Archiwa tagu: muzeum

Afrodyzja, kult Afrodyty i piękne stanowisko archeologiczne

Afrodyzja (gr. Ἀφροδισιά, tr. Geyre) to ruiny starożytnego miasta w południowo-zachodniej Anatolii. Trochę za daleko od popularnych kurortów, by była tłumnie odwiedzana przez turystów, ale jest miejscem z listy UNESCO (od 2017) zdecydowanie wartym obejrzenia. Afrodyzja to stolica dawnej prowincji Karia, nieopodal obecnego miasta Geyre, które jest sturczoną nazwą Karii.

Ruiny bazyliki w Afrodyzji
Ruiny bazyliki w Afrodyzji

Kult Afrodyty i historia Afrodyzji

Jak łatwo się domyślić, miasto Afrodyzja było miejscem lokalnego kultu greckiej bogini Afrodyty. Najbardziej okazałe ruiny to pozostałości poświęconej jej świątyni. Resztki miasta, które możemy dziś oglądać, pochodzą głównie z II i III wieku naszej ery, gdy miasto przeżywało okres prosperity. Warto jednak pamiętać, że bytność ludzi w tym miejscu sięga tu okresu neolitu. Co więcej akropol, przy którym znajduje się teatr, to kopiec, który powstał z powodu nawarstwienia się warstw wcześniejszego osadnictwa.

Tetrapylon
Tetrapylon

Głównym źródłem bogactwa Afrodyzji były duże złoża cenionego w całym Imperium Rzymskim marmuru, a także umiejący w nim pracować rzeźbiarze. Ich dzieła rozsławiały miasto, które utrzymywało się głównie z eksportu marmuru. Pierwsi rzeźbiarze przybyli tu z Pergamonu.

Stanowisko archeologiczne Afrodyzja
Stanowisko archeologiczne Afrodyzja

Afrodyzja i rzeźby

Zresztą to właśnie ze starożytnych rzeźb słynie dziś Afrodyzja, a przy terenie archeologicznym znajduje się muzeum z bogatymi zbiorami rzeźb. Te są w różnym stanie, część się zachowała dość dobrze, inne są odrestaurowane. Niektóre niestety zostały przewiezione do muzeum archeologicznego w Istambule. Tutejsze muzeum jest nowe, przestronne, zaś rzeźby są dobrze oświetlone i robią wrażenie. Budynek trochę się wyróżnia, ale ulokowany jest w części, gdzie nie ma zbyt wiele starożytności. Wejście jest w ramach tego samego biletu.

Rzeźby wystawione w muzeum (Afrodyzja)
Rzeźby wystawione w muzeum (Afrodyzja)

W okresie Bizancjum świątynię Afrodyty zamieniono na chrześcijańską bazylikę, czego ślady możemy dziś oglądać. Jednak w V wieku kościół został zniszczony, gdyż wyznawcy dawnej religii chcieli przywrócić kult Afrodyty. Niedługo cieszyli się swoim zwycięstwem: w VII wieku nazwę miasta zmieniono na Stauropolis, czyli Miasto Krzyża, by zatrzeć pogańską historię. Stało się to przy okazji odbudowy po wielkim trzęsieniu ziemi, z którego tak naprawdę metropolia się już nie podniosła, a jej znaczenie w regionie malało. Drugi powód to także upadek Zachodniego Imperium, które było głównym odbiorcą marmuru. Kulturowo, gospodarczo i religijnie Afrodyzja straciła na znaczeniu. Częściej używano nazwy prowincji, Karia, na określenie miasta, stąd późniejsze (i obecne) sturczone Geyre. Prace archeologiczne zaczęto w tym miejscu na początku XX wieku.

Pozostałości bazyliki
Pozostałości bazyliki

Afrodyzja – stanowisko archeologiczne

Jednak najsłynniejszym zabytkiem Afrodyzji jest Tetrapylon (monumentalna brama). Zbudowany około roku 200 i zrekonstruowany w 1991 jest symbolem tutejszego stanowiska archeologicznego. Inne atrakcje to choćby stadion, Sebastejon (Augusteum), odeon (Buleuterion), termy, pozostałości agory, czy rzymski teatr. Wspomniany stadion dziś trochę zarośnięty, mieścił nawet i 30 tysięcy mieszkańców. Znajduje się tu także wiele sarkofagów. Można spokojnie spacerować między nimi. Minusem jest jednak brak opisów.

Tetrapylon, Afrodyzja
Tetrapylon, Afrodyzja

Dojazd do Afrodyzji

Fakt, że Afrodyzja znajduje się trochę na uboczu, z dala od kurortów, sprawia, że stosunkowo trudno się tu dostać. Pozostają albo wycieczki, albo wynajęty samochód. Choć Geyre ma sporą liczbę hoteli i restauracji, na zwiedzanie Afrodyzji potrzebujemy kilku godzin, więc spokojnie można ją zwiedzić przejazdem. Do wszystkich miejsc można dojść.

Dawny stadion
Dawny stadion

Przed stanowiskiem archeologicznym znajduje się średniej wielkości parking. Dla nas zwiedzanie Afrodyzji było bardzo przyjemne, także z powodu braku tłumów jak w Side czy Efezie. Dało się spokojnie nacieszyć zabytkiem. A przy tym wszystkim to dość spore i w miarę dobrze zachowanie stanowisko archeologiczne, bez wątpienia warte uwagi. Bliskość Hierapolis / Pamukkale (samochodem to jakieś 1,5 godziny) sprawia, że można w jeden dzień spokojnie obejrzeć te dwie atrakcje. Lepiej zacząć od Afrodyzji, a na wapiennych tarasach nie patrzyć już tak na zegarek.

Ruiny Afrodyzji
Ruiny Afrodyzji

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Afrodyzja

Sozopol, dawna Apollonia

Sozopol (bułg. Созопол) wymienia się często obok Nesebyru jako idealne miejsce na jednodniową wycieczkę z Burgas. Czasem też traktuje się go jako alternatywę wobec zawalonego turystami Nesebyru. Jeśli faktycznie ilość ludzi nas przeraża, Sozopol zapewne wygra, ale jeśli mówimy o zabytkach, przegrywa z Nesebyrem w przedbiegach, mimo wielowiekowej, zażartej konkurencji, która w pewien sposób trwa do dziś.

Plaża w Sozopolu
Plaża w Sozopolu

Sozopol – historia

Sozopol jest jednym z najstarszych osiedli na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego. Wykopaliska z tego terenu, w tym garnki, narzędzia, ale również kotwice datowane na I i II tysiąclecie przed naszą erą wskazują nie tylko zasiedlenie tego miejsca, ale również fakt używania statków. W tym wypadku bardzo pomogło ukształtowanie terenu: Sozopol (podobnie jak Nesebyr) cyplem zajmuje cypel, który jest naturalną lokalizacją portu. Zresztą od co najmniej VI wieku przed naszą erą kotwica jest symbolem miasta.

Port w Sozopolu
Port w Sozopolu

W siódmym wieku przed naszą erą greccy osadnicy z Miletu założyli tu pierwsze miasto o nazwie Antheia, później Apollonia, a potem jeszcze Apollonia Magna. Tak swoją drogą to Apollonii było całe mnóstwo, jedną odwiedziliśmy w Albanii. Miasto utrzymywało szlaki handlowe z innymi ośrodkami w Grecji jak choćby Ateny, Korynt czy Rodos. Jednocześnie konkurowało z Mesembrią (czyli Nesebyrem). Tu, czyli w Sozopolu, w jednej ze świątyń był wystawiony posąg Apollina wyrzeźbiony przez Kalamisa. Wiele lat później został przeniesiony do Rzymu, wkrótce po podbiciu miasta. W V wieku miasto nazywało się Sozopolis i stało się ośrodkiem chrześcijaństwa.

Sozopol i jego klasyczna zabudowa
Sozopol i jego klasyczna zabudowa

Losy Apollonii były podobne jak reszty pobliskich terenów. Rzymskie miasto stało się bizantyjskim, potem bułgarskim, a następnie tureckim. Wówczas nosiło nazwę Sizeboli. Sozopol to nazwa nadana po odzyskaniu przez Bułgarię niepodległości. Zupełnie jak w przypadku Nesebyru, było to miasto etnicznie zamieszkałe przez Greków. Tworzono więc nową historię i narodowy charakter, szczęśliwie raczej dodając, niż niszcząc dorobek historyczny.

Morze Czarne
Morze Czarne

Sozopol dziś

Obecnie Sozopol jest w większości zamieszkały przez Bułgarów i stosunkowo niewielki. Dziś oprócz starego miasta to przede wszystkim kurort, zdecydowanie mniejszy i spokojniejszy od Złotych Piasków czy Słonecznego Brzegu. Trochę bardziej na uboczu, w kierunku na Istambuł jadąc z Burgas. Jednocześnie będący dość dobrą bazą wypadową, więc może być alternatywą choćby dla Burgas.

Ruiny
Ruiny

Jeśli chodzi o zwiedzanie Sozopolu, to najważniejsze są tu charakterystyczne drewniane budynki, często z kamienną przybudówką, których jest w centrum całkiem sporo. One robią klimat tego miejsca. Bardzo przypominają turecką zabudowę. Zresztą podobne domy są też w Nesebyrze, ale tam jest ich zdecydowanie mniej w jednym miejscu, są bardziej pochowane. Istotne jednak są szczegóły, bowiem choć przypomina to wpływy tureckie, ta architektura należy do nurtu Bułgarskiego odrodzenia narodowego. To proces, który trwał od 1762 do 1877 roku, gdy Bułgaria uzyskała niepodległość. Architektura to jeden z mniej ważnych elementów, acz dość dobrze widoczny na Riwierze.

Galeria sztuki
Galeria sztuki
Sozopol
Sozopol

Stare miasto

Natomiast Stare Miasto jest otoczone nowszymi domami, które częściowo nawiązują architektonicznie do tamtego stylu. Ale im dalej, tym prawdę mówiąc gorzej, zwłaszcza że wiele z nich powstało w czasach komunizmu i trochę sprawia wrażenie plomb. Szczęśliwie nie są to jakieś rażące dobudówki, acz widać, iż styl jest bardziej oszczędny. Tu też zlokalizowane jest wiele hoteli, kwater, małych sklepików czy restauracji. Można też dość łatwo dojść do portu.

Stare Miasto w Sozopolu ma dość charakterystyczną, kamienno-drewnianą zabudowę
Stare Miasto w Sozopolu ma dość charakterystyczną, kamienno-drewnianą zabudowę

Po części problemem Sozopola jest też to, że Stare Miasto dość płynnie przechodzi w część mieszkalną. Pomijając domy, zabytków jest tu niewiele. Przy muzeum archeologicznym znajdują się pozostałości rzymskiej zabudowy oraz cerkiew św. Cyryla i Metodego. W centrum są też ruiny średniowiecznej bazyliki (ta z kolei powstała w miejscu dawnych greckich zabudowań), obecnie częściowo znajduje się tu kościół św. Jerzego, a za nim galeria sztuki. Do tego dochodzi kilka innych cerkwi, czynnych i całych, jak choćby cerkiew Bogurodzicy (z cennymi drzeworytami), czy kaplica Zosyma. Z portu zaś organizowane są wycieczki na wyspę św. Jana. Poza muzeum archeologicznym prężnie też działa etnograficzne.

Typowy budynek w Sozopolu
Typowy budynek w Sozopolu

Piękne jest też położenie Sozopolu. To półwysep, trochę wyniesiony na skałach, więc zamiast plaż, przy centrum widać wodę rozbijającą się o kamienie. Przy przylądku Skamni znajdują się kolejne ruiny, a przede wszystkim fragment skalistego wybrzeża. Znów trochę przypomina to Nesebyr, acz tam skały są niższe. Ze względu na te skały czasem Sozopol bywa nazywany skalnym miastem.

Centrum jest nastawione na turystów
Centrum jest nastawione na turystów

Zamek Ravadinovo

Obecny Sozopol to w dużej części też resort, zaś w okolicy powstają różne dodatkowe atrakcje dla turystów. Dalej od centrum znajdują się plaże wraz z turystyczną infrastrukturą. Nas zaciekawiła (czy może przyciągnęła) jedna dalsza atrakcja. Zamek Ravadinovo. To całkowicie nowy budynek, który inspirowany jest trochę zamkami, a przede wszystkim ma być atrakcją dla rodzin z dziećmi. Makabryła i szkaradziejstwo takie, że aż trzeba zobaczyć samemu z daleka. Obok zaś jest park wodny, w morzu przecież zjeżdżalni nie ma.

