Płowdiw: atrakcje, zwiedzanie, co zobaczyć w drugim mieście Bułgarii

Płowdiw (bułg. Плoвдив, Plovdiv) to jedno z najstarszych, najważniejszych i mających najwięcej do zaoferowania turystom miast Bułgarii. Miejsce z bogatą historią, rzymskimi zabytkami, osmańskimi domami, bułgarskim odrodzeniem i oczywiście śladami socrealizmu. Nie jest prężnym ośrodkiem turystycznym, to raczej żyjące po swojemu miasto, warte zobaczenia. W końcu to drugie najważniejsze miasto w kraju.

Płowdiw, droga na rzymskim forum
Płowdiw, droga na rzymskim forum

Historia Płowdiwu

Ulokowany u podnóża pasma Rodopy, Płowdiw należy do najstarszych miast Europy. Jego okolice były zamieszkane jeszcze na długo przed I tysiącleciem przed naszą erą. Wiadomo, że znajdował się tu gród Traków o nazwie Eumolpias, który w 342 roku przed naszą erą podbił Filip II Macedoński. Wówczas przemianowano nazwę miasta na Filipopolis.

Centrum Płowdiwu to mieszanka architektury XIX i socrealistycznej
Centrum Płowdiwu to mieszanka architektury XIX i socrealistycznej

W roku 46 naszej ery miasto zostało przejęte przez Rzymian, którzy nadali mu nazwę Trimontium, dlatego, że rozciągało się wówczas na trzech wzgórzach. Po upadku Rzymian zajęły je plemiona bułgarskie. Był częścią ich pierwszego imperium. Później przejęło go Bizancjum, stał się wówczas twierdzą na granicy. Warto odnotować, że w 250 roku miasto zostało najechane i mocno zniszczone przez Gotów.

Widok na Płowdiw z twierdzy Pŭldin
Widok na Płowdiw z twierdzy Pŭldin

W 1363 został podbity przez Turków i nadano mu nazwę Filibe. Powrót do Bułgarii zaczął się wraz z zakończeniem wojny rosyjsko-tureckiej w 1878 roku. Wówczas nadano miastu nazwę Płowdiw. Od 1886 był już częścią Bułgarii. Z powodu organizowanych tam targów, miasto bardzo szybko stało się ważnym ośrodkiem handlowym. Natomiast wraz z odrodzeniem Bułgarii wiele wskazywało na to, że Płowdiw mógłby stać się jej stolicą, jednak z przyczyn politycznych ostatecznie wybrano dużo mniejszą wówczas Sofię. Wojny nie zostawiły dużych śladów w mieście, ale już komunizm owszem.

Opera w Płowdiwiu
Opera w Płowdiwiu

Siedem wzgórz Płowdiwu

Podobnie jak Rzym, Bergen, Lwów czy Ateny, Płowdiw jest położony na siedmiu wzgórzach. Przynajmniej z pewnego punktu widzenia. Rozrósł się w pewnym momencie na siedem wzgórz, ale dziś jedno z nich – Markowo Tepe – zostało zrównane z ziemią i zabudowane, więc zostało tylko sześć. Są to Bunardżik Tepe, Dżendem Tepe, Sachet Tepe, Dżambaz Tepe, Taksim Tepe oraz Nebet Tepe (Небет тепе).

Pozostałości twierdzy Pŭldin
Pozostałości twierdzy Pŭldin

To ostatnie, zwane między innymi Wzgórzem Straży, liczy sobie 203 m n.p.m. i na jego szczycie znajduje się pozostałość twierdzy Pŭldin. To dobry punkt widokowy na miasto. Najstarsze ślady ludzkiej bytności w tym miejscu datuje się na okolice roku 3500 przed naszą erą. Są tu jednak pozostałości po fortecy, która wznosiła się tu zarówno w czasach trackich, rzymskich, jak i późniejszych. Była wielokrotnie przebudowywana, ale ocalały jedynie fragmenty. Pozostały tu także oryginalne skały. Niegdyś był to istotny punkt obserwacyjny. Wchodzi się tu wprost ze starego miasta, całkowicie za darmo.

Przykład osmańskiej zabudowy
Przykład osmańskiej zabudowy

Sahat Tepe lub wzgórze Danowa znajduje się w miarę blisko centrum i góruje nad nim. Jest charakterystyczne ze skałą na wierzchołku. Wznosi się tu wieża nadawcza i wieża zegarowa. Tu mieści się między innymi letnie kino.

Wzgórze Bunardjika to miejsce rodzinnych spacerów i spotkań młodzieży
Wzgórze Bunardjika to miejsce rodzinnych spacerów i spotkań młodzieży

Jednak lepszym terenem spacerowym jest Wzgórze Bunardjika zwane też Wzgórzem Wyzwolicieli. Na szczycie znajduje się pomnik – Alosza (Alyosha). Upamiętnia on armię sowiecką. Sam Alosza to liczący sobie 11 metrów pomnik zwykłego radzieckiego żołnierza. Prawdziwy Alosza, którego uwieczniono, walczył na froncie ukraińskim. Druga wersja historii nazwy mówi, że „Alosza” to była pieśń będąca do 1989 hymnem Płowdiwu, więc dlatego tak nazwano ów monument. Jest też pomnik Astronautów i miejsce na imprezy plenerowe. Z obu wzgórz mamy dobry widok na Płowdiw. To dość spory park spacerowy, miejsce gdzie spacerują rodziny z dziećmi, ale też bawi się młodzież.

