Niewiele jest miejsc na świecie, które odmieniły oblicze kultury masowej, a o których tak naprawdę mało się pamięta. Znamy dość dobrze wpływ na kulturę takich miast jak Rzym, czy Florencja, ale czy wymienilibyśmy obok nich Lyon? Stąd nie pochodzi żaden styl architektoniczny, który zawojowałby świat, ani nurt sztuki. Ale to właśnie tu narodziła się X muza, czyli kino. Lyon to bowiem miasto braci Lumière, ale też taki trochę mały Paryż, a co więcej, to również samozwańcza „kulinarna stolica Europy”. Miasto bardzo ciekawe, idealnie nadające się na city break.

Co warto zobaczyć w Lyonie?
Historia kina
Tym razem zaczniemy od historii kina i braci Lumière: Auguste’a i Louisa. Osiedlili się oni w Lyonie, gdzie ojciec miał zakład fotograficzny, w którym pracowali. Bracia zainteresowali się nowinkami technicznymi, głównie aparatami i fotoplastykonem. W 1894 roku kupili kinetoskop, urządzenie produkowane przez zakłady Edisona, działające na zasadzie fotoplastykonu i pozwalające oglądać ruchome obrazki jednej osobie. Zainspirował ich do tego ojciec, ale bracia nie tylko używali tego urządzenia, ale szybko zrozumieli jego ograniczenia i zaczęli się zastanawiać, jak je ulepszyć. Ciężki kinetoskop nie był urządzeniem praktycznym, to bardziej była ciekawostka. Bracia więc zaczęli próbować zbudować coś lepszego i w ten sposób stworzyli kinematograf.

Tu jednak warto dodać, że pomysł na ruchome obrazki nie był nowy. Nawet nazwa kinematograf już istniała i została przez nich zaadaptowana. Pierwsze „protofilmy” powstawały w 1887 i 1888 roku za sprawą Louisa Le Prince’a, potem był wspominany Thomas Alva Edison. Nawet organizowano konkursy na usprawnienie technologii robienia zdjęć. Bracia Lumière są tymi, którym się udało dokonać przełomu, ale nie jedynymi, którzy próbowali. Dnia 28 grudnia 1895 roku w Paryżu, w Salonie Indyjskim zorganizowali pierwszy publiczny pokaz swoich filmów. Było to „Wyjście robotników z fabryki”. Tę datę uznaje się za moment narodzin kina. Także dlatego, że lżejsze urządzenia braci Lumière były w stanie zawojować świat, w przeciwieństwie do niepraktycznych rozwiązań Edisona.
Instytut Braci Lumière
Dawny dom braci Lumière został przerobiony na Instytut Lumière (Lumière Institute). Założył go w 1982 roku wnuk Louisa. To właśnie naprzeciwko tego domu znajdowała się fabryka z pierwszego filmu. Dziś tej fabryki nie ma, dawna rezydencja została częściowo zamieniona w dość tradycyjne muzeum z gablotkami i mnóstwem sprzętu, w dużej mierze aparatów i kamer tworzonych przez braci. Niestety większość opisów jest tu po francusku. Szczęśliwie znajduje się tu też kilka bardziej multimedialnych ekspozycji, w tym dające możliwość oglądania filmów braci Lumière na mniejszym i większym ekranie. Wszystkie ekspozycje multimedialne są także dostępne w języku angielskim. Są też ich eksperymenty fotograficzne, a także kilka zachowanych lub odnowionych sal, które prezentują, jak wyglądał dom braci. Ogólnie jest to ciekawe i pouczające miejsce. Godziny otwarcia i ceny biletów można sprawdzić tutaj. Uwaga: jest możliwość wzięcia audioprzewodnika, ale on jest dodatkowo płatny.

Instytut Lumière to nie tylko muzeum. To także kino, galeria sztuki, sklepik z całkiem sporą kolekcją płyt. Niestety dokładnie tak samo, jak to było w Muzeum Żandarma w St. Tropez – filmy braci Lumière są dostępne jedynie w wersji DVD, acz tu tak nie przeszkadza brak angielskich napisów. Oprócz tego, jest tu też mała restauracja.