Zamek Ravadinovo
Zamek Ravadinovo

Kulturalne atrakcje Sozopolu

Warto też wspomnieć o festiwalu sztuk – Apollonia Arts Festiwal. Organizowany jest on co roku w lecie. Sozopol ma zakusy do bycia stolicą kulturalną bułgarskiego wybrzeża. Podobno licznie przybywają tu artyści, pisarze, poeci.

Art Plaza, czyli galeria sztuki w dawnych ruinach
Art Plaza, czyli galeria sztuki w dawnych ruinach
Pozostałości dawnego Sozopolu
Pozostałości dawnego Sozopolu

Sozopol – zwiedzanie

Przed wejściem do Starego Miasta znajduje się płatny parking, gdzie płacimy za godziny. Tam można zostawić samochód, resztę zwiedza się na piechotę. Można też skorzystać z wycieczek oferowanych w porcie.

Jedna z sozopolskich cerkwi (Sozopol)
Jedna z sozopolskich cerkwi

Prawdę mówiąc ta wspomniana na początku kwestia alternatywy jest chyba najbardziej krzywdząca dla Sozopolu. Wynika ona wprost z tego, że w normalnym sezonie Nesebyr jest zawalony tłumami i ciężko się go ogląda. Turystyczny zgiełk, zwłaszcza z pobliskich plaż nie sprzyja zwiedzaniu. Sozopol pod tym względem właśnie trochę się broni i zyskuje. Mniej ludzi, spokojniejszy klimat, piękne budynki. Ale gdy podejdziemy do zabytków, to jest to ubogi krewny Nesebyru. Tu nie mamy kilkunastu bizantyjskich cerkwi, raczej zabudowę i to bliżej centrum, bo idąc dalej wchodzimy w obszar nowych domów. Wciąż inspirowanych architektonicznie, ale to już nie jest to. Druga sprawa, Sozopol jest od Nesebyru tańszy. My wybraliśmy się do obu i chyba to jest najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie.

Sozopol
Sozopol

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bułgarski
SozopolPłowdiw

Erywań, co zobaczyć w stolicy Armenii

Starszym Erywań (orm. Երևան) może kojarzyć z serią dowcipów o Radiu Erewań („Erewań” to obecnie niezalecana polska nazwa) lub ogólnie z jakimś prowincjonalnym miastem w sercu radzieckiej postapokalipsy. Prawda natomiast jest taka, że Erywań należy do najstarszych stale zamieszkanych miast i pomimo swojej nie tak odległej komunistycznej przeszłości to dobry obraz odradzającej się Armenii. Socrealistyczne centrum ze współczesną modernizacją wygląda bardzo europejsko, zresztą miasto nazywane jest Paryżem Wschodu.

Deptak w Erywaniu
Deptak w Erywaniu

Historia Erywania

Erywań został założony przez władcę Urartu w VIII wieku przed naszą erą jako warownia Erebuni (dokładniej w 782 p.n.e). Nazwa niewiele się zmieniła przez te 2800 lat. Dalej miasto dzieliło losy królestwa Urartu: stało się częścią państwa Medów, potem Persów. Erebuni wraz z miastem Tuszpa (dziś Wan w Turcji) był ważnym ośrodkiem satrapii Armenii. Gdy Aleksander Wielki w bitwie pod Gaugamelą w 331 r. p.n.e pokonał wojska perskie, satrapia armeńska przekształciła się w Królestwo Armenii. W II wieku p.n.e. królestwo to kwitło, zajmując obszar Azji Mniejszej, Syrii i Fenicji, tworząc Wielką Armenię. W tych czasach Erebuni, traktowane ironicznie jako miasto o perskim rodowodzie, straciło na znaczeniu.

Erywań chwali się swoją długą historią
Erywań chwali się swoją długą historią

Począwszy od IV wieku naszej ery Wielka Armenia traciła swoje ziemie na rzecz Rzymu i Persji, a później podbojów arabskich. Wówczas nazwa Erebuni została zamieniona na Yerevan. Ze względu na niewielkie znaczenie miasta w tamtym okresie, nie ma o nim wiele informacji. Natomiast warto dodać, że pod współczesnym Erywaniem znajduje się stanowisko archeologiczne twierdzy Erebuni, pochodzącej jeszcze z czasów królestwa Urartu. Choć o rozwoju w późniejszym okresie niewiele wiadomo, to między XVI a XVIII stuleciem Erywań wracał ze strony perskiej na osmańską i odwrotnie. W XIX wieku tereny te zajęli Rosjanie.

Uliczki Erywania
Uliczki Erywania

Przemiany w Rosji to także przemiany w Armenii. Rewolucję Październikową mieszkańcy Zakaukazia wykorzystali, by proklamować Zakaukaską Demokratyczną Republikę Federacyjną. Istniała od maja 1918 roku do listopada 1920 – szarpana sprzecznymi interesami zamieszkujących ją grup etnicznych, została łatwo zdobyta przez Armię Czerwoną. Czy potem było tylko gorzej? Trudno powiedzieć. Erywań ciągle był prowincjonalnym miastem, zaś jako stolica Armeńskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej zasługiwał na więcej, a to gwarantowało rozwój. Wybór Erywania na stolicę był raczej jedyną opcją patrząc na to, co zostało w republice. Dawne stolice jak Wan, Tars, Ani czy Kars znajdowały się w Turcji lub były nieznacznymi miastami, więc doprowadzenie ich do ładu wymagałoby olbrzymich nakładów. Jednocześnie do Erywania dotarło wielu Ormian, którzy uciekali przed tureckim pogromem, co spowodowało wzrost liczby ludności. Dodatkowo miasto znajdowało się w centrum Armenii.

Biedniejsza część miasta
Biedniejsza część miasta

Erywań i plan generalny

Radziecki architekt i urbanista, z rodu Ormianin, Aleksander Tamanian, opracował Plan generalny dla Erywania. Zakładało to przeobrażenie miasta o bałaganiarskiej zabudowie na nowoczesną metropolię na 150 tysięcy mieszkańców, z szerokimi arteriami komunikacyjnymi, parkami, budynkami rządowymi i dzielnicami mieszkaniowymi, na planie centralnym z koncentrycznymi układami zabudowy. W teorii brzmi dobrze. W praktyce w tym planie generalnym nie było miejsca na historyczne obiekty świadczące o długiej i bogatej, wielokulturowej historii: meczety i bazary, perską fortecę, kościoły i mosty. Ogromna strata. W Paryżu też dokonano wielkiego burzenia, ale przynajmniej oszczędzono liczne zabytki, tu ostały się nieliczne. Stąd właśnie też Erywań nazywa się czasem Paryżem Wschodu.

Uniwersytet Armeński
Uniwersytet Armeński

Erywań: Plac Republiki

Dziś można myśleć o tym z bólem serca, ale jednocześnie można docenić centralny plac i przejrzysty układ ulic. Socrealistyczna architektura nie jest tutaj może aż tak siermiężna. Zresztą uczciwie należy nadmienić, że kolejne ocalałe historyczne zabudowania zostały zniszczone w okresie boomu budowlanego w ostatnich dekadach. Dziś w pewien sposób zaś centrum zostało zrewitalizowane, broniąc się tym samym, jak choćby Plac Republiki, centralny plac Erywań, będący też jedną z ikon wielkiej przebudowy. Początkowo uważano, że nie da się zrealizować wizji architekta, ale ostatecznie się to udało. Pierwotnie plac nazywano placem Lenina. Został on też ponownie przebudowany w latach 50.

Plac Republiki
Plac Republiki

Przy placu jest siedem wielkich budowli z tufu wulkanicznego, stąd ich specyficzna kolorystka. Jeden z tych budynków to Muzeum Historii Armenii i Galeria Narodowa. Muzeum z pewnością warto zobaczyć, dobrze oddaje tutejszy punkt widzenia na rzeź i historię Ormian. Innym budynkiem jest hotel Marriott, poczta główna i ministerstwa. Przed muzeum znajduje się multimedialna fontanna. Nocą to właśnie ona, dosłownie, gra tu pierwsze skrzypce. Zwana także „tańczącą fontanną” przez pełną godzinę każdego letniego wieczora daje spektakl złożony z rozmaitych utworów muzyki klasycznej i filmowej. Naszym skromnym zdaniem, wrocławska fontanna multimedialna pozostaje w tyle za tą erywańską: większa rozmaitość efektów, lepsza synchronizacja, nagłośnienie, a także czas trwania „występu” daje niesamowity efekt. Widzieliśmy podobne atrakcje, w Dubaju robiła dobre wrażenie, w Barcelonie bardzo nas rozczarowała. Ta w Erywaniu jest naprawdę zgrabna i przemyślnie zaprogramowana, wciągająca.

Fontanna na Placu Republiki (Erywań)
Fontanna na Placu Republiki (Erywań)

Erywań: Kaskady

„To jeden z najdziwniejszych i najbardziej spektakularnych budynków muzealnych na świecie” – tak o Kaskadach w Erywaniu napisał w 2019 roku amerykański dziennik „New York Times”.

Kaskady w Erywaniu
Kaskady w Erywaniu

I coś w tym jest: monumentalne schody z fontannami, będące w rzeczywistości muzeum sztuki nowoczesnej Cafesjiana, zwieńczone obeliskiem ku czci 50-ciolecia istnienia Armeńskiej Socjalistycznej Republiki Radzickiej to połączenie o tyle zaskakujące, że pasujące do siebie. Tu warto dodać, że Kaskady można przejść na zewnątrz schodami, właśnie przy fontannach, lub skorzystać z schodów ruchomych wewnątrz muzeum.

Kaskady (Erywań)
Kaskady (Erywań)

Od początku: pomysł na efektowne połączenie położonej na wzgórzu północnej części miasta z centrum powstał w okresie intensywnego rozwoju Erywania. Pierwszy projekt narodził się na desce kreślarskiej architekta Aleksandra Tamaniana (1878 – 1936) i ukazywał modernistyczne kaskadowe ogrody, miejsce odpoczynku dla obywateli, oazę zieleni w sercu stolicy. Projekt ten nie został zrealizowany, zaś ideę Tamaniana dopiero w latach 70. podjął architekt Dżim Torosian, wówczas główny architekt Erywania. To właśnie on do pierwotnych planów dodał ruchome schody, wewnętrzne dziedzińce i sale, a całość zwieńczył obeliskiem radzieckiej Armenii: w latach 70. przypadała 50-ta rocznica powołania kraju rad. Dzięki tak istotnej okazji władze były skłonne sfinansować monumentalną inwestycję. Jednakże budowa mogła ruszyć dopiero w 1980 roku i niestety została przerwana: najpierw z powodu wielkiego trzęsienia ziemi w 1988 roku (zginęło około 25 tysięcy ludzi) i zaraz potem z powodu jeszcze większego trzęsienia wywołanego przez upadek ZSRR.

Widok na Erywań z Kaskad
Widok na Erywań z Kaskad

Budowa Kaskad została podjęta na nowo w 2001 roku za sprawą żyjącego w USA ormiańskiego filantropa Gerarda Cafesijana. W salach wewnątrz Kaskad i na dziedzińcach z fontannami zgromadzono dzieła sztuki nowoczesnej, w tym liczne rzeźby, wystawione także na placu Tamaniana u podnóża Kaskad. Na szczycie ma powstać jeszcze szklane muzeum, póki co jest tam plac budowy, obecnie zatrzymanej. Czas na liczby: szerokość Kaskad wynosi jakieś 50 metrów, a schody liczą prawie 600 stopni. Darmową windą można wjechać na samą górą. Pomiędzy poziomem placu Tamaniana a szczytem Kaskad jest różnica 302 metrów. Ze szczytu rozciąga się widok na Erywań, a gdy dopisuje pogoda, widać górujący nad miastem wierzchołek Araratu.

Kolumna na szczycie Kaskad
Kolumna na szczycie Kaskad

Park Zwycięstwa

Za kaskadami znajduje się jeszcze jedna postsocjalistyczna ciekawostka. Od razu zauważamy, że ten relikt ZSRR jest bardzo zaniedbany, władze niepodległego kraju ewidentnie się go wstydzą. To, co nas uderzyło w Armenii, to stosunkowo duża liczba wesołych miasteczek, najczęściej z epoki słusznie minionej, mocno zaniedbanych i niejednokrotnie wyglądających gorzej, niż te w Prypeci. Cześć parku to po prostu chaszcze, które przechodzą dalej w wesołe miasteczko. Dziwnie to wygląda. Znaki firmowe Coca-Coli w Erywaniu wskazują, że epoka ZSSR już przeminęła, ale reszta jakoś trwa. Wesołe miasteczko może powodować ciarki na skórze.

