Archiwa tagu: targ

Sarajewo, czyli kocioł bałkański, od zamachu po oblężenie

Trzeba to przyznać, że Sarajewo (chor. Sarajevo, serb. Сарајево) nas oczarowało. Tu wyraźnie widać, jaki to tygiel kultur. Ciekawie łączą się tu wpływy austriackie (formalnie austrowęgierskie), słowiańskie i socjalistyczne (jugosławiańskie), czy bardziej orientalne: muzułmańskie i tureckie. Miasto bardzo doświadczone przez wojnę, fenomenalne, acz niezbyt szczęśliwie ulokowane geograficznie (w sensie politycznym), a co ważniejsze wciąż tętniące życiem.

Bascarsiji, Sarajewo
Bascarsiji, Sarajewo

Historia Sarajewa

Malowniczo położone w dolinie między pięcioma szczytami Alp Dynarskich, swoje początki datuje już na epokę neolitu. W XIX wieku odkryto pozostałości osady sprzed około 4500 lat. Na terenie dzisiejszej dzielnicy Ilidża znajdowała się natomiast rzymska kolonia, zaś w średniowieczu na tym obszarze istniała osada Vrhbosna. Nowożytne Sarajewo zostało założone w 1462 roku przez osmańskiego władcę Bośni, w kolejnych latach Sarajewo było stolicą administracyjną Bośni osmańskiej. Po spaleniu miasta przez wojska austriackie w 1697 roku, stolicę przeniesiono do Travnika. Dziś Sarajewo to właśnie taka osmańsko-austriacka z akcentami Żydów sefardyjskich (aszkenazyjskich w mniejszym stopniu) mieszanka architektury, zwyczajów, i kuchni. Jest i kawa po bośniacku, są i sarejewskie burki (bułki z serem) i mnóstwo pięknych zapachów.

Bascarsiji, Sarajewo
Bascarsiji, Sarajewo

Sarajewo – Stare Miasto

Baščaršija (Bascarsija) jest sercem Starego Miasta Sarajewa. Jest to bazar na planie okręgu, otoczony kamiennymi kramami, których jedyną funkcją był handel – nie ma w nich domostw, a na noc targ pustoszeje. Bazar Baščaršija pierwotnie zajmował obszar dwukrotnie większy niż obecnie. Dziś jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Sarajewa, tętniącym życiem placem, pełnym stoisk z pamiątkami i gastronomią. Szczególnie dużo miejsca zajmuje tutaj kawa i charakterystyczne dżezwy – tygielki do kawy z uchylaną pokrywką oraz zastawa stołowa, przede wszystkim tace, wykonane z metalu z bogatą ornamentyką. Rano można się tutaj spokojnie przechadzać, później jest to naprawdę tłoczne i gwarne miejsce.

Gołębie na Bascarsiji (blisko Sebilj), Sarajewo
Gołębie na Bascarsiji (blisko Sebilj), Sarajewo

Na Baščaršija znajduje się wieżyczka-grzybek, jest to studzienka kanalizacyjna z funkcją kraników do wody pitnej, tak zwany sebilj. W Sarajewie jest jedna z najstarszych instalacji wodociągowych w Europie, sam sebilj został ufundowany w 1753 roku.

Meczet Gazi Husrev-bega
Meczet Gazi Husrev-bega

Meczety i kościoły w Sarajewie

W bezpośrednim sąsiedztwie bazaru lub tylko troszkę dalej znajdują się inne ważne obiekty, takie jak meczet Gazi Husrev-bega z połowy XVI wieku, Medresa Seldžukija z podobnego okresu i dla odmiany Katedra Serca Jezusowego z końca XIX wieku, niewiele nowsza synagoga i Sobór Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – jedna z największych cerkwi na Bałkanach. Wrażenie robi znajdujący się nad rzeką ratusz miejski (Vijecnica) w stylu neomauretańskim. Ciekawostką są XV/XVI-wieczne pozostałości domów kupieckich w rodzaju karawanserajów.