Alosza, Płowdiw
Alosza, Płowdiw

Płowdiw: Amfiteatr

Pomijając twierdzę, w Płowdiw jest więcej zabytków pochodzących z czasów rzymskich. Najważniejszy z nich i zdecydowanie najlepiej zachowany to teatr rzymski w Płowdiwie. Udostępniony do płatnego zwiedzania, ale jednocześnie ogrodzony płotem, przez który można rzucić okiem na sam teatr. Prawdopodobnie powstał w czasach rządów cesarza Trajana, gdzieś około 116 roku naszej ery. Do dziś może pomieścić nawet i 7000 osób w 28 rzędach, co także jest wykorzystywane, bo poza funkcją muzealną odbywają się tu koncerty i imprezy plenerowe. Prawdę mówiąc nawet podczas zwykłego zwiedzania elementy związane z oświetleniem czy nagłośnieniem nie są usuwane. Także scena jest podwyższona, za nią zaś znajduje się charakterystyczna, trzypiętrowa ocalała budowla. Siedzenia zostały oryginalne. Teatr wyróżnia się w krajobrazie Płowdiwiu.

Scena w amfiteatrze
Scena w amfiteatrze

Amfiteatr odrestaurowano w latach 70. XX wieku nadając mu obecny charakter. Można z niego oglądać miasto, ale też w niektórych miejscach widać jak góruje nad okoliczną zabudową. Natomiast już swoistą ciekawostką jest to, że pod nim znajduje się tunel samochodowy.

Amfiteatr, Płowdiw
Amfiteatr, Płowdiw

Płowdiw i rzymskie zabytki

Inne rzymskie budynki miały mniej szczęścia. Rzymskie forum można oglądać za darmo. A raczej to, co z niego zostało. W centrum dawnego forum znajduje się szkaradny, socrealistyczny budynek poczty. Samo forum w dużej części pełni rolę spacerową i niestety jest mocno zaniedbane. Ustawiono tablicę informacyjną, niestety w całości po bułgarsku.

Forum rzymskie z prawej widać budynek poczty, Płowdiw
Forum rzymskie z prawej widać budynek poczty, Płowdiw

Lepiej powiodło się stadionowi. Powstał on w II wieku naszej ery za rządów cesarza Hadriana, choć są też informacje datujące go na koniec I wieku. Niestety w dużej części znajduje się on pod budynkami, nie został odkopany, ani odtworzony. Bez problemu można zobaczyć odsłonięty fragment, który ilustruje jak to wyglądało, resztę wraz z multimedialną prezentacją można obejrzeć po zakupie biletu. Udostępnienie tej części turystom oraz zrobienie kładki, z której można oglądać go za darmo z góry, to już dodatek z początku XXI wieku, choć pierwsze prace w tym kierunku rozpoczęto w 1976 roku. stadion odkryto dopiero w 1923 roku. Stadion jest też wykorzystywany do imprez, my widzieliśmy jak szykowano się do jakiegoś wesela.

Pozostałości stadionu
Pozostałości stadionu

Kolejne miejsce to odeon z II wieku. Opuszczony w IV wieku, są tu też ślady niszczycielskiej działalności Gotów z 250 roku. Dziś trochę obudowany przez budynki, więc z zewnątrz przypomina to, co było z łaźnią w Warnie. Niestety podczas naszej wizyty odeon był zamknięty dla zwiedzających.

Kolumna przy bazylice biskupiej
Kolumna przy bazylice biskupiej

Jeszcze jedno miejsce to muzeum bazyliki biskupiej. Dziś zostało osłonięte budynkiem, między innymi po to by chronić mozaiki. Stanowi uzupełnienie rzymskich atrakcji Płowdiwu. Mozaiki zaś można oglądać także w domu Eirene. Posiadłości z III wieku, dziś zabudowanej przez muzeum. To z kolei przypomina muzea rzymskie w Kartaginie.

Brama Hisar Kapia
Brama Hisar Kapia

Centrum miasta i Kapana

Centrum Płowdiwiu jest podzielone na dwie różne części rozdzielone bulwarem Cara Borysa III, ciągnącym się z północy na południe. Cześć zachodnia jest bardziej nowoczesna, pełna knajpek, ulic handlowych i typowo miejskiej zabudowy. Większość powstała w XIX wieku, choć zdarzają się tu też socrealistyczne potworki. Przecina ją deptak – Kniazia Aleksandra I, głównie przeznaczony do ruchu pieszego. Życie toczy się przy placu Stefana Stambolowa, gdzie znajduje się fontanna.

Osmańska zabudowa Płowdiwu
Osmańska zabudowa Płowdiwu

Spokojniej jest w północnych zaułkach. To tak zwana Kapana (co po bułgarsku znaczy tyle co „pułapka”), gdzie jest sporo małych restauracji, ale też budynków mieszkalnych. To też cześć artystyczna, pełna murali i czasem jakiś instalacji, żyje raczej wieczorem. Na południu zaś znajduje się park cara Symeona, a tam atrakcją są Śpiewające Fontanny. Zbudowano je w całkiem sporym basenie, lecz ie widzieliśmy co prawda jej pokazu multimedialnego. W samym parku zaś stosunkowo dużo rodzin z dziećmi. Ogólnie ta część miasta jest raczej przeciętna, ale również użytkowa. Tu faktycznie odpoczywają sami Bułgarzy. Ten fragment Płowdiwu, pomijając zabytki, raczej się nie wyróżnia.

Śpiewające Fontanny w parku Symeona
Śpiewające Fontanny w parku Symeona

Druga część to w większości osmański i ogólnie historyczny Płowdiw. I tu zdecydowanie warto poświęcić trochę czasu na wędrówki po malowniczych, brukowanych uliczkach. Znajduje się tu kilka bardzo charakterystycznych budowli. Nakładają się tu właśnie style tureckie i bułgarskiego odrodzenia, o którym pisaliśmy przy okazji Neseberu i Warny.

Płowdiw: Domy kupieckie

Jedną z nich jest dom Lamartine, zbudowany w 1830 roku. Zasłynął on z tego, że w 1833 goszczono w nim przez kilka dni francuskiego dyplomatę, wokół czego zbudowana jest historia tego miejsca. Dziś jednak zachwyca architekturą. Takich domów do zwiedzania jest kilka (choćby Balabanow, Klianti czy Hindlyan). Domy Lamartine i Balabanow można zwiedzać. Ten drugi to dom kupiecki, w którym raczej starano się odtworzyć klimat epoki.

