Archiwa tagu: wiatrak

Nesebyr, bizantyjskie cerkwie i bułgarska riwiera morza Czarnego

Jedną z największych atrakcji bułgarskiego wybrzeża Morza Czarnego jest niepozorny Nesebyr (bułg. Несебър Nesebǎr). Dziś jest niejako doklejony do największego kurortu tych okolicy, czyli Słonecznego Brzegu (Слънчев бряг), ale Nesebyr, choć oblegany przez turystów jest wszystkim, czym wspomniany kurort nigdy nie będzie. To niewielkie, stare miasto często bywa nazywane Perłą Morza Czarnego, nie bez powodu. Nas ściągnęła tu piękna historia, z wspaniałymi bizantyjskimi cerkwiami znajdującymi się na liście UNESCO. Właśnie dzięki nim starówka wyróżnia się bardzo na tle reszty bułgarskiej riwiery.

Resztki muru przy wejściu do Nesebyru
Resztki muru przy wejściu do Nesebyru

Nesebyr – Mesambria: Historia

Kiedyś miasto to nosiło nazwę Mesambria i było grecką kolonią. Istniało przynajmniej od VI wieku przed naszą erą i było istotnym centrum handlowym, które rywalizowało z Apollonią (obecnie Sozopol). Poniekąd ta rywalizacja trwa do dziś, acz tym razem bardziej chodzi o turystów. Mesambria należała do Ateńskiego Związku Morskiego. Z czasem zwierzchnictwo Aten przejął Rzym, acz ówczesny Nesebyr utrzymał wiele ze swoich dawnych przywilejów.

Typowa architektura Nesebyru
Typowa architektura Nesebyru
Typowe domki widziane z drona
Typowe domki widziane z drona

Strategiczne znaczenie Nesebyr zyskał mniej więcej w V wieku, już w czasach bizantyjskich. Znajdował się blisko terenów Imperium Bułgarskiego, więc zmieniono go w istotną fortecę. Miasto przechodziło z rąk do rąk, w końcu zostało bułgarskie. Wówczas też nazwa została lekko zmieniona na Mesebar bądź Nesebar (ta druga nadal obowiązuje choćby w języku angielskim). W 1453 miasto zostało zajęte przez Turków Ottomańskich, co wstrzymało rozwój na kilka stuleci. Szczęśliwie zabytkowe świątynie przetrwały ten okres w dobrej kondycji. Turcy nie mieli wizji rozwoju tej okolicy, zostawili ją samą sobie, co wyszło zabytkom Nesebyru na dobre.

Cerkiew św. Zbawiciela
Cerkiew św. Zbawiciela

Stary, Nowy Nesebyr i Słoneczny Brzeg

W XIX wieku miały miejsce walki o niepodległość grecką oraz powstanie państwa bułgarskiego, oba kraje rościły sobie prawa do Nesebyru. Na początku XX wieku mieszkało tu mniej niż 2000 mieszkańców, głównie greckich rybaków, jednak były to już tereny bułgarskie. Bułgarom zaś zależało na zagospodarowaniu terenów morskich i związaniu ich na stałe z resztą kraju. W 1925 zbudowano dzisiejszy nowy Nesebyr, odnowiono też stary. Nazwa Nesebyr obowiązuje od 1934, pochodzi z lokalnego bułgarskiego dialektu, w ramach podkreślania związków z Bułgarią. Sam zabytkowy Nesebyr przetrwał też czasy komunizmu wychodząc z nich obronną ręką. Od 1956 utworzono tu rezerwat architektoniczny i archeologiczny, zaś od 1983 znajduje się na liście UNESCO.

Cerkiew św. Teodora
Cerkiew św. Teodora

Słoneczny Brzeg to trochę późniejsza historia, również z czasów komunizmu. Zaczęto go budować w 1958. Miał być to jeden z najważniejszych kurortów demoludów. Dziś dalej pełni podobną rolę, acz nie jest już tak prominentny. Niemniej jednak jest tu pełno dyskotek, hoteli, restauracji, barów, klubów i innych atrakcji. Słoneczny Brzeg płynnie przechodzi w Nesebyr i wciąż przyciąga rzesze turystów. Wraz z Nesebyrem wpisał się na stałe w Bułgarię, co sprawia, że greccy mieszkańcy są już dziś raczej wspomnieniem.

