Archiwa tagu: muzeum

Hakone i spojrzenie na górę Fudżi

Park Narodowy Fudżi-Hakone-Izu (jap. 富士箱根伊豆国立公園) ze względu na swoją niewielką odległość od Tokio i górę Fudżi, należy do najbardziej popularnych parków narodowych w Japonii. Wejść jest kilka, myśmy skorzystali z Hakone (jap. 箱根町 ). Sam park zajmuje powierzchnię ponad 12 tysięcy hektarów i nie sposób podczas krótkiego wyjazdu zwiedzić wszystkiego. Przyjeżdża się tu głównie ze względu na możliwość oglądania góry Fudżi (Fuji). Oprócz wulkanów park słynie także z gorących źródeł, czyli osenów (takich o jakich wspominaliśmy przy okazji Yunadaki). Świetnie skomunikowany, stanowi idealny cel na jednodniową wycieczkę ze stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni.

Widok na górę Fudżi z Ōwakudani
Widok na górę Fudżi z Ōwakudani

Góra – wulkan Fudżi

Główna atrakcja to oczywiście góra – wulkan Fuji-san. Błędnie tłumaczone jako „szanowna Fudżi” przez analogię przyrostka „san” jako „pan, pani” (np. do agenta 007 zwracano się per Bond-san). W języku japońskim wiele znaków ma bardzo podobne brzmienie, ale znaczy co innego. W tym przypadku „san” oznacza „góra”. Co oznacza samo „Fuji”, do końca nie wiadomo: możliwe że nie oznacza nic specjalnego, ale fajnie brzmi – stąd taki, a nie inny dobór znaków, albo jest to zniekształcone imię któregoś z licznych zapomnianych bóstw japońskiej mitologii, może też oznaczać „nieskończony”, „nieśmiertelny” bądź „bez porównania”. W 2013 roku Góra Fudżi i 24 okoliczne lokacje, w tym świątynie, zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako obiekt o szczególnym znaczeniu kulturowym.

Skansen w Hakone
Skansen w Hakone

Wciąż czynny stratowulkan Fudżi jest zarazem najwyższym szczytem Japonii – mierzy 3776 m. n.p.m. Przez większą część roku szczyt pokrywa lśniący w słońcu śnieg. Wyznawcy szinto utożsamiają go z żeńskim bóstwem, toteż jest to zarazem jedna z trzech świętych gór Japonii, na której do połowy XIX wieku obowiązywał zakaz wchodzenia dla kobiet. Fudżi natomiast uchodzi też za kanon piękna, mocno wpłynęło na poczucie estetyki Japończyków. W niektórych świątyniach czy skalnych ogrodach dość łatwo znaleźć kształt Fudżi.

Góra Fudżi
Góra Fudżi

Obecnie szczyt Fudżi to miejsce nie tylko pielgrzymek, ale i turystyki górskiej. Ze względu na warunki pogodowe, góra otwarta jest do wspinana tylko w lipcu i sierpniu. I znów, nie są to samowolne wejścia. Tu wszystko jest zorganizowane i w dodatku w odpowiednim sezonie, o ile oczywiście warunki na to pozwalają.

Kopalnia siarki, Ōwakudani
Kopalnia siarki, Ōwakudani

Gdyby ktoś pytał: las samobójców Aokigahara jest daleko, po przeciwnej stronie góry.

Brama Tori na jeziorze Ashi w świątyni Hakone
Brama Tori na jeziorze Ashi w świątyni Hakone

Kawaguchiko czy Hakone?

Ale by podziwiać Fudżi z oddali, nie trzeba się na nią wspinać, w sumie to nawet lepiej tego nie robić. Jak wieść niesie przy dobrej widoczności widać ją z Jokohamy, ale to się raczej rzadko zdarza. Są dwa miejsca w Parku Narodowym, które ściągają turystów. Pierwsze to Pięć Jezior Fudżi. Tu najlepiej dojechać busem do Kawaguchiko i tam rozpocząć zwiedzanie. W wiosennym okresie może być to interesujące ze względu na festiwal floksów (z którym się czasowo rozminęliśmy). My zdecydowaliśmy się na drugie miejsce, czyli okręg Hakone. Znajduje się on trochę dalej niż Pięć Jezior, przez to jest mniejsza szansa na zobaczenie głównej atrakcji, jeśli widoczność będzie słaba. Fudżi znajduje się jakieś 30 km w linii prostej. Szczęście nam dopisało.

Park Narodowy Hakone
Park Narodowy Hakone

Zwiedzanie okręgu Hakone i bilet zbiorowy

Okręg Hakone obejmuje Owakudani, jezioro Ashinoko, fragment drogi Tōkaidō, Hakone i oczywiście punkty widokowe na najsłynniejszy wulkan Japonii, a poza widokami są też inne, wulkaniczne atrakcje. Wycieczka po Hakone jest bardzo dobrze zorganizowana. Przyjeżdża się pociągiem (lub ew. inaczej) do Odawary (jap. 小田原市 ). Tam kupuje się bilet Hakone Free Pass, który upoważnia nas do zrobienia trasy różnymi środkami transportu. Jak to zwykle w Japonii bywa w przypadku takich biletów, wychodzi znacznie taniej, niż gdyby kupować je z osobna. Wraz z passem dostaniemy mapkę, a w informacji dokładnie powiedzą, jak przebyć całą trasę. Odawara jest o tyle dobrym przystankiem, że stają tu shinkanseny, więc jak zwykle japońska organizacja nie zawodzi.

Ōwakudani słynie z jaj gotowanych w gorących, mineralnych wodach
Ōwakudani słynie z jaj gotowanych w gorących, mineralnych wodach

Hakone: Owakudani

Nasza trasa po okręgu Hakone przewidziana była na cały dzień. Podróżowaliśmy kolejno pociągiem, kolejką linową, statkiem, pieszo i autobusem. Pierwsza część właściwego zwiedzania parku to była wulkaniczna dolina Owakudani. Powstała ona w wyniku wybuchu wulkanicznej Góry Hakone jakieś 3 tysiące lat temu. Nadal jest to teren aktywny wulkanicznie: ze szczelin na zboczach góry wydobywają się gazy i para, gorące źródła wody stale bulgoczą, a co pewien czas wulkan staje się bardziej aktywny, zwiększając produkcję trujących wyziewów.

Jajko na twardo z Owakudani
Jajko na twardo z Owakudani

Właśnie niebezpieczne stężenie trujących gazów jest powodem, dla którego ścieżki na zboczu wulkanu były zamknięte. Osoby zdrowe mogą bezpiecznie przebywać na terenie wokół stacji kolejki linowej, przede wszystkim na tarasach widokowych. Wielka szkoda, że nie mogliśmy pospacerować między gorącymi źródłami. Niestety aktywność wulkaniczna jest nie do przewidzenia. Mimo to było warto dla samych widoków. Za to jest to doskonałe miejsce do obserwowania z oddali wydobycia siarki.

Kopalnie siarki w  Ōwakudani (Hakone)
Kopalnie siarki w Ōwakudani (Hakone)

Specjalnością z Owakudani są jajka kura-tomago. Są to zwykłe jajka kurze gotowane na twardo w gorącym źródle. Skorupka staje się czarna od wysokiej zawartości minerałów. W smaku takie jajko nie różni się specjalnie od zwykłego. Gdy otwarta jest ścieżka między źródłami, turyści mogą kupić surowe jajka i ugotować je samodzielnie. Ponieważ ze względów bezpieczeństwa szlak jest zamknięty, jajka już ugotowane – a jeszcze gorące – można kupić w pobliskim sklepie. Podobno zjedzenie takiego przysmaku przedłuża życie o siedem latem. Drugą jajeczną ciekawostką było jajko na twardo bez skorupki, także czarne. Nie mamy pewności, czy obrane zostało wtórnie poddane działaniu tutejszych wód czy raczej uwędzone na dymie. Na to drugie wskazywałby smak, który bardzo przypomina wędzony ser.

Jezioro Ashinoko
Jezioro Ashinoko

Hakone: Jezioro Ashinoko

Jezioro Ashinoko (lub Ashi) powstało w kalderze wulkanu Hakone, który wybuchł około 3 tysiące lat temu. Hakone Pass, który mieliśmy, jest honorowany przez jedną z dwóch kompanii promowych, obsługujących przeprawę. Statki były wstrętnie stylizowane na europejskie żaglowce, a jeden z nich nazywał się „Victory”, jak okręt admirała Nelsona, który można zwiedzić w Portsmouth. Niestety to najbardziej tandetna i jarmarczna część wycieczki.
Za to dobra widoczność utrzymywała się nadal i już z drugiego brzegu jeziora mogliśmy podziwiać Fudżi.

Jeden z okrętów kursujących po jeziorze Ashi
Jeden z okrętów kursujących po jeziorze Ashi

Zwiedzanie właściwego Hakone

Na koniec wylądowaliśmy w Hakone. Można tutaj zobaczyć między innymi zachowane fragmenty drogi Tōkaidō. Trasa ta w okresie Edo prowadziła wzdłuż Pacyfiku od Kioto do Edo, czyli między pałacem cesarza a faktyczną stolicą kraju faktycznego jej władcy – szoguna Tokugawy (więcej o tym rodzie pisaliśmy przy Nikko). Była więc najważniejszą trasą kraju, uwiecznioną wielokrotnie w japońskiej sztuce.

Droga Tōkaidō w Hakone słynie z  wiekowych cyprysów
Droga Tōkaidō w Hakone słynie z wiekowych cyprysów

W Hakone znajduje się punkt kontrolny na trasie Tōkaidō, który wraz z historycznymi zabudowaniami został zrekonstruowany i udostępniony zwiedzającym. Można tu też odbyć przyjemny spacer wzdłuż alei starych cedrów.

Droga do świątyni Hakone
Droga do świątyni Hakone

Szintoistyczna świątynia w Hakone (choć znów to kompleks chramów – Hakone, Soga, Kuzyryu) jest położona w lesie nieopodal brzegu Jeziora Ashinoko. W wodzie stoi intensywnie czerwona tori, wyróżniająca się na tle wiecznozielonych lasów.
Świątynia w obecnym miejscu istnieje od połowy XVII wieku, była popularna wśród samurajów. Na koniec zostaje wsiąść już do autobusu i potem pociągu i ewentualnie zostaje do zwiedzenia Odawara ze swoim zamkiem, jeśli został na to jeszcze czas.

Wejście do świątyni Hakone
Wejście do świątyni Hakone

Trasa Hakone to faktycznie przyjemny spacer na cały dzień. Z pewnością byłoby ciekawiej, gdyby dało się podejść pod gorące źródła, ale tak jak warunków pogodowych, tak też wulkanicznych nie da się zaplanować.

Świątynia Hakone
Świątynia Hakone

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
HakoneTokio

Sigirija (Sigiriya), słynna Lwia Skała na Sri Lance

Jedną z najbardziej znanych, najczęściej fotografowanych i najsłynniejszych atrakcji Sri Lanki jest Sigirija (syng. සීගිරිය, tamil. சிகிரியா, ang. Sigiriya). Po polsku znaczy tyle, co Lwia Skała. To przepiękne, ikoniczne miejsce, dla wielu jest ukoronowaniem wyprawy na Cejlon. Przyciąga tu przede wszystkim słynny Pałac-forteca na szczycie 200-metrowej skały, ale współczesna Sigirija ma także inne atrakcje do zaoferowania.

