Archiwum kategorii: Zabytek

Olympos, zwiedzanie starożytnych ruin tuż przy plaży

Licyjski Olympos (tur. Olimpos) znajduje się w dystrykcie Kumluca w prowincji Antalaya. Dokładnie w sąsiedztwie miejscowości Çıralı. Dziś to jedno ze stanowisk archeologicznych w Turcji. Wyróżniające się przede wszystkim lokalizacją.

Olympos
Olympos

Historia Olympos

Samo miasto Olympos, dogodnie położone u ujścia rzeki i za górami, istniało już w IV wieku przed naszą erą, bo tak datuje się najstarsze znalezione tutaj inskrypcje. Jego nazwa z pewnością wzięła się od pobliskiego szczytu Olimp. Swoją drogą, nam góra Olimp kojarzy się z grecką mitologią i jednym konkretnym szczytem, ale w starożytnym świecie basenu Morza Śródziemnego przynajmniej 20 górskich szczytów określano tym mianem. Do tej pory byliśmy przy dwóch Olimpach: na Cyprze (Olimbos) oraz przy tym licyjskim (choć byliśmy tu na Chimerze w ramach tego samego parku).

Ruiny w Olympos
Ruiny w Olympos

Olympos ze swoim strategicznym położeniem stał się zamożnym miastem i jednym z trzech najpotężniejszych członków Ligii Licyjskiej (w jej skład wchodziły między innymi jeszcze Myra, Patara, czy Ksantos). Jednak oddzielił się od niej 100 roku przed naszą erą i zaczął bić własną monetę. Wtedy też padł ofiarą piratów cylicyjskich, którzy w II i I wieku p.n.e siali postrach na wybrzeżu Azji Mniejszej i zdobywali kolejne miasta. Wreszcie wojnę wydał im sam Rzym, a pokonał ich Pompejusz, tym samym zdobywając zajęte przez nich miasta dla Rzymu. Należał do nich Olympos.

Stanowisko archeologiczne Olympos jest dość mocno zarośnięte
Stanowisko archeologiczne Olympos jest dość mocno zarośnięte

Rzymski okres

Miasto służyło Rzymianom, na krótko giną o nim wzmianki w II wieku naszej ery, przez co niektórzy przypuszczają, że być może ten znany dziś Olympos nie jest tym pierwszym licyjskim, potem rzymskim Olymposem, ale innym miastem. Trudno to dziś zweryfikować. Natomiast na pewno odwiedził je w 129 cesarz Hadrian i przez pewien czas Olympos nosiło nazwę Hadrianopolis. Swoją drogą to był wielki zaszczyt nazwać miasto na cześć cesarza, dostępowały go tylko ważne miasta. Nie jest to wyraz  lizusostwa ze strony władz miasta, jak można sądzić. Wiemy, że miasto na powrót pojawia się w historii średniowiecznej, służąc Wenecjanom, Genueńczykom i Rodyjczykom, a ślady tych rządców można zobaczyć przede wszystkim w umocnieniach fortecznych na wybrzeżu. W momencie osmańskiego podboju jednak miasto było już całkowicie opuszczone.

Odkrywanie starożytnych ruin pośród drzew jest bardzo klimatyczne
Odkrywanie starożytnych ruin pośród drzew jest bardzo klimatyczne

Olympos obecnie

Dziś możemy podziwiać przede wszystkim fragmenty zabudowań od okresu hellenistycznego aż do średniowiecznych twierdz i murów obronnych, rzymskie łaźnie i sarkofagi oraz przejść się wytyczonymi jeszcze w starożytności ulicami. Wszystko to w scenerii śródziemnomorskiego lasu, co wyróżnia to stanowisko archeologiczne spośród wielu innych. Fajne jest też to, że mamy tu główną ścieżkę przelotową i bardzo wiele odgałęzień. Jest sporo odkrywania. Są tu pozostałości bazyliki, dawnego magazynu, sarkofagi, można natknąć się na mozaiki. Były też gimnazjum, łaźnie czy teatr. Są resztki murów obronnych i innych budynków, w tym świątyń.

