Archiwa tagu: polskie ślady

Tunel lodowy na Islandii i Lodowiec Langjökull

Drugi co do wielkości lodowiec Islandii to Langjökull, czyli Długi lodowiec (ma 50 km długości i do 20 szerokości). Pierwszy to oczywiście Vatnajökull. Langjökull przyciąga miłośników różnej maści sportów zimowych. Znajduje się tu jeszcze jedna, niesamowita atrakcja, tunel lodowy. To właśnie tunel zwabił nas w te rejony.

Lodowiec Langjökull
Lodowiec Langjökull

Lodowiec Langjökull i polski akcent

Z Langjökull wiąże się też historia popularności „Prince Polo” na Islandii. Może zastanawiać fakt, dlaczego polski wafelek jest tak popularny w tym kraju. Przede wszystkim w tym klimacie  połączenie wafelka z niewielką ilością czekolady działa na jego korzyść. Jest słodki, a nie zamarza. Dlatego właśnie został zabrany przez pewnego mężczyznę, który wybrał się samotnie na lodowiec. Pogoda spłatała mu figla, więc skończyło się akcją ratunkową. Przeżył. Natomiast, jak sam twierdził, mając „Prince Polo” podzielił je sobie na części i się tym dosładzał co pewien czas i dzięki temu dotrwał do ratunku. Lokalny dystrybutor z kolei świetnie wykorzystał tę historię i dziś „Prince Polo” jest bardzo popularne w Islandii.

Fragment tunelu lodowego
Fragment tunelu lodowego

Tunel lodowy w Langjökull

Tunel lodowy jest atrakcją płatną. Jest to sztuczny twór, wyżłobiony wewnątrz lodowca i utrzymywany przez firmę, która się tym zajmuje. Wycieczki „Into the Glacier” najlepiej zamówić sobie z wyprzedzeniem. Choć to droga atrakcja, jest oblegana, a organizatorom nie zależy aż tak bardzo na wpuszczaniu większej ilości ludzi.

Tunel jest podświetlony
Tunel jest podświetlony

Jest kilka opcji startu. My wybraliśmy samodzielny dojazd do obozu Klaki. Tam zaparkowaliśmy samochód. Swoją drogą dojazd jest atrakcją samą w sobie, zwłaszcza, że jedzie się islandzkimi szrutówkami pośród księżycowego krajobrazu. Alternatywą jest transfer z miejscowości Húsafell. Tu dojazd jest zdecydowanie łatwiejszy. Tam też znajduje się kilka hoteli, no i siedziba „Into the Glacier”. Przejazd to podobno 30 minut (w zimie pewnie dłuższy), jechaliśmy sami z innej strony, więc nie weryfikowaliśmy. Do obozu Kalki można samodzielnie dotrzeć jedynie w sezonie letnim. W zimowym konieczne jest odwiedzenie Húsafell.

Dojazd na lodowiec Langjökull
Dojazd na lodowiec Langjökull

Tunel lodowy – organizacja

W obozie zostaniemy przeszkoleni, głównie chodzi o względy bezpieczeństwa. Dostaniemy też ciepłe stroje, potem zaś czeka nas przejazd przez lodowiec do wejścia do tunelu. Czekamy aż zbierze się cała grupa. Przewodnik jest anglojęzyczny i wiele opowiada.

Lodowiec Langjökull
Lodowiec Langjökull

Już sam przejazd jest ciekawym przeżyciem. Jechaliśmy z całą grupą potężnymi wozami transportowymi MAN, przygotowanymi do tras na lodowcu. Przypominały one samochody, którymi także wjeżdżaliśmy w pobliże szczytu Etny. Te należały kiedyś do wojsk NATO, obecnie służą turystyce. Zostały też przerobione tak, by dobrze było z nich widać okolicę, przez którą się przejeżdża.

Wejście do tunelu
Wejście do tunelu

Wejście do tunelu wygląda niepozornie, głównie za sprawą ruchu i przyrastania lodowca. Praktycznie co sezon muszą je na nowo odnajdywać i wydłużać. Lodowiec pracuje, tym samym tunel znajduje się z roku na rok coraz głębiej. Warto zauważyć, że grupa, która jechała MANem, jest od razu dzielona na dwie mniejsze. Dzięki temu łatwiej słyszeć przewodnika i się go trzymać.

Tunel lodowy, Islandia
Tunel lodowy, Islandia

Tunel lodowy od środka

Wejście jest nieduże, trochę jak w kopalni. Potem dochodzimy do miejsca, w którym rozdawane są raki. Bez nich dalsza trasa jest trudna. W końcu to lód, tu naprawdę jest ślisko. Potem zaś zaczynamy eksplorację lodowego tunelu. Po drodze wchodzimy do wydrążonych izb, jedną z nich jest kaplica. Tam nam nawet przewodnik zaśpiewał, by pokazać doskonałą akustykę. Wszystko jest bardzo ładnie oświetlone, klimatyczne. Za lodem są ukryte LEDy, które czasem zmieniają kolor. Wizualnie jest to bardzo ciekawe miejsce. Jednocześnie warto pamiętać, że wszystko tu jest mokre, po ścianach ścieka woda. Stąd cały czas grupy są ograniczone ilościowo, bo za dużo osób mogłoby za mocno podgrzać całość. Jest oczywiście możliwość wyboru wycieczki bardziej indywidualnej, acz jest dużo droższa. Ba, w kaplicy nawet ślub można zaaranżować za odpowiednią opłatą.

Tunel lodowy
Tunel lodowy

Przewodnik pokazuje także, jak czytać ślady w lodzie. Choćby te, które zostawił po sobie wybuch Eyjafjallajökull w 2010 roku. Jest też tablica informująca jak cofają się lodowce ze względu na zmiany klimatyczne. Są mapki ukazujące pokrywę lodową na przestrzeni lat. Warto zauważyć, że 1000 lat temu była ona mniejsza, ale ten temat przewodnik pominął, a inni jakby bali się go głośno poruszyć.

Światła mają podkreślać kolory
Światła mają podkreślać kolory

Wyprawa do lodowca zajmuje jakieś 2,5 do 3 godzin. Tunel nie jest długi, liczy sobie jakieś 800 metrów, plus przedsionek, który z roku na rok staje się coraz dłuższy. Wewnątrz, poza tym co wydrążyli ludzie, znajduje się też szczelina w lodowcu. Obecnie to wciąż najdłuższy tunel lodowy na świecie i chyba szybko nikt nie pobije tego rekordu. Wejście znajduje się na wysokości ponad 1200 m n.p.m.

System diod, wewnątrz lodu
System diod, wewnątrz lodu

Historia tunelu lodowego

Można sobie zadać pytanie, po co ktoś stworzył coś takiego? Krótka odpowiedź jest prosta: dla pieniędzy. Dłuższa wynika wprost z tego, że Húsafell jak wiele innych miejscowości na Islandii żyje z turystyki. Tyle że wszelkie atrakcje na lodowcu przyciągają ludzi latem. Hotele, nawet źródła geotermalne, czy wodospady są na tyle powszechne na Islandii, że poza sezonem zainteresowanie Húsafell zamierało. Wówczas ktoś, dokładniej Baldvin Einarsson i Hallgrimur Örn Arngrímsson, stwierdzili, iż potrzebują stworzyć taką atrakcję, która będzie unikalna i będzie przyciągać turystów także w zimie. Tak narodził się pomysł na tunel lodowy. Wiąże się to także z tym, że po kryzysie gospodarczym w 2008 Islandia dość mocno postawiła na turystykę.

Tunel lodowy (Langjökull)
Tunel lodowy (Langjökull)

Prace koncepcyjne zaczęli w 2010 roku. Następnie zaangażowali w to architektów, naukowców, prawników, władze i zaczęto ten pomysł rozwijać. Głównym projektantem jest Ari Trausti Guðmundsson.W końcu w roku 2014 ruszyły prace. Trwały one 14 tygodni. Dwie ekipy składające się z kilku osób pracowały na zmianę przez 7 dni w tygodniu. Budowa kosztowała jakieś 2,5 miliona USD. Tunel oficjalnie otworzono 1 czerwca 2015 roku. Jest to unikalna konstrukcja na świecie, więc nic dziwnego, że biznesplan zadział i dziś jest to jedna z bardziej wyjątkowych atrakcji Islandii. Natomiast ponieważ lodowiec pracuje i porusza się co roku, za kilkanaście lat prawdopodobnie zostanie zamknięty. Jeśli dalej będzie popularny, pewnie postanie nowy.

Wewnątrz nawet jest barek
Wewnątrz nawet jest barek

Tunel to naprawdę wyjątkowe miejsce. Trochę taka dekoracyjna kopalnia wewnątrz lodowca. Natomiast faktycznie jest to jedna z ciekawszych atrakcji Islandii, bardzo przypadła nam do gustu. To coś, czego raczej nie doświadcza się na świecie. Dlatego jeśli są możliwości, to z pewnością warto rozważyć wizytę w tym tunelu. Wycieczki można zamawiać tutaj.

Tunel lodowy
Tunel lodowy

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak islandzki
Tunel lodowy Langjökull

En Kerem (Ajn Karim, Ain Karem), dom rodzinny Jana Chrzciciela

Według tradycji biblijnej En Kerem lub Ajn Karim czy Ain Karem (hebr. ‏עֵין כֶּרֶם‎, arab. ‏عينرم‎) to, poniekąd zgodnie z prawdą historyczną, osobne miasto, z którego według tradycji pochodzą rodzice Jana Chrzciciela. Do Jerozolimy zostało włączone dopiero po II wojnie światowej już w czasach Izraela. Dlatego też, gdy patrzy się na historię, zwłaszcza biblijną, to En Kerem traktuje się jako bardziej niezależny byt, nawet jeśli to tylko przedmieścia.

En Kerem
En Kerem

Historia En Kerem

W czasach biblijnych En Kerem znajdowało się w podobnej odległości do centrum Jerozolimy, co do Betlejem. Dziś drogi są inaczej ułożone, a i miasta mają inne granice, więc położone na zachodzie Ajn Karim jest raczej wysuniętym kawałkiem Jerozolimy, odległym od jej centrum o kilka kilometrów. Nazwa Ain Karem w języku hebrajskim znaczy „źródło winnicy”.

Historycznie En Kerem było zamieszkałe już jakieś 2 tysiące lat przed naszą erą, o czym świadczą wykopaliska archeologiczne. Natomiast kiedy miejsce przerodziło się w stałą osadę, dokładnie nie wiadomo. Na pewno istniała już ona w II wieku przed naszą erą. Jako osobne miasto istniało do lat 60. XX wieku, kiedy zostało włączone do Jerozolimy. Dwadzieścia lat wcześniej doszło jeszcze do jednej zmiany: kiedyś mieszkała tu ludność arabska, ale w latach 40. XX wieku stało się to osiedle żydowskie. To przykład procesu, który zachodził na dawnych ziemiach Palestyny i do dziś budzi kontrowersje.

Sanktuarium Nawiedzenia Świętej Elżbiety
Sanktuarium Nawiedzenia Świętej Elżbiety

En Kerem w Biblii i w tradycji

Ale tu przybywa się z powodów znacznie bardziej odległej historii. Warto pamiętać, że nazwa En Kerem nie pada w Piśmie Świętym. Zgodnie z Ewangelią św. Łukasza Maryja wyruszyła z Nazaretuw góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy”. Znów mamy więc do czynienia, jak to ma często miejsce w Ziemi Świętej, z tradycją. W 530 roku pielgrzym Teodozjusz uznał, że Ajn Karim to dokładnie miejsce, w którym mieszkała św. Elżbieta. Tę wiarę przejęły potem inne obrządki chrześcijańskie i dziś znajdują się tu sanktuaria. Odnajdywanie miejsc biblijnych miało miejsce już wcześniej, w szczególności wsławiła się tu Egeria (IV wiek), o której pisaliśmy przy okazji Góry Błogosławieństw.

Warto pamiętać, że pielgrzymi starali się odnaleźć święte miejsca z należytą starannością. Więc faktem jest, że En Kerem było dogodnym i prawdopodobnym miejscem do zamieszkania poza świątynią dla Zachariasza i jego małżonki Elżbiety.  wiele więc wskazuje na to, że to właśnie tutaj przybyła Maryja, by usługiwać swojej krewniaczce Elżbiecie. O tym właśnie wydarzeniu wspomina Ewangelia św. Łukasza, a jest ono później wspominane jako nawiedzenie świętej Elżbiety. Zachariasz i Elżbieta byli rodzicami Jana Chrzciciela. Wizyta Maryi jest tym, co przyciąga do tego miejsca pielgrzymów i turystów.

Sanktuarium Nawiedzenia Świętej Elżbiety
Sanktuarium Nawiedzenia Świętej Elżbiety

Kościół św. Jana Chrzciciela

Dziś dwie najważniejsze świątynie to kościół św. Jana Chrzciciela i Sanktuarium Nawiedzenia świętej Elżbiety. Właśnie wokół nich koncentruje się ruch odwiedzających tę część Jerozolimy.

Kościół św. Jana Chrzciciela (lub Sanktuarium Narodzenia św. Jana Chrzciciela)  jest zbudowany na grocie, która obecnie znajduje się blisko ołtarza. Według tradycji to pozostałość domu Zachariasza i miejsce, gdzie urodził się Jan. Zabudowania w tym miejscu istniały od I wieku przed naszą erą do mniej więcej 70 roku naszej ery. W IV – VII wieku znajdował się tu kościół bizantyjski. W XII wieku ziemię tę odzyskali krzyżowcy i wybudowano nowy kościół katolicki (w 1113 roku). Ten został potem przejęty i sprofanowany przez muzułmanów, a w roku 1621 odkupiony przez franciszkanów z Kustodii Ziemi Świętej. Nowy kościół utworzono w 1675 roku. Jak to miało miejsce w przypadku wielu innych świątyń związanych z miejscami biblijnymi, na przełomie XIX i XX wieku wpierw prowadzono tu wykopaliska, a potem odnowiono, czy wręcz przebudowano świątynię. Obecna pochodzi z roku 1939, według projektu Antonio Barluzziego. Jak pamiętamy, stworzył on też kościoły na Górach Oliwnej, Tabor i Błogosławieństw, ale też choćby w Betanii. Oprócz wspomnianej Groty Narodzin świętego Jana, jest tu także kaplica świętych męczenników, czyli dzieci zamordowanych podczas Rzezi Niewiniątek oraz tablice z tekstem Benedictus w kilku językach.

En Kerem
En Kerem

Sanktuarium Nawiedzenia św. Elżbiety

Sanktuarium Nawiedzenia św. Elżbiety to także dzieło Barluzziego, ukończone w 1955 roku. W czasach bizantyjskich w tym miejscu znajdowała się kaplica, zaś  krzyżowcy wznieśli tu kościół. Historia tu jest bardzo podobna: franciszkanie odkupili to miejsce, zaś w 1938 roku ruszyły pracę wykopaliskowe, a po ich zakończeniu powstał kościół. Są tu piękne freski, choćby ukazujące rolę Maryi w Cudzie w Kanie Galilejskiej. Jest też tablica upamiętniająca wkład Polonii. Przed wejściem znajduje się ściana z majolikowymi tablicami z hymnem Magnificat. Sam kościół jest dwupoziomowy.

Tu warto dodać, że w latach 1942 – 1947 w En Kerem istniała polska szkoła dla młodzieży przybyłej z armią generała Andersa. Natomiast wracając do świątyń i klasztorów, oczywiście jest ich tu więcej. Chociażby prawosławny kościół św. Jana Chrzciciela, Klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Syjonu albo tak zwana Pustynia św. Jana, czyli trochę oddalona pustelnia (a obecnie klasztor franciszkański), gdzie wg tradycji przebywał Jan Chrzciciel zanim rozpoczął chrzty i nauczanie nad rzeką Jordan. Inna wersja mówi, że przebywał między innymi w Kumran wśród Esseńczków (na co nie ma jednoznacznych dowodów).

Natomiast w tym drugim przypadku nazwa mogłaby się wziąć od tego, że tam ukrywała się Elżbieta z małym Janem przed Rzezią Niewiniątek zarządzoną przez Heroda Wielkiego. Ten jak pamiętamy, dowiedziawszy się o narodzinach Jezusa postanowił zgładzić wszystkich nowonarodzonych chłopców, by nie zagarnęli jego tronu. Jezus schronił się w Egipcie, natomiast Jana ukrywano gdzieś tutaj. Choć w tradycji chrześcijańskiej Herod zapisał się źle, to warto pamiętać, że w annałach historii pamięta się go dużo lepiej. Był sprawnym zarządcą prowincji palestyńskiej, która obejmowała także część dzisiejszej Syrii, Jordanii i Liban. Rozpoczął też budowę portu w Cezarei, Herodium, twierdzu Masady, fortyfikacji Jerozolimy oraz przebudowy Drugiej Świątyni.

Sanktuarium Nawiedzenia Świętej Elżbiety
Sanktuarium Nawiedzenia Świętej Elżbiety

Inne atrakcje En Kerem

Wracając jednak do nawiedzenia, poza kościołami jest tu jeszcze jedna atrakcja. W okolicy znajduje się też tak zwane źródełko Matki Bożej. Według tradycji Maryja przebywając u Elżbiety poszła tam po wodę. Dziś w centrum En Kerem jest nawet budynek z zabudowanym fragmentem źródełka.

Współcześnie to raczej część mieszkalna. Na dawnej granicy Ain Karem w latach 60. XX wieku wzniesiono szpital Hadassah. W synagodze przy szpitalu znajdują się witraże Marca Chagalla przedstawiające 12 pokoleń Izraela. (Dla przypomnienia muzeum Chagalla znajduje się w Nicei).

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
En Kerem
?
Szlak izraelski
En Kerem

Teheran, stolica Iranu i jego najnowsza historia

Teheran (pers. تهران lub Tehran) to stolica i jednocześnie największe miasto Iranu. Miejsce tłumne, nowoczesne, różne od reszty kraju, a przy tym ciekawe i bogate w atrakcje, także historyczne. Słynące ze smogu, choć ten nam akurat nie dawał się tak bardzo we znaki.

Teheran
Teheran

Teheran, stolica Iranu

Teheran to od 1795 roku stolica Iranu (trzydziesta druga stolica Persji z kolei), w której urzędowała dynastia Kadżarów i Pahlawi, a potem rewolucyjny rząd. Jest to zarazem najludniejsze miasto na całym Bliskim Wschodzie – liczące 12 milionów i 16 milionów mieszkańców w aglomeracji, przy okazji jest drugą co do wielkości aglomeracją bliskowschodnią po Stambule. Znaczny przyrost ludności nastąpił w XX wieku, gdy z całego Iranu ludność migrowała do stolicy. Przez to też Teheran to nie jest dobre miasto do życia. Wielkie zagęszczenie populacji, duże zanieczyszczenie powietrza i inne trudności skłaniają rząd do następnego przeniesienia stolicy. Jednak to na razie tylko luźne plany, bez konkretów.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Miasto należy do najstarszych w Iranie, osadnictwo datuje się tutaj na 7 tysięcy lat wstecz. Jednak długo nie miało znaczenia i niewiele wiadomo o jego historii, ani etymologii nazwy. Jego istnienie zostało przyćmione przez bliskość ważnego medyjskiego miasta Rey (staroperski: Ragā), które obecnie – o ironio – zostało wchłonięte przez Teheran i jest jedną z dzielnic miasta.

Pałac Golestan, Teheran
Pałac Golestan

Muzeum archeologiczne

Jednym z pierwszych miejsc, jakie odwiedziliśmy w Teheranie, było muzeum archeologiczne. Wspominaliśmy je choćby przy okazji Biszapuru. Cóż to bardzo dobry pomysł na podsumowanie naszej eskapady po Iranie i uzupełnienie jej o inne ciekawostki. Samo muzeum robi dwojakie wrażenie. Budynek wygląda na duży, ale pierwsze zetknięcie się ekspozycją trochę rozczarowuje. Wygląda to jak jakieś muzeum historyczne z lat 60. z małą ilością wystawianych eksponatów. Ale nic bardziej mylnego. Sposób wystawiania ich owszem, nie jest powiedzmy „szałowy”, ale całość jest bardzo przemyślana i zawiera sporo informacji, także w języku angielskim. Co więcej pustki w pierwszych salach są celowe, by lepiej zobrazować upływ czasu i idący za nim rozwój cywilizacji, a jednocześnie podkreślają, jak niewiele z tych najdawniejszych rzeczy przetrwało.

