Archiwum kategorii: Zabytek

Aspendos, najlepiej zachowany teatr starożytności

Najlepiej zachowany amfiteatr starożytności znajduje się w Turcji. Nie jest to ani oblegany Efez, ani słynny Pergamon, ale Aspendos. Zaś teatr prezentuje się naprawdę znakomicie i właściwie jest jedynym fragmentem tutejszego stanowiska archeologicznego, które przyciąga tłumy.

Wejście do teatru
Wejście do teatru

Historia Aspendos

Aspendos to starożytne miasto nad rzeką Eurymedon, grecka kolonia założona około tysięcznego roku przed naszą erą, które na obszarze ówczesnej Pamfilii zajmowało znaczącą rolę. Konkurowało dość mocno z Side, miasto zaś prawdopodobnie założyli Grecy pochodzący z Argos. Aspendos należało do Ateńskiego Związku Morskiego, miało też problemy z Persami, ale przetrwało ich inwazję i potem dalej kwitło. W 467 przed naszą erą zostało wyzwolone przez Kimona z rąk Persów.

Pozostałości sceny
Pozostałości sceny

Jednak nie był to koniec kłopotów. Po tym jak Aleksander Wielki splądrował Perge, mieszkańcy Aspendos próbowali go przekupić, by nie stacjonował w tym mieście. Mimo posiadanych bogactw, a może właśnie przez nie, odmówił. Bogactwo stało się także zgubą Aspendos w okresie rzymskich podbojów, gdy miasto zostało złupione w 190 roku p.n.e. Warto dodać, że znajdowało się wówczas w Królestwie Pergamonu, które Rzymianie dostali w spadku. Nie pomogło to niestety Aspendos.

Aspendos
Aspendos

Wkrótce jednak nastał czas nowej prosperity, a do naszych czasów zachowały się rzymskie ruiny Aspendos. Teatr powstał za panowania cesarza Marka Aureliusza, podobnie jak wiele innych budynków w mieście. Upadek Rzymu oznaczał także powolny upadek znaczenia Aspendos, choć miasto trzymało się jako tako aż do XIII wieku. W czasach bizantyjskich miasto nazywano Primopolis. W czasie największego rozwoju liczyło 20 tysięcy mieszkańców.

Teatr w Aspendos
Teatr w Aspendos

Teatr w Aspendos

Miasto warto odwiedzić głównie dla najlepiej zachowanego teatru starożytnego. Zbudowany na naturalnym zboczu, mierzący 96 metrów szerokości i mogący pomieścić 12 tysięcy widzów (niektóre źródła mówią nawet o 15 tysiącach). Współczesne koncerty mają nawet po 20 tysięcy osób. Ma też 50 metrową fasadę będącą stałą dekoracją na scenie. Jego twórcą był grecki architekt Zenon. Budowę ukończono w 155 roku. Jest on częściowo oparty na wzgórzu, na którym mieścił się akropol, przez to nie wszystkie źródła uznają go za amfiteatr. Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że ma dość pokaźną skene (25 m wysokości, 100 m długości) jak na rzymskie standardy. Natomiast powszechnie uważa się go za budowlę idealną, gdzie świetnie zrównoważono proporcje jego poszczególnych części.

Miejsce dla widowni w teatrze
Miejsce dla widowni w teatrze

Z tą idealną budowlą wiąże się legenda o powstaniu teatru. Podobno władca Aspendos ogłosił konkurs na budowlę, która najbardziej pomoże miastu. Ostatecznie zbudowano i akwedukt i teatr. Zwycięzca miał dostać córkę władcy za żonę i już wyglądało, że wygra twórca akweduktu. Ale trzeba było jeszcze zlustrować dobrze teatr. Władca stojąc na górze widowni usłyszał głos „córka musi być moja”. Jak się okazało, słowa te wyszeptał twórca teatru, stojąc gdzieś na dole sceny. Władcę zdumiała dopracowana akustyka i budowniczy teatru został zwycięzcą. Ślub odbył się oczywiście w teatrze.

Teatr widziany z góry
Teatr widziany z góry

Czasy osmańskie i współczesne

W czasach seldżuckich początkowo używano teatru jako karawanseraju, później przez pewien czas jako pałacu. Teatr jest wykorzystywany jest  także w dzisiejszych czasach: od 1994 roku wczesnym latem odbywa się w nim międzynarodowy Festiwal Baletu i Opery w Aspendos. Nawet jadąc do zabytku widać banery reklamujące jakieś imprezy organizowane w teatrze.

