Upolu, najważniejsza wyspa Samoa

W skład państwa Samoa wchodzi 9 zachodnich wysp archipelagu, przy czym zamieszkane są cztery. Dwie największe liczą aż 99% powierzchni kraju: Upolu i Savai’i. Są one pochodzenia wulkanicznego, pozostałe koralowego. Właściwie cały archipelag jest otoczony przez koralowce, na plaży znajduje się obok pumeksu wulkanicznego właśnie fragmenty korali.

Droga na wyspie Upolu, Samoa
Droga na wyspie Upolu, Samoa

Wyspa Upolu na Samoa

Samoa leży w strefie klimatu równikowego, z czego wynikają dwie pory roku: sucha i wilgotna, przy czym Samoa to raczej wilgotna i bardziej wilgotna. Ta bardziej wilgotna oznacza to, że co kilka godzin zrasza nas kilkuminutowy dość intensywny deszcz. Zaraz gdy przestanie padać, zaczyna parować i znów jesteśmy cali mokrzy, tym razem od potu. Ale nie jest to wbrew pozorom jakieś dokuczliwe, pewnie dzięki oceanicznej bryzie.

Krowa na Samoa
Krowa na Samoa

Na wyspie Upolu drogi prowadzą głównie wzdłuż wybrzeża, ale są też trzy trasy przecinające wyspę w poprzek. Na Savai’i za to są tylko drogi wzdłuż wybrzeża. Tym razem skoncentrujemy się jednak na najbardziej zaludnionej wyspie, czyli Upolu, a właściwie wszystkim, co jest poza Apią, czyli stolicą państwa.

Upolu, Samoa
Upolu, Samoa

Zwiedzanie i transport na Upolu

Podróżując po Upolu mamy do wyboru trzy opcje. Pierwsza to lokalne połączenia autobusowe. Te niestety nie dowiozą nas do wielu interesujących miejsc. Jeśli ktoś ma dużo czasu, można się w to bawić. Zostają więc albo taksówki albo wynajęcie samochodu. W takim wypadku lepiej wynająć taksówkę na cały dzień i wynegocjować cenę z kierowcą, wyjdzie taniej. Trudno znaleźć kogoś, kto by jeździł według licznika, więc ustalenie ceny jest bardzo ważne. Może się to okazać lepszym rozwiązaniem niż wynajem samochodu lub przynajmniej podobnym kosztowo, a dodatkowo zyska się przewodnika. Natomiast nie ma co się bać jeżdżenia autem po wyspie. Po Samoa jeździ się bajecznie łatwo, sama przyjemność. Ale wszystko tu jest przyjemne i na pełnym luzie, zwłaszcza jak już wyjedzie się poza Apię. Tam zwyczajnie nie ma dużego ruchu, czasem minie nas jakiś samochód, to wszystko. Zresztą auto to  najlepszy sposób na spokojne zwiedzanie. Prawie wszędzie można się spokojnie zatrzymać. No i nie ma zwierząt na drogach. Stan nawierzchni jest raczej średni, ale nie zły.

Namorzyny w okolicy Satao
Namorzyny w okolicy Satao

Wodospad Papapapaitai

Gdzieś mniej więcej po środku Upolu, zaraz przy jednej z tych biegnących w poprzek wyspy dróg, jest widowiskowy wodospad. Jeden z najwyższych na Samoa, bo mierzący aż 100 metrów, wpadający kaskadą do głębokiego kanionu prawie u podnóża wulkanu Mt Fiamoe (wys. 938 m n.p.m.). Wodospad nazywa się Papapapaitai. Jest to miejsce ciche, spokojnie, słychać tylko plusk wody, szmer drzew i co jakiś czas okrzyk schowanego wśród gałęzi ptaka. Podjeżdża się, podchodzi do barierki, nacieszy chwilę i można jechać dalej. Nie było tu nikogo, kto rościłby sobie prawa do pobrania opłaty.

Wodospad Papapapaitai, Upolu, Samoa
Wodospad Papapapaitai, Upolu, Samoa

Lasy namorzynowe na Upolu

Namorzyny opisywaliśmy już przy okazji Nowej Zelandii. Tutaj też są. I tutaj można pływać wśród zanurzonych drzew tradycyjną dłubanką-katamaranem, czyli lokalnym kanoe. Trzeba dojechać do wioski Satao (lub Sa’anapu –  wybraliśmy tę pierwszą), która jest po przeciwległej stronie wyspy niż Apia. Tam wypytać miejscowych, bo drogowskazów brakuje, a oni skierują już na odpowiednie miejsce. Atrakcja jest czynna wtedy, kiedy się przyjedzie: gdy właściciel domu słyszy samochód, wychodzi i za uzgodnioną opłatę wypływamy na półgodzinny rejs. Dobrze jest przyjechać wtedy, gdy jest przypływ. Przy odpływie jest tu dość płytko.

Namorzyny w okolicy Satao
Namorzyny w okolicy Satao

Samoańskie namorzyny sprawiają wrażenie wyższych i bardziej porozgałęzianych od tych, które widzieliśmy w Nowej Zelandii. Warto dodać, że tutaj kręcono część zdjęć do reality-show „Survivor: Samoa”, czyli „Ryzykanci” z 2009 roku. Uczestniczy byli rzekomo na bezludnej oddalonej części Samoa. Przewodnik pokazał nam dokładne miejsce ich pobytu – bliżej jego domu się już nie dało. Dla niepoznaki zdjęcia nagrywano nocą. Ot uroki telewizji.

Namorzyny w okolicy Satao
Namorzyny w okolicy Satao

Park Narodowy O Le Pupu Pue

Następny interesujący punkt znajduje się na wschód od namorzynów. O le Pupu Pue National Park to pierwszy park narodowy na Samoa i pierwszy na wyspach południowego Pacyfiku. Został ustanowiony w 1978 roku. Liczy sobie zaledwie 29 km2 i na wędrówkę wytyczonym szlakiem należy przeznaczyć około trzech godzin. Zresztą są dwie ścieżki: jedna przez las, tę wybraliśmy, druga, podobno jeszcze bardziej malownicza, prowadzi do wybrzeża. Ścieżki są ledwo utrzymane, więc z powodu deszczy jest ślisko. Ale jest pięknie, to spacer dość dziewiczą i nie zmienioną przez człowieka dżunglą. Eksplorując wyspę doszliśmy do wniosku, że trzy dni z hakiem na ten liczący niecałe 3 tyś km2 kraik to za mało (dla porównania Malta to 316 km2).

O le Pupu Pue National Park
O le Pupu Pue National Park
O le Pupu Pue National Park
O le Pupu Pue National Park

Wrażenie robi tropikalna roślinność. Tym większe, że niektóre z tych roślin są nam znane czy to z oranżerii, palmiarni, czy nawet ze zwykłych kwiaciarń i marketów jako ozdobne rośliny doniczkowe tak chętnie trzymane u nas w domach. Tutaj rosną w stanie dzikim, piękne i nieskrępowane brakiem przestrzeni. Z roślin o różnokolorowych liści ludzie tworzą tutaj czasem coś w rodzaju żywopłotu. Komarów trochę jest, ale do zniesienia. Za to repelenty spływają szybko pod wpływem potu.

Dzikie rośliny z Samoa, które u nas sprzedaje się jako doniczkowe
Dzikie rośliny z Samoa, które u nas sprzedaje się jako doniczkowe

Gorzej jest z plażami. O nie rzeczywiście trudno – wyspa jest wulkaniczna, więc plaże tworzą głównie odłamki czarnego i ciemnoczerwonego pumeksu. Największe są albo sztuczne, albo zajęte przez hotele, a najpewniej i jedno i drugie.

Krajobraz Upolu
Krajobraz Upolu

Lej krasowy To-Sua

Następną atrakcją, którą odwiedziliśmy, było lej krasowy To-Sua. Jest to kilka czegoś w rodzaju jaskiń czy jam, zalanych przez ocean. Zostały utworzone przez spływającą magmę, która nie zawsze „zakleja” dokładnie zajmowaną przestrzeń, ale tworzy coś jakby kieszenie czy bąble powietrza. Tak powstają wulkaniczne jaskinie. Tutaj są one dodatkowo otwarte od góry i połączone z oceanem. Tworzą się niesamowite baseny do pływania i właśnie z takich miejsc chyba częściej korzystają turyści niż z plaż. Na żadnej plaży nie widzieliśmy tylu kąpiących się ludzi, co tutaj. Choć nie widzieliśmy plaż przy zamkniętych hotelach. Same leje widzieliśmy też w Omanie.

