Archiwum kategorii: Zabytek

Grobowce dynastii Ming (Ming Tombs), chińska nekropolia

Jakieś 50 kilometrów od Pekinu w dawnej miejscowości Changping (chin. 昌平区, dziś to już część Pekinu) znajdują się słynna nekropolia cesarzy z dynastii Ming. Cały kompleks liczy sobie 40 km². Obok Wielkiego Muru, Grobowce dynastii Ming (chin. 明朝十三陵 – co dosłownie znaczy trzynaście grobów dynastii Ming), lub skrótowo Grobowce Mingów, to jedna z atrakcji okolic stolicy państwa środka, w sam raz na całodniową lub pół-dniową wycieczkę.

Czerwona Brama do Grobowców Mingów
Czerwona Brama do Grobowców Mingów

Historia Grobowców Mingów

Dynastia Ming rządziła Chinami w latach od 1368 do 1644, to też ostatnia narodowa dynastia w Cesarstwie. Kolejna, czyli Qing, to dynastia mandżurska. Mingowie doszli do władzy w wyniku powstania przeciw mongolskiej dynastii Yuan. W czasach dynastii Ming w Chinach panował rozkwit kulturalny w dziedzinie poezji, literatury, muzyki czy malarstwa, ale jednocześnie dość mocno wyhamował postęp technologiczny i terytorialny. Chiny pielęgnowały swoją kulturę, nawiązywały do swojej przeszłości i nawet nie próbowały iść naprzód. Przez dłuższy czas rządów Mingów Chińczycy rozwijali też handel, zwłaszcza z Europą, eksportując głównie jedwab i porcelanę. Niestety zmiany klimatyczne, jak również  stagnacja doprowadziły do klęski głodu i epidemii, w rezultacie zaczęły się powstania, które ostatecznie zakończyły rządy dynastii Ming.

Stella z żółwiem (Grobowce Mingów)
Stella z żółwiem (Grobowce Mingów)

Trzeci cesarz z dynastii Ming, Yongle stał się wielkim budowniczym. Przeniósł stolicę z Nankinu do Pekniu, wiązało się to z budową Zakazanego Miasta. Zabrał się za odbudowę Wielkiego Kanału, tym samym na znaczeniu bardzo zyskało choćby miasto Suzhou. Podobnie też jak Qin Shi Huang postanowił przygotować sobie mauzoleum. Tym razem nie była to nowa Terakotowa Armia, acz trudów nie szczędzono. Grobowce Mingów są wielkie, ale już nie tak ekstrawaganckie. To właśnie w tym miejscu pochowano nie tylko Yongla, ale też kolejnych cesarzy, z wyjątkiem uzurpatora Jingtaia. Stąd mowa o trzynastu grobach Mingów z szesnastu cesarzy.

Zdobienia pawilonów (Grobowce Mingów)
Zdobienia pawilonów (Grobowce Mingów)

Kotlina, w której znajdują się grobowce, została wybrana zgodnie z prawidłami feng shui. Otoczona górami z trzech stron, zaś od południa murem, miała stanowić spokojne miejsce odpoczynku dla cesarzy. Wraz z grobowcami Qingów w 2003 roku znalazła się na liście UNESCO.

Schody, w częścią dla cesarza
Schody, w częścią dla cesarza

Grobowce Dynastii Ming: Zwiedzanie

Dziś oczywiście jest to jedno z miejsc, które można spokojnie zwiedzać. Natomiast Chińczycy nie kwapią się z udostępnieniem wszystkich grobowców. Wychodzą z założenia, że lepiej jest pokazać mniej, a dopiero za jakiś czas, gdy atrakcja przestanie przyciągać tłumy turystów, coś dodać. W efekcie dziś można zwiedzić tylko trzy grobowce. Jednak ma to też praktyczny aspekt: przy tak olbrzymim terenie nie da się zwiedzić wszystkiego. A już na pewno w jeden dzień. Prawdę mówiąc, zobaczenie wszystkich trzech to jest wyzwanie ze względu na duży teren. Dodatkowo nie różnią się one od siebie aż tak bardzo.

Cesarz Yongle z dynastii Ming
Cesarz Yongle z dynastii Ming

Wejście do obiektu zaczynamy od przejścia przez Wielką Czerwoną Bramę, za którą znajduje się Pawilon Stelli. Jest tam także rzeźba żółwia. Żółw w Chinach uznawany jest za jedno z czterech cudownych zwierząt (obok feniksa, smoka i jednorożca). Żółw dla Chińczyków jest symbolem niezmiennej trwałości i niezależności, a także kryje w sobie tajemnice Nieba i Ziemi. Karapaks (górna część skorupy) to sklepienie niebieskie, zaś plastron – Ziemia. Słowo „żółw” w pewnym etapie historii miało też w Państwie Środka inne znaczenie, określające tematy tabu. Choćby żółwi ojciec – ojciec prostytutki. Stąd żółw i pozostałe trzy inne zwierzęta dość często występują w symbolice chińskiej.

Wieża Duchów, Grobowce Mingów
Wieża Duchów, Grobowce Mingów

Grobowce Mingów: Duchy i stworzenia

Chiński jednorożec to qilin. Ukazywał się tam, gdzie panowała harmonia i był znakiem łaski niebios. Tradycyjnie qilin wiązany był też z chęcią posiadania potomstwa. Choć to jednorożec, qilin może tych rogów mieć więcej. Chiński feniks, czyli fenghuang z kolei jest kojarzony z cnotą, czy wdziękiem, a także taoistycznym yin i yang. Fenghuangi są władcami wszystkich ptaków. Samce to Feng, samice Huang, choć coraz częściej Huang odnosi się do wszystkich feniksów, wówczas to smok jest tym męskim pierwiastkiem. Chiński smok natomiast to symbol dobroci i szczęścia, bardzo popularny i obecny w Państwie Środka.

Qilin
Qilin

Za pawilonem jest zlokalizowana droga duchów, czyli shendao. Tradycyjnie prowadzi ona do grobowców, zaś po bokach często zlokalizowane są rzeźby pełniące rolę strażników. Posągami mogą być tak ludzie, jak i zwierzęta. Za Pawilonem Stelli jest dokładnie 12 par zwierząt (w tym mitycznych), oraz 12 par mandarynów. Droga ta prowadzi do kolejnej bramy – Smoka i Feniksa.

