Archiwa tagu: festiwal filmowy

Pula, rzymski amfiteatr i wenecki zamek

Istria jest pełna rzymskich i włoskich miast (takich jak choćby Poreč). Spośród nich wyróżnia się jednak Pula (wł. Pola), kiedyś  dość ważny ośrodek regionu, dziś największe jego miasto. Można powiedzieć, że Pula to taki mały Rzym: miasto położone jest na siedmiu wzgórzach i może się poszczycić jednym z trzech najlepiej zachowanych amfiteatrów rzymskich (pozostałe dwa to Koloseum w Rzymie i amfiteatr Gordiana w Al-Dżamm w Tunezji). To także miejsce, gdzie kultura chorwacka i włoska się mieszają. Włoski jest tu bardzo popularnym językiem, a Pola drugą, oficjalną nazwą miasta.

Amfiteatr w Puli
Amfiteatr w Puli

Historia Puli

Pula ma długą historię. Wpierw w tej okolicy mieszkali Histryjczycy. Co najmniej od V wieku p.n.e. obszar dzisiejszej Puli zamieszkiwali Ilirowie. W II wieku p.n.e. cały półwysep Istrii zajął Rzym i osadę Ilirów przemianował na Pietas Julia. Pod władzą Rzymu, Pietas Julia przeżywała swoją świetność, a liczba mieszkańców sięgała 30 tysięcy: obecnie jest to niecałe 60 tysięcy, a w średniowieczu po licznych epidemiach dżumy i malarii, liczba mieszkańców spadła do 300 dusz. Najstarsze fragmenty Puli można zobaczyć w tak zwanym kwartale św. Teodora. Są tam pozostałości  domów z okresu od XI do I wieku przed naszą erą. Dziś znajduje się tu stanowisko archeologiczne.

Amfiteatr o zmroku
Amfiteatr o zmroku

Pula i słynny amfiteatr

Jak wspomnieliśmy, najważniejszym zabytkiem w Puli jest amfiteatr rzymski. Został zbudowany w II wieku p.n.e., najpierw na zlecenie cesarza Oktawiana; potem amfiteatr powiększył Wespazjan, zaś rozbudowę dokończył cesarz Tytus Flawiusz w I wieku n.e. Zajmuje przestrzeń na planie elipsy o rozpiętości 132 na 105 metrów. Liczy trzy kondygnacje sięgające do wysokości trochę ponad 30 metrów. Mógł pomieścić 23 tysiące widzów, a więc niemal całą ludność Pietas Julii. Jest szóstym tego rodzaju obiektem i jednym z trzech najlepiej zachowanych.

Amfiteatr (Pula)
Amfiteatr (Pula)

W średniowieczu, jak to zwykle bywa z tego rodzaju budowlami, amfiteatr stał się źródłem budulca dla miejscowej ludności. Rabunkowy proceder został przerwany na rozkaz patriarchy Akwilei – miało to miejsce w XIII wieku, gdy Pula formalnie przysięgła wierność Wenecji (choć się temu czasem buntowała).

Amfiteatr w Puli
Amfiteatr w Puli

Mimo obowiązującego zakazu naruszania ruin amfiteatru, w drugiej połowie XVI wieku dożowie weneccy chcieli rozebrać amfiteatr i co ładniejsze jego fragmenty przenieść do Wenecji. Pomysł na szczęście zarzucono. Ostatni raz jako źródło darmowego wapienia budowlanego amfiteatr posłużył na początku XVIII wieku do budowy wieży katedry w Puli. Niedługo potem odkryto Herkulanum i Pompeje i wybuchła archeologiczna gorączka, zaczęto na nowo odkrywać i co ważniejsze – ochraniać – znane już obiekty.

Teatr Rzymski (lub mały amfiteatr)
Teatr Rzymski (lub mały amfiteatr)

Pula i festiwale

Co ciekawe, zabytek ten nie jest na liście UNESCO. Za to wykorzystuje się go jako obiekt koncertowy i sportowy, a także „zagrał” rzymskie Koloseum w filmie „Tytus Andronikus” z Anthonym Hopkinsem w roli głównej. Służy także jako doskonała lokacja koncertowa, ale to cecha wspólna wielu amfiteatrów. Kulturalnie warto wspomnieć także o Pula Film Festival podczas którego niektóre projekcje odbywają się właśnie w amfiteatrze. Drugi słynny festiwal to Pula Superiorum odbywający się na początku czerwca. Wówczas odbywają się tu walki gladiatorów, inne pokazy sztuk i sportów dawnych, a czasem nawet puszczane są filmy o Asterixie.