Katedra Serca Jezusowego w Sarajewie
Katedra Serca Jezusowego w Sarajewie

Dzielnica Łacińska i most

Symbolem wielokulturowego miasta może być Most Łaciński nad rzeką Milijacką. Został on ufundowany przez osmańskiego kupca w 1798 roku na miejsce mostu zniszczonego na początku XVIII stulecia. Nazwa pochodzi od dzielnicy Latinluk (Dzielnica Łacińska) – była to dzielnica zamieszkiwana przez chrześcijańskich Chorwatów. Most połączył ich w wygodnym miejscu z resztą osmańskiego miasta.

Gradska tržnica Markale
Gradska tržnica Markale

Zamach w Sarajewie

Mówiąc o Sarajewie nie można nie wspomnieć  historii  słynnego zamachu. W dniu 28 czerwca 1914 roku o 10:50 serbski nacjonalista z ruchu Młodej Bośni, Gavrilo Princip, dokonał zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburg i jego małżonkę. Uważa się to za bezpośrednią przyczynę wybuchu I wojny światowej (w tamtych czasach znanej jako Wielka Wojna). Śmiertelne w skutkach strzały padły na północnym krańcu Mostu Łacińskiego. Po wielkiej wojnie most przyjął nazwę Mostu Principa, a do nazwy historycznej powrócono dopiero po wojnie domowej z lat 90. XX wieku. Sam przebieg zamachu jest miejscami dość zabawny, a miejscami przerażający i dyletancki. Zamachowców było kilku, podobnie jak prób zabicia księcia. Ostatecznie się udało.

W każdym razie czasem można spotkać się z nawiązaniami tak do zamachu, jak i I wojny światowej. Jest nawet hostel Franciszek Ferdynand. W samym zamachu zginęły 2 osoby, arcyksiążę i jego małżonka. W wojnie, która nastała potem śmierć poniosło ponad 8 milionów ludzi i prawie drugie tyle zaginęło.

Sobór Narodzenia Matki Bożej w Sarajewie
Sobór Narodzenia Matki Bożej w Sarajewie

Oblężenie Sarajewa

Jednym z najbardziej tragicznych wydarzeń wojny domowej z lat 1992 – 1995 było oblężenie Sarajewa przez siły Republiki Serbskiej i Armii Jugosłowiańskiej, a zakończone na mocy układu z Dayton dopiero w 1996 roku, po czterech latach krwawych starć, ostrzeliwania i bombardowania miasta. To najdłuższe oblężenie w Europie po II wojnie światowej. Jego przyczyną było referendum z marca 1992 roku, podczas którego większość opowiedziała się za proklamowaniem Republiki Bośni i Hercegowiny, co było niezgodne z konstytucją Jugosławii. Ponadto około jedną trzecią mieszkańców Bośni stanowili Serbowie, dziś zamieszkujący Republikę Serbską – jedną z dwóch części obecnej Bośni i Hercegowiny.

Most Łaciński w Sarajewie
Most Łaciński w Sarajewie

Zniszczeniu uległo wiele zabytkowych obiektów Sarajewa, a największą stratą był pożar w Bibliotece Narodowej, w której przechowywano około 10 tysięcy bezcennych orientalnych rękopisów. Pamiątkowa tablica na budynku Biblioteki wspomina to wydarzenia i nie przemilcza faktu, że zniszczenia dokonali Serbowie. Największe spustoszenia dokonały się w strukturze społecznej. Szacuje się, że podczas oblężenia zginęło około 10 tysięcy osób. Liczba mieszkańców na skutek śmierci, ucieczek i przesiedleń spadła o ponad jedną trzecią. Po wojnie wzrosła liczba samobójstw, aborcji, zaś o połowę spadła liczba urodzeń. Trudno się dziwić: bezpośredni strzał snajperski dotknął 40% dzieci, połowa ludności miasta widziała zabitych ludzi, a prawie 40% była świadkiem śmierci bliskiej osoby. Mało czyj dom nie był ostrzeliwany.