Muzeum archeologiczne w Teheranie
Muzeum archeologiczne w Teheranie

Najstarsze znaleziska

Tereny Bliskiego Wschodu były zamieszkane przez przedstawicieli różnych gatunków z rodzaju Homo dziesiątki tysięcy lat temu. O tym mówią najstarsze eksponaty. Dalej mamy już artefakty przedstawicieli naszego gatunku. Są to figurki, narzędzia albo rytualne naczynia, jak to w kształcie żółwia, którego powstanie datuje się na 4800 lat przed naszą erą. Trzeba przyznać, że nieźle się trzyma jak na 6800 lat. Okres, w którym powstała, nazywa się okresem Ubajd. Dopiero po nich na terenie Mezopotamii nastali Sumerowie. O tym jak zorganizowani byli ludzie z okresu Ubajd, dziś nie wiemy za dużo. Pozostała po nich ceramika, jak ten żółw, wznosili też pierwsze świątynie, które z czasem rozwinęły się w zigguraty oraz grzebali zmarłych na cmentarzach.

Muzeum archeologiczne w Teheranie
Muzeum archeologiczne w Teheranie

Kierunek zwiedzania muzeum jest ściśle powiązany z nastawaniem kolejnych er, a wraz z nimi zdobnictwo ceramiki staje się coraz bardziej precyzyjne. Pojawiają się też wpływy kulturowe, jak choćby swastyka. Choć ten symbol znaleziono już w wykopaliskach pochodzących z X tysiąclecia przed naszą erą (na terenie dzisiejszej Ukrainy), to jednak prawdziwą „furorę” zrobiła dopiero w Indiach, mniej więcej od roku 3000 przed naszą erą. Widać tu wpływ Indii na Iran. Im dalej przechadzamy się po muzeum, tym więcej odkryć naukowych, które zmieniły oblicze ludzkości jesteśmy w stanie dostrzec. Choćby obróbka żelaza. Albo koło, tu wykorzystane do dziecięcej zabawki. Nie mówiąc już o figurkach zwierząt.

Muzeum archeologiczne w Teheranie
Muzeum archeologiczne w Teheranie

Z obróbką metalu ludzie zaczęli gromadzić kosztowności. Co prawda parytet złota to wymysł XIX wieku, ale była to raczej ewolucja, nie rewolucja. Tu jak byk widać ozdoby, puchary, byle się świeciło, tak to działało od starożytności. Parytet złota przestał obowiązywać po I wojnie światowej. Ciekawostką jest to, że choć on lepiej chronił przed kryzysem, odejście od niego dużo bardziej napędzało gospodarkę. Dalej mamy pismo klinowe. Pierwotne pismo w tym regionie (o którym wiemy) wykształcili Sumerowie i używali go do prowadzenia różnego rodzaju zapisków, rachunków i odpowiednika ksiąg wieczystych. Pismo klinowe było już zapisem kompletnym, więc można było tam zapisać zarówno rachunki, jak i poezję i inne dzieła.

Starożytna Persja

W końcu docieramy do prawdziwej starożytnej Persji. Tu przypomina się Persepolis, Pasargady i Ekbatana. W muzeum znaleźliśmy także to, czego nie udało się zobaczyć, czyli Suzę. A raczej makietę miasta, plus kilka rzeczy, które wykopali tam archeolodzy. Jest też słynna kolumna z Persepolis, ta z bykami. Podobną można podziwiać też na przykład w paryskim Luwrze. Są także ślady greckie i podboju tak bardzo nielubianego tutaj Aleksandra Macedońskiego, czy nawet mozaika z Biszapur, której nie można zobaczyć na stanowisku archeologicznym. Muzeum ukazuje ciekawą i różnorodną kulturę Iranu, kontynuuje tym samym wieloletnią historię utrzymania tożsamości narodowej. Muzeum archeologiczne kończy się na państwie Sasanidów, czyli czasami przed nastaniem islamu. Obok jest Muzeum Sztuki Islamskiej, co jest pewnym uzupełnieniem historii Iranu. Przed samym gmachem znajduje się park, a w nim kolumny z bykami.

Historia współczesna Iranu i Teheranu

Po muzeum można przejść do czasów obecnych i tego, co je ukształtowało, zaczynając od pierwszego szacha z dynastii Pahlawi. Reza Szach Pahlawi (panował w latach 1926 – 1941). Wówczas Iran był koszmarnie zacofanym krajem: bez dobrych dróg, bez przyzwoitej opieki medycznej, edukacji… Rządy sprawowała dynastia Kadżarów, ale Ahmad Szach i jego gabinet byli tylko marionetkami w rękach Rosjan i Brytyjczyków. Ci drudzy przekonali Rezę, że należy dokonać zamachu stanu, by ograniczyć rosnące wpływy Rosji oraz plemion irańskich. Ponieważ przyszły władca był dowódcą perskiej Brygady Kozackiej, udało mu się przekonać podwładnych do aresztowania rządu.

Pałac Golestan, Teheran
Pałac Golestan

Po wielu perypetiach, w kwietniu 1926 roku Reza mógł się wreszcie koronować na szacha przybierając nazwisko Pahlawi. Jest to określenie na język średnioperski i partyjski z czasów sprzed podbojów arabskich. Reza Szach zobowiązał obce krajów do zaprzestania nazwy Persja na rzecz właściwej nazwy kraju – Iranu. Brytyjczycy początkowo byli zadowoleni: udało im się usadzić na tronie „swojego” człowieka. Jednak szach Pahlawi nie poczuwał się do roli marionetki. Zamierzał zmodernizować państwo: rozbudować transport, uprzemysłowić kraj, usprawnić rolnictwo, wprowadzić powszechną i dobrej jakości medycynę opiekę medyczną, a także edukację w szkołach świeckich. Szach zamierzał znacznie ograniczyć wpływ szyickich duchownych na sprawy państwa. Zmiany musiały nastąpić także w obszarze kulturowym: mężczyznom nakazano nosić europejskie stroje, zaś kobietom zabroniono zakrywać głowy i innych tradycyjnych ubrań islamskich.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Iran i Teheran w czasach szacha

Ogólnie kierunek był proeuropejski we właściwie każdej dziedzinie życia. Żeby nie było tak wesoło, rządy Rezy Szacha Pahlawiego były rządami silnej ręki, z władzą mocno scentralizowaną. Stosowano przemoc i nawet tortury wobec opozycjonistów. Reza Pahlawi nakazał wyburzenie starej zabudowy w Teheranie, by wznosić nowoczesne budynki. Tak zniszczona została znaczna część pałacu Golestan. W ramach wdzięczności wobec Brytyjczyków powołał spółkę Anglo-Iran Oil, z której Iranowi skapywało zaledwie kilkanaście procent zysku.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Reza Szach Pahlawi był na brytyjskie gusta zbyt samodzielnym władcą. Szczytem bezczelności było ogłoszenie neutralności podczas II wojny światowej. Z obawy przed sprzedażą ropy Niemcom, Rosja i Wielka Brytania prewencyjnie najechały w 1941 roku na Iran, dzieląc go na dwie strefy wpływów, co trwało do 1946 roku. Gwoli przypomnienia: Brytyjczycy najechali też Islandię, ale tamten kraj cicho wspierał koalicję antyniemiecką, Iran jednak preferował prawdziwą neutralność.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Przy tej okazji Brytyjczycy nakłonili syna Rezy Szacha – Mohammada Pahlawiego – aby dokonał zamachu stanu i objął tron ojca. Na początku swojego panowania Mohammad Szach Pahlawi rozluźnił nieco rządy twardej ręki. Przez następne kilka lat średnio interesowały go sprawy państwa. Zmiana nastąpiła we wrześniu 1949 roku, gdy był bliski śmierci z rąk zamachowca. Szach wprowadził stan wyjątkowy, zdelegalizował komunistyczną partię, którą podejrzewano o kontakt z zamachowcem, wielu polityków i dziennikarzy działających w opozycji kazał aresztować, a ajatollaha wydalić z kraju. Rozpoczął rządy terroru.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Premier powołany przez Mohammada Szacha Pahlawiego zerwał naftową umowę z Brytyjczykami i znacjonalizował wszystkie zakłady wydobywcze i rafinerie. Brytyjczycy oczywiście byli wściekli z powodu utraty wpływów, przez pewien czas blokowali irańskie porty. Do gry włączyły się Stany Zjednoczone, także niezadowolone z takiego zwrotu szacha na niezależność. Ostatecznie doszło do obalenia rządu za pozwoleniem szacha, który przyjął od USA łapówkę, a następnie skupił w swoim ręku całą władzę.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Rewolucja w Iranie

Rosło niezadowolenie społeczne. Ludzie gardzili szachem, który wolał brylować w światowym towarzystwie, niż zajmować się sprawami Irańczyków. Jednocześnie wolna prasa i polityczna opozycja, jeśli jeszcze istniały, to znajdowały się w więzieniach i na izbach tortur. W nieudacznych walkach z niezadowoleniem społecznym pomagały służby tajnej policji i wywiadu, brutalny SAWAK. Za to szach przywrócił interesy brytyjskie w Iranie.

Pałac Golestan, Teheran
Pałac Golestan i tron

W zachodniej prasie w latach 60 i 70. przedstawiano szacha Pahlawiego jako wzór nowoczesnego bliskowschodniego władcy. Na to się ludzie w Europie nie nabierali: jego wizyty w państwach europejskich kończyły się zamieszkami. Jednocześnie manifestacje niezadowolonych Irańczyków w ich ojczyźnie tłumiono brutalnie, za każdy razem pozostawiając wielu rannych i zabitych.

Mural w Teheranie
Mural w Teheranie

Republika Islamska

Ostro szacha krytykował Ruhollach Chomejni (podczas wystąpień choćby w Kom), którego w 1964 roku wydalono do Turcji. Na polityce szacha bardzo cierpieli najbiedniejsi Irańczycy: rosnące ceny ropy, a co za tym idzie, także żywności, były jedną z przyczyn narastającego niezadowolenia. Kolejne to nieukończenie reform gospodarczych, które mogły poprawić sytuację w kraju, a w rezultacie konieczność cięcia budżetu, duże zwolnienia i bezrobocie wśród klasy robotniczej, a także zbyt prozachodnie i świeckie zmiany. Dla przywiązanej do tradycji, w większości niezamożnej klasy społecznej, taki kierunek władzy szacha bardzo, ale to bardzo nie odpowiadał. Mimo wygnania, ludzie pamiętali płomienne mowy ajatollaha Chomejniego. Kolejne manifestacje kończyły się krwawo.

Czarny Piątek miał miejsce 8 września 1978 roku. Tego dnia ogłoszono stan wojenny i tego dnia wbrew zakazom zorganizowano wielką manifestację w Teheranie. Władca użył całej siły wojska do rozpędzenia tłumów. Zginęło około 60 osób, dużo więcej zostało rannych. Na początku kolejnego roku Chomejni, który wówczas jeszcze przebywał w Paryżu, utworzył Radę Rewolucyjną. Zwolennicy Chomejniego i Pahlawiego starli się w Iranie. Zwyciężyli ci pierwsi, dzięki swojej przewadze liczebnej i zażartości. W czerwcu 1979 roku powołano do istnienia Islamską Republikę Iranu. Konstytucja opisywało ustrój jako islamską republikę. Jednak wbrew pozorom, nie obowiązuje w niej prawo szariatu, za to 12-sto osobowa Rada Strażników Rewolucji strzegła poprawności obowiązującego prawa i polityki państwa ze zgodnością z szariatem.

Zdjęcia bohaterów, Teheran
Zdjęcia bohaterów, Teheran

Teheran: Pałac Golestan

Pałac Golestan (pers. Pałac Kwiatów) jest wpisany na listę UNESCO. Zbudowany został w XVI wieku podczas panowania Safawidów, co czyni z niego jeden z najstarszym istniejącym zabytków Teheranu. W momencie powstania pałac należał do zespołu cytadeli, zaś funkcję typowo mieszkalną i pałacową przyjął po 1795 roku, gdy pierwszy z dynastii Kadżarów przeniósł stolicę do Teheranu i uczynił z Golestanu swoją siedzibę.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Jest tu kilka ciekawych przedmiotów, jak choćby alabastrowy tron perskich szachinszachów od początków dynastii Kadżarskiej (1750 rok) do końca dynastii Pahlawi (1979 rok) i szachów w ogóle. Ten tron jest tak głęboki, dlatego był wyłożony miękkimi poduszkami i można było w nim spoczywać w pozycji półleżącej. Z takimi głębokimi ławami, wyposażonymi w poduchy, często się spotykaliśmy w kawiarniach i restauracjach. Sprzyjają do dłuższego cieszenia się posiłkiem. Po przeniesieniu stolicy do Teheranu, Golestan nabrał znaczenia, a jego obecny wygład pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku, gdy został gruntownie przebudowany i z XX wieku, gdy Reza Pahlawi nakazał dużą część wyburzyć. Obaj szachinszachowie z dynastii Pahlawi używali sal pałacu jedynie do oficjalnych okazji, jak na przykład do koronacji.

Pałac Golestan (Teheran, Iran)
Pałac Golestan

Bilet wstępu to lekko skomplikowana sprawa: kupuje się przed wejściem bilet ogólny do oglądania pałacu z zewnątrz i ogrodu oraz należy od razu wybrać, do których pomieszczeń chcemy wejść. Warto więc wcześniej zasięgnąć wiedzy, jeśli nie ma czasu, by obejrzeć wszystko. Bogate wnętrza naprawdę mogą zachwycić. Lustrzana mozaika jest ulubionym – obok płytek glazurowanych – sposobem na dekorację w Iranie.

Ogród przed pałacem Golestan
Ogród przed pałacem Golestan

Teheran: Wielki Bazar

Blisko Pałacu Golestan znajduje się Wielki Bazar. Bazar zawsze w Iranie miał ważną społeczną rolę. W Iranie nie czytało się gazet, szło się na bazar. Podczas rządów dynastii Pahlawi, Wielki Bazar był ośrodkiem myśli i działań anty-monarszych. Reza Pahlawi w swojej wizji modernistycznego Iranu był gotów bazary całkowicie usunąć, co by oznaczało finansową katastrofę dla bardzo wielu ludzi. W dodatku niewielu miało udział w paliwowym boomie z drugiej połowy lat 70. Postępująca industrializacji kraju martwiła wielu rzemieślników, bano się po prostu o miejsca pracy i rynek zbytu.

Wejście na bazar
Wejście na bazar

Tylko część zabudowy bazaru pochodzi z XVI wieku. Większa część Wielkiego Bazaru pochodzi z XX wieku, przez co wyróżnia się na tle widzianych przez nas wcześniej bazarów. Łącznie korytarze liczą sobie około 10 kilometrów długości.

Wielki Bazar, Teheran
Wielki Bazar, Teheran

Bazar to nie tylko miejsce, gdzie można kupić kolorowe przyprawy. Na obszarze bazaru działają banki, hostele i oczywiście meczety. Jak do każdego meczetu w Iranie, także tutaj mogliśmy wejść zobaczyć wnętrze.

Meczet na bazarze
Meczet na bazarze

W Iranie nie ma alkoholu (ale o tym wiemy), są za to dziwne napoje. Świeżo wyciskane soki nie są aż tak popularne w Iranie jak herbata, również z najprzeróżniejszych ziół oraz destylaty kwiatowe. Można się napić napoju różanego, z kwiatu pomarańczy i wielu innych, których zupełnie nie znaliśmy. Często te napoje są wzbogacane na przykład o szafran lub nasionka bazylii, które pęcznieją w szklance podobnie jak rzeżucha. Bardzo inne, bardzo specyficzne i bardzo smaczne!

Wnętrze meczetu
Wnętrze meczetu

Wspominaliśmy już, że Irańczycy lubią trzymać małe ptaszki, gwarki lub papugi, takie jak żako. Widzieliśmy taki obwoźny sklep zoologiczny. Na sprzedaż były nawet dwa dudki, piękne ptaszki. A propos ptaszków: na bazarach można spotkać mini-straganik, przy którym siedzi starszy pan i sprzedaje losy. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że losy dla klientów wyciągają… dwie papużki faliste. W Iranie są one symbolem szczęścia i miłości. Losy zaś to przepowiednie, bazujące na wersach poezji Hafeza (więcej na jego temat we wpisie o Szirazie).

Wielki Bazar, Teheran
Wielki Bazar, Teheran

W wielu miastach irańskich można zobaczyć wizerunki młodych mężczyzn, którzy zginęli na wojnie, przede wszystkim podczas konfliktu iracko-irańskiego. Nie inaczej jest w Teheranie. W stolicy wątki patriotyczne są tym bardziej eksponowane. Można też znaleźć wiele patriotycznych murali, nie religijnych, ale właśnie ukazujących żołnierzy.

Las Taleghani i most Tabiat

Lubianymi przez Irańczyków miejscami do odpoczynku jest miejska zieleń. Dwa duże parki w Teheranie: przypominający las Taleghani i bardziej „ucywilizowany” Abo-Atash były rozdzielone szeroką autostradą. Połączenie obu parków wydało się potrzebną inwestycją. Rozpisano więc konkurs na most nad autostradą. Zwyciężył projekt Leili Araghian, irańskiej architekt. Jej koncepcja na przeprawę zakładała, że powinno to być miejsce samo w sobie dość przyjemne, by spędzać tutaj czas, a nie tylko by jak najprędzej przejść z jednego parku do drugiego.

Most Tabiat
Most Tabiat

Dlatego powstały most – Tabiat – nie jest prostolinijny, są na nim ławki – wszystko to, co zachęca do zatrzymania się i podziwiania panoramy miasta z jednej strony i gór Elburs z drugiej. Budowę mostu rozpoczęto w 2010 roku, zakończono cztery lata później. Z samego mostu można podziwiać panoramę Teheranu. Widać tu choćby Mauzoleum Ajatollaha Chomejniego oraz górę Toczal (3964 m n.p.m.), część masywu Elburs. Sama góra jest popularnym miejscem wypadowym dla mieszkańców stolicy, można na nią wjechać kolejką gondolową.

Park Ab-o Atash, czyli dosłownie Park Wody i Ognia. Są tutaj liczne restauracje, sadzawka z fontanną, zadbany trawnik, planetarium.

Teheran
Teheran

Teheran: Plac Wolności

Meydāne Āzādi (Plac Wolności), nad którym góruje Borj-e Āzādi, czyli Wieża Wolności to kolejna wizytówka Teheranu. Ta mierząca 45 metrów wysokości konstrukcja stanowi symboliczną bramę do miasta. Z zewnątrz jest obłożona białym marmurem. Jej budowę zainaugurował Mohammed Szach Pahlawi w 1971 roku, gdy hucznie obchodzono 2500 lat istnienia Imperium Perskiego. Stąd wcześniejsza nazwa wieży i odpowiednio placu: Borj-e Šahyād – Wieża Szacha. Nazwę zmieniono po obaleniu szacha w 1979 roku.

Plac Wolności
Plac Wolności

Architektura wieży ma nawiązywać do klasycznych styli wykształconych na przestrzeni wieków, ale także korzystać ze stylistyki neomodernizmu. Trzeba przyznać, że również dziś jest przyjemna dla oka. Jest także bardzo charakterystyczną budowlą w Teheranie, choć rządy rewolucyjne długo nie chciały o wieżę odpowiednio dbać.

Konstrukcja nowego meczetu
Konstrukcja nowego meczetu

Ambasada Amerykańska – nora amerykańskich szpiegów

Pisząc o niej warto zacząć od tematu relacji USA – Iran. Co się dzieje, obecnie widać w mediach. Ale jak to wygląda tam? Najlepiej udać się w okolicę Ambasady USA w Teheranie. Właściwie to byłej ambasady, bowiem formalnie jej nie ma, a wiele osób zapytana, nawet nie wie, o jakie miejsce chodzi. Typową odpowiedzią na pytanie o nią jest to, że w Iranie nie ma ambasady amerykańskiej. Ambasada została zmieniona na muzeum. Jeśli pamiętacie film „Operacja Argo”, to tam określono ją jako matecznik szpiegów. Tak też nazywa się oficjalnie muzeum – Nora amerykańskich szpiegów.

Była ambasada amerykańska
Była ambasada amerykańska

Stosunki amerykańsko-irańskie nie są najlepsze od czasu ostatniego szacha. Mohammad Reza Pahlawi, choć próbował reformować kraj, był w dużej mierze uzależniony od Amerykanów, o czym wszyscy doskonale wiedzieli. USA zaś pilnując swoich interesów wprost negowało rewolucję, zanim ta obaliła szacha. Amerykanie ocalili go, przyjęli do siebie, choć Iran chciał osądzić go w swoim kraju. Jednocześnie Amerykanie wspierali też Saddama, który w latach 80. najechał Iran. Z upływem lat wzajemna wrogość i niechęć tylko się nakręca i narasta, a niestety nie widać na horyzoncie odwilży. Zwłaszcza, że Stany trzymają sztamę z wrogami Iranu, czyli Izraelem i Arabią Saudyjską.

Była ambasada amerykańska, Teheran
Była ambasada amerykańska

Była ambasada USA to obiekt historyczny. W roku 1979 doszło do szturmu zorganizowanego przez radykalnych studentów wspierających irańską rewolucję. Wzięto 52 zakładników, lecz sześciorgu z nich udało się uciec. Schronili się w domu kanadyjskiego ambasadora. By ich wywieźć z Iranu, agent CIA, Tony Mendez zorganizował operację Argo. Poleciał do Iranu i udawał, że wraz z ekipą szuka plenerów i lokacji do filmu SF, trochę inspirowanego sukcesem „Gwiezdnych Wojen”. W fikcyjny film zaangażowali się ludzie z Hollywood. Dość dobrze te wydarzenia są oddane we wspomnianym filmie „Operacja Argo”. Ten niestety nie mógł być kręcony w Iranie, więc to Kalifornia udaje Iran i Teheran. Dziś ambasada została przerobiona na muzeum amerykańskiego szpiegostwa, o czym już pisaliśmy, ale jednocześnie cały kompleks wokół niej ma charakter kulturowy. Odbywają się tu różne imprezy, prezentowana jest sztuka nowoczesna. Tylko warto sprawdzić godziny, w których jest to otwarte. To nie jest zbyt popularna atrakcja.

Mural i ekspozycje antyamerykańskie w Teheranie

Naprzeciwko ambasady po drugiej stronie ulicy znajduje się ciekawa, antyamerykańska ekspozycja. Z jednej strony nawołuje do walki, z drugiej wylicza amerykańskie zbrodnie przeciwko ludzkości, za które Stany nigdy nie poniosły konsekwencji. To coś, co daje do myślenia. Owszem, propaganda jest w tym miejscu naprawdę straszna i żenująca, bo Amerykanie przecież nie są winni panoszeniu się AIDS czy innych zaraz. Ale są też zbrodnie bardzo w punkt, jak rzezie Indian, zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki, masakry ludności napalmem w Wietnamie, czy bezpośrednie (choć niecelowe) przyczynienie się do powstania ISIS i tym samym całego, wciąż trwającego kryzysu na Bliskim Wschodzie. Jak się wczytać dokładnie, to liczba takich, z którymi można się zgodzić jest długa. U nas zaś panuje odwrotny przekaz, w którym policjant USA broni świat przed niebezpiecznym Iranem. Oba przekazy łączy jedno: są zero-jedynkowe. Zaś zwiedzanie takich miejsc jest bardzo pouczające, przypomina o tym jak wiele jest odcieni szarości i że „prawda” zależy w dużej mierze od punktu widzenia.

Mural przy byłej ambasadzie amerykańskiej, Teheran
Mural przy byłej ambasadzie amerykańskiej, Teheran

Przy byłej ambasadzie przy alei Taleqani jest też coś, co najbardziej przyciąga tu ludzi. Jest tym betonowy mur pokryty ideologicznym muralem. Zdecydowanie najbardziej ikoniczny fragment tego ogrodzenia to słynna Statua Wolności z trupią czaszką. To z pewnością jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Teheranie i zapewne w całym Iranie. No i to jedno z tych miejsc, które można zobaczyć w wspominanej przez nas przy innych wpisach animacji „Persepolis”.

Teheran a sprawa polska

Dwie najważniejsze współczesne sprawy, które łączą Polskę z Teheranem i Iranem w ogóle to konferencja teherańska i uchodźcy z Armii generała Władysława Andersa. Zacznijmy od uciekinierów z rosyjskich łagrów, których Iran przyjął i dał dom, tymczasowy lub już wieczny. Niemiecka agresja na Związek Radziecki z czerwca 1941 roku, czyli Operacja Barbarossa, przerwała wojenną współpracę III Rzeszy i ZSRR ustaloną przez pakt Ribbentrop-Mołotow. W tym czasie w łagrach rosyjskich przebywali polscy wojskowi i cywile, zesłani przez NKWD po rosyjskiej agresji na Polskę z września 1939 roku. Ponieważ zmieniły się stosunki niemiecko-rosyjskie, władze ZSRR były gotowe przywrócić stosunki dyplomatyczne z Polską, by zyskać dodatkowego sojusznika w koalicji antyhitlerowskiej. Z końcem lipca 1941 roku podpisano układ Sikorski-Majski. Najważniejszymi postanowieniami była amnestia dla przebywających w Gułagu obywateli Polskich i utworzenie z nich Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR pod dowództwem przetrzymywanego na Łubiance generała Andersa.

Cmentarz polski w Teheranie
Cmentarz polski w Teheranie

Utworzona w sierpniu 1941 roku Armia Andersa liczyła początkowo około 30 tysięcy osób. Dziwnym trafem nie udało się doliczyć oficerów, których szukano po łagrach. Bezskutecznie. Dlaczego, okazało się w 1943 roku, gdy Niemcy odkryli masowe groby w Katyniu i zarządzili międzynarodowe śledztwo. Wtedy Rosja jednostronnie wypowiedziała układ Sikorski-Majski. W każdym razie, utworzoną armię rzucano na różne pola bitwy w Azji. Gdy realna stała się wizja oblężenia Stalingradu, Sowieci i Brytyjczycy w 1942 roku zdecydowali o wyprowadzeniu Armii Andersa do Pahlevi w Iranie, który wówczas był okupowany przez obie alianckie siły.

Teheran i Armia Andersa

Rozpoczął się długi marsz. Do ewakuowanej Armii Andersa dołączyło wielu cywili i dzieci, by razem opuścić „nieludzką ziemię”, jak określano Rosję. Łącznie do Iranu wyruszyło ponad 115 tysięcy obywateli Polski, z czego połowa to cywile, w tym dzieci. Niestety, kolejne kilkaset tysięcy polskich obywateli pozostała w Gułagu, gdyż nie udało im się z różnych przyczyn załapać do Polskich Sił Zbrojnych. Polacy dotarli do Iranu, przy czym większość dzieci została od razy skierowana do Indii na zaproszenie maharadży. W Iranie Polaków rozparcelowano po obozach dla uchodźców, głównie w Teheranie, Pahlevi, Kazwinie, Hamadanie i Esfahanie. Do tego ostatniego miasta, jak wspominaliśmy, trafiły głównie osierocone dzieci, stąd Esfahan bywa nazywany miastem polskich dzieci. Polacy w Iranie znaleźli dom i opiekę. Polski język był powszechnie słyszany w obozowych miastach, a uchodźcy starali się zorganizować sobie normalne życie: powstały polskie sklepy, kawiarnie, prasa.

No i oczywiści był też słynny kapral Wojtek – czyli niedźwiedź w Armii Andersa – urodził się nieopodal Hamadanu i został odkupiony od irańskiego chłopca przez polskich żołnierzy. Oswojony niedźwiedź bratał się z polskimi żołnierzami i brał nawet udział w bitwie o Monte Cassino. Po wojnie niestety zamknięto go w zoo w Edynburgu. Ponieważ oswojony niedźwiedź wolał towarzystwo ludzi niż przedstawicieli swojego gatunku, z którymi się nie dogadywał delikatnie mówiąc, trzymano go tam w małym pomieszczeniu samego. Zmarł w bardzo złym stanie psychicznym.

Cmentarz polski w Teheranie
Cmentarz polski w Teheranie

Niestety, tragiczne warunki bytowe w Gułagu i trudy długiego marszu dla wycieńczonego organizmu okazywały się niejednokrotnie zabójcze. Wielu ludzi zmarło w drodze, kolejni – około 3500 osób – na zawsze spoczęli w Iranie. I tu dochodzimy do namacalnego śladu polskiej obecności. Największym Cmentarzem Polskim w Iranie jest ten w Teheranie. Polska kwatera jest częścią chrześcijańskiej nekropolii Dulab, dzielonej z Ormianami, ewangelikami i francuskimi misjami katolickimi, można też spotkać liczne mogiły Włochów.

Cmentarz polski w Teheranie

Na Polskim Cmentarzu znajduje się cokół z wyrytym napisem: „Pamięci Wygnańców Polskich, którzy w drodze do ojczyzny w Bogu spoczęli na wieki 1942-1944”. Oczywiście Polski Cmentarz w Teheranie jest obowiązkowym punktem na trasie polskich wycieczek. Gdy przyjechaliśmy na miejscu, cmentarz wydawał się być zamknięty, ale załomotaliśmy w metalowe drzwi. Otworzył nam opiekun cmentarza i przywitał nas słowami „Witajcie, Polacy!”. Ugościł nas przyjaźnie, pozwolił dołączyć do posiłku, poczęstował herbatą i ciasteczkami. Dał nam do przeczytania książki polsko-angielskie o polskich uchodźcach i polskich grobach w całym Iranie. Czuliśmy się jak oczekiwani goście. Polacy faktycznie przybywają tu tłumnie, jest nawet księga pamiątkowa, w której można się wpisać. Przejrzenie wpisów jednak sugeruje, że obok ludzi, którzy znają historię, przybywają tu też ci, którzy są z nią na bakier, podobnie jak z dobrymi obyczajami. Stąd wpisy w stylu „Pomścimy bohaterów” i jeszcze inne gorsze. Wejście na cmentarz jest darmowe.

Drugą kwestią polską związaną z Teheranem jest oczywiście konferencja teherańska, która odbyła się w stolicy okupowanego Iranu w końcówce 1943 roku. W rozmowach brała udział „wielka trójka”, czyli prezydent USA Franklin D. Roosevelt, premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i urodzony w Gori zbrodniarz Józef Stalin stojący na czele ZSRR. Negocjacje dotyczyły utworzenia drugiego frontu i wpływów poszczególnych państw alianckich w Europie. Jak wiemy, mimo dużego udziału Polski w wojnie – jak na możliwości pobitego kraju i wymordowanej kadry oficerskiej – Polska w trakcie negocjacji została sprzedana w strefę wpływów Związku Radzickiego, a same granice naszego kraju wyznaczono odgórnie na linii Curzona, co jeszcze zresztą później okrojono. Los Polski został utajniony, gdyż Roosevelt nie chciał, by wydało się to przed wyborami, więc oficjalnie przypięczętowano go dopiero w Jałcie. Nieszczęśliwa dla nas konferencja, ale trudno winić tutaj Irańczyków. Przypomina to sprawę niedawnej (13-14 luty 2019) konferencji antyirańskiej (de facto), która miała miejsce w Warszawie. Tam również debatowano o sprawach danego kraju bez zapraszania jego przedstawicieli.

Teheran
Teheran

Zwiedzanie Teheranu

Oczywiście to tylko wycinek tego, co można zobaczyć w Teheranie. To miasto wciąż się rozbudowuje, a dodatkowo jest tu jeszcze wiele ładnych meczetów i pałaców, nie wspominając o muzeach (klejnotów, ceramiki, czy dywanów przy parku Lale (Laleh)) albo wieża widokowa Milad. To także dobra baza wypadowa, choćby na górę Toczal (Tochal) lub północnych dzielnic, kiedyś niezależnych wiosek – Darband czy Tadżrisz. Powstają wciąż nowe obiekty, jak choćby gigantyczny meczet Mosalla. Natomiast warto na chwilę wrócić do tego, od czego zaczęliśmy, czyli smogu. Wszystko zależy od pogody i pory roku. To 12 milionowe miasto pełne jest dróg i starych aut w złym stanie technicznym, benzyna jest tania w Iranie, więc ruch jest naprawdę duży. Jak nie ma wiatru może być tu nieprzyjemnie. Nam się w miarę udało, nie było powodów do narzekań, a to sprzyja spacerom. W Teheranie działa też metro, które może być alternatywą dla spacerów czy taksówek, ale podobnie jak w Dubaju, tak i tu w metrze są wagony tylko dla kobiet i mieszane. W każdym razie Teheran oferuje bardzo wiele atrakcji, choć nas bardziej ciągnęło ku reszcie kraju.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Teheran

Isfahan (Esfahan) to Pół Świata i przepiękny Iran

Starożytne, historyczne, a dziś istotne przemysłowo i przede wszystkim uwielbiane przez turystów miasto Isfahan (lub Esfahan, tak też bywa częściej wymawiane, pers. اصفهان) to miejsce, które trudno pominąć w wyprawie do Iranu. Raz z powodu niesamowitych zabytków, dwa to miasto żyje po irańsku i to jest coś, czego zdecydowanie warto doświadczyć. Tutejszy plac Imama wpisano na listę UNESCO już w 1979.

Ejwan meczetu Szacha w Isfahanie
Ejwan meczetu Szacha w Isfahanie

Historia Isfahanu

Nazwa Isfahan wywodzi się od średnioperskiego Spahān, które oznaczało armię lub koszary. W staroperskim było to Aspadāna. Język nowoperski nie pozwala na rozpoczynanie rzeczowników od „sp”, stąd transformacja do Ispahan, a według uznawanej transliteracji – Isfahan.

Tereny te były zamieszkane jeszcze w czasach paleolitycznych, zaś miasto powstało tu za panowania Medów, a w owym czasie odgrywało nawet istotną rolę. Kres najstarszego Isfahanu wiąże się z podbojem arabskim. Dopiero wówczas po raz pierwszy w swej historii miasto straciło na znaczeniu i wydawało się, że zostanie zapomniane. Jednak w czasach Abbasydów zaczął się renesans związany ze stworzeniem nowego miasta. Okres ten szybko się skończył wraz z podbojem mongolskim, tylko po to by powstać ponownie. Isfahan w znanej nam dziś postaci to żywy obraz złotej ery tego miasta. Rozpoczęła się ona, gdy w 1585 roku szach Abbas I Wielki z dynastii Safawidów przeniósł stolicę państwa z leżącego nieopodal granicy z Ottomanami Kazwin do leżącego bardziej w środku kraju Isfahanu. Szach miał ambicję, którą udało mu się wypełnić, by nowa stolica Imperium Safawidów znalazła się pośród największych i najpiękniejszych miast XVII wieku.

Widok na meczet Szacha z pałacu Ali Qapu (Isfahan)
Widok na meczet Szacha z pałacu Ali Qapu

Rozkwit Esfahanu

To właśnie okres safawidzki wiąże się z olbrzymim rozwojem, właśnie wtedy powstały najważniejsze historyczne budowle, które przyćmiły wcześniejsze dokonania. Perska kultura kwitła, a XVI-sto i XVII-sto wieczna architektura Isfahanu są znakomitymi przykładami najlepszych osiągnięć epoki safawidzkiej. Do tego stopnia, że w owym czasie Isfahan cieszył się popularnością w Europie. Do Abbasa I Wielkiego wyprawiano poselstwa, przyjeżdżali tutaj europejscy światowcy i żądni przygód podróżnicy. Okres prosperity zakończył się w 1722 roku. Wówczas miało miejsce trwające pół roku oblężenie Isfahanu przez wojska afgańskie. Miasto zostało zdobyte i złupione, przez co straciło na świetności i znaczeniu, a stolicę przeniesiono do Maszhadu i Szirazu. Szczęśliwie najważniejsze zabytki przetrwały tę i kolejne zawieruchy i dziś Esfahan jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Iranie.

Widok na meczet Szejka z pałacu Ali Qapu
Widok na meczet Szejka z pałacu Ali Qapu

Plac Imama

Centralne miejsce miasta to Plac Imama. Główny plac Isfahanu określa się też czasem innymi nazwami: Majdan-e Naghsz-e Jahan – Plac Mapy Świata, Majdan-e Szah – Plac Króla. Obecna nazwa oczywiście pochodzi już z czasów po rewolucji, zgodnie ze zwyczajem by cześć Chomeiniego oddać w każdym mieście. Sam plac został zbudowany na polecenie szacha Abbasa I Wielkiego, który pod koniec XVI wieku przeniósł tutaj stolicę i od razu z rozmachem zabrał się do uczynienia jej jednym z najwspanialszych miast ówczesnego świata. W momencie swego powstawania, w latach 1590 – 1595, plac był pomyślany jako miejsce sprawowania królewskich ceremonii wobec ludu, a gdy tych nie było, służył jako… boisko do gry w polo. Obszar o wymiarach 512 na 159 metrów powinien wystarczyć do gry w polo. Do dziś jest to drugi największy plac miejski na świecie, ustępujący jedynie Tienanmen w Pekinie.

Plac Imama
Plac Imama

W 1602 roku wokół Placu wybudowano dwupiętrowe arkady o przeznaczeniu handlowym i miejsce to zaroiło się od ludzi. Dzisiejszego mniej więcej wygląd Naghsz-e Jahan nabrał do 1629 roku. Jako niezwykle ważny przystanek na Jedwabnym Szlaku, tutaj na Placu Imama spotykali się ludzie z całego świata, tutaj można było kupić każdy możliwy do kupienia towar i zawrzeć dowolną umowę handlową. Wciąż rozrastał się Wielki Bazar, który otacza główny plac miasta. Pola pośrodku arkad zajęte były przez namioty kupców, wokół unosiły się zapachy z ówczesnego street food.

Nocne życie na placu Imama

Dziś to miejsce nadal należy do ludzi. Po zachodzie słońca to miejsce ożywa. Roi się wręcz od Irańczyków, którzy tutaj spotykają się, rozkładają dywany na trawnikach i piknikują (u nas kocyki, u nich nieduże dywany perskiej ), a także… zaczepiają turystów. Czasami po prostu witają się i pytają, skąd jesteśmy, a czasami w ramach swojego hobby opowiadają dzieje miasta i co nieco o kulturze irańskiej. W zależności, na ile są w stanie powiedzieć po angielsku. Takie spotkania są bezcenne! Sam plac Naqsh-e Jahan jest pięknie oświetlony nocą. A ludzi jest tu naprawdę sporo, tak właśnie wygląda życie nocne w Iranie, ale nie tylko: podobnie wyglądało to w Istambule.

Dziedziniec Wielkiego Meczetu
Dziedziniec Wielkiego Meczetu

Głównym planistą Placu był urodzony w Baalbek Bahāʾ al‐Dīn Muḥammad ibn Ḥusayn al‐ʿĀmilī, znany krócej jako Szejk Baha’i. Był on poetą, matematykiem, architektem, filozofem, astronomem, czyli typowy islamski polimat. Jako jeden z islamskich astronomów zakładał możliwość ruchu Ziemi wokół Słońca. Warto tu jednak pamiętać, że choć działo się to po śmierci Mikołaja Kopernika, nauka kopernikańska nie rozprzestrzeniła się jeszcze po Bliskim Wschodzie, więc ta teoria powstała niezależnie.

Architektura placu Imama

Na południowym krótszym boku Placu znajduje się Meczet Szacha. Na zachodniej ścianie piętrzy się królewski pałac Ālī Qāpū z charakterystycznym tarasem z drewnianymi kolumnami. Naprzeciw widać Meczet Szejka Lotfollaha. Od północy Plac wieńczy ejwan i brama Qeysarie, prowadzący do Wielkiego Bazaru. Takie rozmieszczenie najważniejszych budynków na Placu sprawia, że plan jest regularny i tym samym przyjemnym dla oka. Wszystkie te budowle są do zobaczenia, ale wstęp oczywiście jest płatny. Co ciekawe, dłuższa oś Placu Naghsz-e Jahan nie jest zorientowana ku Mecce, co jest zwyczajem dla reprezentacyjnych budowli. Meczet Szacha jest przesunięty względem południowego ejwanu i przechodząc przezeń, człowiek zostaje przez układ architektoniczny „naprostowany” ku kibli w meczecie, czyli ku Mekce.

Meczet Imama (Isfahan)
Meczet Imama

Dlaczego więc całego założenia od razu tak nie zorientowano? Błąd projektanta? Nie jest to prawdopodobne. Najpewniej jest to celowy zabieg, dzięki któremu dominująca kopuła Meczetu Szacha jest tak samo dobrze widzialna z każdego miejsca placu i nie zostaje przysłaniana, co miałoby miejsce, gdyby świątynia znalazła się na długiej osi założenia. Wstęp do meczetów i pałaców jest oczywiście biletowany i płatny.

Isfahan: Meczet Szejka

Meczet Szejka Lotfollaha ulokowany został na wschodniej ścianie placu (jedna z czterech budowli na głównych osiach Placu Imama). Świątynię nazywano różnie w ciągu wieków, głównie były to nazwy opisowe: meczet wielkiej kopuły, meczet wielkiej urody i czystości, i tym podobne. Obecnie używana nazwa to nazwisko poważanego imama, który jako pierwszy przewodził modlitwie, będąc oficjalnym imamem szacha.

Meczet Szejka Lotfollaha, główne wejście
Meczet Szejka Lotfollaha, główne wejście

Jego budowę zakończono w 1619 roku. Głównym architektem był Szejk Baha’i, ten sam, który zaprojektował cały Plac Naghsz-e Jahan. Meczet ten wybudowano z myślą o prywatnych nabożeństwach dla szacha Abbasa I, jego rodziny (przynajmniej tych członków, których nie uwięził, ani nie wymordował) i dworu. Nie był więc dostępny publicznie, w przeciwieństwie do większego Meczetu Szacha. Ponieważ nie istniała potrzeba zwoływania wiernych na modlitwę, przy świątyni Abbasa I nie stanęły nigdy minarety. W celu zabezpieczenia meczetu przed niechcianymi osobami, został on zabudowany korytarzami, po których się krążyło, aż wyszło na dziedziniec świątyni. Po drodze oczywiście stały straże, podobnie jak przy głównej bramie od strony placu, zawsze zamkniętej. Obecnie wejście do meczetu jest otwarte dla wszystkich chętnych. Meczet ten też bywa nazywany meczetem żon szejka.

Zdobienie kopuły w Meczecie Szejka Lotfollaha (Isfahan)
Zdobienie kopuły w Meczecie Szejka Lotfollaha

Zwiedzanie meczetu Szejka

Sala modlitw w Meczecie Szejka Lotfollaha znajduje się obecnie w niewielkiej wyłożonej dywanami salce. Jak nietrudno zauważyć, meczet nie jest zorientowany na Mekkę. Wymusiło to formę ejwanu, a więc bramy prowadzącej do sali modlitw, w kształt litery „L”. Trudność ta i konieczność wprowadzenia takiego zabiegu wynika oczywiście z tego, że główna oś placu leży na linii północ-południe i o 45 stopni rozmija się z kierunkiem na Mekkę. Gdyby tylko meczet był orientowany, wówczas nie prezentowałby się zbyt dobrze z perspektywy całego założenia.

Meczet Szejka Lotfollaha
Meczet Szejka Lotfollaha

Dekoracja meczetu wywiera ogromne wrażenie. Przeogromna liczba niedużych płytek, z których każda jest starannie dopasowana względem sąsiadujących i pieczołowicie ozdobiona, daje do myślenia, jak wielkim kunsztem wykazali się ówcześni rzemieślnicy i budowniczowie. Kafelki z okresu dynastii safawidzkiej charakteryzują się niepełną symetrią, zarówno we wzorze, jak i kolorze. Choć ogólnie odnosi się wrażenie uporządkowania, w detalach widać różnice, które czynią dekorację bardziej żywą.

Ejwan meczetu Szacha
Ejwan meczetu Szacha

Isfahan: Meczet Szacha lub Imama

Drugim meczetem przy Placu Szacha jest Meczet Szacha. Tę świątynię budowano w latach 1611 – 1629 i nazwano na cześć pomysłodawcy sponsora, szacha Abbasa I Wielkiego, w końcu przeniósł on stolicę do Isfahanu i uczynił z niego jedno z największych i najwspanialszych miast ówczesnego świata. Meczet Szacha (raczej nie używa się nazwy Meczet Imama, nadanej po rewolucji islamskiej) powstał z myślą o publicznym dostępnie dla każdego wiernego, w przeciwieństwie do ukończonego wcześniej meczetu Szejka Lotfollaha z przeznaczeniem dla szacha i jego dworu.

Meczet Imama
Meczet Imama

Ta budowla miała przyćmić istniejący od dawna Wielki Meczet Piątkowy w Isfahanie i przejąć rolę głównej świątyni stolicy. Szejk Baha’i chciał wobec tego włączyć do tego kompleksu dwie medresy (szkoły koraniczne) i zimowy meczet. Jednakże życzeniem starzejącego się Abbasa I było ukończenie budowli jeszcze za jego życia, stąd musiano zrezygnować z części planów.

Dziedziniec meczetu Szacha / Imama
Dziedziniec meczetu Szacha / Imama

Historia meczetu Szacha

Przy planowaniu i budowie meczetu to życzenie inwestora stało się przyczyną pewnych ustępstw. Przede wszystkim wbrew naleganiom budowniczych, wykonano mniej trwały fundament pod główną budowlą przykrytą kopułą. Z tego powodu pierwsze prace naprawcze były konieczne już w piętnaście lat po ukończeniu prac. Podobnie jak pierwsza ze świątyń przy Placu, także i ta została udekorowana płytkami haft-rangi (farsi: „siedem kolorów”). Patrząc na realizację, nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że te płytki były tańsze i dostępne szybciej, stąd ze względu na pośpiech wybrano taką okładzinę. Zarówno przy prywatnym meczecie, jak i tym, prace zdobnicze nadzorował mistrz kaligrafii, Reza Abbasi.

Piękne zdobienia szczegółów w meczecie Imama (Esfahan)
Piękne zdobienia szczegółów w meczecie Imama

Szach zmarł w 1629 roku kilka miesięcy po ukończeniu wymarzonego meczetu. Świątynię oczywiście można zwiedzać, za opłatą. Wokół niej znajdziemy wielu kramarzy, oferujących tak coś na przekąskę jak i różnej maści pamiątki. W środku meczet żyje. Można porozmawiać z młodymi imamami o Koranie i islamie, w ramach tak zwanych „przyjacielskich rozmów bez uprzedzeń”. Chętnie też odpowiadają na koraniczne wątpliwości.

Ściany meczetu Szacha
Ściany meczetu Szacha

Pałac Ali Qapu

Oprócz bramy prowadzącej na Wielki Bazar, na Placu Naghsz-e Jahan jest jeszcze budynek pałacu szacha – Ali Qapu. Nie powstał on za jednym zamachem, nie raz był przerabiany i obecną formę przyjął po siedemdziesięciu latach rozbudów i przebudów. Początkowo istniał tylko ejwan prowadzący do budynków pałacowych. Jest to dobrze widoczne: przed handlowe arkady wystaje część budynku z wysokim sklepieniem z łamanym łukiem. Zresztą nazwa Ali Qapu znaczy tyle, co „Wielka Brama”.

Pałac Ali Qapu (Esfahan)
Pałac Ali Qapu

Finalnie pałac liczy sobie prawie 50 metrów wysokości i ma sześć kondygnacji. Wzrok przykuwa przede wszystkim taras. Nam, zaznajomionym z zachodnią architekturą pałacową, Ali Qapu wydał się dość skromny na pierwszy rzut oka. Na ten drugi rzut oka można dostrzec piękno realistycznych fresków nadwornego kaligrafa i malarza, Rezy Abassiego. Już chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć urody niezwykłej formy Sali Muzycznej. Nisze i łuki zostały przyozdobione w specyficzny sposób, tworząc malutkie wnęki. Każda z nich została starannie uformowana a to w instrumenty muzyczne, a to motywy kwiatowe lub geometryczne. Tutaj oprócz względów estetycznych,jest akustyczna funkcja owych zdobień.

Akustyczne ozdoby w sali muzycznej
Akustyczne ozdoby w sali muzycznej

Do kolejnych pięter pałacu dostajemy się po krętych, nieco skomplikowanych spiralnych schodach. Wszystko to wygląda zupełnie inaczej, niż pałace w naszej barokowej lub neorenesansowej architekturze. Warto to zobaczyć, chociażby ze względu na inność Pałacu Ali Qapu.

Pałac Ali Qapu (Isfahan)
Pałac Ali Qapu

Bazar w Esfahanie

Wielki Bazaar w Isfahanie właściwie rozlewa się na dużą część miasta. Jest tu wszystko: przyprawy, owoce, warzywa, słodycze, a nawet żako wołająca „salam!” i rękodzieło, dywany, przedmioty użytkowe. Warto wiedzieć, że ten konkretny bazaar jest jednym z najstarszych na całym Bliskim Wschodzie. Jego początki sięgają XI wieku, gdy Isfahan był stolicą Imperium Sasanidów. Obecny wygląd bazaru pochodzi z XVII wieku, podobnie jak Plac Imama.

Przyprawy na bazarze
Przyprawy na bazarze

Z bazarami w Iranie jest tak, że owszem, mają swoją wydzieloną część, ale poza nią również się rozciągają. Z Wielkiego Bazaru idzie się czymś, co w pewnym sensie jest ulicą, a nazywa się Bazar Najarha, by potem przejść do zwykłej uliczki z kolejnymi kramami. I tak się idzie w kierunku Wielkiego Meczetu, lecz zanim się do niego wejdzie, trzeba przejść przez kolejny bazar. Idąc widzimy jak trochę zmieniają się sklepy i wystawy. Bywają też takie mniej zadbane i takie, nad którymi wznoszą się kolejne świątynie.

Bazar w Isfahanie
Bazar w Isfahanie

Jednym z takich przystanków na bazarowej trasie między meczetami jest plac Kohneh, zwany też placem Atigh, Atiq lub po prostu Starym Placem. Plac ten był głównym placem Isfahanu od XI wieku, aż do XVII wieku, kiedy Abbas Wielki zbudował plac Imama (wówczas plac Królewski). Dziś Stary Plac także robi wielkie wrażenie, jest przy tym mniej tłumny. Kolejną atrakcją jest Bazar-e Bozorg. Wszystkie się mieszają i łączą, ciężko znaleźć czasem rozgraniczenie między nimi. Isfahan nie różni się w tym aspekcie od wielu innych miast Iranu, pomijając jeden fakt. Ten bazar jest naprawdę rozległy.

Irańska prezentacja przypraw robi wrażenie (Isfahan)
Irańska prezentacja przypraw robi wrażenie

Isfahan: Wielki Meczet

Stamtąd jest blisko do jeszcze jednego zabytku z listy UNESCO, czyli Wielkiego Meczetu lub Meczetu Piątkowego. Meczet Piątkowy to nic innego jak najważniejszy meczet w mieście, to trochę taka katedra, używając analogii chrześcijańskiej. W dodatku to jest jeden z największych meczetów w całym Iranie, powierzchnia to ponad 2 hektary. Jakby tego było mało, jest to też najstarszy działający meczet w kraju.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Przyjęło się, że meczet pochodzi gdzieś z 771 lub 772 roku naszej ery. W praktyce jest zarówno starszy jak i młodszy. Gruntownie go przebudowano w XI wieku, wówczas nadano mu obecny kształt (pod koniec XX wieku również dokonano pewnych modyfikacji). Natomiast meczet nie powstał na gołej ziemi, wcześniej znajdowała się tu świątynia ognia. Zaratusztrianizm to pierwotna religia Iranu i jedna z najstarszych monoteistycznych na świecie, więcej na jej temat przy wpisie o Jazdzie. W samym Isfahanie są jeszcze ruiny świątyni ognia, można je nawet zobaczyć, acz są oddalone od centrum.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Z Wielkim Meczetem wiąże się jeszcze jedna ciekawostka. Otóż mówi się, że jedną z kolumn własnoręcznie zbudował kalif w Damaszku. Na ile to prawda, na ile legenda, tego nikt nie wie. Z innych elementów architektonicznych warto wspomnieć o dwóch kopułach. To dzięki nim dźwięki roznoszą się po całym obiekcie. Zaś zdobienia meczetu wykonano w siedmiu kolorach: granatowym, żółtym, turkusowym, różowym, zielonym, białym i głębokim fiolecie.

Wielki Meczet
Wielki Meczet

Isfahan: Pałac 40 kolumn

W Esfahanie zwiedza się także inne pałace. Pałac Chehel Sotoun, czyli Czterdziestu Kolumn, nazwę swoją zawdzięcza… dwudziestu kolumnom prawdziwym i kolejnym dwudziestu odbitym w wodzie przed pałacem. Jego budowa została ukończona w 1647 roku w czasie panowania szacha Abbasa II, prawnuka Abbasa I. Dzisiejszy wygląd różni się jednak od pierwotnego, gdyż drewniana konstrukcja spłonęła podczas najazdu afgańskiego w XVII wieku i dopiero w kolejnym stuleciu pałac został odbudowany.

Pałac 40 kolumn (Isfahan)
Pałac 40 kolumn

Pierwotnie kolumny pokryte były złotą blachą i rozpinano pomiędzy nimi tkaninę, którą spryskiwano wodą różaną. Wnętrze pokrywają freski o tematyce bitewnej i biesiadnej. Te drugie są odważne z punktu widzenia dzisiejszej radykalnej moralności islamskiej, jednak nie zostały one zniszczone. Zresztą tematyka tych malowideł nie powinna dziwić, jako że ten pałac był ulubioną siedzibą szacha Safiego II, bardziej znanego pod imieniem Sulejman I. Rządy Safawidów po śmierci Abbasa I słabły, ale Safi II w tym względzie był wybitnie nieudacznym władcą, podobnie jak Safi I, jego dziadek. Mówiąc krótko: rządzenie go nie interesowało. Uzależniony od alkoholu (który stał się przyczyną jego śmierci, jak i dziadka zresztą) i wesołych zabaw, sprawy państwowe przerzucił na harem, czyli dwór.
Państwo Safawidów nie wykorzystało słabości swojego wroga, Imperium Ottomańskiego, które wówczas było ranne po przegranej bitwie pod Wiedniem. Nie odpierano także ataków Uzbeków i Mongołów.

Pałac 40 kolumn (Esfahan)
Pałac 40 kolumn

Szach alkoholik

Dlaczego dopiero prawnuk Abbasa I nosi imię Abbas II, a nie jego bezpośredni następca? Jakoś tak wyszło, że pomimo ogromnego talentu do rządzenia, Abbas I był człowiekiem nader okrutnym, zwłaszcza w stosunku do własnej rodziny. Zlecił morderstwo najstarszego syna (Mohammed Baqir Mirza), gdyż obawiał się, że ten zechce przedwcześnie zostać szachem. Na następcę namaścił wnuka o imieniu Sam Mirza (syn tego zabitego Mirzy). Nie miał wyboru, gdyż pozostałych synów także zabił lub w najlepszym razie oślepił, by nie byli materiałem na króla. I ten wnuk Sam Mirza objął tron w 1629 roku jako Safi I i również zajął się zabijaniem członków rodziny i dworu. Przy tym wolał pić alkohol i laudanum (nalewka z opium) niż rządzić. Na szczęście miał sprawnego Wielkiego Wezyra, który nawet nieźle rządził krajem. Zmarł podczas zawodów w piciu…

Muzeum historii naturalnej w Isfahanie
Muzeum historii naturalnej w Isfahanie

Mohammad Mirza, czyli prawnuk Abbasa I objął tron w 1642 roku w wieku zaledwie dziewięciu lat. Przyjął imię wielkiego pradziadka i poszedł w jego ślady. Był energicznym władcą, uważanym za najlepszego Safawida po Abbasie I Wielkim.

Pałac Ósmego Nieba
Pałac Ósmego Nieba

Pałac Ósmego Nieba

Nazwa Pałac Ósmego Nieba brzmi cudownie. W farsi jest to Haszt-Beheszt. Znajduje się on w niepozornym parku i niewielu turystów tutaj dociera, chociaż warto. Jak szach Abbas II zbudował swój Pałac Czterdziestu Kolumn (albo tylko nadzorował wykończenie), tak i szach Sulejman I (czyli Safi II) zapragnął własnego.

Zdobienie sufitu w pałacu Ósmego Nieba (Isfahan)
Zdobienie sufitu w pałacu Ósmego Nieba (Isfahan)

Skąd taka pociągająca nazwa? Jest to nic innego, jak typ planu perskiej budowli.
Haszt beheszt tłumaczy się dosłownie jako „Ósme Niebo”. To oktagonalny główny pawilon otoczony ośmioma mniejszymi pomieszczeniami. Forma ta wywodzi się z zaratusztriańskiej architektury, w której występował typ budowli wahiszta, potem przekształcone do średnioperskiego wahiszt i nowoperskiego bahiszt. Ośmiokątny plan bogato zdobionej w drogie kamienie budowli odpowiadał ośmiu planetom, z których każda była przypisana do jednego z ośmiu Niebios. Taka symbolika sprawdzała się w islamskim państwie, w którym wierzono w osiem bram prowadzących do kolejnych ośmiu Niebios. Podobne wierzenia zresztą występują w żydowskiej i chrześcijańskiej mistyce. Na terenie Iranu takie budowle wykonywano w czasach dynastii Sasanidów, a więc przed podbojem arabskim i narzuceniu islamu.

Most o 33 łukach

Popularna i dość zabawna nazwa tego najbardziej znanego mostu Iranu – Si-o-se-pol – oznacza „Most o 33 łukach”. Jest to najsłynniejszy z jedenastu historycznych mostów na rzece Zāyandé-Rūd. Jego historia jest związana z początkiem Isfahanu takiego, jaki dziś znamy. Kamienna przeprawa powstawała w latach 1599 – 1602 pod czujnym okiem generała armii, Allahverdiego Khana. Khan był Gruzinem, który podczas kaukaskich kampanii poprzedników Abbasa I dostał się do niewoli i został wcielony do gholam, czyli niewolniczej armii. Przeszedł tam wszystkie szczeble kariery, aż przez Abbasa I został przyjęty do wojskowej arystokracji.

Most Si-o-se-pol (Isfahan)
Most Si-o-se-pol

Mówi się, że 33 łuki mostu odzwierciedlają liczbę liter gruzińskiego alfabetu, w dodatku most był ważnym połączeniem bogatej dzielnicy ormiańskiej i Królewskiego Placu. Most Si-o-se-pol liczy niemal 300 metrów długości i niecałe 15 metrów szerokości. Pierwotnie był zdobiony ceramicznymi mozaikami i malowidłami, dziś nie zostało wiele z tych dekoracji, ale zupełnie bez uszczerbku dla urody mostu. Niegdyś przy wejściu na most działała herbaciarnia.

Most o 33 łukach
Most o 33 łukach

Dwukondygnacyjny most o pięknej architekturze i wdzięcznych proporcjach to bardzo popularne miejsce do spędzania wolnego czasu, podobnie jak parki nad Zāyandé-Rūd. Ruch samochodowy dawno został już wyłączony, więc ludzie często używają górnej części jako przeprawy, dolnej zaś do rekreacji. Życie tętni tutaj szczególnie po zachodzie słońca. Mnóstwo ludzi, głównie młodzieży, bawi się nad wodą do później nocy. Siedzą, rozmawiają, bawią się, przeskakują nad wodą. Tu warto dodać, że ta dolna przeprawa wymaga albo skakania, albo chodzenia po wodzie mocząc nogi, co tutaj jest bardzo popularne. To drugie, obok placu Imama, miejsce gdzie kręci się życie nocne. Dolny poziom jest też okupywany w ciągu dnia.

Most o 33 łukach (Isfahan)
Most o 33 łukach

Trudno się dziwić: uroda miejsca i pachnące rzeką chłodne powietrze zachęcają do zabawy, gdy wreszcie schowało się palące słońce, trudne do zniesienia w mieście. Za dnia niewysoka kaskada rzeki Zāyandé-Rūd na moście Si-o-se-pol niesie wyczekiwaną ochłodę zmęczonym stopom. Wtedy widać też urodę surowego kamiennego mostu. W czasie swego powstania na początku XVII wieku był ozdobiony płytkami ceramicznymi i freskami, ale prostota także ma urok.

Most Pol-e-Chadżu

Podobny do słynnego Mostu Si-o-se-pol jest Most Pol-e-Chadżu (Pol-e-Khaju). Powstał pół wieku później, bo w 1650 roku, na zlecenie szacha Abbasa II, czyli prawnuka Abbasa I. Pewnie stąd i podobieństwo – ten władca chciał być podobny do wielkiego przodka i był tego bliski. Most Pol-e-Chadżu ma piętrowe arkady liczące 23 łuki. Jego długość wynosi 105 metrów, więc zaledwie jedną trzecią tego, co Si-o-se-pol.

Most Pol-e-Chadżu
Most Pol-e-Chadżu

Charakterystycznym elementem tego mostu jest pawilon dokładnie pośrodku mostu, wykonany z tego samego kamienia. Niegdyś szach spędzał tutaj wolne chwile, ciesząc się widokiem rzeki Zajande Rud (Zayande-rud). Podobnie jak Si-o-se-pol, także Pol-e-Chadżu jest popularnym w Esfahanie miejscem wypoczynku nad wodą. Nazwa Pol-e-Chadżu oznacza tyle, co most dzielnicy Chadży – łączy on tę dzielnicę z częścią zaratusztriańską.

Zejście do wody na moście Pol-e-Chadżu (Esfahan)
Zejście do wody na moście Pol-e-Chadżu

Wspominaliśmy już dwa tradycyjne mosty, pomiędzy nimi znajduje się jeszcze jeden Chobi. Nie robi on furory wśród mieszkańców i turystów z tego powodu, że choć wygląda tradycyjnie, to niestety ma tylko jeden poziom i tym samym jest przeprawą techniczną. Za to nad rzeką Zajande, nad którą leży Esfahan, znajdują się parki i promenady. Teren zielony z drzewami dającymi cień, kwiatami i trawą, na której można sobie usiąść, położyć się i biesiadować. Tak też czynią Irańczycy. Spacerując brzegiem rzeki mijamy wiele osób, część z nich standardowo nas zaczepia. Jedni tylko pozdrawiają, inni pytają skąd jesteśmy (na Polskę reagują pozytywnie i jest to szczera reakcja). A jeszcze inni, jak to w Iranie, proponują by dosiąść się do nich i są gotowi podzielić się z nami, tym co mają. Ot, uroki zwiedzania Iranu.

Most Pol-e-Chadżu
Most Pol-e-Chadżu

Katedra Ormiańska Vank

Szach Abbas I Wielki wymarzył dla Isfahanu rolę światowego miasta, ludnego i pięknego. Aby to osiągnąć, deportował część ludności z Kaukazu, zwłaszcza z terenów położonych blisko granicy z Imperium Ottomańskim, w tym z poprzedniej stolicy. Przesiedlenia wynikały trochę z inicjatywy samych chrześcijan. Podczas wojny persko-tureckiej z lat 1603 – 1618 chrześcijanie z terenów Imperium Ottomańskiego poprosiło o azyl perskiego szacha, który znany był z tolerancji wobec innych wyznań i kultur (tylko własnej rodziny nie lubił). Abbas I tym chętniej się zgodził, że ledwie wiek wcześniej Persja stała się państwem większościowo szyickim, zaś Turcja to państwo sunnickie, więc w tle był także konflikt religijny. Warto dodać, że ziemie armeńskie dostały się pod panowanie Imperium Ottomańskiego za panowania sułtana Selima II, zwanego Pijakiem. Już wówczas rozpoczęło się przesiedlanie Ormian do sąsiadującego Iranu. Było to w połowie XVI wieku, a więc około stu lat przed perskim szachem Abbasem I Wielkim.

Kopuła katedry ormiańskiej
Kopuła katedry ormiańskiej

Wielu z tych przesiedleńców stanowili Gruzini i Ormianie, a liczbę tych drugich szacuje się nawet na 300 tysięcy, z których większość zamieszkała w Isfahanie, ówczesnej stolicy. Wzmocniło to wpływy ormiańskie na kulturę Iranu, a wielu z Ormian i Gruzinów pełniło wysokie funkcje państwowe lub miał ważny wpływ na rozwój stylu safawidzkiej sztuki i architektury. Abbas I zarządził, by Ormian przesiedlić do nowej osady, nazywaną Nową Julfą (Dżolfa lub Jolfa), na wspomnienie poprzedniego miejsca zamieszkania tych ludzi. Z czasem Isfahan wchłonął tą enklawę Ormian, przekształcając w jedną z dzielnic miasta. Dziś dzielnica Ormiańska przyciąga turystów swoim unikatowym połączeniem kultury perskiej i ormiańskiej.

Wnętrze katedry ormiańskiej (Esfahan)
Wnętrze katedry ormiańskiej

Zwiedzanie katedry ormiańskiej

Najważniejszym obiektem w dzielnicy ormiańskiej w Esfahanie była Katedra Świętego Zbawiciela. Nazywa się ją popularnie Wank, co w języku ormiańskim oznacza po prostu monastyr. Przesiedleni Ormianie rozpoczęli jej budowę w 1606 roku, a prace trwały pół wieku, a nawet dłużej, jeśli wziąć pod uwagę to, że zaraz po zakończeniu robót zaczęto rozbudowywać cerkiew. Ogółem cały kompleks katedralny pochodzi z różnych epok: w XVIII wieku wybudowano dzwonnicę, pod koniec XIX wieku otworzono bibliotekę, zaś początek XX wieku przyniósł otwarcie muzeum. Najnowszy jest pomnik upamiętniający tureckie Ludobójstwo Ormian z okresu I wojny światowej. Część muzealna zawiera wiele przedmiotów i relacji powiązanych z tamtymi tragicznymi wydarzeniami.

Katedra ormiańska (Isfahan)
Katedra ormiańska

Architektura cerkwi to ciekawe połączenie stylu perskiego i prawosławnego. Warto zwiedzić to miejsce, a nie tylko zobaczyć od zewnątrz. Wspominamy o tym, gdyż na tle irańskich wejściówek, bilet do cerkwi był bardzo drogi. Tak naprawdę to kosztował więcej, niż każda inna atrakcja w tym kraju, ale wiadomo – wspólnota religijna inna niż szyicka musi sobie radzić sama, bez wsparcia rządu. W cenie jest za to muzeum, w którym dowiedzieliśmy się, że pierwszą w Iranie drukarnię założył Ormianin. Można zobaczyć pierwszą maszynę drukarską. W przypadku terenów blisko Turcji i Ormian nie mogło zabraknąć jednej rzeczy: monumentu upamiętniającego Wielkie Nieszczęście, czyli Ludobójstwo Ormian (Turcja używa terminu „rzeź”, nie przyznając, że to był de facto ludobójstwo) z lat 1915 – 1917.

Isfahan: Synagogi

Ciekawie ma się też sprawa Żydów w Isfahanie. Niewielu ich zostało już w Iranie, ale ślady po ich kulturze są. W tym dawna dzielnica żydowska – Joubareh. Można zobaczyć dawne synagogi. Zamknięte na cztery spusty, zaniedbane, ale napisy wciąż są. Jedna z synagog nawet jest czynna od czasu do czasu, niestety na tyle rzadko, że nie ma jak jej zwiedzać. Wszystkie znajdują się niedaleko Wielkiego Meczetu.

Plac Imama Alego, w tle meczet Alego z charakterystycznym minaretem (Isfahan)
Plac Imama Alego, w tle meczet Alego z charakterystycznym minaretem

Polskie ślady. Isfahan miasto polskich dzieci

Są nawet dwa. Jeden nowszy, związany z II wojna światową. Poniekąd wrócimy do tego przy okazji Teheranu. Isfahan bywa czasem nazywany miastem polskich dzieci. Kiedy Armia Andersa opuszczała Związek Radziecki, przybyła do Iranu. Wraz z armią przybyło tu 20 tysięcy polskich dzieci. Irańczycy przyjęli je z otwartymi ramionami. Cześć z Polaków jednak zmarło, więc została pochowana na cmentarzu należącym do chrześcijan, czyli do Ormian. Tak samo sprawa wygląda w Teheranie i w innych miastach. Do tego jeszcze wrócimy. Natomiast warto wspomnieć, że o polskich dzieciach w Iranie i Isfahanie jako mieście polskich dzieci w 2008 przypomniała Poczta Polska wydając okolicznościowy znaczek. Jego autorem był Maciej Jędrysik. Oprócz znaczka wydano też kopertę.

Plac Imama Alego
Plac Imama Alego

W Iranie bardzo lubią i szanują Polaków. Jednym z powodów jest to, że w dotychczasowej historii nigdy nie walczyliśmy przeciw Iranowi. I oby tak zostało. W Iranie o tym pamiętają. Mieli zatargi z Turkami, Rosjanami, Niemcami, Brytyjczykami i innymi narodami zachodniej Europy, nie mówiąc o konflikcie z Izraelem czy USA, ale z Polską łączył ich przede wszystkim wspólny interes i przyjaźń. Dzieje stosunków polsko-irańskich zaczęły się na poważnie w czasach króla Stefana Batorego. Wówczas połączył nas wspólny wróg, Turcja. Polski król zapragnął zawiązać sojusz, jednak w Polsce trochę ciężko było sobie ludziom wyobrazić Iran. Jakiś dziki kraj gdzieś daleko (czyli przez kolejne 400 lat wyobrażenie niewiele się zmieniło dla wielu). Pośredniczyli więc posłowie z Wenecji, reprezentujący poza Polską i Wenecją także Państwo Kościelne. Niestety śmierć Stefana Batorego zamknęła kwestię sojuszu na wiele lat.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Niedoszły sojusz polsko-irański

Bliższe stosunki między naszym krajem a Iranem zaczęły się od handlu w czasach Zygmunta III Wazy. Sprowadzaliśmy wówczas dywany, tkaniny i konie. Panował wówczas tam Abbas I Wielki, już o nim wspominaliśmy. Wpierw król Polski wysłał tam jako posła, Anglika – Roberta Sherleya, a potem Ormianina, Sefera Muratowicza. Sherley zajmował się polityką, by połączyć Persów i chrześcijan w walce z Turkami. Więc podczas kampanii chocimskiej Abbas I zorganizował wyprawę na wschodnie rubieże Turcji, zmuszając Imperium Osmańskie do prowadzenia wojen na dwóch frontach. Sefer Muratowicz za to zajmował się handlem. Owszem też wspierał kwestie polityki antytureckiej, ale przede wszystkim zamawiał tkaniny, nadzorował produkcję szabel i dywanów dla polskiego króla. Ostatecznie dostał przywilej na import towarów orientalnych, tytuł szlachecki i stanowisko naczelnika wszystkich Ormian w Polsce.

Wraz ze zmianą króla na Władysława IV Wazę, kontakty z Iranem podupadły. Głównie ze względu na szlachtę, która nie chciała o tym słyszeć. Kontakty ponowił Jan III Sobieski, który próbował namówić Iran do dołączenia do koalicji antytureckiej. Gdyby nie to, że Persja wówczas zaczynała wchodzić w kryzys, a jej potęga przemijała, może byłoby inaczej. W każdym razie, wieść o zwycięstwie pod Wiedniem sprawiła w Isfahanie wielką radość. Króla Polski zaczęto tytułować „El Ghaz”, czyli „Zwycięzcą”. Polskim posłem był wówczas Teodor Miranowicz, który niestety zmarł podczas ostatniej wizyty. Jego grób wciąż można znaleźć w Isfahanie, tam gdzie mają swoje kwatery także polskie dzieci z czasów Andersa.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Isfahan, atom i Pół Świata

Z nowszych rzeczy, Isfahan to miasto z siłą atomu. Tutaj znajdują się eksperymentalne reaktory nuklearne, a także zakład produkcji paliwa nuklearnego: Uranium Conversion Facility, w skrócie UCF. Zaś kulturalnie warto wspomnieć, że urodził się tu Asghar Farhadi, reżyser filmowy, kiedyś związany z irańskim kinem („Co wiesz o Elly?”, „Rozstanie”), obecnie próbujący swych sił poza Iranem („Wszyscy wiedzą”).

Plac Imama Alego (Isfahan)
Plac Imama Alego

Na koniec jeszcze coś o Połowie Świata. Tak jest określany czasem Isfahan. Otóż Irańczycy twierdzą, że to miasto tak ładne i bogate w architekturę, że zobaczenie go jest równe połowie świata. Wywodzi się to wprost z pochodzącego z XVI wieku powiedzenia – Isfahan nesf-e jahan – Isfahan to pół świata. Ilość warsztatów tkackich w tamtym okresie uchodziła za ogromną, a jak się doda rozwój i architekturę oraz fakt, że plac czasem nazywano Obrazem Świata, to jakoś z tego wyszła Połowa Świata. Tak by nikt nie miał wątpliwości jak znaczącym miastem był wówczas Isfahan.

Na zwiedzanie Isfahanu należy przeznaczyć przynajmniej jeden cały dzień.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Isfahan

Paryż, zwiedzanie kulturalnej stolicy na filmowo

Stolica Francji to miasto popularne wśród turystów, ale przede wszystkim kulturotwórcze. Paryż (fr. Paris) zadziwia zabytkami, bogatymi muzeami, dziełami sztuki, lśni modą i imprezami, ale jest również obecny w filmie. Podobnie jak w przypadku Londynu właściwie wszystkie najważniejsze atrakcje i zabytki Paryża trafiły na wielki bądź mały ekran, zwłaszcza gdy się do tego doda kinematografię francuską. Stolica Francji to też olbrzymie i zróżnicowane miasto, na zwiedzanie którego i rok może być mało. No i to jedno z najchętniej odwiedzanych miast na świecie.

Zgromadzenie Narodowe (Paryż, Francja)
Zgromadzenie Narodowe (Paryż, Francja)

Historia Paryża

Nazwa Paryż pochodzi od nazwy plemienia Celtów – Paryzjów – którzy zasiedlili ten obszar w III wieku przed naszą erą. Paryzjowie zamieszkiwali dzisiejszą Île de la Cité. Zostali podbici przez Rzymian w 52 roku przed naszą erą i od tego momentu miasto nosiło nazwę Lutetia. Nazwa Paris nie była oficjalną, ale z czasem zaczęła zastępować tą rzymską. Duży rozwój Paryża nastąpił dopiero w 508 roku, gdy król Franków, Chlodwig uczynił go swoją stolicą. W średniowieczu miasto regularnie kurczyło się i rozrastało z powodu wojen, epidemii lub prosperity. Od XVI wieku Paryż rozwijał się także jako stolica kulturalna Europy, a potem świata. Królowie Francji, nawet po przeprowadzce do Wersalu, nie zapominali o dawnej stolicy, dbali o jej rozwój. Potem znów nastąpił regres związany z historyczną zawieruchą. Nadeszła Rewolucja Francuska i kolejne zmiany władz, aż do Wiosny Ludów w 1848, których główną areną działań był Paryż.

Pola Marsowe, Pałac Inwalidów i Montparnasse
Pola Marsowe, Pałac Inwalidów i Montparnasse

W czasach rządów cesarza Napoleona III rozpoczęto wielką przebudowę Paryża, którą nadzorował Georges Haussmann. To właśnie z tamtego okresu pochodzi obecny rozkład miasta. Wiązało się to w wielu miejscach z wyburzeniem istniejących budynków, stworzeniem arterii komunikacyjnych, parków i zaplanowaniem francuskiej stolicy od nowa. Przebudowa ta trwała od 1852 do 1870 roku. Wkrótce potem doszło do wybuchu wojny z Prusami i oblężenia miasta. Zniszczenia były bardzo dotkliwe. Pod koniec wojny doszło do kolejnej rewolucji, czyli Komuny Paryskiej, a wraz z nią miasto ponownie ucierpiało. Następnie nastała słynna La belle époque, czyli trwający aż do wybuchu I wojny światowej okres rozwoju miasta, głównie kulturalnego. To właśnie ten okres najbardziej ukształtował współczesne miasto. Paryż, także dzięki Wystawom Światowym, nowym prądom w sztuce, stał się artystyczną stolicą świata, dyktującą trendy. Ten status utracił dopiero po II wojnie światowej, acz nadal pozostaje ważnym miejscem na artystycznej mapie świata.

Schody na wieży Eiffle’a
Schody na wieży Eiffle’a

Wieża Eiffle’a

Jedną z pierwszych rzeczy, która przychodzi ludziom na myśl o Paryżu jest Wieża Eiffle’a. To symbol i jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli na świecie. Otwarto ją w 1889 z okazji wystawy światowej i setnej rocznicy Rewolucji Francuskiej. Był to zaledwie jeden ze 107 projektów, ogromny i nowoczesny w wykonaniu. Chciano go zbudować z prefabrykatów. Było to wielkie przedsięwzięcie, a sam projekt budził niemałe kontrowersje. Powstała nawet petycja 300 (w nawiązaniu do wysokości wieży – 300 metrów), którzy domagali się szybkiego zdemontowania tego szkaradztwa, a jeszcze lepiej zaprzestania budowy. Na nic to się zdało. Co ciekawe, sam Gustave Eiffel, któremu przypisuje się jej autorstwo, tylko nadzorował projekt i zarabiał na nim, był inwestorem. Większość zaprojektowali Maurice Koechlin i Émile Nouguier. Sam Eiffel początkowo był sceptyczny wobec projektu. Domagał się pewnych zmian, gdyż pierwotny model zdawał mu się zbyt techniczny.

„Zabójczy widok”, czyli James Bond na wieży Eiffle’a (Paryż)
„Zabójczy widok”, czyli James Bond na wieży Eiffle’a (Paryż)

Za elementy dekoracyjne odpowiadał Stephen Sauvestre i dopiero po jego zmianach projekt zatwierdzono i zrealizowano. Eiffel miał kontrakt z miastem, na mocy którego mógł zarabiać na turystach wchodzących na wieżę przez 20 lat. Potem niby miała być rozebrana, ale zainteresowanie i ruch sprawiły, że miasto zainteresowało postanowiło obiekt zostawić. Dziś trudno sobie wyobrazić Paryż bez wieży Eiffle’a, mało tego ma ona swoje kopie w Las Vegas, Tokio czy luźną inspirację w Pradze. Tu warto jeszcze wyprostować jedną rzecz. Eiffel oczywiście też był konstruktorem i swój wkład w wieżę miał, ale bardziej przypisuje mu się choćby zbudowanie mostu w Porto, niż wieży z nim kojarzonej. Ot to był tylko jeden z wielu projektów, na który nie miał czasu. Ciekawostka: komercyjne wykorzystywanie zdjęć oświetlonej wieży, ze względu na prawa autorskie, wymaga zezwolenia. Zostało one dodane wiele lat później i jest objęte prawami autorskimi.

Restauracja Le Jules Verne
Restauracja Le Jules Verne, także pojawił się tu James Bond

Zwiedzanie wieży Eiffle’a

W latach 80. XX wieku wieża została mocno zmodernizowana, tak by dostosować ją do większej liczby turystów. Zamontowano choćby windy. W ubiegłej dekadzie ograniczono też możliwość przechadzania się pod wieżą, obecnie wszędzie są bramki bezpieczeństwa i bez biletu trudno tam wejść. Bilety warto kupić z wyprzedzeniem w sieci, w szczycie sezonu na miejscu nawet nie ma co liczyć na zakup. Natomiast godzina na bilecie nie jest tak dokładnie przestrzegana, można przyjść trochę wcześniej. Czas na górze też nie jest wyznaczony. Wieża ma trzy piętra na wysokości 57 metrów, 115 metrów i 276 metrów.

Na pierwszym znajduje się restauracja i sklepy, a także fragment oszklonej podłogi (dodany w latach 80. XX wieku). Na drugim także mamy wykwintną restauracje „Le Jules Verne”. Zaś na trzecim właściwie jest już tylko mały taras widokowy, nie licząc gabinetu Eiffle’a. Wszędzie dojeżdża się windami. Na drugim piętrze musimy się przesiąść. Uwaga: kupując bilety można też wybrać maksymalny poziom, który chce się zobaczyć.

Wieża Eiffla
Wieża Eiffla

Kinowe życie wieży Eiffle’a

Wieża Eiffla musiała znaleźć swoje miejsce w filmie, zwłaszcza jako ikona Paryża. Większość nie-francuskich produkcji, których akcja dzieje w tym mieście, ma jakieś ujęcia wieży. Po schodach chodził James Bond – czyli Roger Moore w „Zabójczym widoku” (1985). Tam też kręcono zdjęcia w „Le Jules Verne”. Do tej restauracji można wejść bez rezerwacji, ale nie po to, by sobie ją pooglądać. Pilnują tego dość skrupulatnie. Ceny wyznaczają jakiego typu gości chcą tam obsługiwać i nie są to backpackerzy. Osoby nie spełniające kryteriów nie zostają wpuszczane. Wystrój obecnie jest zmieniony względem filmowego. W „Zabójczym widoku” Bond wybiega z restauracji i obserwujemy pościg po schodach, 007 goni May Day, która następnie wyskakuje z wieży na spadochronie.

Warto dodać, że pierwszy podobny skok wykonał 4 lutego 1912 austriacki wynalazca – Franz Reichel, który testował swój własny płaszcz-spadochron. Wyskakiwał on z pierwszego piętra i zginął. May Day wylądowała bez problemu. Zaś z innych filmów na samej wieży dzieje się też część akcji „Men in Black: International”, acz w tym wypadku to co odtworzono w studio nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością.

Wieża Eiffla widziana z Palais de Chaillot (Paryż)
Wieża Eiffla widziana z Palais de Chaillot (Paryż)

Palais de Chaillot

Blisko wieży Eiffle’a, po drugiej stronie Sekwany, wzniesiono Palais de Chaillot. Ten monumentalny budynek powstał z okazji Wystawy Światowej w 1937. Znajduje się na wzgórzu Chaillot, są tu też ogrody Trocadéro, fontanna, muzea, teatr, akwarium, a przede wszystkim wspaniały widok na wieżę. To też bardzo charakterystyczne miejsce, które można zobaczyć choćby w „Mission: Impossible: Fallout”, tam właśnie agent Walker rozmawia z dyrektor Sloane. Promenada też pojawia się w filmie „Anna” Luca Bessona, główna bohaterka spaceruje tędy. W 007 też można dostrzec ujęcie tego miejsca. Jedno z muzeów jest miejscem akcji „Człowieka z Rio” z Jeanem-Paulem Belmondo.

„Mission: Impossible – Fallout” i widok na wieżę Eiffle’a (i dalej Paryż)
„Mission: Impossible – Fallout” i widok na wieżę Eiffle’a (i dalej Paryż)

Paryż: Pola Marsowe i Pałac Inwalidów

Dokładnie po drugiej stronie wieży Eiffla rozciągają się Pola Marsowe. To obszar zieleni o powierzchni 25 hektarów. Dziś przede wszystkim słynie z odbywających się tu koncertów i imprez kulturalnych. Natomiast wcześniej przylegał do Szkoły Wojskowej i służył kadetom jako poligon ćwiczeniowy. Szkoła to z kolei piękny budynek, wciąż użytkowany zgodnie z pierwotnym zamysłem, zbudowany jeszcze przez Ludwika XV, trochę inspirowany Luwrem. Inicjatorką wzniesienia go była markiza de Pompadour, królewska kochanka.

Pałac Inwalidów, Grobowiec Napoleona Bonaparte (Paryż, Francja)
Pałac Inwalidów, Grobowiec Napoleona Bonaparte (Paryż, Francja)

Dalej rozciąga się kolejny budynek wojskowy – Pałac Inwalidów. Obecnie to muzeum wojska, które można zwiedzać. Prezentuje przede wszystkim historię armii francuskiej. W ramach pałacu znajduje się Kościół Inwalidów. Piękny budynek z XVII wieku, obecnie nie pełni już roli religijnej. W olbrzymim sarkofagu spoczywa tu Napoleon Bonaparte, a całość sprawia wrażenie jego własnej świątyni. Dziedziniec pałacu pojawił się w filmie „Vidocq”. Natomiast w tym miejscu warto zauważyć jedną rzecz. O ile u nas Rewolucja Francuska jest raczej dobrze postrzegana, w Paryżu tego nie widać. Można o niej się dowiedzieć w niewielu miejscach, najczęściej jest to tragiczna historia. Co innego z Napoleonem. Paryżanie wciąż go czczą w pewien sposób, upamiętniając jego legendę.

Norte-Dam przed pożarem
Norte-Dam przed pożarem

Paryż: Katedra Naszej Pani (Notre-Dame)

Zwiedzając zabytki Paryża nie można pominąć katedry. W dawnych czasach rzymska Lutencja potrzebowała godnej świątyni, tym samym na Île de la Cité wzniesiono świątynię Jowisza. Po Rzymianach w jej miejscu powstała Bazylika św. Szczepana (ówczesna katedra Paryża). Jednak Francja potrzebowała budynku o wiele bardziej godnego, więc starą świątynię zburzono i zaczęto budowę Notre-Dame (katedra Naszej Pani), która trwała 200 lat. To piękny budynek, również historyczny. Tu koronował się potem Napoleon I, tu oczyszczono z zarzutów pośmiertnie Joannę D’Arc. Świątynia została zdemolowana podczas Rewolucji Francuskiej, przemianowano ją na świątynię rozumu.

Swój renesans zawdzięcza Victorowi Hugo, który dość mocno lobbował za jej renowacją. Tej przewodził Eugène Emmanuel Viollet-le-Duc. Wówczas też nadano jej najbardziej znaną formę, włącznie z gargulcami, których wcześniej nie było i iglicą na skrzyżowaniu naw. Katedra słynie ze swoich pięknych rozet i witraży oraz wspaniałego wnętrza. Dodatkowo tuż przed wejściem znajdowały się dwa dodatkowe miejsca, na które trzeba zwrócić uwagę. Pierwszy to krypty, można zwiedzać. Drugi to gwiazda, symboliczne centrum Paryża.

Notre-Dame przed pożarem (Paryż)
Notre-Dame przed pożarem (Paryż)

Popularność katedry Norte-Dame

15 kwietnia 2019 katedra niestety spłonęła i obecnie jest zamknięta. Zniszczenia są ogromne, zaś renowacja trwa. Wówczas w informacjach mówiono, że to symbol chrześcijaństwa i Francji. To pierwsze to dość mocne nadużycie, drugie, pomimo historycznych wydarzeń, też jest zbyt mocnym określeniem. Legenda Notre-Dame pochodzi właśnie z XIX wieku, kiedy to Wiktor Hugo próbował ratować ten podupadający i zapomniany kościół. Napisał słynną powieść „Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu”, którą obecnie dzięki hollywoodzkim adaptacjom znamy lepiej jako „Dzwonnik z Norte-Dame”. Książka była ekranizowana kilkanaście razy (wliczając w to kontynuacje). Ostatnia głośna wersja to film animowany Disneya z 1996. W animacji architektura i szczegóły są oddane bardzo dobrze.

Katedra Norte-Dame już po pożarze
Katedra Norte-Dame już po pożarze

Uchodząc za symbol współczesnego Paryża pojawia się w wielu obrazach, nie tylko animowanych. Przy wejściu ginie matka Amelii, gdy spada na nią samobójca, zaś tył katedry i skwer Jana XXIII jest miejscem akcji w „O północy w Paryżu” Woody’ego Allena. Tam bohaterowie siedzą na ławce i łatwo to miejsce odnaleźć (blisko znajduje się pomnik Jana Pawła II). Zresztą ten film Allena ukazuje bardzo wiele różnych ujęć Paryża, zwłaszcza podczas muzycznego wstępu. Natomiast na Promenade René Capitant przy Sekwanie kręcono „Mission: Impossible – Fallout”, scenę w której Ethan Hunt negocjuje z Białą Wdową. W tle doskonale widać katedrę, tym samym dość łatwo znaleźć potem to miejsce.

Norte-Dam widziana z poziomu Sekwany
Norte-Dam widziana z poziomu Sekwany

Paryż: Pałac Kapetyngów

Na Île de la Cité wznosi się Pałac Kapetyngów, czyli Conciergerie. Kiedyś siedziba królewskiego szambelana, a potem więzienie. Sam budynek ma ciekawą architekturę, a przy tym jest to jedno z nielicznych miejsc, gdzie można dowiedzieć się czegoś o Rewolucji Francuskiej. Choć nawet tu hasła Równość, Wolność, Braterstwo nie brzmią tak, jakbyśmy oczekiwali to sobie wyobrażali. W Conciergerie jest nawet wystawa ofiar Rewolucji, wśród nich znajdziemy zarówno Marię Antoninę, Maximiliena de Robespierra, jak i mnóstwo innych ofiar. W Paryżu bardziej niż samą Rewolucję, wspomina się jej ofiary, choć oczywiście 14 lipca, czyli dzień zburzenia Bastylii, jest świętem narodowym.

„Mission: Impossible – Fallout”, Biała Wdowa, Sekwana a w tle katedra Norte-Dam (Paryż, Francja)
„Mission: Impossible – Fallout”, Biała Wdowa, Sekwana a w tle katedra Norte-Dam (Paryż, Francja)

Filmowo, w „Zabójczym widoku” Conciergerie udaje posterunek policji, skąd M odbiera Jamesa Bonda. Widzimy oczywiście ujęcia z zewnątrz.

Prefektura Policji na wyspie Cite (Paryż)
Prefektura Policji na wyspie Cite (Paryż)

Obok wznosi się Pałac Sprawiedliwości. Wcześniej w tym miejscu urzędowali rzymscy zarządcy, potem wznosił się pałac królewski. Dziś to przede wszystkim sądy,  co też wykorzystał Andrzej Wajda w „Dantonie”: to tędy był prowadzony Danton na gilotynę.

Witraże w świętej kaplicy (Paryż)
Witraże w Świętej Kaplicy (Paryż)

Paryż: Święta Kaplica

Z czasów królewskich pozostała tu jeszcze dwukondygnacyjna Święta Kaplica (Sainte-Chapelle). Król Ludwik IX Święty zażyczył sobie mieć w pałacu kaplicę godną świętych relikwii, w tym fragmentu korony cierniowej Jezusa Chrystusa. Zbudowano ją bardzo szybko, w latach 1241 – 1248, projekt nadzorował Pierre de Montreuil. Ze wspaniałymi witrażami, które przedstawiają 1164 sceny biblijne, jest jednym z najważniejszych religijnych zabytków Paryża i robi fenomenalne wrażenie. To też było jedyne miejsce w całym mieście, gdzie ktoś z obsługi domagał się, byśmy mówili po francusku. Kaplica była też inspiracją dla kaplicy w Vincennes.

Mona Lisa w Luwrze
Mona Lisa w Luwrze

Luwr, jedno z najsłynniejszych muzeów świata

Pałac, a obecnie muzeum Luwr (Musée du Louvre) to kulturalny symbol Paryża i miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć, co wcale nie jest takie łatwe. W sezonie jest oblegane przez rzesze turystów, więc samo wejście jest kłopotliwe. Co więcej, wchodzi tu dużo wycieczek, które przelatują przez to muzeum w ciągu 2-3 godzin. Zwiedzanie większości Luwru szybkim tempem zajmuje praktycznie cały dzień, więc dość łatwo można sobie wyobrazić, co się dzieje przy najsłynniejszych dziełach. Dobrym sposobem na odwiedzenie Luwru jest przyjechanie poza sezonem (jesień, zima).

Luwr (Paryż)
Luwr i słynna piramida, będąca obecnie głównym wejściem (Paryż)

Luwr jest dziś jednym z największych pałaców świata. Powstał początkowo w 1190 roku i był wówczas fortecą warowną. Z czasem kolejni królowie Francji zmieniali go i przebudowywali, aż w końcu stał się pałacem królewskim. Od XVI wieku był oficjalną siedzibą królów, zburzono też wtedy część zamkową i rozbudowywano ogromną przestrzeń pałacową. Tak dużą, że król Henryk IV urządzał wewnątrz polowania na lisa dla swojego syna. Z czasem pałac zaczął tracić na rzecz Wersalu, a jego przestrzenie oddano naukowcom i artystom. To prawdopodobnie zadecydowało o dalszych losach Luwru. Po Rewolucji stał się muzeum, które początkowo wystawiało to, co zgromadzili monarchowie Francji. Potem doszły jeszcze łupy Napoleona. Jednak muzeum w dzisiejszej postaci powstało dopiero w 1981, kiedy to z budynku usunięto choćby ministerstwa. Postawiono też szklaną piramidę, będącą dziś głównym wejściem. Łatwo zgadnąć, że wywołało to niemałe kontrowersje.

„Kod DaVinci” i Luwr (Paryż)
„Kod DaVinci” i Luwr (Paryż)

Dziś w Luwrze jest wystawionych około 10 tysięcy przedmiotów z kolekcji liczącej sobie 350 tysięcy. Muzeum ma też swoją filię w Abu Zabi. Z Luwrem wiąże się też tak zwany syndrom Stendhala: z powodu przesycenia niektórzy mają zawroty głowy lub palpitacje serca. To też jedno z najczęściej odwiedzanych muzeów na świecie. Są tu zarówno galerie sztuki, jak i zabytki archeologiczne. Najbardziej znane i oblegane dzieła to „Mona Lisa” Leonarda Da Vinci, „Nike z Samotraki”, czy „Wenus z Milo”.

Luwr w Kinie

Luwr nieraz pojawiał się w filmie. Obecnie chyba najgłośniejszy z nich to „Kod Da Vinci” Rona Howarda na podstawie powieści Dana Browna. Głośna historia z „Ostatnią wieczerzą” w tle zaczyna się od zabójstwa, które ma miejsce w Luwrze. Mamy okazję więc zobaczyć zarówno wnętrza muzeum, jak i oświetloną piramidę na początku i końcu filmu. Częściej jednak Luwr był tłem lub uwiarygodnieniem Paryża, jak choćby w przepełnionym erotyzmem „Marzycielach” Bernardo Bertolucciego, gdzie bohaterowie biegają po nim. Podobnie został ukazany filmach: „Wiek niewinności” Martina Scorsese, „Francuski pocałunek” Lawrence’a Kasdana, czy „Pret-a-porter” Roberta Altmana. Dziedziniec muzeum jest też widoczny w prologu „Wonder Woman” z DC Extended Universe. Niejako większą rolę ma w francuskim filmie „Belfegor – upiór Luwru”. Tam jednak wiele ujęć kręcono w studiu. Dziedziniec widać też w filmie „Czarny czwartek” (inny polski tytuł to „Arkady Luwru”) (1974) Michela Mitraniego.

Zegar w muzeum Orsay
Zegar w muzeum Orsay

Paryż: Muzeum Orsay

Wiele z atrakcji Paryża stanowią słynne muzea, jak choćby Orsay (Musée d’Orsay). Kiedyś znajdował się tu dworzec kolejowy, który zaprojektował Victor Laloux. Był on nowoczesny jak na początek XX wieku, jednocześnie konstrukcją nawiązywał tak do znajdującego się po drugiej stronie Sekwany Luwru, jak i do secesji. Dworzec, choć popularny, nie przetrwał próby czasu. Trudno było go zmodernizować, tak by obsługiwał nowoczesne pociągi, więc przestał pełnić swoją funkcję. W latach 70. XX wieku postanowiono go rozebrać, ale nie spodobało się to paryżanom. Wskutek ich protestów dworzec został wpisany w 1973 w rejestr zabytków, a cztery lata później zaczęto tu tworzyć muzeum, otwarte w 1986.

Dziś Muzeum Orsay słynie z bardzo bogatej kolekcji sztuki, głównie powstałej w latach 1848 – 1914. Znajdziemy tu dzieła takich twórców jak Monet, Manet, Degas, Renoir czy Cezanne. Uchodzi za jedną z najważniejszych galerii w stolicy Francji. Na górze znajduje się kawiarenka z zegarem, przez którego szyby można oglądać miasto. Zegar ten został odtworzony w filmie Martina Scorsese „Hugo i jego wynalazek”. Film kręcono między innymi w Paryżu, choć akurat nie w tym muzeum. Za to przed wejściem nagrywano francuskich „Nietykalnych” Olivera Nakache i Erica Toledano. Tuż przy muzeum ustawiono interesujące rzeźby zwierząt.

Fontanna Strawińskiego
Fontanna Strawińskiego

Paryż: Oranżeria i muzeum Rodina

Zostajemy przy Monecie. Jego cykl „Nenufarów” ma właściwie własne, prywatne muzeum. To Oranżeria, znajdująca się stosunkowo blisko Luwru. Z czasem stała się też domem innych dzieł Moneta i nie tylko. Inaczej niż w Luwrze, tutaj wnętrze lepiej eksponuje wystawione dzieła, pozwalając się bardziej na nich skoncentrować.. Po drugiej stronie Sekwany zaś znajduje się muzeum Rodina (Musée Rodin) szczycące się kolekcją rzeźb Auguste’a Rodina. To obok Luwru, Wersalu i Orsay jedno z najpopularniejszych muzeów w Paryżu. Oba te muzea znalazły się w filmie „O północy w Paryżu”. W obu Gil i Inez odwiedzają je z przyjaciółmi i dyskutują o sztuce. Gil zaś ma okazję zabłysnąć swoimi ciekawostkami.

Centrum Pompidou
Centrum Pompidou

Centrum Pompidou w Paryżu

Zostając w temacie muzealnym, warto wspomnieć jeszcze o centrum sztuki nowoczesnej Pompidou. Budowę rozpoczęto w 1969 na polecenie prezydenta Francji Georgesa Pompidou i to właśnie jego potem uwieczniono w nazwie. Budynek wyróżnia się specyficzną architekturą. Cześć zewnętrznych korytarzy została wykorzystana w serii o Jamesie Bondzie, dokładniej „Moonrakerze”, gdzie jest fragmentem kompleksu laboratoriów Draxa. Wykorzystano nowoczesny styl, mający się kojarzyć z przemysłem kosmicznym. Obok znajduje się słynny plac Strawińskiego z jeszcze słynniejszą fontanną, zaprojektowaną przez Jeana Tinguely i Niki de Saint Phalle. Jest kolorowa, rusza się i mocno wyróżnia postaciami inspirowanymi muzyką.

Gobelin w Muzeum Średniowiecza Cluny
Gobelin w Muzeum Średniowiecza Cluny

Muzeum Średniowiecza Cluny

Z paryskich muzeów warto jeszcze zwrócić uwagę na dawną średniowieczną siedzibę opatów z Cluny. Obecnie to muzeum średniowiecza. Pałac zbudowano w stylu zwanym podmiejskim gotykiem. Warto jednak zwrócić uwagę także na wystawiane eksponaty, w tym przede wszystkim holenderskie gobeliny, z których słynnym jest „Dama z jednorożcem”.

Łuk Tryumfalny
Łuk Tryumfalny

Łuk Tryumfalny

To jeden z zabytków Paryża epoki napoleońskiej. Napoleon zażyczył sobie pomnika chwały. Miał być wielki (wyszło 45 metrów szerokości i 50 wysokości) i nawiązujący do stylu rzymskiego. Tak zaprojektowano Łuk Tryumfalny. Pracę nad nim trwały 30 lat. Napoleon nie doczekał jego ukończenia, ale to właśnie tu zaczął się jego kondukt żałobny. Dziś pod Łukiem znajduje się grób nieznanego żołnierza. Łuk natomiast można zwiedzać i z góry obserwować miasto. Wpierw do pokonania mamy 284 schody. Na górze znajduje się muzeum. Dalej można wejść jeszcze wyżej na taras widokowy. Swoją drogą ten paryski Łuk zainspirował budowę podobnego w Bukareszcie.

Grand Palais
Grand Palais

Pola Elizejskie

Do Łuku prowadzi jedna z najsłynniejszych ulic Paryża – Pola Elizejskie. Pełna jest drogich sklepów i luksusowych restauracji. Razem z Łukiem Pola bardzo często pojawiają się w różnych filmach, najczęściej znów, w tle, by pokazać Paryż. Tu można wymieniać, „Francuski pocałunek”, „Uprowadzona”, „Fantomas”, „Wasabi – Hubert zawodowiec”, a także wiele scen do filmu „Do utraty tchu” Jeana-Luca Godarda. No i jeszcze na Polach mamy Pałac Elizejski, a tam siedzibę prezydenta Francji.

Plac Zgody (Paryż)
Plac Zgody (Paryż)

Obok znajduje się Grand Palais i inne muzea. Wielki Pałac to budynek, który powstał na Wystawę Światową w 1900 roku. To duża bryła z kolumnami i szklanym dachem, obecnie pełni rolę muzeum. W „Mission: Impossible – Fallout” na jego dachu ląduje Ethan Hunt i agent Walker. Scenę lądowania jednak nagrywano na pustyni pod Abu Zabi, dach odtworzono komputerowo. Obok znajdują się inne muzea, trochę dalej pałac Tokyo.