Forum w Puli, dziś pełni rolę rynku
Forum w Puli, dziś pełni rolę rynku

Amfiteatr w Puli jest oczywiście otwarty dla zwiedzających, a w jego podziemiach są różne eksponaty, między innymi amfory na wino i model tłoczni winogron. Jest tu także ciekawa ekspozycja o gladiatorach, którzy niegdyś walczyli tu na arenie.

Galeria Cvajner (Pula, Chorwacja)
Galeria Cvajner (Pula, Chorwacja)

Centrum Puli

Oprócz amfiteatru, w Puli odnajdziemy także inne rzymskie zabytki. Jest więc i rzymskie forum, są niewielkie łuki tryumfalne (Łuk Tryumfalny Sergiusza) służące później za miejskie bramy (Brama Herkulesa i Brama Podwójna), jest i poświęcona Oktawianowi Augustowi i Romie świątynia z I wieku. Trochę może nieproporcjonalna. Przy Łuku Sergiusza znajduje się pomnik Jamesa Joyce’a. Słynny pisarz mieszkał tu przez rok (1904-1905) i uczył angielskiego. Choć nie podobało mu się w Puli, mieszkańcy i tak postanowili go uhonorować.

Świątynia Augusta w Puli
Świątynia Augusta w Puli

Świątynia Augusta została zniszczona podczas II wojny światowej, obecnie można podziwiać rekonstrukcję z 1947 roku. Dziś  mieści muzeum. Obok niej znajduje się Pałac Komunalny. Forum dziś jest pełne knajpek i tętni  życiem. Ciekawostką jest to, że w tutejszych restauracjach często nie da się płacić kartą. Trzeba odejść trochę na bok, w mniej turystyczne miejsce i od razu obsługa jest inna i możliwości płatnicze większe.

Kaplica św. Marii Formosa
Kaplica św. Marii Formosa

Pula: Zabytki bizantyjskie

Po upadku Rzymu w 476 roku, Pula dostała się pod panowanie Bizancjum. Z tego czasu pozostały tu mozaiki, czy między innymi kaplica św. Marii Formosa. Kaplica jest jedynym ocalałym fragmentem dawnej trójnawowej bazyliki. W XII wieku wraz z całą Istrią Pula musiała złożyć przysięgę wierności Republice Weneckiej. Bunt miasta został spacyfikowany, a częścią Republiki Istria stała się w XIV wieku. Nie wiodło się Puli zbyt dobrze: często wybuchały epidemie, sprawę pogarszali uchodźcy szukający schronienia przed najazdami tureckimi.

Świątynia Augusta (Pula, Chorwacja)
Świątynia Augusta (Pula, Chorwacja)

Pula: Wenecki zamek

Z okresu weneckiego pochodzi też zamek (Kaštel) zbudowany na wzgórzu w środku miasta. Dziś to muzeum morskie i historyczne Istrii. Obok zaś znajdziemy pozostałości drugiego, małego rzymskiego amfiteatru (z II wieku).

Zamek Wenecki w Puli
Zamek Wenecki w Puli

Drugą młodość miasto przeżywało w XIX wieku, kiedy rozwinął się przemysł i turystyka, a wreszcie Pula stała się jednym z głównych portów Austro-Węgier i bazą austriackich pancerników. Spacerując nadbrzeżem dziś widać zarówno duże okręty, jak i żurawie portowe. Po I wojnie światowej w mieście mieszkali Włosi, dziś najbardziej zauważalna grupa turystów. Podobnie jak do Poreča, tak i tutaj po II wojnie światowej zwożono ludność słowiańską. Zresztą Pula jak większa część Istrii została przyłączona do Jugosławii na mocy traktatu paryskiego po to, by osłabić Włochy. Napięcie między dwoma społecznościami zaognił też wybuch min z 1946, w którym zginęło ponad 100 osób. Obie strony obwiniały się o sprowokowanie wybuchu.

