Archiwum kategorii: Zabytek

Naqsh-e Rajab, piękne perskie reliefy

Naqsh-e Rajab (per. نقش رجب, Naqsh-i Rajab lub Naqsz-e Rajab) to niewielkie stanowisko (dosłownie na 10 minut), które pochodzi z III wieku, a więc z początków rządów Sasanidów. Są to cztery wapienie z płaskorzeźbami i wyrytymi napisami. Bliskość Persepolis i Naqsh-e Rostam (w tym drugim wypadku praktycznie po drugiej stronie autostrady), sprawia, że często te miejsca traktuje się razem.

Droga do Naqsh-e Rajab
Droga do Naqsh-e Rajab

Reliefy Naqsh-e Rajab

Pierwsza płaskorzeźba to królewska inwestytura i pochodzi od Ardaszira I, lepiej znanego z greckiego imienia Artakserks. Jest on założycielem sasanidzkiej dynastii, uważanej za jedną z najświetniejszych i za początek nowoperskiego państwa. Przede wszystkim Ardaszir pokonał ostatniego przywódcę Partów i usunął wewnętrzną opozycję sprzyjającą Partom. Dzięki temu mógł rządzić suwerennie i ogłosić się Szachinszachem, czyli Królem królów.

Jeden z reliefów w Naqsh-e Rajab
Jeden z reliefów w Naqsh-e Rajab

Druga płaskorzeźba to inwestytura jego syna, Szapura I (panowanie 241 – 271 r.). Ten rozwinął swój tytuł na Szachinszach eran ud aneran, czyli Król królów Arian i nie-Arian. Jedno po drugim likwidował niezależne księstewka, do istnienia których doprowadziła poprzednia dynastia i przez nepotyczne obsadzanie stanowisk wcielił je do Persji i przybliżył do perskiego dworu.

Relief z Naqsh-e Rajab
Relief z Naqsh-e Rajab

Ojciec Szapura I szarpnął syryjską własność Rzymu. Szapur na całego rozwinął konflikt z Cesarstwem Rzymskim i zajął Syrię oraz Mezopotamię i choć Rzym odbił część z tym terytoriów, Szapur zajął jeszcze Antiochię, Armenię i częściowo Kapadocję. Co ważne, podczas walk z Rzymianami, szachinszach schwytał do niewoli cesarza Waleriana I (jedyny rzymski cesarz, który dał się złapać do niewoli i w niewoli zmarł). Odtąd dumny cesarz rzymski podawał Szapurowi stopień do wsiadania na konia. O triumfalnej bitwie z Rzymem i pojmaniem cesarza Waleria mówi wyryta w Naqsh-e Rajab trzecia płaskorzeźba. Więcej na ten temat przy wpisie o Biszapur (nazwanym zresztą na cześć Szapura).

Relief z bliska
Relief z bliska

Ostatnia, czwarta płaskorzeźba w Naqsh-e Rajab przedstawia Kartira – najwyższego kapłana zaratusztriańskiego z okresu władania Ardaszira, Szapura i jego następców Hormozda i Bahrama. Kapłan tutaj wskazuje na inskrypcję (oraz na Ahura Mazdę na inwestyturze królewskiej) i jest to jedyna osoba poza królem, która dostąpiła zaszczytu posiadania własnego inskrypcji i to pomiędzy wielkimi królami. Świadczy to o jego potędze i wpływie na szachów. Na 31 linijkach wyrytych napisów kapłan Kartira przedstawia siebie i swoje tytuły, poleca czytającym drogę Ahura Mazdy i dalej to już wymienia swoje osiągnięcia, głównie na polu budownictwa sakralnego.

Relief
Relief

Manichejskie nawiązania

W czasach kapłana Kartira żył i działał Babilończyk Mani, założyciel manicheizmu. Stanowił on połączenie tradycji zaratusztriańskiej z chrześcijańską (i uważa się za sektę chrześcijański) i elementami buddyzmu. Głównym założeniem był dualizm, a według manichejskiej kosmologii, świat materialny, w tym i Adam z Ewą, jest stworzony przez Złego Boga – Demiurga. I ten Demiurg przemawiał do człowieka i odciągał go od prawidłowej drogi poznania duchowego, który prowadzi do Dobrego Boga, niezwiązanego ze światem materialnym. Tym Demiurgiem miał być starotestamentowy Jahwe. Natomiast Jezus Chrystus został posłany przez Dobrego Boga, a więc nie był według manichejczyków Synem Jahwem. Podobnie Budda był posłańcem Dobrego Boga.