Stanowisko archeologiczne Olympos
Stanowisko archeologiczne Olympos

Przez ruiny starożytnego miasta wiedzie droga na kamienistą plażę, na której w dodatku da się spotkać żółwie morskie (właściwie to nocą w sezonie lęgowym), więc można i zwiedzać i plażować. Ludzie wykorzystują stanowisko archeologiczne jako skrót. W dawnych czasach przy plaży znajdował się port, obecnie nic tu nie zostało.

Licja nie może obyć się bez grobowców
Licja nie może obyć się bez grobowców

Park Narodowy Beydağları

Warto wspomnieć, że zarówno plaża z żółwiami, jak i ruiny Olympos oraz Faselis i Idyros, a także Góra Olimp Licyjski (Tahtalı Dağı) i płonące skały Yanartaş (Góra Chimery) należą do Nadmorskiego Parku Narodowego Beydağları (Olimpos – Beydağları Sahil Milli Parkı, Olympos Beydagları National Park). Jest więc to bardzo ciekawy obszar oferujący wiele możliwości spędzenia czasu.

Plaża jest wykorzystywana zarówno przez turystów jak i przez żółwie morskie (do składania jaj)
Plaża jest wykorzystywana zarówno przez turystów jak i przez żółwie morskie (do składania jaj)

Zwiedzanie Olympos

Przed wejściem na teren stanowiska archeologicznego znajduje się niewielki parking. Natomiast wejście znajduje się na południe od Çıralı, które jest dobrą bazą wypadową jeśli chodzi o Chimerę, ale już niekoniecznie jeśli chodzi o Olympos. Przede wszystkim brakuje tu dróg. Myśmy spali nieopodal Olympos. To dość charakterystyczna okolica, pełna drewnianych domków kempingowych, ale też mniejsza (i tym samym spokojniejsza) niż Çıralı.

Znajduje się tu także zatoka ze słodką wodą
Znajduje się tu także zatoka ze słodką wodą

Natomiast nie jest to jedyne miejsce, gdzie można zobaczyć żółwie, choć tym razem błotne. Cześć stanowiska archeologicznego Olympos znajduje się pod wodą. Formalnie płynie tędy rzeka, ale wygląda to bardziej jak stawy – bagniska, a w nich jest wiele żab i żółwi oraz trochę ptaków. W wodzie znajduje się część zabytków, inne często są porośnięte.

A w niej, żółwie błotne
A w niej, żółwie błotne

Jeśli lubicie klimat starożytnych ruin zaginionych w dżungli, rodem z Indiany Jonesa, przypadnie Wam do gustu Olympos na Tureckiej Riwierze. Co prawda „dżungla” to w tym przypadku nadmorski las w typie śródziemnomorskim, a „zaginione” oznacza bardziej zarośnięte, jednak klimat jest.

Stanowisko archeologiczne Olympos
Stanowisko archeologiczne Olympos

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Olympos

Chirokitia, pozostałości neolitycznej osady na Cyprze

Najstarsze stanowisko archeologiczne na Cyprze to Chirokitia (gr. Χοιροκοιτία, czasem też Khirokitia lub Choirocoitia). Osada ta powstała w VI tysiącleciu przed naszą erą. Mieszkało w niej według szacunków nawet do 2000 mieszkańców, co czyni ją jedną z największych osad neolitycznych, które znamy. Od 1988 roku znajduje się zasłużenie na liście UNESCO. To najlepiej zachowane pozostałości prehistoryczne na Cyprze, ale też we wschodnim rejonie morza Śródziemnego.

