Archiwa tagu: polskie ślady

Wilno, Ostra Brama, Mickiewicz i polskie ślady

Wilno (lit. Vilnius) to z jednej strony stolica Litwy, z drugiej miasto, gdzie trudno nie dostrzec polskich wpływów, a przy tym także sanktuarium, w którym poza narodami krzyżują się kultury i wyznania. To fascynująca mieszanka, która całkiem dobrze funkcjonuje.

Pomnik Andrzeja Mickiewicza w Wilnie
Pomnik Andrzeja Mickiewicza w Wilnie

Historia Wilna

Najnowsze badania wskazują, iż ludzie mieszkali w okolicy Wilna już w środkowej epoce kamienia. Ale pierwsze poważne osadnictwo to dopiero okres V wieku naszej ery. Niektórzy historycy twierdzą, że mogła się tu znajdować legendarna stolica Litwy – Woruta, acz nie ma na to dowodów. Pierwszy dowód istnienia miasta to list księcia Giedymina do ówczesnego papieża. Wiąże się to z przeniesieniem stolicy z Trok właśnie tutaj. To był też okres walk z Krzyżakami, którzy w 1365 spalili większość drewnianej zabudowy. Pośrednio doprowadziło to do unii polsko-litewskiej, chrztu Litwy oraz w 1385 nadaniu formalnych praw miejskich Wilnu.

Miasto było ważnym centrum w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W pewnym momencie miało też prawo uczestnictwa w wyborze króla. Rozwój Wilna zahamował pożar z 1610. Potem wojna polsko-rosyjska. W latach 1655 – 1660 Wilno było okupowane, zrabowane i podpalone. Dalszy rozwój niestety nie był już tak intensywny, z powodu słabości państwa Polskiego.

W XVIII wieku schronienie tu znalazło wielu Żydów, zaś Wilno zaczęto nawet określać mianem Jerozolimy Północy. Po I wojnie światowej Wilnem zainteresowani byli Litwini, Bolszewicy i Państwo Polskie, co wiązało się z zajmowaniem miasta. Ostatecznie zrobili to Polacy, z czym Litwini nigdy się do końca nie pogodzili. W trakcie II wojny światowej zostało zajęte przez Sowietów i przekazane Litwie. Tyle, że szybko okazało się, iż wiąże się to z wywózkami i okupacją. Dodatkowo Wilno zbombardowali Niemcy, którzy także władali miastem przez pewien czas. W 1988 właśnie tu zaczął działać ruch niepodległościowy, a od 1991 miasto stało się stolicą niepodległej Litwy. Od 1994 starówka została wpisana na listę UNESCO.

­­Ostra Brama w nocy

Ostra Brama w nocy„I w Ostrej świecisz Bramie…”

z inwokacji „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza

Wilno i Ostra Brama

Po raz kolejny bawiąc się w „pogromców mitów”. Świecąca Matka Boska Ostrobramska, brzmi to bardziej jak zabieg stylistyczny poety. Okazuje się, że Mickiewicz doskonale wiedział co pisał, choć oczywiście świecenie w okresie, gdy powstawał „Pan Tadeusz” nie mogło być tak spektakularne jak obecnie. Cudowny obraz Ostrobramski znajduje się w małej kaplicy na dawnym murze miejskim, no i w bramie, przez którą można wejść. Ze strony zewnętrznej starego miasta nie wygląda to specjalnie interesująco, ale od środka już tak. W dzień otwarte są okna i można z ulicy zobaczyć cudowny obraz, jak i modlące się osoby. W nocy okna są zamknięte ( w dzień w razie niepogody także), ale kaplica jest dobrze oświetlona, Matka Boska więc faktycznie świeci w Ostrej Bramie.

Kościół św. Kazimierza (Wilno)
Kościół św. Kazimierza (Wilno)

To zdecydowanie najbardziej popularne miejsce pielgrzymek na Litwie. Kaplica znajduje się przy kościele św. Teresy. Msze są tu regularnie odprawiane także w języku polskim, a dodatkowo odbywają się msze pielgrzymek. W okresie, gdy jest ich dużo, dostęp do kaplicy z obrazem jest utrudniony. Zaś przy samej kaplicy na ścianie można zobaczyć wiele dowodów cudownego wstawiennictwa Maryi. Nazwa Ostra Brama pochodzi od ulicy Ostry Koniec (z jednej strony). Pierwotna nazwa to Brama Miednicka. Zbudowano ją w latach 1503 – 1514 w stylu późnego gotyku, kiedy dawne fortyfikacje miejskie przestały mieć duże znaczenie. Pierwszą kaplicę w tym miejscu wzniesiono koło roku 1671, początkowo drewnianą. Obecna murowana to efekt restauracji z 1829. Nie wiadomo kiedy umieszczono tu cudowny obraz.