Filmy kręcone w Lyonie
Jeśli chodzi o nowsze filmy kręcone w Lyonie, z międzynarodowych produkcji należy wymienić: „Człowiek w żelaznej masce” (1998) Randalla Wallece’a, czy „The International” (2009) Toma Tykwera. Oczywiście sporo francuskiej kinematografii, jak „Armia cieni” (1969) Jean-Pierre’a Melville, „Luci Aubrac” (1997) Claude’a Berriego, czy „Kwestia smaku” (2000) Bernarda Rappa.

Muzeum kina i miniatur filmowych
Pozostając w temacie kina, w centrum Lyonu znajduje się jeszcze jedno muzeum, które jest warte uwagi. Muzeum kina i miniatur filmowych (Musée Cinéma et Miniature) to przede wszystkim wystawa eksponatów ze zdecydowanie bardziej współczesnego kina niż filmy braci Lumière, no i mniej niszowego. Znajdziemy tu rekwizyty z planów „Gwiezdnych Wojen”, „Obcego”, „Indiany Jonesa” i wielu innych. Pilnują, by regularnie pojawiały się tu nowe eksponaty. Co więcej, są tu też całe scenografie z filmu „Pachnidło: Historia mordercy” Tykwera, a także sporo miniatur filmowych. Dla wielbicieli kina to naprawdę wspaniałe miejsce do odkrywania. Dodatkowo jest ono mocno nastawione na międzynarodowego turystę, wszystkie opisy są także w języku angielskim. Samo muzeum jest obiektem prywatnym, więc bilety tu się kupuje osobno (nie można skorzystać z karty, o której piszemy niżej, ale dostaje się na nią zniżkę). Ceny biletów i godziny otwarcia można sprawdzić tutaj.

Historia Lyonu
W starożytności była to osada Galów, którą rzymianie określali Caput Galliae. Galowie używali nazwy Lugdunon lub Lugdun, która potem przez Rzymian została zlatynizowana jako Lugdunun. Następnie ewoluowała w Lugdon i Luon. Lyon używana jest mniej więcej od XIII wieku. Naukowcy nie są zgodni, jeśli chodzi o znaczenie i jej źródłosłów. Pierwotna osada powstała na wzgórzu Fourvière (318 metrów wysokości), od którego w jakiś sposób przyjęła nazwę. Ale czy było to „wzgórze wron”, czy wzgórze boga Luga, tego nie wiemy.

O ile wcześniejsza historia jest raczej mało poznana, wiemy że Rzymianie zdecydowali się na budowę kolonii w 43 roku przed naszą erą jako Colonia Copia Felix Munatia. Pomijając wzgórze, na którym rozpoczęto osadnictwo, strategiczne było tu położenie u zbiegu rzek Rodan i Saona. W czasach rzymskich miasto zyskiwało na znaczeniu. Co więcej, tutaj urodzili się cesarze Klaudiusz i Karakala. Do dzisiejszego Lyonu zawitało chrześcijaństwo już w II wieku naszej ery. To miejsce męczeńskiej śmierci kilkorga świętych – świętego Blandynego, świętego Fotyna, świętego Epipodiusza i świętego Aleksandera. Potem stało się siedzibą biskupa i do dziś biskup Lyonu ma tytuł prymasa Galii.

Wraz z upadkiem Rzymu i najazdami Hunów, dzisiejsza Francja przekształciła się w oddzielne królestwa. Lyon był związany z Królestwem Burgundii (tu warto dodać, nie miało ciągłości państwowej) Na pewien czas nawet przeniesiono tu jego stolicę z Genewy. Potem z kolei przeniesiono ją do Arles. Przez długi czas miasto było związane ze Świętym Cesarstwem Rzymskim, dopiero od XIV wieku stało się francuskie. Następnie Lyon został ekonomicznym centrum Francji, istniała pewna rywalizacja między tym miastem a Paryżem. Tu właśnie tradycyjnie znajdowały się francuskie banki, które konkurowały z Genuą, czy Amsterdamem. Jednocześnie handel wzmacniał związki z Włochami, co także miało wpływ na architekturę. Zdecydowanie większy rozwój nastąpił tu w czasach renesansu, co także widać w architekturze.