Chirokitia, najbardziej wyróżniają się tu budynki administracyjne
Chirokitia, najbardziej wyróżniają się tu budynki administracyjne

Chirokitia w czasach neolitycznych

Cypr w czasach neolitycznych musiał być zasiedlony przez ludzi pochodzących z Lewantu bądź Anatolii. Podczas prac wykopaliskowych znaleziono tu krzemienne i obsydianowe sierpy ukazujące wczesny etap rewolucji agrarnej. Jednocześnie dla mieszkającej tu społeczności wciąż istotne było łowiectwo. Warto dodać, że najstarsze znaleziska archeologiczne sugerują, że mieszkańcy tej osady nie znali jeszcze ceramiki, tym samym nie wyrabiali naczyń. Te dopiero pojawiają się w późniejszym okresie.

I "odtworzone" budowle
I „odtworzone” budowle

W Chirokitia znajduje się trochę domów, grobów, a nawet murów obronnych. Choć trzeba powiedzieć to wprost, to co widzimy to naprawdę pozostałości części fundamentów. Naukowcy potrzebowali sporo czasu, by to wszystko dopasować do właściwej roli. Mamy tu także tabliczki informacyjne, które lepiej pozwolą zrozumieć i wyobrazić sobie to miejsce. Jest też kilka replik domostw ukazujących jak one właściwie mogły wyglądać. Zlokalizowano je blisko wejścia, więc od razu rzucają się w oczy. Oryginalne budowane były oczywiście z kamienia, największe z nich mają wysokość do 3 i grubość do 2,5 metra.

Chirokitia z pozoru wygląda na kupę kamieni, tu ważna jest historia
Chirokitia z pozoru wygląda na kupę kamieni, tu ważna jest historia

Stanowisko archeologiczne obecnie

Samo stanowisko jest istotne historycznie, natomiast pozostałości oryginalnych budowli są naprawdę niewielki i dobrze zabezpieczone. W praktyce nie ma szans, by na przykład chodzić po oryginalnych kamieniach, jak ma to miejsce choćby w Kurionie. Bardziej to przypomina więc zwiedzanie megalitów Hagar Qim, choć tam można było coś dotknąć.

Pozostałości dawnej zabudowy
Pozostałości dawnej zabudowy

Nazwa sugeruje także, że w tym miejscu hodowano świnie. Pierwszy człon nazwy znaczy świnia, drugi miejsce ich hodowli. Oczywiście została ona nada później. Zwłaszcza, że osada została odkryta dopiero w XX wieku. Dokładniej w 1934 dokonał tego Porfirios Dikaios, który nadzorował wykopaliska aż do 1946 roku. Wciąż niewiele wiadomo o jej historii. Zresztą wszystko wskazuje na to, że nie została jeszcze w całości odkopana.

Stanowisko archeologiczne Chirokitia
Stanowisko archeologiczne Chirokitia

Chirokitia: Zwiedzanie

Zwiedzanie Chirokitii nie zajmie dużo czasu, można się uwinąć nawet w godzinę. Przed wejściem znajduje się sporej wielkości parking, wystarczający zwłaszcza, że stanowisko ani nie jest duże, ani też nie przebywa tu wiele osób. Trasa wymaga wspięcia się pod górę. Całość znajduje się na otwartej przestrzeni, nie ma tu drzew, pod którymi można by się schować przed słońcem. Warto więc zabezpieczyć sobie zapas wody. Problemowe może być dojechanie do Chirokitii, lepiej trzymać się znaków, niekoniecznie nawigacji.

Warto pamiętać kiedy powstały te budowle i ile z tego zostało
Warto pamiętać kiedy powstały te budowle i ile z tego zostało

Jadąc trzeba zjechać z autostrady A1 i kierować się na znaki, wówczas dotrzemy na parking. Chirokitia to przede wszystkim stanowisko istotne archeologicznie i historycznie. Tu lub w bardzo podobnym miejscu, zaczęła się rozwijać wczesna cypryjska cywilizacja. Pod tym względem można to porównać choćby z Gobustanem, czy Stonehenge albo dolmenami Menga i umiejętnie do tego podejść, patrząc przez pryzmat możliwości ówczesnych ludzi. Ich osiągnięcia są oszałamiające, nawet jeśli niewiele z tego się ostało. Prezentacja ich jest jednak niewyszukana, to nie jest poziom Göbekli Tepe.

Samo stanowisko nie jest duże
Samo stanowisko nie jest duże

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak cypryjski
Chirokitia

Malindi, Gede i Marafa – Hell’s Kitchen

Na południu od Mombasy popularną jednodniową wycieczką jest wyspa Funzi, na północy zaś jest z tym gorzej. Najlepiej do tej roli nadaje się Malindi. Nawet nie jako wycieczka, ale może jako baza wypadowa do takich miejsc jak Gede czy Hell’s Kitchen (Marafa).

Część bardziej reprezentacyjna w Malindi
Część bardziej reprezentacyjna w Malindi

Kurort Malindi

Dziś Malindi to przede wszystkim miejscowość wypoczynkowa. Jest tu sporo hoteli, trochę restauracji i plaże, a także lotnisko. Teren ten upodobali sobie Włosi i przybywa ich tu całkiem sporo na wakacje. Co więcej także inwestują w to miejsce, według niepotwierdzonych opowieści udziałowcem jednego z hoteli jest sam Silvio Berlusconi.

Gede, dawne miasto Suahili
Gede, dawne miasto Suahili

Malindi to miejscowość założona przez cywilizację Suahili, gdzieś między V a X wiekiem. Była to cywilizacja wymieszana z lokalnych ludów i napływowych Arabów.Nie stanowiła jakiejś dużej jednolitej organizacji, raczej porozrzucane, muzułmańskie miasta, które zajmowały się handlem. Ich upadek wiąże się z europejską kolonizacją oraz konfliktami z Masajami. W każdym razie około XIII wieku Malindi stanowiło jeden z ważniejszych ośrodków Suahili. Wówczas rywalizowało z Mombasą i Kilwą o wpływy.

Mafara, czyli Hell's Kitchen
Mafara, czyli Hell’s Kitchen

Wielkie odkrycia i Malindi

Wszystko się zmieniło, gdy w 1498 dotarł tu Vasco da Gama i Portugalczycy. To okres ich wpływów. Zbudowali swoje obwarowania, ale te nie przetrwały do naszych czasów. Za to została koralowa kolumna tuż nad brzegiem. Podobno kazał ją wznieść sam da Gama. Zwieńczona krzyżem stanowi dziś najważniejszy zabytek Malindi. Kolumna jest biała, a jej rola była bardzo podobna do tej, którą pełnią latarnie morskie. Miała być widoczna z daleka dla marynarzy i pomagać im w orientacji w terenie.

Kolumna Vasco da Gammy w Malindi
Kolumna Vasco da Gammy w Malindi

Malindi długo pozostało centrum handlu między innymi rogami nosorożców, kością słoniową, a także niewolnikami (i to jeszcze do początku XX wieku). Długo stanowiła centrum działań Portugalii we wschodniej Afryce. Pod koniec XVI wieku Portugalczycy przenieśli się do Mombasy, tam tworząc swoje operacje i od tego momentu Malindi zaczęło podupadać. Prawdę mówiąc jeśli chodzi o handel to już się nie podniosło. Obecnie przekształciło się w miejscowość turystyczną. Pomogła w tym także II wojna światowa i fakt, że Włosi zbombardowali to miasto. Wówczas pozostało im postawić na turystykę.

Charakterystyczna zabudowa centrum Malindi
Charakterystyczna zabudowa centrum Malindi

Współczesne Malindi

Centrum Malindi jest bardzo naturalne, afrykańskie, mało turystyczne, a przy tym spokojne. Pomijając duży meczet, reszta budowli się nie wyróżnia. Jest spore targowisko i to chyba wszystko. Więcej atrakcji jest w tej części turystycznej, ale to raczej spokojne miasteczko.

