Archiwum kategorii: Miasto

Side, plaża, starożytne ruiny Greckie i Rzymskie oraz turecki kurort

Jeśli nie wiecie, czy chcecie spędzić leniwie czas w tureckim kurorcie, czy zaczerpnąć antycznej historii podczas zwiedzania ruin, powinniście zarezerwować pobyt w Side. Tutaj jest dwa w jednym: kurort narosły na imponujących ruinach starożytnego miasta. Czyni to miejsce unikalnym na mapie tureckiej riwiery.

Z parkingu wchodzi się wprost do ruin
Z parkingu wchodzi się wprost do ruin

Historia Side

Side zostało założone w VII wieku przed naszą erą przez greckich migrantów z kolonii Cyme na obszarze Lidii w zachodniej Anatolii. Bóstwem tytularnym miasta była Atena, której wizerunek pojawiał się na bitych tutaj monetach. Co ciekawe, język sydetyjski, początkowo opisany przez Greków jako niezrozumiały dialekt, miał na tyle mocny wpływ, że nie tylko był w użyciu do II wieku przed naszą erą, ale wręcz wyparł język grecki u migrantów. Do dziś, poza kilkoma pojedynczymi słowa, języki sydetyjski pozostaje niezrozumiały. Wpływa na to niewielka ilość zachowanych tekstów, zwłaszcza przynajmniej dwujęzycznych.

Nimfeum w Side (Anıtsal Çeşme)
Nimfeum w Side (Anıtsal Çeşme)

Sama nazwa miasta – Side – może wywodzić się z lokalnego języka, a może być nadana przez Greków, gdyż w grece „side” oznacza owoc granatu.

Akwedukt w Side
Akwedukt w Side

Miasto było świadkiem wojny między Rzymem a państwem Seleucydów, spadkobiercą imperium Aleksandra Macedońskiego. W roku 190 p.n.e rozegrała się bitwa morska, zwana bitwą o Side, gdzie flota rodyjska, wsparta przez Rzym i Pergamon, pokonała flotę Antiocha III Wielkiego.

Kolumny, które ostały się przy dawnej ulicy
Kolumny, które ostały się przy dawnej ulicy

Wartą zapamiętania ciekawostką jest to, że wojskami Seleucydów dowodził generał Hannibal, ten sam, który w czasie wojen Rzymu z Kartaginą poprowadził armię wraz ze słoniami przez Alpy. Nie oceniajcie jednak Hannibala przez pryzmat tych klęsk – jest uważany za jednego z najlepszych strategów starożytności, ojca taktyki wojennej, od którego Rzymianie wiele się nauczyli.

Ruin jest tu całkiem sporo
Ruin jest tu całkiem sporo

Miasto, dzięki klęsce wojsk Antiocha wyrwało się spod dominacji królestwa Seleucydów, a ponieważ wpływy Pergamonu ledwie sięgały do Perge, Side doświadczało kruchej wolności. Czasy prosperity dla miasta nadeszły w I wieku p.n.e, gdy piraci cylicyjscy założyli tutaj swoją główną morską bazę i miasto bogaciło się dzięki napadom i handlowi niewolnikami.

Wejście do teatru
Wejście do teatru

Okres rzymski

Gdy Rzymianie położyli kres zorganizowanemu w państwo piractwu, Side dostało się pod panowanie rzymskie. Jednak wcale na tym nie ucierpiało, wręcz przeciwnie. Rzymianie potrafili docenić strategiczne położenie miast i miasto pozostawało jednym z głównych ośrodków handlowych w Azji Mniejszej aż do III wieku naszej ery.

Teatr w Side
Teatr w Side

Z okresu rzymskiego pochodzi większość zabytków, które możemy dziś podziwiać. Miasto było rozległe i gęsto zabudowane, zamieszkane przez nawet 60 tysięcy osób. Wrażenie robi imponujący, największy w dawnej Pamfilii teatr, Brama Wespazjana, ruiny licznych domostw, łaźni miejskiej, agory ze świątyniami i nawet dużego szpitala.

Ruiny i deptak
Ruiny i deptak

Upadek i odrodzenie

Okres schyłkowy miasta nadszedł w IV wieku, kiedy metropolia była nękana przez ludy z gór Taurus. Miasto odżyło nieco w V i VI wieku, gdy Side stało się siedzibą biskupstwa. Jednak kolejne wieki przyniosły napady arabskie, silne trzęsienia ziemi i niepokoje na tle religijnym. Wszystko to sprawiło, że świetne niegdyś Side zostało porzucone przez mieszkańców.

Chodząc po mieście można znaleźć sporo starożytnych pozostałości
Chodząc po mieście można znaleźć sporo starożytnych pozostałości

Na kartach historii Side pojawia się jeszcze raz jako duże miasto w XII wieku, gdy zamieszkali tutaj osadnicy żydowscy. I to zostało zakończone, tym razem przez najazdy seldżuckie. Side na dobre zostało porzucone i pogrzebane. Wykopaliska archeologiczne trwają od 1947 roku, z krótkimi przerwami, wciąż odkrywając nowe świadectwa życia dawnych mieszkańców.

Pozostałości świątyni
Pozostałości świątyni

Zwiedzanie Side

Przybywając do Side przejazdem, by zobaczyć zabytki, przede wszystkim kierujemy się na olbrzymi parking. Ten jest naprawdę duży. Stamtąd zaczynamy wędrówkę po mieście. Pierwsze ruiny znajdują się praktycznie tuż przy parkingu. Inne znajdujemy po drodze. Im bliżej jednak jesteśmy centrum turystycznego, tym trudniejsze jest to zadanie. Tam zabytki archeologiczne odchodzą trochę na bok i łatwo je przeoczyć. Niezwykłym odczuciem jest spacer rzymskim traktem.

Plaża i morze na wyciągnięcie ręki
Plaża i morze na wyciągnięcie ręki

Nie wszystkie zabytki w centrum turystycznym są niewielkie. Niektóre się wyróżniają. Jak choćby świątynia Apollo, wręcz obowiązkowy i ikoniczny fragment Side do zobaczenia. Pozostały tu tylko kilka kolumn, ale te ulokowane obecnie są efektownie tuż przy brzegu morza. Jest to naprawdę niesamowity widok, który oczywiście przyciąga wielu turystów. Półwysep i zabytek jest malowniczo położony nad samym morzem. Kolumny były restaurowane w latach 80. XX wieku. Przewodził temu profesor Inan, natomiast pieniądze wyłożył były amerykański wojskowy, Alfred Friendly, który założył fundację wspierającą Side.

Do tego sklepiki i wszechobecne koty, jak to w Turcji
Do tego sklepiki i wszechobecne koty, jak to w Turcji

Tuż obok znajdują się ruiny świątyni Ateny, bogini miasta, a także pozostałości bazyliki chrześcijańskiej z V wieku. Tę wzniesiono na ruinach jeszcze innych świątyń. Trochę dalej zlokalizowana jest świątynia Mena anatolijskiego bóstwa księżyca. Na agorze natomiast znajdują się pozostałości świątyni Tyche.

Ruiny i morze, takie cuda tylko w Side
Ruiny i morze, takie cuda tylko w Side

Kilka innych punktów to rzymska agora, nimfeum, czy teatr pochodzący z II wieku. Jest on dobrze zachowany i obok muzeum dodatkowo biletowany. Są też pozostałości rzymskiej drogi, ta także możliwość pochodzenia między wykopaliskami zwykłych miejski budynków (bliżej parkingu). Wygląda to tak, że wchodzi się na pole, gdzie pozostały resztki domów czy sklepów. Przypomina to trochę Pompeje, czy Efez, ale jest bardziej dzikie, nieuporządkowane, no i łatwiej dostępne. Sprawia wrażenie jakby niedawno zostało odkryte i nikt jeszcze się tym nie zajął.

Świątynia Apollo
Świątynia Apollo

Warto odwiedzić muzeum w Side, gdzie wystawione są znaleziska archeologiczne z tego miasta, a w lapidarium znajdują się kamienne sarkofagi i rzeźby.

Świątynia Apollo w Side, zlokalizowana na plaży, jest jednym z symboli tego miasta
Świątynia Apollo w Side, zlokalizowana na plaży, jest jednym z symboli tego miasta

Kurort obecnie

Side, nie licząc turystów, jest raczej niewielkim miasteczkiem. Mieszka tu jakieś 20 tysięcy mieszkańców. To jedno z kilku starożytnych miast w okolicach Antalyi i Alanyi. Natomiast Side doskonale nadaje się także na bazę wypadową po okolicy. Siłą rzeczy jest tu dużo spokojniej niż w obu wspomnianych miastach. Jak w innych ośrodkach wybrzeża tak i tu znajdziemy niewielki, acz urokliwy port. Oczywiście znajduje się tu plaża, dużo kafejek i spokojny klimat, gdy chodzi się uliczkami starego Side. To dość typowa zabudowa turecka. Side to, jak wspomnieliśmy, także popularny kurort z całym dobrodziejstwem inwentarza. To tak naprawdę przekłada się na czas zwiedzania całości. Trudno się skoncentrować jedynie na zabytkach, czasem trzeba czekać lub omijać ludzi. Więc na Side minimalnie należy poświęcić z 3-4 godziny lub dzień jeśli chcemy też trochę tu odpocząć.

Turecka zabudowa w Side
Turecka zabudowa w Side

Filmowo na razie gościły tu jedynie tureckie produkcje.

Muzeum
Muzeum

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Side

Durres, albański kurort z rzymską historią

Albańska riwiera na dobre rozpoczyna się w Durrës (alb. Durrësi) i kończy gdzieś za Sarandą. Durres to drugie co do wielkości miasto w kraju, główny port i zaplecze Tirany, ale też ważna miejscowość turystyczna z ciekawymi walorami historycznymi.

Przykład architektury w Durres
Przykład architektury w Durres

Historia Durres

Miasto założono w 627 roku przed naszą erą jako Epidamnos. Była to kolonia Korkyry (obecnie Kerkyra), wkrótce jednak wpływy próbował przejąć Korynt. Różnice między Koryntem a Korkyrą doprowadziły ostatecznie do wybuchu II wojny peloponeskiej. Po śmierci Aleksandra Macedońskiego Grecy utracili to miasto na rzecz plemion iliryjskich. Mniej więcej w 220 przed naszą erą miasto we władnie przejęli Rzymianie i nazwali je Dyrrachium. Stąd też wyruszył Juliusz Cezar na bitwę pod Farsalos, gdzie walczył ze zdradzieckim Pompejuszem. Dyrrachium szybko stało się ważnym punktem na szlaku handlowym prowadzącym do Bizancjum. Zresztą po podziale imperium przyłączono je do części wschodniej. Wówczas stało się jednym z najważniejszych portów zachodnich krańców Wschodniego Imperium.

Mniej atrakcyjne fragmenty Durres
Mniej atrakcyjne fragmenty Durres

Dyrrachium (czy Durres) nie zaznało jednak długo spokoju. Niepokoiły je najazdy barbarzyńców, a potem Włochów, głównie z Sycylii. W końcu zdobyli je pod koniec XII wieku. Gdy w 1272 ogłoszono je stolicą Księstwa Albanii, niecały miesiąc później zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi. Później miasto zdobyli Serbowie, następnie Wenecja, a w 1501 Imperium Osmańskie.

Murale w Durres
Murale w Durres

Durres ponownie stało się stolicą Albanii, gdy w 1913 uzyskała ona niepodległość od Turcji. Rozważano wówczas też Szkodrę, ale Czarnogóra pokrzyżowała te plany. Siedem lat później stolicę przeniesiono do Tirany, Durres jednak pozostało wówczas największym i najważniejszym miastem w kraju. Dość mocno ucierpiało w trakcie I wojny światowej. Wpierw zdobyte przez Włochów, później zajęte przez Austrię, stało się jej portem wojennym, co spowodowało intensywne bombardowania przez siły ententy. Po wojnie było odbudowywane z pomocą włoskich inwestycji. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej Włosi w 1939 przeprowadzili inwazję na Albanię zaczynając właśnie od Durres. Reżim komunistyczny niby odbudował miasto, ale ponieważ izolowali oni Albanię na arenie międzynarodowej, port stracił na znaczeniu. Tym samym Tirana prześcignęła Durres stając się największym i najważniejszym miastem Albanii.

Nieturystyczny fragment Durres
Nieturystyczny fragment Durres

Rzymskie atrakcje Durres

Dziś Durres to z jednej strony miasto portowe, z drugiej, wraz z przylegającymi miejscowościami, kurort turystyczny. Najstarsze są pozostałości z czasów rzymskich, choć to raczej kilka ruin, które się ostały. Jak choćby amfiteatr rzymski pochodzący z II wieku. Zbudowano go za panowania cesarza Trajana, mieścił 20 tysięcy osób i odbywały się tu walki gladiatorów. Był to jeden z największych tego typu obiektów na całych Bałkanach. Niestety uległ poważnym zniszczeniom w trakcie trzęsienia ziemi w IV wieku. Zbudowano tu kaplicę, a potem teren został zasypany. Jeszcze w latach 60. XX wieku nad amfiteatrem znajdowały się domy, część z nich wyburzono. W 1966 roku, gdy jeden z mieszkańców robił studnię, przypadkiem natrafiono na rzymskie ruiny.

Fragmenty forum i nowsze budynki
Fragmenty forum i nowsze budynki

Prace konserwatorskie są prowadzone dopiero od pierwszych lat XXI wieku, głównie za sprawą uniwersytetu w Parmie. Dziś to bardzo zagrożony zniszczeniem obiekt, który znajduje się w centrum Durres i można swobodnie oglądać jego fragmenty.

Pozostałości starego muru
Pozostałości starego muru

Nie jest to jedyna atrakcja rzymska w Durres. O ile sam amfiteatr nie był zbyt okazały (to, co zostało), o tyle robi wrażenie w porównaniu z resztą. Forum rzymskie pochodzące z V wieku to właściwie plac porośnięty trawą z pojedynczymi kolumnami. Ogrodzone można oglądać trochę z góry. Termy rzymskie też nie robią wrażenia.

Świątynie

Dość blisko amfiteatru znajduje się Wielki Meczet lub Meczet Fatih, wzniesiony na cześć Mehmeda II Zdobywcy. Wcześniej znajdowała się tu świątynia chrześcijańska, ale w 1502 – 1503 wybudowano muzułmańską. To najstarsza świątynia islamska w Albanii. Niestety został on zniszczony w latach 60. XX wieku, gdy walczono z religią. Odbudowano go po nowemu w 1994 roku.

Wielki meczet
Wielki meczet

Nową świątynią jest też prawosławna katedra św. Pawła i św. Astiusa. Ukończono ją w 2002 roku. Wcześniej znajdował się tu kościół św. Spirydona, ale zniszczono go w 1967.

