Lindos: Akropol, zabytki, zwiedzanie, plaże i atrakcje okolicy

Lindos z Akropolu

Lindos (gr. Λίνδος) to drugi, po okolicach miasta Rodos, najbardziej popularny obszar wyspy wśród turystów, ze względu na zabytki, jak i infrastrukturę dla wypoczywających. W szczycie sezonu Lindos jest bardzo oblegany, w szczególności akropol, który jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc całej wyspy. Uchodzi też za jedną z najpiękniejszych części całej wyspy. No i ma dodatkowo filmową historię.

Historia Lindos

Według legendy założycielem Lindos jest król Rodos, Tlepolemos, który był synem Heraklesa i Astyoche. Przybył on na wyspę w X wieku przed naszą erą, przewodząc Dorianom. Natomiast inne źródła sugerują, że mogła tu istnieć osada wcześniej, bo nawet w XII wieku przed naszą erą. Lindos (lub wówczas Lindus) było częścią doryckiego Heksapolis obok Kamejros, Ialissos, Halikarnas, Kos i Knidos. Miasto bardzo dobrze się rozwijało, gdyż znajdowało się na szlaku handlowym między Grekami a Fenicjanami. Zostało nawet wspomniane w „Iliadzie” Homera, stąd między innymi pochodziły statki, które z wyspy Rodos wyruszyły przeciw Troi. W VI wieku przed naszą erą panował tutaj Kleobulos z Lindos, którego Platon uznał za jednego z siedmiu mędrców starożytnej Grecji. Kroniki jednak trochę inaczej go przedstawiają, twierdząc nawet, że mędrcem nie był, a raczej tyranem, który zbudował wokół siebie pewien mit.

Dopiero w V wieku przed naszą erą nastąpił spadek znaczenia Lindos, głównie spowodowany założeniem miasta Rodos. Potem Lindos przechodziło z rąk do rąk, tak naprawdę ważniejszy okres to czas zakonu joannitów, którzy mocno umocnili całe Rodos. Zostali oni jednak wyparci przez Turków w 1522 roku. To tak naprawdę zapoczątkowało kolejny upadek miasta. W XVIII zacofane Lindos jeszcze bardziej straciło na znaczeniu, zwłaszcza że nowoczesne okręty nie musiały już przybijać z portu do portu. W XX wieku dzięki turystyce miasto odżyło i dziś jest to jeden z najważniejszych punktów na całej wyspie. Dużo pomogła reforma administracyjna z 2011 roku, gdy powiększono obszar wioski, oraz nakłady na promowanie tego miejsca. W szczycie sezonu jest tu więcej turystów, niż mieszkańców.

Centrum Lindos

Obecne Lindos to przede wszystkim miasto turystyczne. Może lotnisko, czy najważniejszy port są zlokalizowane w mieście Rodos, to jednak Lindos ze wzgórzem i akropolem pełni rolę wizytówki wyspy. To zdjęcia właśnie stąd pojawiają się w folderach reklamowych, głównie za sprawą wzniesienia, na którym znajduje się akropol oraz położonej poniżej wioski z charakterystyczną białą zabudową. Ma to też niestety swoje negatywne konsekwencje. W sezonie jest tu zwyczajnie tłoczno, bo całość jest niewielka, a każdy chce tu przyjechać.

Przejście przez centrum, które jest pełne bardzo wąskich i krętych uliczek, to przepychanie się między kramami i turystami. Szczęśliwie nie ma tutaj samochodów. Chodząc między zabudową, dość łatwo się zgubić, gdyż nie dość, że dojście do akropolu jest słabo (lub w ogóle) oznaczone, to zazwyczaj go nie widać. Ludzie jednak bawią się tu dobrze i przybywają dość tłumnie. Budynki w centrum najczęściej są dość jednolite, białe, co dodaje uroku tej miejscowości. Ale to głównie wynika z historii, kiedy w większości w czasach tureckich zamieszkiwali je kapitanowie okrętów i takie panowały tu zwyczaje. Sprawia to, że całe miasto jest bardzo klimatyczne, pełne zakamarków, sklepików, czy knajpek.

Akropol w Lindos

Już nad starożytnym miastem dominował akropol ze świątynią Ateny, którą ukończono około 300 roku przed naszą erą. Niestety najstarsze zabudowania strawił pożar, więc niewiele z nich się ostało. Późniejsze, wliczając to rzymskie czasy, raczej rozbudowywały akropol, dodając do niego kolejne budynki. Dopiero w XIV wieku, rycerze św. Jana przebudowali go, tworząc fortecę, której pozostałości można oglądać do dziś. Dojście do samego akropolu może nie jest wymagające, ale też nie należy do najłatwiejszych. O ile w centrum Lindos trzeba się przedzierać, jest tam mimo wszystko w miarę zacienione.

