Archiwum kategorii: Zabytek

Kumran (Qumran), zagadkowe zwoje, ruiny i jaskinie

Jeśli popatrzymy na Kumran (lub Qumran, hebr. חירבת קומראן) jako stanowisko archeologiczne to nie wypada ono imponująco. Jest niewielkie, a na Bliskim Wschodzie znajdziemy dużo ciekawsze miejsca. Niemniej jednak sława tego miejsca tkwi nie w imponujących zabytkach, a historii zapisanej w zwojach.

Eksponaty w muzeum
Eksponaty w muzeum

Stanowisko archeologiczne Kumran

Formalnie rzecz biorąc stanowisko archeologiczne znajduje się w Palestynie (Zachodni Brzeg), jednak cały czas jest zarządzane przez Izrael. Zlokalizowane jest blisko Morza Martwego na Pustyni Judzkiej. Ta jest dość nieprzyjazna i jedną z najbardziej suchych na Ziemi. Przez lata była miejscem, które przyciągało pustelników i to jeszcze na wiele lat przed Chrystusem. Zresztą po Nim także przybywało tu wielu wiernych, wówczas powstało wiele świątyń.

Wystawa poświęcona zwojom
Wystawa poświęcona zwojom

Wracając do Kumran, pierwsza osada pochodzi prawdopodobnie z VIII lub VII wieku przed naszą erą. Niektórzy z naukowców utrzymują, że została ona wspomniana w Biblii, dokładniej w Księdze Jozuego (Joz 15,62), gdy mówiono o Mieście Soli. Pewności nie ma, jak w przypadku wielu innych informacji. Badania wskazują, że w odległości trzech kilometrów od osady – Kumran – znajdowały się uprawy. Stamtąd pochodziły zbiory dla mieszkańców.

Stanowisko archeologiczne Kumran
Stanowisko archeologiczne Kumran

Esseńczy w Kumran

Drugi rozwój miejscowości nastąpił około połowy II wieku przed naszą erą. Niektórzy twierdzą, że za sprawą esseńczyków, czyli jednego z żydowskich stronnictw religijnych. Kwestia esseńczyków pozostaje do dziś sporna, głównie dlatego, że ci z Kumran nie do końca pasują do doktryny. Czy to był jakiś odłam esseńczyków, czy może osobne stronnictwo, tego dziś nie wiemy. W każdym razie żyli tu w zamkniętej społeczności, przypominającej trochę nasze zakony, która charakteryzowała się inną doktryną. Niektórzy z badaczy twierdzą, że Jan Chrzciciel był jednym z esseńczyków i pobierał nauki właśnie tutaj.

Kumran, w tle morze Martwe
Kumran, w tle morze Martwe

Upadek Kumran zaczął się w 68 naszej ery, kiedy po powstaniu w Judei, także tutaj wkroczyli rzymscy żołnierze i zostawili swój garnizon. Esseńczycy (czy kumrańczycy) opuścili te tereny, jednak wcześniej w pobliskich jaskiniach starannie poukrywali swoje zwoje. Najstarsze datuje się na rok około 500 przed naszą erą. Są one zdecydowanie ważniejsze dla naukowców niż same stanowisko archeologiczne. Szukając tych zwoi przekopano praktycznie całą okolicę. Dzięki suchej pogodzie wiele z nich zachowało się w bardzo dobrym stanie (choć nie wszystkie). Z innych ciekawostek znaleziono tu także naczynie, w którym wciąż znajdował się atrament. Zaś wśród zabudowań do dziś można oglądać choćby refektarz, lub to co z niego zostało.

Pozostałości Kumran
Pozostałości Kumran

Odkrycie zwojów

Kumran odkrywano w dwóch etapach. W połowie XIX wieku znaleziono tu dawne grobowce, które zainteresowały archeologów. Bardziej właśnie jako wykopaliska sprzed prawie dwóch tysięcy lat. Niemniej jednak nic naprawdę istotnego nie znaleziono. Dopiero w roku 1947 dokonał się przełom. Jeśli wierzyć legendzie, działo się to zupełnie jak z Terakotową Armią, czyli zwoje znaleziono przez przypadek. Pewien z beduiński pasterz szukał w okolicy zaginionej kozy i zajrzał do jednej z jaskiń, w której znajdowały się zwoje.