W 1572 roku miały tu miejsce krwawe starcia katolików i hugenotów, co skończyło się Nocą Świętego Bartłomieja, czyli pogromem hugenotów. Mocno Lyon ucierpiał w czasie rewolucji francuskiej. Doszło do wyburzenia wielu budynków, miasto nazywało się wówczas „Wyzwolonym miastem”. Dopiero w czasach Napoleona zaczęto odbudowę i przy okazji przebudowę. W XIX wieku miasto zaczęło rozwijać się przemysłowo. Podczas II wojny światowej Lyon znalazł się w Państwie Vichy. Z jednej strony silnie działał tu Ruch Oporu, z drugiej okupywanym przez Niemców miastem rządził Klaus Barbie (kat z Lyonu), który osobiście torturował więźniów.

Dziś Lyon to trzecie co do wielkości miasto Francji, wyprzedza je Paryż i Marsylia. Zabytkowe centrum i rzymskie pozostałości zostały wpisane na listę UNESCO w 1998 roku.

Rzymskie zabytki
Główne rzymskie zabytki, a raczej ich pozostałości, znajdują się w zachodniej części miasta. To Lugdunum (Lugdunum – Musée & Théâtres romains), gdzie znajduje się także muzeum i rzymskie teatry czy termy. W ramach obiektu można zobaczyć tak teatr Galo-romański (w czasach swojej świetności promień miał 108 metrów i mogło tu oglądać widowiska nawet 10 tysięcy ludzi, acz niestety część trybun nie zachowała się do dziś), oraz Odeon (na 3000 miejsc, jego promień to 73 metry) i kilka mniejszych atrakcji. Dodatkowo działa tu muzeum. Budynek nie jest najnowszy, ale jednocześnie ekspozycyjnie dość dobrze przemyślany. Sporo tu przedmiotów z czasów rzymskich, a także mozaiki i wiele informacji. My mieliśmy szansę zobaczyć obiekt podczas imprezy, w której ludzie byli przebrani za Galów i Rzymian, co było ciekawym przeżyciem. Bilety i godziny otwarcia można sprawdzić tutaj.

Obecnie jest to też często miejsce imprez, w tym najważniejsza z nich to Nuits de Fourvière, festiwal sztuki, kina i teatru, który zwykle odbywa się latem.

Amfiteatr Trzech Galów
Z rzymskich zabytków warto wspomnieć o Amfiteatrze Trzech Galów (Amphithéâtre des Trois Gaules), który znajduje się bardziej na północ. Niestety nie jest to miejsce dobrze zadbane. W okresie świetności mógł mieścić jakieś 20 tysięcy widzów. Tu też odbywały się męczeńskie śmierci chrześcijan. Jednakże potem obiekt ten popadł w zapomnienie. Odkopano go dopiero w XIX wieku i dziś można zobaczyć jedynie fragment. Niestety my widzieliśmy go przez płot trochę z góry, nie dało się wejść do środka.

Stary Lyon
Po zachodniej stronie, między wzgórzem a rzeką znajduje się Stary Lyon (Vieux Lyon). To zabytkowa dzielnica, która w dużej mierze powstała w okresie renesansu. I uchodzi za jeden z najważniejszych i największych, spójnych przykładów architektury tego okresu w całej Europie. Pewną ciekawostką jest to, że sporo tych domów ma atrium, albo coś w tym stylu. Nazywają to traboule, pełniły one rolę tajnego przejścia między ulicami, ale również składów. Przede wszystkim kupcy, choćby handlujący jedwabiem, mogli przenosić ciężkie bele krótsza drogą, jednocześnie trzymać je na zapleczu. Bezpiecznie, bo większość z nich miała jakieś zadaszenie. Szacuje się, że zostało ich do dziś w mieście koło 500. Ale tylko do niektórych da się zajrzeć do środka i architektonicznie są one warte uwagi. Część jest oznaczona, ale wiele z nich trudno wypatrzeć. W Starym Lyonie mieści się też wspomniane już Muzeum Miniatur, a także Muzeum Marionetek, które sobie odpuściliśmy.