Sigirija
Sigirija

Pidurangala: Widok na Lwią Skałę i stary klasztor

Widok Lwiej Skały jest przepiękny. Jednym z najlepszych miejsc do jej oglądania z oddali jest drugi skalny słup, znajdujący się kilka kilometrów na północ od Sigirii. To Pidurangala. W sumie skąd najlepiej podziwiać szczyt, jak nie z innego szczytu?

Pidurangala
Pidurangala

U stóp skały Pidurangala znajduje się klasztor buddyjski – wihara. Został założony prawdopodobnie już w II wieku p.n.e, ale szczególnego znaczenia nabrał dopiero w czasach panowania króla Kashyapa, to jest w drugiej połowie V wieku. Z oryginalnego klasztoru niewiele tak naprawdę pozostało. Największe wrażenie robi figura Buddy w pozycji parinirwany, która znajduje się gdzieś w połowie drogi na szczyt. Dziś już częściowo sypiąca się, ale dzięki temu widać jak zbudowane są takie figury.

Pidurangala
Pidurangala

Pidurangala: Wejście

Wspinaczka na szczyt Pidurangali do łatwych nie należy. Rozpadające się schody to jest jeszcze ta łatwa droga, nawet jeśli spływa z nich woda. Większość ścieżki także nie nastręcza jakiś szczególnych trudności. Dopiero tuż pod samym szczytem potrzeba trochę zręczności i uwagi przy wspinaczce. Tam już trzeba się wdrapać. Jeśli dla kogoś to problem, to mogą pomóc mu inni ludzie, sami widzieliśmy i pomagaliśmy wciągać innych turystów. Tu warto pamiętać, że wejście na tę skałę jest darmowe, jednak brak opłat wiąże się z brakiem infrastruktury turystycznej. Nie ma ani barierek, ani niczego innego.

Pidurangala: Widok na Sigiriję
Pidurangala: Widok na Sigiriję

Widok ze szczytu zapiera dech, wynagradza trud wspinaczki, zaś ogrom okolicznej dżungli zniewala. Warto pamiętać, że Cejlon to wyspa, której 80% powierzchni stanowią niziny, gdzieniegdzie urozmaicone pojedynczymi wzniesieniami. Takimi jak Pidurangala i Sigirija, które są zbudowane ze skały magmowej – pozostałości po dawnych wulkanach. Stąd dżungla zdaje się pokrywać cały kraj, a pola ryżowe są skromnie wpasowane w bagienne łąki. Jednak tak naprawdę naturalne lasy pokrywają 1/3 powierzchni kraju, czyli podobnie jak Polskę (ok. 29% powierzchni kraju).

Droga na szczyt
Droga na szczyt, ta łatwiejsza część

Sigirija, Lwia Skała i symbol Sri Lanki

Niektórzy sugerują, by pozostać przy wejściu na Pidurangalę, my jednak polecamy nie pomijać głównej atrakcji. Stanowisko archeologiczne Sigirija to symbol Sri Lanki, stąd cena biletu dość wysoka – 30 USD – zwłaszcza, gdy porówna się z cenami dla tubylców. Cały zespół pałacowo-forteczny znajduje się na liście UNESCO. Wokół jest mnóstwo różnych dodatkowych atrakcji i toczy się życie turystyczne.

Małpy na stanowisku archeologicznym
Małpy na stanowisku archeologicznym

Skąd pochodzi nazwa Sigirija?

Warto na chwilę zastanowić się nad genezą nazwy. Syngalezi to ludność pochodząca z północy subkontynentu indyjskiego, używająca języka syngaleskiego, który jest językiem indoaryjskim. Syngalezi są wyznawcami buddyzmu therawady – jednej z jego najstarszych gałęzi. Przybyli na Sri Lankę w IV wieku p.n.e.; sami siebie uważają za potomków lwa (sinha) i bengalskiej księżniczki. To pochodzenie od lwów jest w kulturze lankijskiej ciągle żywe. Zaś sama twierdza nawiązywała swym kształtem do tego zwierzęcia, ale do tego jeszcze wrócimy. Trochę o lwach i ich znaczeniu będzie też przy wpisie o rezerwacie leśnym Sinharaja.

Sigirija, Lwia Skała
Sigirija, Lwia Skała

Historia Sigiriji

Podnóże skalnej kolumny, wysokiej na niemal 200 metrów (lub ponad 180 jak podają inne źródła), było zamieszkane już od czasów prehistorycznych. Między III a I wiekiem p.n.e powstał tutaj kompleks klasztorów buddyjskich i pustelnie ascetów. Do tych dawnych budowli mnisi wykorzystali naturalne pieczary i nawisy skalne.

Przejścia między skałami
Przejścia między skałami

Dalsza historia Sigiryi jest ciekawsza. Otóż, król Dhatusena z Anuradhapury (panował 455-473) miał dwóch synów: prawowitego dziedzica tronu Moggallana i syna konkubiny, Kashyapę. Kashyapa w 477 roku zabił swego ojca (prawdopodobnie) i przemocą zajął tron Anuradhapury. Moggallana w obawie o swoje życie uciekł do południowych Indii. Natomiast uzurpator bał się ataku prawowitego dziedzica tronu i zbudował na płaskowyżu wyniosłej na prawie 200 metrów skały fortecę. Większość zabudowań Lwiej Skały pochodzi z okresu rządów króla Kashyapy, to jest z lat 477 – 495.

Ściana lustrzana z dołu
Ściana lustrzana z dołu

Moggallana w końcu wrócił z Indii wraz z wojskiem, by odebrać należny mu tron. Złamał obronę twierdzy na skale i pokonał przyrodniego brata. Uzurpator popełnił samobójstwo, padając na własny miecz. Twierdza została porzucona przez dwór, ale do XIV wieku miejsce to zasiedlali mnisi buddyjscy. Krótko jeszcze Sigirija służyła jako wojskowy przyczółek Królestwu Kandy w wiekach XVI i XVII.

Ściana lustrzana (Sigirija, Sri Lanka)
Ściana lustrzana (Sigirija, Sri Lanka)

Sigirija: Zwiedzanie

Sigirija to nie tylko warownia na szczycie skały, ale także „wodne ogrody” u jej podnóża: kompleks pałacowo-ogrodowy, pełen sztucznych sadzawek. Zwiedzanie można zacząć od muzeum, w którym zresztą i tak kupuje się bilety. W zbiorach znajdziemy trochę eksponatów, czyli dużo jak na Sri Lankę, no i wiele tablic informacyjnych, z których można poznać historię klasztoru i twierdzy oraz prac archeologicznych. Następnie przechodzi się przez ogrody, w których widać stada małp i idzie w kierunku skały. Już bliżej skały, przy fosie, są sprawdzane bilety.

Wejście na twierdzę
Wejście na twierdzę

Wspinaczka na skałę odbywa się trzystopniowo. Przed właściwą Lwią Skałą mamy niewielki Taras. Wcześniej jeszcze przechodzimy obok historycznych fresków, którymi być może była pokryta cała skala. Na freskach są przedstawione niebiańskie dziewice króla Kassapy, czy w innej nomenklaturze „damy dworu” lub po prostu królewskie nałożnice. Kobiet na freskach było ponad 500, ale dziś większość z nich uległa zniszczeniu. Zobaczyć można tylko kilka. Są tu też ciekawe, kręte schody do przejścia, które sprowadzono z londyńskiego metra. Interesująca jest także Ściana lustrzana. Niegdyś była pokryta polerowanym stiukiem, w którym ponoć można się było przyglądać. Dziś pokryta jest grafitti, jakie pozostawili pielgrzymi i turyści z wieków VIII do X!

Widok na ruiny pałacu
Widok na ruiny pałacu

Szczyt twierdzy

Przed ostatnią częścią wspinaczki znajdujemy odpowiedź, dlaczego Lwia skała nazywa się tak, a nie inaczej. Do dziś u stóp ostatnich schodów na szczyt pozostały tylko gigantyczne lwie łapy, ale niegdyś była i głowa lwa, która jednak runęła na skutek erozji.

Ogrody pałacowe z góry (Sigirija, Sri Lanka)
Ogrody pałacowe z góry (Sigirija, Sri Lanka)

Sigirija to miejsce turystyczne, więc wspinaczka odbywa się tu po schodach (ponad 850, tak kamiennych jak i metalowych). Nie należy do najłatwiejszych, ale też nie ma tu żadnych specjalnych trudności (to nie jest Szczyt Adama). W końcu zaś dociera się na szczyt Lwiej Skały. Tam widok urzekający! Szczególnie ciekawie z góry wygląda długa prosta ścieżka ku skale, która wyznacza oś założenia pałacowego. Stąd dopiero widać, jak wielkie to było.

Stanowisko archeologiczne Sigirija
Stanowisko archeologiczne Sigirija

Dziś z dawnego pałacu i fortecy nie pozostało wiele poza niskimi ruinami murów. Jednak i to robi wrażenie, biorąc pod uwagę, jak wielkie wyzwanie mieli budowniczowie. Na ukrytą w dżungli skałę z zabudowaniami zwrócił uwagę w 1831 roku brytyjski major, a wkrótce obiektem zainteresowali się archeolodzy i niestety, handlarze starożytnościami. Pierwsze prace archeologiczne ruszyły w ostatniej dekadzie XIX wieku. Jednak naprawdę poważne badania i działania mające na celu ochronę zabytku ruszyły dopiero w latach 80. XX wieku.

Jako ciekawostkę warto dodać, iż przy okazji wspinaczki na Sigiriję natykamy się na znaki: „uwaga, małpy”, „zakaz karmienia małp” oraz przestrogę, by zachowywać ciszę z uwagi na gniazda dzikich os. Jest także informacja, że w przypadku użądlenia, zabrania się dalszej wspinaczki na skałę. Tu warto dodać, ze przed wejściem do kompleksu kwitnie życie turystyczne, jest mnóstwo kramów z pamiątkami, a nawet można pojeździć na słoniu (jeśli kogoś interesują takie atrakcje).

Lwia Skała, Sigirija
Lwia Skała, Sigirija

Sigirija: Miasto i inne atrakcje

Współczesne miasto Sigirija, które jest trochę oddalone od zabytku, jest dobrą bazą wypadową nie tylko do wspinania się na skały, ale też choćby wycieczki do Pollanaruwy czy safari w pobliskich parkach narodowych. Jest tu także wiele sklepów, sprzedaje się tu dużo szafirów. Niektóre z nich oferują prezentację. My zaś wybraliśmy się na jeszcze jedną wycieczkę, „Village safari”. Miało to być przedstawienie tradycyjnego domostwa, transportu i przygotowywania posiłków. Najpierw podjechaliśmy tuk-tukiem do miejsca, skąd zaczynała się właściwa wycieczka – przejażdżka wozem zaprzęgniętym w woła (tak zwany bull cart lub ox cart).

Wioskowe safari
Wioskowe safari

Sigirija: Wioskowe safari

I tu ciekawostka, bo ta część wioskowego safari wygląda na specjalnie przygotowaną. Ale o tym, że nie jest tylko maskarada ku uciesze turystów niech świadczy fakt, że przed wjazdem na autostradę jest znak zakazujący wjazdu taką bryczką. Rzadko się takie środki transportu spotyka na drogach, niemniej jednak wciąż są używane, nie tylko jako atrakcja turystyczna.

