Archiwum kategorii: Zabytek

Piramidy w Gizie, jeden z antycznych cudów świata

Jednym z najbardziej znanych, wręcz ikonicznych, starożytnych zabytków są egipskie piramidy w Gizie, czyli dawne grobowce faraonów, które po dziś dzień budzą tak podziw, jak i zainteresowanie. Nie bez powodu zaliczano je do siedmiu cudów świata i nie dziwi, że wspaniałe obiekty odnalazły się doskonale również w popkulturze i filmie. Giza (arab. الجيزة, Al-Ǧīza) to trzecie co do wielkości miasto współczesnego Egiptu, a przy tym część metropolii Kairu. Tym samym odległość kilku kilometrów od stolicy sprawia, że łatwo tu dotrzeć.

Piramida Chefrena
Piramida Chefrena

Piramidy w Gizie

Kompleks piramid w Gizie zwany czasem też nekropolią gizejską (lub memfijską) nieodzownie połączony jest z dawną stolicą Egiptu, czyli Memfis, ale i obecną czyli Kairem. Piramidy wzniesiono jako grobowce faraonów, gdyż wierzono, że jakaś cząstka duszy władców (zwana „ka”) zostaje w ciele. Jednocześnie faraoni stawali się władcami królestwa umarłych, stąd zamysł by zaopatrzyć ich w różne przedmioty potrzebne w zaświatach. To trochę przypomina olbrzymią terakotową armię w Chinach. Piramidy wzniesiono w pewnej odległości od ówczesnej stolicy, grobowce nie były bezpośrednio częścią wielkiego kompleksu, jak to miało miejsce w Tebach. Dziś jednak sprawa wygląda inaczej, piramidy wznoszą się praktycznie na przedmieściach Kairu. Owszem, są jeszcze miejsca, w których można zrobić zdjęcia bez widoku współczesnego miasta, a jedynie z piaskiem, bo takie zdecydowanie najbardziej cieszą.

Piramidy w Gizie
Piramidy w Gizie

Piramida Cheopsa

Obecny kompleks na płaskowyżu Gizy składa się z dwóch dużych piramid, Cheopsa i Chefrena, jednej średniej – Mykerinosa oraz kilku mniejszych obiektów. Piramidy powstały w czasach Starego Królestwa Egipskiego i panowania czwartej dynastii, czyli jakieś 2500 lat przed naszą erą. Robią wrażenie do dziś, zwłaszcza, gdy spojrzymy na ogrom i dokładność. Największa i najstarsza to oczywiście ta Cheopsa, zwana kiedyś Horyzont Cheopsa. Od momentu ukończenia, przez jakieś 3800 lat był to najwyższy budynek na świecie (146,59 m z tego dziś ma 138,75 m w wyniku erozji). W XIV wieku powstała katedra w Lincoln (160 metrów z iglicą, później zniszczoną), która pobiła ten rekord.

Cheops to grecka forma imienia faraona Chu-fu, stąd czasem spotyka się też nazwę piramida Chufu (lub Khufu), albo też Wielka Piramida w Gizie. Swoją drogą istnieją wątpliwości, czy Cheops został pochowany w tej piramidzie. Naukowcy nie są co do tego zgodni. Pozostałości nie znaleziono, ale grobowiec był wielokrotnie plądrowany, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że szczątki faraona zaginęły.

Piramida Cheopsa
Piramida Cheopsa

Wielka Piramida wygląda niesamowicie, ale gdy uwzględni się szczegóły budowy, robi wręcz piorunujące wrażenie. Teren pod wielką piramidą został sztucznie wyrównany, dziś dzięki nowoczesnemu sprzętowi udało się zmierzyć różnice poziomów i te sięgają maksymalnie 2 cm. Boki piramidy są prawie dokładnie zwrócone zgodnie z kierunkami stron świata, znów zmierzone odchylenie jest naprawdę niewielkie. Kamienne bloki ważące od 2,5 nawet do 15 ton ułożono z niebywałą precyzją. Jest ich ponad 2 miliony, a sumarycznie ważą ponad 6 milionów ton. Pamiętajmy, że pierwotnie piramida była wyższa (146,59 m), bo miała zarówno wierzchołek, tak zwany piramidon. Dodatkowo miała jeszcze na sobie zewnętrzną warstwę z gładzonego wapienia. Została zbudowana prawdopodobnie w zaledwie dwadzieścia lat.

Mniejsze piramidy
Mniejsze piramidy

Sfinks

Syn Cheopsa, Chefren (Khafre) zbudował drugą piramidę, mniejszą niż ta ojca (liczącą sobie 143,5 m, dziś już 136 m wysokości). Wapień do budowy tej piramidy sprowadzono aż z półwyspu Synaj. Na wierzchołku tej piramidy ostały się do dziś pozostałości wapiennych okładzin. Oprócz piramidy Chefren prawdopodobnie wzniósł też Wielkiego Sfinksa (niektóre źródła sugerują, że powstał on jeszcze w czasach Cheopsa). Sfinks jest jedną z największych i najstarszych rzeźb na świecie. Ma długość 73 m i wysokość 19 m.

Sfinks i Giza w tle
Sfinks i Giza w tle

Do dziś dokładnie nie wiadomo, w jakim celu powstał. Jedne teorie mówią o tym, że miał to być strażnik grobowców, inne, że to raczej forma świątyni. Zwolennicy tej drugiej teorii sugerują, że początkowo sfinks miał przedstawiać boga nekropolii, czyli Anubisa. Zaś obecna twarz została wyrzeźbiona dopiero w czasach średniego królestwa podczas rządów Amenemhata II.