Jest tu też sporo sklepów ze słodyczami, a dokładniej z pralinami lyońskimi (La praline). Zazwyczaj są to orzechy lub migdały pokryte czerwoną, cukrową polewą. Tutejszy specjał i akurat w tej części miasta dość łatwo go kupić. Ogólnie Stary Lyon jest bardzo tłoczny, sporo tu sklepów, restauracji, barów. Większość ruchu turystycznego koncentruje się wokół ulicy świętego Jana (Rue Saint-Jean), która prowadzi aż do katedry.

Katedra Jana Chrzciciela w Lyonie
W centrum Starego Lyonu znajduje się katedra świętego Jana Chrzciciela (Cathédrale Saint-Jean-Baptiste). W tym miejscu w VI wieku istniał inny kościół, budowę katedry rozpoczęto na jego ruinach około 1180 roku i trwała aż do 1476 roku. To gotycka budowla, w dodatku stylistycznie jednorodna. Nie było tu, typowych dla świątyń powstających na tak dużej przestrzeni lat, zmian. Zwiedzanie katedry jest darmowe, wewnątrz znajduje się także niewielkie muzeum. Na uwagę wewnątrz zasługuje przede wszystkim XIV wieczny zegar astronomiczny. Przed katedrą jest plac, z którego można podziwiać budowlę. Przy katedrze znajduje się budynek o jeszcze starszym, bo romańskim rodowodzie. Szkoła dla chórzystów Manécanterie to przykład architektury romańskiej i gotyckiej. Jednak w przeciwieństwie do świątyni, ta budowla była modyfikowana, szczególnie w wiekach XVI – XIX.

Dnia 8 grudnia każdego roku odbywa się Festiwal Świateł w Lyonie. Jedną z typowych atrakcji jest to, że oświetla się wieczorem fasadę katedry. Katedra to także siedziba biskupa Lyonu. Święto wywodzi się z 1643 roku, gdy władze miasta przyrzekły Matce Bożej zadośćuczynienie w zamian za ocalenie miasta od dżumy. Festiwal, rozpoczynający się od procesji ze świecami, spopularyzował się w XIX wieku, gdy ustawiono pomnik Maryi przed bazyliką.

Bazylika Matki Bożej z Fourvière
Dużo bardziej atrakcyjna jest bazylika Matki Bożej z Fourvière (Basilique Notre-Dame de Fourvière). Znajduje się ona na miejscu dawnego forum rzymskiego z czasów Trajana. Tak zwane forum vetus to także źródłosłów nazwy wzgórza. Obecna bazylika to tak właściwie nowy kościół, wotywny. Kult Matki Bożej był tu silny, uznaje się, że za jej wstawiennictwem dokonały się cudy. Przede wszystkim pomogła przezwyciężyć plagi dżumy i cholery (ta druga, ostatnia, miała miejsce około 1832 roku). Jednak prawdziwy cud dokonał się za jej sprawą podczas wojny francusko-pruskiej (1870 – 1871). Prusy zajęły Paryż i ich siły zmierzały do Lyonu, ale musiały się zatrzymać i wycofać. Uznano to za cud i wzniesiono bazylikę na jej cześć. W podobnym czasie i również na wzgórzu powstała też paryska Sacré Cœur, właśnie po tej samej wojnie.