Wioskowe safari, bryczka z wołem
Wioskowe safari, bryczka z wołem

Z wozu przesiedliśmy się na łódź, na której zrobiono nam tradycyjną lankijską czapeczkę z lotosu. Niebieski kwiat lotosu jest jednym z symboli Sri Lanki, chętnie składany jako ofiara w buddyjskich świątyniach. Później dotarliśmy do tradycyjnego domostwa lankijskiego, gdzie mogliśmy zobaczyć jak łuszczy się ziarno ryżu, mieli kaszę jaglaną na mąkę i jak zapleść liście palmy, by nadał się do krycia chaty. Zostaliśmy poczęstowani obfitym, bardzo smacznym lankijskim curry. Następnie tuk-tuk już bez dodatkowych atrakcji odstawił nas z powrotem do miasteczka, gdzie czekał nasz kierowca. Ale powiedzmy sobie wprost, wioskowe safari to jedynie dodatek do głównej atrakcji.

Wioskowe safari: łódź
Wioskowe safari: łódź

Sigirija w popkulturze

Lwia skała wpisała się także w masową kulturę. Może nie tak mocno, ale jednak. Teledysk do utworu „Save a prayer” Duran Duran kręcono w kwietniu 1982 roku na Sri Lance właśnie, w Polonnaruwrze, Sigiryi, Kandy i plaży południowego wybrzeża. Skała znalazła też swoje miejsce w powieści „Fontanny raju” Arthura C. Clarke’a. Clarke spędził sporą część życia na Cejlonie, we wspomnianej książce stworzył fikcyjną wyspę wzorowaną na Sri Lance. Opisał tam skałę demona – Yakkagala.

Sigirija widziana z wody
Sigirija widziana z wody

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
SigirijaAnuradaphura

Maskat (Muskat), stolica Sułtanatu Omanu

Maskat (arab. مسقط‎ lub Muskat z ang. Muscat lub Masqaṭ) jest stolicą Omanu, pięknie położoną nad Zatoką Omańską i otoczoną przez góry Al Hajar (można to tłumaczyć jako Góry Skaliste). Przez południową część miasta przebiega obecnie zwrotnik Raka. Słowo „obecnie” może trochę zaskakiwać, więc trzeba przypomnieć tutaj, iż szerokość geograficzna zwrotników zależy od nachylenia ekliptyki do równika niebieskiego. A że kąt tego nachylenia zmienia się w czasie, więc oba zwrotniki się przesuwają.

Promenada w Maskacie
Promenada w Maskacie

Maskat: Historia miasta i Omanu

Żeby móc coś więcej powiedzieć o Maskacie, najpierw trzeba zapoznać się pokrótce z historią Sułtanatu Omanu. Nadmorski obszar obecnego Omanu od czasów starożytnych (a wręcz i prehistorycznych – odkryto tu ślady Nubijczyków z okresu plejstocenu) był zasiedlany przez koczownicze ludy ze wschodu, które znajdowały tu warunki do osiedleńczego trybu życia: bogate w ryby wody morskie sprzyjały rybołówstwu, wilgotny klimat umożliwiał rolnictwo i hodowlę bydła, a dogodne położenie sprzyjało handlowi. Luksusowe jak na Półwysep Arabski warunki klimatyczne i położenie budziły zazdrość. Oprócz plemiennych waśni, ludy Omanu nękały napaści perskie, tureckie, a na początku XVI wieku zaczęli osiedlać się tutaj Portugalczycy. To właśnie oni założyli miasto Maskat. Zostało ono następnie przejęte w 1581 roku przez Turków Ottomańskich. Plemiona arabskie skorzystały z walk między Portugalczykami a Turkami i wywalczyły własne państwo.

Złoto w  Matrah Suk (Maskat, Oman)
Złoto w Matrah Suk (Maskat, Oman)

W połowie XVIII wieku do władzy doszła obecnie panująca dynastia. Oman rozpoczął wyścig z Portugalczykami i Brytyjczykami  o dominację w tym regionie świata i nie tylko, bowiem jedną z najistotniejszych kolonii Sułtanatu był Zanzibar. Ostatecznie Oman wpadł w zależność od Wielkiej Brytanii, choć zachował niepodległość i to jako dwa państwa: Sułtanat Maskatu i imamat Omanu, taki podział utrzymywał się w latach 1913 – 1957, potem Wielka Brytania potwierdziła niepodległość jednego państwa, zachowując w nazwie odrębność sułtanatu i imamatu. Dopiero jednak obecny sułtan, Kubus ibn Said, dokonał całkowitego zjednoczenia państwa w 1975 roku, gdy jego oficjalną nazwą stał się po prostu Sułtanat Omanu. Oman jest jedną z czterech istniejących obecnie monarchii absolutnych na świecie. Pozostałe trzy to Watykan, Arabia Saudyjska i Brunei

Fort w Maskacie
Fort w Maskacie

Bait Al Zubair, muzeum omańskie

Wiele na temat historii, a przede wszystkim kultury Omanu można się dowiedzieć w muzeum Bait Al Zubair. Jest ono płatne, zawiera zarówno stroje, tradycyjną broń, instrumenty, ale też monety, znaczki i inne rzeczy z kolekcji sułtana. W środku nie można robić zdjęć, jedynie na zewnątrz.

Charakterystyczna łódź omańska
Charakterystyczna łódź omańska

Ciekawą rzeczą, na którą można natknąć się w muzeum, są także łodzie, a także malunki i inne przedstawienia sugerujące olbrzymie ilości wody, w tym wydawałoby się pustynnym kraju. Nic bardziej mylnego. Oman jest w większości krajem położonym w górach, więc gdy nadchodzi pora deszczowa, rzeki wylewają i faktycznie jest to podmokły kraj.

Meczet Mohameda Al Ameena
Meczet Mohameda Al Ameena

Meczet Mohameda Al Ameena

Religią dominująca w kraju jest islam, a dokładniej ibadytyzm, odmiana charydżyzmu. To trzeci, ale najmniejszy, z trzech głównych odłamów islamu (obok szyizmu i sunnizmu). Ta własna odrębność religijna sprawia, że meczety są trochę inne, niż te powszechnie spotykane sunnickie. Trochę bardziej w stronę irańską, albo raczej gdzieś po środku, szukające swojej własnej drogi.

Meczet Mohameda Al Ameena (Maskat)
Meczet Mohameda Al Ameena (Maskat)

Nie spodziewaliśmy się, że meczet Mohameda Al Ameena będzie można zwiedzać, nie mieliśmy takiej informacji. Ku naszemu zaskoczeniu i radości, pan z ochrony (lub czegoś takiego) zaprosił nas do środka, po skompletowaniu stroju (kobieta musi mieć całkowicie zakryte ręce, nie tylko ramiona). Meczet może pomieścić aż 21 tysięcy wiernych, licząc miejsca wewnątrz i na zewnętrznym dziedzińcu. Jest naprawdę piękny, misterne dekoracje w białym kamieniu robią wrażenie! Meczet został oddany do użytku w 2014 roku. To nowy budynek, oświetlony w nocy. Nie tak imponujący jak meczet sułtana Kabusa, ale zawsze.

Wielki Meczet Sułtana Kabusa (Maskat)
Wielki Meczet Sułtana Kabusa (Maskat)

Wielki Meczet sułtana Kabusa

Główną świątynią Omanu jest Wielki Meczet sułtana Kabusa . Powstał na zlecenie sułtana Kubusa ibn Saida al Saida, jego budowa została ukończona w 2001 roku. Wewnątrz i na zewnątrz mieści w sumie 20 tysięcy wiernych. W wyznaczonych, krótkich godzinach, jest dostępny dla zwiedzających (od 8 do 11). Przed meczetem jest duży parking, gdzie można zostawić auto i następnie należy podejść do wyznaczonego dla turystów wejścia. Tam policja szariatowa weryfikuje poprawność stroju, zwłaszcza kobiecego. O ile nie ma specjalnej narzuty do wypożyczenia jak było to a Abu Zabi, to tutaj znacznie bardziej restrykcyjnie pilnują, by spod chusty nie wystawał choćby kosmyk włosów.

Wielki Meczet Sułtana Kabusa (Maskat)
Wielki Meczet Sułtana Kabusa (Maskat)

My jesteśmy gośćmi i powinniśmy się dostosować do panujących tutaj zasad, jeśli chcemy od środka zobaczyć meczet. A chcemy, bo naprawdę warto! Z zewnątrz piękny biały piaskowiec, wewnątrz misternie rzeźbione drewno i piękne żyrandole z Włoch. Największy z nich jest jednocześnie największym żyrandolem świata, a mierzy 14 metrów wysokości!

Wielki Meczet Sułtana Kabusa
Wielki Meczet Sułtana Kabusa

Za to nie udało się prześcignąć Emiratów, jeśli chodzi o dywan. Ten znajdujący się w tym meczecie jest zaledwie drugim największym na świecie. Waży jakieś 21 ton, wyprodukowano go w Iranie i składa się z 1,7 miliardów węzłów.

Wielki Żyrandol w Wielkim Meczecie
Wielki Żyrandol w Wielkim Meczecie

Cały kompleks liczy sobie jakieś 416 tys. metrów kwadratowych. Oprócz meczetu, olbrzymiego parkingu znajdziemy tu też mnóstwo przepięknej i zadbanej roślinności.

Wielki Meczet Sułtana Kabusa
Wielki Meczet Sułtana Kabusa

Suk w Muskacie

Jak w każdym szanującym się arabskim mieście, tak i tu musi być targowisko. To, co się wydaje być główną ulicą starego miasta Maskatu, biegnąca nad Zatoką promenada i suk, jest w rzeczywistości miastem w metropolii Maskatu – Matrah (Mutrah). Trudno jednak się rozeznać, gdzie jedno miasto się kończy, a zaczyna drugie. Trzeba przyznać, że Maskat-Matrah jest naprawdę ładne: czyste, zadbane, nierzadko z wiekową zabudową. I tutaj uderza podobieństwo do zanzibarskiego Stone Town: widać, że to są włości jednego sułtanatu.

Bardzo podobał nam się suk: przyjemne, klimatyczne miejsce do pokrążenia po nim, potargowania się i drobnych zakupów. Czyste, zadbane, bezpieczne i w większości nie aż tak bardzo turystyczne. Zwłaszcza jak się odejdzie od głównych wejść, można tam zobaczyć choćby garnki czy stroje dla zwykłych mieszkańców. Takie rzeczy lubimy. Owszem, jest też część wybitnie turystyczna, podobnie jak i jest tutejszy złoty suk, ale cały targ robi fenomenalne wrażenie. Trochę dalej od reszty suku znajduje się z kolei targ rybny.

Suk
Suk

Maskat: Promenada i zwiedzanie

Okoliczna promenada jest również bardzo ciekawa. Tu widać jak skały wchodzą w morze, co jest typowe dla Omanu. To górzyste państwo. Poza sukiem i muzeum oraz dwoma meczetami, na uwagę zasługuje również opera. Choć niestety odstraszył nas fakt, że zwiedzanie coraz bardziej ogranicza się do sklepów. Za to prawie obowiązkową wycieczką z Maskatu jest oglądanie delfinów w Zatoce Omańskiej.

Suk
Suk

W Maskacie nie znajdziemy za to jednej rzeczy. Wielkich drapaczy chmur. Z jednej strony wyróżnia się tym mocno od Emiratów, z drugiej nadaje to miastu niesamowitego, jednolitego klimatu, którego próżno szukać w głośnych i nowoczesnych ZEA. Maskat doskonale łączy w sobie tradycję i zrównoważony rozwój. Choć przy niskiej zabudowie miasto staje się bardzo rozległe, więc by je zwiedzać, bardzo przydaje się samochód, własny lub wynajęta taksówka.