Katedra św. Pawła i św. Astiusa
Katedra św. Pawła i św. Astiusa

Wieża wenecka

Kolejnym małym wielkim zabytkiem jest wieża wenecka z XV wieku. Wzniesiono ją na wcześniejszej wieży bizantyjskiej. Dziś służy jako restauracja, o ile jest czynna. Nie jest to wielka budowla. Obok znajdują się też pozostałości murów miejskich. Jak wszystkie zabytki, tak i te sprawiają wrażenie pozostawionych przypadkowo przy nowszych budynkach.

Wieża Wenecka w Durres
Wieża Wenecka w Durres

Promenada i turystyka w Durres

Turystycznie wyróżnia się promenada nadmorska. Jest tam choćby pomnik partyzanta, zupełnie nie pasujący do reszty. Przede wszystkim jest to jednak teren spacerowy, którego uzupełnieniem są plaże. To ta część turystyczna Durres, tak zwana Durres Plaża. W dużej części betonowa, ale są tu restauracje i inne atrakcje. Tu też jest sporo byle jakich i zaniedbanych budynków, jak w reszcie miasta. Minie wiele lat, zanim to wszystko zostanie wyremontowane. Czemu zatem zawdzięcza popularność Durres? Przede wszystkim to ulubiony kurort samych Albańczyków. Jednocześnie przybywa tu sporo Macedończyków oraz, za sprawą dogodnego połączenia promowego z Bari, Włochów.

Promenada w Durres
Promenada w Durres

Natomiast podobnie jak w przypadku innych kurortów Albanii, tak i tu warto pamiętać, że Durres to tylko miejsce, wokół którego rozciągają się mniejsze miejscowości wypoczynkowe. W tym przypadku najbardziej znany jest Golem. Trochę dalej od centrum znajduje się pałac króla Zoga I, zbudowany w stylu art deco. Warto zwrócić też uwagę na muzeum archeologiczne, gdzie znajduje się wiele eksponatów znalezionych w Durres i okolicy. Ogólnie jednak te atrakcje to tylko dodatek, które umilą wizytę w Durres. Cześć turystyczna jest w pewien sposób przaśna, ale tego w Albanii trzeba się spodziewać, w każdym razie spełniają swoją rolę. Natomiast reszta miasta w dużej mierze to zabudowa z czasów komunizmu, nie jest zbyt ciekawa. Ogólnie miasto robi średnie wrażenie.

Turystyczne Durres to także zróżnicowany poziom, czasem dość ekstrawagancki
Turystyczne Durres to także zróżnicowany poziom, czasem dość ekstrawagancki

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak albański
Durrës

Mediolan: atrakcje, zabytki, moda, kultura i film

Mediolan (wł. Milano, lomb. Milan) to drugie co do wielkości miasto Włoch. Ośrodek naukowy i biznesowy, tu mieści się choćby włoska giełda. Jednocześnie jedno z najważniejszych turystycznie miast Italii, obok Rzymu i Wenecji najchętniej oblegane przez turystów. Mediolan to także kultura i moda, co poniekąd ma swoje odbicie także w kinie.

Ca' Granda, Mediolan
Ca’ Granda, Mediolan

Historia Mediolanu

Mediolan powstał gdzieś w IV wieku przed naszą erą. Założyło go celtyckie plemię Insubów, wkrótce jednak zajęli go Rzymianie. W III wieku przed naszą erą nosił nazwę Mediolanum i stacjonowało tu wojsko rzymskie. Rozwijało się w okresie cesarstwa. W roku 286 naszej ery został jedną z rezydencji cesarzy rzymskich.

Mediolan
Mediolan

Po upadku Rzymu Mediolan był przekazywany z rąk do rąk. W 569 roku został zdobyty przez Longobardów, ich z kolei w 774 podporządkowali sobie Karolingowie (Państwo Franków). W 951 roku miasto zajęli Niemcy. Spod ich jarzma Mediolan zaczął się wyzwalać w 1158 roku, ale Fryderyk Barbarossa w 1162 doprowadził do zniszczenia murów, deportacji ludności i spowodował wiele innych niszczeń.

Bazylika Świętej Marii Łaskawej
Bazylika Świętej Marii Łaskawej

Następnie zaczęły się czasy niezależności Mediolanu, początkowo w ramach Ligii Lombardzkiej. Rządziły nim rodziny Viscontich, a po nich Sforzów. Mediolan był wówczas raczej państwem-miastem, względnie małym księstwem, często zależnym czy to od Niemiec, czy Francji. W roku 1535 podporządkowali go sobie Hiszpanie, jednym czyniąc go jednym z miast Habsburgów. Ten stan rzeczy trwał do 1714, gdy doszło do wojny o sukcesję hiszpańską. W jej rezultacie Mediolan przejęli Austriacy. Okres austriacki ma pewne odbicie w ocalałej architekturze, uważany jest za jedno z najbardziej austriackich miast we Włoszech.

Tramwaj w Mediolanie
Tramwaj w Mediolanie

W 1733 roku miała miejsce wojna o polską sukcesję między Augustem III Sasem a Stanisławem Leszczyńskim. Przy okazji w Europie toczono wiele innych mniejszych wojen. W efekcie Francuzi zajęli Mediolan. W czasach Napoleona stworzono tu państwo marionetkowe – tak zwaną Republikę Cisalpińską, której był stolicą. Wraz z klęską Napoleona i kongresem wiedeńskim Mediolan ponownie wrócił w ręce austriackie.

Świątynia Zwycięstwa
Świątynia Zwycięstwa

W 1859 roku został dołączony do Królestwa Sardynii, wspieranego przez Francję. Dwa lata później Mediolan przyłączono do Zjednoczonych Włoch. Od tego czasu miasto bardzo się rozwija, jest to stolica wielu gałęzi przemysłu włoskiego. Właśnie dlatego zlokalizowano tu między innymi giełdę. Ale nie tylko biznes ma się tu dobrze, Mediolan jest bardzo ważny także ze względów kulturalnych.

Galeria Witkora Emanuella II
Galeria Witkora Emmanuella II

Mediolan: Moda, kultura i film

Najważniejszym znakiem rozpoznawczym tego miasta jest moda. Tu odbywają się jedne z najbardziej znaczących w Europie targów designu, rewie mody. W tej materii może konkurować z innymi europejskimi ośrodkami mody: Paryżem, Barceloną czy Rzymem). W Mediolanie jest sporo butików i ludzie przyjeżdżają tu na zakupy do markowych sklepów.

Plac katedralny
Plac katedralny

To właśnie w kontekście mody Mediolan jest najczęściej pokazywany w kinie, w szczególności okolice katedry i Galerii Wiktora Emmanuela. Dokładnie te miejsca są widoczne w filmie „Dom Gucci” (2021) Ridleya Scotta, ale też powstawała tu „Anna” (2019) Luca Bessona czy „Brüno” (2009) Larry’ego Charlesa. W filmie „The International” (2009) Toma Tykwera widać między innymi dworzec kolejowy oraz pobliski plac – Piazza Duca d’Aosta. W większości przypadków to tylko krótkie ujęcia przy zabytkach, by uwiarygodnić akcję.