Konkatedra Wniebowzięcia NMP w Puli
Konkatedra Wniebowzięcia NMP w Puli

Katedra w Puli

Obecna katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny powstała w XV wieku na miejscu wczesnochrześcijańskiej bazyliki z V wieku. Ta z kolei została zbudowana na miejscu rzymskiej świątyni poświęconej Jowiszowi. Częsta praktyka.

Podwójna Brama (Pula, Chorwacja)
Podwójna Brama (Pula, Chorwacja)

Zwiedzanie Puli

Z poprzednich wcieleń katedry zachowały się mozaiki z wieków V do VI. Pewne elementy architektury to wykorzystane fragmenty rzymskich budowli: kolumny, bloki wapienia, a nawet ołtarz, który jest rzymskim sarkofagiem z III wieku. No i oczywiście znajdziemy tu kamienie z amfiteatru, z nich także zbudowano wieżę (w XVIII wieku). Mając więcej czasu można odwiedzić muzea. Poza już wspomnianym, dobrym uzupełnieniem do zwiedzania miasta będzie muzeum archeologiczne. Warto dodać, że obecnie z Warszawy LOT otworzył bezpośrednie połączenie z Pulą.

Wykopaliska archeologiczne
Wykopaliska archeologiczne

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chorwacki
Pula

Karlowe Wary i kasyno Royale

Górskie uzdrowisko, kurort i miejsce słynnego międzynarodowego festiwalu filmowego, a jednocześnie plan zdjęciowy Jamesa Bonda. Mowa oczywiście o Karlowych Warach (cz. Karlovy Vary). To miasto bardzo ciekawe, niewielkie, acz różnorodne i piękne. Pełne pozostałości po poprzednim systemie, jak i jeszcze wcześniejszym, odwiedzane przez Rosjan i mocno wyróżniające się na tle Czech. Karlowe Wary to świetne miejsce na weekendowy wypad.

Widok na Karlowe Wary
Widok na Karlowe Wary

Historia Karlowych War

Nazwa miasta sięga aż połowy XIV wieku, kiedy król Karol IV (właściwie to Karol I, bo tak był znany jako król Czech, ale jednocześnie lepiej go pamiętamy jako Karola IV Luksemburskiego, cesarza Niemiec) zdecydował się założyć tutaj osadę zwaną Gorące Łaźnie koło Łokci. Karlowe Wary (niem. Karlsbad) to nazwa nadana później na cześć Karola IV, zdecydowanie bardziej zapadająca w pamięć. Pierwotna wersja zaś oddaje jedną z najważniejszy atrakcji tego miejsca, czyli wody. W XVI wieku wydano książkę opisującą zdrowotne właściwości tutejszych gorących źródeł. Niestety, wskutek katastrof (powodzie, pożary, wojna), miasteczko podupadło. Nowy początek dla Karlowych War nastał wraz z XVIII wiekiem, od tamtej pory Karlowe Wary cieszą się nieustającym zainteresowaniem kuracjuszy. Po drodze oczywiście była II wojna światowa, czy komunizm, ale dziś miasteczko ma się świetnie, rozwija się, zarówno jako sanatorium jak i miejscowość wypoczynkowa.

Rozwidlenie ulicy Trziste i kolumna Trójcy Świętej (miejsce widoczne w Bondzie)
Rozwidlenie ulicy Trziste i kolumna Trójcy Świętej (miejsce widoczne w Bondzie)

Karlowe Wary, festiwal i James Bond

Nim jednak zajmiemy się częścią uzdrowiskową, skupimy się wpierw na Bondzie. A tu istotna jest przede wszystkim jedna lokacja. Grandhotel Pupp to neobarokowy budynek powstały w latach 1896 – 1907, który był słynny zanim zagrał Hotel Splendide w Czarnogórze w filmie „Casino Royal” z 2006 roku. Pomijając Bonda, hotel ten jest mocno powiązany z kinematografią. Oczywiście za sprawą Międzynarodowego Festiwalu Filmowego, który rok w rok już od 1946 r. odbywa się w tym czeskim mieście, zaś Grandhotel Pupp gości sławy światowego kina.