Maskat (Muskat)
Maskat (Muskat)

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak omański
MaskatZatoka omańska

Neapol, zobaczyć i umrzeć oraz skosztować pizzę

Niewiele jest miast okrytych tak złą sławą jak Neapol (wł. Napoli). I pomyśleć, że to właśnie tu prawdopodobnie narodziło się powiedzenie „Zobaczyć Neapol i umrzeć”. Kiedyś odnosiło się ono do piękna tego miasta. Potem słowo Neapol zastąpiono Rzymem i tak już zostało. Dziś jednak pierwszym skojarzeniem, które przychodzi ludziom do głowy jest mafia, drugim śmieci. Czarną legendę upamiętnia także kino, w dużej mierze także dzięki głośnemu filmowi „Gomorra” opartemu na książce Roberto Saviano. Swoją drogą adaptacja była oczywiście kręcona w Neapolu.

Pomnik ofiar mafii
Pomnik ofiar mafii

Mafia, przestępczość i bezpieczeństwo w Neapolu

Problem mafii i przestępczości nie jest niestety tylko wydumany, choć dziś już szczęśliwie nie tak aktualny jak niegdyś. W centrum miasta znajduje się nawet pomnik osób, które zginęły w trakcie walk z bezprawiem. Oprócz tego znajdziemy też w kilku miejscach miasta kapliczki ze zdjęciami osób, które zabito. Kwestia przestępczości i bezpieczeństwa w Neapolu jest dość często poruszana, jednak warto pamiętać, że mafia nie zwalcza turystyki, w pewien sposób nawet czerpie z niej zysk. Owszem są ciemniejsze miejsca, których lepiej unikać (choćby okolice dworca przy placu Garibaldiego), ale jest też wiele miejsc stosunkowo bezpiecznych, jak na przykład handlowa ulica Via Toledo. Zresztą jak się podejdzie choćby w okolice Zamku Jajecznego, to tam mamy nad morzem piękną, bezpieczną, turystyczną promenadę oraz mnóstwo jachtów. I ceny wyższe niż w innych miejscach miasta.

Uliczki Neapolu
Uliczki Neapolu

Mafia narodziła się na Sycylii. Z włoska jest nazywana  La Cosa Nostra, co znaczy „Nasza Sprawa”. Gdy Hiszpanie okupowali Sycylię, mafia z jednej strony była ruchem oporu, z drugiej wyznaczyła swój własny kodeks prawny (sprawiedliwszy niż okupanta) i siłą go egzekwowała, mieszkańcy zaś ją w tym wspierali. Gdy Włochy przejęły Sycylię, rząd szybko zajął się innymi sprawami, zaś te tereny dalej kontrolowała mafia, w sposób na pół legalny. Była ona bardzo istotną siłą na południu Włoch, z którą liczyli się politycy, kościół czy bogacze. Próba zwalczenia tego stanu doprowadzała do eskalacji konfliktu. Nawet dziś mówi się, że niektóre gałęzi przemysłu w Neapolu, jak choćby wywóz śmieci, są dalej przez nią kontrolowane. W każdym razie jest to temat, którego warto być świadomym, ale niekoniecznie dobrze jest wydawać jednoznaczne osądy we Włoszech. Ludzie mogą tam różnie postrzegać mafię.

Neapol i jego specyficzny klimat
Neapol i jego specyficzny klimat

Historia Neapolu

Historia tego miasta nie zaczyna się, ani nie kończy  na mafii, jest dużo bogatsza. Zostało ono założone w VIII wieku przed naszą erą przez Greków u podnóża Wezuwiusza, nosiło nazwę Partenope. Pierwotna nazwa Napoli pochodzi od greckiego Neapolis, czyli zbitki słów neo i polis, oznaczającej nowe miasto. Ale dlaczego „nowe miasto”? Uważa się, że neapolis powstało jako dzielnica o wiek starszego miasta Partenope, stąd nowe miasto dla odróżnienia od starego miasta.

Widok na Wezuwiusz i zatokę neapolitańską
Widok na Wezuwiusz i zatokę neapolitańską

W roku 290 p.n.e. Neapolis stało się częścią Cesarstwa Rzymskiego, szybko awansując do roli jednego z najważniejszych ośrodków antycznego Imperium. Po jego upadku doszło do rozkwitu samego miasta. Neapol od VIII pozostał niezależnym księstwem (krótko podlegał Bizancjum), a potem od XIII wieku Królestwem Neapolu. W czasach nowożytnych Neapol popadał w zależności to hiszpańskie, to austriackie, to francuskie. Po kongresie wiedeńskim Neapol stał się miastem stołecznym Królestwa Obojga Sycylii, państwa istniejącego w latach 1816 – 60. W tym okresie miasto rozwijało się pod rządami Burbonów. To także widać w mieście.

Kościół św. Franciszka (Neapol)
Kościół św. Franciszka (Neapol)

Królestwo Sycylii upadło, gdy Giuseppe Garibaldii w „wyprawie tysiąca” zdobył Neapol i włączył obszar królestwa w skład zjednoczonych Włoch. Neapol doznał poważnych zniszczeń podczas II wojny światowej, gdy był okupowany przez niemieckie wojska, wyparte we wrześniu 1943 roku podczas powstania znanego jako „Cztery dni Neapolu”. Z czasem Neapol stał się częścią Włoch i trzecim co do wielkości miastem, po Rzymie i Mediolanie. Obecnie liczba ludności wynosi jakieś 3 miliony w obrębie miasta i 5-8 milionów na obszarze aglomeracji

Neapol od strony zatoki (na górze wznosi się zamek św. Elma)
Neapol od strony zatoki (na górze wznosi się zamek św. Elma)

Neapol brudny i bogaty

Może czasem trudno uwierzyć, ale Neapol znajduje się wśród 100 najbogatszych miast świata, z gospodarką wyprzedzającą Budapeszt i Zurych. Patrząc na stan ulic, budynków i ogólne niechlujstwo, ma się jednak wrażenie, że coś nie tak z tymi statystykami. Stolica Kampanii jest najbardziej rozwiniętym miastem południowych Włoch i ważnym ośrodkiem kulturalnym. Wspomniane niechlujstwo i bałagan często mają charakter pozorny. Ludzie nie dbają o fasady budynków, o to co widać na zewnątrz, ale liczy się wnętrze domu. Takie podejście jest dość częste w południowych Włoszech. Często jest jeszcze tak, że to co wygląda na obdrapane na zewnątrz, jest piękne i zadbane w środku. Nie da się tego ocenić jednoznacznie.

Via Toledo (Neapol)
Via Toledo (Neapol)

Najlepszy przykład to kamienice, które wyglądają koszmarnie na zewnątrz, ale gdy wejdzie się na wewnętrzny dziedziniec, nie tylko się nie sypią, ale wręcz przeciwnie: miejscami nawet lśnią. Na szczęście nie cały Neapol jest brudny i zaniedbany. To miasto bardzo różnorodne. Bardzo pięknie położone, nad zatoką z wulkanami i górami w tle, z mnóstwem pięknych kościołów i zabytków.

Wezuwiusz i Neapol widziany z zamku św. Elma
Wezuwiusz i Neapol widziany z zamku św. Elma

Muzeum Archeologiczne w Neapolu

Sam Neapol znajduje się na liście UNESCO, oczywiście głównie ze względu na centrum i historię (jest też największym w Europie starym miastem z listy światowego dziedzictwa). Jest tu kilka miejsc wartych zwiedzenia. Najważniejsze to prawdopodobnie Muzeum Archeologiczne. Tu znajdują się cenne przedmioty odnalezione w Pompejach, Stabiach i Herkulanum, stanowią one najważniejszą część kolekcji. To doskonałe uzupełnienie wspomnianych stanowisk archeologicznych. Czyni to z MANN (skrócona nazwa muzeum) jednym z najważniejszych muzeum historii rzymskiej nie tylko we Włoszech, ale i na świecie.

Jeden z rekwizytów w Muzeum Archeologicznym, przypominający serial „Rzym”
Jeden z rekwizytów w Muzeum Archeologicznym, przypominający serial „Rzym”

Muzeum mieści się w Palazzo degli Studi, który powstał w połowie XVI wieku jako koszary kawalerii, zaś w latach 1616 – 1777 służył jako uniwersytet, by wreszcie w XIX wieku stać się Królewskim Muzeum Burbonów, a potem Museo Archeologico Nazionale di Napoli. Na 8,5 tysiącach metrów kwadratowych przestrzeni wystawienniczej są przedstawione eksponaty greckie, rzymskie i egipskie.

Neapol
Neapol

Neapol i zamek św. Elma

Zamek św. Elmo (Castel Sant’Elmo) góruje nad Neapolem. Jest posadowiony w najwyższym punkcie miasta – na wzgórzu Vomero. Ten częściowo wkuty w skalę, częściowo na niej osadzony fort, został wzniesiony w XIII wieku, a od XIV wieku aż do lat 60. XX wieku służył jako więzienie, przez większość tego czasu – polityczne. Tutaj osadzono między innymi zwolenników zjednoczenia Włoch. Warto tutaj wejść nie ze względu na sam obiekt (który w większości nie jest udostępniony do zwiedzania, poza czasowymi wystawami), ale właśnie dla rozleglej panoramy. Widok jest iście imponujący. Na zamek można się wspiąć, można też wjechać w miarę blisko komunikacją (metrem, autobusami lub windą miejską).

Mury Zamku Św. Elma
Mury Zamku Św. Elma

Przy samym zamku można zwiedzić też dawne budynki kartuzy (klasztoru) San Martino, obecnie muzeum narodowe. Budynki zakonne powstały tutaj w pierwszej połowie XIV wieku i rozbudowywały się jeszcze w XVII wieku. Za francuskiego panowania w XIX wieku, kartuza została porzucona. Obecnie znajduje się tutaj muzeum prezentujące eksponaty z okresu hiszpańskiego i rządów Burbonów. Ciekawostką są też szopki. We Włoszech szopka neapolitańska cieszy się taką estymą jak u nas szopka krakowska. Ma też podobnie długą historię i aż do przesady rozbudowane scenki.

Zamek św. Elma
Zamek św. Elma

Zamki przybrzeżne w Neapolu

Mamy tu też dwa zamki, oba położone nad brzegiem morza. Zamek Jajeczny (Castel dell’Ovo) można zwiedzać za darmo. Wejść sobie na niego i z murów popatrzeć na miasto, Wezuwiusza czy Zatokę. Nowy Zamek (Castel Nuovo) to już atrakcja płatna. Za to można tam pooglądać trochę zbiorów, jak i komnat.

Zamek Nowy
Zamek Nowy

Neapol: Pałac Królewski

W Neapolu znajduje się także kilka pałaców, w tym dawny królewski należący do Burbonów. Pałac Królewski w Neapolu był jednym z czterech pałaców Burbonów z czasów, gdy panowali nad Królestwem Obojga Sycylii (1734 – 1860). To była ich główna siedziba. Drugim był pałac w Casercie, który zwiedziliśmy wcześniej przy okazji podróży śladami „Gwiezdnych Wojen”. Caserta to z kolei miejsce, gdzie mogli odpoczywać z dala od zgiełku miasta.

Pałac Burbonów (Neapol)
Pałac Burbonów (Neapol)

Palazzo Reale di Napoli w mniej więcej obecnej formie pochodzi z XVII wieku, gdy został zaprojektowany przez architekta Domenico Fontana. Jednak każdy kolejny lokator pałacu przebudowywał go i zmieniał, z czego największe zmiany pochodzą z połowy XVIII wieku. Dobudowano nowe skrzydło, którego reprezentacyjny hall i klatka schodowa do złudzenia przypominają te z pałacu w Casercie i są dziełem tego samego architekta – Luigiego Vanvitelli. W 1838 roku pałac ogarnął niszczycielski pożar, zaś podczas rekonstrukcji dobudowano znów nową część, która miała pomieścić Bibliotekę Narodową, ostatecznie przeniesioną w latach 20. XX wieku. Druga wojna światowa przyniosła kolejne zniszczenia: ucierpiała między innymi Biblioteka Narodowa i przyległy Teatr św. Karola.

