Archiwa tagu: targ

Al-Ajn, miasto-oaza na pustyni

Al-Ajn (arab. العين‎, ang. Al Ain) po arabsku znaczy tyle co źródło, czasem jest też określane mianem miasta ogrodów. Ciekawostka: w pustynnych krajach semickich jest to popularna nazwa miasta, które wyrosło wokół oazy. Znajduje się blisko granicy z Omanem, więc samo w sobie jest dość dobrym miejscem na rozpoczęcie wizyty w tym kraju.

Wzgórze Al Nagfa i dobry punkt widokowy
Wzgórze Al Nagfa i dobry punkt widokowy

Al-Ajn, pałac muzeum i miasto szejka Zajida

Choć osadnictwo na tym istnieje od jakiś 4 tysięcy lat, historycznie trudno mówić o konkretnej dacie założenia. W każdym razie jeden z towarzyszy proroka Mohameda, Ka‘ab Bin Ahbar przyjechał tutaj i próbował nawracać lokalne ludy. Został i zbudował osadę w oazie, nie pierwszą i nie ostatnią. Dziś najstarsza zabudowa to forty z przełomu XIX i XX wieku.

Pałac Muzeum
Pałac Muzeum

Al-Ajn to drugie co do wielkości miasto emiratu Abu Zabi, czwarte w ZEA. Jest to miasto narodzin szejka Zajida ibn Sultan Al Nahyan (1918-2004), założyciela i pierwszego przywódcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, stąd jest bardzo ważne historycznie. W końcu XIX lub początku XX wieku wraz z rozwojem państwowości arabskiej, nabrała rozpędu historia miasta. Powstały słynne forty, dziś mocno (aż za mocno) zrewitalizowane. To też najważniejsze zabytki miasta, położone w samym jego centrum. Choć dziś oczywiście bardziej istotne jest tu chyba wspominanie pamięci szejka Zajida.

Oaza Al-Ajn (Al Ain Oasis)
Oaza Al-Ajn (Al Ain Oasis)

Najważniejszy dla mieszkańców Emiratów, zabytek to pałac-muzeum (Al Ain Palace Museum). To właśnie jeden z fortów. Drugi to Al Jahili Fort, może już nie tak dostojny, ale też bardzo podobny. Świetnie odnowione i bardzo podobne miejscami, jakby częściowo robione były z tej samej formy. W każdym razie kształt fortu (i wież pałacu) jest bardzo rozpoznawalny w ZEA i można się na niego natknąć w różnych miejscach. To jeden z narodowych symboli.

Al Jahili Fort
Al Jahili Fort

Oaza Al-Ajn

Al Ain Oasis to największa oaza na obszarze miasta, znajdująca się na liście UNESCO. Za jej znaczenie dla formowania kultury i za podziemny system nawadniający – falaj. Zwiedzanie oazy trochę rozczarowuje: spaceruje się wybrukowaną aleją, po bokach są wysokie mury, nie wchodzi się za bardzo pomiędzy palmy, brakuje informacji. Oaza jest tuż przy pałacu, właściwie to jego część. Tyle że nie ma tu biletów, nie jest też zamykany w dni muzealne.

Al Jahili Fort
Al Jahili Fort

Sama oaza raczej nie robi dobrego wrażenia. Można nawet zacząć zastanawiać się, jakim cudem trafiło to na listę UNESCO? Czy tylko z powodu szejka Zajida? Słowo klucz w tym wypadku to właśnie tradycyjny falaj. Ten system budowania irygacji znany jest tu od prawie 3000 lat.

Wnętrza centrum handlowego Bawadi Mall
Wnętrza centrum handlowego Bawadi Mall

Centrum miasta można obejrzeć ze wzgórza Al Nagfa. To słynny punkt widokowy, znajdujący się niedaleko fortów. Niestety to nie jest ani Dubaj, ani Abu Zabi, więc nie robi to już takiego wrażenia.

Targ wielbłądów
Targ wielbłądów

Targ wielbłądów

Jednak to nie zabytki ściągnęły naszą uwagę na Al-Ajn. W pewnym sensie odpowiada za to centrum handlowe Bawadi Mall, choć oczywiście w porównaniu z dubajskimi, to szkoda na nie marnować czasu. Jedna fontanna w środku i brak turystów, kupują zaś jedynie Arabowie z rodzinami. Prawdziwy kruczek tkwił w lokalizacji tego centrum. Tuż za nim znajduje się tradycyjne targowisko, na którym handluje się zwierzętami. To chcieliśmy zobaczyć.

Targ wielbłądów w Al-Ajn
Targ wielbłądów w Al-Ajn

Z samego rana, jeszcze przed śniadaniem, wybraliśmy się na pobliski targ wielbłądów, bo tak go się najczęściej określa. Oczywiście handlują też innymi zwierzętami, przede wszystkim kozami i owcami, ale to wielbłądy ściągają tu zarówno kupców jak i odwiedzających. Sprzedają tutaj tylko wielbłądy jadalne, to znaczy przeznaczone na konsumpcję. Nie było zwierząt wyścigowych.

Targ wielbłądów w Al-Ajn
Targ wielbłądów w Al-Ajn

To ostatni taki targ w Emiratach. Raczej zanikają już w tej formie. Ten powoli staje się też atrakcją turystyczną, co pewnie sprawi, że przetrwa w jakiejś formie. Idąc z samego rana można zobaczyć, jak to wyglądało naprawdę. Sprzedawcy pozwalają bez problemów robić zdjęcia, czasem sami chcą pozować. Klientów też nie ma zbyt wielu, może przyjdą później. Są zagrody, są zwierzęta i tyle. Natomiast w późniejszych godzinach przybywają tu turyści, najczęściej ze zorganizowanych wycieczek. Wstęp dla nich na targ jest płatny (ale nie jest to oficjalnie zorganizowane, więc bywa różnie). Sprzedawcy chcą też zarabiać na zdjęciach. Za to można sobie cyknąć fotki siedząc na wielbłądach, czy przebierając się w kolorowe stroje. Robi się z tego taka atrakcja turystyczna, w takim bardziej cepelianym znaczeniu.

Sam targ też nie jest dobrym miejscem dla osób wrażliwych. Nie ma tu jakiejś krwi, czy rzeźników, ale w tych krajach nie dba się zbytnio o zwierzęta i traktuje się je czasem dość brutalnie.

Targ wielbłądów
Targ wielbłądów

Ogród zoologiczny

Ale to nie koniec oglądania zwierząt w Al-Ajn. Nie udało nam się zobaczyć arabskich oryksów na wolności (ani w jordańskim rezerwacie, który akurat był nieczynny z powodu remontu), więc musieliśmy się posiłkować tutejszym ogrodem zoologicznym.

Safari w zoo
Safari w zoo

A jest to specjalne zoo. Zacznijmy od tego, że jeden z ojców założycieli, a potem prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich – szejk Zayed bin Sultan Al Nahyan był światłym człowiekiem z wizją. Nie tylko pchnął rozwój gospodarki i kultury tej części Półwyspu Arabskiego, ale także zainteresował się ochroną przyrody, w tym ochroną zagrożonych gatunków zwierząt – rzadko się to zdarza w świecie arabskim. Na jego zlecenie powstał w Al-Ajn ogród zoologiczny. W roku 1968 otwarto placówkę, której jednym z ważniejszych celów było i nadal jest, odtworzenie populacji oryksa arabskiego (Oryx leucoryx). Ze względu na niekontrolowane polowania, w 1970 roku uznano gatunek za wymarły na wolności.

Oryksy arabskie
Oryksy arabskie

Dzięki staraniom prywatnych hodowców (do których należał szejk Zayed) i ogrodów zoologicznych, w tym Al-Ajn, w 2011 roku populację oryksa na Półwyspie szacuje się na około tysiąca osobników. W zoo jest zdjęcie szejka Zayeda wypuszczającego oryksa na wolność. Nie tylko oryks arabski jest objęty programem reintrodukcji, ale także oryks szablorogi (Oryx dammah), który niegdyś występował w Afryce Północnej, dziś jest wymarły w stanie dzikim. W Tunezji, Maroko czy Senegalu próbuje się odtwarzać gatunek.

Pustynia obok zoo
Pustynia obok zoo

Oryksy i safari

Zoo w Al-Ajn jest bardzo dobrze przemyślane. Ma doskonale zachowaną równowagę pomiędzy ochroną gatunków i dobrym samopoczuciem zwierząt na wybiegach (nie do pomyślenia na targu), a satysfakcją zwiedzających, dodatkowymi atrakcjami i walorami edukacyjnymi. Wybiegi są naprawdę obszerne i urozmaicone, otoczone dość wysoką zielenią, dzięki czemu zwierzęta nie są bardzo wyeksponowane: dość, by je spokojnie obserwować, a jednocześnie by zwierzęta nie czuły się otoczone. Do dodatkowych atrakcji oprócz pokazów karmienia należy możliwość kupienia wycieczki safari na teren afrykańskiego wybiegu. Jedzie się samochodami terenowymi i robi zdjęcia, dokładnie jak na przykład na safari w Tanzanii czy Kenii. Po co ruszać się poza wygodny Półwysep? Duże centrum edukacyjne oferuje różne warsztaty, konferencje i pokazy. Prawdę mówiąc, nie spodziewaliśmy się tak świetnego ogrodu zoologicznego. Ten zaś jest naprawdę godny polecenia.

Oryks arabski
Oryks arabski

I co najważniejsze, to faktycznie jedno z najważniejszych centrów rozmnażania oryksów. Stąd pomysł na wizytę tutaj. Oryksy zaś można zobaczyć nawet bez wchodzenia do zoo. Przed wejściem, jak się jedzie na olbrzymi parking, jest wybieg, gdzie chodzą te wspaniałe zwierzęta. Parking oczywiście jest darmowy, ale jak ktoś chce to jest i wersja płatna typu valet czy VIP.

Orksy arabskie
Orksy arabskie

Al-Ajn niestety nie jest tak popularne wśród turystów jak Dubaj, więc gorzej wygląda tu kwestia poruszania się komunikacją zbiorową po samym mieście. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest samochód: albo własny, albo taksówka. Z parkowaniem większych problemów nie ma.

Oryks szablorogi
Oryks szablorogi

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak emiracki
Al-Ajn Podróżowanie po ZEA
Share Button

Essaouira i „Gra o tron”

Al-Sawira, Al-Suwajra lub Essaouira (arab. الصوير), a jeszcze wcześniej Mogador, w zależności, kto którą nazwę preferuje, to dość malownicze miejsce, rozsławione ostatnio „Grą o tron”. Tu właśnie kręcono część zdjęć z Daenerys, które odbywają się w Astaporze. Pozostałe sceny kręcono w Warzazat.

Fragmenty budowli wykorzystanych w Grze o tron
Fragmenty budowli wykorzystanych w Grze o tron

Essaouira – Astapor z GOT

W Essaouirze Astapor widzimy głównie od strony oceanu. Częściowo na murach, po których spacerują Deanerys z Jorahem. Tam widzieli ukrzyżowanych niewolników. Niestety akurat podczas naszej wizyty mury były niedostępne dla zwiedzających, gdyż poddawano je renowacji. Normalnie stanowią dodatkową atrakcję, z której można spoglądać tak na ocean jak i na medynę.

Widok z muru na ocean
Widok z muru na ocean

Kręcono tu także część scen z handlarzem niewolników, panem Kraznysem, tym który miał na sprzedaż Nieskalanych. Niestety znajdują się one w części bezpośrednio związanej z wejściem na mur, więc odbiliśmy się od niej.

Mury
Mury
Przy murach miejskich kręcono wnętrza Astapor
Przy murach miejskich kręcono wnętrza Astapor

Pewną namiastką jest mur przy samym porcie nad bramą Porte de la Marine, która wprowadza nas w medynę. Tu dało się wejść (za drobną opłatą). Zbudowany jest w podobny sposób, ale nie było go już w filmie, przynajmniej z góry. Stanowił za to tło. Między medyną a portem jest pewien placyk, gdzie zbudowano scenę przedstawiającą port Astapor. Tu doszło do próby zamachu na Deanerys i tu objawił się sir Barristan Selmy. Tym razem dało się tu wejść, ale przebudowa trwała, więc nie wygląda to w żaden sposób filmowo. Niestety takie czasem są uroki zwiedzania żywych lokacji, nie zawsze można dotrzeć do informacji o trwających remontach, nie mówiąc już o planowanych.

Remontowana część, gdzie kręcili fragmenty targu niewolników
Remontowana część, gdzie kręcili fragmenty targu niewolników

Gdzie twórcy „Gry o tron” znaleźli to miejsce? Możliwe, że w innym hollywoodzkim hicie, kręconym w Maroko. Mowa oczywiście o „Królestwie niebieskim” Ridleya Scotta. Zwłaszcza, że serial wykorzystuje prawie te same miejsca, z tym, że ustawienie kamery jest już inne. U Scotta była to zarówno Mesyna (Włochy) skąd wypływali Krzyżowcy, jak i wąskie uliczki Jerozolimy czasów Baldwina (Izrael).

Mury miejskie
Mury miejskie

Medyna nad brzegiem oceanu

Sama Al-Sawira znajduje się na liście UNESCO, ze względu na unikalną medynę. Nie chodzi tylko o mur i morze, ale podobnie jak w Marrakeszu kulturę niematerialną, czyli w tym wypadku muzykę uzdrowicieli Gnaoua. Podobnie jak w Marrakeszu, tak i tu, w ramadan nie dało się nic takiego usłyszeć. Miejscowość znajduje się w miarę blisko Agadiru, skąd przybywają tu prawie codziennie wycieczki. Nie na długo, ale zwłaszcza przy wejściu tłum ludzi jest prawie cały czas. Chodzenie po medynie nawet w upalny dzień jest bardzo przyjemne, ze względu na świeżą, oceaniczną bryzę.

Medyna
Medyna
Medyna
Medyna

Targ rybny przy porcie

Nas jednak najbardziej zainteresował port. Z jednej strony widzieliśmy łodzie, wszystkie ładnie pomalowane na niebiesko, w podobny wzór. Z drugiej targ rybny, gdzie rybacy sprzedawali to, co złowili. Z murenami, krabami, rekinami i masą ryb na czele. Część z nich pakują w lód i wysyłają dalej, część zaś jest kupowana na miejscu. Wszędzie zaś kręcą się koty i latają mewy liczące na to, że coś im spadnie. To bardzo interesujące i klimatyczne miejsce, a co najważniejsze nie turystyczne. Nawet części osób nie podobało się chodzenie tu z aparatem, zwłaszcza, że byliśmy tu jedynymi turystami, acz nie robiliśmy też im zdjęć. Odległość od medyny jest bardzo niewielka, więc szkoda sobie ten port odpuścić, zwłaszcza gdy tętnił życiem.

Port z charakterystycznymi niebieskimi łodziami (Essaouira)
Port z charakterystycznymi niebieskimi łodziami (Essaouira)
Targ rybny ze świeżymi produktami
Targ rybny ze świeżymi produktami

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak marokański
Essaouira
Szlak filmowy
Essaouira i „Gra o tron”
Share Button