Dom Lamartine, Płowdiw
Dom Lamartine, Płowdiw

Warto też zwrócić uwagę na muzeum etnograficzne. Przede wszystkim z powodu architektury. Już samo wyjście na dziedziniec pozwoli podziwiać urok tego miejsca. Dalej mamy też pozostałości murów i bramy. Najbardziej znana z nich to Hisar Kapia. To najstarsza zachowana średniowieczna zabudowa Płowdiwu. Obok niej jest plac o tej samej nazwie. Zwiedzenie tej części to przede wszystkim piękny klimat starówki z małymi sklepikami z pamiątkami i rękodziełem. Są tu też budynki muzeów czy uczelni.

Muzeum etnograficzne
Muzeum etnograficzne

Świątynie Płowdiwu

Do tego dochodzą świątynie. Najważniejsza z nich to Sobór Świętej Bogurodzicy (Катедрален храм Света Богородица), czyli katedra Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego. Powstała w 1844, ma formę pseudobazyliki.

Prawodsławny kościół Wniebowzięcia św. Dziewicy, znany też jako cerkiew Bogurodzicy
Prawodsławny kościół Wniebowzięcia św. Dziewicy, znany też jako cerkiew Bogurodzicy

Ciekawa jest też Cerkiew Świętych Konstantyna i Heleny (Св. св. Константин и Елена). Pierwsza cerkiew w tym miejscu powstała w IV wieku, natomiast obecna pochodzi z XIX wieku. Świątynię ufundował Wyłczo Czałykow.

Cerkiew św. Heleny
Cerkiew św. Heleny

W XIX powstała też katedra katolicka – świętego Ludwika (катедрала „Свети Лудвиг“). Zbudowano ją w kombinacji stylu neoklasycyzmu i neobaroku. Tej nie dało się zobaczyć ze względu na remont.

Cerkiew św. Mariny
Cerkiew św. Mariny

Tuż przy stadionie znajduje się Meczet Dżumaja. To jeden z najstarszych i największych meczetów osmańskich, które ocalały na Bałkanach. Powstał w czasie rządów Murada II, wcześniej istniała tu świątynia św. Petki.

Meczet Dżumaja
Meczet Dżumaja

Zwiedzanie Płowdiwu

Do Płowdiwiu najlepiej dotrzeć samochodem. Jest dobra droga z Sofii (jakieś 150 km), trochę dalej jest z Burgas (250 km). Jest to zdecydowanie najciekawsze duże miasto w Bułgarii, jakie widzieliśmy. Ogólnie Płowdiw jest do zobaczenia w jeden wymagający dzień. Więcej oczywiście potrzeba, gdy zdecydujemy się na muzea. Można jeszcze próbować dotrzeć do kilku miejsc poza centrum, jak wzgórze Młodych, czy wzgórze Braterstwa, na którym znajdują się kolejne mauzolea. Jest też możliwość popływania kajakiem po specjalnie zbudowanym kanale. Rzeka Marica nie jest wykorzystana turystycznie. Rano warto zacząć od części historycznej, zanim zrobi się tam tłoczno.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bułgarski
PłowdiwBurgas

Malindi, Gede i Marafa – Hell’s Kitchen

Na południu od Mombasy popularną jednodniową wycieczką jest wyspa Funzi, na północy zaś jest z tym gorzej. Najlepiej do tej roli nadaje się Malindi. Nawet nie jako wycieczka, ale może jako baza wypadowa do takich miejsc jak Gede czy Hell’s Kitchen (Marafa).

Część bardziej reprezentacyjna w Malindi
Część bardziej reprezentacyjna w Malindi

Kurort Malindi

Dziś Malindi to przede wszystkim miejscowość wypoczynkowa. Jest tu sporo hoteli, trochę restauracji i plaże, a także lotnisko. Teren ten upodobali sobie Włosi i przybywa ich tu całkiem sporo na wakacje. Co więcej także inwestują w to miejsce, według niepotwierdzonych opowieści udziałowcem jednego z hoteli jest sam Silvio Berlusconi.

Gede, dawne miasto Suahili
Gede, dawne miasto Suahili

Malindi to miejscowość założona przez cywilizację Suahili, gdzieś między V a X wiekiem. Była to cywilizacja wymieszana z lokalnych ludów i napływowych Arabów.Nie stanowiła jakiejś dużej jednolitej organizacji, raczej porozrzucane, muzułmańskie miasta, które zajmowały się handlem. Ich upadek wiąże się z europejską kolonizacją oraz konfliktami z Masajami. W każdym razie około XIII wieku Malindi stanowiło jeden z ważniejszych ośrodków Suahili. Wówczas rywalizowało z Mombasą i Kilwą o wpływy.

Mafara, czyli Hell's Kitchen
Mafara, czyli Hell’s Kitchen

Wielkie odkrycia i Malindi

Wszystko się zmieniło, gdy w 1498 dotarł tu Vasco da Gama i Portugalczycy. To okres ich wpływów. Zbudowali swoje obwarowania, ale te nie przetrwały do naszych czasów. Za to została koralowa kolumna tuż nad brzegiem. Podobno kazał ją wznieść sam da Gama. Zwieńczona krzyżem stanowi dziś najważniejszy zabytek Malindi. Kolumna jest biała, a jej rola była bardzo podobna do tej, którą pełnią latarnie morskie. Miała być widoczna z daleka dla marynarzy i pomagać im w orientacji w terenie.