Wiatrak, jeden z symboli Nesebyru
Wiatrak, jeden z symboli Nesebyru

Zwiedzanie Nesebyru

Obecnie normalne życie koncentruje się w Nowym Mieście. Stare miasto znajduje się na półwyspie, który jest połączony wąskim przesmykiem z resztą Nesebyru i Słonecznego Brzegu. Wchodząc tutaj widzimy inny świat. Dziś w większości okupywany przez turystów, ale przy tym przepiękny ze względu na zabytki i architekturę.

Cerkiew św. Szczepana
Cerkiew św. Szczepana

Idąc przesmykiem wpierw mija się charakterystyczny wiatrak, dalej pomnik św. Mikołaja, a potem dochodzi do bram dawnej, bizantyjskiej fortyfikacji. Wiatrak w greckim stylu pochodzi z przełomu XVIII i XIX wieku. Można go oglądać jedynie z zewnątrz, ale uwaga na ptactwo, które lubi sobie na nim przesiadywać.

Cerkiew św. Szczepana
Cerkiew św. Szczepana

Tuż za bramą znajduje się muzeum archeologiczne. Niewielkie, w zbiorach chyba najciekawsze są ikony, jest też trochę o historii miasta. Pomijając ikony, muzeum chyba byłoby sobie odpuścić, gdyby nie fakt, że jest ono również na łączonym bilecie do cerkwi, które przerobiono obecnie na muzea. Bilety łączone są w kilku wariantach, w zależności od liczby świątyń, które chcemy zobaczyć. W trakcie naszego pobytu część z nich z powodu sytuacji epidemiologicznej była niestety zamknięta, więc wzięliśmy pakiet na wszystkie możliwe wówczas do zobaczenia świątynie. W każdym razie ceny biletów pakietowych są niższe niż suma osobnych. Wówczas muzeum jest dodatkiem i w takiej roli sprawdza się znakomicie. Natomiast najważniejsze atrakcje Nesebyru to właśnie zabytkowe świątynie.

Cerkiew św. Szczepana (Nesebyr)
Cerkiew św. Szczepana

Cerkiew św. Szczepana

Te cerkwie są porozrzucane po starym mieście. Dawnych świątyń, głównie z okresu bizantyjskiego, ale też tak zwanego drugiego odrodzenia bułgarskiego, pozostało zaledwie kilka (lub ponad dwadzieścia, jeśli liczymy także te, po których zostały ruiny). Kiedyś było ich czterdzieści (a niektóre źródła wręcz podają liczbę dwukrotnie większą). Cerkiew św. Szczepana powstawała w XI – XIII wieku, była to trójnawowa bazylika i jednocześnie nowe biskupstwo od 1257. Wzniesiono je, gdy zniszczono cerkiew św. Zofii. Dziś jest jedną z najlepiej zachowanych, nie tylko na zewnątrz, ale i w środku. Jest tu wiele oryginalnych, przepięknych fresków, ambona i ikonostas z XVI wieku. Wnętrze jest najbliższe oryginałowi ze wszystkich zachowanych w Nesebyrze. Choć zmieniono je w muzeum, wciąż wygląda jak pełnoprawna świątynia.

Cerkiew św. Szczepana
Cerkiew św. Szczepana

Cerkiew św. Jana Aliturgetos

Obok znajduje się cerkiew św. Jana Aliturgetosa, taka nazwa pojawia się w niektórych polskich tłumaczeniach. Wynika to z niewiedzy. Greckie słowo Aliturgetos oznacza tyle, co niekonsekrowany. Według legendy, w XIV wieku podczas prac nad budową tej świątyni zginął jeden z budowniczych, a ówczesne prawo kanoniczne zabraniało wyświęcenia takiego kościoła. Zgodnie z zapiskami i tak potem odbywały się tu nabożeństwa. W 1913 świątynia ucierpiała w wyniku trzęsienia ziemi, nie podjęto prób odbudowania jej. Dziś stoją tu przede wszystkim mury, które można oglądać z zewnątrz, oraz dziedziniec dostępny w normalnym okresie poza pandemią.