Wnętrza pałacu przypominają ten w Casercie
Wnętrza pałacu przypominają ten w Casercie

Obecnie Palazzo Reale di Napoli jest dostępny dla zwiedzających: można podziwiać pałacowe komnaty, mały Teatrino di Corte i Bibliotekę Narodową im. Wiktora Emanuela III. Mniejszych pałaców w Neapolu jest więcej. Są też interesujące galerie sztuki.

Fasada kościoła Chiesa di Gesù Redentore e San Ludovico d'Angiò
Fasada kościoła Chiesa di Gesù Redentore e San Ludovico d’Angiò

Cappella Sansevero

Jednym z takich ważnych miejsc jest Cappella Sansevero (znane także pod nazwami Capella Sansevero de’ Sangri lub Pietatella). Kiedyś była to kaplica, według jednej z teorii zbudowana, by przebłagać za Boga za grzechy syna. Fabrizio Carafa był kochankiem żony hrabiego Carlo Gesualdo, który zabił ich w afekcie. To właśnie dzieło miało odkupić Fabrizio. Inna teoria mówi, że zbudowano to miejsce za wstawiennictwem Maryi. Jeszcze ciekawsze jest to, że za rozbudowę tego miejsca odpowiadał Raimondo di Sangro, podejrzewany o czary członek loży masońskiej. Dziś jest to muzeum, niewielkie, ale bardzo mocno oblegane. W środku niestety nie można robić zdjęć, ale kaplica robi fenomenalne wrażenie.

Neapol
Neapol

Pio Monte della Misericordia (Neapol)

Innym zaś jest Pio Monte della Misericordia z dziełem Caravaggio. Michelangelo Merisi da Caravaggio działał właśnie w Neapolu, Rzymie, na Sycylii i na Malcie. W każdym razie mniejszych galerii i muzeów ze sztuką jest tu naprawdę wiele i jest z czego wybierać. Może nie są tak znane jak te we Florencji, ale jak wspominaliśmy wcześniej, Neapol jest bardzo bogatym miastem, także kulturowo.

Michelangelo Merisi da Caravaggio - Neapol
Michelangelo Merisi da Caravaggio – Neapol

Galeria Umberto I w Neapolu

Z dość nietypowych miejsc do zwiedzenia w Neapolu trzeba wymienić windę miejską (o ile oczywiście jest czynna), a także Galerię Umberto I. To przestrzeń handlowa, ale sam budynek bardzo ciekawie wygląda. Galeria handlowa powstała w latach 1887 – 91. Zaprojektował ją Emanuele Rocco, który wzorował się trochę na mediolańskiej galerii Wiktora Emanuela II. Obecnie wchodzi w skład zabytkowego centrum miasta.

Galeria Umberto I (Neapol)
Galeria Umberto I (Neapol)

Katakumby – San Gaudiso

Kościołów w Neapolu jest bardzo dużo. Jak to bywa we Włoszech, często znajdują się tam także relikwie. Natomiast najnowszą atrakcją są katakumby. Zostały one udostępnione zwiedzającym dzięki pracy ochotników. To oni odpowiadają za ich renowacje, a także za pilotowanie wycieczek. Tu w szczególności warto zwrócić uwagę na katakumby San Gaudioso. Znajdują się tam bardzo niecodzienne freski, wykonywane przed dominikanów, które zawierały elementy ludzkich szkieletów. Postać była namalowana, ale czaszka już prawdziwa. Wygląda to dość upiornie.

Katakumby w San Gaudiso i domalowywanie ciał do czasek
Katakumby w San Gaudiso i domalowywanie ciał do czasek
Katakumby San Gaudioso
Katakumby San Gaudioso

San Gennero (Neapol)

Bardziej klasyczne katakumby można obejrzeć choćby w kościele San Gennero. Tam przynajmniej nie ma resztek ciał, więc nikomu nie będą się potem śniły koszmary. Zaś kontynuując te klimaty warto też udać się na cmentarz Fontanelle (Cimitero delle Fontanelle). Wykuto go w XV wieku w  tufie wulkanicznym.

Kościół św. Januarego (San Gennero)
Kościół św. Januarego (San Gennero)
Katakumby San Gennero
Katakumby San Gennero

Katedra św. Januarego

Spośród kościołów dość mocno wyróżniają się dwa. Gotycka katedra św. Januarego (ma dwie nazwy: Duomo di San Gennaro oraz Duomo di Santa Maria Assunta). Tu znajdują się relikwie świętego i męczennika. Zabito go w 305 roku za czasów cesarza Dioklecjana (tego od pałacu w Splicie). January dożył 33 lat (jak Chrystus), a jego krew zakrzepła, według legendy zebrano ją w dwie fiolki, przekazano biskupowi i wtedy odmieniła swój stan. Ten cud powtarza się trzy razy w roku, w pierwszą sobotę maja, 19 września i 16 grudnia. Są wprawdzie naukowe teorie na temat tego zjawiska, ale dla wiernych ważne jest to, że jeśli krew nie zmieni stanu, to jest to zapowiedź nieszczęścia (zdarzały się wybuch wulkanu czy trzęsienie ziemi).

Katedra św. Januarego
Katedra św. Januarego
Uliczki Neapolu
Uliczki Neapolu

Kościół św. Franciszka

Drugi monumentalny, neoklasycystyczny kościół św. Franciszka, jest bardzo różny od reszty w mieście. Basilica Reale Pontificia San Francesco da Paola przy Piazza del Plebiscito ze zmienną iluminacją kolumnady. Plac Plebiscytu został nazwany tak na cześć plebiscytu, który ogłoszono w celu podjęcia decyzji o przyłączeniu Królestwa Obojga Sycylii do Zjednoczonych Włoch.

Wnętrze kościoła św. Franciszka (Neapol)
Wnętrze kościoła św. Franciszka (Neapol)

Inne kościoły Neapolu

Różnych ciekawych kościołów w mieście jest naprawdę wiele. Łatwo znaleźć perełki, do których nie przybywa wielu turystów. Zwyczajnie się do nich wchodzi, na ogół są otwarte . Warto jednak zwrócić uwagę jeszcze na kościół Gesù Nuovo. Ciekawa jest już fasada przeciwległego di Gesù Redentore e San Ludovico d’Angiò. Zanim jezuici przekształcili to miejsce w kościół, był to pałac i jedyne, co naprawdę pozostało po nim, to właśnie niecodzienna fasada. W środku zaś można zobaczyć przebogate zdobienia barokowe. Obok zaś znajduje się gotycka bazylika i klasztor św. Klary, również warte zobaczenia.

Neapol i pałac królewski
Neapol i pałac królewski

Neapol na filmowo

Filmowo najczęściej kręcono tu filmy sensacyjne. „Kryptonim U.N.C.L.E.” (2015) Guya Ritchiego, „Człowiek w Ogniu” (2004) Tony’ego Scotta, „Krucjata Bourne’a” (2004) Petera Greengrassa. Znów głównie ze względu na malownicze okolice zatoki.

Bulwar
Bulwar

Język neapolitański

Z Neapolem nierozerwalnie wiąże się też pieśń „’O sole mio”. Często śpiewa się ją w języku neapolitańskim, który jest bardziej bliski sycylijskiemu niż standardowemu włoskiemu. Neapolitański jest uznawany za dialekt włoskiego, ale choć używa go 4 miliony ludzi, nie jest oficjalnie uznawany.

Zamek Jajeczny
Zamek Jajeczny

Kuchnia neapolitańska i pizza

Jednak bez wątpienia najprawdziwszym skarbem Neapolu i okolic jest kuchnia. Jeśli ktoś lubi kuchnię włoską, to będzie wniebowzięty. Tu naprawdę trudno trafić na słabą restaurację. Neapol jest stolicą pizzy, jest też miejscem, gdzie produkuje się mozzarellę z mleka bawołów i warto sobie ją wziąć tutaj na przystawkę. Pizza neapolitańska trafiła na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Można bez problemu znaleźć sobie kilka mniejszych knajp wysoko ocenianych na TripAdvisorze i po drodze się zatrzymać, by zamówić najprostszą pizzę. Można też jeść pizzę w papierku, na przykład tak zwaną pizza fritta, smażoną w głębokim oleju i sprzedawaną przy ulicy.

Pizza w Neapolu
Pizza w Neapolu

Historia nowożytnej pizzy wiąże się z wizytą królowej Włoch Małgorzaty Sabaudzkiej w Neapolu. Margherita pochodzi od imienia królowej. Miała to być prosta pizza składająca się z trzech składników komponujących się na flagę Włoch. Pomidory – czerwony, mozzarella – biały, bazylia – zielony. Pizzę przygotował Raffaele Esposito. Dziś Margherita to jedna z najpopularniejszych, ale też najprostszych odmian pizzy. Stąd tradycja jej wypieku jest tu bardzo żywa, organizuje się nawet zawody i festiwale związane z pizzą.

Zaułki Neapolu
Zaułki Neapolu

Neapol artecard, zwiedzanie i poruszanie się po mieście

Z uwag na koniec: na lotnisku można dostać darmową mapkę miasta. Można też kupić artecard, czyli kartę miejską (więcej na jej temat można przeczytać na jej oficjalnej stronie ). Pozwala ona korzystać z komunikacji miejskiej, w tym także kolei lokalnej w granicach metropolii (Caserta, Pompeje, Herkulanum/Wezuwiusz jak najbardziej się wliczają), przez trzy dni (ale bez autobusu lotniskowego). Jednocześnie mamy wstęp do dwóch wybranych zabytków za darmo, trzeci zaś za pół ceny. Co ciekawe, czasem zdarzy się, że potrafią dać jeszcze drugą zniżkę. Jeśli Neapol jest naszą bazą wypadową do tych trzech miejsc, to karta to bardzo dobre rozwiązanie. Na stronie artecard są też linki do muzeów, dzięki czemu można sobie ułożyć godzinowy plan zwiedzania. Zaś z Neapolu można też zwiedzać inne ciekawe lokacje jak Capri, czy Ischia.

Neapol
Neapol

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Neapol

Ateny, miasto które ukształtowało cywilizację

Ateny (grec. Αθήνα), stolica Grecji, to wdzięczny cel szybkiego city break: siatka połączeń lotniczych jest dość gęsta i dogodna, lot nie trwa przesadnie długo, najciekawsze zabytki nie są zbytnio rozproszone po mieście, ceny noclegów i wyżywienia umiarkowane. Jednocześnie to jest jedno z tych miast o długiej i naprawdę burzliwej historii o dość kontrowersyjnej teraźniejszości, która w przypadku Grecji niestety przyćmiewa nieco uroki weekendowego wypadu. Wystarczy wspomnieć o wątpliwej sytuacji ekonomicznej (groźby blokad bankomatów), problemie z uchodźcami, wysokim bezrobociu i związanej z tym wszystkim drobną przestępczością. Jednak szkoda się zrażać takimi szczegółami, więc za słowami angielskiego poety Percy Bysshe Shelley’a z jego poematu „Hellas”:

„Let there be light! Said Liberty, And like sunrise from the sea, Athens arose!