Bazylika powstała w latach 1872 – 1884. Łączy ze sobą kilka styli, w tym neogotyk, neoromański i neobizantyjski. Jej głównym architektem był Pierre Bossan, który mocno inspirował się architekturą normańską z Palermo i okolic. Sama świątynia szczyci się pięknymi mozaikami, rzeźbami i w mniejszym stopniu witrażami. Składa się z dwóch kościołów: dolnego mniejszego i górnego, tego głównego. Budynek ma 4 wieże, a dodatkowo przy nim znajduje się muzeum. Zwiedzać można samodzielnie lub z przewodnikiem. Jest to bardzo, ale to bardzo tłoczne miejsce. Uchodzi za jeden z najważniejszych zabytków Lyonu i szacuje się, że rocznie odwiedza ją 2 miliony osób. Przez to w środku, szczególnie jak są jeszcze wycieczki, jest mnóstwo ludzi i w wielu miejscach trzeba się przedzierać, bo wycieczki potrafią stanąć na korytarzu i słuchać swojego przewodnika, blokując przejście.

Przed bazyliką znajduje się spory plac, na którym jest też ogród (i niżej park des Hauteurs) oraz taras widokowy. Jest to idealny punkt widokowy na miasto, a przy dobrej pogodzie można stąd podobno dostrzec Mont Blanc.

Wieża telewizyjna
Jednym z symboli Lyonu jest wieża telewizyjna (Tour métallique de Fourvière). Była to prywatna inwestycja, a jej podobieństwo do wieży Eiffle’a nie jest przypadkowe. Właściciele chcieli zrobić odpowiedź na tę paryską (podobna inspiracja jest w Pradze – Petřín). Oczywiście na tyle, na ile pozwalał im budżet. Powstała w 1894 roku i miała 85,9 metra wysokości. Około 1914 roku zainstalowano tu nawet restaurację, ale obecnie dawno jej już nie ma. W latach 50. XX wieku przerobiono ją na wieżę telewizyjną i całość mierzy 101 metrów wysokości. Nie jest dostępna dla ludzi. Mieszkańcy Lyonu chwalą się, że jej czubek znajduje się wyżej od wieży Eiffle’a. Wznosi się bowiem na wysokości 372 metrów nad poziomem morza, podczas gdy Paryż jest niżej, więc samo wzgórze jest już wyższe niż wieża Eiffle’a.

Na wzgórze i do bazyliki można się dostać na piechotę albo funikularem (Funiculaires de Lyon). Tak naprawdę to w Lyonie jest więcej niż jedna linia, ale my wjeżdżaliśmy na wzgórze. Dziś to nie tylko atrakcja, ale też fragment miejskiej komunikacji. Łatwo się na nie przesiada z metra.

Lyon: Ratusz i okolice
Niejako kolejnym centrum Lyonu jest Place des Terreaux. Tu znajduje się ratusz (Hôtel de Ville), bardzo ładny budynek z 1652 roku. Po drugiej stronie ulokowany jest Place de la Comédie, przy którym mieści się Opéra de Lyon. To też ciekawa konstrukcja, bowiem oryginał pochodzi z 1831 roku, ale w 1993 roku przeszła gruntowną renowację z dobudową nadbudówki, więc dziś wygląda to jak pewne połączenie styli. Na placu Terreaux często organizuje się różne imprezy. Jest tu także fontanna Bartholdiego (Fontaine Bartholdi). Jej twórcą jest Frédéric Auguste Bartholdi, który najbardziej znany jest jako rzeźbiarz, spod którego ręki wyszła Statua Wolności (w konstrukcji pomagał mu Gustav Eiffel). Będąc jeszcze młodym twórcą (miał 23 lata), Bartholdi wygrał konkurs na fontannę w Bordeaux. Ale miasto nie zdecydowało się na nią. Wrócili do pomysłu, gdy zasłynął Statuą. Jednak gdy okazało się, że jest to zbyt kosztowne dzieło, wtedy projekt przejęły władze Lyonu. Fontanna stoi w tym miejscu od 1892 roku. Waży 21 ton.