Cerkiew św. Jana (Nesebyr)
Cerkiew św. Jana

Obok znajdują się ruiny antycznego greckiego teatru. Ładnie zlokalizowany, tuż nad morzem. Scena faktycznie jest ruiną, natomiast miejsca siedzące zostały odrestaurowane (w stylu dość odległym od oryginału) i dziś jest to miejsce na różne przedstawienia i imprezy plenerowe.

Cerkiew Chrystusa Pantokratora (Nesebyr)
Cerkiew Chrystusa Pantokratora

Cerkiew Chrystusa Pantokratora

W samym centrum Nesebyru znajduje się przepiękny kościół z XIII – XIV wieku. W tamtym okresie car bułgarski Iwan Aleksander odpowiadał za fundowanie wielu świątyń, ta jest największą z nich. Cerkiew Chrystusa Pantokratora, miejsce ikoniczne i pocztówkowe, będące jednym z symboli miasta. Położone jest na zielonym placu, pełnym kwiatów na rabatkach. Zaś sama budowla jest jedną z największych w Nesebyrze. Wewnątrz znajduje się muzeum map miejskich.

Cerkiew św. Jana Chrzciciela (Nesebyr)
Cerkiew św. Jana Chrzciciela

Cerkiew św. Jana Chrzciciela

Idąc dalej dochodzimy do XI wiecznej cerkwi św. Jana Chrzciciela. Bryła tego kościoła jest dość dobrze zachowana, wewnątrz zaś znajduje się wystawa sztuki sakralnej. Także na ścianach ostało się kilka malowideł (np. z XIV wieku), ale więcej jest tu wystawionych obrazów i ikon. Warto zwrócić uwagę, że świątynia ta nie ma narteksu, czyli krytego przedsionka.

Cerkiew św. Jana Chrzciciela
Cerkiew św. Jana Chrzciciela

Obok świątyni zlokalizowane są łaźnie bizantyjskie pochodzące z VI wieku. To także ruiny. Znajdują się niżej niż obecny poziom Nesebyru i nie są dostępne dla turystów. Można je obejść i zobaczyć z góry. W pewnym momencie zostały zasypane i zapomniane. Do dziś trwają tu prace archeologiczne.

Łaźnie bizantyjskie w Nesebyrze
Łaźnie bizantyjskie w Nesebyrze

Inne cerkwie Nesebyru

Cerkiew św. Archaniołów Michała i Gabriela powstała na przełomie XIII i XIV wieku. Stylistyką nawiązuje do cerkwi Chrystusa Pantokratora, acz jest zdecydowanie mniejsza. Dziś brakuje tu dachu, zostały tylko zewnętrzne mury z opisem.

Cerkiew św. Archaniołów Michała i Gabriela (Nesebyr)
Cerkiew św. Archaniołów Michała i Gabriela

Obok znajduje się cerkiew św. Paraskiewy. Powstała w podobnym okresie (XIII / XIV wiek), choć tu pojawiają się pewne wątpliwości. Prawdopodobnie już w X wieku w tym miejscu istniała inna świątynia. Tu warto też zwrócić uwagę na patronkę świątyni. Istnieją trzy święte Paraskiewy. Św. Paraskiewa zwana Petką Bułgarską jest najbardziej naturalną kandydatką, acz w grze są także dwie pozostałe, z Rzymu i Konyi. W szczególności ta druga była popularna w czasach bizantyjskich. Możliwe zatem, że pierwotnie to ona była patronką tej świątyni. Cerkiew tą można zwiedzić. W środku starano zachować się w miarę oryginalny wystrój, acz nadal bardziej przypomina on muzeum. Część ozdób znajduje się za szybami. Dodatkowo tu także mamy wystawioną sztukę sakralną.

Cerkiew św. Paraskiewy
Cerkiew św. Paraskiewy

Niepozorna z zewnątrz jest cerkiew św. Zbawiciela z XVII wieku. Tu znów wewnątrz jest bardziej muzeum, ale przetrwało bardzo wiele fresków na ścianach, co czyni tę świątynię bardzo ciekawą..