Nie jest to jedyne sanktuarium, warto też wspomnieć o Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Ale to nie jest już tak znane i oblegane.

Ratusz w Wilnie
Ratusz w Wilnie

Kościoły w centrum stolicy Litwy

Centrum Wilna to kilkanaście bardzo interesujących kościołów, w tym choćby św. Anny, czy św. Kazimierza. Kościół św. Anny powstał na przełomie XV i XVI wieku. Jest to piękny przykład późnego gotyku gdańskiego, zaś za głównego architekta uważa się gdańszczanina Michała Enkingera. Obecny kościół to efekt odbudowy z lat 1900 – 1904 po pożarze (nie pierwszym). Sam kościół podobno bardzo spodobał się Napoleonowi i chciał by go przenieść do Paryża. W oczy wpada przede wszystkim jego fasada. To właśnie przy tej świątyni znajduje się też pomnik Adama Mickiewicza.

Kościół św. Kazimierza to świątynia wotywna po kanonizacji św. Kazimierza Jagielończyka. Wzniesiono go w latach 1604 – 1618 inspirując się rzymskim Il Gesù. To pierwsza i jedna z najważniejszych budowli barokowych w Wilnie.

Do tego dochodzą też cerkwie prawosławne, które dobrze wpisują się tu w klimat. Przed wojną w mieście znajdowało się również prawie sto synagog. Obecnie pozostało tylko kilka, z tego chyba tylko jedna pełni swą pierwotną rolę. Starówka Wilna zachwyca, można tu chodzić, między murami, świątyniami i mnóstwem knajp a także historycznych budowli czy tablic. Do tego jeszcze mamy okolice rynku, na którym jest tłoczno. Miasto żyje. Zaś idąc ulicą Zamkową widzimy wyłaniającą się w oddali basztę.

Baszta Giedymina
Baszta Giedymina

Wilno: Zamek Wielkich Książąt i baszta

Ciekawym miejscem spacerowym jest najstarsza cześć miasta, gdzie znajdował się kiedyś zamek. Był to tak zwany Górny Zamek wzniesiony w 1409. Obecnie pozostały po nim tylko pewne fragmenty. Najbardziej widoczny jest tak zwana Baszta Giedymina, ostatnia w pełni zachowana część zamku (choć odremontowana). To także dobry punkt widokowy na całe miasto. O ile do pozostałości zamku górnego można wejść za darmo, o tyle wejście na samą wieżę już jest płatne. Góra Giedymina (142 m n.p.m.) wybija się w krajobrazie Wilna.

Bastion, mury miejskie
Bastion, mury miejskie

Poniżej znajduje się pałac Wielkich Książąt Litewskich, właściwie jest to zrekonstruowany Zamek Dolny. Oryginał pochodził z XVI wieku, był przykładem renesansowego stylu. Został zniszczony przez Rosjan w latach 1799 – 1803. Odbudowano go w pierwszej dekadzie XXI wieku. Obecnie pełni on rolę muzeum, częściowo można tu także zobaczyć dawne fundamenty. Litwa niestety w ostatnich wiekach nie miała szczęścia do sąsiadów, więc wiele eksponatów zostało zrabowanych. Przez to samo muzeum sprawia czasem wrażenie pustego. Ale z drugiej strony bardzo interesujące jest móc obserwować litewski punkt widzenia na historię. Zwłaszcza to, że Jagiellonowie są przedstawiani tutaj wciąż jako Wielcy Książęta i przy okazji Królowie Polscy, zaś królowie elekcyjni zawsze jako pierwszy noszą tytuł Króla Polski.