Przy placu znajduje się także Muzeum Sztuk Pięknych (Musée des Beaux-Arts de Lyon). To dawny budynek zakonu benedyktynów, który został przerobiony na muzeum. Jest tu do zobaczenia całkiem spora kolekcja dzieł, ale także eksponaty egipskie. Godziny otwarcia i ceny biletów można zobaczyć tutaj.

Pozostałe kościoły
Jeśli chodzi o starszą architekturę to przede wszystkim można znaleźć kilka naprawdę ciekawych budowli w centrum. Choćby kościół świętego Nicecjusza z Lyonu (Église Saint-Nizier), biskupa tegoż miasta. Świątynia ta powstała między XIV a XIX wiekiem, stąd jest, typowo dla takiego długiego okresu budowania, mieszaniną styli, na ruinach dawnej bazyliki. Obecna ma zarówno neogotyckie fragmenty, jak i renesansową fasadę. Mocno ucierpiała przez hugenotów a także podczas rewolucji francuskiej. Dziś wyróżnia się przede wszystkim drogą krzyżową, która jest nie tylko nowoczesna w formie, ale przede wszystkim bardzo uwspółcześniona w wyrazie, czym się wyróżnia i daje do myślenia.

Wyróżnia się także bazylika świętego Bonawentury (Église Saint-Bonaventure). Tę ukończono w 1327 roku i uchodzi za jedyny ocalały w centrum, w pełni średniowieczny budynek. Początkowo była to budowla franciszkańska, oczywiście pod wezwaniem świętego Franciszka z Asyżu.

Ciekawe budynki w centrum Lyonu
Jeśli ktoś z kolei poszukuje baroku, to warto zwrócić uwagę na dawny szpital – Hôtel-Dieu de Lyon. Funkcjonował on od 1454 aż do 2010 roku, oczywiście był wielokrotnie przebudowywany. Dziś można odwiedzić jego dziedziniec, ale także zajrzeć do kaplicy (Cloisture del hotel Dieu), ta właśnie jest w pełni barokowa. Podobnie jak wspomniane kościoły, można tam zajrzeć za darmo.

Wyróżnia się też Palais de la Bourse (Palais du Commerce) z 1860 roku. Odegrał on pewną rolę w historii Francji: pod tym budynkiem zamordowano piątego prezydenta – Sadiego Carnota. Z podobnego okresu pochodzi neoklasyczny Teatr Celestins (Théâtre des Célestins, 1877). Sam budynek robi wrażenie i wraz z placem przed nim jest bardzo popularnym miejscem w Lyonie. Natomiast teatr szczyci się tym, że działa nieprzerwanie już od ponad 200 lat, choć zmieniał swoją siedzibę.

Place Lyonu
Warto jeszcze wspomnieć o placach w Lyonie. Największy z nich to Palace Bellecour o wymiarach 312 na 200 metrów. To jeden z największych placów w Europie i trzeci we Francji (po Place des Quinconces w Bordeaux oraz Palace de la Concorde w Paryżu). To centralny punkt miasta i od niego liczy się odległości w Lyonie. Znajduje się tu pomnik konny króla Ludwika XIV. Historycznie bywał nazywany czerwonym placem, głównie za sprawą ziemi. Tutaj przede wszystkim grano w boule. Przylega do niego Place Antonin Poncet z fontanną i ostałą dzwonnicą.

Inne place to Plac Jakobinów (Place de Jacobins) oraz Republiki (Place de la République) a także Carnote z przy dworcu Lyon-Perrache. Ten pierwszy jest najbardziej popularny z nich, to kolejne miejsce spotkań. Słynie także z fontanny przedstawiającej cztery pory roku.

Kulinarny Lyon
Lyon bywa określany mianem kulinarnej stolicy Europy. Tu jest kilkanaście restauracji (niektóre źródła mówią nawet o 20, ale to się zmienia), które posiadają co najmniej jedną gwiazdkę Michelin (dla porównania w całej Polsce jest ich obecnie 6). Restauracje, które oferują lokalne, tradycyjne jedzenie nazywa się tu les bouchons. Tradycje kulinarne są widoczne w różnych miejscach, na przykład targowisko miejskie, czyli Les Halles de Lyon, nosi nazwę Paula Bocuse’a, kucharza i zdobywcy trzech gwiazdek Michellina. Blisko hali znajduje się też mural z jego wizerunkiem. Samą halę odwiedziliśmy późno, więc większość stoisk była już zamknięta, a tym samym nie wyglądało to zbyt ciekawie.