Cerkiew św. Paraskiewy
Cerkiew św. Paraskiewy
Cerkiew św. Paraskiewy (Nesebyr)
Cerkiew św. Paraskiewy

Ruiny cerkwi św. Zofii

Tutejsza Hagia Sophia. To pierwsze biskupstwo i najstarszy zachowany (choć jedynie fragmentarycznie) kościół w mieście. Powstał gdzieś w V – VI wieku. Rekonstrukcję zrobiono w IX wieku, natomiast w 1257 świątynia została splądrowana przez Wenecjan. Zrabowali wówczas wiele cennych ozdób i przedmiotów religijnych. Sama bazylika przestała być używana w XVIII wieku, wkrótce potem się zawaliła. Dziś jej ruiny są otwarte dla zwiedzających (za darmo) i są ciekawą atrakcję Nesebyru. Okolica cerkwi św. Zofii to także kolejne małe centrum, dobry punkt orientacyjny, a wokół znajdziemy różne knajpki.

Cerkiew św. Zofii
Cerkiew św. Zofii

Z VI wieku pochodzi też cerkiew Najświętszej Bogurodzicy Eleusa. Znajduje się ona blisko brzegu morza, ale o ile w przypadku cerkwi św. Zofii zostały jeszcze mury, tu już oryginalne są niewielkie resztki. Eleusa to typ ikonograficzny Matki Bożej z Dzieciątkiem.

Ruiny cerkwi św. Zofii (Nesebyr)
Ruiny cerkwi św. Zofii

Cerkwi w Nesebyrze jest jeszcze kilka, w tym św. Teodora (z XIII wieku), czy Zaśnięcia Matki Bożej (z XIX wieku). Ta ostatnia jest wciąż używana. Ale poza nimi warto zwrócić uwagę na architekturę domostw. Większość z nich typ powstała w tym samym stylu, z murowanym parterem i drewnianą nadbudówką. Przypomina to trochę klasyczną architekturę osmańską (do zobaczenia choćby w Bursie) oraz oczywiście jeszcze bardziej Sozopol. Nic dziwnego, bo mimo tureckich naleciałości to typowy styl bułgarskiego odrodzenia narodowego. Dolna część dziś często jest przerobiona pod potrzeby ruchu turystycznego, historycznie była to bardziej spiżarnia lub schowek. W każdym razie Nesebyr jest niesamowicie klimatyczny, nie tylko ze względu na cerkwie, ale także te domy, które wciąż wyglądają oryginalnie, nie są przesłonięte szyldami czy parasolami. Sam spacer uliczkami (o ile nie ma tu tłumów) to naprawdę przyjemna sprawa.

Cerkiew św. Zofii z góry (Nesebyr)
Cerkiew św. Zofii z góry

Nesebyr i życie turystyczne

Do tego dochodzi mnóstwo restauracji, barów, sklepów z pamiątkami. Zwłaszcza przy wejściu do miasta. To może być zniechęcające, ale dalej jest spokojniej. Przyciągają one turystów i w sezonie raczej psują niesamowity charakter miasta. Podobno właśnie tu jest największe stężenie straganów w całej Bułgarii (kiedyś było chyba cerkwi). Dodatkowo jest tu także kilka hoteli oraz plaże, więc nie trzeba korzystać ze Słonecznego Brzegu. W porcie zaś można spróbować znaleźć wycieczki po Morzu Czarnym, a przy okazji zobaczyć Nesebyr z wody. Port jest również używany przez rybaków. A przy tym całym zgiełku w Starym Nesebyrze wciąż znajdują się domy mieszkalne i są ludzie, którzy normalnie tu żyją.

Uliczki Nesebyru
Uliczki Nesebyru

Wjechanie do starego Nesebyru może być zadaniem karkołomnym. Owszem jest tu kilka hoteli, ale zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest zostawienie samochodu na parkingu przed starym miastem. Jest tu kilka płatnych parkingów, dobrze oznaczonych. Na samo zwiedzenie Nesebyru starczy nam pół dnia, cerkwi choć jest trochę, nie zabierają dużo czasu. Poza nimi przede wszystkim warto się tu powłóczyć, by poczuć klimat. Perła Morza Czarnego bywa czasem porównywana z Dubrownikiem. Tam jednak mieliśmy przede wszystkim fortyfikacje, tu zaś sednem są bizantyjskie kościoły, więc być może porównanie do Rawenny byłoby bardziej na miejscu. W każdym razie, te przepiękne zabytki naprawdę warto zobaczyć.