Park Zwycięstwa (Erywań)
Park Zwycięstwa (Erywań)

Idąc dalej docieramy do podnóżka Matki Armenii, gdzie wystawione są wozy bojowe, rakietnice i myśliwiec. Tuż przy wesołym miasteczku. Właściwie jest to otwarte Muzeum Wojskowe Armenii. To wszystko razem to piorunująca i niesamowicie surrealistyczna mieszanka. Zaś broń w Parku Zwycięstwa w Erywaniu dziwnym trafem jest wycelowana w stronę Turcji… Natomiast wrogość wobec Turcji i Azerbejdżanu jest widoczna, nawet w graffiti na mieście. Z Kaskad mieliśmy dobry widok na centrum, stąd jest równie interesujący.

Park Zwycięstwa i wesołe miasteczko
Park Zwycięstwa i wesołe miasteczko

Sam pomnik Matki Armenii mierzy 22 metry wysokości, a z podstawą aż 55 metrów. Został ustawiony 29. listopada 1967 roku w miejsce zdemontowanego wcześniej pomnika Józefa Stalina (symbol zwycięstwa w II Wojnie Światowej). Podobne pomniki powstawały w innych republikach radzieckich, wspominaliśmy już o Matce Ojczyźnie (w Kijowie) przy muzeum wojskowym, czy Matce Gruzji (w Tbilisi). Tu także znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza.

Matka Armenia
Matka Armenia

Cicernakeberd

Twierdza Jaskółki, czyli Cicernakaberd, skąd też jest widok na Ararat, to kompleks pomnikowy upamiętniający Ludobójstwo Ormian dokonane w latach 1915 – 1917. Po tej rzezi dokonanej przez Turków, wielu Ormian z Imperium Osmańskiego zbiegło do Erywania i jego okolic. Stąd przy Cicernakaberd – monumencie upamiętniającym ofiary tego mordu – można spotkać wiele osób, dla których jest to wciąż bolesna historia rodzinna. Dlatego również niektóre dzielnice miasta nazwano po tych utraconych w Turcji: Arabkir, Malatia, Sebastia, czy Marasz.

Twierdza Jaskółki
Twierdza Jaskółki

Po Holocauście jest to drugie tak dobrze udokumentowane ludobójstwo grupy etnicznej w nowożytnej historii. Obecnie przyjmuje się, że Turcy i Kurdowie zamordowali blisko milion Ormian i Asyryjczyków. Do dziś rząd Turcji uważa, że zginęło około 300 tysięcy osób z powodu chorób szerzących się w okresie I wojny światowej. Po ustanowieniu Armeńskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, ani Lenin, ani Stalin nie byli chętni do podnoszenia kwestii ludobójstwa przez Turcję, sojusznika mimo woli. Tego tematu się nie poruszało, nie stawiano pomników, oficjalnie nie czczono pamięci zabitych.

Cicernakeberd
Cicernakeberd z góry

W 1965 roku, w 50. rocznicę Wielkiego Nieszczęścia, jak nazywają to Ormianie, na skutek dużych demonstracji w Armenii, Związek Radziecki zgodził się postawić należyty kompleks pomnikowy, który upamiętnia ludobójstwo: Cicernakaberd. Przez bardzo długi czas również zachodnie społeczeństwo milczało na temat zdarzeń z 1915 – 1917 roku – Turcja to ważny, duży kraj i partner w wielu sprawach. Po co go drażnić? Jeszcze na początku XXI wieku w Polsce mówiło się co najwyżej o rzezi Ormian, a dopiero kwestia ewentualnego członkostwo Turcji w Unii Europejskiej spowodowała, że sprawa ludobójstwa – i właściwego nazewnictwa – przedostała się do jako takiej świadomości. Miejsce jest szczególnie oblegane 24 kwietnia, gdy przypadają główne uroczystości upamiętniające mord.

Jeszcze zostaje kwestia jaskółek. Nim nastało chrześcijaństwo, w tym miejscu znajdowała się świątynia bogini miłości Atchik. Jaskółki zaś przenosiły wiadomości między nią a jej ukochanym, stąd otaczano je szacunkiem. Historia ta zachowała się w nazwie.

Pałac prezydencki, Erywań
Pałac prezydencki, Erywań

Katedra św. Grzegorza Oświeciciela.

Cerkwie w Armenii są ważną częścią historii, ale jak wiemy, w czasach ZSRR wiara była niemile widziana, mówiąc eufemistycznie. Podobnie jak w Rosji, czy na Ukrainie, tak i w Armenii obserwuje się ponowny zwrot ku chrześcijaństwu i tradycji. Zaś erywańska katedra św. Grzegorza Oświeciciela to doskonały przykład. Jest to obiekt, który koniecznie trzeba odwiedzić. To największy ormiański kościół na świecie i jednocześnie obok gruzińskiego soboru Świętej Trójcy największy obiekt sakralny na Zakaukaziu.

Katedra św. Grzegorza Oświeciciela (Erywań)
Katedra św. Grzegorza Oświeciciela (Erywań)

Katedra powstała w 2001 roku dla upamiętnienia 1700. rocznicy przyjęcia chrześcijaństwa przez króla Armenii, Tridatesa III. Kompleks składa się z trzech obiektów: katedry św. Grzegorza Oświeciciela, kaplicy króla Tridatesa III i kaplicy królowej Aszchen, żony Tridatesa III. Oboje jako pierwsi przyjęli chrzest z rąk św. Grzegorza i ustanowili chrześcijaństwo religią państwową. Katedra jest szczególnym miejscem dla Ormian, gdyż złożono w niej relikwie św. Grzegorza Odnowiciela, sprowadzone z Neapolu, gdzie były dotąd przechowywane.

Widok na Erywań i Ararat
Widok na Erywań i Ararat

Ciekawostką jest to, że w świątyni nie ma świec, co jest ewenementem w kościołach ormiańskich. W kościele przewidziano miejsca na 1700 osób (z okazji 1700. rocznicy); świątyni mierzy ponad 50 metrów wysokości i zbudowana jest w stylistyce naśladującej tradycyjną architekturę sakralną Armenii, w monumentalnym wydaniu. W pewien sposób przypomina sobór Świętej Trójcy w Tbilisi i cerkiew św. Sawy w Belgradzie. Zwłaszcza w kontekście odnowienia życia religijnego i wielkości.

Pomnik Admirała Isakowa
Pomnik Admirała Isakowa

Inne świątynie Erywania

Najstarszy do dziś istniejący kościół to Katoghike Tsiranavor, a właściwie jego ruina, z VI wieku. Odbudowano na niej niewielką kapliczkę w XIII wieku i gdy w 1679 przyszło trzęsienie ziemi, ta kapliczka się ostała. Zbudowano przy niej bazylikę, którą zniszczyli sowieci podczas przebudowy miasta. Kapliczkę też mieli zrównać z ziemią, ale ludzie mocno protestowali, więc została. Obok niej znajduje się nowa cerkiew św. Anny. Nazwa kościoła, czy raczej kapliczki sugeruje, że to była to kiedyś katedra.

Kościół Katoghike
Kościół Katoghike

Kościół św. Sarkisa lub św. Sergiusza. To katedra ormiańska wzniesiona w 1842 na ruinach poprzedniej świątyni, zniszczonej przez trzęsienie ziemi. Dodatkowo od lat 70. XX stulecia prowadzono modyfikacje i restaurację tego kościoła. Znajduje się on blisko rzeki Hrazdan, na obrzeżach centrum. Prawdopodobnie to uratowało go przed całkowitym zniszczeniem.

Kościół św. Serkisa (Erywań)
Kościół św. Serkisa (Erywań)

Świątynie w Erywaniu to nie tylko cerkwie. Błękitny Meczet to jedyny meczet, który przetrwał historyczne zawieruchy i wielką przebudowę miasta. Znajduje się trochę na uboczu od ścisłego centrum. Powstał on w 1765 roku, gdy Erywań był perskim miastem, a szyizm religią państwową Iranu już przeszło dwa wieku. W okresie stalinizmu meczet przerobiono na miejskie muzeum, a funkcję sakralną przywrócono mu dopiero wraz z odzyskaniem niepodległości przez Armenię. Meczet, odrestaurowany i utrzymywany z irańskich funduszy, jest symbolem wieloetnicznej historii Armenii i dobrych stosunków między Hajastanem a Iranem.

Błękitny Meczet w Erywaniu
Błękitny Meczet w Erywaniu

Erywań: Targowisko i centrum miasta

Dziś ulica Masztoca przy której wznosi się meczet, jest odrestaurowana, handlowa i turystyczna. Obok meczetu znajduje się targowisko. Sama fasada przyciąga oko, środek zaś rozczarowuje, przypomina nasze galerie handlowe. Trudno się dziwić, znajduje się ono blisko miejsc turystycznych, stąd dużo ciekawszy, a zarazem bardziej lokalnym targowiskiem jest Gum Market (G.U.M.). Tam można kupować lokalne specjały, czyli sery, kiszonki, fasolę, miód i przyprawy. Ten targ już bardziej przypomina o poprzedniej epoce, ale ma klimat, a co ważniejsze nie jest jeszcze turystyczny. Zaś wokół niego mamy już typowe, rozstawione targowisko.

Targowisko Gum w Erywaniu
Targowisko Gum w Erywaniu

Ulica Masztoca, przy której znajduje się meczet, prowadzi nas do placu Wolności. Wzdłuż ulicy mamy czasem muzea, sklepy i inne ciekawe miejsca. Główny deptak miejski to jednak Aleja Północna (Northern Avenue), która ciągnie się od placu Wolności prawie do placu Republiki. Życie kawiarniane i sklepowe toczy się także przy ulicach Abowian, Amiryan, czy w mniejszym stopniu Tigran Mets.

Centrum Erywania nocą
Centrum Erywania nocą

Plac Wolności natomiast to miejsce spotkań Ormian, tu można usiąść i wypocząć. Na środku znajduje się Opera, zaś w samym parku mamy sztuczne jezioro Swan. Na północy zaś rozpościerają się Kaskady. Operę zaprojektował Aleksander Tamanian. Powstała pierwotnie w 1933, acz obecny kształt to wynik zmian z roku 1953.

Opera w Erywaniu
Opera w Erywaniu

Dzielnica rządowa i inne atrakcje

Warto też podejść w okolicę budynku Zgromadzenia Narodowego i pałacu prezydenckiego. Prócz placówek państwowych znajdują się tu także uczelnie i muzea, wszystkie z nich są ciekawe architektonicznie. Zaś z muzeów można zwrócić jeszcze uwagę na Matenadaran. Jest o muzeum starodruków armeńskich, tych które udało się uratować, np. z Tatew. Zaś filmowo jest tu muzeum Seirgieja Paradżanowa (Sergei Parajanov Museum). Sergiej Paradżanow był wybitnym ormiańskim i radzieckim reżyserem filmowym, który ze względu na swoje poglądy nie był hołubiony w czasach ZSRR. Muzeum zaś ukazuje wiele elementów jego twórczości, nie tylko filmowej i świetnie dokumentuje. Między innymi dlatego jest uznane za Skarb Europejskiej Kultury Filmowej.

Zgromadzenie Narodowe
Zgromadzenie Narodowe

Architektonicznie wyróżniają się też obiekty miejskie, z muzeum miejskim Erywania. Idąc do nich z placu Republiki miniemy kolejny park z placem zabaw, acz mniej upiornym niż ten w Parku Zwycięstwa. Jedną z atrakcji Erywania jest wytwórnia słynnego koniaku Ararat. Można tu przyjść na zwiedzanie i degustację. Fabrykę otwarto w 1887 roku.

Wytwórnia koniaku Ararat
Wytwórnia koniaku Ararat

Radio Erywań

Wspomnieliśmy o serii kawałów, związanym z Erywaniem. Radio Erewań znane z żartów parodiujących propagandę, jednocześnie stało się symbolem nierzetelnego źródła informacji. To także specyficzne poczucie humoru, bowiem nie istniała taka stacja radiowa. Większość stolic republik radzieckich miała własne radiostacje, ale akurat nie Armenia. Zaś przykład żartu wygląda tak:

Widok na Erywań
Widok na Erywań z Kaskad

„Słuchacze Radia Erewań pytają: – Czy możliwe jest u Was w Armenii osiągnięcie najwyższego stopnia rozwoju komunizmu?

Radio Erewań odpowiada – W zasadzie tak. Byłoby jednak lepiej podjąć taką próbę najpierw w Azerbejdżanie.”