Teatr widziany z dołu
Teatr widziany z dołu

Zwiedzanie Aspendos

Pozostałe Aspendos często są pomijane przez odwiedzających. W większości nie odbiegają od wielu innych stanowisk archeologicznych w tej części Turcji. Pozostały tu resztki miasta z bazyliką, stadionem, resztką agory oraz akweduktu. Pomijając ten ostatni, nie jest to jednak nic szczególnego.

Turystycznie jednak istnieje pewna świadomość tego miejsca. Należy tu dodać, że tutaj zaczyna się też jedna z odnóg Szlaku Św. Pawła. To pieszy szlak zaczynający się w Aspendos (lub Perge – druga odnoga) i kończący w Yalvaç. Trasa licząca 500 km częściowo podąża śladami podróży misyjnej św. Pawła do Azji Mniejszej. Kiedyś przyciągała bardziej pielgrzymów, dziś pieszych turystów.

Aspendos
Aspendos

Prace archeologiczne wciąż tu trwają, zaś przedmioty znalezione są wystawione między innymi w Muzeum Archeologicznym w Antalyi. Zresztą stamtąd są organizowane wycieczki do zwiedzania Aspendos. Wycieczki także organizują z Alanyi, w obu przypadkach często są łączone z Perge.

Przy teatrze znajdziemy dość dużą tablicę informacyjną. Przed wejściem znajduje się sporej wielkości parking. Do akweduktu można podjeść, jest otwarty, nie stanowi części stanowiska archeologicznego.

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Aspendos

Klasztor Norawank i Areni, najstarsza winnica świata

W Armenii jest wiele przepięknych klasztorów i ciekawie położonych świątyń. Jedną z nich jest Norawank (orm. Նորավանք), XIII wieczne zabudowania klasztorne ulokowane wewnątrz wąwozu rzeki Arpa. Dziś trochę na uboczu głównych dróg, te przebiegają raczej przez słynącą z wina miejscowość Areni (orm. Արենի).

Wąwóz prowadzący do klasztoru
Wąwóz prowadzący do klasztoru

Norawank i wąwóz

Sam wąwóz miał się wyróżniać efektowną barwą skał: różnymi odcieniami czerwieni i brązu, ułożonymi warstwowo. Z pewnością lepiej wyglądałoby to w słoneczną pogodę, my trafiliśmy na obrażone niebo. Mimo nie do końca malowniczej pogody, klasztor Norawank (Nowy klasztor w języku ormiańskim) prezentował się pięknie w scenerii górskiego kanionu i to właśnie ten obrazek przyciąga tu ludzi. Właśnie ze względu na góry i nasłonecznienie świątynie te prezentują się najlepiej rano i pod wieczór.

Wnętrza jednej ze świątyń
Wnętrza jednej ze świątyń

Historia klasztoru Norawank

Ten założony w XII wieku przez biskupa Howannesa klasztor składa się z dwóch kościołów. Pierwszy to św. Szczepana z kaplicą Surb Grigorij (św. Grzegorza) i ruinami Surb Karapet (św. Jana Chrzciciela). Tu mylnie czasem łączy się nazwy tych kościołów. Drugi zaś to: Surb Astvatsatsin (Matki Boskiej) zwany również Burtelaszen. Są tu także chaczkary i ruiny dodatkowych zabudowań. Całość otacza mur obronny z wieków XVII i XVIII. W XIII i XIV wieku była to siedziba biskupów Sjuniku. Warto też zwrócić uwagę na reliefy na fasadach tych kościołów, w szczególności na przedstawienie Boga Ojca oraz na tympanon, na którym jest Jezus Chrystus. Jego rysy zostały zmongolizowane. W czasach podboju Mongołów próbowano się im w ten sposób przypodobać. Te drobne detale robią olbrzymie wrażenie.

Klasztor Norawank widziany z góry
Klasztor Norawank widziany z góry

Klasztor najbardziej znany jest z dwupiętrowego kościoła Surb Astvatsatsin, czyli pod wezwaniem Matki Boskiej. Powstał na początki XIV wieku pod kierownictwem mistrza Momika, jest około sto lat młodszy od kościoła p.w. św. Szczepana. Parter stanowi kaplicę grobową na prostokątnym planie; tutaj złożone są szczątki księcia Burtla Oberliana i jego rodziny, sponsora budowli. Właściwy kościół na planie krzyża, będący zarazem memoriałem księcia Oberialiana, jest na piętrze. Prowadzą do niego wąziutkie kamienne schody wspornikowe. Przy schodach nie ma żadnej barierki, zresztą są tak wąskie, iż ta utrudniałaby jednie przejście. Obecnie na ścianie świątyni znajduje się metalowa lina, która ułatwia wspinaczkę na górne piętro. Trudno sobie wyobrazić jak właściwie wchodzono do górnego kościoła, zwłaszcza gdy trzeba było tam coś wnieść.