Wejście do Nesebyru
Wejście do Nesebyru

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bułgarski
NesebyrAładża

Wiatraki w Kinderdijk, malowniczy holenderski skansen

Znajdując się w depresji i na terenach zalewowych, Holendrzy od wielu lat starali się wyrwać morzu jak najwięcej ziemi. Całkiem skutecznie. Potrzebowali do tego dobrego narzędzia do kontrolowania poziomu wód na polderach, by móc odprowadzić jej nadmiar. Dzięki temu uzyskali ziemię, na której można było sadzić uprawy. Zaś w XVII wieku używano w tym celu wiatraków, czyli taniej i skutecznej metody. Pozostałości po jednym takim polderze zostały w Kinderdijk. Obecnie jest to muzeum/skansen, od 1997 roku wpisany na listę UNESCO.

Kinderdijk
Kinderdijk

Kinderdijk – polder z wiatrakami

Dziś w Kinderdijk znajduje się 19 zachowanych wiatraków. Do zwiedzenia tak naprawdę są dwa, z tym, że w tym drugim jedynie można zobaczyć parter. Niestety wszystkie wiatraki są już nieczynne. W Zaanse Schans wiatr nadal wprawiał je w ruch, tu wszystko jest zablokowane. Dodatkowo obecne Kinderdijk jest cieniem tego miejsca sprzed lat. W szczytowym okresie znajdowało się tu 150 wiatraków. To co zostało do dziś i tak nadal kwalifikuje się na ich największe skupisko.

Wiatrak
Wiatrak

Pompy wiatrowe zostały stopniowo wyparte przez pompy parowe, spalinowe, a w końcu elektryczne. Wiatraki wyszły z użytku w latach 40. XX wieku. Kinderdijk znalazło się na liście UNESCO także ze względu na pompy. Te, które zbudowano tu kiedyś, dziś również mają wartość historyczną, muzealniczą, Holendrzy zaś walczą z poziomem wody w bardziej zorganizowany sposób.

Wiatraki
Wiatraki

Przy wejściu do Kinderdijk znajduje się kasa biletowa. Sam wstęp na ten teren jest darmowy. Zresztą blisko mieszkają tu ludzie, są normalne domy, zatem to miejsce spacerowe. Bilety kupuje się na wejście do wiatraków, na statek oraz muzeum z pompami.

Wiatrak
Wiatrak

Zwiedzanie wiatraków w Kinderdijk

Spacerem można dojść do dwóch wiatraków. Jednak, by lepiej zobaczyć całą okolicę można skorzystać z łodzi, która kursuje między kasą, dwoma wiatrakami i stacją pomp. Działa to na zasadzie hop on – hop off.

Wnętrze wiatraku
Wnętrze wiatraku

Pierwszy wiatrak jest dość klasyczny. W środku znajdziemy wyposażenie domu typowej rodziny, która w nim mieszkała. Przy drugim znajduje się mały ogródek, są tam między innymi kury, można też napić się czekolady, jednak w samym wiatraku mamy okazję zobaczyć jedynie parter, czyli znów część mieszkalną.

Kinderdijk
Kinderdijk

Stacja pomp i muzeum

W dawnej stacji pomp obecnie znajduje się interaktywne muzeum, gdzie puszczany jest film prezentujący historię Kinderdijk i wykorzystania wiatraków. Po projekcji można chwilę zostać, by przyjrzeć się pompom. Niestety ta dość interesują część nie jest właściwie prezentowana. Jest bo jest.

