Archiwa tagu: muzeum

Luksor, Karnak, Dolina Królów, Świątynia Hatszepsut w Egipcie

Jednym z najciekawszych i najbardziej znanych miast w Egipcie jest Luksor (arab. اأقصر, ang. Luxor). Historycznie wznosiła się tu jedna ze stolic starożytnego Egiptu, czyli Teby. Dziś pozostałości po niej to, obok piramid w Gizie, najsłynniejszy egipski skarb archeologiczny. Bez wątpienia wart uwagi, także ze względu na różnorodność. Obecnie tłumy turystów ściągają tu, by zobaczyć antyczne nekropolie jak i pozostałości po dawnych świątyniach, które od 1979 znajdują się na liście UNESCO. Kompleks ten bywa nazywany czasem największym muzeum świata na świeżym powietrzu.

Karnak w Luksorze, główne wejście do świątyni
Karnak w Luksorze, główne wejście do świątyni

Starożytne Teby, czyli historia Luksoru

Teby były zamieszkałe już około roku 3200 przed naszą erą. Wówczas była to dość niewielka osada i tytularna stolica nomy (jednostka terytorialna) Waset w Górnym Egipcie. Rozwój miasta wiąże się z czasami Średniego Państwa. W czasie panowania XI dynastii (lata 2119 do 1976 przed naszą erą) Teby po raz pierwszy stały się stolicą Egiptu. Następna dynastia przeniosła swój dwór do Iczi-taui. Dopiero XVIII dynastia (1550 – 1292 przed naszą erą) ponownie obrała Teby na swoją siedzibę i to już jest okres wielkiego rozwoju miasta. Teby pozostały jedną z rezydencji faraonów (często też stolic) w kolejnych dynastiach, jak również ważnym miejscem kultu religijnego. Prawdopodobnie było to też największe miasto ówczesnego świata, przynajmniej dwukrotnie w historii. W 1980 przed naszą erą, gdy wyprzedziły Ur i około 1400 przed naszą erą, gdy wyprzedziły Memfis.

Olbrzymie kolumny w Karnaku
Olbrzymie kolumny w Karnaku

Przez ponad tysiąc lat Teby były centrum rozwoju kraju, a faraonowie starali się tu bywać, nawet gdy ich stałe rezydencje znajdowały się w innych miejscach. Rozwój miasta zakończył się w czasach XXV dynastii i najazdów Asyryjczyków. Rolę wiodącą straciły dopiero w czasach XXVI dynastii (po roku 664 przed naszą erą), gdy dwór przeniósł się do Sais. Ludność Teb była źle nastawiona do nieegipskich rządów, w efekcie Ptolemeusz IX kazał zburzyć miasto. Szczęśliwie część zabytków się ostała. W kolejnych wiekach Teby nie odgrywały już istotnej roli historycznej. W czasach rzymskich była to zaledwie wioska. Potem osiedlali się tu mnisi chrześcijańscy. Stąd też pochodzi pierwszy chrześcijański pustelnik – Paweł z Teb.

Sala hypostylowa i jej zdobienia
Sala hypostylowa i jej zdobienia

Luksor w czasach arabskich

Nazwa Luksor pochodzi z języka arabskiego. Arabowie pojawili się tu w VII wieku naszej ery, widząc zaś świątynie uznali, że to pałace. Stąd nazwa miasto pałaców, czyli Luksor. Dziś miasto wznoszące się nad brzegiem Nilu przyciąga przede wszystkim turystów i jest jedną z największych atrakcji Egiptu. Całkowicie zasłużenie.

Hala hypostylowa w Karnaku
Hala hypostylowa w Karnaku

Luksor i świątynia Karnak

Zdecydowanie największą i najważniejszą atrakcją Luksoru jest Karnak. Dziś są to przedmieścia miasta Luksor, ale kiedyś była to bardzo ważna część Teb. Karnak to kompleks świątyń, najważniejsza z nich to świątynia Amona-Re (czasem opisywana też jako Wielka Świątynia Amona), ale przylegają do niej też mniejsze świątynie innych bóstw tebańskich – Montu (Bóg wojny) i Mut (żony Amona-Re) oraz Honsu i Opet. Przez setki lat to była największa zabudowa religijna na świecie, dziś wyprzedza go jedynie Angkor Wat w Kambodży. Historia Karnaku jest nierozerwalna z Tebami. Po raz pierwszy było to święte miejsce w czasach, gdy Teby były stolicą w czasie XI dynastii. Warto pamiętać, że Amon był początkowo bogiem tebańskim, dopiero z czasem jego kult rozprzestrzenił się po całym Egipcie.

Kolumny w Karnaku (Luksor)
Kolumny w Karnaku (Luksor)

Wierzono wówczas, że to w tym miejscu pierwotnie wyłonił się Bóg Stwórca. Poniekąd wiąże się to z okresem monoteistycznym religii egipskiej i kultem Atona (czasem opisywany też jako Aten). Aton był wyznawany w panteonie egipskim już III tysiącleciu przed naszą erą. Faraon Echnaton doprowadził do reformacji, ustanowił jednobóstwo. Oczywiście nie podobało się to kapłanom, więc z czasem wrócono do poprzedniego politeizmu.

Karnak i wielkie kolumny (Luksor, Egipt)
Karnak i wielkie kolumny (Luksor, Egipt)

Duży rozwój świątyni wiąże się jednak z ponownym wyborem Teb na stolicę, ale warto pamiętać, że nawet w okresie między nimi Karnak się rozwijał. Kolejni faraonowie również dodawali tu coś od siebie. Budowa trwała więc od około 2040 do mniej więcej 1070 roku przed naszą erą. Warto pamiętać, że nie zawsze wznosili oni elementy religijne, czasem próbowali upamiętnić samych siebie.

Sala hypostylowa składała się z 134 kolumn
Sala hypostylowa składała się z 134 kolumn

Zwiedzanie Karnaku

Najważniejsze rzeczy, które dziś można tu zobaczyć, to pozostałości dawnej sali hypostylowej, podpartej na 134 kolumnach. Wielka Sala Hypostylowa ma powierzchnię jakiś 5000 metrów kwadratowych. Większość z tych 23-metrowych kolumn zachowała się do dziś, na niektórych widać nawet zdobienia. Gdzieniegdzie zaś udało się odtworzyć oryginalne kolory. Sam spacer między kolumnami robi olbrzymie wrażenie. Stoją tu też obeliski, które postawiła Hatszepsut. Miały one 30 metrów wysokości.

Hypostyl i zdobienia
Hypostyl i zdobienia

Druga rzecz to Aleja Sfinksów. Dziś zachował się tylko jej fragment, ale kiedyś łączyła ona Karnak ze Świątynią Luksorską. Aleja ta miała wówczas trzy kilometry. Niestety nie zachowała się w całości. Dziś pomiędzy obiema świątyniami wznosi się Muzeum Luksorskie. Sfinksy, które tu wyglądają trochę jak barany, były symbolami Amona.

Aleja sfinksów prowadząca do Karnaku
Aleja sfinksów prowadząca do Karnaku

Karnak w Kinie

Karnak jest też bardzo istotnym miejscem w popkulturze. Filmowo to właśnie tutaj mamy finalne starcie Megatrona z Optimusem Prime w „Transformers: Zemsta Upadłych”. Karnak pojawia się także w Jamesie Bondzie – „Szpieg, który mnie kochał”. Podobnie jak w Transformersach, tak i tam dość łatwo się zgubić, która część akcji jest kręcona w Luksorze, a która już w Gizie, ale w końcu to James Bond. W powieści Agathy Christie „Śmierć na Nilu” również pojawia się ta świątynia. Filmowano tu pierwszą ekranizację tej książki. Karnak przewija się przez chwilę w „Mumia powraca”. W Luksorze kręcono ponadto „Dziesięcioro przykazań” Cecila B. DeMille.

Sfinksy, Luksor
Sfinksy, Luksor

Świątynia Luksorska

Wspomniana Świątynia Luksorska jest drugim najważniejszym zabytkiem na wschodnim brzegu Luksoru. Późniejsza niż Karnak, mniejsza i trochę gorzej zachowana. Nazywana jest czasem Świątynią Narodzin Amona. W czasach rzymskich została przerobiona na obóz wojskowy, potem na kościół chrześcijański. Dziś wznosi się tu meczet Abu al-Haggag.

Kolosy Memnona, Luksor
Kolosy Memnona, Luksor

Luksor: Kolosy Memnona

Po zachodniej stronie Nilu głównie znajdują się pozostałości po grobowcach. Pierwszym z nich są Kolosy Memnona. Powstały gdzieś koło 1370 przed naszą erą i strzegły wejścia do grobowca faraona. W skutek trzęsień ziemi i wylewającego Nilu pozostały tylko te dwa kolosy. Łatwo dostępne, stanowią wręcz obowiązkowy przystanek dla turystów.

Grobowiec - Świątynia Hatszepsut, Luksor
Grobowiec – Świątynia Hatszepsut

Luksor: Grobowiec Hatszepsut

Zdecydowanie najbardziej okazałą, zachowaną świątynią grobowcem jest Świątynia Milionów Lat, czyli Świątynia Hatszepsut. Powstała w XV przed naszą erą. Wznosi się u gigantycznej skalnej ściany Deir el-Bahari. Stanowi jeden z najchętniej odwiedzanych zabytków Egiptu, robi fenomenalne wrażenie. Warto jednak pamiętać, że w dużej mierze jest to rekonstrukcja, za którą odpowiada Polsko-Egipska Misja Archeologiczna. Dodatkowo co pewien czas są tu udostępniane kolejne części kompleksu.

Grobowiec - Świątynia Hatszepsut
Grobowiec – Świątynia Hatszepsut

Ze Świątynią Hatszepsut wiąże się też smutna historia. W 1997 doszło tu do zamachu terrorystycznego, w którym zginęło 58 turystów. Każdy taki zamach w Egipcie ma duży wpływ na gospodarkę. Na kilka lat wtedy spada zainteresowanie turystyką w regionie, a to wiąże się wprost z zarobkami. Egipcjanie starają się jak mogą zapewnić bezpieczeństwo, ale w walce z terrorystami nie zawsze się to udaje.

Dolina Królów, Luksor
Dolina Królów, Luksor

Dolina Królów, Królowych i Budowniczych w Luksorze

Bardzo interesująca jest też nekropolia zwana Doliną Królów. Znajdują się tam wykute w skale grobowce. Na razie odkryto ich 64 oraz 20 kolejnych, nieukończonych. Większość została splądrowana zanim dotarli do nich naukowcy. Do nielicznych wyjątków zalicza się słynny grobowiec Tutenchamona. Całość to jedno wielkie stanowisko archeologiczne.

Grobowce Królów, Dolina Królów
Grobowce Królów, Dolina Królów

Same grobowce nie robią aż takiego wrażenia, są wykute w skale, a nie wolnostojące budowle. Niemniej jednak Dolina jako całość jest bardzo intrygująca. Warto jednak pamiętać, że to trudna atrakcja do zwiedzania. Jest to bardzo gorące i suche miejsce. Temperatura często wynosi ponad 40 stopni. Także dlatego zwiedzanie Doliny jest dość ograniczone czasowo. Ogląda się średnio dwa – trzy grobowce. Wystarczy, by wiedzieć, jak to wyglądało

Dolina Królów
Dolina Królów

Luksor z perspektywy Nilu

Częstym elementem wycieczek jest także krótki rejs po Nilu. Właściwie widać z niego tylko Świątynię Luksorską i w mniejszym stopniu Karnak, reszta interesujących obiektów znajduje się dalej od rzeki. Więc chyba warto ten czas poświęcić na coś innego. Na najważniejsze rzeczy w Luksorze wystarczy dzień. Warto jednak pamiętać, że sama nekropolia to także Dolina Królowych, Dolina Budowniczych, Świątynia Setiego I, Ramasseum (ruiny świątyń z czasów Ramzesa II) ale są tu też inne świątynie i grobowce. Jest muzeum mumifikacji, a także części bardziej arabskie, współczesne. No i ewentualnie wyspy na Nilu. Więc chcąc zobaczyć więcej lepiej poświęcić na to miejsce dwa lub trzy dni.

Rejs po rzece Nil, w tle Świątynia Luksorska
Rejs po rzece Nil, w tle Świątynia Luksorska

W Luksorze nie wszystkie odkryte miejsca są udostępnione. Natomiast zmienia się to z czasem, w dość powolny sposób, tak by raz na parę lat był powód, by tu wrócić i zobaczyć coś nowego. Grobowiec Seti I został udostępniony turystom zaledwie kilka lat temu. Chińczycy mają podobne podejście biznesowe przy grobowcach Mingów. Luksor ma własne lotnisko. Można tu dotrzeć z wycieczką na przykłada z Hurghady, gdzie przemierza się Pustynię Wschodnią. Ale też bardzo popularnym sposobem zwiedzania są rejsy po Nilu. Cześć z nich kończy lub zaczyna tu swój bieg.

Ruiny w świątyni Hatszepsut
Ruiny w świątyni Hatszepsut

Zwiedzanie Luksoru

Jeśli chodzi o stanowiska archeologiczne, można kupić bilet łączony, czyli tak zwane Luxor Pass, wymagany jest do tego paszport. Luxor Pass jest sprzedawany w dwóch wersjach, z grobowcami Nefertari i Setiego I (droższa wersja) lub bez nich. Luxor Pass jest ważny pięć dni.

Kolumny w świątyni Hatszepsut
Kolumny w świątyni Hatszepsut

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak egipski
Luksor?

Seul, nowoczesna i zabytkowa stolica Korei

Stolica Korei Południowej, czyli Seul (kor. 서울, Seoul) to największe i najbogatsze miasto tegoż kraju, istny azjatycki tygrys, który trochę kojarzy nam się z Szanghajem. Głośny, sprawiający wrażenie chaotycznego, a przy tym nowoczesny, piękny i miejscami brudny, stąd drugie skojarzenie to „Łowca androidów” (zresztą taka myśl była i w Szanghaju). Seul to nie tylko wieżowce i ulice handlowe. To także zabytki, a do najważniejszych z nich należą pałace królewskie, znane jako „pięć wielkich pałaców”, które położone są w historycznym centrum. W każdym razie miasto intrygujące i ciekawe.

Pałac Gyeongbokgung, w tle góra  Bugaksan (Seul)
Pałac Gyeongbokgung, w tle góra Bugaksan

Historia Seulu

Początki miasta Seul sięgają drugiej dekady przed naszą ery, kiedy nad rzeką Han odnotowano założenie kompleksu murów pod nazwą Wiryeseong. Znajdowały się one w Seulu, stolicy królestwa Baekje, jednego z Trzech Królestw Korei, poza nim istniały także Silla i Goguryeo. To ostatnie zajmowało jakieś 2/3 powierzchni Półwyspu Koreańskiego i od jego nazwy pochodzi współczesna nazwa Korei w językach zachodniego świata. Wróćmy jednak do stolicy Baekje: miasto kilkukrotnie zmieniało nazwę, do miana Seul wróciło w 1945 roku. Nazwa ta pochodzi od archaicznego koreańskiego słowa oznaczającego po prostu stolicę, zaś ten sposób określania stolicy jest jednym z widocznych chińskich wpływów kulturowych (Pekin, Nankin). W czasie wojny koreańskiej 1950 – 1953 Seul został mocno zniszczony, a stolicę tymczasowo przeniesiono do Busan. W odbudowie miasta bardzo pomogły przede wszystkim Stany Zjednoczone.

Pałac Gyeongbokgung
Pałac Gyeongbokgung

Seul (Sŏul) należy dziś do najgęściej zaludnionych miast świata, o zagęszczeniu 15 tysięcy osób na kilometr kwadratowy (dla porównania dwukrotnie więcej niż Nowy Jork), a całe megalopolis zamieszkuje 25 milionów osób – połowa obywateli Korei Południowej. To także jedno z największych skupisk wieżowców na świecie: 15 budynków przekracza wysokość 200 metrów, a 24 kolejne mają minimum 150 metrów wysokości. Większość z nich jednak znajduje się poza ścisłym, historycznym centrum.

Pałac Gyeongbokgung
Pałac Gyeongbokgung

Seul: Mury i bramy

Z dawnych murów w Seulu pozostała tylko pewna część, obecnie to muzeum, a także kilka osamotnionych bram. Historycznie było ich osiem. Jedna z nich to Heunginjimun zwana też bramą Dongdaemun, bramą wschodnią. Niestety dziś nie da się jej zwiedzać. Za to blisko centrum jest Sungnyemun (zwana też Namdaemun). Choć jest ogrodzona, można pod nią przejść i zrobić sobie zdjęcie z wartownikami w tradycyjnych strojach.

Brama Heunginjimun (Seul)
Brama Heunginjimun

Innym z takich starszych zabytków jest dzwon w pawilonie Bosingak. Tu widać chiński wpływ, gdzie budowano wieże dzwonu i bębna (np. w Xi’anie). Kiedyś pawilon ten znajdował się w centrum wewnętrznego miasta zamkowego. Więc nie trzeba było budować specjalnie wieży. Obecnie dzwonu używa się raz w roku, w Sylwestra.

Mury miejskie w Dongdaemun
Mury miejskie w Dongdaemun

Pałac Gyeongbokgung

Najbardziej okazałym pałacem jest Gyeongbokgung, główna siedziba dynastii Joseon, która rządziła Koreą od 1392 do 1897 roku, kiedy to proklamowano krótko istniejące Cesarstwo Koreańskie. Został zbudowany w 1395 roku przez założyciela dynastii Joeson, Yi Seong-gye w Hanseong (czyli obecnie Seulu), umacniając status miasta jako stolicy kraju. Podczas japońskiej inwazji w końcu XVI wieku, pałac został doszczętnie zniszczony i zapomniany. Dopiero w XIX wieku zdecydowano się na rekonstrukcję zabudowań. Niestety, japońska okupacja z lat 1910 – 1945 znów doprowadziła pałac do całkowitej ruiny, gdyż pałac świadczył o dawnej potędze Korei. W jego miejsce wybudowano japoński budynek rządowy. Wielka odbudowa zniszczeń Gyeongbokgung, zaplanowana na 40 lat, ma miejsce od lat 90. XX wieku.

Pałac Gyeongbokgung, Seul
Pałac Gyeongbokgung, Seul

Rozplanowanie i architektura pałacu Gyeongbokgung przywodzą na myśl chińskie pałace, jak choćby Zakazane Miasto w Pekinie. I jest to celne skojarzenie, gdyż Cesarstwo Chin miało w XIV wieku przemożny wpływ na Koreę, zaś dynastia Joseon jeszcze zacieśniła stosunki z Cesarstwem. Obszar pałacu Gyeongbokgung dzieli się na zewnętrzny dziedziniec (oejeon) i wewnętrzny dziedziniec (naejeon). Obszar pałacu okalają mury z bramami, z których największa to Gwanghwamun, zrekonstruowana zaledwie w 2010 roku. Na zewnętrznym dziedzińcu mieściły się budynki administracji i reprezentatywne, w tym sala tronowa. Do wewnętrznego dziedzińca prowadziła kolejna brama. Za nią mieściły się prywatne budynki króla, jego rodziny i dworu.

Pałac Gyeongbokgung
Pałac Gyeongbokgung

Ludzie w strojach historycznych

Zwiedzając pałace można natknąć się na mnóstwo osób w kolorowych dziwacznych strojach. Wielu zwiedzających w seulskich pałacach, zwłaszcza w Gyeongbokgung, ma stroje z epoki. W mieście działają liczne wypożyczalnie takich strojów, a cosplayowcy czasem mają darmowy lub zniżkowy wstęp do pałaców i świątyń. Dodatkowo oprócz zwiedzających przebierają się także ochotnicy, którzy oprowadzają turystów i opowiadają im historię Korei szkoląc tym samym swój język oraz nawiązując nowe znajomości. Ich pomoc jest darmowa. Jak ktoś ma czas, to ich pomoc może być bardzo ciekawym sposobem na zwiedzanie zabytkowej części miasta.

Pałac Gyeongbokgung
Pałac Gyeongbokgung, cosplayer robiący sobie selfie

W pobliżu pałacu znajduje się rekonstrukcja zabudowań historycznego Seulu. Ciekawe do zwiedzenia i niezbyt tłoczne miejsce. Można zobaczyć jak wyglądał tradycyjny dom, młyn i niewielka świątynia. A to wszystko z pańską pagodą w tle. Jest to część ekspozycji Narodowego Muzeum Ludowego, którą można oglądać za darmo. Swoją drogą historycznych wiosek w Seulu jest więcej.

Pałac Gyeongbokgung, Seul
Pałac Gyeongbokgung

Seul, Sejong Wielki, czyli pomnik i historia

Wspomnieliśmy dynastię Joseaon. Jeden z jej władców jest szczególnie zasłużony w koreańskiej historii i dzięki temu doczekał się specjalnego pomnika na głównej alei wiodącej do najważniejszego z pałaców – Gyeongbokgung. Sejong Wielki, bo o nim mowa, był czwartym z królów dynastii Joseaon, panującym w latach 1418 – 1450. I choć wielu władców miało przydomek „wielki”, to Sejong szczególnie pozytywnie wpłynął na rozwój koreańskiego państwa. Przyjmuje się, że złoty wiek rozwoju Korei przypadał właśnie na czas jego rządów.

Sejong Wielki. Jego pomnik to punkt spotkań w Seulu.
Sejong Wielki. Jego pomnik to punkt spotkań w Seulu.

Z największych i najbardziej trwałych osiągnięć należy wymienić wprowadzenie pisma hangul (hangŭl). Jest to koreański alfabet fonetyczny, jeden z nielicznych stworzonych sztucznie, a nie poprzedzonych ewolucją z bardziej złożonych znaków. Sylaby w tym alfabecie zapisywane są jako blok w polu kwadratu, stąd charakterystyczny „kwadratowy” wygląd pisma koreańskiego. Wcześniej Koreańczycy używali chińskich znaków dla swojego alfabetu, nazywając go hancha lub sino koreańskim. Co ciekawe, aż do początku XX wieku wykształcone elity wolały używać hancha niż hangul, uważając ten drugi za pismo dobre dla prostych ludzi.

Pałac Gyeongbokgung, Seul
Pałac Gyeongbokgung

Król wspierał rozwój rolnictwa i edukację rolników w zakresie nowoczesnych technik agrokultury. Żywo interesował się także nauką i wynalazczością. Zaprosił na dwór wynalazcę Jang Yeong-sil, który pochodził z niskich sfer, ale dzięki swojej pomysłowości i otwartości króla (który do administracji i na urzędy przyjmował ludzi z różnych warstw społecznych) miał szansę zabłysnąć. Wynalazł on między innymi astrolabium, zegar wodny oraz zaawansowany zegar słoneczny, udoskonalił prasę drukarską. Warte zauważenia jest to, że wynalazki te mają swoje odpowiedniki znane w zachodnim świecie i to na tyle podobne, że ich rekonstrukcje pokazane przy pomniku rozpoznaliśmy bezbłędnie.