Ratusz w Sarajewie
Ratusz w Sarajewie

Ze względu na wielką liczbę zabitych, na przedmieściach i w samym centrum Sarajewa podczas oblężenia powstawały prowizoryczne cmentarze, w tym na terenie kompleksu zimowych igrzysk olimpijskich z 1984 roku. Szczególnie przykre wrażenie robi miejski park pełen dziecięcych grobów. Znajdują się tutaj także pamiątkowe tablice i rzeźby, między innymi rodzica wołającego za swoim dzieckiem. Swoją drogą nawet dziś można tu spotkać  listy gończe za serbskimi zbrodniarzami.

Sarajewo i widok na Żółty Bastion
Sarajewo i widok na Żółty Bastion

Sarajewo oraz Bośnia i Hercegowina

Tu warto przypomnieć, że Bośnia i Hercegowina to państwo federacyjne. Nazwę to państwo wzięło od dwóch krain geograficznych, których granicę trudno dokładnie określić. Bośnia to większość obszaru (jakieś 80%) obecnego państwa w obszarze Alp Dynarskich i za stolicę regionu (i całego państwa) uważa się Sarajewo. Nazwa obszaru pochodzi prawdopodobnie od przepływającej przezeń rzeki. Hercegowina to kraina geograficzna na południu kraju i niewielki skrawek morza, a nazwa krainy pochodzi od określenia średniowiecznego władcy Stjepana Vukčić Kosača. Nadał on sobie przydomek „Herzog” (niem. Książę), a więc jego włości w tutejszym języku to Herzogovina, dołowienie „kraina/kraj księcia”.

Sarajewo
Sarajewo

W skład federacji wchodzi Federacja Bośni i Hercegowiny jako jedno państwo i Republika Serbska jako drugie i Dystrykt Brczko jako trzecie. Co do Republiki Serbskiej – ten kraj został wyodrębniony na mocy porozumienia z Dayton w 1995 roku i w 90% jest zamieszkany przez bośniackich Serbów. Stolicą formalnie jest Sarajewo Wschodnie (czyli po prostu dzielnica Sarajewa), zaś nieformalną – Banja Luka. Uwaga, Republika Serbska jest częścią BiH. Republika Serbii (lub Serbia) ze stolicą w Belgradzie powstała w 2006 roku po rozpadzie Serbii i Czarnogóry, to osobne, niezależne państwo. Istnieją ruchy polityczne dążące do połączenia bośniackiej Republiki Serbskiej z Serbią, co wydaje się dość naturalne, ale mocno skomplikuje znów sytuację na Bałkanach, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieregularny obszar zamieszkiwany przez bośniackich Serbów. Dodatkowo warto pamiętać, że Bośniacy są w dużej mierze muzułmanami, Serbowie są prawosławni, a Chorwaci to katolicy. Znajdująca się w samym centrum Bałkanów Bośnia zdecydowanie najbardziej ucierpiała na wskutek walk, prób zajmowania ziem czy czystek etnicznych podczas rozpadu Jugosławii.

Wieczny ogień w Sarajewie
Wieczny ogień w Sarajewie

Sarajewo w filmie

Wojny wywarły także wpływ na popkulturę. Tam czasem można zobaczyć Sarajewo, głównie w filmach o wojnie jak „Niewygodna prawda”, „W pogoni za zbrodniarzem”, „Aleja snajperów” czy „Kraina miodu i krwi” Angeliny Jolie. Kręcił tu także filmy Emir Kustorica (np. „Czas cyganów”, czy „Ojciec w podróży służbowej”).

Jeden z wielu pomników upamiętniających zabite dzieci
Jeden z wielu pomników upamiętniających zabite dzieci

Zwiedzanie Sarajewa i ciekawostki

Warto wspomnieć, że sieć tramwajowa stolicy to jedyna sieć tramwajowa Bośni. Pierwsza linia powstała pod konie XIX wieku, nawet nadal jeździ jeden zabytkowy tramwaj. Są też pozostałości bardziej socrealistyczne, włącznie z wioską olimpijską, dziś opuszczoną i trochę straszącą. Odbywały się tu zimowe igrzyska w 1984.

Widok ma Sarajewo
Widok ma Sarajewo

Tętniące życiem historyczne centrum pozwala zapomnieć, że zaledwie 25 lat temu szalała tutaj wojna i okrucieństwa na skalę nie widzianą od czasu zakończenia II wojny światowej. To miasto oczarowuje, ukazuje czym może być bałkański kocioł, aż żal że tak mało czasu tutaj mieliśmy.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bośniacki
SarajewoWodospad Krawica
Share Button

Al-Ajn, miasto-oaza na pustyni

Al-Ajn (arab. العين‎, ang. Al Ain) po arabsku znaczy tyle co źródło, czasem jest też określane mianem miasta ogrodów. Ciekawostka: w pustynnych krajach semickich jest to popularna nazwa miasta, które wyrosło wokół oazy. Znajduje się blisko granicy z Omanem, więc samo w sobie jest dość dobrym miejscem na rozpoczęcie wizyty w tym kraju.

Wzgórze Al Nagfa i dobry punkt widokowy
Wzgórze Al Nagfa i dobry punkt widokowy

Al-Ajn, pałac muzeum i miasto szejka Zajida

Choć osadnictwo na tym istnieje od jakiś 4 tysięcy lat, historycznie trudno mówić o konkretnej dacie założenia. W każdym razie jeden z towarzyszy proroka Mohameda, Ka‘ab Bin Ahbar przyjechał tutaj i próbował nawracać lokalne ludy. Został i zbudował osadę w oazie, nie pierwszą i nie ostatnią. Dziś najstarsza zabudowa to forty z przełomu XIX i XX wieku.

Pałac Muzeum
Pałac Muzeum

Al-Ajn to drugie co do wielkości miasto emiratu Abu Zabi, czwarte w ZEA. Jest to miasto narodzin szejka Zajida ibn Sultan Al Nahyan (1918-2004), założyciela i pierwszego przywódcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, stąd jest bardzo ważne historycznie. W końcu XIX lub początku XX wieku wraz z rozwojem państwowości arabskiej, nabrała rozpędu historia miasta. Powstały słynne forty, dziś mocno (aż za mocno) zrewitalizowane. To też najważniejsze zabytki miasta, położone w samym jego centrum. Choć dziś oczywiście bardziej istotne jest tu chyba wspominanie pamięci szejka Zajida.

Oaza Al-Ajn (Al Ain Oasis)
Oaza Al-Ajn (Al Ain Oasis)

Fort Al Jahili w Al-Ajn

Najważniejszy dla mieszkańców Emiratów, zabytek to pałac-muzeum (Al Ain Palace Museum). To właśnie jeden z fortów. Drugi to Al Jahili Fort, może już nie tak dostojny, ale też bardzo podobny. Świetnie odnowione i bardzo podobne miejscami, jakby częściowo robione były z tej samej formy. W każdym razie kształt fortu (i wież pałacu) jest bardzo rozpoznawalny w ZEA i można się na niego natknąć w różnych miejscach. To jeden z narodowych symboli.

Al Jahili Fort
Al Jahili Fort

Oaza Al-Ajn

Al Ain Oasis to największa oaza na obszarze miasta, znajdująca się na liście UNESCO. Za jej znaczenie dla formowania kultury i za podziemny system nawadniający – falaj. Zwiedzanie oazy trochę rozczarowuje: spaceruje się wybrukowaną aleją, po bokach są wysokie mury, nie wchodzi się za bardzo pomiędzy palmy, brakuje informacji. Oaza jest tuż przy pałacu, właściwie to jego część. Tyle że nie ma tu biletów, nie jest też zamykany w dni muzealne.

Al Jahili Fort
Al Jahili Fort

Sama oaza raczej nie robi dobrego wrażenia. Można nawet zacząć zastanawiać się, jakim cudem trafiło to na listę UNESCO? Czy tylko z powodu szejka Zajida? Słowo klucz w tym wypadku to właśnie tradycyjny falaj. Ten system budowania irygacji znany jest tu od prawie 3000 lat.