Tutaj idzie się na otwartym terenie, pod górę i nie zawsze wiodą tam proste schody. W gorący dzień może to być trudne dla niektórych. Samo wzgórze wznosi się na jakieś 116 metrów nad poziomem morza. Kiedyś droga na szczyt była ozdobiona mnóstwem posągów, jednakże zostały one zabrane przez Kasjusza, jednego z zabójców Juliusza Cezara. Dziś brak dobrego oznakowania i otwarty teren to dobry sposób by zarobić, więc oferuje się tu przejażdżkę na ośle, względnie przewodnika.

Wejście jest biletowane. Wewnątrz jest trochę tabliczek informacyjnych, acz nie aż tak wiele. Sam akropol znajduje się na wzniesieniu i służył za fortyfikacje Grekom, Rzymianom, Bizancjum, joannitom i Otomanom. Jak łatwo się domyślić, każdy z nich go przebudowywał i zostawił swój ślad, więc zabytki trochę się tu zlewają. Niektóre zostały przebudowane. Są tu pozostałości doryckiej świątyni Ateny z III wieku przed naszą erą, z dość charakterystycznymi kolumnami. Są pozostałości stoi, schodów , dawne bramy, jest relief skalny ukazujący rodyjską trierę, a propyleje są podobno zbliżone w założeniu do ołtarza Zeusa z Pergamonu. Można też zobaczyć pozostałości świątyni rzymskiej z III wieku naszej ery, poświęconej cezarowi Dioklecjanowi. Są także fragmenty zamku joannitów z 1317 roku w miejscu wcześniejszej fortecy bizantyjskiej. Do tego jeszcze całkiem dobrze zachowana cerkiew z XIII – XIV wieku.

„Działa Navarony” i Lindos

Z akropolu jest doskonały widok tak na miasto, jak i pobliską Zatokę świętego Pawła, a także na morze. Tu miejscami doskonale widać skałę, na której zbudowano dawne centrum. Okolice Lindos wykorzystano jako plenery do filmu „Działa Navarony” (1961) J. Lee Thompsona (na podstawie powieści Alistera MacLena „Działa Nawarony”). Na akropolu nagrywano między innymi scenę, gdzie ekipa spotyka się z Marią i Anną. Akropol udawał również niemiecką bazę w filmie „Ucieczka na Atenę” (1979) George’a P. Cosmatosa. Tam także wykorzystano kilka innych ujęć z Lindos i Rodos. Zaś samo stare Lindos pojawiło się także w filmie „Pełnia sezonu” (1989) Clare Peploe.

Antyczny teatr w Lindos

W mieście znajduje się także antyczny amfiteatr z IV wieku przed naszą erą. O ile akropol jest tu wykorzystany dość dobrze, o tyle teatr niekoniecznie. Niszczeje, znajduje się za płotem, jest niewielki. Można go podejrzeć, ale zobaczyć go w pełni jest dość ciężko, zresztą nie prezentuje się najlepiej. Obok zlokalizowany jest ratusz miejski. W samym centrum wyróżnia się też kościół Najświętszej Marii Panny.

Zwiedzanie Lindos

Do samego Lindos można dotrzeć z miasta Rodos albo autobusem albo statkiem, lub zakupić wycieczkę. Można też podjechać samemu, jeśli się ma samochód. Problemem jednak jest to, że parkingi są po pierwsze płatne (choć nie wszystkie), po drugie mocno obłożone. Zlokalizowane są one na północnej i południowej części miasta (blisko Zatoki św. Pawła). Centralny parking znajduje się na zachodzie. Zabawa z parkingami polega na tym, że na przykład tam na południu nie dało się nam zatrzymać na jego płatnej części, bo była ona zbyt obłożona. Ale już na drodze do parkingu zostawiano samochody i nikt za to nic nie płacił. Minus jest taki, że jest to dalej od miasta i trzeba do niego dojść. Bilety można zakupić online tutaj.

Zatoka św. Pawła

Przy Lindos znajduje się Zatoka świętego Pawła. Według tradycji właśnie tutaj w 58 roku naszej ery przypłynął statek z apostołem. Od tego momentu zaczęła się chrystianizacja Rodos. Zatoka to także miejsce, gdzie nagrywano scenę z klifem w filmie „Działa Navarony”. Po drugiej stronie klifu znajduje się większa zatoka i obecnie często nazywa się ją mianem Zatoki Nawarona (Navarone Bay), acz głównie po to, by przyciągnąć tu turystów. Swoją drogą, gwoli przypomnienia inna Zatoka świętego Pawła znajduje się na Malcie.