Naqsh-e Rajab
Naqsh-e Rajab

Manichejskie zbawienie można osiągnąć przede wszystkim przez rozum, bo pięć eonów (emanacji) Dobrego Boga to rozum, poznanie, intelekt, post, myśli. Takie racjonalne podejście do wiary w Dobrego Boga-Światłość i Złego Boga – Ciemność dla wielu była kusząca, stąd duża popularność manicheizmu w pierwszych wiekach naszej ery. Wyznawcą tej religii był także w młodości św. Augustyn. Doktryna manichejska fascynowała także Philipa K. Dicka (podobnie jak choćby zwoje z Kumran).

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Zwiedzanie Naqsh-e Rajab

Jak wspomnieliśmy zwiedzanie Naqsh-e Rajab nie zajmuje dużo czasu. Parkuje się przy wejściu, przy ulicy, nie ma dedykowanego parkingu. Przejście do płaskorzeźb od wejścia trwa może dwie minuty. Są one oczywiście tak zlokalizowane, by bez biletu ciężko było je zobaczyć. Wszystkie zaś są obok siebie, a mała ilość turystów sprawia, że można nacieszyć się tym miejscem. Stanowisko to znajduje się praktycznie rzut beretem od Nasq-e Rostam i trochę dalej od Persepolis. Stanowi więc raczej doskonałe uzupełnienie, niż samodzielny punkt zwiedzania.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Naqsh-e RajabNaqsh-e Rostam

Persepolis, stolica antycznej Persji

Najbardziej znane stanowisko archeologiczne w Iranie to Persepolis (per. تخت جمشید). Nazwa znów jest grecka, bo w staroperskim miasto nazywano Pārsa. Śmiało możemy powiedzieć, że to jeden z tych punktów, który był dla nas naprawdę bardzo istotny w wyprawie do Iranu. Miejsce to jak najbardziej zasługuje na swoją sławę i z pewnością jest warte odwiedzenia.

Schody do Persepolis
Schody do Persepolis

Historia Parsy

Na początek trochę historii. Następcą Cyrusa II na krótko stał się jego syn, Kambyzes II. W 521 roku p.n.e w wyniku wojny domowej wyłonił się nowy król – Dariusz I, zwany Wielkim. W 518 roku p.n.e. założył on nową stolicę w Persepolis, niedaleko od dotychczasowej stolicy (Pasargady). Persepolis było odtąd siedzibą dworu Achemenidów, zaś administracja znajdowała się w Suzie. Dariusz I panował 35 lat i kontynuował ekspansję Imperium, przeorganizował podziały satrapii. Za jego czasów rozwinięto sieć dróg i połączenia pocztowe, niezbędne do sprawnego zarządzania rozległym państwem. Dariusz I Wielki zreformował system monetarny oraz podatkowy. Podbił Kapadocję, pokonał Scytów i zajął Trację, dołączył Egipt. Cała Azja Mniejsza i Bliski Wschód od Morza Jońskiego i Czarnego po dolinę rzeki Indus i Zatokę Perską oraz Morze Czerwone była w jego władaniu. Nic dziwnego, że pokusił się o podbój helleńskich polis. Wojna z Atenami w 490 roku p.n.e skończyła się przegraną pod Maratonem.

Grobowce w Persepolis
Grobowce w Persepolis

Kserkses I, którzy rządził w latach 486 – 465 przed naszą erą, kontynuował dzieło ojca, czyli walczył z Hellenami. Dekadę po przegranej pod Maratonem Kserkses przegrał bitwę pod Salaminą i Platejami. Ostatecznie Achemenidzi musieli sobie odpuścić Helladę i uznać ich status jako niepodległe polis. Rządy Kserksesa I burzą wprowadzony jeszcze przez Cyrusa ład, umocniony przez Dariusza. Cóż, efekt trzeciego pokolenia. Nierozsądna polityka monetarna, a także zakulisowe rządzenie państwem, i to nie przez ekspertów, lecz domowników pałacu, wprowadza Imperium Perskie w narastający kryzys wewnętrzny. Satrapowie zyskują coraz większą niezależność i zaczynają się buntować, w ślad za nimi idzie Egipt, o który znów trzeba walczyć.

Na przestrzeni lat trwają wojny z kolejnymi polis, zwłaszcza nastawione na wygrywanie jednych miast-państw przeciw drugim. I stąd nadeszła klęska: Grecja zostaje zjednoczona po bitwie pod Cheroneą (338 rok p.n.e) i pod władzą Macedonii staje się silnym organizmem państwowym. Szybkie podboje Aleksandra Wielkiego w zaledwie cztery lata zmiotły rządy Achemenidów w Persji, a kolejne trzy lata potrwało podbijanie butnych prowincji. Dariusz III, ostatni Achemenida, zginął w 330 roku przed Chrystusem, a Imperium Macedońskie wchłonęło Persję, tworząc największe do tamtych czasów państwo na świecie.

