świątynia neogotycka z samego początku XX wieku. Kościół pod wezwaniem św. Elżbiety początkowo powstał jako kościół katolicki i szybko stał się jednym z najważniejszych punktów w panoramie miasta. Po 1945 roku kościół popadł w ruinę, jak wiele innych świątyń w państwach sowieckich. Od 1991 roku należy do wspólnoty greko-katolickiej, a do wezwania dodano św. Olgę. Wystrój kościoła jest dość ubogi, co jest skutkiem głównie wieloletniej dewastacji i grabieży.

Kościół Grekokatolicki Świętych Olgi i Elżbiety
Kościół Grekokatolicki Świętych Olgi i Elżbiety

Katedra Ormiańska

Dość niepozorna jest katedra ormiańska pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Powstała w połowie XIV wieku, jest to dziś jeden z najstarszych zabytków miasta. Przechodziła ona wiele modernizacji i zmian, oczywiście inspirowanych ormiańską kulturą, jak choćby powstałe w przebudowie na początku XX wieku ślepe arkady na cienkich kolumnach nawiązują do świątyń Wagharszapat i Ani. Dziś zwiedzanie jej jest dodatkowo płatne.

Katedra ormiańska we Lwowie
Katedra ormiańska we Lwowie

Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej

Za to bardzo rzucająca się w oczy jest Cerkiew Uspieńska, czyli Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej, znana także jako Cerkiew Wołoska. Stanowi przykład renesansowej architektury z lat 1591 – 1629. Wcześniej znajdowała się tu poprzednia cerkiew. Oprócz cerkwi w kompleksie znajduje się kaplica Trzech Świętych Hierarchów i dzwonnica – Wieża Korniakta (na cześć fundatora, kupca Konstantego Korniakta). Wieża powstała w latach 1573 – 1580. To przykład polskiego manieryzmu, mocno stylizowana na włoskich obiektach. Ma 66 metrów wysokości i wyróżnia się we lwowskim krajobrazie.

Wieża Korniakta
Wieża Korniakta

Lwów: Dworzec i targowisko

Lwów to nie tylko sacrum. Trochę codzienności widać po drodze na dworzec główny, nieopodal znajduje się bazar, tak zwany Rynek Przydworcowy. Można tam kupić niemal wszystko: bieliznę, pastę do zębów, suszone ryby i… pisklęta ptaków gospodarskich. Sam dworzec zbudowano w 1904 roku, to przykład architektury secesyjnej. Z zewnątrz wygląda imponująco.

Dworzec lwowski
Dworzec lwowski

Lwów: Rynek

Starówka, czyli Rynek, przypomina trochę rynek we Wrocławiu. Są tu kamieniczki i knajpki. Warto zwrócić uwagę na fontanny – studnie zdobione rzeźbami przedstawiającymi Neptuna, Dianę, Adonisa i Amfitrytę. Znajdują się one w czterech narożnikach rynku. Jest też nowy ratusz z lat 1827 – 1835 zbudowany w stylu klasycystycznym w miejscu poprzedniego, zawalonego ratusza, oraz pręgierz. Wieża ratuszowa to dobry punkt widokowy. Rynek to także okalające go kamienice, jest ich tu aż 44, prezentują sobą różne style. Wyróżniają się Czarna Kamienica, kamienica Bandinellich (dziś muzeum historyczne z włoskim podwórkiem), Królewska, pałac Lubomirskich czy dawny pałac arcybiskupi.

Ratusz na rynku (Lwów)
Ratusz na rynku (Lwów)

Lwów: Wysoki Zamek

Nad Lwowem wznosi się wzgórze Wysoki Zamek. Samo wzgórze liczy 398 metrów wysokości, ale obecnie najwyższy punkt to usypany kopiec Unii Lubelskiej – 412 m n.p.m. Obok niego znajdują się ruiny zamku zbudowanego jeszcze przez Kazimierza Wielkiego. Całość to teren zielony, spacerowy. Znajduje się tu także wieża telewizyjna. Natomiast jeśli chodzi o punkt widokowy, to akurat nie jest to najlepsze miejsce. Trochę widać okolice Podzamcza, czy nowszej części Lwowa, ale przynajmniej podczas naszej wizyty kierunek na ścisłe centrum przysłaniały drzewa.

Wysoki Zamek (Lwów)
Wysoki Zamek (Lwów)

Lwów: Arsenał

Warto zwrócić też uwagę na budynek Arsenału Miejskiego. Powstał on w latach 1574 – 1576. To trzeci arsenał w tym miejscu. Ceglany budynek jest dość charakterystyczny, ma 56 metry długości. Dziś to muzeum broni. To nie jedyny arsenał we Lwowie. Jest też Arsenał Królewski, który powstał z inicjatywy Władysława IV Wazy, szykując się do wojny z Turcją.

Arsenał (Lwów)
Arsenał (Lwów)

Lwów: Pałac Potockich

Pałac Potockich we Lwowie powstał jako rezydencja Alfreda Józefa Potockiego w latach 1888 – 1890. Gmach wzniesiono w stylu neorenesansowym z obszernych ogrodem z tyłu pałacu. Pałac był w rękach rodziny Potockich do czasu wkroczenia Armii Czerwonej do Lwowa w 1931 roku. Następnie został zajęty przez Niemców podczas okupacji. W komnatach pałacu urządzono wystawy o charakterze propagandowym.  Od połowy lat 90. część pomieszczeń pałacu pełni rolę galerii sztuki. Pozostała część stanowi rezydencję prezydenta Ukrainy. Główny hol pałacu, gdzie mieściła się kasa galerii sztuki był na tyle zniechęcający, że odpuściliśmy sobie zwiedzanie. Dostępna część była bowiem zupełnie pozbawiona jakichkolwiek antyków czy świadectw dawnej historii.

Pałac Potockich
Pałac Potockich

Lwów: Kasyno Szlacheckie

Dom Uczonych lub Dom Naukowców we Lwowie, dawniej Kasyno Szlacheckie. Piękny neobarokowy budynek z końca XIX wieku, wzorowany na pałacach wiedeńskich. Szczególnie imponujące są drewniane gięte schody z przeszklonym sufitem. Udało nam się tylko zerknąć przez chwilkę na cudną klatkę schodową – jeden z najważniejszych zabytków neobarokowych w mieście był wynajęty na ślubną sesję fotograficzną i nie można go było zwiedzać…

Dom Naukowców
Dom Naukowców

Opera Lwowska

Wieczorem wyróżnia się Opera Lwowska, dawniej Teatr Miejski. Budynek jest bogato zdobiony, powstał w 1896 roku. Dziś to siedziba nie tylko opery, ale i baletu. Budynek znalazł się na banknocie o nominale 20 hrywien. Od Opery zaczyna się też Prospekt Swobody (Aleja Wolności, kiedyś Hetmańskie Wały), na którym warto zwrócić uwagę na takie budynki jak choćby Grand Hotel, czy Galicyjska Kasa Oszczędności. Opera jest udostępniona dla zwiedzających.

Opera Lwowska
Opera Lwowska

Lwów imprezowy i nie tylko

Pieczołowicie odrestaurowywane kościoły (często z polskich funduszy) to jedna strona Lwowa. Druga jest mniej przyjemna: obskurantyzm, brud, zaniedbanie, widoczny brak środków finansowych. Ponadto pełen tanich barów i pubów Lwów jest po prostu imprezownią. I tu cały Prospekt Swobody i rynek są pełne różnych knajpek, do wyboru i koloru. Lwów ma bardzo bogate życie nocne. W czasie pokoju przybywa tu wielu cudzoziemców, by się bawić i centrum wieczorami tętni życiem.

Galicyjska Kasa Oszczędności (Lwów)
Galicyjska Kasa Oszczędności (Lwów)

Wspominaliśmy o obskurantyzmie we Lwowie? Warto wymienić dwa przypadki. Pierwszy znajduje się pod Fakultetem Geograficznym, to Pomnik plecaka. Dziwadło, ale nie straszne. W sumie jest też pomnik Piwnego brzucha Ukrainy, między kamieniczkami blisko katedry łacińskiej. Drugi to Podwórko Zgubionych Zabawek. Brzmi lepiej, niż wygląda. Są tam porozrzucane stare i brudne zabawki, pluszaki z oznakami gnicia. Prawdę mówiąc Prypeć robił lepsze wrażenie.

Podwórko Zgubionych Zabawek (Lwów)
Podwórko Zgubionych Zabawek (Lwów)

Polskie ślady i polityka historyczna

We Wrocławiu podczas remontów fasad budynków zostawia się niekiedy „okienka” w tynku, by pokazać wcześniejsze, niemieckie napisy. Podobnie jest we Lwowie, tylko że napisy są rzecz jasna polskie. Są też tablice o Słowackim, pomnik Mickiewicza.

Pomnik Daniela Halickiego
Pomnik Daniela Halickiego

Z przykrością zauważyliśmy, że zdecydowana większość tablic informacyjnych we Lwowie jest zapisana w języku ukraińskim i angielskim, brakuje zaś polskiego opisu. I to mimo że Polacy są wyraźnie największą grupą turystów, już pomijając kwestie historyczne.
Przecież Lwów przez większość swej historii był miastem polskim, leżącym na terenie Rzeczpospolitej i z przewagą ludności polskojęzycznej. Na skutek porozumień jałtańskich i mimo usilnych zabiegów polskiego rządu, Lwów został przekazany Związkowi Radzieckiemu. Sowieci bardzo starali się wymazać wszelkie ślady polskiej historii: oprócz przymusowych wysiedleń ludności cywilnej, w tym profesorów (którzy przeżyli wojnę niezabici przez Niemców lub Ukraińców czy Rosjan – około połowa kadry zginęła), niszczono księgozbiory i archiwa, wiele z tych dokumentów było naprawdę cennych. Liczne ulice przemianowano na upamiętniające ukraińskich bohaterów, jak choćby wrogiego Polakom Stepana Banderę i OUN.

Rynek Przydworcowy, czyli targowisko
Rynek Przydworcowy, czyli targowisko

Przykre jest to, że Ukraina podtrzymuje nieprzyjazną Polsce politykę historyczną, tak bardzo rzucającą się w oczy we Lwowie, gdzie remonty zabytków są w dużej mierze finansowane przez różne instytucje z Polski. Jednocześnie sami Ukraińcy chętnie uczą się języka polskiego (jest wiele reklam szkół językowych) i po polsku łatwiej się tutaj porozumieć niż po angielsku, a nawet rosyjsku. Tym bardziej dziwi brak polskich napisów na tabliczkach historycznych, również tych dotyczących Polaków – jak na przykład o Juliuszu Słowackim czy Mickiewiczu.

Pomnik plecaka
Pomnik plecaka

Lwów na słodko

Lwów kończymy słodkim akcentem: sklep firmowy Roshen. Największe na Ukrainie przedsiębiorstwo cukiernicze, założone w 1996 roku przez Petra Poroszenkę. Zastrzegli recepturę i nazwę tradycyjnych wyrobów cukierniczych, jak na przykład słynnego tortu kijowskiego. Z tego powodu tort kijowski można kupić tylko w firmowym sklepie i tylko cały – nie ma kawiarni (nawet firmowej), gdzie można by skosztować kawałek. Niedopatrzenie. We Wrocławiu mrożony cały tort kijowski można kupić w sklepie z ukraińską żywnością.
Zaś same salony (bo sklep to za mało powiedziane) Roshen mają ciekawe witryny, pełne fantazyjnych pojazdów i stworzeń, najczęściej ruchomych. Te sklepy są też w innych miastach Ukrainy.

Ulice Lwowa
Ulice Lwowa

Poruszanie się po Lwowie

Praktycznie wszystkie opisane miejsca zlokalizowane są w ścisłym centrum miasta, ewentualnie niewiele dalej, więc spokojnie dojdzie się do nich spacerem. Dalej od centrum znajdują się cmentarze: Łyczakowski i Orląt Lwowskich, a także skansen – Szewczewski Gaj. O ile na większość Lwowa starcza jeden cały dzień, to z cmentarzami i dojściem/dojazdem do nich potrzeba na miasto dwóch dni. Jeśli bardziej skorzysta się z ofert muzeów, to z pewnością jeszcze więcej.  Nam ogólnie bardziej podobał się Kijów (cerkwie tam są bardziej ukraińskie, w innym stylu), zaś Lwów ma znaczenie głównie sentymentalne. Jest niestety bardzo niedofinansowany, przypomina Wrocław w latach 90., przed powodzią: biednie, szaro i ciemno. Ale i tak warto, bo zabytki dają wyobrażenie o dawnej świetności.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak ukraiński
Lwów