Odeon Heroda Attyka
Odeon Heroda Attyka

Ateny – historia prawdziwa i legendy

Powiedzieć, że Ateny to taki Paryż starożytności, będzie dużym niedomówieniem. O ile Paryż swego czasu (czasu Bohemii, absyntu i opium) wyznaczał trendy artystyczne i społeczne, to greckie polis, a przede wszystkim Ateny, kształtowało model cywilizacji, który miał przetrwać dziesiątki stuleci. Nie byłoby Imperium Rzymskiego bez Grecji. Zresztą podobnie jak Rzym, Ateny powstały na wzgórzach. Poza śladami osadnictwa neolitycznego, prawdziwą historię polis można odliczać od czasu założenia na wzgórzu Akropolis warowni mykeńskiej z połowy II tysiąclecia przed naszą erą. Jednak czasy starożytnej Grecji również były burzliwe, dziś różne kultury często zlewają się w jedną.

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Starsza kultura, czyli mykeńska, nie doczekała się od razu następcy w postaci kultury helleńskiej. Okres pomiędzy upadkiem ostatniej kultury helladzkiej w XII wieku p.n.e a rozwojem kultury helleńskiej od IX w. p.n.e to czas mitów, które nawet do dziś rozbudzają wyobraźnię, co widać choćby w kinie. Wtedy to bogowie olimpijscy dzielili między siebie rejony świata, w których mieli mieć szczególny kult. Atena i Posejdon weszli w spór o wzgórze Akropol. Mieszkańcy zaproponowali, że będą czcili i wezmą na patrona miasta tego boga, który da im lepszy dar. Posejdon swoim trójzębem uderzył w skałę, z której wytrysnęło źródło. Atena wbiła obok włócznię i w tym miejscu wyrosło pierwsze drzewo oliwne. To mityczne wyjaśnienie nazwy polis i pochodzenia kultu Ateny przedstawia płaskorzeźba na Panteonie. Akropol to serce Aten, od którego warto zacząć zwiedzanie, zwłaszcza z samego rana, gdy jest tam mało ludzi. Niby banalna i oczywista rada, ale działa. Później jest tu zatrzęsienie turystów.

Kolumny na Akropolu w Atenach
Kolumny na Akropolu w Atenach

Akropol i Partenon, czyli główne atrakcje Aten

Akropol to jedno ze wzgórz górujących nad Atenami, o wysokości względnej 90 m (157 m n.p.m.). Pierwszy kompleks kultu sakralnego powstał tutaj w okresie archaicznym, to jest między IX a V w. p.n.e. Rok 480 p.n.e jest datą graniczną dla okresu archaicznego i dla historii Aten. Wówczas rozegrała się bitwa pod Salaminą, kluczowa bitwa II wojny perskiej. Widmo perskiego panowania nad Helladą zostało oddalone, ale Ateny znacznie ucierpiały podczas obu wojen: świątynie Akropolu zostały doszczętnie zniszczone. Jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem losów Hellady, z inicjatywy Peryklesa rozpoczęto odbudowę kompleksu Akropolu. Los tej inwestycji wisiał na włosku, gdyż pogrążeni w bólu Ateńczycy początkowo chcieli porzucić wzgórze i zachować ruiny jako obraz okropieństw wojny. Odbudowa Akropolu przypada na okres wczesnoklasyczny i klasyczny sztuki helleńskiej. Wczesnoklasyczny jest zbudowany w porządku doryckim Partenon, ozdobiony płaskorzeźbami Fidiasza. Klasyczną budowlą jest świątynia Ateny Zwycięskiej (Nike Apteros).

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Partenon to dominująca świątynia Akropolu, wzniesiona na cześć Ateny Dziewicy (Ateny Partenos). Do dziś zachwyca harmonią i proporcją oraz matematyczną precyzją i celowością każdego „odchylenia” od przyjętych wymiarów: dzięki takim zabiegom, zniwelowano złudzenia optyczne wynikające z zasad perspektywy. Ta świątynia jest niemym świadkiem burzliwych dziejów Aten i Grecji, a jej obecny stan to wynik długiej historii.

Teatr Dionizosa w Atenach widziany z Akropolu
Teatr Dionizosa w Atenach widziany z Akropolu

Budowa i historia Partenonu

Tę najważniejszą świątynię budowano 9 lat (447-432 p.n.e). Przetrwała pożar (np. w III wieku), czy piratów, jak i pomysły cesarzy (choćby Julian Apostata odbudowywał to miejsce, a Teodozjusz zamknął pogańskie świątynie). W VI wieku Parteon stał się kościołem p.w. Maryi Dziewicy i jednym z najważniejszy bizantyjskich sanktuariów. W XV wieku Grecję zajęli Turcy i kościół stał się meczetem. Pomimo przejęcia świątyni przez chrześcijan, a potem przez muzułmanów, struktura budowli pozostała bez znaczących zmian, zwłaszcza takich których nie dało się cofnąć, jak na przykład dobudowy minaretu.

Największa katastrofa w dziejach Partenon wydarzyła się podczas wojny turecko-weneckiej z lat 1683-99. Turcy Ottomańscy, szykując się na weneckie oblężenie, ufortyfikowali Akropol, a w meczecie-Partenonie urządzili skład prochu. W 1687 roku armaty weneckich okrętów zostały skierowane na fortyfikacje i jedna z kul trafiła w Partenon. Proch wybuchł uszkadzając dach, wewnętrzne ściany i liczne zabytki zgromadzone w świątyni: Turcy sądzili, że Wenecjanie nie zniszczą budynku o takiej historii.

Partenon (Ateny)
Partenon

Gdy w 1832 roku Grecy odzyskali niepodległość, islamskie elementy zostały z Partenonu usunięte. Niestety, również zostało usunięte wiele rzeźb i fresków, które można dziś podziwiać między innymi w londyńskim British Museum i paryskim Luwrze czy muzeum w Kopenhadze. Na początku XIX wieku tzw. marmury Elgina – rzeźby zdjęte z Partenonu na zlecenie Thomasa Bruce’a, hr. Elgin – zostały przewiezione do Anglii i sprzedane wspomnianym już muzeom. Do tej pory rząd Grecji bezskutecznie stara się o zwrot zagrabionych zabytków, jednocześnie od 1975 roku z różną intensywnością pracuje nad zachowaniem kompleksu Akropolu.

Erechtejon
Erechtejon

Inne zabytki Akropolu

Akropol to nie tylko Partenon, ale także Propyleje, Erechtejon, Nike Apteros i Pinakoteka. U stóp Akropolu można było zażyć kultury. Pierwotny teatr Dionizosa pochodzi z VI wieku p.n.e., a kamienną solidną konstrukcję, której ruiny można dziś podziwiać, datuje się na IV wiek p.n.e. wraz z późniejszymi licznymi przebudowami greckimi i rzymskimi.
Swoje sztuki wystawiali tu między innymi Sofokles, Ajschylos i Arystofanes.
Przyjmuje się, że teatr Dionizosa, wykuty w południowym stoku Akropolu, jest najstarszym teatrem, a jego pierwotną rolą było obchodzenie dionizji – uroczystości o znaczeniu sakralnym, dopiero wraz z narodzinami greckiej tragedii teatr nabrał funkcji także kulturotwórczej i rozrywkowej.

Akropol w Atenach
Akropol w Atenach

Odeon tym się różni od teatru, że dla poprawy akustyki, przykrywał go dach: drewniany lub w formie rozpiętych tkanin. Oprócz przedstawień teatralnych, w odeonie dawano także koncerty. Za najstarszy odeon uważa się konstrukcję powstałą za czasów Peryklesa u stóp Akropolu. Odeon Heroda Attyka nie przetrwał do dziś, ale możemy pozostałości możemy podziwiać i co więcej – używać. Uważano go za najwspanialszy i największy odeon starożytny. Zbudowany w 161 roku n.e. ku czci ukochanej żony, mógł pomieścić 5-6 tysięcy widzów, orchestra (czyli scena) mierzy 19 metrów średnicy. Odeon przykrywał dach z drogiego drewna cedrowego. Rokrocznie odbywają się tutaj koncerty w ramach Festiwalu Ateńskiego; poza tymi wydarzeniami, odeon można oglądać jedynie z zewnątrz. Chyba nie trzeba dodawać, że Akropol Ateński znajduje się na liście UNESCO.

Akropol w Atenach
Akropol w Atenach

Nowe Muzeum Akropolu

Dobrym uzupełnieniem Akropolu (choć tu nie trzeba iść rano, można wybrać późniejszą godzinę) jest położone jakieś 300 metrów od wzgórza Nowe Muzeum Akropolu. Punktem wyjścia do założenia Muzeum Akropolu była paląca potrzeba ratowania zabytków ze świętego wzgórza przed rabunkiem i niszczeniem. Trzeba bowiem wiedzieć, że mimo licznych wojen, trzęsień ziemi i zmian religii panujących na danym obszarze, aż do XVII wieku kompleks świątynny Akropolu był nieźle zachowany. Dewastacje z czasów wojny turecko-weneckiej to przede wszystkim popadnięcie Partenonu w ruinę, zburzenie Apteros i wybuch Propylei. W XVII i XIX wieku niestrzeżone ruiny padały ofiarą grabieży z myślą o sprzedaży greckich zabytków i zwykłego „zabierania na pamiątkę” co ładniejszych znalezisk, nie mówiąc już o wspomnianych archeologach-grabieżcach. Pierwsze Muzeum Akropolu otwarto w roku 1874, a już w 1888 roku potrzeba było zbudować nowy gmach.

Odeon Heroda Attyka
Odeon Heroda Attyka

Obecne Nowe Muzeum Akropolu to wynik kolejnych projektów i konkursów architektonicznych, które należało korygować ze względu na nowe stanowisko archeologiczne, które odsłonięto na planowanym miejscu budowy muzeum. Otwarte w 2009 roku Nowe Muzeum Akropolu znajduje się częściowo nad stanowiskiem archeologicznym, w ciekawy sposób je eksponując. Muzeum zdecydowanie warte odwiedzenia, ważne i ciekawe uzupełnienie muzeum na świeżym powietrzu, którym jest wzgórze Akropol.

Nowe muzeum Akropolu (Ateny)
Nowe muzeum Akropolu

Ateny: Grecka Agora

Pozostajemy przy temacie ateńskiej demokracji. Nierozerwalnie wiąże się z tym pojęciem Agora Grecka. O ile Akropol był religijnym sercem Aten, o tyle kulturalne, polityczne i ekonomiczne serce polis biło na agorze właśnie. Był to mówiąc najprościej plac, otoczony budynkami o przeznaczeniu handlowym, sądowniczym, rządowym (jakbyśmy dziś określili), kulturalnym i społecznym. Charakterystyczną formą zabudowy były stoa, czyli zadaszone arkady. Miejsce pod budowę ateńskiej agory wybrano w czasach Solona (VII w. p.n.e) u stóp Akropolu, na lekko pochyłym terenie, co ułatwiało odpływ wody deszczowej. Okres szczególnej rozbudowy agory przypadał na wieki V, IV i II p.n.e. oraz okres rzymski.
W połowie III wieku naszej ery Ateny ucierpiały w wyniku najazdów ludów germańskich. Agora uległa zniszczeniu, a uporządkowaną zabudowę użyteczności publicznej stopniowo zastępowała chaotyczna zabudowa śródmiejska. W latach 60 XX wieku władze Grecji zdecydowały się zburzyć miejską zabudowę, by ustąpić miejsca archeologom.