Budynek władz miasta Erywań
Budynek władz miasta Erywań

Zwiedzanie Erywania

Darmowa mapa Erywania jest dostępna na lotnisku po wylądowaniu. Stolica Armenii próbuje też otwierać się na turystów kartą Yerevan Card. Jest kilka wersji tej karty, głównie różnią się czasem działania. Wliczone w nią są wstępu do muzeów, komunikacja miejska, a także możliwość wybrania sobie wycieczki do Garni (plus Geghard) lub Echmiadzinia (plus Zwartnoc). Centrum Erywania to miasto naznaczone komunizmem, ale jednocześnie zadbane i bogate. Pełne knajpek, w których siedzą nie tylko turyści. Miejscowi lubią chodzić tam, gdzie gra muzyka na żywo. To zupełnie inna Armenia, bardzo europejska i reprezentacyjna. Ciekawiej jest na przedmieściach miasta, tam gdzie ten postsowiecki budulec nie został odrestaurowany. Natomiast trzeba przyznać, iż stolica Armenii jest mocno odbiegająca od reszty kraju. By go poznać, trzeba zobaczyć i Erywań i wyjechać zza niego. Najlepiej gdzieś w miejsca mniej turystyczne.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
Erywań

Stambuł (Istambuł), na styku Azji i Europy

Jest zaledwie kilka miast w Europie, w których można zanurzyć się na dłuższy czas i wciąż odkrywać je na nowo. Stambuł (lub czasem Istambuł) jest jednym z nich. Nie tylko ze względu na swoją wielokulturowość, historię, czy nawet aspekty filmowe. To miasto różnorodne i wielkie. Przez ponad 2600 lat swego istnienia metropolia wyrosła u styku Wschodu i Zachodu, dosłownie łącząc dwa światy. Nosiła wiele imion: Bizancjum, Augusta Antonina, Nowy Rzym (Drugi Rzym, Wschodni Rzym), Konstantynopol, Carogród, Miklagard, Instanbul, Stambuł, Miasto…albo nieoficjalnie Oko Świata.

Wędkarze na moście Galaty (Stambuł)
Wędkarze na moście Galaty

Historia Istambułu

Bizancjum ma rodowód grecki. Pierwsza osada w azjatyckiej części nad Cieśniną Bosfor została założona przez osadników z greckiej Megary około 680 roku przed naszą erą. Kolejną osadę inna grecka grupa rozwijała od 660 r. p.n.e w części europejskiej późniejszego miasta. Przewodził im Byzos, na którego cześć nazwano rosnące w siłę miasto. Położone na skrzyżowaniu szlaków handlowych, które biegły ze Wschodu za Zachód, Bizancjum stanowiło łakomy kąsek dla ówczesnych potęg. Już w 513 r. p.n.e dostało się we władanie Persji, by od 407 r. p.n.e stać się kolonią ateńską i później spartańską.

Pałac Topkapi, Stambuł
Pałac Topkapi, Stambuł

Od 146 r. p.n.e Bizancjum było miastem stowarzyszonym z Rzymem. Podczas politycznej zawieruchy w II wieku naszej ery – wojny domowej o tron cezara między czterema pretendentami – Bizancjum opowiedziało się za niewłaściwym pretendentem do tytułu augusta, Pesceniuszem Nigrem. Lucjusz Septymiusz Sewer pokonał swoich przeciwników, a Bizancjum, w którym przebywał Pesceniusz Niger, oblegał i zdobył w 196 roku naszej ery. Miasto poważnie ucierpiało, ale nowy cezar Lucjusz Septymiusz Sewer szybko zajął się jego odbudową i nadał metropolii nową nazwę – Augusta Antonina, na cześć swego syna, Antoniusza Karakalli. Był to początek złotych czasów Bizancjum.

Klasyczne zabudowania Stambułu
Klasyczne zabudowania Stambułu

Konstantynopol

Największy rozkwit nadszedł za rządów cesarza Konstantyna I Wielkiego, który na początku IV wieku znacznie przebudował miasto i w 330 roku nadał mu nową nazwę Konstantynopol. W użyciu było także Nowy Rzym. Taka nazwa tym bardziej znajdowała swoje uzasadnienie, że Konstantynopol, podobnie jak Rzym, został ulokowany na siedmiu wzgórzach. Ostatecznie nazwę Konstantynopol jako jedyną oficjalną uznał dopiero Teodozjusz II. W 395 roku, gdy decyzją Teodozjusza I Wielkiego, podzielono Cesarstwo Rzymskie na Zachodnie i Wschodnie, Konstantynopol został stolicą Cesarstwo Wschodniorzymskiego.

Budynek w centrum Stambułu
Budynek w centrum Stambułu

Konstantynopol przeżył upadek Cesarstwa Zachodniego i Wschodniego, ale od VII wieku jego znaczenie malało i miasto się wyludniało. Okres migracji ludów europejskich i najazdów arabskich nie sprzyjał rozwojowi, za to mury obronne jeszcze z V wieku skutecznie odpierały te ataki. Wieki X do XII to ponowny napływ ludności i kapitału, wówczas powstała handlowa dzielnica Galata, powiązana z napływem kupców z Wenecji i Genui. Krucjaty, których trasa przechodziła przez Konstantynopol, także na ogół były okazją do wymiany towarów i myśli.

Dworzec kolejowy Sirkeci
Dworzec kolejowy Sirkeci

Było tak do XIII wieku, gdy sfrustrowani krzyżowcy, głównie Wenecjanie, postanowili złupić chrześcijański przecież (ale prawosławny) Konstantynopol. W 1204 roku zdobyli i złupili miasto, które do 1261 roku było stolicą chimerycznego Cesarstwa Łacińskiego, a gdy cesarze bizantyńscy je na powrót odbili, nie powróciło do dawnej świetności. Rolę portu handlowego przejęła Galata, wówczas kolonia kupiecka.

Stambuł
Stambuł

Turecki Stambuł

Turcy Osmańscy pierwszy raz zawitali do bram Konstantynopola pod koniec XIV wieku – w 1390 roku dokonali nieudanego oblężenia miasta, potem jeszcze w 1422 roku udało się odeprzeć najeźdźcę. Ostatecznie 29 maja 1453 roku Turcy pod wodzą Mehmeda II wkroczyli do Konstantynopola. Wkrótce Cesarstwo Wschodniorzymskie definitywnie przestało istnieć, zakończyła się epoka. Jednak miasto przetrwało – stało się stolicą nowego Imperium Osmańskiego, a gdy w 1517 Osmanowie podbili Egipt i przenieśli kalifat, Konstantynopol zyskał tytuł stolicy świata islamskiego.

Wielki Bazar (Stambuł)
Wielki Bazar

Nazwa Konstantynopol była używa aż do 1930 roku, gdy turecki rząd zakazał jej używania na arenie międzynarodowej na rzecz nazwy İstanbul, polskiej Stambuł. Jest to zniekształcony przez Turków grecki zwrot „eis te polin”, który oznacza „do miasta”. Miastem ludzie Wschodu (w tym Turcy, Persowie, Ormianie) po prostu od wieków nazywali Konstantynopol, stąd określenie „do miasta” było oznaczeniem kierunku podróży do stolicy Bizancjum.

Stambuł: Hagia Sofia

Najważniejszy symbol Stambułu, Bizancjum i Kościoła Wschodniego to Kościół Bożej Mądrości, Hagia Sofia, Wielki Kościół. Wzorzec bizantyńskiej świątyni, niedościgniony wzór dla kolejnych świątyń prawosławnych i muzułmańskich. Jeden z największych i najbardziej spektakularnych ocalałych zabytków bizantyjskiej architektury, który przez 1093 lata służył chrześcijanom za świątynię, 478 muzułmanom, 85 lata jako muzeum otwarte dla wszystkich. Od 2020 roku Hagia Sophia znów jest meczetem z mocno ograniczonymi możliwościami zwiedzania, z zasłoniętą tą częścią dekoracji, która jeszcze do niedawna była eksponowana.

Chrystus Pantokrator, Hagia Sofia, Istambuł
Chrystus Pantokrator, Hagia Sofia, Istambuł

Pierwszą świątynią – bazylikę o drewnianym stropie – rozpoczęto budować na zlecenie Konstantyna Wielkiego w 326 roku. Budowę ukończono w 360 roku za panowania jego następcy Konstantyna II. W 404 roku pierwsza Hagia Sophia spłonęła, ale już w 415 roku kościół został odbudowany przez Teodozjusza II. Jednak w 532 roku podczas rewolty ludowej wymierzonej w cesarza Justyniana I, kościół został zniszczony. Jeszcze tego samego roku Justynian I zatrudnił architekta Izydora z Miletu i inżyniera Antemiusza z Tralles do budowy zupełnie nowej, olśniewającej świątyni.

Hagia Sofia (w 2012)
Hagia Sofia (w 2012)

Legenda mówi, że cesarz konsultował projekt z aniołem, natomiast według źródeł historycznych omawiał każdy detal konstrukcji i dekoracji z architektem i inżynierem. W dniu 27 grudnia 537 roku odbyło się pierwsze nabożeństwo w katedrze Konstantynopola. Według legendy, Cesarz Justynian I widząc ukończone dzieło miał powiedzieć: „Salomonie! Prześcignąłem cię!”. Warto dodać, że budowa Hagii Sofii trwała jakieś pięć lat. Było to spore przedsięwzięcie, materiał ściągano nawet z dalszych zakątków, czasem wręcz grabiąc inne budowle jak libański Baalbek, czy Świątynię Artemidy w Efezie.

Hagia Sofia (Stambuł)
Hagia Sofia

Nowa Hagia Sophia stała się kościołem patriarszym Patriarchy Konstantynopola i miejscem koronacji cesarzy bizantyńskich. Pozostała nim do 1453 roku, gdy sułtan Mehmed II na czele wojsk Turków Osmańskich zajął Konstantynopol. Ostatnia msza odbyła się w Hadze Sophi 28 maja 1453 roku podczas oblężenia miasta i brali w niej udział prawosławni i katolicy. Na rozkaz Mehmeda II w pierwszy piątek po zdobyciu miasta modlitwa miała się odbyć w ikonie Cesarstwa Bizantyńskiego. Miało to wymiar symboliczny, podobnie jak przywrócenie funkcji meczetu w 2020 roku. Podobnie jak świat, tak i Stambuł podzielił się na zwolenników i przeciwników tego ruchu.

Hagia Sofia
Hagia Sofia

W Stambule byliśmy po raz pierwszy w 2012 roku i wtedy Hagia Sophia była jeszcze muzeum, odkąd Mustafa Kemal Atatürk w 1934 roku wydał edykt nakazujący przekształcenie meczetu w świeckie, państwowe muzeum. Na fali nacjonalizmu, na którym obecny prezydent Turcji Recep Erdoğan buduje swoje rządy, w 2018 roku we wnętrzu Hagi Sophi po raz pierwszy muezin zaintonował wezwanie do modlitwy. W 2020 roku cofnięto dekret, którym przekształcono meczet w muzeum i od 24 lipca 2020 roku Hagia Sofia znów jest czynnym meczetem.

Hagia Sofia w 2020
Hagia Sofia w 2020

Samo wydarzenie z 2020 wywołało krytykę na arenie międzynarodowej także ze strony władz UNESCO (Hagię wpisano na listę w 1985), które wyraziły obawę o zachowanie tego miejsca i jego dostęp dla zwiedzających. Również Kościoły różnych denominacji chrześcijańskich wyraziły swój sprzeciw. Szczególnie głośno protestowały Kościoły prawosławne. Gdy w lipcu byliśmy w Grecji, widzieliśmy ogłoszenia o mszach „żałobnych” w intencji Hagi Sophi, rozdzwoniły się także dzwony w dniu, gdy zaczął funkcjonować meczet. Oczywiście rząd Turcji nic sobie nie robi z niezadowolenia międzynarodowego środowiska, także historyków, i nie zamierza zmieniać swojej decyzji. Argumentuje to suwerennością państwa. I tutaj pewnie ma rację, ale z zapewnień, że każdy nadal będzie miał dostęp do zabytku niewiele zostało. Owszem, w porze poza nabożeństwami (które są 5 razy dziennie i trwają długo) możliwe jest wejście do środka, za darmo. Stambuł może nie stracił swojej największej atrakcji, ale jej zwiedzanie się zmieniło.