Widok na Persepolis
Widok na Persepolis

Podbój Aleksandra

W Starożytnej Persji, jak i obecnym Iranie, Aleksander Wielki nie jest określany mianem Wielkiego, a jedynie Macedońskiego. Nie jest też pamiętany jako wielki wódz i geniusz wojskowy, a jako zwykły brutalny barbarzyńca, gorszy niż hordy Mongołów, czy bandy Wikingów, bo dodatkowo nieuk i podpalacz. Aleksander chciał zniszczyć Persepolis niejako w odwecie za zniszczenie Kapitolu w Atenach. W Persepolis nawet można znaleźć tabliczkę, na której jest napisane, że na niektórych kamieniach widać jeszcze ślady ognia podłożonego przez Aleksandra. Cóż, czasem podróżowanie pozwala spojrzeć na to, czego nas uczą na historii z innej strony. Szczęśliwie widać na miejscu, Grecy nie byli tak bardzo precyzyjni w niszczeniu.

Królewski grobowiec
Królewski grobowiec

Ewentualne ślady ognia (nie widzieliśmy żadnych) mogły być jeszcze późniejsze – z czasów podbojów arabskich. Ale o tym oczywiście się nie wspomina. Podobnie zresztą Muzeum Jordańskie w Ammanie dokładnie opisuje starożytność, a po czasach Mahometa historia jakby milknie. Zresztą w Iranie za ewentualne niszczenie rzeźb perskich obwinia się Arabów, nie islam jako taki.

Rzeźbiona fasada grobowca
Rzeźbiona fasada grobowca

Odkrycie Persepolis

Persepolis zostało porzucone, ale nie zapomniane. Jakieś pięć kilometrów stąd znajdowała się inna osada, więc ludzie coś wiedzieli o starożytnym mieście. Niespecjalnie jednak się nim przejmowali. Zresztą niezbyt dobrze znali historię. W 1320 prawdopodobnie był tu Odoryk de Pordenone, mnich, który wybrał się na Daleki Wchód nieść tam chrześcijaństwo trochę traktem jedwabnego szlaku. Zasłynął ze swoich relacji ukazujących dalekie kraje. W tym rejonie widział wspaniałe miasto, starożytne i opuszczone „Comerum”. Prawdopodobnie tak określił Persepolis. W 1474 dotarł tu inny podróżnik, Wenecjanin, kupiec i dyplomata, Giosafat Barbaro. On z kolei uznał, że to musiało być żydowskie miasto. Z czasem coraz więcej europejskich podróżników tu docierało. Zaczęli oni zauważać, że miasto, które przetrwało tyle lat powoli, było rozkradane przez okolicznych wieśniaków na materiał budowlany (w Europie robiono dokładnie to samo).

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Wiek XIX dla Persepolis wiąże się z wzrostem wandalizmu. Czego nie zniszczył czas, niszczył człowiek. Wpierw ten niewykształcony, potem jednak pojawili się wcześni archeolodzy i dopiero się zaczęło. Rozkopywano to miejsce na bardzo szeroką skalę. Wiele unikalnych eksponatów wywieziono do paryskiego Luwru, londyńskiego British Museum czy nawet Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Iran od kilku lat zabiega o zwrot tych wspaniałych przedmiotów.

Pozostałości pałacu i miasta
Pozostałości pałacu i miasta

Legendy o Persepolis

Zanim jednak Europejczycy odkryli i zbadali Persepolis, o tym miejscu krążyły różne legendy. Jedna z nich mówiła, że to był pałac króla Dżamszida. Dżamszid to legendarny król, którego stworzył Ahura Mazda i był pierwszym królem ludzkości w erze powszechnej szczęśliwości. Po śmierci zaś objął panowanie w krainie umarłych. Przydomkiem Dżamszid określano też izraelskiego władcę – Salomona, w folklorze obie historie się czasem nakładały. Do dziś miejsce to określa się czasem mianem Tronu Dżamszida – Tacht-e Dżamszid. Druga ciekawostka związana jest z tym, że w ruinach Persepolis nie znaleziono świątyń. Istniały teorie mówiące, że był to pałac specjalnie zbudowany by obchodzić tu tylko nowy rok – Nowruz. Za tą teorią przemawiał fakt, że Persepolis wzniesiono jakieś 30 lat po budowie Pasargady i prawdopodobnie nie był to całoroczny pałac (przynajmniej początkowo). Można zakładać, że miała to być przede wszystkim reprezentacyjna stolica, a pomysł na jej zbudowanie miał jeszcze Cyrus Wielki, jako uzupełnienie swej właściwej siedziby.