Zamek Sforzów

W centrum Mediolanu znajduje się zamek Sforzów (Castello Sforzesco). Pochodzi on z XV wieku, został zbudowany z cegły. Była to kiedyś rezydencja rodu Sforzów, a po ich upadku najczęściej był to bastion sił starających się utrzymać Mediolan, czy to hiszpańskich czy austriackich. Obecnie istniejący zamek to w większości rekonstrukcja z lat 1893 – 1906 i 1954 – 1956 (ucierpiał w czasie II wojny światowej). Dziś jest siedzibą kilku muzeów (Muzeum Sztuki Antycznej, Pinakoteka Castello Sforzesco, Muzeum Sztuki Użytkowej, Muzeum Instrumentów Muzycznych, Muzeum Egipskie oraz Muzeum Prehistoryczne). Tu można zobaczyć niedokończone dzieło Michała Anioła – Rondanini Pietà. Dziedziniec zamku służy jako miejsce imprez plenerowych.

Zamek Sforzów
Zamek Sforzów

Za nim zaś znajduje się spory park Sempione  (Parco Sempione). Na drugim końcu parku jest łuk tryumfalny (Arco della Pace), zbudowany na zlecenie Napoleona przez Luigiego Cagnolę. Początkowo miał być to Łuk Zwycięstwa, ale po klęsce pod Waterloo nadano mu nazwę Łuku Pokoju. Na terenie parku znajduje się akwarium. Są też fosy, kaczki i żółwie. Muzea oczywiście są płatne, natomiast obejście zamku, czy wejście na dziedziniec jest darmowe. Niestety nie można wejść na mury. Przed wejściem do zamku zbudowano bogato zdobioną fontannę, która obecnie jest punktem orientacyjnym i miejscem spotkań.

Łuk Pokoju
Łuk Pokoju

Katedra w Mediolanie

Ścisłe centrum to przede wszystkim plac Katedralny. Katedra Narodzin św. Marii (Duomo St. Maria Nascente di Milano) to bez wątpienia jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w całych Włoszech. To także jeden z największych kościołów na świecie i największy we Włoszech (Bazylika św. Piotra, która jest większa, technicznie znajduje się w Watykanie). Świątynie chrześcijańskie istniały w tym miejscu od IV wieku, ale były wielokrotnie przebudowywane. Budowę obecnej katedry zaczęto w 1386 roku, zleceniodawcą był książę Gian Galeazzo Visconti. Została konsekrowana w 1572, ale prace były dalekie od ukończenia. To w niej wyświęcono Napoleona na króla Włoch (w 1805) i to jest mniej więcej okres, gdy skończono budowę katedry, przynajmniej oficjalnie. Wówczas zaczęto przymierzać się do jej przebudowy, która zakończyła się w 1858 nadając miejscu obecny styl. Czyli gotycki z barokową i neogotycką fasadą wykonaną z białego marmuru.

Rzeźby na drzwiach katedry
Rzeźby na drzwiach katedry

Można zwiedzać skarbiec, muzeum, samą katedrę i dach, wszystko jest jednak biletowane. Katedra robi wrażenie. Na dachu i fasadzie jest 135 pinakli, 96 rzygaczy i 2245 rzeźbionych figur. Witraże na chórze należą do największych na świecie, choć wnętrza w porównaniu z wejściem nie są już tak imponujące. Ale wbrew obiegowej opinii, tutaj nie jest wystawiona „Ostania wieczerza”.

Katedra, Mediolan
Katedra, Mediolan

Mediolan: Galeria Witkora Emmanuela II

Plac Katedralny (Piazza del Duomo) powstawał w latach 1865 – 1873. Dziś to tętniące życiem centrum miasta, pełne turystów, gołębi i nie tylko. Ma on powierzchnię 17 000 m2. Wokół niego znajduje się między innymi Pałac Królewski z XVIII wieku, dziś pełniący rolę muzeum sztuki, ale też centrum handlowe – Galeria Wiktora Emmanuela II (Galleria Vittorio Emanuele II). Oszklony budynek powstał w XIX wieku i stanowi kolejny z punktów charakterystycznych Mediolanu. Na niej wzorowana była neapolitańska Galeria Umberto I. Dziś to miejsce z ekskluzywnymi butikami, w tym także słynnych domów mody jak Gucci, Prada, Armani, Versace i wiele innych. Kiedyś był nazywany salonem Mediolanu, tu spotykały się miejskie znakomitości. To jeden z najważniejszych symboli miasta. Obok niego znajduje się salon Ferrari. Na posadzce w galerii znajduje się mozaika przedstawiająca byka – symbol Turynu. Z mozaiką związany jest zabawny przesąd: należy stanąć na genitaliach byka i obrócić się na pięcie, a to przyniesie szczęście.

Galeria Witkora Emanuella II
Galeria Witkora Emanuella II

Centrum Mediolanu

Po drugiej strony Galerii ulokowana jest opera mediolańska, czyli słynna La Scala. Sam teatr zbudowano w latach 1776 – 1778. Wcześniej znajdował się tu kościół Santa Maria alla Scala, ufundowany na cześć żony księcia Bernabo Visconetiego – Beatrycze Reginy della Scala. I to właśnie na jej część nazwano operę. Odegrała ona olbrzymią rolę w rozwoju sztuki włoskiej. Wiele dzieł operowych napisano z myślą o premierze tutaj. Choćby „Turandot”, „Nabucco” czy „Otello”. To przyczyniło się do legendy La Scali. Uchodzi ona za jeden z najbardziej prestiżowych teatrów, nie tylko we Włoszech. Przed operą znajduje się popularny plac. Rozpoczyna się tu także tak zwany Złoty Kwadrat (Quadrilatero d’Oro), gdzie się mieszczą się aleje modowe. To ulice Via Montenapoleone, Via Manzoni, Via della Spiga i Corso Venezia. Bardziej sieciowe sklepy znajdują się przy ulicy Corso Vittorio Emanuele II, która także jest zamieniona na deptak.

La Scala, Opera w Mediolanie
La Scala, Opera w Mediolanie

Mediolan: „Ostatnia wieczerza”

Mediolan ma wiele wspaniałych świątyń do zobaczenia. Oczywiście, pomijając katedrę, jedną z najchętniej odwiedzanych jest znajdująca się na uboczu Bazylika Świętej Marii Łaskawej (Santa Maria delle Grazie). Powstała w latach 80. i 90. XV wieku, jej autorem był Guiniforte Solari. To tu znajdowała się „Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci. Cudem przetrwała II wojnę światową. Sam kościół został zbombardowany, ale zabezpieczona workami z piaskiem ściana, na której znajdowało się słynne malowidło, ocalała. Dziś obraz znajduje się przy zbudowanym obok muzeum. Te jest nowoczesne, zapewnia najlepsze warunki dla obrazu. Bilety trzeba rezerwować z wyprzedzeniem na stronie cenacolovinciano.org. Oczywiście muzeum jest płatne, zwiedzanie bazyliki darmowe.

Bazylika Świętej Marii Łaskawej
Bazylika Świętej Marii Łaskawej

Kościoły Mediolanu: Bazylika św. Szczepana

Na uwagę zasługuje też bazylika św. Szczepana (Santo Stefano Maggiore). Początkowo była to świątynia pod wezwaniem św. Zachariasza, dopiero od X wieku przemianowano ją na Szczepana. Tu uwaga lingwistyczna: imiona Szczepan i Stefan kiedyś były tym samym. I choć dziś mamy kilku świętych Stefanów, to w tym wypadku chodzi dokładnie o Szczepana. Pierwsza świątynia w tym miejscu powstała w IV wieku. W XI spłonęła i wybudowano bazylikę, którą wielokrotnie przebudowywano aż do XX wieku. Sam kościół nie wyróżnia się na tle mediolańskich jakoś specjalnie, ale obok niego znajduje się XIII-wieczny klasztor św. Bernarda wraz z ossuarium. To ostatnie można zwiedzać za darmo. Oprócz fresków została przyozdobiona ludzkimi czaszkami i kośćmi. Stanowi to jedną z najbardziej niecodziennych atrakcji Mediolanu.