Hagia Sofia, Stambuł
Hagia Sofia, Stambuł

Stambuł: Zwiedzanie Hagii Sofii obecnie

Jednak w środku kraje się serce – wnętrze zostało znów mocno dostosowane do wymogów stawianych islamskim świątyniom. Podłoga jest wyłożona nieładnym dywanem, ustawiono szafki na buty, wydzielono przejście do części dla kobiet i mężczyzn, wejście na galerię jest zablokowane, podobnie jak boczne nawy, do których przejście zastawiono szafkami na buty. Mimo że weszliśmy po zakończeniu nabożeństwa, w środku było wielu modlących się ludzi, a ochrona obiektu reagowała dość agresywnie, gdy chcieliśmy wejść bardziej w główną nawę pod kopułą i robić zdjęcia. Czuć było napięcie ze strony ochrony. Przykre jest to, że bieżąca polityka praktycznie uniemożliwia się zwiedzenie tak ważnego i pięknego obiektu. Co więcej, skoro to meczet, część mozaik przedstawiających Jezusa (Pantokrator), czy świętych, została zasłonięta. W 2012 można było oglądać tę świątynię z chrześcijańskimi i islamskimi ozdobami, dziś pozostaje do zobaczenia głównie architektura. Można wejść i rzucić okiem, ale odkrywanie tego zabytku jak kilka lat temu jest niemożliwe, zwłaszcza, by nie urazić modlących się.

„Pozdrowienia z Rosji” i Hagia Sofia (Stambuł). To miejsce kontaktu Bonda z Tanią.
„Pozdrowienia z Rosji” i Hagia Sofia (Stambuł). To miejsce kontaktu Bonda z Tanią.

Hagia Sofia (i tym samym Stambuł) ma też filmową historię z Bondem w tle. Nagrywano tu „Pozdrowienia z Rosji” (1963) Terence’a Younga. W kilku ujęciach uwiarygodniających Istambuł widać Hagię z różnych miejsc. Natomiast Bond udaje się na spotkanie z Tatianą Romanową i jak się okazuje Bułgarami. Jeszcze kilka lat temu wystrój przypominał ten filmowy. Charakterystyczną kopułę Hagii Sofii widać w wielu innych produkcjach, których akcja dzieje się w Stambule, choćby „Inferno” (2016) Rona Howarda. W Hagii znajdowała się ukryta torba z wirusem.

Złoty Róg i dzielnica Galata
Złoty Róg i dzielnica Galata

Stambuł: Kariye Camii, kościół Chora

Nie zdążyliście zobaczyć wnętrza Hagi Sofii, gdy była jeszcze muzeum? To teraz musicie się pospieszyć, by zobaczyć bizantyński kościół Zbawiciela na Chorze, który na mocy tego samego prawa wydanego przez Erdogana został przekształcony w meczet. Stambuł może utrudnić dostęp do kolejnej bizantyjskiej atrakcji. Podczas naszej wizyty w Turcji, we wrześniu 2020 roku, a więc wkrótce po wydaniu decyzji, wnętrze było jeszcze normalnie dostępne do zwiedzania, a mozaiki niezasłonięte. Pewną nadzieją na zachowanie tego stanu rzeczy jest fakt, że prace nad przystosowaniem świątyni do pełnienia funkcji meczetu przerwano w styczniu 2021 roku z powodu małego znaczenia tego kościoła jako meczetu w czasach otomańskich.

Kościół na Chorze
Kościół na Chorze

Pierwszy kościół powstał tutaj w IV wieku jako część kompleksu klasztornego i był zlokalizowany poza murami Konstantynopola, stąd słowo „chora” w nazwie, oznaczające właśnie „za murami” lub „na wsi”. Kierując się zachowanymi mozaikami można wywnioskować, że „chora” ma dodatkowe symboliczne znaczenie, z tego względu też poprawną skróconą nazwą jest kościół Chora, a nie kościół Zbawiciela. W pierwszej połowie V wieku nowe mury miejskie, wzniesione za panowania cesarza Teodozjusza II, objęły monastyr, ale nazwa kościół Chora pozostała.

Mozaiki w kościele na Chorze
Mozaiki w kościele na Chorze

Dzisiejszy budynek to głownie XI-wieczna konstrukcja i XIV-wieczne dekoracje. Stanowią one jeden z najlepiej zachowanych przykładów bizantyńskich fresków i mozaik. I chociaż Chora nie wyróżnia się wielkością – z powierzchnią nieco ponad 700 metrów kwadratowych jest raczej małą świątynią – za to wybija się spośród innych niezłym stanem dekoracji.

W 1500 roku, prawie pół wieku po upadku Konstantynopola przemianowano kościół Chora na meczet, nadając mu nazwę Kariye Camii, pod którą funkcjonuje dziś. Słowo „kariye” jest właściwie tłumaczeniem greckiego „chora”, więc kościół Za Murami, stał się meczetem Za Murami. Mozaiki i freski zakryto grubą warstwą tynku, niestety je przy tym uszkadzając. Liczne trzęsienia ziemi i brak renowacji także zrobiły swoje, choć nadal to jedno z najlepiej zachowanych wnętrz kościołów bizantyńskich.

Dawne mury miejskie (Stambuł)
Dawne mury miejskie

Gdy w 1945 roku turecki rząd zarządził sekularyzację Kariye Camii i przekształcenie go w muzeum Kariye Müzesi, rozpoczęto renowację obiektu. Wzmocniono konstrukcję, usunięto warstwy tynku pokrywające freski i mozaiki oraz uzupełniono dekoracje na ile było to możliwe. W 1958 roku otwarto muzeum dla zwiedzających. Ze względu na oszałamiające dekoracje wnętrz, pokrywające niemal każdą ścianę i sklepienie, warto wybrać się do tego nieco oddalonego od głównego centrum kościoła. Zwłaszcza, że wobec przekształcenia go na meczet nie wiadomo, jak długo będzie można cieszyć oko pięknymi freskami i mozaikami. Póki co wciąż jednak jest to czynne, biletowane muzeum.

Przyprawy na bazarze
Przyprawy na bazarze

Stambuł: Meczet Fatih

O ile pierwsza muzułmańska piątkowa modlitwa w zdobytym Konstantynopolu odbyła się w Hadze Sofii, tak pierwszym wybudowanym w tym mieście meczetem był meczet Fatih. Powstał on wraz z przynależnymi budynkami (m.in. medresą, szpitalem, karawanserajem, hammamem) w latach 1463 – 71 na zlecenie Mehmeta II Zdobywcy. Ze względu na rozbudowaną medresę, w której uczono także nauk przyrodniczych (w tym algebry, czy astronomii), Faith uważa się za pierwszy muzułmański uniwersytet w Stambule. W mauzoleum przy meczecie złożono ciało sułtana Mehmeta II, zdobywcy Konstantynopola, i jego żony.

Meczet Fatih (Stambuł)
Meczet Fatih

Meczet Fatih nie powstał w próżni. Wzniesiono go na jednym z siedmiu wzgórz miasta na miejscu kościoła Świętych Apostołów, wybudowanego za czasów Konstantyna I. Kościół ten z założenia miał mieścić relikwie każdego z dwunastu apostołów, ostatecznie przechowywano tutaj tylko relikwie apostoła Andrzeja, a także Łukasza Ewangelisty i Tymoteusza z Efezu. Czyli de facto mieli w kolekcji tylko jednego z Dwunastu, ale to nie przeszkadzało w nazywaniu kościoła. Oprócz tego znajdowały się tutaj także szczątki między innymi Jana Chryzostoma, jednego z Doktorów Kościoła, a także cesarzy i biskupów Konstantynopola. Kościół Świętych Apostołów przez 700 lat swego istnienia i kilkukrotne przebudowy, był drugą najważniejszą świątynią w Konstantynopolu po Hadze Sofii. Przychodziło za to do niego więcej wiernych, jako że znajdował się w nowej części miasta, bardziej uczęszczanej.

Meczet Fatih
Meczet Fatih

Po upadku Konstantynopola w 1453 roku, kościół Świętych Apostołów nie został przekształcony na meczet, ale w ramach polityki Mehmeta II mógł swobodnie działać. Tutaj został przeniesiony patriarcha Ortodoksyjnego Kościoła Greckiego i stał się on w miejscu Bożej Mądrości najważniejszym kościołem prawosławia. Niestety wkrótce obecność tego kościoła zaczęła drażnić muzułmanów, którzy coraz chętniej osiedlali się w dzielnicy Fatih. Z tego względu patriarcha przeniósł katedrę do głównie chrześcijańskiej dzielnicy, Fanarionie, do kościoła Matki Boże Pammakaristos. Koniec końców i ten, XI-wieczny, kościół przekształcono na meczet.

Natomiast gorszy los spotkał kościół Świętych Apostołów – Mehmet II nie zdecydował się przerobić na meczet, co było zwykłą praktyką, ale zburzyć do zera i na jego miejscu wybudować kompleks meczetu Fatih wykorzystując przy tym budulec odzyskany z chrześcijańskiej świątyni. Poza niewielkimi wzmiankami historyka Euzebiusza z Cezarei i jednej XI-wiecznej ilustracji zawartej w Kodeksie Watykańskim, nie znamy wyglądu kościoła Świętych Apostołów. Wiemy natomiast, że bazylika św. Marka w Wenecji jest na nim mocno wzorowana. Inspirowana nim też jest katedra św. Fronta w Périgeux (Akwitania, Francja) i chociaż to raczej luźna inspiracja, w tej części Europy należy do rzadkości.

Stambuł: Błękitny Meczet

Największy meczet w Stambule to Meczet Sułtana Ahmeda (Sultanahmet Camii) szerzej znany jest jako Błękitny Meczet. Popularna nazwa wzięła się stąd, że do dekoracji użyto glazurowanych na niebiesko płytek fajansowych ze słynnych manufaktur w İzniku. Podobno jest ich ponad 21 tysięcy. Widzieliśmy go w 2012. W 2020 dało się wejść do środka, ale ze względu na remont i rusztowania bardziej oglądało się go z zewnątrz.

Błękitny Meczet (Stambuł)
Błękitny Meczet (Stambuł)

Błękitny Meczet jest zwieńczeniem klasycznego okresu sztuki islamskiej w Turcji, który w owym okresie miał się końcowi i świątynia jest jednym z ostatnich jego przedstawicieli, a na pewno najbardziej spektakularnym. Błękitny Meczet powstał na zlecenie sułtana Ahmeda I w latach 1609 – 1616. Podobno sułtan chciał w doskonałości i rozmachu prześcignąć Hagię Sofię. Jak pozostałe meczety w klasycznym tureckim stylu, tak i ten jest bezpośrednio wzorowany na Bożej Mądrości. Głównym wyróżnikiem na pierwszy rzut oka jest nietypowa liczba minaretów – jest ich sześć. Między innymi właśnie dlatego, by przebić Hagię Sofię. Wywołało to pewną konsternację w świecie muzułmańskim, bowiem meczet w Mekce również miał sześć minaretów (jako jedyny na świecie). Ostatecznie uzgodniono, że sułtan ufunduje tam siódmy minaret.

Błękitny Meczet
Błękitny Meczet

Oprócz funkcji sakralnej, kompleks Błękitnego Meczetu posiada jadłodajnię dla ubogich, karawanseraj, medresę, halę targową, szkołę i szpital. Między Hagią Sofią a Błękitnym Meczetem znajduje się park, a także place. Są one dobrym miejscem do odpoczynku, co wykorzystują także mieszkańcy Stambułu. W lecie plac bywa w całości zajęty przez piknikujących ludzi. Natomiast cała dzielnica bywa określana mianem Sultanahmet.

Meczet Sulejmana

Drugim co wielkości meczetem w Stambule jest Meczet Sulejmana (Süleymaniye Camii), wybudowany przez architekta Sinana na zlecenie sułtana Sulejmana Wspaniałego w latach 1550 – 1557, a więc jest pół wieku starszy niż przewyższający go Błękitny Meczet. Jego także wybudowano w klasycznym stylu sztuki islamskiej Turcji, wzorując świątynię na pierwowzorze wszelkich świątyń i wcielonej doskonałości, a więc na Hadze Sofii. Mimo odbudowy w nowym stylu w 1660 roku, po tym gdy pożar pochłonął meczet, inspiracja pozostaje wyraźna.

Meczet Sulejmana (Stambuł)
Meczet Sulejmana

Za meczetem znajduje się cmentarz, a w nim mauzoleum sułtana Sulejmana Wspaniałego, jego córki i  dwóch następców. W oddzielnym mauzoleum złożono małżonkę Sulejmana, Roksolanę. Architektem Meczetu Sulejmana, przynależnych budynków i mauzoleów jest słynny turecki architekt Mimar Sinan. Meczet pojawia się w filmie „Operacja Argo” na krótko, bardziej jako urealnienie Stambułu. Dodatkowo okolice (pobliski uniwersytet) grają w „Uprowadzonej 2” (2012) Olivera Megatona, ale nie Stambuł, a Tiranę, a dokładniej jej centrum.