Lej służy turystom do kąpieli. Jest tu nawet drabinka, oczywiście jest to atrakcja płatna. Ale ciekawa jest też jego lokalizacja. Znajduje się on przy uskoku rowu oceanicznego, stąd klif jest całkiem wysoki, a woda w pewnej odległości od brzegu robi się bardzo głęboka. Brak plaży w tym miejscu ludzie rekompensują sobie kąpielami w leju.

Lej krasowy To-Sua Ocean Trench
Lej krasowy To-Sua Ocean Trench

Tsunami i bezpieczeństwo

Oczywiście to jedynie cześć Upolu. Wyspę można by spokojnie dłużej eksplorować. Myśmy próbowali podjechać jeszcze do kilku wodospadów, niestety albo były dość małe, albo średnie, ale znajdowały się na czyjejś posesji. Niby niewiele kasują za wejście, ale jak się doda kilka przystanków, to może się okazać, że za łatwo traci się rachubę.

Transport publiczny na Upolu (Samoa)
Transport publiczny na Upolu (Samoa)

No i ostatnia rzecz, którą widać tu bardzo mocno. Wznoszące się kościoły, które wyróżniają się na tle wielu innych zabudowań. Na Samoa odgrywają bardzo istotną rolę, głównie dlatego, że to z parafiami wiążę się rozwój i edukacja lokalnej ludności. Dlatego Samoańczycy przywiązują wielką wagę do swoich świątyń i stawiają je na potęgę, nawet kosztem własnych luksusów.

Droga ewakuacyjna w przypadku tsunami
Droga ewakuacyjna w przypadku tsunami

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak samoański
Upolu Podsumowanie
Share Button

Ateny, miasto które ukształtowało cywilizację

Ateny (grec. Αθήνα), stolica Grecji, to wdzięczny cel szybkiego city break: siatka połączeń lotniczych jest dość gęsta i dogodna, lot nie trwa przesadnie długo, najciekawsze zabytki nie są zbytnio rozproszone po mieście, ceny noclegów i wyżywienia umiarkowane. Jednocześnie to jest jedno z tych miast o długiej i naprawdę burzliwej historii o dość kontrowersyjnej teraźniejszości, która w przypadku Grecji niestety przyćmiewa nieco uroki weekendowego wypadu. Wystarczy wspomnieć o wątpliwej sytuacji ekonomicznej (groźby blokad bankomatów), problemie z uchodźcami, wysokim bezrobociu i związanej z tym wszystkim drobną przestępczością. Jednak szkoda się zrażać takimi szczegółami, więc za słowami angielskiego poety Percy Bysshe Shelley’a z jego poematu „Hellas”:

„Let there be light! Said Liberty, And like sunrise from the sea, Athens arose!

Odeon Heroda Attyka
Odeon Heroda Attyka

Ateny – historia prawdziwa i legendy

Powiedzieć, że Ateny to taki Paryż starożytności, będzie dużym niedomówieniem. O ile Paryż swego czasu (czasu Bohemii, absyntu i opium) wyznaczał trendy artystyczne i społeczne, to greckie polis, a przede wszystkim Ateny, kształtowało model cywilizacji, który miał przetrwać dziesiątki stuleci. Nie byłoby Imperium Rzymskiego bez Grecji. Zresztą podobnie jak Rzym, Ateny powstały na wzgórzach. Poza śladami osadnictwa neolitycznego, prawdziwą historię polis można odliczać od czasu założenia na wzgórzu Akropolis warowni mykeńskiej z połowy II tysiąclecia przed naszą erą. Jednak czasy starożytnej Grecji również były burzliwe, dziś różne kultury często zlewają się w jedną.

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Starsza kultura, czyli mykeńska, nie doczekała się od razu następcy w postaci kultury helleńskiej. Okres pomiędzy upadkiem ostatniej kultury helladzkiej w XII wieku p.n.e a rozwojem kultury helleńskiej od IX w. p.n.e to czas mitów, które nawet do dziś rozbudzają wyobraźnię, co widać choćby w kinie. Wtedy to bogowie olimpijscy dzielili między siebie rejony świata, w których mieli mieć szczególny kult. Atena i Posejdon weszli w spór o wzgórze Akropol. Mieszkańcy zaproponowali, że będą czcili i wezmą na patrona miasta tego boga, który da im lepszy dar. Posejdon swoim trójzębem uderzył w skałę, z której wytrysnęło źródło. Atena wbiła obok włócznię i w tym miejscu wyrosło pierwsze drzewo oliwne. To mityczne wyjaśnienie nazwy polis i pochodzenia kultu Ateny przedstawia płaskorzeźba na Panteonie. Akropol to serce Aten, od którego warto zacząć zwiedzanie, zwłaszcza z samego rana, gdy jest tam mało ludzi. Niby banalna i oczywista rada, ale działa. Później jest tu zatrzęsienie turystów.

Kolumny na Akropolu w Atenach
Kolumny na Akropolu w Atenach

Akropol i Partenon, czyli główne atrakcje Aten

Akropol to jedno ze wzgórz górujących nad Atenami, o wysokości względnej 90 m (157 m n.p.m.). Pierwszy kompleks kultu sakralnego powstał tutaj w okresie archaicznym, to jest między IX a V w. p.n.e. Rok 480 p.n.e jest datą graniczną dla okresu archaicznego i dla historii Aten. Wówczas rozegrała się bitwa pod Salaminą, kluczowa bitwa II wojny perskiej. Widmo perskiego panowania nad Helladą zostało oddalone, ale Ateny znacznie ucierpiały podczas obu wojen: świątynie Akropolu zostały doszczętnie zniszczone. Jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem losów Hellady, z inicjatywy Peryklesa rozpoczęto odbudowę kompleksu Akropolu. Los tej inwestycji wisiał na włosku, gdyż pogrążeni w bólu Ateńczycy początkowo chcieli porzucić wzgórze i zachować ruiny jako obraz okropieństw wojny. Odbudowa Akropolu przypada na okres wczesnoklasyczny i klasyczny sztuki helleńskiej. Wczesnoklasyczny jest zbudowany w porządku doryckim Partenon, ozdobiony płaskorzeźbami Fidiasza. Klasyczną budowlą jest świątynia Ateny Zwycięskiej (Nike Apteros).

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Partenon to dominująca świątynia Akropolu, wzniesiona na cześć Ateny Dziewicy (Ateny Partenos). Do dziś zachwyca harmonią i proporcją oraz matematyczną precyzją i celowością każdego „odchylenia” od przyjętych wymiarów: dzięki takim zabiegom, zniwelowano złudzenia optyczne wynikające z zasad perspektywy. Ta świątynia jest niemym świadkiem burzliwych dziejów Aten i Grecji, a jej obecny stan to wynik długiej historii.

Teatr Dionizosa w Atenach widziany z Akropolu
Teatr Dionizosa w Atenach widziany z Akropolu

Budowa i historia Partenonu

Tę najważniejszą świątynię budowano 9 lat (447-432 p.n.e). Przetrwała pożar (np. w III wieku), czy piratów, jak i pomysły cesarzy (choćby Julian Apostata odbudowywał to miejsce, a Teodozjusz zamknął pogańskie świątynie). W VI wieku Parteon stał się kościołem p.w. Maryi Dziewicy i jednym z najważniejszy bizantyjskich sanktuariów. W XV wieku Grecję zajęli Turcy i kościół stał się meczetem. Pomimo przejęcia świątyni przez chrześcijan, a potem przez muzułmanów, struktura budowli pozostała bez znaczących zmian, zwłaszcza takich których nie dało się cofnąć, jak na przykład dobudowy minaretu.

Największa katastrofa w dziejach Partenon wydarzyła się podczas wojny turecko-weneckiej z lat 1683-99. Turcy Ottomańscy, szykując się na weneckie oblężenie, ufortyfikowali Akropol, a w meczecie-Partenonie urządzili skład prochu. W 1687 roku armaty weneckich okrętów zostały skierowane na fortyfikacje i jedna z kul trafiła w Partenon. Proch wybuchł uszkadzając dach, wewnętrzne ściany i liczne zabytki zgromadzone w świątyni: Turcy sądzili, że Wenecjanie nie zniszczą budynku o takiej historii.

Partenon (Ateny)
Partenon

Gdy w 1832 roku Grecy odzyskali niepodległość, islamskie elementy zostały z Partenonu usunięte. Niestety, również zostało usunięte wiele rzeźb i fresków, które można dziś podziwiać między innymi w londyńskim British Museum i paryskim Luwrze czy muzeum w Kopenhadze. Na początku XIX wieku tzw. marmury Elgina – rzeźby zdjęte z Partenonu na zlecenie Thomasa Bruce’a, hr. Elgin – zostały przewiezione do Anglii i sprzedane wspomnianym już muzeom. Do tej pory rząd Grecji bezskutecznie stara się o zwrot zagrabionych zabytków, jednocześnie od 1975 roku z różną intensywnością pracuje nad zachowaniem kompleksu Akropolu.

Erechtejon
Erechtejon

Inne zabytki Akropolu

Akropol to nie tylko Partenon, ale także Propyleje, Erechtejon, Nike Apteros i Pinakoteka. U stóp Akropolu można było zażyć kultury. Pierwotny teatr Dionizosa pochodzi z VI wieku p.n.e., a kamienną solidną konstrukcję, której ruiny można dziś podziwiać, datuje się na IV wiek p.n.e. wraz z późniejszymi licznymi przebudowami greckimi i rzymskimi.
Swoje sztuki wystawiali tu między innymi Sofokles, Ajschylos i Arystofanes.
Przyjmuje się, że teatr Dionizosa, wykuty w południowym stoku Akropolu, jest najstarszym teatrem, a jego pierwotną rolą było obchodzenie dionizji – uroczystości o znaczeniu sakralnym, dopiero wraz z narodzinami greckiej tragedii teatr nabrał funkcji także kulturotwórczej i rozrywkowej.

Akropol w Atenach
Akropol w Atenach

Odeon tym się różni od teatru, że dla poprawy akustyki, przykrywał go dach: drewniany lub w formie rozpiętych tkanin. Oprócz przedstawień teatralnych, w odeonie dawano także koncerty. Za najstarszy odeon uważa się konstrukcję powstałą za czasów Peryklesa u stóp Akropolu. Odeon Heroda Attyka nie przetrwał do dziś, ale możemy pozostałości możemy podziwiać i co więcej – używać. Uważano go za najwspanialszy i największy odeon starożytny. Zbudowany w 161 roku n.e. ku czci ukochanej żony, mógł pomieścić 5-6 tysięcy widzów, orchestra (czyli scena) mierzy 19 metrów średnicy. Odeon przykrywał dach z drogiego drewna cedrowego. Rokrocznie odbywają się tutaj koncerty w ramach Festiwalu Ateńskiego; poza tymi wydarzeniami, odeon można oglądać jedynie z zewnątrz. Chyba nie trzeba dodawać, że Akropol Ateński znajduje się na liście UNESCO.

Akropol w Atenach
Akropol w Atenach

Nowe Muzeum Akropolu

Dobrym uzupełnieniem Akropolu (choć tu nie trzeba iść rano, można wybrać późniejszą godzinę) jest położone jakieś 300 metrów od wzgórza Nowe Muzeum Akropolu. Punktem wyjścia do założenia Muzeum Akropolu była paląca potrzeba ratowania zabytków ze świętego wzgórza przed rabunkiem i niszczeniem. Trzeba bowiem wiedzieć, że mimo licznych wojen, trzęsień ziemi i zmian religii panujących na danym obszarze, aż do XVII wieku kompleks świątynny Akropolu był nieźle zachowany. Dewastacje z czasów wojny turecko-weneckiej to przede wszystkim popadnięcie Partenonu w ruinę, zburzenie Apteros i wybuch Propylei. W XVII i XIX wieku niestrzeżone ruiny padały ofiarą grabieży z myślą o sprzedaży greckich zabytków i zwykłego „zabierania na pamiątkę” co ładniejszych znalezisk, nie mówiąc już o wspomnianych archeologach-grabieżcach. Pierwsze Muzeum Akropolu otwarto w roku 1874, a już w 1888 roku potrzeba było zbudować nowy gmach.

Odeon Heroda Attyka
Odeon Heroda Attyka

Obecne Nowe Muzeum Akropolu to wynik kolejnych projektów i konkursów architektonicznych, które należało korygować ze względu na nowe stanowisko archeologiczne, które odsłonięto na planowanym miejscu budowy muzeum. Otwarte w 2009 roku Nowe Muzeum Akropolu znajduje się częściowo nad stanowiskiem archeologicznym, w ciekawy sposób je eksponując. Muzeum zdecydowanie warte odwiedzenia, ważne i ciekawe uzupełnienie muzeum na świeżym powietrzu, którym jest wzgórze Akropol.

Nowe muzeum Akropolu (Ateny)
Nowe muzeum Akropolu

Ateny: Grecka Agora

Pozostajemy przy temacie ateńskiej demokracji. Nierozerwalnie wiąże się z tym pojęciem Agora Grecka. O ile Akropol był religijnym sercem Aten, o tyle kulturalne, polityczne i ekonomiczne serce polis biło na agorze właśnie. Był to mówiąc najprościej plac, otoczony budynkami o przeznaczeniu handlowym, sądowniczym, rządowym (jakbyśmy dziś określili), kulturalnym i społecznym. Charakterystyczną formą zabudowy były stoa, czyli zadaszone arkady. Miejsce pod budowę ateńskiej agory wybrano w czasach Solona (VII w. p.n.e) u stóp Akropolu, na lekko pochyłym terenie, co ułatwiało odpływ wody deszczowej. Okres szczególnej rozbudowy agory przypadał na wieki V, IV i II p.n.e. oraz okres rzymski.
W połowie III wieku naszej ery Ateny ucierpiały w wyniku najazdów ludów germańskich. Agora uległa zniszczeniu, a uporządkowaną zabudowę użyteczności publicznej stopniowo zastępowała chaotyczna zabudowa śródmiejska. W latach 60 XX wieku władze Grecji zdecydowały się zburzyć miejską zabudowę, by ustąpić miejsca archeologom.

Stoa Attalosa (Ateny)
Stoa Attalosa

Do najbardziej okazałych budowli ateńskiej agory należy stoa Attalosa. Została ona w całości zrekonstruowana współcześnie (lata 1953 – 56) ze środków Rockefellera. Oryginalna stoa powstała w II wieku p.n.e. jako dwukondygnacyjna hala kolumnowa (portyk) o długości 116 metrów, szerokości 20 m i wysokości 13 metrów. Obecnie w stoi Attalosa mieści się Muzeum Agory oraz odbywają się oficjalne uroczystości, takie jak podpisanie w 2003 r. traktatu ateńskiego, rozszerzającego Unię Europejską o 10 państw, w tym Polski (weszło w życie 1 maja 2004).

Stoa Attalosa na Greckiej Agorze
Stoa Attalosa i kościół św. apostołów na Greckiej Agorze

Majestatyczny Hefajstejon

Największe wrażenie na greckiej agorze robi Hefajstejon – jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnej architektury greckiej. Świątynię ku czci Hefajstosa i Ateny – patronów rzemiosł i polis – wzniesiono w pierwszej połowie V wieku p.n.e. w porządku doryckim.
W V wieku naszej ery świątynię przemianowano na kościół pw. św. Jerzego. Turcy chcieli rozebrać budowlę dla pozyskania materiału budowlanego, ale ostatecznie się na to nie zdecydowali. Hefajstejon formalnie możemy obejrzeć z biletem na grecką agorę, ale w rzeczywistości znajduje się poza agorą, w dzielnicy rzemieślników – Keramejkos, stąd patron świątyni.

Hefajstejon (Ateny)
Hefajstejon

Kościół Świętych Apostołów na greckiej agorze. Wybudowany w końcu X wieku, nosi drugą nazwę Solaki – albo od nazwiska sponsora albo od gęsto zaludnionego obszaru ówczesnego miasta. Oprócz świątyni Hefajstosa, jest to jedyna budowla na greckiej agorze, która ostała się niemal nietknięta. Kościół reprezentuje bizantyjski styl w ateńskiej odmianie, łącząc plan centralny z planem krzyża. Niestety, gdy tam byliśmy, nie było możliwe wejście do kościoła, by podziwiać XVII-wieczne freski.

Stoa Attalosa (Ateny)
Stoa Attalosa

Ateny: Kerameikos

Kolejnym bardzo ważnym archeologicznie miejscem w Atenach jest Kerameikos. Obecnie jest to nazwa dzielnicy większej niż udostępniony obszar odkrywki archeologicznej. Jest to dawna dzielnica w obrębie murów miasta zajmowana przez wytwórców ceramiki – stąd nazwa. Poza murami miejskimi, również pod nazwą Kerameikos, znajduje się nekropolia i Święta Droga wiodąca na Akropol, trasa Misteriów Eleuzyjskich. Większość uporządkowanych pochówków datuje się na VIII – I w. p.n.e., ale znaleziono także groby z epoki brązu, czyli trzeciego tysiąclecia przed naszą erą i z ery wczesnochrześcijańskiej. Obszar cmentarza jest znacznie większy niż to, co możemy dziś oglądać, ale ze względu na miejską zabudowę, nie jest możliwe rozciągnięcie wykopalisk.