Archikaterdra wileńska
Archikaterdra wileńska

Wilno: Archikaterdra

Obok pałacu książąt znajduje się katedra. Właściwie to bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława. Pochowany jest tu między innymi Aleksander Jagiellończyk (król Polski w latach 1501 – 1506). Sam budynek został dość mocno przeprojektowany i zmieniony przez lata, choćby z powodu pożarów czy innych nieszczęść. Obecnie ma styl klasycystyczny, interesujący z zewnątrz, dobrze oświetlony w nocy. Jednocześnie w środku jest bardzo ascetyczna, wręcz pusta. Warto dodać, że to piąta katedra w tym miejscu. Pierwszą wzniesiono za czasów księcia Mendoga na miejscu świątyni Perkuna. Jednak katedrę spalono wraz z odejściem Litwy od Chrześcijaństwa.

Po przyjęciu chrztu przez Władysława Jagiełłę wybudowano katedrę gotycką. Gdy spłonęła wiele lat później wzniesiono renesansową. Po jej pożarze postawiono barokową. Ta z kolei została uszkodzona przez Szwedów, a problemy z nią trwały jeszcze latami. Dopiero w 1777 podjęto próbę zbudowania nowej, klasycystycznej katedry. Udało się ją ukończyć w 1801. Obecnie została ona odnowiona po czasach komunistycznych, gdzie pełniła rolę między innymi magazynu. Tuż przy katedrze stoi charakterystyczna wieża oraz pomnik Giedymina.

Trzy Krzyże (Wilno)
Trzy Krzyże (Wilno)

Góra Trzykrzyska

W stolicy Litwy jest dużo zieleni. Oprócz twierdzy wypocząć można choćby na Górze Trzykrzyskiej (112 m n.p.m.). Trzy krzyże zostały postawione po raz pierwszy w XVII wieku na pamiątkę lokalnych misjonarzy i męczenników. Początkowo były wykonane z drewna i gdy zmurszały, w XVIII wieku wymieniono je na nowe. Gdy i te zniszczały w XIX wieku i zawaliły się ze starości, ówczesne władze rosyjskie nie pozwoliły ich odbudować. Betonowe krzyże zbudowane w roku 1916 podczas okupacji niemieckiej. W latach 50. władze radzieckie wysadziły je w powietrze, do dziś można oglądać ich fundament, który pozostawiono jako pewien symbol.

Gdy skończyła się okupacja radziecka, w 1989 roku postawiono nowe krzyże wg projektu z 1916 roku, tyle że nieco wyższe. W fundament obecnych krzyży wmurowano odkryte pozostałości poprzednich konstrukcji. Obecnie trzy krzyże traktuje się jako symbol ofiar stalinizmu, zaś historia o misjonarzach-męczennikach jest raczej legendą PRową niż autentyczną historią. W każdym razie to także doskonały punkt widokowy, no i idealne miejsce spacerowe.

Muzeum ludobójstwa - lub KGB (dawne więzienie) (Wilno, Litwa)
Muzeum ludobójstwa – lub KGB (dawne więzienie) (Wilno, Litwa)

Muzeum KGB

Wspomnieliśmy o stalinizmie. W Wilnie znajduje się Muzeum Ofiar Ludobójstwa, nieoficjalnie nazywane muzeum KGB. Zadaniem tego obiektu jest gromadzenie świadectw i przypominanie historii 50-letniej okupacji ZSRR na Litwie, związanych z tym prześladowaniami, deportacjami i morderstwami. Sam budynek powstał jeszcze za czasów carskich jako sąd guberni, podczas I wojny światowej zajmowali go Niemcy, potem przeszedł w ręce Litwinów, dalej – Polaków, po wybuchu II wojny światowej Sowietów i pozostał w ich rękach do odzyskania przez Litwę niepodległości.

Pouczające i bardzo ponure miejsce, ale konieczne do odwiedzenia. Jedno z nielicznych, gdzie nie można płacić kartą. O ile cała reszta zwiedzanych przez nas miejsc w Wilnie raczej ma neutralny lub wręcz zabawowy charakter, to miejsce się bardzo wyróżnia, jest poważne i przygnębiające. Ale także filmowo powiązane. Jeden z dokumentów jest zilustrowany marszem imperialnym z „Imperium kontratakuje”. Natomiast w pomieszczeniu, gdzie dokonywano egzekucji, na ekranie leci fragment podobnej sceny, jakie się tu odbywały, z „Katynia” Andrzeja Wajdy. Egzekucja za egzekucją.