Ossuarium, klasztor św. Bernarda, Mediolan
Ossuarium, klasztor św. Bernarda, Mediolan

Mediolan: Bazylika św. Ambrożego

Ciekawa jest też bazylika św. Ambrożego (Basilica di Sant’Ambrogio). To jeden z najstarszych kościołów w mieście. Powstał między 379 a 386 na zlecenie biskupa Mediolanu, św. Ambrożego. Początkowo była to bazylika męczenników. Zbudowano ją z materiałów jakie były dostępne, czyli głównie cegieł. Świątynia ma raczej skromne dekoracje. Oczywiście była ona przebudowywana i rozbudowana, zaś ostateczny kształt nadano jej w 1099 roku. Ale to nie był koniec przeróbek, chociażby w 1889 dobudowano jeszcze dwa piętra do dzwonnicy. Na uwagę zasługuje przede wszystkim architektura romańska stylu lombardzkiego. Obecnie to jedyna zachowana świątynia w tym stylu. Sporo jest tu motywów roślinnych i zwierzęcych, wewnątrz nawet jest wąż Mojżesza. Warto zwrócić uwagę też na dziedziniec.

Bazylika św. Stefana
Bazylika św. Stefana

Natomiast przed samą bazyliką znajduje się kolumna, zwana Diabelską kolumną. Według legendy była świadkiem zmagań św. Ambrożego z diabłem. Nieopodal natomiast wzniesiono specyficzny pomnik pamięci żołnierzy Mediolanu poległych w czasie I wojny światowej. To tak zwana Świątynia Zwycięstwa –Tempio della Vittoria.

Bazylika Św. Ambrożego w Mediolanie
Bazylika Św. Ambrożego w Mediolanie

Warto dodać, że ze świętym Ambrożym wiąże się ryt ambrożański, zwany też rytem mediolańskim. To specyficzny obrządek sprawowania liturgii, spotykany jedynie w Lombardii i jednym z kantonów Szwajcarii. Mają choćby własny kalendarz liturgiczny, czy kolejność czytań. Jego opracowanie przypisuje się świętemu Ambrożemu.. Główną świątynią tego rytu w mieście jest oczywiście katedra.

Mediolan: Bazylika św. Wawrzyńca i rzymskie kolumny

Kolejną ciekawą świątynią jest Bazylika św. Wawrzyńca (Basilica of San Lorenzo Maggiore). Powstała na początku V wieku, czyli to znów jedna z najstarszych świątyń Mediolanu. Słynie przede wszystkim z mozaiki. Ale warto podejść pod samo główne wejście. Znajdują się tam 16 kolumn rzymskich św. Wawrzyńca, ruiny amfiteatru i łaźni. To jedno z najważniejszych rzymskich pozostałości Mediolanu. Można to zwiedzać za darmo.

Bazylika św. Wawrzyńca (Mediolan)
Bazylika św. Wawrzyńca

To nie jedyne rzymskie pozostałości. W Mediolanie znajdował się też cyrk rzymski, na którym odbywały się wyścigi rydwanów. Dziś jego pozostałości (gorzej zachowane) znajdują się w miejskim muzeum archeologicznym. To jednak jest już płatna atrakcja. Podobnie jest z pozostałościami teatru rzymskiego. Ten liczący prawie 2000 lat obiekt też ostał się jedynie we fragmentach, które można oglądać dziś w muzeum. Obok znajduje się Giełda Papierów Wartościowych.

Kolumny św. Wawrzyńca (Mediolan)
Kolumny św. Wawrzyńca

Mediolan: Bazylika św. Eustorgiusza i centrum miasta

Niedaleko bazyliki św. Wawrzyńca znajduje się jeszcze jedna – bazylika św. Eustorgiusza (Basilica of Sant’Eustorgio). Pochodzi prawdopodobnie z IV wieku, dokładne daty nie są znane, choć ostatecznie ukończono ją dopiero w XVI wieku. Biskup Eustorgius I, dziś święty i patron tej świątyni, sprowadził tu z Konstantynopola domniemane relikwie biblijnych trzech królów. Bazylika stała się wówczas ważnym miejscem pielgrzymkowym tak samodzielnym jak i na trasie do Rzymu czy Ziemi Świętej. Relikwie w XII wieku zabrał Fryderyk Barbarossa, który kazał je umieścić w Kolonii. Dziś bazylika słynie z fresków Giotta i Vincenzo Foppa oraz z muzeum świętego.

Bazylika św. Eustorgiusza
Bazylika św. Eustorgiusza

Samo centrum Mediolanu to też dobre miejsce spacerowe. Warto przejść się deptakiem Via Dante, który rozciąga się od pałacu Sforzów aż do placu Cordusio. Można zatrzymać się przy Piazza dei Mercanti, to średniowieczny plac, na którym dziś organizowane są targi, koncerty czy wystawy. Od XIII do XVIII wieku był to najważniejszy plac miasta.

Piazza dei Mercanti, Mediolan
Piazza dei Mercanti

Mediolan: Dworzec kolejowy

Wrażenie robi też monumentalny dworzec kolejowy, zbudowany w stylu Art Deco w 1931 roku miejscu wcześniejszego. Dziś to także ważny węzeł komunikacyjny we Włoszech. Z boku dworca stają autobusy, które łączą go z lotniskiem dla tanich linii w Bergamo oraz lotniska Mediolan Malpensa. Do tego pierwszego można dolecieć dość łatwo z Polski. Przy dworcu krzyżują się także dwie linie metra. Można z niego skorzystać kupując choćby bilet dobowy (w salonach ATM).

Dworzec kolejowy w Mediolanie
Dworzec kolejowy w Mediolanie

Drapacze chmur Mediolanu

Niedaleko dworca rozwija się dzielnica biznesowa z drapaczami chmur. Póki co najwyższym budynkiem nie tylko w Mediolanie, ale i we Włoszech jest Torre UniCredit, ma 231 metry wysokości i oddano go do użytku w 2012 roku.. Przy budynku znajduje się niewielki nowoczesny plac Gae Aulenti. Jeszcze bliżej dworca wznosi się modernistyczny wieżowiec Pirelli (Grattacielo Pirelli), , zbudowany w 1960. Mierzy 127 metrów wysokości, w momencie powstania był najwyższym budynkiem w Europie.

Torre UniCredit, Mediolan
Torre UniCredit, Mediolan

Jednak jeszcze ciekawsze są dwa budynki Bosco Verticale o wysokości 111 i 76 metrów. Nazwa znaczy „wertykalny las”. I faktycznie zaplanowano w nich mnóstwo zieleni. Na balkonach, tarasach i dachach znajduje się jakieś 900 drzew. Budynki dostały wiele nagród, oddano je do użytku w 2014 roku. Między Wertykalnym Lasem a wieżą UniCredit jest nowoczesny park – Parco Biblioteca degli Alberi.