Wspominaliśmy już o pralinach w Lyonie, warto jeszcze napomnieć o fast foodzie, czyli tak zwanym French tacos lub Lyon Tacos. Pomysł pochodzi wprawdzie z Grenoble, ale tutaj się spopularyzował i dziś można się spotkać z nim w innych częściach Francji.

Lyon: Rejs po rzece
Warto też wziąć rejs po rzekach Lyonu. Jest tu kilka opcji, my pływaliśmy po rzece Saona. Przystanki i bilety są choćby naprzeciwko katedry Jana Chrzciciela. Taki rejs trwa godzinę i pozwala dopłynąć do fortu świętego Jana (Fort Saint-Jean), który dobrze się prezentuje, acz obecnie ta dawna wojskowa (obecnie uniwersytecka) budowla, nie jest dostępna dla zwiedzających. Fajnie też widać wzgórze Fourvière.

Wrażenie robi też Pałac Sprawiedliwości (Cour d’Appel de Lyon, Palais de Justice), potężny neoklasyczny budynek z 1848 roku. Jest bardzo charakterystyczny i wyróżnia się na tle Lyonu. Jest też oczywiście bogato ozdobiony w środku. Dalej płynie się w kierunku Muzeum Confluence i zbiegu rzek. To także szansa na zobaczenie bardziej nowoczesnych budynków, jak Orange cube. Blisko niego jest bardzo podobny, acz zielony budynek.

Nowoczesny Lyon
Jeśli chodzi o wysokościowce, to jest ich trochę w Lyonie, ale nie tak dużo jak Paryżu. Przede wszystkim znajdują się w okolicy dworca Lyon Part-Dieu. Najbardziej znany z nich to Tour Part-Dieu znany jeszcze pod innymi nazwami – Tour du Crédit Lyonnais czy Le Crayon, co znaczy tyle co Ołówek. Budynek ma 164 metry wysokości, górne piętra zajmuje hotel. Przez wiele lat był to najwyższy drapacz chmur w mieście, obecnie nieznacznie wyższy jest Tour Incity (170 metrów – dach, 200 jeśli liczyć antenę).

Lyon: Muzeum Confluence
Muzealną ozdobą Lyonu jest Muzeum Confluence (Musée des Confluences). Nazwa Confluence pochodzi od zbiegu rzek i dzielnicy nazwanej w ten sposób. To stosunkowo nowy obiekt, otwarty w 2014 roku, który przyciąga oko samą architekturą. Wewnątrz jest też dobrze rozplanowany pod kątem ekspozycji. Początkowo miało to być Muzeum Francuskie, ale zdecydowano się na mniejszą skalę. Chciano tu połączyć muzeum nauki, historii naturalnej, antropologii i sztuki. Efekt jest taki, że wyszedł trochę taki misz-masz. Są sale, które koncentrują się na konkretnym temacie i albo sala jest zrobiona dobrze, ciekawie i ma sporo informacji, albo to raczej rupieciarnia. Podobnie jest dodatkowymi dekoracjami, które mogą pomagać uwypuklić pewne elementy, albo właśnie wręcz przeciwnie. Wygląda to jakby brakowało pomysłu, więc czymś zapchano dziury.

Ogólnie więc muzeum to jest wyjątkowo nierówne. Są ciekawe miejsca, jak choćby sala o wirusach i zarazach, gdzie już uwzględniono Covid. Ale są też miejsca o których się nie pamięta po wyjściu z muzeum. Z pewnością zapada w pamięć szkielet wieloryba. Ceny biletów i godziny otwarcia można sprawdzić tutaj.