Konstytucja Zarzecza
Konstytucja Zarzecza

Wilno: Nietypowe atrakcje

Wilno oferuje nie tyko uciechy dla ducha, ale także dla ciała. Można pogłaskać wielkiego kota z granitu, można pobujać się na huśtawce zawieszonej na rzece. Pomników jest całkiem sporo. Niektóre mają poważny charakter, inne jak wspomniany kot raczej zabawny. Słynny jest też pomnik Franka Zappy.

Huśtawka pod mostem (Zarzecze, Wilno)
Huśtawka pod mostem (Zarzecze, Wilno)

Zarzecze

Huśtawka znajduje się w bardzo specyficznym miejscu. Republika Zarzecza to artystyczna dzielnica Wilna (albo suwerenne państwo, jak chcą niektórzy) z własną konstytucją. Do ciekawszych punktów należą: „Człowiek ma prawo żyć obok Wilienki, a Wilienka płynąć obok człowieka”, „Człowiek ma prawo umrzeć, ale nie jest to jego obowiązkiem”, czy „Kot nie musi kochać swojego właściciela, ale jest zobowiązany pomóc mu w potrzebie”. To co jest naprawdę fajne w tej części miasta, to fakt, że ta dzielnica nie utraciła swojego ducha. Jest turystyczna, ale przy tym wciąż artystyczna. Jeszcze się nie skomercjalizowała.

Cmentarz na Rossie (Wilno)
Cmentarz na Rossie (Wilno)

Cmentarz na Rossie

Wilno to oczywiście wiele polskich miejsc pamięci. Oprócz punktów związanych z Mickiewiczem (którego Litwini biorą za swojego wieszcza), jest tutaj także cmentarz polskich żołnierzy na Rossie. Jego centralnym punktem jest grób matki i serca Marszałka Piłsudskiego. Powyżej demokratycznie i razem leżą Polacy i Litwini. Cmentarz jest zadbany. Dawnymi grobami polskimi opiekują się przewodnicy. Na wielu z nich znajdują się nawet tabliczki mówiące o sponsorach, czyli często polskich wycieczkach. To miejsce to także praktycznie obowiązkowy punkt dla wielu odwiedzających. No i trzeba przyznać, że sama nekropolia jest dość intrygująca.

Parlament Litewski
Parlament Litewski

Zwiedzanie Wilna

Stolica Litwy to bardzo ciekawe, żyjące miasto. Polskie i niepolskie zarazem. Z pewnością warte przynajmniej  wypadu weekendowego. Jest tu wiele interesujących zakamarków do oglądania, a przy tym faktycznie jest bardzo rodzime, a i polski często się słyszy.

Graffiti

Filmowo warto nadmienić, że Wilno udawało Prypeć w serialu „Czarnobyl”.

Pomnik kota w Wilnie
Pomnik kota w Wilnie

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Wilno
Szlak litewski
Wilno

Gibraltar i James Bond, małpy i zwiedzanie skały

Zajęliśmy się już Ceutą, teraz pora na tę zdecydowanie bardziej znaną eksklawę, czyli Gibraltar, wciąż pod brytyjskim protektoratem. Taka mała Brytania w Hiszpanii, choć nie aż tak brytyjska jakby się wydawało. Jest tu wiele do atrakcji zobaczenia. Nas ściągnęły przede wszystkim dwie: 007 i małpy.

Widok z góry na Mediterranean Steps, Gibraltar
Widok z góry na Mediterranean Steps, Gibraltar

Gibraltar: Jak dotrzeć?

Na Gibraltar zdecydowanie najłatwiej było pojechać samochodem z Hiszpanii, ale należy pamiętać, że nie zawsze można wynajmowanym samochodem przekraczać granicy (trzeba sprawdzić warunki wynajmu). Trzeba się kierować na La Línea de la Concepción. Tam przed granicą znajdują się parkingi, dalej należy przejść fragment na piechotę przez przejście graniczne, gdzie od razu da się kupić bilety autobusowe, o ile potrzebujemy. Natomiast warto pamiętać, że na mocy porozumienia między Unią Europejską a Wielką Brytanią przy Brexicie, eksklawa została w strefie Schengen.

I tu bardzo ważna uwaga. Gibraltar jest sporo większy niż na to wygląda. W wielu przewodnikach jest napisane, że wystarczy na niego trzy-cztery godziny. Jeśli chcemy tylko wjechać na Skałę, zobaczyć małpy i wrócić, ew. coś jeszcze zwiedzić po drodze, to oczywiście tyle wystarczy. Skała jednak jest na tyle ciekawa, że warto poświęcić jej cały dzień.