Grandhotel Pupp

Na brukowanym placu przed wejściem jest pewna liczba kostek brukowych wykonanych z brązu z nazwiskiem sław (nie tylko świata kina i nie tylko XX wieku) i rokiem, w którym dana osobistość zabawiała w mieście i Grandhotel. Jest i oczywiście Daniel Craig. Nas ucieszyła podświetlana gablotka z informacją o tym, że tutaj kręcono „Casino Royal”. Obsługa pozwoliła nam także wejść do środka (poinformowaliśmy, że interesuje nas Bond) i zrobić zdjęcie w głównym holu. Wnętrza, cóż, onieśmielają przepychem. Swoją drogą, przy hotelu znajduje się też kasyno. Ono jednak rozczaruje fanów 007, te filmowe kręcono w praskim studio.

Grandhotel Pupp
Grandhotel Pupp

Młyńska Kolumnada i centrum

„Casino Royale” kręcono także w pobliskim Loket i Pradze, ale w Karlowych Warach nagrano jeszcze kilka innych scen. Nie tak istotnych, ale miejsca wciąż da się rozpoznać. Jedno z nich to Kolumnada Młyńska. Normalnie jest to miejsce, w którym można napić się leczniczych wód, w filmie zaś robi za okolice dworca kolejowego.

Grandhotel Pupp
Grandhotel Pupp

Krótsze ujęcia pojawiające się w filmie kręcono przy kolumnie Świętej Trójcy, a także łaźniach Kaiserbad. Choć w tym ostatnim przypadku ostatecznie scen nie użyto w filmie scen nagrywanych na zewnątrz. Wewnątrz zaś w Łaźniach I kręcono kasyno.

Wnętrza Grandhotelu Pupp
Wnętrza Grandhotelu Pupp

Hotel Bristol = Grand Budapest Hotel?

Karlowe Wary wywarły wpływ nie tylko na Bonda, ale także na „Grand Budapest Hotel” Wesa Andersona. Zdjęć nie kręcono tu wprost, ale inspiracja jest bardzo widoczna. Po pierwsze karlowarski Hotel Bristol stał się pierwowzorem filmowego hotelu. Fasada jest uderzająco podobna.

Pamiątkowy bruk/tabliczka przy Grandhotelu Pupp
Pamiątkowy bruk/tabliczka przy Grandhotelu Pupp

Jeleni Skok

Co ciekawe, na plakacie promującym film widać pomnik sporego jelenia. To znów inspiracja, w Karlowych Warach mamy Jeleni Skok, choć pomnik z pewnością nie jest tak okazały jak na plakacie. Sam Jeleni Skok – pomnik jelonka, taki trochę żart. Trudny do odnalezienia, łatwy do przeoczenia. Na zdjęciu tylko wygląda na wielkiego, w rzeczywistości to jest koźlątko górskie. Za to z góry roztacza się piękny widok na miasto.

Młyńska Kolumnada (Karlowe Wary)
Młyńska Kolumnada (Karlowe Wary)

Uzdrowisko w Karlowych Warach

Karlowe Wary to oczywiście w pierwszej kolejności uzdrowisko. Znajduje się tutaj aż 79 gorących źródeł o temperaturze wody od 41 do aż 73 stopni Celsjusza. Wodę można nabierać z ogólnodostępnych kraników, przy których jest wypisana temperatura. Jak to w takich miejscach bywa, wody nie pije się dla smaku. Niektóre są dość okropne, a pozostałe nie lepsze.

Młyńska Kolumnada udająca dworzec? (ze scen nie użytych w filmie, przechodzili tu Bond i Vesper)
Młyńska Kolumnada udająca dworzec? (ze scen nie użytych w filmie, przechodzili tu Bond i Vesper)

Uzdrowisko Karlowe Wary stało się modne zwłaszcza wśród Rosjan, dwukrotnie był tutaj nawet sam car Piotr I Wielki. To aż trochę dziwne, ale najczęściej słyszanym tutaj językiem, jest właśnie język rosyjski. W tym też języku zwracają się do nas domyślnie np. w knajpkach oraz w hotelu. Szyldy informujące o sprzedaży wartościowych nieruchomości są także w pierwszej kolejności zapisane w języku rosyjskim. Dla zaspokojenia potrzeb duchowych Rosjan, w XIX wieku wybudowano tutaj cerkiew św. Piotra i Pawła. Z zewnątrz robi większe wrażenie niż od wewnątrz, co akurat zauważyliśmy też w przypadku kościoła katolickiego. Obok cerkwi jest honorowy konsulat rosyjski. W pobliskim parku-lasku jest pomnik Karola Marksa ze świeżymi kwiatami. On też tutaj bywał.