Kerameikos
Kerameikos (Keramejkos)

Główną osią Kerameikos jest Święta Droga, prowadząca przez Świętą Bramę, łączącą Ateny (a ściślej – Akropol) z położonym 20 km od centrum miasta Eleusis. Tędy przebiegała trasa corocznej procesji w ramach misteriów eleuzyjskich, poświęconych Demeter i Persefonie.
Wzdłuż Świętej Drogi znajdują się groby zamożnych Ateńczyków. Rzeźby, które możemy podziwiać na stanowisku archeologicznym, są kopiami. Oryginały znajdują się w Muzeum Archeologicznym Kerameikos.

Pnyx (Ateny)
Pnyx

Olimpiejon, czyli Świątynia Zeusa

Świątynia Zeusa Olimpijskiego jest największą świątynią starożytnej Grecji. Niestety, jest stan zachowania daleki jest od stanu Partenonu (który niekiedy wzbudza rozczarowanie). Obecnie możemy podziwiać jedynie 16 kolumn o wysokości 17 m. i średnicy 2 metrów każda. Jedna z kolumn leży zwalona przez wichurę, która nawiedziła Ateny w połowie XIX wieku. Patrząc na te 15 potężnych kolumn należy sobie uświadomić, że na świątynię składały się łącznie 104 (!) takie słupy, posadowione na stylobacie o wymiarach 41×107 metrów. W wewnętrznej celi znajdowała się kopia pomnika Zeusa z Olimpii dłuta Fidiasza, uznawany za jeden z siedmiu cudów świata. Przed świątynią stał nie mniejszy pomnik Hadriana.
I tutaj dochodzimy do długiej, trochę nieszczęśliwej historii tej monumentalnej budowli, zbyt wielkiej dla cywilizacji, która ją zrodziła.

Świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach
Świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach

Budowa ostatniego z najważniejszych zabytków greckich, czyli świątyni Zeusa Olimpijskiego w Atenach trwała z przerwami od VI wieku p.n.e do II wieku n.e, by krótko po zakończeniu budowy paść ofiarą najazdów barbarzyńców. Rozpoczęcie budowy w stylu doryckim miało miejsce w połowie VI wieku p.n.e. za czasów rządów tyranów. Zdążono postawić tylko potężny stylobat i rozpocząć budowę kolumnady, gdy w 510 r. p.n.e roboty porzucono wraz z ostatnim tyranem. Przez ponad 300 lat świątynia pozostawała nieruszana – Ateńczycy uważali, że budowla o takiej skali jest przejawem pychy. I coś w tym było, gdyż wznowienia prac podjął się król Antioch IV Epifanes. Jego przydomek oznacza „Bóg Objawiony”, gdyż Antioch uważał się za wcielenie Zeusa. Za jego życia wzniesiono 104 kolumny z niezwykle drogiego, ale wytrzymałego i eleganckiego marmuru pentelickiego, który sprowadzano z góry niedaleko Aten. Zmieniono porządek z doryckiego na bardziej ozdobny koryncki.

Ateny
Ateny

Świątynia Zeusa Pana Olimpu i Rzym

Prace nad świątynią przerwała śmierć Antiocha IV Epifanesa w 164 roku p.n.e. Do połowy zbudowana świątynia ucierpiała podczas splądrowania miasta przez Sullę w 86 roku n.e. Kilka z kolumn przewiózł do Rzymu jako element do budowy świątyni Jowisza na Kapitolu. Do ukończenia świątyni przymierzał się cesarz Oktawian, ale ostatecznie prace podjęto za panowania Hadriana i świątynię ukończono w 132 roku naszej ery, ponad 600 lat od położenia pod nią fundamentów.

Akropol nocą
Akropol nocą

Niestety, najazd Heruliana na Ateny w 267 roku doprowadził miasto, w tym Olimpejon, do ruiny. Prawdopodobnie nie było prób odbudowy świątyni biorąc pod uwagę bardziej palące potrzeby zrujnowanego miasta. W dalszych wiekach Olimpejon stał się źródłem darmowego budulca dla ateńskich budowli epoki chrześcijańskiej i tureckiej. Warto może wspomnieć, że Turcy wierzyli, iż Olimpejon jest pałacem Hadriana, a według powszechnych podań, był to pałac żony króla Salomona. Świątynia została do tego stopnia rozkradziona, że w XIX wieku odnotowano istnienie 24 ze 104 kolumn, a dziś jest ich zaledwie 16, z czego jedna leżąca na ziemi. Ogrom ocalałych kolumn daje wyobrażenie o wielkości świątyni.

Akropol
Akropol

Pozostając przy Zeusie warto jeszcze wspomnieć o świątyni Zeusa Polieusa, czyli protektora miasta. Znajduje się ona za grecką agorą obok obserwatorium, choć właściwie poza archeologami niewiele kogo zainteresuje. Nie zostało z niej zbyt wiele, wygląda raczej na nieużytek niż zabytek. Obok zaś znajdziemy inną ważną dla greckiej demokracji lokację, wzgórze Pnyks. Tu miały miejsce eklezje, czyli zgromadzenia obywateli ateńskich. Dziś to park z drobnymi pozostałościami np. po murach. Pnyks, podobnie jak wzgórze Nimf i wzgórze Muz znajduje się na wzniesieniu Filopapposa. To dobry punkt widokowy na Akropol. Można tu też zobaczyć więzienie Sokratesa.

Widok na Akropol
Widok na Akropol
Żółw grecki ( Testudo hermanni). Można je spotkać przy zabytkach Aten.
Żółw grecki ( Testudo hermanni). Można je spotkać przy zabytkach Aten.

Rzymska Agora w Atenach

W latach 148 – 146 p.n.e. miała miejsce wojna Rzymu ze Związkiem Achajskim, gdzie na szali leżała niepodległość Hellady. Jak doskonale wiemy, Republika Rzymska zwyciężyła Związek Achajski, rozwiązując go, a niektóre z polis (np. Korynt i Patras) przykładanie ukarano przez zburzenie, a w innych zainstalowano rzymskie rządy. Formalnie niepodległe zostały Sparta i Ateny, ale w praktyce pozbawione sojuszników dostały się pod wpływy rzymskiej władzy.

Forum rzymskie
Forum rzymskie

Hellada stała się częścią Imperium Rzymskiego, ale można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że w kwestii kulturowej to Grecja podbiła Rzym. Widać to zwłaszcza w architekturze i sztuce: rodzimy rzymski styl wywodzący się z cywilizacji Etrusków był w zaniku pod wpływem silnych wpływów sztuki helleńskiej. Rzymska architektura przejęła greckie klasyczne porządki, rzeźba, malarstwo, sztuka użytkowa i moda naśladowały greckie, a szczytem dobrego smaku było sprowadzenie oryginalnych greckich rzeźb. Stąd budowle z okresu rzymskiego panowania nie wyglądają w Atenach obco. Gdy wiemy, czego szukać, rozpoznamy rzymskie porządki kompozytowe, ale nie sprawia to wrażenia tygla kulturowego.

Brama Athena Archegetis
Brama Athena Archegetis

A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam przybysze poświęcają czas jedynie albo mówieniu o czymś, albo wysłuchiwaniu czegoś nowego. Mężowie ateńscy – przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu – widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.

Dzieje Apostolskie 17,21-23 – opis wizyty św. Pawła w Atenach

Forum rzymskie
Forum rzymskie

Areopag

Wzgórze Aresa, od którego pochodzi nazwa rady Areopagu, a potem i sam obszar, jest częścią dawnej ateńskiej agory, położony u stóp Akropolu, można go zwiedzać za darmo.
Ciekawe w powyższym fragmencie Dziejów Apostolskich jest wspomnienie o ołtarzu poświęconym „Nieznanemu Bogu” – Deois Agnostois. Chociaż w Atenach nie pozostał po nim ślad, niemieccy archeolodzy odkryli na początku XX wieku ołtarz z taką właśnie inskrypcją. Świadczyło to o tym, że w systemie politeistycznym zapobiegliwi bogobojni ludzie nie chcieli żadnego boga pominąć. Ze źródeł literackich wiadomo, że kult nieznanego boga istniał zarówno w Grecji, jak i później w Rzymie.

Rzymska Agora
Rzymska Agora (wieża wiatrów)

Forum rzymskie w Atenach, lub w tutejszej nomenklaturze – rzymska agora – została założona na zlecenie cesarza Oktawiana w 10 r. p.n.e. Znajdująca się nieopodal starsza, grecka agora została mocno zabudowana i nie spełniała już swojej pierwotnej reprezentacyjnej i politycznej funkcji. Rzymska agora ma plan prostokąta o wymiarach 98×111 metrów, otoczona była portykami o funkcji handlowej. Na agorę prowadziły dwie osiowo położone bramy: wschodnia i zachodnia.

Biblioteka Hadriana
Biblioteka Hadriana

Biblioteka Hadriana i Ateny

Panujący w latach 117-138 Hadrian był cesarzem rzymskim szczególnie rozmiłowany w greckiej kulturze i sztuce. Jednocześnie był wielkim mecenasem sztuki i architektury. Nie mogło więc braknąć pomniku Hadriana w Atenach, sercu greckiej i światowej kultury, sztuki i nauki. A jakiż pomnik może być trwalszy od spiżu, jeśli nie biblioteka?
Biblioteka Hadriana powstała w 132 roku przy samej rzymskiej agorze w typowym stylu rzymskiej budowli atrialnej. Oprócz funkcji bibliotecznej, pełniła rolę popularnej w Imperium „świątyni pokoju”: ośrodka kulturalnego, publicznego i sakralnego. Niestety, została mocno uszkodzona podczas najazdów germańskiego ludu Herulian w 267 r. Później włączona w miejskie fortyfikacje, częściowo odbudowana w V wieku służyła jako kościół aż do czasów tureckiego panowania, kiedy opuszczona, stopniowo popadała w ruinę.

Biblioteka Hadriana
Biblioteka Hadriana

Do rzymskiej agory przylega starszy od niej budynek, jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych Aten. Mowa o Wieży Wiatrów. Zbudowana prawdopodobnie w połowie II wieku p.n.e. na planie ośmioboku, o wysokości 12 metrów i średnicy 8 m, kryta stożkowym dachem, pełniła funkcję wieży zegarowej. Wewnątrz wieży znajdował się zegar wodny, który wprawdzie się nie zachował, ale widoczne się ślady do jego mocowaniu do ścian. Na każdej z ośmiu zewnętrznych ścian znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca wyobrażenie wiatru wiejącego z danego kierunku oraz zegar słoneczny. Służy do dziś. Ponadto dach zwieńczała ruchoma figurka trytona, wskazująca kierunek wiatru.
W czasach chrześcijańskich Wieżę Zegarową przemianowano na kaplicę, zaś w okresie muzułmańskim służyła jako miejsce zgromadzeń zakonu derwiszy.

Łuk Hadriana
Łuk Hadriana

Łuk Hadriana

Zostajemy przy cesarzu Hadrianie. Jego plany rozbudowy Aten nie ograniczały się jedynie do biblioteki ze świetlicą, ale obejmowały także rozszerzenie samego miasta o nowe dzielnice.
Na granicy „starych” Aten i nowej dzielnicy wzniesiono w latach 131-132 łuk triumfalny. Inaczej niż typowe tego rodzaju konstrukcje, Łuk Hadriana nie powstał z okazji nowego podboju, zwycięskiej wojny lub bitwy, ale jako upamiętnienie rozbudowy miasta. Łuk mierzy 18 metrów wysokości, jest dwukondygnacyjny, niegdyś mieścił posąg Hadriana i Tezeusza, herosa ateńskiego. Łuku Hadriana znajduje tylko krok do Olimpejonu. I tu jedna uwaga praktyczna: właściwie wszystkie wymienione zabytki – Akropol, Olimpejon, obie Agory i tak dalej można oglądać albo na osobnych biletach albo łączonych. Jeśli planuje się obejrzenie jednej, czy dwóch z nich, osobne są lepszym rozwiązaniem. Przy wyborze większości, łączony się zwraca. Na łączonym można zobaczyć jeszcze Lykeion, czyli liceum prowadzone przez Arystotelesa. Tyle że znajduje się ono dalej od centrum.

Kościół Agios Demetrios Loumbardiaris
Kościół Agios Demetrios Loumbardiaris

Stadion Olimpijski w Atenach

Ateński Stadion Olimpijski to symbol idei sportowej, czystej rywalizacji, a także trwania cywilizacji. Panathinaiko, czyli Stadion Panateński, powstał w latach 330 – 329 p.n.e. w naturalnym zagłębieniu terenu na potrzeby Wielkich Panatenaji. Było to odbywające się co cztery lata święto upamiętniające narodziny bogini Ateny, patronki miasta. To najważniejsze święto Aten uświetniały zawody lekkoatletyczne, wyścigi rydwanów, tańce nagich mężczyzn, ubieranie posągu Ateny w bogate szaty, ofiary ze zwierząt, oliwy i plonów. Stadion Panateński został przebudowany w latach 140 – 144 n.e. do wymiarów 205 x 33 metry; trybuny mogły pomieścić nawet 80 tysięcy widzów.

Kalimarmaro
Kalimarmaro

Stadion Panateński, odkryto przez archeologów w 1870 roku. Był to impuls do zorganizowania pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich. Naturalnym wyborem na miejsce igrzysk były Ateny. Dzięki nakładom finansowym Georga Averoffa, wywodzącego się z zamożnej greckiej rodziny kupieckiej zwolennika wskrzeszenia igrzysk olimpijskich, stadion olimpijski został zrekonstruowany na pierwsze igrzyska w erze nowożytnej: Letnie Igrzyska Olimpijskie 1896 roku w Atenach. Również dziś na Panathinaiko odbywają się liczne zawody sportowe.

Stadion Panateński)
Stadion Panateński

Dziś stadion ten można zwiedzać. Niewiele zostało tu z oryginalnego starożytnego, raczej to ten z pierwszych igrzysk nowożytnych. Niemniej jednak sama forma stadionu jest bardzo intrygujący. Oprócz stadionu znajduje się tu także niewielkie muzeum upamiętniające ideę igrzysk. Warto pamiętać, że także w 2004 Ateny były gospodarzem igrzysk.

Panathinaiko Stadio
Panathinaiko Stadio

Ateny: Place Monastiraki i Sindagma

Mówi się, że współczesne Ateny to miasto dwóch placów. Podczas spacerów po mieście do gustu przypadł nam Plac Monastiraki, czyli pierwszy z nich. Jego nazwa pochodzi od monastyru, który istniał tutaj w X wieku, a z którego zachował się jedynie niewielki fragment: kościół Pantanassa. Po przeciwnej stronie placu znajduje się z kolei stary meczet turecki, Tzistarakis. Monastirakis płynnie przechodzi w dzielnicę Plaka, pełną malowniczych zabudowań, poprzetykanych antycznymi ruinami. W okolicy zaś można zwiedzać pchle targi, jest mnóstwo małych sklepików, restauracji i kawiarenek.

Plac Monastiraki
Plac Monastiraki

Ateny to kolebka demokracji, nie mogło więc braknąć zdjęcia z Parlamentem Greckim. Mieści się on w Starym Pałacu Królewskim, budowanym w latach 1836 – 43 jako rezydencja królewska. Od 1935 roku odbywają się w nim sesje parlamentu. Pałac znajduje się przy Placu Sindagma, czyli Konstytucji. Nazwa pochodzi od konstytucji, którą król pierwszy król niepodległej Grecji, Otton I, uchwalił w 1843 roku. Uchwalenie konstytucji zapoczątkowało okres monarchii konstytucyjnej. Warto wiedzieć, że przeciwko autokratycznym rządom króla wystąpiło wojsko i liczni mieszkańcy, stąd dla zachowania stanowiska król zgodził się na konstytucję.

Okolice pchlego targu
Okolice pchlego targu

Plac Sindagma jest mniej turystyczny, więcej tu przestrzeni do spotkań mieszkańców. Ale oczywiście są też i kawiarnie i atrakcje przyciągające odwiedzających. Jak chociażby zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Placu Syntagma. Odbywa się ona co godzinę, ale w niedzielę o 11:00 jest naprawdę uroczysta i ciekawa. Wtedy pojawiają się tu tłumy.

Plac Sindagma i widok na parlament
Plac Sindagma i widok na parlament

Ciekawe budynki Aten

Obok zaś mamy Ogród Narodowy i jeden z ciekawszych budynków – galerię Zappeion. Jeśli chodzi o architekturę, uwagę też przyciąga cały kompleks uczelniany na ulicy Panepistimiou. Głównie chodzi o trzy budynki, nazywane czasem Trylogią AteńskąBiblioteka Narodowa, Akademia Ateńska i Uniwersytet Ateński.

Anafiotika
Anafiotika

Bardzo ciekawym miejscem w stolicy Grecji jest Anafiotika. Trochę trudno tu dotrzeć, bo na Google’ach jest to źle oznaczone (należy szukać ulicy Stratonos). Anafiotika to osiedle mieszkalne, ale domy tutaj są budowane w różnych greckich stylach, tak by był przekrój tego, co spotykamy na wyspach i części kontynentalnej. Zresztą cała dzielnica Plaka dziś to miejsce pełne kawiarenek i miejsc, gdzie turyści mogą spokojnie odpocząć, spoglądając na Akropol.

