Zwartnoc, armeńska katedra Niebiańskich aniołów

Jeśli przylatujemy do Armenii samolotem, pierwszą miejscowością, w której się znajdziemy jest Zwartnoc (orm. Զվարթնոց). Tu właśnie znajduje się lotnisko Erywań. I właściwie to by było na tyle, jeśli chodzi o Zwartnoc, z wyjątkiem tego, iż w tej niepozornej mieścinie znajduje się wpisana w 2000 roku na listę UNESCO katedra, lub raczej to, co z niej zostało.

Zwartnoc i Ararart w tle
Zwartnoc i Ararart w tle

Katedra Niebiańskich Aniołów

Armeńska nazwa Zwartnoc znaczy mniej więcej tyle co Katedra Niebiańskich Aniołów, czasem Zstępujących Aniołów. Na tym terenie znajdowały się świątynie jeszcze w III tysiącleciu przed naszą erą. Czczono tu ducha, który przywracał życie, z czasem został zapamiętany jako anioł. Potem kolejno znajdowały się tu świątynie w epoce królestwa Urartu, gdzie składano ofiary. Z czasem doprowadzono tu kanałem wodę z rzeki Pazdan i wybudowano ogrody. W okresie dominacji greckiej powstała tu wyrocznia boga Tira. Tym samym katedry chrześcijańskiej nie wznoszono na szczerym polu, ale na istniejącym miejscu kultu.

Kolumny dawnej katedry Niebiańskich Aniołów
Kolumny dawnej katedry Niebiańskich Aniołów

Historia katedry Zwartnoc

Obecnie jest to ruina katedry, którą zbudowano w latach 643 – 652, a potem dokańczano ją jeszcze do 661. Liczyła aż trzy kondygnacje i kryta była dużą kopułą. Jako budulca użyto różowawej skały pochodzenia wulkanicznego. W 652 odbyła się konsekracja świątyni, na której pojawił się cesarz Bizancjum, Konstantyn II. Był pod takim wrażeniem, że zdecydował się zabrać ze sobą architekta, acz ten zmarł w drodze do stolicy Cesarstwa.

Pozostałości katedry
Pozostałości katedry

Niestety świątynia zawaliła się całkowicie w 930 roku podczas trzęsienia ziemi. Nie podjęto się jej odbudowy, choć były takie pomysły. Warto dodać, że w Erywaniu w 2003 wzniesiono kościół św. Trójcy, który jest inspirowany katedrą. Kościół katedralny pod wezwaniem świętego Grzegorza kazał wznieść katolikos (czyli patriarcha kościoła ormiańskiego) Narses (lub Nerses) III Budowniczy.

Warto zwrócić uwagę na zdobienia kolumn
Warto zwrócić uwagę na zdobienia kolumn

Miejsce budowy kościoła katedralnego wybrano nieprzypadkowo. Pomijając wcześniejsze historyczne świątynie, nadano mu także bardziej legendarnego wymiaru. Wierzono, że to właśnie tutaj spotkali się król Armenii Tiridates III (lub Trdat III) i św. Grzegorz Oświeciciel. Więcej na temat ich wzajemnej relacji przy Chor Wirap. Druga sprawa to przepiękny widok na Ararat, przy dobrej pogodzie oczywiście. Zaś przy bardzo dobrej można też zobaczyć najwyższy szczyt Armenii – Aragnac.

Ararat widoczny z Zwartnoc
Ararat widoczny z Zwartnoc

Narses III kazał tu także wznieść swój pałac. Pozostałości fundamentów i resztki murów także znajdują się w tym kompleksie. Według legendy został także pochowany w tym kościele (acz nie jest to jedyne domniemane miejsce jego pochówku). Nerses III był ważną postacią historyczną o dużym wpływie na armeńską politykę. Armenia wówczas znajdowała się pomiędzy bizantyjską i perską strefą wpływów, a za sprawą Narsesa wybrała trzecią drogę i podporządkowała się Arabom. Mimo to, sam Nerses III sympatyzował z Bizancjum i Grecją, co także miało odbicie w pewnych inspiracjach architektonicznych.

Ruiny katedry Niebiańskich Aniołów
Ruiny katedry Niebiańskich Aniołów

Inne ruiny w Zwartnoc

Aż do końca XVIII wieku ruiny Zwartnoc były składem budowlanym dla innych obiektów, na przykład kolumny powędrowały do Wagharszapat, a różowy kamień można było odnaleźć w pobliskich domostwach. W 1893 roku rozpoczęły się wykopaliska archeologiczne, rozpoczął je ormiański mnich Mesrop Ter-Mowsesjan. Dekadę później pojawiły się pomysły na rekonstrukcję świątyni na podstawie badań archeologicznych i porównawczych. Wówczas też nad pracami czuwał architekt Toros Toramanian. Plany przerwała wojna i nigdy do pomysłu nie powrócono. Natomiast podczas prac archeologicznych odkryto bardzo wiele zdobień architektonicznych kamieniu, dowodzących kunsztu dawnych budowniczych.

Stanowisko archeologiczne w Zwartnoc
Stanowisko archeologiczne w Zwartnoc

Dziś możemy oglądać ocalałe fragmenty katedry, w tym na nowo ustawioną kolumnadę, która podtrzymywała półkoliste kopuły czterech bocznych absyd, w formie tetrakonchy otaczających centralną kopułę. Na wolnym powietrzu oraz w muzeum znajdziemy eksponaty, które świadczą o wysokim kunszcie artystycznym VII-wiecznych rzeźbiarzy i innych rzemieślników. Muzeum uruchomiono w 1937, z przerwami działa do dziś.

Pozostałości murów
Pozostałości murów

Wewnątrz muzeum można też zobaczyć model katedry Zwartnoc, także przekrojowy. To pozwala lepiej uzmysłowić sobie jak wielka (patrząc na tamte czasy) była to budowla. W muzeum zaś czekała na nas jeszcze jedna atrakcja. Gdy w budynku było już kilka osób, znajdujący się tam niewielki chór dał krótki koncert. Same ruiny zajmą nam koło 30 minut, z muzeum trochę więcej. Muzeum jest częścią kompleksu, wchodzi się na jeden bilet.

Dawny zegar
Dawny zegar

Krótki występ w filmie

Wspominaliśmy lotnisko, warto do niego wrócić z dwóch powodów. Pierwszy jest filmowy. Kręcono tu „Podróże Pana Kleksa” Krzysztofa Gradowskiego. Lotnisko udawało Wyspę Wynalazców, na której urzędował Wielki Elektronik. Druga rzecz, to okolica, w tym właśnie Zwartnoc mogą być całkiem dobrą alternatywą na pierwszy nocleg w Armenii. Zwłaszcza jak się przylatuje w środku nocy.

Przedstawienie katedry w Zwartnoc
Przedstawienie katedry w Zwartnoc

Dojazd do Zwartnoc

Natomiast Zwartnoc jako miejscowość właściwie ogląda się tylko dla katedry. Jeśli dysponujemy samochodem, to dotarcie tutaj nie będzie stanowić problemu. Przed kompleksem znajduje się darmowy parking. Są tu zarówno miejsca dla autobusów, jak i zwykłych samochodów. To dość popularna atrakcja, więc przybywa tu sporo turystów. Alternatywą jest też marszrutka. Takie kursują między Erywaniem a Wagharszapat. Z tej drugiej miejscowości można tu też dojść na piechotę (to jakaś godzina z hakiem). Biura turystyczne w Erywaniu mają także w swojej ofercie wycieczki do Zwartnoc, często łączone z innymi atrakcjami.

Ruiny Zwartnoc
Ruiny Zwartnoc

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
ZwartnocTatew

Korfu i James Bond: Achilleion, Pagi, plaża Issos

Akcja filmu „Tylko dla twoich oczu” częściowo dzieje się na greckiej wyspie Korfu. Tu nie tylko James Bond zawitał do Grecji, ale co ważniejsze samo Korfu zagrało dwa inne państwa – Albanię i Hiszpanię. O ile tę pierwszą często można zobaczyć z kilku miejsc na Korfu, o tyle druga jest odległa. Lokacje bondowskie są rozrzucone po wyspie, jedne są raczej rzadko odwiedzane, jak choćby wioska Pagi, inne zaś jak Achileon (czasem też pisane Achilleion) to najważniejsze atrakcje turystyczne. Korfu jest wyspą wyjątkową, grecką, ale jednocześnie z silnymi wpływami między innymi Włoch, co stanowi niesamowitą mieszankę.

Wioskę Danilia mogliśmy oglądać jedynie przez płot
Wioskę Danilia mogliśmy oglądać jedynie przez płot

Danilia Village

To lokacja, której nie udało się nam odwiedzić z prostej przyczyny. Od pewnego czasu jest zamknięta. Przez wiele lat wioska Danilia stanowiła swoistą atrakcję turystyczną ze względu na przepiękną architekturę. Całość ogrodzono płotem, zaś wstęp był płatny. Obecnie można było podjechać jedynie do płota, skąd nawet nie za bardzo dało się zajrzeć do środka. Ta przestrzeń muzealno-rekreacyjna miała być dostępna dla zwiedzających od lat, ale coś nie wychodzi. Podobno wpuszczają tam wcześniej umówione grupy, acz w czasie naszej wizyty na Korfu nikogo tam nie było.

Kościół w Pagi (Korfu)
Kościół w Pagi (Korfu)
Kościół w wiosce Pagi na Korfu był tłem pościgu w „Tylko dla twoich oczu”. James Bond uciekał żółtym Citroënem.
Kościół w wiosce Pagi na Korfu był tłem pościgu w „Tylko dla twoich oczu”. James Bond uciekał żółtym Citroënem.

Danilia Village w Bondzie gra przede wszystkim Korfu. To tutaj James Bond spotyka się w cerkwi z Q siedzącym w konfesjonale, wcześniej zaś widzimy greckie wesele. To raczej krótkie ujęcie, acz bardzo klimatyczne. W okolicy wioski kręcono także część pościgu samochodowego w Hiszpanii, w tym bramę wyjazdową do willi Gonzaleza (w filmie są to okolice Madrytu). Swoją drogą tu też nagrywano serial „Durrellowie”.

Wąskie uliczki Pagi na Korfu
Wąskie uliczki Pagi na Korfu. Ten rozjazd jest widoczny w filmie w kilku miejscach, w tym scenie z dachowaniem.

Pagi, wioska na Korfu

Druga wioska jest ciekawsza, mniej turystyczna, ale dzięki temu dostępna. To Pagi lub po grecku Pagoi (gr. Πάγοι), która znajduje się na północnym zachodzie. Zagrała ona okolice Madrytu podczas pościgu, kiedy to Bond i Melina uciekali żółtym citroenem przed zbirami. Nakręcono tu co najmniej kilka ujęć. Widać wieżę kościelną, bardzo charakterystyczny rozjazd z murkiem, na który najechał samochód Bonda i bar. W filmie był tu jeszcze autobus z napisem „Madryt”.

Spiros Bond 007 Cafe – Bar, który pojawił się w Bondzie (Korfu)
Spiros Bond 007 Cafe – Bar, który pojawił się w Bondzie (Korfu)
Kiedyś nazywało się to „Helados” i była to mała knajpa w Pagi na Korfu. Dziś to istne muzeum 007.
Kiedyś nazywało się to „Helados” i była to mała knajpa w Pagi na Korfu. Dziś to istne muzeum 007.

Warto zwrócić uwagę na ten bar. Obecnie nosi on nazwę Spiros Bond 007 Cafe – Bar i jest atrakcją samą w sobie. Nie tylko dlatego, że pojawił się w filmie. To jedyne miejsce na całym Korfu, w którym pamięta się o przygodach Jamesa Bonda, zaś prowadzący lokal są fanami serii. Choć w filmie widzieliśmy tylko fasadę baru i to przez bardzo krótką chwilę, to jednak prawdziwa gratka dla fanów jest w środku. Na ścianach znajdują się autografy twórców, nie tylko tego filmu, ale też innych z bondowskiego cyklu, trochę gadżetów i inne pamiątki. W tym krzesło z napisem „Roger tu siedział”. Dlatego właśnie koniecznie trzeba wejść do środka. Coś podobnego można zobaczyć w Berlinie w Backfactory Cafe przy Checkpoint Charlie. Tam jednak jest to przede wszystkim pamiątka, tu widać większe fanowskie zaangażowanie.

Spiros Bond 007 Cafe – Bar pełen pamiątek związanych z Bondem
Spiros Bond 007 Cafe – Bar pełen pamiątek związanych z Bondem

Gaje oliwne nieopodal Pagi

Okolice wioski Pagi to przepiękne gaje oliwne i dość kręte drogi. Tu też właśnie kręcono główną część pościgu w citroenie. Włącznie ze zjeżdżaniem z drogi i całą resztą. Niestety te fragmenty już bardzo trudno rozpoznać. Pozostaje poczuć klimat.

Gaje oliwne Korfu nieopodal Pagi
Gaje oliwne Korfu nieopodal Pagi

Natomiast pomijając kwestie filmowe, Pagi samo w sobie jest ciekawą atrakcją, To dość stara wioska z trochę zaniedbaną i niedofinansowaną zabudową, a przy tym właściwie nieturystyczna. Blisko zachodniego brzegu Korfu, pośród wzgórz (ok. 200 m n.p.m.) porośniętych gajami oliwnymi. Jest w tym wszystkim spokojna, piękna i prawdziwa. Inna niż te bardziej turystyczne części wyspy. Ba, nawet ludzie tu patrzą trochę jakby ze zdziwieniem na turystów.

Plaża Issos na Korfu
Plaża Issos na Korfu

Plaża Issos

To zdecydowanie jedna z największych piaszczystych plaż na Korfu, w dodatku posiadająca spore wydmy. Czyli coś, co jest na tej wyspie wręcz niespotykane. Znajduje się ona blisko jeziora Korission i miejscowości Agios Georgios. I tu drobna uwaga, bowiem w okolicy miasteczka Afionas istnieje inna plaża piaszczysta, która nazywa się Agios Georgios, ale to zbieżność nazw (plaża w Afionas nie jest ani tak szeroka, ani tak długa jak filmowa). Trzeba kierować się na plażę Issos. Ta jest naprawdę spora, część jest zajęta przez hotele, ale jest tu też spory wolny obszar. Tu kręcono sceny między Bondem i kontessą, oraz śmierć kontessy i sceny akcji z tym związane.

Okolice Issos, przy Agios Georgio (Korfu)
Okolice Issos, przy Agios Georgio (Korfu)

Dziś to popularne miejsce turystyczne, ale ze względu na wielkość nie czuje się, że jest raczej mniejsze obłożenie w czasie pandemii. Choć ilość samochodów na parkingu raczej sugerowała coś innego. Szczęśliwie ludzie się tu rozchodzą. Do tego dochodzi wspomniane jezioro Korission, które wraz z kanałem tworzy bardziej lagunę. To popularne miejsce wśród wielbicieli kite surfingu. W teorii przy jeziorze występuje ptactwo, w praktyce ilość ludzi raczej je przepłasza i trzymają się daleko. Acz obserwuje się tu czasem choćby flamingi.