Kolumna Vasco da Gammy w Malindi
Kolumna Vasco da Gammy w Malindi

Malindi długo pozostało centrum handlu między innymi rogami nosorożców, kością słoniową, a także niewolnikami (i to jeszcze do początku XX wieku). Długo stanowiła centrum działań Portugalii we wschodniej Afryce. Pod koniec XVI wieku Portugalczycy przenieśli się do Mombasy, tam tworząc swoje operacje i od tego momentu Malindi zaczęło podupadać. Prawdę mówiąc jeśli chodzi o handel to już się nie podniosło. Obecnie przekształciło się w miejscowość turystyczną. Pomogła w tym także II wojna światowa i fakt, że Włosi zbombardowali to miasto. Wówczas pozostało im postawić na turystykę.

Charakterystyczna zabudowa centrum Malindi
Charakterystyczna zabudowa centrum Malindi

Współczesne Malindi

Centrum Malindi jest bardzo naturalne, afrykańskie, mało turystyczne, a przy tym spokojne. Pomijając duży meczet, reszta budowli się nie wyróżnia. Jest spore targowisko i to chyba wszystko. Więcej atrakcji jest w tej części turystycznej, ale to raczej spokojne miasteczko.

Targowisko w centrum Malindi
Targowisko w centrum Malindi

Wąwóz Marafa, czyli Hell’s Kitchen

Jedno z miejsc, na które warto zwrócić uwagę w okolicy Malindi, to Marafa. Znana jest też pod nazwą Hell’s Kitchen (Kuchnia piekieł). To kanion w depresji stworzony przez erozję. Jest on wypłukiwany przez wodę, więc w ciągu kilku lat, po kolejnych deszczach potrafi się zmienić w dość znaczący sposób. Jest to także gorące miejsce, czasem temperatura tutaj wynosi 40 stopni.

Hell's Kitchen, czyli wąwóz Marafa
Hell’s Kitchen, czyli wąwóz Marafa

Hell’s Kitchen jest przede wszystkim piękne. Białe, czerwone i czasem czarne piaskowce są wymieszane, tworząc bardzo kolorowy kanion. Istnieje legenda o jego powstaniu. Podobno mieszkali tu bogaci ludzie wraz ze swoim bydłem. Gdy w okolicy panował głód, oni nie chcieli się dzielić z innymi ludźmi. W rezultacie spotkała ich boska kara i spłonęli. Czerwień to pozostałość po krwi, biel po owcach, a czerń po spaleniu.

Mafara, czyli Hell's Kitchen
Mafara, czyli Hell’s Kitchen

Samo zwiedzanie Hell’s Kitchen trwa koło 40 minut. Dostajemy przewodnika, który oprowadza nas po miejscu, to mały spacer trasą w koło. Trochę na górze, trochę na dole. Pomijając upalne dni, szlak nie jest wymagający. Trudniej było w Hell’s Gate. Największy problem to dotarcie do Mafary, bowiem nie znajduje się ona pośród popularnych miejscówek, a jednocześnie jest odległa od Malindi. Jeśli nie mamy do dyspozycji samochodu, pozostaje taksówka lub agencje.

Mafara, czyli Hell's Kitchen
Mafara, czyli Hell’s Kitchen

Gede

Gede lub Gedi to stanowisko archeologiczne na południe od Malindi. Było to jedno z bardziej znaczących miast cywilizacji Suahili (tej samej, która stworzyła Malindi). Dziś to ruiny, można je spokojnie zwiedzać.

Ruiny Gede
Ruiny Gede
Gede, pozostałości miasta Suahili
Gede, pozostałości miasta Suahili

Gede w dużej mierze jest zrobione z korali. Miasto rozwijało się od X do połowy XVII wieku, kiedy zostało opuszczone i zapomniane. Po części jest to efekt rosnących wpływów Portugalczyków, którzy monopolizowali handel w okolicy, także używając broni. Konkurencyjne ośrodki nie miały szans na przetrwanie. Natomiast natura zajęła to miejsce. Na nowo odkrył je w 1884 sir John Kirk z Zanzibaru, ale nie zbadano wówczas tych ruin. Po raz kolejny odkryto je w latach 20. XX wieku, wówczas rozpoczęto prace archeologiczne i zrozumiano, że to pozostałość cywilizacji Suahili.

Ruiny Gede
Ruiny Gede
Stanowisko archeologiczne Gede
Stanowisko archeologiczne Gede

Dziś ruiny są porośnięte drzewami i dość słabo opisane. Zazwyczaj dowiadujemy się tylko, że tu był pałac, meczet albo jeszcze coś innego. Brak szczegółów. Znajduje się tu także małe muzeum archeologiczne oraz motylarnia. Ostatnią atrakcją, której nie udało się zbytnio zobaczyć, był Malindi Marine Park, czyli plaża. Niestety z powodu restrykcji covidowych można było tylko podejść i zobaczyć ją z góry, była zamknięta dla zwiedzających.

Malindi Marine Park
Malindi Marine Park

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak kenijski
MalindiJezioro Naivasha

Side, plaża, starożytne ruiny Greckie i Rzymskie oraz turecki kurort

Jeśli nie wiecie, czy chcecie spędzić leniwie czas w tureckim kurorcie, czy zaczerpnąć antycznej historii podczas zwiedzania ruin, powinniście zarezerwować pobyt w Side. Tutaj jest dwa w jednym: kurort narosły na imponujących ruinach starożytnego miasta. Czyni to miejsce unikalnym na mapie tureckiej riwiery.

Z parkingu wchodzi się wprost do ruin
Z parkingu wchodzi się wprost do ruin

Historia Side

Side zostało założone w VII wieku przed naszą erą przez greckich migrantów z kolonii Cyme na obszarze Lidii w zachodniej Anatolii. Bóstwem tytularnym miasta była Atena, której wizerunek pojawiał się na bitych tutaj monetach. Co ciekawe, język sydetyjski, początkowo opisany przez Greków jako niezrozumiały dialekt, miał na tyle mocny wpływ, że nie tylko był w użyciu do II wieku przed naszą erą, ale wręcz wyparł język grecki u migrantów. Do dziś, poza kilkoma pojedynczymi słowa, języki sydetyjski pozostaje niezrozumiały. Wpływa na to niewielka ilość zachowanych tekstów, zwłaszcza przynajmniej dwujęzycznych.

Nimfeum w Side (Anıtsal Çeşme)
Nimfeum w Side (Anıtsal Çeşme)

Sama nazwa miasta – Side – może wywodzić się z lokalnego języka, a może być nadana przez Greków, gdyż w grece „side” oznacza owoc granatu.

Akwedukt w Side
Akwedukt w Side

Miasto było świadkiem wojny między Rzymem a państwem Seleucydów, spadkobiercą imperium Aleksandra Macedońskiego. W roku 190 p.n.e rozegrała się bitwa morska, zwana bitwą o Side, gdzie flota rodyjska, wsparta przez Rzym i Pergamon, pokonała flotę Antiocha III Wielkiego.

Kolumny, które ostały się przy dawnej ulicy
Kolumny, które ostały się przy dawnej ulicy

Wartą zapamiętania ciekawostką jest to, że wojskami Seleucydów dowodził generał Hannibal, ten sam, który w czasie wojen Rzymu z Kartaginą poprowadził armię wraz ze słoniami przez Alpy. Nie oceniajcie jednak Hannibala przez pryzmat tych klęsk – jest uważany za jednego z najlepszych strategów starożytności, ojca taktyki wojennej, od którego Rzymianie wiele się nauczyli.

Ruin jest tu całkiem sporo
Ruin jest tu całkiem sporo

Miasto, dzięki klęsce wojsk Antiocha wyrwało się spod dominacji królestwa Seleucydów, a ponieważ wpływy Pergamonu ledwie sięgały do Perge, Side doświadczało kruchej wolności. Czasy prosperity dla miasta nadeszły w I wieku p.n.e, gdy piraci cylicyjscy założyli tutaj swoją główną morską bazę i miasto bogaciło się dzięki napadom i handlowi niewolnikami.

Wejście do teatru
Wejście do teatru

Okres rzymski

Gdy Rzymianie położyli kres zorganizowanemu w państwo piractwu, Side dostało się pod panowanie rzymskie. Jednak wcale na tym nie ucierpiało, wręcz przeciwnie. Rzymianie potrafili docenić strategiczne położenie miast i miasto pozostawało jednym z głównych ośrodków handlowych w Azji Mniejszej aż do III wieku naszej ery.

Teatr w Side
Teatr w Side

Z okresu rzymskiego pochodzi większość zabytków, które możemy dziś podziwiać. Miasto było rozległe i gęsto zabudowane, zamieszkane przez nawet 60 tysięcy osób. Wrażenie robi imponujący, największy w dawnej Pamfilii teatr, Brama Wespazjana, ruiny licznych domostw, łaźni miejskiej, agory ze świątyniami i nawet dużego szpitala.

Ruiny i deptak
Ruiny i deptak

Upadek i odrodzenie

Okres schyłkowy miasta nadszedł w IV wieku, kiedy metropolia była nękana przez ludy z gór Taurus. Miasto odżyło nieco w V i VI wieku, gdy Side stało się siedzibą biskupstwa. Jednak kolejne wieki przyniosły napady arabskie, silne trzęsienia ziemi i niepokoje na tle religijnym. Wszystko to sprawiło, że świetne niegdyś Side zostało porzucone przez mieszkańców.

Chodząc po mieście można znaleźć sporo starożytnych pozostałości
Chodząc po mieście można znaleźć sporo starożytnych pozostałości

Na kartach historii Side pojawia się jeszcze raz jako duże miasto w XII wieku, gdy zamieszkali tutaj osadnicy żydowscy. I to zostało zakończone, tym razem przez najazdy seldżuckie. Side na dobre zostało porzucone i pogrzebane. Wykopaliska archeologiczne trwają od 1947 roku, z krótkimi przerwami, wciąż odkrywając nowe świadectwa życia dawnych mieszkańców.

Pozostałości świątyni
Pozostałości świątyni

Zwiedzanie Side

Przybywając do Side przejazdem, by zobaczyć zabytki, przede wszystkim kierujemy się na olbrzymi parking. Ten jest naprawdę duży. Stamtąd zaczynamy wędrówkę po mieście. Pierwsze ruiny znajdują się praktycznie tuż przy parkingu. Inne znajdujemy po drodze. Im bliżej jednak jesteśmy centrum turystycznego, tym trudniejsze jest to zadanie. Tam zabytki archeologiczne odchodzą trochę na bok i łatwo je przeoczyć. Niezwykłym odczuciem jest spacer rzymskim traktem.

Plaża i morze na wyciągnięcie ręki
Plaża i morze na wyciągnięcie ręki

Nie wszystkie zabytki w centrum turystycznym są niewielkie. Niektóre się wyróżniają. Jak choćby świątynia Apollo, wręcz obowiązkowy i ikoniczny fragment Side do zobaczenia. Pozostały tu tylko kilka kolumn, ale te ulokowane obecnie są efektownie tuż przy brzegu morza. Jest to naprawdę niesamowity widok, który oczywiście przyciąga wielu turystów. Półwysep i zabytek jest malowniczo położony nad samym morzem. Kolumny były restaurowane w latach 80. XX wieku. Przewodził temu profesor Inan, natomiast pieniądze wyłożył były amerykański wojskowy, Alfred Friendly, który założył fundację wspierającą Side.

Do tego sklepiki i wszechobecne koty, jak to w Turcji
Do tego sklepiki i wszechobecne koty, jak to w Turcji

Tuż obok znajdują się ruiny świątyni Ateny, bogini miasta, a także pozostałości bazyliki chrześcijańskiej z V wieku. Tę wzniesiono na ruinach jeszcze innych świątyń. Trochę dalej zlokalizowana jest świątynia Mena anatolijskiego bóstwa księżyca. Na agorze natomiast znajdują się pozostałości świątyni Tyche.