Grecka Biblioteka Narodowa (Ateny)
Grecka Biblioteka Narodowa

Oprócz wspomnianych już miejsc jak Areopag, Akropol, czy wzgórza Filopapposa, dobrym punktem widokowym są dwa wzgórza Likawitos (Likavitos). Znajduje się tam kaplica św. Jerzego, ale to doskonałe miejsce by spoglądać na Akropol i Zatokę Sarońską. Oczywiście konieczna jest sprzyjająca pogoda. Można wejść krętą drogą lub wjechać kolejką – Lycabettus Funicular.

Ateny
Ateny – Uniwersytet Ateński, budynek centralny

Ateńskie kościoły i cerkwie

Nie byłoby współczesnej Grecji bez cerkwi prawosławnych. Jednym z najstarszych ateńskich kościołów jest cerkiew Kapnikarea powstała w połowie XI wieku na miejscu świątyni greckiej. Zresztą mniejszych i większych cerkwi jest wiele porozrzucanych po starym mieście.

Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach
Katedra Zwiastowania Matki Bożej w Atenach

Katedra Zwiastowania Matki Bożej to główny kościół Greckiego Kościoła Prawosławnego. Jego budowę ukończono w 1863 roku. Katedra ładna, ale boli, że fundatorzy z królem Ottonem na czele zdecydowali o zburzeniu ponad 70-ciu kościołów bizantyjskich, między innymi w celu pozyskania budulca i detali architektonicznych.

Plaka, Ateny
Plaka

Zwiedzanie Aten

Ateny to bardzo kompaktowe miasto, idealne na weekend. Z lotniska można dojechać metrem (bilet na część do lotniska jest zauważalnie droższy) o ile nie przylecimy zbyt późno. Wtedy pozostają autobusy nocne. Jeśli jednak uda się nam podróżować metrem, to kupując bilet (w naszym wypadku wystarczył 48-godzinny) możemy nie tylko używać szybkiej kolei, ale i autobusów w centrum. To pozwala na bardzo dobre rozplanowanie sobie oglądania zabytków. Analogicznie jest z biletem zbiorczym na Panteon i resztę. Jeśli chcemy zobaczyć jedno, czy dwa miejsca, zdecydowanie opłaca się kupić pojedyncze bilety. Przy prawie wszystkich, wychodzi się na plus (myśmy nie dotarli do lykeionu Arystotelesa). Ale warto pamiętać o jednym: o ile zabytki spokojnie w weekend można obejrzeć, to jeśli chcielibyśmy oglądać wszystkie muzea (w tym Narodowe Muzeum Archeologiczne), których jest tu trochę, trzeba zarezerwować więcej czasu.

Akropol, Ateny
Akropol, Ateny

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Ateny Chania
Share Button

Terakotowa Armia cesarza Qin Shi

Wśród znajdujących się na liście UNESCO chińskich zabytków jest jeden bardzo szczególny. Terakotowa Armia (chin. 兵马俑). Kilkanaście lat temu była to olbrzymia atrakcja, dziś może za sprawą Hollywood trochę straciło na tajemniczości, ale jedno jest pewne: na miejscu wciąż robi fenomenalne wrażenie. Mimo obaw, że może być trochę przereklamowane.

Terakotowa Armia
Terakotowa Armia

Historia Terakotowej Armii

Gdy 13-letni Qin Shi wstąpił na tron królestwa Qin, nic nie zapowiadało, że dokona historycznego przewrotu. Doprowadził on do zjednoczenia Chin, oczywiście drogą podboju. Zakończył Epokę Walczących Królestw i przekształcił swoje państwo w Cesarstwo Chińskie w 221 p.n.e. Zapoczątkował też dynastię Qin. Jest często nazywany Pierwszym Cesarzem. Z jednej strony rządził żelazną ręką, z drugiej doprowadził do unifikacji pisma, waluty, miar. Dzięki temu Chiny jako całość nie rozpadły się krótko po jego śmierci, a są spójnym, choć różnorodnym państwem aż do dziś.

Muzeum Terakotowej Armii
Muzeum Terakotowej Armii

Nie bał się też wielkich dzieł. To on rozpoczął budowę Wielkiego Muru Chińskiego. Qin Shi był wielkim, acz kontrowersyjnym człowiekiem. Wkrótce po tym jak objął tron jeszcze królestwa Qin, zaczął budować swoje mauzoleum, w którym miał spocząć, czyli właśnie wielki kompleks z Terakotową Armią składającą się z 8,1 tysiąca figur żołnierzy, oficerów, czy nawet koni. Wszystko naturalnej wielkości. Nad tym projektem pracowało przeszło 700 tysięcy osób. Armia zaś, według wierzeń, miała go strzec w zaświatach i pomóc mu tam odzyskać władzę. Pracę nad tym trwały wg zapisków Sima Qiana, 38 lat. Niewolników tu pracujących zabito i pochowano pół kilometra dalej.

Mauzoleum Qin Shi (Terakotowa Armia)
Mauzoleum Qin Shi (Terakotowa Armia)

Terakotowa Armia obecnie

Cały kompleks mauzoleum Qin Shi liczył sobie 100 km kwadratowych. Figury umieszczono w podziemnych pomieszczeniach, które jednak z biegiem czasu zawaliły się. Ziemia przysypała armię. I choć zapiski o niej wspominały, słuch o niej zaginął. Stała się legendą. Tych podziemnych pomieszczeń odkryto do dziś cztery, z tym, że czwarte było puste. Prawdopodobnie prace nad nekropolią zakończono wcześniej niż planował to cesarz.

Terakotowa Armia
Terakotowa Armia

Mit nekropoli Qin Shi przetrwał. Co pewien czas nawet znajdowano pojedyncze terakotowe figurki sugerujące, że w pradawnej historii jest część prawdy. Aż w końcu 29 marca 1974 trzech chińskich rolników kopało studnię niedaleko góry Li i części grobowca Qin Shi. W pewnym momencie zapadła się pod nimi ziemia, a sami znaleźli się w podziemnych korytarzach wypełnionych posągami żołnierzy. Tym samym dokonali jednego z największych archeologicznych odkryć XX wieku.

Terakotowe konie
Terakotowe konie

Muzeum Terakotowej Armii

Dziś nad armią zbudowano olbrzymi hangar. Większość żołnierzy ustawiono, tak jak było to prawdopodobnie zamiarem Qin Shi. Ta mnogość robi olbrzymie wrażenie. Zwłaszcza, że każdy z nich, choć podobny do siebie, jest inny. Mają indywidualne rysy twarzy, czasem różnią się w uzbrojeniu. Przypuszcza się, że do większości figur, możliwe nawet, że do wszystkich, pozował inny żołnierz. Obecnie da się wyróżnić żołnierzy pochodzących z różnych grup etnicznych.

Muzeum Terakotowej Armii
Muzeum Terakotowej Armii

Obok hangaru znajduje się też muzeum, gdzie z bliska można zobaczyć część figur i podziwiać ich kunszt. Tam też wystawiono konie i pojazdy. Wszystko z terakoty, ale znajdziemy tu także repliki.

Muzeum Terakotowej Armii
Muzeum Terakotowej Armii

Terakotowa Armia: Biznes & filmy

Armię zaczęto pokazywać zwiedzającym od 1979 roku. W 1987 wpisana została na listę UNESCO, zaś w 1994 otwarto obecne muzeum. Figury te często bywają nazywane ósmym cudem świata. Dodatkowo by promować i informować o tym dziele są organizowane wystawy objazdowe na całym świecie. Dziś czasem kilka figur można oglądać za darmo przy różnych okazjach, np. w centrach handlowych. (We Wrocławiu była w 2016).

Sklepik z terakotowymi żołnierzami
Sklepik z terakotowymi żołnierzami

W okolicy muzeum zaś miniaturowe terakotowe żołnierzyki to świetny biznes. Prawdopodobnie najważniejsza pamiątka z okolic Xi’anu. Warto też wziąć poprawkę na olbrzymie ilości turystów, zwłaszcza chińskich. Ludzie się pchają, próbują zrobić zdjęcie armii i idą dalej. Może to być trochę męczące. Muzeum pojawia się przez chwilę w „Mumii – Grobowcu cesarza smoka”. Sam cesarz Qin Shi i jego mauzoleum stały się inspiracją dla twórców gry komputerowej „Indiana Jones and the Emperor’s Tomb” z 2003 roku.

Objazdowa wystawa (Wrocław, Magnolia)
Objazdowa wystawa (Wrocław, Magnolia)

Terakotowa Armia: dojazd

Muzeum Teraktotowej Armii znajduje się nieopodal Xi’anu, więc to właśnie stamtąd najłatwiej tu dotrzeć. Przy dworcu kolejowym znajduje się także dworzec autobusowy. Muzeum jest na tyle dużą atrakcją, że bez problemu można znaleźć autobus, który tam dojeżdża. Często znajduje się sam, przez naganiaczy. Najtańsza opcja to regularna linia – 5 (306). Na miejscu zaś trzeba kupić bilety i można zwiedzać ten zabytek.

Muzeum i okolica grobowca
Muzeum i okolica grobowca

O kosztach, godzinach otwarcia i dojeździe można przeczytać na oficjalnej stronie.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chiński
Terakotowa Armia Luoyang
Share Button

Kamakura, historyczna stolica i Wielki Budda

Kamakura (jap. 鎌倉市) to stosunkowo nieduże miasto, położone około 50 kilometrów od Tokio, popularne wśród windsurferów i „przelotowych” turystów, którzy spędzają tutaj godzinę-dwie i jadą dalej. Odegrało ważną rolę w historii Japonii, dziś zaś odwiedzających przyciąga tu wielki posąg Buddy.

Figurki Jizō upamiętniające dzieci w Hasa-dera
Figurki Jizō upamiętniające dzieci w Hasa-dera

Okres Kamakura

Dziś miasto znajduje się trochę na uboczu, jest w pewien sposób lekceważone przez turystów. W latach 1193 – 1333 było de facto stolicą Japonii. Mało tego, to właśnie w Kamakurze rozpoczął się trwający prawie 7 wieków czas rządów szogunatu (lub siogunatu w innej transkrypcji). Ograniczono władzę cesarską na rzecz tak zwanych bushi, czyli szeroko rozumianych wojowników. To od tej nazwy pochodzi kodeks moralny – Bushidō, czyli droga wojownika.

Bambus w Hase-Dera
Bambus w Hase-Dera

Kamakura stała się faktyczną stolicą kraju właściwie przez przypadek. Pochodził stąd najpotężniejszy z bushi, Yoritomo Minamoto, więc właśnie tu utworzył swój rząd. Minamoto był siódmym w historii Japonii szogunem. Upadek Kamakury jest związany z najazdami mongolskimi. Ród Minamato stracił znaczenie. Po kraju zaś buszowali rōninowie czyli bezpańscy samurajowie. Te opowieści znamy choćby z „Siedmiu samurajów” Akiro Kurosawy.

Hase-Dera (Kamakura)
Hase-Dera (Kamakura)

Kamakura jest położona nad zatoką pośród gór. Miasto było dostępne tylko przez siedem naturalnych przejść, zwanych bramami lub ustami Kamakury. Stało się więc naturalną fortecą.

Modlitwy w Hase-Dera (Kamakura)

Posąg wielkiego Buddy w Kamakurze

Zdecydowanie największą atrakcją miasta jest obecnie buddyjska świątynia Kōtoku-in z olbrzymim posągiem Buddy Amidy. Budda Amida (lub Amitabha) jest typem buddy medytacyjnego, więc niehistorycznego. Jego imię oznacza Budda Nieograniczonego Światła. Świątynię i posąg wykonali wyznawcy japońskiego odłamu buddyzmu, którzy uważają, że pierwotny buddyzm został tak skażony przez różne filozofie i zdegenerowany, że człowiek nie jest już w stanie samodzielnie osiągnąć stanu buddy, czyli oświecenia czy też zbawienia. Należy więc odrzucić wszelkie kanony, nauki i obrzędy, a zamiast tego zaufać całkowicie miłosierdziu Buddy Amidy, który dzięki swojej łasce może człowieka oświecić i zbawić, umieszczając go w raju.

Wielki Budda w Kamakurze
Wielki Budda w Kamakurze

Historia posągu w Kamakurze

Posąg w Kamakurze został wykonany w połowie XIII wieku z brązowych łączonych ze sobą płyt na miejscu wcześniejszego, drewnianego. Mierzy on aż 14 metrów wysokości, co czyni go drugim co do wzrostu posągiem Buddy w kraju (najwyższy jest w Narze). Pierwotnie posąg ten znajdował się w budynku świątyni, która była kilkukrotnie niszczona przez sztormy, lecz za każdym razem była odbudowywana. Od czasu katastrofalnego trzęsienia ziemi i tsunami z końca XV wieku, które zmiotły budynek zostawiając tylko Buddę, posąg ostatecznie pozostawiono na świeżym powietrzu.

Wielki Budda od tyłu
Wielki Budda od tyłu

Kolejne wielkie trzęsienie ziemi z 1923 roku – to samo, co zniszczyło Tokio – uszkodziło postument Buddy. Wkrótce dokonano niezbędnych napraw, a w latach 60. dokonano kolejnych wzmocnień obiektu, zgodnie z technologiami antysejsmicznymi.

Kamakura - Wielki Budda
Kamakura – Wielki Budda

Swoją drogą, do wnętrza Wielkiego Buddy można wejść za niewielką opłatą. Z zewnątrz wygląda to zabawnie: dwoje okratowanych okienek w plecach i okiennice niczym skrzydełka. Wewnątrz można przyjrzeć się łączeniom brązowych płyt, z których najgrubsze mają 10 centymetrów grubości! Ten posąg liczy sobie jakieś 700 lat, co czyni to dzieło tym bardziej imponujące.

Wielki Budda z oddali
Wielki Budda z oddali

Świątynia Hase-dera

Niedaleko znajduje się druga buddyjska świątynia japońskiego odłamu Jōdo-shū, którego wyznawcy w nadziei na zbawienie powierzają siebie miłosierdziu Buddy Amidaby. Hase-dera, zwana też Hase-kannon od drewnianego posągu Kannona (człowiek, który osiągnął stan buddy, patron miłosierdzia, pomocnik Buddy Amidaby), została założona w pierwszej połowie VIII wieku, choć obecne zabudowania sięgają czasu, gdy Kamakura była stolicą, a więc między 1192 a 1333 rokiem.

Świątynia Hase-dera (Kamakura, Japonia)
Świątynia Hase-dera (Kamakura, Japonia)

Cały kompleks liczy sobie siedem budynków położonych na dwóch poziomach i jaskinię z wyobrażeniami bogini morza, Benzaiten. To jest o tyle ciekawe, że Benzaiten jest postacią z japońskiej mitologii, a do buddyjskiej świątyni dostała się mocą synkretyzmu religijnego. Podobnie zresztą jak bożek ciemności i pięciu zbóż Daikokuten czy patronka artystów Sraswati. Bóstwa te pochodzą z hinduizmu, zostały wchłonięte przez japońską mitologię i stąd trafiły do buddyjskiej świątyni. Znalazło się tutaj też miejsce dla Inari – lisiego boga, którego poznaliśmy przy okazji wizyty w Zao Fox Village.

Ogrody w Hase-dera (Kamakura)
Ogrody w Hase-dera (Kamakura)

Atrakcje w Hase-dera

W świątyni Hase-dera natrafiliśmy również na setki figurek Jizō. Jest to jedno z najchętniej czczonych bóstw w Japonii, a wywodzi się z połączenia buddyjskiego mnicha-bodhisattwy i japońskiego bożka opiekuna dzieci, które umarły przed swoimi rodzicami, w tym zwłaszcza dzieci nienarodzonych.

Ogrody w Hase-Dera
Ogrody w Hase-Dera

Japońska mitologia głosi, że dusze dzieci, które umarły przed swoimi rodzicami, nie mogą przekroczyć rzeki Sanzu prowadzącej do zaświatów. Dodatkowo nie zdążyły zebrać wystarczającej do zbawienia liczby dobrych uczynków, również przez to, że przysporzyły cierpień rodzicom. Jizō odnajduje dziecięce dusze nad brzegiem Sanzu i pod swoim płaszczem ukrywa je przed żarłocznymi demonami podświata, a umożliwiając im wysłuchiwanie świętych mantr, chroni je przed wieczną pokutą. Rodzice opłakujący dzieci, zwłaszcza nienarodzone, stawiają wotywne figurki Jizō w nadziei, że dusza dziecka szybciej trafi do właściwych zaświatów. Po roku figurki są zabierane, by zrobić miejsce nowym wotom. W czasie II wojny światowej stało tutaj około 50 tysięcy figurek Jizō.

Hase-Dera - Kamakura
Hase-Dera – Kamakura

Oprócz nie zawsze dla nas jasnych przynależności danego bóstwa do różnych wyznań, kompleks Hase-dera w Kamakurze otacza naprawdę piękny ogród japoński. Położony na wzgórzu, znakomicie wykorzystuje naturalną rzeźbę terenu. Z każdego punktu obserwacji kompozycje są interesujące, przemyślane, zaprojektowane. Znaczenie ma kolor, wielkość i kształt każdego obiektu – roślin, kamieni, ścieżek, stawy, świątyń. Zaś z górnego poziomu Hase-dera rozciąga się piękny widok na dachy domów w Kamakurze i plażę nad Zatoką Sagami.