Stoa Attalosa (Ateny)
Stoa Attalosa

Do najbardziej okazałych budowli ateńskiej agory należy stoa Attalosa. Została ona w całości zrekonstruowana współcześnie (lata 1953 – 56) ze środków Rockefellera. Oryginalna stoa powstała w II wieku p.n.e. jako dwukondygnacyjna hala kolumnowa (portyk) o długości 116 metrów, szerokości 20 m i wysokości 13 metrów. Obecnie w stoi Attalosa mieści się Muzeum Agory oraz odbywają się oficjalne uroczystości, takie jak podpisanie w 2003 r. traktatu ateńskiego, rozszerzającego Unię Europejską o 10 państw, w tym Polski (weszło w życie 1 maja 2004).

Stoa Attalosa na Greckiej Agorze
Stoa Attalosa i kościół św. apostołów na Greckiej Agorze

Majestatyczny Hefajstejon

Największe wrażenie na greckiej agorze robi Hefajstejon – jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnej architektury greckiej. Świątynię ku czci Hefajstosa i Ateny – patronów rzemiosł i polis – wzniesiono w pierwszej połowie V wieku p.n.e. w porządku doryckim.
W V wieku naszej ery świątynię przemianowano na kościół pw. św. Jerzego. Turcy chcieli rozebrać budowlę dla pozyskania materiału budowlanego, ale ostatecznie się na to nie zdecydowali. Hefajstejon formalnie możemy obejrzeć z biletem na grecką agorę, ale w rzeczywistości znajduje się poza agorą, w dzielnicy rzemieślników – Keramejkos, stąd patron świątyni.

Hefajstejon (Ateny)
Hefajstejon

Kościół Świętych Apostołów na greckiej agorze. Wybudowany w końcu X wieku, nosi drugą nazwę Solaki – albo od nazwiska sponsora albo od gęsto zaludnionego obszaru ówczesnego miasta. Oprócz świątyni Hefajstosa, jest to jedyna budowla na greckiej agorze, która ostała się niemal nietknięta. Kościół reprezentuje bizantyjski styl w ateńskiej odmianie, łącząc plan centralny z planem krzyża. Niestety, gdy tam byliśmy, nie było możliwe wejście do kościoła, by podziwiać XVII-wieczne freski.

Stoa Attalosa (Ateny)
Stoa Attalosa

Ateny: Kerameikos

Kolejnym bardzo ważnym archeologicznie miejscem w Atenach jest Kerameikos. Obecnie jest to nazwa dzielnicy większej niż udostępniony obszar odkrywki archeologicznej. Jest to dawna dzielnica w obrębie murów miasta zajmowana przez wytwórców ceramiki – stąd nazwa. Poza murami miejskimi, również pod nazwą Kerameikos, znajduje się nekropolia i Święta Droga wiodąca na Akropol, trasa Misteriów Eleuzyjskich. Większość uporządkowanych pochówków datuje się na VIII – I w. p.n.e., ale znaleziono także groby z epoki brązu, czyli trzeciego tysiąclecia przed naszą erą i z ery wczesnochrześcijańskiej. Obszar cmentarza jest znacznie większy niż to, co możemy dziś oglądać, ale ze względu na miejską zabudowę, nie jest możliwe rozciągnięcie wykopalisk.

Kerameikos
Kerameikos (Keramejkos)

Główną osią Kerameikos jest Święta Droga, prowadząca przez Świętą Bramę, łączącą Ateny (a ściślej – Akropol) z położonym 20 km od centrum miasta Eleusis. Tędy przebiegała trasa corocznej procesji w ramach misteriów eleuzyjskich, poświęconych Demeter i Persefonie.
Wzdłuż Świętej Drogi znajdują się groby zamożnych Ateńczyków. Rzeźby, które możemy podziwiać na stanowisku archeologicznym, są kopiami. Oryginały znajdują się w Muzeum Archeologicznym Kerameikos.

Pnyx (Ateny)
Pnyx

Olimpiejon, czyli Świątynia Zeusa

Świątynia Zeusa Olimpijskiego jest największą świątynią starożytnej Grecji. Niestety, jest stan zachowania daleki jest od stanu Partenonu (który niekiedy wzbudza rozczarowanie). Obecnie możemy podziwiać jedynie 16 kolumn o wysokości 17 m. i średnicy 2 metrów każda. Jedna z kolumn leży zwalona przez wichurę, która nawiedziła Ateny w połowie XIX wieku. Patrząc na te 15 potężnych kolumn należy sobie uświadomić, że na świątynię składały się łącznie 104 (!) takie słupy, posadowione na stylobacie o wymiarach 41×107 metrów. W wewnętrznej celi znajdowała się kopia pomnika Zeusa z Olimpii dłuta Fidiasza, uznawany za jeden z siedmiu cudów świata. Przed świątynią stał nie mniejszy pomnik Hadriana.
I tutaj dochodzimy do długiej, trochę nieszczęśliwej historii tej monumentalnej budowli, zbyt wielkiej dla cywilizacji, która ją zrodziła.

Świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach
Świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach

Budowa ostatniego z najważniejszych zabytków greckich, czyli świątyni Zeusa Olimpijskiego w Atenach trwała z przerwami od VI wieku p.n.e do II wieku n.e, by krótko po zakończeniu budowy paść ofiarą najazdów barbarzyńców. Rozpoczęcie budowy w stylu doryckim miało miejsce w połowie VI wieku p.n.e. za czasów rządów tyranów. Zdążono postawić tylko potężny stylobat i rozpocząć budowę kolumnady, gdy w 510 r. p.n.e roboty porzucono wraz z ostatnim tyranem. Przez ponad 300 lat świątynia pozostawała nieruszana – Ateńczycy uważali, że budowla o takiej skali jest przejawem pychy. I coś w tym było, gdyż wznowienia prac podjął się król Antioch IV Epifanes. Jego przydomek oznacza „Bóg Objawiony”, gdyż Antioch uważał się za wcielenie Zeusa. Za jego życia wzniesiono 104 kolumny z niezwykle drogiego, ale wytrzymałego i eleganckiego marmuru pentelickiego, który sprowadzano z góry niedaleko Aten. Zmieniono porządek z doryckiego na bardziej ozdobny koryncki.

Ateny
Ateny

Świątynia Zeusa Pana Olimpu i Rzym

Prace nad świątynią przerwała śmierć Antiocha IV Epifanesa w 164 roku p.n.e. Do połowy zbudowana świątynia ucierpiała podczas splądrowania miasta przez Sullę w 86 roku n.e. Kilka z kolumn przewiózł do Rzymu jako element do budowy świątyni Jowisza na Kapitolu. Do ukończenia świątyni przymierzał się cesarz Oktawian, ale ostatecznie prace podjęto za panowania Hadriana i świątynię ukończono w 132 roku naszej ery, ponad 600 lat od położenia pod nią fundamentów.

Akropol nocą
Akropol nocą

Niestety, najazd Heruliana na Ateny w 267 roku doprowadził miasto, w tym Olimpejon, do ruiny. Prawdopodobnie nie było prób odbudowy świątyni biorąc pod uwagę bardziej palące potrzeby zrujnowanego miasta. W dalszych wiekach Olimpejon stał się źródłem darmowego budulca dla ateńskich budowli epoki chrześcijańskiej i tureckiej. Warto może wspomnieć, że Turcy wierzyli, iż Olimpejon jest pałacem Hadriana, a według powszechnych podań, był to pałac żony króla Salomona. Świątynia została do tego stopnia rozkradziona, że w XIX wieku odnotowano istnienie 24 ze 104 kolumn, a dziś jest ich zaledwie 16, z czego jedna leżąca na ziemi. Ogrom ocalałych kolumn daje wyobrażenie o wielkości świątyni.

Akropol
Akropol

Pozostając przy Zeusie warto jeszcze wspomnieć o świątyni Zeusa Polieusa, czyli protektora miasta. Znajduje się ona za grecką agorą obok obserwatorium, choć właściwie poza archeologami niewiele kogo zainteresuje. Nie zostało z niej zbyt wiele, wygląda raczej na nieużytek niż zabytek. Obok zaś znajdziemy inną ważną dla greckiej demokracji lokację, wzgórze Pnyks. Tu miały miejsce eklezje, czyli zgromadzenia obywateli ateńskich. Dziś to park z drobnymi pozostałościami np. po murach. Pnyks, podobnie jak wzgórze Nimf i wzgórze Muz znajduje się na wzniesieniu Filopapposa. To dobry punkt widokowy na Akropol. Można tu też zobaczyć więzienie Sokratesa.

Widok na Akropol
Widok na Akropol
Żółw grecki ( Testudo hermanni). Można je spotkać przy zabytkach Aten.
Żółw grecki ( Testudo hermanni). Można je spotkać przy zabytkach Aten.

Rzymska Agora w Atenach

W latach 148 – 146 p.n.e. miała miejsce wojna Rzymu ze Związkiem Achajskim, gdzie na szali leżała niepodległość Hellady. Jak doskonale wiemy, Republika Rzymska zwyciężyła Związek Achajski, rozwiązując go, a niektóre z polis (np. Korynt i Patras) przykładanie ukarano przez zburzenie, a w innych zainstalowano rzymskie rządy. Formalnie niepodległe zostały Sparta i Ateny, ale w praktyce pozbawione sojuszników dostały się pod wpływy rzymskiej władzy.

Forum rzymskie
Forum rzymskie

Hellada stała się częścią Imperium Rzymskiego, ale można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że w kwestii kulturowej to Grecja podbiła Rzym. Widać to zwłaszcza w architekturze i sztuce: rodzimy rzymski styl wywodzący się z cywilizacji Etrusków był w zaniku pod wpływem silnych wpływów sztuki helleńskiej. Rzymska architektura przejęła greckie klasyczne porządki, rzeźba, malarstwo, sztuka użytkowa i moda naśladowały greckie, a szczytem dobrego smaku było sprowadzenie oryginalnych greckich rzeźb. Stąd budowle z okresu rzymskiego panowania nie wyglądają w Atenach obco. Gdy wiemy, czego szukać, rozpoznamy rzymskie porządki kompozytowe, ale nie sprawia to wrażenia tygla kulturowego.

Brama Athena Archegetis
Brama Athena Archegetis

A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam przybysze poświęcają czas jedynie albo mówieniu o czymś, albo wysłuchiwaniu czegoś nowego. Mężowie ateńscy – przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu – widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.

Dzieje Apostolskie 17,21-23 – opis wizyty św. Pawła w Atenach

Forum rzymskie
Forum rzymskie

Areopag

Wzgórze Aresa, od którego pochodzi nazwa rady Areopagu, a potem i sam obszar, jest częścią dawnej ateńskiej agory, położony u stóp Akropolu, można go zwiedzać za darmo.
Ciekawe w powyższym fragmencie Dziejów Apostolskich jest wspomnienie o ołtarzu poświęconym „Nieznanemu Bogu” – Deois Agnostois. Chociaż w Atenach nie pozostał po nim ślad, niemieccy archeolodzy odkryli na początku XX wieku ołtarz z taką właśnie inskrypcją. Świadczyło to o tym, że w systemie politeistycznym zapobiegliwi bogobojni ludzie nie chcieli żadnego boga pominąć. Ze źródeł literackich wiadomo, że kult nieznanego boga istniał zarówno w Grecji, jak i później w Rzymie.