Ruiny i morze, takie cuda tylko w Side
Ruiny i morze, takie cuda tylko w Side

Kilka innych punktów to rzymska agora, nimfeum, czy teatr pochodzący z II wieku. Jest on dobrze zachowany i obok muzeum dodatkowo biletowany. Są też pozostałości rzymskiej drogi, ta także możliwość pochodzenia między wykopaliskami zwykłych miejski budynków (bliżej parkingu). Wygląda to tak, że wchodzi się na pole, gdzie pozostały resztki domów czy sklepów. Przypomina to trochę Pompeje, czy Efez, ale jest bardziej dzikie, nieuporządkowane, no i łatwiej dostępne. Sprawia wrażenie jakby niedawno zostało odkryte i nikt jeszcze się tym nie zajął.

Świątynia Apollo
Świątynia Apollo

Warto odwiedzić muzeum w Side, gdzie wystawione są znaleziska archeologiczne z tego miasta, a w lapidarium znajdują się kamienne sarkofagi i rzeźby.

Świątynia Apollo w Side, zlokalizowana na plaży, jest jednym z symboli tego miasta
Świątynia Apollo w Side, zlokalizowana na plaży, jest jednym z symboli tego miasta

Kurort obecnie

Side, nie licząc turystów, jest raczej niewielkim miasteczkiem. Mieszka tu jakieś 20 tysięcy mieszkańców. To jedno z kilku starożytnych miast w okolicach Antalyi i Alanyi. Natomiast Side doskonale nadaje się także na bazę wypadową po okolicy. Siłą rzeczy jest tu dużo spokojniej niż w obu wspomnianych miastach. Jak w innych ośrodkach wybrzeża tak i tu znajdziemy niewielki, acz urokliwy port. Oczywiście znajduje się tu plaża, dużo kafejek i spokojny klimat, gdy chodzi się uliczkami starego Side. To dość typowa zabudowa turecka. Side to, jak wspomnieliśmy, także popularny kurort z całym dobrodziejstwem inwentarza. To tak naprawdę przekłada się na czas zwiedzania całości. Trudno się skoncentrować jedynie na zabytkach, czasem trzeba czekać lub omijać ludzi. Więc na Side minimalnie należy poświęcić z 3-4 godziny lub dzień jeśli chcemy też trochę tu odpocząć.

Turecka zabudowa w Side
Turecka zabudowa w Side

Filmowo na razie gościły tu jedynie tureckie produkcje.

Muzeum
Muzeum

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
SideOlympos

Kirkjufell i wodospad owiec oraz „Gra o tron”

Kirkjufell to niewielka góra znajdująca na islandzkim półwyspie Snæfellsnes. Zwana jest też „górą-dzwon” ze względu na swój kształt. Mało kto na nią wchodzi, ale zasłynęła jako jedna z najczęściej fotografowanych miejscówek w całej Islandii. Co więcej, ma swoją filmowo-serialową historię. Pojawiła się w „Grze o tron”.

Kirkjufell, Islandia
Kirkjufell, Islandia

Punkt charakterystyczny Islandii

Leżąca tuż przy brzegu góra Kirkjufell liczy sobie zaledwie 463 m n.p.m., ale znajduje się tuż przy samym morzu, więc wysokość jest bliska wybitności. W przypadku wysp nie jest to nic niezwykłego, przypomina się Pantokrator czy Carrantouhill. Poza wspaniałą okolicą istotny jest też kształt tej góry. Bardzo charakterystyczny i stożkowaty. To też sprawia, że raczej mało kto decyduje się na wejście na nią. Podejście jest bardzo strome, a przy islandzkiej pogodzie, zwłaszcza przy deszczu czy śniegu, uchodzi ona za dosyć niebezpieczną. Tuż przy samym szczycie obecnie znajduje się lina, która ma pomóc śmiałkom, acz warto pamiętać, że próbując ją zdobyć, zginęło kilka osób.

Wodospad Kirkjufellfoss
Wodospad Kirkjufellfoss

Instragramowa góra Kirkjufell

Niemniej jednak ludzie doceniają jej piękno. Kiedyś nosiła nazwę Firðafjall, co znaczy góra zatoki. Obecna nazwa znaczy tyle co góra Kościelna. Miejscowym bardzo się podobała, to za ich sprawą trafiła na pocztówki. A gdy już turystyka na Islandii się rozwinęła, Kirkjufell zaczęła przyciągać turystów, którzy najczęściej robią tu sobie zdjęcia. Właśnie dlatego jest to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc Islandii. Ale mało kto tak naprawdę podchodzi pod samą górę, przyciąga tu ich coś innego. U podnóża znajduje się jeszcze jedna atrakcja, wodospad Kirkjufellfoss. To właśnie przy nim powstaje większość zdjęć. W lecie, w zimie, w dzień, w nocy (zwłaszcza jak jest zorza polarna).

Malownicza okolica półwyspu Snæfellsnes
Malownicza okolica półwyspu Snæfellsnes

Wiele osób próbuje zrobić zdjęcie tak, by jednocześnie było widać i górę i wodospad. To właśnie najbardziej typowe i charakterystyczne ujęcie z tego miejsca. No a już wyższym poziomem wtajemniczenia jest zrobienie zdjęcia z zorzą polarną w tle. Choć nie jest to miejscówka typowa na szukanie zorzy – jak choćby Tromso – to jednak zimą z Reykjaviku przybywa tu sporo turystów by zrobić to cudowne zdjęcie. Jest to jeden z obowiązkowych punktów wszystkich Instagramerów podczas wizyty na Islandii. To miejsce naprawdę było oblegane przez turystów i były tu problemy z parkowaniem. My jak wiele innych osób zwyczajnie parkowaliśmy przy drodze i podeszliśmy do wodospadu.