Lyon: Słynny Fresk
Nowszą atrakcją Lyonu jest Fresk Lyoński (Fresque des Lyonnais). To mural o powierzchni 800 m2 znajdujący się na fasadzie jednego z budynków Lyonu. Przedstawia historyczne postaci związane z Lyonem, które zapisały się w historii. Za. odpowiada grupa CitéCréation, która w 1992 roku stworzyła dzieło „Balkony Barcelony” w Barcelonie. Spodobało się to ówczesnemu burmistrzowi Lyonu na tyle, że postanowił zorganizować tu coś podobnego. Mural powstał w latach 1994 – 1995. Jest on utrzymywany i odrestaurowywany przez tę samą grupę, wprowadzają oni także zmiany.

Natomiast nie był to pierwszy duży mural tej grupy w Lyonie. Starszy to Le Mur des Canuts, który powstał w 1987 roku i upamiętniał codzienne życie w dzielnicy La Croix-Rousse. Robi on duże wrażenie i jest jednym z największych murali w Europie. Dotychczas był dwukrotnie odrestaurowywany i ulepszany. Ma powierzchnię 1200 m2 i świetnie wpleciony bankomat. Inne mniejsze malowidła ścienne można znaleźć w całym mieście. Choćby Fresque Végétale Lumière. Ale nie robią one już takiego wrażenia. Obok tego muralu znajdują się kolorowe schody – Escaliers Prunelle, tego typu atrakcje są już jednak powszechne w wielu innych miastach. Wracając do Fresków, to z nimi jest podobnie, grupa miała szanse tworzyć je w innych miastach, w tym w Szanghaju czy Quebecu. Natomiast we Francji znajdziemy naśladowców, choćby filmowe murale w Cannes.

Zwiedzanie Lyonu
Spora część zabytków znajduje się w centrum, więc można tam dojść na piechotę. Jednakże niektóre miejsca, w tym Instytut Lumière, są dalej i tu przydaje się transport, najczęściej tramwaj lub metro. Lotnisko w Lyonie znajduje się poza miastem, jest skomunikowane kolejką (to taki pół pociąg, pół tramwaj) z centrum (okolice dworca kolejowego), gdzie można się przesiąść na inny transport. Jednocześnie Lyon ma bardzo dobrą ofertę dla zwiedzających: kartę miejską Only Lyon (Lyon City Card). Oferuje ona transport w wybranym czasie (są 24, 48, 72 i 96 godzinne) oraz dostęp do wybranych muzeów (w tym właściwie wszystkie główne, z wyjątkiem prywatnego Muzeum Miniatur), rejs po rzece i inne atrakcje. Dodatkowo jest opcja kupienia karty z wliczonym transportem z lotniska (kolejka Rhonexpress). Na pierwszy rzut oka karta kosztuje dość sporo, ale bardzo szybko się zwraca i jest to naprawdę dobre rozwiązanie.

Jedna uwaga. Kartę można zakupić tutaj – ale jest ona elektroniczna. O ile działa to bez problemu w przypadku muzeów, niekoniecznie wystarcza do transportu miejskiego. Jadąc tą kolejką z lotniska, konduktor walidując naszą kartę jednocześnie wydaje bilet na komunikację miejską. Jadąc z lotniska trzeba wyjść z terminalu i przejść w kierunku dworca, który zaprojektował Calatrava. Bardzo ciekawy budynek. Patronem lotniska jest Antoine de Saint-Exupery, twórca „Małego księcia” i zarazem mieszkaniec Lyonu i Z lotniska dojeżdża się w okolice dworca kolejowego i tam można spokojnie przesiąść się na tramwaje, by jechać dalej.
- Na zwiedzanie Lyonu warto poświęcić minimum 2 dni.
- Samochód by objechać okolicę można wynająć tutaj.
- Wycieczek po okolicy można szukać na GetYourGuide.
- Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz na newsletter.
| Francja | ||
| Lyon | Moustiers-Sainte-Marie | |
| Szlak filmowy | ||
| Lyon |