Dom zdrojowy Łaźnie I (wnętrza kasyna, fasada ostatecznie nie użyta w filmie)
Dom zdrojowy Łaźnie I (wnętrza kasyna, fasada ostatecznie nie użyta w filmie)

Beherovka i kurort

Karlowe Wary to także miasto Beherovki – nalewki niemniej zdrowej od tutejszych wód, a o niebo lepszej. Są sklepy, a też małe muzeum poświęcone temu trunkowi i w mniejszej części jego twórcy – Janowi Beherowi.

Hotel Bristol - inspiracja dla Grand Budapest Hotel
Hotel Bristol – inspiracja dla Grand Budapest Hotel

Promenada i życie nocne

Główna promenada jest urokliwa, pełna niewymuszonej elegancji. Piękne są kamienice, piękne są budynki związane z infrastrukturą uzdrowiskową. Zwłaszcza te starsze, neobarokowe, bo nowsze może niekoniecznie, choć też aż tak nie rażą. Dalej, poza ścisłym centrum niestety widać piętno komunizmu, z jego brakiem wyczucia i estetyki.

Jeleni skok - kolejna inspiracja dla Grant Budapest Hotel
Jeleni skok – kolejna inspiracja dla Grant Budapest Hotel

Swoją drogą jak nie ma festiwalu filmowego, miasto nie żyje do późnych godzin wieczornych. Owszem spacerując blisko sanatoriów słychać tam imprezy przy muzyce, jednak na promenadzie nie ma prawie ludzi. Knajpy są szybko zamykane. O tym trzeba pamiętać, jeśli chcemy znaleźć coś do jedzenia. Ale pomimo to warto przejść się także promenadą, gdy zapadnie zmrok. Jedną z ciekawostek jest tu fontanna z gorącym źródłem, która paruje. Zaskakuje w dzień i w nocy.

Gorące źródło i naturalna fontanna
Gorące źródło i naturalna fontanna

Karlowe Wary to wyjątkowe czeskie miasto. Warte do zwiedzenia nie tylko przez wielbicieli kina. Zaś przy wejściu do Grandhotel Pupp można spędzić wiele czasu, czytając tabliczki pamiątkowe ze słynnymi gośćmi festiwalu i miasta. Bo przecież taki Goethe to raczej nie na festiwal filmowy przyjechał.

Źródła w uzdrowisku
Źródła w uzdrowisku

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak czeski
Karlowe Wary
Szlak filmowy
Karlowe Wary i kasyno Royale

Wenecja, czyli Indy spotyka Bonda i Langdona

„Ach Wenecja” (wł. Venezia), jak to powiedział Indiana Jones wychodząc z kanału. Działo się to dokładnie przed kościołem św. Barnaby, który w filmie „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata” Stevena Spielberga pełnił rolę biblioteki. Faktycznie kościół ten nie pełni obecnie swej pierwotnej roli. Choć znajduje się tam muzeum z różnymi wystawami, a nie biblioteka, to wciąż jest to zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny budynek z filmu o przygodach doktora Jonesa. Na placu przed kościołem dziś także są stoliki, przy których siedzą turyści, czyli prawie jak w filmie. Zaś idąc naprawdę niewiele dalej przechodzimy przez mostek na kanale, który także pojawił się w filmie. Tam przemierzali go Indy, Markus Brody i doktor Elsa Schneider.

Kościół św. Barnaby
Kościół św. Barnaby

Wenecja i Indiana Jones

Dalej jest już trudniej, nie tylko dlatego, że miasto się zmienia, ale także filmy o Jonesie nakładają się nam z innymi obrazami. Trudno się dziwić, Wenecja jest bardzo charakterystycznym miastem, które kochają zarówno turyści, jak i filmowcy.

Mostek z Indiany Jonesa
Mostek z Indiany Jonesa

Przystań, na której wysadzono Kazima jest bardzo dobrze widoczna z Mostu Akademickiego. To budynek Palazzo Barbaro, który znajduje się przy Wielkim Kanale (ang. Grand Canal). Idąc za Indym warto też udać się w kierunku bazyliki Santa Maria della Salute. Choć sama świątynia (bardzo ciekawa z zewnątrz) nie pojawia się w filmie, to nadbrzeża z obu stron zostały uwiecznione na taśmie. Przystań przy bazylice to miejsce, gdzie możemy zobaczyć Elsę Schneider. Stąd też jest dobre miejsce do oglądania wielkiego kanału.