Widok na Kirkjufell
Widok na Kirkjufell

Kirkjufell i „Gra o tron”

Dodatkowo atrakcyjność Kirkjufell podnosi jej występ w „Grze o tron”. W serialu HBO pojawiła się dość późno, dopiero w szóstym sezonie. Wówczas widzieliśmy ją latem, gdy jest zielona. Jest tłem wydarzeń, które widzi Bran, gdy Dzieci lasu tworzą Nocnego Króla. Później widzimy ten sam charakterystyczny stożek już zimą, gdy Ogar wraz z ekipą wyruszyli, by pojmać Białego Wędrowca. Znów jest tłem, acz zauważalnym, jak się już wie, na co patrzeć. Natomiast Ogar wskazuje ją palcem, mówiąc, że w swojej wizji w ogniu widział górę, która przypomina grot strzały. Potem dodał, że są już blisko i faktycznie niebawem natknęli się na Innych.

„Gra o tron”, obraz z Kirkjufell trochę obrobiony komputerowo, pełni tło w scenie z Dziećmi lasu
„Gra o tron”, obraz z Kirkjufell trochę obrobiony komputerowo, pełni tło w scenie z Dziećmi lasu
„Gra o tron”, Ogar wskazuje szczyt, który widział w wizji (gra go Kirkjufell na Islandii)
„Gra o tron”, Ogar wskazuje szczyt, który widział w wizji (gra go Kirkjufell na Islandii)

Dojazd do Kirkjufell

By dotrzeć do Kirkjufell należy kierować się na miasteczko Grundarfjörður. Za nim już nie w sposób nie zauważyć góry. Jedzie się drogą nr 54. Parking przed wodospadem jest niewielki, większość osób staje przy drodze i idzie kawałek. Wejście do wodospadu jest darmowe (jak w większości przypadków na Islandii). Ścieżką możemy obejrzeć wodospad z dołu, a także z góry z obu stron. Tam można spokojnie szukać sobie idealnego ujęcia, które obejmie górę i wodospad.

Góra Kirkjufell z widokiem na rzekę
Góra Kirkjufell z widokiem na rzekę

Ciekawostki okolicy – wodospad Owiec

Pozostając przy filmach i kulturze, warto wspomnieć o Snæfellsjökull, czyli wulkanie znajdującym się w samym centrum półwyspu. Pojawił się on w powieści Juliusza Verne’a „Podróż do wnętrza Ziemi”, a także w filmowej adaptacji tej książki z 2008 roku.

Wodospad Kirkjufellfoss
Wodospad Kirkjufellfoss

By dotrzeć do Kirkjufell należy trochę odbić z drogi nr 1. My jadąc na skróty zatrzymaliśmy się w pobliskim Wodospadzie Owiec (Selvallafoss) przy jeziorze Selvallavatn. Wodospad Owiec to urokliwe miejsce, z niewielkim parkingiem i możliwością przejścia się. Był to zatem postój i dodatkowa atrakcja. W odróżnieniu do Kirkjufell tu praktycznie cały czas byliśmy sami.

Kirkjufell z oddali
Kirkjufell z oddali

By zwiedzić Kirkjufell wraz z wodospadem wystarczy nam pół godziny, może godzina, jeśli długo robimy zdjęcia. Wejście na górę zajmie zdecydowanie dłużej i to już jest właściwie cała wyprawa. Na Wodospad Owiec także wystarczy pół godziny. Oba miejsca są dobrymi przystankami w trasie po Islandii. Oczywiście góra Kościelna jest na tyle charakterystyczna, a na dodatek serialowa, więc warto dodać sobie ją do listy.

Ikoniczne zdjęcie z Islandii: Góra i wodospad
Ikoniczne zdjęcie z Islandii: Góra i wodospad, uwielbiane przez influencerów

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak islandzki
KirkjufellGunnuhver
Szlak filmowy
KirkjufellJezioro Naivasha

Durres, albański kurort z rzymską historią

Albańska riwiera na dobre rozpoczyna się w Durrës (alb. Durrësi) i kończy gdzieś za Sarandą. Durres to drugie co do wielkości miasto w kraju, główny port i zaplecze Tirany, ale też ważna miejscowość turystyczna z ciekawymi walorami historycznymi.

Przykład architektury w Durres
Przykład architektury w Durres

Historia Durres

Miasto założono w 627 roku przed naszą erą jako Epidamnos. Była to kolonia Korkyry (obecnie Kerkyra), wkrótce jednak wpływy próbował przejąć Korynt. Różnice między Koryntem a Korkyrą doprowadziły ostatecznie do wybuchu II wojny peloponeskiej. Po śmierci Aleksandra Macedońskiego Grecy utracili to miasto na rzecz plemion iliryjskich. Mniej więcej w 220 przed naszą erą miasto we władnie przejęli Rzymianie i nazwali je Dyrrachium. Stąd też wyruszył Juliusz Cezar na bitwę pod Farsalos, gdzie walczył ze zdradzieckim Pompejuszem. Dyrrachium szybko stało się ważnym punktem na szlaku handlowym prowadzącym do Bizancjum. Zresztą po podziale imperium przyłączono je do części wschodniej. Wówczas stało się jednym z najważniejszych portów zachodnich krańców Wschodniego Imperium.

Mniej atrakcyjne fragmenty Durres
Mniej atrakcyjne fragmenty Durres

Dyrrachium (czy Durres) nie zaznało jednak długo spokoju. Niepokoiły je najazdy barbarzyńców, a potem Włochów, głównie z Sycylii. W końcu zdobyli je pod koniec XII wieku. Gdy w 1272 ogłoszono je stolicą Księstwa Albanii, niecały miesiąc później zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi. Później miasto zdobyli Serbowie, następnie Wenecja, a w 1501 Imperium Osmańskie.