Rzeźbienia przy bramie
Rzeźbienia przy bramie

Persepolis w kulturze

Swoisty kult Persepolis w tym kraju jest wciąż żywy. To świadectwo dawnej potęgi, które jest pielęgnowane. Od 1979 Persepolis znajduje się na liście UNESCO, a w 1971 zorganizowano tu wielkie uroczystości 2500-lecia kraju (i monarchii). Jak głosi plotka, ostatni szach Iranu Reza Pahlavi wybrał to miejsce specjalnie, ale nie z powodu własnej próżności. Denerwowali go pracownicy firm i dyplomaci z zachodu, którzy uznawali Iran za jakiś dziki, dziwny, zacofany kraik na pustyni. Chciał tym samym pokazać jak bardzo bogatą historię ma Iran. Obchody były wielkim i kosztownym wydarzeniem, które poniekąd ostatecznie przyczyniło się do rewolucji. Zresztą, Marjane Satrapi, francusko-irańska twórczyni komiksów, tworząc autobiograficzną historię nazwała ją „Persepolis”, właśnie dlatego, by podkreślić długą, bogatą i różnorodną historię swojego kraju, niejako w zestawieniu z tą nowszą, rewolucyjną.

Reliefy w dawnym pałacu
Reliefy w dawnym pałacu

Komiks „Persepolis” został zekranizowany, a właściwie zanimowany. Animacja dostała nawet nominację do Oskara w 2007 roku. Nie znajdziemy tam niestety śladów miasta, ale jest kilka miejsc z Teheranu, które zapadają w pamięć (o tym przy Teheranie).

Persepolis
Persepolis

Persepolis dziś

Już wchodząc widzimy pozostałości po dawnej bramie do pałacu. Brama Wszystkich Narodów stanowiła poczekalnię. Strzegły jej uskrzydlone byki z ludzkimi głowami. Twarze zostały trochę zdewastowane w czasach arabskich. Stamtąd też wchodzimy do miasta.

Resztki pałacu
Resztki pałacu

W Persepolis znajdowały się dwa wielkie pałace. Apadana należący do Kserksesa. Choć tylko dlatego, że on skończył jego budowę, projekt powstał jeszcze w czasach Dariusza. Apadana znaczy tyle co sala hypostylowa, czyli budowla, której strop był oparty na kolumnach. Widzieliśmy takie coś już w Karnaku (największa budowla tego typu na świecie). Swoją drogą także w Suzie pałac nazywano Apadaną. Dziś po Apadanie zostały tylko nieliczne kolumny. Wciąż wielkie i robiące wrażenie. Za kolumnami zaś mamy schody i płaskorzeźby, które przedstawiają posłów i interesantów z różnych części świata przybywających do stolicy Persji.

Kolumny w Persepolis
Kolumny w Persepolis

Drugi pałac Tachara, nie był tak okazały, ale dziś jego fragment jest lepiej zachowany niż ten późniejszy. Ten pałac miał też skarbiec. Znów zaczął go budować Dariusz, ale skończył go dopiero Kserkses.

Persepolis
Persepolis

Warto odejść na chwilę z Persepolis i wspiąć się ku grobowcom, choćby temu, który należy do Artakserksesa II. Przypominają one dość mocno grobowce Dariusza i Kserksesa, choć są chyba mniej ozdobne. Jednocześnie stąd wznosi się wspaniały widok na Persepolis. To było całkiem spore miasto. Niestety ze zwykłych domów niewiele tu zostało. Widać jedynie zarys.

Pozostałości dawnej stolicy Persji
Pozostałości dawnej stolicy Persji

W środku Persepolis znajduje się muzeum (wstęp dodatkowo płatny). Budynek wyróżnia się, podobno jednak był odrestaurowany z zewnątrz w nawiązaniu do oryginału. Wznosi się w miejscu, w którym Kserkses miał swój harem. Natomiast nie trzeba tam wchodzić, by pooglądać niesamowite szczegóły, w tym przypominające gryfy Humy. Huma to w mitologii perskiej ma w sobie trochę cech gryfa, trochę feniksa. Są też kapitele z bykami. I dużo, bardzo dużo szczegółów. Bardzo dużo eksponatów z okresu starożytności można zobaczyć w muzeum archeologicznym w Teheranie.

Jaszczurka w Persepolis
Jaszczurka w Persepolis

Zwiedzanie Persepolis

Na koniec jeszcze o zwiedzaniu Persepolis. Można tu wynająć prywatnego przewodnika, można wynająć parasol od słońca. Można też chodzić samemu i podziwiać to wspaniałe miasto. Parking niestety płatny i to dość drogi (jak na warunki irańskie), ale można śmiało stawać dalej w kierunku drogi na Sziraz (zresztą stamtąd jest najwięcej jedno i pół dniowych wycieczek). Tak robią miejscowi. Persepolis to też jeden z droższych zabytków w Iranie, ale nie tak tłumny jak się spodziewaliśmy. Dla nas to był jeden z ważniejszych punktów naszej wyprawy. A także miejsce, w którym zaczęliśmy czuć zbliżający się koniec irańskiej eskapady.

Brama wszystkich narodów
Brama wszystkich narodów

Jedyne czego nie mogliśmy zrobić, to polatać dronem nad stanowiskiem archeologicznym. Panuje zakaz, więc jak ktoś koniecznie chce, należy dużo wcześniej zrobić sobie odpowiednie zezwolenie. Trochę za bardzo się boją przypadkowych uszkodzeń tegoż zabytku. Jeśli ktoś zorganizuje to wcześniej, to może mu się to uda. W każdym razie Persepolis to piękne ruiny, są tu kolumny, wspaniałe reliefy i piękny obiekt historyczny. Zdecydowanie jedno z najważniejszych miejsc do zobaczenia w Iranie.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Persepolis

Klasztor Aukana (Avukana) i Wielki Posąg Buddy

Buddyzm na Sri Lance ma szczególne znaczenie. Wierzy się, że Budda, czyli Siddhartha Gautama, osobiście wyprawił się na Rajską Wyspę, jak czasem nazywa się Cejlon. W dodatku przybył tu trzy razy. Sri Lanka tym samym jest obok Indii (i Nepalu, Budda urodził się w Lumbini wg tradycji) jedną z kolebek religii buddyjskiej. Zresztą to do dziś państwo religijne, buddyjskie, stąd jest tu wiele buddyjskich zabytków do zobaczenia. Jednym z nich jest wielki posąg Buddy z V wieku w klasztorze Aukana (inna pisownia to Avukana). Inne źródła mówią też o zakresie VI – VIII wiek naszej ery.

Wielki Posąg Buddy (klasztor Avukana, Sri Lanka)
Wielki Posąg Buddy (klasztor Avukana, Sri Lanka)

Aukana: Dojazd

Klasztor znajduje się jakieś 50 kilometrów od Anuradhapury, pierwszej stolicy Sri Lanki, po drodze ku następnej, czyli Polonnaruwy (i Sigiriyi). Trzeba trochę odbić i dojechać do małej miejscowości Kekirawa. Tam właśnie znajduje się posąg Buddy – Avukana.

Posąg Buddy w klasztorze Aukana na Sri Lance
Posąg Buddy w klasztorze Aukana na Sri Lance

Samochodem dojazd nie jest trudny, ale nie zawsze. Prawda jest taka, że wiele dróg na Sri Lance może sprawiać problemy. Do Kekirawy wiedzie jedna droga, która w dodatku jakiś czas przed naszym pobytem była zalana, a tym samym dojazd do posągu nie był możliwy. Takie niedogodności mogą mieć miejsce. Problemem też są oznaczenia, a właściwie ich brak. Nasz przewodnik i kierowca szczęśliwie dość dobrze znał to miejsce, więc dojechaliśmy bez pomocy GPSa.

Dagoba, czyli stupa na Cejlonie
Dagoba, czyli stupa na Cejlonie

Wielki Budda w klasztorze Aukana

Statua została wyrzeźbiona z jednej bryły granitowej skały w V wieku naszej ery. Liczy sobie 12 metrów wysokości. Dłoń unosi w geście (mudra) Abhaya. Abhaya-mudra w sanskrycie oznacza „gest braku lęku” i symbolizuje opiekę. Posąg Avukana uważa się za jeden z najlepszych przykładów rzeźby stojącego Buddy w starożytnej Sri Lance. Choć sama statua jest wielka, to opisywaliśmy już większe, w Narze (16,2 m), Kamakurze (13,35 m) czy Longmen (nawet 17 m).

Drzewo bohdi
Drzewo bohdi

Według jednej z wersji, posąg powstał na zlecenie króla Dhatusena. Druga, ciekawsza wersja mówi o tym, że posąg Avukana i znajdujący się nieopodal niedokończony posąg Sasseruwa to dzieła współzawodnictwa mistrza i jego ucznia. Mistrz wykuwał ze skały Avukanę, zaś uczeń Sasseruwę. Który pierwszy zakończył pracę, miał uderzyć w gong. Wygrał mistrz, toteż uczeń porzucił pracę nad Sasseruwę. Czy to tylko legenda? Historycy wskazują na uderzające podobieństwo między oboma posągami, co może sugerować, że powstały według tej samej szkoły, a wówczas legenda może mieć w sobie wiele prawdy.