Skała
Skała Gibraltarska

Lotnisko gibraltarskie (GIB)

Warto zwrócić uwagę na jedną ciekawostkę. Otóż między przejściem granicznym, a Skałą znajduje się lotnisko. Trzeba przejść przez pas startowy. Czasem jest okazja, by obserwować jak przejście jest zamykane, a następnie ląduje bądź startuje samolot. Zamknięcie trwa około 10 minut, potem przywracany jest ruch pieszy i samochodowy. Dziś lotnisko to obsługuje także Hiszpańską okolicę. Jest też jednym z ciekawszych lotnisk na świecie, właśnie ze względu na specyficzną organizację. Droga powietrzna to druga metoda dotarcia na Skałę, ale zdecydowana większość lotów łączy to miejsce z Wyspami Brytyjskimi, tym samym siatka jest dość uboga.

Brytyjska baza wojskowa (Gibraltar)
Brytyjska baza wojskowa (Gibraltar)

Małpy na Gibraltarze

Autobusem można się przejechać i wysiąść przy kolejce linowej. Kolejką wjeżdża się na Skałę. Nie na sam szczyt, ale na część turystyczną. Tam głównie przebywają magoty gibraltarskie. Populacja tych małp jest utrzymywana sztucznie, są one dużą atrakcją turystyczną. Ale mogą też być utrapieniem dla mieszkańców, czy zwiedzających. Efekt jest taki, że małpy się dokarmia.  Dzięki temu siedzą w jednym miejscu i są w miarę łatwo dostępne, ale też raczej spokojne. Niemniej jednak należy uważać, jak robi się z nimi zdjęcia. Oprócz nazwy magot gibraltarski stosuje się też makak berberyjski (łac. Macaca sylvanus). To właściwa nazwa gatunkowa, mianem magotów określamy populację na Skale.

Wjeżdżanie na Skałę, w tle port (widoczny w Bondzie, Gibraltar)
Wjeżdżanie na Skałę, w tle port (widoczny w Bondzie, Gibraltar)

Trasy i zwiedzanie Gibraltaru

Z góry można albo wracać, albo przejść się po Gibraltarze. Jedna z tras to Mediterranean Steps, bez wątpienia trudniejsza, ale zdecydowanie najciekawsza. Niewiele osób się decyduje tamtędy przejść, więc jest zdecydowanie spokojniej i bardziej dziko. Jest to spacer zdecydowanie bardziej wyczerpujący, ale dający wiele satysfakcji, a trud wspinaczki wynagradzają zapierające dech widoki.

Małpy na Gibraltarze
Małpy na Gibraltarze, także pojawiają się w Bondzie

Uwaga praktyczna dotycząca darmowych map. Przynajmniej te, które dostaliśmy, były bardziej poglądowe niż praktyczne. Nie dość, że nie były przeskalowane, to jeszcze nie można było polegać na rozgałęzieniach. Wszystko było uproszczone. Warto pamiętać, że większość zwiedzających wjeżdża na górę i albo schodzi, albo zjeżdża. Inni najczęściej używają taksówek, by zobaczyć więcej. Kolejka wwozi nas na miejsce, skąd rozpościera się piękna panorama okolicy, a także dokarmiane są małpy, więc jest ich tu pod dostatkiem. W sam raz by je pooglądać, czy zrobić zdjęcia. Stamtąd też można zacząć trasę po gibraltarskich szlakach.

Oświetlone jaskinie św. Michała
Oświetlone jaskinie św. Michała

Fortece, tunele, jaskinie i wątek polski

Do zobaczenia są tu między innymi jaskinie, tunele, fragmenty fortec. Jest tablica pamiątkowa poświęcona Władysławowi Sikorskiemu. Mnóstwo armat. Generał Sikorski zginął 4 lipca 1943 w katastrofie lotniczej, właśnie w tym miejscu. Wypadek ten do dziś budzi kontrowersje historyczne. Dodatkowo pomnik Sikorskiego z 2013 (ze śmigłem) znajduje się południowej części Gibraltaru.