Wielki Kanał z Ostatniej Krucjaty
Wielki Kanał z Ostatniej Krucjaty

Przystań przy której wysadzono Kazima
Przystań przy której wysadzono Kazima

Plac św. Marka, bazylika i pałac Dożów

Zdecydowanie najbardziej znany punkt w Wenecji to plac św. Marka, czasem suchy, wypełniony turystami i gołębiami (których oficjalnie nie wolno karmić, ale wiele osób i tak to robi). Czasem to miejsce jest częściowo zalane, co także tworzy unikalny klimat tegoż miasta. Wody nie ma tu najczęściej zbyt wiele, zaś do przejścia suchą nogą ustawione są odpowiednie palety pełniące rolę chodników. Przy placu znajduje się bazylika Św. Marka, jak również pałac Dożów. Te miejsce przyciągają naprawdę wielu turystów, najlepiej zwiedzać je z samego rana. Pałac jest otwarty od 9:00 rano w sezonie. Jeśli chcemy go zobaczyć, warto pojawić się nawet wcześniej. Bilet do pałacu uprawnia także do wejść do muzeum przy placu i bazyliki (jest oczywiście kilka opcji do wyboru).

Widok na plac św. Marka
Widok na plac św. Marka

Ujęcie z placu
Ujęcie z placu

Plac św. Marka pojawia się  parę razy w Bondzie. Po raz pierwszy w „Pozdrowieniach z Rosji” (1963). Są tam zarówno ujęcia Grand Canal, jak i znajdujący się z tyłu Most Westchnień– jeden z bardziej charakterystycznych punktów Wenecji. Sam plac św. Marka jest ukazany z wody. Jak większość starych Bondów, tak i ten ma tylko kilka ujęć na lokacji, by uwiarygodnić akcję.

Most Westchnień
Most Westchnień

James Bond w Wenecji

Inaczej sprawa się ma z „Moonrakerem” (1979). Tam plac św. Marka pojawia się w kilku ujęciach. Po pierwsze Bond przelatuje po nim swoją poduszkową gondolą. Po drugie jest tu zlokalizowana firma „Venini Glas”. Należy jej szukać za Bazyliką, dokładniej na Piazzetta dei Leoncini. Stoją tam lwy, więc dość łatwo to miejsce znaleźć. Zabudowania Venini Glas natomiast ciągną się aż do wieży zegarowej. Słynny zegar został uszkodzony przez Bonda, ale jak widać, udało się naprawić zniszczenia. Swoją drogą zegar jak i cała wieża zegarowa (tak zwana Torre dell Orologio) jest możliwa do zwiedzania. Warto jednak zarezerwować sobie wejściówkę wcześniej.

Zegar zniszczony przez Bonda
Zegar zniszczony przez Bonda

Tu gdzieś była Veni Glass
Tu gdzieś była Veni Glass

Plac jest także istotnym miejscem akcji „Casino Royale” (2006) z Danielem Craigiem. W tym wypadku Bond wygląda przez okno hotelowe i widzi plac z widokiem na bazylikę. Hotelu w tym miejscu nie udało nam się zlokalizować (zwłaszcza, że wnętrza kręcono w Pradze). Prawdopodobnie widok ten nagrano z okien muzeum archeologicznego lub Correr.

Plac św. Marka
Plac św. Marka

Robert Langdon i Wenecja

Sama bazylika św. Marka została pominięta zarówno przez Bonda jak i Jonesa, ale zainteresował się nią Robert Langdon w „Inferno” Rona Howarda (na podstawie powieści Dana Browna). Właśnie w tym miejscu dzieje się najbardziej istotna część akcji w Wenecji. Można też zobaczyć fragmenty krypt bazyliki. Budynek sakralny pierwotnie konsekrowano w 832 r., jednak na przestrzeni lat był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany (np. po pożarze). Sam kościół jest poniekąd podwójnie bizantyjski, po pożarze nową konstrukcję wzorowano na konstantynopolskim kościele św. Apostołów, później zaś podczas krucjat udało się złupić chrześcijańskie Bizancjum, co po części wzbogaciło tę świątynie.