Mandaryn (Grobowce Mingów, Chiny)
Mandaryn (Grobowce Mingów, Chiny)

Za bramą znajduje się pierwszy z grobowców, Changling. Pochowano tu cesarza Yongle i jego małżonkę. To największy i najlepiej zachowany ze wszystkich grobowców. Wchodzi się do niego przez potrójną bramę i tu uwaga, która dotyczy tradycyjnej architektury cesarskich Chin: środkowa brama, czy środkowe przejście, które czasem widać przy schodach (schody są po prawej i lewej, zaś w środku jest zdobiony podjazd) są zarezerwowane dla cesarza. Nie ma schodów, bo tu zawsze powinna być przenoszona lektyka. Słudzy zaś szli po lewej i prawej stronie. Za bramą jest Pawilon Stałych Łask, dziedziniec, a także wznosi się kopiec otoczony murem. Niedaleko są też groby cesarskich konkubin.

Droga duchów, Grobowce Mingów
Droga duchów, Grobowce Mingów

Dwa pozostałe udostępnione grobowce to Dingling należący do cesarza Wanli oraz Zhaoling cesarza Longqing. Kolejne dziesięć grobowców nie jest udostępnianych zwiedzającym. Część z nich została już jednak odrestaurowana i przygotowana pod taką ewentualność. Obecnie, póki zainteresowanie jest duże, są one zamknięte, oficjalnie by je chronić.

Pawilon Nadzwyczajnej Przychylności
Pawilon Nadzwyczajnej Przychylności

Dojazd do Grobowców Mingów

Dojazd do Grobowców Mingów jest możliwy zarówno samochodem, jak i komunikacją miejską. Obecnie do Changping prowadzi linia metra (Changping Line) z Pekinu. Wysiada się na stacji Ming Tombs.

Stella
Stella

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chiński
Grobowce MingówPekin

Anuradhapura, święte i starożytne miasto na Sri Lance

Pierwsza historyczna stolica Cejlonu to Anuradhapura (syng. අනුරාධපුරය, tamil. அனுராதபுரம்); to właśnie stąd Sri Lanką rządziło jakieś 113 władców. Dziś to wciąż święte miasto buddystów, a przede wszystkim wspaniały kompleks archeologiczny, obok którego kwitnie żarliwe życie religijne. Z jednej strony ogląda się tu ruiny, z drugiej widzi pątników. To mieszanka, która robi niesamowite wrażenie. Zaś dzięki porastającej okolice dżungli, całość została wpisana na listę UNESCO tak w kategorii przyrodniczej jak i kulturowej. Wraz z dwoma innymi, historycznymi stolicami – Pollanaruwą i Kandy stanowi też tak zwany Złoty Trójkąt Sri Lanki.

Anuradhapura i pole ryżowe
Anuradhapura i pole ryżowe

Anuradhapura: Miasto, zabytki i zwiedzanie

Warto pamiętać, że jet to wciąż żyjące miasto. Nie tak wielkie i nowoczesne jak Kolombo, ale wciąż posiadające dość sporą infrastrukturę turystyczną w postaci hoteli i nie tylko. To 20 miasto w kraju, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców, ale to też stolica największej powierzchniowo prowincji. Zabytkowe i religijne budowle w mieście są niestety porozrzucane, więc przemieszczanie się między nimi wymaga czasu, roweru lub przewodnika z samochodem czy tuk tukiem. Przewodnik, który nas podwozi pod kolejne obiekty może być tu bardzo pomocny i przydatny, my takiego mieliśmy. Owszem, można wynająć tu zarówno przewodnika, który nas oprowadzi po wszystkim, jak również takiego, który nas tylko podwiezie. Wiele miejsc nie jest strzeżonych, więc można znaleźć i takich, którzy podwożą pod tylne wejścia, gdzie wchodzi się bez biletu.

Proporce i kadzidełka, Stupa Ruwanwelisaya
Proporce i kadzidełka, Stupa Ruwanwelisaya

Część atrakcji jest biletowana (właściwie jest jeden bilet, na który wchodzi się do kilku miejsc), a część nie. Niektóre są strzeżone i pilnowane, do innych można wejść nawet nie mając biletu lub po prostu bilet nie jest wymagany. W przypadku obiektów religijnych czasem trzeba płacić za pilnowanie butów (zaś koniecznie trzeba pamiętać, by je ściągnąć przed wejściem). By liznąć tego miejsca wystarczy kilka godzin, by zobaczyć większość ważnych rzeczy warto poświęcić na to jeden dzień. Dwa lub trzy jeśli chcemy oglądać bardziej oddalone obiekty. Całe miasto jest swoistym otwartym muzeum, a jednocześnie sanktuarium.

Świątynia Isurumuniya, Anuradhapura
Świątynia Isurumuniya, Anuradhapura

Świątynia Isurumuniya

Zwiedzanie zaczęliśmy trochę nietypowo. Pierwsza była wihara Isurumuniya z III wieku p.n.e., z dekoracjami sięgającymi wieków VII i VIII naszej ery. Wihara oznacza dokładnie „schronienie” i jest typem klasztoru wyznawców dźinizmu (pierwotna rola budowli) i potem buddystów.

Świątynia Isurumuniya
Świątynia Isurumuniya

Wihara Isurumuniya jest posadowiona przed sztucznym zbiornikiem wodnym z III wieku p.n.e. – Tissa Wewa. Jego rolą było zbieranie wody deszczowej na czas pory suchej. Tylko dwa zbiorniki na Sri Lance są starsze: jeden z V wieku p.n.e, drugi z przełomu V i IV w. p.n.e. Swoją drogą tu też zobaczyliśmy po raz pierwszy na Sri Lance rudawkę wielką, czyli największego żyjącego nietoperza.

Isurumuniya
Isurumuniya

Historia Anuradhapury i buddyzmu na Sri Lance

Miasto Anuradhapura zostało założone w V wieku przed naszą erą, ale ślady osadnictwa są o nawet pięćset lat starsze. Natomiast stolicą stało się w IV wieku p.n.e., gdy król Pandukabhaya – pierwszy anuradhapurskiej dynastii i szósty król Sri Lanki – przeniósł tutaj dwór. Początkowo obowiązującą religią był właśnie dżinizm.

Hulman (Semnopithecus priam) lub czasem langur popielaty lub langur hulman, częstujący się darami w świątyni drzewa Bohdi (Anuradhapura)
Hulman (Semnopithecus priam) lub czasem langur popielaty lub langur hulman, częstujący się darami w świątyni drzewa Bohdi (Anuradhapura)

Buddyzm przybył na Sri Lankę około 210 – 250 r. p.n.e. za sprawą mnicha Mahindy, który był synem cesarza Indii, Aśoki Wielkiego. Świeżo oświecony cesarz wysłał swego syna na naukę do buddyjskiego klasztoru, a ten z kolei stał się misjonarzem na Sri Lankę.

Małpy przy świątyni drzewa Bohdi
Małpy przy świątyni drzewa Bohdi

Drzewo Bohdi w Anuradhapurze

Córka cesarza Aśoki, także misjonarska, Sanghamitta, przywiozła w 245 roku naszej ery do Anuradhapury sadzonkę drzewa, figowca pagodowego. Była to szczepka pobrana z drzewa, pod którym Gautama Buddha doznać oświecenia. Jaya Sri Maha Bodhi jest najdłużej rosnącym drzewem zasadzonym przez człowieka o udokumentowanej historii. Dziś Jaya Sri Maha Bodhi przyciąga licznych pielgrzymów i obok relikwii Zęba Buddy (obecnie w Kandy) jest jednym ze skarbów Sri Lanki. Do drzewa przybywa mnóstwo pielgrzymów, turyści tu giną w tłumie. Według legendy to właśnie przybycie mniszki Sanghamitty zapoczątkowało założenie miasta, ale dziś wiemy, że Anuradhapura istniała już wcześniej. Natomiast za najstarsze święte miejsce Buddyzmu uznaje się klasztor Mihintale, gdzie w 247 przed naszą erą Mahinda rozpoczął nauczanie nowej religii. Klasztor znajduje się jakieś 13 km od Anuradhapury i do dziś jest miejscem pielgrzymek.

Drzewo Bohdi
Drzewo Bohdi

Na Sri Lance dominuje odłam nauk buddyjskich nazywany therawada, co znaczy „doktryna starszych” i faktycznie przyjmuje się, że jest to najstarsza ze współczesnych gałęzi buddyzmu. Została uformowana w 250 r. p.n.e jako kontynuacja oryginalnych nauk Buddy. Therawadini są zobligowani do przestrzegania wszystkich nauk Buddy Gautamy (Siakjamuni, ten historyczny Budda), także tych pośrednich i pomniejszych. Uważa się ten nurt za konserwatywny i ortodoksyjny, ale żeby było ciekawiej, Therawada kontynuuje „naukę analizy”, która używa krytycznych metod badawczych, a nie zdaje się na ślepą wiarę.
Indyjski misjonarz na Cejlonie dał początek długiej tradycji wymiany misjonarskiej w Południowej Azji. Dziś Sri Lanka znana jest jako kraj wykształconych mnichów-misjonarzy.

Osy korzystające z ofiarności buddystów
Osy korzystające z ofiarności buddystów

Sieć irygacyjna i stanowiska archeologiczne

Wkrótce po przyjęciu buddyzmu, Anuradhapura stała się ważnym ośrodkiem therawady. Dla stolicy królestwa zaczął się także okres wielkiej rozbudowy miasta, a na przełom tysiącleci przypada największy rozwój stolicy. Z I wieku pochodzą wielkie sieci irygacyjne wraz ze zbiornikami retencyjnymi, które możemy podziwiać do dziś, nie tylko na obszarze archeologicznym miasta Anuradhapura. Warto wiedzieć, że był to najbardziej rozbudowany system nawadniający w starożytnym świecie.

Stupa Lankarama
Stupa Lankarama

Anuradhapura: Stupa Lankarama

I tu ciekawostka. Nie wszystko o starożytnej stolicy zostało odkryte. Dobrym przypadkiem jest stupa Lankarama, jedna z wielu w świętym mieście Anuradhapura. Wiemy, że kazał ją wybudować król Valagamba, który rządził w latach 89-77 przed naszą erą. Jednak ile razy była przerabiana i kiedy przyjęła współczesną formę, nie wiadomo. Tu jeszcze jedna mała dygresja, sama stupa to typ sakralnej budowli buddyjskiej (rzadziej stosowana w dżinizmie), pierwotnie o funkcji sepulkralnej, później często jako rodzaj relikwiarza. Kształt stupy symbolizuje oświecenie Buddy. Stupy mogą mieć wiele form, na przykład pagody (popularny w Japonii czy Chinach), albo czedi (Tajlandia, Birma). Na Cejlonie występuje dagoba. Charakterystyczna jest dla niej forma dzwonu, iglica i podstawa składająca się z trójstopniowego tarasu.

Stupa Ruwanwelisaya
Stupa Ruwanwelisaya

Anuradhapura: Stupa Ruwanwelisaya

Wróćmy jednak jeszcze do therawady. Bo tak naprawdę nie imponująca starożytna inżynieria przyciąga tutaj tłumy ludzi, ale właśnie religijne. W Anuradhapurze jest 8 świętych miejsc (Atamasthama), które historyczny Budda Gautama odwiedził podczas swoich trzech wizyt na Cejlonie. Jednocześnie są tutaj relikwiarze, zawierające między innymi relikwie Buddy.
Stupa Ruwanwelisaya (Ruwanweli) jest jednym z miejsc czczonych jako Atamasthama. Liczni wierni czczą tutaj Buddę, obchodząc stupę zgodnie z ruchem słońca, składając dary i zapalając kadzidła.

Słonie naturalnej wielkości, stupa Ruwanwelisaya, Anuradhapura
Słonie naturalnej wielkości, stupa Ruwanwelisaya, Anuradhapura

Sama stupa jest imponująca. Powstała w II wieku p.n.e i jest jedną z największych budowli starożytnych: obwód podstawy wynosi 290 metrów, a wysokość 103 metry, choć pierwotna wersja miała zaledwie 55 metry wysokości. Stupa została zrujnowana w XIX wieku, ale odbudowano ją na początku kolejnego stulecia. Także ogrodzenie tej dagoby jest imponujące. Wyrzeźbiono na nim pond 300 słoni naturalnej wielkości. Dziś wciąż to miejsce żyje religijnie, a turyści stanowią tylko dodatek, stąd jest tu wiele kadzidełek czy darów.

Wejście do dagoby Thuparamaya
Wejście do dagoby Thuparamaya

Anuradhapura: Dagoba Thuparamaya

Za najstarszą stupę na Sri Lance, powstałą niedługo po wprowadzeniu buddyzmu, uważa się dagobę Thuparamaya z III wieku p.n.e. Obecnie istniejąca jest rekonstrukcją z połowy XIX wieku; wcześniejsze budowle ulegały zniszczeniu. Obok obecnie stojącej dagoby można zobaczyć pozostałości dawnych świątyń. Stupa Thuparamaya skrywa rzekomo kość obojczykową Buddy.

Dagoba Thuparama
Dagoba Thuparama
Anuradhapura, dagoba Thuparama
Anuradhapura, dagoba Thuparama

Dagoba Abhayagiri

Kolejnym miejscem postoju w Anuradhapurze była wihara Abhayagiri (Abajagiri). Ruiny zabudowań klasztoru są jednymi z najbardziej rozległych ruin na świecie, choć trzeba przyznać, że to górująca nad nimi dagoba Abhayagiri robi największe wrażenie. Dziś liczy już tylko jakieś 70 metrów wysokości Warto pamiętać, że to właśnie w tym miejscu pierwotnie przechowywano Ząb Buddy.

Dagoba Abhayagiri
Dagoba Abhayagiri

Klasztor powstał w I wieku p.n.e i skupiał najważniejsze wówczas nurty nauk buddyjskich. Bliskość dworu królewskiego dawała możliwość rozwoju i wpływu na politykę państwa.
Zmierzch Abhayagiri i całej Annuradhapury rozpoczął się w 993 roku naszej ery wraz z podbojami tamilskiego króla (a więc z subkontynentu indyjskiego) Raja Raja I z dynastii Cholan. Jego syn, Rajendra I, splądrował Anuradhapurę w 1017 roku i przeniósł stolicę do Polonnaruwy. Wówczas też ostatecznie wihara Abhayagiri pogrążyła się w niemal całkowitym zapomnieniu. Aż do 1880 roku, gdy brytyjscy archeolodzy zainteresowali się miejscowymi opowieściami o porzuconych w dżungli ruinach. Intensywne poszukiwania archeologiczne ruszyły w XIX wieku i trwały niemal całe stulecie, w czasie którego naukowcy wyrywali z dżungli pozostałości starożytnej stolicy.

Dagoba Jethawanaramay była swego czasu jedną z najwyższych budowli na świecie
Dagoba Jethawanaramay była swego czasu jedną z najwyższych budowli na świecie

Dagoba Jethawanaramaya

Podobna do dagoby Abhayagiri, jest Jethawanaramaya (Dźetawanarama, Jetavanaramaya). Nas urzekło w nich to, że cegła nie została pokryta na nowo białym tynkiem, ale prezentuje się właśnie tak surowo. Bardzo to pasuje do tutejszego otoczenia. Dagoba Jethawanaramaya była główną budowlą zakonu buddyjskiego Jethawana i uważa się, że skrywa relikwię elementu stroju Buddy. Dagoba powstała w III wieku n.e i wówczas była drugą najwyższą nie-piramidalną budowlą na świecie (po latarni w Faros): liczyła 122 metry wysokości (obecnie 71 metrów). Budowano ją ponad 20 lat. Do dziś jest to jedna z największych świątyń (za Karnakiem czy Angkor Wat) i prawdopodobnie największa stupa na świecie.

Pozostałości pałacu w Anuradhapurze
Pozostałości pałacu w Anuradhapurze
Ruiny dawnego pałacu
Ruiny dawnego pałacu

Ruiny zarośnięte dżunglą

Po przeniesieniu stolicy do Polonnaruwy, porzuconą dawną stolicę i klasztor Jethawana pokryła dżungla. Zresztą prawdziwe jest to dla całego miasta. Anuradhapura była na tyle duża, że ciężko się ją broniło, dlatego z czasem opustoszała. Olbrzymia dagoba była zakryta przed wścibskim wzrokiem aż do 1909 roku. Dziś przed wejściem na teren ruin klasztoru znajduje się muzeum. Prawdę mówiąc niezbyt bogato urządzone, ale znajdują się w nim makiety, plansze z opisami i liczne zdjęcia. Można też poćwiczyć syngaleskie literki. Pewnie większość cennych zabytków znajdziemy w British Museum w Londynie. Obiekty muzealne w Anaradhapurze raczej służą ogólnemu przedstawieniu tematu. Są więc dodatkiem, czy wprowadzeniem. Swoją drogą, Brytyjczycy zaczęli tu prowadzić prace wykopaliskowe około 1820 i byli zdziwieni ogromem tego miasta. Prawdopodobnie do dziś nie wszystko zostało jeszcze odkryte.

Sadzawka dla słoni, okolice dawnego pałacu
Sadzawka dla słoni, okolice dawnego pałacu
Księżycowy kamień, pełniący rolę wycieraczki
Księżycowy kamień, pełniący rolę wycieraczki

W niektórych miejscach ostał się tak zwany „kamień księżycowy”, w formie połowy okręgu z symbolicznymi przedstawieniami zwierząt, a który służy jako wycieraczka do stóp. W świątyniach buddyjskich należy zdjąć obuwie. W czynnych świątyniach, na specjalnych ławach ludzie składają ofiary: kwiaty, miseczki z ryżem lub miodem, owoce. Zwierzęta chętnie korzystają z łatwej wyżerki i nikt im tego nie ma za złe. Na terenie świątyni przechadzają się sprzedawcy ofiar dla Buddy.

Ruiny w Anuradhapurze
Ruiny w Anuradhapurze

Ruiny pałacu w Anuradhapurze

Pozostałości budowli nie mające religijnego znaczenia, są gorzej zachowane.  W porównaniu z dagobami niewiele zostało, czasem trochę murów przy fundamentach. Dobry przykład to pałac króla Vijayabahu I. To co się ostało jest niesamowicie klimatyczne, ruiny pośród dżungli i właściwie brak tak pątników, jak i turystów. Można się spokojnie między starymi murami i kolumnami przejść, czasem spotykając szwendające się psy lub pawie. Trochę więcej osób zobaczyliśmy dopiero przy sadzawce dla słoni.

Posąg Buddy, Anuradhapura
Posąg Buddy, Anuradhapura

Anuradhapura: Inne miejsca

Z miejsc na krótki postój można wymienić choćby dwa. W parku Mahamevnāwa znajduje się posąg Buddy Samadhi, czyli Buddy znajdującego się w głębokiej koncentracji podczas medytacji. Posąg pochodzi z V wieku. Drugie miejsce to dwie bliźniacze sadzawki – Kuttam Pokuna. Trochę się różnią między sobą, ale niewiele. Można tam  obserwować żółwie i ryby.

Bliźniacze sadzawki Kuttam Pokuna (Anuradhapura)
Bliźniacze sadzawki Kuttam Pokuna (Anuradhapura)

Pierwsza stolica Sri Lanki – Anuradhapura – zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie. Ruiny otoczone gęstą roślinnością, wilgoć parująca z dżungli i świątynie, gdzie więcej jest pielgrzymów niż turystów. To musiało nam się spodobać.

Indyjski żółw czarny (Melanochelys trijuga)
Indyjski żółw czarny (Melanochelys trijuga)

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
AnuradaphuraHurulu
Szlaku religijny
Anuradhapura
?