Sfinks w Gizie
Sfinks w Gizie

Syn Chefrena, Mykerinos zbudował trzecią, najmniejszą piramidę. Mierzy zaledwie 65 m wysokości (obecnie 62 m). Jednocześnie jej wnętrza są najlepiej zachowane (najmniej zrabowane). Oprócz niej w kompleksie znajduje się jeszcze kilka innych mniejszych budynków, niektóre z nich mają piramidalny kształt i pełnią rolę grobowca.

Piramidy w Gizie
Piramidy w Gizie

Egipskie Piramidy w popkulturze i filmie

Piramidy budziły podziw w starożytności. Antypater z Sydonu umieścił Piramidę Cheopsa na liście siedmiu cudów świata. Warto dodać, że to jedyny z antycznych cudów, który możemy zwiedzać do dziś. Od 1979 roku kompleks w Gizie znajduje się na liście UNESCO. Budowle te kryją też wiele tajemnic, których do dziś nie wyjaśniono. Jedno jest pewne: starożytny Egipt w tych czasach musiał być zdecydowanie bardziej rozwinięty niż cywilizacje, które nastały później. Jedną z ciekawszych teorii jest to, jak umieszczono trzy największe piramidy wobec siebie. Alternatywna egiptologia wskazuje na korelację między odległościami i kierunkami, a pasem Oriona. Dodatkowo odległość Nilu od cmentarzyska jest wówczas porównywalna do odległości do Drogi Mlecznej. Inna teoria mówi, że sam Sfinks w pierwotnej formie mógł być jeszcze starszy i powstać gdzieś między 7 a 5 tysiącleciem przed naszą erą. Choć akurat tą sugestię odrzuca większość egiptologów.

Sfinks i piramidy
Sfinks i piramidy

Konstrukcja tych obiektów dziś robi fenomenalne wrażenie, a co dopiero było, gdy powstawały. Nic dziwnego, że późniejsi zaczęli przypisywać ich powstaniu boską interwencję lub łączyć to z obcymi (jak Erich von Däniken). Zresztą łączenie kosmitów i starożytnego Egiptu widzieliśmy w kinie (a potem w TV), w „Gwiezdnych wrotach” Rolanda Emmericha. Emmerich nie dotarł wówczas do Egiptu, film nagrywał na pustyni Yuma, ale prawdziwe zdjęcia piramid wykorzystał w „Dniu Niepodległości”. W końcu stanowią one rozpoznawalny obiekt o wielkiej skali historycznej i kulturowej. Emmerich zaś wrócił do tematu Piramid w filmie „10.000 BC”, acz już bez zdjęć w Egipcie.

Zabudowania przy sfinksie
Zabudowania przy sfinksie

Bond, Transformersy i Piramidy w tle

Piramidy są wdzięcznym obiektem pojawiającym się w kinie. Pojawiają się choćby w „Szpiegu, który mnie kochał” (1977). James Bond w Egipcie odwiedza także Karnak i Abu Simbel, sceny oczywiście są na tyle połączone, że trudno zauważyć przejazd, wręcz ma się wrażenie, że oba obiekty znajdują się naprawdę blisko. W podobny sposób to przejście jest ukazane w „Transformers: Zemsta Upadłych”. Tam jednak jeszcze szybciej przenosimy się z ujęć kręconych w Jordanii, cóż geografia nie jest mocną stroną tego filmu.

„Szpiegu, który mnie kochał” i Piramidy oraz Sfinks
„Szpiegu, który mnie kochał” i Piramidy oraz Sfinks

Z komiksowych filmów zaś możemy zobaczyć piramidy choćby w „Fantastycznej Czwórce: Narodzinach Srebrnego Surfera”. Pojedyncze ujęcia nakręcił tu też Luc Besson na potrzeby filmu „Niezwykłe przygody Adeli Blanc-Sec” (2010). Bez zdjęć na lokacji Piramidy ukazano choćby w „Mumii” (1999), „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra” (2002) czy „Exodus. Bogowie i królowie” (2014) Ridleya Scotta. W tych trzech przypadkach skorzystano zdjęcia kręcono w Maroko, choćby w studio Atlas. W Asterixie (także animowanym pierwowzorze) Obelix odpowiada za zniszczenie nosa Sfinksa. Piramidy pojawiły się też w filmach historycznych, jak „Ziemia faraonów” (1955) Howarda Hawksa, „Faraon” (1966) Jerzego Kawalerowicza (głównie jako tło do dialogów) .

Innym słynnym bohaterem (choć bardziej książkowym dzięki jego twórcy – Agacie Christie), który tu trafia jest Hercule Poirot w ekranizacji „Śmierci na Nilu”, choćby tej z 1978 z Peterem Ustinovem. Jest szansa, że pojawią się również w nowej wersji filmu. Skacze tu też na chwilę „Jumper”, zresztą możemy je zobaczyć (lub obecnie częściej ich reprezentację) w wielu filmach. To miejsce naprawdę mocno wpłynęło na kulturę i wyobraźnię. Więc nawet jeśli piramidy nie odgrywają tam większej roli, raczej ukazują egzotyczne tło akcji.