Wielki Budda z Aukana w całej okazałości
Wielki Budda z Aukana w całej okazałości

Zwiedzanie klasztoru

Obecnie nad posągiem znajduje się zadaszenie, by go chronić. W klasztorze zaś mamy jeszcze dagobę, drzewo bohdi i trochę małp skradających się z drzew. Ale to ostatnie na Sri Lance to dość powszechny widok. Nawet w klasztorze widzieliśmy przynajmniej dwa gatunki.

Makak rozczochrany (Macaca sinica)
Makak rozczochrany (Macaca sinica)

Przy posągu Buddy Avukana nie spotkaliśmy żadnych turystów, choć tubylcy byli na ich przyjęcie gotowi (specjalne bilety tylko dla obcokrajowców i eleganckie miejsce do ściągnięcia butów). Faktycznie część wycieczek przyjeżdża do tego miejsca, jednak jeśli chodzi o samodzielnych, zachodnich turystów, to posąg ten nie jest taż tak popularny. Łatwiej tu zatem znaleźć pielgrzymów.

Klasztor Avukana
Klasztor Avukana

Warto dodać, że Budda z Aukuny był inspiracją dla kilku innych podobnych, także wiele późniejszych rzeźb. Można się na nią natknąć choćby w świątyni Minneriya, między Sigiriyą a Polonnaruwą. Natomiast sam klasztor jest bardziej ciekawostką, nie przybywa tu wielu turystów i nie widuje się tu wielu pielgrzymów.

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Aukana

Dambulla, Złota Świątynia albo jaskiniowa świątynia

Sri Lanka to przede wszystkim przyroda i religia. Jednym z ważniejszych miejsc według drugiego kryterium jest Złota Świątyni w Dambulli, nazywana też Dambulla Temple Cave albo Rock Temple. Jest to obiekt z listy UNESCO (wpis w 1991 roku).

Złota Świątynia w Dambulla z wielkim Buddą
Złota Świątynia w Dambulla z wielkim Buddą

Dambulla i Złota Świątynia

Złota Świątynia to największy i najlepiej zachowany kompleks świątyń jaskiniowych na Sri Lance. Łącznie na obszarze 2100 metrów kwadratowych w ponad 80-ciu jaskiniach są 153 (inne źródła podają 157) figury Buddy, trzech królów lankijskich i cztery hinduskie bóstwa. Przeważnie zwiedza się pięć największych i najważniejszych grot, znajdujących się w Złotej Świątyni. Kompleks z założenia przypomina trochę chińskie Longmen, ale choć zamysł podobny, skala i wygląd są zdecydowanie inne. Zwłaszcza, że na Cejlonie faktycznie wchodzi się do grot.

Groty z Buddami w Dambulla
Groty z Buddami w Dambulla
Dagoba (stupa) przed głównym wejściem
Dagoba (stupa) przed głównym wejściem

Groty w Dambulla

Kompleks świątynny składa się z pięciu grot. Z tego trzy są duże i znaczące. Dewadżara Wihara (Świątynia Króla-Boga), Maharadża Wihara (Świątynia Wielkiego Króla), Maha Alut Wihara (Wielka Nowa Świątynia). Dwie pozostałe, w tym Paschima Viharaya (Świątynia Zachodnia) i Dewana Alut Viharaya (Druga Nowa Świątynia) są mniejsze, acz też przyciągają turystów. Na zewnątrz pod skałą jest zbudowane wejście do grot, więc ma się wrażenie, że to kolejne pomieszczenia.

Leżący Budda
Leżący Budda

Groty zachwycają, są bardzo różnorodne. Zobaczymy tu zarówno freski, jak i leżącego Buddę, posągi królów, małe stupy i mnóstwo Buddów. Na zewnątrz jest też drzewo Bodhi, czyli figowiec pagodowy (łac. ficus religiosa), które rośnie praktycznie przy każdej świątyni na Sri Lance.

Posąg Buddy
Posąg Buddy

Historia grot

Historia osiedlenia wokół okolicznej skały – sięgającej 160 metrów ponad otoczenie – zaczyna się w czasach prehistorycznych. Nieopodal kompleksu świątynnego, w Ibbankatuwa, są dostępne do zwiedzania megalityczne grobowce sprzed 2700 lat. Natomiast pierwsze świątynie buddyjskie w jaskiniach Dambulli datuje się na trzeci i drugi wiek przed naszą erą.

