Archiwa tagu: UNESCO

Berlin: filmy, imprezy, atrakcje i zwiedzanie stolicy Niemiec

Jedni uwielbiają Berlin, inni są nim trochę zawiedzeni. Ma renomę jednej z najważniejszych metropolii Europy, ale porównując go z Rzymem, Paryżem czy Londynem jednak od nich zauważalnie odstaje. Uchodzi za miasto świetne do życia, gorsze do zwiedzania. Jest inny, ma swoje zalety, a także wpisał się w historię kultury i filmu. To jedno z tych miejsc, gdzie byli James Bond, Jason Bourne, ale nawet superbohaterowie.

Berlin z poziomu Szprewy
Berlin z poziomu Szprewy

Historia Berlina

Najstarsze ślady osadnictwa sięgają epoki brązu. Plemiona germańskie przebywały tutaj już w XIII – XII wieku przed naszą erą. Natomiast samo miasto, jak wskazuje nawet nazwa, ma słowiańskie korzenie. Słowianie zamieszkiwali te ziemie już w czasach Karola Wielkiego. Sprewianie w IX wieku naszej ery założyli gród Kopanica (dziś to dzielnica Berlina), zaś księstwo Kopanickie istniało jeszcze do XII wieku (nawet było lennem polskim przez jakiś czas). W drugiej połowie XII wieku ziemie tę zajęła Marchia Brandenburska. To czas, w którym rozwijało się podwójne osiedle Berlin-Cölln. A ponieważ przebiegała przez nie trasa łącząca Szczecin aż z Rzymem, szybko się rozrastało. Pierwsze faktyczne wzmianki o Berlinie pochodzą z 1237 roku. Kilka lat później powstawał też Berlin po prawej stronie Sprewy, w 1307 roku dla całej osady zbudowano ratusz. To okres, w którym doszło do integracji miasta.

Urząd Prezydenta Federalnego (Bundespräsidialamt Berlin)
Urząd Prezydenta Federalnego (Bundespräsidialamt Berlin)

W latach 1373 – 1415 Berlin należał do Królestwa Czech (jak cała Marchia Brandenburska), w tym czasie miasto strawił pożar. Rozwój Berlina zaczął się w 1417 roku, gdy właśnie tutaj przeniesiono stolicę marchii z Brandenburga.Wówczas Berlin stał się siedzibą margrabiów i elektorów brandenburskich, ale sumie nadal pozostawał niewielkim ośrodkiem miejskim. Owszem, wzniesiono tu zamek i fortecę, rozbudowano przedmieścia. W 1688 do Berlina przyłączono pięć sąsiadujących miast, miasto liczył sobie 56 tysięcy mieszkańców. Zaś w 1701 roku został stolicą Królestwa Prus i wówczas rozpoczął się intensywny rozwój miasta. W 1800 było to drugie (po Wiedniu) największe miasto niemieckojęzyczne, to była zmiana bowiem wcześniej miasto było bardziej wielokulturowe. Jeszcze w XVIII wieku sami Francuzi stanowili jakieś 30% mieszkańców, sporo też było Polaków i Czechów. Od 1871 był stolicą cesarstwa, czyli zjednoczonych Niemiec.

Katedra Niemiecka
Katedra Niemiecka

Berlin miał być przebudowany, zgodnie z wielkim planem Alberta Speera, gdy naziści doszli do władzy. Miał być stolicą świata. Udało im się zorganizować tu Igrzyska Olimpijskie (1936). Po wojnie został podzielony na strefy okupacyjne i w efekcie przez kilkadziesiąt lat istniał Berlin Wschodni (socjalistyczny) i zachodni Berlin, a pomiędzy nimi stanął mur. Został zniszczony w większości w 1989, gdy doszło do ponownego zjednoczenia Niemiec, od 1991 jest ponownie stolicą (wcześniej był stolicą Niemiec Wschodnich)

Czerwony Ratusz, Berlin
Czerwony Ratusz, Berlin

Mur Berliński

Mur Berliński (Berliner Mauer) był następstwem podziału Berlina i zimnej wojny. Choć początkowo miasto miało być strefą zdemilitaryzowaną, szybko zostało dołączone do RFN i NRD. W tym drugim przypadku stał się nawet stolicą, wbrew wcześniejszym ustaleniom. Stosunki między Zachodem a Wschodem układały się coraz gorzej, miasto podzielono początkowo drutem kolczastym i zasiekami i pilnowano przejść, które można było przekroczyć mając specjalne zezwolenie. I tak wiele osób próbowało przejść nielegalnie, co stanowiło coraz większy problem. Dlatego w 1961 roku NRD zbudowało mur. Oczywiście wiele osób próbowało go przekroczyć, by dostać się na zachód. Strażnicy byli bezlitośni. Oficjalnie mówi się o 136 osobach, które zginęły, ale prawdziwa lista zapewne jest dłuższa. W Berlinie znajdują się pomniki upamiętniające te ofiary.

Checkpoint Charlie, Berlin
Checkpoint Charlie

Dziś Muru już nie ma, ale pozostały po nim pewne fragmenty. Choćby jedno z przejść granicznych, tak zwane Checkpoint Charlie (punkt graniczny „C”), zwany po stronie wschodniej Zimmerstraße, od ulicy przy której się znajdował. Był on dość charakterystycznym punktem podzielonego Berlina, więc wszystkie zagraniczne delegacje się tu udawały jak do atrakcji. Podobno od strony zachodniej kontrole były minimalne, od wschodniej bardzo drobiazgowe. Amerykanie wynieśli się stąd w 1991 roku. Samo przejście graniczne zdemontowano w 1990, a budki przeniesiono do muzeum. Checkpoint Charlie w pewien ostał się w dzisiejszym Berlinie bardziej jako pamiątka. Budki odtworzono, choć ich lokalizacja jest trochę przesunięta względem oryginału. Obok znajduje się muzeum Muru Berlińskiego, na ulicy zaś namalowano miejsca, gdzie ten mur stał. Dziś samo przejście graniczne jest jedną z darmowych atrakcji Berlina.

Backfactory Cafe, miejsce gdzie pamięta się o Jamesie Bondzie
Backfactory Cafe, miejsce gdzie pamięta się o Jamesie Bondzie

Oryginalne przejście graniczne pojawiło się w filmie „Ośmiorniczka” (1983) Johna Glenna z bondowskiego cyklu. 007 oczywiście przekracza tu granicę, w dość krótkiej scenie, mającej raczej uwiarygodnić Berlin. Dziś fani Jamesa Bonda mogą wejść do pobliskiej „Backfactory Cafe”, gdzie znajdują się archiwalne zdjęcia z dawnego Berlina, w tym także z czasu kręcenia filmu. Przypomina to wioskę Pagi na Korfu, gdzie także lokalny bar do dziś wspomina kręcenie przygód Bonda.

„Ośmiorniczka” i Checkpoint Charlie, czyli James Bond i Berlin
„Ośmiorniczka” i Checkpoint Charlie, czyli James Bond i Berlin

Same fragmenty muru berlińskiego można zobaczyć w kilku częściach miasta. Jedną z nich jest East Side Gallery, gdzie pozostałości muru posłużyły artystom tworzącym graffiti, jedne są bardziej artystyczne inne bardziej polityczne. Dziś to otwarte muzeum.

East Side Gallery to fragment muru i wolność twórcza
East Side Gallery to fragment muru i wolność twórcza

Brama Brandenburska

Jednym z symboli Berlina jest Brama Brandenburska (Brandenburger Tor). Powstała w latach 1788 – 1791, choć charakterystyczna kwadryga została dodana dwa lata później. Ma 26 metry wysokości, 65,5  szerokości i 11 metrów głębokości. Piaskowiec na jej budowę przewieziono między innymi z okolic Lwówka Śląskiego. Projektując ją inspirowano się ateńską propyleią z akropolu. Twórcą rzeźb (kwadrygi) jest Johann Gottfried Schadow. Warto wspomnieć, że pierwsza Brama Brandenburska została wzniesiona w Poczdamie, ale ta berlińska jest zdecydowanie większa i bardziej znana. Dziś to symbol Berlina, który przyciąga mnóstwo ludzi i chyba jest najczęściej fotografowanym miejscem w mieście. W okolicy bramy kręcono „Spider-Man: Homecoming” (2017) Jona Wattsa. Akcja filmu kończy się w Berlinie, sceny na lokacji dograno w ramach dokrętek. Brama jest widoczna także w filmie „Tożsamość” (2011) Jaume’ego Collet-Serry.

Brama Brandenburska to jeden z symboli Berlina
Brama Brandenburska to jeden z symboli Berlina

Berlin: Ulica Unter den Linden

Po wschodniej stronie bramy zlokalizowany jest Pariser Platz, czyli plac Paryski, upamiętniający zdobycie Paryża w 1814 roku. Dziś znajdują się tu ambasady i Akademia Sztuk Pięknych. Rozpoczyna się tu także aleja Unter den Linden, która uchodzi za najbardziej reprezentacyjny deptak Berlina. Nazwa ale znaczy tyle, co Pod lipami, kiedyś faktycznie porastały one aleję (posadzono je w XVII wieku), dziś pozostały nieliczne w zachodniej części. Znajduje się przy niej wiele ważnych dla Niemiec budynków, jak choćby Uniwersytet Humboldtów, czy Niemieckie Muzeum Historyczne, biblioteki, ale też Nowy Odwach, czyli swoisty pomnik ofiar wojny i tyranii. Unter den Linden pojawiła się w filmie „Biegnij Lola, biegnij” (1998) Toma Tykwera. Z filmów berlińskich ten chyba wykorzystuje miasto najlepiej. Wracając jednak do Unter den Linden, warto też zajrzeć do krzyżujących się ulic. Friedrichstraße to przykład nowoczesnej ulicy handlowej, ze sklepikami. Jest to obecnie  ścisłe centrum Berlina. Ale ciągnie się aż do Mostu Zamkowego – Schloßbrücke, za którym znajduje się wyspa muzeów.

Szprewa i katedra Berlińska w tle
Szprewa i katedra Berlińska w tle

Berlin: Reichstag

Jednym z bardziej charakterystycznych budynków współczesnego Berlina jest Gmach parlamentu Rzeszy (Reichstagsgebäude, skrótowo Reichstag). Autorem projektu tego budynku był Paul Wallot. Zbudowano go w latach 1884 – 1894. Ucierpiał w czasie pożaru w latach 30. XX wieku, a następnie podczas wojny. Odbudowano go dopiero w latach 60. pod kierownictwem Paula Baumgartena, w dość zmodernizowanej formie. Po zjednoczeniu Niemiec, ponownie go przebudowywano, aż do 1999 roku. Prace nadzorował Norman Foster. On też jest autorem charakterystycznej szklanej kopuły. Obecnie obraduje tu Bundestag, niższa izba niemieckiego parlamentu, a także odbywają się tu sesje Zgromadzenia Narodowego. Szklana kopuła zaś stanowi jeden z nowych symboli miasta i jedną z najpopularniejszych atrakcji. Można wjechać windami na górę i przejść się wewnątrz kopuły po spiralnej pochylni.. To dobry punkt widokowy na Berlin. My zwiedzaliśmy Reichstag poza sezonem, więc dostanie się do środka nie stanowiło problemu, choć swoje trzeba było odstać. W sezonie lepiej zarezerwować wejściówkę przez internet.

Reichstag
Reichstag

Przed budynkiem niższej izby parlamentu jest plac Republiki. W okolicy są też inne budynki rządowe, w tym stosunkowo nowoczesny urząd Kanclerza Federalnego. Zaś po drugiej stronie Sprewy znajduje się plac Waszyngtona. To zdecydowanie najbardziej nowoczesna i biurowa część Berlina. Jednak nie ma tu drapaczy chmur. Berlin pod tym względem jest stosunkowo niski. Wysokościowcami w Niemczech może pochwalić się Frankfurt.

Kopuła w Reichstagu to nowy symbol miasta
Kopuła w Reichstagu to nowy symbol miasta

Berlin: Plac Poczdamski

Ale to nie znaczy, że nie ma ich w ogóle. Berlin obecnie pnie się w górę (wciąż stosunkowo powolnie) w okolicy placu Poczdamskiego (Potsdamer Platz). Sam plac to jeden z głównych punktów komunikacyjnych stolicy Niemiec. Znajduje się tu dworzec kolejowy, z którego jechało się do Poczdamu, stąd nazwa. Stoi tu kawałek muru, ale też cesarskiej sali (Kaisersaal), którą można oglądać zza szyby. Przed wojną znajdował się tu hotel Esplanade, to jedna z nielicznych rzeczy, która po nim pozostała. Przede wszystkim dziś jednak to Sony Center, dość charakterystyczny budynek, otwarty w 2000 roku. Tu także znajduje się Muzeum kina. Nagrywano tu film z cyklu MCU – „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” (2016) Anthony’ego i Joe Russo. Fabularnie odbywała się tu konferencja ONZ w Wiedniu. Plac był też miejscem zdjęć filmu „Equilibrium” (2002) Kurta Wimmera. W filmie „The International” (2009) Toma Tykwera z kolei udaje bank w Luksemburgu.

Sony Center, Berlin
Sony Center, Berlin

Berlin: Alexanderplatz

Drugim węzłem komunikacyjnym jest Plac Aleksandra (Alexanderplatz) nazwany tak na cześć cara Rosji Aleksandra I. Berlińczycy często nazywają go zdrobniale Alex. Do XVII wieku były to pola uprawne i plac, na którym handlowano bydłem (plac wołowy). Tu także mamy dworzec kolejowy i przemiana tego miejsca wiąże się właśnie z jego budową. Po II wojnie plac, oczywiście mocno zniszczony, znalazł się we wschodnim Berlinie i dziś to dobrze widać w architekturze. W roku 1969 otworzono tu wieżę telewizyjną (Berliner Fernsehturm), która dziś jest także jednym z punktów widokowych Berlina (na wysokości 203 m). Jedną z ciekawostek i symboli miasta jest zegar światowy Urania, pokazujący 24 strefy czasowe. Na placu mieści się hotel, domy towarowe. Wciąż są plany, by zmienić oblicze tego miejsca i je bardziej unowocześnić. Plac właśnie z całą postsocjalistyczną zabudową i zgiełkiem pojawił się w filmie „Krucjata Bourne’a” (2004) Paula Greengrassa, tutaj podczas wizyty w Berlinie Bourne wykorzystał tłum, by zmylić ścigających go. Wieżę widać też w czwartym filmie pt. „Jason Bourne” (2016). Samą wieżę widać z kolei w „Biegnij Lola, biegnij”.

„Krucjata Bourne’a” i Alexanderplatz, czyli Jason Bourne i Berlin
„Krucjata Bourne’a” i Alexanderplatz, czyli Jason Bourne i Berlin

Blisko placu zlokalizowano akwarium – AquaDom (największe cylindryczne akwarium na świecie). Nie jest to jedyne akwarium w mieście, Aquarium Berlin jest jeszcze większe i jest koło ogrodu zoologicznego. Na placu jest też kościół Mariacki i fontanna Neptuna, zaś w pobliskim parku pomnik Engelsa i Marksa oraz rozpoczyna się dzielnica św. Mikołaja – Nikolaiviertel, pełna knajpek i klimatycznie zrekonstruowanych uliczek. Przy placu znajduje się także Czerwony Ratusz (Rotes Rathaus in Berlin). Zbudowany w latach 1861 – 1869, w stylu północnowłoskiego renesansu. Był siedzibą władz Wschodniego Berlina, obecnie całego Berlina. W okolicy znajduje się też stary ratusz (Altes Stadthaus), zbudowany jako uzupełnienie Czerwonego Ratusza w latach 1902 – 1911. Jego wnętrza pojawiły się w „Equilibrium”. Na placu zaczyna się też inna ważna arteria Berlina – Karl-Marx-Allee, która była główną ulicą wschodniej części miasta. Tu można zobaczyć sporo budynków z wielkiej płyty, przypominających to co znamy z innych miejsc dawnego bloku wschodniego. Część wschodnią i plac wykorzystano także w filmie „Good Bye Lenin!” (2003) Wolfganga Beckera.

Czerwony Ratusz
Czerwony Ratusz

Berlin: Tiergarten

Przy Reichstagu znajduje się największy park w centrum Berlina – Großer Tiergarten. To też najstarszy park. Tu ulokowany jest jeden z dwóch ogrodów zoologicznych stolicy Niemiec, stąd też nazwa. Przez park przebiegają też ruchliwe ulice. Tu też obecnie znajduje się jeden z charakterystycznych obiektów miasta – Siegessäule, czyli Kolumna Zwycięstwa. Obecnie, ponieważ pierwotnie stała ona na placu Królewskim, dopiero za czasów Hitlera przeniesiono ją w to miejsce. Kolumna ma 66,98 metrów wysokości. Na szczycie znajduje się figura Wiktorii. Obiekt ukończono w 1873 roku i upamiętniał tryumfy Niemiec w wojnach z Danią, Francją i Austrią. Jest także punkt widokowy. Obok znajdują się kolejne obiekty rządowe. Urząd prezydenta, czyli zamek Bellevue, a raczej neoklasyczny pałac z 1786 roku. Jedną z atrakcji parku jest ogród zoologiczny. Park pojawia się w filmie „Kabaret” (1972) Boba Fosse. Akcja tego głośnego obrazu dzieje się w stolicy Niemiec, ale niestety prawdziwej nie ma w nim zbyt wiele.

Sala koncertowa (Schauspielhaus)
Sala koncertowa (Schauspielhaus)

Dworzec Zoo w Berlinie

Filmowo (i kulturowo) nie można nie wspomnieć jednego miejsca, dworca Berlin Ogród Zoologiczny (Berlin Zoologischer Garten), lub w skrócie Dworzec Zoo albo Berlin ZOO. Powstał w 1882 obok ogrodu zoologicznego, stąd nazwa, oczywiście później był przebudowywany. Był to najważniejszy dworzec kolejowy Berlina Zachodniego (choć niewielki). W latach 70. i 80. jego okolice upodobali sobie narkomani i prostytutki. W 1978 dziennikarze Kai Hermann i Horst Rieck wydali w formie książki rozmowę z Christiane F., młodą narkomanką, która opisywała ten świat. „My, dzieci z dworca Zoo” zostało zekranizowane po raz pierwszy w 1981 roku przez Uli Edela, oczywiście wykorzystano dworzec i jego okolicę. W filmie pojawił się między innymi David Bowie, który nagrał do niego także muzykę. W 2021 Amazon nakręcił serial na podstawie tej książki.

Dworzec Berlin Zoo
Dworzec Berlin Zoo

Wyspa Muzeów

Turystów przyciąga także Wyspa Muzeów (Museuminsel). Na dość niewielkiej powierzchni znajduje się kilka z najważniejszych muzeów Berlina, w tym Muzeum Bodego (kolekcja sztuki bizantyjskiej), muzeum Pergamońskie (znajduje się tu słynny ołtarz z Pergamonu oraz brama Isztar), galerie (Galeria Narodowa, Nowe Muzeum, Stare Muzeum), ale też katedra i Forum Humboldta. Jest też mały plac Lustgarten, pełni on rolę parku, w którym ludzie siadają sobie na trawie i odpoczywają. Centrum można zwiedzać Sprewą. Pływają po niej turystyczne wycieczki. Sprewa nie jest dużą rzeką, ani specjalnie szeroką, ale pozwala rzucić okiem na miasto. Wycieczki zaczynają się właśnie w okolicy Wyspy. Przy muzeum Bodego organizowany jest targ książek i innych staroci. Ciekawa jest też architektura tego miejsca, właśnie ona, jak i rola kulturowa miejsca zostały wpisane w 1999 na listę UNESCO.

Stare Muzeum (Altes Museum), Berlin
Stare Muzeum (Altes Museum), Berlin

Forum Humboldta to zrekonstruowany pałac królewski. Stosunkowo nowa budowla, bo odbudowę ukończono dopiero w 2020 roku. Wcześniej był oficjalną rezydencją rodu Hohenzollernów od 1443 do 1918. Pałac Berliński (Berliner Schloss) ucierpiał w czasie II wojny światowej, a po niej w czasach komunistycznych został rozebrany. Wzniesiono tu wówczas Pałac Republiki, czyli miejsce obrad parlamentu NRD. Forum dziś jest kompleksem muzealnym i wystawowym. Warto wejść do środka. W wielu miejscach zachowano oryginalną, barokową formę, choć jedna ściana fasady budynku jest modernistyczna.

Katedra Berlińska
Katedra Berlińska

Katedra Berlińska (Berliner Dom; lub raczej Oberpfarr- und Domkirche zu Berlin) to świątynia ewangelicka. Stosunkowo nowa, powstała w latach 1894 – 1905. Jej projektantem był Julius Carl Raschdorff, wzorował się zarówno na renesansie jak i baroku. Wcześniej znajdowała się tu inna świątynia zbudowana przez Fryderyka Wielkiego. Oczywiście ucierpiała podczas II wojny światowej, odbudowa ruszyła w 1975 roku. To jeden z największych kościołów Berlina, często służy również do ekumenicznych nabożeństw. W podziemiach znajdują się grobowce Hohenzollernów. Wejście na kopułę jest dodatkową atrakcją. Na kościół ten duży wpływ miał Fryderyk Wilhelm IV, który chciał, by był to jeden z najbardziej niezwykłych kościołów chrześcijańskich, więc kosztów nie szczędzono, inspirowano się między innymi bazyliką św. Piotra w Watykanie. Jak na świątynię protestancką, jest bardzo rozrzutnie. Ale warto pamiętać, że pełni ona też rolę panteonu narodowego. Spoczywają tu ciała 94 władców i elektorów.

Katedra Berlińska, wnętrza
Katedra Berlińska, wnętrza

Kościoły Berlina

Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma (Kaiser-Wilhelm-Gedächtniskirche) to świątynia ewangelicka ufundowana przez Wilhelma II na cześć jego dziadka. Architektem był Franz Schwechten. Ukończono ją w 1895 roku. Był to bardzo ciekawy projekt, łączący wiele elementów z niemieckich świątyń (choćby katedry z Bonn), jednocześnie przyczynił się do popularyzacji neoromantyzmu w Niemczech. Miał pięć wież, najwyższa z nich mierzyła 113 metrów i była najwyższa w mieście) Niestety został on zbombardowany w trakcie II wojny światowej. Ostała się dziś jedna wieża (68 m), którą pozostawiono jako symbol antywojenny. Obok zbudowano kaplicę i zaplecze kościoła, według projektu Egona Elermanna, w zupełnie innym stylu. Krzyż zrobiono z pozostałości dachu zburzonej katedry w Coventry i miał być to symbol pojednania. Świątynia jest widoczna w tle „Ośmiorniczki”.

Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma
Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma

Na placu Żandarmerii (Gendarmenmarkt) organizowane są choćby jarmarki bożonarodzeniowe. Znajdują się tu dwie dawne świątynie – Katedra Francuska (Französischer Dom) i Katedra Niemiecka (Deutscher Dom). Pierwsza powstała w latach 1701 – 1705 i należała do Hugenotów. Po wojnie ostały się zaledwie mury zewnętrze. Obecnie zrekonstruowano wszystko, a w środku znajduje się muzeum hugenotów, restauracja i taras widokowy. Druga jest trochę późniejsza, ukończono ją w 1708, następnie zburzono i wzniesiono według innego projektu w 1785 (dodając wówczas choćby kopułę) roku. Po wojnie odbudowano ją dopiero w latach 90. XX wieku, dziś to Muzeum niemieckiej historii politycznej. Na placu ponadto znajduje się Schauspielhaus (Konzerthaus), zbudowany w oryginale w roku 1821, wcześniej był tu teatr. Po wojnie otworzono to na nowo dopiero w latach 80. Plac, akurat w kwiatach, to kolejna z lokacji filmu „Biegnij Lola, biegnij”. Sala koncertowa to z kolei siedziba Partii Norsefire w filmie „V jak Vendetta” (2005) Jamesa McTeigue. Natomiast w filmie „W 80 dni dookoła świata” (2004) Franka Coraci to miejsce udaje Londyn.

Kaplica przy kościele Pamięci Cesarza Wilhelma
Kaplica przy kościele Pamięci Cesarza Wilhelma

Z katedr warto wspomnieć o katolickiej katedrze św. Jadwigi (Sankt-Hedwigs-Kathedrale). Powstała w latach 1747 – 1773, a konsekrował ją biskup Ignacy Krasicki. Po wojnie odbudowano ją w latach 60.

Katedra św. Jadwigi
Katedra św. Jadwigi

Secesja w Berlinie

Nowa Synagoga w Berlinie (Neue Synagoge Berlin) powstała w 1866 i była to wówczas największa świątynia żydowska w Niemczech. Spalono ją podczas nocy kryształowej, ale konstrukcja się zachowała. Odbudowano ją dopiero w latach 90. Za projekt odpowiadał Eduard Knoblauch, który inspirował się stylami orientalnymi, w szczególności zaś Alhambrą w Grenadzie.

Nowa Synagoga w Berlinie
Nowa Synagoga w Berlinie

Hackesche Höfe to z kolei przykład Jugendstil, czyli niemieckiego nurtu secesji. Znajduje się przy placu Hackescher Markt. To kompleks budynków z ośmioma przecinającymi się podwórkami. Budowę rozpoczęto w 1906 roku. Dziś działa tu kilka knajp. Podwórko zaś przypomina Grający Dom w Dreźnie, oczywiście bez tych instalacji udających instrumenty.

Hackesche Höfe w Berlinie
Hackesche Höfe w Berlinie

Charakterystycznym i poniekąd filmowym miejscem w Berlinie jest też most Oberbaumbrücke. Zbudowano go w 1896 roku. Ma dwa poziomy: dolny dla ludzi i samochodów, górny dla metra. Łączy Friedrichshain i Kreuzberg. Pojawił się w filmie „Biegnij Lola, biegnij”.

Francuska katedra
Francuska katedra

Topografia Terroru i pomnik Holokaustu

Stosunkowo niewiele w Berlinie pozostało z czasów nazizmu. Ta historia bywa często „zapominana” i minimalizowana, ale jest obecna. Bardzo dobrym przykładem jest Topografia Terroru. W teorii to centrum dokumentujące zbrodnie nazizmu, zbudowane na miejscu dawnej siedziby Gestapo. Jak na nowe muzeum jest wyjątkowo staroświeckie i nie multimedialne, przez to dość nużące. Są tu wystawione tablice i zdjęcia, mnóstwo informacji o nazistach, ale mało o samych ich zbrodniach. Dużo natomiast jest zdjęć z festynów, czy zabaw oraz ukazujących czas ich rządów. O ile sama niemiecka perspektywa to coś wartego uwagi, o tyle widać tu pewną niechęć do pokazywania ciemnych kart, jakby nie chciano robić z tego miejsca kolejnego rozliczenia się z przeszłością. Przed centrum też znajduje się fragment muru.

Topografia Terroru, dawna siedziba Gestapo
Topografia Terroru, dawna siedziba Gestapo

Lepiej prezentuje się Pomnik Pomordowanych Żydów Europy (Denkmal für die ermordeten Juden Europas). To labirynt składający się z 2711 milczących kolumn z niewielkim muzeum pod ziemią. Miejsce dość niezwykłe wizualnie i robiące wrażenie, a przy tym właśnie dające do myślenia, gdy wiadomo, co ma przedstawiać. W przeciwnym wypadku raczej intryguje formą. Autorem projektu pomniku jest Peter Eisenman. Wybudowano go w 2005 roku (o to ja byłam jak to była nówka) i ma powierzchnię 19 tys. m². Warto wspomnieć, że w Berlinie istnieje Centrum Dokumentacji Ucieczka – Wypędzenie – Pojednanie, ale nie ma nic o Holokauście, na miarę Yad Vashem w Jerozolimie.

Pomnik Pomordowanych Żydów Europy
Pomnik Pomordowanych Żydów Europy

Życie nocne w Berlinie

Berlin słynie też ze swojego imprezowego charakteru, ale nocne życie w tym mieście zazwyczaj bardziej koncentruje się w klubach. Wiele z nich znajduje się w dzielnicy Kreuzberg i nawet nie próbuje się reklamować, wychodząc z założenia, że jak będą mieć renomę, to ludzie sami je znajdą. Efekt jest taki, że porównując stolicę Niemiec z innymi dużymi miastami Europy imprezy wyglądają dość niemrawo i pusto. Brakuje żywego centrum pełnego knajpek, jak w Pradze, a o spontanicznych zabawach na ulicy (jak choćby w Wilnie) w ogóle należy zapomnieć, z wyjątkiem dużych organizowanych imprez. Po części wynika to z tego, że samo centrum miasta jest dość duże, a kluby porozrzucane. Zatem jeśli dla kogoś ważny jest ten aspekt, warto przygotować sobie wcześniej listę adresów.

Checkpoint Charlie
Checkpoint Charlie

Charlottenburg

Nie wszystkie ważne zabytki Berlina znajdują się w szeroko pojętym centrum, jak choćby pałac Charlottenburg (Schloss Charlottenburg). Budowę pałacu rozpoczęto w 1695 roku, początkowo miała być to letnia rezydencja Hohenzollernów. Gdy jednak Fryderyk I został królem Prus, okazało się, że jest zbyt „skromna” i zaczęto dalszą rozbudowę, wzorując się oczywiście na Wersalu. Nazwa upamiętnia zmarłą żonę Fryderyka, Zofię Charlotte. Nowy pałac powstał w czasie rządów Fryderyka II, ale także kolejni władcy zmieniali ten obiekt, aż mniej więcej do 1825 roku. W XIX wieku park stał się ogrodem w stylu angielskim, potem jednak pałac przestał służyć władcom (od 1861). Stał się dobrem narodowym. Tutaj powołano Republikę Weimarską. Ucierpiał dość mocno w czasie II wojny światowej. Zewnętrzną odbudowę skończono w latach 60. XX wieku, wnętrza kończono jeszcze w XXI wieku. Dziś jest to muzeum. Do ogrodów parkowych można wejść za darmo.

Park przy Charlottenburg
Park przy Charlottenburg

Tereny zielone

Berlin jest otoczony terenami zielonymi, choćby zielonym lasem Grunewald. Znajduje się on między Berlinem a Poczdamem. Jednym z punktów charakterystycznych jest wieża Grunewaldturm. Zbudowana z cegły, liczy sobie 55 metry wysokości, a na jej wierzchołku znajduje się taras widokowy.

Grunewaldturm
Grunewaldturm

Filmy nagrywane i osadzone w Berlinie

Jeśli chodzi o kino, pomijając oczywiście niemieckie filmy, warto wspomnieć po raz kolejny o Poczdamie, gdzie zlokalizowane jest studio filmowe Babelsberg. Obecnie kręci się tam wiele zachodnich produkcji, więc Berlin staje się naturalną lokacją. Ale nie zawsze tak jest, niektóre filmy osadzone w Berlinie – jak „Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore’a” (2022) Davida Yatesa kręcono w całości w studiu, gdzie odtworzono Berlin. Częściowo w Berlinie dzieje się też akcja filmu „Szybcy i wściekli 8” (2017) F. Gary Gary’ego. Do Berlina zawitał także Spider-Man w filmie „Spider-Man: Daleko do domu” (2019) Jona Wattsa, wówczas wiele scen nagrano w Londynie.

Berlin widziany z Reichstagu
Berlin widziany z Reichstagu

„Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2” (2015) Francisa Lawrence’a wykorzystują choćby lotnisko Templehof jako miejsce akcji scen bitewnych. Obecnie lotnisko jest zamknięte, park wokół niego można zwiedzać za darmo, zaś terminal, w dużej części pochodzących z czasów nazistowskich, można zwiedzać z przewodnikiem. Na lotnisku kręcono także „Equilibrium”, a także na stadionie olimpijskim, czy tunelu metra przy Reichstagu. To samo metro wykorzystano także w „Resident Evil” (2002) Paula S.W. Andersona. Berlin pojawia się także w „Mission: Impossible III” (2006) J.J. Abramsa. Quenitin Tarantino wykorzystał fort Hahneberg w „Bękartach wojny” (2009). Kręcąc w Poczdamie wykorzystano również czas, by nagrać kilka ujęć w stolicy Niemiec do filmu „Uncharted” (2022) Rubena Fleischera. „Krucjata Bourne’a” (2004) Paula Greengrassa wykorzystuje stację Lichtenberg, która udaje Moskwę.

Wschodni Berlin i socrealizm
Wschodni Berlin i socrealizm

Berlin: Zwiedzanie i dojazd

Berlin jest dość dobrze skomunikowany z Polską zachodnią dzięki połączeniom autobusowym. Flixbusem można dojechać na obecne nowe, główne lotnisko – Berlin Brandenburg, ewentualnie do centrum miasta. Oczywiście z Warszawy lata tu normalnie LOT. Samo nowe lotnisko to także dobre miejsce do szukania połączeń w dalsze rejony świata, zwłaszcza jak ktoś poluje na promocje. Jeśli chodzi o architekturę i spacerowe zwiedzanie miasta, to weekend w Berlinie jest wystarczający, zwłaszcza, że większość głównych atrakcji znajduje się w dzielnicy Mitte. Zdecydowanie więcej czasu należy poświęcić na muzea i ogrody zoologiczne. Natomiast do tego dochodzi jeszcze Poczdam, który znajduje się stosunkowo blisko Berlina, no i był podmiejską królewską rezydencją. Rzuca on zupełnie inne światło na stolicę Niemiec, a wyprawa do niej pomijając Poczdam jest niekompletna. O ile Berlin nie zachwycił nas swoją siermiężną architekturą, o tyle Poczdam oczarował różnorodnością i tym, że tętni życiem.

Stary Ratusz
Stary Ratusz

Na koniec warto wspomnieć, że jest tu organizowany Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie. Uchodzi za jeden z najbardziej prestiżowych na świecie, podobnie jak nagroda – Złoty Niedźwiedź.

Plac Poczdamski
Plac Poczdamski

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak niemiecki
BerlinKromlau
Szlak filmowy
BerlinSeljalandsfoss

Pafos, Królewskie Grobowce, zwiedzanie zabytków i okolicy

Pafos (gr. Πάφος) jest jednym z najważniejszych miast na turystycznej mapie Cypru. Znajduje się tu wiele hoteli i atrakcji, zaś promenada tętni życiem przez większość czasu. Ale jednocześnie jest to bardzo ciekawe miasto ze względu na antyczne zabytki, wpisane na listę UNESCO w 1980 roku.

Grobowce Królewskie w Pafos
Grobowce Królewskie w Pafos

Historia Pafos

O tym, że Cypr był zamieszkany przez ludzi w czasach neolitycznych wiemy choćby ze stanowiska archeologicznego w Chirokitia. Nie inaczej było z zachodnią częścią wyspy. W każdym razie już w XIV wieku przed naszą erą na wschód od obecnego Pafos istniało miasto Palepafos, silnie związane z kultem Afrodyty. Dziś jest to stanowisko archeologiczne, starsze, choć nie tak istotne jak to w samym mieście. Nowe Pafos powstało w IV wieku przed naszą erą jako nowa siedziba tutejszych władców. Szybko stało się stolicą całego Cypru, także w czasach rzymskich. Rozwój trwał do IV wieku naszej ery, gdy miasto zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi. Co prawda odbudowano je, ale stolicę przeniesiono do Salaminy, tym samym Pafos straciło na znaczeniu. Nie zmieniły tego rządy Bizancjum, Wenecjan, Turków czy Brytyjczyków. Dopiero podział Cypru sprawił, że władze przychylniej spojrzały na Pafos i miasto na nowo zaczęło się rozwijać.

Nekropolia z Grobowcami Królewskimi jest dość spora i różnorodna
Nekropolia z Grobowcami Królewskimi jest dość spora i różnorodna

Ślady chrześcijańskie

Cypr był jedną z pierwszych (i naturalnych) miejsc ekspansji chrześcijaństwa. Do Salaminy przybyli św. Paweł wraz Barnabą, a potem udali się do miasta Pafos. Pomagał im przy tym także ewangelista Marek (Jan). Chcieli głosić Słowo Boże rzymskiemu prokonsulowi Sergiuszowi Pawłowi, acz przeciwstawił się temu mag i fałszywy prorok Elimas Bar-Jezus. Paweł oślepił go na jakiś czas, a cud ten przekonał prokonsula, by nawrócić się na chrześcijaństwo. Opisują to „Dzieje apostolskie” rozdział 13. Dzięki temu wydarzeniu Cypr stał się pierwszą prowincją rzymską, której zarządca był chrześcijaninem.

Agia Kyriaki Chrysopolitissa, dawna bazylika
Agia Kyriaki Chrysopolitissa, dawna bazylika

Nawracanie nie odbyło się bez incydentów czy sprzeciwu. Święty Paweł został tu również pojmany za dalsze głoszenie nauk i skazany na karę 39 batów.  Pręgierz, przy którym według tradycji go karano, wciąż istnieje, jest dziś zabytkiem i relikwią. Znajduje się on w Agia Kyriaki Chrysopolitissa. To dawna, zrujnowana przez trzęsienia ziemi bazylika Panagia Chrysopolitissa, która jest dziś małym stanowiskiem archeologicznym. Bazylika była całkiem spora, dziś można oglądać kolumny i jej pozostałości, które nie zostały zrabowane jako budulec. Na środku znajduje się niewielka bizantyjska świątynia z XIII wieku. To stanowisko jest otwarte i dostępne za darmo. Warto też dodać, że jadąc do Ziemi Świętej zatrzymał się tu Król Danii – Eryk I – i tutaj zmarł. Dziś została tabliczka wspominająca władcę. Warto dodać, że Cypr jest też miejscem wielu pielgrzymek, choć oczywiście nie tak popularnych jak te do Izraela.

Kompleks archeologiczny Grobowców Królewskich
Kompleks archeologiczny Grobowców Królewskich

Grobowce Królewskie

Zabytków archeologicznych jest w Pafos kilka, ale najbardziej istotne są dwa. To dzięki nim miasto trafiło na listę UNESCO. Pierwszy z nich to Grobowce Królewskie. Nazwa jest trochę myląca, gdyż nie pochowano tu królów, a jedynie bogatych mieszkańców, dostojników, arystokratów i śmietankę ówczesnego towarzystwa. Władców chowano raczej w Palepafos. A że w tym miejscu trudów sobie nie szczędzono (część grobowców jest wykuta w skale), stąd właśnie nazwa królewskie, bo godne króla. Cmentarz był czynny między IV wiekiem przed naszą erą a III naszej ery. Nekropolia jest stosunkowo dobrze zachowana, co może dziwić o tyle, że ludzie znali ją i szabrowali. Archeolodzy zajęli się tym cudem dopiero pod koniec XIX wieku.

Królewskie Grobowce w Pafos
Królewskie Grobowce w Pafos

Warto dodać jeszcze, że w czasach chrześcijańskich znajdował się tu kamieniołom, cmentarz, ale również w tym czasie mieszkali tu biedni ludzie. Coś podobnego jak w mieście umarłych w Kairze. Samo stanowisko jest całkiem spore i różnorodne, co wynika z zasobności mieszkańców miasta. Nie każdy mógł sobie pozwolić na wykucie wspaniałego miejsca wiecznego spoczynku. Do niektórych z grobowców można nawet wejść. Wszystko tam zostało wyczyszczone i to jeszcze w starożytności, więc turyści przypadkiem na nic się nie natkną. W każdym razie skalne grobowce wciąż robią spore wrażenie. Przed wejściem znajduje się duży parking, więc nie powinno być problemów z pozostawieniem samochodu. No i pamiętajmy, że ten rejon świata słynie z antycznych, wyróżniających się nekropolii, wymieniając choćby Myrę czy Anemurium (oba obecnie w Turcji).

Do wielu grobowców można spokojnie wejść
Do wielu grobowców można spokojnie wejść

Park Archeologiczny Kato Pafos

Jeszcze większym obszarem jest Park Archeologiczny Pafos, czy może Nowego Pafos (Kato Paphos), także wpisany na listę UNESCO, między innymi z uwagi na mozaiki rzymskie, które ocalały w dawnych willach. Znajduje się on w samym centrum turystycznego Pafos. Wokół mamy bulwar nadmorski, port i mnóstwo knajpek. Życie się toczy. Trochę w oddali stoi zamek w Pafos. Podobnie jak w przypadku Larnaki, nie jest zbyt wielki i nie robi wrażenia.

W parku archeologicznym zachowały się przepiękne mozaiki
W parku archeologicznym zachowały się przepiękne mozaiki

Sam Park, jak wspomnieliśmy, jest duży i zróżnicowany, miejscami, jak w przypadku rzymskich mozaik, całkiem dobrze zachowany. Są całkiem spore i zadbane, robią niesamowite wrażenie. Cześć z nich oczywiście zadaszono, by utrzymać ich stan. Mozaiki znajdziemy w tak zwanych domach Orfeusza, Dionizosa, Tezeusza i Ajona. Część z nich zostało odkryte przez polskich archeologów.

Park archeologiczny Kato Pafos
Park archeologiczny Kato Pafos

Stan pozostałych obiektów jest niestety różny. Odeon po renowacji wygląda nieźle, za to agora to właściwie tylko plac, na którym się znajdowała. Na uwagę zasługuje z pewnością forteca czterdziestu kolumn, najbardziej ciekawa pod kątem eksplorowania ruin. Wyróżnia się też pozostałość bazyliki. W parku możemy także znaleźć groty i fragmenty katakumb (inna ich część znajduje się poza tym parkiem archeologicznym). Jest tu też dużo terenów zielonych, raczej idzie się od punktu do punktu z ruinami, mijając sporo porośniętych przestrzeni. Dodatkową atrakcją stanowi latarnia morska z 1888 roku. Niestety całości brakuje czasem części opisowej. Największym atutem parku są mozaiki i forteca, reszta niestety została zniszczona dość mocno przez trzęsienia ziemi, najazd Arabów i szabrowników.

Latarnia morska w Kato Pafos
Latarnia morska w Kato Pafos

Centrum turystyczne Pafos

Przed wejściem do stanowiska archeologicznego znajduje się duży parking, acz w trakcie sezonu mogą być tam problemy z miejscem (w odróżnieniu od Grobowców). Wszystko dlatego, że Park przylega do centrum turystycznego. Rozciąga się tam aleja Posejdona, a przy niej promenada. Z jednej strony właśnie prowadzi do wspomnianych parku, zamku i portu, obok zaś mamy mnóstwo knajp i małych sklepików. Z drugiej wprowadza nas w miasto i w kierunku miejskiej plaży. Tu także znajdziemy wiele restauracji i innych turystycznych ośrodków. Wchodząc zaś między budynki mamy szanse dotrzeć do niewielkich, historycznych ruin, jak choćby łaźnie średniowieczne czy tureckie, a także mniejsze świątynie. W przypadku Pafos historyczna zabudowa zintegrowała się z częścią turystyczną.

Port i promenada w Pafos
Port i promenada w Pafos

Centrum nieturystyczne

Warto też wybrać się do ogrodów miejskich w okolicy ratusza, głównie z powodu ciekawej architektury budynków użyteczności publicznej. Klasycystyczne, raczej nowe, ale bardzo ciekawe, klimatyczne i nawiązujące do greckiego ducha. Niedaleko znajduje się też siedziba biskupstwa Pafos. To część miasta, która nie jest okupywana przez turystów, acz też reprezentacyjna.

Okolice ratusza w Pafos
Okolice ratusza w Pafos

Kościół Agioi Anargyroi to zdecydowanie nowa ikona miasta. To także największa świątynia w Pafos. Wzniesiono go w latach 1980 – 1994, raczej w tradycyjnym stylu. Jest przestronny, ładny. Czci się tu świętych uzdrowicieli Kosmę i Damiana. Przed nim znajduje się także duży, darmowy parking. Wejście do świątyń, jak w całym Pafos jest darmowe.

Kościół Agioi Anargyroi
Kościół Agioi Anargyroi

Skała Afrodyty

Należy jeszcze wspomnieć o dwóch atrakcjach w okolicy Pafos. Pierwsza z nich związana jest z miastem, to skała Afrodyty. Formalna nazwa to Petra tou Romiou. Znajduje się ona we wsi Kuklia, zaś według legend to właśnie w tym miejscu na brzegu wyłoniła się z piany morskiej grecka bogini. Skała jest ciekawą formacją (w sumie więcej niż jedną skałą), przyciąga dziś gapiów, ale jeszcze więcej osób korzysta z tutejszej plaży. Dojazd zdecydowanie najlepiej samochodem, parking jest darmowy, acz niezbyt duży. Kamienista plaża z widokiem na skałę uchodzącą za jeden z symboli Cypru przyciąga duże ilości turystów i zwłaszcza w sezonie będzie tu tłoczno.

Skała Afrodyty
Skała Afrodyty

Nazwa Petra tou Romiou, czyli Skała Rzymianina pochodzi z czasów bizantyjskich. Heros Bazyli Digenis Akritas broniąc Cypru przed Arabami, wyrwał skałę z masywu gór Kyreńskich i umieścił tutaj. Warto dodać, że historia Bazylego to pierwszy grecki epos od czasów Homera, powstał w XI wieku naszej ery. Jednak do większości przyjezdnych bardziej przemawia mit Afrodyty, zaś i mieszkańcy starają się dodać magii temu miejscu. Według lokalnej legendy, ci którzy opłyną skałę nago, podczas pełni księżyca, mogą liczyć na wieczną miłość, młodość lub nieśmiertelność (nagroda zmienia się w zależności, kto opowiada tę historię). Natomiast warto pamiętać, że nie jest to plaża nudystów, próba szukania nieśmiertelności w dzień może nie być dobrze odebrana.

Park archeologiczny Kato Pafos i latarnia morska
Park archeologiczny Kato Pafos i latarnia morska

Wrak „Edro III”

Druga atrakcja jest jeszcze bardziej nietypowa: to wrak okrętu „Edro III”. Frachtowiec wybudowano w 1966 roku i służył do przewożenia towarów. Płynąc z Limassol na Rodos w 2011 roku rozbił się niedaleko wybrzeży Pafos. Nie wiadomo było, co z nim zrobić, więc… zostawiono go praktycznie w miejscu katastrofy. I jest tam do dziś. Oczywiście na pokład obowiązuje zakaz wstępu. Niemniej jednak stał się atrakcją dla osób lubiących trochę bardziej nietypowe klimaty. Przyciąga fotografów, gapiów, ale też osoby nurkujące. Ostatnio również latające dronami. Jeśli chodzi o dojazd, znów zostaje samochód. Niestety w tym wypadku jest trochę problemów z parkingiem, bowiem nie ma dedykowanego. Trzeba stanąć gdzieś z boku i dojść. Okolice to dzielnica willowa. Postawiono tu małe zadaszenie, w którym można schronić się przed słońcem i spokojnie można popatrzeć sobie na wrak.

Wrak „Edro III” to dziś atrakcja turystyczna
Wrak „Edro III” to dziś atrakcja turystyczna

Z cypryjskich miasteczek, Pafos naprawdę się wyróżnia historią. Jest tu dość sporo do zobaczenia, a co więcej sama okolica jest także atrakcyjna. Jak w większości przypadków Larnaka z lotniskiem wydaje się być dobrą bazą wypadową, to w przypadku Pafos warto zastanowić się nad noclegiem tutaj. Zresztą miasto także ma własne lotnisko i jest drugim portem na Cyprze. A co ważniejsze latają tu z Polski tanie linie.

Wrak „Edro III”
Wrak „Edro III”

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak cypryjski
PafosOleastro

Butrint, zwiedzanie starożytnego miasta i przyrody

Stanowiska archeologiczne w Albanii raczej nie należą do największych i najbardziej okazałych. Jedno jednak się wyróżnia, jest to Butrint (alb. Butrint, Butrinti) do tego stopnia, że zostało wpisane listę UNESCO w 1992 roku. Zaś samo antyczne miasto zostało wspomniane przez Wergiliusza w „Eneidzie”.

Żółw błotny (Emys orbicularis) upodobał sobie spokojne Butrint
Żółw błotny (Emys orbicularis) upodobał sobie spokojne Butrint

Historia Butrint

Butrint znajduje się niedaleko greckiej granicy, a jego historia i rozwój jest mocno związana z Grecją, przede wszystkim z pobliskim Korfu. Według legendy, miasto założyli uciekinierzy z Troi pod wodzą Helenosa. Nie jest znana dokładna data jego założenia, miało to miejsce między X a VIII wiekiem przed naszą erą, choć są źródła sugerujące nawet XII wiek. W VII wieku przed naszą erą stało się kolonią grecką i miastem portowym, a następnie istotnym miejscem kultu Asklepiosa. Wówczas nosiło nazwę Bouthroton, co znaczy „zraniony wół”. Dobrze się też rozwijało w czasach rzymskich. Cezar poświęcił tę kolonię (Buthrotum) żołnierzom, którzy walczyli przeciw Pompejuszowi. Kolonią weteranów stało się jednak dopiero za czasów Augusta, co wiązało się z dużym rozwojem miasta. W trzecim wieku zostało mocno zniszczone przez trzęsienie ziemi.

Cześć stanowiska archeologicznego znajduje się pod wodą i jest zajmowana przez naturę
Cześć stanowiska archeologicznego znajduje się pod wodą i jest zajmowana przez naturę

Odbudowa miasta w dużej mierze rozpoczęła się w czasach bizantyjskich, choć właściwie tworzono je na nowo. Ale od VII wieku zaczęło przechodzić z rąk do rąk. Zajmowali je Słowianie, Despotat Epiru, a Bizancjum odbijało. U schyłku czasów wschodniego cesarstwa połączono Butrint w jedną prowincję z Korfu. Z czasem odkupili je Wenecjanie. Byli oni zainteresowani głównie Korfu, nie mieli zbytniego interesu w Butrint, więc to drugie w XVI wieku stało się częścią Imperium Ottomańskiego. Wówczas Wenecjanie zrozumieli znaczenie tego miejscami w końcu udało się im je odbić. Mocno związano go z Kerkyrą. Przede wszystkim zbudowano tu fortecę, która pełniła rolę zabudowy, zaplecza i wsparcia Kerkyry.

Zalany teatr w Butrint
Zalany teatr w Butrint

Okres turecki i później

Wraz z upadkiem Republiki Weneckiej, Butrint wpadł w ręce francuskie. Na krótko. Potem zdobył go Ali Pasza z Tepeleny i uczynił lennem sułtana. Zostało włączone do Albanii w 1912 roku wraz z ogłoszeniem jej niepodległości. Wówczas jednak było już opuszczone. Okoliczne wody stanowiły źródło malarii, więc ludzie się stąd wynieśli. Warto dodać, że Grecy także wnosili swoje roszczenia wobec Butrintu. Ostatecznie przyznano go Albanii, co poparły Włochy, nie chcąc umacniać zbytnio Greków przy Korfu.

Butrint sprawia wrażenie wyrwanego naturze
Butrint sprawia wrażenie wyrwanego naturze

Park Narodowy Butrint

Dziś jest to także Park Narodowy, który obejmuje swoim obszarem nie tylko stanowisko archeologiczne, ale i okolicę. Warto przypomnieć też najnowszą historię. Podczas niepokojów społecznych w 1997 roku muzeum zostało splądrowane. Stan zabytków był na tyle alarmujący, że UNESCO wpisało je na listę miejsc zagrożonych. Szczęśliwie obecnie zostało z tej ostatniej usunięte. Co więcej, w roku 2015 „Guardian” uznał Butrint za jeden z 10 najlepszych parków narodowych w Europie.

Stanowisko archeologiczne jest spore, ale porozrzucane i w wielu miejscach zostały jedynie fundamenty
Stanowisko archeologiczne jest spore, ale porozrzucane i w wielu miejscach zostały jedynie fundamenty

Budowle, które się tu ostały, to prawdziwy miszmasz. Pochodzą zarówno z czasów greckich, rzymskich, bizantyjskich jak i weneckich. Są tu resztki forum, teatru (greckiego, potem rzymskiego), ruiny sanktuarium Asklepiosa, ale również bizantyjskiej bazyliki z VI wieku. Można obejrzeć szczątki zabudowań portowych czy wieże weneckie. Jest pozostałość baptysterium wraz mozaikami, łaźni rzymskich czy zwykłych domów oraz bramy miejskie, w tym jedna z weneckim lwem (Brama lwa).

Stanowisko archeologiczne jest porośnięte drzewami, które dają tu dużo cienia
Stanowisko archeologiczne jest porośnięte drzewami, które dają tu dużo cienia

Żółwie i zalany teatr

Obecnie także okolice teatru są częściowo pod wodą. Dodaje to uroku antycznym pozostałościom. Co więcej jest tu sporo żółwi błotnych, żab i jaszczurek. Zaś przy jeziorze można obserwować ptactwo. Ten park to nie tylko ruiny, ale także właśnie przyroda.

Ruiny bazyliki
Ruiny bazyliki

Nad wszystkim, w miejscu dawnego akropolu, wznosi się wenecki fort z XIV wieku, obecnie odrestaurowany. Dziś to głównie punkt widokowy oraz muzeum, które nie tylko ukazuje historię miejsca, dawną zabudowę, ale są tu też rzeźby odnalezione w Butrint.

Butrint jest otoczone malowniczą okolicą, stąd całość to dziś Park Narodowy
Butrint jest otoczone malowniczą okolicą, stąd całość to dziś Park Narodowy

Zwiedzanie Butrint

Duża część parku jest zalesiona. Bez problemu można znaleźć cień. Tylko niektóre większe budowle znajdują się na otwartej przestrzeni. Tam zaś często hasają jaszczurki, zaś w oczkach wodnych jest całkiem sporo żółwi błotnych. Trasa czasem wiedzie przez miejsca, w których nie ma ruin, idzie się choćby przy brzegu jeziora, co jest bardzo ładnym i relaksującym spacerem. W okolicy jest sporo wody, zaś w czasach rzymskich przez jezioro przebiegał most. W muzeum są grafiki, które go ukazują.

Wejście na zamek
Wejście na zamek

Przy Butrint znajduje się całkiem spory parking, a także przeprawa promowa na drugą stronę. Tam dalej są resztki pałacu Ali Paszy. Zwiedzanie stanowiska archeologicznego zajmie nam minimum 1-2 godziny wraz z muzeum i twierdzą, a znacznie dłużej, jeśli chcemy jeszcze podziwiać okolice jeziora. Dobrą bazą na zwiedzanie Butrint jest Saranda, która jest odległa o jakieś 20 kilometrów. Swoją drogą, podobnie jak Apollonia, bywa nazywany „bałkańskimi” Pompejami i znów jest w tym spora przesada.

Zamek w Butrint
Zamek w Butrint

To bez wątpienia jedna z ciekawszych atrakcji Albanii. Może nie unikalna, jak np. Berat, ale pięknie łącząca różne okresy historyczne (trochę jak Lindos, ale tam to się bardziej nakłada) i przyrodę. I właśnie dla przyrody, ptactwa i widoków warto przyjechać tu na dłużej.

Amfiteatr widziany po drodze z zamku
Amfiteatr widziany po drodze z zamku

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak albański
ButrintLlogara

El Pijaral, Zaczarowany las wawrzynowy, góry Anaga

Teneryfa to idealne miejsce na trekkingi. Jednym z najciekawszych miejsc do wędrówki na łonie natury jest El Pijaral, tak zwany Zaczarowany Las w górach Anaga. Całe pasmo Anaga, znajdujące się na północnym wschodzie wyspy słynie z unikalnych lasów wawrzynowych oraz wielu pięknych tras.

Góry Anaga, Teneryfa
Góry Anaga, Teneryfa

Las wawrzynowy w górach Anaga

Lasy wawrzynowe Makaronezji lub też makaronezyjskie lasy wawrzynolistne, rzadziej lasy laurowe (hiszp. Laurisilva, port. Laurissilva) dziś występują poza Wyspami Kanaryjskimi także na Maderze i Azorach. Te z Madery oraz Park Narodowy Garajonay (wyspa La Gomera) są wpisane na listę UNESCO od 1999 roku. Stanowią relikt trzeciorzędowy. Dwadzieścia milionów lat temu były dość powszechne w Afryce, ale ostały się głównie na wymienionych wyspach. Dziś niestety w wielu miejscach na Wyspach Kanaryjskich zostały one wycięte, gdyż potrzebowano terenów dla rolnictwa. Te ocalałe przede wszystkim porastają w górach, są to lasy mgliste (opisywaliśmy już je przy okazji Płaskowyżu Hortona czy krateru Ngorongoro).

Roślinność w lesie wawrzynowym
Roślinność w lesie wawrzynowym

Na Teneryfie należy ich szukać w masywie Anaga (Macizo de Anaga). To najstarsze góry wyspy, powstawały 7-9 milionów lat temu. Najwyższy szczyt to Cruz de Taborno (1024 m n.p.m.), co już może być dobrym miejscem dla wędrówek. Jednak przybywa się tu przede wszystkim dla lasów, które od 1987 roku stanowią Park Narodowy, a od 2015 są rezerwatem UNESCO (Reserva Natural Integral de El Pijaral) o powierzchni 300 hektarów. Wówczas też porobiono zmiany w klasyfikacji, dziś całość to park krajobrazowy lub Park Wiejski Anaga (Parque Rural de Anaga). Jest tu wiele tras, my zdecydowaliśmy się na El Pijaral, czyli Zaczarowany Las (Bosque Encantado, La Ensillada). Formalnie to Trasa po Zaczarowanym lesie (Ruta del Bosque Encantado). Podobno jest najładniejszy, innych niestety nie odwiedzaliśmy, a do lasów laurowych wróciliśmy na Gomerze. Faktycznie trzeba przyznać, że El Pijaral bardzo przypadł nam do gustu.

El Pijaral, Zaczarowany las
El Pijaral, Zaczarowany las

El Pijaral, zaczarowany las

Zaczarowany, bo faktycznie wygląda jak z jakiejś mrocznej baśni. Drzewa są tu pokręcone, porośnięte mchem, do tego jeszcze bujne runo z paprociami. Zresztą nazwa – Pijaral – pochodzi właśnie od jednego z gatunków paproci, której liście mogą mieć nawet do 3 metrów długości. Ponadto według podań, w górach Anaga w dawnych czasach swoje rytuały podczas sabatów odprawiały czarownice. Z biegiem czasu od tańców przy ognisku, historie urosły do nagich kąpieli w oceanie, czy piciu krwi przez wiedźmy. Prawdopodobnie było coś w tym na rzeczy i faktycznie przed chrześcijaństwem odbywały się tu jakieś pogańskie obrzędy, które z czasem obrosły w legendy. Natomiast dziś podkreśla to element baśniowy tego miejsca.

El Pijaral, Zaczarowany las
El Pijaral, Zaczarowany las

Trasa El Pijaral

Trekking w El Pijaral nie był długi. Prawdę mówiąc udało się go zamknąć w dwóch – trzech godzinach, tak na spokojnie. W sumie to jakieś 7 kilometrów. Z niektórych części Teneryfy dotarcie tu może zająć dłużej niż sama wędrówka. Od strony parkingu do punktu widokowego prowadziła leśna ścieżka, trochę pod górę, czasem ze względu na błoto były ciut trudniejsze fragmenty. Na to trzeba być przygotowanym, podobnie jak na ewentualny deszcz. Miejscami trzeba było się schylić, ale w większości przypadków jest raczej przystosowany dla niewprawnych turystów. Za to widoki po drodze są naprawdę piękne.

Ścieżka w El Pijaral
Ścieżka w El Pijaral

Idzie się do punktu widokowego – Mirador Cabezo del Tejo i z powrotem, z tym że większości nie wraca się tą samą ścieżką. Po drodze mija się dwa punkty charakterystyczne. Pierwszy to skała – Roque Anambro. Można spotkać się z porównaniem jej do zęba smoka. Jak widać, baśniowość tu ma się dobrze. Drugi, bliżej początku drogi – to mały punkt widokowy Pico de Chinobre. Stąd jednak widoki są stosunkowo średnie, głównie z powodu drzew, które zasłaniają większość, ale „ząb” widać stąd lepiej.

 Roque Anambro, El Pijaral, góry Anaga
Roque Anambro, El Pijaral, góry Anaga

Właściwy punkt widokowy jest większy, są tu miejsca do siedzenia. Można sobie chwilę odpocząć, a przede wszystkim spojrzeć na góry i ocean. Zaś od punktu widokowego na parking szła druga ścieżka. Zdecydowanie łatwiejsza, przystosowana do pojazdów, więc nie było to żadne wyzwanie. Widoki po bokach dalej są niesamowite, magiczne w pewien sposób, ale już się nie przedzieramy przez las. Na sam koniec faktycznie łączy się z kawałkiem trasy, którą się szło w kierunku punktu widokowego.

Widok na ocean z szlaku El Pijaral
Widok na ocean z szlaku El Pijaral

Zwierzęta i roślinność El Pijaral

Choć przede wszystkim obserwuje się tu florę, to warto zwrócić uwagę na faunę. W punkcie widokowym widzieliśmy ziębę modrą (Fringilla coelebs canariensis), to endemit z Wysp Kanaryjskich. Swoją drogą Anaga to jedno z tych miejsc, gdzie występuje najwięcej gatunków endemicznych w Europie (choć technicznie rzecz biorąc wyspy znajdują się u wybrzeża Afryki, z Europą są związane politycznie, przez przynależność do Hiszpanii).

Zięba modra (Fringilla coelebs canariensis)
Zięba modra (Fringilla coelebs canariensis)

Wejściówki do Zaczarowanego Lasu

El Pijaral faktycznie jest unikalny, w pewien sposób zaczarowany, ale co ważniejsze udało się zachować jego pierwotny stan, jego dzikość. Wynika to wprost z tego, że dostęp został tu ograniczony. Może go zwiedzić zaledwie 45 osób dziennie, co jest skutecznie reglamentowane. Póki co wstęp jest darmowy, ale trzeba się zarejestrować na stronie parku. Dostaje się tam dokumenty zezwalające na wejście, w tym mapkę. Nam spokojnie udało się to załatwić na 15 dni przed wizytą. Rano były miejsca, po południu już nie. Podobnie jak w przypadku Masci czy Teide, po prostu trzeba na to polować.

Roque Anambro
Roque Anambro

Wejściówkę należy mieć cały czas przy sobie podczas spaceru, może bowiem zostać skontrolowana. W naszym przypadku kontroli nie było, ale dość groźba grzywny w wysokości kilkuset euro odstrasza.Prawdę mówiąc koszt nie jest warty ryzyka. Z drugiej strony, szczęśliwie El Pijaral nie jest zadeptywany przez turystów. Lepiej się z nim obcuje, łatwiej sięgnąć natury, nie schodząc z trasy. Glejt obowiązuje na cały dzień, nie ma znaczenia, o której godzinie się przyjedzie i ile czasu się tu spędzi.

Widok na ocean u stóp gór Anaga
Widok na ocean u stóp gór Anaga

Jak dotrzeć do El Piaral?

Problemem jest samo dotarcie do El Pijaral. Właściwie można zapomnieć o zorganizowanym transporcie, bo choć niby dojeżdżają tu autobusy – La Ensillada to nazwa przystanku, to jednak nie kursują zbyt często, a i konieczne będą przesiadki. Wówczas to całodniowa wyprawa, z której większość zajmuje transport. Zostaje przede wszystkim samochód albo oferta jakiegoś małego biura. Choć w tym przypadku może się zdarzyć, że zamiast do Zaczarowanego Lasu zaoferują inną trasę w Anadze. W każdym razie my mieliśmy wynajęty samochód, przyjechaliśmy tu przed dziesiątą i już był problem, by zaparkować. Parkingi są małe. Zakładają, że z tych kilkudziesięciu osób nie wszyscy dotrą, reszta jakoś się rozłoży.

Góry Anaga, Teneryfa
Góry Anaga, Teneryfa

Inne atrakcje gór Anaga

Na trasie podziwiać można krajobrazy gór Anaga. Niestety mało jest tu punktów widokowych, gdzie można się zatrzymać i pooglądać okolicę. Nam udało się zahaczyć na jednym, którego dodatkową atrakcją były jaszczurki. Te żywią się owocami. Należą do gatunku kanaryjka niebieskoplama (Gallotia galloti eisentrauti) dokładniej odmiany występującej jedynie na Teneryfie. Z natury raczej płochliwe, ale przyzwyczajone do turystów, zwłaszcza, że bywają przez nich dokarmiane. Chętnie jedzą owoce, takie jak banany. Więcej punktów widokowych jest jak się jedzie przez Cruz del Carmen. Niestety parkingi przy nich są często naprawdę niewielkie.

Kanaryjka niebieskoplama (Gallotia galloti eisentrauti)
Kanaryjka niebieskoplama (Gallotia galloti eisentrauti)

Na El Pijaral zdecydowaliśmy się, gdyż czytając o Anadze był on często polecany. Ponieważ Wyspy Kanaryjskie były u nas planem awaryjnym, więc przepadły nam wejściówki na Teidę czy Mascę, to nawet nie liczyliśmy na El Pijaral, acz udało się. Tu też mieliśmy jednak plan B. Były to okolice Cruz del Carmen, tam znajduje się też centrum informacyjne, gdzie można dowiedzieć się o szlakach i wybrać sobie także takie, które nie wymagają rezerwacji.

Szlak El Pijaral, Zaczarowany las
Szlak El Pijaral, Zaczarowany las

Innym popularnym szlakiem jest Sendero de Sentidos, czyli szlak zmysłów, albo Camino de las Vueltas. Do Cruz Del Carmen można dostać się autobusami. Poza centrum informacyjnym można zobaczyć kapliczkę. Warto wspomnieć, że przy paśmie Anaga znajdują się też miejscowości takie jak Taganana, San Andrés, Las Gaviotas. To też dobre miejsca na ewentualny odpoczynek, na przykład na plaży.

Szlak El Pijaral, Zaczarowany las
Szlak El Pijaral, Zaczarowany las

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
El Pijaral

Ostrawa (Ostrava), Dolne Witkowice i dni NATO (NATO Days)

Trzecie co do wielkości miasto w Czechach to Ostrawa (cz. Ostrava), acz bliskość Polski i Słowacji sprawiła, że dziś jest to druga aglomeracja w kraju. Rozwinięta dzięki industrializacji, a z czasem usługom i nowoczesnym technologiom. Jednocześnie to miasto, które potrafi wykorzystać swój rodowód także w rozwoju kultury. Najbardziej zaś przyciągają tu zabytki techniki.

NATO Days (Ostrawa)
NATO Days (Ostrawa)

Historia Ostrawy

Ślady wczesnego osadnictwa słowiańskiego na tym terenie pochodzą z VIII wieku i są związane z bursztynowym szlakiem. W X wieku powstał tu gród Gołęszyców. Miasto ulokował król czeski Przemysł Ottokar II w 1261 roku. Przez teren miasta przechodzi kilka rzek, w tym Odra, Opawa i Ostrawica, na tej ostatniej w XIV wieku znajdowała się granica między ziemiami polskimi a czeskimi. Od tamtego czasu przez kilka następnych wieków istniały dwie Ostrawy – Morawska i druga – Ostrawa Śląska, znana też jako Polska, Wendyjska lub Słowiańska. W granicach Czech (wówczas Czechosłowacji) obie znalazły się po I wojnie światowej i dążono do połączenia ich oraz innych okolicznych miejscowości. Stworzenie Wielkiej Ostrawy udało się dopiero Niemcom podczas II wojny światowej. Obecnie Śląska stanowi dzielnicę miasta. Duży rozwój miasta (właściwie to miast) nastąpił w XVIII wieku wraz z odkryciem pokładów węgla. Z czasem oprócz kopalń znajdowały się tu też huty i fabryki. Dziś większość z nich została nie tylko zamknięta, ale także przerobiona na atrakcje turystyczne.

Mural w centrum Ostrawy
Mural w centrum Ostrawy

Jedną z ciekawostek jest fakt, iż w możemy tu obejrzeć aż trzy ratusze znajdujące się blisko siebie, w odległości mniejszej niż kilometr. Pierwszy znajduje się w Ostrawie Śląskiej. Ten neobarokowy budynek powstał w latach 1911-1913, czyli jeszcze w czasach zaboru austriackiego. Obok znajduje się most Miloša Sýkory z 1913 roku. Według legendy został on cudem uratowany przed wysadzeniem w czasie II wojny światowej. Przechodząc przez niego idzie się w kierunku centrum Ostrawy.

Dolne Witkowice (Ostrawa)
Dolne Witkowice (Ostrawa)

Ostrawa: Stare miasto

Większość kamienic w starym mieście pochodzi z XIX i XX wieku. Okalają one rynek, czyli plac Tomasza Masaryka. Oryginalny wytyczono w średniowieczu, jednak w latach 60. XX wieku został przebudowany i zyskał obecny kształt litery L. Tu też znajduje się stary ratusz. Właściwie nawet nie wiadomo, kiedy dokładnie został wzniesiony, choć od tego czasu był sześciokrotnie mocno przebudowany, co wpłynęło na zmianę stylu. Dziś jest to Muzeum Ostrawskie. Na rynku znajduje się kolumna maryjna, zaś kamienice wokół dobrze ukazują zmiany historyczne. Obok secesyjnej kamienicy Mikeska znajduje się socrealistyczna plomba.

Stary ratusz w Ostrawie
Stary ratusz w Ostrawie

Na placu Jana Prokeša znajduje się modernistyczny nowy ratusz, który oficjalnie otworzono pod koniec 1930 roku. W środku robi wrażenie już wyłożone marmurem foyer, które czasem pełni rolę wystawową. Wieża ratuszowa mierzy 85,6 metrów wysokości i jest dobrym punktem widokowym na stare miasto, a także na góry. Wykonano ją w hucie w Witkowicach.

Nowy ratusz w Ostrawie
Nowy ratusz w Ostrawie

Spacerując po centrum można znaleźć wiele urokliwych budynków, jak choćby neobarokowy teatr Antonína Dvořáka (powstał w 1906-1907). W oczy rzuca się też Dom Polski, czy powstały na początku XX wieku browar „Ostravar”. Jest sporo secesyjnych i nie tylko kamieniczek, wymieszanych z socrealistycznymi budowlami. Do tego czasem dojdzie jeszcze graffiti.

Teatr Antonína Dvořáka
Teatr Antonína Dvořáka

W centrum rozciąga się ulica Stodolni (Stodolní). Uchodzi ona za najbardziej imprezową część miasta, z mnóstwem knajpek. Według sloganów reklamowych, czynne one są całą dobę. Praktyka jest ciut inna. Wieczorem w lecie całość tętni życiem, ale do południa jest tu dość pusto.

Ostrawa: Rynek
Ostrawa: Rynek

Kościoły Ostrawy

Trochę niższe wieże (tylko 67 metrów wysokości) ma neorenesansowa bazylika, czyli katolicka Katedra Boskiego Zbawiciela (Katedrála Božského Spasitele). Budowano ją w latach 1883 – 1889 według projektu Gustava Meretta. To też zdecydowanie najbardziej okazały kościół w całym mieście.

Katedra w Ostrawie
Katedra w Ostrawie

Wcześniej katedrą katolicką był obecny kościół św. Wacława. to jest to najstarszy kościół w Ostrawie, bo pochodzący z XIII wieku, jednak przez lata ulegał przebudowom i odbudowom. Obecny pochodzi z XIX wieku, obecnie jest kościołem filialnym.

Kościół św. Katarzyny w Hrabowie
Kościół św. Katarzyny w Hrabowie

Architektonicznie wyróżniają się jeszcze kościół ewangelicki wraz z przylegającą mu parafią, oraz drewniany kościół św. Katarzyny w Hrabowie. Ten pochodzi z 2002 roku, jest rekonstrukcją po pożarze. Oryginał powstał w XVI wieku. Dołożono jednak wszelkich starań, by odtworzyć specyficzny styl. Choć świątynia ta znajduje się z dala od centrum, to zdecydowanie warto poświęcić jej trochę czasu.

Dolne Wiktkowice z drona
Dolne Wiktkowice z drona

Zamek w Ostrawie Śląskiej

W ramach Ostrawy Śląskiej można zobaczyć też zamek, który pierwotnie powstał w XIII wieku. Jak wiele innych obiektów w mieście, tak i ten był wielokrotnie przebudowywany (także w XX wieku). Obecnie pełni raczej funkcje kulturowe, gości też imprezy prywatne, w tym wesela. To niestety utrudnia zwiedzanie, nie zawsze da się do niego wejść.

Zamek w Ostrawie
Zamek w Ostrawie

Ostrawa: Dolne Witkowice

O ile atrakcje w samym centrum nie wyróżniają specjalnie Ostrawy, o tyle najciekawsze znajdują się w dalszej okolicy. Najważniejsze są Dolne Witkowice (Dolní oblast Vítkovice), dawny kompleks przemysłowy. Obecnie pełni on rolę parku i muzeum, a przede wszystkim jest to jeden z najważniejszych zabytków techniki w Czechach. Można tu spokojnie sobie pospacerować i wchłonąć przemysłowe klimaty. Jest tu także biletowane muzeum. Da się zobaczyć tu choćby jeden z wielkich pieców, oczywiście z wycieczką. Można wjechać na górę do restauracji Bolt skąd rozpościera się piękny widok. Bolt Tower to właściwie wielki piec hutniczy. Ojcem chrzestnym tej odrestaurowanej wieży jest sportowiec Usain Bolt, nazwa to upamiętnia. Rekordzista olimpijski odwiedził Witkowice kilkukrotnie.

Dolne Witkowice (Ostrawa)
Dolne Witkowice (Ostrawa)

Wiele dawnych budynków przemysłowych jest tu przerabianych tak, by mogły mieć nowe funkcje. Zbiornik na gaz stał się salą koncertową. Witkowice zostały odrestaurowane i znajdują się zarówno na szlakach techniki jak i liście zabytków UNESCO. To industrialne, stalowe miasto dobrze oddaje klimaty steam-punku, czasem wchodzącego w post-apokalipsę. Jest też zdecydowanie najciekawszym i najbardziej unikalnym zabytkiem Ostrawy. Można tu spokojnie podjechać (lub podejść), parking przylegający do Witkowic jest spory. Budynki niestety najczęściej nie są możliwe do oglądania (zabezpieczone, by nikomu nie stała się krzywda), ale już spacerowanie między nimi owszem. Dodatkowo można wykupić wycieczkę z przewodnikiem. Jest ona szczególnie istotna, jeśli zależy nam choćby na Piecu. Trzeba jednak pamiętać, że to dość popularne miejsce, a grupy nie są duże, więc kupowanie biletów na ostatnią chwilę może się nie udać. Ceny i godziny wejścia można sprawdzić tutaj: dolnivitkocie.cz.

Dolne Witkowice (Ostrawa)
Dolne Witkowice (Ostrawa)

Ostrawa: Park Landek

Witkowice to nie jedyna techniczna atrakcja Ostrawy. Innym jest położony już za Odrą Park Landek, którego częścią jest największe w Czechach Muzeum Górnictwa zlokalizowane w dawnej kopalni Anzelm. Park to przede wszystkim teren spacerowy z kilkoma knajpami, akwarium z rybami z Odry i innymi atrakcjami. Nie jest to jedyna kopalnia do zwiedzania w okolicach, druga to Michal (Důl Michal).

Park Landek, Ostrawa
Park Landek, Ostrawa

Zoo w Ostrawie

Wiele osób poleca ogród zoologiczny. Dobrze, w porównaniu z tym, co oferuje okolica, z pewnością nie jest to zły pomysł. Natomiast on wciąż jest bardziej nastawiony na rodziny z dziećmi, nie zwierzęta. Wiele pawilonów wymaga wyremontowania i przerobienia ich w nowocześniejszej formie. Jest to dobry teren spacerowy, ale jako zoo pozostawia niedosyt. Niemniej jednak jest ono na tyle oblegane, że jeśli chcemy zobaczyć je w miarę na spokojnie, to należy przyjechać w godzinach porannych. Wówczas też jeszcze nie ma problemów z parkingiem.

Mandryl w zoo w Ostrawie
Mandryl w zoo w Ostrawie

NATO Days i inne imprezy w Ostrawie

Tu warto wspomnieć o kulturalnej ofercie Ostrawy. Poza Dniami Ostrawy, w Witkowicach organizowane są cyklicznie imprezy „Colours of Ostrava”, czyli festiwal muzyki, filmu i sztuki. Z roku na rok przyciąga coraz większe rzesze odwiedzających. Jednak najsłynniejszą imprezą w mieście są NATO Days, organizowane raz do roku na jesień. Są to duże pokazy lotnicze, a przy okazji prezentacje sprzętu i ćwiczeń wojsk natowskich. Impreza ściąga duże tłumy odwiedzających. Organizowana jest na lotnisku (czynnym) pod Ostrawą, które zostaje zamknięte na kilka dni. Pomijając kwestię opłaty za parking, wstęp na teren NATO Days jest darmowy. Całość ma bardziej charakter pikniku. Owszem pokazy lotnicze są tu ważne i całkiem spore, ale na lotnisku czeka na nas zdecydowanie więcej atrakcji (niektóre jak przejażdżki Skodą po wertepach, nie mają nic wspólnego z NATO), wliczając to sporą strefę z jedzeniem. Działa też dobry dojazd koleją z Ostrawy. Patrząc na ilość samochodów, może to być całkiem dobre rozwiązanie. Program i aktualne informacje można sprawdzić na stronie imprezy.

NATO Days (Ostrawa)
NATO Days (Ostrawa)

Zwiedzanie Otrawy

Nas do Ostrawy właśnie ściągnęły Dni NATO i Witkowice. Tak impreza jak i postindustrialna strefa zdecydowanie są warte polecenia i zobaczenia. Zaś Ostrawę wówczas zwiedza się niejako przy okazji. Weekend na całe miasto z okolicznymi atrakcjami jak najbardziej wystarcza, nawet jak większość jednego dnia spędzi się na natowskim festynie.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak czeski
OstrawaHarrachov