Okolice Kumran
Okolice Kumran

Kolejne odkrywano w latach 1947 – 1956. Część – w tym pierwsze znaleziska – odnajdywano na jerozolimskiej medinie. Dziś liczba znalezionych pergaminów przekracza 900, zaś ich lektura stała się bardzo istotnym źródłem wiedzy dla naukowców. Pracę nad badaniami zwojów nadzorował dominikanin Roland de Vaux, zaś pomagał mu Polak, Józef Milik. Qumranologia to nauka zajmująca się tymi zwojami. Zwoje te, pomijając ich wartość historyczną, budziły także zainteresowanie z tego powodu, iż poza egzemplarzami Starego Testamentu znajdowały się tu także pisma apokryficzne. Powodowało to zainteresowanie, ale też i inny odbiór wspólnoty z Kumran. Jedną z osób, która żywo interesowała się ich dziełami, był pisarz SF – Philip K. Dick.

Szlak w stanowisku archeologicznym
Szlak w stanowisku archeologicznym

Kumran obecnie

Naukowców zaś bardziej nawet zainteresowały dokumenty wspólnoty. Najczęściej to dość niewielkie teksty, które z jednej strony ukazywały historię tak regionu jak i tę ukazującą codzienność wspólnoty, z innej były też zapisami modlitw. Dziś większość zbiorów znajduje się poza Kumran. Tutaj zaś mamy do zobaczenia muzeum, które stara się ukazać historię działającej tu wspólnoty oraz niewielkie stanowisko archeologiczne. Najłatwiej oczywiście dotrzeć tu samochodem. Przed ośrodkiem jest niewielki parking, ale zainteresowania dużego nie ma. Część prezentacji w muzeum to filmik.

Starożytne ruiny
Starożytne ruiny

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak palestyński
Kumran

Kurion, starożytne miasto na Cyprze

Cypr był zamieszkany jeszcze w czasach neolitycznych, co można zobaczyć choćby w Chirokitia, natomiast jednym z najciekawszych i największych stanowisk archeologicznych jest Kurion (grec. Κούριο). Dziś pełni on także rolę miejsca w którym organizuje się imprezy masowe.

Droga w Kurion
Droga w Kurion

Gdzie leży Kurion?

Pewnym problemem jest stwierdzenie, w jakim właściwie kraju znajduje się Kurion. I tym razem nie chodzi o problematyczny Cypr Północny. Formalnie rzecz biorąc powinna to być Wielka Brytania, bowiem jest to teren bazy wojskowej Akrotiri. Całe jej terytorium należy do Brytyjczyków, ale muzeum zarządzają władze cypryjskie. Jak w przypadku innych brytyjskich enklaw na wyspie, granica jest tu tylko na mapie. Nie ma żadnych przejść, ani nic takiego. Właściwie wiele osób może nawet się nie zorientować, że znajduje się poza Cyprem.

Mozaiki w Kurion
Mozaiki w Kurion

Historia Kurion

Historia miasta zaczyna się między XIV a XII wiekiem przed naszą erą; z tamtego okresu pochodzą najstarsze wykopaliska. Miasto założyli koloniści z Argos. Istotną rolę Kurion zaczął odgrywać w czasach perskich (około IV wiek przed naszą erą). Miasto wspierało Persję, potem Aleksandra Macedońskiego i Grecję. Rozkwit nastąpił jednak dopiero w czasach Imperium Rzymskiego i rozwoju chrześcijaństwa. W III wieku naszej ery ustanowiono tu biskupstwo.

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Kurion zaczął chylić się ku upadkowi po trzęsieniu ziemi w 365 roku. Nie udało się odbudować miasta w pierwotnej formie i wielkości, co więcej, nawet biskupstwo zostało przeniesione do Episkopi. Miasto funkcjonowało w czasach Bizancjum, aż do najazdu Arabów w VII wieku. Potem opustoszało.

Teatr został odrestaurowany i dostosowany do nowoczesnych pokazów
Teatr został odrestaurowany i dostosowany do nowoczesnych pokazów

Zwiedzanie Kurion

Zwiedzanie Kurionu jest właściwie dość łatwe, o ile dysponujemy samochodem, by tu się dostać. W innym przypadku, jak w wielu miejscach na Cyprze zostaje albo tu dojść, albo dojechać rowerem (Limassol jest oddalone o około 16 km) lub skorzystać z gotowej wycieczki. Samochodem dojeżdża się do bramki, gdzie można kupić bilet. Tu trzeba zatrzymać się na chwilę na tymczasowym parkingu. Potem jedziemy na górę, gdzie znajduje się duży parking. Tam też rozpoczyna się właściwe zwiedzanie.

Resztki kolumny
Resztki kolumny
Muszla zdobiąca Kurion
Muszla zdobiąca Kurion

Wpierw wchodzi się do maleńkiego muzeum. Bardziej to sklep z niewielką makietą, w której możemy zobaczyć jak niegdyś wyglądały okolice. Następnie przechodzi się do zadaszonej części stanowiska archeologicznego z mozaikami. To tak zwany Dom Eustoliosa.

Stanowisko archeologiczne Kurion
Stanowisko archeologiczne Kurion

Zdecydowanie największymi budowlami, które się ostały, jest pochodzący z II wieku naszej ery teatr (wcześniej znajdował się tu inny, więc pewne fragmenty są starsze). Obecnie teatr został w dużej części zrekonstruowany. Warto też pójść dalej, by zobaczyć pozostałości dawnych łaźni rzymskich.

Mozaika w Domu Gladiatorów (Kurion, Cypr)
Mozaika w Domu Gladiatorów (Kurion, Cypr)

Tam także znajdziemy kolejne mozaiki, tym razem przedstawiające walki gladiatorów (Dom Gladiatorów), zaś w innym miejscu Odyseusza (Dom Achillesa). Są też elementy chrześcijańskie, jak ruiny bazyliki (z V wieku) oraz innych obiektów, jak choćby agory, nimfeum oraz dawna stoa – zostało z niej kilka kolumn. Jako ciekawostkę można tu zobaczyć w łaźni pozostałości dawnego ogrzewania podłogowego.

Widok na morze
Widok na morze
Dawne termy i ogrzewanie podłogowe
Dawne termy i ogrzewanie podłogowe

Atrakcje w okolicy

Jakieś dwa kilometry dalej znajdują się pozostałości świątyni Apollina i dawny stadion olimpijski. Znów najłatwiej jest tam dojechać samochodem. Stanowią one dodatek do zwiedzania Kurionu.

Ruiny w Kurion
Ruiny w Kurion

Stanowisko archeologiczne jest spore (choć nie tak jak to w Pafos), ale jednocześnie w miarę zbite. Kolejne ruiny są stosunkowo blisko siebie. Można tu oglądać mozaiki, pozostałości świątyń i innych budynków. Kurion zlokalizowany jest blisko brzegu, więc można tu popatrzeć z klifu na morze. Pomijając zadaszone mozaiki, cały teren jest odsłonięty i nasłoneczniony. Na zwiedzenie stanowiska na spokojnie należy liczyć jakieś 2-3 godziny.

Pozostałości zabudowy w Kurion
Pozostałości zabudowy w Kurion

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak cypryjski
KurionNikozja

Tatew, piękny górski klasztor i ormiańskie manuskrypty

Tatew (orm. Տաթև) to wioska położona w górskiej prowincji Sjunik, acz wcale nie tak wysoko. Słynie przede wszystkim z pięknego i historycznego monastyru. Mimo iż osada znajduje się na wzniesieniu, to jednak klasztor postawiono na wysokości zaledwie 1506 metrów nad poziomem morza. Jak na armeński standard jest to stosunkowo nisko. Dziś dodatkową atrakcją jest dotarcie do niego, możliwe choćby najdłuższą kolejką linową na świecie.

Konie w wiosce Tatew
Konie w wiosce Tatew

Klasztor Tatew

Tak naprawdę mówiąc „Tatew” ma się na myśli obronny klasztor z IX wieku, zlokalizowany na bazaltowej skale na krawędzi wysokiego kanionu rzeki Worotan. Takie położenie i mury wyraźnie sygnalizują jego obronną funkcją, bo rzeczywiście klasztor niejednokrotnie musiał mierzyć się z napaściami. Jednocześnie dziś wygląda to bardzo malowniczo z perspektywy odwiedzających. Trochę podobnie umieszczona jest świątynia w Garni. Z klasztoru widać też piękne szczyty Karabachu, w maju były ośnieżone. Sama wioska zaś od zawsze była dodatkiem, dziś oczywiście żyje przede wszystkim z turystów. To kolejna dobra okazja, by spędzić noc w armeńskim domu.

Szczyty Karabachu, Tatew, Armenia
Szczyty Karabachu, Tatew, Armenia

Klasztor istnieje w tym miejscu od IX wieku, w dodatku jako siedziba biskupa prowincji, ale jego złota era przypada na wieki XIV i XV, kiedy został założony Uniwersytet Tatew, najważniejszy ośrodek religijny, naukowy i sztuki w średniowiecznej Armenii. Stąd pochodzą cenne rękopisy, a także tutaj ukształtował się kanon malarstwa miniatur. W trudnych czasach Tatew był ostoją narodowej pamięci i duszy. Dziś wiele z tych rękopisów, które ocalały, przechowuje się w instytucie Matenadaran w Erywaniu. Niestety zachował się jedynie ułamek dawnego zbioru.

Monastyr Tatew
Monastyr Tatew

Każdy z obecnie istniejących kościołów w Tatew jest rekonstrukcją i to wielokrotną: W XII wieku klasztor ucierpiał znacznie w wyniku trzęsień ziemi, a wkrótce został splądrowany przez Turków Seldżuckich, którzy spalili około 10 tysięcy manuskryptów. Za to już pod koniec XIII wieku Tatew znów kwitł i wchodził w swoją złotą erę.

Klasztor z oddali
Klasztor z oddali

Pomimo wybudowania murów obronnych, klasztor znów został zniszczony przez agresorów, tym razem mongolskich: najazd Timura w latach 80. XIV wieku na prowincję Sjunik i 50 lat później jego syna Szahrucha sprawiły, że mnisi wrócili do Tatew dopiero w XVII wieku, by na koniec tamtego stulecia paść ofiarą kolejnego, tym razem perskiego władcy, zaś w pierwszej połowie XVIII wieku Tatew stracił biskupstwo i został włączony w skład diecezji Erywania.

Kompleks pustelników
Kompleks pustelników

Tatew współcześnie

Wówczas ostatecznie stracił swoje znaczenie, przypieczętowane poważnym trzęsieniem ziemi w 1931 roku. Dla uznania wkładu w kulturę Armenii i świata, a także wartości historycznej i artystycznej, klasztor Tatew i znajdujący się w dolinie rzeki Tatewi Anapat zostały w 1995 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dziś monastyr jest odrestaurowany i poza świątyniami można tu zobaczyć też kilka pomieszczeń gospodarczych mnichów. Warto dodać, że w okresie świetności mieszkało to ich około 600, zaś najbardziej znany z nich to św. Grzegorz z Tatew. Dodatkową atrakcją są oczywiście chaczkary i inne przedmioty (krzyże, dzwony). Zwiedzanie klasztoru jest darmowe.

Wieża strażnicza
Wieża strażnicza

Zwiedzanie monastyru

Obecnie możemy podziwiać trzy kościoły wchodzące w skład założenia klasztornego. Najważniejszym i najstarszym z nich jest cerkiew św. Piotra i Pawła, zbudowana latach 895 – 906 na miejscu poprzedniego mniejszego kościoła. Wewnątrz mamy pozostałości fresków i przepiękne zdobienia. Wkrótce obok wyrosła cerkiew pod wezwaniem świętego Grzegorza Oświeciciela (który nawrócił Armenię), prostsza w konstrukcji, bez kopuły. W dodatku przylegająca, więc wygląda trochę jak boczna kapliczka lub ołtarz. Najmłodszym, o ile można tak powiedzieć, jest kościół świętej Matki Bożego Kościoła, który powstał w początkach XI wieku. Warto zauważyć, że ma on dwa poziomy i znajduje się przy bramie w murze.

Klasztor w Tatew
Klasztor w Tatew

Ciekawostką jest też Gawazan, czyli „tańcząca kolumna” stojąca na dziedzińcu. Wzniesiono ją w X wieku, liczy sobie osiem metrów, zaś skonstruowana jest tak, że w przypadku ruchów tektonicznych odchyla się do właściwej pozycji, oczywiście robiąc przy tym hałas. To było takie urządzenie ostrzegające przed trzęsieniem ziemi. Działało to podobnie jak kamienie sejsmologiczne w Dżarasz.

Cerkiew św. Piotra i Pawła
Cerkiew św. Piotra i Pawła

Dotarcie do Tatew

Do Tatew można się dostać z miasteczka Halizdor za pomocą kolejki linowej o nazwie Skrzydła Tatew. Ta otworzona w październiku 2010 roku kolejka ma najdłuższą napowietrzną trasę bez pośrednich przystanków: liczy 5752 metry długości w jednym ciągu! Dzięki temu została wpisana do księgi Guinessa. Wagoniki osiągają prędkość 37 km na godzinę, zaś finalna część wznosi się wysoko nad przełęczą Worotan. Nazwa „Skrzydła” ma też nawiązanie do legendy. Podobno jeden z budowniczych klasztoru poprosił Boga o to, by dał mu skrzydła i pozwolił odlecieć.

Tatew z drona
Tatew z drona

Przełęcz Worotan

Ale to nie jedyna możliwość dotarcia do monastyru. Drugą jest szosa. Jedni próbują ją przejść, inni przejechać. W obu przypadkach jest to ciekawe doświadczenie. Po środku znajduje się punkt zwany mostem Diabła lub Szatana (Satani Kamurdj). Jest to przepiękna formacja skalna z wodospadami, częściowo utworzona też na bazie dawnej jaskini. Można to oglądać z góry, w dodatku są tu barierki, acz znajdują się śmiałkowie, którzy zażywają tu kąpieli. Woda podobno jest ciepła, gdyż oprócz zimnego strumienia miesza się z geotermalnym źródłem. Natomiast według lokalnej legendy, most został utworzony w sposób nadprzyrodzony. Gdy wieśniacy uciekali przed oprychami, dobiegli do rzeki i nagle spadł z góry kamień, tworząc im most.

Przejazd przez przełęcz
Przejazd przez przełęcz

Przejazd przez przełęcz jest bogaty w serpentyny, czasem nawet dość ostre. Z Halizdor najpierw trzeba zjechać na sam dół (tam też znajduje się most Diabła), by zacząć wspinanie. Po drodze można obserwować jeszcze inne ciekawe budowle, jak choćby starą wieżę strażniczą, czy kompleks pustelników z Tatew (czyli wspomniany już Tatew Anapat). To też możliwość, by spojrzeć na klasztor z dołu i zobaczyć go na tle ośnieżonych szczytów. Wówczas przypomina trochę widok z Chor Wirap lub gruziński klasztor Cminda Sameba.

Okolice mostu Diabła
Okolice mostu Diabła

Z samego klasztoru Tatew prowadzą też trasy trekingowe. Warto przejść się jedną z nich, tuż za klasztorem. Prowadzi ona do punktu widokowego, z którego doskonale widać krawędź i cały klasztor. „Skrzydła Tatewu” dowożą nas w okolicę klasztoru, a tam znajdziemy już sporo knajp i zajazdów. Można też poszukać dodatkowych atrakcji jak przejażdżki konne. Samo Tatew (pomijając klasztor) jest dość mocno turystyczne, ale jest to ciekawe doświadczenie, bowiem poza bliską okolicą kolejki i klasztoru reszta jest raczej improwizowana. Włącznie z wycieczkami konnymi i noclegami. To możliwość zobaczenia bardziej oryginalnej Armenii.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
TatewWagharszapat

Madanin, ksary, Mos Espa I „Mroczne widmo”

Madanin (czasem spotyka się też pisownię Medenin, fr. Medenine, arab. مدنين‎) to niewielkie miasteczko w Tunezji na głównej drodze prowadzącej do Libii. Słynie ono z dobrze zachowanych ksarów, które wykorzystał George Lucas w „Mrocznym Widmie”.

Wejście do ksaru i obecna medyna
Wejście do ksaru i obecna medyna

Historia Madanin

Madanin wraz z bazarem od starożytności istniało właściwie dzięki handlowi, choć to tylko małe, acz dobrze usytuowane miasto na szlaku kupców. Warto wspomnieć o incydencie z czasów II wojny światowej. Miasto z rąk Aliantów próbowali odbić Niemcy. 6 marca 1943, pod dowództwem generała Erwina Rommla, hitlerowcy ponieśli sromotną porażkę w bitwie o Madanine. Rommel pokonany przez Bernarda Montgomery’ego został z rozkazu Hitlera ewakuowany z Tunezji do Włoch. Kilka miesięcy później rozwiązano Afrika Korps.

Ksar w Madanin
Ksar w Madanin

Ksar w Madanin

To co dziś najbardziej przyciąga uwagę w Madanin to ksar pełniący rolę medyny. Ksar to rodzaj ufortyfikowanej osady bądź spichlerza na zboża i towary, wzniesionej z gliny i kamienia. Często na szlaku karawan na pustyni, czyli pełnił trochę podobną rolę jak karawanseraj choćby w Iranie. Ksary pełniły także formę obronną, więc zewnętrzne części wyglądały trochę jak mury. Berberowie wznosili podobne zabudowania także w innych krajach, choćby w Maroku. Jeden z najbardziej znanych ksarów to Ajt Bin Haddu. Choć w wielu miejscach jest podobny do tych tunezyjskich, to te w Tunezji są dość charakterystyczne, ze względu na ghorfy i ustawienie przypominające plan atrialny z wewnętrznym dziedzińcem.

Ksar został wykorzystany jako lokacja, Mos Espa na planecie Tatooine („Star Wars”)
Ksar został wykorzystany jako lokacja, Mos Espa na planecie Tatooine („Gwiezdne Wojny”)
Ksar w Madanin (Tunezja) to kwatery niewolników w Mos Espa na Tatooine („Star Wars: Mroczne Widmo”)
Ksar w Madanin (Tunezja) to kwatery niewolników w Mos Espa na Tatooine („Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo”)

W Madanin znajduje się bardzo okazały i zarazem dość charakterystyczny ksar. Wznosi się on wokół placu, gdzie znajdowały się też wejścia do domostw (tylko od środka ksaru). Więc oprócz tego, że ludzie tu mieszkali, gromadzili swoje zasoby, bronili się, także całe życie i handel toczyło się wokół placu. Zresztą nawet dziś, w Madenine główny ksar, znajdujący się przy avenue 7 Novembre, w wielu miejscach zamieniony jest w medynę, stąd właśnie czasem można się spotkać z nazwą medyna zamiast ksar. Dodatkowo znajduje się tu także Muzeum Berberyjskie, w którym można zobaczyć lokalną kulturę, ale Madanin raczej nie żyje z turystów. Ci pojawiają się tu przy okazji.

Filmowcy niewiele musieli tu dekorować
Filmowcy niewiele musieli tu dekorować

„Gwiezdne Wojny” i Madanin

Jednak to nie II wojna światowa, ani ciekawy ksar przyciągnęły nas do tego miejsca, a filmy. Ksary zostały wykorzystane w „Mrocznym widmie” jako kwatery niewolników, w tym przede wszystkim te należące do Anakina Skywalkera. Stąd choćby Qui-Gon zabierał Anakina na szkolenie Jedi, tu też żegnał się z matką (Shmi Skywalker). To są dokładnie te same budynki w centrum miasta, więc dość łatwo je znaleźć, zwłaszcza plac. Natomiast Lucas kręcąc w Tunezji Epizod I wykorzystał jeszcze dwie inne lokacje z innymi ksarami (Ksar Hadada i Ksar Ouled Soltane), by połączyć je w jedno. W filmie płynnie przechodzimy pomiędzy prawdziwymi miejscami nawet w tej samej scenie. Były uzupełnieniem dla zbudowanego planu Mos Espy.

Ksary w Madanin
Ksary w Madanin

Tu przede wszystkim nagrano wejście do domu Shmi Skywalker w miejscowości Mos Espa na Tatooine i scenę burzy piaskowej w mieście. Tu także Anakin żegna się ze swoją matką. Madaninie przede wszystkim wykorzystywano w celu ukazania szerszej perspektywy, ksary te bowiem się ciągną i tworzą interesującą konstrukcję. „Gwiezdne Wojny” były kręcone w tym miejscu w 1997 roku.

Medenine, okolice ksaru
Medenine, okolice ksaru

Zwiedzanie Madaninu

Pomijając ksar, Madanin jest raczej typową przejazdową miejscowością. Owszem jest tu i wielki meczet, jak i stadion, jednak nie wyróżniają się one w sposób szczególny. Zaś świadomość „Gwiezdnych Wojen” jest tu praktycznie znikoma, ludzie raczej zakładają, że turyści przyjeżdżają oglądać medynę. Zwłaszcza, że znajduje się przy niej Muzeum Berberyjskie, ukazujące ich kulturę. Jest też możliwość zrobienia sobie tatuaży z henny, no i kupna suszonej harissy.