Piramidy w „Transformers: Zemsta upadłych”
Piramidy w „Transformers: Zemsta upadłych”

Zwiedzanie Piramid

Zwiedzając piramidy przede wszystkim przyjeżdża się tu zrobić kilka wspaniałych zdjęć i obejrzeć te budowle z zewnątrz. Wejście do środka jest dodatkowo płatne, nie można tam też robić zdjęć. Wiele osób z tego rezygnuje. Przed samodzielną decyzją warto przede wszystkim zdać sobie sprawę z kilku rzeczy. Po pierwsze wnętrza piramid z założenia były niewielkie, po drugie zaś zostały bardzo skutecznie rozszabrowane, więc właściwie jest to korytarz między skalnymi blokami, który wiedzie nas do komory. Nic więcej, pomijając kwestię tego, że jest niewysoki, za to sztucznie oświetlony.

Ale właśnie sam fakt, że są to piramidy i że można zobaczyć ich kunszt od środka, nas skusił i nie żałujemy. Zaś kwestię zdjęć w tym przypadku rozumiemy, bo większość osób raczej odstraszą. Za to ciekawy jest system wentylacji, bowiem ten nie musiał być specjalnie dostosowany dla potrzeb turystów. Choć nowsze teorie mówią, że to, co powszechnie uznaje się za szyby, mogło mieć rytualne bądź astronomiczne znaczenie.

Głowa Sfinksa
Głowa Sfinksa

Bezpieczeństwo w okolicy piramid

Natomiast warto chwilę poświęcić bezpieczeństwu. Jest to miejsce tłumnie odwiedzane przez masę wycieczek, ludzie dostają tu czas na samodzielne zwiedzanie i się rozchodzą. Niestety oprócz obsługi znajdują się tu naciągacze i nawet złodzieje. Jednym z typowych kantów jest to, że ktoś zaproponuje pokazanie jakiegoś świetnego miejsca, przejścia do zabronionej strefy, czy sprzedaży jakiś zabytkowych artefaktów (lub dawania ich jako prezent). Te ostatnie w najlepszym razie mogą być fałszywe, natomiast wtargnięcie do strefy i tak dalej wiąże się z mandatami lub jeszcze częściej łapówkami. Kanciarze prowadzą turystów do miejsc, gdzie nie powinni wchodzić, a tam czeka już zaprzyjaźniony ochroniarz, więc albo łapówka albo mandat. Ogólnie Egipt pod tym względem to ciężki kraj, natomiast brak zamachów terrorystycznych w tym miejscu sprawił, że władze przymykają oko na te drobne wymuszenia. W Luksorze pod tym względem jest zupełnie inaczej.

Widok na piramidy
Widok na piramidy

W samym pobliżu piramid w Gizie znajduje się też Muzeum Barki, gdzie przechowywana jest słoneczna łódź faraona w bardzo dobrze zachowanym stanie. Władze Egiptu wiele lat temu zapowiedziały zbudowanie niedaleko wielkiego i nowoczesnego muzeum starożytnego Egiptu.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak egipski
Piramidy w Gizie
Szlak filmowy
Piramidy w Gizie

Pasargady, dawna stolica Persji i grobowiec Cyrusa Wielkiego

Pasargady (per. پاسارگاد Pāsārgād, ang./grec. Pasargadae) to dawna stolica Imperium Perskiego, stanowisko archeologiczne wpisane w 2004 roku na listę UNESCO. Choć to co przetrwało nie powala wielkością, to jednak jest to zdecydowanie jedno z najważniejszych historycznych miejsc z okresu starożytności.

Główne wejście i droga do grobowca Cyrusa
Główne wejście i droga do grobowca Cyrusa

Historia Pasargady

Pasargady było pierwszą stolicą Imperium Achemenidzkiego, założone w połowie VI wieku przed naszą erą przez Cyrusa II Wielkiego. Znajduje się nieopodal Szirazu, który po raz pierwszy w źródłach historycznych pojawia się właśnie dzięki bliskości stolicy Imperium.

Pozostałości dawnego karawanseraju
Pozostałości dawnego karawanseraju

Niegdyś znajdował się tutaj zespół pałacowy położony pośród obficie nawadnianych ogrodów. Na kompleks składały się: propyleje (termin grecki) – dekoracyjny portal wejściowy, a ten jest najstarszym znanym wolnostojącym propyleum, apadana (termin perski okresu achemenidzkiego) – paradna sala audiencyjna i sam pałac. Na pobliskim wzgórzu wznosiła się forteca Toll-e Takht, do której pozostałości można podjechać muzealnym busikiem. Przy wzgórzu widać obiekt zwany niegdyś więzieniem Salomona, który oczywiście niczym takim nigdy nie był. Prawdopodobnie jest to grobowiec Kambyzesa II. Jest tutaj także resztka karawanseraju z okresu XIV-wiecznej dynastii Mozaffari.

Stanowisko archeologiczne Pasargady i mauzoleum Cyrusa w oddali
Stanowisko archeologiczne Pasargady i mauzoleum Cyrusa w oddali

Po śmierci Cyrusa, jego następca Kambyzes, przeniósł stolicę do Suzy (dawnej elamickiej stolicy), zaś kolejny król – Dariusz I Wielki – powrócił w okolice Pasargady i założył Persepolis. Podczas najazdu Aleksandra Macedońskiego na Persję, Pasargady i ówczesna stolica – Persepolis – zostały zniszczone w 330 roku p.n.e. Te wydarzenia są w Iranie wspominane do dziś, a niechęć do Aleksandra się utrzymuje.

Pozostałości dawnej twierdzy
Pozostałości dawnej twierdzy

Stanowisko archeologiczne Pasargady

Dziś na stanowisku archeologicznym Pasargady (obszar 1,6 km2), we wsi Maszhad-e Murghab, ledwie widać dawną wielkość. Wzrok właściwie przykuwa pozostałość grobowca Cyrusa. Właśnie to mauzoleum Cyrusa II Wielkiego to najważniejszy obiekt w Pasargadach i ten, który przyciąga najwięcej zwiedzających. Znajduje się on w centralnym miejscu nieopodal wejścia, więc nie sposób go ominąć. Prawdę mówiąc wiele wycieczek przyjeżdżających tutaj idzie tylko do tego grobowca, zostawiając sobie więcej czasu na Persepolis.

Pasargady
Pasargady

Wprawdzie nie ma twardych dowodów, że to rzeczywiście grobowiec Cyrusa, ale już sam Aleksander Macedoński w to wierzył. Przy okazji niszczenia Persepolis, odwiedził ten grobowiec, a swojemu historykowi nakazał wejść do środka. Wewnątrz grobowca miał znajdować się złoty sarkofag, ponadto wiele cennych przedmiotów, w tym złote kielichy, biżuteria, broń i dywany. Do dziś nic z tego się nie zachowało, musiało być splądrowane jeszcze w starożytności (może przez Aleksandra, choć to raczej kłóci się z tą historią, więc zapewne przez późniejszych). Napis na grobowcu według przekazu Strabona z początku naszej ery, głosił: „Przechodniu, jestem Cyrusem, który założył Perskie Imperium, królem Azji. Nie miej do mnie żalu o ten monument (kawałek ziemi, który mnie przykrywa)”.

Pasargady. dawny karawanseraj
Pasargady. dawny karawanseraj

Pasargady, Grobowiec Cyrusa

Mauzoleum Cyrusa to najstarsza znana budowla anty-sejsmiczna. Sama komora grobowa wznosi się na podeście sześciu stopni, a do środka prowadzą niewielkie drzwi. Architektura łączy w sobie style babilońskie, elamickie, asyryjskie i egipskie.

To miejsce i pochowany tutaj król są szczególnie ważne dla Irańczyków, wreszcie Cyrus to założyciel Persji. W irański nowy rok, święto Nowruz, Irańczycy z całego kraju zjeżdżają się do Pasargady i celebrują Nowruz właśnie przy grobowcu Cyrusa. Ponadto 29 października (7. dzień miesiąca Aban w irańskim kalendarzu) przypada nieoficjalne święto – Dzień Cyrusa II Wielkiego lub po prostu Dzień Cyrusa. W tym dniu wypada rocznica wejścia Cyrusa do Babilonu. Irańczycy znów zbierają się przy grobie króla i oddają mu hołd. To bardzo ciekawe, jak Irańczykom udało się zachować tak silną tożsamość narodową pomimo podboju arabskiego i przejścia na islam. Nie tylko zachowali swoje dziedzictwo kulturowe, ale wręcz chlubią się nim i uważają za ważną część swojej tożsamości. Mimo że minęło prawie 2,5 tysiąca lat, pamięć o starożytnej Persji tu istnieje w inny sposób niż tylko wspominanie zabytków.

Pasargady
Pasargady

Cyrus II Wielki

To dobry moment, by skupić się na samym Cyrusie II Wielkim, początkach Imperium Achemenidów i potęgi Persji. Dynastia Achemenidów miała pochodzić od najbitniejszego z irańskich plemion – Pasargady (staroperski: „obronny klan”). Gdy Imperium Medyjskie święciło triumfy, jedno z wasalnych plemion – właśnie Pasargady – w 553 r. p.n.e. zwróciło się przeciwko suwerenowi, Astyagesowi. Jako król Persji, Cyrus (gr. Kyros, elam. Kurusz, co oznacza „słońce”) pokonał Medów i wcielił ich swojego nowego imperium, traktując przy tym na równi z Persami.

Grobowiec Cyrusa Wielkiego
Grobowiec Cyrusa Wielkiego

Cyrus II Wielki założył stolicę w Pasargadzie w 546 roku przed naszą erą, zaś medyjską stolicę Ekbatanę (obecnie Hamadan) wykorzystał jako północny przyczółek. Znacznie rozszerzył swoje królestwo: podbił Lidię, Babilonię i właściwie cały Bliski Wschód był we władaniu Cyrusa II Wielkiego. Wszystko to w ciągu zaledwie dwudziestopięcioletniego panowania. Jednak nie dożył zakończenia prac budowlanych w nowej stolicy – zginął w bitwie z koczowniczym plemieniem irańskich, Massagetami, w 530 lub 529 roku p.n.e. Według Herodota, jego syn Kambyzes II maczał w tym palce, licząc na szybsze przejęcie tronu. Przy okazji: Kambyzes II podbił Teby (dziś Luxor) i Memfis, tym samym rozpoczął perskie panowanie nad Egiptem, a sam ogłosił się faraonem.

Dziedzictwo Cyrusa

Cyrus jako władca dał początek organizacji satrapii: na podbitych terytoriach osadzał swoich urzędników i wojskowych. Jak wiemy, w późniejszym czasie doprowadzi to do rozpadu imperium, ale sam pomysł był wówczas nowatorski i miał pozwolić utrzymać wielkie państwo w całości. Zresztą później nic lepszego nie wymyślono, bo właściwie każde kolejne mocarstwo terytorialne borykało się z odłączeniem prowincji: Aleksander Macedoński, Rzym, Imperium Osmańskie, Hiszpania, Wielka Brytania.