Klasztor Norawank
Klasztor Norawank

Klasztor Norawank obecnie

Podobnie jak wiele innych klasztorów w Armenii, również Norawank położony jest w obszarze aktywnym sejsmicznie. Liczne trzęsienia ziemi mniej lub bardziej uszkadzały budynki klasztoru i za każdym razem były one odbudowywane. Aż do trzęsienia z 1840 roku, kiedy zniszczone kościoły – głównie dachy – długo nie doczekały się naprawy. Plany rekonstrukcji pojawiły się wkrótce po II wojnie światowej, ale dopiero w latach 80. otworzono plac budowy.

Świątynia w Norawank
Świątynia w Norawank

Rekonstrukcję w takim stopniu, jak możemy oglądać dziś, zakończono w 1997 roku. Kościoły na powrót mają dachy, wybudowano im także po jednej wieży na skrzyżowaniu naw. Jeszcze przed zakończeniem praca rada UNESCO uznała, że rekonstrukcja jest wykonana zbyt swobodnie, przez co odmówiła wpisania klasztoru Norawank na listę światowego dziedzictwa.

Zabudowa klasztorna została dobrze odtworzona
Zabudowa klasztorna została dobrze odtworzona

Na pewno nie zniechęca to turystów od odwiedzenia klasztoru z oryginalnym kościołem, położonym w pięknym kanionie rzeki Arpa. Zresztą przy klasztorze znajduje się też teren piknikowy oraz niewielka restauracja. Parking przy samym klasztorze jest płatny, ale parkując dalej nie trzeba było płacić. Choć sam klasztor jest otoczony murem, dziś jest on niewielki i raczej ozdobny.

Wąskie schody na drugie piętro
Wąskie schody na drugie piętro

Areni i produkcja win

Norawank ma jedną wadę: jest oddalony od innych miejsc w Armenii, więc prawdopodobnie najlepszą bazą wypadową do jego zwiedzenia jest miejscowość Areni (do lat 30. XX wieku nosiła nazwę Arpa). Znajduje się tam inny kościół mistrza Momika, ale ta miejscowość słynie przede wszystkim z produkcji win. Można tu zwiedzać wytwórnie win – Hin Areni, która znajduje się na szlaku turystycznym. Degustacja jest wliczona w cenę wejściówki. Tworzenie win jednak nie jest tu tylko i wyłącznie domeną większych wytworni, wielu mieszkańców produkuje własne trunki, więc dodatkową atrakcją w przydomowych pensjonatach są właśnie lokalne, domowe wina. Są one także sprzedawane w różnych plastikowych butelkach przy drodze. Czasem udają Coca-Colę i to kupują kierowcy irańscy, bo łatwiej przewozi się to przez granicę.

W centrum Areni przypominają o winach
W centrum Areni przypominają o winach

Warto dodać, że tradycje winiarskie w tym rejonie sięgają 6 tysięcy lat. Ślady starożytnej winiarni z tego okresu odkryto w tak zwanej „Grocie 1” w Areni. Ormianie oczywiście umieją dobrze sprzedać tą informację i utrzymują, że to właśnie stąd pochodzi tradycja wyrobu wina. Samo Areni bywa często też łączone z Gruzją w ramach turystyki winiarskiej (tak zwana enoturystyka), czyli wycieczek związanych z produkcją i degustacją win. Jednodniowe wycieczki z Erywania bardzo często właśnie łączą Norawank i Areni z Chop Wirap. Zaś podróżując samodzielnie z pewnością warto zatrzymać się na trochę w tym przepięknym klasztorze.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
Norawank i Areni

Aładża, skalny monastyr na bułgarskim wybrzeżu

Trzy kilometry od Złotych Piasków zlokalizowany jest przepiękny, skalny monastyr Aładża (bułg. Аладжа манастир). To niesamowite skalne miasteczko, na które warto poświęcić czas nie tylko, gdy się ma go aż nadto na Bułgarskiej Riwierze. To jedno z najciekawszych miejsc w okolicach Warny. Piękne i ciekawie oddające tutejszą kulturę i historię.