Kompleks Złotej Świątyni w Dambulla (wejście do grot)
Kompleks Złotej Świątyni w Dambulla (wejście do grot)

Tradycyjnie przyjmuje się, że klasztor w jaskiniach założył król Anuradhapury w I wieku p.n.e., Valagamba, który 15 lat przebywał na wygnaniu, gdy królestwo zajęli tamilscy najeźdźcy. Po przepędzeniu wrogów i powrocie na tron, ufundował w Dambulli klasztor w ramach dziękczynienia. Do XII wieku Dambulla stała się ważnym ośrodkiem religijnym, zwłaszcza dzięki szczególnie hojnym dotacjom króla Nissaka Malla z Polonnaruwy. Klasztor przeżył oba – i kolejne – królestwa, nie dając się zapomnieć. Jedna z ważniejszych renowacji i rozbudów miała miejsce w XVIII wieku, została przeprowadzona na zlecenia króla Królestwa Kandy. Freski z tego okresu stanowią 80% zachowanych malowideł ściennych.

Freski w jaskini
Freski w jaskini

Groty Złotej Świątyni wewnątrz są naprawdę spektakularne: naturalne sklepienia zostały ozdobione malowidłami, a przestrzeń groty zajmują rzeźby Buddy, lankijskich królów i bóstw oraz bodhisattów (osób, które są na drodze do osiągnięcia stanu oświecenia). Przenikliwy pisk wewnątrz grot to straszak na nietoperze, które chętnie by się osiedliły w jaskiniach.

Jaskinie w Dambulla
Jaskinie w Dambulla
Posągi przy Złotej Świątyni
Posągi przy Złotej Świątyni

Świątynia w Dambulla obecnie

Dambulla Rock Cave to nadal gorący punkt na trasie buddyjskich pielgrzymek, a przed jednym z dwóch wejść do kompleksu znajduje się duże muzeum buddyzmu. Muzeum z zewnątrz wygląda dość dziwnie, nad nim zaś wznosi się Wielki Posąg Złotego Buddy. To stosunkowo nowy nabytek. Jego budowę zaczęto w 1998, skończono w 2001. To największy Budda w tej pozycji na świecie. Zarówno muzeum jak i ten posąg powstały dzięki japońskim dotacjom. Można jednak odnieść wrażenie, że nie tylko nie pasują do zabytkowej części, ale wręcz szpecą, acz to nasze odczucie.

Dagoba wewnątrz jaskini
Dagoba wewnątrz jaskini

Do kompleksu są dwa wejścia. Jedno od strony muzeum, drugie znajduje się po przeciwnej stronie kompleksu. Do grot trzeba się trochę wspiąć. Warto zwrócić uwagę na ciekawe widoki: wszędzie dżungla. Przy dobrych warunkach widać stąd Sigiriję. Przed wejściem do grot musimy ściągnąć buty (a pilnujący chcą za to dodatkowe pieniądze). Warto też zwrócić uwagę, że po obiekcie hasają małpy. Natomiast kupując bilet koniecznie trzeba rozeznać się wcześniej w rodzajach. Można zarówno kupić bilet bez muzeum jak i z muzeum. No i oczywiście dochodzą ewentualni przewodnicy, jeśli ktoś ich potrzebuje. Obiekt duży nie jest, trudno się zgubić, więc można próbować bez nich.

Posągi w jaskini (Dambulla)
Posągi w jaskini (Dambulla)

Przed muzeum znajduje się jeszcze jedna świątynia, tym razem hinduistyczna. A obok niej mamy piękną, złotą dagobę. Zaś po drodze między muzeum, a grotami napotkamy się na wielu handlarzy.

Wejście do grot w Dambulla
Wejście do grot w Dambulla

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Dambulla
Szlak religijny
Dambulla

Fort Bahla, słynna twierdza w Omanie

Bahla (arab. بهلا) to niewielkie miasto oddalone jakieś 40 km od Nizwy w stronę ZEA. Słynie z dwóch rzeczy: z ceramiki i fortecy z listy UNESCO. Nas zainteresowała ta druga pozycja, czyli właśnie słynny fort Bahla.

Fort Bahla, Oman
Fort Bahla, Oman

Fort Bahla: Historia

Już wjeżdżając do miasta można zauważyć wiele ruin, których historia sięga wieków XII-XV, kiedy to oaza prosperowała pod rządami plemienia Bani Nebhan, oraz XVII wieku jako perskie włości, a potem znów arabskie. W oczy rzuca się zwłaszcza mur opasający podnóżek gór Djebel Akhdar. Zbudowany z gliny i kamienia przypomina trochę Mur Chiński swoim ulokowaniem.

Góry Djebel Akhdar
Góry Djebel Akhdar
Dziedziniec fortu
Dziedziniec fortu

Podobnie jak w ZEA, tak i w Omanie forty budzą pewną konsternację. Fort Bahla tym większą, że jako jedyny fort Omanu znajduje się na liście zabytków UNESCO. Został na nią wpisany w 1987 roku i niemal od razu trafił na listę zabytków zagrożonych: budowla powstała w dużej mierze z gliny, suszonych na słońcu cegieł i tynku z gliny zmieszanej ze słomą. Po każdym deszczowym sezonie fort podupadał. Co więcej, Omańczycy naprawiali fort za pomocą środków nieprzystających do zabytkowego budynku, co UNESCO opisuje wprost jako dewastację. W wyniku nadzorowanych przez rząd działań, mających na celu renowację zabytku za pomocą naturalnych materiałów, odpowiadających lokalnym uwarunkowaniom i charakterowi fortu, został w 2004 roku zdjęty z listy zagrożonych zabytków. Jednak ślady „dewastacji”, czy raczej ingerencji są widoczne gołym okiem. Choć zwłaszcza z pewnej odległości fort wygląda interesująco.

Flaga Omanu w forcie
Flaga Omanu w forcie

Fort Bahla: Zwiedzanie

Twierdza w Bahla jest duża i dość oryginalna (nie z foremki jak większość, zwłaszcza w Emiratach). Jednak jej zwiedzanie jest jakieś dziwne. Po pierwsze, wewnątrz nie dowiemy się o niej NIC. Ani czasu powstania, ani historii, dosłownie nic. Jest kilka plansz z dość niezłymi opisami meczetu w obrębie twierdzy, ale te plansze są w zupełnie innym miejscu, a pomieszczenia najczęściej nie mają nazw, żadnych adnotacji, znów nic.

Fort Bahla
Fort Bahla

Nie znajdziemy tu ani przewodników, ani audioguide’a. Choć czasem można posłuchać oprowadzających mniejsze wycieczki. Ogólnie po Omanie dość często ludzie podróżują z własnym przewodnikiem, który ich zawodzi do pewnych miejsc, gdzie samodzielnie oprowadza i opowiada. W przypadku Bahli to się jak najbardziej sprawdza.

Fort Bahla
Fort Bahla

Fort Bahla: oryginał czy rekonstrukcja?

Ale to nie koniec konsternacji. Sama budowla jest wyraźnie rekonstruowana i to często bardzo nieudolnie, z wykorzystaniem niewłaściwych dla zabytku materiałów. Przez to ma się wrażenie, że to całkiem nowy obiekt lub podróbka, ładna, ale nie czuć tu  historii. I tu warto odnieść się do tego, co wspominaliśmy wcześniej. Najstarsza fortyfikacja pochodzi z XII, kiedy to plemię Bani Nebham wzniosło ją wokół rozległego terenu swojej osady. Potem to miejsce przeszło do rąk Persów, a później Arabów. W środku nie ma o tym nawet tabliczki, niestety.

Wnętrza fortu
Wnętrza fortu

Jeszcze większe ciekawostki znajdują się nieopodal właściwego fortu. Tam także są pewne pozostałości po jakiś dużo starszych zabudowaniach, ale obecnie są one używane przez ludność tam mieszkającą. Trochę coś dobudują, albo trzymają tam zwierzęta. Ma się wrażenie, że pewna świadomość szczególności tego miejsca jest, ale raczej niewielka.

Fort Bahla
Fort Bahla
Mury
Mury

Zwiedzanie fortu Bahla

I co ważniejsze, turystów jest tu stosunkowo niewielu. Prawdę mówiąc, nie ma nawet dobrze zorganizowanego parkingu. Obok jednak znajduje się meczet i tam można bez większych problemów zaparkować.

Widok z fortu
Widok z fortu

Widzieliśmy też wycieczki autokarowe, które przyjechały do Bahli i zatrzymały się przy tamtejszym suku, całkowicie omijając fort.

Wejście do fortu
Wejście do fortu

Fort Bahla to interesujący obiekt, znak rozwoju ciekawej kultury, ale jakość zwiedzania bardzo słaba. Nadziwić się nie możemy, że ten fort jest na liście UNESCO, mimo zaniedbań w renowacji i zaniechania prezentacji walorów edukacyjnych. Podczas gdy zapierający dech w piersi Dżarasz w Jordanii nie jest na liście UNESCO. Ale ważne, że ściąga turystów, niewielu, ale na Oman to i tak nieźle.

Fort Bahla
Fort Bahla

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak omański
Fort Bahla