Pałac Gyeongbokgung
Pałac Gyeongbokgung

Rozwój religijny i inspiracje Chinami

Sejong był niechętny buddyzmowi, za to wspierał rozwój konfucjanizmu. Nakazał przepędzić wszystkich mnichów buddyjskich ze stolicy. Zakazał także działalności mniejszości muzułmańskiej w Korei – Huihui. Król Sejong Wielki prowadził także aktywną politykę zagraniczną, czyli przede wszystkim wojny. Za jego rządów rozwinęła się sieć koreańskich fortec, ulepszono fortyfikacje i broń ofensywną, w tym okręty wojenne. Przede wszystkim zależało mu na ukróceniu piractwa na Morzu Wschodniochińskim, więc okupował należącą do Japonii (także dziś) wyspę Tshushima, dawną wylęgarnię piractwa. Jednocześnie otworzył trzy porty służące do handlu z Japonią, więc ogólny bilans stosunków z tym sąsiadem był dobry.

Admirał Yi Sun-sin, Seul
Admirał Yi Sun-sin

Obok znajduje się drugi pomnik, na którym został uwieczniony admirał Yi Sun-sin, bohater narodowy Korei. Głównodowodzący floty podczas wojny koreańsko-japońskiej z lat 1592 – 1598. W tej wojnie Korea wykorzystała Geobukseony, czyli tak zwane „żółwie okręty”. Ich projekt i wdrożenie przypisuje się właśnie admirałowi Yi.

Pałac Gyeongbokgung
Pałac Gyeongbokgung

Pałac Gyeonghuigung

Do piątki wielkich pałaców należy Gyeonghuigung, którego budowa rozpoczęła się na początku XVII wieku. Służył jako dodatkowy pałac królewski. Niegdyś połączony był łukowym mostem z pobliskim pałacem Deoksugung. Niestety, większą część założenia pochłonęły dwa pożary z XIX wieku. Pozostałości pałacu systematycznie rozbierali Japończycy podczas okupacji Półwyspu Koreańskiego, powstała tu między innymi szkoła dla japońskich obywateli.

Pałac Gyeonghuigung, Seul
Pałac Gyeonghuigung

Pomimo programu rekonstrukcji pięciu wielkich pałaców, udało się odbudować tylko około 1/3 kompleksu. Spowodowane to jest rozrostem miasta i takim układem ulic, który uniemożliwia przywrócenie Gyeonghuigung dawnej wielkości. Obecnie ten pałac wygląda najgorzej ze wszystkich, ale równocześnie można go oglądać za darmo. Obok zaś znajduje się muzeum miejskie.

Pałac Deoksugung
Pałac Deoksugung

Pałac Deoksugung

Kolejny z wielkich pałaców w Seulu to Deoksugung , wybudowanych za panowania dynastii Joseon (1392 – 1897). Powstał w XVI wieku pierwotnie dla brata króla, by kilka dekad później stać się królewską siedzibą. Nie nacieszył się nim długo: pałac mocno ucierpiał podczas japońskiej inwazji z końca XVI wieku, a został niemal doszczętnie zniszczony podczas japońskiej okupacji z lat 1910 – 1945, dzieląc los innych pałaców. Dziś możemy oglądać mniej więcej 1/3 pierwotnego założenia.

Pałac Deoksugung, Seul
Pałac Deoksugung, Seul, budynek inspirowany architekturą europejską.

Trzeba przyznać, że pałac Deoksugung wyróżnia się połączeniem koreańskiej i zachodniej architektury i ogrodnictwa. Przechodząc przez bramę, zewnętrzny dziedziniec, znów bramę i wreszcie wewnętrzny dziedziniec, nieoczekiwanie natrafiamy na ogród angielski z fontanną i brytyjski klasycystyczny gmach (nieładny) zaprojektowany przez brytyjskiego architekta. Zresztą w typowo koreańskim pawilonie znajdują się często europejskie meble. Dziwne połączenie.

Pałac Deoksugung, zmiana warty. (Seul)
Pałac Deoksugung, zmiana warty.

Najciekawsza jednak i stanowczo warta zobaczenia jest południowa zmiana warty. Jest to jedna z najdłuższych tego rodzaju ceremonii. Towarzyszy jej długi korowód kolorowo ubranych wartowników niosących chorągwie i intrygująca muzyka. Raczej jazgotliwa. Ceremonia jest długa, trwająca niemal godzinę, przerywana informacjami od konferansjera i czasem na pamiątkowe zdjęcia. Całość ze względu na sesję zdjęciową w środku trwa dość długo, muzyka zaś przypomina Bartown z trzeciego „Mad Maxa”.

Pałac Deoksugung
Pałac Deoksugung

Pałac Changdeokgung

Kolejny z pałaców Seulu to Changdeokgung. Preferowany przez wielu książąt z dynastii Joseon. Jego architektura jest bardziej tradycyjna niż nowocześniejszy (jak na XIV wiek, oczywiście) główny pałac królewski Gyeongbokgung. Podobnie jak reszta pałaców, ucierpiał znacznie podczas japońskiej okupacji z pierwszej połowy XX wieku. W tym pałacu swoich dni dożył drugi i ostatni cesarz Korei – Sunjong – który zmarł w 1926 roku. Członkowie rodziny cesarskiej z łaski japońskiego okupanta mogli żyć w pozostałościach kompleksu Changdeokgung. Do pałacu Changdeokgung przylega duży, 32-hektarowy ogród przeznaczony dla relaksu rodziny królewskiej. Wraz z pałacem został wpisany na listę UNESCO jako przykład wschodniego ogrodu, dziś zaniedbanego, przynajmniej jak się porówna z japońskimi.

Pałac Changdeokgung, Seul
Pałac Changdeokgung, Seul

Warto dodać, że pałac Changdeokgung jest filmową lokacją bardzo popularnego w Korei Południowej serialu historycznego Dae Jang Geum (albo „Jewel in the Palace”), emitowanego po raz pierwszy w latach 2003-04. Swoją drogą ten popularny serial ma też nieopodal Seulu swój park tematyczny.

Pałac Changdeokgung
Pałac Changdeokgung
Pałac Changdeokgung
Pałac Changdeokgung

Pałac Changgyeonggung

Historia pałacu Changgyeonggung jest podobna do pozostałych z „wielkiej piątki”. Zbudowany za panowania króla Sejonga Wielkiego, rozbudowany przez kolejnego monarchę z dynastii Joseon pod koniec XV wieku. Pałac ten ucierpiał mocno podczas japońskiej inwazji z XVI wieku, a został zupełnie zniszczony w czasie japońskiej okupacji Półwyspu w latach 1910 – 1945. Zabudowania pałacu zostały zrównane z ziemią, gdyż okupant chciał zrobić w tym miejscu nowoczesny park na wzór tokijskiego Parku Ueno. Znalazł się tutaj i ogród botaniczny i nawet ZOO. Całe założenie zostało zniszczone podczas wojny koreańskiej z lat 1950-1953 i tylko dzięki staraniom zamożnych Koreańczyków i hojności zagranicznych ogrodów zoologicznych udało się odbudować menażerię. Ze względu na wielki plan odbudowy królewskich pałaców, ogród zoologiczny został przeniesiony w 1983 roku do Wielkiego Parku Seulu.

Pałac Changgyeonggung, Seul
Pałac Changgyeonggung, Seul

Warto wspomnieć o tragicznej historii, która rozegrała się wewnątrz murów Changgyeonggung w 1762 roku. Otóż doniesiono królowi Yeongjo, że jego młodszy syn, książę Jangheon, zapadł na chorobę umysłową i zaczął się irracjonalnie zachowywać. Król wpadł w furię. Nakazał żywcem zapieczętować syna w skrzyni na ryż. Książę umarł osiem dni później w wieku 28 lat. Króla Yeongjo ruszyło sumienie i poczuł skruchę. Nadał synowi pośmiertne imię Sado, co oznacza „myśląc o nim z wielkim żalem” i pod takim imieniem pozostał w historii.

Pałac Changgyeonggung
Pałac Changgyeonggung

Kanał i bulwar Seulu

Nieopodal jest inne interesujące miejsce. Bulwary nad kanałem wzdłuż Cheonggyecheon-road, jedno z ulubionych miejsc spotkań młodych seulczyków. Wyglądają dość niepozornie, ale wieczorem jest tu bardzo klimatycznie.

Bulwary wzdłuż kanału i drogi Cheonggyecheon
Bulwary wzdłuż kanału i drogi Cheonggyecheon

Seul: Świątynia Jongmyo

Z królewskimi pałacami Joseonów bezpośrednio powiązana jest konfucjańska świątynia Jongmyo. Została założona w 1394 przez króla Taejo, pierwszego z dynastii Joseonów. Jej funkcją było zapewnienie miejsca kultu duchów zmarłych królów i ich królowych. Świątynia została znacznie rozbudowana za panowania króla Sejonga Wielkiego. Niestety mocno ucierpiała podczas japońskiej inwazji z końca XVI wieku. Wkrótce po odparciu Japończyków, została odbudowana i obecnie możemy oglądać ją w kształcie z początku XVI wieku. Jest to najdłuższy w Korei budynek w klasycznym stylu. Wybrukowana ścieżka, po której nie wolno chodzić, służy przemieszczaniu się duchów.

Świątynia Jongmyo
Świątynia Jongmyo

Pawilon świątynny ma wyodrębnione nisze (lub pokoje) dla specjalnych tablic, które są zajmowane przez ducha monarchy. Ceremonia przeniesienia tablicy do przygotowanego „pokoju” ma miejsce po trzyletniej żałobie. W świątyni Jongmyo jest 13 tablic królów i 30 królowych. Tylko dwóch monarchów z dynastii Joseonów nie jest tutaj wyświęcona (nie znaleźliśmy odpowiedzi, dlaczego).

Świątynia Jongmyo
Świątynia Jongmyo

Oprócz oczywistego znaczenia dla historii kraju, świątynia Jongmyo ma także szczególne znaczenie dla kultury Korei. Jest to najstarsza królewska świątynia konfucjańska, która przetrwała do naszych czasów, w dodatku zachowując ustanowione w końcu XIV wieku ceremonie ku czci zmarłych monarchów. Rytuał Jongmyo Daeje, bo o nim mowa, to połączenie dworskiej muzyki i tańca, wywodzące się z Chin i mające na celu uczczenie duchów zmarłych królów i ich żon. Odbywa się w pierwszą niedzielę maja każdego roku w formie, w jakiej został ustanowiony pod koniec XIV wieku. W 2001 roku został wpisany na listę UNESCO jako arcydzieło ustnego i niematerialnego dziedzictwa ludzkości.

Pałac Changgyeonggung
Pałac Changgyeonggung

Pomijając jeden darmowy pałac, wstęp do wszystkich innych można kupić w ramach zbiorczego biletu razem ze świątynią Jongmyo. W przypadku świątyni, pomijając soboty, zwiedza się ją tylko i wyłącznie z przewodnikiem. Jeszcze jedna uwaga: warto nie przerabiać wszystkich pięciu wielkich pałaców jednego dnia. Za bardzo się zlewają.

Świątynia Jogyesa
Świątynia Jogyesa

Religijność w Korei i świątynia Jogysea

Buddyzm w Korei deklaruje niecałe 23% obywateli. Oficjalnie buddyzm został wprowadzony na Półwysep w drugiej dekadzie IV wieku, a dwa wieki później stał się religią państwową. Powstały liczne szkoły i klasztory buddyjskie, z których ja bardziej żywotny okazał się medytacyjny odłam sŏn, który ewoluował z chan (odłam z Szaolin). Wpływy buddyzmu rosły, co oczywiście niekoniecznie podobało się władcom Korei. Rządzący z dynasto Joeson na ogół byli niechętnie lub nawet otwarcie wrogo nastawieni do buddyzmu, wspierając neokonfucjanizm. Z kolei japońscy okupanci z wojny z XVI wieku niszczą buddyjskie klasztory, a w latach lat 1910 – 1945 zamykają je i poddają represjom jako ośrodki koreańskiego nacjonalizmu.