Wnętrza centrum handlowego Bawadi Mall
Wnętrza centrum handlowego Bawadi Mall

Centrum miasta można obejrzeć ze wzgórza Al Nagfa. To słynny punkt widokowy, znajdujący się niedaleko fortów. Niestety to nie jest ani Dubaj, ani Abu Zabi, więc nie robi to już takiego wrażenia.

Targ wielbłądów
Targ wielbłądów

Targ wielbłądów i Bawadi Mall

Jednak to nie zabytki ściągnęły naszą uwagę na Al-Ajn. W pewnym sensie odpowiada za to centrum handlowe Bawadi Mall, choć oczywiście w porównaniu z dubajskimi, to szkoda na nie marnować czasu. Jedna fontanna w środku i brak turystów, kupują zaś jedynie Arabowie z rodzinami. Prawdziwy kruczek tkwił w lokalizacji tego centrum. Tuż za nim znajduje się tradycyjne targowisko, na którym handluje się zwierzętami. To chcieliśmy zobaczyć.

Targ wielbłądów w Al-Ajn
Targ wielbłądów w Al-Ajn

Z samego rana, jeszcze przed śniadaniem, wybraliśmy się na pobliski targ wielbłądów, bo tak go się najczęściej określa. Oczywiście handlują też innymi zwierzętami, przede wszystkim kozami i owcami, ale to wielbłądy ściągają tu zarówno kupców jak i odwiedzających. Sprzedają tutaj tylko wielbłądy jadalne, to znaczy przeznaczone na konsumpcję. Nie było zwierząt wyścigowych.

Targ wielbłądów w Al-Ajn
Targ wielbłądów w Al-Ajn

To ostatni taki targ w Emiratach. Raczej zanikają już w tej formie. Ten powoli staje się też atrakcją turystyczną, co pewnie sprawi, że przetrwa w jakiejś formie. Idąc z samego rana można zobaczyć, jak to wyglądało naprawdę. Sprzedawcy pozwalają bez problemów robić zdjęcia, czasem sami chcą pozować. Klientów też nie ma zbyt wielu, może przyjdą później. Są zagrody, są zwierzęta i tyle. Natomiast w późniejszych godzinach przybywają tu turyści, najczęściej ze zorganizowanych wycieczek. Wstęp dla nich na targ jest płatny (ale nie jest to oficjalnie zorganizowane, więc bywa różnie). Sprzedawcy chcą też zarabiać na zdjęciach. Za to można sobie cyknąć fotki siedząc na wielbłądach, czy przebierając się w kolorowe stroje. Robi się z tego taka atrakcja turystyczna, w takim bardziej cepelianym znaczeniu.

Sam targ też nie jest dobrym miejscem dla osób wrażliwych. Nie ma tu jakiejś krwi, czy rzeźników, ale w tych krajach nie dba się zbytnio o zwierzęta i traktuje się je czasem dość brutalnie.

Targ wielbłądów
Targ wielbłądów

Ogród zoologiczny

Ale to nie koniec oglądania zwierząt w Al-Ajn. Nie udało nam się zobaczyć arabskich oryksów na wolności (ani w jordańskim rezerwacie, który akurat był nieczynny z powodu remontu), więc musieliśmy się posiłkować tutejszym ogrodem zoologicznym.

Safari w zoo
Safari w zoo

A jest to specjalne zoo. Zacznijmy od tego, że jeden z ojców założycieli, a potem prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich – szejk Zayed bin Sultan Al Nahyan był światłym człowiekiem z wizją. Nie tylko pchnął rozwój gospodarki i kultury tej części Półwyspu Arabskiego, ale także zainteresował się ochroną przyrody, w tym ochroną zagrożonych gatunków zwierząt – rzadko się to zdarza w świecie arabskim. Na jego zlecenie powstał w Al-Ajn ogród zoologiczny. W roku 1968 otwarto placówkę, której jednym z ważniejszych celów było i nadal jest, odtworzenie populacji oryksa arabskiego (Oryx leucoryx). Ze względu na niekontrolowane polowania, w 1970 roku uznano gatunek za wymarły na wolności.

