Puzzlewood: magiczny las, Gwiezdne Wojny, atrakcje, zwiedzanie

Puzzlewood

Zagadkowy Las, czyli Puzzlewood (czasem też Puzzle Wood) to dość niezwykłe miejsce na mapie Anglii. Technicznie rzecz biorąc jest to część większego obszaru leśnego – Forest of Dean, ale ze względu na niezwykłe formacje skalne i roślinność, mocno się od niego wyróżnia, stanowi atrakcję samą w sobie. Tym większą, że jest to miejsce, które inspirowało Tolkiena, czy Rowling, ale także ściągnęło filmowców i to w dość dużej liczbie. A co więcej, wokół niego narosły legendy o skarbie i nie tylko. Bez wątpienia robi fenomenalne wrażenie.

Historia Puzzlewood

Sam las Dean to obszar ponad 110 kilometrów kwadratowych, który jeszcze przed 1066 roku został uznany za królewski obszar łowny. Gdy Wilhelm Zdobywca wyruszył z Bayoux i zdobył Anglię, zachował wiele dawnych praw, także jego potomkowie utrzymali ten przywilej. Dziś to drugi największy las należący do korony, wyprzedza go tylko New Forest. To las mieszany, w jego niektórych częściach znajduje się tak zwany starolas. Według brytyjskich przepisów, by mówić o starolesie, musi on tu rosnąć od co najmniej 1600 roku i Puzzlewood jak najbardziej spełnia tę definicję. Swoją drogą, ten teren był także wykorzystywany w górnictwie, pozyskiwano stąd zarówno węgiel, jak i żelazo.

Starolas Puzzlewood to stosunkowo niewielki teren, ma bowiem jakieś 5,7 hektara, na którym prawdopodobnie jeszcze w czasach rzymskich działała kopalnia odkrywkowa rudy żelaza. Stąd, nawet gdy w XIX wieku prowadzono tu prace, znajdywano tu jeszcze rzymskie monety. I to w całkiem sporych ilościach, największe znalezisko z 1848 roku to trzy gliniane dzbany, w których umieszczono podobno 3 tysiące monet z III wieku przed naszą erą. Skarb ten był ukryty w szczelinach, co rozbudziło wyobraźnię. To bardzo pomogło rozpropagować to miejsce wśród Brytyjczyków. Początkowo przybywali tu poszukiwacze skarbów, potem oczywiście ludzie docenili też naturę. Dla przypomnienia Rzymianie po zdobyciu Brytanii mieli swoje miasto w pobliskim Bath.

Jednak Puzzlewood to nie tylko roślinność i drzewa, ale także formacje skalne. Te powstały osadowo, dominuje tu wapień, który zbierał się od milionów lat, a następnie ulegał erozji tworząc labirynty. Stąd prawdopodobnie nazwa „Puzzle” nie jest przypadkowa, możliwe, że chodził o zagadkę, czy właśnie skojarzenie z labiryntem. Ale dodajmy, że obecny kształt to także w dużej mierze zasługa człowieka i wspomnianych kopalń, które były przyczyną przyśpieszonej erozji.

Zwiedzanie Puzzlewood

Dziś Puzzlewood to przede wszystkim prywatny teren, wydzielony i ogrodzony od lasu Dean, przy miejscowości Coleford. Zwiedzanie zaczyna się od dojechania tutaj, co może być trudne, jeśli nie dysponujemy samochodem. Zresztą parking przy atrakcji także duży nie jest, ale jest przynajmniej darmowy. Najbliższy przystanek nazywa się Crossroads i z Coleford jeżdżą tu trzy linie – 23, 707 i 787, zaś najbliższa stacja kolejowa znajduje się Lydney i nazywa się Dean Forest Train Station. Alternatywą może być długi spacer lub taksówka. My przyjechaliśmy tu samochodem z Bristolu, który z większych miast z lotniskami prawdopodobnie znajduje się najbliżej.

Następnie kupuje się bilety i wchodzi do strefy bardziej przeznaczonej dla rodzin z dziećmi. Bilety można też zamówić online na oficjalnej stronie, gdzie znajdują się także godziny otwarcia. Te są różne w zależności od pory roku, co ważniejsze, zimą jest to miejsce całkowicie zamknięte (zieleń nadaje temu miejscu sporo klimatu), zaś wczesną wiosną i późnią jesienią ilość dni w tygodniu, gdy można zwiedzać Puzzlewood, jest mocno ograniczona. Jest tu kilka miejsc do odpoczynku, czy zabawy, możliwość zakupienia czegoś do jedzenia, czy picia, a także pamiątek. Przygotowano także możliwość zobaczenia zwierząt gospodarskich (kury, gęsi, kaczki, krowy itp.) Z tego powodu nie można tu wprowadzać psów. Dopiero potem wchodzi się do lasu, który tak naprawdę jest jedną z atrakcji, reszta to bardziej gospodarstwo.

Sam las początkowo jest dość niepozorny, wygląda jak ścieżki leśne. Dopiero potem dochodzi się do formacji skalnych, najczęściej porośniętych mchem i to jest właśnie sedno Puzzlewood. Tworzą one labirynty skalne, które są tu z angielska nazywane scowle. To właśnie efekt dawnej odkrywki, po której można chodzić wyżłobionymi wąwozami. Resztę zrobiła natura: gdy kopalnia skończyła działalność, całość zarosła mchem, potem drzewami. Dostaliśmy więc takie skalne labirynty, gdzie skały nie są bardzo wysokie, a przy tym wszystko jest naprawdę zielone. Na tym właśnie polega magia tego miejsca. Bowiem jak się chodzi po skalnych labiryntach jak Błędne Skały, czy Ostas, to raczej jest to bardziej otwarty teren. Tu jesteśmy wewnątrz lasu, w którym dodatkowo mamy przepiękne formacje. Wzbogacone są jeszcze ścieżkami, czy drewnianymi mostkami, co przy tej zieleni roślinności i mchu jeszcze bardziej potęguje wrażenie znajdowania się w magicznym miejscu.