Perkoz
Perkoz

Dojazd / dotarcie do skansenu

Dość problemowe jest dotarcie do Kinderdijk. Chyba najwygodniej jest jechać samochodem (ew. rowerem), wtedy podjeżdża się wprost pod sam skansen. Z Rotterdamu można się tu dostać zarówno autobusem (linia 90 i 93 z Rotterdamu do Utrechtu), jak i tramwajem wodnym, łączącym Rotterdam z Drodchtem. I tu uwaga praktyczna. Kursują dwie linie, jedna staje przy Kinderdijk, druga nie. Staje właściwe po przeciwnej stronie kanału. W linii prostej jest to bardzo blisko, dałoby się spokojnie dojść na piechotę, gdyby tylko były mosty w okolicy.

Podobno w lecie jeździ tu też jakiś autobus, ale byliśmy trochę wcześniej (o porannych godzinach). Między Kinderdijk a tą przystanią kursuje prom, jednak nie jest on skorelowany wprost z linią tramwajową, a co jeszcze bardziej istotne, przede wszystkim później zaczyna działać. Zatem jeśli ktoś chciałby popłynąć tam tramwajem wcześnie rano i  pospacerować po okolicy, to musi koniecznie płynąć linią, która kursuje raz na dwie godziny i zatrzymuje się przy Kinderdijk.

Kinderdijk
Kinderdijk

Pomijając wszystko inne, Kinderdijk to bardzo malownicze i spokojne miejsce. Zdecydowanie bardziej oddalone od miast niż Zaanse Schans, stąd jest tu zdecydowanie mniej turystów. To dobra lokacja, by napawać się nieczynnymi obecnie wiatrakami. Ceny biletów i ew. aktualne sugestie dojazdu można sprawdzić na oficjalnej stronie.

Skansen wiatraków
Skansen wiatraków

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak holenderski
Kinderdijk

Zaanse Schans, czyli skansen z wiatrakami i serem

Jest kilka rzeczy, które kojarzą się mocno z Holandią. Są to oczywiście tulipany, malarstwo, chodaki, kanały, ale także wiatraki, czyli taki niderlandzki miszmasz. Nie wszystko da się oczywiście zobaczyć w jednym miejscu, ale jest kilka interesujących lokacji, które warto zahaczyć. Jedno z nich to Zaanse Schans, czyli położony nieopodal Amsterdamu skansen wiatrakowy. To idealne miejsce na wycieczkę z miasta na mniej więcej pół dnia.

Zaanse Schans z oddali
Zaanse Schans z oddali

Zaanse Schans, skansen, edukacja i rozrywka

W obecnym Zaanse Schans wiatraki zaczęto stawiać na początku XVII wieku, początkowo w celu osuszenia okolicznego terenu pod uprawy. Później zaczęto wykorzystywać te wiatraki jako młyny, tartaki i inne podobne. Dziś zostało ich tu kilka. Znajdują się tuż nad wodą, więc w pogodny, zwłaszcza wiosenny dzień to bardzo piękny widok, a co ważniejsze wiele z nich jest nie tylko czynna i działająca, ale otwarta dla zwiedzających.

Stare budynki w skansenie
Stare budynki w skansenie

Faktem jest, że to obecne działanie ma bardziej charakter edukacyjny i rekreacyjny, a nie przemysłowy. Ale o to właśnie chodzi. Zwłaszcza, że spacerując między kolejnymi wiatrakami i wchodząc do środka mamy okazję obserwować wiele różnych funkcji. Jeden z nich jest wyposażony w maszynerię tartakową. Da się zobaczyć, jak deski powoli zsuwają się pod piły, zaś te pracują same w zmiennym tempie, zależnym od wiatru.

Wiatrak
Wiatrak

Inny wiatrak z kolei służył do mielenia, a potem mieszania farb. Przygotowano proszek, który nadawał im barwę. Nie wszystko oczywiście działa tak jak kiedyś, więc czasem pojawiają się tu pomoce filmowe, które tłumaczą działanie. W wiatrakach też zgromadzono wiele eksponatów pochodzących z epoki, w końcu to skansen.

Wiatraki
Wiatraki

Czekolada w Zaanse Schans

Nie mogło też zabraknąć miejsca, w którym produkowana jest czekolada. Żarna wiatraków mieliły ziarna kakaowca. Można zobaczyć też formy, w których zastyga słodycz. No i jeszcze można się napić (kupić) kakao. To ostatnie jest tu szczególnie popularne i dostępne w większości wiatraków. Zresztą w końcu kakao z wiatrakiem (Decomorreno) skądś się wzięło. W Niderlandach może nie rośnie, ale Holandia była przez długi czas potęgą handlową.