Targowisko w centrum Malindi
Targowisko w centrum Malindi

Wąwóz Marafa, czyli Hell’s Kitchen

Jedno z miejsc, na które warto zwrócić uwagę w okolicy Malindi, to Marafa. Znana jest też pod nazwą Hell’s Kitchen (Kuchnia piekieł). To kanion w depresji stworzony przez erozję. Jest on wypłukiwany przez wodę, więc w ciągu kilku lat, po kolejnych deszczach potrafi się zmienić w dość znaczący sposób. Jest to także gorące miejsce, czasem temperatura tutaj wynosi 40 stopni.

Hell's Kitchen, czyli wąwóz Marafa
Hell’s Kitchen, czyli wąwóz Marafa

Hell’s Kitchen jest przede wszystkim piękne. Białe, czerwone i czasem czarne piaskowce są wymieszane, tworząc bardzo kolorowy kanion. Istnieje legenda o jego powstaniu. Podobno mieszkali tu bogaci ludzie wraz ze swoim bydłem. Gdy w okolicy panował głód, oni nie chcieli się dzielić z innymi ludźmi. W rezultacie spotkała ich boska kara i spłonęli. Czerwień to pozostałość po krwi, biel po owcach, a czerń po spaleniu.

Mafara, czyli Hell's Kitchen
Mafara, czyli Hell’s Kitchen

Samo zwiedzanie Hell’s Kitchen trwa koło 40 minut. Dostajemy przewodnika, który oprowadza nas po miejscu, to mały spacer trasą w koło. Trochę na górze, trochę na dole. Pomijając upalne dni, szlak nie jest wymagający. Trudniej było w Hell’s Gate. Największy problem to dotarcie do Mafary, bowiem nie znajduje się ona pośród popularnych miejscówek, a jednocześnie jest odległa od Malindi. Jeśli nie mamy do dyspozycji samochodu, pozostaje taksówka lub agencje.

Mafara, czyli Hell's Kitchen
Mafara, czyli Hell’s Kitchen

Gede

Gede lub Gedi to stanowisko archeologiczne na południe od Malindi. Było to jedno z bardziej znaczących miast cywilizacji Suahili (tej samej, która stworzyła Malindi). Dziś to ruiny, można je spokojnie zwiedzać.

Ruiny Gede
Ruiny Gede
Gede, pozostałości miasta Suahili
Gede, pozostałości miasta Suahili

Gede w dużej mierze jest zrobione z korali. Miasto rozwijało się od X do połowy XVII wieku, kiedy zostało opuszczone i zapomniane. Po części jest to efekt rosnących wpływów Portugalczyków, którzy monopolizowali handel w okolicy, także używając broni. Konkurencyjne ośrodki nie miały szans na przetrwanie. Natomiast natura zajęła to miejsce. Na nowo odkrył je w 1884 sir John Kirk z Zanzibaru, ale nie zbadano wówczas tych ruin. Po raz kolejny odkryto je w latach 20. XX wieku, wówczas rozpoczęto prace archeologiczne i zrozumiano, że to pozostałość cywilizacji Suahili.

Ruiny Gede
Ruiny Gede
Stanowisko archeologiczne Gede
Stanowisko archeologiczne Gede

Dziś ruiny są porośnięte drzewami i dość słabo opisane. Zazwyczaj dowiadujemy się tylko, że tu był pałac, meczet albo jeszcze coś innego. Brak szczegółów. Znajduje się tu także małe muzeum archeologiczne oraz motylarnia. Ostatnią atrakcją, której nie udało się zbytnio zobaczyć, był Malindi Marine Park, czyli plaża. Niestety z powodu restrykcji covidowych można było tylko podejść i zobaczyć ją z góry, była zamknięta dla zwiedzających.

Malindi Marine Park
Malindi Marine Park

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak kenijski
Malindi

Ksantos, stanowisko archeologiczne w Turcji

Ksantos to dawna stolica regionu Licji, a dziś stanowisko archeologiczne, które wraz z pobliskim starożytnym sanktuarium Artemidy, Letooną, znajdują się na liście UNESCO od 1988 roku. Warto tutaj zajrzeć choćby ze względu na licyjskie grobowce.