Plaża Issos, czyli James Bond na Korfu
Plaża Issos, czyli James Bond na Korfu
Na plaży Issos nagrywano między innymi scenę zabójstwa Kontessy.
Na plaży Issos nagrywano między innymi scenę zabójstwa Kontessy.

Pałac Achilleion

Najbardziej znana willa na Korfu to Achilleion. Jest to to pałac, który należał kiedyś do cesarzowej Austrii – Elżbiety Bawarskiej znanej jako Sisi. Dziś to jedna z największych atrakcji na wyspie i zdecydowanie najdroższe muzeum. Początkowo była to willa dyplomaty i filozofa Petrosa Vrailasa Armenisa i nazywała się „Villa Vraila”. W 1888 przyjechała tu Sisi, spodobała się jej okolica, więc wykupiła willę i kazała wznieść tu swój własny pałac. Odpowiadał za niego włoski architekt Raffaele Caritto, wspierał go Antonio Lanti, zaś posiadłość liczyła sobie 200 tysięcy metrów kwadratowych.

Pałac Achilleion, Korfu
Pałac Achilleion, Korfu

Całość, w tym ogrody, były inspirowana grecką mitologią. Pałac nazwano na część Achillesa, ulubionego bohatera mitologicznego cesarzowej. Zresztą rzeźba umierającego Achillesa autorstwa Ernesta Herstera do dziś znajduje się w ogrodzie. Wg mitologii Achilles był herosem, zanurzonym w wodach Styksu, z wyjątkiem pięty. Zapewniło mu to praktycznie nieśmiertelność, acz posiadał jeden słaby punkt. Podczas wojny o Troję, został ugodzony w piętę strzałą wystrzeloną przez Parysa.

Sisi przyjeżdżała tu aż do 1896, kiedy to znudził się jej ten pałac. Część dobytku zaczęto przewozić do Wiednia. Natomiast spędziła tu sporo czasu wkrótce po samobójstwie jej syna Rudolfa. Wówczas godzinami modliła się w pałacowej kapliczce.

Zdobione schody w Achilleion
Zdobione schody w Achilleion

Wkrótce później Sisi zamordowano, pałac odziedziczyła jej córka, ale nie była nim zainteresowana. W 1907 kupił go cesarz Niemiec Wilhelm II. Trochę go rozbudował, między innymi o pomnik zwycięskiego Achillesa. Pałac stał się jego letnią rezydencją (rodzina cesarska aż do I wojny światowej przebywała tu przynajmniej miesiąc w roku). Stał się też istotnym centrum dyplomatycznym. W czasie I wojny był tu szpital wojskowy dla Francuzów i Serbów. Potem przez kilka lat sierociniec dla dzieci ormiańskich. W czasie II wojny światowej była to kwatera aliantów. Po wojnie znów stał się grecki i aż do 1962 nie wiadomo było, co z nim zrobić. Wówczas sprzedano go, na dole urządzono muzeum, na górze kasyno. Obecnie kasyna już tu nie ma, całość zaś zajmuje muzeum.

Achilleion był przez pewien czas kasynem
Achilleion był przez pewien czas kasynem
Achilleion w „Tylko dla twoich oczu” gra kasyno i restaurację. Ta druga znajduje się na tarasie na samej górze. Z tego tarasu także James Bond podziwiał Kerkyrę.
Achilleion w „Tylko dla twoich oczu” gra kasyno i restaurację. Ta druga znajduje się na tarasie na samej górze. Z tego tarasu także James Bond podziwiał Kerkyrę.

Zwiedzanie pałacu

Kasyno zostało uwiecznione w „Tylko dla twoich oczu”, podobnie jak cały pałac. Na samym początku widzimy scenę z balkonu, gdzie widać w oddali Kerkyrę. Dopiero potem akcja przenosi się do kasyna, a jeszcze później do restauracji. Stoliki wystawiono na tarasie, na górze pałacu. Tu Bond rozmawia z Kristatosem i obserwuje Columbo.

Rzeźba Achillesa w ogrodzie
Rzeźba Achillesa w ogrodzie

Przy wejściu do pałacu znajduje się obecnie pomnik cesarzowej. Na pierwszym piętrze wystawiono głównie pamiątki, z jednej strony po Sisi, z drugiej po Wilhelmie, a także znajduje się tu wspomniana kapliczka z obrazem Stella Maris. Pałac jest dość standardowy, czyli mamy tu wystawione meble z epoki, obrazy, malowidła i próbę odtworzenia oryginalnego wystroju. Mocno wybijają się schody nazywane schodami bogów ze względu na mitologiczne zdobienia. Są piękne, z lustrami, zaś u góry znajduje się fresk ukazujący Achillesa na rydwanie. To „Triumfujący Achilles” Franza von Matscha. Na drugim piętrze były już tylko pamiątki po cesarzowej oraz dokument ukazujący nagrywanie tu filmu (choć nie był to Bond). Do tego dochodzą jeszcze ogrody z przepięknymi widokami.

Widok z tarasu na Kerkyrę (miasto Korfu)
Widok z tarasu na Kerkyrę (miasto Korfu)

Na zwiedzenie Achilleionu będziemy potrzebować trochę ponad godzinę. Może być dłużej w zależności od liczby ludzi (ew. audioguide’a). Parking nie jest duży. Obiekt jest bardzo zadbany i dobrze utrzymany. Wewnątrz znajduje się niewielka kawiarenka, acz umieszczona z boku ogrodu, nie w samej willi. Na zewnątrz zaś przy parkingu są sklepiki i bary.

Achilles zwycięski
Achilles zwycięski

James Bond i inne miejsca na Korfu

To nie wszystkie miejsca, gdzie kręcono Bonda. My nie dotarliśmy do Kalami. Tam nagrywano sceny ze statkiem rodziców Meliny. Wszystkie ujęcia są z wody, więc bez wynajęcia łodzi czy motorówki dość ciężko byłoby znaleźć podobne ujęcie. Wykorzystano także drogę między Danilia a Kalami. Sporo nagrano też w stolicy Korfu, czyli Kerkyrze. Z lotu ptaka i z wody ukazano również przez chwilę Paleokastritsa w początkowych fragmentach filmu. Te dwa ostatnie miejsca zostaną opisane osobno.

Wejście do Achileon i rzeźba Sisi
Wejście do Achileon i rzeźba Sisi

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
KorfuKerkyra
Szlak filmowy
Korfu i James BondMadanin

Zagrzeb (Zagreb), zwiedzanie stolicy Chorwacji

Chorwacja to wśród Polaków jeden z najpopularniejszych celów wyjazdów urlopowych, tych dłuższych i krótszych. Jednocześnie oddalony od wybrzeża Zagrzeb (chor. Zagreb), już niekoniecznie. Co najwyżej przejazdem, gdy ktoś jedzie z Polski. Ale to też dobre miejsce na początek zwiedzania Bałkanów (nie tylko Chorwacji), zwłaszcza, że z Warszawy lata tu LOT. Leżący nad Sawą (która wpada do Dunaju w Belgradzie) gród ma swój urok, choć to największe miasto w kraju, nie jest tu ani tłocznie, ani gwarno. Łączy w sobie ducha stolicy z małomiasteczkowością.