Aładża
Aładża

Monastyr Aładża: Historia

Monastyr jest malowniczo położony w obszarze chronionym Złotych Piasków. To uroczy otoczony lasem kompleks na skalnym wzniesieniu. Dawny klasztor znajduje się praktycznie w skalnej ścianie. To klif mierzący 25 m wysokości. Monastyr wykuto w piaskowcu, składał się z kilku poziomów. Obecnie ostały się dwa poziomy. Niegdyś były to połączone i ukryte pomieszczenia oraz korytarze. Niestety piaskowiec jest bardzo podatny na erozję i duża część komnat oraz pasaży została odsłonięta. Dostawione barierki chronią zwiedzających przed wypadnięciem.

Ikony w muzeum
Ikony w muzeum

Wiadomo, że klasztor służył mnichom od XII do początku XVIII wieku. Mnisi, którzy tu przebywali, propagowali bizantyjski nurt mistyczny związany z wyciszeniem, czyli hezychazm. Wierzyli w kontemplację, intensywną modlitwę i wiele innych praktyk ascetycznych, w tym próbę wstrzymywania oddechu podczas modlitewnego wyciszenia. Klasztor ten był poświęcony Trójcy Przenajświętszej. Sama nazwa „Aladzha” wywodzi się z języków tureckiego i według niektórych źródeł, także perskich, oznacza tyle co kolorowy bądź wielobarwny. Prawdopodobnie dzięki malowidłom naskalnym, z których niestety niewiele przetrwało do dziś. Większość skał jest dziś białych.

Klif skalny
Klif skalny

Natomiast wcześniejsza historia nie jest dokładnie poznana. Badania wskazują, że już w V wieku istniał tu inny klasztor. Ba, nawet są pozostałości z IV wieku, acz archeolodzy nie są do końca pewni, kiedy te wyżłobione w skale groty stały się w całości kompleksem religijnym. Możliwe, że używano ich do innych celów, choćby schronienia się. Natomiast z pewnością nie było to tak rozległe miasto jak te w Kapadocji czy Wardzia, jedynie schronienie idealne dla małej wspólnoty. Ostatecznie opuszczono to miejsce gdzieś na przełomie XVI i XVII stulecia.

Obłupana ściana odkrywa skalne miasto Aładża
Obłupana ściana odkrywa skalne miasto Aładża

Zwiedzanie klasztoru

Klasztor jako zabytek to w dużej mierze efekt prac braci Škorpil (Karela i Vaclava Hermenegilda zwanego Hermannem). Pochodzili oni z bułgarsko-czeskiej rodziny i zajmowali się archeologią w Bułgarii, przede wszystkim w Płodiwiu, a później w Warnie. Oni w dużej mierze stworzyli muzeum archeologiczne w Warnie, ale też napisali monografię Władysława Warneńczyka. Byli pionierami archeologii i muzealnictwa w Bułgarii. Pod koniec XIX to oni prowadzili prace archeologiczne w Aładży. Pośrednio dzięki ich wysiłkowi w 1912 roku uznano monastyr za zabytek. Jego rangę zwiększono w 1957 roku, zaś w latach 70. XX wieku otwarto tu muzeum.

Wnętrza są dobrze zabezpieczone barierką
Wnętrza są dobrze zabezpieczone barierką

Przed samym klasztorem znajduje się parking, a nawet dwa. Pierwszy jest większy i stąd trzeba trochę podejść na górę. W normalnym okresie mija się na schodach sprzedawców pamiątek. Drugi parking jest stosunkowo niewielki i znajduje się tuż przed samym klasztorem. Oba są darmowe.

Aładża wciąż bywa wykorzystywana liturgicznie
Aładża wciąż bywa wykorzystywana liturgicznie

Przy klasztorze mamy też bardzo ciekawe muzeum, które ukazuje nam znaną historię tego miejsca. Aładża jest tam dość dobrze opisana także w języku angielskim i rosyjskim, dodatkowo jest także wyświetlany filmik. Stanowi to dobre miejsce na początek zwiedzania klasztoru. Prawdę mówiąc w muzeum można spędzić więcej czasu niż w monastyrze.

Wnętrza skalnego monastyru
Wnętrza skalnego monastyru

Potem idziemy przez niewielki ogród do klifu, w którym znajduje się klasztor. Zbudowano tu schody, dzięki którym możemy dostać się na kolejne poziomy. Trochę kojarzyło się nam to z Sigiriją, acz tam teren był zdecydowanie większy. Tu mamy kilka wykutych pomieszczeń, które czasem jeszcze są wykorzystywane w liturgii. Są też mogiły. No i wiele napisów na ścianach, będących także całkiem nowymi dodatkami. W każdym razie składający obecnie się z dwóch poziomów monastyr , znajduje się w bardzo dobrym stanie, pomijając brak jednej ze ścian. Z pewnością jest niesamowitą atrakcją.