Bosco Verticale (Mediolan)
Bosco Verticale

Naviglio

Zupełnie inna jest dzielnica Naviglio, zwana małą Wenecją ze względu na kanały i mostkami nad nimi (zwłaszcza nad kanałem Naviglio Grande). Jednak pełni ona zupełnie inną rolę, raczej podobną jak Zatybrze w Rzymie. Tu znajduje się sporo małych pizzerii i knajpek, do tego kamienice, bulwary. Spokojnie płynie tu czas. Tu także znajduje się Arco di Porta Ticinese, czyli zabytkowa neoklasyczna brama. Kolejny budynek wzniesiony na cześć Napoleona. 

Arco di Porta Ticinese (Mediolan)
Arco di Porta Ticinese

Mediolan nadaje się idealnie na wypad weekendowy. Mając więcej czasu można obejrzeć w Mediolanie pałace i muzea jak pałac Clerici, secesyjny pałac Castello Cova, Galeria d’Italia,  Pinakotekę Ambrozjańską czy Pinakotekę Brera. Wokół tej ostatniej warto sobie pospacerować, to trochę inny Mediolan, spokojniejszy i architektonicznie bardziej włoski. Ciekawym budynkiem jest też Ca Garda, czyli dawny zespół szkół szpitalnych. Można też odpocząć przed XVII-wiecznym pałacem Dugnani. Tam znajduje się całkiem spory park Giardini Indro Montanelli z oczkami wodnymi, rzeźbami i Muzeum Historii Naturalnej. Fani piłki nożnej też znajdą tu atrakcje dla siebie. Mediolan to siedziba dwóch klubów – Interu i A.C. Milan.

Kanał w Naviglio, czyli mała Wenecja w Mediolanie
Kanał w Naviglio, czyli mała Wenecja w Mediolanie

I jeszcze uwaga praktyczna. W samym ścisłym centrum Mediolanu jest niewiele sklepików spożywczych, czyli zaopatrzenie się w wodę lub coś do picia może być problemem.

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Mediolan
Szlak filmowy
Mediolan

Alicante, Elche, zamki i kurort w Costa Blanca

Dzięki dużym plażom Costa Blanca, Alicante (lub Alacant w języku walenckim) jest jednym z najpopularniejszych kurortów hiszpańskiego wybrzeża. Lecz, szczęśliwie pomimo plaż, nie tylko nie wygląda jak typowa miejscowość wypoczynkowa, ale ma też kilka ciekawych rzeczy do zaoferowania. Przede wszystkim jest to normalne, żyjące miasto, nie tylko z turystyki.

Teatro Principal (Alicante, Hiszpania)
Teatro Principal (Alicante, Hiszpania)

Historia Alicante

Tereny dzisiejszego Alicante były zamieszkane nawet w V tysiącleciu przed naszą erą, jeszcze przez koczownicze plemiona. Około roku 1000 przed naszą erą przybywały tu statki greckie i fenickie. W VI wieku przed naszą erą zmagali się tu Kartagińczycy i Rzymianie. Wódz tych pierwszych, Hamikar Barkas, założył tu osadę Akra Leuka (co znaczy Biała Góra, od skały, która jest widoczna nad miastem). Warto dodać, że jemu przypisuje się także założenie Barcelony. Nie wiadomo, kiedy dokładnie założył tą osadę, ale już w 201 przed naszą erą została ona podbita przez Rzymian i nazwana Lucentum. Później, około roku 500 naszej ery zajęli je Wizygoci. Ich z kolei wypędzili Maurowie (w 718). Okres arabski to rozwój Alicante, miasto nazwano wówczas Al-Akant i mocno rozbudowano, dzięki nadmorskiej dogodnej do handlu lokalizacji.

Casa Carbonell na Passeig Esplanada d’Espanya (Alicante)
Casa Carbonell na Passeig Esplanada d’Espanya (Alicante)

W 1265 roku Alicante stało się hiszpańskie, choć podobnie jak w przypadku Kartageny już wcześniej Arabowie zaczęli się dzielić władzą, zaś później miasto „wędrowało” między różnymi hiszpańskimi królestwami. Istotne jest to, że Alicante pozostawało związane z Walencją i do dziś używa się tu dialektu walenckiego. Obecnie miasto łączy swą przemysłową i portową część z turystycznym kurortem. Ma się wrażenie, że to żywe miasto, w którym turyści są jedynie dodatkiem.

Centrum Alicante
Centrum Alicante

Zamki w Alicante

Choć w Alicante brakuje większych zabytków, to są dwa zamki, będące dobrymi punktami widokowymi. Warto jednak zacząć od zamku świętego Ferdynanda (Castell de Sant Ferran). Jest on mniejszy i młodszy; właściwie nazwa zamek jest tu trochę na wyrost, to bardziej fort. Pochodzi z XIX wieku i dziś jest przede wszystkim terenem spacerowym. Zlokalizowano tu wieże telekomunikacyjne. Można zobaczyć praktycznie całe miasto, wliczając  drugi zamek jako dominantę. Wejście jest darmowe.

Wejście do zamku św. Ferdynanda
Wejście do zamku św. Ferdynanda
Zamek św. Ferdynanda
Zamek św. Ferdynanda

Zamek Świętej Barbary (Castillo de Santa Bárbara) góruje nad miastem. Wzniesiono go na jasnej skale Benacantil o wysokości 166 metrów nad poziomem morza. Znajdowały się tu już zbudowania kartagińskie, jednak próżno dziś szukać pozostałości po nich. Najstarsze części zamku prawdopodobnie pochodzą z czasów Maurów  i IX wieku, jednak wiele razy go przerabiano. Choćby w XVIII zamieniono go w więzienie. Od roku 1963 jest udostępniony turystom i stanowi największą atrakcję Alicante (dlatego warto go oglądać jako drugi lub jedyny zamek).

Zamek św. Barbary
Zamek św. Barbary

Od północy na zamek prowadzi droga, ale choć można nią dojechać do samego zamku, tam będzie trzeba zawrócić i stanąć gdzieś niżej (jest kilka parkingów), a następnie podejść. Od południa zaś wybudowano windę, która wiedzie na dziedziniec. Fortecę zwiedza się za darmo i jest to kolejny doskonały punkt widokowy na resztę miasta. Mamy tu też niewielkie muzeum, wizyta jest darmowa. Okolice zamku to tereny zielone i spacerowe.

Fragment murów obronnych zamku św. Barbary
Fragment murów obronnych zamku św. Barbary

Główne kościoły Alicante

Ciekawie prezentują się też kościoły. Przede wszystkim bazylika św. Marii z Alicante (Basílica de Santa Maria d’Alacant). To typowy dla południa Hiszpanii przykład konwersji meczetu na świątynię chrześcijańską, acz w porównaniu do Sewilli czy Kordoby, ciężko tu już rozpoznać elementy świątyni islamskiej. Sama bazylika była budowana między XIV a XVI wiekiem w stylu walenckiego gotyku.

Bazylika św. Marii z Alicante
Bazylika św. Marii z Alicante

Drugi ważny kościół to konkatedra św. Mikołaja z Bari (Concatedral de San Nicolás de Bari). Mianem konkatedry określa się drugi kościół w diecezji lub drugą siedzibę ordynariusza. Jej budowa również bazuje na wcześniejszym meczecie. Konkatedrę wznoszono w latach 1613 – 1662. Łączy hiszpański barok z walenckim gotykiem.

Konkatedra św. Mikołaja z Bari
Konkatedra św. Mikołaja z Bari

Centrum Alicante

Dość ciekawym budynkiem jest trochę bardziej oddalona od centrum arena do walk byków. Przy okazji jest tu darmowe muzeum, które ukazuje kulturę tego miejsca. Choć nie tak obiektywnie jak ta w Kordobie, tu wszystko jest w samych superlatywach. Tu wszystko skupione jest na świętowaniu i zwycięstwach torreadorów.

Arena walk byków w Alicante
Arena walk byków w Alicante

Zwiedzanie centrum (El Barrio) to także możliwość obejrzenia kilku ciekawych budynków, choćby ratusza, albo teatru (Teatro Principal). Z innych atrakcji jest tu stare targowisko (Mercat Central d’Alacant), które wciąż działa i oferuje świeże produkty. Przed wejściem do targowiska znajduje się budka, w której sprzedawano lokalny specjał – turrón. Chodząc po starym mieście można natknąć się też na plac Portal de Elche z olbrzymim figowcem.

Targowisko w Alicante
Targowisko w Alicante

Ciekawą rzeczą, która może spodobać się najmłodszym, jest aleja grzybowa – Calle de las Setas. Formalnie to ulica San Francisco. W dzień wygląda dość tandetnie, w nocy ciut lepiej. Ot, między budynkami powstawiano duże muchomory, z którymi można robić sobie zdjęcie.

Calle de las Setas - ulica Grzybowa - w Alicante, wieczorem robi lepsze wrażenie
Calle de las Setas – ulica Grzybowa – w Alicante, wieczorem robi lepsze wrażenie

Alicante ma dwa deptaki. Jeden to nadmorska promenada Esplanada d’Espanya. Przy niej znajduje się jeden z bardziej charakterystycznych budynków miasta – Casa Carbonell na Passeig Esplanada d’Espanya. Drugi to ulica Rambla Méndez Núñez, która jest pełna sklepików, ale już nie tak reprezentacyjna.

Esplanada d’Espanya to główny deptak Alicante
Esplanada d’Espanya to główny deptak Alicante

Obok znajduje się port w Alicante. Ważny ze względu na przemysł, ale gdy się patrzy na niego, to wygląda dziś bardziej jak jedna wielka marina. Znajduje się tu między innymi muzeum rejsów oceanicznych.

Port w Alicante
Port w Alicante

Elche

Alicante to również dobra baza wypadowa do bliższych (wyspa Tabarca) i dalszych wyjazdów (Walencja, Kartagena, Murcja, Almeria). Jednym z miejsc, które warto rozważyć, jest Elche (Elx). Formalnie rzecz biorąc jest to osobna miejscowość, w praktyce część aglomeracji Alicante, dość mocno z nią połączona (wspólne lotnisko). Zresztą Elche jest zaledwie o jedną trzecią mniejsze. Wciąż posiada własny, unikalny charakter. Głównie ze względu na wpisany na listę UNESCO gaj palmowy (Palmerar d’Elx), jeden z najstarszych w Europie, sięgający tradycją czasów starożytnych. Dziś duża część tego gaju to nic innego jak park miejski w centrum, miejsce rekreacyjne oraz jak trzeba, to festiwalowe.

Bazylika św. Marii w Elche
Bazylika św. Marii w Elche

Elche trafiło na listę UNESCO także z drugiego, niematerialnego powodu. Chodzi o misterium ku czci Matki Boskiej, które jest wystawiane rokrocznie 14 – 15 sierpnia.

Gaj palmowy w Elche
Gaj palmowy w Elche

Stare Centrum Elche jest stosunkowo niewielkie i skupione wokół bazyliki św. Marii. To kolejna świątynia w tym miejscu, obecnie istniejąca pochodzi z 1672 roku. Blisko bazyliki znajduje się pozostałość dawnych murów miejskich – wieża Calahorra. Tuż przy gaju można oglądać muzeum archeologiczne, wcześniej był to zamek Altamira. Jego początki sięgają XII wieku, ale jeszcze w roku 1913 był przebudowywanyi służył przez pewien czas jako ratusz. Są tu także arabskie łaźnie bazujące na rzymskich.

Mural w korycie rzeki Vinalopó (Elche)
Mural w korycie rzeki Vinalopó (Elche)

Przy rzece znajdziemy nadbrzeże, które oddano we władanie artystom. Ci pomalowali je, tworząc mural w korycie rzeki Vinalopó, co stanowi dodatkową atrakcję miasta oraz jego nowy symbol.

Widok na arenę byków w Alicante
Widok na arenę byków w Alicante

Canelobre

Jeszcze dalej, ale już bez dojazdu środkami komunikacji miejskiej, znajdują się jaskinie Canelobre. Niewielka część została udostępniona zwiedzającym. Ogląda się ją z przewodnikiem, dzięki czemu faktycznie jest szansa, by spędzić tam zakładane 40 minut. Jaskinia jest interesująca, głównie ze względu na wysokość sklepienia (70 metrów) i formacje naciekowe. Choć bardziej jako atrakcja w okolicy Alicante, a nie samodzielna (jak jaskinia Nerja). Niestety jaskinie są oświetlone w pstrokate kolory.

Jaskinia Canelobre koło Alicante
Jaskinia Canelobre

Solniska

Ostatnia okoliczna atrakcja, o której chcemy wspomnieć, to solniska. Prawdę mówiąc zrobiło się o nich ostatnio nawet głośno, jako różowych jeziorkach. Natomiast tu znów nie dojedziemy transportem miejskim, pozostaje samochód. Zwłaszcza, że nie są one udostępnione dla turystów  jako płatna, zorganizowana atrakcja. Można się zatrzymać przy poboczu i po prostu podejść. Zrobiono parkingi, więc nie jest to nielegalne, czy niebezpieczne, ale właściwie na tym parkingu się kończy. Zaś solniska, jak solniska, są różowe dopiero w pewnym sezonie, uzależnionym od nawodnienia i temperatury.

Solnisko Salta Pola, jak inne solniska w odpowiedniej porze roku znane jako różowe jezioro przy Alicante
Solnisko Salta Pola, jak inne solniska w odpowiedniej porze roku znane jako różowe jezioro przy Alicante

Tu trzeba przyznać, że w Burgas wykorzystano je zdecydowanie lepiej. Tu formalnie nie można się kąpać. Za to można dostrzec kopce soli. My próbowaliśmy szczęścia w Urbanova (zarośnięte i nic nie było widać) oraz w Salta Pola (stąd pochodzą zdjęcia). Kolejnym przystankiem byłaby Torrevieja (gdyby się nie udało). My widzieliśmy z daleka flamingi, a także olbrzymie kopce soli.

Pomnik byków koło areny w Alicante
Pomnik byków koło areny w Alicante

Plaże Costa Blanca

Na sam koniec warto wspomnieć o plażach. Jedna jest  (Playa del Postiguet) całkiem spora już w Alicante, tuż obok portu. Ale Costa Blanca oferuje ich wiele, zwłaszcza jak się odjedzie trochę dalej od tej miejscowości. Którąś bardziej oddaloną plażę można spokojnie połączyć z wyprawą na solnisko. Zaś jak komuś jeszcze brakuje atrakcji, pozostają muzea – archeologiczne, czy sztuki współczesnej.

Playa del Postiguet, plaża w centrum Alicante
Playa del Postiguet, plaża w centrum Alicante

Filmowa historia Alicante nie jest zbyt rozbudowana. Nagrywano tu choćby kilka scen do filmu „Uncharted” (2022) Rubena Fleischera. Trzeba pamiętać, że nie jest to duże miasto, na zwiedzanie właściwie wystarczy dzień. Więcej jak chcemy pojeździć po okolicy. Ale powiedzmy sobie wprost, większość osób przybywa, by tu wypocząć, a zwiedzanie jest tylko dodatkiem.