Pasargady
Pasargady

Oficjalny tytuł Cyrusa Wielkiego brzmiał: „Król Persji, król Anszan, król Medii, król Babilonu, król Sumeru i Akkadu, król czterech stron świata, Król królów”. Jako władca słynął z tolerancji i sprawiedliwości wobec podbitych plemion irańskich i semickich. Wprowadził kartę praw, które uważa się za pierwsze spisane prawa człowieka. Jest to tak zwany Cylinder Cyrusa. W formie tego cylindra piecze się ciasto na Dzień Cyrusa 29. października. Cyrus II Wielki wspominany jest w Biblii. Jest on przedstawiany jako wyzwoliciel Żydów spod niewoli babilońskiej. Według Księgi Izajasza, sam Bóg nakazał Cyrusowi umożliwienie powrotu wiernych do Jerozolimy i co więcej, nakazał odbudowę Świątyni Jerozolimskiej. Stał się tym samym Pomazańcem Bożym, czyli Mesjaszem (tak, żydzi wierzą w wielu mesjaszów – to po prostu wypełniający Bożą wolę człowiek). W rzeczywistości Cyrus potrzebował przyczółku do ataku na Egipt, a rządy tolerancyjne wobec kultur i wierzeń poddanych miały mu zapewnić sojuszników.

Zwiedzanie Pasagardy

Wejście do Pasagardy jest oczywiście płatne, ale nie to stanowi problem. To jedno z tych miejsc w Iranie, gdzie mamy stosunkowo dużą liczbę turystów, a tym samym pojawiają się naganiacze. Choć nie są tak dokuczliwi jak ci z Afryki północnej, to jednak dość mocno kontrastuje to z resztą Iranu. Naganiacze obstawiają parkingi, a ich ceny potrafią się zmieniać. Nie są oczywiście niebotyczne, ale w połączeniu z próbami wciśnięcia jakiś badziewnych pamiątek czy zdjęć na wielbłądzie, nagle tęskni się za resztą Iranu.

Grobowiec Cyrusa Wielkiego, Pasargady
Grobowiec Cyrusa Wielkiego

Wspominaliśmy o kursujących po Pasgardach autobusach. Stanowisko to jest duże pod względem powierzchni, ale jednocześnie niewielkie patrząc na to, co zostało. Nie jest to choćby Biszapur, po którym można spokojnie się przemieszczać między ruinami. Tu mamy grób Cyrusa, obok dawny karawansaraj i daleko twierdzę plus jeszcze jedne ruinki. Przy wysokiej temperaturze ludziom nie chce się łazić daleko, stąd właśnie kursują tu dodatkowo płatne autobusiki. Minus niestety jest taki, że to kursowanie też nie należy do najczęstszych, tym samym, właściwie trudno stwierdzić, czy przejście szybkim tempem, czy czekanie na autobus jest bardziej optymalnym rozwiązaniem. Niemniej jednak najważniejsza rzecz w tym miejscu to właśnie grobowiec Cyrusa, resztę zwiedza się w okolicach Persepolis (50 km). Zaś pomijając samego Cyrusa, naszym zdaniem Pasargady ustępują nie tylko Persepolis (co jest więcej niż oczywiste), ale też Naqsh-e Rostam i to im powinno się poświęcić więcej czasu. To miejsce zyskuje ze względu na znaczenie postaci Cyrusa.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Pasargady

Ksar Ouled Soltane, „Mroczne widmo” i Tataoine (Tatawin)

Za miejscowością Tatawin znajduje się jeszcze jakiś czas temu trochę zapomniany Ksar Ouled Soltane lub w innej transkrypcji Ksar Aulad Sultan czy nawet Ksar Oulet Soltane (arab. قصر أولاد سلطان‎). Kiedyś ta ulokowana na wzniesieniu budowla przyciągała turystów ze względu na dobry stan, więc była to samodzielna atrakcja. Oczywiście do czasu, aż pojawił się tu George Lucas i nakręcił „Gwiezdne Wojny: Część I: Mroczne widmo”.

Tatawin (Tatouine)
Tatawin (Tatouine)

Tatawin (Tatouine) w Tunezji

By dotrzeć do ksaru należy udać się w okolicę miejscowości Tatawin (arab. تطاوين). Miasto to wzniesiono u źródeł wody pitnej, dzięki czemu w czasach francuskich było to bardzo ważne strategicznie miejsce. Stacjonował tu na stałe oddział wojska, zaś czasem Tatawin nazywano bramą na pustynię. Zaś w języku Berberów oznacza ono zarówno oczy, jak i źródło wody.

Ksar Ouled Soltane
Ksar Ouled Soltane

Ksar Ouled Soltane i „Gwiezdne Wojny”

W okolicy miasta Tatawin (arab. تطاوين) znajduje się kilka ksarów, w tym Hadada i oczywiście Ouled Soltane. Oba zostały wykorzystane przez filmowców, ale powiązania okolicy z kinem i jeszcze bardziej z „Gwiezdnymi Wojnami” są dużo bardziej zauważalne. Francuska nazwa miasta to Tataouine. George Lucas choć nie kręcił tu „Nowej nadziei” to jednak lokacje filmowe (np. w Matmacie) znajdują się dość blisko, zaś zbieżność nazw z pustynną planetą Tatooine, na której się dzieje nagrywana w Tunezji akcja, sugeruje inspirację.

Początkowo ksary służyły głównie jako spiżarnie.
Początkowo ksary służyły głównie jako spiżarnie.

Nic dziwnego, że fani sagi zatrzymują się już przy tabliczce z nazwą miasta (poza arabską jest też napis po francusku). Swoją drogą nazwa ta także pojawiła się w kinowym „Z archiwum X” jako Foum Tataouine (tak też określano to miasto). Tu jakoby obcy prowadzili eksperymenty.

Ksar Ouled Soltane
Ksar Ouled Soltane
Ksar Aulad Sultan
Ksar Aulad Sultan

Wszystkie trzy ksary (także ten w Madaninie) posłużyły Lucasowi w uwierzytelnianiu Mos Espy. Choć dość sporą scenografię wzniesiono na pustyni Szatt al-Gharsa, to jednak reżyser chciał mieć kilka prawdziwych budynków w filmie. To właśnie w Oulet Soltane widzimy sceny przy domu Shmi Skywalker, wszystkie ze schodami i staniem blisko wejścia kręcono albo tu, albo w zdecydowanej większośći po drugiej stronie Tatawin, czyli w ksarze Hadada. Ksar Oulet Soltane jest też wyższy, więc został też wykorzystany jako tło kwater niewolników. Zdjęcia przede wszystkim wykorzystywano przy ożywianiu tła scen nagranych w innych miejscach.

Malowniczy ksar
Malowniczy ksar
Obecnie ksary często są opuszczone, ale wciąż dość dobrze zachowane.
Obecnie ksary często są opuszczone, ale wciąż dość dobrze zachowane.

Ksar Ouled Soltane: Zwiedzanie i dojazd

Sam Ksar Oulet Soltane składa się z dwóch dziedzińców, wokół których wznoszą się budynki, a w nich izby zwane ghorfa. To właśnie tradycyjne izby, w których Berberowie trzymali zbiory i kosztowności. Nałożenie się wielu takich struktur tworzy ksar. Swoją drogą słowo „ghorfa” zawitało także na Maltę, gdzie może oznaczać samotny pokój, czy sypialnię.

Niektóre ksary mają nawet cztery kondygnacje.
Niektóre ksary mają nawet cztery kondygnacje.

Dziś do tego miejsca przybywają w miarę licznie turyści, nie ze względu na film, a z powodu bardzo dobrze zachowanego ksaru, który robi duże wrażenie. Podczas naszej wizyty, wciąż była to jeszcze całkowicie darmowa atrakcja, którą nikt z Tunezyjczyków się specjalnie nie interesował. W jednym miejscu była tylko barierka, by nie wchodzić do lekko walącej się części.

Ksar Oulded Soltane
Ksar Oulded Soltane

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tunezyjski
Ksar Oulet Soltane
Szlak filmowy
Ksar Oulet Soltane

Kharanagh (Kharanaq), gliniana tysiącletnia wioska w Iranie

Odwiedzanie starych wiosek w Iranie zaczęliśmy od słynnej i turystycznej Abjane, ale to nie jedyna, którą udało się nam zobaczyć. Kolejna znajdowała się blisko Jazdu i Czak Czak. To Kharanaq lub Kharanagh (per. خرانق , Kharānaq, a nawet Charanagh) w zależności od transkrypcji. Stara część wioski jest zbudowana z gliny i słomy i przede wszystkim suszonej cegły. Wizualnie bardzo przypomina nam ksary, które widzieliśmy w Tunezji.

Gliniana zabudowa Kharanaq
Gliniana zabudowa Kharanaq

Tysiącletnia wioska Kharanagh (Kharanaq)

Kharanaq do dość leciwa miejscowość, pamięta jeszcze czasy sprzed dominacji islamu. Ale na próżno tu szukać tak starych budowli. Budulec sprawia, że w miejsce starych domów szybko powstawały nowe, tworzone tą samą technologią i w tym samym stylu. Jako osada Kharanaghma już ponad 1000 lat, ale ludzie mieszkali w tej okolicy jeszcze dawniej (podobno nawet w III tysiącleciu przed naszą erą). Zresztą pamiętajmy o tym, że Bliski Wschód był zasiedlony przez Homo sapiens jeszcze przed rewolucją agrarną.

Kharanagh z góry
Kharanagh z góry

Współczesna historia

Wspominaliśmy o tym, jak stara jest ta miejscowość, ale pytanie jak nowe są te budynki? Niektóre z nich powstały nawet w XXI wieku. Władze Iranu robiły wiele, by przenieść ludzi ze starej wioski do nowej, do której doprowadzono prąd i bieżącą wodę. Ale skoro przez setki lat ludzie się obchodzili bez takich luksusów, część uznała, że ich nie potrzebuje. Prąd nie wydawał się atrakcyjny, a woda była, więc po co porzucać dom? Dopiero problemy z wysychającą rzeką sprawiły, że ludzie jednak się przenieśli.

Wąskie uliczki są klimatyczne
Wąskie uliczki są klimatyczne

Wyniesienie się mieszkańców z Kharanagh nie oznaczało końca tej wioski. Właściwe nowe domy znajdują się praktycznie przy wejściu do starej części. Życie toczy się nadal, ale obok. Stara, ceglana wieś zaś stanowi atrakcję turystyczną, którą można zwiedzać za drobną opłatą, o ile oczywiście ktoś akurat tam będzie sprzedawał bilet. Jeśli nie, to spokojnie można wejść i najwyżej zapłacić, jeśli nas złapią. To, że jest to ciekawe miejsce do oglądania, nie oznacza, że turyści będą tu walić drzwiami i oknami. Nawet jak na Iran jest to miejsce bardzo odludne i praktycznie puste. Właściwie pomijając ludzi mieszkających w okolicy, tu nie było nikogo, kto by przyjechał oglądać tę wioskę. Spacerowaliśmy sami. Zresztą dojazd bez samochodu czy taksówki jest problemem, to jakieś 70 km od Jazdu.

Stary most w Kharanaq
Stary most w Kharanaq

Atrakcje Kharanagh

Jedną z atrakcji, którą można zobaczyć w Kharanagh, jest stary akwedukt, który doprowadzał tu wodę. Można się do niego przespacerować lub podziwiać z daleka. Jest też stary most, z kamienia, żeby rzeka go nie rozmyła.

Okolice Kharanaq
Okolice Kharanaq

Znajduje się tu także meczet, do którego niestety nie można wejść. Ale przespacerować się po jego dachu już owszem. Przy nim znajduje się minaret. Podobno nie jest zbyt stabilny, więc nazywany bywa „trzęsącym”. Niektórzy jakoby mieli szansę zaobserwować jak się rusza, choćby pod wpływem wiatru. Swoją drogą meczet jest jednym z nielicznych remontowanych budynków.

Zabudowa Kharanagh
Zabudowa Kharanagh

Zwiedzanie Kharanaq

Jednak zwiedzanie Kharanaq to przede wszystkim chodzenie między wąskimi uliczkami, wchodzenie na dachy i podziwianie opuszczonej wioski. Piękne i klimatyczne miejsce. Wchodząc przez główne wejście mamy nawet w jakiś sposób oznaczoną trasę, ale nie trzeba się nią przejmować. Można śmiało sobie odbijać w różne strony i podziwiać klimat tego miejsca. Całość jest zrobiona z glinianych cegieł i niestety starsze budowle powoli się rozsypują. Tak więc chodząc trzeba uważać, by nie zniszczyć czegoś lub nie wpaść do jakiejś dziury.

Wieczorem, przy odpowiednim słońcu wioska wygląda bardzo klimatycznie
Wieczorem, przy odpowiednim słońcu wioska wygląda bardzo klimatycznie
Meczet jest jedną z bardziej wyróżniających się budowli
Meczet jest jedną z bardziej wyróżniających się budowli

Choć wejście do wioski jest płatne, to przy nim dedykowanego parkingu nie ma. Staje się właściwie gdziekolwiek, blisko domów. Przy głównej drodze jest kilka zajazdów z jedzeniem, ale to raczej odpowiedniki tutejszy fastfoodów, niespecjalnie wyszukanych. Zwiedzanie wioski powinno się zamknąć w ciągu 1-1,5 godziny. Kharanaq jest niewielkie, a przy tym urokliwe i zachowuje trochę klimatu Persji.

Samodzielny spacer po Kharanagh
Samodzielny spacer po Kharanagh

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Kharanagh

Villa Del Balbianello nad jeziorem Como, James Bond i „Gwiedzne Wojny”

Jezioro Como w północnych Włoszech od lat przyciąga turystów, to jedna z bardziej znanych i popularnych miejscówek. Jest tam też jedno miejsce – Villa Del Balbianello – które z kolei przyciągnęło filmowców i to nie raz. Tu kręcono zarówno przygody Jamesa Bonda jak i „Gwiezdne Wojny”. Mimo że w okolicy jest wiele innych ciekawych will, to właśnie ta szczególnie wpadła w oko kinu.

VIlla Del Balbianello
VIlla Del Balbianello

Włoskie jezioro Como

Jezioro Como (wł. Lago di Como lub Lago Lario) to popularna włoska destynacja turystyczna i wypoczynkowa. Ludzie przyjeżdżają tu wypocząć nad jeziorem lub na jeziorze, dość popularne jest także posiadanie tu willi. Oczywiście dotyczy to sławnych i bogatych. Z filmowców mają tu swoje posiadłości George Clooney, Brad Pitt czy Sylvester Stallone. Czyni to okolice jeziora dość ekskluzywną miejscówką, no i oczywiście przyciąga kolejne tłumy turystów, którzy poza okolicą liczą na spotkanie kogoś sławnego.

Jezioro Como, Lenno
Jezioro Como, Lenno

Krajobraz jest naprawdę przepiękny. Choć tu warto wspomnieć, że sama woda nie wszędzie jest najlepszej jakości, głównie za sprawą wylewania ścieków do jeziora, co niestety psuje lekko odbiór. Ale prawda jest taka, że Como służy bardziej do sportów wodnych, niż kąpieli.

Jezioro Como (Włochy)
Jezioro Como

Jezioro Como, Lenno i Villa Del Balbianello

By dotrzeć nad jezioro Como najłatwiej jest polecieć do Mediolanu lub względnie Bergamo tanimi liniami. Następnie należy dojechać do miejscowości Lenno. Jeśli korzystamy z transportu zbiorowego, to najpierw należy dotrzeć do miejscowości Como pociągiem lub autobusem, i dopiero tam przesiąść się na lokalny autobus do Lenno. W Lenno są dokładnie trzy przystanki, najlepiej wysiąść na środkowym. Sama Villa del Balbianello znajduje się z dala od reszty miasteczka na wysuniętym półwyspie tuż przy jeziorze. Można do niej dojść spacerem albo podpłynąć wodną taksówką.

Villa Del Balbianello
Villa Del Balbianello

Historia Villi

Villę zaczęto budować w 1787 roku dla kardynała Angelo Maria Duriniego, stąd kampanile (czyli dzwonnice włoskie). Plany trochę się zmieniły w czasach wojen napoleońskich. Dodano tajne przejścia między budynkami, wszystkie obecnie są połączone. Po śmierci kardynała willę kupił Giuseppe Arconati Visconti, który odpowiada za rozbudowanie ogrodów. Te są przepiękne nie tylko ze względu na widoki i roślinność, ale również rzeźby, które tu poustawiano. Nadaje to niesamowitego klimatu. Właściciele się zmieniali, wprowadzając większe lub mniejsze zmiany. W końcu w 1974 kupił ją Guido Monziono, podróżnik i kolekcjoner, szef pierwszej włoskiej ekspedycji na Mount Everest oraz zdobywca bieguna północnego. On też zmienił ją w muzeum (zapisał je skarbowi państwa właśnie w tym celu). Ekspozycja składa się głównie z jego pamiątek, zresztą wewnątrz Villi zmienił styl pomieszczeń, unikając klasycznego włoskiego.

Przystań nad jeziorem Como tuż przy willi
Przystań nad jeziorem Como tuż przy willi

Dziś faktycznie jest to muzeum. Wejściówki kupuje się zarówno do ogrodów, jak i na wnętrza. Willa z ekspozycjami pozostawiony przez Monzino, filmowo nie była zbyt ciekawa, w przeciwieństwie do ogrodów i lokalizacji nad jeziorem Como. Filmowcy po raz pierwszy odwiedzili to miejsce w roku 1995, kręcąc „Miesiąc nad jeziorem” z Umą Thurman i Vanessą Redgrave.

Ogrody willi
Ogrody willi

Villa Del Balbianello, jezioro Como i „Gwiedzne Wojny”

Jednak jej prawdziwa filmowa historia wiąże się z dwoma blockbusterami. George Lucas, odpoczywając nad jeziorem Como, zobaczył to miejsce i postanowił wrócić do niego, kręcąc „Gwiezdne Wojny”. Ogrody, okolica i fasady budynków stały się scenerią „Ataku klonów”. Villa del Balbianello grała posiadłość Padme w krainie jezior na Naboo. Wiele elementów pozostało pomimo dużych ingerencji grafików komputerowych (choćby kopuły zostały dodane). Tu nagrywano scenę pierwszego pocałunku Padme i Anakina. Nagrany został przy balustradzie blisko wejścia do willi. Rozterki Anakina zanim poleciał ratować matkę na Tatooine i rozmowę z Padme kręcono na patio między budynkami. Są też ujęcia z przystani, gdzie cumują Padme i Anakin.

Villa Del Balbianello i widok na jezioro Como
Villa Del Balbianello i widok na jezioro Como

Zdjęcia kręcono we wrześniu 2000 roku, trwały cztery dni. Choć przynajmniej pierwszego dnia nie nakręcono wiele z powodu intensywnego deszczu. My także byliśmy w tym miejscu we wrześniu i także spotkał nas deszcz, co niestety widać na zdjęciach. W każdym razie jest to jedno z miejsc, do których przybywają fani „Gwiezdnych Wojen”, gdyż jest to lokacja łatwa do odwiedzenia, a sceny bardzo łatwo dopasować do miejsc. Niedaleko kręcono także scenę na łące. Niestety właściciel łąki postawił mur, by nie przyjeżdżali tam niechciani turyści.

„Gwiezdne Wojny Cześć II Atak klonów” i Villa Del Balbianello (jezioro Como) jako Naboo
„Gwiezdne Wojny Cześć II Atak klonów” i Villa del Balbianello (jezioro Como) jako Naboo

Villa Del Balbianello, jezioro Como i James Bond

Sześć lat później w Villi del Balbinello kręcono inną wysokobudżetową produkcję, „Casino Royale” z 2006 roku. Cykl o Jamesie Bondzie to także popularny temat set jettingu. Tu także kręcono zdjęcia jedynie w ogrodach oraz wykorzystano fasady i przepiękną lokalizację. 007 po nieszczęśliwych dla niego następstwach gry w czarnogórskim kasynie trafia tutaj na rekonwalescencję. Znów okolicę dość łatwo rozpoznać w filmie. Stąd później Bond płynie do Wenecji. Następnie nad jezioro Como wracamy pod sam koniec filmu. Tu właśnie 007 spotyka pana White’a, tę scenę kręcono w Villa Gaeta. Zdjęcia nad jeziorem Como powstały między końcem maja a początkiem czerwca 2006. W przypadku Bonda wpisuje się to też w tradycję wykorzystywania tego typu posiadłości jako lokacji (np. Achillion).

James Bond nad jeziorem Como. Villa del Balbianello to miejsce rekonwalescencji agenta 007 w „Casino Royale”.
James Bond nad jeziorem Como. Villa del Balbianello to miejsce rekonwalescencji agenta 007 w „Casino Royale”.

Zwiedzanie Villi

Dodatkowe informacje o „Gwiezdnych Wojnach” i jeziorze Como znajdziecie tutaj. Natomiast warto wziąć pod uwagę, że muzeum jest czynne jedynie w sezonie. Od listopada do marca sezon nad Como jest martwy, więc wszystko jest pozamykane. Godziny i dni otwarcia warto sprawdzić tutaj.

Sama willa natomiast uchodzi za jedną z najbardziej romantycznych nad jeziorem Como i w tej części Włoch.

Villa Del Balbianello
Villa Del Balbianello

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Villa Del BalbianelloIschia
Szlak filmowy
Villa Del Balbianello