Szlaków nie ma za bardzo oznaczonych, można sobie pochodzić. Ścieżki się rozgałęziają, ale trudno się tu zgubić, wyjścia są oznaczone. W niektórych miejscach są tu drewniane mostki, czasem też jakieś niewielkie trudniejsze zejścia, z wózkiem w większości da się je obejść inną drogą, ale może być ciężko. Natomiast nie jest to poziom Słowackiego Raju, to zdecydowanie łatwiejsza trasa. Dodatkowo starają się, by miała też charakter edukacyjny, więc co pewien czas znajdziemy tabliczki informacyjne. Przy wejściu można dostać mapkę, tak by odnaleźć wszystkie takie tabliczki.

Ogólnie to bardzo przyjemny spacer. Ilość potrzebnego czasu jest uzależniona od tempa zwiedzania i ilości ludzi. Średnio trzeba liczyć 3 godziny. My byliśmy w marcu, kiedy całość dopiero rozkwita. Prawdopodobnie kwiecień – maj są lepszym terminem, gdy Puzzlewood jest jeszcze bardziej zielone i atrakcyjne. Ten mech faktycznie robi tu bardzo dobre wrażenie, zwłaszcza, że jest go tu naprawdę sporo, porasta praktycznie wszystko. Przypomina to trochę lasy wawrzynowe (jak El Pijaral), które widzieliśmy na Wyspach Kanaryjskich.

Nawiązania kulturowe

Wspominaliśmy o kulturze i wpływie na twórczość literacką, zacznijmy od J.R.R. Tolkiena. Tu bazujemy jedynie na domysłach i powtarzanych historiach. Podobno pisząc „Władcę Pierścieni” Tolkien inspirował się tym miejscem, ale nigdzie nie jest to potwierdzono wprost, choć znawcy mistrza mówią, że on nie tylko był w Puzzlewood, ale otwarcie przyznawał się do pewnej inspiracji. Mogła to być jedna z wielu, co więcej nie wiadomo, którego dokładnie lasu tu dotyczy, w końcu było ich tam sporo. Czy więc to była Mroczna Puszcza, czy może las Fangorn, albo jeszcze coś innego? Możemy jedynie zgadywać. Te w kinie nagrywano w Nowej Zelandii (w tym Fiordland, Kaitoke, czy nawet w Wellington).

Trochę inaczej jest z J. K. Rowling w serii o „Harrym Potterze”. Autorka nie tylko była tutaj, ale też opisy sugerują, że przeniosła część ze swoich doświadczeń na karty książek. W Harrym Potterze to Zakazany las (kręcono go głównie w Black Park). Aczkolwiek las Dean został wspomniany w książkach oraz w filmie „Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część 1” (2010) Davida Yatesa. Jeszcze w temacie pisarzy, to niektóre źródła sugerują, że Puzzlewood inspirował także C.S. Lewisa, ale tu nie podają szczegółów. Możliwe, że tu wprowadza trochę zamieszania film „Cienista dolina” (1993) Richarda Attenborough, który nagrywano w okolicy.

Filmy i Puzzlewood

Ale jeszcze ciekawiej wygląda filmowa historia Puzzlewood. Jak wspominaliśmy, jest to prywatny park i on bywa wynajmowany dla filmowców (stąd naprawdę lepiej sprawdzić dokładnie dzień otwarcia).

Puzzlewood był kilkukrotnie wykorzystany jako lokacja dla serialu „Doctor Who” (w tym w odcinkach The Time of Angels, Flesh and Stone czy The Time of the Doctor. Nagrywano tu także odcinki serialach „Demony da Vinci” (gdzie Puzzlewood udawało egzotyczną dżunglę w Południowej Ameryce), „Merlin” czy „Przeklęta. W filmach Puzzlewood najlepiej widać w „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” (2015) J.J. Abramsa. W momencie, gdy akcja dzieje się na planecie Takodana, Rey ucieka do lasu i jest to właśnie Puzzlewood. Tutaj po raz pierwszy musi się zmierzyć z Kylo Renem.

Z innych filmów warto wymienić: „Jack, pogromca olbrzymów” (2013) Briana Singera (gdzie las udawał las Gantua), „Łowca i Królowa Lodu” (2016) Cedrica Nicolasa-Troyana (jako las goblinów), a także „Tajemniczy ogród” (2020) Marca Mundena.

Swą niezwykłością Puzzlewood wciąż inspiruje i przyciąga filmowców. I faktycznie trzeba przyznać, że ten las naprawdę wygląda magicznie. Pod tym względem może chyba równać się tylko do lasu Fanal na Maderze, acz wizualnie oba są bardzo różne.

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.

  • Na zwiedzanie Puzzlewood warto poświęcić co najmniej 2 godziny.
  • Najłatwiej dotrzeć tu samochodem ze Bristolu.
  • Wycieczek po okolicy można szukać na GetYourGuide.
  • Samochód do objechania okolicy można wynająć tutaj.
  • Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz na newsletter.
Wielka Brytania
PuzzlewoodBalmoral
Szlak filmowy
Puzzlewood
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły