Archiwa tagu: skalne miasto

Bastei i Saksońska Szwajcaria

Kiedyś była to jedna wielka „Szwajcaria na obczyźnie”. Dziś są dwie: Czeska Szwajcaria (przy niej opisywaliśmy też genezę nazwy), jak również Saksońska Szwajcaria  lub też Saska Szwajcaria (niem. Sächsische Schweiz) znajdująca się po niemieckiej stronie. W tej zaś takim najbardziej przykuwającym uwagę miejscem jest skalne miasto Bastei.

Most - Bastei
Most – Bastei
Most Bastei oblegany przez tłumy
Most Bastei oblegany przez tłumy

Skalne Miasto Bastei

Widzieliśmy różne skalne miasta. Jedne są wydrążone w skałach, inne to twory naturalne. Bastei to właściwie ruiny dawnego zamku zbudowanego między skałami, tuż nad brzegiem Łaby. Miejsce wyjątkowo malownicze, zaś skalny most nieraz pojawia się na wielu zdjęciach w folderach reklamujących tę część Niemiec. Zresztą bardzo słusznie, jest klimatyczny i malowniczo położony. Most pochodzi z końca XIX wieku i zastąpił on wcześniejszy, drewniany most. Obecny powstał ze względu na duże zainteresowanie turystów tym miejscem.

Bastei, w tle Lilienstein
Bastei, w tle Lilienstein

Bastei jest wyjątkowe. Tak wizualnie, jak i organizacyjnie. To Niemcy, nie należy spodziewać się wiele do chodzenia. Przyjeżdża się, można zostawić samochód na parkingu (ok. 1 km od samej twierdzy), ale jeśli dla kogoś to za daleko, to kursuje tu shuttle bus. Cała droga jest asfaltowa, idzie się po prostym, między drzewami. Żadnych trudności. Później przechodzi się przez część do odpoczynku. Tu można kupić jedzenie, picie, posiedzieć pod parasolkami. Ta część jest naprawdę spora. Właściwie większa niż samo Bastei. To chyba też najtrudniejszy do przejścia odcinek, głównie dlatego, że bywa tu tłoczono. Dopiero na koniec przechodzi się do właściwego mostu. Dalej droga jest prosta, żadnej wspinaczki.

Saksońska Szwajcaria
Saksońska Szwajcaria

Most i Zamek Neurathen

Most oczywiście jest przepiękny, podobnie jak całe to otoczenie. Ze słynnymi mostami jest tak, że wiele osób chce przez nie przejść, więc jest tam tłoczno, ale by je móc pooglądać we właściwy sposób, najlepiej pójść gdzieś na bok. W Bastei jest taka możliwość: idąc lasem po skarpie znajdziemy kilka doskonałych punktów obserwacyjnych. Potem zostaje skalny most i konieczność przedzierania się między ludźmi.

Bastei
Bastei

Ale dalej jest kolejna ciekawostka, zaczynają się przysłowiowe schody. Za mostem bowiem można zwiedzić kawałek ruin starej twierdzy – zamku Neurathen. Tu niestety teren jest nierówny (ale nie jakoś strasznie), w dodatku trzeba zapłacić dodatkowo za wejście. Efekt jest taki, że o ile na moście w słoneczny dzień jest mnóstwo ludzi, tu przy twierdzy jest bardzo luźno. Z naszej perspektywy to oczywiście plus, ale dość dobrze ukazuje tutejszą turystykę. Olbrzymia ilość ludzi w części z jedzeniem, dużo ludzi na moście, a dalej jest zdecydowanie luźniej.

Saksońska Szwajcaria
Saksońska Szwajcaria

Zamek powstał w XII wieku. Sama stara twierdza została wzbogacona o broń z epoki. Ostały się tu też fragmenty cysterny, ale jeśli ktoś szuka dobrze zachowanego zamku, to nie jest to miejsce dla niego. To raczej kolejny bardzo dobry punkt do obserwowania skalnego mostu i okolic. Blisko twierdzy można też rzucić okiem na dolinę Łaby, to także fenomenalny widok.

Ruiny zamku Neurathen
Ruiny zamku Neurathen
Trasa nad zamkiem
Trasa nad zamkiem

Park Narodowy Saksońska Szwajcaria

Podsumowując, most w Bastei jest zjawiskowo piękny, malowniczo położony i przyciąga tłumy zwiedzających. To miejsce idealne na stosunkowo krótki przystanek podczas większego wypadu do Saksonii (także weekendowego). Jednak jeśli miałby być głównym i jedynym celem, to można się trochę rozczarować. To wygląda jak na zdjęciach, tylko jest stosunkowo niewielkie. Sam Park Narodowy Saksońska Szwajcaria jest oczywiście dużo większy i można tam znaleźć inne ciekawe szlaki do trekingu po Górach Połabskich.

Widok na Łabę
Widok na Łabę

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak niemiecki
Bastei Königstein
Share Button

Park Narodowy Czeska Szwajcaria

Czeska Szwajcaria, już sama nazwa budzi zaciekawienie, zwłaszcza jak się dołoży do tego czeską Niagarę. O ile ta druga nazwa jest zabiegiem marketingowym, o tyle pierwsza to już ciekawsza historia. Wszystko zaczęło się od Drezna i rekonstrukcji tamtejszej Galerii. Od 1776 pracowało tam dwóch Szwajcarów, Anton Graff i Adrian Zingg. Piękno okolicy, w szczególności piaskowców znajdujących się nad Łabą sprawiło, że nazwali tamtejszy park „Szwajcarią na obczyźnie”. Obecnie park jest podzielony pomiędzy Niemcy (Saksońska Szwajcaria) i Czechy (Park Narodowy Czeska Szwajcaria), więc istnieją dwie nazwy. Zresztą cały ten obszar, między Sudetami a Rudawami jest bardzo ciekawy i zróżnicowany w formy geologiczne.

Park Narodowy Czeska Szwajcaria
Park Narodowy Czeska Szwajcaria

Czeska Szwajcaria i Narnia

Jednak to nie nazwa nas tu przyciągnęła, a Narnia. A dokładniej „Lew, czarownica i stara szafa” Andrew Adamsona z 2005 roku. Warto przypomnieć, że cześć zdjęć do tej adaptacji dzieła C.S. Lewisa kręcono też w Polsce. W Czeskiej Szwajcarii wykorzystano zaś zdecydowanie najbardziej znany i charakterystyczny fragment, czyli słynny łuk skalny. Brama Pravčicka (cz. Pravčická brána) pojawia się w filmie. Widzimy tam stojące dzieci, które oglądają okolice. Nikt nie wpuszczał tam młodych aktorów. Scenę faktycznie nakręcono w tym miejscu, ale ujęcia z dziećmi powstały w studiu na niebieskim ekranie. W kinie zobaczyliśmy już efekt specjalny.

Brama Pravčicka
Brama Pravčicka

Łuk jest zamknięty dla turystów. Nie można na niego wchodzić. To pomnik przyrody i coś, co przyciąga tu wielu odwiedzających. Z jednej strony boją się o bezpieczeństwo, z drugiej go konserwują. To że nie można na niego wejść, nie znaczy, że nie da się go obejrzeć. Wręcz przeciwnie, Czesi doskonale rozumieją, jak bardzo przyciąga on tu ciekawskich.

Sokole gniazdo
Sokole gniazdo

Pod bramą znajduje się dawny pałacyk, a obecnie restauracja Sokole Gniazdo (cz. Sokoli hnizdo). Tam kupuje się bilety, by wejść zarówno pod bramę, jak i na pobliską skałę, z której doskonale widać łuk. W sezonie wejście do Gniazda jest otwierane około godziny 10:00. Jak łatwo się domyśleć, szybko robią się tam kolejki i tłok.

Brama Pravčicka
Brama Pravčicka

Czeska Niagara

W tej samej części Parku Narodowego znajduje się trasa z tak zwaną czeską Niagarą. Wodospad trochę rozczarowuje, zwłaszcza, że jest uruchamiany przez człowieka. Trochę wody poleci z góry i tyle. Jest tam ukryta mała zapora, dzięki czemu w sezonie odwiedzający zawsze mogą zobaczyć działający wodospad. Za to mamy tu bardzo ciekawy szlak wąwozem nad wodą, który częściowo pokonujemy piechotą, a częściowo trzeba go przepłynąć łodziami. Płynie się z flisakiem, całą grupą i jest to część płatna.

Czeska Niagara
Czeska Niagara

Przede wszystkim jest to wspaniały teren do górskich, leśnych wędrówek. Co pewien czas warto się zatrzymać, by pooglądać skalny krajobraz. Trasa do wodospadu zaś wiedzie przez malowniczy, rzeczny wąwóz. Najbardziej znany fragment to Edmundova soutěska, czyli Wąwóz Edmunda, czy Soutěsky Kamenice, czyli Wąwóz Kamenice.

Szlak nad wodą
Szlak nad wodą
Kamienne ludki na szlaku
Kamienne ludki na szlaku

Park Narodowy: Dojazd i trasy

Park Narodowy Czeska Szwajcaria (cz. Národní park České Švýcarsko) został utworzony 1 stycznia 2000 roku. Poza ciekawymi formacjami skalnymi i drzewami, występują tu również zwierzęta, najłatwiej wypatrzeć ptaki. Przy dużym szczęści podobno można nawet natknąć się tu na rysia, choć łatwiej jest zobaczyć jelenia. Łatwiej niby o ptaki, jak kruk, puchacz, pluszcz czy sokół wędrowny, ale też raczej dalej od szlaków.

Czeska Szwajcaria
Czeska Szwajcaria
Tunel
Tunel

Bazą wypadową, z której warto zacząć spacer (w kierunku Bramy, a potem można wrócić kanionem) jest miejscowość Hřensko. Tam można spokojnie zostawić samochód (parking jest płatny) lub też wynająć nocleg. Samo wejście do parku jest darmowe, choć niektóre atrakcje są płatne (wstęp do Sokolego gniazda czy pływanie po rzece). Jedyne o czym trzeba pamiętać, to że im wcześniej przyjedziemy samochodem tym lepiej. W późniejszych godzinach czasem ciężko znaleźć miejsce do zaparkowania. Zaś jeśli mamy samochód, nocleg kilkanaście kilometrów dalej będzie tańszy i łatwiejszy do znalezienia, bo w sezonie przybywa tu naprawdę sporo ludzi.

Skały w Czeskiej Szwajcarii
Skały w Czeskiej Szwajcarii

Szlaków jest tu kilka. My pojechaliśmy do wsi Hřensko, tam zostawiliśmy samochód, czerwonym szlakiem udaliśmy się na Bramę, a potem do Mezni Louka. Tam zaś zielonym aż do rzeki Kamenice i wzdłuż niej żółtym do Hřenska. Na rzecze zaś był i wodospad i płynięcie łodzią. Na jeden dzień starcza, zwłaszcza jak trzeba wracać do domu. Wspinaczka w parku jest możliwa tylko w kilku wydzielonych miejscach. Mapa znajduje się także na stronie Parku, ale tylko w czeskiej wersji strony – zakładka Mapy. Będąc w sezonie nie mieliśmy potrzeby kupować biletów na wejście do całego parku. Płaciło się za parking, wejście na Sokole Gniazdo oraz za przepłynięcie łodziami. Tu przydają się korony lub rzadziej euro.

Pływanie łodzią
Pływanie łodzią

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak czeski
PN Czeska Szwajcaria Skalne miasto
Szlak filmowy
PN Czeska Szwajcaria
Share Button

Skalne miasto Uplisciche (Uplistsikhe) w Gruzji

Uplisciche lub Upliscyche (ang. Uplistsikhe, gruz. უფლისციხე) to bardzo charakterystyczne skalne miasto położone jakieś 10 km od Gori. Przez lata była to też istotna forteca Gruzji, dziś bardzo interesujący zabytek i stanowisko archeologiczne, w którym wygrzewa się w słońcu wiele jaszczurek.

Skały i skalne miasto oraz cerkiew w Uplistsikhe
Skały i skalne miasto oraz cerkiew w Uplistsikhe

Historia Uplisciche

Uplisciche to jedna z najstarszych osad w Gruzji. Szacuje się, że pierwsze domy wydrążono i zbudowano tu około V wieku p.n.e., osadnictwo jednak prawdopodobnie było jeszcze wcześniejsze. Miasto było stolicą istniejącego wówczas królestwa Kartalii (lub Iberii wg antycznych autorów – tak nazywali ten górzysty obszar Gruzji), które później wraz z Kolchidą (wybrzeże Gruzji) utworzyły jedno silne państwo.

Uplisciche
Schody między skałami

W późniejszym okresie zaczęto tu także stawiać kolejne budynki, tworząc bardzo interesujący miszmasz. Połączono skalne miasto z bardziej klasycznym, zbudowanym wśród skał, które pięło się górę. Uplisciche rozwijało się mniej więcej do czasu chrztu i chrystianizacji Gruzji. Wówczas zaczęto bardziej rozbudowywać Mcchetę i Tblisi w IV wieku straciła na znaczeniu. Gdy w VIII i IX wieku muzułmanie najechali Gruzję, to właśnie do Uplisciche przeniósł się tymczasowo dwór. Była to jedna z najważniejszych fortec ówczesnego królestwa. Forteca przetrwała muzułmanów, oparła się dopiero Mongołom w XIV wieku. Potem została opuszczona. Gruzini jednak wracali tu w trakcie kolejnych najazdów i wojen.

Uplisciche
Uplisciche

To skalne miasto jest bardzo interesujące ze względu na położenie. Znajduje się na lewym, skalistym brzegu rzeki Kury, wysokim, dlatego Arabowie mieli taki problem by zdobyć to miejsce. Mongołowie zaatakowali od północy, wtedy twierdzy nie dało się już tak łatwo obronić.

Widok na rzekę Kurę
Widok na rzekę Kurę

Skalne miasto dziś, czyli zwiedzanie Uplistsikhe

Obecnie jest to teren muzealny. Nie zostało tu wiele budynków. Wyróżnia się właściwie jedynie cerkiew. Reszta to pozostałości zabudowy.

Uplisciche
Skalne miasto

Niewiele ostało się także z wydrążonych domostw. Większość skał wywietrzało, zawaliło się, tak przez działanie człowieka (zarówno celowe przebudowy jak i oblężenia), czy kaprysy natury. Te również dość mocno naznaczyły to miejsce.

Stary dzban w Uplisciche
Stary dzban w Uplisciche

Dojazd do Uplisciche

Dojazd jak wszędzie w Gruzji najłatwiejszy jest marszrutkami, ale z Gori organizowane są zarówno wycieczki, jak również kursuje wiele taksówek. W teorii z Gori można próbować jechać pociągiem i dalej albo dojść, albo coś złapać, ale na to trzeba mieć dużo czasu.

Jaszczurka - agama kaukaska (Paralaudakia caucasia) w Uplisciche
Jaszczurka – agama kaukaska (Paralaudakia caucasia) w Uplisciche

W porównaniu z Wardzią, jest to zdecydowanie mniejsze skalne miasto, nie tylko ze względu na wielkość i to co przetrwało. Miejsc wykutych w skałach też jest tu zdecydowanie mniej. Niemniej jednak interesująca jest możliwość porównania ich. Choć, gdyby trzeba było wybierać, to raczej wskazalibyśmy Wardzię.

Uplisciche
Uplisciche

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak gruziński
Skalne miasto Uplisciche
Share Button

Kapadocja: Göreme, Park Narodowy z tufowymi formami

Większość miejsc znajdujących się na liście UNESCO znajduje się w jednej kategorii: albo kulturowej albo przyrodniczej. Jest niewiele znajdujących się jednocześnie w obu. Jedno z nich to Park Narodowy Göreme (tur. Göreme Tarihî Millî Parkı) w Kapadocji. Swoją drogą w Turcji tak samo jest także z kompleksem Pamukkale-Hierapolis. Goreme zostało wpisane na listę w 1985 roku. Choć miejsce to nazywa się po polsku Parkiem Narodowym, czasem stosuje się też nazwę Otwarte Muzeum Göreme (tur. Göreme Açık Hava Müzesi). Znajduje się tu jakieś 350 wykutych w skale kościołów z czasów bizantyjskich, z tego koło 30 w ramach muzeum. To część, którą się najczęściej zwiedza. Kapadocja natomiast jako cała kraina jest dużo większa, niż tylko okolice Göreme. Jednak to właśnie te skały są z nią najbardziej kojarzone.

Kaymakli
Kaymakli

Park Narodowy Göreme (Kapadocja)

W okolicy występuje wiele miękkich skał tufowych. To właśnie w nich od IV wieku zaczęto drążyć świątynie, kościoły i w pewnym sensie też skalne miasta. Najpierw osiedlali się tu chrześcijańscy asceci tworząc małe wspólnoty anachoretów. Początkowo ich duchowym przywódcą był święty Bazyli z Cezarei. To autor słynnej „Historii Kościoła”.

Kaymakli
Podziemia Kaymakli

Świątynie i kaplice powstawały przez wieki. Kolejne pokolenia drążyły swoje. Da się wyraźnie zauważyć różnicę, nie tylko wynikające z technologii i możliwości, ale też obowiązujących w danych czasach trendów czy nurtów. Choćby te, które wydrążono w okresie ikonoklazmu, były jeszcze bardziej minimalistyczne i mniej zdobione, niż wcześniejsze. Później zaś zaczęły pojawiać się bogate freski. Sprawia to bardzo ciekawe wrażenie, zwłaszcza, gdy wydrążone kościoły z różnych czasów sąsiadują ze sobą.

Cytadela Uçhisar
Cytadela Uçhisar

Podziemne miasta jak Kaymaklı

Natomiast poza parkiem narodowym i muzeum jest tu jeszcze kilka innych rzeczy do zobaczenia. Przede wszystkim Kaymaklı (lub inaczej Enegup) oraz Derinkuyu. To z kolei są podziemne miasta, w których żyło więcej ludzi, nie tylko mnichów. Znajdowały się tu nawet stajnie, czyli wszystko co było potrzebne do życia. Miejsca takie pozwalały ludziom schronić się przed prześladowaniami. Kapadocja wyglądała na opuszczoną, w razie niebezpieczeństwa mieszkańcy dosłownie zapadali się pod ziemię.

Widok z Uçhisar
Widok z Uçhisar

Miasta podziemne także nie są udostępnione w całości. Odwiedzający mogą skorzystać z wyznaczonych tras. To zdecydowanie wystarcza, by liznąć trochę tych miejsc. Zwiedzając Kapadocję warto obejrzeć choć jedno podziemne miasto.

Göreme - bizantyjskie kościoły w skale tufowej
Göreme – bizantyjskie kościoły w skale tufowej

Słupy skalne

Z innych ciekawostek w okolicy można zobaczyć słupy Szymona Słupnika. Wyobrażenie, przynajmniej u nas, jest zdecydowanie inne, niż rzeczywistość. Te słupy to formacje skalne, mało tego da się na nich nie tylko spokojnie siedzieć, ale i spać. W niektórych nawet mieszkać.

Göreme
Göreme

Cała okolica obfituje w przepiękne skalne formacje. Wiele z nich znajduje się przy drogach, czasem więc wystarczy się zatrzymać, by podziwiać skalne słupy.

Göreme (Kapadocja)
Göreme (Kapadocja)

Dojazd, bazy noclegowe i inne atrakcje

Do Göreme codziennie kursuje nocny autobus z Istambułu. Są też utrzymywane połączenia z innymi turystycznymi miejscami. Można też załapać się na wycieczki lokalnych operatorów, to popularny kierunek, więc nie powinno być problemu. Na miejscu trzeba jednak liczyć się z dużą ilością turystów. Niektórzy korzystają ze zwiedzania w balonach, co nadaje charakter okolicy. Zaś wczesnochrześcijańskie kościoły sprawiają, że poza zwykłymi globtroterami przyjeżdżają tu także pielgrzymi podążający za świętym Pawłem i pierwszymi chrześcijanami.

Goreme - tufowe formy skalne
Goreme – tufowe formy skalne

Gdyby ktoś szukał miejsc noclegowych stanowiących dobrą bazę wypadową po Kapadocji to są dwa. Nevsehir (tur. Nevşehir) z ciekawym muzeum, oraz Uçhisar słynące z skalnej cytadeli. Można na nią się wspiąć by podziwiać pobliskie wzniesienia. Minus jest taki, że Uçhisar niestety jest zauważalnie droższe.

Park Narodowy Göreme - Kapadocja
Park Narodowy Göreme – Kapadocja

Kapadocja to przepiękna, bardzo charakterystyczna część Turcji. Nie tak łatwo dostępna, ale z pewnością warta fatygi. Göreme oferuje wiele ciekawych atrakcji, jak loty balonem, czy oglądanie wschodów lub zachodów słońca. To sprawia, że zwiedzanie Kapadocji może być bardzo zajmujące.

Słupy w Kapadocji
Słupy w Kapadocji

Kapadocja a „Star Wars”?

Na koniec jeszcze małe sprostowanie o „Gwiezdnych Wojnach”. Czasem można spotkać się z informacjami, iż kręcono tu „Nową nadzieję”. Nie kręcono. Poszukując lokacji scenografowie dotarli do Göreme, ale ostatecznie wybrali Tunezję. Natomiast kręcono tu ujęcia do tak zwanych „Tureckich Gwiezdnych Wojen”, czyli quasi-podróbki zawierającej sceny z oryginału.

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Kapadocja: Göreme ?
Share Button

Skalne miasto Wardzia (Vardzia) w Gruzji

Jedną z bardziej charakterystycznych atrakcji Gruzji jest skalne miasto Wardzia (ang. Vardzia, gruz. ვარძია). Obecnie w dużej części są to wydrążone jaskinie, do zwiedzania jest ponad 250 komnat na trzynastu poziomach. W czasach najlepszej świetności komnat było przeszło 3 tysiące, a poziomów aż 19. Mogło tu mieszkać nawet 60 tysięcy osób.

Wardzia
Wardzia

Historia Wardzi

Początki Wardzi sięgają czasów króla Jerzego III. W XII wieku zaczął budować tu fortecę, a przy okazji drążyć w skale tufowej. Miasto zlokalizowane nad brzegiem rzeki Kury (Mtkwari) wewnątrz masywu Wyżyny Eruszeckiej ukończyła słynna królowa Tamara. Zresztą według legendy, to od niej pochodzi nazwa tego miejsca. Gdy jeszcze jako kilkuletnia dziewczynka zgubiła się na budowie, a ówczesny król i jej wuj, szukał jej, młoda Tamara krzyknęła: „War dzia”, co oznacza „Jestem, wujku”.

Widok z dołu
Widok z dołu

To właśnie królowa Tamara (lub Tamar w innych tłumaczeniach), założyła tu klasztor. Mieszkało tu prawie 2000 mnichów. Niestety w 1283 roku miasto zostało mocno zniszczone przez trzęsienie ziemi. Zawaliło się 2/3 miasta. Wtedy funkcjonował tu tylko klasztor. Ostatecznie padło w 1551 roku, gdy Gruzję najechali Persowie. Następnie przez lata zapomniano o tym miejscu. Dawne mury zostały zniszczone, a duża część skał zapadła się. Gdyby nie głęboko wydrążone komnaty, niewiele by zostało do zobaczenia. Ogrom Wardzi wciąż jednak jest zauważalny. Na jej zwiedzenie potrzeba co najmniej kilku godzin.

Wardzia
Wardzia

Wardzia obecnie: zwiedzanie i cerkiew

Od 1985 roku, gdy ustanowiono tutaj rezerwat-muzeum z klasztorem. To miejsce odżyło wraz z uzyskaniem przez Gruzję niepodległości. Początkowo zamieszkała tu grupa mnichów, a potem otwarto je dla zwiedzających. W środku działa już cerkiew, choć podczas naszej wizyty wciąż była remontowana (odnawiane są freski).  Sami mnisi zajęli sobie niewielką część, reszta jest dostępna dla turystów. Próbowano też zabezpieczyć i remontować to miejsce, acz w pewien sposób w nie ingerując. Zwiedzanie jest dość bezpieczne dzięki szeregowi barierek, schodków czy drabinek, a czasem też betonowych wylewek, choć nie widać ich zbyt dużo. Całość została dostosowana do potrzeb turystycznych. Cerkiew jest miejscem świętym, dlatego warto pamiętać o odpowiednim stroju. Dodatkowo cała Wardzia znajduje się na wstępnej liście UNESCO.

Poszczególne ścieżki się rozgałęziają, trudno obejść wszystko
Poszczególne ścieżki się rozgałęziają, trudno obejść wszystko

Wardzia jest bardzo różnorodna. Część komnat jest dość spora, ale w wielu miejscach trzeba przeciskać się przez wąskie tunele. Dlatego nie można tu wchodzić z dużymi plecakami, te należy zostawić przy kasach (bądź w samochodzie, jeśli nim się przyjechało). Ale poza komnatami i tunelami jest też wiele tarasów i przejść. Zaś z daleka skalne miasto przypomina trochę gigantyczne mrowisko bądź termitierę.

Wardzia
Wardzia

Komnaty także są dość różnorodne. W niektórych znajdziemy freski bądź inne zdobienia. W okolicy jest też mnóstwo jaskółek. Niektóre z ich gniazd można zobaczyć z bliska.

Wnętrza cerkwi
Wnętrza cerkwi

Wardzia: dojazd

Do Wardzi najłatwiej dojechać marszrutką z Achalcyche, ewentualnie taksówką. No i oczywiście samochodem. Parking jest dość duży, darmowy. Przy nim zlokalizowana jest restauracja.

Cerkiew z zewnątrz
Cerkiew z zewnątrz

Wardzia na tle innych skalnych miast prezentuje się dobrze. Jest tu dość dużo do zobaczenia, warto na nią poświęcić czas.

Wardzia
Wardzia

Ciekawe? Jeśli tak, przejrzyj szlak gruziński. A przy okazji polub nas na Facebooku.

Szlak gruziński
Skalne miasto Wardzia
Share Button

Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów

W roku 2000 na listę światowego dziedzictwa UNESCO wpisano chińskie Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i Jaskinie Smoczych Wrót (chiń. upr. 龙门石窟), czasem też groty Longmen lub groty w Longmen. Nazwa mówiąca o dziesięciu tysiącach jest oczywiście myląca, bo Buddów jest znacznie więcej . Wynika z mnóstwa małych i dużych wyrzeźbionych w skale posągów. Wydawało się, ze trudno je zliczyć, początkowo uznano, że 10 tysięcy to dobry szacunek. Weryfikacji udało się dokonać po raz pierwszy w latach 1915-1916, wówczas naliczono przeszło 97 tysięcy figur Buddy. Jak się okazało popełniono błędy. Późniejsze ponowne, ale też dokładniejsze liczenie wykazało, że jest ich 142289. To dość imponująca liczba.

Groty Longmen (lub groty 10 tysięcy Buddów)
Groty Longmen (lub groty 10 tysięcy Buddów)

Skalne miasto Longmen

Posągi mają różną wielkość. Kilka jest potężnych, mierzą nawet do 17 m wysokości, ale wiele z nich jest naprawdę bardzo małych, wielkości paznokcia (jakieś 2,5 cm). Wykuto je w 2345 jaskiniach, większość z nich to płaskorzeźby. Dodatkowo w okolicy znajduje się przeszło 2,5 tysiąca stell i inskrypcji. Kiedyś istniało tu także wiele pagód. Wapienne skały i jaskinie, w których wykuto rzeźby ciągną się wzdłuż rzeki Yi He, sprawiając, że okolica wygląda bardzo interesująco.

Małe rzeźby
Małe rzeźby

Zwiedzanie Grot Dziesięciu Tysięcy Buddów

Rzeźby zaczęły powstawać w jaskiniach Longmen około roku 494, wraz z przeniesieniem przez cesarza Xiaowena stolicy do Luoyang (odległe około 12 kilometrów). Podobizny Buddów miały najczęściej znaczenie wotywne, ich wielkość miała związek chociażby z zamożnością składającego wota. W każdym razie ilość płaskorzeźb się powiększała, a proces ten trwał do IX wieku.

Wiele małych rzeźb
Wiele małych rzeźb

Groty te najłatwiej porównać ze skalnymi miastami. Choć oczywiście nie jest to ani fenomen naturalny, ani miejsce, gdzie mieszkali ludzie. Jednak zwłaszcza z daleka, groty w których rzeźbiono figurki wyglądają jak miasto wykute w skale.

Skały i kolejne rzeźby
Skały i kolejne rzeźby

Dojazd do Longmen

Obecnie najlepiej jest tu dojechać bezpośrednio z Louayangu. Spod dworca kolejowego kursuje bezpośrednia linia autobusowa – 81. Można też próbować dojechać samochodem czy taksówką, ew. znaleźć inną wycieczkę.

Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i rzeźby
Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i rzeźby

Przy tak wielkiej ilości rzeźb właściwie nie da się obejrzeć dokładnie wszystkich. Jednak jest to wielce interesujące miejsce, warte zobaczenia, lub raczej skosztowania.

Wielkie rzeźby w Longmen
Wielkie rzeźby w Longmen

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Inne mistyczne miejsca znajdziesz na szlaku religijnym
Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów
Więcej na szlak chińskim
Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów
Share Button

„Indiana Jones” i Petra, czyli świątynia Graala

„Indiana Jones” to jedna z naszych ulubionych serii filmowych. Klimat nowej przygody, wspaniałe lokacje (takie jak Petra), cudowna muzyka i historia w tle. „Ostatnia krucjata” to bez wątpienia mój ukochany film z tego cyklu. Zaś wejście do Świątyni Graala to jedna z najbardziej pamiętnych scen. Także dlatego, że została nakręcona w przepięknym i wówczas zapomnianym przez świat miejscu, czyli Petrze.

Skarbiec (Petra)
Skarbiec (Petra)

Petra i Indy

Dziś Petra (arab. البتراء) to nie tylko jeden ze współczesnych cudów świata, najważniejszy jordański obiekt na liście UNESCO, ale też jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na świecie. W dużej mierze dzięki filmowi Stevena Spielberga i George’a Lucasa, którzy wydobyli to miejsce z zapomnienia. Mimo, że to tylko fasada świątyni, ludzie się zainteresowali. Obecnie turyści przebywają tu tłumnie.

Ekipa Spielberga przyleciała do Jordanii bezpośrednio w po zakończeniu zdjęć w Wenecji. Wpierw do Ammanu, a dopiero stamtąd do Petry. Zdjęcia kręcono tu w czwartek i piątek (11-12 sierpnia 1988). Filmowcy odpoczywali w pałacu królewskim w Akabie, a król wraz z małżonką odwiedzili plan.

Skarbiec w Petrze
Skarbiec w Petrze

Historia Petry

O samej historii Petry napiszemy stosunkowo niewiele. Na ten temat bowiem w sieci można znaleźć dużo obszerniejsze opracowania. To wykute w skale miasto, które było przez pewien czas stolicą państwa Nabatejczyków. Znajdziemy tu wpływy greckie, rzymskie czy egipskie, a także późniejsze chrześcijańskie. Bez wątpienia najbardziej charakterystycznym miejscem jest tak zwany Siq, czyli wąwóz oraz Skarbiec. Oba pojawiają się w „Ostatniej krucjacie”. Przez wąwóz nasi bohaterowie poruszają się konno, a następnie podziwiają wejście do Skarbca. W filmie pełni rolę wrót do miejsca ukrycia świętego Graala. W czasie naszego pobytu było ono zamknięte, niestety brak informacji, czy tymczasowo czy na stałe. Na szczęście film także kręcono tylko na zewnątrz.

Wąwóz
Wąwóz

Zarówno Skarbiec jak i wąwóz zobaczyć jest stosunkowo łatwo i co tu dużo mówić, to głównie na nich kończy się duża część ruchu turystycznego. To są najbardziej charakterystyczne miejsca Petry i te najbardziej znane. Od kas o Skarbca idzie się wąwozem około dwa kilometry. Droga jest łatwa, choć trochę kręta, ale za to malownicza, i to dosłownie – dzięki kolorowi skał. Wokół kręcą się lokalni kupcy oferujący pamiątki, a także przejażdżki na osiołkach, wielbłądach czy bryczkami. Formalnie nie jest to zgodne z regulaminem, ale tu się nikt tym nie przejmuje. Choć oferujący usługi są niestety momentami natrętni i nachalni, warto pamiętać, że w razie zmęczenia lub co gorsza wypadku, jazda powrotna na osiołku może być dobrym rozwiązaniem. Lepiej więc ich do siebie nie zrażać zbytnio.

Beduini i ich trzoda
Beduini i ich trzoda

Zwiedzanie Petry

W ramach biletu do Petry jest wliczona przejażdżka konna, przez bardzo krótki fragment od kas do początku Siq. Ale ciężko jest wyegzekwować to bez napiwku.

Monastyr (Petra)
Monastyr (Petra)

Petra w gruncie rzeczy oferuje całkiem sporo do zwiedzania. Główna trasa turystyczna to cztery kilometry w jedną stronę, zawiera oczywiście Skarbiec (w połowie). Od niej rozgałęziają się kolejne, choćby do tak zwanego Monastyru, który jest swoistą, większą repliką wejścia do Skarbca. Droga do Monastyru jest już dużo trudniejsza (nie jest wyrównana i wiedzie pod górę) i co tu dużo mówić, mniej osób się na nią decyduje. To też jest miejsce filmowe. Tam kręcono „Transformers: Zemsta Upadłych” Michaela Baya. A co najważniejsze, tam naprawdę już nie ma wielu turystów, można dużo spokojniej nacieszyć się tym, co ocalało. Niestety do wnętrza Monastyru także nie można wejść, ale naprzeciw niego znajduje się dobrze ulokowana kawiarenka z zimnymi napojami i co ciekawe, przystępnymi cenami (mimo braku bezpośredniej konkurencji).

Oprócz Skarbca jest jeszcze kilka innych odgałęzień, zwiedzenie całości to raczej wyczyn na więcej niż jeden dzień. Są tu i mozaiki i pozostałości po zabudowie rzymskiej. Zabytki z różnych okresów historycznych ukazują ciekawe losy tego miejsca. Obecnie mieszkają tu Beduini.

Sklep z Indianą Jonesem (Petra)
Sklep z Indianą Jonesem (Petra)

Petra nocą i sklepy

Przed kasami wisi duża mapa z oznaczonymi różnymi trasami wraz ze stopniem trudności i długością. Przy zakupie biletów także otrzymuje się mapkę i niezbędnik z podstawowymi informacjami dotyczącymi bezpieczeństwa (rejon aktywny geologicznie) i zachowania wobec tubylców.

Jesienią zwiedzanie Petry jest możliwe od ósmej rano do osiemnastej. Potem robi się ciemno, więc łatwiej się zgubić. Dwa razy w tygodniu (poniedziałek i środa, ale to lepiej sprawdzić czy się nie zmieniło, akurat ta informacja na oficjalnej stronie okazała się prawdziwa) organizowana jest jeszcze jedna wycieczka, tak zwana Petra Nocą. Po drodze do Skarbca ustawione są lampiony. Skarbiec też jest nimi oświetlony. Tam turyści częstowani są herbatą i słuchają pieśni.

Petra Nocą
Petra Nocą

Bilety i dojazd do Petry

My wybraliśmy się do Petry na własną rękę. W takim wypadku warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Po pierwsze hotel. Wejście na stanowisko archeologiczne jest w miejscowości. Wadi Musa (arab. وادي موسى). Tam jest wiele noclegów, ale tylko część jest przy wejściu do Petry. Nie musi oczywiście być najbliższy. Jednak robiąc ponad 24 kilometry cieszyliśmy się, że nasz znajduje się prawie przy wejściu. Zwłaszcza, że wracaliśmy na Petrę Nocą. Można oczywiście posiłkować się taksówkami. Biletów do Petry nie trzeba rezerwować wcześniej, ale warto pamiętać o tym, że w Jordanii są problemy z kartami płatniczymi. Akurat, podczas naszej wizyty, terminale nie działały, podobnie jak pobliskie bankomaty.

Bilety są sprzedawane w kilku wariantach. Jednodniowe, gdy ktoś przyjeżdża do Jordanii na jeden dzień (wizyty z Izraela), jednodniowe, gdy ktoś przyjeżdża do Jordanii na dłużej i dwu lub trzy dniowe. Oczywiście te pierwsze kosztują najwięcej. Przed ósmą rano nikt nie sprawdza paszportów. W pozostałych przypadkach może się to zdarzyć. Więc lepiej nie zwiedzać tego miejsca pierwszego dnia swojego pobytu w Jordanii. Bilety na Petrę Nocą są dużo tańsze, ale można je kupić jedynie w wyznaczonym book store (nazwa na wyrost – był to po prostu sklep z pamiątkami) w Visitor’s Cetntre i w hotelach i tylko w dzień, w którym jest organizowana ta atrakcja. Nabywa się je jedynie za gotówkę.

Ruiny w Petrze
Ruiny w Petrze

Uwagi na koniec

Petra to naprawdę magiczne miejsce. W wielu takich miejscach jak to, ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z istnienia filmów, które rozsławiły te lokalizacje. W Petrze jest podobnie. Beduini wewnątrz nie kojarzą „Indiany”, ale w Visitor’s Center już jest inaczej, tam nawet znajdziemy sklepy z Jonesem, choć pewnie powstałe bez licencji. W środku znajdowały się jednak jedynie kowbojskie kapelusze i nic filmowego. Kwestie biletów, godzin otwarcia czy nocnego zwiedzania można sprawdzić na VisiPetra.jo.

Droga do Monastyru
Droga do Monastyru

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak jordański
Petra
Szlak filmowy
brak Petra („Indiana Jones”)
Share Button