Oryksy arabskie
Oryksy arabskie

Dzięki staraniom prywatnych hodowców (do których należał szejk Zayed) i ogrodów zoologicznych, w tym Al-Ajn, w 2011 roku populację oryksa na Półwyspie szacuje się na około tysiąca osobników. W zoo jest zdjęcie szejka Zayeda wypuszczającego oryksa na wolność. Nie tylko oryks arabski jest objęty programem reintrodukcji, ale także oryks szablorogi (Oryx dammah), który niegdyś występował w Afryce Północnej, dziś jest wymarły w stanie dzikim. W Tunezji, Maroko czy Senegalu próbuje się odtwarzać gatunek.

Pustynia obok zoo
Pustynia obok zoo

Oryksy i safari

Zoo w Al-Ajn jest bardzo dobrze przemyślane. Ma doskonale zachowaną równowagę pomiędzy ochroną gatunków i dobrym samopoczuciem zwierząt na wybiegach (nie do pomyślenia na targu), a satysfakcją zwiedzających, dodatkowymi atrakcjami i walorami edukacyjnymi. Wybiegi są naprawdę obszerne i urozmaicone, otoczone dość wysoką zielenią, dzięki czemu zwierzęta nie są bardzo wyeksponowane: dość, by je spokojnie obserwować, a jednocześnie by zwierzęta nie czuły się otoczone. Do dodatkowych atrakcji oprócz pokazów karmienia należy możliwość kupienia wycieczki safari na teren afrykańskiego wybiegu. Jedzie się samochodami terenowymi i robi zdjęcia, dokładnie jak na przykład na safari w Tanzanii czy Kenii. Po co ruszać się poza wygodny Półwysep? Duże centrum edukacyjne oferuje różne warsztaty, konferencje i pokazy. Prawdę mówiąc, nie spodziewaliśmy się tak świetnego ogrodu zoologicznego. Ten zaś jest naprawdę godny polecenia.

Oryks arabski
Oryks arabski

Parking

I co najważniejsze, to faktycznie jedno z najważniejszych centrów rozmnażania oryksów. Stąd pomysł na wizytę tutaj. Oryksy zaś można zobaczyć nawet bez wchodzenia do zoo. Przed wejściem, jak się jedzie na olbrzymi parking, jest wybieg, gdzie chodzą te wspaniałe zwierzęta. Parking oczywiście jest darmowy, ale jak ktoś chce to jest i wersja płatna typu valet czy VIP.

Orksy arabskie
Orksy arabskie

Al-Ajn niestety nie jest tak popularne wśród turystów jak Dubaj, więc gorzej wygląda tu kwestia poruszania się komunikacją zbiorową po samym mieście. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest samochód: albo własny, albo taksówka. Z parkowaniem większych problemów nie ma.

Oryks szablorogi
Oryks szablorogi

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak emiracki
Al-Ajn
Share Button

Essaouira i „Gra o tron”

Al-Sawira, Al-Suwajra lub Essaouira (arab. الصوير), a jeszcze wcześniej Mogador, w zależności, kto którą nazwę preferuje, to dość malownicze miejsce, rozsławione ostatnio „Grą o tron”. Tu właśnie kręcono część zdjęć z Daenerys, które odbywają się w Astaporze. Pozostałe sceny kręcono w Warzazat.

Fragmenty budowli wykorzystanych w Grze o tron
Fragmenty budowli wykorzystanych w Grze o tron

Essaouira – Astapor z GOT

W Essaouirze Astapor z „Gry o tron”  widzimy głównie od strony oceanu. Częściowo na murach, po których spacerują Deanerys z Jorahem. Tam widzieli ukrzyżowanych niewolników. Niestety akurat podczas naszej wizyty mury były niedostępne dla zwiedzających, gdyż poddawano je renowacji. Normalnie stanowią dodatkową atrakcję, z której można spoglądać tak na ocean jak i na medynę.

Widok z muru na ocean
Widok z muru na ocean

Kręcono tu także część scen z handlarzem niewolników, panem Kraznysem, tym który miał na sprzedaż Nieskalanych. Niestety znajdują się one w części bezpośrednio związanej z wejściem na mur, więc odbiliśmy się od niej. Scena w której Nieskalani stoją, a potem zaczynają atak na swoich panów była kręcona w Warzazat.

Mury
Mury

Przy murach miejskich kręcono wnętrza Astapor („Gra o tron”)
Przy murach miejskich kręcono wnętrza Astapor („Gra o tron”)

Brama Porte de la Marine

Pewną namiastką jest mur przy samym porcie nad bramą Porte de la Marine, która wprowadza nas w medynę. Tu dało się wejść (za drobną opłatą). Zbudowany jest w podobny sposób, ale nie było go już w filmie, przynajmniej z góry. Stanowił za to tło. Między medyną a portem jest pewien placyk, gdzie zbudowano scenę przedstawiającą port Astapor. Tu doszło do próby zamachu na Deanerys i tu objawił się sir Barristan Selmy. Tym razem dało się tu wejść, ale przebudowa trwała, więc nie wygląda to w żaden sposób filmowo. Niestety takie czasem są uroki zwiedzania żywych lokacji, nie zawsze można dotrzeć do informacji o trwających remontach, nie mówiąc już o planowanych.

Remontowana część, gdzie kręcili fragmenty targu niewolników
Remontowana część, gdzie kręcili fragmenty targu niewolników

„Królestwo niebieskie” i Essaouira

Gdzie twórcy „Gry o tron” znaleźli to miejsce? Możliwe, że w innym hollywoodzkim hicie, kręconym w Maroko. Mowa oczywiście o „Królestwie niebieskim” Ridleya Scotta. Zwłaszcza, że serial wykorzystuje prawie te same miejsca, z tym, że ustawienie kamery jest już inne. U Scotta była to zarówno Mesyna (Włochy) skąd wypływali Krzyżowcy, jak i wąskie uliczki Jerozolimy czasów Baldwina (Izrael).

Mury miejskie
Mury miejskie

Medyna nad brzegiem oceanu

Sama Al-Sawira znajduje się na liście UNESCO, ze względu na unikalną medynę. Nie chodzi tylko o mur i morze, ale podobnie jak w Marrakeszu kulturę niematerialną, czyli w tym wypadku muzykę uzdrowicieli Gnaoua. Podobnie jak w Marrakeszu, tak i tu, w ramadan nie dało się nic takiego usłyszeć. Miejscowość znajduje się w miarę blisko Agadiru, skąd przybywają tu prawie codziennie wycieczki. Nie na długo, ale zwłaszcza przy wejściu tłum ludzi jest prawie cały czas. Chodzenie po medynie nawet w upalny dzień jest bardzo przyjemne, ze względu na świeżą, oceaniczną bryzę.

Medyna
Medyna

Medyna
Medyna

Targ rybny przy porcie

Nas jednak najbardziej zainteresował port. Z jednej strony widzieliśmy łodzie, wszystkie ładnie pomalowane na niebiesko, w podobny wzór. Z drugiej targ rybny, gdzie rybacy sprzedawali to, co złowili. Z murenami, krabami, rekinami i masą ryb na czele. Część z nich pakują w lód i wysyłają dalej, część zaś jest kupowana na miejscu. Wszędzie zaś kręcą się koty i latają mewy liczące na to, że coś im spadnie. To bardzo interesujące i klimatyczne miejsce, a co najważniejsze nie turystyczne. Nawet części osób nie podobało się chodzenie tu z aparatem, zwłaszcza, że byliśmy tu jedynymi turystami, acz nie robiliśmy też im zdjęć. Odległość od medyny jest bardzo niewielka, więc szkoda sobie ten port odpuścić, zwłaszcza gdy tętnił życiem.

Port z charakterystycznymi niebieskimi łodziami (Essaouira)
Port z charakterystycznymi niebieskimi łodziami (Essaouira)

Targ rybny ze świeżymi produktami
Targ rybny ze świeżymi produktami

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak marokański
Essaouira
Szlak filmowy
Essaouira i „Gra o tron”
Share Button