Umjetnički paviljon, czyli galeria sztuki w Zagrzebiu
Umjetnički paviljon, czyli galeria sztuki w Zagrzebiu

Historia Zagrzebia

Zagrzeb został utworzony przez połączenie około 1850 roku dwóch odrębnych miast: Gradca i Kaptolu. Oba stanowią stare centrum stolicy. Historia miast sięga 1094 roku, gdy na wzgórzu Kaptol została założona diecezja chrześcijańska z inicjatywy węgierskiego króla, który dopiero co  powrócił ze zbrojnego wypadu na Królestwo Chorwacji. Gradec powstał później, po najazdach tureckich z pierwszej połowy XIII wieku. Kaptol pozostał ośrodkiem władzy kościelnej, a Gradec miał status wolnego miasta królewskiego. Obie osady rywalizowały ze sobą o wpływy nad krajem.

Zagrzeb i kościół św. Marka
Zagrzeb i kościół św. Marka

W XIX wieku zjednoczone jako Zagrzeb miasta Kaptol i Gradec zostały stolicą Królestwa Chorwacji. Państwo to, wchodzące w skład Cesarstwa Austro-Węgier, cieszyło się pewną dozą autonomii i w tej formie istniało do 1918 roku. Po rozpadzie Austro-Węgier Chorwacja (obejmując również tereny obecnej Bośni i Hercegowiny) weszła w skład Królestwa SHS, czyli Serbów, Chorwatów i Słoweńców, a od 1929 roku stała się częścią Jugosławii.

Centrum Zagrzebia
Centrum Zagrzebia

W czasie II wojny światowej przez cztery lata – do 1945 roku – ustanowione zostało sprzymierzone z Niemcami Niepodległe Państwo Chorwackie (faszystowskie), zlikwidowane i wcielone na powrót do Jugosławii przez armię jugosłowiańską.

Widok na Zagrzeb
Widok na Zagrzeb

W 1991 roku Chorwacja ogłosiła niepodległość, wikłając się od razu w wojnę z Jugosławią. Pierwszym prezydentem Chorwacji został Franjo Tuđman, który w sposób autorytarny sprawował tę funkcję do swojej śmierci w 1999 roku. Postać kontrowersyjna (jak większość w tamtym regionie), z jednej strony represjonowany za działalność na rzecz niepodległości Chorwacji, z drugiej strony sympatyk faszystowskiego ruchu ustaszów z II wojny światowej. Jego konfliktowa polityka zaogniała stosunki z Serbią i Bośnią. Po jego śmierci Chorwacja zaczęła się demokratyzować i orientować  na NATO i Unię Europejską. Członkiem NATO Chorwacja stała się w 2009 roku, zaś od 2013 jest członkiem Unii Europejskiej, wciąż jednak nie należy do Strefy Schengen.

Budynek archidiecezji zagrzebskiej
Budynek archidiecezji zagrzebskiej

Kościół św. Marka

Plac św. Marka, najstarsza część Gradca, wziął swoją nazwę od stojącego tutaj od XIII wieku kościoła św. Marka. Zbudowany pierwotnie w stylu romańskim, został zmodernizowany w duchu gotyku, zachowując jednak wiele z pierwotnego stylu. Wokół placu znajdują się ważne dla chorwackiej państwowości instytucje: siedziba rządu, parlament, Sąd Konstytucyjny. Kościół jest jednym z najbardziej charakterystycznych części miasta, ze względu na ułożone z dachówek herby Chorwacji i Zagrzebia. Dziś już wszystko zostało odtworzone, ale w czasie rozpadu Jugosławii Serbowie ostrzelali kościół próbując zgładzić Tuđmana.

Charakterystyczny kościół św. Marka to ikona Zagrzebia
Charakterystyczny kościół św. Marka to ikona Zagrzebia

Zagrzeb i pozostałości średniowiecznej zabudowy

Kamienna brama, czyli element średniowiecznych murów Zagrzebia. Otwory wejściowe nie znajdują się na przeciw siebie, ale mniej więcej prostopadle. Wewnątrz przejścia jest wystawiony cudowny obraz Matki Boskiej. Zagrzebianie wierzą, że w 1731 roku podczas pożaru Matka Boska ochroniła miasto przed większymi szkodami: płomienie miały zgasnąć, gdy tylko dotknęły namalowanych szat. Do dziś wierzący modlą się przez cudownym obrazem i zapalają świecie w intencjach swoich i bliskich. Bardzo klimatyczne przejście.

Kamienna Brama
Kamienna Brama

Tesla i Zagrzeb

Nikola Tesla (1856 – 1943) był Serbem czy Chorwatem? Nawet o to się tam kłócą. Tesla urodził się we wsi Smiljan, położonej na terenie obecnej Chorwacji, a wówczas na obszarze Austro-Węgier. Około jednej trzeciej mieszkańców wsi to byli serbscy ortodoksyjni prawosławni, a Nikola Tesla był synem prawosławnego kapłana – stąd uznaje się przynależność Tesli do Serbów. Jego prochy zostały sprowadzone do Belgradu w 1957 roku, gdzie znajdują się do dziś w Muzeum Tesli, wystawione w urnie w formie kuli. W Zagrzebiu zaś znajdziemy kilka pamiątek po Tesli: od pomnika, tablicy pamiątkowej, muzeum techniki imienia Tesli po murale.

Tesla obecny jest nawet na murach (Zagrzeb, Chorwacja)
Tesla obecny jest nawet na murach (Zagrzeb, Chorwacja)

Zagrzeb: Górne Miasto czyli Gradec

Na Gradcu (Górne Miasto) znajduje się też wieża Lotrščak z XIII wieku. Większość murów miejskich się nie ostała, więc to jedna z ostatnich pozostałości. Nazwa wieży pochodzi z łacińskiego campana latrunculorum, co znaczy tyle, co dzwon rozbójników. Gdy zamykano bramy miasta, dzwon informował mieszkańców, by się skryli. Dziś jest tu taras widokowy  i galeria sztuki. Dość blisko zaś znajduje się kolejka zagrzebska, dzięki której można dostać się z dolnej części miasta na górną. Pełni rolę atrakcji turystycznej i jest jedną z najmniejszych takich kolejek w Europie (liczy zaledwie 66 metrów długości).

Najkrótsza kolejka w Europie znajduje się w Zagrzebiu
Najkrótsza kolejka w Europie znajduje się w Zagrzebiu

W latach 1630 – 1632 wzniesiono na Gradcu kościół św. Katarzyny, uchodzący za pierwszy barakowy w mieście. Dziś można go zwiedzać, ale tylko w określonych godzinach po południu. Zachowały się tu drewniane ołtarze i malowidła, pomimo zniszczeń w czasie pożarów czy trzęsienia ziemi.

Chorwacki Teatr Narodowy
Chorwacki Teatr Narodowy

Kiedyś Kaptol i Gradec łączył Krvavi Most. Dziś po nim została jedynie nazwa ulicy. Kaptol dla Zagrzebia jest tym, czym Ostrów Tumski dla Wrocławia: najstarsza część miasta, skupiająca władzę kościelną. Z Wrocławiem Zagrzeb dzieli jeszcze jedną rzecz. Cześć latarni na starym mieście jest co noc zapalana przez latarników.

Zagrzeb o zmierzchu
Zagrzeb o zmierzchu

Katedra w Zagrzebiu

Nie może oczywiście braknąć katedry. Pierwszy kościół powstał na Kaptolu już w 1093 roku, zniszczony przez najazd mongolski w 1242 roku. Odbudowany w stylu gotyckim, przechodził liczne przebudowy. Ostatnia miała miejsce w latach 1880-1902 po trzęsieniu ziemi. Wówczas katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zyskała neogotycki charakter: dobudowano przede wszystkim fasadę z dwiema dzwonnicami. Są one dziś wizytówką miasta, górują nad nim. Wokół katedry mamy mury miejskie i muzeum. My załapaliśmy się na jej częściowy remont.