Starożytna droga w Ksantos
Starożytna droga w Ksantos

Historia Ksantos

Nazwa ma swoje miejsce w mitologii greckiej. W „Illiadzie” Homera dwóch bohaterów – Glaukos i Sarpedon – pochodzą znad rzeki Ksantos, zarazem jest to imię konia Achillesa.  Także mitologia dość często używa tej nazwy, to między innymi bóg rzeki Skamander, konie Hektora i Diomedesa, a także kilka innych postaci, które mają tak na imię.

Ruiny Ksantos
Ruiny Ksantos

Przez pewien czas było to największe miasto Licji. Według archeologów, prawdopodobnie powstało gdzieś około VIII wieku przed naszą erą, na to wskazują znaleziska. Zapiski mówią dopiero o roku 540. To okres perskiego podboju przez Harpagusa, który wiązał się z ciągłymi walkami z Grekami. Około roku 470 przed naszą erą zniszczono miasto. Prawdę mówiąc, źródła nie przypisują tego ani Persom, ani Grekom, możliwe że były to przyczyny naturalne. Pod koniec V wieku przed naszą erą zostało odbudowane, a wkrótce podbite przez Telmessos (czyli dzisiejsze Fethiye).

Grobowiec
Grobowiec

Nie wiadomo także, jak zdobył je Aleksander Wielki. Jedne źródła mówią, że Ksantos się poddało, inne, że zostało zajęte. Przechodziło z rąk do rąk, władała nim Antiochia, Rodos, Rzym i Bizancjum. Zostało ponownie zniszczone w czasie rzymskiej wojny domowej przez siły Brutusa (w 42 roku przed naszą erą). Kolejną odbudowę miasto zawdzięcza Markowi Antoniuszowi, z tego okresu pochodzi też amfiteatr.

Nekropolia w Ksantos
Nekropolia w Ksantos
Ruiny w Ksantos
Ruiny w Ksantos

Stanowisko archeologiczne

Prace archeologiczne w tym miejscu ruszyły w XIX wieku, jednak w większości prowadzone były przez zagraniczne ekipy, które wywiozły stąd, co najlepsze. To czasy, w których z Pergamonu udało się wywieźć słynny ołtarz, Ksantos także zostało ogołocone.

Większy grobowiec
Większy grobowiec

Wspomniana rzeka Ksantos miała różne nazwy. Ksantos to po grecku tyle, co „żółta”, a w ten sposób określali ją Persowie. Dziś nazywa się Eşen Çayı. Nazwa miasta pojawia się także w serii powieści o Troi Davida Gremmela, acz jest to nazwa statku.

Grobowce
Grobowce

Pomimo izolacji miasta Ksantos, położonego na półwyspie i odgrodzonego górami Tauros, wciąż zmieniała się tutaj władza. Rdzennych Licyjczyków podbili kolejno Grecy, Persowie, znów Grecy, Rzymianie, Bizantyńczycy i wreszcie Turcy.  Mimo wywierania wciąż nowych wpływów, w Ksantos można spotkać się z przejawami oryginalnej kultury licyjskiej, zwłaszcza interesującymi zwyczajami pochówków, o których napisaliśmy jakiś czas temu przy okazji Myry.

Amfiteatr w Ksantos
Amfiteatr w Ksantos

Nekropolia

Grobowce nie są może tak okazałe jak te w Myrze, są zdecydowanie bardziej rozrzucone po wzgórzu i każdy z nich jest mniejszy. Niemniej jednak wciąż są ciekawym artefaktem. Zwiedzanie nekropolis to wędrówka po pobliskim wzgórzu i odkrywanie kolejnych grobowców i sarkofagów. Najbardziej znany to grobowiec Harpii, oryginał wywieziono, ale od 1957 roku jest tu jego gipsowa kopia.

Kolumna upamiętniająca zwycięstwo nad Ateńczykami
Kolumna upamiętniająca zwycięstwo nad Ateńczykami

W ruinach zachowało się wiele przykładów inskrypcji w języku licyjskim z przedziału od VI do IV wieku przed naszą erą. Są też ruiny miasta ze świetnie zachowanym fragmentem starożytnej drogi. Przy nich zwraca uwagę rzymski teatr, obowiązkowy element w każdym mieście Imperium. Ciekawym obiektem jest też obelisk z Ksantos.

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Zwiedzanie Ksantos

Stanowisko archeologiczne ulokowane jest niedaleko wioski Kınık. Przy Ksantos znajduje się parking. Dokładniej za teatrem rzymskim i jego przyległościami, a przed wejściem na górę, w kierunku grobowców. Przy parkingu stoją budki, gdzie można zakupić coś do jedzenia. Natomiast samo zwiedzanie jest trochę rozrzucone, można odnieść wrażenie, że nikt nie panuje nad tym stanowiskiem archeologicznym i przynajmniej część można by zobaczyć bez biletu (mieliśmy Museum Card, więc to nas nie dotyczyło).

Resztki amfiteatru
Resztki amfiteatru

Teatr rzymski jest częściowo ogrodzony, można tam wejść, nikt tego nie pilnuje. Natomiast część z grobowcami jest bardziej dzika. Idzie się wręcz między krzakami, wydeptaną drogą. W niektórych miejscach nawet trudno zauważyć, którędy ona wiedzie. Ludzie chodzą jak chcą, nikt tego nie pilnuje. Szczęśliwie dla grobowców nie ma tam wielu wandali i jakoś się to utrzymuje. W Ksantos ma się wrażenie, że zostały jakieś ruiny i je udostępniono. Może już nie bali się, że zostanie to rozkradzione. W końcu pomnik Nereid (częściowo zrekonstruowany) czy grobowiec Pajawy można oglądać w British Museum w Londynie. Sam zabytek z jednej strony jest ciekawy, ale z drugiej odstaje od innych stanowisk archeologicznych Turcji. Plusem jest jednak to, że nie ma tu wielu turystów i spokojnie można zobaczyć całość.

Grobowiec
Grobowiec

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Ksantos

Afrodyzja, kult Afrodyty i piękne stanowisko archeologiczne

Afrodyzja (gr. Ἀφροδισιά, tr. Geyre) to ruiny starożytnego miasta w południowo-zachodniej Anatolii. Trochę za daleko od popularnych kurortów, by była tłumnie odwiedzana przez turystów, ale jest miejscem z listy UNESCO (od 2017) zdecydowanie wartym obejrzenia. Afrodyzja to stolica dawnej prowincji Karia, nieopodal obecnego miasta Geyre, które jest sturczoną nazwą Karii.

Ruiny bazyliki w Afrodyzji
Ruiny bazyliki w Afrodyzji

Kult Afrodyty i historia Afrodyzji

Jak łatwo się domyślić, miasto Afrodyzja było miejscem lokalnego kultu greckiej bogini Afrodyty. Najbardziej okazałe ruiny to pozostałości poświęconej jej świątyni. Resztki miasta, które możemy dziś oglądać, pochodzą głównie z II i III wieku naszej ery, gdy miasto przeżywało okres prosperity. Warto jednak pamiętać, że bytność ludzi w tym miejscu sięga tu okresu neolitu. Co więcej akropol, przy którym znajduje się teatr, to kopiec, który powstał z powodu nawarstwienia się warstw wcześniejszego osadnictwa.

Tetrapylon
Tetrapylon

Głównym źródłem bogactwa Afrodyzji były duże złoża cenionego w całym Imperium Rzymskim marmuru, a także umiejący w nim pracować rzeźbiarze. Ich dzieła rozsławiały miasto, które utrzymywało się głównie z eksportu marmuru. Pierwsi rzeźbiarze przybyli tu z Pergamonu.

Stanowisko archeologiczne Afrodyzja
Stanowisko archeologiczne Afrodyzja

Afrodyzja i rzeźby

Zresztą to właśnie ze starożytnych rzeźb słynie dziś Afrodyzja, a przy terenie archeologicznym znajduje się muzeum z bogatymi zbiorami rzeźb. Te są w różnym stanie, część się zachowała dość dobrze, inne są odrestaurowane. Niektóre niestety zostały przewiezione do muzeum archeologicznego w Istambule. Tutejsze muzeum jest nowe, przestronne, zaś rzeźby są dobrze oświetlone i robią wrażenie. Budynek trochę się wyróżnia, ale ulokowany jest w części, gdzie nie ma zbyt wiele starożytności. Wejście jest w ramach tego samego biletu.

Rzeźby wystawione w muzeum (Afrodyzja)
Rzeźby wystawione w muzeum (Afrodyzja)

W okresie Bizancjum świątynię Afrodyty zamieniono na chrześcijańską bazylikę, czego ślady możemy dziś oglądać. Jednak w V wieku kościół został zniszczony, gdyż wyznawcy dawnej religii chcieli przywrócić kult Afrodyty. Niedługo cieszyli się swoim zwycięstwem: w VII wieku nazwę miasta zmieniono na Stauropolis, czyli Miasto Krzyża, by zatrzeć pogańską historię. Stało się to przy okazji odbudowy po wielkim trzęsieniu ziemi, z którego tak naprawdę metropolia się już nie podniosła, a jej znaczenie w regionie malało. Drugi powód to także upadek Zachodniego Imperium, które było głównym odbiorcą marmuru. Kulturowo, gospodarczo i religijnie Afrodyzja straciła na znaczeniu. Częściej używano nazwy prowincji, Karia, na określenie miasta, stąd późniejsze (i obecne) sturczone Geyre. Prace archeologiczne zaczęto w tym miejscu na początku XX wieku.

Pozostałości bazyliki
Pozostałości bazyliki

Afrodyzja – stanowisko archeologiczne

Jednak najsłynniejszym zabytkiem Afrodyzji jest Tetrapylon (monumentalna brama). Zbudowany około roku 200 i zrekonstruowany w 1991 jest symbolem tutejszego stanowiska archeologicznego. Inne atrakcje to choćby stadion, Sebastejon (Augusteum), odeon (Buleuterion), termy, pozostałości agory, czy rzymski teatr. Wspomniany stadion dziś trochę zarośnięty, mieścił nawet i 30 tysięcy mieszkańców. Znajduje się tu także wiele sarkofagów. Można spokojnie spacerować między nimi. Minusem jest jednak brak opisów.

Tetrapylon, Afrodyzja
Tetrapylon, Afrodyzja

Dojazd do Afrodyzji

Fakt, że Afrodyzja znajduje się trochę na uboczu, z dala od kurortów, sprawia, że stosunkowo trudno się tu dostać. Pozostają albo wycieczki, albo wynajęty samochód. Choć Geyre ma sporą liczbę hoteli i restauracji, na zwiedzanie Afrodyzji potrzebujemy kilku godzin, więc spokojnie można ją zwiedzić przejazdem. Do wszystkich miejsc można dojść.

Dawny stadion
Dawny stadion

Przed stanowiskiem archeologicznym znajduje się średniej wielkości parking. Dla nas zwiedzanie Afrodyzji było bardzo przyjemne, także z powodu braku tłumów jak w Side czy Efezie. Dało się spokojnie nacieszyć zabytkiem. A przy tym wszystkim to dość spore i w miarę dobrze zachowanie stanowisko archeologiczne, bez wątpienia warte uwagi. Bliskość Hierapolis / Pamukkale (samochodem to jakieś 1,5 godziny) sprawia, że można w jeden dzień spokojnie obejrzeć te dwie atrakcje. Lepiej zacząć od Afrodyzji, a na wapiennych tarasach nie patrzyć już tak na zegarek.

Ruiny Afrodyzji
Ruiny Afrodyzji

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Afrodyzja