Muzeum kultury berberyjskiej
Muzeum kultury berberyjskiej

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tunezyjski
Madanin
?
Szlak filmowy
Madanin

Saryazd, forteca z suszonej cegły

Opisywaliśmy już wioskę Kharanaq, ale obok Jazdu jest jeszcze jedna, trochę podobna atrakcja. Zamek w Saryazd, zwany też fortecą Sar Yazd (per. قلعه سريزد). Był to fort zbudowany jakieś 50 kilometrów od Jazd, który miał bronić to miasto przed atakami. Dziś, jak łatwo się domyślić, jest to atrakcja turystyczna.

Widok na główną bramę zamku w Saryazd
Widok na główną bramę zamku w Saryazd

Zamek w Saryazd

Obronne zadanie zamku jest dość znane i rozumiane. U nas też budowało się posterunki, strażnice czy twierdze w pewnej odległości od miast. Zamek ten miał jeszcze jedną ważną funkcję, identyczną jak tunezyjskie ksary. W razie zagrożenia pełnił rolę skarbca Jazdu, zaratusztriańska ludność mogła tu zdeponować swoje kosztowności i zapasy.

Główna brama zamku w Saryazd
Główna brama zamku w Saryazd
Wąskie uliczki wewnątrz zabudowań
Wąskie uliczki wewnątrz zabudowań

Zamek w Saryazd został zbudowany z cegły suszonej, zwanej czasem z hiszpańskiego adobe. Pierwotna forteca została wzniesiona gdzieś między III a VII wiekiem naszej ery (co czyni ją jedną z najstarszych ocalałych w Iranie), dziś trudno wyrokować dokładną datę. Oczywiście jak łatwo się domyślić, przez lata była używana, modyfikowana, wielokrotnie naprawiana, nowsze elementy zastępowały starsze, aż w końcu przestała być potrzebna i popadła w ruinę.

Zamek Saryazd z góry
Zamek Saryazd z góry

Dziś zwiedzając ten zamek widzi się różne stadia rozkładu. W niektórych widać rękę współczesnego człowieka, który coś naprawił. Inne fragmenty zwyczajnie niszczeją. Pozwala to spojrzeć na tę twierdzę oczyma wyobraźni i zobaczyć jak mogłaby wyglądać, gdyby nie była naprawiana i jak, gdyby ją całkowicie odnowiono. Zaś wpływ późniejszych był tak duży, że trudno określić, co właściwie pozostało z oryginalnej zabudowy.

Niektóre cegły się już dość mocno kruszą
Niektóre cegły się już dość mocno kruszą

Budowa zamku

Z fortecą jest ten problem, że po Kharanaq nie wygląda zbyt okazale z zewnątrz. Może nawet odstraszać, zwłaszcza że jest to atrakcja płatna (choć jak na polskie warunki niezbyt droga). Ale w środku jest zaskakująco dużo do oglądania. Jest wiele korytarzy, pięter, a nawet jakiś podpiwniczeń. Nie zawsze schody nadają się do bezpiecznej wspinaczki, ale tam gdzie się nie rozsypywały, daliśmy radę się wspiąć.

Inne są dość dobrze zachowane
Inne są dość dobrze zachowane

Ciekawostką jest też to, że forteca ta ma kilka murów obronnych. Jest przygotowana do tego, by w razie czego przenieść obronę na inny poziom. Przypomina to konstrukcję naszych fortyfikacji, w których środku często znajduje się donjon. No i jeszcze posiada fosę, obecnie wyschniętą. W każdym razie przywodzi nam na myśl system umocnień twierdz znany z Europy.

Mury zamku w Saryazd
Mury zamku w Saryazd
Saryazd, piwnice
Saryazd, piwnice

Na koniec jeszcze jedna rzecz, spacer po tym zamku przypomina nam trochę tunezyjskie ksary, nie tylko dlatego, że pełni tę samą funkcję, ale z powodu budowy. Pewnie przez tę cała glinę, gęstą zabudowę i wąskie uliczki. Znów dodatku była to wycieczka bez innych turystów. Nie było tu nikogo.

Zamek w Saryazd
Zamek w Saryazd

Dojazd do Saryazd

Do Saryazd najlepiej dotrzeć samochodem, czy to własnym, czy taksówką. Przed zamkiem można bez problemu zaparkować. W środku zaś po zakupie biletu można też zobaczyć wystawę różnych starych przedmiotów, przede wszystkim naczyń glinianych. Zwiedzanie fortecy nie zajmuje długo, godzina wystarczy na spokojnie.

Cześć muzealna zamku
Cześć muzealna zamku

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Saryjazd