Czekolada
Czekolada

Przede wszystkim jednak, te wiatraki wciąż pracują. Obserwując je z różnych poziomów, wchodząc do nich, lub przyglądając się z pewnej odległości, doskonale widać jak wiatr wpływa na ich pracę. To bardzo pouczające doświadczenie.

Wiatraki
Wiatraki

Nie tylko wiatraki, zwiedzanie skansenu

Zaanse Schans to jednak nie tylko wiatraki. W skansenie znajduje się jeszcze kilka innych budynków, chyba jeszcze mocniej obleganych przez turystów. Można kupić tu choćby ser, zobaczyć zwierzęta. Znajduje się tu także muzeum. Niektóre miejsca trudno przyporządkować jednoznacznie do skansenu, czy już sklepu. W każdym razie holenderski ser żółty jest tu bardzo dobrze widoczny. Da się też znaleźć chodaki. To jest jeden wielki teren rekreacyjny. Są stoliki, przy których można sobie coś zjeść. Pięknie łączy się tu historię i edukację z zarabianiem na odwiedzających, w sposób nie nachalny.

Mielenie ziarna, farb itp.
Mielenie ziarna. W innych wiatrakach mieszano farby

Sam spacer po Zaanse Schans jest darmowy. Nie ma żadnych biletów, to zwyczajnie teren spacerowy. Za wstęp do wiatraków trzeba płacić, za każdym razem z osobna. Najczęściej bilet kosztuje około 2 Euro. Powoduje to niestety, że cena takiej wycieczki rośnie dość szybko. Szczęśliwie można je także zwiedzać w ramach karty miejskiej czyli np. I AmSterdam. Wejście do każdego jest wliczone w kartę. Można też skorzystać z muzeum, albo już za darmo z wieży widokowej. Za darmo można wejść do obiektów które są sklepami, czy kawiarniami.

Holenderskie wiatraki
Holenderskie wiatraki

Dojazd do Zaanse Schans

Dojazd z Amsterdamu jest możliwy na kilka sposobów. Oczywiście można kupić sobie wycieczki, których jest tu mnóstwo. Parking i przystanek znajduje się blisko muzeum, przy części skansenu ze zwierzętami, ale bez wiatraków. A że są tam jeszcze miejsca do siedzenia, to właśnie powoduje, iż przebywa tu tak sporo ludzi. Z Amsterdamu można tu także dojechać autobusem numer 391. Staje on tuż obok dworca kolejowego, ale uwaga: ta linia nie jest objęta darmowym transportem w ramach wspomnianej karty I AmSterdam.

Zaanse Schans - holenderski skansen wiatraków
Zaanse Schans – holenderski skansen wiatraków

W teorii trochę ciut szybszy, ale trochę droższy dojazd jest możliwy koleją. Jedzie się wtedy na stację Zaanse Schans lub Koog-Zaandijk z Amsterdam Centraal. W każdym razie podczas naszej wizyty, trasa kolejowa była remontowana, więc musieliśmy przejechać i przesiąść się w Zaandam. Co oczywiście wydłużyło czas. Dużym plusem przyjazdu pociągiem jest dojście do Zaanse Schans z dworca. Mija się po drodze fabrykę czekolady, a jej zapach zaś unosi się w powietrzu, to bardzo intrygujące i klimatyczne przeżycie. Niestety przy fabryce nie ma sklepu, czy czekoladziarni.

Poldery
Poldery

Zaanse Schans to jedna z najbardziej malowniczych i charakterystycznych atrakcji Holandii. Miejsce, do którego przy dobrej pogodzie trzeba się wybrać, by przespacerować się pośród słynnych, niderlandzkich wiatraków.

Skansen Zaanse Schans
Skansen Zaanse Schans

Chodaki w skansenie
Chodaki w skansenie

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku. Polecamy też inne wpisy o Holandii.

Szlak holenderski
Zaanse Schans