Jeśli chodzi o kradzieże, to istotne też są relikwie św. Marka. Według legendy, gdy ewangelista przybył do Rzymu, zatrzymał się na lagunie, więc w 828 kupcy weneccy postanowili wykraść szczątki świętego z Aleksandrii, co zresztą się im udało. Zaś lew ze skrzydłami, symbolizujący ewangelistę, jest też godłem Wenecji. Bazylika słynie ze swoich mozaik, w pewien sposób wewnątrz przypomina trochę Hagię Sofię. Ta wenecka świątynia była też od połowy XVI wieku jednym z najważniejszych ośrodków muzycznych w Europie.

Plac św. Marka
Plac św. Marka

Mniej filmowe znane miejsca

Kontynuując „Moonrakera”. Jest tam jeszcze kilka dość ciekawych miejsc, które da się wychwycić. Przede wszystkim tył Teatro la Fenice. Tam mamy rozmowę M. z 007.

Tył teatru
Tył teatru

Inne bardzo intrygujące miejsce, to dok dla gondoli. Widzimy je w tle podczas pościgu kanałami. To Squero di San Trovaso. Nie przyciąga uwagi turystów, ale z pewnością jest to dość charakterystyczna lokalizacja.

Naprawianie gondoli
Naprawianie gondoli

W „Moonrakerze” jest też scena, w której w Wenecji Bond spotkał doktor Goodhead. Na ulicy Fondamenta Misericordia znajduje się budynek, który zdaniem Bonda pochodzi z XIV wieku, choć oczywiście jest późniejszy.

Kolejne ujęcie z Bonda
Kolejne ujęcie z Bonda

Wspominaliśmy o Canal Grande. To główna, wodna arteria Wenecji, chcąc nie chcąc musi pojawiać się w wielu filmach będąc kolejną, rozpoznawalną wizytówką miasta. Choćby w głośnej produkcji „Śmierć w Wenecji” Viscontiego (na podstawie noweli Tomasza Manna) dość ciekawie ukazuje to miejsce. Ujęcia znajdziemy we wszystkich wymienionych filmach, ale najlepiej chyba jest ukazany w „Casino Royale” (2006). Tam mamy wpływanie do kanału. Da się dostrzec  zarówno kościół San Giorgio Maggiore (a raczej jego wieże), jak i ryneczek handlowy.

Targowisko ukazane w „Casino Royale”
Targowisko ukazane w „Casino Royale”

Zwiedzanie i inne atrakcje

Na koniec trochę o samym zwiedzaniu Wenecji. To jest bez wątpienia jedno z tych miast, które  trzeba samemu zobaczyć i ocenić. Jedni je kochają, innym się nie podoba. Prawda jest taka, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat (mniej więcej tyle minęło odkąd pierwszy raz przyjechaliśmy do tego miasta) wiele się zmieniło. Całe centrum jest zdecydowanie bardziej turystyczne, o czym zresztą nie raz słychać w mediach. Mieszkańcy wyprowadzają się, mając dość turystów, a ci przybywają tu licznie na parę godzin. Efekt jest taki, że kilka najbardziej obleganych punktów jest bardzo tłumnych.

To przede wszystkim okolice placu św. Marka i mostu Rialto. W obu przypadkach da się jeszcze spokojnie przejść wcześnie rano, a potem dopiero gdy tłumy „godzinowców” już opuszczą miasto. Jednak Wenecja jest dużo większa, choć może już nie tak rozpoznawalna, co sprawia, że jest to idealne miejsce spacerowe. Odchodząc dalej, często tłumów nie ma, a kanały, mosty i zabudowa są, może mniej ikoniczne, ale nadal bardzo nastrojowe. Tak można spędzić praktycznie cały dzień nie przedzierając się przez tłumy.

„Spider-Man: Daleko od domu” w Wenecji

Jeśli chodzi o podróżowanie i zwiedzanie Wenecji, nie można zapomnieć o jednej z najnowszych produkcji, czyli „Spider-Man: Daleko od domu”. Podróżowanie i zwiedzanie jest tam jednym z elementów filmu, zaś Wenecja odgrywa w nim pewną rolę. Zdjęcia na lokacji trwały 12 dni na przełomie września i października 2018. Filmowcy wykorzystali następujące miejsca: kanał Rio di Sant’Anna, Castello, Celestia, Cannaregio w Rio dei Gesuiti, Ponte de la Panada, Canal Grande Rialto, San Basilio, Santa Maria Formosa, most Rialto, czy Erbaria. Pojawił się też plac św. Marka. Warto jednak pamiętać, że oprócz zdjęć na lokacji, w studio odtworzono Wenecję, by łatwiej było kręcić sceny akcji.

Most Rialto
Most Rialto

Ceny w Wenecji

Wenecja jest dość drogim miastem, chyba jednym z najdroższych we Włoszech. Tę różnicę cenową naprawdę widać. Dla porównania, jeśli pizza margharita kosztuje w Neapolu w pizzerii około 3 EUR, w innych miastach Włoch 5-7 EUR, tu ceny najczęściej zaczynają się od 10 EUR. Nie ma tu także darmowych mapek. Na lotnisku można kupić ją za około trzy EUR. Wąskie uliczki, kanały i specyficzna zabudowa sprawia, że GPSy trochę się gubią, mapy faktycznie się przydają. Szczęśliwie część hoteli daje je jako gratisy. Oczywiście hotele warto rezerwować ze sporym wyprzedzeniem, bo potem rosną ceny ze względu na duże obłożenie. Zresztą z powodu ilości turystów miasto próbuje ograniczać dostęp do niego. Jednocześnie nie wszystkie działania podobają się UNESCO.  Organizacja grozi, że może wykreślić Wenecję z listy.

Dodatkowo w maju 2019 zostanie wprowadzona opłata dla turystów za samo zwiedzanie Wenecji. W planach jest nawet uruchomienie systemu rezerwacyjnego w 2022. Wówczas nie będzie można wjechać do centrum, bez uprzednio zgłoszonej wizyty.

Gondola i kanały
Gondola i kanały

Gondole i tramwaje wodne

Na koniec jeszcze uwaga o tramwajach wodnych i gondolach. W tym pierwszym przypadku, jeśli się zdecydujemy, to chyba najlepiej przepłynąć sobie przez cały Grand Canal. Np. zacząć przy dworcu, a wysiąść przystanek lub dwa za placem św. Marka, lub na odwrót. Natomiast w przypadku gondoli, cena jest ustalona z góry. W czasie naszej wizyty, było to 80 Euro w dzień lub 100 wieczorem, od gondoli. Bez większych problemów da się znaleźć kilka innych osób, które przepłyną się z nami i podzielą koszty, gondolierzy na to nie narzekają. Gondola to bodaj ten najbardziej klasyczny i nastrojowy sposób zwiedzania tego miasta. Warto się zdecydować, w końcu w Wenecji nie bywa się zbyt często. Zaś jeśli ktoś chciałby lepiej przyjrzeć się weneckim lokacjom z samego Bonda, to polecamy blog Kulisy Bonda.

Transport wodny jest też jednym ze sposobów na dotarcie do Wenecji. Czasem można załapać się na rejs i zwiedzić także Dubrownik, lub na prom z Puli. Z portu lotniczego Wenecja-Marco Polo do centrum kursuje tramwaj wodny.

Wenecja pod wodą?

Warto pamiętać, że część miasta, w tym w szczególności plac św. Marka i okolice Bazyliki są okresowo zalewane wodą. Czasem spacer po tej części wiąże się z albo chodzeniem po wodzie, albo przepychaniem się po jakiś improwizowanych podestach. Niektórzy naukowcy szacują, że Wenecji do 2100 grozi całkowite zalanie w związku z globalnym ociepleniem. Czy i kiedy dokładnie Wenecja znajdzie się pod wodą, tego nie wiadomo. Zwłaszcza, że są pomysły, by jakość ją podnieść, acz na razie to bardziej teoretyczne rozważania.

Zaś na sam koniec filmowo warto wspomnieć o międzynarodowym festiwalu filmowym. Odbywa się on tutaj od 1932, przez co uchodzi za najstarszą imprezę filmową. Druga bardzo znana impreza to karnawał w Wenecji. Obie przyciągają wielu turystów.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Wenecja
Wenecja

Szlak włoski
Wenecja
Szlak filmowy
Wenecja, czyli Indy spotyka Bonda i Langdona