Wracając jednak do zatoki, dziś z jednej strony to miejsce przyrodnicze, ale z drugiej turystyczne. Piękny kolor wody, sprawia, że mnóstwo osób tu odpoczywa, wygrzewa na plażach i kąpie w wodzie. Sporo tu też leżaków. Inni próbują lepiej poznać okolice, choćby niewielkie jaskinie morskie.

Plaże w okolicy Lindos

Główne plaże znajdują się po drugiej stronie miasta, wliczając to plażę Port Lindos, która jest długa, piaszczysta i oferuje też inne atrakcje, takie jak wynajęcie łodzi. Stąd też jest dobry widok na akropol. Prawdę mówiąc, tych punktów widokowych w mieście jest kilka, przejeżdżając można się zatrzymać i zrobić zdjęcie tak białych domów, jak i wznoszących się nad nimi zabytków.

Plaż oczywiście w okolicy jest więcej. Trochę bardziej na północ,  mniej więc w połowie trasy do miasta Rodos, znajduje się plaża Tsambika. . Góruje nad nią monastyr o tej samej nazwie. Plaża jest całkiem spora, dość popularna. Przede wszystkim jednak nie jest zabudowana budynkami. Są tu spore parkingi, gdzie można się zatrzymać. Jest też sekcja dla naturystów. Po drodze na plażę Tsambika można ją zobaczyć z drogi powyżej.

Miasteczko Archangelos

Nieopodal plaży Tsambika znajdują się jeszcze dwie inne atrakcje. Pierwsza z nich to miasteczko Archangelos (Αρχάγγελος), które samo w sobie specjalne nie jest. Acz wciąż klimatyczne, nadal przeważają tu białe budynki. Według legendy stąd właśnie sprowadzano cegły, które użyto do konstrukcji kopuły Hagii Sophi w Stambule. Choć wygląda na bardziej spokojne i wyludnione, w praktyce ma więcej mieszkańców niż wspomniane Lindos. Jednakże brak turystów sprawia, że zupełnie się tutaj tego nie czuje.

Wyróżnia się tu przede wszystkim kościół św. Michała Archanioła, z przepiękną białą wieżą. To także kolejne miejsce, gdzie nagrywano „Działa Navarony”, tę wieżę też tam widać. Dojście do kościoła to także krążenie pomiędzy budynkami, już nie tak urokliwe jak w Lindos, ale też jest dużo mniej turystów.

Drugą atrakcją Archangelos są ruiny zamku świętego Jerzego, który znajduje się na wzniesieniu 216 m n.p.m. To niestety mało turystyczne miejsce, którego nie potrafią wykorzystać. Dojazd bez samochodu jest dość ciężki, ale i z samochodem łatwo nie jest, bo się krąży między wąskimi uliczkami i łatwo pobłądzić. Potem ciężko też znaleźć miejsce parkingowe. Z dawnego zamku krzyżowców pozostały jedynie fragmenty murów. Stąd jest bardzo dobry widok na miasto, a i te ruiny są bardzo klimatyczne. Natomiast wykorzystywane są przez lokalnych mieszkańców jako miejsce do wypasu owiec, czy kóz.

Było to jedno z umocnień budowanych do potencjalnej obrony przeciw Turkom. Wznoszono go w latach 1454 – 1476, i jeszcze w trakcie tej budowy Turcy najechali okolicę i złupili miasto i fortecę.

Dolina Siedmiu Źródeł (Epta Piges)

Będąc w tej okolicy można zatrzymać się jeszcze w jednym miejscu, w Dolinie Siedmiu Źródeł. Ta niestety jest dużo bardziej oblegana przez turystów i chyba też trochę przereklamowana. W teorii powinna być ciekawa przyrodniczo, są tu źródełka, roślinność. Natomiast warto pamiętać, że całość została przerobiona przez Greków, tak by woda nie uciekała, a pomagała pobliskim uprawom. Więc jest to raczej atrakcyjna budowla hydrologiczna. Nawet główny wodospad został przerobiony, choć źródła nadal są. Jedną z atrakcji jest tu tunel, przez który można przejść. Miał dostarczać wodę, ale dziś przyciąga turystów, którzy idą mocząc nogi. Zabawa polega na tym, że cały tunel jest naprawdę bardzo ciemny, ale też mocno oblegany, więc ustawiały się do niego kolejki. Dziś więc całość przyciąga ludzi bardziej ze względu na restauracje i inne atrakcje, a nie tak naprawdę naturę. Parking jest duży i darmowy, ale dotarcie do samego głównego źródła jest już trochę trudne.

Jeśli spodobał Ci się wpis, śledź nas na Facebooku.

Szlak grecki
LindosDolina Motyli
Szlak filmowy
LindosMisol Ho
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły