Archiwa tagu: UNESCO

Paryż, zwiedzanie kulturalnej stolicy na filmowo

Stolica Francji to miasto popularne wśród turystów, ale przede wszystkim kulturotwórcze. Paryż (fr. Paris) zadziwia zabytkami, bogatymi muzeami, dziełami sztuki, lśni modą i imprezami, ale jest również obecny w filmie. Podobnie jak w przypadku Londynu właściwie wszystkie najważniejsze atrakcje i zabytki Paryża trafiły na wielki bądź mały ekran, zwłaszcza gdy się do tego doda kinematografię francuską. Stolica Francji to też olbrzymie i zróżnicowane miasto, na zwiedzanie którego i rok może być mało. No i to jedno z najchętniej odwiedzanych miast na świecie.

Zgromadzenie Narodowe (Paryż, Francja)
Zgromadzenie Narodowe (Paryż, Francja)

Historia Paryża

Nazwa Paryż pochodzi od nazwy plemienia Celtów – Paryzjów – którzy zasiedlili ten obszar w III wieku przed naszą erą. Paryzjowie zamieszkiwali dzisiejszą Île de la Cité. Zostali podbici przez Rzymian w 52 roku przed naszą erą i od tego momentu miasto nosiło nazwę Lutetia. Nazwa Paris nie była oficjalną, ale z czasem zaczęła zastępować tą rzymską. Duży rozwój Paryża nastąpił dopiero w 508 roku, gdy król Franków, Chlodwig uczynił go swoją stolicą. W średniowieczu miasto regularnie kurczyło się i rozrastało z powodu wojen, epidemii lub prosperity. Od XVI wieku Paryż rozwijał się także jako stolica kulturalna Europy, a potem świata. Królowie Francji, nawet po przeprowadzce do Wersalu, nie zapominali o dawnej stolicy, dbali o jej rozwój. Potem znów nastąpił regres związany z historyczną zawieruchą. Nadeszła Rewolucja Francuska i kolejne zmiany władz, aż do Wiosny Ludów w 1848, których główną areną działań był Paryż.

Pola Marsowe, Pałac Inwalidów i Montparnasse
Pola Marsowe, Pałac Inwalidów i Montparnasse

W czasach rządów cesarza Napoleona III rozpoczęto wielką przebudowę Paryża, którą nadzorował Georges Haussmann. To właśnie z tamtego okresu pochodzi obecny rozkład miasta. Wiązało się to w wielu miejscach z wyburzeniem istniejących budynków, stworzeniem arterii komunikacyjnych, parków i zaplanowaniem francuskiej stolicy od nowa. Przebudowa ta trwała od 1852 do 1870 roku. Wkrótce potem doszło do wybuchu wojny z Prusami i oblężenia miasta. Zniszczenia były bardzo dotkliwe. Pod koniec wojny doszło do kolejnej rewolucji, czyli Komuny Paryskiej, a wraz z nią miasto ponownie ucierpiało. Następnie nastała słynna La belle époque, czyli trwający aż do wybuchu I wojny światowej okres rozwoju miasta, głównie kulturalnego. To właśnie ten okres najbardziej ukształtował współczesne miasto. Paryż, także dzięki Wystawom Światowym, nowym prądom w sztuce, stał się artystyczną stolicą świata, dyktującą trendy. Ten status utracił dopiero po II wojnie światowej, acz nadal pozostaje ważnym miejscem na artystycznej mapie świata.

Schody na wieży Eiffle’a
Schody na wieży Eiffle’a

Wieża Eiffle’a

Jedną z pierwszych rzeczy, która przychodzi ludziom na myśl o Paryżu jest Wieża Eiffle’a. To symbol i jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli na świecie. Otwarto ją w 1889 z okazji wystawy światowej i setnej rocznicy Rewolucji Francuskiej. Był to zaledwie jeden ze 107 projektów, ogromny i nowoczesny w wykonaniu. Chciano go zbudować z prefabrykatów. Było to wielkie przedsięwzięcie, a sam projekt budził niemałe kontrowersje. Powstała nawet petycja 300 (w nawiązaniu do wysokości wieży – 300 metrów), którzy domagali się szybkiego zdemontowania tego szkaradztwa, a jeszcze lepiej zaprzestania budowy. Na nic to się zdało. Co ciekawe, sam Gustave Eiffel, któremu przypisuje się jej autorstwo, tylko nadzorował projekt i zarabiał na nim, był inwestorem. Większość zaprojektowali Maurice Koechlin i Émile Nouguier. Sam Eiffel początkowo był sceptyczny wobec projektu. Domagał się pewnych zmian, gdyż pierwotny model zdawał mu się zbyt techniczny.

„Zabójczy widok”, czyli James Bond na wieży Eiffle’a (Paryż)
„Zabójczy widok”, czyli James Bond na wieży Eiffle’a (Paryż)

Za elementy dekoracyjne odpowiadał Stephen Sauvestre i dopiero po jego zmianach projekt zatwierdzono i zrealizowano. Eiffel miał kontrakt z miastem, na mocy którego mógł zarabiać na turystach wchodzących na wieżę przez 20 lat. Potem niby miała być rozebrana, ale zainteresowanie i ruch sprawiły, że miasto zainteresowało postanowiło obiekt zostawić. Dziś trudno sobie wyobrazić Paryż bez wieży Eiffle’a, mało tego ma ona swoje kopie w Las Vegas, Tokio czy luźną inspirację w Pradze. Tu warto jeszcze wyprostować jedną rzecz. Eiffel oczywiście też był konstruktorem i swój wkład w wieżę miał, ale bardziej przypisuje mu się choćby zbudowanie mostu w Porto, niż wieży z nim kojarzonej. Ot to był tylko jeden z wielu projektów, na który nie miał czasu. Ciekawostka: komercyjne wykorzystywanie zdjęć oświetlonej wieży, ze względu na prawa autorskie, wymaga zezwolenia. Zostało one dodane wiele lat później i jest objęte prawami autorskimi.

Restauracja Le Jules Verne
Restauracja Le Jules Verne, także pojawił się tu James Bond

Zwiedzanie wieży Eiffle’a

W latach 80. XX wieku wieża została mocno zmodernizowana, tak by dostosować ją do większej liczby turystów. Zamontowano choćby windy. W ubiegłej dekadzie ograniczono też możliwość przechadzania się pod wieżą, obecnie wszędzie są bramki bezpieczeństwa i bez biletu trudno tam wejść. Bilety warto kupić z wyprzedzeniem w sieci, w szczycie sezonu na miejscu nawet nie ma co liczyć na zakup. Natomiast godzina na bilecie nie jest tak dokładnie przestrzegana, można przyjść trochę wcześniej. Czas na górze też nie jest wyznaczony. Wieża ma trzy piętra na wysokości 57 metrów, 115 metrów i 276 metrów.

Na pierwszym znajduje się restauracja i sklepy, a także fragment oszklonej podłogi (dodany w latach 80. XX wieku). Na drugim także mamy wykwintną restauracje „Le Jules Verne”. Zaś na trzecim właściwie jest już tylko mały taras widokowy, nie licząc gabinetu Eiffle’a. Wszędzie dojeżdża się windami. Na drugim piętrze musimy się przesiąść. Uwaga: kupując bilety można też wybrać maksymalny poziom, który chce się zobaczyć.

Wieża Eiffla
Wieża Eiffla

Kinowe życie wieży Eiffle’a

Wieża Eiffla musiała znaleźć swoje miejsce w filmie, zwłaszcza jako ikona Paryża. Większość nie-francuskich produkcji, których akcja dzieje w tym mieście, ma jakieś ujęcia wieży. Po schodach chodził James Bond – czyli Roger Moore w „Zabójczym widoku” (1985). Tam też kręcono zdjęcia w „Le Jules Verne”. Do tej restauracji można wejść bez rezerwacji, ale nie po to, by sobie ją pooglądać. Pilnują tego dość skrupulatnie. Ceny wyznaczają jakiego typu gości chcą tam obsługiwać i nie są to backpackerzy. Osoby nie spełniające kryteriów nie zostają wpuszczane. Wystrój obecnie jest zmieniony względem filmowego. W „Zabójczym widoku” Bond wybiega z restauracji i obserwujemy pościg po schodach, 007 goni May Day, która następnie wyskakuje z wieży na spadochronie.

Warto dodać, że pierwszy podobny skok wykonał 4 lutego 1912 austriacki wynalazca – Franz Reichel, który testował swój własny płaszcz-spadochron. Wyskakiwał on z pierwszego piętra i zginął. May Day wylądowała bez problemu. Zaś z innych filmów na samej wieży dzieje się też część akcji „Men in Black: International”, acz w tym wypadku to co odtworzono w studio nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością.

Wieża Eiffla widziana z Palais de Chaillot (Paryż)
Wieża Eiffla widziana z Palais de Chaillot (Paryż)

Palais de Chaillot

Blisko wieży Eiffle’a, po drugiej stronie Sekwany, wzniesiono Palais de Chaillot. Ten monumentalny budynek powstał z okazji Wystawy Światowej w 1937. Znajduje się na wzgórzu Chaillot, są tu też ogrody Trocadéro, fontanna, muzea, teatr, akwarium, a przede wszystkim wspaniały widok na wieżę. To też bardzo charakterystyczne miejsce, które można zobaczyć choćby w „Mission: Impossible: Fallout”, tam właśnie agent Walker rozmawia z dyrektor Sloane. Promenada też pojawia się w filmie „Anna” Luca Bessona, główna bohaterka spaceruje tędy. W 007 też można dostrzec ujęcie tego miejsca. Jedno z muzeów jest miejscem akcji „Człowieka z Rio” z Jeanem-Paulem Belmondo.

„Mission: Impossible – Fallout” i widok na wieżę Eiffle’a (i dalej Paryż)
„Mission: Impossible – Fallout” i widok na wieżę Eiffle’a (i dalej Paryż)

Paryż: Pola Marsowe i Pałac Inwalidów

Dokładnie po drugiej stronie wieży Eiffla rozciągają się Pola Marsowe. To obszar zieleni o powierzchni 25 hektarów. Dziś przede wszystkim słynie z odbywających się tu koncertów i imprez kulturalnych. Natomiast wcześniej przylegał do Szkoły Wojskowej i służył kadetom jako poligon ćwiczeniowy. Szkoła to z kolei piękny budynek, wciąż użytkowany zgodnie z pierwotnym zamysłem, zbudowany jeszcze przez Ludwika XV, trochę inspirowany Luwrem. Inicjatorką wzniesienia go była markiza de Pompadour, królewska kochanka.

Pałac Inwalidów, Grobowiec Napoleona Bonaparte (Paryż, Francja)
Pałac Inwalidów, Grobowiec Napoleona Bonaparte (Paryż, Francja)

Dalej rozciąga się kolejny budynek wojskowy – Pałac Inwalidów. Obecnie to muzeum wojska, które można zwiedzać. Prezentuje przede wszystkim historię armii francuskiej. W ramach pałacu znajduje się Kościół Inwalidów. Piękny budynek z XVII wieku, obecnie nie pełni już roli religijnej. W olbrzymim sarkofagu spoczywa tu Napoleon Bonaparte, a całość sprawia wrażenie jego własnej świątyni. Dziedziniec pałacu pojawił się w filmie „Vidocq”. Natomiast w tym miejscu warto zauważyć jedną rzecz. O ile u nas Rewolucja Francuska jest raczej dobrze postrzegana, w Paryżu tego nie widać. Można o niej się dowiedzieć w niewielu miejscach, najczęściej jest to tragiczna historia. Co innego z Napoleonem. Paryżanie wciąż go czczą w pewien sposób, upamiętniając jego legendę.

Norte-Dam przed pożarem
Norte-Dam przed pożarem

Paryż: Katedra Naszej Pani (Notre-Dame)

Zwiedzając zabytki Paryża nie można pominąć katedry. W dawnych czasach rzymska Lutencja potrzebowała godnej świątyni, tym samym na Île de la Cité wzniesiono świątynię Jowisza. Po Rzymianach w jej miejscu powstała Bazylika św. Szczepana (ówczesna katedra Paryża). Jednak Francja potrzebowała budynku o wiele bardziej godnego, więc starą świątynię zburzono i zaczęto budowę Notre-Dame (katedra Naszej Pani), która trwała 200 lat. To piękny budynek, również historyczny. Tu koronował się potem Napoleon I, tu oczyszczono z zarzutów pośmiertnie Joannę D’Arc. Świątynia została zdemolowana podczas Rewolucji Francuskiej, przemianowano ją na świątynię rozumu.

Swój renesans zawdzięcza Victorowi Hugo, który dość mocno lobbował za jej renowacją. Tej przewodził Eugène Emmanuel Viollet-le-Duc. Wówczas też nadano jej najbardziej znaną formę, włącznie z gargulcami, których wcześniej nie było i iglicą na skrzyżowaniu naw. Katedra słynie ze swoich pięknych rozet i witraży oraz wspaniałego wnętrza. Dodatkowo tuż przed wejściem znajdowały się dwa dodatkowe miejsca, na które trzeba zwrócić uwagę. Pierwszy to krypty, można zwiedzać. Drugi to gwiazda, symboliczne centrum Paryża.

Notre-Dame przed pożarem (Paryż)
Notre-Dame przed pożarem (Paryż)

Popularność katedry Norte-Dame

15 kwietnia 2019 katedra niestety spłonęła i obecnie jest zamknięta. Zniszczenia są ogromne, zaś renowacja trwa. Wówczas w informacjach mówiono, że to symbol chrześcijaństwa i Francji. To pierwsze to dość mocne nadużycie, drugie, pomimo historycznych wydarzeń, też jest zbyt mocnym określeniem. Legenda Notre-Dame pochodzi właśnie z XIX wieku, kiedy to Wiktor Hugo próbował ratować ten podupadający i zapomniany kościół. Napisał słynną powieść „Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu”, którą obecnie dzięki hollywoodzkim adaptacjom znamy lepiej jako „Dzwonnik z Norte-Dame”. Książka była ekranizowana kilkanaście razy (wliczając w to kontynuacje). Ostatnia głośna wersja to film animowany Disneya z 1996. W animacji architektura i szczegóły są oddane bardzo dobrze.

Katedra Norte-Dame już po pożarze
Katedra Norte-Dame już po pożarze

Uchodząc za symbol współczesnego Paryża pojawia się w wielu obrazach, nie tylko animowanych. Przy wejściu ginie matka Amelii, gdy spada na nią samobójca, zaś tył katedry i skwer Jana XXIII jest miejscem akcji w „O północy w Paryżu” Woody’ego Allena. Tam bohaterowie siedzą na ławce i łatwo to miejsce odnaleźć (blisko znajduje się pomnik Jana Pawła II). Zresztą ten film Allena ukazuje bardzo wiele różnych ujęć Paryża, zwłaszcza podczas muzycznego wstępu. Natomiast na Promenade René Capitant przy Sekwanie kręcono „Mission: Impossible – Fallout”, scenę w której Ethan Hunt negocjuje z Białą Wdową. W tle doskonale widać katedrę, tym samym dość łatwo znaleźć potem to miejsce.

Norte-Dam widziana z poziomu Sekwany
Norte-Dam widziana z poziomu Sekwany

Paryż: Pałac Kapetyngów

Na Île de la Cité wznosi się Pałac Kapetyngów, czyli Conciergerie. Kiedyś siedziba królewskiego szambelana, a potem więzienie. Sam budynek ma ciekawą architekturę, a przy tym jest to jedno z nielicznych miejsc, gdzie można dowiedzieć się czegoś o Rewolucji Francuskiej. Choć nawet tu hasła Równość, Wolność, Braterstwo nie brzmią tak, jakbyśmy oczekiwali to sobie wyobrażali. W Conciergerie jest nawet wystawa ofiar Rewolucji, wśród nich znajdziemy zarówno Marię Antoninę, Maximiliena de Robespierra, jak i mnóstwo innych ofiar. W Paryżu bardziej niż samą Rewolucję, wspomina się jej ofiary, choć oczywiście 14 lipca, czyli dzień zburzenia Bastylii, jest świętem narodowym.

„Mission: Impossible – Fallout”, Biała Wdowa, Sekwana a w tle katedra Norte-Dam (Paryż, Francja)
„Mission: Impossible – Fallout”, Biała Wdowa, Sekwana a w tle katedra Norte-Dam (Paryż, Francja)

Filmowo, w „Zabójczym widoku” Conciergerie udaje posterunek policji, skąd M odbiera Jamesa Bonda. Widzimy oczywiście ujęcia z zewnątrz.

Prefektura Policji na wyspie Cite (Paryż)
Prefektura Policji na wyspie Cite (Paryż)

Obok wznosi się Pałac Sprawiedliwości. Wcześniej w tym miejscu urzędowali rzymscy zarządcy, potem wznosił się pałac królewski. Dziś to przede wszystkim sądy,  co też wykorzystał Andrzej Wajda w „Dantonie”: to tędy był prowadzony Danton na gilotynę.

Witraże w świętej kaplicy (Paryż)
Witraże w Świętej Kaplicy (Paryż)

Paryż: Święta Kaplica

Z czasów królewskich pozostała tu jeszcze dwukondygnacyjna Święta Kaplica (Sainte-Chapelle). Król Ludwik IX Święty zażyczył sobie mieć w pałacu kaplicę godną świętych relikwii, w tym fragmentu korony cierniowej Jezusa Chrystusa. Zbudowano ją bardzo szybko, w latach 1241 – 1248, projekt nadzorował Pierre de Montreuil. Ze wspaniałymi witrażami, które przedstawiają 1164 sceny biblijne, jest jednym z najważniejszych religijnych zabytków Paryża i robi fenomenalne wrażenie. To też było jedyne miejsce w całym mieście, gdzie ktoś z obsługi domagał się, byśmy mówili po francusku. Kaplica była też inspiracją dla kaplicy w Vincennes.

Mona Lisa w Luwrze
Mona Lisa w Luwrze

Luwr, jedno z najsłynniejszych muzeów świata

Pałac, a obecnie muzeum Luwr (Musée du Louvre) to kulturalny symbol Paryża i miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć, co wcale nie jest takie łatwe. W sezonie jest oblegane przez rzesze turystów, więc samo wejście jest kłopotliwe. Co więcej, wchodzi tu dużo wycieczek, które przelatują przez to muzeum w ciągu 2-3 godzin. Zwiedzanie większości Luwru szybkim tempem zajmuje praktycznie cały dzień, więc dość łatwo można sobie wyobrazić, co się dzieje przy najsłynniejszych dziełach. Dobrym sposobem na odwiedzenie Luwru jest przyjechanie poza sezonem (jesień, zima).

Luwr (Paryż)
Luwr i słynna piramida, będąca obecnie głównym wejściem (Paryż)

Luwr jest dziś jednym z największych pałaców świata. Powstał początkowo w 1190 roku i był wówczas fortecą warowną. Z czasem kolejni królowie Francji zmieniali go i przebudowywali, aż w końcu stał się pałacem królewskim. Od XVI wieku był oficjalną siedzibą królów, zburzono też wtedy część zamkową i rozbudowywano ogromną przestrzeń pałacową. Tak dużą, że król Henryk IV urządzał wewnątrz polowania na lisa dla swojego syna. Z czasem pałac zaczął tracić na rzecz Wersalu, a jego przestrzenie oddano naukowcom i artystom. To prawdopodobnie zadecydowało o dalszych losach Luwru. Po Rewolucji stał się muzeum, które początkowo wystawiało to, co zgromadzili monarchowie Francji. Potem doszły jeszcze łupy Napoleona. Jednak muzeum w dzisiejszej postaci powstało dopiero w 1981, kiedy to z budynku usunięto choćby ministerstwa. Postawiono też szklaną piramidę, będącą dziś głównym wejściem. Łatwo zgadnąć, że wywołało to niemałe kontrowersje.

„Kod DaVinci” i Luwr (Paryż)
„Kod DaVinci” i Luwr (Paryż)

Dziś w Luwrze jest wystawionych około 10 tysięcy przedmiotów z kolekcji liczącej sobie 350 tysięcy. Muzeum ma też swoją filię w Abu Zabi. Z Luwrem wiąże się też tak zwany syndrom Stendhala: z powodu przesycenia niektórzy mają zawroty głowy lub palpitacje serca. To też jedno z najczęściej odwiedzanych muzeów na świecie. Są tu zarówno galerie sztuki, jak i zabytki archeologiczne. Najbardziej znane i oblegane dzieła to „Mona Lisa” Leonarda Da Vinci, „Nike z Samotraki”, czy „Wenus z Milo”.

Luwr w Kinie

Luwr nieraz pojawiał się w filmie. Obecnie chyba najgłośniejszy z nich to „Kod Da Vinci” Rona Howarda na podstawie powieści Dana Browna. Głośna historia z „Ostatnią wieczerzą” w tle zaczyna się od zabójstwa, które ma miejsce w Luwrze. Mamy okazję więc zobaczyć zarówno wnętrza muzeum, jak i oświetloną piramidę na początku i końcu filmu. Częściej jednak Luwr był tłem lub uwiarygodnieniem Paryża, jak choćby w przepełnionym erotyzmem „Marzycielach” Bernardo Bertolucciego, gdzie bohaterowie biegają po nim. Podobnie został ukazany filmach: „Wiek niewinności” Martina Scorsese, „Francuski pocałunek” Lawrence’a Kasdana, czy „Pret-a-porter” Roberta Altmana. Dziedziniec muzeum jest też widoczny w prologu „Wonder Woman” z DC Extended Universe. Niejako większą rolę ma w francuskim filmie „Belfegor – upiór Luwru”. Tam jednak wiele ujęć kręcono w studiu.

Zegar w muzeum Orsay
Zegar w muzeum Orsay

Paryż: Muzeum Orsay

Wiele z atrakcji Paryża stanowią słynne muzea, jak choćby Orsay (Musée d’Orsay). Kiedyś znajdował się tu dworzec kolejowy, który zaprojektował Victor Laloux. Był on nowoczesny jak na początek XX wieku, jednocześnie konstrukcją nawiązywał tak do znajdującego się po drugiej stronie Sekwany Luwru, jak i do secesji. Dworzec, choć popularny, nie przetrwał próby czasu. Trudno było go zmodernizować, tak by obsługiwał nowoczesne pociągi, więc przestał pełnić swoją funkcję. W latach 70. XX wieku postanowiono go rozebrać, ale nie spodobało się to paryżanom. Wskutek ich protestów dworzec został wpisany w 1973 w rejestr zabytków, a cztery lata później zaczęto tu tworzyć muzeum, otwarte w 1986.

Dziś Muzeum Orsay słynie z bardzo bogatej kolekcji sztuki, głównie powstałej w latach 1848 – 1914. Znajdziemy tu dzieła takich twórców jak Monet, Manet, Degas, Renoir czy Cezanne. Uchodzi za jedną z najważniejszych galerii w stolicy Francji. Na górze znajduje się kawiarenka z zegarem, przez którego szyby można oglądać miasto. Zegar ten został odtworzony w filmie Martina Scorsese „Hugo i jego wynalazek”. Film kręcono między innymi w Paryżu, choć akurat nie w tym muzeum. Za to przed wejściem nagrywano francuskich „Nietykalnych” Olivera Nakache i Erica Toledano. Tuż przy muzeum ustawiono interesujące rzeźby zwierząt.

Fontanna Strawińskiego
Fontanna Strawińskiego

Paryż: Oranżeria i muzeum Rodina

Zostajemy przy Monecie. Jego cykl „Nenufarów” ma właściwie własne, prywatne muzeum. To Oranżeria, znajdująca się stosunkowo blisko Luwru. Z czasem stała się też domem innych dzieł Moneta i nie tylko. Inaczej niż w Luwrze, tutaj wnętrze lepiej eksponuje wystawione dzieła, pozwalając się bardziej na nich skoncentrować.. Po drugiej stronie Sekwany zaś znajduje się muzeum Rodina (Musée Rodin) szczycące się kolekcją rzeźb Auguste’a Rodina. To obok Luwru, Wersalu i Orsay jedno z najpopularniejszych muzeów w Paryżu. Oba te muzea znalazły się w filmie „O północy w Paryżu”. W obu Gil i Inez odwiedzają je z przyjaciółmi i dyskutują o sztuce. Gil zaś ma okazję zabłysnąć swoimi ciekawostkami.

Centrum Pompidou
Centrum Pompidou

Centrum Pompidou w Paryżu

Zostając w temacie muzealnym, warto wspomnieć jeszcze o centrum sztuki nowoczesnej Pompidou. Budowę rozpoczęto w 1969 na polecenie prezydenta Francji Georgesa Pompidou i to właśnie jego potem uwieczniono w nazwie. Budynek wyróżnia się specyficzną architekturą. Cześć zewnętrznych korytarzy została wykorzystana w serii o Jamesie Bondzie, dokładniej „Moonrakerze”, gdzie jest fragmentem kompleksu laboratoriów Draxa. Wykorzystano nowoczesny styl, mający się kojarzyć z przemysłem kosmicznym. Obok znajduje się słynny plac Strawińskiego z jeszcze słynniejszą fontanną, zaprojektowaną przez Jeana Tinguely i Niki de Saint Phalle. Jest kolorowa, rusza się i mocno wyróżnia postaciami inspirowanymi muzyką.

Gobelin w Muzeum Średniowiecza Cluny
Gobelin w Muzeum Średniowiecza Cluny

Muzeum Średniowiecza Cluny

Z paryskich muzeów warto jeszcze zwrócić uwagę na dawną średniowieczną siedzibę opatów z Cluny. Obecnie to muzeum średniowiecza. Pałac zbudowano w stylu zwanym podmiejskim gotykiem. Warto jednak zwrócić uwagę także na wystawiane eksponaty, w tym przede wszystkim holenderskie gobeliny, z których słynnym jest „Dama z jednorożcem”.

Łuk Tryumfalny
Łuk Tryumfalny

Łuk Tryumfalny

To jeden z zabytków Paryża epoki napoleońskiej. Napoleon zażyczył sobie pomnika chwały. Miał być wielki (wyszło 45 metrów szerokości i 50 wysokości) i nawiązujący do stylu rzymskiego. Tak zaprojektowano Łuk Tryumfalny. Pracę nad nim trwały 30 lat. Napoleon nie doczekał jego ukończenia, ale to właśnie tu zaczął się jego kondukt żałobny. Dziś pod Łukiem znajduje się grób nieznanego żołnierza. Łuk natomiast można zwiedzać i z góry obserwować miasto. Wpierw do pokonania mamy 284 schody. Na górze znajduje się muzeum. Dalej można wejść jeszcze wyżej na taras widokowy. Swoją drogą ten paryski Łuk zainspirował budowę podobnego w Bukareszcie.

Grand Palais
Grand Palais

Pola Elizejskie

Do Łuku prowadzi jedna z najsłynniejszych ulic Paryża – Pola Elizejskie. Pełna jest drogich sklepów i luksusowych restauracji. Razem z Łukiem Pola bardzo często pojawiają się w różnych filmach, najczęściej znów, w tle, by pokazać Paryż. Tu można wymieniać, „Francuski pocałunek”, „Uprowadzona”, „Fantomas”, „Wasabi – Hubert zawodowiec”, a także wiele scen do filmu „Do utraty tchu” Jeana-Luca Godarda. No i jeszcze na Polach mamy Pałac Elizejski, a tam siedzibę prezydenta Francji.

Plac Zgody (Paryż)
Plac Zgody (Paryż)

Obok znajduje się Grand Palais i inne muzea. Wielki Pałac to budynek, który powstał na Wystawę Światową w 1900 roku. To duża bryła z kolumnami i szklanym dachem, obecnie pełni rolę muzeum. W „Mission: Impossible – Fallout” na jego dachu ląduje Ethan Hunt i agent Walker. Scenę lądowania jednak nagrywano na pustyni pod Abu Zabi, dach odtworzono komputerowo. Obok znajdują się inne muzea, trochę dalej pałac Tokyo.

„Diabeł ubiera się u Prady”, plac Zgody (Paryż)
„Diabeł ubiera się u Prady”, plac Zgody (Paryż)

Paryż: Plac Zgody

Idąc w stronę Luwru przejdziemy na plac Zgody (Place de la Concorde). Kiedyś stał tu kolosalny posąg Ludwika XV, potem w czasach Rewolucji gilotyna. Obecnie stoi egipski obelisk i bardzo charakterystyczna fontanna, a właściwie dwie. Znajdują się po obu stronach obelisku. To też dobry punkt widokowy na Łuk Tryumfalny. Tu nagrywano ujęcia ze „Skarbu Narodowego: Księgi tajemnic”. Tu toczy się część akcji „O północy w Paryżu”, „Amerykanina w Paryżu” czy „Diabeł ubiera się u Prady”. W tym ostatnim przypadku zdjęcia na lokacji kręcono przez dwa dni i to jedno z niewielu ujęć w stolicy Francji, mimo że w filmie niby jest go więcej. Więc jak w przypadku wielu innych filmów, raczej ujęcia uwiarygodniające.

La Defense
La Defense

La Defense, czyli paryskie City

Z drugiej strony Łuku Tryumfalnego mamy Drogę Tryumfalną, będącą przedłużeniem Pól Elizejskich, która prowadzi aż do dzielnicy La Defense wraz z charakterystycznym Wielkim Łukiem (Grande Arche), który jest nowoczesną interpretacją Łuku Triumfalnego. La Defense to dawne pole bitwy, tu Francuzi prowadzili obronę przeciw Prusakom w 1871, stąd nazwa. Intensywna rozbudowa tej dzielnicy zaczęła się w latach 60. XX wieku, stała się wówczas paryskim City, biznesową częścią miasta, pełną nowoczesnych wieżowców. Niektóre, jak wspomniany Wielki Łuk, były bardzo odważnymi projektami. Po La Defense spacerował Jason Borune w „Tożsamości Bourne’a” i widać tam w tle Łuk.

Nowy Łuk Tryumfalny, błędnie tłumaczony czasem jako Arka
Nowy Łuk Tryumfalny, błędnie tłumaczony czasem jako Arka

Paryż, kabaerty i „Moulin Rouge”

„Moulin Rouge” uchodzi to jeden z najsłynniejszych kabaretów w Paryżu, otworzony w 1889. Złą sławę jako miejsce zgorszenia zdobył w XIX wieku, potem stał się trochę zapomniany, aż do 2001roku, gdy wszedł na ekrany głośny musical Baza Luhrmanna „Moulin Rouge!”. Dziś to także jeden z najpopularniejszych kabaretów, ale też zdecydowanie „najgrzeczniejszych”. To przede wszystkim nasycona erotyzmem rewia, zakończona tym, na co czekają tam wszyscy, czyli kankanem. W XIX wieku ten utwór Jacquesa Offenbacha szokował. Nazywano go „delirum tremens” lub „tańcem epileptyka”. Dziś to ikoniczny element przedstawienia w paryskim kabarecie. Skandaliczna przeszłość tego kabaretu wiąże się tam także z wykonaniem pierwszego publicznego striptizu w 1896. Wywołało to spore zamieszki w mieście trwające kilka dni, zginęły nawet dwie osoby. Jeden obóz czuł się oburzony tym czynem, drugi interwencją policji, która aresztowała striptizerkę. Uznano to za cenzurę.

Moulin Rouge
Moulin Rouge

„Moulin Rouge” trudno pomylić z jakimkolwiek innym kabaretem ze względu na charakterystyczny budynek z czerwonym młyn wiatrakowym. Na  ukazaniu fasady kabaretu  filmowy występ „Moulin Rouge” się kończy. Prawdziwe wnętrza nie są tak przestronne jak widzimy to w filmie Luhrmanna. Napakowanie ludzi sprawia wręcz klaustrofobiczne wrażenie. Warto też wspomnieć, że nie był to pierwszy film o tym kabarecie, pierwszy powstał w 1928, kolejne w 1934 i 1952 (z Zsa Zsą Gabor), wszystkie były musicalami.

Kabarety dziś

Dziś rewia przede wszystkim stawia na tradycję, tym samym przyciąga tłumy odwiedzających. O bilety warto postarać się wcześniej, czy to przez Internet, czy na miejscu. Trzeba pamiętać, że kupując bilety można od razu zamówić szampana, jeśli tego nie zrobimy, to na miejscu już nie będzie możliwości domówienia. Bilety nie należą do najtańszych, ale całe przedstawienie zdecydowanie jest warte swojej ceny. Oprócz „Moulin Rouge” działają w Paryżu jeszcze inne kabarety, przede wszystkim „Le Lido” na Polach Elizejskich (słynący z pokazów burleski). Większość pozostałych ma odważniejszy repertuar. Warto dodać, że obok samego „Moulin Rouge” działa sklepik z pamiątkami.

Montmarte przyciąga wielu turystów knajpkami i malowniczymi uliczkami
Montmarte przyciąga wielu turystów knajpkami i malowniczymi uliczkami

„Moulin Rouge” mieści się na Montmarte w części, w której znajduje się dziś dużo innych kabaretów, sex-shopów, a nawet słynne paryskie muzeum seksu. Kiedyś było tu też więcej burdeli, to one ściągnęły artystów w tę okolicę, tworzących paryską Bohemię. Tu także znajduje się słynny plac Pigalle. Znany jest w Polsce dzięki „Stawce większej niż życie”. Hasło „W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle” weszło na stałe do polskiego języka potocznego. Niestety Zuzanna, która lubi je tylko jesienią, byłaby zawiedziona. W tym miejscu kasztanów dziś się nie sprzedaje. Natomiast kasztany jadalne można kupić bliżej ścisłego centrum Paryża od ulicznych handlarzy.

Café des 2 Moulins
„Café des 2 Moulins” to kawiarenka z „Amelii”. To też jedno z miejsc w Paryżu, w którym świadomie kultywuje się set jetting, czyli odwiedzanie lokacji filmowych.

Montmarte

Przy „Moulin Rouge” znajduje się jeszcze jedna filmowa atrakcja. Idąc Rue Lepic dojdziemy do „Café des 2 Moulins”, która zagrała samą siebie w filmie „Amelia”. Do dziś czynna i utrzymująca wystrój podobny do ekranowego. W filmie wystąpiło też wiele uliczek i lokalizacji Montmarte, w tym także stacje metra. Mieści się tu choćby słynna Abyss, czyli najgłębiej położona stacja, również widoczna w filmie. Samo Montmarte to dawna dzielnica artystycznej bohemy, a wcześniej rozpusty (w sumie jedno z drugim się łączy). Znajduje się tu między innymi dom, który należał do Teo van Gogha, brata i jednocześnie sponsora Vincenta.

Paryskie „Bistrot La Renaissance” zagrało między innymi w „Bękartach Wojny”
Paryskie „Bistrot La Renaissance” zagrało między innymi w „Bękartach Wojny”

Dziś Montmarte to przede wszystkim knajpki i kawiarnie. Wspomniane kabarety i podobne przybytki pozostały, stanowiąc część klimatu tego miejsca. Warto pamiętać, że sam rozwój Montmarte przypadł na okres, gdy była to miejscowość pod Paryżem. Jednak jej sława, także artystyczna, spowodowała zwiększenie zainteresowania ze strony odwiedzających jak i tych, którzy chcieli się tu przeprowadzić. Rozwój spowodował, że po około 1907 cyganeria przeniosła się w okolice Montparnse, Montmarte zaś włączono do Paryża.

Bistrot La Renaissance
Bistrot La Renaissance

Paryż i Quentin Tarantino

Warto też wybrać się do restauracyjki Bistrot La Renaissance. Znajduje się już za Montemarte, trochę dalej od ścisłego centrum. Została wykorzystana w filmie „Bękarty wojny” Quentina Tarantino. To tu w okupowanym Paryżu Frederick Zoller przeszkadza Shosannie podczas odpoczynku w kawiarni. Można usiąść praktycznie przy tych samych stolikach. Wystrój się niewiele zmienił, trochę zmodyfikowano drzwi. Nie jest to jedyny film, który tu kręcono. Bistro gościło także kilka francuskich produkcji.

Bazylika Najświętszego Serca
Bazylika Najświętszego Serca

Paryż: Bazylika Najświętszego Serca (Sacre Coeur)

W Montmarte znajduje się też największe wzniesienie w mieście, a na jego szczycie nowa, piękna i bardzo charakterystyczna bazylika Najświętszego Serca (Sacré-Cœur). Wiążą się z nią dwie historie. Po pierwsze to dzieło wotywne. Dwaj francuscy przedsiębiorcy idąc na wojnę z Prusami, obiecali sobie, że jeśli Paryż zostanie nietknięty, a oni tu wrócą, to wybudują bazylikę. Rok później, gdy podpisano pokój, a stolica Francji pozostała nienaruszona, zaczęli wypełniać swoją obietnicę. Wspomogło ich prawie 10 milionów Francuzów, którzy przetrwali wojnę i późniejszą Komunę Paryską. Projekt jest autorstwa Paula Abadie, który nawiązywał do budowli romańsko-bizantyjskich. Do budowy użyto trawertyn z Château-Landon, dzięki niemu świątynia ma tak biały kolor. 19 tonowy dzwon „Savoyarde” jest największym dzwonem w Paryżu i jednym z największych na świecie. Bazylikę ukończono w 1914, ale z powodu wojny konsekracja nastąpiła dopiero w 1919.

Wnętrza paryskiego Panteonu
Wnętrza paryskiego Panteonu

Dziś bazylika Sacre Coeur jest jednym z najbardziej charakterystycznych punków Paryża. Przed nią znajduje się taras widokowy. Miejsce bardzo często wykorzystywane jest przez filmowców, zwłaszcza okolice przed głównym wejściem do świątyni lub na taras od dołu. Między innymi w „Amelii” działo się tu co najmniej kilka scen, także z chodzeniem po schodach.

Galeria Lafayette (Paryż)
Galeria Lafayette (Paryż)

Paryż: Galeria Lafayette

Choć filmowo nie jest istotna (pomijając epizod w „Strach nad miastem” z Jean-Paulem Belmondo), to dobrze oddaje ważną część kultury francuskiej, czyli modę. Galeries Lafayette przyciąga wielu klientów, którzy potrafią czekać na jej otwarcie ustawiając się w kolejkach pod drzwiami. Ciekawszy dla nas jest sam budynek. Choć niestety w wielu miejscach został zmodernizowany, to szczęśliwie główny hol wraz z inspirowaną bizantyjskim stylem kopułą pozostaje nietknięty. Warto to zobaczyć. Znajduje się tu nawet szklany mostek, z którego za darmo można lepiej oglądać kopułę. Chętnych trochę jest, więc trzeba odstać swoje w kolejce. Można też wyjść na dach, to bowiem doskonałe miejsce widokowe. Natomiast już samo otwarcie galerii przyciąga tłumy turystów szukających modowych nowinek i… polujących na cenowe okazje.

Kościół św. Magdaleny w Paryżu
Kościół św. Magdaleny w Paryżu

Paryż: Kościół św. Magdaleny (de la Madeleine)

Ze świątyń na uwagę zasługuję z pewnością kościół św. Magdaleny (L’église de la Madeleine). To istne cudo w którego przypadku nie do końca wiadomo, czym właściwie ten budynek jest. Budowę rozpoczęto na życzenie Napoleona, który też zdecydował o greckim stylu. Miała to być świątynia chwały armii francuskiej, ale czasy się zmieniły. Budowę przerywano i wznawiano w sumie trzykrotnie, zmieniało się też przeznaczenie budynku. Od parlamentu, muzeum, giełdy, biblioteki, sądu czy nawet dworca. Ostatecznie zrobiono z tego kościół, konsekrowany w 1842. Choć brakuje tu krzyża, czy dzwonnicy, na tympanonie znajdujemy płaskorzeźby przedstawiające Sąd Ostateczny. Środek jest już bardziej klasyczny. Warto wspomnieć o tym, że to właśnie tu odbywały się nabożeństwa pogrzebowe Fryderyka Chopina i Adama Mickiewicza.

Panteon (Paryż)
Panteon (Paryż)

Panteon

Ostatecznie marzenie Napoleona o świątyni chwały zrealizowano w dwóch miejscach. W kościele Inwalidów (gdzie go pochowano) oraz w bazylice św. Genowefy. Ta powstała na polecenie Ludwika XV. Ukończono ją krótko przed Rewolucją Francuską. Potem przez kolejne stulecie nie było wiadomo, co zrobić z tą budowlą. Ostatecznie została przerobiona na Panteon Narodowy, już po czasach Napoleona. Ten paryski jest wzorowany na Panteonie w Rzymie. Dziś upamiętnia wielkich Francuzów, wielu z nich tu pochowano. Można też zobaczyć wahadło Foucaulta. Filmowo uwieczniono go w „Człowieku z Rio”, choć trochę ciężko go zobaczyć. Przy placu przed Panteonem kręcono sceny pościgu ulicami Paryża, więc świątynia jedynie miga na ekranie. Wewnątrz znajdziemy też ciekawe ryciny ukazujące historię tego miejsca.

Kościół św. Szczepana (Paryż)
Kościół św. Szczepana (Paryż)

Kościół św. Szczepana ze Wzgórza (St. Etienne du Mont)

Oryginalny relikwiarz świętej Genowefy przeniesiono z bazyliki do znajdującego się tuż obok kościoła Saint-Etienne du Mont, czyli świętego Szczepana ze Wzgórza. Budowano go od 1492 do 1626, więc w międzyczasie zmodyfikowano styl. Do gotyku dodano trochę renesansowej wizji. Słynie z unikatowej przegrody ołtarzowej pochodzącej z tamtego okresu. Zawitał do niego Woody Allen w filmie „O północy w Paryżu”, acz tylko z zewnątrz. Gil siedzi na schodach przed kościołem, kiedy przyjeżdżają po niego znajomi z lat 20.

„Le Louis Philippe”, czyli Paryż i „Plotkara”
„Le Louis Philippe”, czyli Paryż i „Plotkara”

Paryż: Kościół św. Sulpicjusza

Kościół św. Sulpicjusza (Église Saint-Sulpice) to drugi największy po Norte-Dame kościół w Paryżu. Budowano go przez 134 lata, w dodatku jednej z wież nigdy nie ukończono ze względu na brak funduszy. Dziś słynie z dwóch powodów: pierwszy to freski, których autorem jest Eugène Delacroix. Drugi powód, filmowy: tutaj rozgrywały się sceny z filmu „Kod Da Vinci”. Zdjęcia nagrywano na zewnątrz. Wnętrze kościoła odtworzono w studio. Tu znajdowała się „Rose Line” i pogańska świątynia, ale to oczywiście fikcja literacka (i filmowa).

Oryginalna paryska zabudowa
Przykład oryginalnej paryskiej zabudowy. Dziś zostało zaledwie kilka budynków w tym stylu i są mocno pochowane.

Paryż: Kościół św. Gerwazego i Protazego

Trochę dalej od centrum znajduje się kościół św. Gerwazego i Protazego (Saint Gervais Saint Protais). Zaczęto go budować pod koniec XV wieku, prace trwały blisko 150 lat. Został względnie nietknięty przez Rewolucję Francuską. Uszkodzono go dopiero podczas I wojny światowej. Można go spokojnie zobaczyć za darmo, przybywa tu mało turystów. Ale na jego tyłach przy ulicy Rue de Barres, można zobaczyć oryginalną paryską zabudowę z okresu średniowiecza. W całym mieście pozostało zaledwie kilka takich budowli. Zostały one wykorzystane jako inspiracja w disneyowskim „Dzwonniku z Notre-Dame”. Na ich podstawie odtworzono wygląd dawnego Paryża i inne budynki poza katedrą. Obok znajdują się też dwie restauracje „Chez Julien” i „Louis Philippe”, które pojawiły się w 4. sezonie „Plotkary”.

Grób Jima Morrisona, Père-Lachaise (Paryż)
Grób Jima Morrisona, Père-Lachaise (Paryż)

Cmentarz Père-Lachaise

W Paryżu nawet cmentarz może być i kulturowy i filmowy. Największy i najbardziej znany to Père-Lachaise (Cimetière du PèreLachaise), założony w 1804. Miał to być zwykły cmentarz komunalny, ale dziś przyciąga odwiedzających jako kolejna atrakcja miasta. Przede wszystkim pochowanych jest tutaj wiele słynnych osób związanych z Paryżem: Balzaak, Molier, Heloiza i Abelard, Delacroux, La Fontaine i wymieniać można by dalej. . Do niektórych jak do Oscara Wilde’a czy Jima Morrisona wciąż przybywają fani. Innych, jak choćby Fryderyka Chopina, wciąż odwiedzają Polacy. W przypadku Oscara Wilde’a warto zauważyć, że grób obecnie jest otoczony szkłem, fanki całowały go zostawiając ślady szminki. Dziś robią to na szkle. Grób Morrisona także jest odgrodzony, zaś drzewo obok niego oblepione jest gumami do żucia.

Père-Lachaise
Père-Lachaise

Père-Lachaise słynie także ze sztuki sepulkralnej. Wiele z grobowców i pomników nagrobnych powstało na fali zainteresowaniu spirytualizmem i magią, stąd intrygujące formy przypominające piramidy, nie brak tutaj także klasycznych rzeźb i prywatnych kapliczek z rodzinnymi kryptami. W połączeniu ze starodrzewem wygląd i atmosfera cmentarza skłania do refleksji i melancholijnych spacerów po długich alejach.

Cmentarz pojawił się w francuskim filmie „W imię przyjaźni” z Jean-Paulem Belmondo. Natomiast grób Jima Morrisona uwieczniono także w „The Doors” Olivera Stone’a.

Most Bir-Hakeim widziany z wieży Eiffla
Most Bir-Hakeim widziany z wieży Eiffla

Katakumby paryskie

Nie jest to jedyna nekropolia w Paryżu, na którą warto zwrócić uwagę. Druga to katakumby, gdzie pochowano 6 milionów mieszkańców. Katakumby zbudowano w momencie, gdy podjęto decyzję o zlikwidowaniu cmentarza Niewiniątek (została tam tylko fontanna). Ciała ekshumowano i przenoszono tutaj. Dziś to jedna z bardziej obleganych atrakcji w Paryżu, bilety lepiej zarezerwować wcześniej.

„Shakespeare & Company”
„Shakespeare & Company”

Romantyczny Paryż

Jeśli chodzi o turystykę filmową, warto wspomnieć o księgarni i kawiarni „Shakespeare & Company”. Znajduje się ona stosunkowo blisko katedry Norte-Dame i właściwie przez lata nie budziła tak dużego zainteresowania, mimo że ma ponad sto lat i historycznie miała swoich wielbicieli, przyciągała też artystów (wśród nich byli Ernest Hemingway, James Joyce, Scott Fidgerald czy Gertude Stein). Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że popadła w zapomnienie, ale wydawało się, że apogeum swojej popularności ma dawno za sobą. Wszystko się zmieniło, gdy uwiecznił ją Richard Linklater w „Przed zachodem słońca” (2004), a potem Woody Allen w „O północy w Paryżu” (2011). W pierwszym filmie Jesse podpisuje tu swoją książkę, w drugim Gil odwiedza ten lokal.

„O północy w Paryżu” to wręcz gotowy przewodnik filmowy po mieście. Na zdjęciu wraz ze słynną kawiarnią – księgarnią.
„O północy w Paryżu” to wręcz gotowy przewodnik filmowy po mieście. Na zdjęciu wraz ze słynną kawiarnią – księgarnią.

Dziś nawet poza sezonem dość trudno znaleźć tu miejsce, a kolejki są całkiem spore. Lokacja została odkryta na nowo, początkowo przyciągało fanów obu filmów, z czasem jednak stało się kolejną z paryskich atrakcji. Wiele osób nawet nie ma pojęcia dlaczego, tłumy jednak są i to całkiem spore. Natomiast tu warto wspomnieć o jednej tradycji paryskiej. W dzielnicy łacińskiej, blisko Sekwany (tam znajduje się też ta księgarnia), rezydują od XVI wieku tak zwani bukiniści, czyli osoby sprzedające książki ze straganów. Prócz książek sprzedawali mapy i pocztówki, dziś wielu z nich oferuje różne przewodniki i albumy pamiątkowe o Paryżu. I tak się złożyło, że dawniej ta akurat księgarnia zaczęła przyciągać bohemę.

Pałac Soubise
Pałac Soubise

Paryż w animacjach i nie tylko

Pałac Soubise (Hotel de Soubise), w którym mieści się muzeum archiwów narodowych był jedną z lokacji udających Wersal w filmie „Maria Antonina” Sofii Coppoli. W okolicy kręcono też „Dzień szakala”. Na dziedziniec i do ogrodu można wejść bez kupowania biletu.

„Ratatuj” i sklep z pułapkami na szczury. Jest taki w Paryżu z bardzo podobną wystawą.
„Ratatuj” i sklep z pułapkami na szczury. Jest taki w Paryżu z bardzo podobną wystawą.

Jeśli chodzi o animacje, to warto wspomnieć film Pixara – „Ratatuj” Brada Birda. Jego akcja dzieje się w Paryżu, widzimy tam choćby Sekwanę, mosty, a nawet wieżę Eiffla. Dużo ciekawsze są jednak inspiracje. Tam gdzie mieściła się restauracja Gusto, istnieje inna – Tour d’Argent. Budynek w animacji oczywiście został zmodyfikowany, ale inspiracja jest na tyle czytelna, że można go spokojnie dostrzec schodząc z wyspy św. Ludwika przez most de la Tournelle.

Ets aurouze
Ets aurouze

Druga, jeszcze bardziej niesamowita, to sklep Ets aurouze przy Rue des Halles. Oferuje on środki owadobójcze, a także sprzęt i trutki na gryzonie, zaś witryna bardzo rzuca się w oczy. W „Ratatuj” widzimy przez moment wystawę z martwymi szczurami i pułapkami. Była mocno inspirowana na witrynie tego sklepu.

Dworzec Gare du Nord
Dworzec Gare du Nord

Trochę z boku został Jason Bourne ze swoją „Tożsamością”. Chodził przy brzegach Sekwany po Quai de la Tournelle, widać go też przed dworcem Gare du Nord. Bourne przechodzi też przez Nowy Most, czyli Pont Neuf. Bardzo ładny, bardzo charakterystyczny i jednocześnie wbrew nazwie to najstarszy zachowany most w mieście, którego budowa zaczęła się w 1578, a zakończyła w 1604 roku.Zbudowano go według nowej mody, gdzie zamiast domów mieszkalnych miał tylko chodnik.

„Tożsamość Bourne’a” i dworzec Gare du Nord
„Tożsamość Bourne’a” i dworzec Gare du Nord

Pałac i park Luksemburski

W 1610 zamordowano króla Francji, Henryka IV. Jego żona Maria Medycejska nie mogła wytrzymać w Luwrze i zaczęła szukać sobie innej rezydencji. Od księcia de Piney, François de Luxembourg odkupiła jego mały pałac. Chciała by przypominał jej rodzinny pałac Pittich w Florencji. Przerobieniem go, a właściwie zbudowaniem na nowo zajął się architekt Salomon de Brosse, który wysłał współpracownika (Jacques-Clément Métezeau) do Florencji, by dokładnie naszkicować pierwowzór. Przez lata nowy budynek nazywano Pałacem Medyceuszy. Do tego poprawiono ogrody, zrobiono arkady, a królowa zaczęła też kolekcjonować tu sztukę, w tym zamówione u Rubensa portrety jej samej.

Pałac Luksemburski
Pałac Luksemburski

Maria Medycejska  popadła w konflikt z kardynałem Richelie, co skończyło się jej wygnaniem, a ponieważ pałac należał do korony, więc zamieszkali tu królewscy bracia. W 1750 otworzono tu muzeum sztuki, będące pierwszym państwowym muzeum w Europie). Przestało działać w czasie Rewolucji Francuskiej, gdy pałac pełnił rolę więzienia. Po niej, od 1800 roku stał się siedzibą Senatu Francji i jest nią do dziś. Muzeum zostało zamknięte, a jego zbiory przeniesione do innych (Luwr i Palais de Tokyo). Dziś można go zwiedzać jako muzeum pałacowe. Podobnie jak senat. Darmowe są za to ogrody i park. Tu kręcono choćby „Nietykalnych”: sceny zimą w parku. W parku znajduje się Statua Wolności, jedna z dwóch w Paryżu.

Statua Wolności w Parku Luksemburskim
Statua Wolności w Parku Luksemburskim

Statua Wolnośći w Paryżu

Druga Statua, większa od tej w parku, znajduje się na Wyspie Łabędziej (Île aux Cygnes. Postawiono ją w 1889 z okazji 100-lecia Rewolucji Francuskiej. Jest czterokrotnie mniejsza od tej nowojorskiej, którą rząd Francji podarował Amerykanom zaledwie trzy lata wcześniej. Zaprojektowali ją Gustave Eiffel i rzeźbiarz Frédéric Auguste Bartholdi. Statuę można też oglądać w Tokio. Ta francuska na wyspie przyciągała filmowców. Kręcono tu pamiętną scenę we „Franticu” Romana Polańskiego, jak również „Skarb Narodowy: Księga Tajemnic”.

Statua Wolności na wyspie łąbędziej
Statua Wolności na wyspie łąbędziej

Most Bir-Hakeim

Po drugiej stronie wyspy znajduje się most Bir-Hakeim (Pont de Bir-Hakeim). Obecny wzniesiono w latach 1903-1905, zaprojektował go Jean-Camille Formigé. Wcześniej nosił nazwę mostu Passy (tak nazywała się część Paryża). Jednak potem postanowiono upamiętnić bitwę pod Bir-Hakeim. Dziś ze względu na swoją wyróżniającą konstrukcję: jest dwupoziomowy, na górze jeździ metro, na dole samochody i piesi, a także dobry widok na wieżę Eiffla, nieraz był wykorzystywany przez filmowców. Choćby w skandalizującym filmie Bertolucciego – „Ostatnie tango w Paryżu” (przechodził tędy Marlon Brando), czy„Monachium” Stevena Spielberga (tam pełnił rolę targu). Kręcono tu też „Incepcję” Christophera Nolana. Most pojawia się w sekwencji snu, który projektuje Ariadne. Tu mamy zabawę z lustrami. Cobb sobie przypomina ten most i ostrzega ją, by nie korzystała z wspomnień.

„Incepcja” i słynny most w Paryżu
„Incepcja” i słynny most w Paryżu
most Bir-Hakeim (Paryż)
Most Bir-Hakeim (Paryż)

Paryż: Pałac królewski

Palais-Royal to dawna siedziba kardynała Richelieu, znajdująca się dość blisko Luwru. Umierając kardynał przekazał go koronie, ta zaś oddała go we władanie książętom orleańskim. Ci zaś mając problemy finansowe, w drugiej połowie XVIII wieku zbudowali tu kamienice. Rozwinął się handel i gastronomia, jednocześnie na mocy królewskiego przywileju policja miała tu zakaz wstępu. Okazało się to być idealne miejsce spotkań rewolucjonistów. Pałac widzimy w filmie „Turysta” z Johnym Deppem i Angeliną Jolie. Jak również kawiarnię „Le Nemours” znajdującą się tuż przy nim, w arkadach pałacu. Między Luwrem a Pałacem rozciąga się ulica Rue de Rivoli, słynąca z drogich sklepów i lokali.

Kolumna na placu Vendôme
Kolumna na placu Vendôme

Plac Vendôme

Place Vendôme i kolumna Vendôme to obecnie kolejna droga miejscówka w Paryżu z ekskluzywnymi butikami i hotelem Ritz. Początkowo było to miejsce, które miało chwalić monarchię z pokaźnym pomnikiem w miejscu późniejszej kolumny Napoleona. Przyszła rewolucja, pomnik zniszczono, a na placu prezentowano głowy arystokratów. Obecny kształt to zasługa Napoleona, który w tym miejscu kazał zbudować kolumnę z płaskorzeźbami w układzie wstęgowym, ukazującymi zwycięstwa cesarza. Inspirowano ją kolumną Trajana w Rzymie. Filmowo to znów Woody Allen, nie tylko „O północy w Paryżu”, ale także „Wszyscy mówią kocham cię”. Kręcono tu też „Maratończyka”. Znów niestety bardziej jako tło.

Opera Garnier (Paryż)
Opera Garnier (Paryż)

Opera Garnier

Z kolei z czasów Napoleona III, doskonale ukazująca jego przepych i styl, pochodzi nowa Opera paryska, zwana Operą Garnier na cześć Charlesa Garniera, architekta. To jeden z największych teatrów na świecie: mieści 2,1 tysiąca widzów, zaś na scenie spokojnie może występować jednocześnie 450 artystów. Widać ją dość dobrze z okna hotelowego we „Franticu”. Warto też wspomnieć, że ten budynek był inspiracją dla „Upiora w Operze”, powieści Gastona Leroux.

Resztki Bastylii na stacji metra
Resztki Bastylii na stacji metra

Mając chwilę czasu warto zwrócić uwagę na ratusz. Urząd znajduje się w tym samym miejscu od 650 lat, tylko budynki się zmieniały. Poprzedni został spalony przez Komunę Paryską, więc pod koniec XIX wieku postawiono nowy. Pojawia się w „Nietykalnych”. Niedaleko ratusza wznosi się bardzo charakterystyczny i budzący pytania budynek, czyli wieża św. Jakuba. To pozostałość po dawnym kościele, który zdecydowano rozebrać, więżę zaś zostawiono. Wpierw była fabryką śrutu, potem stacją meteorologiczną, służyła też w badaniach Blaise Pascalowi.

Coulée Verte René-Dumont
Coulée Verte René-Dumont
„Przed zachodem słońca” to inny filmowy przewodnik po Paryżu
„Przed zachodem słońca” to inny filmowy przewodnik po Paryżu

Plac Bastylii (Place de la Bastille)

Bastylia to słynne więzienie zniszczone podczas Rewolucji Francuskiej. Obecnie w jego miejscu znajduje się bardzo ruchliwe rondo Paryża z kolumną, na której stoi Geniusz Wolności. Nazwa upamiętnia dawną fortecę. Dawne mury więzienia są na jezdni wyróżnione inną kostką brukową, tak by można było sobie wyobrazić ich przebieg. Jednocześnie jedyny fragment, bardzo niewielki, znajduje się na stacji metra Bastille (peron linii 5 w kierunku Bobigny). Przy placu znajduje się też nowa opera narodowa – Opera Bastille. Budynek nowoczesny i budzący w momencie otwarcia, to jest w latach 80. XX wieku, pewne kontrowersje. Natomiast blisko placu znajduje się dawny nasyp kolejowy, którego górna cześć jest obecnie zamieniona w park – Coulée Verte René-Dumont, miejsce zwane jest też kwiatową promenadą – Promenade Plantée. Samo w sobie jest interesującą koncepcją, uwiecznioną w romantycznej komedii „Przed zachodem słońca”, gdzie Jesse i Celine sobie spacerują.

Wieża Montparnasse (Paryż)
Wieża Montparnasse (Paryż)

Wieża Montparnasse

Nowoczesne budowle dość często mają krótki żywot, stają się szybko pomnikiem swojej ery. W Paryżu jest kilka takich miejsc. Jedno z nich to wieża Montparnasse. Gdy ją otworzono w 1973 był to najwyższy wieżowiec w Europie Zachodniej, mierzący 210 m. To doskonałe miejsce widokowe. Windą wjeżdża się na 56 piętro, gdzie jest kawiarnia i można schodami wejść na 59. piętro , gdzie znajduje się taras. Windy oczywiście są płatne. widać wieżę – jeszcze w trakcie budowy – widać  w „Ostatnim tangu w Paryżu”.

Site François-Mitterrand czyli Biblioteka Narodowa
Site François-Mitterrand czyli Biblioteka Narodowa

Inne charakterystyczne budowle Paryża

Inny ciekawy budynek nowoczesnego Paryża to Biblioteka Narodowa. Otwarta w 1996, ma formę nawiązującą do otwartych ksiąg. Sam krótki spacer tutaj z pewnością wystarczy. Natomiast chcąc zobaczyć dodatkowe ciekawostki architektoniczne, warto wybrać się do parku La Villette. Znajduje się on przy XIX wiecznym budynku La Grande Halle. Dziś to centrum artystyczne, gdzie odbywają się różnej maści koncerty, ale do połowy XX wieku pełnił on rolę targowiska, na którym handlowano między innymi bydłem. W parku zaś znajduje się srebrzysta kula – La Géode. To nowy symbol architektoniczny Paryża. To również ciekawe kino sferyczne, wyświetla się tu filmy w formacie IMAX. Na sali jest 375 miejsc. Całość waży 6 tysięcy ton. Otworzono ją w 1985. Obok znajdują się inne muzea, sale koncertowe, a także wytwórnia Pathe. Mówiąc o znanych budowlach należałoby wspomnieć siedzibę UNESCO, acz niestety ten trochę rozczarowuje swoją zwyczajnością.

La Petite Halle w La Villette (Paryż)
La Grande Halle w La Villette (Paryż)
Muzeum Nauki w La Villette
Muzeum Nauki w La Villette
Kanał św. Marcina
Kanał św. Marcina

Kanał św. Marcina i Sekwana

Obok parku La Villette rozciąga się kanał Św. Marcina (Saint-Matrin). Wykopanie go zajęło 3 lata. Został otworzony w 1825 i łączy się z Sekwaną. Dziś to przede wszystkim teren rekreacyjny, ale w momencie otworzenia miał istotną rolę żeglowną. Cześć kanału dzisiaj znajduje się pod placem Bastylii i to tam kręcono ujęcia „Mission: Impossible – Fallout”. Natomiast sam kanał znajduje się w wielu filmach. Choćby są tu ujęcia z „Amelii”. Dziś jest poprzecinany śluzami i żelaznymi kładkami, trochę przypominającymi Amsterdam. To właśnie w tej okolicy miał też miejsce zamach terrorystyczny w 2015, więc znajduje się tu mała tablica pamiątkowa. Dodatkowo w okolicy podobno czuć artystycznego ducha, ale wbrew niektórym opiniom nie jest to dzielnica alternatywna.

Most Alexandra III
Most Alexandra III
„Zabójczy widok” i James Bond wyskakujący z mostu (Paryż)
„Zabójczy widok” i James Bond wyskakujący z mostu (Paryż)

O Sekwanie już wspominaliśmy parę razy i jest ona istotną częścią Paryża. Nie tylko dlatego, że dostarcza wodę, ani dlatego, że to jej nadbrzeża zostały wpisane na listę UNESCO. Wokół niej zbudowano arterie komunikacyjne miasta, jak również promenady spacerowe. Do tego dochodzą mosty. O kilku z nich już wspominaliśmy, ale warto dodać jeszcze dwa. Choćby Most Sztuki (Pont des art),  będący częściowo drewnianą kładką. Widać go dość dobrze w „Sabrinie”. Inny to Most Aleksandra III (Pont Alexandre III). To właśnie na nim kończy się pościg Bonda za May Day i tu 007 wskakuje na statek wycieczkowy w filmie… A takich po Sekwanie pływa mnóstwo: są typowo turystyczne statki, jak i pływające restauracje oraz bardziej rozrywkowe statki-dyskoteki.

Sorbona
Sorbona

Sorbona, paryski uniwersystet

I tu warto przejść jeszcze do ostatniego z ważnych symboli Paryża, czyli Sorbony. Słynny uniwersytet założono w 1253. Dziś kompleks uniwersytecki składa się z kilku budynków, muzeów, gmachów, sal konferencyjnych i wykładowych. Są one przede wszystkim funkcjonalne, nawet fasady nie są jakoś szczególnie ozdobne. Wokół zaś w Dzielnicy Łacińskiej znajdziemy mnóstwo knajpek, które rozciągają się do fontanny św. Michała, najwyższej w Paryżu  Ta część miasta znów została ukazana w „Przed wschodem słońca” podczas spaceru bohaterów.

Fontanna św. Michała (Paryż)
Fontanna św. Michała (Paryż)

Zwiedzanie Paryża

Jak zwiedzać Paryż? Najlepiej na raty. Choć samo miasto nie jest duże (2 miliony mieszkańców i kolejne 6 w aglomeracji), to jednak ilość atrakcji w centrum, w tym także ważnych kulturowo muzeów jest naprawdę spora. To też jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc miast świata. Efekt jest taki, że jest tam naprawdę tłoczno oraz drogo. Do przespacerowania się po Paryżu faktycznie wystarczy weekendowy wypad. Można wówczas zobaczyć część atrakcji (przynajmniej z zewnątrz), ale jeśli chcielibyśmy zobaczyć choć najważniejsze muzea i galerie, to i tydzień w Paryżu to będzie mało. Do zwiedzania muzeów dobrym miesiącem jest listopad. Pogoda nie sprzyja spacerom, tym samym jest mniej turystów i nawet w Luwrze w kolejce nie stoi się po kilka godzin (o ile przyjdzie się z rana). Pod względem ilości atrakcji Paryż w Europie może się mierzyć z Londynem, czy Rzymem.

Ratusz (Paryż)
Ratusz (Paryż)

Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz: w Paryżu nie ma jednego turystycznego centrum. Tym samym jeśli chodzi o ceny w restauracjach to są one w miarę zbliżone w całym mieście i zróżnicowane ze względu na standard lokalu, a nie jego lokalizację.

Pomnik ofiar Holokaustu
Pomnik ofiar Holokaustu z wspomnieniem Auschwitz

Komunikacja w Paryżu

Paryż, określany u nas czasem jako Paryżewo, ma doskonale działający system komunikacyjny oparty na metrze. To pozwala na bezproblemowe poruszanie się po mieście, nawet mając hotel dalej od centrum. Atrakcje są rozrzucone, więc i tak metro jest koniecznością. Na każdej stacji metra można kupić w automacie bilet np. na 48 godzin, który doskonale starcza na weekend. Co więcej w ramach komunikacji miejskiej można dojechać do miejsc w obrębie aglomeracji, poza samym Paryżem, na przykład do Wersalu, Saint-Denis czy Vincennes.

Place des Vosges, najstarszy plac w Paryżu
Place des Vosges, najstarszy plac w Paryżu

Jeśli zamierzamy zwiedzać muzea, należy rozważyć kartę Paris Pass i jej warianty (np. Atraction, Museum itp.). Są one dość drogie, ale się kalkulują jeśli faktycznie zamierzamy część tych obiektów zobaczyć. My podczas dłuższego pobytu w Paryżu korzystaliśmy z Paris Museum Pass, którą kupuje się bezpośrednio w pierwszym muzeum. Pozwala ona na obejrzenie ponad 60 obiektów, w tym Luwru, Wersalu, muzeum d’Orsay, Oranżerii  i innych. Jednocześnie mamy opłacony przejazd do trzeciej strefy (można spokojnie RERem dotrzeć do Wersalu w ramach tego biletu) na okres tylu dni, na ile została wykupiona karta. O karcie Parsis Museum Pass jak również innych (te można zamawiać online) możecie przeczytać tutaj.

Wielki Meczet w Paryżu, z minaretem w stylu marokańskim
Wielki Meczet w Paryżu, z minaretem w stylu marokańskim

Na koniec warto też pamiętać o transporcie z lotniska. O ile w przypadku lotnisk: de Gaulle (CDG) bez problemu dojedziemy koleją miejską (linia RER), a Orly (ORL) metrem i autobusem, o tyle w przypadku lowcostowego lotniska Beauvais (BVA), najlepszą opcją jest autobus lotniskowy. W tym wypadku zdecydowanie lepiej skorzystać z kupna biletu online, także dlatego, że do autobusu stoi się w kolejce. Jak się nie dostanie na jeden kurs trzeba jechać następnym. Więc oszczędzamy czas. Zakup biletu od razu w obie strony jest tańszą opcją.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak francuski
Paryż
Szlak filmowy
Paryż

Wodospad Iguazú (Iguaçu), „Misja” i cud natury

Na granicy Brazylii i Argentyny znajduje się jeden z największych wodospadów świata – Wodospad Iguazu (hiszp. Cataratas del Iguazú, port. Cataratas do Iguaçu). To miejsce, które robi niesamowite wrażenie. Gdy żona prezydenta Stanów Zjednoczonych Franklina Delano Roosvelta, Eleonor Roosvelt zobaczyła na własne oczy ten wodospad, podobno powiedziała tylko „moja biedna Niagara”. Iguazu to nie tylko wspaniałe miejsce, ale także lokacja filmowa. By w pełni móc zobaczyć ten wodospad, należy go oglądać z obu stron. W tym wypadku nawet dumni ze swojego kraju Brazylijczycy często potwierdzają, że ta argentyńska strona robi zdecydowanie większe wrażenie.

Ostronos w Iguazu
Ostronos rudy, czyli koati (Nasua nasua)

Fenomen Iguazu

Widowiskowy zespół wodospadów Cataratas do Iguaçu położony na granicy Brazylii (20% wodospadu na swoim terytorium) i Argentyny (80% wodospadu u siebie). Dokładniej na rzece Iguaçu, która jest lewym dopływem Parany. Nazwa w języku guarani brzmi Yguasu i oznacza wielką wodę. Wodospady te znajdują się przed ujściem Iguaçu do Parany, na skraju płaskowyżu Planalto Meridional. Obszar został uformowany w wyniku gigantycznej erupcji wulkanu, która miała miejsce jakieś 130 milionów lat temu, a dziś jest tutaj twarde bazaltowe podłoże, po którym płynie Iguaçu. Naukowcy rozważali też teorię o procesach tektonicznych związanych z rozstawaniem się kontynentów Afryki i Ameryki Południowej. Wówczas również mógł powstać ten uskok, byłby jednaj o jakieś 70 milionów lat starszy.

Wodospad Iguazú (strona argentyńska)
Wodospad Iguazú (strona argentyńska)

Indiańskie legendy o powstaniu Iguazu

Indianie Guarani (należą oni do grupy Tupi), rdzenni mieszkańcy tej okolicy mają oczywiście swoją własną historię. Według nich, pewne bóstwo miało poślubić piękną kobietę o imieniu Naipí. Ona miała jednak innego wybranka serca: Tarobá, dzielnego wojownika. I jak to w takich opowieściach bywa, uciekła wraz z kochankiem w canoe. Niedoszły boski małżonek wpadł w gniew i rozdzielił rzekę na dwoje, tworząc wodospad, w który wpadli uciekinierzy i zostali skazani na spadanie w nieskończoność siedząc w czółnie. Do dziś wersji tej historii zachowało się kilka. Czasem imiona bohaterów brzmią Naipu i Toroba. W jednej z wersji dziewczyna miała być oddana w ofierze bóstwu M’boi (olbrzymiemu wężowi), tam też na koniec Naipu została zamieniona w skałę, a Toroba w palmę. Zaś wersja bardziej szczęśliwa dla kochanków mówi o tym, że Naipu utraciła wzrok, Toroba zaś wznosił modły do bogów, zaś pierwszą rzeczą, którą zobaczyła dziewczyna, był właśnie ta niesamowita katarakta.

Gardziel Diabła (Iguazu, Argentyna)
Gardziel Diabła (Iguazu, Argentyna)

Odkrycie wodospadu Iguazu

Dla Europejczyków wodospad odkrył hiszpański konkwistador Álvar Núñez Cabeza de Vaca w 1541 roku. Tutaj zresztą przebiegał spór o wpływy terytorialne Portugalii i Hiszpanii. Został on zarysowany w niezapomnianym filmie Rolanda Joffé z 1986 roku – „Misja”. Do samego filmu jeszcze wrócimy. Natomiast Iguazu znajduje się nie tylko w dwóch krajach, ale również w dwóch parkach narodowych. Ze strony brazylijskiej jest to Parque Nacional do Iguaçu, który wraz z argentyńskim Parque Nacional Iguazú zostały wpisane w połowie lat 80. na listę UNESCO.

Wodospad Iguaçu, czy raczej kompleks wodospadów, ma długość 2 kilometrów i składa się z niemal 300-stu progów skalnych. Tworzą się w ten sposób bajeczne kaskady, którymi średnio przepływa 1 756 metrów sześcienny wody na sekundę! Ryk spadającej wody słychać z odległości 20-stu kilometrów. Największa z kaskad to Diabla Gardziel (lub Diabelska Gardziel), po hiszpańsku Garganta del Diablo. Woda spada tutaj z wysokości 82 metrów i podobnej szerokości. Tędy przechodzi granica Brazylii z Argentyną.

Diabelska gardziel
Diabelska gardziel

Strona brazylijska (Iguaçu)

Podziwianie wodospadu Iguaçu wiąże się z przejściem niedługiej trasy, która jest nieustannie zraszana przez niesioną wiatrem wodę. Ludzi jest tutaj naprawdę wielu, w tym wycieczki, co utrudnia dotarcie do tarasów i mostków widokowych. Widok takiej niesłychanej naturalnej formacji wynagradza wszystko! Tarasy są tutaj sprytnie zaaranżowane: wodospad można podziwiać bardziej z góry lub niemal z poziomu kotła. Dużą atrakcją jest możliwość przejścia drewnianym pomostem i obejrzenia wodospadu z różnych stron.

Szlak po stronie argentyńskiej (Iguazu)
Szlak po stronie argentyńskiej (Iguazu)

Po przejściu przez kasę biletową zostajemy obszukani przez lokalnych ochroniarzy. Są nimi ostronosy rude (Nasua nasua), zwane też koati. Niech Was nie zwiedzie jego pluszowe physis. Ten pokrewny szopom zwierzak jest drapieżnikiem o naprawdę mocnych szczękach i ostrych zębach. Potrafi pogryźć za batonik lub kanapkę! Będziemy mogli go zobaczyć po stronie argentyńskiej. Blisko wodospadu do robienia zdjęć używaliśmy kamery GoPRO ze względu na jej wodoodporną obudowę. Tutaj naprawdę było mokro. W spadającą wodę można wpatrywać się naprawdę długo, jest w niej coś hipnotyzującego!

Diabelska gardziel (Iguazu)
Diabelska gardziel

Ułatwienia i dodatkowe atrakcje

Strona brazylijska jest dość dobrze zorganizowana i zdecydowanie bardziej turystyczna. Po przejściu przez bramę kierujemy się do autobusów, które przewożą nas bliżej wodospadu. Są trzy przystanki. Pierwszy na którym wysiadają ci, którzy chcą skorzystać z dodatkowo płatnej atrakcji, czyli oglądania wodospadu z poziomu wody na pokładzie pontonu. Drugi to miejsce, gdzie zaczyna się właściwy szlak. Trasa długa nie jest, niezbyt wymagająca, ale jest tu trochę schodów do pokonania. Trzeci zaś to albo przystanek powrotny albo ten dla leniwych lub osób mających problemy z poruszaniem się. Tu znajduje się winda, którą można zjechać na dolny poziom i zobaczyć najważniejszą cześć.

Największy problem strony brazylijskiej to ilość ludzi, którzy znajdują się na szlaku, nie rozchodzą się, przez co czasem trzeba czekać i to trwa. Oprócz windy są tu także schody, gdy próbowaliśmy się do nich dopchać (idąc z dołu), musieliśmy przeciskać się przez kolejkę turystów czekających na windę. Po minięciu wejścia do windy dalej już było przyjemnie i luźno.

Park Narodowy Iguazú
Park Narodowy Iguazú

Jeśli chodzi o łodzie czy rafting, można z nich też skorzystać ze strony argentyńskiej, ale zauważyliśmy, że po brazylijskiej jakby było tego więcej. Można wykupić sobie rejs łodzią motorową do kotła wodospadu, tak blisko spadającej wody, jak się tylko da. Albo co fajniejsze – rafting. Niestety taki spływ działa do pewnej godziny i ponieważ wcześniej tego nie widzieliśmy i zbytnio gonił nas czas, to przegapiliśmy tę atrakcję. Szkoda, może kiedyś. Poza raftingiem można tu też wynająć przejażdżkę (mini safari) po dżungli lub załapać się na lot helikopterem.

Wodospad Iguazu - Argentyna
Wodospad Iguazu – Argentyna

Strona argentyńska (Iguazú)

Zgadzamy się z tymi Brazylijczykami, którzy twierdzą, że strona argentyńska robi większe wrażenie. Przypomnijmy, że Argentyna ma prawie 80% powierzchni wodospadów i właśnie z powodu wielkości zwiedzanie terenu parku jest bardziej urozmaicone, a turyści są bardziej rozproszeni. I jest i po prostu mniej, zwłaszcza jeśli chodzi o wycieczki. Owszem, przy Diabelskiej Gardzieli spotkamy wiele osób, ale potem szlaki są dłuższe, dziksze i ludzie tak nie przeszkadzają.

Widoki ze strony argentyńskiej (Iguazu)
Widoki ze strony argentyńskiej

Pierwsza ciekawa rzecz to przejazd kolejką turystyczną. Pełni ona rolę podobną jak autobus po stronie brazylijskiej. Tu mamy jednak tylko dwa istotne przystanki: pierwszy to szlaki, drugi Gardziel. W tym wypadku warto zacząć od tego drugiego (i ostatniego), a potem przejechać się do pierwszego. My podczas jazdy zostaliśmy zagadnięci przez kilku młodych Argentyńczyków, którzy poczęstowali nas yerbą. Ten krótki wypad do Argentyny sprawił, że chętnie tam kiedyś wrócimy, ludzie sprawiali wrażenie bardziej otwartych i gościnnych niż Brazylijczycy.

Po wyjściu z pociągu czekały na nas ostronosy. Zawsze głodne, zawsze stadem.

Diabelska gardziel (Iguazu)
Diabelska gardziel

Gardziel Diabła

Największa z kaskad to Diabelska Gardziel, po hiszpańsku Garganta del Diablo. Wodospad ma wysokość 82 metry i podobną szerokość. Tędy przechodzi granica Brazylii z Argentyną, ale to też wspaniały punkt obserwacyjny. Droga do Gardzieli Diabła wiodła drewnianymi pomostami zamocowanymi tuż nad poziomem szeroko rozlanych wód rzeki Iguazu. Nie było tutaj zbyt wielu ludzi, więc spacer był dużo spokojniejszy, można było nacieszyć się oszałamiającym krajobrazem. Gardziel oczywiście robi olbrzymie wrażenie. Zaś do przejścia mamy kilka szlaków – krótki Circuito Superior, dłuższy Circuito Inferior (normalnie jego częścią jest prom, którym przepływamy na wyspę i oglądamy wodospad z innej strony, niestety promy były w naszym przypadku chwilowo zamknięte) oraz Macuco, czyli prowadzący przez las deszczowy.

Iguazú
Iguazú

Park narodowy Iguazu w Argentynie jest duży, naprawdę można dobrze pochodzić i cieszyć się przepiękną przyrodą. Urzekają nie tylko wielkie wodospady, ale także wiele mniejszych, do tego dochodzi las deszczowy i całkiem sporo różnych zwierząt. Pomijając oczywiście ostronosy, jest dużo ptaków, trochę żółwi, małp i kajmanów. Oprócz tego pająki i piękne motyle, które chętnie siadały na ludziach. Przyciągał je pot – chętnie pobierały sól ze spoconych dłoni. Zwiedzający podawali sobie motyle z ręki do ręki, a na koniec trafiały do dzieci. Są także boleśnie kąsające mrówki. Trzeba na nie uważać. Żeńska część naszej wyprawy postanowiła napełnić butelkę wodą z poidełka. Nie zwróciła uwagi, że wokół chodziło dużo czarnych mrówek. Po chwili były na stopach, na nogach, nawet pod ubraniem. I tak przez kilka godzin sypała mrówkami.

Alternatywna forma zwiedzania wodospadu
Alternatywna forma zwiedzania wodospadu

Uwaga na dzikie zwierzęta

Wracając jednak do ostronosów, tych jest dużo po obu stronach wodospadu i żebrzą u turystów. Wbrew nazwie, te szpiczaste nochale wcale nie są ostre. Są ruchliwe i raczej miękkie, ale to nie znaczy, że zwierzęta te są całkowicie bezpieczne. Tablice ostrzegawcze przed nimi są po obu stronach parku. Nie tylko napisy, ale też zdjęcia, co potrafią zrobić. Widzieliśmy z jaką siłą zatrzaskuje się zębata paszcza na woreczku z prowiantem i uwierzcie, nie chcielibyście, by była to Wasza ręka.

Wodospad Iguazú
Wodospad Iguazú

O tym, że kajman może być niebezpieczny chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Ale tu występuje jeszcze jedno zwierzę, którego akurat nie dane było nam uświadczyć i raczej unika miejsc pełnych ludzi, acz czasem zdarza mu się pojawić na szlaku. To jaguar. Szanse na spotkanie go są niewielkie, ale jednocześnie są znaki i opisy, które mówią jak się zachować. Jest nawet krótki poradnik, co zrobić gdyby przypadkiem się go zobaczyło, warto go przyswoić, bo jest dobry także w przypadku spotkania wielu innych drapieżników:

Wodospady Iguaçu - widok ze strony brazylijskiej
Wodospady Iguaçu – widok ze strony brazylijskiej


– nie biec! Ucieczka uruchomi tryb polowania
– nie kucać! Będziesz wyglądał w sam raz na jeden kęs
– nie zbliżać się, by zrobić zdjęcie! Lepiej kupić teleobiektyw
– nie karmić! Bo oprócz ręki, zje i resztę
– można obserwować, ale z dystansu
– należy trzymać się w grupie.

Iguaçu
Iguaçu

Muzeum po stronie brazylijskiej

W części argentyńskiej mamy też więcej miejsc z jedzeniem oraz małe muzeum. W nim zobaczyliśmy eksponaty związane z kulturą Guarani i eksploracją wodospadów, oraz oczywiście biotopem. Naszą uwagę przykuło czółno, dobrze nam znane z filmu „Misja”. Guarani nadal żyją w tej części Brazylii i Argentyny, a także w pobliskim Paragwaju i dalszej Boliwii. Warto wspomnieć, że to oni jako pierwsi zaczęli używać yerba mate.

Iguaçu
Iguaçu

Wodospad Guairá (nieistniejący)

Warto dodać, że w pobliżu, przy granicy Brazylii i Paragwaju, istniał jeszcze większy wodospad Guairá, którego średni przepływ wody był największy na świecie i wynosił 13 309 metrów sześciennych na sekundę. To prawie osiem razy więcej niż w Iguaçu! Szum spadającej wody niósł się na odległość 32 kilometrów. Aż do 1982 roku wodospad Guairá był dużą atrakcją turystyczną. W 1982 roku zbudowano zaporę na rzece Parana – wówczas największą na świecie, dziś prześciga ją tylko Zapora Trzech Przełomów. Poziom wody został wyrównany, progi zalane, zaś przepływ wody wykorzystano do wytwarzania prądu w elektrowni wodnej.

„Misja” i wodospad Iguazu
„Misja” i wodospad Iguazu

Iguazu i „Misja”

Co ważne – na rzece i wodospadach Iguaçu i na rzece Paraná po stronie brazylijskiej, argentyńskiej i najmniej paragwajskiej, kręcono film Roland Joffé „Misja”: z 1983 roku z poruszającą muzyką Ennio Morriconiego. Film opowiada o misji jezuitów w XVII wieku na terenach zamieszkanych przez Guarani. Nawracając plemię na wiarę katolicką, chcieli ich uchronić tym samym przed łowcami niewolników. Tu warto pamiętać, że misje jezuickie nawracały Indian na katolicyzm, ale jednocześnie nie poddawano ich europeizacji, wręcz przeciwnie: zachęcano ich do zachowywania własnych tradycji. Jednocześnie w tle rozgrywa się spór polityczny między Portugalią i Hiszpanią o wpływy na tym obszarze, a także o status Indian i ich ziem.

Trasa po stronie brazylijskiej
Trasa po stronie brazylijskiej

Wiele scen w filmie „Misja” była kręcona na wodospadach w Argentynie. Możemy je zobaczyć jako tło w czołówce filmu. Gardziel Diabła jest także w scenach z obroną misji u Indian Guarani, gdzie z krawędzi spada canoe wojowników. Co ważniejsze, tutaj lokacja ta gra samą siebie.

Iguaçu
Iguaçu
„Moonraker”, czyli James przed wodospadem Iguazu
„Moonraker”, czyli James przed wodospadem Iguazu

Iguazu i „Moonraker” (James Bond, 007)

Wodospad Iguazu oraz rzeki Iguazu i Parana znalazły się także w filmie „Moonraker”.Pościg łodziami motorowymi odbywa się na wodach tych rzek, zresztą baczny widz zauważy, że wciąż płyną tą samą drogą. Wreszcie do Gardzieli Diabła wpada motorówka z Buźką na pokładzie. Jak wiemy, ten szczęśliwie przeżył. James Bond jak zwykle miał dodatkowy gadżet, który pozwolił mu przelecieć nad wodospadem. Plenery związane z pościgiem na wodzie nagrywano najpierw w Manaus (Amazonka), potem na rzece Parana (warto pamiętać, że to było jeszcze przed budową tamy), a dopiero na koniec mamy rzekę i wodospad Iguazu. A żeby było ciekawiej, te piramidy w dżungli, które widzimy w filmie, to gwatemalski Tikal. Ujęcia z rzeki oczywiście trudno odnaleźć przez zmieniającą się roślinność. W Gardzieli Diabła widać, że podczas kręcenia filmu było więcej wody.

„Moonraker”, czyli James Bond przelatujący nad wodospadem Iguazu
„Moonraker”, czyli James Bond przelatujący nad wodospadem Iguazu
Iguaçu
Iguaçu

Iguazu i Indiana Jones

Kolejna wielka produkcja wykorzystująca te wodospady to „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”. Akcja filmu dzieje się w Amazonii, bohaterowie wyruszają z peruwiańskiego Iquitos w kierunku wybrzeża, ale filmowcy tam nie dotarli. Zdjęcia na rzece kręcono właśnie w Iguazu, choć w montażu zmieniono trochę kolejność. Indiana Jones i jego ekipa przepływają przez trzy katarakty (czwartą widać w tle), w tym Gardziel Diabła, która w filmie stanowi ostatnią przeprawę. Gdyby naprawdę tak spływać wodospadem w dół, byłaby pierwszą do pokonania. Ale fakt, jest największa, a emocje w kinie trzeba stopniować, więc zwyczajnie to zamieniono.

Wodospad Iguazú
Wodospad Iguazú
„Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” oraz wodospad Iguazu
„Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” oraz wodospad Iguazu

Iguazu i inne filmy

Wodospad pojawił się także w marvelowskiej „Czarnej panterze”. Tam jednak zdjęcia zostały komputerowo poprawione i pełni tylko rolę tła w fikcyjnym afrykańskim państwie Wakanda. Noszą nazwę Warrior Falls. Iguazu widać też w filmie „Miami Vice” Michaela Manna. Też są tylko i wyłącznie dekoracją. Przy nich znajduje się willa bossa narkotykowego Montoyi. Doskonale widać tu Diabelską Gardziel, a całość udaje Paragwaj.

Park Ptaków
Park Ptaków

Park Ptaków w Foz do Iguaçu

Blisko wejścia do brazylijskiego parku narodowego, w odległości którą dość łatwo pokonać pieszo, znajduje się jeszcze jedna atrakcja. Parque das Aves, czyli Ogród ptaków. Jest to rodzaj ogrodu zoologicznego, w którym opieką otacza się ptaki z atlantyckiego lasu deszczowego. Park narodowy Iguaçu jest częścią tego niesłychanie ważnego, ale i bardzo zagrożonego obszaru leśnego. Słowo opieka jest tu dość istotne, bowiem w Parque das Aves znajdują schronienie ptaki zagrożone utratą siedlisk, a także ptaki odzyskane z niewoli: przemytu, czy nielegalnego posiadania. Stąd poza lokalnym ptactwem można tu czasem zobaczyć choćby afrykańskie papugi żako.

Monstera
Monstera

Parque das Aves powstawał od końca 1993 roku jako rezultat wieloletniej pasji małżeństwa Anna-Sophie Helene i Dennisa Croukamp. W listopadzie 1993 roku kupili oni 16-sto hektarową działkę zaraz przy Parku Narodowego Iguaçu i rozpoczęli budowę. Co ważne, postanowili na tej działce nie ścinać żadnego drzewa, ale każde z nich włączyć w tworzone woliery i wybiegi. Pierwszy opierzony mieszkaniec, odzyskany z niewoli, przeprowadził się tutaj w 1994 roku, tym samym rozpoczynając działalność ośrodka.

Tukan toko / Tukan wielki (Ramphastos toco)
Tukan toko / Tukan wielki (Ramphastos toco)

Zwiedzanie Parku Ptaków

Droga zwiedzania w Parku Ptaków wygląda właśnie na taki fragment lasu deszczowego, dzięki czemu mamy relaks i naukę w jednym. Obecnie w Parque das Aves znajduje się ponad 1300 osobników z ponad 130 gatunków ptaków atlantyckiego lasu deszczowego. Około połowy z nich pochodzi z przemytu, nielegalnej hodowli i odzysku od nieodpowiedzialnych właścicieli. Ze względu na stan niektórych nie da się ich łatwo zwrócić naturze. Tu mają dobrą opiekę i warunki choć trochę udające te naturalne. Bardzo lubimy tego rodzaju miejsca, w którym możemy zapoznać się fauną i florą danego obszaru. Jest to bardzo pouczające, a widząc tak fajnie zrealizowany ogród ptaków, tym bardziej nam się podoba.

Park Ptaków
Park Ptaków

Ptaków jest tu mnóstwo, choćby tukany toko, te najbardziej kojarzone. Inny z rodziny tukanów, jakiego zobaczyliśmy, to arasari czarnogłowy. Brzydszy kuzyn. Mogliśmy też próbować zrobić zdjęcia kolibrom, te nie dość, że małe, ukryte w kwiatach to jeszcze szybko się ruszają. W Parque das Aves są nie tylko ptaki, ale również kilka gadów znalazło tutaj mieszkanko. Jest także motylarnia. No i papugi. Nie może też braknąć ar, w tym można zobaczyć arę błękitnoskrzydłą, zielonoskrzydłą, araraunę i arę modrą. W Parqe das Aves była duża woliera, w której ary latały swobodnie i można było pośród nich spacerować Szczególne wrażenie robiły niskie przeloty grupy tych pięknych ptaków! Na koniec z arami można było zrobić sobie zdjęcie, oczywiście stojąc pod drzewem na którym siedzą.

Ara araruna
Ara araruna (Ara ararauna)

Jak dotrzeć i poruszać się w okolicy Iguazu

Od strony brazylijskiej dobrą bazą wypadową jest miejscowość Foz do Iguaçu. Są dwa sposoby dostania się do niej z Rio de Janeiro: albo autobusem, ale jest to długa podróż albo samolotem. My skorzystaliśmy z tej drugiej opcji. Lotnisko znajduje się stosunkowo blisko Parku Narodowego i to jest problem, gdyż jest dalej od miasta. Zostaje nam transport lokalny, czyli autobusy albo taksówki. W teorii Uber, w praktyce licząc na niego mocno się zawiedliśmy. Bez problemu działa w samym Foz, ale okolice lotniska lub jeszcze bardziej parku nie są lubiane przez kierowców, więc ich tutaj nie ma za wielu.

Iguaçu
Iguaçu

Mając więcej czasu w Foz można przejść przez most na rzece Parana i zobaczyć Paragwaj, a dokładniej Ciudad del Este. Główna alejka za mostem jest dość mocno turystyczna i żyje z tego, że ludzie przechodzą na drugą stronę. Druga popularna miejscówka to monument na granicy Paragwaju, Argentyny i Brazylii, w miejscu gdzie Iguazu łączy się z Paraną. Analogiczne atrakcje są po stronie argentyńskiej i paragwajskiej. Trzeci to tama, ale tam już trzeba dojechać. Po stronie argentyńskiej znajduje się miejscowość Puerto Iguazú, acz przejście graniczne pozwala właściwie pominąć to miasteczko i pojechać wprost do rezerwatu. Natomiast mając więcej czasu w Argentynie można spróbować wybrać się do pozostałości po dawnych jezuickich misjach, jak choćby San Ignacio Mini.

Ara zielonoskrzydła (Ara chloropterus)
Ara zielonoskrzydła (Ara chloropterus)

Zwiedzanie wodospadu Iguazu

Na zwiedzanie części argentyńskiej potrzeba 5 do 7 godzin (ten czas może się jeszcze wydłużyć, gdy otwarta będzie cała trasa). Jak doliczy się dojazd to właściwie prawie całodniowa wyprawa. Owszem, jeśli ktoś chce zobaczyć tylko Diabelską Gardziel to może ten czas skrócić. Z Foz do Iguaçu kursuje tu autobus do Puerto Iguazú i tam można się przesiąść, ale również można wynająć kierowcę w agencji lub taksówkarza. W przypadku autobusu należy liczyć się z tym, ze trzeba wysiąść na granicy i zabrać się kolejnym tej samej linii.

Cześć brazylijska powinna zająć nam 2 do 3 godzin. Idealnie można ją połączyć z Parkiem Ptaków (od niego warto zacząć, bo potem przyjeżdżają wycieczki i robi się tłoczno). Tu też spokojnie można rozważyć rafting. Znów jednak trzeba brać poprawkę na dojazd. Warto odwiedzić strony parków (argetnyński, brazylijski) w celu weryfikacji godzin otwarcia, cen biletów, względnie sprawdzenia dodatkowych atrakcji. Przez pewien czas w obu parkach działała zniżka na wejście do tego samego parku następnego dnia (bilet był 50%), można też było zwiedzać park w nocy.

Iguaçu
Iguaçu

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak argentyński
Wodospad Iguazu
Szlak brazylijski
Wodospad Iguazu
Szlak filmowy
Wodospad Iguazu

Kaszan (Kashan), oaza na pustyni o długiej historii

Wśród miast w Iranie Kaszan (per. كاشان, Kāshān, ang. Kashan / Keshan) zdecydowanie się wyróżnia i zapada w pamięć. Choć więcej osób jedzie od razu do Isfahanu, względnie przemierza trasę Kom – Kerman, niemniej jednak to wspaniałe miejsce, gdzie można poznać trochę lepiej tradycyjną Persję. Do tego ślady osadnictwa w tym mieście liczą sobie nawet 9 tysięcy lat, znajduje się tutaj jeden z ogrodów perskich wpisanych na listę UNESCO, uwagę przyciągają domy zamożnych kupców, XIX-wieczna zabudowa w pustynnym klimacie, piękny bazaar będący dawnym karawanserajem, miasto – będące w istocie oazą – otaczają dostojne pustynie. Tyle atrakcji i mimo to Kaszan jest odwiedzany przez mniej niż tysiąc zagranicznych turystów rocznie!

Patio naszego hotelu w Kaszanie
Patio naszego hotelu w Kaszanie

Historia Kaszanu

Nazwa miasta Kashan pochodzi od pierwotnych mieszkańców tych ziem – Kasytów (nie mylić z Kuszytami). Podobnie jak Elamici, nie jest to lud irański, ani w ogóle indoeuropejski, a ich język nie jest spokrewniony ani z językami indoeuropejskimi, ani semickimi. Być może jest to jedna z wymarłych grup języków Bliskiego Wschodu, huro-urartyjski, który następnie ewoluował w izolacji. Sami Kasyci pochodzili być może z Gór Zagros, by między 1531 a 1155 rokiem przed naszą erą sprawować rządy w Babilonii. Ostatecznie Kasyci wymarli połowie XII wieku p.n.e wyparci przez Elamitów.

Przestrzeń otwarta dla rzemieślników przy bazarze w Kaszanie
Przestrzeń otwarta dla rzemieślników przy bazarze w Kaszanie

Ziggurat Tepe Sialk

Dziś nieopodal słynnego ogrodu Bagh-e-Fin, już w obrębie miasta Kaszan, na wzgórzu znajduje się duże stanowisko archeologiczne Tepe Sialk (tepe oznacza wzgórze). Sam Kaszan był zasiedlony przez Elamitów przynajmniej około III tysiąclecia przed naszą erą. Świadczy o tym właśnie budowa dwóch zigguratów w Tepe Sialk. Od lat 30. XX wieku prowadzi się tutaj badania. Badacze ustalili, że obszar ten był zamieszkany już w okresie neolitycznym, około 9 tysięcy lat temu, choć ślady bardziej rozwiniętego osadnictwa datuje się na wiek 7,5 – 8 tysięcy lat. Oczywiście z powodu prymitywnej technologii, niewiele z nich zostało.

Tepe Sialk
Tepe Sialk

Ale zigguraty, czyli świątynne wieże z tarasami charakterystyczne dla Mezopotamii, wciąż istnieją. Te najbardziej rzucające się w oczy i przyciągające nielicznych turystów, także nas, powstały około 3 tysięcznego roku przed naszą erą właśnie w czasach elamickich. Dziś z głównego, większego zigguratu zostały „spłynięte” ruiny. Trudno sobie wyobrazić jego dawną wielkość i formę, a to za sprawą budulca, którym była suszona w słońcu cegła. Ta wystawiona na słońce, a także deszcze, niestety nie jest w stanie przetrwać w stanie nienaruszonym tylu tysięcy lat. Tym samym Tepe Sialk jest bardziej poglądowym miejscem. Choć widać, że władze starają się jakoś to zabezpieczyć przed dalszą erozją.

Dawny ziggurat Tepe Sialk (Kaszan, Iran)
Dawny ziggurat Tepe Sialk (Kaszan, Iran)

Oprócz stanowiska mamy tu nieduże muzeum z niewielką liczbą eksponatów. Więcej można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Teheranie. Trochę tabliczek informacyjnych i ścieżki-pomosty dla zwiedzających. I zerowa ilość innych odwiedzających.

Kaszan i tradycja biblijna

Kaszan od tamtego czasu istnieje praktycznie nieprzerwanie. Jest też bardzo ważny dla niektórych chrześcijańskich tradycji. Wskazują one Kaszan jako miejsce, z którego wyruszyli Trzej Królowie (Magowie) – znani jako Kacper, Melchior i Baltazar. Nie jest to oczywiście fakt historyczny, ale wskazuje na znaczenie tego miasta w pierwszych wiekach naszej ery. Żeby było zabawniej, największe współczesne w Iranie obserwatorium astronomiczne znajduje się na szczycie pobliskiej Góry Gargasz. Kaszan jest oczywiście tylko jednym z domniemanych miast Trzech Mędrców. Inne to perskie Sawe.

Uliczki Kaszanu
Uliczki Kaszanu

Jednak pomijając Tepe Sialk, większość miasta jest zdecydowanie nowsza. W 1778 roku nastąpiło tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi. Duża część Kaszanu została zrujnowana, grzebiąc pod gruzami około ośmiu tysięcy mieszkańców. Kaszan, który dziś podziwiamy, to efekt odbudowy i jednocześnie reprezentacyjny przykład architektury okresu rządów dynastii Kadżarów (1794 – 1925, pochodzenie turkmeńskie). Stare miasto to przede wszystkim wąskie uliczki w zabytkowym centrum. Klimatyczna zabudowa o nieco wyoblonych kształtach, ściany pokryte „tynkiem” z gliny zmieszanej ze słomą. Do tego dochodzą bardzo charakterystyczne budowle jak irański badgir, czyli swojsko brzmiący wiatrołap, tyle że o innej funkcji.

Badgir (wiatrołap) w Kaszanie
Badgir (wiatrołap) w Kaszanie

Badgir to tradycyjny element architektury irańskiej, znany od starożytności i używany do dziś, także w krajach, gdzie silne były perskie wpływy (Pakistan, Afganistan). Wiatrołapy znane były także w starożytnym Egipcie. Badgir przybiera najczęściej formę wież, a czasem „grzybków”. Na obszarach pustynnych wykorzystuje znaczne dzienne zmiany temperatury do wentylowania i schładzania wnętrz domów. W najprostszej formie, przez otwory w wieży wpada wiatr i wlatuje do pomieszczeń poniżej. W trochę bardziej zaawansowanej wersji, wykorzystuje do klimatyzacji kanat – podziemny kanał z wodą. Niska wieżyczka lub „grzybek” znajduje się nad kanałem, by wpadające przezeń powietrze przeniosło chłód i wilgoć wody do pomieszczeń użytkowych i przy tym wypychając nagrzane powietrze. Proste i pomysłowe, a przy tym działa i pięknie urozmaica miejską panoramę

Przyprawy na bazarze (Kaszan)
Przyprawy na bazarze (Kaszan)

Kaszan: Wielki Bazar

Dzięki swojemu dogodnemu położeniu na Jedwabnym Szlaku, w Kaszanie rozwijał się handel oraz rzemiosło, od IX miasto słynie z doskonałej jakości porcelany, jedwabiu i tkanin. Tutaj także znajdują się największe irańskie zautomatyzowane wytwórnie dywanów oraz kopalnie miedzi i marmuru, będące surowcem dla rzemieślników i murarzy, to wszystko sprzyjało rozwojowi handlu. Kaszan słynie ze swojego Wielkiego Bazaru. Warto zauważyć, że słowo bazaar jest pochodzenia perskiego. Kaszański bazar powstał prawdopodobnie około XII wieku za czasów Seldżuków i został odnowiony po wielkim trzęsieniu ziemi z końca XVIII wieku. Korytarze bazaru liczą łącznie kilka kilometrów długości, a cały kompleks obejmuje także mniejsze i większe meczety, place, grobowce, domy, arkady, rezerwuary wody i łaźnie z różnych okresów historycznych.

Bazar w Kaszanie widoczny przez otwór wentylacyjny na dachu
Bazar w Kaszanie widoczny przez otwór wentylacyjny na dachu

Największe wrażenie w Wielkim Bazarze w Kaszanie robi jednak kompleks placów, znany jako Timche-Aminoddole (timcze to „plac” w farsi). Zaprojektowane jako główna przestrzeń handlowa, służył także niejednokrotnie celom religijnym i kulturalnym. Kopuła głównego placu Timcheh-ye Amin od-Dowleh o pięknym wysklepieniu przywodzącym na myśl sklepienie jaskiń pełne stalaktytów, to dzieło słynnego irańskiego architekta Ustad Ali Maryam (ustad to „mistrz”). Powstał w 1863 roku. Do tego jeszcze warto dodać, ze część bazaru swego czasu była karawanserajem, stąd też czasem jest to określane jako Karawanserai Amindoddole.

Dach bazaru w Kaszanie jest nietypową atrakcją turystyczną
Dach bazaru w Kaszanie jest nietypową atrakcją turystyczną

Zwiedzanie dachu bazaru

Bazar ma jeszcze jedną, nietypową atrakcję. Rezerwując nocleg, wybraliśmy hotel, który oferował wycieczki na dach bazaru. Niestety na miejscu się okazało, że wycieczki już nie organizują, bo… zgubili klucz do schodów. Poradzono nam jednak, że na samym bazarze możemy kogoś wypytać o wejście, ale byśmy nie robili sobie nadziei. Spróbowaliśmy. I po krótkich poszukiwaniach, pomocni Irańczycy sprowadzili starszego pana, który otworzył nam drzwi na dach. Metalowe drzwi, we wnętrzu jakieś śmieci, graty i małe schodki.

Timche-Aminoddole na bazarze w Kaszanie
Timche-Aminoddole na bazarze w Kaszanie

Wygląda mało zachęcająco i niebezpiecznie? Cóż, w każdym innym kraju byśmy zrezygnowali z uwagi na bezpieczeństwo, ale nie w Iranie. Tu nie ma się czego bać. Tym samym zwiedzaliśmy bazar z góry, nie tylko z lotu drona. Na dachu Wielkiego Bazaru w Kaszanie widać kopułową konstrukcję, która ma zminimalizować nagrzewanie się wnętrza. Wszystko pokryte suszoną gliną ze słomą. Można podejść do świetlików-otworów wentylacyjnych i zajrzeć do środka. Natomiast na koniec warto zdać sobie sprawę, że dla nas owszem bazar jest wielką atrakcją, zwłaszcza z tymi wspaniałymi przestrzeniami i chodzeniem po dachu, ale w Kaszanie on nadal spełnia swoją rolę. Tu odbywa się handel, nie turystyczny, a zwykły.

Kompleks Timche-Aminoddole na bazarze w Kaszanie
Kompleks Timche-Aminoddole na bazarze w Kaszanie widoczny w oddali

Łaźnie w Kaszanie

W Kaszanie zwiedziliśmy tradycyjną irańską łaźnię. Według naszego książkowego przewodnika, wystarczy zobaczyć jedną łaźnię, by załapać ideę, a pozostałe tego rodzaju przybytki są podobne. Łaźnia Quasemi, czyli sułtana Amira Ahmada (Hammam Sultan Amir Ahmad), uchodzi za jedną z najładniejszych. Budynek tego hammamu i jego wnętrze pochodzi pierwotnie z XVI wieku, z czasów rządów dynastii Safawidów (rządzącej około 250 lat począwszy od początku XVI wieku). Okres ten uchodzi za początek nowożytnej historii Iranu, a wywodząca się od Kurdów (to także irański lud) dynastia za jedną z najświetniejszych w historii państwa. W Kaszanie zresztą Safawidzi mieli swoją letnią rezydencję.

Wnętrze łaźni sułtana Amira Ahmada (Kaszan)
Wnętrze łaźni sułtana Amira Ahmada (Kaszan)

Ponieważ jednak trzęsienie ziemi w końcu XVIII wieku zniszczyło również budynek łaźni, obecny wygląd pochodzi z XIX-wiecznej odbudowy i XX-wiecznej modernizacji. Pierwszym pomieszczeniem, do którego wchodzimy i które sprawia wrażenie głównego, jest oktagonalna sala służąca za przebieralnię – sarbineh. Pośrodku znajduje się ośmiokątny basen.
Dalej jest garmkhaneh, czyli gorąca łaźnia. Cztery filary dzielą tę salę na mniejsze „niecki” dla bardziej kameralnej atmosfery. Khazineh to pomieszczenie służące do finalnej, chłodnej kąpieli.

Dach łaźni sułtana Amira Ahmada (Kaszan)
Dach łaźni sułtana Amira Ahmada (Kaszan)

Całość jest wyłożona turkusowymi mozaikowymi płytkami, przyozdobiona sztukaterią i freskami. W pewnych częściach widać XIX-wieczne płytki i malowidła, w innych są uzupełnienia i renowacje. Dziś łaźnie nie pełnią pierwotnej funkcji, dostępne są tylko do zwiedzania. W niektórych, jak w hammamie sułtana Amira, znajduje się niewielka kawiarenka (nie zawsze działająca co prawda). Dodatkowo można wyjść na dach sułtańskiej łaźni, ale bez kombinowania jak w przypadku Wielkiego Bazaru. Na dachu hammamu uwagę przyciągają przede wszystkim „grzybki” służące jako świetliki oraz do wentylacji wnętrza. Znamy je z łaźni chociażby w Turcji, czy Gruzji. Tutejsze mają charakterystyczne, wypukłe szybki. Oprócz świetlików, możemy także zajrzeć do pomieszczeń technicznych łaźni. Zobaczyliśmy między innymi konstrukcję służącą do regulacji przepływu wody w basenach.

Dom kupieckiej rodziny Borujerdi
Dom kupieckiej rodziny Borujerdi

Kaszan: Domy kupców

Jak wspominaliśmy, Kaszan leżał na Jedwabnych Szlaku, stając się bogatym miastem kupieckim. Nie powinno więc dziwić, że bogaci kupcy pobudowali tutaj swoje rezydencje. Dziś są popularną atrakcją turystyczną. Kilka z nich jest utrzymanych w dobrym stanie i otwartych do zwiedzania. My zdecydowaliśmy się zobaczyć jeden z nich, dom Borujerdi (Chan-je Borudżerd / Chane Boroujerdi), który znajdował się blisko łaźni.

Bogate zdobienia domu Borujerdi
Bogate zdobienia domu Borujerdi

Rezydencja ta została wzniesiona w połowie XIX wieku dla małżonki zamożnego kupca o nazwisku Borujerdi. Architektem był Ustad Ali Maryam, ten sam, który zaprojektował główny plac Wielkiego Bazaru. Według projektu tego samego architekta kilka lat wcześniej zbudowano dom rodziny Tabātabāei, z której wywodziła się małżonka Borujerdiego.

Plan domu Borujerdi jest dobrym przykładem irańskiej architektury rezydencjonalnej. Cały układ dzieli się na dwie główne przestrzenie: dostępne dla każdego zaproszonego gościa, czyli biruni, oraz część prywatną – andaruni. W andaruni kobiety mogły czuć się całkowicie swobodnie i wstęp tutaj mieli jedynie pan domu oraz jego synowie, a także chłopcy przed okresem dojrzewania.

Zdobienia domu Borujerdi (Kaszan)
Zdobienia domu Borujerdi (Kaszan)

Częścią prywatnej przestrzeni jest atrium z centralnym basenem – howz – obsadzonym owocowymi drzewami. Zaś nad głównym holem wznosi się centralna kopuła: khishkhan, którą możemy dojrzeć na meczetach. Charakterystyczna jest obecność wiatrołapów, które regulowały klimat we wnętrzu. Zdobienie wnętrz jest bogate w sztukaterię, freski i ceramiczne mozaiki.. Wszystko to zgodne z lokalną tradycją. Inne słynne domy to Tabatabei, Abbasian (Abbasi) i Taj. Blisko nich znajduje się też Muzeum Lalek, raczej skierowane do dzieci.

Ogród perski
Ogród perski

Ogród perski w Kaszanie

Iran słynie ze swoich ogrodów, które łącznie jako Ogrody Perskie zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Najstarszym w Iranie nadal istniejącym ogrodem jest wspomniany wcześniej Bagh-e-Fin (bagh w farsi oznacza „ogród”). Znajduje się on w wiosce Fin, kilka kilometrów od Kaszanu. Jego realizacja została ukończona w 1590 roku za czasów szacha Abbasa I z dynastii safawidzkiej. I podobnie jak duża część Kaszanu, tak i ogród został zniszczony podczas wielkiego trzęsienia ziemi pod koniec XVIII wieku i został odrestaurowany za panowania kolejnej dynastii.

Ogród Fin (Kaszan)
Ogród Fin (Kaszan)

Bagh-e-Fin to reprezentatywny przykład perskiego ogrodu: cechuje go atrialny układ z centralnie położoną sadzawką, w tym przypadku podłużnym basenem z geometrycznie odchodzącymi kanałami. Ogród w Fin nawadniany jest przez obfite źródło z pobliskich gór, które niegdyś zaopatrywało także sam Kaszan. Bagh cechuje także symetria i plan bazujący na prostokątach, gdzie na wydzielonych polach obsadzono drzewa, w tym owocowe. Ogród perski, w tym ten w Fin, otoczony jest wysokim murem, który tworzy wewnątrz zieloną oazę, zaskakującą w pustynnym otoczeniu. W pomieszczeniach wokół ogrodowego atrium znajdują się między innymi kawiarnie, czy łaźnie.

Fin, perski ogród z listy UNESCO (Kaszan, Iran)
Fin, perski ogród z listy UNESCO (Kaszan, Iran)

Sam sposób rozplanowania roślin, wody i ogrodzenia był wymyślony jeszcze w starożytności. Choćby centralny zbiornik, od którego odchodzą kanały, fontanny i cała reszta. Ogrody perskie rozwijały się samodzielnie, ale jednocześnie wpływały na świat arabski i dalej na Europę. Ślady tych wpływów są dostrzegalne choćby w Andaluzji (Sewilla, Grenada). Oryginalne ogrody ukształtował zaratusztrianizm, z harmonią czterech żywiołów. Islam dodał nawiązania do Edenu. Natomiast ogrody miały jeszcze jedną rolę: hodowano w nich kwiatu, choćby róże. Te ostatnie są dość powszechne w wielu miejscach w mieście (na zdobieniach chociażby), ale najbardziej znana jest woda różana, z której słynie okolica.

Meczet Agha Bozorg (Kaszan)
Meczet Agha Bozorg (Kaszan)

Kaszan: Meczet Agha Bozorg

Jak w każdym większym mieście w Iranie, tak i tu warto zobaczyć główny meczet. Meczet Agha Bozorg (Aga Bozorg) został zbudowany w połowie XIX wieku i uchodzi za najwspanialszy obiekt religijny w Kaszanie, a także za doskonały przykład perskiej architektury tej epoki. Świątynia posiada dwa ejwany, czyli charakterystyczne dla perskiej, a potem ogólnie islamskiej architektury (głównie sakralnej, choć nie tylko) wysokie pomieszczenie-bramy z wysklepionym łukiem, najczęściej złamanym.

Meczet Agha Bozorg (Kaszan)
Meczet Agha Bozorg (Kaszan)

Pierwszy z ejwanów meczetu Agha Bozorg pełni funkcję wejścia do strefy sacrum świątyni, zaś drugi jest skierowany ku mihrabie, który w architekturze perskiej najczęściej – jak i tutaj – jest wyeksponowanym fragmentem ściany wokół kibli (a więc kierunku na Mekkę), a nie niszą jak w arabskim wydaniu. Ejwan przed mihrabem posiada dwa minarety i przykryty jest kopułą.

Wejście do meczetu
Wejście do meczetu

Wewnętrzny dziedziniec meczetu Agha Bozorg przybiera formę dwupiętrowego atrium z basenem i drzewami na niższym poziomie. Świątynia jest zbudowana z lokalnego budulca, głównie suszonej w słońcu cegły i niewielkiemu dodatkowi glazurowanej cegły. Dzięki temu wygląd meczetu posiada swego rodzaju uduchowione dostojeństwo, wynikające z prostoty i siły przekazu wybranych środków.

Nazwa meczetu Agha Bozorg oznacza dosłownie „Wielkiego pana”. Jest to tytuł nadany Molli Mahdiemu Naraghi II przez szacha. Kim był Molla Mahdi Naraghi II? Synem Naraghiego I, oczywiście, synem człowieka, który ogłosił dżihad przeciwko Rosjanom, atakującym wówczas północne terytoria Imperium Perskiego. Rodzina Naraghiego – ojciec i synowie, to poważana do dziś w Iranie rodzica szyickich teologów, myślicieli, kleryków. Warto zwrócić uwagę na detale zdobnicze sklepień meczetu Agha Bozorg. Skromne i piękne, doskonale wpasowujące się w pustynny klimat Kaszanu. No i widać tu wiele z wpływów zaratusztriańskich. Zwiedzanie meczetu, podobnie jak bazaru jest darmowe.

Kaszan widziany z góry, okolice bazaru
Kaszan widziany z góry, okolice bazaru

Centrum starego Kaszanu

I jeszcze warto chwilę poświęcić na hotel. W centrum miasta wybraliśmy jeden z tradycyjnych (Noghli Traditional Hotel – wart polecenia), czyli dom otaczający atrium, ogród na dachu i nieduże pokoje, do których pomyka się przez zewnętrzne schody, pokoje często sklepione kolebkowo. Na środku atrium orzeźwiająca fontanna i obok pomieszczenie, gdzie można sobie zrobić herbatę i gdzie rano serwują proste i pyszne śniadanka.

Malownicze uliczki starego centrum (Kaszan, Iran)
Malownicze uliczki starego centrum (Kaszan, Iran)

Kaszan to zdecydowanie jedno z bardziej klimatycznych, wręcz bajkowych miast w Iranie. W tej materii dorównuje mu chyba tylko Jazd. Tu jest jeszcze wiele innych, mniejszych miejsc do zobaczenia, jak choćby mury Ghal’eh Jalali oraz bardzo ciekawa okolica. To sprawia, że na miasto i jego otoczenie należy przewidzieć przynajmniej dwa lub trzy dni.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Kaszan

Brasilia, modernistyczna stolica na planie samolotu

Obecna stolica Brazylii, przeniesiona z Rio de Janeiro, nosi nazwę Brasilia (Brasília). To miasto niezwykłe, nie tylko wybudowane w środku niczego, by pełniło rolę stolicy, ale to też swoisty eksperyment architektoniczny. U nas w latach 50. XX wieku zbudowano Nową Hutę, ale to co stworzyli Brazylijczycy to miasto naprawdę niezwykłe i bardzo nowoczesne, jak na czasy powstania. Miało zespolić kraj, dziś to faktycznie istotny punkt komunikacyjny.

Muzeum Narodowe w Brasilii
Muzeum Narodowe w Brasilii

Eksperyment modernistyczny, czyli historia Brasilii

„Mam wrażenie, że wylądowałem na innej planecie, nie na Ziemi…”. Tak o Brasílii wypowiedział się słynny radziecki kosmonauta Jurij Gagarin (pierwszy człowiek w kosmosie), gdy w roku 1961 roku zobaczył to, wówczas nowootwarte, miasto. Zostało ono ukończone w 1960 roku, budowane specjalnie jako nowa stolica, zupełnie od podstaw. Swój wygląd i sposób funkcjonowania zawdzięcza dwóm architektom: Lúcio Costii i Oscarowi Niemeyerowi. Chodzenie po Brasílii robi niezwykłe wrażenie: nagle człowiek znajduje w środku idei architektury modernistycznej w wydaniu południowoamerykańskim.

Deptak na środku Eixo Monumental
Deptak na środku Eixo Monumental

O przeniesieniu stolicy z wybrzeża w głąb kraju myślano już od początku XVIII wieku, ale taką decyzję podjęto dopiero w 1955 roku. Rok później świeżo wybrany prezydent Republiki Stanów Zjednoczonych Brazylii (ówczesna nazwa kraju), Juscelino Kubitschek de Oliveira, podpisał akt założycielski pod budowę Brasílii. Miała to być inwestycja na niespotykaną dotąd skalę, symbol wielkiej modernizacji kraju. Ówczesne hasło brzmiało „50 lat postępu w 5 lat”. Cóż, krytycy mieli wkrótce powody, by hasło zmienić na „50 lat inflacji w 5 lat”, ale to inna historia. Decyzja miała też zapewnić harmonijny rozwój kraju, no i utrudnić strategiczne zajęcie stolicy. W poprzednich stuleciach pewnie cele byłby łatwiejsze do realizacji.

Hotele i wieżowce w Brasilii
Hotele i wieżowce w Brasilii

Brasilia jako węzeł komunikacyjny

Brasília położona jest w środkowej części państwa, na Wyżynie Brazylijskiej na wysokości 1000 m n.p.m. Oddalone jest od poprzedniej stolicy – Rio de Janeiro – o jakieś tysiąc dwieście kilometrów. Nowa stolica jest centrum administracyjnym kraju. Dlaczego akurat tutaj? Z dwóch względów. Pierwszy: Rio się rozrastało. Zresztą jeszcze w czasie Cesarstwa dwór przeniósł się do Petropolis. Owszem, można było zrobić to samo, co zrobiono na Sri Lance, gdzie stolicę z Kolombo przeniesiono w praktyce na przedmieścia, ale to rozwiązanie tylko jednego problemu. Drugi, bardziej pragmatyczny: chodzi o to by stolica znajdowała się w miarę w środku kraju, tak by łączyła odleglejsze części, tak politycznie jak i gospodarczo. Umiejscowienie stolicy w miarę w centrum jest też istotne, gdy mamy do czynienia z dużym, wewnętrznie zróżnicowanym krajem.

Masz z największą flagą na świecie (Brasília)
Masz z największą flagą na świecie (Brasília)

Dziś zwłaszcza ta druga rola jest jak najbardziej spełniona. Lotnisko w Brasílii jest jednym z najważniejszych portów w kraju. To istotny hub przesiadkowy podczas lotów wewnętrznych. Owszem Rio czy Sao Paulo mają tu także swój wkład, ale chcąc choćby lecieć do Manaus najczęściej przesiadamy się właśnie tutaj.

Ślepa Sprawiedliwość przed Sądem Najwyższym (Brasilia)
Ślepa Sprawiedliwość przed Sądem Najwyższym (Brasilia)

Brasilia, miasto Niemeyera i Costy

Brasília została zaprojektowana i wybudowana zupełnie od podstaw na całkowitym pustkowiu, gdzie nawet materiały budowlane często transportowano samolotami. Tu nie było dosłownie nic. Miasto powstało w niesłychanym tempie, zaledwie w trzy i pół roku. Uroczysta inauguracja miasta odbyła się w 1960 roku. Budowa nowej stolicy, skazanej na sukces propagandy o skoku cywilizacyjnym, była okazją do wdrożenia w życie ideałów modernistycznych Karty Ateńskiej, Le Corbusiera, Oscara Niemeyera i Lucio Costy. Warto zauważyć, że architekci zostali wyłonieni z konkursu. Musieli przedstawić wizję, zanim zaczęli ją realizować.

Pomnik wojowników, w tle pałac prezydencki (Palácio do Planalto)
Pomnik wojowników, w tle pałac prezydencki (Palácio do Planalto). To pałac urzędu, prezydent mieszka w innym pałacu.

Ten ostatni wymieniony architekt modernistyczny, Lucio Costa, zajął się projektem układu urbanistycznego miasta. Plan Brasílii miał przypominać sylwetkę kondora w locie (lub samolotu): na dłuższej osi rozpiętych skrzydeł ulokowano dzielnice mieszkalne, krótsza oś wyobrażająca korpus przeznaczona została na budynki użyteczności publicznej, zaś w miejscu głowy powstały obiekty administracji rządowej oraz zagraniczne ambasady.

Widok na katedrę i Muzeum Narodowe (Brasilia)
Widok na katedrę i Muzeum Narodowe (Brasilia)

Projektem poszczególnych budynków zajął się światowej sławy brazylijski architekt, modernista Oscar Niemeyer. Warto wspomnieć, że urodził się on w 1907 roku, zmarł w roku 2012, mając aż 105 lat i do końca pozostając aktywnym zawodowo. Czyni to z niego najdłużej aktywnego architekta, jaki dotąd żył. Budynki w Brasili to beton, dużo betonu. Marmur, szkło, stal i woda, dużo wody, w której odbijają się bryły o czystej geometrii. Trzeba przyznać, że niekiedy ma się wrażenie jakiejś inności, czegoś zupełnie obcego, wręcz surrealistycznego. Ciekawe odczucie.

Klamra (Brasilia)
Klamra (Brasilia)

Cała Brasília jako najpełniejszy reprezentant modernizmu została w 1987 roku wpisana na listę UNESCO. Spełniają się tutaj wszelkie postulaty tego nurtu. Miasto podzielono na strefy o poszczególnych funkcjach społecznych. Zaplanowano wiele wolnych przestrzeni, aby w mieście nie było czuć nieprzyjemnej ciasnoty, braku słońca i zieleni. Nie ma tu ciasnej zabudowy, jak choćby w centrum Rio, czy postkolonialnym Salvadorze.

Panteon Wolności i Demokracji
Panteon Wolności i Demokracji

Maszyny do mieszkania

Zwłaszcza osiedla mieszkalne są otoczone zielenią. Sam zaś bloki to prawdziwe „maszyny do mieszkania” z doktryn Le Corbusiera. Są to budynki, które oferują różny standard mieszkaniowy, jednocześnie nie tworzą się enklawy biedne i bogate. W bloku znajduje się wszystko, czego potrzebują mieszkańcy: zielone tarasy, miejsca spotkań i integracji dla sąsiadów, a także sklepy, apteki, przedszkola i przychodnie lekarskie. Mamy więc samodzielne jednostki mieszkalne, dzięki czemu mieszkańcy nie muszą krążyć po mieście, by skorzystać z większości usług.

Parlament (Brasilia)
Parlament (Brasilia)

Ponieważ modernistyczny mieszkaniec miasta nie potrzebował przemieszczać się zbyt wiele po mieście, a per pedes to już w ogóle, znacznie ograniczono ilości chodników i przejść dla pieszych. I to jest ciekawostka, bowiem utrudnia to zwiedzanie, zwłaszcza gdy przy dużych drogach nie ma przejść dla pieszych, przejść podziemnych i tak dalej. Nie wszędzie tak jest, ale można się na to natknąć.

Budynki ministerialne w dzielnicy rządowej
Budynki ministerialne w dzielnicy rządowej

Podejście do transportu

Brasília pomyślana jest przede wszystkim dla indywidualnego transportu, czyli po prostu samochodów. Metro uruchomiono dopiero w latach 90., transport autobusowy też nie ma dużego znaczenia. Za to poruszanie się autem tutaj to prawdziwa przyjemność. Przede wszystkim zminimalizowano ilość skrzyżowań kolizyjnych oraz świateł. W teorii w mieście nie tworzą się korki, ale cóż to stosunkowo małe miasto jak na brazylijskie standardy, bo to zaledwie 3 miliony mieszkańców. W praktyce korki oczywiście są, choćby związane z blokadami.

Palácio da Alvorada, miejsce zamieszkania prezydenta
Palácio da Alvorada, miejsce zamieszkania prezydenta

Nie tylko przemieszczanie się było uciążliwe, ale również brak sklepów, by kupić choćby wodę, niewiele restauracji, by wieczorem zjeść obiadokolację. Gdy jakąś knajpę znaleźliśmy (i drogę do niej), na ogół była już nieczynna, pozostawał więc posiłek w hotelu. Projektując to miasto przyszłości twórcy pragnęli stworzyć wzór, a nie kolejną atrakcję turystyczną. Kto by przypuszczał, że w centrum kiedyś będą hotele i turyści.

Wejście do katedry (Brasilia)
Wejście do katedry (Brasilia)

Brasilia: Katedra

Charakterystyczna katedra rzymskokatolicka Matki Bożej z Aparecidy (Catedral Metropolitana de Nossa Senhora Aparecida) autorstwa Oscara Niemeyera i Gordona Bunshafta. Jest to dziecko modernizmu i jednocześnie estetyki posoborowej. Charakterystyczne łuki z betonu zbrojonego mają przypominać koronę cierniową Chrystusa lub – według innej interpretacji – wyciągnięte ramiona wiernych. Do tego interesująca dzwonnica utrzymana w podobnym stylu. Dominuje biel, dziś już przybrudzona, ale nadal świetnie to wygląda w pogodny dzień.

Wnętrze katedry
Wnętrze katedry

Wnętrze jest pełne światła, bardzo nietypowe. Naszym skromnym zdaniem brakuje tutaj trochę nastroju, ale nadal jest to budowla, którą naprawdę warto zobaczyć. Pamiętajmy, że mówimy o latach 60-70! Choć trzeba przyznać, że z tych nietypowych katedr brazylijskich ta w Rio wydała nam się jeszcze ciekawsza. Wchodząc do środka schodzimy na dół, gdyż główny poziom katedry znajduje się pod ziemią.

Dzwonnica przy katedrze
Dzwonnica przy katedrze

Sanktuarium św. Jana Bosco

Piękne jest też Santuário São João Bosco, czyli Sanktuarium Jana Bosco. Wysokie błękitne witraże robią naprawdę wielkie wrażenie. Trafiliśmy tutaj w czasie wieczornej mszy, więc zdjęcia są tak troszkę z daleka. Warto było zajrzeć choćby i na tę krótką chwilkę. Znajduje się ono już w części mieszkalnej stolicy. Obecność tego sanktuarium nie jest przypadkowa i wiąże się z pewną legendą. Założyciel zgromadzenia salezjanów, zwany tutaj Dom Bosco, podobno przyśnił się prezydentowi Kubitschekowi. Zdradził mu wizję miasta, wskazał długość i szerokość geograficzną. Miała to być kraina mlekiem i miodem płynąca. Na ile prezydent posłuchał wizji, a na ile samodzielnie podjął decyzję, nie wiadomo. Dziś poza sanktuarium kult Jana Bosco jest zauważalny w stolicy choćby w postaci kaplic.

Sanktuarium św. Jana Bosco
Sanktuarium św. Jana Bosco

Główna aleja, monumentalna oś

Większość najważniejszych budynków, wliczając to wspomnianą już katedrę, jest zbudowanych przy głównej alei miasta, Eixo Monumental. Ulica ta trafiła nawet do księgi rekordów Guinnessa, ze względu na najszerszy pas rozdzielający drogę dwujezdniową. Powszechnie uchodzi za najszerszą drogę na świecie, według miejskiej legendy, jest tak szeroka, że zmieściłoby się na niej do 160 samochodów ustanowionych obok siebie.

Muzeum Narodowe w Brasilii
Muzeum Narodowe w Brasilii

Brasilia: Muzea

Przy katedrze znajduje się Biblioteka Narodowa, a obok Muzeum Narodowe. Razem tworzą Kompleks Kulturalny Republiki. Samo muzeum było bezpłatne, ale ekspozycja zaskakuje. Eksponaty to dzieła sztuki ówczesnej i chyba tymczasowa wystawa nowocześniejszych prac. Nie znajdziemy tu typowej historii czy kultury, takie muzeum znajdowało się w Rio, ale we wrześniu 2018 spłonęło. Podczas naszej wizyty w Brazylii wciąż było odbudowywane. Muzeum w Brasilii właśnie koncentruje się na różnorakiej sztuce, którą często trudno powiązać z Brazylią (choćby obrazy przedstawiające Japonię). Za to sam budynek ma ciekawą formę. Choćby sklepienie: w takich modernistycznych budynkach można znaleźć wiele ujęć o ciekawej kompozycji.

Palácio Itamaraty, ministerstwo spraw zagranicznych
Palácio Itamaraty, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Brasilia: Dzielnica rządowa

Przy Eixo Monumental znajdziemy też budynek Kongresu Narodowego. Dość charakterystyczny, wysoki i wyróżniający się z otoczenia. Normalnie parlament można zwiedzać od środka, wystarczy wejść i się zarejestrować. Niestety nie jest to możliwe w trakcie obrad oraz – jak się okazało w naszym przypadku – protestów. Natomiast budynki rządowe są bardzo ciekawe: wiele z nich wygląda dość podobnie, ale jak się przyjrzymy szczegółom to różnią się dość mocno. Choćby słynny Pałac Arkadowy, czyli Ministerstwo Spraw Zagranicznych (znane też jako Pałac Arche, czy Pałac Itamaraty, ta druga nazwa oznacza rzekę małych kamieni). Albo Pałac Sprawiedliwości, czyli Ministerstwo Sprawiedliwości, czy Sąd Najwyższy, przed którym znajduje się specyficzny pomnik ślepej Sprawiedliwości.

Kongres Narodowy, parlament brazylijski
Kongres Narodowy, parlament brazylijski

Obok wznosi się też słynna „klamerka do prania” na Panteonie Wolności i Demokracji. Co ta ponadwymiarowa klamerka ma wyrażać? Trudno stwierdzić. Mamy tu też kolejny pomnik, tym razem Wojowników. Dalej jest też wielki maszt, może nie tak wysoki jak ten w Baku czy w Duszanbe, ale za to flaga jest tu największa.

Palácio da Justiça, Ministerstwo Sprawiedliwości (Brasilia)
Palácio da Justiça, Ministerstwo Sprawiedliwości (Brasilia)

Przy placu zlokalizowany jest też Palácio do Planalto, czyli siedziba prezydenta Republiki Brazylii. On wciąż przypomina te budowle rządowe. Za to u szczytu planu miasta powstał Palácio da Alvorada, czyli rezydencja prezydenta. Położna jest nieopodal sztucznego jeziora Paranoá o powierzchni 30 kilometrów kwadratowych. Powstało wskutek postawienia zapory na rzece Paranoá. Nad brzegiem jeziora znajdują się wille oraz tereny rekreacyjne. W ogrodzie pod pałacem widzieliśmy strusie nandu i mnóstwo ludzi czekających na prezydenta.

Memoriał Juscelino Kubitscheka (Brasilia)
Memoriał Juscelino Kubitscheka (Brasilia)

Brasilia: Memoriał Kubitscheka

Warto wspomnieć jeszcze o rzucającym się w oczy maszcie telewizyjnym w centrum miasta, , a także o Memoriale JK, który jest po przeciwnej stronie głównej arterii miasta. To memoriał (i grobowiec) prezydenta Brazylii Juscelino Kubitscheka. Zazwyczaj pisząc o mieście koncentrowaliśmy się na architektach, ale w Brasilii pamięć wygląda trochę inaczej. Kubitschek jest tym, który miał marzenie wybudować nowoczesną stolicę i doprowadził do tego. Więc pamiętają to jak dzieło polityczne. Normalnie wejście do memoriału jest płatne, ale w weekend wpuszczali wszystkich za darmo. Obok natomiast jest jeszcze jeden memoriał, koncentrujący się na rdzennych mieszkańcach Brazylii.

Mauzoleum Indian, rdzennych mieszkańców Brazylii
Mauzoleum Indian, rdzennych mieszkańców Brazylii

Brasilia w kinie

Miasto, wciąż powstające, było scenografią w filmie „Człowiek z Rio” z Jeanem-Paulem Belmondo w roli głównej. Film kręcono jakieś 2-3 lata po uroczystym otwarciu miasta, a trafił na ekrany w 1964 roku. Widać tu choćby powstającą wciąż jeszcze katedrę, oraz skończone i jeszcze czyste muzeum narodowe. W wielu ujęciach dobrze widać parlament i budynki rządowe.

Pomnik Kubitscheka (Brasilia)
Pomnik Kubitscheka (Brasilia)

Zwiedzanie i chodzenie po Brasilii

Przeciwnicy takiej a nie innej koncepcji Brasili mówili, że miasto i jego budynki jest przeskalowane, odhumanizowane wbrew ideom modernistów oraz zbyt utopijne. Sama modernistyczna architektura także była krytykowana jako zbyt dziwaczna. Zresztą nawet Brazylijczycy mówią na stolicę pieszczotliwie Ilha da fantasia, czyli Wyspa fantazji. Z góry doskonale widać zaplanowane osie stolicy Brazylii oraz główne arterie komunikacyjne i właściwie można je zobaczyć z wyższych pięter hotelu. Natomiast warto zauważyć, że czar tego miasta pryska, gdy zwróci się uwagę na jeden fakt. Od początku było planowane jako miasto dla pół miliona mieszkańców. Dziś jest cztery razy większe, zaś przedmieścia rozwijają się już w sposób bardziej naturalny. Nie z góry zaplanowany.

Centrum miasta miało być reprezentacyjne, dlatego dziś nie ma tam sklepów i niczego, co by przyciągało mieszkańców. Pomijając może mały targ przy wieży telewizyjnej. Sprawia to wrażenie dużej, pustej, trochę martwej przestrzeni. Życie kwitnie w tak zwanych quadrach, czyli dzielnicach, mających być w założeniu samowystarczalne. Transport publiczny wciąż nie spełnia swoich założeń, ludzie wolą używać samochodów. By dojechać do wielu miejsc, zwyczajnie muszą. Do tego wszystkiego dochodzi brak pieniędzy na remonty, więc niektóre z budynków w pewien sposób straszą.

Sanktuarium św. Jana Bosco (Brasilia)
Sanktuarium św. Jana Bosco (Brasilia)

Brasilia to miasto, w którym spokojnie można spędzić jeden dzień. To absolutnie wystarcza by poczuć tutejszy klimat. Mimo wszystko warto je zobaczyć, bo takich miast jest dość niewiele, a będących swoistymi dziełami sztuki jeszcze mniej. Natomiast jak wspominaliśmy wcześniej, główną arterię zwiedza się na piechotę i jest tu sporo do przejścia. Metro jest, można nim dojechać na lotnisko, ale najlepszym środkiem transportu pozostaje Uber. Warto też zauważyć, że z dużych miast Brazylii, które odwiedzaliśmy to było zdecydowanie najbezpieczniejsze (może z pominięciem okolic dworca autobusowego). W każdym razie tu przestępczość jest dość znikoma.

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak brazylijski
Brasilia

Helsinki, nowa stolica Finlandii, wschodnia Skandynawia

Helsinki nazywane są niekiedy „córką Bałtyku”. Miasto położone jest na półwyspie wcinającym się w Zatokę Fińską oraz na 315 wyspach archipelagu szkierowego, tak charakterystycznego dla polodowcowego wybrzeża Szwecji, Finlandii, Norwegii oraz Alaski. Fińska stolica jest też największym miastem tego kraju.

Port w Helsinkach
Port w Helsinkach

Historia Helsinek i wpływy szwedzkie

Teren obejmujący dzisiejsze Helsinki był zamieszkały od X wieku przez lud Tavastian (fiń: Hämäläiset, szw: tavaster, rus: Емь), choć pierwsze historyczne dokumenty o ich osadnictwie w rejonie pochodzą z XIV wieku. Ta grupa etniczna żyje zresztą do dziś w historycznej prowincji Tavastia (Häme) i posługuje się własnym dialektem. W wyniku II krucjaty szwedzkiej w XIII wieku jarl Birger (uważany za założyciela Sztokholmu) przyłączył tereny obecnej Finlandii do Królestwa Szwecji, a także zepchnął Tavastian z wybrzeża w głąb kraju.

Skandynawska architektura w Helskinkach
Skandynawska architektura w Helskinkach

Helsinki zostały założone jako kupieckie miasto w 1550 roku przez Gustawa I w miejscu osady Forsby, dzisiaj jednej z dzielnic miasta. Miało stanowić konkurencję dla Revalu (obecnie Tallina) – miasta Związku Hanzeatyckiego. Początkowo miasto nazywało się Helsingfors, co miało oznaczać kaskadę lokalnej rzeki Helsing (obecnie nazywa się Vantaa). Finowie nadali oczywiście nową nazwę i używają jej od XVIII wieku, początkowo zapisywano ją jako Helsingi.

Helsinki i nowsza architektura
Helsinki i nowsza architektura

Helsinki: Wpływy rosyjskie

W latach 1808 – 1809 miała miejsce wojna rosyjsko-szwedzka, w wyniku której Finlandia została zdobyta przez rosyjskie wojska i wcielona do Imperium Rosyjskiego jako autonomiczne Wielkie Księstwo Finlandii. Car Aleksander I zdecydował o przeniesieniu stolicy Finlandii z Turku do Helsinek w 1812 roku, dzięki czemu stolica znalazła się dalej od wpływów szwedzkich, za to bliżej Sankt Petersburga. Ta decyzja wpłynęła mocno na rozwój i estetykę miasta, którego neoklasyczny styl miał przybliżać go do stolicy Imperium. Odpowiedzialny za nową architekturę był niemiecki architekt Carl Ludwig Engel.

Budynek Parlamentu w Helsinkach
Budynek Parlamentu w Helsinkach

Helsinki a odzyskanie niepodległości przez Finlandię

Finlandia odzyskała niepodległość po abdykacji cara Mikołaja II w 1917 roku, ale jeszcze w 1918 roku Helsinki stały się świadkiem starć w wojnie domowej między komunistami i ich przeciwnikami. Szybki rozwój miasta nastąpił po II wojnie światowej, zwielokrotniając populację. W 1952 roku Helsinki były gospodarzem letnich igrzysk olimpijskich, zaś w latach 70. pozwolono sobie na budowę metra – trochę ponad więcej sto lat po wybudowaniu pierwszej linii kolejowej. W 1972 w stolicy kraju zaczęto istotne rozmowy międzynarodowe podczas Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Podpisany w 1975 akt końcowy z czasem zaowocował powołaniem Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. OBWE ma swoją siedzibę w Wiedniu.

Muzeum Narodowe (Helsinki, Finlandia)
Muzeum Narodowe (Helsinki, Finlandia)

Plac Senacki

Najbardziej reprezentacyjnym miejscem jest Plac Senacki (Senaatintori). Został on wybudowany według projektu architekta C.L. Engela w miejsce wcześniejszej chaotycznej zabudowy. Mieściły się tutaj budynki sądu najwyższego, senatu i gabinety rządowe cieszącego się pewną autonomią w obrębie Imperium Rosyjskiego Wielkiego Księstwa Finlandii.

Plac Senacki (Helsinki)
Plac Senacki (Helsinki)

Po przeciwnej stronie Placu Senackiego wznosi się gmach Uniwersytetu Helsińskiego. Został on założony w XVII wieku w Turku i pozostał w dotychczasowej stolicy po przeniesieniu rządu do Helsinek w 1812 roku. Ponieważ jednak w 1827 roku pożar strawił znaczną część Turku, zdecydowaniu o zmianie lokalizacji uniwersytetu do nowej stolicy. Od 1828 roku funkcjonował w Helsinkach jako Imperialny Uniwersytet Aleksandra. W 1918 roku nadano mu obecną nazwę.

Katedra luterańska
Katedra luterańska

Helsinki: Katedra luterańska

Przy Placu Senackim wznosi się inny projekt C.L. Engela, głównego architekta miasta, czyli Katedra luterańska (Helsingin tuomiokirkko). Wzniesiono ją w latach 1820 – 1852 w stylu neoklasycystycznym. Sam Engel, który od 1819 roku wielokrotnie zmieniał i poprawiał projekt, nie dożył zakończenia budowy – zmarł w 1840 roku, a dzieło kontynuował jego pomocnik Ernst Lohrmann. To on zadecydował o dodaniu czterech mniejszych kopuł, a także dwóch dzwonnic i posągów dwunastu apostołów. Całość założenia jest mocno wzorowana na katedrze św. Izaaka w Sankt Petersburgu. Do odzyskania niepodległości katedra nosiła imię św. Mikołaja, gdyż car Mikołaj I był sponsorem budowy. Następnie zmieniono jej nazwę na Suurkirkko, co oznacza po prostu „Wielki kościół”.

Katedra we wnętrzu jest bardzo powściągliwa, widać, że jest to świątynia luterańska, tak różna od katolickich czy prawosławnych kościołów. Większość odwiedzających – a jest ich około 350 tysięcy rocznie – to turyści. Szerokie schody przed katedrą są popularnym miejscem spotkań, plenerów do zdjęć ślubnych, czy hucznych imprez, jak powitanie Nowego Roku.

Helsinki, katedra i pomnik cara Aleksandra II
Helsinki, katedra i pomnik cara Aleksandra II

Pomnik cara

Przed katedrą znajduje się pomnik cara Aleksandra II, cara Wszechrusi, króla Polski i wielkiego księcia Finlandii. Jego rządy trwały od 1855 roku do śmierci w 1881 roku. Był twórcą liberalnych reform, jak choćby uwłaszczenia chłopów w Rosji i Polsce, a także ogłosił amnestię dla polskiej powstańczej emigracji i umożliwił powrót z Syberii do ojczyzny, choć za cenę porzucenia marzeń o reformach politycznych i przede wszystkim jakiejkolwiek autonomii. Podpisał także sojusz Trzech Cesarzy (lub Trzech Czarnych Orłów), ale także założył Rosyjski Czerwony Krzyż i podpisał konwencje, które zakazywały używania broni prowadzących do nadmiernych obrażeń ciała. To właśnie Aleksander II sprzedał w 1867 roku Alaskę Stanom Zjednoczonym, za bezcen, trzeba dodać.

Pomnik mitycznego Atlasa
Pomnik mitycznego Atlasa

Car Aleksander zginął 13 marca 1881 roku w zamachu bombowym przeprowadzonym w Sankt Petersburgu przez Polaka Ignacego Hryniewieckiego. Tron przejął po nim Aleksander III, który cofnął część liberalnych reform ojca, zarzucił prace nad pozostałymi i powrócił do polityki despotyzmu. W miejscu zamachu wybudowano Sobór Zbawiciela na Krwi. Jest to cerkiew w stylu staroruskim, ściśle wzorowana na cerkwi Wasyla Błogosławionego w Moskwie.

Dworzec w Helsinkach
Dworzec w Helsinkach

Art Nouveau i funkcjonalizm w Helsinkach

W Helsinkach dominuje neoklasycyzm, dzięki któremu bywa nazywane „Białym miastem”. Początek XX wieku przyniósł nowe mody w architekturze, jak choćby narodowy romantyzm, inspirowany nurtem Art Nouveau. Ta stylistyka reprezentowana jest przez otwarty w 1919 roku nowy Dworzec Centralny (Helsingin päärautatieasema) projektu Eliela Saarinena. Swoją drogą w zimie na placu przed dworcem organizowane jest lodowisko.

Ważnym nurtem w architekturze stolicy Finlandii, podobnie jak w reszcie kraju, był funkcjonalizm. W tym duchu powstał stadion olimpijski i dodatkowa infrastruktura sportowa na Igrzyska 1952 roku, lotnisko Helsinki-Malmi, czy wreszcie Finland Hall projektu sławnego Alvara Aalto.

Hala targowa - Vanha kauppahalli.
Hala targowa – Vanha kauppahalli.

Plac targowy

Nieopodal Placu Senackiego znajduje się główny Plac Targowy – Kauppatori. Od wiosny do jesieni można tutaj kupić świeże owoce, warzywa i wypieki, a także pamiątki. Na początku października odbywa się tutaj targ śledziowy, wtedy też przybywa najwięcej ludzi, zarówno kupujących, jak i oglądających.

Hala targowa - Vanha kauppahalli.
Hala targowa – Vanha kauppahalli.

Warto też zwrócić uwagę na halę targową – Vanha kauppahalli. Pięknie odnowiony budynek tuż przy nadbrzeżu Oprócz sklepów znajdziemy tu także wiele miejsc, by posiedzieć i się posilić tutejszymi smakołykami. Zresztą nadbrzeże to też wspaniałe tereny spacerowe.

Kaplica Ciszy (Helsinki)
Kaplica Ciszy

Helsinki: Kaplica Ciszy

W jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc, odnajdujemy Kampin Kappeli, budowlę nazywaną „Kaplicą Ciszy”. Jest to ekumeniczne miejsce przeznaczone do wyciszenia, kontemplacji bądź modlitwy. Jest otwarte dla każdego, niezależnie od wyznawanej lub niewyznawanej religii, czy też życiowej filozofii.

Kaplica powstała w 2012 roku jak część programu World Design Capital. Od czasu ukończenia i otwarcia, jest chętnie odwiedzana przez osoby, które szukają chwili wytchnienia, a chyba przede wszystkim przez ludzi zaciekawionych charakterystyczną architekturą. Wewnątrz nie wolno robić zdjęć. Sam pomysł jest bardzo ciekawy, jednak duża ilość turystów wchodzących na chwilę i osób ich pilnujących nie sprzyja atmosferze kontemplacji. Być może, gdy miejsce jest mniej oblegane jego odbiór jest bliższy do zamierzonego.

Sobór Uspieński (Helsinki)
Sobór Uspieński w Helsinkach

Helsinki: Sobór Uspieński

W Helsinkach znajdziemy nie tylko kościoły luterańskie, ale i prawosławny. Sobór Uspieński, czyli Zaśnięcia Matki Bożej, to najważniejsza świątynia Fińskiego Kościoła Prawosławnego. Powstała w 1868 roku według projektu rosyjskiego architekta Aleksieja Gornostajewa (wybudowana już po jego śmierci) w historycznej dzielnicy Katajanokka.

Sobór Uspieński
Sobór Uspieński

W soborze znajdowała się ikona św. Mikołaja z Miry. Padła ona ofiarą zuchwałej kradzieży w 2007 roku w biały dzień, przy setkach zwiedzających turystach. Do tej pory fińska policja poszukuje ikony na całym świecie, na razie bezskutecznie. Zwiedzanie jest darmowe, ale obowiązuje zakaz fotografowania i jest to bardzo pilnowane.

Kościół Temppeliaukio od góry wygląda jak zwykła skała
Kościół Temppeliaukio od góry wygląda jak zwykła skała

Kościół Temppeliaukio

Na nas największe wrażenie w Helsinkach zrobił kościół Temppeliaukio, znany jako Skalny kościół. Położony w dzielnicy Töölö, został wybudowany w 1969 roku w duchu posoborowym i modernistycznym zarazem. Projekt autorstwa braci Timo i Tuomo Suomalailen zwyciężył w 1961 roku w otwartym konkursie na kościół Temppeliaukio. Trzeba dodać, że był to już trzeci konkurs na ten sam kościół: poprzednie odbyły się w latach 30., ale zwycięskich projektów nie zrealizowano.

Wnętrza Kościoła Temppeliaukio (Helsinki)
Wnętrza Kościoła Temppeliaukio (Helsinki)

Koncepcja kościoła jako wydrążonego w skale pochodzi, jak opowiadali twórcy projektu, od miejsca ich urodzenia – małej wyspy Suursaari na środku Zatoki Fińskiej. Wyspa ta była skalista, a krajobraz obfitował w skalne szczeliny, wąwozy, głazy i przepaście. Miało to ukształtować charakter braci jako architektów. Ponadto zapoznali się z granitem jako materiałem budowlanym, gdy wykonywali prace planistyczne dla Ministerstwa Obrony. Projekt wpasowywał się także w wielowiekową tradycję monolitycznych kościołów, czyli takich wykuwanych w jednolitym bloku skalnych. Do najsłynniejszych należą świątynie w Kapadocji i Etiopii, a także nabatejska Petra zaadaptowana na potrzeby kultowe chrześcijan.

Skalny kościół od środka
Skalny kościół od środka

Zwiedzanie i historia skalnego kościoła

Z zewnątrz Temppeliaukio wygląda jak skalne niewysokie wzniesienie pozostawione pośród zwyczajnych ulic miasta. Ponad skałę wystaje tylko płaska miedziana kopuła i okalające ją świetliki. Prawdziwe wrażenie świątynia robi we wnętrzu. Wchodzimy do przestronnej okrągłej sali o średnicy 24 metrów, która jest przykryta kopułą wykonaną jakby ze zwiniętego miedzianego drutu, a przynajmniej takie odnosi się wrażenie. Światło wpada przez biegnące u podstawy kopuły przeszklenia. Ołtarz jest skromny, posadowiony na niewielkim podwyższeniu posadzki i w jego tle jest jedynie surowa skała. Siedziska na 750 osób umiejscowiono na parterze oraz na balkonie w formie niepełnego półkola. W tym kościele nie ma żadnych obrazów, ani innych dekoracji. Temppeliaukio robi wielkie wrażenie przez swoją surową i wyrazistą formę. We wnętrzu jest doskonała akustyka, więc w świątyni odbywają się regularnie koncerty.

W latach 60. W Finlandii panował mocno antykościelny klimat, toteż realizacja projektu Temppeliaukio była torpedowana przez media i lewicowych działaczy. Negowano zasadność inwestycji, a jej koszt – porównywalny z budową średniej wielkości szkoły – był określany jako kolosalny. Grupa studentów w 1968 roku na murach budowanej świątyni wypisała hasła „Biafra”. Był to przejściowy byt państwowy, który chciał się oddzielić od Nigerii. Wymowa hasła była taka, że lepiej pieniądze przeznaczy na pomoc dla Afryki, niż na budowę kościoła. Ostatecznie Temppeliaukio został konsekrowany we wrześniu 1969 roku, a liczni zwiedzający i uczestnicy koncertów sprawili, że krytyczne głosy zamilkły. Obecnie jest to punkt oblegany przez turystów i trzeba odstać w niezłej kolejce, by kupić bilet wstępu. Warto, bo wnętrze robi ogromne wrażenie, jest naprawdę niepowtarzalne. Natomiast poza kasami bilety są też sprzedawane w kafejce przy kościele, nam to zdecydowanie zaoszczędziło stania.

Kościół anglikański
Kościół anglikański

Kościół anglikański

Z ciekawych świątyń wyróżnia się jeszcze kościół anglikański w Finlandii (Suomen Anglikaaninen kirkko). Jako ciekawostkę warto dodać, że należy on do diecezji Gibraltarskiej. Sam budynek jest dość ciężki, za to wieża bardzo przypomina tę na budynku Admiralicji w Petersburgu.

Helsinki z perspektywy wody
Helsinki z perspektywy wody

Wyspa i twierdza Suomenlinna

Z Placu Targowego można złapać prom na wyspę Suomenlinna. Znajduje się tutaj zarówno przystań całoroczna, jak i przewoźnicy operujący jedynie w okresie letnim. Suomenlinna tłumaczy się jako „Twierdza fińska”. I rzeczywiście jest to fortyfikacja ulokowana na sześciu wyspach.

Twierdza Suomenlinna (Helsinki)
Twierdza Suomenlinna (Helsinki)

Powstanie twierdzy

Twierdza Suomenlinna została założona przez Szwedów w 1748 roku. Nosiła wówczas nazwę Sveaborg lub Viapori. Miała służyć jako ochrona wybrzeża przed zakusami Rosji: wszak na początku XVIII wieku Piotr Wielki przeniósł stolicę nad Zatokę Fińską do nowopowstałego Sankt Petersburga, a carską flotę przekuł w bałtycką potęgę. Rosja miała zakusy na ekspansję na kraje nadbałtyckie.

Muzeum na wyspie Suomenlinna
Muzeum na wyspie Suomenlinna

Twierdza była wzorowana na ideach francuskiego inżyniera militarnego, Vaubana, który służył w epoce Ludwika XIV. Bezpośrednio za jej powstanie był odpowiedzialny feldmarszałek Augustin Ehrensvärd. Każda z sześciu wysp kompleksu stanowiła oddzielną twierdzę. W centralnej części ukryte były doki wojskowej floty. Żołnierze i oficerowie mieli całkiem wygodne zakwaterowanie w zależności od rangi w koszarach lub ładnie malowanych rezydencjach, przywodzących na myśl niewielkie obronne miasteczko. Nieukończoną realizacją jest centralny plac w stylu neobarokowym, wzorowany na paryskim Place Vendôme. Nie przypomina to surowego funkcjonalizmu pruskiej architektury militarnej. Główna część założeń została ukończona w 1754 roku, dzięki czemu Sveaborg była w pełni funkcjonalną stacją bojową. Niecałą dekadę później wybudowano doki i pierwsze okręty powstały w Sveaborg w 1764 roku.

Suomenlinna, klimat dzięki obsłudze w strojach ze epoki
Suomenlinna, klimat dzięki obsłudze w strojach ze epoki

Dalsza historia

Przez kolejne lata i kolejne wojny, twierdzę nieustannie ulepszano – co rusz odkrywano niedostatki dotychczasowych założeń. Raz Sveaborg był gorzej finansowany, raz lepiej. Twierdza była oblegana przez carską flotę podczas wojny rosyjsko-szwedzkiej w latach 1788 – 1790. Podczas kolejnej rosyjskiej kampanii przeciwko Szwecji, twierdza została poddana carowi w marcu 1808 roku, otwierając drogę Rosjanom do zajęcia Finlandii. Wówczas także oddzielono Wielkie Księstwo Finlandii od Królestwa Szwecji, kończąc tym samym liczący siedem stuleci szwedzki okres historii Finlandii i zaczynając okres rosyjskich rządów.

Twierdza Suomenlinna
Twierdza Suomenlinna

Rosjanie po zajęciu twierdzy zajęli się jej odbudową i rozbudową. Przede wszystkim powiększono doki, wybudowano więcej koszar i wzmocniono fortyfikacje. Podczas wojny krymskiej 1853 – 1856 Sveaborg został zbombardowany i poważnie uszkodzony przez działa z okrętów angielskich i francuskich. Nie zdecydowano się jednak na lądowanie żołnierzy i flota odpłynęła w kierunku Kronsztad. I po tej wojnie twierdzę wzmocniono. Kolejny raz Sveaborg został wciągnięty w działania wojenne podczas I wojny światowej. Wówczas twierdza stanowiła część wielkiej sieci fortyfikacji, której budowę zapoczątkował Piotr Wielki, a która miała ochraniać Sankt Petersburg.

Łódź podwodna
Łódź podwodna

Okres fiński

W 1918 roku na fali narodowych nastrojów zmieniono nazwę ze Sveaborg/Viapori na Suomenlinna, co oznacza „Twierdza fińska”. Jednak szwedzkojęzyczni Finowie nadal posługują się nazwą Sveaborg, zaś helsińczycy – Viapori. Od lat 70. XX wieku znaczenie Suomenlinny jest minimalne, choć na wyspie nadal znajduje się Akademia Marynarki Finlandii. Obecnie jako część Helsinek jest to chętnie odwiedzane miejsce wypoczynku, a także ośrodek krzewienia kultury. Wybrane domy są wynajmowane po niewygórowanych cenach jako studia artystyczne. Na wyspach funkcjonuje kilka muzeów, w tym okręt podwodny Vesikko z okresu II wojny światowej, który można podziwiać obok doków. W 1991 roku Suomenlinna została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Suomenlinna to doskonały teren spacerowy w Helsinkach
Suomenlinna to doskonały teren spacerowy w Helsinkach

Suomenlinnan kirkko to kościół garnizonowy, pierwotnie prawosławny z cebulastymi kopułami, wybudowany w 1854 roku dla stacjonujących tutaj Rosjan. W latach 20. XX wieku cerkiew konwertowano na kościół luterański. Ikony były przechowywane w Helsinkach, ale ich obecne miejsce przebywania nie jest znane. Kościół, oprócz funkcji sakralnej, spełnia też rolę latarni morskiej.

Twierdza Suomenlinna
Twierdza Suomenlinna

Zwiedzanie twierdzy

Jak wspominaliśmy do twierdzy najlepiej dostać się promem, który kursuje tu regularnie. Prom to nic innego jak swoisty tramwaj wodny. Dalej zwiedzanie dużej części wyspy jest darmowe, może z drobnymi wyjątkami. Można tu sobie kupić rejs statkiem po dokach i okolicy wyspy, można też zwiedzić okręt podwodny. Warto jednak pamiętać, że część wyspy jest wciąż zamieszkana, a dodatkowo w niektórych miejscach panuje zakaz wchodzenia, gdyż nadal jest to teren wojskowy. Niemniej jednak to doskonałe miejsce spacerowe i zdecydowanie jedna z najważniejszych atrakcji stolicy Finlandii.

Wycieczki statkiem po Twierdza Suomenlinnie
Wycieczki statkiem po Twierdza Suomenlinnie

Twierdza Suomenlinna w kulturze

Warto dodać, że George R. R. Martin w czasach studenckich napisał opowiadanie o poddaniu twierdzy, zatytułowane „Forteca”. W 2007 roku zostało wydane w zbiorze „A RRetrospecitve – Dreamsongs”, w Polsce wydane w pierwszym z trzech tomów (oryginał w wersji jednotomowej, potem dwutomowe wydanie): „Retrospektywa. Światło Odległych Gwiazd”.

Pomnik Sibeliusa
Pomnik Sibeliusa

Helsinki: Pomnik Sibeliusa

Jedną z ważniejszych atrakcji Helsinek jest Pomnik Sibeliusa w Parku Sibeliusa w dzielnicy Töölö. Jean Sibelius (1865 – 1957) to najsłynniejszy z fińskich kompozytorów, uważany za twórcę stylu narodowego. Urodzony w szwedzkiej rodzinie i pod panowaniem rosyjskim, ale uczył się w fińskojęzycznych szkołach, ukończył prawo na Uniwersytecie Helsińskim. Wybrał jednak muzykę. Nauki pobierał od szwedzkiego nauczyciela, a także w Niemczech i Austrii. Po powrocie do Finlandii czerpał inspiracje z fińskiego folkloru, literatury i sztuki ludowej. Jego utwory na skrzypce, wiolonczele, fortepian oraz kompozycje symfoniczne zyskiwały popularność i rozbudzały uczucia narodowe Finów. Niepokoiło to oczywiście rosyjskie władze, które wówczas prowadziły rusyfikację Finlandii.

Baseny w Helsinkach
Baseny w Helsinkach

„Passio Musicae” to abstrakcjonistyczna rzeźba autorstwa Eili Hiltunen, powstała jako hołd dla kompozytora Jeana Sibeliusa. Rzeźba została odsłonięta w 1967 roku w Parku Sibeliusa. Na instalację składa się 600 rur ze stali nierdzewnej zespawanych ze sobą, tworzące ważącą 24 tony kompozycję. W chwili odsłonięcia rzeźba wzbudzała liczne kontrowersje nie tylko ze względu na jej bardzo modernistyczną i abstrakcyjną formę, ale również dlatego, że kompozycja przywodziła na myśl silne skojarzenia z piszczałkami organów, zaś na organy Sibelius komponował bardzo niewiele. Wkrótce po odsłonięciu rzeźby Sibeliusa, została dodana wykonana z brązu głowa kompozytora, także autorstwa Hiltunen. Miało to uspokoić nastroje wśród krytyków.

Okolice portu w Helsinkach
Okolice portu w Helsinkach

Zwiedzanie Helsinek

Bardzo ciekawym, acz specyficznym miejscem są okolice parlamentu (Eduskunta) i ulica Mannerheimintie. Tam znajduje się wiele interesujących budynków, a także muzeów, w tym narodowe Kiasma sztuki współczesnej, Ateneum – sztuki fińskiej (akurat ono jest bliżej dworca). Całość to dobry teren spacerowy, ukazujący fińskie aspiracje. Jednocześnie można dojść do brzegu jeziora Töölönlahti, gdzie wśród ptactwa da się dostrzec tak popularne w krajach skandynawskich bernikle. Wokół miasta jest sporo terenów zielonych, głównie parków, jak choćby znajdujący się na południu Kaivopuisto. Wokół niego mamy całą dzielnicę willową.

Pomnik pos-rosyjski
Pomnik pos-rosyjski

Podobnie jak to ma miejsce w innych stolicach w Skandynawii tak i tu znajdziemy dwie rzeczy. Stałe wesołe miasteczko – Linnanmäki (dość niedaleko stadionu olimpijskiego) oraz nowocześniejszy diabelski młyn – SkyWheel Helsinki a także skansen. Ten ostatni znajduje się na wyspie Seurasaari. Główna ulica handlowe to Aleksanterinkatu, zaś taka przy której toczy się życie kulturalne to Esplanadi. Można też poszukać łaźni fińskich, choćby łączonych z restauracjami jak Löyly. No i przede wszystkim warto przejść się nadbrzeżem i podziwiać fiński Bałtyk.

Helsinki
Helsinki

Helsinki w kinie

Warto nadmienić, że ze względu na swoje podobieństwo do dawnej stolicy Imperium Rosyjskiego, podczas Zimnej Wojny Helsinki użyczały swoich plenerów hollywoodzkim produkcjom, których akcja miała się rozgrywać na terenie Związku Radzieckiego. Należą do nich choćby „List na Kreml” z 1970 roku, „Czerwoni” z 1981 roku, czy „Park Gorkiego” z 1983 roku. Także David Lean nagrywając „Doktora Żywago” część scen nakręcił w Helsinkach, choć tylko jako dodatek, gdyż w Finlandii kręcił wiele plenerów ze śniegiem.

Marszałek Carl Gustaf Mannerheim to bohater Finlandii, który dwukrotnie pokonał Bolszewików. Jego pomnik znajduje się w Helsinkach.
Marszałek Carl Gustaf Mannerheim to bohater Finlandii, który dwukrotnie pokonał Bolszewików. Jego pomnik znajduje się w Helsinkach.

Poruszanie się po Helsinkach

Stolica Finlandii jest miastem dość kameralnym, większość zabytków i interesujących miejsc znajdują się blisko siebie, więc można spokojnie dotrzeć tam spacerem (z wyjątkami jak wspomniana twierdza). Także do tych dalszych miejsc, jak pomnik Sibeliusa. Bez problemu można kupić bilety na autobusy, tramwaje czy promy, jak również zaopatrzyć się w bilet całodniowy lub skorzystać z karty Helsinki Card (ceny i zniżki można sprawdzić tutaj). Jeśli przybyliśmy promem, do centrum miasta można dojść lub przyjechać tramwajem. W przypadku lotniska najlepiej użyć połączeń kolejowych. Połączenie promowe to dość ciekawe rozwiązanie, bo można dopłynąć tu z Tallina, Sztokholmu czy Sankt Petersburga. Trasa Helsinki – Tallin jest najkrótsza, natomiast w przypadku dalszych można znaleźć nawet nocne promy i przespać się w kajutach.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak fiński
Helsinki