Warto dodać, że Costa Brava stara się reklamować jako dobre miejsce do robienia interesów. Jest określana wówczas jako Alifornia, łącząc nazwę Alicante z Kalifornią. Podobno nadmorski klimat jest tu bardzo podobny.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Alicante

Mombasa, port Kenii i centrum turystyczne

Mombasa to drugie największe miasto w Kenii, a także największy port w tym kraju. Oprócz przemysłowego centrum, ma także bogate zaplecze turystyczne dla osób wypoczywających nad Oceanem Indyjskim. Historia miasta niestety rozmywa się we współczesności, ale wciąż jest kilka zabytków, które warto zobaczyć.

Mombasa - zabudowa w centrum
Mombasa – zabudowa w centrum

Historia Mombasy

Mombasa, jak duża część kenijskiego wybrzeża, która została skolonizowana przez Arabów w XI wieku, była początkowo ich placówką handlową i portem. Tu handlowano kością słoniową i niewolnikami. Stara Mombasa jest położona na wyspie, co sprawia, że była dogodnym miejscem na budowę portu zwłaszcza z uwagi na znajdujące się tu ujścia rzek. Portem jest do dziś. Samo miasto rozrosło się, wyszło poza wyspę. Co więcej, do dziś nie ma tu wielu mostów. Południowa część miasta jest połączona promem, który praktycznie kursuje bez przerwy, przewożąc ludzi i samochody.

Prom na południu miasta
Prom na południu miasta

Arabów podbili Portugalczycy. W 1498 roku dotarła tu ekspedycja Vasco Da Gammy, później Portugalczycy wybudowali najważniejszy obecnie zabytek miasta – Fort Jesus. Po dwustu latach władzę nad tymi terenami ponownie przejęli Arabowie – z Sułtanatu Omanu. Podobnie zresztą było z Zanzibarem. Dodatkowo po podziale Sułtanatu w 1840 Mombasa znalazła się na terytorium Zanzibaru. W 1895 została przekazana Brytyjczykom, zaś od 1963 jest częścią niepodległej Kenii.

Zabudowa w centrum (Mombasa)
Zabudowa w centrum (Mombasa)

Mombasa: Fort Jezus

Fort Jesus to główna atrakcja Mombasy. Wpisany na listę UNESCO w 2011 roku. Obecnie jest to muzeum, które można zwiedzać, czy to samemu czy z przewodnikiem. Przewodnicy kręcą się w okolicy fortu i oferują swoje usługi, pokazując legitymację oficjalnego przewodnika. Chodzenie z przewodnikiem mocno wydłuża czas zwiedzania fortu. Normalnie godzina to będzie aż nadto, bowiem nie jest to duża budowla. Ale przewodnicy potrafią pokazywać szczegóły i opowiadać historię tego miejsca oraz mniej lub bardziej oczywiste fakty. Natomiast warto pamiętać, że kręcą się tu też ludzie, którzy udają przewodników, mają czasem nawet podrobione dokumenty. Najlepiej korzystać z przewodnika z polecenia.

Fort Jesus (Mombasa)
Fort Jesus (Mombasa)

Fort początkowo wznieśli Portugalczycy w 1593 roku. Wraz z Mombasą przechodził on z rąk do rąk, więc oczywiście był też modyfikowany przez nowych władców. Brytyjczycy używali go jako więzienia. Jest tu kilka pozostałości baszt, kościoła. Jest też dom omański, są też portugalskie malunki na ścianach, armaty i oczywiście muzeum. W nim można zapoznać się z cywilizacją Suahili. Na murach jest tablica upamiętniająca Polaków na zesłaniu, uchodźców w czasie II wojny światowej, którzy trafili do Kenii.

Fort Jesus w Mombasie
Fort Jesus w Mombasie

Stare miasto w Mombasie

Pomijając Fort można przespacerować się starym miastem, acz wszędzie piszą, co także potwierdzają lokalni przewodnicy, lepiej trzymać się tam głównych ulic i nie wchodzić w zakamarki. Jeśli chodzi o architekturę, to widać tu wpływy kolonialne i omańskie, ale większość jest raczej zaniedbana. W porównaniu ze Stone Town na Zanzibarze, Mombasa wypada słabo. Ratować by ją mogły świątynie, ale te po pierwsze często są ogrodzone murem (ciężko robić zdjęcia z daleka), a po drugie w trakcie COVID były zamknięte. Taką nieodżałowaną jest świątynia dżinijska (Shree Parshva Vallabh Jain Temple), tu odbiliśmy się od wejścia. Turystów nie chciano wpuszczać. Ta hinduska budowla uchodzi za najładniejszą budowlę w mieście. Katedra Świętego Ducha i kilka innych kościołów także zamknięto przed turystami.

Centrum Mombasy
Centrum Mombasy

Jedynym charakterystycznym miejscem, które pomijając Fort Jesus, można było zobaczyć, są Kły. Znajdują się na Alei Moi. Powstały z okazji uczczenia wizyty w Kenii  brytyjskiej księżniczki i następczyni tronu. Jednak nie dotarła ona do Mombasy. Jej ojciec umarł, musiała szybko wrócić do Londynu, gdzie wkrótce została koronowana jako Elżbieta II. Kły pozostały i stanowią dziś jedno z najbardziej ikonicznych miejsc. Z daleka wyglądają ciekawie, z bliska są już raczej dość zaniedbane.

Słynne Kły w Mombasie
Słynne Kły w Mombasie

Mombasa, okolice, odpoczynek i atrakcje

Trzeba przyznać, że centrum Mombasy nie przyciąga tłumów turystów. Tak przynajmniej było w czasie COVID-19. Wówczas widać było co najwyżej nieliczne osoby. Większość z przybywających pozostawała czy to w pobliskich kurortach – jak Diani Beach, czy w północnej części Mombasy – Nyali. Tam jest zlokalizowanych kilka hoteli, są plaże, ale też atrakcje turystyczne, z których najbardziej znana to Park Hallera, gdzie można oglądać dzikie zwierzęta. To bardziej atrakcja dla rodzin z dziećmi, jeśli nie decydują się one na safari.

Plaża Nyali, Ocean Indyjski (Mombasa)
Plaża Nyali, Ocean Indyjski (Mombasa)

Inna popularna atrakcja turystyczna to zlokalizowana blisko lotniska Akamba Handicraft Industry znana też jako Carving Village. To miejsce, gdzie produkuje się pamiątkowe figurki licznie sprzedawane w Kenii. Nyali to oczywiście także plaża. Na główne atrakcje w centrum Mombasy wystarczy kilka godzin. Więcej zejdzie, jeśli zdecydujemy się na atrakcje turystyczne, poza wspomnianymi jest ich jeszcze kilka. jeśli dodać pobyt w luksusowym hotelu, wówczas faktycznie można spędzić w tym mieście kilka dni mając o nim zupełnie inne zdanie, niż po jednej wycieczce do ścisłego centrum. Ciekawego, acz w wielu miejscach biednego i zaniedbanego. Przejazd przez biedniejsze dzielnice jeszcze bardziej zmienia ten obraz. To sprawia, że w Mombasie można zobaczyć to, czego się szuka, zależy na co patrzeć.

Fort Jesus w Mombasie
Fort Jesus w Mombasie

Odwiedzający Mombasę i okolicę mogą skorzystać też z bogatej oferty agencji turystycznych, organizujących wycieczki np. na wyspę Funzi, do Malindi, czy na safari to Tsavo.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak kenijski
Mombasa