Świątynia Jogyesa
Świątynia Jogyesa

Ważną koreańską świątynią buddyjską jest Jogyesa, która w obecnej formie powstała w 1935 roku jako wyraz sprzeciwu japońskiej okupacji. Dwie doktrynalne szkoły połączyły się tworząc nową jedną z siedzibą w tym klasztorze-świątyni. Wkrótce po wojnie odrzucono praktyki i wpływy buddyzmu japońskiego. Dla nas ta świątynia wyróżnia się przede wszystkim setkami kolorowych lampionów, pięknie oświetlonych po zachodzie słońca.

Świątynia Jogyesa
Świątynia Jogyesa. Pagoda wygląda na dużą, ale to złudzenie.

Seul: Katedra chrześcijańska

W Japonii niełatwo było natknąć się na kościół chrześcijański, a już zwłaszcza na katolicki (zaledwie 0,4% Japończyków deklaruje wyznanie chrześcijańskie). Zupełnie inaczej jest w Seulu: tutaj kościoły są naprawdę zauważalne i powszechne. Wyznanie chrześcijańskie w Korei Południowej deklaruje 29% obywateli (dominuje brak przynależności religijnej: 46%), protestanci stanowią prawie 18% obywateli, zaś katolicy prawie 11%.
Chrześcijanie byli w Korei prześladowani w czasach rządów pro-konfucjańskiej dynastii Joseon (1392 – 1897). Prześladowania czasem były bardziej, czasem mniej nasilone, z pewnością mniej brutalne niż w Japonii.

Katedra katolicka w Seulu
Katedra katolicka w Seulu

Katolicyzm w Korei zaszczepili francuscy misjonarze, którym pozwolono w 1887 roku założyć seminarium i kościół w miejscu, w którym niegdyś miała stanąć konfucjańska świątynia. Zezwolenie na założenie misji było częścią francusko-koreańskiego traktatu handlowego i dyplomatycznego. Mimo to, cesarz Gojong był przeciwny budowie kościoła i groził nawet konfiskatą ziemi, bo wieża kościelna miała być wyższa niż jego pałac.

Pałac Changgyeonggung
Pałac Changgyeonggung

Ostatecznie cesarz przystał na budowę katedry, gdy przedstawiono mu zalety posiadania chrześcijańskiej katedry w stolicy. Nawet za pomocą dyplomatów miał nakłaniać rządy USA, Włoch i Rosji do współfinansowania francuskiej budowy. Kościół został konsekrowany w 1898 roku i poświęcony Niepokalanemu Poczęciu Błogosławionej Dziewicy. Wówczas była to najwyższa budowla w Seulu. W kryptach kościoła złożone zostały szczątki męczenników z 1866 roku.

Cheonggyecheon, Seul
Cheonggyecheon

W latach 70 i 80 XX wieku, katolicki kler należał do przywódców krytyki wojskowej władzy w Korei Południowej. Katedra Niepokalanego Poczęcia stała się centrum minjung, czyli ruchu obywatelskiego domagającego się przemian demokratycznych w Korei Południowej (przypomina to trochę historię kościoła św. Mikołaja w Lipsku). W kolejnych latach plac przed katedrą pozostał popularnym miejscem wszelakich protestów. Ponieważ doszło do aktów wandalizmu skierowanych przeciwko kościołowi, znacznie ograniczono możliwość publicznych zgromadzeń przed kościołem.

Seul
Seul

Seul: Historyczne wioski

Kolejna warta do zobaczenia rzecz to historyczne wioski. Na zdjęciach promujących Seul często widnieje jego historyczna zabudowa, znana jako Buckhon Hanok Village.
Hanok to tradycyjny typ domostwa, którego historia sięga XV wieku. Buckhon – co oznacza „północna wioska” – była pierwotnie zamieszkana przez wyższe sfery i zamożnych mieszczan.

Historyczne wioski w Seulu
Historyczne wioski w Seulu


Obecnie przemierzanie wąskich uliczek i przesiadywanie w licznych tradycyjnych restauracjach należy do jednej z ulubionych aktywności turystów w Seulu. Nas to miejsce trochę zawiodło: tłoczne, bez klimatu, nawrzucane sklepy, knajpy, reklamy, spod których ledwo można zobaczyć historyczną zabudowę. Szybko stamtąd uciekliśmy. Prawdę mówiąc, resztki historycznej zabudowy można spotkać poutykane w wielu miejscach Seulu. Nie tak wyeksponowane i wymuskane, ale dużo bardziej oddają klimat miasta Dalekiego Wschodu.

Historyczna wioska, Seul
Historyczna wioska

Seul: Muzea

Na koniec kilka słów nowoczesnych budynkach. Te są porozrzucane po Seulu. Na nas duże wrażenie zrobiło muzeum designu na Dongdaemun, zwłaszcza nocą. Dużo więcej drapaczy chmur znajdziemy bliżej koryta rzeki Han-gang, przy której także koncentruje się życie turystyczne i nie tylko. Charakterystycznym punktem jest też wieża telewizyjna Seoul Tower znajdująca się na wzgórzu w parku Namsam.

Muzeum Designu w Seulu
Muzeum Designu w Seulu

Zwiedzanie i poruszanie się po Seulu

Jeszcze w nawiązaniu do naszej wizyty w Koreańskiej Strefie Zdemilitaryzowanej: na stacjach metra w Seulu znajdują się dobrze widoczne schowki na maski przeciwgazowe. Nad wejściem do metra i wielu przejść podziemnych widnieje oznaczenie „shelter” oznaczające możliwość schronienia się na wypadek ataku rakietowego ze strony KRLD. Przypomina to boleśnie o tym, że wojna koreańska nie jest zakończona, panuje jedynie kruche porozumienie o wstrzymaniu się obu stron od wrogich działań, wielokrotnie naginane. Miejmy nadzieję, że obecne rozmowy – pierwsze rozmowy pokojowe na Półwyspie – coś wreszcie zmienią i to zmienią naprawdę. Na razie są raczej ogólnikowe, wyświechtane deklaracje, ale tutaj to i tak postęp.

Ratusz w Seulu
Ratusz w Seulu

Czas w kilku słowach podsumować nasz pobyt w Seulu. Spędziliśmy w nim tak naprawdę tylko 3 dni, w tym jeden poświęcając na wyjazd do strefy zdemilitaryzowanej. Ten czas na Seul to i mało, i dużo. Skoncentrowaliśmy się na samym centrum i historycznej zabudowie, ale tu do oglądania jest dużo więcej, choćby takie dzielnice jak Gangnam. Więc pewnie jeszcze kiedyś tu wrócimy, także by lepiej poznać Koreę, zwłaszcza, że wieżowce seulskie zostały wykorzystane w filmie „Star Trek: W nieznane” (Yorktown to miraż grafiki komputerowej, stolicy Korei i Dubaju). W Seulu znaleźliśmy wszystko czego oczekujemy po nowoczesnej, azjatyckiej metropolii, pełnej rozświetlonych drapaczy chmur, ulic pełnych neonów, zgiełku, straganów i trochę chaosu oraz ciekawej historii.

Seul
Seul

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak koreański
SeulPodsumowanie

Tokio, japońskie megalopolis i kino

Tokio (jap. 東京都), stolica Japonii i jednocześnie największy obszar metropolitalny na świecie. Wielka aglomeracja Tokio (lub Tokio-Jokohama), obejmująca także sąsiednie prefektury, zajmuje największą równinę tego kraju. Liczba ludności Tokyo Megalopolis Region to 38 mln (stan z 2017), czyli prawie tyle samo co ludność całej Polski. Taki obszar musiał także znaleźć swoje odzwierciedlenie w kinie i o tym trochę dziś napiszemy, choć niejako przy okazji.

W Tokio jest bardzo dużo terenów zielonych, nawet niewielkich. Cieszą szczególnie w trakcie hanami.
W Tokio jest bardzo dużo terenów zielonych, nawet niewielkich. Cieszą szczególnie w trakcie hanami.

Historia Tokio

Do roku 1868, miasto nazywało się Edo (江戸, co znaczy tyle co brama na zatokę), stąd historyczne zabudowania są określane jako „okres Edo”. Pierwsza wzmianka o osadzie rybackiej położonej na przedpolu późniejszego zamku Edo pochodzi z XII wieku. Edo od 1603 r. jest siedzibą szogunatu założonego przez Ieyasu Tokugawę (jeden z trzech zjednoczycieli państwa), lennem otrzymanym od swojego sojusznika Hideyoshi Toyotomi (drugi zjednoczyciel). Edo stało się faktyczną stolicą kraju, odkąd ród Tokugawa przeniósł rządy szogunów z Kioto, które zostało jedynie siedzibą cesarza o znikomej realnej władzy.

Ogrody Hamarikyū, Tokio
Ogrody Hamarikyū, Tokio

Wraz z restauracją cesarskiego rodu Meiji, obaleniem rządów szogunatu i objęciem pełni władzy przez cesarza Mutsuhito w 1868 roku, Edo zmieniło nazwę na Tokio, czyli „wschodnia stolica”. W epoce Meiji Tokio się mocno modernizowało i rozbudowywało. Katastrofa przyszła w 1923 roku – potężne trzęsienie ziemi niemal zrównało miasto z ziemią, grzebiąc prawie 150 tysięcy ludzi. Miasto odbudowywano bardzo intensywnie, potem przyszła kolejna tragedia. Amerykańskie bombardowania z czasu II wojny światowej pochłonęły około 200 tysięcy ofiar – więcej niż zginęło w wyniku wybuchu bomb atomowych nad Hiroszimą i Nagasaki. Po wojnie ruszyła kolejna odbudowa, zresztą całej Japonii. Nowe budynki stawiano z materiałów niepalnych, opracowywano także technologie anty-sejsmiczne. Pozostałości starej zabudowy usunięto, tylko wybrane budynki o znaczeniu historycznym zrekonstruowano na bazie nowych konstrukcji.

Tokio zaskakuje dużą ilością terenów zielonych
Tokio zaskakuje dużą ilością terenów zielonych

Tokio obecniee

Stolica Japonii to miasto o przewadze średnio-wysokiej zabudowy, liczącej do 10 pięter, z rozległymi dzielnicami tradycyjnej zabudowy jednorodzinnej. Nie ma tutaj wielu wysokich budynków (łącznie 28 budynków o wysokości przynajmniej 200 metrów), najwyższy to zbudowany w 2014 roku Toranomon Hills o wysokości 255 metrów. Wyższe są tylko dwie wieże telewizyjne: Tokyo Skytree (634 m) i Tokyo Tower (333 m). o wyglądzie przypominającym paryską Wieżę Eiffla Tokyo Skytree to druga co do wielkości konstrukcja na świecie (po Burj Khalifa o wys. 828 m w Dubaju).

Centralne dzielnice Tokio mają charakter głównie komercyjny, choć wielofunkcyjny. Istotnym problemem władz miasta jest duża dobowa migracja ludności: do bogatego w biura, centra handlowe, urzędy i tym podobne obiekty za dnia przybywa wielu ludzi, by po godzinach pracy wracać w bardziej oddalone dzielnice mieszkalne. Powoduje to znaczne obciążenie komunikacji zbiorowej i prywatnej (zwłaszcza tej pierwszej). Stąd władze miasta wspierają budownictwo wielorodzinne o wysokościowym charakterze w dzielnicach centralnych.