Meczet Sulejmana (Stambuł)
Meczet Sulejmana

Innym dziełem architekta Sinana jest meczet wielkiego wezyra Sokollu Mehmeta Paszy. Budowa miała miejsce w latach 1568 – 1572. Wyróżnia się przede wszystkim wnętrze świątyni, wyłożone płytkami z manufaktur w İznik. Oprócz tego Stambuł słynie też z mniejszych, pięknych meczetów.

Meczet Sokollu Mehmeta Paszy (Sokullu Mehmet Paşa Camii)
Meczet Sokollu Mehmeta Paszy (Sokullu Mehmet Paşa Camii)

Nowy meczet w Istambule

Kolejna świątynia islamska ma obecnie trochę mylącą nazwę – Nowy meczet (Yeni Cami). Powstawał z przerwami od 1597 do 1663. Był to ostatni tak duży meczet, który wybudowano w Istambule w czasach osmańskich. Nazwano go Nowym Meczetem Sułtańskim, z czasem skrócono to do Nowego Meczetu.

Nowy meczet
Nowy meczet

To też meczet, do którego uczęszcza największa liczba wiernych. Ma dwa minarety i znajduje się blisko bazaru. Część bazaru utworzono wręcz po to, by zbierać pieniądze na ukończenie tej świątyni. No i w trakcie pościgu po dachu bazaru w „Skyfall” (2012) Sama Mendeza przez chwilę widać ten meczet. Pamiętajmy jednak, że tamta sekwencja łączy Stambuł z innymi częściami Turcji. Tereny wokół meczetu są też widoczne w filmie „Uprowadzona 2”,  choćby w scenach na targu.

Nowy meczet
Nowy meczet

Meczet  Firuz Agha

Filmowym meczetem jest też niewielki Firuz Agha. Znajduje się on w samym centrum, niedaleko Cysterny i Hagi Sofii. Został w XV wieku ufundowany przez sułtańskiego skarbnika. Firuz Ağa, bo tak miał na imię, ma tu też swój grób. Meczet natomiast widoczny jest w „Pozdrowieniach z Rosji”. Obok niego Romanowa przechodziła idąc do ambasady rosyjskiej. Obecnie Stambuł jak i okolica meczetu wygląda zupełnie inaczej, jest to zabudowane centrum miasta.

Meczet  Firuz Agha
Meczet Firuz Agha

Mała Hagia Sofia

Wyróżnia się też dawny kościół Świętych Sergiusza i Bakchusa, zwany Małą Hagią Sofią. Głównie dlatego, że fundatorem obu jest Justynian Wielki. Świątynia ta powstała w V wieku, na planie centralnym. Zaczęto ją budować w 527 i konsekrowano w 536 roku, jednakże jej plany posłużyły za prototypowe podejście pewnych rozwiązań zastosowanych w Hagi Sofii. Prawdopodobnie tworzyli ją ci sami architekci, a widząc, że ich próba się sprawdziła, mogli ją rozwinąć we właściwej Hagi. Dziś to jeden z najstarszych kościołów bizantyjskich w Stambule. W XVI została zmieniona na meczet.

Ze świątynią tą związana jest też legenda. Według niej Justyn I podejrzewał swego siostrzeńca Justyniana o spiskowanie, więc skazano go na śmierć. Cesarzowi jednak przyśnili się święci Sergiusz i Bakchus, gwarantujący niewinność Justyniana. Cesarz zmienił zdanie co do wyroku. Justynian zaś obiecał, że jeśli zostanie cesarzem, to zbuduje świątynię ku czci tych świętych. Słowa dotrzymał.

Hipodrom

Kolejny obiekt w ścisłym historycznym centrum, dzielnicy Sultanahmet, to Hipodrom, obecnie oblegany przez turystów i mieszkańców Stambułu plac. Oficjalna nazwa dziś to plac Sułtana Ahmeda.

Obelisk Teodezjusza na Hipodromie (Stambuł)
Obelisk Teodezjusza na Hipodromie

Hipodrom Konstantynopolitański to nieistniejący już tor przeznaczony do wyścigów rydwanów. Prawdopodobnie hipodrom istniał tutaj już pod koniec II wieku, ale został znacznie rozbudowany i przyozdobiony w czasach Konstantyna Wielkiego. Inaugurację nowego hipodromu ogłoszono wraz z aktem założycielskim Konstantynopola, Nowego Rzymu, w maju 330 roku. Budowla mierzyła 480 metrów długości, a jej szerokość wynosiła prawie 120 metrów. Widownia mogła pomieścić nawet 100 tysięcy widzów.

Hipodrom
Hipodrom

Hipodrom został zniszczony przez krzyżowców podczas plądrowania miasta w 1204 roku. Marmurowe bloki z pozostawionych ruin posłużyły cztery wieki później do budowy Błękitnego Meczetu. W związku z tym niestety niewiele dotrwało do naszych czasów, raptem charakterystyczna wydłużona forma placu z półokrągłym zwieńczeniem, egipski obelisk Totmesa III (zwany też obeliskiem Teodozjusza) o wysokości 19-stu metrów. Przywieziono go z Karaku w 390 roku naszej ery. Obok stoi jeszcze jeden (obelisk Konstantyna VII), być może z tego samego okresu, a także Wężowa Kolumna z brązu, służąca niegdyś za fontannę.

Obelisk Konstantyna
Obelisk Konstantyna

Stambuł: Cysterna bazyliki

Jedną z najciekawszych rzeczy do zobaczenia w Stambule jest Cysterna Bazyliki, znana także pod nazwą Zatopiona Cysterna, Jerebatan, Pałac Jerebatan, czy Yerebatan Serai. Obie nazwy wywodzą się z historii powstania cysterny. Cesarz Justynian I, budowniczy Hagi Sophi, zarządził wybudowanie podziemnego ogromnego zbiornika na wodę. Decyzja była związana z koniecznością zapewnienia rozwijającemu się miastu dostępu do czystej wody na wypadek oblężenia i zniszczenia akweduktów lub zatrucia w nich wody. Z pewnością dopiero co zwalczone powstanie ludowe Nika pomogło podjąć tę decyzję. W tymże powstaniu w roku 532 została zniszczona bazylika św. Eliasza.

Cysterny Bazyliki (Stambuł)
Cysterny Bazyliki

Właśnie w jej miejscu Justynian I kazał wybudować zbiornik, stąd nazwa Cysterna Bazyliki. I chodź dziś myląca, świadczy o przeszłości tego miejsca. Natomiast Pałac Jerebatan (Yerebatansarai) tłumaczy się jako „zatopiony pałac”, bo właśnie to jest pierwsza myśl, gdy zwiedza się cysternę. Jej wielkość także jest iście pałacowa: 65 na 143 metry, Strop podtrzymuje aż 336 różnych kolumn o wysokości 9 metrów, ustawionych w 12 rzędach. Wodę dostarczały dwa akwedukty pochodzące z tego samego okresu: jeden mierzący niemal kilometr długości, drugi trochę ponad 100-metrowy.

Głowa Meduzy (Cysterna Bazyliki, Stambuł)
Głowa Meduzy (Cysterna Bazyliki, Stambuł)

Do budowy zbiornika użyto kolumny ze zburzonej bazyliki św. Eliasza, a także z innych obiektów, także z rzymskim rodowodem. Do takich należą dwa kapitele kolumn ozdobione głową Meduzy. Dawne kapitele – których pochodzenia dziś nie znamy – zostały użyte jako baza kolumn, w dodatku do góry nogami (do góry brodą, by zachować ścisłość). Był to sposób chrześcijańskiego cesarza na pozbycie się jawnie pogańskiego symbolu, a jednocześnie zrobienie użytku z dobrego budulca. Swoją drogą w cysternie do dziś żyją ryby.

Cysterna Bazyliki
Cysterna Bazyliki

W czasie, gdy my byliśmy w Cysternie,trwał remont i woda była spuszczona, pozostawały tylko kałuże lub płytkie reszty. Jednak największe wrażenie wywiera widok zatopionych kolumn, które odbijają się w wodzie. Obecnie utrzymuje się niewysoki stan wody, by móc podziwiać także zatopione odwrócone Meduzy, a spaceruje się po drewnianych pomostach. Jest to efekt renowacji z 1985 roku, natomiast wcześniej cysternę zwiedzało się płynąc łódkami. Trzeba przyznać, że było to znacznie bardziej klimatyczne rozwiązanie, choć nadal Cysterna Bazyliki to zapierający dech i bardzo oryginalny zabytek. I bardzo popularny, tu ustawiają się spore kolejki. Warto jednak swoje odstać. Nie jest to jedyna cysterna Stambułu, ale ta jest z pewnością najbardziej znana.

Cysterna Bazyliki
Cysterna Bazyliki

Cysterna Bazyliki „zagrała” w filmie z serii przygód Jamesa Bonda „Pozdrowienia z Rosji” z 1963 roku. Troszkę tam co prawda namieszali, bo cysternę zbudował cesarz Justynian, a nie Konstantyn (tak z dwa wieki różnicy) i nie znajduje się pod ambasadą ZSRR (obecnie Federacji Rosyjskiej), ale po drugiej stronie Złotego Rogu, więc nawet tajne korytarze by tam nie sięgały. Prawda srebrnego ekranu rządzi się jednak swoimi prawami.

W czasie, gdy kręcono „Pozdrowienia z Rosji” w Cysternach Bazylik (Istambuł) można było jeszcze pływać łódką. W filmie Bey i Bond płyną by podsłuchiwać Rosjan.
W czasie, gdy kręcono „Pozdrowienia z Rosji” w Cysternach Bazylik (Istambuł) można było jeszcze pływać łódką. W filmie Bey i Bond płyną by podsłuchiwać Rosjan.

Tu także kręcono „Inferno” Rona Howarda na podstawie powieści Dana Browna. Po Wenecji i Florencji przenosimy się do Istambułu, gdzie właśnie w cysternach ukryto śmiercionośną broń, tu mamy kulminacyjny finał.

Stambuł: Pałac Topkapi

Wycieczki turystyczne przyjeżdżające do Istambułu zwyczajowo zwiedzają Hagię Sofię i Pałac Topkapı. Jest to bajkowa rezydencja sułtanów, założona przez Mehmeda II Zdobywcę, zbudowana w latach 1453 – 1465, do 1853 roku wielokrotnie przebudowywana. Budowa została rozpoczęta praktycznie tuż po zdobyciu Stambułu, Osmanowie zaś przejęli wiele rozwiązań bizantyjskich, stąd pałac został podzielony na cztery dziedzińce. Pierwszy to dziedziniec wojska, czyli Janczarów, drugi to miejsce, gdzie przyjmowano gości i załatwiano sprawy urzędowe. Trzeci i czwarty stanowiły prywatną część Sułtana, odpowiednio pałacową i bardziej ogrodową.

Pałac Topkapi (Istambuł)
Pałac Topkapi (Istambuł)

Dziś poza zwiedzaniem samej architektury, która jest imponująca, Topkapi to także muzeum z bogatymi zbiorami ukazującymi historię Imperium. Na zwiedzenie całości potrzeba poświęcić kilka godzin (nawet pół dnia to może być mało). Wewnątrz znajduje się także kawiarenka z widokiem na Bosfor. W kompleksie warto zwiedzić budynek Hagia Eirene, czyli dawny kościół Pokoju Bożego (pochodzący z VI wieku). Turcy oczywiście zmienili jego funkcję, ale nie uczynili go nigdy meczetem, co jest raczej dość nietypowe. Był to między innymi arsenał, obecnie zaś to sala koncertowa.

Hagia Eirene, Pałac Topkapi, Istambuł
Hagia Eirene, Pałac Topkapi, Istambuł

Oczywiście wybudowano tu także harem, który można zwiedzać za dodatkowym biletem. W sumie było tu ponad 300 pomieszczeń, ale udostępnione jest zaledwie jakieś dwadzieścia. Są skarbce, portrety, sanktuarium płaszczu proroka, hammamy. Można przejść przez bramę sułtańską, to jeden z najstarszych elementów pałacu. Całość jest dopracowana w detalach, dużo tu marmuru czy błękitnych płytek. Kompleks w całości zajmuje obszar 70 hektarów.

Brama Środkowa, Pałac Topkapi (Stambuł)
Brama Środkowa, Pałac Topkapi

Pałac ma także swą serialową historię. Kręcono tu część scen do słynnej tureckiej produkcji – „Wspaniałe stulecie”. Brama Środkowa (Brama Pozdrowień) widoczna jest nawet w czołówce serialu. W „Pozdrowieniach z Rosji” Rolls Royce przejeżdża obok murów pałacu. Od 1985 roku jest również wpisany na listę UNESCO. Przy pałacu znajduje się Park Gülhane, słynący z kwiatów. To także dobre miejsce piknikowe.

Wnętrz pałacu Topkapi
Wnętrz pałacu Topkapi

Stambuł: Pałac Dolmabahce

Nowszym pałacem jest  Dolmabahçe Sarayı, do którego dwór przeniósł sułtan Abdulmecid I w roku 1853 i służył jako centrum administracyjne Imperium Osmańskiego do jego upadku w 1922 roku. Po ogłoszeniu Republiki Tureckiej z pałacu jako miejskiej rezydencji korzystał Mustafa Kemal Atatürk.

Pałac Dolmabacze
Pałac Dolmabacze

Dolmabahcze to pierwszy pałac w Stambule wybudowany w stylu europejskim, aby robić wrażenie na zagranicznych, zachodnich gościach. Na zlecenie sułtana Abdulmecida I rozpoczęto budowę w 1842 i ukończono w 1853 roku. Wygląd kompleksu pałacowego wzorowano na paryskim Luwrze i londyńskim Pałacu Buckingham, choć nie brakowało delikatnych, tradycyjnych akcentów.

Brama pałacu Dolmabacze
Brama pałacu Dolmabacze

Do wykończenia wnętrz użyto marmurów, porfirów i alabastru z wyspy Marmara, Pergamonu i Egiptu. Wyposażenie pochodzi z europejskich manufaktur: porcelana, meble i jedwabie z Francji, obrazy pędzla włoskich, francuskich i rosyjskich malarzy, kryształowy żyrandol z Anglii. Całość Pałacu Dolmabacze daje dziwne wrażenie, jakby pałac zupełnie tutaj nie pasował, jakby został na siłę wciśnięty w europejskość. Na pewno warto go zwiedzić, gdyż to pokazuje panujące w danej epoce trendy, sam w sobie też jest po prostu interesujący.

Wieża przy pałacu  Dolmabacze (Stambuł)
Wieża przy pałacu Dolmabacze

Przy pałacu znajduje się barokowy meczet Dolmabahçe z dwoma minaretami oraz łukowatymi oknami. W „Pozdrowieniach z Rosji” jest widoczny w tle. Grant i Klebb jadą tam taksówką. Natomiast w podczas rejsu po Bosforze widać sam pałac.

Meczet Dolmabahçe
Meczet Dolmabahçe

Stambuł: Wieża Panny i Bosfor

Z obu pałaców mamy widok na Wieżę Leandra  (nazywanej też Wieżą Panny, co jest tłumaczeniem tureckiej nazwy Kız Kulesi, czasem mylnie też tłumaczonej jako Wieża Leandry). To bardzo charakterystyczne miejsce Stambułu. Powstała w 408 roku przed naszą erą początkowo jako grecka strażnica, której zadaniem było obserwowanie potencjalnych perskich ruchów. Później dodano łańcuch między wieżą a półwyspem, który blokował ruch. Z czasem stała się też latarnią morską. Obecny wygląd pochodzi z 1763, choć warto dodać, że pod koniec lat 80. XX wieku wzmocniono ją konstrukcyjnie.

Wieża Panny, Istambuł
Wieża Panny, Istambuł

Polska nazwa – Wieża Leandra – wynika z błędnego łączenia jej z mitem o Leandrze, który przepływał do swojej ukochanej. Ale to miało miejsce w cieśninie Dardanele, nie Bosfor. Turecka nazwa też ma swą legendę. Otóż jednej z córek sułtana przepowiedziano śmierć od ukąszenia węża. Sułtan wysłał ją do wieży, gdzie nie ma węży. Niestety pewnego dnia przypłynął tu handlarz owocami, zaś w jego koszach prześliznął się wąż i ukąsił dziewczynę.

Finał „Świat to za mało” ma miejsce na Bosforze i dokładniej w Wieży Panny. Tu dopływa statek Electry.
Finał „Świat to za mało” ma miejsce na Bosforze i dokładniej w Wieży Panny. Tu dopływa statek Electry.

Tutaj także pojawia się James Bond. W „Pozdrowienia z Rosji” było widać wieżę w tle, podczas rejsu po Bosforze. Po raz drugi zawitał tu w 1999 roku w filmie „Świat to za mało”, wówczas wieża stała się miejscem akcji finału filmu. Tu między innymi więziono M.

By wybrać się na rejs po Bosforze należy udać się w okolicę Mostu Galaty. Tam jest kilka miejsc, gdzie zaczynają się rejsy, oczywiście wpierw płyniemy przez Złoty Róg (wcięta w miasto zatoka Bosforu), a następnie wypływamy dalej. Przepływa się obok wieży Leandra. Przy odrobinie szczęścia w cieśninie można natknąć się na delfiny. Można też skorzystać z tramwaju wodnego i przeprawić się do azjatyckiej części miasta.

Most na Bosforze
Most na Bosforze

Poza drogą wodną można przekroczyć Bosfor, czyli cieśninę między Europą a Azją, albo Mostem Bosforskim albo tunelem Marmaray. W momencie otwarcia (2013) był to najgłębszy tunel na świecie sięgający 56 metrów. Mostów nad Bosforem jest obecnie więcej – są też Most Mehmeda Zdobywcy i Most Selima Groźnego (najnowszy). Pierwszy z mostów, w momencie otwarcia był jednym z największych wiszących mostów na świecie.

Most Galaty i Złoty Róg

Choć pierwszy most na Złotym Rogu stworzono już w 1453, to aż do momentu przeniesienia pałacu do Dolmabahcze, nie było potrzeby jego rozbudowy. W XIX wieku rozpoczął się gwałtowny rozwój dzielnicy Galata, więc pojawiła się konieczność posiadania odpowiedniej przeprawy. Ta wraz z rozwojem była niewystarczająca. W 1912 zbudowano obecny most Galaty (Galata Köprüsü). W 1992 niestety spłonął, wkrótce jednak go odbudowano, przy okazji wzmacniając. Most Galata (tak też, acz błędnie, bywa czasem określany), pełni rolę zdecydowanie ważniejszą niż tylko komunikacyjną. To jedno z miejsc, które na stałe wpisało się w klimat Stambułu.

Most Galaty
Most Galaty

Główną przyczyną są wędkarze. Ci upodobali sobie to miejsce i praktycznie obsiadają most na całej jego długości. Most także jest miejscem turystycznym. Ma dolny poziom (acz nie na całej długości), na którym znajdują się knajpki. Można też oglądać zwieszające z górnego poziomu wędki. Stary most Galaty pojawił się w „Pozdrowieniach z Rosji”, Tania przechodziła przez niego, ale było też go widać razem ze Złotym Rogiem. Dało się go dostrzec także w „Uprowadzonej 2”. To znów dość rozpoznawalne miejsce Stambułu. Sam most bywa nazywany Nowym Mostem ze względu na bliskość do Nowego Meczetu.

Złoty róg i Nowy meczet
Złoty róg i Nowy meczet

Stambuł: Wieża Galaty

Wieża Galaty (Galata Kulesi) to charakterystyczny punkt dzielnicy Galata, leżącej po europejskiej stronie Złotego Rogu, nad którym przewieszony jest Most Galaty. W czasach bizantyjskich Galata była miastem, w której znajdowały się umocnienia broniące portu w Złotym Rogu. Początkowo była to jedna z dwóch wież. W nieistniejącej już Wielkiej Wieży (Megalos Pyrgos), zburzonej podczas IV krucjaty, zamontowany był łańcuch, który zamykał dostęp do zatoki. Zburzenie tych umocnień znacznie ułatwiło krzyżowcom dostanie się do samego Konstantynopola.

Wieża Galaty
Wieża Galaty

W latach 1273 – 1453 Galata była kolonią Republiki Genui i właśnie Genueńczycy wznieśli wieżę, którą możemy dziś podziwiać. Pierwotnie nosiła nazwę Christea Turris, czyli Wieża Chrystusa. Wybudowano ją w 1384 roku, mierzy 64 metry wysokości, co czyniło z niej dobry punkt obserwacyjny – w czasach osmańskich stacjonował w wieży oddział janczarów, wypatrywano z niej pożarów. Ob lat 60. XX wieku Wieża Galata (bo i tak bywa u nas określana) służy turystom jako punkt widokowy, można wjechać prawie na samą górę windą, tylko ostatnie piętra trzeba pokonać na nogach. Zaś jej okolice to miejsce oblegane przez turystów przesiadujących w knajpkach.

Herbata turecka w charakterystycznej szklance
Herbata turecka w charakterystycznej szklance

Według legendy z Wieży Galata zeskoczył Hezârfen Ahmed Çelebi, który zbudował sobie skrzydła i przeleciał przez Bosfor na azjatycką stronę miasta. Przeraziło to sułtana, który bał się kolejnych pomysłów tego człowieka, więc zesłał go do Algierii.

Centrum Stambułu
Centrum Stambułu

Stambuł: Plac Taksim

Centrum nowoczesnego Stambułu jest plac Taksim (Taksim Meydanı). To popularne wśród młodych Turków miejsce spotkań, przyciąga też manifestacje polityczne a również ze względu na restauracje, sklepy i hotele w okolicy sporo turystów. Obecnie przy placu powstaje nowy meczet, ale to wciąż miejsce, gdzie kwitnie życie nocne. Dodatkową atrakcją jest linia tramwajowa, po której kursują historyczne tramwaje (druga historyczna linia jeździ po stronie azjatyckiej). Punktem centralnym zaś Pomnik Republiki, tu także odbywają się oficjalne uroczystości. Okolice placu to także miejsce, gdzie jest wiele stoisk ze streetfoodem jak kasztany jadalne czy kukurydza. Miejsca turystyczne rozciągają się też przez ulicę Istiklal.

Plac Taksim
Plac Taksim

Wielki Bazar w Stambule

Jeszcze jedną atrakcją, do której przybywają praktycznie wszystkie wycieczki witające do Stambułu jest Wielki Bazar (lub Kryty Bazar – Kapalı Çarşı). Obecnie zajmuje 30 hektarów, ma 61 ulic i ponad 3 tysiące sklepików. Do tego fontanny, meczety, restauracje. Targowisko w tym miejscu pochodzi jeszcze z czasów bizantyjskich, ale oczywiście rozrosło się w czasach osmańskich i późniejszych. Jeszcze w XIX handlowano tu niewolnikami. Z XIX pochodzi też duża część zabudowy. Dziś część targu jest mocno nastawiona na turystykę, z pamiątkami i nie tylko. Złota jest tu mniej niż w Dubaju. Ale wciąż to żywy targ, z którego korzystają mieszkańcy Stambułu. Warto też wrócić na Egipski Bazar z przyprawami, który znajduje się przy moście Galata.

Brama Wielkiego Bazaru w Stambule
Brama Wielkiego Bazaru w Stambule

Wielki Bazar oczywiście pojawił się w filmie. Był tu Bond w „Pozdrowieniach z Rosji”. Wszedł na bazar, gdzie znajdowała się siedziba Beya. Jeszcze ciekawszą rolę bazar odegrał w „Skyfall”, gdzie rozpoczyna się film. Bond jeździ tam między innymi po dachu bazaru (nie wiemy, czy turystom w ogóle można tam wejść, to nie Kaszan). Później akcja przenosi się (udając Stambuł) na przedmieścia Adany, a następnie w okolice wiaduktu Varda przy Parku Narodowym Topaşır. Tym samym nowy 007 podobnie jak stary luźno traktuje nie tylko topografię Istambułu, ale i całej Turcji.

Na początku „Skyfall” widzimy pościg na Wielkim Bazarze w Istambule.
Na początku „Skyfall” widzimy pościg na Wielkim Bazarze w Istambule.

W „Skyfall” konkretnie kręcono zdjęcia przy Buyuk Valide Han, potem zaś także przy placu przy Nowym Meczecie. W „Pozdrowieniach z Rosji” z kolei było widać choćby meczet Nuruosmaniye, znajdujący się na bazarze.

Fragment Wielkiego Bazaru (Stambuł)
Fragment Wielkiego Bazaru

Inne bondowskie atrakcje

Kolejnym z miejsc, które James Bond odwiedził w Stambule jest dworzec kolejowy Sirkeci. Istanbul Sirkeci to główny dworzec kolejowy Istambułu, w którym bieg kończyły wszystkie przybywające z Europy pociągi, w tym słynny Orient Express. Został zresztą w 1890 roku wybudowany przez turecką firmę Oriental Railway (Chemins de fer Orientaux, CO), operatora Orient Expressu. Dworzec jest nadal używany, z krótką przerwą w 2013 roku na modernizację. Tutaj nagrywano sceny do filmu „Pozdrowienia z Rosji” z 1963 roku, gdy James Bond ucieka ze Stambułu. Te sceny nagrywano w dzień. W nocy dworzec stał się Zagrzebiem i Belgradem, widać trochę inne tło, ale to jest ten sam budynek.

Dworzec kolejowy Sirkeci, Stambuł
Dworzec kolejowy Sirkeci

Blisko centrum zaś znajduje się hotel „Seven Hills” z dość charakterystyczną drewnianą fasadą. To miejsce ścisłego finału „Świat to za mało”, tutaj Bond spędza czas z doktor Christmas Jones. Po stronie azjatyckiej natomiast znajduje się willa Küçüksu Kasri, która udawała posiadłość Electry w Baku.

Hotel Seven Hills, Stambuł
Hotel Seven Hills

Muzeum Mozaiki

Mając trochę czasu można wejść do Muzeum Mozaiki. Jest ono stosunkowo niewielkie, ale historycznie dość istotne. Przede wszystkim znajdowało się w Wielkim Pałacu, czyli pałacu cesarzy Konstantynopola. Do dziś z dawnego kompleksu przetrwały pojedyncze elementy, w tym właśnie mozaiki. Są one doskonałym uzupełnieniem innych zabytków Stambułu. Poza oryginalnymi mozaikami z tego miejsca, są tu też wystawione inne bizantyjskie. Dziś jest tu zaledwie 200 metrów kwadratowych mozaik, natomiast sam dziedziniec był 10 razy większy. Można sobie wyobrazić ile jej było.

Muzeum Mozaiki w Stambule
Muzeum Mozaiki w Stambule

Pozostałości bizantyjskie

Z czasów bizantyjskich (i rzymskich) pochodzi jeszcze akwedukt Walensa. Wzniesiono go w 373 roku i dostarczał słodkiej wody do miasta. Dziś pozostał z niego fragment, w najwyższym punkcie mierzy aż 18,5 m wysokości. Obecnie stanowi raczej ciekawostkę przyciągającą turystów, zwłaszcza, że jest obudowany przez miasto. Kiedyś system cystern i akweduktów liczył sobie 250 kilometrów długości. W Istambule mamy też fragmenty dawnych murów Konstantynopola. Od lat 80. XX wieku te, które ocalały, są zabezpieczane i stanowią dodatkową atrakcję miasta.

Akwedukt Walensa (Stambuł)
Akwedukt Walensa
Fragment dawnych murów miejskich (Stambuł)
Fragment dawnych murów miejskich

Zwiedzanie Istambułu

Oczywiście do tego wszystkiego warto wymienić kilka rzeczy, które tworzą klimat miasta dwóch światów. Charakterystyczne dla całej Turcji, ale mocno związane z Istambułem są baklawa, herbata w tulipanie, przyprawy, kebab, lody dondurma (i ich podanie) czy koty. Tych chodzących po mieście jest całkiem sporo. Zaś z atrakcji tureckich można też wybrać się na przedstawienie wirujących derwiszy. Jest także polski akcent, muzeum Adama Mickiewicza w domu, w którym zmarł nasz wieszcz narodowy.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Stambuł
Szlak filmowy
Stambuł

Husavik, oglądanie wielorybów na Islandii

Dość niepozorne miasteczko Húsavík na północy Islandii to dziś najlepsza, jak twierdzą przewodniki, miejscówka w całym kraju do oglądania wielorybów. Obecnie Husavik to największe centrum obserwacji tych ssaków w całej Europie. Turystycznie stało się atrakcją w 1998 kiedy zaczęto organizować wyprawy na wieloryby nie tylko dla naukowców. Dziś działa tu kilka firm, więc właściwie można przyjechać i jeśli pogoda odpowiada, wypłynąć na wieloryby.

Widok na port w Husavik
Widok na port w Husavik

Husavik – krótka historia

Nazwa Husavik znaczy tyle co zatoka domów. Najstarszy obiekt to kościół z 1907 roku, ale prawa miejskie Husavik dostało w 1950 rok i przeważnie istniejąca zabudowa jest tylko niewiele starsza. Kościół wzniesiono z drewna przywiezionego tu specjalnie z Norwegii. Wcześniej była to osada rybacka. Miasto ma jednak swoją dawną historię, która sięga okolic roku 870, kiedy to szwedzki wiking Garðarr Svavarsson, właściciel ziemski w Zelandii (dziś Dania), przybył na Islandię i właśnie w tym miejscu przezimował. Był to drugi wiking, który dotarł do Islandii. Obecnie jest bohaterem sag islandzkich.

Port w Husavik
Port w Husavik

Warto wspomnieć także o filmowej historii miasteczka. W filmie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga” (2020) Davida Dobkina główni bohaterowie pochodzą właśnie z Húsavík i wykonują nawet piosenkę pt. „Husavik”. W nagraniu prezentującym tą piosenkę na Oskarach widać dość dobrze port.

Rejs w poszukiwaniu wielorybów
Rejs w poszukiwaniu wielorybów

Atrakcje i okolica Husavik

Husavik znajduje się w zatoce Skjálfandi, obok wznoszą się szczyty Víknafjöll i Kinnarfjöll. Na północy zaś rozciąga się Morze Grenlandzkie. Osada leży w północnej części Islandii i choć nie najbardziej wysuniętej to już blisko koła podbiegunowego. Dzięki temu latem praktycznie słońce tu nie zachodzi. I to właśnie sprawia, że przebywają tu wieloryby. Dzięki słońcu spokojnie rozwija się tu latem plankton, więc pokarmu jest pod dostatkiem.

Wieloryb w oddali
Wieloryb w oddali

Odkąd Husavik stało się centrum turystycznym, powstało tu wiele hoteli i firm zajmujących się wycieczkami wielorybniczymi. Odbywają się one jedynie latem. Zimą zaś bliskość koła podbiegunowego sprawia, iż ludzie przybywają tu dla zorzy polarnej (podobnie jak do Tromso), choć raczej nie jest to islandzkie centrum zorzy. Dziś poza wspomnianym kościołem znajdują się tu dwa muzea: jedno poświęcone wielorybom, drugie to muzeum fallologiczne, gdzie wystawione są penisy ssaków, w tym niedźwiedzia polarnego czy wielorybów. Ponadto znajduje się tu basen i niewielkie lotnisko. Okolice zaś to dobre szlaki do wędrówek.

W okolicy Husavik widzieliśmy płetwala karłowatego i humbaka
W okolicy Husavik widzieliśmy płetwala karłowatego i humbaka

Oglądanie wielorybów na Islandii (w Husavik)

My przybyliśmy do Husavik dla wielorybów. W samym centrum miasteczka znajduje się kilka budek, w których można kupić wycieczki. Nie trzeba ich specjalnie szukać. Ceny są podobne, standard w sumie również. Za to dzięki konkurencji można spokojniej wybrać coś, co lepiej pasuje pod kątem czasu i dostępności. Płatności oczywiście najlepiej dokonać kartą, jak na całej Islandii. W przeliczeniu na polskie złote taka wyprawa jest dość droga, ale gdy porówna się to z innymi cenami na Islandii to nie wypada to źle. Pamiętajmy, że tam atrakcje są drogie. Plusem jest to, że duża konkurencja w Husavik daje elastyczność wyboru. Byliśmy tam w lipcu, czyli w samym środku sezonu. Przyjechaliśmy i kupiliśmy bilety bez problemu. Natomiast jak zwykle bezpieczniej jest zarezerwować to online.

Blisko godziny wypłynięcia należy się zgłosić w porcie. Wówczas wchodzimy na statek, gdzie pierwszą rzeczą, jaką się robi, jest przebranie się. Dostajemy specjalne ciepłe kombinezony, które mają nas chronić od wiatru i deszczu. No i wyglądamy jak wielorybnicy. Kombinezony się sprawdziły, ponieważ nasza wyprawa na wieloryby faktycznie obfitowała w deszcz i wiatr.

Fontanna wieloryba
Fontanna wieloryba

Organizacja i przebieg whale watching

Wypłynęliśmy z portu w poszukiwaniu wielorybów. Po drodze dało się dostrzec wiele różnych ptaków, przede wszystkim maskonurów i alek. Wieloryba wcale nie jest tak łatwo wypatrzeć. Nasza przewodniczka, która bardzo dużo tłumaczyła (po angielsku), wdrapała się na bocianie gniazdo, by wypatrywać tych wielkich ssaków. Z dzikimi zwierzętami zawsze jest loteria, nigdy nie wiadomo, co się uda wypatrzeć. To przypomina nam rejs po Zatoce Omańskiej, gdzie szukaliśmy delfinów i wielorybów. Szansa na te drugie była, acz nic z tego nie wyszło.

Humbak krążył wokół naszego okrętu i wielokrotnie się wynurzał raz po jednej, raz po drugiej burcie
Humbak krążył wokół naszego okrętu i wielokrotnie się wynurzał raz po jednej, raz po drugiej burcie

Organizatorzy rejsu robią wszystko, by znaleźć przynajmniej jednego wieloryba, by ludzie byli zadowoleni. Ale trzeba się liczyć z tym, że można mieć zwyczajnie pecha. My mieliśmy szczęście, zdaniem naszej przewodniczki to był najlepszy rejs tamtego dnia. Udało nam się dostrzec kilka osobników z dwóch gatunków. Pierwszy to płetwal karłowaty (Balaenoptera acutorostrata), zwany z angielska Minke. Drugi to długopłetwiec oceaniczny (Megaptera novaeangliae), czyli inaczej humbak. Tych było mniej, ale za to były większe.

Wielorybów nie widać ani w całości, ani długo. Raczej jest to powolne odkrywanie. A to widać kawałek płetwy, przed nurkowaniem, a to wypuszcza fontannę wody. A to wystawi głowę, by nabrać powietrza i zanurkować na kilka minut. Same stworzenia też są trochę ciekawe statków, przyglądają się nam, przepływają pod nami. Jest napięcie, ale potrzeba było też zdecydowanie więcej cierpliwości, niż w przypadku delfinów.

Wieloryby wypływały na bardzo krótko
Wieloryby wypływały na bardzo krótko

Pogoda nam nie dopisała, pod koniec nasze kombinezony zaczynały już przeciekać, a my trochę przemarzliśmy. Szczęśliwie i na to była rada, czyli gorąca czekolada plus ciastko. Wróciliśmy do portu i mogliśmy ruszać w dalszą drogę. Tu należy dodać, że Husavik nie jest jedynym miejscem na Islandii, gdzie organizowane są wycieczki w poszukiwaniu wielorybów. Można takie znaleźć nawet w Rejkiawiku. Husavik natomiast szczyci się 98% skutecznością, podobno szanse na zobaczenie tych morskich ssaków są tu spore. Oczywiście w takich przypadkach zawsze należy brać poprawkę na marketing. Aż tak dużych szans nie ma, ale prawdopodobnie jest to najlepsze miejsce do ich oglądania na Islandii. No i część firm oferuje zniżki na następny dzień, jeśli nie uda się zobaczyć wielorybów. Haczyk polega na tym, że mało kto przebywa do Husavik na dłużej.

Whale watching w Husavik
Whale watching w Husavik

Wieloryby i diamentowy krąg

Blisko portu znajdziemy także dodatkowe tablice informacyjne, które uzupełniają wiedzę o wielorybach. Warto dodać, że Husavik znajduje się na Diamentowym Kręgu Islandii. To trasa turystyczna z atrakcjami na północnym-wschodzie Islandii. Oficjalnie to punkt startowy i końcowy, ale najczęściej ludzie i tak robią tę trasę w swojej kolejności.

Pogoda może nie dopisała najlepiej, ale wieloryby były
Pogoda może nie dopisała najlepiej, ale wieloryby były

Wieloryby można oglądać w wielu miejscach na świecie. Nam właśnie po raz pierwszy udało się je zobaczyć na żywo w okolicy Husavik. Bez wątpienia była to jedna z ciekawszych atrakcji Islandii i z pewnością kiedyś postaramy się to powtórzyć także w innych częściach świata.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak islandzki
Husavik