Rzymska Agora
Rzymska Agora (wieża wiatrów)

Forum rzymskie w Atenach, lub w tutejszej nomenklaturze – rzymska agora – została założona na zlecenie cesarza Oktawiana w 10 r. p.n.e. Znajdująca się nieopodal starsza, grecka agora została mocno zabudowana i nie spełniała już swojej pierwotnej reprezentacyjnej i politycznej funkcji. Rzymska agora ma plan prostokąta o wymiarach 98×111 metrów, otoczona była portykami o funkcji handlowej. Na agorę prowadziły dwie osiowo położone bramy: wschodnia i zachodnia.

Biblioteka Hadriana
Biblioteka Hadriana

Biblioteka Hadriana i Ateny

Panujący w latach 117-138 Hadrian był cesarzem rzymskim szczególnie rozmiłowany w greckiej kulturze i sztuce. Jednocześnie był wielkim mecenasem sztuki i architektury. Nie mogło więc braknąć pomniku Hadriana w Atenach, sercu greckiej i światowej kultury, sztuki i nauki. A jakiż pomnik może być trwalszy od spiżu, jeśli nie biblioteka?
Biblioteka Hadriana powstała w 132 roku przy samej rzymskiej agorze w typowym stylu rzymskiej budowli atrialnej. Oprócz funkcji bibliotecznej, pełniła rolę popularnej w Imperium „świątyni pokoju”: ośrodka kulturalnego, publicznego i sakralnego. Niestety, została mocno uszkodzona podczas najazdów germańskiego ludu Herulian w 267 r. Później włączona w miejskie fortyfikacje, częściowo odbudowana w V wieku służyła jako kościół aż do czasów tureckiego panowania, kiedy opuszczona, stopniowo popadała w ruinę.

Biblioteka Hadriana
Biblioteka Hadriana

Do rzymskiej agory przylega starszy od niej budynek, jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych Aten. Mowa o Wieży Wiatrów. Zbudowana prawdopodobnie w połowie II wieku p.n.e. na planie ośmioboku, o wysokości 12 metrów i średnicy 8 m, kryta stożkowym dachem, pełniła funkcję wieży zegarowej. Wewnątrz wieży znajdował się zegar wodny, który wprawdzie się nie zachował, ale widoczne się ślady do jego mocowaniu do ścian. Na każdej z ośmiu zewnętrznych ścian znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca wyobrażenie wiatru wiejącego z danego kierunku oraz zegar słoneczny. Służy do dziś. Ponadto dach zwieńczała ruchoma figurka trytona, wskazująca kierunek wiatru.
W czasach chrześcijańskich Wieżę Zegarową przemianowano na kaplicę, zaś w okresie muzułmańskim służyła jako miejsce zgromadzeń zakonu derwiszy.

Łuk Hadriana
Łuk Hadriana

Łuk Hadriana

Zostajemy przy cesarzu Hadrianie. Jego plany rozbudowy Aten nie ograniczały się jedynie do biblioteki ze świetlicą, ale obejmowały także rozszerzenie samego miasta o nowe dzielnice.
Na granicy „starych” Aten i nowej dzielnicy wzniesiono w latach 131-132 łuk triumfalny. Inaczej niż typowe tego rodzaju konstrukcje, Łuk Hadriana nie powstał z okazji nowego podboju, zwycięskiej wojny lub bitwy, ale jako upamiętnienie rozbudowy miasta. Łuk mierzy 18 metrów wysokości, jest dwukondygnacyjny, niegdyś mieścił posąg Hadriana i Tezeusza, herosa ateńskiego. Łuku Hadriana znajduje tylko krok do Olimpejonu. I tu jedna uwaga praktyczna: właściwie wszystkie wymienione zabytki – Akropol, Olimpejon, obie Agory i tak dalej można oglądać albo na osobnych biletach albo łączonych. Jeśli planuje się obejrzenie jednej, czy dwóch z nich, osobne są lepszym rozwiązaniem. Przy wyborze większości, łączony się zwraca. Na łączonym można zobaczyć jeszcze Lykeion, czyli liceum prowadzone przez Arystotelesa. Tyle że znajduje się ono dalej od centrum.

Kościół Agios Demetrios Loumbardiaris
Kościół Agios Demetrios Loumbardiaris

Stadion Olimpijski w Atenach

Ateński Stadion Olimpijski to symbol idei sportowej, czystej rywalizacji, a także trwania cywilizacji. Panathinaiko, czyli Stadion Panateński, powstał w latach 330 – 329 p.n.e. w naturalnym zagłębieniu terenu na potrzeby Wielkich Panatenaji. Było to odbywające się co cztery lata święto upamiętniające narodziny bogini Ateny, patronki miasta. To najważniejsze święto Aten uświetniały zawody lekkoatletyczne, wyścigi rydwanów, tańce nagich mężczyzn, ubieranie posągu Ateny w bogate szaty, ofiary ze zwierząt, oliwy i plonów. Stadion Panateński został przebudowany w latach 140 – 144 n.e. do wymiarów 205 x 33 metry; trybuny mogły pomieścić nawet 80 tysięcy widzów.

Kalimarmaro
Kalimarmaro

Stadion Panateński, odkryto przez archeologów w 1870 roku. Był to impuls do zorganizowania pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich. Naturalnym wyborem na miejsce igrzysk były Ateny. Dzięki nakładom finansowym Georga Averoffa, wywodzącego się z zamożnej greckiej rodziny kupieckiej zwolennika wskrzeszenia igrzysk olimpijskich, stadion olimpijski został zrekonstruowany na pierwsze igrzyska w erze nowożytnej: Letnie Igrzyska Olimpijskie 1896 roku w Atenach. Również dziś na Panathinaiko odbywają się liczne zawody sportowe.

Stadion Panateński)
Stadion Panateński

Dziś stadion ten można zwiedzać. Niewiele zostało tu z oryginalnego starożytnego, raczej to ten z pierwszych igrzysk nowożytnych. Niemniej jednak sama forma stadionu jest bardzo intrygujący. Oprócz stadionu znajduje się tu także niewielkie muzeum upamiętniające ideę igrzysk. Warto pamiętać, że także w 2004 Ateny były gospodarzem igrzysk.

Panathinaiko Stadio
Panathinaiko Stadio

Ateny: Place Monastiraki i Sindagma

Mówi się, że współczesne Ateny to miasto dwóch placów. Podczas spacerów po mieście do gustu przypadł nam Plac Monastiraki, czyli pierwszy z nich. Jego nazwa pochodzi od monastyru, który istniał tutaj w X wieku, a z którego zachował się jedynie niewielki fragment: kościół Pantanassa. Po przeciwnej stronie placu znajduje się z kolei stary meczet turecki, Tzistarakis. Monastirakis płynnie przechodzi w dzielnicę Plaka, pełną malowniczych zabudowań, poprzetykanych antycznymi ruinami. W okolicy zaś można zwiedzać pchle targi, jest mnóstwo małych sklepików, restauracji i kawiarenek.

Plac Monastiraki
Plac Monastiraki

Ateny to kolebka demokracji, nie mogło więc braknąć zdjęcia z Parlamentem Greckim. Mieści się on w Starym Pałacu Królewskim, budowanym w latach 1836 – 43 jako rezydencja królewska. Od 1935 roku odbywają się w nim sesje parlamentu. Pałac znajduje się przy Placu Sindagma, czyli Konstytucji. Nazwa pochodzi od konstytucji, którą król pierwszy król niepodległej Grecji, Otton I, uchwalił w 1843 roku. Uchwalenie konstytucji zapoczątkowało okres monarchii konstytucyjnej. Warto wiedzieć, że przeciwko autokratycznym rządom króla wystąpiło wojsko i liczni mieszkańcy, stąd dla zachowania stanowiska król zgodził się na konstytucję.

Okolice pchlego targu
Okolice pchlego targu

Plac Sindagma jest mniej turystyczny, więcej tu przestrzeni do spotkań mieszkańców. Ale oczywiście są też i kawiarnie i atrakcje przyciągające odwiedzających. Jak chociażby zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Placu Syntagma. Odbywa się ona co godzinę, ale w niedzielę o 11:00 jest naprawdę uroczysta i ciekawa. Wtedy pojawiają się tu tłumy.

Plac Sindagma i widok na parlament
Plac Sindagma i widok na parlament

Ciekawe budynki Aten

Obok zaś mamy Ogród Narodowy i jeden z ciekawszych budynków – galerię Zappeion. Jeśli chodzi o architekturę, uwagę też przyciąga cały kompleks uczelniany na ulicy Panepistimiou. Głównie chodzi o trzy budynki, nazywane czasem Trylogią AteńskąBiblioteka Narodowa, Akademia Ateńska i Uniwersytet Ateński.

Anafiotika
Anafiotika

Bardzo ciekawym miejscem w stolicy Grecji jest Anafiotika. Trochę trudno tu dotrzeć, bo na Google’ach jest to źle oznaczone (należy szukać ulicy Stratonos). Anafiotika to osiedle mieszkalne, ale domy tutaj są budowane w różnych greckich stylach, tak by był przekrój tego, co spotykamy na wyspach i części kontynentalnej. Zresztą cała dzielnica Plaka dziś to miejsce pełne kawiarenek i miejsc, gdzie turyści mogą spokojnie odpocząć, spoglądając na Akropol.

Grecka Biblioteka Narodowa (Ateny)
Grecka Biblioteka Narodowa

Oprócz wspomnianych już miejsc jak Areopag, Akropol, czy wzgórza Filopapposa, dobrym punktem widokowym są dwa wzgórza Likawitos (Likavitos). Znajduje się tam kaplica św. Jerzego, ale to doskonałe miejsce by spoglądać na Akropol i Zatokę Sarońską. Oczywiście konieczna jest sprzyjająca pogoda. Można wejść krętą drogą lub wjechać kolejką – Lycabettus Funicular.

Ateny
Ateny – Uniwersytet Ateński, budynek centralny

Ateńskie kościoły i cerkwie

Nie byłoby współczesnej Grecji bez cerkwi prawosławnych. Jednym z najstarszych ateńskich kościołów jest cerkiew Kapnikarea powstała w połowie XI wieku na miejscu świątyni greckiej. Zresztą mniejszych i większych cerkwi jest wiele porozrzucanych po starym mieście.

Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach

Katedra Zwiastowania Matki Bożej to główny kościół Greckiego Kościoła Prawosławnego. Jego budowę ukończono w 1863 roku. Katedra ładna, ale boli, że fundatorzy z królem Ottonem na czele zdecydowali o zburzeniu ponad 70-ciu kościołów bizantyjskich, między innymi w celu pozyskania budulca i detali architektonicznych.

Plaka, Ateny
Plaka

Zwiedzanie Aten

Ateny to bardzo kompaktowe miasto, idealne na weekend. Z lotniska można dojechać metrem (bilet na część do lotniska jest zauważalnie droższy) o ile nie przylecimy zbyt późno. Wtedy pozostają autobusy nocne. Jeśli jednak uda się nam podróżować metrem, to kupując bilet (w naszym wypadku wystarczył 48-godzinny) możemy nie tylko używać szybkiej kolei, ale i autobusów w centrum. To pozwala na bardzo dobre rozplanowanie sobie oglądania zabytków. Analogicznie jest z biletem zbiorczym na Panteon i resztę. Jeśli chcemy zobaczyć jedno, czy dwa miejsca, zdecydowanie opłaca się kupić pojedyncze bilety. Przy prawie wszystkich, wychodzi się na plus (myśmy nie dotarli do lykeionu Arystotelesa). Ale warto pamiętać o jednym: o ile zabytki spokojnie w weekend można obejrzeć, to jeśli chcielibyśmy oglądać wszystkie muzea (w tym Narodowe Muzeum Archeologiczne), których jest tu trochę, trzeba zarezerwować więcej czasu.

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Ateny