Schody wewnątrz monastyru Aładża
Schody wewnątrz monastyru Aładża

Aładża: Katakumby i wierzenia

Warto dodać, że okoliczni mieszkańcy jeszcze na początku XX wieku wierzyli, iż teren wokół klasztoru jest nawiedzony. Krążyły też legendy o złocie ukrytym w kolejnych poziomach monastyru czy katakumb. Dziś nabożeństwa organizowane są tu jedynie okazjonalnie. Czynna kaplica jest na drugim poziomie. Poza nimi monastyr gości także imprezy plenerowe. Idąc w kierunku schodów mija się nowoczesną, otwartą trybunę z krzesełkami. Psuje to trochę klimat, ale z pewnością pomaga w utrzymaniu obiektu.

Zabezpieczony korytarz
Zabezpieczony korytarz

Trochę dalej od klasztoru znajdują się katakumby. To właściwie piesza wycieczka, samochodem nie udało się nam tam dojechać. Druga rzecz, warto zapytać w klasztorze, czy katakumby są czynne, bo to też nie jest takie oczywiste. Znajdują się one w zaroślach, ciężko zajrzeć do środka, gdy wejście jest zamknięte.

Barierki psują klimat Aładży, ale są konieczne z powodu bezpieczeństwa
Barierki psują klimat Aładży, ale są konieczne z powodu bezpieczeństwa

Aładża to bardzo ciekawe miejsce. Perełka bułgarskiej riwiery, choć w tym przypadku dobrze jest patrzeć przez pryzmat historii, doceniając to co zostało. Na sam monastyr wystarczy nam godzina – półtorej. Więcej czasu potrzeba w przypadku katakumb, tam jednak trzeba najpierw dojść. Do Aładży można spróbować dojść na pieszo ze Złotych Piasków. Jest kilka szlaków, które można wykorzystać. Łatwo też będzie dojechać tu z Warny, choć w tym wypadku i tak najlepszy będzie samochód lub taksówka.

Dzwon
Dzwon
Skalny monastyr Aładża
Skalny monastyr Aładża

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bułgarski
AładżaSozopol

Wagharszapat (Eczmiadzyn), religijna stolica Armenii

Wagharszapat (orm. Վաղարշապատ) lub historycznie Eczmiadzyn to przede wszystkim duchowa stolica Armenii. Trochę jak Mccheta w Gruzji. Miasto to jest szczególnie istotne dla Ormian, mocno związane z ich historią oraz życiem religijnym. Przy okazji ważny ośrodek handlowy, przemysłowy, znajdujące się bardzo blisko Erywania. No i przyciągający turystów z powodu wpisu zabytków na listę UNESCO oraz słynnej relikwii, czyli Włóczni Przeznaczenia.

Kompleks Wagharszapat / Eczmiadzyn
Kompleks Wagharszapat / Eczmiadzyn

Historia Wagharszapat

Dziś Wagharszapat jest to czwarte pod względem wielkości miasto w kraju, położone nieopodal granicy z Turcją. Nie tak duże, ale za to ogromnie ważne, bo to właśnie tutaj urzęduje Katolikos Wszystkich Ormian, czyli najwyższy patriarcha Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. Najstarsze osadnictwo sięga tu epoki kamienia. W VIII wieku przed naszą erą istniało tu miasto Kwarlini, zaś w VI p.n.e. Wardkesawan (przebudowane i na nowo nazwane). W Armenii mocno rozwinęło się w I wieku przed naszą erą jako ważny ośrodek handlowy. Gdzieś w tamtych czasach zaczęto używać nazwy Eczmiadzyn.

Wejście na teren zabudowań kościelnych
Wejście na teren zabudowań kościelnych

Przez lata był to ważny ośrodek kulturalny i religijny, acz w wyniku najazdów tureckich i mongolskich, na kilkaset lat patriarchat przeniesiono do Cylicji. Eczmiadzyn był też schronieniem dla Ormian uciekających z Turcji przed ludobójstwem. W dniach 21-24 maja 1918 pod Sardarapatem rozegrała się bitwa z Turkami, którzy parli, by zająć tereny Armenii. Ormiańscy ochotnicy odparli Turków, ratując tym samym Eczmiadzyn i Erywań. Przesądziło to o obecnych granicach Armenii.

Ośrodek religjny w Wagharszapat
Ośrodek religjny w Wagharszapat

Przyjęcie chrześcijaństwa

Historyczna nazwa Wagharszapatu, czyli Eczmiadzyn, wciąż jest używana w kontekście religijnym, nazywając miasto świętą stolicą. Tutaj bowiem znajduje się najstarszy kościół w Armenii (oraz w całym byłym ZSRR), wybudowany przez św. Grzegorza Oświeciciela w latach 301 – 303 na fundamentach wcześniejszej świątyni lokalnego kultu. Nosi wezwanie Zstąpienia Jednorodzonego. Katedra w Eczmiadzynie jest więc kościołem macierzystym, najważniejszym w Apostolskim Kościele Ormiańskim, stanowi odpowiednik bazyliki św. Piotra na Watykanie lub św. Jana na Lateranie (faktyczna siedziba papieża) w Kościele Rzymskokatolickim. Katedra jest znana też jako Kościół-Matka (Majr Tachar).

Jedna ze świątyń
Jedna ze świątyń

Katedra w Wagharszapat

Świątynia ucierpiała bardzo podczas inwazji perskiej i w 483 roku została wybudowana niemal od zera; dziś główna bryła budynku pochodzi właśnie z tej odbudowy. Na skrzyżowaniu naw znajduje się wielokątny bęben i stożkowa kopuła parasolowa (taka wielokątna), którą w VII wieku przerobiono z drewnianej na dzisiejszą kamienną krytą dachówkami.

Wejście do katedry
Wejście do katedry

Kolejna perska napaść, tym razem pod wodzą szacha Abbasa I, miała miejsce w 1604 roku. Kościół został ograbiony z drogocennych dekoracji, które wywieziono do kościoła ormiańskiego w Isfahanie. W tym okresie XVII i XVIII katedra przeszła kolejne zmiany architektoniczne: dobudowano kryte kopułami rotundy, tworząc tym samym plan pięciokopułowy, powstała dzwonnica. W otoczeniu kościoła powstały dodatkowe obiekty, takie jak cele mnichów, pomieszczenia dla pielgrzymów i dodatkowe kaplice, a całość ogrodzono solidnym murem ze względu na wojny persko-osmańskie i późniejsze najazdy dokonywane przez obu sąsiadów.

Katedra Wagharszapat  w remoncie
Katedra Wagharszapat w remoncie

Włócznia Przeznaczenia

W kompleksie katedralnym przechowywany jest szereg cennych ikon, manuskryptów i relikwii. Najcenniejszym skarbem jest Włócznia Przeznaczenia, czyli włócznia, którą rzymski legionista Longinus (wcześniej Kasjusz) przebił bok Chrystusa. Do Armenii grot włóczni trafił z kościoła św. Piotra w Antiochii, odnaleziony tam przez francuskiego wieśniaka Piotra Bartłomieja, uczestnika I wyprawy krzyżowej do kościoła Geghardavank (nazwa oznacza kościół Włóczni Przeznaczenia). Według wersji z XIII-wiecznego rękopisu, grot miał przynieść do Armenii apostoł Juda Tadeusz.

Wnętrze nowej świątyni
Wnętrze nowej świątyni

Jak było naprawdę, nikt nie wie, wiadomo za to, że na świecie są przynajmniej jeszcze cztery relikwie zidentyfikowane jako Włócznia Longinusa. Pozostałe są przechowywane w Watykanie, Izmirze, Wiedniu i Krakowie. Była jeszcze paryska, acz zaginęła w czasie rewolucji francuskiej.

Inne skarby Wagharszapat

Oprócz tego cennego artefaktu, w kompleksie sakralnym przechowuje się także fragment z Arki Noego, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę bliskość góry Ararat. W końcu według tradycji to tam właśnie rozbiła się Arka. Wnętrza i świętych relikwii, ani nawet katedry w całej okazałości, na nieszczęście nie mogliśmy zobaczyć z uwagi na remont. Duża część budynku była zasłonięta rusztowaniami, a wejście zamknięte.

Chaczakary w Wagharszapat
Chaczakary w Wagharszapat

Na terenie należącym do Kościoła są wystawione chaczkary, czyli rzeźbione stele nagrobne, wotywne i pamiątkowe, które zostały tutaj przywiezione z cmentarza w Starej Julfie (też Culfa, Dżulfa), – mieście ormiańskim na terenie eksklawy azerskiej Nachiczewańskiej Republiki Autonomicznej (Nowa Julfa to dzielnica ormiańska w Isfahanie w Iranie).

Cmentarz ten był największym skupiskiem chaczkarów poza obecnymi granicami Armenii – było ich tutaj jakieś 10 tysięcy – o ogromnej wartości historycznej, artystycznej i kulturowej. U schyłku lat 90. XX wieku do 2010 roku Azerowie, pomimo protestów ormiańskich i międzynarodowych, zrównali cmentarzysko z ziemią i zamienili je na poligon wojskowy. Przez Ormian i środowiska naukowe destrukcję cmentarza określono jako kulturowe ludobójstwo. I jest to niestety kolejny rozdział w azersko-armeńskim konflikcie. Podobne próby wymazania historii ormiańskiej, są także dziełem Turków, jak choćby w Wan czy Ani. Tam jednak nie niszczy się zabytków wprost, a raczej pozwala o nich zapomnieć.

Świątynie Wagharszapat

Porównanie tego miejsca z Watykanem jest o tyle trafne, że poza katedrą znajduje się tu kilka muzeów z cennymi eksponatami, kościołów czy pałac katolikosa, seminarium, drukarnia, czy ołtarz na otwartym powietrzu. Również kościoły – św. Archaniołów, czy nowy kościół Matki Boskiej, mocno wyróżniający się architektonicznie. Trochę dalej, już poza kompleksem katedralnym są jeszcze trzy inne kościoły, na które można zwrócić uwagę. To kościoły św. Gajane (Surp Gajane z 632 r), św. Szogokat (Surp Szogohat) i św. Rypsymy (Surp Hripsime z 618).

Kopuła nowej świątyni
Kopuła nowej świątyni

Wspomnieliśmy, iż Eczmiadzyn pełni w Armenii rolę podobną, co Mccheta w Gruzji, zaś te trzy kościoły to także dodatkowe, legendarne powiązanie. Rypsyma była zakonnicą o niespotykanej urodzie. Rzymski cesarz Dioklecjan (ten od pałacu w Splicie), na wieść o jej pięknie postanowił ją poślubić. Rypsyma zdecydowała się odmówić oraz opuścić swój klasztor i uciec przed złym losem. W drogę z nią zabrała się przeorysza – Gajane, zaś Szogokat była jedną z 32 mniszek towarzyszących Rypsymie. Wszystkie one dotarły do Armenii.

Dioklecjan tymczasem poszukiwał Rypsymy, wysłał list do króla Armenii – Tiridatesa III w tej sprawie. Król pojmał mniszki, acz oczarowany urodą Rypsymy sam poprosił ją o rękę. Ta zaś odmówiła, wybierając posługę Chrystusowi. Wściekły król kazał ukamienować wszystkie zakonnice. Przeżyła tylko jedna z nich, św. Nino, która zbiegła do Gruzji (i nawróciła Gruzinów). Tiridates III zaś w końcu nawrócił się na chrześcijaństwo za sprawą św. Grzegorza.

Katedra w Wagharszapat
Katedra w Wagharszapat

Zwiedzanie Eczmiadzyna

W 2000 roku katedra w Eczmiadzynie wraz z przynależnym obszarem oraz stanowiskiem archeologicznym Zwartnoc została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Warto dodać, że ze Zwartnoc przeniesiono tu także część kolumn. Zwiedzanie Wagharszapat faktycznie najlepiej jest połączyć z Zwartnoc. Zaś pomijając zabytkowe kościoły, to obecnie niewielkie miasteczko, naznaczone socrealizmem.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
Wagharszapat

Kumran (Qumran), zagadkowe zwoje, ruiny i jaskinie

Jeśli popatrzymy na Kumran (lub Qumran, hebr. חירבת קומראן) jako stanowisko archeologiczne to nie wypada ono imponująco. Jest niewielkie, a na Bliskim Wschodzie znajdziemy dużo ciekawsze miejsca. Niemniej jednak sława tego miejsca tkwi nie w imponujących zabytkach, a historii zapisanej w zwojach.

Eksponaty w muzeum
Eksponaty w muzeum

Stanowisko archeologiczne Kumran

Formalnie rzecz biorąc stanowisko archeologiczne znajduje się w Palestynie (Zachodni Brzeg), jednak cały czas jest zarządzane przez Izrael. Zlokalizowane jest blisko Morza Martwego na Pustyni Judzkiej. Ta jest dość nieprzyjazna i jedną z najbardziej suchych na Ziemi. Przez lata była miejscem, które przyciągało pustelników i to jeszcze na wiele lat przed Chrystusem. Zresztą po Nim także przybywało tu wielu wiernych, wówczas powstało wiele świątyń.

Wystawa poświęcona zwojom
Wystawa poświęcona zwojom

Wracając do Kumran, pierwsza osada pochodzi prawdopodobnie z VIII lub VII wieku przed naszą erą. Niektórzy z naukowców utrzymują, że została ona wspomniana w Biblii, dokładniej w Księdze Jozuego (Joz 15,62), gdy mówiono o Mieście Soli. Pewności nie ma, jak w przypadku wielu innych informacji. Badania wskazują, że w odległości trzech kilometrów od osady – Kumran – znajdowały się uprawy. Stamtąd pochodziły zbiory dla mieszkańców.

Stanowisko archeologiczne Kumran
Stanowisko archeologiczne Kumran

Esseńczy w Kumran

Drugi rozwój miejscowości nastąpił około połowy II wieku przed naszą erą. Niektórzy twierdzą, że za sprawą esseńczyków, czyli jednego z żydowskich stronnictw religijnych. Kwestia esseńczyków pozostaje do dziś sporna, głównie dlatego, że ci z Kumran nie do końca pasują do doktryny. Czy to był jakiś odłam esseńczyków, czy może osobne stronnictwo, tego dziś nie wiemy. W każdym razie żyli tu w zamkniętej społeczności, przypominającej trochę nasze zakony, która charakteryzowała się inną doktryną. Niektórzy z badaczy twierdzą, że Jan Chrzciciel był jednym z esseńczyków i pobierał nauki właśnie tutaj.

Kumran, w tle morze Martwe
Kumran, w tle morze Martwe

Upadek Kumran zaczął się w 68 naszej ery, kiedy po powstaniu w Judei, także tutaj wkroczyli rzymscy żołnierze i zostawili swój garnizon. Esseńczycy (czy kumrańczycy) opuścili te tereny, jednak wcześniej w pobliskich jaskiniach starannie poukrywali swoje zwoje. Najstarsze datuje się na rok około 500 przed naszą erą. Są one zdecydowanie ważniejsze dla naukowców niż same stanowisko archeologiczne. Szukając tych zwoi przekopano praktycznie całą okolicę. Dzięki suchej pogodzie wiele z nich zachowało się w bardzo dobrym stanie (choć nie wszystkie). Z innych ciekawostek znaleziono tu także naczynie, w którym wciąż znajdował się atrament. Zaś wśród zabudowań do dziś można oglądać choćby refektarz, lub to co z niego zostało.

Pozostałości Kumran
Pozostałości Kumran

Odkrycie zwojów

Kumran odkrywano w dwóch etapach. W połowie XIX wieku znaleziono tu dawne grobowce, które zainteresowały archeologów. Bardziej właśnie jako wykopaliska sprzed prawie dwóch tysięcy lat. Niemniej jednak nic naprawdę istotnego nie znaleziono. Dopiero w roku 1947 dokonał się przełom. Jeśli wierzyć legendzie, działo się to zupełnie jak z Terakotową Armią, czyli zwoje znaleziono przez przypadek. Pewien z beduiński pasterz szukał w okolicy zaginionej kozy i zajrzał do jednej z jaskiń, w której znajdowały się zwoje.

Okolice Kumran
Okolice Kumran

Kolejne odkrywano w latach 1947 – 1956. Część – w tym pierwsze znaleziska – odnajdywano na jerozolimskiej medinie. Dziś liczba znalezionych pergaminów przekracza 900, zaś ich lektura stała się bardzo istotnym źródłem wiedzy dla naukowców. Pracę nad badaniami zwojów nadzorował dominikanin Roland de Vaux, zaś pomagał mu Polak, Józef Milik. Qumranologia to nauka zajmująca się tymi zwojami. Zwoje te, pomijając ich wartość historyczną, budziły także zainteresowanie z tego powodu, iż poza egzemplarzami Starego Testamentu znajdowały się tu także pisma apokryficzne. Powodowało to zainteresowanie, ale też i inny odbiór wspólnoty z Kumran. Jedną z osób, która żywo interesowała się ich dziełami, był pisarz SF – Philip K. Dick.

Szlak w stanowisku archeologicznym
Szlak w stanowisku archeologicznym

Kumran obecnie

Naukowców zaś bardziej nawet zainteresowały dokumenty wspólnoty. Najczęściej to dość niewielkie teksty, które z jednej strony ukazywały historię tak regionu jak i tę ukazującą codzienność wspólnoty, z innej były też zapisami modlitw. Dziś większość zbiorów znajduje się poza Kumran. Tutaj zaś mamy do zobaczenia muzeum, które stara się ukazać historię działającej tu wspólnoty oraz niewielkie stanowisko archeologiczne. Najłatwiej oczywiście dotrzeć tu samochodem. Przed ośrodkiem jest niewielki parking, ale zainteresowania dużego nie ma. Część prezentacji w muzeum to filmik.

Starożytne ruiny
Starożytne ruiny

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak palestyński
Kumran