Katedra (Zagrzeb)
Katedra (Zagrzeb)

Zagrzeb: Plac bana Josipa Jelačicia

Dziś bardzo ważną częścią miasta jest Dolac, czyli Dolne Miasto, dzielnica między Kaptolem a Gradecem. Znajduje się tu plac bana Josipa Jelačicia, zjednoczyciela Chorwacji. Dziś poza jego pomnikiem w okolicy zaś ulokowanych jest mnóstwo knajpek i tu koncentruje się całe życie (nocne) Zagrzebia. Obok znajduje się jeden z targów – na placu Dolac. Przy odrobinie szczęścia można tu zobaczyć charakterystyczne dla tego miasta czerwone parasole nad stoiskami.

Plac - Trg bana Josipa Jelačića to współczesne centrum stolicy Chorwacji
Plac – Trg bana Josipa Jelačića to współczesne centrum stolicy Chorwacji. Mówi się, że ban Josip Jelačić wygraża szablą Serbom.

Zwiedzanie Zagrzebia

Zagrzeb ma też sporo terenów zielonych. Park Zrinjevac należy do najstarszych w mieście. Obok znajduje się Chorwacka Akademia Nauki i Sztuki. To też miejsce do organizacji wielu imprez plenerowych. Idąc dalej zobaczymy dworzec kolejowy, słynny hotel Regent Esplanade i dojdziemy do ogrodu botanicznego. Z dość charakterystycznych miejsc warto też wymienić monumentalny Teatr Narodowy, czy słynny, acz oddalony od centrum cmentarz Mirogoj (tam jednak nie dotarliśmy). W teorii Zagrzeb słynie także z kawy, którą tu podobno się czuje przechadzając się po mieście. O ile jeszcze w Chorwacji może jest to prawda, o tyle jak się tylko pojedzie do Sarajewa to tam tę kawę czuć zdecydowanie bardziej.

Warto też dodać, że Zagrzeb słynie ze swojego jarmarku bożonarodzeniowego. Przyciąga więc turystów także zimą. A że samo centrum jest w miarę kompaktowe i do zwiedzenia na piechotę, to można tu łatwo połączyć uczestnictwo w jarmarku z poznawaniem miasta.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chorwacki
ZagrzebHum

Pergamon, stanowisko archeologiczne w mieście Bergama

Wpierw greckie, później rzymskie, a przy tym biblijne miasto Pergamon (gr. Πέργαμον) to dziś jedno z bardziej znanych stanowisk archeologicznych w Turcji. Wpisane na listę UNESCO w 2014 i niezmiennie pozostaje popularne wśród turystów. Jeszcze bardziej rozpoznawalny jest słynny ołtarz pergamoński, który odtworzono pierwszej połowie XX wieku zrekonstruowano z odnalezionych fragmentów i wyeksponowano w Muzeum Pergamońkim w Berlinie. Natomiast bez wątpienia to miejsce wyróżnia się sposobem dotarcia do niego, trzeba skorzystać z kolejki linowej, by dostać się na szczyt.

Kolejka linowa, wjazd do stanowiska archeologicznego Pergamonu
Kolejka linowa, wjazd do stanowiska archeologicznego Pergamonu

Historia Pergamonu

Pergamon prawdopodobnie założyły greckie plemiona i istniał już około VIII wieku przed naszą erą. Później miasto powoli rosło w siłę. Wiadomo, że wchodziło w skład imperium Aleksandra Wielkiego, zaś po jego śmierci doszło do powstania samodzielnego państwa pergamońskiego. To wiązało się z dużym rozkwitem Pergamonu, rozwijał się handel i kultura. Nie został on podbity przez Rzymian jak wiele okolicznych miejscowości. Ostatni król Attalos III umierając bezdzietnie zapisał państwo Rzymowi w spadku. Wtedy włączono go w granice Imperium. W naturalny sposób odziedziczyło go Bizancjum. Ten okres nie należał jednak do najszczęśliwszych. Pod wpływem ataków, także tureckich, Pergamon zaczął podupadać. Agonia trwała latami. Po upadku Konstantynopola był nawet częścią Cesarstwa Nicejskiego. Nieustanne wojny w tym okresie sprowadziły upadek na Pergamon, a potem zapomnienie na wiele lat.

Pergamon, ruiny
Pergamon, ruiny

Prawdopodobnie najważniejszą instytucją była tu działająca biblioteka pergamońska. W czasach świetności ustępowała jedynie tej w Aleksandrii. Odgrywała olbrzymią rolę kulturalną. Dziś odkryto po niej resztki fundamentów. Jej upadek składa się z dwóch aktów. Za pierwszy odpowiedzialny jest Marek Antoniusz, który chcąc powetować Kleopatrze straty w wyniku pożaru biblioteki aleksandryjskiej, podarował jej dużą część zbiorów biblioteki pergamońskiej (jakieś 200 tysięcy zwojów), by zasiliła tę w Egipcie. Ta w Pergamonie straciła przez to na znaczeniu. Drugi już wiąże się z ostatecznym upadkiem miasta i zniszczeniem dawnego budynku. Dziś w stanowisku archeologicznym można zobaczyć pozostałości po bibliotece, ale to nie jest Efez. Tu resztki ruin, nic więcej.

Pozostałości ulic i zabudowań Pergamonu - świątynia Ateny
Pozostałości ulic i zabudowań Pergamonu – świątynia Ateny

Pergamon i pergamin

Pergamon może kojarzyć się z pergaminem i historyczne jest to trafne skojarzenie. Przyjęło się bowiem uważać, że nazwa pergamin pochodzi właśnie od Pergamonu. Z całą pewnością wiemy, iż to tutaj go produkowano i tu właśnie się upowszechnił. Bardziej legendarne źródła sugerują, iż tu go wynaleziono. Obie łączy fakt, iż papirus był istotnym dobrem sprowadzanym z Egiptu. Gdy jednak Egipt nałożył embargo na wywóz tego towaru, trzeba było znaleźć alternatywę i tak właśnie pojawił się pergamin. A jak doda się jeszcze fakt, że biblioteka pergamońska była drugą największą w tamtych czasach, to tłumaczy duży popyt na papirus i konieczność uniezależnienia się od Egiptu. Więc nawet jeśli pergamin nie został tu wynaleziony, z całą pewnością tutejsi wytwórcy udoskonalili i rozpowszechnili metody jego produkcji.

Gdzieś tu stał Ołtarz Pergamoński
Gdzieś tu stał Ołtarz Pergamoński

Ołtarz pergamoński

Drugi historycznie ważny element to ołtarz pergamoński. Wielki Ołtarz Zeusa zbudowano w II wieku przed naszą erą. Miał upamiętnić zwycięstwo nad Galatami. Była to niesamowita konstrukcja ustawiona na dziedzińcu akropolu, z wielkimi schodami, wspaniałymi płaskorzeźbami ukazującymi walki bogów (tak zwana gigantomachia). Było to jedno ze szczytowych osiągnięć kultury helleńskiej. Wśród rzeźb na ołtarzu są takie mitologiczne postaci jak Telefos (syn Heraklesa) i jego matka Auge. Oboje byli ważni w kulturze Pergamonu, pielęgnowano opowieść jak Telefos i Auge dotarli do Myzji, jako istotny element historii powstania miasta. Ten fragment mitu prawdopodobnie był związany z kolonizacją tych terenów i wędrówką ludów. Podobizny Telefosa i Auge znajdowały się choćby na monetach bitych w Pergamonie, był to mit założycielski państwa / miasta.

Pergamon
Pergamon

Ołtarz został zapomniany, jak całe miasto. Dopiero, gdy Carl Humann w latach 1878 – 1886 przeprowadzał wykopaliska archeologiczne badając Pergamon, odkrył ten antyczny cud. Za zgodą sułtana wywiózł znalezisko do Berlina, gdzie zostało zrekonstruowane i dziś jest wystawiane w Muzeum Pergamońskim (on aktualnie ołtarz jest restaurowany). Mimo zabrania ołtarza z tego miejsca, przyczyniło się to do powstania dzisiejszego stanowiska archeologicznego i w rezultacie zabezpieczenia pozostałych budowli. Miejsce po ołtarzu dość łatwo zlokalizować na stanowisku archeologicznym. Choć były pomysły, by go tu przywrócić, to jednak nie wydają się one realne.

Teatr w Pergamonie
Teatr w Pergamonie

Pergamon w Biblii

Tu warto wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy. Działała tu gmina chrześcijańska, początkowo zasłynęła tym, że część z jej wiernych uznało ołtarz za tron Szatana. Ta lokalna wspólnota i Pergamon pojawiają się także w Apokalipsie świętego Jana. W rozdziale drugim św. Jan pisał listy do siedmiu kościołów w Azji, jednym z nich był właśnie pergamoński, który potrzebował nawrócenia. Święty Jan nawiązywał do nauk proroka Balaama, który zwodził Izraelitów.

Świątynia Trajana (Pergamon)
Świątynia Trajana (Pergamon)

Zwiedzanie Pergamonu, najważniejsze atrakcje

Dziś w najwyższym punkcie akropolu w Pergamonie znajduje się Trajaneum, czyli świątynia Trajana. Częściowo zrekonstruowana, ale też pochodząca z czasów rzymskich, więc późniejsza. Została wzniesiona przez Hadriana i poza Trajanem poświęcona była również Zeusowi i Hadrianowi. Obecnie stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów stanowiska archeologicznego, żadna inna świątynia nie zachowała się tutaj w lepszej formie.

Kolumny w Pergamonie
Kolumny w Pergamonie

Zdecydowanie najlepiej zachowanym obiektem jest teatr w Pergamonie. I jest to budowla niezwykła, owszem przypominająca klasyczne greckie teatry, ale jednocześnie z powodu lokalizacji bardzo oryginalna. Zbudowano go na stromym zboczu, co także czyni go jednym z najbardziej stromych znanych nam teatrów. Wykorzystano tutaj spadek terenu. Dodatkowo jest to dość wąski wycinek koła. Jest tu 78 rzędów, w sumie miejsca na jakieś 10 tysięcy osób. Ta niecodzienna konstrukcja powoduje, że w Turcji obok teatru w Aspendos ten jest zdecydowanie najbardziej wyróżniający się.

Widok na okolicę
Widok na okolicę

Inne budynki jak świątynia Dionizosa, Ateny Polias, pałac królewski czy gimnazjon oraz domy mieszkalne zachowały się raczej w formie fundamentów. Owszem, czasem można zajrzeć przez ocalałe bramy czy schody do piwnic, ale to nie robi już takiego wrażenia. Raczej niknie w tle.

Teatr (Pergamon)
Teatr (Pergamon)

Za to wielkie wrażenie robi sama lokalizacja Pergmanu. Znajduje się on na szczycie góry. Są stąd dobre widoki na miasto Bergama oraz sztuczne jezioro Kestel. Natomiast ciekawą sprawą jest dotarcie. Można wjechać na górę, gdzie znajduje się niewielki parking, albo można też skorzystać z kolejki linowej. Tym samym stanowisko to bardzo wyróżnia się na tle wielu innych w Turcji. Owszem nie przebija Pamukkale, ale z pewnością bardziej zapada w pamięć niż wiele innych, ze względu na lokalizację (nawet Side czy Anamurium położone tuż przy plaży).

Trajaneum, Pergamon
Trajaneum, Pergamon

Bergama i inne atrakcje

Akropol pergamoński leży na obrzeżach niewielkiej Bergamy w prowincji Izmir. W Bergamie znajduje się także inne stanowisko archeologiczne – Asklepiejon. Jak sama nazwa wskazuje, związana była z leczeniem. Bergama natomiast to niewielkie miasto, w którym można zobaczyć kilka meczetów, czy świątyń. A jeszcze lepiej wykorzystać jako miejsce na nocleg. Swoją drogą obecnie mieszka tu dwa – trzy razy mniej ludzi niż w szczytowym okresie rozwoju Pergamonu.

Widok na Bergamę
Widok na Bergamę

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
PergamonKars

Ani, stanowisko archeologiczne w Turcji i dawna stolica Armenii

Ruiny miasta Ani (orm. Անի, tur. Ani), dawnej stolicy Armenii, znajdują się na liście UNESCO, a przy tym w pewien sposób smucą. To uważane za jedno z najwspanialszych miast Armenii, zwane też miastem tysiąca i jednej cerkwi, mogłoby być wspaniałym stanowiskiem archeologicznym. Niestety z powodów politycznych nie jest. Na wąwozie rzeki Achurian przebiega granica między Armenią i Turcją, zaś tutaj najjaskrawiej można zobaczyć, na czym polega kulturowe ludobójstwo dokonywane przez kolejne rządy Turcji.

Ruiny miasta Ani
Ruiny miasta Ani

Historia miasta Ani

Ani było kiedyś stolicą Armenii Bagratydów. Znajduje się na wysokości 1464 m n.p.m. Pierwsze wzmianki o warownej fortecy Ani pochodzą z kronik z V wieku; w VIII wieku włączono ten obszar do kraju dynastii Bagratydów, zaś w 961 roku król Aszot III przeniósł stolicę państwa z Kars do Ani. Wkrótce, w 992 roku przeniesiono do Ani także siedzibę Katolikosa Wszystkich Ormian. Miasto rozwijało się gwałtownie, na początku XI wieku osiągając zawrotną liczbę mieszkańców około 100 tysięcy (niektóre źródła podają liczbę dwukrotnie większą – 200 tysięcy). Wówczas Ani było znane jako miasto posiadające „czterdzieści bram oraz tysiąc i jeden kościołów”. Te dane uzupełnia się czasem statystyką, że mieszkało tu 12 biskupów, 40 mnichów i 500 księży. W tamtych czasach mogło konkurować z Konstantynopolem czy Bagdadem. Dziś częściej nazywa się je miastem duchów.

Pozostałości murów pochodzą z czasów Seldżuków
Pozostałości murów pochodzą z czasów Seldżuków

Dobra passa nie trwała jednak długo. Położenie Armenii na głównych szlakach handlowych między Wschodem a Zachodem dawało możliwość czerpania wielkich zysków, ale tym samym stanowiła łakomy kąsek dla sąsiadów. Szczyt rozwoju przerwało Bizancjum napierające od zachodu. Oblężenie i podbicie warownego miasta nastąpiło w 1046 roku. Dwie dekady później, w 1062 roku armia Wielkich Seldżuków zdobyła Ani. Po trwającym 25 dni oblężeniu miasto skapitulowało. Dowódca Alp Arslan nakazał swoim wojskom wyrżnąć wszystkich mieszkańców. Świadek rzezi opisywał, że ulice były zasłane trupami tak, że nie dawało się przejść, by nie deptać po ciałach zabitych.

Zdobione pozostałości murów
Zdobione pozostałości murów

W latach 1124 – 1236 Ani było częścią Gruzji, by znów stać się stolicą Armenii jako księstwa wasalnego Gruzji w latach 1201 – 1360 z krótką przerwą na zależność od Mongołów. Od drugiej połowy XIV wieku Ani było już własnością perskich i potem tureckich dynastii. Do XVI wieku Ani bardzo straciło na znaczeniu, wyniszczone wojnami, mongolskimi najazdami i katastrofalnym trzęsieniem ziemi. Gdy rodziło się Imperium Otomańskie, Ani było już niewielkim miastem. W XVII wieku zostało ostatecznie porzucone przez mnichów z tutejszego klasztoru, którzy byli ostatnimi mieszkańcami dawnej stolicy.

Katedra świętej Matki Bożej w Ani
Katedra świętej Matki Bożej w Ani

Znaczenie Ani dla Ormian

Ormianie nie zapomnieli o znaczeniu Ani dla historii narodu. Gdy ten obszar w 1878 roku przypadł carskiej Rosji i ruszyły wykopaliska archeologiczne w Ani, odżyły narodowe sentymenty. Poważne prace trwały tu od 1892 do 1917, kierował nimi Nikołaj Marr, Gruzin z pochodzenia, który pracował na uniwersytecie w Petersburgu. Imperium Osmańskie w I wojnie światowej obstawiło złą kartą i w 1918 roku z części jego obszaru wykrojono Zakaukaską Republikę Federacyjną i potem SSR Armenię. Ani znów było w rękach Ormian. Niestety tylko na dwa lata. Na mocy porozumień ZSRR i Turcji wytyczono nową granicę, która Ani włączała w obszar turecki. Nie udało się tego zmienić również w latach 60., gdy za Ani Ormianie mieli oddać Turcji dwie kurdyjskie wioski. Zmiana granicy spowodowała zamknięcie wykopalisk. Wiele z odkrytych tu przedmiotów przewieziono do Erywania, gdzie część z nich można oglądać w muzeum.

Stanowisko archeologiczne Ani
Stanowisko archeologiczne Ani

Granica turecko-armeńska

Dzisiejsza granica między Armenią a Turcją przebiega na wąwozie rzeki Achurian (inna nazwa Arpa lub Akhurian), który dla Ani stanowił naturalną fortyfikację. Przebieg granicy w tym miejscu może się wydawać intuicyjny, gdyby nie kulturowa wartość Ani dla Ormian. Miasto ze względów oczywistych jest dla Ormian bardzo ważne, ale znajduje się tuż za granicą.

Rzeka rozdziela Turcję i Armenię
Rzeka rozdziela Turcję i Armenię

Ze strony tureckiej aż do 2004 roku potrzebne było specjalne zezwolenie, by móc do Ani przyjechać. W Armenii nadal jest ono wymagane. Trzeba pamiętać o tym, że wciąż jest to strefa zmilitaryzowana, a posterunki wojskowe można wypatrzeć po obu stronach. Stąd też obecność masztów z flagami, które o tym przypominają. Z tego też powodu aż do lat 80. nie można było wykonywać fotografii w Ani, dziś oczywiście loty dronami są zakazane (choć nie ma znaków). Stosunki turecko-ormiańskie do najcieplejszych nie należą.

Wnętrze katedry
Wnętrze katedry

Zwiedzanie Ani

Jak wygląda w Turcji ochrona ormiańskiego dziedzictwa kulturowego? Prawdę mówiąc, bardziej przypomina politykę wymazywania pewnej części dziejów. Przy okazji niszczenia przez Turcję cmentarzy ormiańskich, użyto określenia „kulturowe ludobójstwo” i tym jest w istocie. Gdy w 1920 roku Ani znalazło się w rękach Turków, nakazano wojsku zrównać pozostałe budowle z ziemią. Szczęście w nieszczęściu, że ówczesny dowódca wojskowy nie był przychylny temu zadaniu i opieszale wykonywał rozkaz.

Zdobienia katedry
Zdobienia katedry

Co nie zmienia fakt, że zabytki niszczały i były niszczone. Trzęsieni ziemi z 1988 roku zaszkodziło przynajmniej tak samo mocno, jak zrobienie sobie poligonu wojskowego pomiędzy zabytkami i strzelanie do ruin. Alarmujące raporty organizacji zajmujących się ochroną zabytków o stanie ruin i braku ochrony spowodowały, że rząd w Ankarze wreszcie zdecydował się zadbać o dziedzictwo kulturowe.

Ruiny Ani
Ruiny Ani

Stanowisko archeologiczne obecnie

Po roku 2000 na nowo ruszyły wykopaliska archeologiczne, a wymagającego tego ruiny wzmocniono i zabezpieczono przed dalszą destrukcją. Dzięki tym staraniom, w 2016 roku UNESCO mogło wpisać Ani na swoją prestiżową listę światowego dziedzictwa kulturalnego. Brzmi świetnie? Rzeczywistość nie wygląda tak różowo. Nie jest dobrze tak oceniać nie znając dokładnie tematu, ale dla nas wyglądało to tak, że Turcja zadbała jako-tako o zabytek, postawiła drogowskazy, kasę i kilka tablic informacyjnych, by móc promować się kolejnym zabytkiem z listy UNESCO i dzięki temu ściągać turystów do mniej uczęszczanych obszarów kraju. Jednocześnie wpis na listę pozwolił zebrać pieniądze na kolejne, niezbędne prace. Stanowisk archeologicznych w Turcji jest naprawdę wiele. Jedne bronią się same, wystarczy tylko postawić tabliczki z opisami (góra Nemrut). W innych jak choćby w Goebkli Tepe udało się zrobić naprawdę niesamowite wprowadzenie. Tu nie ma praktycznie nic. Pole z ruinami.

Cytadela w Ani
Cytadela w Ani

Wymiar edukacyjny sprawiał wrażenie mało istotnego, ważniejsza jest możliwość ciągnięcia zysków z biletów wstępu oraz tej całej turystycznej otoczki. Choć warto zauważyć, że nie są to wygórowane ceny. Trzeba bowiem wiedzieć, że od kilku lat Turcja pracuje nad tym, by nie była kojarzona tylko jako miejsce na niedrogie wczasy w hotelu z basenem i plażą, więc stawiają na kulturę. Brak informacji może nie tyle o samych resztkach budynków, co o tle historycznym wiele mówił o nastawieniu Turcji do pielęgnowania pamięci o własnej różnorodności kulturowej. Podobnie jak przygotowanie ścieżki, czy trasy po rozległym obszarze miasta. We wschodniej Turcji ewidentnie jest problem z upamiętnianiem kultur ormiańskich czy kurdyjskich. W Ani to niestety widać. Jak wspomnieliśmy, tabliczek nie ma zbyt wiele, a nawet jak są, to sprawdzenie w sieci szybko ukazuje jak wybiórcze są to informacje.

W pobliskich wzniesieniach znajdują się pozostałości dawnych tuneli.
W pobliskich wzniesieniach znajdują się pozostałości dawnych tuneli.

Problematyczna polityka

Natomiast problem polega też na tym, że Ani samo w sobie celem turystycznym nie jest. Ta część wschodniej Turcji z Kars nie przyciąga wielu turystów. A co jeszcze ciekawsze, na stanowisko archeologiczne w Ani można bez większych problemów wejść bez biletu, gdyż częściowo jest otwarte, a ochrony tu praktycznie nie ma. Miasto niestety padło ofiarą konfliktów (w tym historycznych), niemniej jednak to co przetrwało, jest bez wątpienia ciekawą rzeczą do zobaczenia.

Pozostałości cytadeli
Pozostałości cytadeli

Jak już dojedziemy do Ani, wpierw widzimy całkiem spory parking. Choć Turcy niespecjalnie się tym miejscem chwalą, to jednak Ani stanowi jedną z największych atrakcji tego regionu, więc wiele wycieczek jadących do lub z Wan zatrzymuje się tutaj. Za parkingiem znajdują się sklepiki, a potem podchodzimy do muru. Tam schowana jest budka, w której sprzedają bilety. To państwowe muzeum, więc działa tu Museum Pass. Mur jest częściowo odnowiony, częściowo zaś oryginalny. To pozostałość po dawnym pałacu Seldżuków.

Mury Ani z perspektywy drona (zanim dostaliśmy pouczenie, by tu nie latać)
Mury Ani z perspektywy drona (zanim dostaliśmy pouczenie, by tu nie latać)

Katedra w Ani

Katedra świętej Matki Bożej to największy i najpełniej zachowany obecnie budynek w Ani. Należy też do najstarszych, którego budowa rozpoczęła się w 989 roku, a zakończyła w 1001 (lub 1010) roku. Wnętrza niestety zostały mocno zniszczone. Khaczary katedry w Ani także są zdewastowane. Zniszczono przede wszystkim na nich krzyże. Próby usuwania tego symbolu widać też w innych cerkwiach w Ani. Te zniszczenia to nie tylko nowożytne dzieła, po podboju seldżuckim świątynia została zamieniona w Meczet Zwycięstwa. To największy kościół w Ani. Brakuje mu jednak kopuły, która się zawaliła.

Katedra świętej Matki Bożej w Ani
Katedra świętej Matki Bożej w Ani

Meczet i cytadela

W Ani można dziś zobaczyć meczet Menücehr, z którego najstarszą częścią jest pochodzący z końca XI wieku minaret. Sala modlitw jest nieco starsza. Z jego okien widzimy rzekę i Armenię.

Minaret meczetu Menücehr (miasto Ani, Turcja)
Minaret meczetu Menücehr (miasto Ani, Turcja)

Wewnętrzna cytadela jest być może najstarszą zachowaną częścią Ani, bo datowaną na VI – VII wieku, a więc zanim miasto stało się stolicą Armenii. W obrębie jej murów znajdował się kościół z VI stulecia, niestety dobiło go trzęsienie ziemi z 1966 roku. Turecka flaga zatknięta na dawnych ormiańskich fortecach to stały element krajobrazu we wschodniej Turcji.

Flaga Turcji na szczycie cytadeli w Ani
Flaga Turcji na szczycie cytadeli w Ani

Kanion, rzeka i Aragac

Na ścianach kanionu udało nam się wypatrzeć wykute w skale miasto, wykorzystujące także naturalne jaskinie. Nie jest niestety dostępne dla zwiedzających, nie ma też żadnej informacji o ich istnieniu. Zauważyliśmy je przypadkiem, a źródła internetowe potwierdziły nasze domysły, że było to zamieszkane miejsce.

Jeden z kościołów św. Grzegorza
Jeden z kościołów św. Grzegorza

Nad samą rzeką można też dojrzeć stary most, który łączył oba brzegi kanionu. Teraz z mostu został właściwie tylko fragment po tureckiej stronie. Granicy w żaden sposób nie można przekroczyć.

Pozostałości świątyni w Ani
Pozostałości świątyni w Ani

Przy dobrej pogodzie widać jeden z bardziej charakterystycznych szczytów Armenii. Wulkan Aragac o poczwórnym wierzchołku widziany z Ani. Na odległym pierwszym planie widzimy Armenię. Podczas podróży do Armenii wejście na Aragac (najwyższy północny szczyt 4090 m n.p.m.) było w naszych planach. Niestety, drogi były zamknięte z powodu śniegu, więc nie mogliśmy dojechać do punktu, z którego idzie się na północny szczyt. Więcej na ten temat znajdziecie przy wpisie o twierdzy Amberd.

Ruiny Ani
Ruiny Ani

Pozostałe świątynie w Ani

Interesujący formę ma kościół Świętego Odkupiciela: jest to budowla na planie dziewiętnastokątna (tak, 19!) zwieńczona kopułą na wysokim bębnie, co nadaje temu kościołowi charakterystycznej proporcji. Wzniesiono go w latach 30. XI wieku i przechowywano tutaj relikwię Świętego Krzyża. Patrząc dziś na mocno zniszczoną budowlę – właściwie jej stojącą połowę – trudno uwierzyć, że aż do 1955 roku pozostawała niemal nietknięta. Jednak musiała już być nadwątlona i nie dała rady oprzeć się siłom natury, połowa zawaliła się podczas burzy z piorunami. Obecnie nie można do tego kościoła nawet podejść z uwagi na ryzyko zawalenia, któremu mają zapobiec stalowe rusztowania i klamry.

Kościół Świętego Odkupiciela w Ani
Kościół Świętego Odkupiciela w Ani

Kościół św. Grzegorza Oświeciciela w Ani z 1215, bodaj jedyny z zachowanymi kolorowymi freskami. W pozostałych można spotkać tylko graffiti, które pokazują stosunek Turcji do ochrony dziedzictwa kulturowego na obszarze dawnej Armenii. Poza poligonem wandale też zostawili tu swój ślad. Ten kościół znajduje się blisko rzeki i granicy i ma dość charakterystyczną, ściętą kopułę. Swoją drogą w Ani są jeszcze dwa inne kościoły św. Grzegorza. Oba z X wieku, z jednego pozostały resztki, drugi ma kształt dwunastoboku i trzyma się dziś całkiem nieźle.

Freski w kościele św. Grzegorza Oświeciciela w Ani. Świątynia znajduje się blisko rzeki.
Freski w kościele św. Grzegorza Oświeciciela w Ani. Świątynia znajduje się blisko rzeki.

Z wielu miejsc zachowały się zaledwie fragmenty murów bądź fundamentów. Są tu i resztki łaźni, kościół gruziński, kościół św. Apostołów, a nawet resztki istniejącej w I – IV wieku świątyni zaratusztriańskiej, czyli świątyni ognia. Po meczecie Abu Muamrana został leżący fragment minaretu. No i jeszcze wspomniane już miasto skalne w pobliskich jaskiniach. W przypadku wielu z tych miejsc, nawet przechodząc nie zwraca się na nie uwagi, wyglądają jak przypadkowe kamienie.

Kościół Świętego Odkupiciela
Kościół Świętego Odkupiciela

Dojazd do Ani

Jeszcze jedna refleksja naszła nas, gdy patrzyliśmy na obszar dawnej stolicy: to jest pustkowie porośnięte suchymi trawami, usiane wulkanicznymi głazami. Nie ma tutaj nic cennego. Nie chce się wierzyć, że o takie nic – które dla Turcji najwyraźniej znaczy niewiele, a dla Ormian jest częścią dziedzictwa kulturowego – od lat toczą się spory bez widoków na kompromisowe zakończenie.

Mury Ani
Mury Ani

Ani znajduje się jakąś godzinę drogi samochodem z Kars. Ciężko liczyć tu na transport zorganizowany, więc jeśli nie mamy wynajętego samochodu najlepszy możliwy dojazd to taksówka. Co prawda obecnie z Kars kursuje (jak byliśmy to dwa razy dziennie) autobus, ale chyba trzeba czekać, aż rozwiną to połączenie. Zwiedza się samodzielnie, bez przewodnika. Częściowo są tu wydeptane czy przygotowane ścieżki, ale do wielu miejsc można też iść na przełaj.

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Ani

U styku filmu i podróży