Murale w Durres
Murale w Durres

Durres ponownie stało się stolicą Albanii, gdy w 1913 uzyskała ona niepodległość od Turcji. Rozważano wówczas też Szkodrę, ale Czarnogóra pokrzyżowała te plany. Siedem lat później stolicę przeniesiono do Tirany, Durres jednak pozostało wówczas największym i najważniejszym miastem w kraju. Dość mocno ucierpiało w trakcie I wojny światowej. Wpierw zdobyte przez Włochów, później zajęte przez Austrię, stało się jej portem wojennym, co spowodowało intensywne bombardowania przez siły ententy. Po wojnie było odbudowywane z pomocą włoskich inwestycji. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej Włosi w 1939 przeprowadzili inwazję na Albanię zaczynając właśnie od Durres. Reżim komunistyczny niby odbudował miasto, ale ponieważ izolowali oni Albanię na arenie międzynarodowej, port stracił na znaczeniu. Tym samym Tirana prześcignęła Durres stając się największym i najważniejszym miastem Albanii.

Nieturystyczny fragment Durres
Nieturystyczny fragment Durres

Rzymskie atrakcje Durres

Dziś Durres to z jednej strony miasto portowe, z drugiej, wraz z przylegającymi miejscowościami, kurort turystyczny. Najstarsze są pozostałości z czasów rzymskich, choć to raczej kilka ruin, które się ostały. Jak choćby amfiteatr rzymski pochodzący z II wieku. Zbudowano go za panowania cesarza Trajana, mieścił 20 tysięcy osób i odbywały się tu walki gladiatorów. Był to jeden z największych tego typu obiektów na całych Bałkanach. Niestety uległ poważnym zniszczeniom w trakcie trzęsienia ziemi w IV wieku. Zbudowano tu kaplicę, a potem teren został zasypany. Jeszcze w latach 60. XX wieku nad amfiteatrem znajdowały się domy, część z nich wyburzono. W 1966 roku, gdy jeden z mieszkańców robił studnię, przypadkiem natrafiono na rzymskie ruiny.

Fragmenty forum i nowsze budynki
Fragmenty forum i nowsze budynki

Prace konserwatorskie są prowadzone dopiero od pierwszych lat XXI wieku, głównie za sprawą uniwersytetu w Parmie. Dziś to bardzo zagrożony zniszczeniem obiekt, który znajduje się w centrum Durres i można swobodnie oglądać jego fragmenty.

Pozostałości starego muru
Pozostałości starego muru

Nie jest to jedyna atrakcja rzymska w Durres. O ile sam amfiteatr nie był zbyt okazały (to, co zostało), o tyle robi wrażenie w porównaniu z resztą. Forum rzymskie pochodzące z V wieku to właściwie plac porośnięty trawą z pojedynczymi kolumnami. Ogrodzone można oglądać trochę z góry. Termy rzymskie też nie robią wrażenia.

Świątynie

Dość blisko amfiteatru znajduje się Wielki Meczet lub Meczet Fatih, wzniesiony na cześć Mehmeda II Zdobywcy. Wcześniej znajdowała się tu świątynia chrześcijańska, ale w 1502 – 1503 wybudowano muzułmańską. To najstarsza świątynia islamska w Albanii. Niestety został on zniszczony w latach 60. XX wieku, gdy walczono z religią. Odbudowano go po nowemu w 1994 roku.

Wielki meczet
Wielki meczet

Nową świątynią jest też prawosławna katedra św. Pawła i św. Astiusa. Ukończono ją w 2002 roku. Wcześniej znajdował się tu kościół św. Spirydona, ale zniszczono go w 1967.

Katedra św. Pawła i św. Astiusa
Katedra św. Pawła i św. Astiusa

Wieża wenecka

Kolejnym małym wielkim zabytkiem jest wieża wenecka z XV wieku. Wzniesiono ją na wcześniejszej wieży bizantyjskiej. Dziś służy jako restauracja, o ile jest czynna. Nie jest to wielka budowla. Obok znajdują się też pozostałości murów miejskich. Jak wszystkie zabytki, tak i te sprawiają wrażenie pozostawionych przypadkowo przy nowszych budynkach.

Wieża Wenecka w Durres
Wieża Wenecka w Durres

Promenada i turystyka w Durres

Turystycznie wyróżnia się promenada nadmorska. Jest tam choćby pomnik partyzanta, zupełnie nie pasujący do reszty. Przede wszystkim jest to jednak teren spacerowy, którego uzupełnieniem są plaże. To ta część turystyczna Durres, tak zwana Durres Plaża. W dużej części betonowa, ale są tu restauracje i inne atrakcje. Tu też jest sporo byle jakich i zaniedbanych budynków, jak w reszcie miasta. Minie wiele lat, zanim to wszystko zostanie wyremontowane. Czemu zatem zawdzięcza popularność Durres? Przede wszystkim to ulubiony kurort samych Albańczyków. Jednocześnie przybywa tu sporo Macedończyków oraz, za sprawą dogodnego połączenia promowego z Bari, Włochów.

Promenada w Durres
Promenada w Durres

Natomiast podobnie jak w przypadku innych kurortów Albanii, tak i tu warto pamiętać, że Durres to tylko miejsce, wokół którego rozciągają się mniejsze miejscowości wypoczynkowe. W tym przypadku najbardziej znany jest Golem. Trochę dalej od centrum znajduje się pałac króla Zoga I, zbudowany w stylu art deco. Warto zwrócić też uwagę na muzeum archeologiczne, gdzie znajduje się wiele eksponatów znalezionych w Durres i okolicy. Ogólnie jednak te atrakcje to tylko dodatek, które umilą wizytę w Durres. Cześć turystyczna jest w pewien sposób przaśna, ale tego w Albanii trzeba się spodziewać, w każdym razie spełniają swoją rolę. Natomiast reszta miasta w dużej mierze to zabudowa z czasów komunizmu, nie jest zbyt ciekawa. Ogólnie miasto robi średnie wrażenie.

Turystyczne Durres to także zróżnicowany poziom, czasem dość ekstrawagancki
Turystyczne Durres to także zróżnicowany poziom, czasem dość ekstrawagancki

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak albański
DurrësButrint

U styku filmu i podróży