„Diabeł ubiera się u Prady”, plac Zgody (Paryż)
„Diabeł ubiera się u Prady”, plac Zgody (Paryż)

Paryż: Plac Zgody

Idąc w stronę Luwru przejdziemy na plac Zgody (Place de la Concorde). Kiedyś stał tu kolosalny posąg Ludwika XV, potem w czasach Rewolucji gilotyna. Obecnie stoi egipski obelisk i bardzo charakterystyczna fontanna, a właściwie dwie. Znajdują się po obu stronach obelisku. To też dobry punkt widokowy na Łuk Tryumfalny. Tu nagrywano ujęcia ze „Skarbu Narodowego: Księgi tajemnic”. Tu toczy się część akcji „O północy w Paryżu”, „Amerykanina w Paryżu” czy „Diabeł ubiera się u Prady”. W tym ostatnim przypadku zdjęcia na lokacji kręcono przez dwa dni i to jedno z niewielu ujęć w stolicy Francji, mimo że w filmie niby jest go więcej. Więc jak w przypadku wielu innych filmów, raczej ujęcia uwiarygodniające.

La Defense
La Defense

La Defense, czyli paryskie City

Z drugiej strony Łuku Tryumfalnego mamy Drogę Tryumfalną, będącą przedłużeniem Pól Elizejskich, która prowadzi aż do dzielnicy La Defense wraz z charakterystycznym Wielkim Łukiem (Grande Arche), który jest nowoczesną interpretacją Łuku Triumfalnego. La Defense to dawne pole bitwy, tu Francuzi prowadzili obronę przeciw Prusakom w 1871, stąd nazwa. Intensywna rozbudowa tej dzielnicy zaczęła się w latach 60. XX wieku, stała się wówczas paryskim City, biznesową częścią miasta, pełną nowoczesnych wieżowców. Niektóre, jak wspomniany Wielki Łuk, były bardzo odważnymi projektami. Po La Defense spacerował Jason Borune w „Tożsamości Bourne’a” i widać tam w tle Łuk.

Nowy Łuk Tryumfalny, błędnie tłumaczony czasem jako Arka
Nowy Łuk Tryumfalny, błędnie tłumaczony czasem jako Arka

Paryż, kabaerty i „Moulin Rouge”

„Moulin Rouge” uchodzi to jeden z najsłynniejszych kabaretów w Paryżu, otworzony w 1889. Złą sławę jako miejsce zgorszenia zdobył w XIX wieku, potem stał się trochę zapomniany, aż do 2001roku, gdy wszedł na ekrany głośny musical Baza Luhrmanna „Moulin Rouge!”. Dziś to także jeden z najpopularniejszych kabaretów, ale też zdecydowanie „najgrzeczniejszych”. To przede wszystkim nasycona erotyzmem rewia, zakończona tym, na co czekają tam wszyscy, czyli kankanem. W XIX wieku ten utwór Jacquesa Offenbacha szokował. Nazywano go „delirum tremens” lub „tańcem epileptyka”. Dziś to ikoniczny element przedstawienia w paryskim kabarecie. Skandaliczna przeszłość tego kabaretu wiąże się tam także z wykonaniem pierwszego publicznego striptizu w 1896. Wywołało to spore zamieszki w mieście trwające kilka dni, zginęły nawet dwie osoby. Jeden obóz czuł się oburzony tym czynem, drugi interwencją policji, która aresztowała striptizerkę. Uznano to za cenzurę.

Moulin Rouge
Moulin Rouge

„Moulin Rouge” trudno pomylić z jakimkolwiek innym kabaretem ze względu na charakterystyczny budynek z czerwonym młyn wiatrakowym. Na  ukazaniu fasady kabaretu  filmowy występ „Moulin Rouge” się kończy. Prawdziwe wnętrza nie są tak przestronne jak widzimy to w filmie Luhrmanna. Napakowanie ludzi sprawia wręcz klaustrofobiczne wrażenie. Warto też wspomnieć, że nie był to pierwszy film o tym kabarecie, pierwszy powstał w 1928, kolejne w 1934 i 1952 (z Zsa Zsą Gabor), wszystkie były musicalami.

Kabarety dziś

Dziś rewia przede wszystkim stawia na tradycję, tym samym przyciąga tłumy odwiedzających. O bilety warto postarać się wcześniej, czy to przez Internet, czy na miejscu. Trzeba pamiętać, że kupując bilety można od razu zamówić szampana, jeśli tego nie zrobimy, to na miejscu już nie będzie możliwości domówienia. Bilety nie należą do najtańszych, ale całe przedstawienie zdecydowanie jest warte swojej ceny. Oprócz „Moulin Rouge” działają w Paryżu jeszcze inne kabarety, przede wszystkim „Le Lido” na Polach Elizejskich (słynący z pokazów burleski). Większość pozostałych ma odważniejszy repertuar. Warto dodać, że obok samego „Moulin Rouge” działa sklepik z pamiątkami.

Montmarte przyciąga wielu turystów knajpkami i malowniczymi uliczkami
Montmarte przyciąga wielu turystów knajpkami i malowniczymi uliczkami

„Moulin Rouge” mieści się na Montmarte w części, w której znajduje się dziś dużo innych kabaretów, sex-shopów, a nawet słynne paryskie muzeum seksu. Kiedyś było tu też więcej burdeli, to one ściągnęły artystów w tę okolicę, tworzących paryską Bohemię. Tu także znajduje się słynny plac Pigalle. Znany jest w Polsce dzięki „Stawce większej niż życie”. Hasło „W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle” weszło na stałe do polskiego języka potocznego. Niestety Zuzanna, która lubi je tylko jesienią, byłaby zawiedziona. W tym miejscu kasztanów dziś się nie sprzedaje. Natomiast kasztany jadalne można kupić bliżej ścisłego centrum Paryża od ulicznych handlarzy.

Café des 2 Moulins
„Café des 2 Moulins” to kawiarenka z „Amelii”. To też jedno z miejsc w Paryżu, w którym świadomie kultywuje się set jetting, czyli odwiedzanie lokacji filmowych.

Montmarte

Przy „Moulin Rouge” znajduje się jeszcze jedna filmowa atrakcja. Idąc Rue Lepic dojdziemy do „Café des 2 Moulins”, która zagrała samą siebie w filmie „Amelia”. Do dziś czynna i utrzymująca wystrój podobny do ekranowego. W filmie wystąpiło też wiele uliczek i lokalizacji Montmarte, w tym także stacje metra. Mieści się tu choćby słynna Abyss, czyli najgłębiej położona stacja, również widoczna w filmie. Samo Montmarte to dawna dzielnica artystycznej bohemy, a wcześniej rozpusty (w sumie jedno z drugim się łączy). Znajduje się tu między innymi dom, który należał do Teo van Gogha, brata i jednocześnie sponsora Vincenta.

Paryskie „Bistrot La Renaissance” zagrało między innymi w „Bękartach Wojny”
Paryskie „Bistrot La Renaissance” zagrało między innymi w „Bękartach Wojny”

Dziś Montmarte to przede wszystkim knajpki i kawiarnie. Wspomniane kabarety i podobne przybytki pozostały, stanowiąc część klimatu tego miejsca. Warto pamiętać, że sam rozwój Montmarte przypadł na okres, gdy była to miejscowość pod Paryżem. Jednak jej sława, także artystyczna, spowodowała zwiększenie zainteresowania ze strony odwiedzających jak i tych, którzy chcieli się tu przeprowadzić. Rozwój spowodował, że po około 1907 cyganeria przeniosła się w okolice Montparnse, Montmarte zaś włączono do Paryża.

Bistrot La Renaissance
Bistrot La Renaissance

Paryż i Quentin Tarantino

Warto też wybrać się do restauracyjki Bistrot La Renaissance. Znajduje się już za Montemarte, trochę dalej od ścisłego centrum. Została wykorzystana w filmie „Bękarty wojny” Quentina Tarantino. To tu w okupowanym Paryżu Frederick Zoller przeszkadza Shosannie podczas odpoczynku w kawiarni. Można usiąść praktycznie przy tych samych stolikach. Wystrój się niewiele zmienił, trochę zmodyfikowano drzwi. Nie jest to jedyny film, który tu kręcono. Bistro gościło także kilka francuskich produkcji.

Bazylika Najświętszego Serca
Bazylika Najświętszego Serca

Paryż: Bazylika Najświętszego Serca (Sacre Coeur)

W Montmarte znajduje się też największe wzniesienie w mieście, a na jego szczycie nowa, piękna i bardzo charakterystyczna bazylika Najświętszego Serca (Sacré-Cœur). Wiążą się z nią dwie historie. Po pierwsze to dzieło wotywne. Dwaj francuscy przedsiębiorcy idąc na wojnę z Prusami, obiecali sobie, że jeśli Paryż zostanie nietknięty, a oni tu wrócą, to wybudują bazylikę. Rok później, gdy podpisano pokój, a stolica Francji pozostała nienaruszona, zaczęli wypełniać swoją obietnicę. Wspomogło ich prawie 10 milionów Francuzów, którzy przetrwali wojnę i późniejszą Komunę Paryską. Projekt jest autorstwa Paula Abadie, który nawiązywał do budowli romańsko-bizantyjskich. Do budowy użyto trawertyn z Château-Landon, dzięki niemu świątynia ma tak biały kolor. 19 tonowy dzwon „Savoyarde” jest największym dzwonem w Paryżu i jednym z największych na świecie. Bazylikę ukończono w 1914, ale z powodu wojny konsekracja nastąpiła dopiero w 1919.

Wnętrza paryskiego Panteonu
Wnętrza paryskiego Panteonu

Dziś bazylika Sacre Coeur jest jednym z najbardziej charakterystycznych punków Paryża. Przed nią znajduje się taras widokowy. Miejsce bardzo często wykorzystywane jest przez filmowców, zwłaszcza okolice przed głównym wejściem do świątyni lub na taras od dołu. Między innymi w „Amelii” działo się tu co najmniej kilka scen, także z chodzeniem po schodach.

Galeria Lafayette (Paryż)
Galeria Lafayette (Paryż)

Paryż: Galeria Lafayette

Choć filmowo nie jest istotna (pomijając epizod w „Strach nad miastem” z Jean-Paulem Belmondo), to dobrze oddaje ważną część kultury francuskiej, czyli modę. Galeries Lafayette przyciąga wielu klientów, którzy potrafią czekać na jej otwarcie ustawiając się w kolejkach pod drzwiami. Ciekawszy dla nas jest sam budynek. Choć niestety w wielu miejscach został zmodernizowany, to szczęśliwie główny hol wraz z inspirowaną bizantyjskim stylem kopułą pozostaje nietknięty. Warto to zobaczyć. Znajduje się tu nawet szklany mostek, z którego za darmo można lepiej oglądać kopułę. Chętnych trochę jest, więc trzeba odstać swoje w kolejce. Można też wyjść na dach, to bowiem doskonałe miejsce widokowe. Natomiast już samo otwarcie galerii przyciąga tłumy turystów szukających modowych nowinek i… polujących na cenowe okazje.

Kościół św. Magdaleny w Paryżu
Kościół św. Magdaleny w Paryżu

Paryż: Kościół św. Magdaleny (de la Madeleine)

Ze świątyń na uwagę zasługuję z pewnością kościół św. Magdaleny (L’église de la Madeleine). To istne cudo w którego przypadku nie do końca wiadomo, czym właściwie ten budynek jest. Budowę rozpoczęto na życzenie Napoleona, który też zdecydował o greckim stylu. Miała to być świątynia chwały armii francuskiej, ale czasy się zmieniły. Budowę przerywano i wznawiano w sumie trzykrotnie, zmieniało się też przeznaczenie budynku. Od parlamentu, muzeum, giełdy, biblioteki, sądu czy nawet dworca. Ostatecznie zrobiono z tego kościół, konsekrowany w 1842. Choć brakuje tu krzyża, czy dzwonnicy, na tympanonie znajdujemy płaskorzeźby przedstawiające Sąd Ostateczny. Środek jest już bardziej klasyczny. Warto wspomnieć o tym, że to właśnie tu odbywały się nabożeństwa pogrzebowe Fryderyka Chopina i Adama Mickiewicza.

Panteon (Paryż)
Panteon (Paryż)

Panteon

Ostatecznie marzenie Napoleona o świątyni chwały zrealizowano w dwóch miejscach. W kościele Inwalidów (gdzie go pochowano) oraz w bazylice św. Genowefy. Ta powstała na polecenie Ludwika XV. Ukończono ją krótko przed Rewolucją Francuską. Potem przez kolejne stulecie nie było wiadomo, co zrobić z tą budowlą. Ostatecznie została przerobiona na Panteon Narodowy, już po czasach Napoleona. Ten paryski jest wzorowany na Panteonie w Rzymie. Dziś upamiętnia wielkich Francuzów, wielu z nich tu pochowano. Można też zobaczyć wahadło Foucaulta. Filmowo uwieczniono go w „Człowieku z Rio”, choć trochę ciężko go zobaczyć. Przy placu przed Panteonem kręcono sceny pościgu ulicami Paryża, więc świątynia jedynie miga na ekranie. Wewnątrz znajdziemy też ciekawe ryciny ukazujące historię tego miejsca.

Kościół św. Szczepana (Paryż)
Kościół św. Szczepana (Paryż)

Kościół św. Szczepana ze Wzgórza (St. Etienne du Mont)

Oryginalny relikwiarz świętej Genowefy przeniesiono z bazyliki do znajdującego się tuż obok kościoła Saint-Etienne du Mont, czyli świętego Szczepana ze Wzgórza. Budowano go od 1492 do 1626, więc w międzyczasie zmodyfikowano styl. Do gotyku dodano trochę renesansowej wizji. Słynie z unikatowej przegrody ołtarzowej pochodzącej z tamtego okresu. Zawitał do niego Woody Allen w filmie „O północy w Paryżu”, acz tylko z zewnątrz. Gil siedzi na schodach przed kościołem, kiedy przyjeżdżają po niego znajomi z lat 20.

„Le Louis Philippe”, czyli Paryż i „Plotkara”
„Le Louis Philippe”, czyli Paryż i „Plotkara”

Paryż: Kościół św. Sulpicjusza

Kościół św. Sulpicjusza (Église Saint-Sulpice) to drugi największy po Norte-Dame kościół w Paryżu. Budowano go przez 134 lata, w dodatku jednej z wież nigdy nie ukończono ze względu na brak funduszy. Dziś słynie z dwóch powodów: pierwszy to freski, których autorem jest Eugène Delacroix. Drugi powód, filmowy: tutaj rozgrywały się sceny z filmu „Kod Da Vinci”. Zdjęcia nagrywano na zewnątrz. Wnętrze kościoła odtworzono w studio. Tu znajdowała się „Rose Line” i pogańska świątynia, ale to oczywiście fikcja literacka (i filmowa).

Oryginalna paryska zabudowa
Przykład oryginalnej paryskiej zabudowy. Dziś zostało zaledwie kilka budynków w tym stylu i są mocno pochowane.

Paryż: Kościół św. Gerwazego i Protazego

Trochę dalej od centrum znajduje się kościół św. Gerwazego i Protazego (Saint Gervais Saint Protais). Zaczęto go budować pod koniec XV wieku, prace trwały blisko 150 lat. Został względnie nietknięty przez Rewolucję Francuską. Uszkodzono go dopiero podczas I wojny światowej. Można go spokojnie zobaczyć za darmo, przybywa tu mało turystów. Ale na jego tyłach przy ulicy Rue de Barres, można zobaczyć oryginalną paryską zabudowę z okresu średniowiecza. W całym mieście pozostało zaledwie kilka takich budowli. Zostały one wykorzystane jako inspiracja w disneyowskim „Dzwonniku z Notre-Dame”. Na ich podstawie odtworzono wygląd dawnego Paryża i inne budynki poza katedrą. Obok znajdują się też dwie restauracje „Chez Julien” i „Louis Philippe”, które pojawiły się w 4. sezonie „Plotkary”.

Grób Jima Morrisona, Père-Lachaise (Paryż)
Grób Jima Morrisona, Père-Lachaise (Paryż)

Cmentarz Père-Lachaise

W Paryżu nawet cmentarz może być i kulturowy i filmowy. Największy i najbardziej znany to Père-Lachaise (Cimetière du PèreLachaise), założony w 1804. Miał to być zwykły cmentarz komunalny, ale dziś przyciąga odwiedzających jako kolejna atrakcja miasta. Przede wszystkim pochowanych jest tutaj wiele słynnych osób związanych z Paryżem: Balzaak, Molier, Heloiza i Abelard, Delacroux, La Fontaine i wymieniać można by dalej. . Do niektórych jak do Oscara Wilde’a czy Jima Morrisona wciąż przybywają fani. Innych, jak choćby Fryderyka Chopina, wciąż odwiedzają Polacy. W przypadku Oscara Wilde’a warto zauważyć, że grób obecnie jest otoczony szkłem, fanki całowały go zostawiając ślady szminki. Dziś robią to na szkle. Grób Morrisona także jest odgrodzony, zaś drzewo obok niego oblepione jest gumami do żucia.

Père-Lachaise
Père-Lachaise

Père-Lachaise słynie także ze sztuki sepulkralnej. Wiele z grobowców i pomników nagrobnych powstało na fali zainteresowaniu spirytualizmem i magią, stąd intrygujące formy przypominające piramidy, nie brak tutaj także klasycznych rzeźb i prywatnych kapliczek z rodzinnymi kryptami. W połączeniu ze starodrzewem wygląd i atmosfera cmentarza skłania do refleksji i melancholijnych spacerów po długich alejach.

Cmentarz pojawił się w francuskim filmie „W imię przyjaźni” z Jean-Paulem Belmondo. Natomiast grób Jima Morrisona uwieczniono także w „The Doors” Olivera Stone’a.

Most Bir-Hakeim widziany z wieży Eiffla
Most Bir-Hakeim widziany z wieży Eiffla

Katakumby paryskie

Nie jest to jedyna nekropolia w Paryżu, na którą warto zwrócić uwagę. Druga to katakumby, gdzie pochowano 6 milionów mieszkańców. Katakumby zbudowano w momencie, gdy podjęto decyzję o zlikwidowaniu cmentarza Niewiniątek (została tam tylko fontanna). Ciała ekshumowano i przenoszono tutaj. Dziś to jedna z bardziej obleganych atrakcji w Paryżu, bilety lepiej zarezerwować wcześniej. Inspirowały także kino. „Jako w piekle, tak i na Ziemi” (2014) opowiada o archeologach, a „Katakumby” (2007) o imprezach.

„Shakespeare & Company”
„Shakespeare & Company”

Romantyczny Paryż

Jeśli chodzi o turystykę filmową, warto wspomnieć o księgarni i kawiarni „Shakespeare & Company”. Znajduje się ona stosunkowo blisko katedry Norte-Dame i właściwie przez lata nie budziła tak dużego zainteresowania, mimo że ma ponad sto lat i historycznie miała swoich wielbicieli, przyciągała też artystów (wśród nich byli Ernest Hemingway, James Joyce, Scott Fidgerald czy Gertude Stein). Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że popadła w zapomnienie, ale wydawało się, że apogeum swojej popularności ma dawno za sobą. Wszystko się zmieniło, gdy uwiecznił ją Richard Linklater w „Przed zachodem słońca” (2004), a potem Woody Allen w „O północy w Paryżu” (2011). W pierwszym filmie Jesse podpisuje tu swoją książkę, w drugim Gil odwiedza ten lokal.

„O północy w Paryżu” to wręcz gotowy przewodnik filmowy po mieście. Na zdjęciu wraz ze słynną kawiarnią – księgarnią.
„O północy w Paryżu” to wręcz gotowy przewodnik filmowy po mieście. Na zdjęciu wraz ze słynną kawiarnią – księgarnią.

Dziś nawet poza sezonem dość trudno znaleźć tu miejsce, a kolejki są całkiem spore. Lokacja została odkryta na nowo, początkowo przyciągało fanów obu filmów, z czasem jednak stało się kolejną z paryskich atrakcji. Wiele osób nawet nie ma pojęcia dlaczego, tłumy jednak są i to całkiem spore. Natomiast tu warto wspomnieć o jednej tradycji paryskiej. W dzielnicy łacińskiej, blisko Sekwany (tam znajduje się też ta księgarnia), rezydują od XVI wieku tak zwani bukiniści, czyli osoby sprzedające książki ze straganów. Prócz książek sprzedawali mapy i pocztówki, dziś wielu z nich oferuje różne przewodniki i albumy pamiątkowe o Paryżu. I tak się złożyło, że dawniej ta akurat księgarnia zaczęła przyciągać bohemę.

Pałac Soubise
Pałac Soubise

Paryż w animacjach i nie tylko

Pałac Soubise (Hotel de Soubise), w którym mieści się muzeum archiwów narodowych był jedną z lokacji udających Wersal w filmie „Maria Antonina” Sofii Coppoli. W okolicy kręcono też „Dzień szakala”. Na dziedziniec i do ogrodu można wejść bez kupowania biletu.

„Ratatuj” i sklep z pułapkami na szczury. Jest taki w Paryżu z bardzo podobną wystawą.
„Ratatuj” i sklep z pułapkami na szczury. Jest taki w Paryżu z bardzo podobną wystawą.

Jeśli chodzi o animacje, to warto wspomnieć film Pixara – „Ratatuj” Brada Birda. Jego akcja dzieje się w Paryżu, widzimy tam choćby Sekwanę, mosty, a nawet wieżę Eiffla. Dużo ciekawsze są jednak inspiracje. Tam gdzie mieściła się restauracja Gusto, istnieje inna – Tour d’Argent. Budynek w animacji oczywiście został zmodyfikowany, ale inspiracja jest na tyle czytelna, że można go spokojnie dostrzec schodząc z wyspy św. Ludwika przez most de la Tournelle.

Ets aurouze
Ets aurouze

Druga, jeszcze bardziej niesamowita, to sklep Ets aurouze przy Rue des Halles. Oferuje on środki owadobójcze, a także sprzęt i trutki na gryzonie, zaś witryna bardzo rzuca się w oczy. W „Ratatuj” widzimy przez moment wystawę z martwymi szczurami i pułapkami. Była mocno inspirowana na witrynie tego sklepu.

Dworzec Gare du Nord
Dworzec Gare du Nord

Trochę z boku został Jason Bourne ze swoją „Tożsamością”. Chodził przy brzegach Sekwany po Quai de la Tournelle, widać go też przed dworcem Gare du Nord. Bourne przechodzi też przez Nowy Most, czyli Pont Neuf. Bardzo ładny, bardzo charakterystyczny i jednocześnie wbrew nazwie to najstarszy zachowany most w mieście, którego budowa zaczęła się w 1578, a zakończyła w 1604 roku.Zbudowano go według nowej mody, gdzie zamiast domów mieszkalnych miał tylko chodnik.

„Tożsamość Bourne’a” i dworzec Gare du Nord
„Tożsamość Bourne’a” i dworzec Gare du Nord

Pałac i park Luksemburski

W 1610 zamordowano króla Francji, Henryka IV. Jego żona Maria Medycejska nie mogła wytrzymać w Luwrze i zaczęła szukać sobie innej rezydencji. Od księcia de Piney, François de Luxembourg odkupiła jego mały pałac. Chciała by przypominał jej rodzinny pałac Pittich w Florencji. Przerobieniem go, a właściwie zbudowaniem na nowo zajął się architekt Salomon de Brosse, który wysłał współpracownika (Jacques-Clément Métezeau) do Florencji, by dokładnie naszkicować pierwowzór. Przez lata nowy budynek nazywano Pałacem Medyceuszy. Do tego poprawiono ogrody, zrobiono arkady, a królowa zaczęła też kolekcjonować tu sztukę, w tym zamówione u Rubensa portrety jej samej.

Pałac Luksemburski
Pałac Luksemburski

Maria Medycejska  popadła w konflikt z kardynałem Richelie, co skończyło się jej wygnaniem, a ponieważ pałac należał do korony, więc zamieszkali tu królewscy bracia. W 1750 otworzono tu muzeum sztuki, będące pierwszym państwowym muzeum w Europie). Przestało działać w czasie Rewolucji Francuskiej, gdy pałac pełnił rolę więzienia. Po niej, od 1800 roku stał się siedzibą Senatu Francji i jest nią do dziś. Muzeum zostało zamknięte, a jego zbiory przeniesione do innych (Luwr i Palais de Tokyo). Dziś można go zwiedzać jako muzeum pałacowe. Podobnie jak senat. Darmowe są za to ogrody i park. Tu kręcono choćby „Nietykalnych”: sceny zimą w parku. W parku znajduje się Statua Wolności, jedna z dwóch w Paryżu.

Statua Wolności w Parku Luksemburskim
Statua Wolności w Parku Luksemburskim

Statua Wolnośći w Paryżu

Druga Statua, większa od tej w parku, znajduje się na Wyspie Łabędziej (Île aux Cygnes. Postawiono ją w 1889 z okazji 100-lecia Rewolucji Francuskiej. Jest czterokrotnie mniejsza od tej nowojorskiej, którą rząd Francji podarował Amerykanom zaledwie trzy lata wcześniej. Zaprojektowali ją Gustave Eiffel i rzeźbiarz Frédéric Auguste Bartholdi. Statuę można też oglądać w Tokio. Ta francuska na wyspie przyciągała filmowców. Kręcono tu pamiętną scenę we „Franticu” Romana Polańskiego, jak również „Skarb Narodowy: Księga Tajemnic”.

Statua Wolności na wyspie łąbędziej
Statua Wolności na wyspie łąbędziej

Most Bir-Hakeim

Po drugiej stronie wyspy znajduje się most Bir-Hakeim (Pont de Bir-Hakeim). Obecny wzniesiono w latach 1903-1905, zaprojektował go Jean-Camille Formigé. Wcześniej nosił nazwę mostu Passy (tak nazywała się część Paryża). Jednak potem postanowiono upamiętnić bitwę pod Bir-Hakeim. Dziś ze względu na swoją wyróżniającą konstrukcję: jest dwupoziomowy, na górze jeździ metro, na dole samochody i piesi, a także dobry widok na wieżę Eiffla, nieraz był wykorzystywany przez filmowców. Choćby w skandalizującym filmie Bertolucciego – „Ostatnie tango w Paryżu” (przechodził tędy Marlon Brando), czy„Monachium” Stevena Spielberga (tam pełnił rolę targu). Kręcono tu też „Incepcję” Christophera Nolana. Most pojawia się w sekwencji snu, który projektuje Ariadne. Tu mamy zabawę z lustrami. Cobb sobie przypomina ten most i ostrzega ją, by nie korzystała z wspomnień.

„Incepcja” i słynny most w Paryżu
„Incepcja” i słynny most w Paryżu
most Bir-Hakeim (Paryż)
Most Bir-Hakeim (Paryż)

Paryż: Pałac królewski

Palais-Royal to dawna siedziba kardynała Richelieu, znajdująca się dość blisko Luwru. Umierając kardynał przekazał go koronie, ta zaś oddała go we władanie książętom orleańskim. Ci zaś mając problemy finansowe, w drugiej połowie XVIII wieku zbudowali tu kamienice. Rozwinął się handel i gastronomia, jednocześnie na mocy królewskiego przywileju policja miała tu zakaz wstępu. Okazało się to być idealne miejsce spotkań rewolucjonistów. Pałac widzimy w filmie „Turysta” z Johnym Deppem i Angeliną Jolie. Jak również kawiarnię „Le Nemours” znajdującą się tuż przy nim, w arkadach pałacu. Między Luwrem a Pałacem rozciąga się ulica Rue de Rivoli, słynąca z drogich sklepów i lokali.

Kolumna na placu Vendôme
Kolumna na placu Vendôme

Plac Vendôme

Place Vendôme i kolumna Vendôme to obecnie kolejna droga miejscówka w Paryżu z ekskluzywnymi butikami i hotelem Ritz. Początkowo było to miejsce, które miało chwalić monarchię z pokaźnym pomnikiem w miejscu późniejszej kolumny Napoleona. Przyszła rewolucja, pomnik zniszczono, a na placu prezentowano głowy arystokratów. Obecny kształt to zasługa Napoleona, który w tym miejscu kazał zbudować kolumnę z płaskorzeźbami w układzie wstęgowym, ukazującymi zwycięstwa cesarza. Inspirowano ją kolumną Trajana w Rzymie. Filmowo to znów Woody Allen, nie tylko „O północy w Paryżu”, ale także „Wszyscy mówią kocham cię”. Kręcono tu też „Maratończyka”. Znów niestety bardziej jako tło. Plac to także tytuł filmu „Plac Vendome” (1998) Nicole Garcii, tu mieścił się sklep głównego bohatera.

Opera Garnier (Paryż)
Opera Garnier (Paryż)

Opera Garnier

Z kolei z czasów Napoleona III, doskonale ukazująca jego przepych i styl, pochodzi nowa Opera paryska, zwana Operą Garnier na cześć Charlesa Garniera, architekta. To jeden z największych teatrów na świecie: mieści 2,1 tysiąca widzów, zaś na scenie spokojnie może występować jednocześnie 450 artystów. Widać ją dość dobrze z okna hotelowego we „Franticu”. Warto też wspomnieć, że ten budynek był inspiracją dla „Upiora w Operze”, powieści Gastona Leroux. Na krótko opera pojawia się też w filmie „Sherlock Holmes: Gra cieni” (2011) Guya Ritchiego.

Resztki Bastylii na stacji metra
Resztki Bastylii na stacji metra

Mając chwilę czasu warto zwrócić uwagę na ratusz. Urząd znajduje się w tym samym miejscu od 650 lat, tylko budynki się zmieniały. Poprzedni został spalony przez Komunę Paryską, więc pod koniec XIX wieku postawiono nowy. Pojawia się w „Nietykalnych”. Niedaleko ratusza wznosi się bardzo charakterystyczny i budzący pytania budynek, czyli wieża św. Jakuba. To pozostałość po dawnym kościele, który zdecydowano rozebrać, więżę zaś zostawiono. Wpierw była fabryką śrutu, potem stacją meteorologiczną, służyła też w badaniach Blaise Pascalowi.

Coulée Verte René-Dumont
Coulée Verte René-Dumont
„Przed zachodem słońca” to inny filmowy przewodnik po Paryżu
„Przed zachodem słońca” to inny filmowy przewodnik po Paryżu

Plac Bastylii (Place de la Bastille)

Bastylia to słynne więzienie zniszczone podczas Rewolucji Francuskiej. Obecnie w jego miejscu znajduje się bardzo ruchliwe rondo Paryża z kolumną, na której stoi Geniusz Wolności. Nazwa upamiętnia dawną fortecę. Dawne mury więzienia są na jezdni wyróżnione inną kostką brukową, tak by można było sobie wyobrazić ich przebieg. Jednocześnie jedyny fragment, bardzo niewielki, znajduje się na stacji metra Bastille (peron linii 5 w kierunku Bobigny). Przy placu znajduje się też nowa opera narodowa – Opera Bastille. Budynek nowoczesny i budzący w momencie otwarcia, to jest w latach 80. XX wieku, pewne kontrowersje. Natomiast blisko placu znajduje się dawny nasyp kolejowy, którego górna cześć jest obecnie zamieniona w park – Coulée Verte René-Dumont, miejsce zwane jest też kwiatową promenadą – Promenade Plantée. Samo w sobie jest interesującą koncepcją, uwiecznioną w romantycznej komedii „Przed zachodem słońca”, gdzie Jesse i Celine sobie spacerują.

Wieża Montparnasse (Paryż)
Wieża Montparnasse (Paryż)

Wieża Montparnasse

Nowoczesne budowle dość często mają krótki żywot, stają się szybko pomnikiem swojej ery. W Paryżu jest kilka takich miejsc. Jedno z nich to wieża Montparnasse. Gdy ją otworzono w 1973 był to najwyższy wieżowiec w Europie Zachodniej, mierzący 210 m. To doskonałe miejsce widokowe. Windą wjeżdża się na 56 piętro, gdzie jest kawiarnia i można schodami wejść na 59. piętro , gdzie znajduje się taras. Windy oczywiście są płatne. widać wieżę – jeszcze w trakcie budowy – widać  w „Ostatnim tangu w Paryżu”.

Site François-Mitterrand czyli Biblioteka Narodowa
Site François-Mitterrand czyli Biblioteka Narodowa

Inne charakterystyczne budowle Paryża

Inny ciekawy budynek nowoczesnego Paryża to Biblioteka Narodowa. Otwarta w 1996, ma formę nawiązującą do otwartych ksiąg. Sam krótki spacer tutaj z pewnością wystarczy. Natomiast chcąc zobaczyć dodatkowe ciekawostki architektoniczne, warto wybrać się do parku La Villette. Znajduje się on przy XIX wiecznym budynku La Grande Halle. Dziś to centrum artystyczne, gdzie odbywają się różnej maści koncerty, ale do połowy XX wieku pełnił on rolę targowiska, na którym handlowano między innymi bydłem. W parku zaś znajduje się srebrzysta kula – La Géode. To nowy symbol architektoniczny Paryża. To również ciekawe kino sferyczne, wyświetla się tu filmy w formacie IMAX. Na sali jest 375 miejsc. Całość waży 6 tysięcy ton. Otworzono ją w 1985. Obok znajdują się inne muzea, sale koncertowe, a także wytwórnia Pathe. Mówiąc o znanych budowlach należałoby wspomnieć siedzibę UNESCO, acz niestety ten trochę rozczarowuje swoją zwyczajnością.

La Petite Halle w La Villette (Paryż)
La Grande Halle w La Villette (Paryż)
Muzeum Nauki w La Villette
Muzeum Nauki w La Villette
Kanał św. Marcina
Kanał św. Marcina

Kanał św. Marcina i Sekwana

Obok parku La Villette rozciąga się kanał Św. Marcina (Saint-Matrin). Wykopanie go zajęło 3 lata. Został otworzony w 1825 i łączy się z Sekwaną. Dziś to przede wszystkim teren rekreacyjny, ale w momencie otworzenia miał istotną rolę żeglowną. Cześć kanału dzisiaj znajduje się pod placem Bastylii i to tam kręcono ujęcia „Mission: Impossible – Fallout”. Natomiast sam kanał znajduje się w wielu filmach. Choćby są tu ujęcia z „Amelii”. Dziś jest poprzecinany śluzami i żelaznymi kładkami, trochę przypominającymi Amsterdam. To właśnie w tej okolicy miał też miejsce zamach terrorystyczny w 2015, więc znajduje się tu mała tablica pamiątkowa. Dodatkowo w okolicy podobno czuć artystycznego ducha, ale wbrew niektórym opiniom nie jest to dzielnica alternatywna.

Most Alexandra III
Most Alexandra III
„Zabójczy widok” i James Bond wyskakujący z mostu (Paryż)
„Zabójczy widok” i James Bond wyskakujący z mostu (Paryż)

O Sekwanie już wspominaliśmy parę razy i jest ona istotną częścią Paryża. Nie tylko dlatego, że dostarcza wodę, ani dlatego, że to jej nadbrzeża zostały wpisane na listę UNESCO. Wokół niej zbudowano arterie komunikacyjne miasta, jak również promenady spacerowe. Do tego dochodzą mosty. O kilku z nich już wspominaliśmy, ale warto dodać jeszcze dwa. Choćby Most Sztuki (Pont des art),  będący częściowo drewnianą kładką. Widać go dość dobrze w „Sabrinie”. Inny to Most Aleksandra III (Pont Alexandre III). To właśnie na nim kończy się pościg Bonda za May Day i tu 007 wskakuje na statek wycieczkowy w filmie… A takich po Sekwanie pływa mnóstwo: są typowo turystyczne statki, jak i pływające restauracje oraz bardziej rozrywkowe statki-dyskoteki.

Sorbona
Sorbona

Sorbona, paryski uniwersystet

I tu warto przejść jeszcze do ostatniego z ważnych symboli Paryża, czyli Sorbony. Słynny uniwersytet założono w 1253. Dziś kompleks uniwersytecki składa się z kilku budynków, muzeów, gmachów, sal konferencyjnych i wykładowych. Są one przede wszystkim funkcjonalne, nawet fasady nie są jakoś szczególnie ozdobne. Wokół zaś w Dzielnicy Łacińskiej znajdziemy mnóstwo knajpek, które rozciągają się do fontanny św. Michała, najwyższej w Paryżu  Ta część miasta znów została ukazana w „Przed wschodem słońca” podczas spaceru bohaterów.

Fontanna św. Michała (Paryż)
Fontanna św. Michała (Paryż)

Zwiedzanie Paryża

Jak zwiedzać Paryż? Najlepiej na raty. Choć samo miasto nie jest duże (2 miliony mieszkańców i kolejne 6 w aglomeracji), to jednak ilość atrakcji w centrum, w tym także ważnych kulturowo muzeów jest naprawdę spora. To też jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc miast świata. Efekt jest taki, że jest tam naprawdę tłoczno oraz drogo. Do przespacerowania się po Paryżu faktycznie wystarczy weekendowy wypad. Można wówczas zobaczyć część atrakcji (przynajmniej z zewnątrz), ale jeśli chcielibyśmy zobaczyć choć najważniejsze muzea i galerie, to i tydzień w Paryżu to będzie mało. Do zwiedzania muzeów dobrym miesiącem jest listopad. Pogoda nie sprzyja spacerom, tym samym jest mniej turystów i nawet w Luwrze w kolejce nie stoi się po kilka godzin (o ile przyjdzie się z rana). Pod względem ilości atrakcji Paryż w Europie może się mierzyć z Londynem, czy Rzymem, naprawdę jest tu co zwiedzać.

Warto jednak pamiętać, że w kinie Paryż bywa dość wyidealizowany, piękny, romantyczny, spokojny. Potem przychodzi rozczarowanie, tak zwany „syndrom paryski”, gdy trzeba swoje oczekiwania zmierzyć z rzeczywistością. Do tego dochodzi jeszcze syndrom Stendhala, związany z przesytem sztuki na stosunkowo małych przestrzeniach. Luwr wiedzie w tym prym. Stolica Francji to miasto duże i żyjące, miejscami brudne. Natomiast sztuka i cały ten romantyzm jest gdzieś porozrzucany. Zabawa polega na tym by go odkrywać, ale się w tym nie zagubić. Bez tego Paryż może być uznany za rozczarowujące miasto (i często taką opinię można spotkać).

Ratusz (Paryż)
Ratusz (Paryż)

Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz: w Paryżu nie ma jednego turystycznego centrum. Tym samym jeśli chodzi o ceny w restauracjach to są one w miarę zbliżone w całym mieście i zróżnicowane ze względu na standard lokalu, a nie jego lokalizację.

Pomnik ofiar Holokaustu
Pomnik ofiar Holokaustu z wspomnieniem Auschwitz

Komunikacja w Paryżu

Paryż, określany u nas czasem jako Paryżewo, ma doskonale działający system komunikacyjny oparty na metrze. To pozwala na bezproblemowe poruszanie się po mieście, nawet mając hotel dalej od centrum. Atrakcje są rozrzucone, więc i tak metro jest koniecznością. Na każdej stacji metra można kupić w automacie bilet np. na 48 godzin, który doskonale starcza na weekend. Co więcej w ramach komunikacji miejskiej można dojechać do miejsc w obrębie aglomeracji, poza samym Paryżem, na przykład do Wersalu, Saint-Denis czy Vincennes.

Place des Vosges, najstarszy plac w Paryżu
Place des Vosges, najstarszy plac w Paryżu

Jeśli zamierzamy zwiedzać muzea, należy rozważyć kartę Paris Pass i jej warianty (np. Atraction, Museum itp.). Są one dość drogie, ale się kalkulują jeśli faktycznie zamierzamy część tych obiektów zobaczyć. My podczas dłuższego pobytu w Paryżu korzystaliśmy z Paris Museum Pass, którą kupuje się bezpośrednio w pierwszym muzeum. Pozwala ona na obejrzenie ponad 60 obiektów, w tym Luwru, Wersalu, muzeum d’Orsay, Oranżerii  i innych. Jednocześnie mamy opłacony przejazd do trzeciej strefy (można spokojnie RERem dotrzeć do Wersalu w ramach tego biletu) na okres tylu dni, na ile została wykupiona karta. O karcie Parsis Museum Pass jak również innych (te można zamawiać online) możecie przeczytać tutaj.

Wielki Meczet w Paryżu, z minaretem w stylu marokańskim
Wielki Meczet w Paryżu, z minaretem w stylu marokańskim

Na koniec warto też pamiętać o transporcie z lotniska. O ile w przypadku lotnisk: de Gaulle (CDG) bez problemu dojedziemy koleją miejską (linia RER), a Orly (ORL) metrem i autobusem, o tyle w przypadku lowcostowego lotniska Beauvais (BVA), najlepszą opcją jest autobus lotniskowy. W tym wypadku zdecydowanie lepiej skorzystać z kupna biletu online, także dlatego, że do autobusu stoi się w kolejce. Jak się nie dostanie na jeden kurs trzeba jechać następnym. Więc oszczędzamy czas. Zakup biletu od razu w obie strony jest tańszą opcją.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak francuski
Paryż
Szlak filmowy
Paryż