Tokyo Tower
Tokyo Tower

Pralkowce i architektura metaboliczna, czyli najsłynniejsze zabytki w Tokio

Tu warto zdementować jedną rzecz. Japończycy nie mieszkają na małych powierzchniach. Średnia wielkość gospodarstwa domowego to 95 m2! (W Polsce w 2016 roku – 77,2 m2). Ale dotyczy to oczywiście zamożnych Japończyków. Młodzi i biedni mają do dyspozycji czasem nawet 8 m2 przestrzeni życiowej. Za to japońskie mieszkania są niskie – standard to 2,2 metra wysokości, u nas wymagane minimum w mieszkaniu to 2,5 m, ale standard nowych mieszkań to 2,6-2,7 m., zaś domów około 3 metrów wysokości. Przykładem budownictwa metabolicznego jest Nakagin Capsule Tower w Tokio, czyli jeden z „pralkowców”. Jest to też pierwsza lokacja filmowa na naszej liście. Pojawiła się w tle w filmie „The Wolverine” Jamesa Mangolda z cyklu o X-Menach.

Słynne, tokijskie pralkowce
Słynne, tokijskie pralkowce

Nurt architektury metabolicznej oznacza tworzenie jednostek mieszkalnych kompletnie wyposażonych w urządzenia niezbędne do zapewnienia podstawowych potrzeb organizmu, stąd nazwa. Mieszkanka budowane głównie w latach 70. XX wieku swoją powierzchnią 2,3×3,8 metra i wysokość 2,1 m. miały pierwotnie służyć podróżującym biznesmenom, dziś są mieszkaniami dla ubogich. Po tym nurcie ostały się jeszcze popularne w tym kraju hotele kapsułowe.

Wejście do Sensō-ji, Asakusa, Tokio
Wejście do Sensō-ji, Asakusa, Tokio

Asakusa i Sensō-ji, najsłynniejsza świątynia w Tokio

Zwiedzanie Japonii to w dużej mierze zwiedzanie świątyń, dotyczy to także stolicy. W Tokio zaczęliśmy od buddyjskiej świątyni Sensō-ji w dzielnicy Asakusa. Jest najstarszą tokijską świątynią, jej początki według legend datuje się aż na pierwszą połowę VII wieku naszej ery. Dwaj rybacy mieli znaleźć w rzece Sumida posążek bodhisattwa (osoby, która usilnie pracuje nad osiągnięciem stanu buddy lub go osiągnęła) Kannon, znanego w języku angielskim jako „bożek miłosierdzia”. Sołtys wioski, z której pochodzili rybacy, rozpoznał świętość figurki i własny dom przeorganizował na wzór świątyni. To właśnie były zręby Sensō-ji. Przetrwała ona (wraz z licznymi modyfikacjami) do czasu II wojny światowej, kiedy to została zniszczona w wyniku bombardowań. Po wojnie świątynię odbudowano.

Sensō-ji, Asakusa w trakcie kwitnienia wiśni
Sensō-ji, Asakusa w trakcie kwitnienia wiśni

Obecnie Sensō-ji jest w czołówce najchętniej odwiedzanych świątyń w Japonii. W dodatku oglądać ją można całą dobę. W nocy jest przepięknie oświetlona. Przed nią w dzień i wieczorami znajdziemy targowiska, czyli nieodłączną część japońskich świątyń. Popularne i gwarne okolice można też zwiedzać rykszą. Wejście jest darmowe z wyjątkiem pewnej części głównego pawilonu, tam zwiedzanie jest też ograniczone czasowo.

Pagoda w Sensō-ji
Pagoda w Sensō-ji

Świątynia shinto – Yasukuni

Yasukuni to świątynia narodowej religii Japonii – shinto. Pierwotną religią japońską, mniej więcej do VI wieku n.e. były kulty animistyczne o rozbudowanej mitologii. Gdy na wyspy dotarło nauczanie Buddy, stare religie zaczęto określać mianem shinto, czyli „drogi bogów”. Oprócz niezliczonych bóstw (do dziś pamięta się o garstce z nich), czczono duchy przodków – kami, a z czasem także kolejnych cesarzy, których to uważano za potomków naczelnego bóstwa Amaterasu. Jednak buddyzm wpływał silnie na pierwotną religię, zmieniając jej naukę i filozofię. W XVIII wieku pierwotna wersja shinto przeżywała swój renesans, zaś w XIX wieku wraz z upadkiem szogunatu, shinto zostało uznane za religię państwową.
Sami Japończycy nie są przesadnie wierzący – shinto kultywują raczej na zasadzie więzi z tradycją, podkreślenia swojej odrębności, wspominania historii przez kult duchów przodków. Jednocześnie mają bardzo synkretyczne podejście: małżeństwa są zawierane w obrządku shintoistycznym, zaś pogrzeby przeważnie są buddyjskie. Więcej o szinto pisaliśmy w pisie o Nikko.

Yasukuni Jinja, świątynia szintoistyczna
Yasukuni Jinja, świątynia szintoistyczna

Yasukuni Jinja to shintoistyczna świątynia założona przez cesarza Meiji w 1869 roku dla uczczenia Japończyków poległych w służbie cesarzowi. Miało to związek z japońską wojną domową Boshin („wojna roku smoka”) z lat 1868-69, kiedy to obalono władzę szogunów na rzecz silnych rządów cesarza. Kolejne wojny, w które angażowała się Japonia, powiększały grono kami – czyli dusz – poległych żołnierzy, którym oddawano cześć. Od czasu wojny Boshin Japonia brała udział łącznie w 16 konfliktach, spośród których największe żniwo zebrała II wojna światowa. Księga Dusz liczy obecnie 2 466 584 kami.

Sensō-ji, Asakusa nocą
Sensō-ji, Asakusa nocą

Kontrowersje związane z pamięcią narodową

I tu dochodzimy do kontrowersji związanych z Yasakuni. Otóż, podczas II wojny światowej Japończycy dopuścili się licznych okrucieństw i zbrodni przeciwko pokojowi, ludzkości i ludobójstwa. Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu zwołany w Tokio po II WŚ oskarżył 28 Japończyków – wojskowych i polityków – o zbrodnie wojenne. Siedmiu z nich powieszono, reszta dostała dożywotnie więzienia. Nie przeszkadzało to jednak władzom duchowym i politycznym w Japonii na „wyniesienie na ołtarze” kami tych zbrodniarzy. Ich nazwiska znajdują się w Księdze Dusz w Yasakuni, co jest powodem spięć politycznych między innymi z Chinami, Tajwanem i obu Koreami. W Yasukuni nie czci się żadnych z tradycyjnych japońskich bóstw, lecz jedynie poległych żołnierzy – to jest więc swoiste miejsce pamięci.

Park Ueno, Tokio
Park Ueno, Tokio

Park Ueno w Tokio

Głównym miejscem naszego hanami początkowo miał być park Ueno. Pogoda nam nie dopisała, wiśnie zakwitły tu wcześniej, ale park i tak jest wart uwagi. Liczy sobie 53 hektary, obecny został założony w 1923 roku dzięki darom cesarza, stąd jego oficjalna nazwa Ueno Onshi Kōen, która oznacza „Cesarski dar – park Ueno”. Jednak historia parku sięga drugiej połowy XIX wieku. Podczas wojny domowej zburzono zamek Edo i znajdującą się u jego podnóża świątynię – włości szogunów z rodu Tokugawy. Na ich miejscu powstało pierwsze założenie parkowe.

Lampiony w parku Ueno
Lampiony w parku Ueno

Muzeum Narodowe

W parku Ueno znajduje się największe i najstarsze muzeum w Japonii: założone w 1872 roku Muzeum Narodowe w Tokio. Nas interesowała przede wszystkim Galeria Japońska z eksponatami związanymi z historią, religią i kulturą kraju. Warte odwiedzenia, zwłaszcza na sam początek przygody z Krajem Kwitnącej Wiśni. Owszem są tam też zbiory z innych części świata, ale to chyba nie jest aż tak istotne w tym wypadku. Co innego kimona, czy katany.

Jedna z katan w muzeum narodowym
Jedna z katan w muzeum narodowym

Katana albo miecz samurajski to najbardziej kojarzona z Japonią broń biała. Po raz pierwszy podobna szabla, znana jako „miecz chiński”, pojawia się w okresie Nara (VIII wiek). Między XIV a XVI wieku miecz podobny do katany był popularny wśród uboższych, pieszych wojowników. Dopiero w okresie Edo (XVII – XIX w.) pojawiła się klasyczna katana. Produkcja mieczy została usystematyzowana, ich noszenie obrosło rytuałem. W okresie II wojny światowej japońscy oficerowi nosili miecze guntō, które były stylizowane na katany. Jednak ponieważ była to produkcja masowa i słabej jakości, nawet dziś istnieje obowiązek niszczenia guntō. Obecnie oryginalne katany wytwarzane są w limitowanych ilościach, regulowanych przez rząd.

Muzeum Narodowe w Tokio
Muzeum Narodowe w Tokio

Ciekawostką jest, że stal ostrza jest wyprodukowana z żelaza wypłukiwanego z górskich strumieni w postaci czarnych samorodków. Taką stal produkuje się 2 do 3 razy do roku wyłącznie w Japonii. Wokół tego rozrosła się legenda o wyjątkowości tej stali. Proces wielokrotnego jej przekuwania jednak wynika wprost z gorszej jakości żelaza wydobywanego w Japonii. Ma wysoką nieczystość i nierówne rozłożenie węgla w materiale, co wymusza na miecznikach korzystanie z bardziej wyrafinowanych metod kucia stali. Obecnie dałoby się sprowadzać lepszą stal, ale historycznie lepiej wspierać legendę o wyjątkowości.

Posoborowy kościół katolicki, Franciscan Chapel Centre w Tokio
Posoborowy kościół katolicki, Franciscan Chapel Centre w Tokio

Tokio: Roppongi i Franciscan Chapel Centre

Zwiedzając świątynie warto też zajrzeć do chrześcijańskiej. Franciscan Chapel Centre w dzielnicy Roppongi w Tokio – jeden z nielicznych kościołów katolickich w Tokio, w dodatku taki z mszą w języku angielskim. Świątynia została konsekrowana i otwarta dla wiernych w 1967 roku. Jej architektura i wystrój ściśle stosuje się do zasad organizacji przestrzeni kościoła zapisanych podczas Soboru Watykańskiego II, co jest jednym z powodów, dla których warto tu zajrzeć. Wciąż tego typu kościołów spotyka się stosunkowo niewiele. Drugi powód to lokalny synkretyzm. Pewne elementy religii shintoistycznej i buddyjskiej zadomowiły się także w kościele katolickim. Choćby zawieszki z modlitwami i intencjami – podobne są w rodzimych świątyniach Japończyków.

Dzielnica Roppongi
Dzielnica Roppongi

O religijności Japończyków warto wiedzieć, że 57% z nich nie utożsamia się z żadną religią. Najliczniejszych wyznawców ma buddyzm: 37%, potem shintoizm i inne religie: 4,7%. Chrześcijaństwo wyznaje zaledwie 1,6% mieszkańców. Kościołów chrześcijańskich rzeczywiście wielu nie widać. Warto jest zwrócić uwagę na to, że nieutożsamianie się z żadną religią nie musi oznaczać braku praktyk religijnych (i to przynajmniej dwóch różnych na raz, zwykle shinto i buddyzmu) traktowanych jako element tradycji. Zaś przyznanie się do religii nie musi oznaczać wiary, ale może się ograniczać właśnie do elementu tożsamości.

Słynny targ rybny Tsukiji w Tokio
Słynny targ rybny Tsukiji w Tokio

Słynny targ rybny Tsukiji w Tokio

Największy targ rybny w Tokio to Tsukiji. Można wybierać między stoiskami z rybami, wodorostami, przetworami i owocami morza do zakupu do domu lub restauracji lub stoiskami i lokalami, gdzie przygotowują specjały na miejscu. Na niektórych stoiskach są wystawione darmowe próbki do częstowania się, na przykład suszone kraby obtoczone w cukrze… Targ dziś jest atrakcją przyciągającą turystów, ale tylko najbardziej zdeterminowani mają szansę zobaczyć licytację tuńczyków. Ta odbywa się bardzo wcześnie rano i ma ograniczoną liczbę miejsc (no i nie można robić zdjęć). Ludzie potrafią czekać na to od 4 lub 5 rano. Większość jednak sobie odpuszcza tę atrakcję. Targ i okolice (w tym Hamarikyu Gardens) pojawiły się w filmie „W stronę słońca” z Stevenem Seagalem. I tu mała uwaga. Obecnie sam targ został przeniesiony na sztuczną wyspę Toyosu.

Stragany na Tsukiji
Stragany na Tsukiji

Blisko targu znajduje się jedna z bardziej niezwykłych świątyń buddyjskich, jakie widzieliśmy: Tsukiji Hongan-ji. Ta zbudowana w latach 1931-39 świątynia jest wyraźnie inspirowana architekturą Zachodu i Południowej Azji. Nam przywodziła na myśl budynki oper. Hongan-ji jest jednym z miejsc pielgrzymkowych: jest to miejsce przechowywania relikwii i kultu dwóch mnichów buddyjskich i japońskiego księcia.

Świątynia buddyjska Tsukiji Hongan-ji
Świątynia buddyjska Tsukiji Hongan-ji

Dzielnica Ginza w Tokio

Ginza, biznesowa i najdroższa dzielnica Tokio. Jej nazwa pochodzi od mennicy srebra (ginza), która mieściła się tutaj w okresie Edo. Rozwój tego obszaru jako luksusowego nastąpił po tragicznym trzęsieniu ziemi w 1923 roku. Niektóre budynki są ładne, ale musimy przyznać, że w naszej wyobraźni Japonia to było większe stężenie high-tech. Jeśli szukacie miasta XXI wieku, wybierzcie się np. do Singapuru. Niestety Szanghaj czy Dubaj powodują, że mieliśmy trochę inne oczekiwania. Ginza jest ładna, zielona, ale nie tak futurystyczna.

Ginza, Tokio
Ginza, Tokio

Godzilla i wytwórnia TOHO

Japonia kojarzy się z filmami o Godzilli, prawda? Proszę bardzo, Godzilla pośród wieżowców! Niewielki skwer w dzielnicy Ginza potwór okupuje od 1995 roku pomnikiem w starszej wersji z lat 1984 – 1995. Tuż przed naszą podróżą, bo 22 marca 2018 roku skwer został przemianowany na Godzilla Square, a pomnik zastąpiono nową wersją Godzilli. Shin Godzilla to postać z filmu anime z 2016 roku, który na zachodzie był klapą, zaś w Japonii okazał się sukcesem finansowym. Nas cieszy każda Godzilla. Japończyków najwyraźniej też, bo pod pomnikiem był spory tłumek.

Pomnik Godzilli
Pomnik Godzilli

Godzilla to najdłużej istniejąca seria filmowa na świecie. Kolejne filmy powstają w wytwórni TOHO (i nie tylko) regularnie od 1954 roku i liczą już 28 produkcji pełnometrażowych, a dodatkowo seriale animowane, gry komputerowe, książki, komiksy, amerykańskie remake’i… Dla porównania najdłużej istniejąca zachodnia seria filmowa to filmy o Jamesie Bondzie. Powstają one od 1962 roku i liczą 24 oficjalne i 3 niezależne produkcje. Godzilla to metafora strachu przed bombą atomową i skutkami promieniowania. Jej nazwa zaś to połączenie japońskich słów oznaczających goryla i wieloryba. Charakterystyczny ryk potwora powstał przez pocieranie o struny kontrabasu rękawicą nasączoną w żywicy.

Wieżowce w dzielnicy Ginza
Wieżowce w dzielnicy Ginza

Godzilla wiele razy niszczyła Tokio i inne części Japonii. Generalnie w filmach Kaiju (czyli innymi słowy tych o potworach), fabuła najczęściej wiąże się z tym, że jakiś potwór się przebudza, ląduje na Ziemi i decyduje się zniszczyć coś w Japonii. Często pada na Tokio, bo tu mieszka najwięcej ludzi. Oprócz Godzilli, druga najbardziej znana seria w tym gatunku to „Gamera”, czyli super żółw, przyjaciel dzieci. W kinach w Polsce w latach 80. był znany pod tytułem „Super potwór”.

Pałac Cesarski w Tokio
Pałac Cesarski w Tokio

Pałac Cesarski w Tokio

Dość blisko Ginzy znajdują się okolice Pałacu Cesarskiego. Zwiedzanie jest możliwe z uprzednią rezerwacją, którą można zrobić jedynie na miejscu. Za to można spacerować po obszernym parku wokół Pałacu. Cały kompleks pałacowy zajmuje obszar porównywalny z Central Parkiem w Nowym Jorku – 340 hektarów.

Kamienny most przy pałacu cesarskim
Kamienny most przy pałacu cesarskim

Po obaleniu szogunatu Tokugawy w 1867 roku, zburzono jego siedzibę, zamek Edo. Stolicę kraju i dwór cesarski przeniesiono z Kioto do Edo, które przemianowano na Tokio (Wschodnia Stolica, jako nawiązanie do leżącego na zachodzie Kioto, acz takie nazewnictwo stolic wywodzi się z Chin). Podczas II wojny światowej pałac został zniszczony, a jego odbudowa i modernizacja trwały do 1968 roku. Choć nie da się go normalnie zwiedzać, to jednak park i okolica jest bardzo popularna wśród turystów. Znajduje się tutaj jeden z najbardziej znanych widoków z Japonii – tak zwany „podwójny most”. W rzeczywistości są to dwa mosty: Kamienny Most Głównej Bramy i położony za nim Żelazny Most Głównej Bramy. Z odpowiedniego miejsca perspektywa stwarza złudzenie, że jest to jeden most kamienny z żelazną balustradą. To także dobre miejsce na spoglądanie na dzielnicę biznesową, czyli Ginzę. Zaś wspomniany most widać przez chwilę w „Ostatnim Samuraju” Edwarda Zwicka.

Pomnik samuraja Kusunoki Masashige, który zasłynął wiernością cesarzowi (i seppuku).
Pomnik samuraja Kusunoki Masashige, który zasłynął wiernością cesarzowi (i seppuku).

Pałac Cesarski jest otoczony parkiem, do którego jest swobodny dostęp. Nabrzeże fosy także dostarcza przyjemności obcowania z naturą. Udało nam się trafić na kilka kwitnących wiśni. W fosie są żółwie – oczywiście ozdobne, z Ameryki Środkowej i Południowej – a w parku rozlega się ochrypłe nawoływanie licznych kruków.

Budynek Japońskiego Zgromadzenia Narodowego
Budynek Japońskiego Zgromadzenia Narodowego

Najsłynniejsze skrzyżowanie w Tokio

Bardziej ikoniczne miejsca to na przykład skrzyżowanie Shibuya. Jedno z najlepiej rozpoznawalnych miejsc w Tokio, które chętnie jest wykorzystywane przez filmowców, by uwiarygodnić miejsce akcji. I tam jest dużo ludzi. Bardzo dużo ludzi, a skrzyżowanie uchodzi za jedno z najbardziej ludnych na świecie. Z tym miejscem wiąże się jeszcze przedwojenna historia psa Hachikō. Znajduje się tu słynny pomnik pieska, który z jednej strony przyciąga turystów, z drugiej stanowi też doskonały punkt orientacyjny, gdzie można się umówić.

Słynne skrzyżowanie Shibuya
Słynne skrzyżowanie Shibuya

Hachikō był psem rasy akita. Zwykł odprowadzać swojego pana do pracy, a następnie czekać na jego powrót pod stacją Shibuya. Właściciel, profesor rolnictwa – Hidesaburō Ueno, niestety nagle zmarł w miejscu pracy. Nie pojawił się na stacji. Pies zaś przez kolejne dziesięć lat przychodził tam, czekać na pana. Stał się legendą. Jeszcze za życia wybudowano mu pomnik. Ten został zniszczony podczas II wojny światowej. W 1948 odsłonięto nowy pomnik Hachiko, który stoi w tym miejscu do dziś.

Pomnik psa Hachikō
Pomnik psa Hachikō

Natomiast skrzyżowanie Shibuya wiąże się z wymieniem całej listy filmów. Choćby „Szybcy i wściekli: Tokio Drift”, „Między słowami” Sofii Coppoli, „Babel” Alejandro G. Iñárritu, „Resident Evil: Afterlife”. Często skrzyżowanie to jest łączone z Kabukichō w dystrykcie Shinjuku. Tam z kolei mamy kilka ujęć z „Kill Billa części 1” Quentina Tarantino. Kabukichō słynie z neonów i miejsc imprezowych, jest to także tokijska dzielnica czerwonych latarni.

Nowy ratusz
Nowy ratusz

Ratusz tokijski

Na uwagę zasługuje też gmach ratusza znajdujący się w Shinjuku. Zważywszy jak wielki jest obszar metropolitalny Tokio, rozmach tutaj nie dziwi. Ale konstrukcja jest dość ekstrawagancka, jak na stonowaną Japonię. Mając więcej czasu można też przejść się do dzielnicy rządowej, choć ta nie robi specjalnego wrażenia. Jest za to blisko pałacu cesarskiego.

Turystyczna dzielnica handlowa Takeshita
Turystyczna dzielnica handlowa Takeshita

Dzielnica handlowa Takeshita w Tokio

Innym znanym miejscem jest ulica handlowa Takeshita. Ludzi jeszcze więcej niż na Shibuya. No może trochę mniej, ale z pewnością ciaśniej. Takeshita jest jedną z istotnych atrakcji turystycznych. Przybywa tu dużo wycieczek, nam naprawdę wystarczyła chwila. Tę ulicę znów widzimy w „Szybkich i wściekłych”.

Akihabara i sklep z mangą i anime
Akihabara i sklep z mangą i anime

Słynna Chuo-Dori i Akihabara

Jeszcze jedna duża ulica handlowa to okolice Chuo-Dori. Warto zobaczyć ją, a także Akihabarę. Akihabara i Electric Town to kolejna dzielnica handlowa związana tym razem z elektroniką. Po zmierzchu wygląda bardzo po japońsku, właśnie według naszych wyobrażeń o Japonii: mnóstwo neonów, krzyczące reklamy (dosłownie i w przenośni), pstrokacizna w przestrzeni, wielkie witryny. Słowem: bombardowanie bodźcami. Tutaj rzekomo miało się spotykać wielu cosplayerów. Trochę się rozczarowaliśmy się jednak, gdyż często byli to tylko przebrani sprzedawcy. Jest to także dzielnica graczy i gier elektronicznych. Natomiast neonów można też szukać w Shinjuku dokładniej na Kabukicho.

Akihabara i neony
Akihabara i neony

Wyspa Odaiba oraz Tokio Tower

W Tokio można zobaczyć zarówno Nowy Jork, jak i Paryż i nie chodzi o żaden park miniatur. „Nowy Jork” to Most Tęczowy (Rainbow Bridge) do złudzenia przypominający Most Brooklyński i miniatura Statui Wolności na tokijskiej wyspie Odaiba. Choć i tak większa niż ta paryska Statua. „Paryż” to wieża telewizyjna w formie słynnej konstrukcji, powstała 1958 roku. Tokyo Tower można podziwiać choćby w „Incepcji” Christophera Nolana. Pisaliśmy już o niej wyżej. Zaś wracając do mostu i statui, to znów – „Między słowami”. Sam most też jest w „Kill Bill część 1”.

Statua Wolności na wyspie Odaiba
Statua Wolności na wyspie Odaiba

James Bond i hotele w Tokio

Z hoteli, zwłaszcza w kontekście filmowym, warto wymienić dwa. Pierwszy to „The New Ontani”, który pojawił się w „Żyje się tylko dwa razy”. Nie jako hotel, lecz budynek Osato Chemicals. Drugi to „Park Hayatt Tokyo”, w którym dzieje się akcja „Między słowami”. James Bond z Seanem Connerym daje możliwość zobaczenia jeszcze kilku innych miejsc, jak wnętrz areny sumo Ryogoku. W tle zaś mamy choćby Yoyogi National Gymnasium. Natomiast film Sofii Coppoli jest bardzo popularny w Tokio jako typowy set jetting (turystyka filmowa), można znaleźć nawet wycieczki jego śladem. Choć tu warto dodać, że wiąże się to przede wszystkim z oglądaniem klubów, hoteli i barów. Filmowo warto chyba jeszcze wspomnieć Akira Kurosawę i choćby jego film „Zbłąkany pies” z 1949 ukazujące intrygujące oblicze Tokio.

Hotel The New Ontani, tu w Tokio zatrzymał się 007
Hotel The New Ontani, tu w Tokio zatrzymał się 007

Grobowce szogunów

Filmowo warto jeszcze zobaczyć świątynię Zojoji. Pojawia się w „The Wolverine”, w tle zaś widać Tokyo Tower. Obok zaś znajduje się cmentarz z grobowcami szogunów. Stąd naprawdę jest dobry widok na wieżę. Warto też pamiętać, że w wielu obrazach, Tokio pojawia się w tle, by pokazać akcję, lub reakcję na świecie. Tak jest choćby w „Pojutrze” Rolanda Emmericha, małe ujęcie jednego z wielu miast świata.

Nippon Budōkan, czyli hala widowiskowa
Nippon Budōkan, czyli hala widowiskowa

Poruszanie się po Tokio

Na koniec kilka słów o poruszaniu się po Tokio. To może na pierwszy rzut oka być problemowe. Schemat metra wygląda prawie jak talerz spaghetti. W dodatku mamy tu nie tylko różne linie, ale przede wszystkim konkurencyjnych przewoźników. Obecnie można kupić albo bilet na „wszystkie” linie, który jednak ma pewne ograniczenia, albo użyć kart typu PASMO, o których już pisaliśmy. Jak się to ogarnie, Tokio nie jest takie złe.

Pomnik dzieci w Tokio
Pomnik dzieci w Tokio

To wielkie miasto robi duże wrażenie. Faktem jest, że dawno nic nie rozjechało się tak z naszymi wyobrażeniami jak Tokio, ale to nie minus. Było inaczej niż się spodziewaliśmy. Tokio to naprawdę dobre miejsce, by rozpocząć swoją przygodę z Japonią, a jeśli podróżujecie za filmami, to tu naprawdę jest wiele rzeczy do odnalezienia.

Wieżowiec w Tokio
Wieżowiec w Tokio

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Tokio
Szlak filmowy
Tokio

Heraklion, forteca i muzeum archeologiczne na Krecie

Największym kreteńskim miastem jest Heraklion (lub Iraklion, gr. Ηράκλειο), liczący ok. 140 tys. mieszkańców. Nas przywiodły tutaj głownie ruiny pałacu w Knossos, te znajdują się pod Heraklionem, a także słynne muzeum archeologiczne, będące doskonałym uzupełnieniem do zwiedzania siedziby króla Minosa. Samo miasto jest przede wszystkim administracyjną stolicą Krety, ale również ciekawym centrum turystycznym, choć zdecydowanie bardziej bazą wypadową, niż samodzielną atrakcją.

Plaża w Heraklionie
Plaża w Heraklionie

Heraklion: Historia

Historia tego miasta jest bardziej brutalna niż Chanii, choć oba równo napatrzyły się na wojny. Obecne miasto założyli Saracenowie, będący w ciągłym konflikcie z Bizancjum i to oni zbudowali pierwsze poważne fortyfikacje, do dziś niezachowane. Mimo to, pod koniec X wieku Bizantyjczycy podbili i splądrowali miasto, zabili wszystkich Saracenów i puścili z dymem to, co zostało. Bogate łupy zawieziono na 300 okrętach do Konstantynopola.

Deptak, ulica 25 sierpnia (Heraklion)
Deptak, ulica 25 sierpnia (Heraklion)

W XIII wieku miasto kupili Wenecjanie i z uwagi na niechętnych im miejscowych i zagrożenie tureckie, wybudowali solidne fortyfikacje i bastion – dziś główny zabytek miasta, twierdzę Rocca al Mare. Nazwa miasta została zmieniona z wcześniejszego Chandak na włoską Candia.

Makieta pałacu Minosa, Muzeum Archeologiczne w Heraklionie
Makieta pałacu Minosa, Muzeum Archeologiczne w Heraklionie

Gdy Turcy zajęli całą Kretę, miasto Candia broniło się aż przez 22 lata, gdy wreszcie zostało poddane w 1669 roku. Obecna nazwa Heraklion, czyli „Miasto Herkulesa” swoją nazwę zawdzięcza portowi z czasów rzymskich. Ta nazwa przywodzi na myśl Herkulanum, nie bez powodu. Heraklion historycznie odnosi się do kilku miejscowości z czasów Starożytnych. Herakliony wznosiły się blisko Aleksandrii, Aten czy Salonik.

Dysk z Fajstos, jeden z najsłynniejszych eksponatów w muzeum archeologicznym w Heraklionie
Dysk z Fajstos, jeden z najsłynniejszych eksponatów w muzeum archeologicznym w Heraklionie

Heraklion: Muzeum Archeologiczne

Zwiedzanie pałacu w Knossos powinno być nierozerwalne od zwiedzania Muzeum Archeologicznego w Heraklionie, to ono nas właściwie tu ściągnęło. Zgromadzono w nim liczne zbiory nie tylko z Knossos, ale i innych obiektów, jak choćby z Fajstos (słynny dysk, do dziś nie odczytano jego znaczenia). Tutaj są też pozostałości oryginalnych fresków z pałacu Minosa oraz liczne przedstawienia byków. Gdy dodać do tego gęstą siatkę ścian pałacu (można to zobaczyć na makiecie), mamy inspirację dla późniejszego mitu o minotaurze i labiryncie. Bilet do muzeum i pałacu można kupić w pakiecie, a co jeszcze ważniejsze, nie trzeba obu wykorzystywać w ciągu tego samego dnia.

Rzeźba byka z Krety, Muzeum Archeologiczne w Heraklionie
Rzeźba byka z Krety, Muzeum Archeologiczne w Heraklionie

Heraklion i „Grek Zorba”

Jeszcze jedną kulturową ciekawostką jest muzeum Nikosa Kazantzakisa. Kazantzakis to najsłynniejszy grecki pisarz i filozof XX wieku, twórca powieści „Grek Zorba”, której ekranizacja rozsławiła tak oryginał jak i Kretę. Nikos urodził się w Heraklionie, muzeum poświęcone jego życiu i twórczości znajduje się w miejscowości Myrtia, 20 km od centrum miasta.

Widok na Port i fortecę Roca a Mare
Widok na Port i fortecę Roca a Mare

Twierdza Koules w Heraklionie

Dziś oprócz wspomnianej twierdzy weneckiej nie ma tu wielu ciekawych historycznie obiektów. Zabytkowe centrum praktycznie nie istnieje, starsze budynki są poprzetykane nieciekawą tanią zabudową z XX wieku.

Roca a Mare, twierdza wenecka (Heraklion, Kreta, Grecja)
Roca a Mare, twierdza wenecka (Heraklion, Kreta, Grecja)

Twierdza Rocca di Mare (inne nazwy Koules, Castello del Molo, Castello a Mare), najciekawszy zabytek Heraklionu. Zlokalizowana w porcie, więc nawet spacer wokół niej jest bardzo przyjemny. Wewnątrz znajdują się opisy historii tego miejsca, dokumentacje z podwodnych wykopalisk archeologicznych i trochę artefaktów wydobytych z resztek zatopionych okrętów. Co ciekawe, można w tych opisach historycznych wyczytać, że Wenecjanie okupowali Kretę. Cóż, pewnie gdyby nie ta okupacja, nie byłoby bogactw wyspy i imponujących zabytków.

Wnętrze fortecy Roca a Mare (Heraklion)
Wnętrze fortecy Roca a Mare (Heraklion)

Centrum Heraklionu

Heraklion w przeciwieństwie do Chani,  żyje własnym rytmem, nie tylko turystami. Owszem w centrum znajdziemy uliczki dla nich przeznaczone, z mnóstwem straganów, ale dosyć łatwo jest odejść w bok i zobaczyć jak mieszkają zwykli Kreteńczycy. Zatem dla turystów trzeba było wybudować dodatkowe atrakcje i tych jest tu kilka, w dość bliskiej okolicy. Jest nawet park z makietami dinozaurów. Jasne, jak ktoś szuka, to znajdzie czasem starsze budowle, czy świątynie, jak kościół św. Tytusa, obok którego znajduje się przepiękna Loggia wenecka. Niestety takich obiektów w mieście zwyczajnie jest niewiele, a co gorsza są one często wymieszane z późniejszymi. Iraklion jest dobrą bazą do wypoczynku na Krecie i zwiedzania jej zakątków, ale przy tym samodzielnie raczej nie przyciąga.

Cretaquarium, Heraklion
Cretaquarium, Heraklion

Creaquarium w Heraklionie

Jednak jedna z tych podmiejskich atrakcji jest z pewnością warta uwagi – Cretaquarium. W stosunkowo niedużym budynku znajdują się liczne akwaria, także naprawdę duże zbiorniki, z fauną i florą Morza Śródziemnego oraz kilka wystawek, także multimedialnych, na tematy powiązane. Bardzo pouczające miejsce, ciekawe zwierzęta. Hol wejściowy wyglądał dość zniechęcająco, ale ekspozycje okazały się naprawdę dobrze zrobione i przemyślane. Miły akcent – praktycznie wszystkie okazy miały wielojęzyczne podpisy z nazwą, w tym po polsku.

Skorpena  (Scorpaena notata, mała czerwona z ang. Small red scorpionfish), Cretaquarium, Kreta
Skorpena (Scorpaena notata, mała czerwona z ang. Small red scorpionfish), Cretaquarium, Kreta

Zwiedzanie Heraklionu

Jeśli mielibyśmy porównać Heraklion z Chanią, to ta druga zdecydowanie bardziej nam się podobała, przede wszystkim do takiego włóczenia się po zabytkowym centrum, czy starym porcie. Miasta dzieli przede wszystkim klimat, zdecydowanie na korzyść Chanii. Ale w stolicy Krety da się wybrać kilka naprawdę fajnych miejsc, choćby te wspomniane przez nas (muzeum forteca, czy Akwarium naprawdę nam podeszły). To pozwala zaplanować całkiem udany dzień zwiedzania, zwłaszcza jeśli połączy się to z pałacem w Knossos. Lub właśnie na odwrót, stąd zaplanować sobie zwiedzanie Krety, wówczas to miasto zostawić sobie jako dodatek. Jest to lepsza lokalizacja jeśli chcemy skoncentrować się także na wschodniej części wyspy.