Tunele fortecy. Na zdjęciu Great Siege Tunnels.
Tunele fortecy. Część tuneli wykorzystywano jeszcze podczas II wojny światowej. Na zdjęciu Great Siege Tunnels.

Samo miasto sprawia wrażenie, jakby nakładały się tu kultury hiszpańska, brytyjska i arabska. Są i charakterystyczne czerwone budki telefoniczne, ale czystość bardziej przypomina kraj południa. Bliskość Maroko jest odczuwalna. Tu warto dodać, że nie ma tu typowego podziału terytorialnego, eksklawa jest miastem i Skałą wewnątrz jej obrębu. Gibraltar ma niecałe 5 km długości i 1 km szerokości. Skała Gibraltarska (Rock of Gibraltar lub The Rock) powstała w okresie jurajskim z osadów wapnia. Obecnie wznosi się na 426 m nad poziomem morza. Na dość niewielkiej powierzchni jest ponad 100 jaskiń, niektóre zostały przerobione na część fortecy. Inne jak choćby jaskinia św. Michała są udostępnione dla turystów i oświetlone. Natomiast jaskiń na wybrzeżu Hiszpanii jest całkiem sporo, podobne opisywaliśmy w Alicante czy Nerja.

Lotnisko na Gibraltarze - wiedzie przez nie droga i szlak pieszych
Lotnisko na Gibraltarze – wiedzie przez nie droga i szlak pieszych

James Bond i Gibraltar

Na koniec to, co sprowadza nas na Gibraltar, czyli James Bond. Właściwie był tu już dwa razy. W „Żyję się tylko dwa razy” (1967) Lewisa Gilberta z Seanem Connerym nakręcono tu w porcie pogrzeb Bonda. Właściwie poza morzem nic więcej nie widać. W pełnej krasie miejsce to zobaczyliśmy dopiero dwadzieścia lat później w „W obliczu śmierci” Johna Glena z Timothym Daltonem. Tu właśnie dzieje się początkowa sekwencja Bonda. Widzimy i port, i małpy, ale też drogi. Jest tego sporo, wystarcza na wycieczkę śladami 007.

Gibraltar, James Bond – „W obliczu śmierci”, sekwencja początkowa
Gibraltar, James Bond – „W obliczu śmierci”, sekwencja początkowa

Ekipa Bonda przybyła tu we wrześniu 1986. Ale nie wszystkie sceny, które widzimy w filmie, kręcono na Gibraltarze. Posiłkowano się także Beachy Head w Wielkiej Brytanii, gdzie przede wszystkim było spokojniej, tak ze względu na turystów jak i co ważniejsze wiatr i pogodę.

Uliczka na skale, jedna z wielu podobnych. Niestety nie wiemy, która pojawiła się w filmie.
Uliczka na skale, jedna z wielu podobnych. Niestety nie wiemy, która pojawiła się w filmie.

Gibraltar: Historia

Pomijając to, czym Gibraltar jest dziś, warto zwrócić uwagę na jego historię. Ludzie zamieszkiwali te tereny od najdawniejszych czasów, znaleziono tu nawet pozostałości po neandertalczykach. W starożytności był to obok Ceuty jeden z dwóch Słupów Heraklesa, które wyznaczały koniec znanego świata i były punktem orientacyjnym. W 771, wódz berberyjski Tarik ibn Zijad wylądował tu i rozpoczął podbój półwyspu Iberyjskiego przez Arabów. Arabowie na jego cześć nazwali górę Jabal Ṭāriq, co znaczy góra Tarika. Obecna nazwa to hiszpańska wersja arabskiej. Stała się fortecą, utrzymywaną przez władców Fezu i Grenady. Od 1309 do 1462 zazwyczaj był arabski, ale trwały walki trwały przez cały ten okres. W końcu został hiszpański, co spowodowało walki między książętami, więc od 1501 przejęła go korona.

W 1701 wojska brytyjskie i holenderskie zdobyły Gibraltar. W 1713 na mocy traktatu z Utrechtu, Brytyjczycy dostali go na wieczność. Stał się on strategiczną bazą, aż do II wojny światowej. Hiszpanie próbowali go odbić, ale bez skutku. Dwukrotnie odbyło się też referendum, czy powinien wrócić do Hiszpanii, ale mieszkańcy opowiedzieli się za Wielką Brytanią.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak brytyjski
Gibraltar
Szlak filmowy
Gibraltar