Sigirija (Sigiriya), słynna Lwia Skała na Sri Lance

Jedną z najbardziej znanych, najczęściej fotografowanych i najsłynniejszych atrakcji Sri Lanki jest Sigirija (syng. සීගිරිය, tamil. சிகிரியா, ang. Sigiriya). Po polsku znaczy tyle, co Lwia Skała. To przepiękne, ikoniczne miejsce, dla wielu jest ukoronowaniem wyprawy na Cejlon. Przyciąga tu przede wszystkim słynny Pałac-forteca na szczycie 200-metrowej skały, ale współczesna Sigirija ma także inne atrakcje do zaoferowania.

Sigirija
Sigirija

Pidurangala: Widok na Lwią Skałę i stary klasztor

Widok Lwiej Skały jest przepiękny. Jednym z najlepszych miejsc do jej oglądania z oddali jest drugi skalny słup, znajdujący się kilka kilometrów na północ od Sigirii. To Pidurangala. W sumie skąd najlepiej podziwiać szczyt, jak nie z innego szczytu?

Pidurangala
Pidurangala

U stóp skały Pidurangala znajduje się klasztor buddyjski – wihara. Został założony prawdopodobnie już w II wieku p.n.e, ale szczególnego znaczenia nabrał dopiero w czasach panowania króla Kashyapa, to jest w drugiej połowie V wieku. Z oryginalnego klasztoru niewiele tak naprawdę pozostało. Największe wrażenie robi figura Buddy w pozycji parinirwany, która znajduje się gdzieś w połowie drogi na szczyt. Dziś już częściowo sypiąca się, ale dzięki temu widać jak zbudowane są takie figury.

Pidurangala
Pidurangala

Pidurangala: Wejście

Wspinaczka na szczyt Pidurangali do łatwych nie należy. Rozpadające się schody to jest jeszcze ta łatwa droga, nawet jeśli spływa z nich woda. Większość ścieżki także nie nastręcza jakiś szczególnych trudności. Dopiero tuż pod samym szczytem potrzeba trochę zręczności i uwagi przy wspinaczce. Tam już trzeba się wdrapać. Jeśli dla kogoś to problem, to mogą pomóc mu inni ludzie, sami widzieliśmy i pomagaliśmy wciągać innych turystów. Tu warto pamiętać, że wejście na tę skałę jest darmowe, jednak brak opłat wiąże się z brakiem infrastruktury turystycznej. Nie ma ani barierek, ani niczego innego.

Pidurangala: Widok na Sigiriję
Pidurangala: Widok na Sigiriję

Widok ze szczytu zapiera dech, wynagradza trud wspinaczki, zaś ogrom okolicznej dżungli zniewala. Warto pamiętać, że Cejlon to wyspa, której 80% powierzchni stanowią niziny, gdzieniegdzie urozmaicone pojedynczymi wzniesieniami. Takimi jak Pidurangala i Sigirija, które są zbudowane ze skały magmowej – pozostałości po dawnych wulkanach. Stąd dżungla zdaje się pokrywać cały kraj, a pola ryżowe są skromnie wpasowane w bagienne łąki. Jednak tak naprawdę naturalne lasy pokrywają 1/3 powierzchni kraju, czyli podobnie jak Polskę (ok. 29% powierzchni kraju).

Droga na szczyt
Droga na szczyt, ta łatwiejsza część

Sigirija, Lwia Skała i symbol Sri Lanki

Niektórzy sugerują, by pozostać przy wejściu na Pidurangalę, my jednak polecamy nie pomijać głównej atrakcji. Stanowisko archeologiczne Sigirija to symbol Sri Lanki, stąd cena biletu dość wysoka – 30 USD – zwłaszcza, gdy porówna się z cenami dla tubylców. Cały zespół pałacowo-forteczny znajduje się na liście UNESCO. Wokół jest mnóstwo różnych dodatkowych atrakcji i toczy się życie turystyczne.

Małpy na stanowisku archeologicznym
Małpy na stanowisku archeologicznym

Skąd pochodzi nazwa Sigirija?

Warto na chwilę zastanowić się nad genezą nazwy. Syngalezi to ludność pochodząca z północy subkontynentu indyjskiego, używająca języka syngaleskiego, który jest językiem indoaryjskim. Syngalezi są wyznawcami buddyzmu therawady – jednej z jego najstarszych gałęzi. Przybyli na Sri Lankę w IV wieku p.n.e.; sami siebie uważają za potomków lwa (sinha) i bengalskiej księżniczki. To pochodzenie od lwów jest w kulturze lankijskiej ciągle żywe. Zaś sama twierdza nawiązywała swym kształtem do tego zwierzęcia, ale do tego jeszcze wrócimy. Trochę o lwach i ich znaczeniu będzie też przy wpisie o rezerwacie leśnym Sinharaja.

Sigirija, Lwia Skała
Sigirija, Lwia Skała

Historia Sigiriji

Podnóże skalnej kolumny, wysokiej na niemal 200 metrów (lub ponad 180 jak podają inne źródła), było zamieszkane już od czasów prehistorycznych. Między III a I wiekiem p.n.e powstał tutaj kompleks klasztorów buddyjskich i pustelnie ascetów. Do tych dawnych budowli mnisi wykorzystali naturalne pieczary i nawisy skalne.

Przejścia między skałami
Przejścia między skałami

Dalsza historia Sigiryi jest ciekawsza. Otóż, król Dhatusena z Anuradhapury (panował 455-473) miał dwóch synów: prawowitego dziedzica tronu Moggallana i syna konkubiny, Kashyapę. Kashyapa w 477 roku zabił swego ojca (prawdopodobnie) i przemocą zajął tron Anuradhapury. Moggallana w obawie o swoje życie uciekł do południowych Indii. Natomiast uzurpator bał się ataku prawowitego dziedzica tronu i zbudował na płaskowyżu wyniosłej na prawie 200 metrów skały fortecę. Większość zabudowań Lwiej Skały pochodzi z okresu rządów króla Kashyapy, to jest z lat 477 – 495.

Ściana lustrzana z dołu
Ściana lustrzana z dołu

Moggallana w końcu wrócił z Indii wraz z wojskiem, by odebrać należny mu tron. Złamał obronę twierdzy na skale i pokonał przyrodniego brata. Uzurpator popełnił samobójstwo, padając na własny miecz. Twierdza została porzucona przez dwór, ale do XIV wieku miejsce to zasiedlali mnisi buddyjscy. Krótko jeszcze Sigirija służyła jako wojskowy przyczółek Królestwu Kandy w wiekach XVI i XVII.

Ściana lustrzana (Sigirija, Sri Lanka)
Ściana lustrzana (Sigirija, Sri Lanka)

Sigirija: Zwiedzanie

Sigirija to nie tylko warownia na szczycie skały, ale także „wodne ogrody” u jej podnóża: kompleks pałacowo-ogrodowy, pełen sztucznych sadzawek. Zwiedzanie można zacząć od muzeum, w którym zresztą i tak kupuje się bilety. W zbiorach znajdziemy trochę eksponatów, czyli dużo jak na Sri Lankę, no i wiele tablic informacyjnych, z których można poznać historię klasztoru i twierdzy oraz prac archeologicznych. Następnie przechodzi się przez ogrody, w których widać stada małp i idzie w kierunku skały. Już bliżej skały, przy fosie, są sprawdzane bilety.

Wejście na twierdzę
Wejście na twierdzę

Wspinaczka na skałę odbywa się trzystopniowo. Przed właściwą Lwią Skałą mamy niewielki Taras. Wcześniej jeszcze przechodzimy obok historycznych fresków, którymi być może była pokryta cała skala. Na freskach są przedstawione niebiańskie dziewice króla Kassapy, czy w innej nomenklaturze „damy dworu” lub po prostu królewskie nałożnice. Kobiet na freskach było ponad 500, ale dziś większość z nich uległa zniszczeniu. Zobaczyć można tylko kilka. Są tu też ciekawe, kręte schody do przejścia, które sprowadzono z londyńskiego metra. Interesująca jest także Ściana lustrzana. Niegdyś była pokryta polerowanym stiukiem, w którym ponoć można się było przyglądać. Dziś pokryta jest grafitti, jakie pozostawili pielgrzymi i turyści z wieków VIII do X!

Widok na ruiny pałacu
Widok na ruiny pałacu

Szczyt twierdzy

Przed ostatnią częścią wspinaczki znajdujemy odpowiedź, dlaczego Lwia skała nazywa się tak, a nie inaczej. Do dziś u stóp ostatnich schodów na szczyt pozostały tylko gigantyczne lwie łapy, ale niegdyś była i głowa lwa, która jednak runęła na skutek erozji.

Ogrody pałacowe z góry (Sigirija, Sri Lanka)
Ogrody pałacowe z góry (Sigirija, Sri Lanka)

Sigirija to miejsce turystyczne, więc wspinaczka odbywa się tu po schodach (ponad 850, tak kamiennych jak i metalowych). Nie należy do najłatwiejszych, ale też nie ma tu żadnych specjalnych trudności (to nie jest Szczyt Adama). W końcu zaś dociera się na szczyt Lwiej Skały. Tam widok urzekający! Szczególnie ciekawie z góry wygląda długa prosta ścieżka ku skale, która wyznacza oś założenia pałacowego. Stąd dopiero widać, jak wielkie to było.

Stanowisko archeologiczne Sigirija
Stanowisko archeologiczne Sigirija

Dziś z dawnego pałacu i fortecy nie pozostało wiele poza niskimi ruinami murów. Jednak i to robi wrażenie, biorąc pod uwagę, jak wielkie wyzwanie mieli budowniczowie. Na ukrytą w dżungli skałę z zabudowaniami zwrócił uwagę w 1831 roku brytyjski major, a wkrótce obiektem zainteresowali się archeolodzy i niestety, handlarze starożytnościami. Pierwsze prace archeologiczne ruszyły w ostatniej dekadzie XIX wieku. Jednak naprawdę poważne badania i działania mające na celu ochronę zabytku ruszyły dopiero w latach 80. XX wieku.

Jako ciekawostkę warto dodać, iż przy okazji wspinaczki na Sigiriję natykamy się na znaki: „uwaga, małpy”, „zakaz karmienia małp” oraz przestrogę, by zachowywać ciszę z uwagi na gniazda dzikich os. Jest także informacja, że w przypadku użądlenia, zabrania się dalszej wspinaczki na skałę. Tu warto dodać, ze przed wejściem do kompleksu kwitnie życie turystyczne, jest mnóstwo kramów z pamiątkami, a nawet można pojeździć na słoniu (jeśli kogoś interesują takie atrakcje).

Lwia Skała, Sigirija
Lwia Skała, Sigirija

Sigirija: Miasto i inne atrakcje

Współczesne miasto Sigirija, które jest trochę oddalone od zabytku, jest dobrą bazą wypadową nie tylko do wspinania się na skały, ale też choćby wycieczki do Pollanaruwy czy safari w pobliskich parkach narodowych. Jest tu także wiele sklepów, sprzedaje się tu dużo szafirów. Niektóre z nich oferują prezentację. My zaś wybraliśmy się na jeszcze jedną wycieczkę, „Village safari”. Miało to być przedstawienie tradycyjnego domostwa, transportu i przygotowywania posiłków. Najpierw podjechaliśmy tuk-tukiem do miejsca, skąd zaczynała się właściwa wycieczka – przejażdżka wozem zaprzęgniętym w woła (tak zwany bull cart lub ox cart).

Wioskowe safari
Wioskowe safari

Sigirija: Wioskowe safari

I tu ciekawostka, bo ta część wioskowego safari wygląda na specjalnie przygotowaną. Ale o tym, że nie jest tylko maskarada ku uciesze turystów niech świadczy fakt, że przed wjazdem na autostradę jest znak zakazujący wjazdu taką bryczką. Rzadko się takie środki transportu spotyka na drogach, niemniej jednak wciąż są używane, nie tylko jako atrakcja turystyczna.

Wioskowe safari, bryczka z wołem
Wioskowe safari, bryczka z wołem

Z wozu przesiedliśmy się na łódź, na której zrobiono nam tradycyjną lankijską czapeczkę z lotosu. Niebieski kwiat lotosu jest jednym z symboli Sri Lanki, chętnie składany jako ofiara w buddyjskich świątyniach. Później dotarliśmy do tradycyjnego domostwa lankijskiego, gdzie mogliśmy zobaczyć jak łuszczy się ziarno ryżu, mieli kaszę jaglaną na mąkę i jak zapleść liście palmy, by nadał się do krycia chaty. Zostaliśmy poczęstowani obfitym, bardzo smacznym lankijskim curry. Następnie tuk-tuk już bez dodatkowych atrakcji odstawił nas z powrotem do miasteczka, gdzie czekał nasz kierowca. Ale powiedzmy sobie wprost, wioskowe safari to jedynie dodatek do głównej atrakcji.

Wioskowe safari: łódź
Wioskowe safari: łódź

Sigirija w popkulturze

Lwia skała wpisała się także w masową kulturę. Może nie tak mocno, ale jednak. Teledysk do utworu „Save a prayer” Duran Duran kręcono w kwietniu 1982 roku na Sri Lance właśnie, w Polonnaruwrze, Sigiryi, Kandy i plaży południowego wybrzeża. Skała znalazła też swoje miejsce w powieści „Fontanny raju” Arthura C. Clarke’a. Clarke spędził sporą część życia na Cejlonie, we wspomnianej książce stworzył fikcyjną wyspę wzorowaną na Sri Lance. Opisał tam skałę demona – Yakkagala.

Sigirija widziana z wody
Sigirija widziana z wody

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Sigirija

Königstein, twierdza nad Łabą w Niemczech

Między Dreznem a Saksońską Szwajcarią znajduje się jeszcze jedna atrakcja warta uwagi. To twierdza Königstein (niem. Festung Königstein), co z niemieckiego znaczy tyle co królewski kamień. Usytuowana na skalistym płaskowyżu 400-letnia forteca przyciąga turystów.

Brama do twierdzy Königstein (Niemcy, Saksonia)
Brama do twierdzy Königstein (Niemcy, Saksonia)

Historia twierdzy Königstein

Ten majestatyczny i monumentalny kompleks rozciąga się na 10 hektarów. Choć obecna forteca liczy sobie cztery wieki, to jednak nie jest to pierwsza budowla powstała w tym miejscu. Już w XIII wieku Czesi wybudowali tu zamek. Dzisiejszy kasztel powstał w pierwotnej wersji w XV wieku wraz z przejęciem tych ziem przez Sasów. Obiekt składa się nie tylko z murów, ale też prawie 50 budynków i parku, dzięki czemu jest to idealne miejsce spacerowe, z niesamowitymi widokami na koryto Łaby.

Widok na dolinę Łaby z Königstein
Widok na dolinę Łaby z Königstein

Sasi lubili to miejsce z kilku powodów. Przede wszystkim jest to teren rozległy, w sam raz na różne ucztowania, a przy tym bezpieczny. Więc dwór drezdeński nie raz przenosił się tu przy okazji różnych uroczystości. Gdy akurat były gorsze czasy, fortecę wykorzystywano jako bezpieczny skarbiec. Zaś tutejsze więzienie nazywano czasem „saksońską bastylią”. Choć nie było tu powtórki z Paryża.

Armaty na murach twierdzy
Armaty na murach twierdzy

Zwiedzanie Königstein

Dziś zachowały się przede wszystkim imponujące mury, które widać z daleka. Jest też kolekcja armat, no i wspaniałe widoki. Cześć z budynków została przerobiona na obiekty muzealne. Można się dowiedzieć trochę o historii tak tego miejsca, jak i państwa Sasów, ale są też miejsca, gdzie prezentuje się sztukę nie mającą wiele wspólnego z okresem. Atrakcją bez wątpienia jest też możliwość eksplorowania budynków takich jak piwnice, stajnie, magazyny czy nawet kościoły.

Wnętrza twierdzy
Wnętrza twierdzy

Jak na Niemcy przystało takie miejsca są bardzo przyjazne turystom pragnącym sobie odpocząć, czegoś się napić i zjeść. Znajdziemy tu kilka miejsc przeznaczonych na konsumpcję. No i oczywiście na zabawę. Dzieci, ale nie tylko, mogą wypożyczyć stroje.

Zejście do piwnicy
Zejście do piwnicy

Königstein: Dojazd i okolice

Do twierdzy zdecydowanie najłatwiej dojechać samochodem. Choć znajduje się stosunkowo blisko Bastei w linii prostej, to ponieważ forteca zlokalizowana jest na drugim brzegu Łaby, trzeba trochę nadrobić kilometrów, by tu dojechać. W każdym razie zarówno Bastei jak i Königstein są dość komplementarnymi miejscami, które łatwo odwiedzić w ten sam dzień.

Piwnica w Königstein
Piwnica w Königstein

Przed zamkiem znajduje się płatny parking. Można tu także spokojnie dojechać z Drezna lokalnym pociągiem.

Mur Königstein
Mur Königstein

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak niemiecki
Twierdza KönigsteinDrezno

Wersal, pałac króla Słońce

Pałac wersalski (fr. château de Versailles) w miejscowości Wersal (fr. Versailles) to jeden z najbardziej znanych pałaców królewskich w Europie. Przez wieki uchodził za szczyt luksusu i stylu, dziś przyciąga tysiące odwiedzających, stając się jedną z największych atrakcji Francji. Zwłaszcza, że jest położony blisko Paryża i idealnie nadaje się na jednodniowy wypad. Wpisany na listę UNESCO w 1979 roku, do dziś najczęściej odwiedzanym zabytkiem Francji.

Pałac Wersalski
Pałac Wersalski

Historia Wersalu

Ogrom i splendor tego miejsca obrosły legendą. W czasach świetności mieszkało to 10 tysięcy osób (plus kolejne 9 tysięcy żołnierzy). Dachy pałacu mają powierzchnię 11 hektarów, okien naliczono 2000, a komnat z 700. Pałac często nazywa się Wersalem, zresztą dziś turystycznie praktycznie cała miejscowość żyje wokół pałacu.

Ogrody Wersalu
Ogrody Wersalu

Pałac wersalski zaczęto budować początkowo jako pałac myśliwski dla Ludwika XIII. Bardziej przez przypadek, bowiem król polując bardzo często nocował w miejscowości Wersal. O ile jeszcze znalezienie noclegu dla króla dało się jakoś załatwić, problem miała jego świta. Stąd pojawił się pomysł wybudowania niewielkiego zameczku. W tej skromnej budowli król spędził pierwszą noc 9 marca 1624 roku. Z czasem jednak obiekt zaczął się rozrastać i powiększać, coraz bardziej i bardziej. Wszelkie prace prowadzono jednak tak, by król wciąż mógł korzystać z tego miejsca.

Ogród francuski - Wersal
Ogród francuski – Wersal

Większą rozbudowę zarządził Ludwik XIV, któremu także bardzo podobała się ta okolica i chciał dostosować pałac dla potrzeb całej rodziny królewskiej. W roku 1682 Ludwik XIV zdecydował przenieść dwór do Wersalu; do czasu Rewolucji Francuskiej tu znajdowała się stolica de facto Francji . To też okres, w którym sama miejscowość zaczęła się rozbudowywać i zmieniać z wioski w miasteczko.

Wersal - ogrody
Wersal – ogrody

Wersal i ogród francuski

Z okresu panowania Ludwika XIV pochodzi również ogród i oranżeria oraz menażeria (czyli ówczesne zoo). Sam ogród zaprojektowano szybko, ale rośliny rosły tu jakieś 40 lat, dopiero wtedy uzyskano właściwy efekt. Ogrody w stylu francuskim, zwane też barokowymi, charakteryzuje regularność kompozycji i symetria. Drzewa i krzewy są  równo strzyżone, często nadaje się im nienaturalne, geometryczne kształty. Istotny jest też kontrast i światłocień, zaś odwiedzający  poza pięknem kwiatów (jest ich około 200 tysięcy) mogą podziwiać labirynty, rzeźby (400), fontanny (55) czy baseny z wodotryskami (620). Nad utrzymaniem ogrodu Wersalu pracuje 48 ogrodników. Wersal miał duży wpływ na ten typ ogrodów.

Sala lustrzana w Wersalu
Sala lustrzana w Wersalu

Wersal i zmiany kolejnych lokatorów

Pałac ulegał dalszym przebudowom, a ambicje Ludwika XIV były podsycane przez jego dworzan. Efektem był pomysł na wyjęty z baśni „Pałac Słońca” (Palais du Soleil), zaś Ludwik XIV został okrzyknięty Królem-Słońce (Roi Soleil). Zaczęto budować fontanny, groty (co potem inspirowało choćby Peterhof), labirynty, huśtawki czy rzeźby. Wielką rozbudowę zaczęto w 1668 roku, wówczas nadano też mniej więcej ostateczny kształt całego założenia architektoniczno-ogrodowego. Zbudowano olbrzymi system nawadniania, ale jednocześnie nigdy nie uruchamiano wszystkich fontann.

Brama pałacu weralskiego
Brama pałacu weralskiego

I tu mamy ciekawostkę. Bo już w 1674 roku pałac był na tyle słynny w całej Europie, że przybywali chętni, by go obejrzeć. Król nie miał nic przeciwko temu, o ile byli odpowiednio ubrani. André Félibien napisał nawet przewodnik po ówczesnym Wersalu. W ramach rozbudowy zbudowano także Galerią Zwierciadlaną (Galerie des Glaces), czyli słynną Wielką Galerię. Znajduje się tam 17 luster naprzeciw 17 okien.

Galeria w Wersalu
Galeria w Wersalu

Pałac Wersalski po upadku Królestwa

Ludwik XV nie wprowadził wiele zmian, ale za jego czasu zburzono oryginalny zamek myśliwski. Kolejni lokatorzy raczej nie modyfikowali zbytnio Wersalu, nie licząc Marii Antoniny. Pałac podupadł w czasie rewolucji francuskiej. Później ponownie odzyskiwał swe miejsce w historii. Tu koronował się cesarz Niemiec, tu też podpisano traktat wersalski na mocy którego zakończono działania wojenne przeciw Niemcom w czasie I wojny światowej. (Traktaty z Turcją i Austrią były podpisane później w innych miejscach). Dziś pałac składa się z pałacu głównego i dwóch rezydencji (Grand Trianon i Petit Trianon). Pałac posiada trzy dziedzińce – Marmurowy (Cour de Marbre), Królewski (Cour Royale) i Ministrów (Cour des Ministres).

Wersal
Wersal

Właściwie osobnym miejscem do zwiedzania są ogrody i parki. Te ostatnie to jakieś 800 hektarów. Zaprojektował je w dużej mierze André Le Nôtre. Mały Park to część będąca ogrodem barokowym. Duży –  bardziej leśna. W Małym Parku znajdziemy też wielki kanał, co z kolei przypomina choćby pałac w Casercie. Tu jednak spacer wokół kanału to konieczność przejścia jakiś 6 kilometrów. W okresie letnim pływają po nim łodzie.

Wioska Marii Antoniny
Wioska Marii Antoniny

Wioska Marii Antoniny

Za czasów Marii Antoniny zbudowano tu przykładową, wyidealizowaną wieś. Posiadłość lub Wioska Marii Antoniny to swoisty skansen, utrzymywany do dziś. Miała jej przypominać prostą, sielską wieś, z mnóstwem zwierząt domowych. Do dziś można je oglądać. Tyle że jak głoszą legendy, w czasach Marii Antoniny,  owce specjalnie perfumowano, by ich prawdziwy zapach nie drażnił królowej. Zresztą do tej posiadłości niewiele kto miał dostęp. Znajduje się tu także ogród w stylu angielskim, całość jest do dziś bardzo dobrze zachowana i mocno kontrastuje z resztą Wersalu. Menażeria z dzikimi zwierzętami nie przetrwała do dziś. Dla przypomnienia: w Wiedniu w pałacu Schönbrunn wciąż funkcjonuje czynny, acz zmodernizowany ogród zoologiczny.

Perliczki we wiosce Marii Antoniny
Perliczki we wiosce Marii Antoniny

Wersal w kinie

Wersal to oczywiście także kino. Dziś najbardziej znane filmy tu kręcone to „Maria Antonina” Sofii Coppoli, „Danton” Andrzeja Wajdy czy ujęcia z „O północy w Paryżu” Woody’ego Allena. A także bardzo wiele filmów kostiumowych, zwłaszcza francuskich, pierwszy z nich nakręcono w 1904. Natomiast zupełnie osobny temat to filmy, których akcja dzieje się w Wersalu. Tam często pałac był nagrywany w innych lokacjach.

Dobry przykład to choćby głośny film „Niebezpieczne związki”, nagrywany w kilku pałacach, które sumarycznie udawały Wersal. W serialu „Wersal. Prawo krwi” użyto obecnie dziesięciu innych lokacji, by udawały pałac Króla Słońce.

Kaplica w Wersalu
Kaplica w Wersalu

Dojazd i zwiedzanie Wersalu

Z Paryża najlepiej dotrzeć tu linią kolejki RER – C (choćby z okolic Pól Marsowych, czy Pałacu Inwalidów). Ewentualnie spod wieży Eiffla można jechać ekspresowym autobusem Versailles Express. Pałac  jest zamknięty w poniedziałki. Można go zwiedzać z kartą Paris Museum Pass. Aktualne ceny biletów i godziny otwarcia należy sprawdzić na stronie: ChateauVersailles. Oczywiście należy liczyć się ze sporymi tłumami, prawie niezależnie od pory roku, choć w listopadzie, jest całkiem przyjemnie jeśli chodzi o ilość odwiedzających.

Słynne ujęcie widoku na pałac (Wersal)
Słynne ujęcie widoku na pałac w Wersalu

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak francuski
Wersal

[gmw_single_location]