Kościół św. Tytusa (Heraklion, Grecja)
Kościół św. Tytusa (Heraklion, Grecja)

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
HeraklionTopolia

Male, okno na Malediwy i jedna z najmniejszych stolic

By dostać się na Malediwy, najpierw trzeba przylecieć do stolicy. Międzynarodowe lotnisko w Male (mal. ‏މާލެ ) położone jest oczywiście na maleńkiej wyspie. To właśnie stąd można się dostać do wybranego hotelu za pomocą taksówki wodnej, a na bardziej odległe atole samolotem lokalnych linii Maldivian Airlines lub samolotem wodnym Maldivian Seaplane transfer. Natomiast do stolicy-wyspy Male z lotniska można przepłynąć regularnym tramwajem wodnym za niewielką opłatę. Jeśli ma się trochę czasu, można wybrać się na krótką wyprawę.

Male, okolice meczetu piątkowego
Male, okolice meczetu piątkowego

Male: Najmniejsza stolica świata?

Miasto Male położone jest na wyspie w atolu Kaafu. Stolica zajmuje cztery wyspy o łącznej powierzchni zaledwie 2,04 km2, z czego centralna wyspa – silnie zurbanizowana – liczy 1,95 km2 i prawie 100 tysięcy mieszkańców. Całość miasta ma 5,78 km2 i jakieś 133 tys. mieszkańców, czyli praktycznie 1/4 ludności kraju. Taki stosunek liczby ludności do powierzchni oznacza bardzo dużą gęstość zaludnienia stolicy. Tu ciekawostka:  czasem można w sieci natknąć się, że Male to najmniejsza stolica na świecie. Jest wiele sposobów na liczenie tej najmniejszej. Jeśli chodzi o liczbę ludności, to palmę pierwszeństwa ma Ngerulmud w Palau, drugie miejsce zajmuje Watykan (przy okazji państwo ma 0,44 km2 powierzchni). Valduz czy San Marino są większe powierzchniowo od Male, ale mają zdecydowanie mniejszą liczbę ludności. Również Valletta próbuje liczyć się w tej konkurencji. Nie zmienia to faktu, że Male to jedna z najmniejszych stolic.

Centrum Male
Centrum Male

Faktycznie miasto nie jest duże. W trzy godziny da się je obejść spokojnym krokiem dookoła wzdłuż linii brzegowej, czasem zaglądając w głąb. Jeśli ktoś spodziewa się cudów, to nie tutaj. Stolica Malediwów ma naprawdę niewiele do zaoferowania. Choć jest kilkakrotnie większa niż Valletta, to na Malcie dawało się odkryć pochowane zabytki i perełki. Tutaj do zobaczenia jest naprawdę niewiele. Zwłaszcza, że część centrum zajmują też sklepy z pamiątkami dla turystów, jakby tego było mało na tych wyspach.

Promenada, basen i wieżowce w tle
Promenada, basen i wieżowce w tle

Male, Malediwy i historia: Buddyzm

Choć patrząc na dzisiejsze Malediwy może wydawać się to nieprawdopodobne, ale duża część historii państwa i przede wszystkim rozwój jego kultury, ściśle wiąże się z buddyzmem. Religia ta przybyła na archipelag w III wieku przed naszą erą, podczas ekspansji cesarza Aśoki Wielkiego – tego samego, za sprawą którego buddyzm dotarł na Cejlon. Aż do XII wieku naszej ery Malediwy były królestwem buddyjskim, a więc jakieś 1400 lat! Niemal wszystkie archeologiczne odkrycia związane są właśnie z kulturą buddyjską.

Park pamięci, monument 3 listopada
Park pamięci, monument 3 listopada

Niewiele zachowało się artefaktów z czasów prehistorycznych i starożytnych. Na podstawie badań kulturowych, antropologicznych i językowych udało się ustalić, że prawdopodobnie pierwsza ludność przybyła na archipelag z subkontynentu indyjskiego. Pierwsza spisana historia wiąże się z przybyciem Syngalezów z Cejlonu gdzieś między VI a V wiekiem przed naszą erą. Wówczas powstały zręby dzisiejszego języka divehi, który podobnie jak język syngaleski, należy do grupy języków indo-aryjskich. Zmieniła się znacznie demografia kraju.

Promenada i wieżowce w Male
Promenada i wieżowce w Male

Historia Malediwów: Wpływy islamskie

W średniowieczu rosły wpływy arabskich kupców na Oceanie Indyjskim. Ostatni buddyjski król, Dhovemi, przyjął islam w połowie lub w końcu XII wieku (sprzeczne dane) i przyjął tytuł sułtana Muhammada al Adil. Sułtanat Malediwów był rządzony przez sześć kolejnych dynastii z dziedziczną władzą aż do 1932 roku, gdy urząd sułtana stał się elekcyjny.

Port w Male
Port w Male

Stąd w stolicy Malediwów widzimy liczne minarety, a w piątki do godziny 14, czyli dopóki trwają modlitwy, nie działa nic. Ani stacje benzynowe (kolejki stały do 14., gdy otworzyli kasy), ani sklepy z pamiątkami, ani targowiska. Widzieliśmy już wiele państw islamskich, ba Maroko zwiedzaliśmy podczas Ramadanu, jednak restrykcyjne ograniczenia w centrum Male nas zaskoczyły. To właśnie wynika po części też z demografii. Na Malediwach ciężko jest się osiedlić, więc w stolicy wszystko należy do rdzennej, islamskiej ludności. Buddyjscy czy hinduscy pracownicy mają wizy terminowe, więc się nie osiedlają, a tym samym nie prowadzą własnych biznesów.

People's Majlis, czyli parlament
People’s Majlis, czyli parlament

Pałac prezydencki w Male

Muliaage, czyli oficjalna rezydencja prezydenta Malediwów. Budynek pochodzi z lat 1914-1919. Niedaleko znajduje się Ogród Sułtana. Koleje rządów kolonialnych nad Malediwami przypominają historię Sri Lanki. W połowie XVI wieku swoją placówkę handlową i wojskową założyli Portugalczycy. Gdy zaczęli wprowadzać chrześcijaństwo, szybko zostali przepędzeni, co do dziś obchodzi się jako święto narodowe. Zastąpili ich Holendrzy, którzy nie zamierzali się mieszać w sprawy Malediwczyków. Gdy Holendrzy opuścili Cejlon na rzecz Wielkiej Brytanii, to samo stało się z Malediwami w 1796 roku.

Muleeaage, pałac prezydenta a kiedyś sułtana
Muleeaage, pałac prezydenta, a kiedyś sułtana

Oficjalnie Sułtanat Malediwów stał się częścią Korony w 1887 roku, gdy sułtan podpisał porozumienie z Brytyjczykami. Władcy zależało przede wszystkim na zachowaniu niezależności kultury islamskiej. Za to kolonizatorzy wprowadzili konstytucję, gdzie do najważniejszych zapisów należało wprowadzenie monarchii konstytucyjnej. Spowodowało to gniew lokalnej ludności, ale koniec końców od 1932 roku urząd sułtana stał się elekcyjny. Było tak do 1953 roku, gdy Malediwy uzyskały większą niezależność od Wielkiej Brytanii, zarzucono monarchię i proklamowano Pierwszą Republikę. Znów spowodowało to wybuch złości, a pierwszy prezydent został pobity na śmierć. Jego liberalne rządy, między innymi działania na rzecz praw kobiet, nie podobały się mieszkańcom. Na krótki czas przywrócono sułtanat.

Grobowiec sułtana Ibrahima
Grobowiec sułtana Ibrahima

W ramach brytyjskiej polityki dekolonizacyjnej, Sułtanat Malediwów uzyskał pełną niepodległość od Korony Brytyjskiej w dniu 26 lipca 1965 roku. Trzy lata później przeprowadzono referendum, w którym obywatele mieli się opowiedzieć za preferowanym ustrojem państwa. Aż 93% obywateli pragnęło żyć w demokratycznej republice. Republikę proklamowano 11 listopada 1968 roku, kończąc tym samym ponad 850-letnią historię sułtanatu.

Hukuru Miskiiy, czyli stary meczet piątkowy w Male
Hukuru Miskiiy, czyli stary meczet piątkowy w Male

Wielki Meczet Piątkowy w Male

Naprzeciwko siedziby prezydenta jest Wielki Meczet Piątkowy, największy meczet na Malediwach. Można do niego wejść, gdy się poprosi strażników. Co jednak ważniejsze, za Wielkim Meczetem Piątkowym znajduje się właściwy Meczet Piątkowy, czasem nazywany Starym. Bo istotnie jest stary: jego początki datuje się na połowę XVII wieku, w dodatku stoi w miejscu XII-wiecznej świątyni. Meczet Piątkowy znajduje się na liście UNESCO. Niestety, nie udało nam się do niego wejść. Meczet ten pełni też rolę centrum islamskiego.

Minaret przy meczecie
Minaret przy meczecie

Obok znajduje się też Park Sułtana jak również Muzeum Narodowe. Nie należy ono do dużych, ani wystawnych. Raczej przypomina analogiczne wystawy ze Stone Town czy Apii, w mniejszym stopniu z Maskatu. Czyli mamy tu przysłowiowe mydło i powidło. Trochę elementów kulturalnych i historycznych, w tym trony sułtana. Szkielet wieloryba, jest też muzeum filatelistyczne.

Wejście do meczetu piątkowego
Wejście do meczetu piątkowego

Pomnik ofiar tsunami w Male

Ważnym dziś miejscem we współczesnej historii Male jest pomnik upamiętniający niszczycielskie tsunami z 2004 roku, wywołane przez podwodne trzęsienie ziemi na Ocenie Indyjskim. Znaczna część kraju została spustoszona, a śmierć poniosło 108 osób. Malediwy pomimo swej znikomej wysokości nad poziomem morza ucierpiały stosunkowo niewiele (w porównaniu np. z wybrzeżem Sri Lanki), gdyż fale osiągnęły maksymalną wysokość „zaledwie” 4 metrów. Wynika to z tego, że fale nabierają wysokości, gdy trafiają na płyciznę, taką jak tworzy kontynent. Natomiast wody wokół atoli od strony otwartego oceanu są od razu głębokie, więc nie może utworzyć się bardzo wysoka fala.

Pomnik ofiar tsunami
Pomnik ofiar tsunami

Inne atrakcje i zwiedzanie Male

Będąc rano w Male warto też wybrać się na targ. Jest tu jeden z owocami, drugi z rybami i owocami morza. Malediwy dziś powoli się rozbudowują, tworząc nowoczesną dzielnicę z wieżowcami. Dzielnica to duże słowo, ale coś się rusza. Widać też wiele chińskich inwestycji.

Wnętrza Wielkiego Meczetu w Male
Wnętrza Wielkiego Meczetu w Male

Nam Male nie przypadło do gustu. Po cichu liczyliśmy na jakąś ładną promenadę z kawiarenkami, gdzie można by coś zjeść i chwilę odpocząć (nawet licząc, że będzie to mocno nastawione na turystów, także z cenami). Gdyby oceniać tylko po stolicy, trudno byłoby uwierzyć, że główną gałęzią gospodarki Malediwów jest turystyka.

Male z oddali
Male z oddali

Male bardzo ładnie wygląda też z powietrza. Gdy się przylatuje lub odlatuje i ma szczęście do pogody oraz odpowiedniego miejsca w samolocie, to miasto naprawdę prezentuje się nad wyraz malowniczo. Jest bardzo mocno zurbanizowane, ale nawet tu powstają sztuczne plaże, acz bardziej nastawione na mieszkańców. Jedna jest blisko lotniska, druga to miejsce do kąpieli po zachodniej części wyspy.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak malediwski
MaleAtol Laamu