Groty w Hase-Dera
Groty w Hase-Dera

Tsurugaoka Hachimangū

Najważniejszą świątynią szintoistyczną w Kamakurze jest Tsurugaoka Hachimangū. Wybudowana w obecnej lokacji na początku rządów szoguna Minamoto no Yoritomo w 1191 roku, poświęcona bogu Hachiman. Będąc bardziej precyzyjnym, to zaproszono kami (czyli duszę) boga Hachiman, by zamieszkał w świątyni i swoją obecnością ochraniał miasto i jego mieszkańców. Hachiman to synkretyczne bóstwo łączące elementy natywnych wierzeń Japończyków i buddyzmu, który przybył na wyspy w VII wieku. Hachiman to opiekun łuczników, patron wojny, Japończyków i cesarskiej rodziny, szczególnie wyznawany przez samurajów i obok Inari, najbardziej czczone bóstwo w Japonii. Kompleks Tsurugaoka Hachimangū pierwotnie łączył w sobie świątynie buddyjskie i szintoistyczne, dopiero po wprowadzeniu w 1868 roku prawa nakazującego separację shinto od buddyzmu, Tsurugaoka Hachimangū całkowicie poświęcono Hachiman, Inari i innym bóstwom japońskim, ale kojarzona z buddyzmem architektura pozostała.

Tsurugaoka Hachimangū - Kamakura
Tsurugaoka Hachimangū – Kamakura

Żeby było jeszcze bardziej synkretycznie, Tsurugaoka Hachimangū podobnie jak i większość innych świątyń, zlokalizowano i zorientowano zgodnie z zasadami Feng Shui. Dodatkowo każdej strony świata strzeże odpowiednie bóstwo.

Beczki po sake
Beczki po sake

Prawo nakazujące rozdział buddyzmu od shinto spowodowało wiele szkód w pierwotnym wystroju kompleksu. Musiano usunąć elementy drugiej religii, gdyż taka mieszanka była nielegalna. Znikli strażnicy świątynni – dwa posągi gigantów Niō, którzy strzegli wejścia do świątyni buddyjskiej. Musiano wyburzyć także budynki powiązane bezpośrednio z buddyzmem, w tym jednopiętrową pagodę. Ciekawe, że nie w każdej świątyni z takim zapałem zabrano się do egzekwowania nowego prawa. Swoją drogą, trochę bardziej na północ od tej świątyni znajduje się obecnie Kenchoji, która jest jedną z najważniejszych świątyń zen w Japonii.

Tsurugaoka Hachimangū
Tsurugaoka Hachimangū

Kamakura: relaks nad oceanem

Kamakura jest położona nad oceanem, zatem to dobre miejsce na spokojną wędrówkę przy brzegu. Na plaży zaskakuje brak licznych zazwyczaj mew. Japońska kuchnia, niemal bez reszty wykorzystująca owoce morza, nie zostawia wiele pożywienia dla morskich ptaków. Zastępują je kruki, jastrzębie i orły, bardziej wszystkożerne od mew.

Kamakura i widok na zatokę Sagami (Ocean Spokojny)
Kamakura i widok na zatokę Sagami (Ocean Spokojny)

Wędrując po mieście można się natknąć na znaki – „Droga ewakuacji na wypadek nadejścia fali tsunami”. Wyspy Japońskie leżą na styku czterech płyt tektonicznych: euroazjatyckiej, północnoamerykańskiej, pacyficznej i filipińskiej oraz wzdłuż Rowu Japońskiego, który jest częścią Pacyficznego Pierścienia Ognia. Stąd duża aktywność geologiczna notowana na terytorium Japonii: 80 czynnych wulkanów, liczne źródła geotermalne i gejzery oraz częste trzęsienia ziemi, z których najsilniejsze tworzą fale tsunami.

Zatoka Sagami (Pacyfik)
Zatoka Sagami (Pacyfik)

Nadmorskie miasta mają oznaczone drogi ewakuacji na wypadek tsunami. Ucieczka prowadzi w głąb lądu, jako miejsce schronienia oznaczone są niektóre z wysokich budynków. W razie trzęsienia należy w miarę możliwości opuścić budynek i zabezpieczyć się przed spadającymi przedmiotami. Nauczanie postępowania w razie wystąpienia tych katastrof nie jest w Japonii tylko ciekawostką i nudną teorią, ale nierzadko wiedzą potrzebną dla zachowania zdrowia i życia. Podobne oznaczenia widzieliśmy też na Samoa.

Biegus brodźcowaty (Calidris himantopus)
Biegus brodźcowaty (Calidris himantopus)

Japońska herbata – matcha

W Japonii najbardziej popularnym rodzajem herbaty jest zielona proszkowana herbata – matcha. Herbatę z Chin sprowadzili buddyjscy mnisi w XII wieku, a Japończycy zmodyfikowali jej sposób wytwarzania. Krzewy przeznaczone na matchę są ocieniane za pomocą mat, dopiero na krótko przed zbiorem liści są one wystawiane na słońce. Dzięki temu liście stają się bladozielone, słodsze i bardziej aromatyczne. Krzewy przeznaczone na senchę rosną w pełnym słońcu. Zebrane liście są mielone na proszek, a ceremonia parzenia matchy obejmuje zalanie proszku gorącą wodą i rozmieszania naparu za pomocą specjalnych bambusowych szczoteczek lub trzepaczek. Sencha ma całe suszone liście. Istnieją też herbaty zielone palone, które zastępują herbatę czarną, w Japonii praktycznie niespotykaną.

Lody o smaku matchy (różne natężenie)
Lody o smaku matchy (różne natężenie)

Ale nie o rodzajach herbaty miało być, a o zastosowaniu tej proszkowanej. Matcha znajduje zastosowanie w ceremonii picia herbaty i jest to matcha najwyżej jakości. Drugim z zastosowań jest kulinarne: Japończycy zdają się uwielbiać dodatek herbaty do różnego rodzaju wyrobów spożywczych, które nabierają intensywnego zielonego koloru i herbacianej goryczki. Z matchą przygotowuje się ciastka, bułki na parze, croissanty, czekoladę (zielony Kit Kat!) i nasz faworyt – lody. W Kamakurze jest lodziarnia, w której można wybrać stopień nasycenia lodów herbatą. Mieliśmy wrażenie, że tu różnych produktów z matchą faktycznie jest bardzo dużo.

Kamakura: zwiedzanie

Ulica handlowa to Komachi-dori, przyciąga wielu turystów. Kamakura należy do miejsc bardzo popularnych jako jedno lub pół-dniowe wycieczki z Tokio. Bez problemu dotrzemy tu pociągiem. Od stacji do głównych świątyń nie ma za wiele do przejścia. I z pewnością warto poświęcić temu miastu trochę więcej czasu niż tylko tyle, by zobaczyć słynnego Wielkiego Buddę.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Kamakura Kioto
Share Button

Błędne Skały, czyli Narnia w Górach Stołowych

Piękny, trochę osobliwy, acz malowniczy labirynt skalny – Błędne Skały w dolnośląskich Górach Stołowych to wspaniała atrakcja dla całej rodziny. Co więcej to także miejsce dobrze znane filmowcom, nie tylko naszym. Pojawiło się nawet w hollywoodzkich produkcjach, w tym także odgrywało rolę Narnii. Dziś jest to piękne miejsce na letnią wycieczkę do ziemi kłodzkiej.

Zimą Błędne Skały można zwiedzać tylko na własną rękę
Zimą Błędne Skały można zwiedzać tylko na własną rękę

Błędne Skały – Park Narodowy Gór Stołowych

Błędne Skały (lub czasem też Błędne Skałki albo Wilcze Doły) znajdują się na obszarze Parku Narodowego Gór Stołowych, niedaleko Kudowy-Zdrój i czeskiej granicy. Czasem łapie tu czeski roaming zamiast naszych telekomów (przy rozmowach raczej nie jest to istotne, ale przy internecie może być). Bloki skalne znajdują się na wysokości 853 m nad poziomem morza i zajmują niecałe 22 hektary. Zanim powołano tu Park Narodowy, był to rezerwat.

Śnieg i lód między skałami (Góry Stołowe)
Śnieg i lód między skałami (Góry Stołowe)

Powstanie – legendarne i naukowe

Powstanie tego miejsca wiąże się z istnieniem morza w okresie Górnej Kredy. Z osadów powstawały zwały piaskowca. W trzeciorzędzie podczas wypiętrzenia alpejskiego (czyli tak zwanej orogenezy), narodziły się Sudety. Rozpoczął się trwający miliony lat proces wietrzenia i erozji. Różne pokłady piaskowca miały inną trwałość, stąd wyżłobił się tu skalny labirynt. Same skały mają średnio od 6 do 11 metrów wysokości.

Piękny zimowy krajobraz skał
Piękny zimowy krajobraz skał

To oczywiście wersja bardziej naukowa, ale jest też legendarna. Ta mówi, że miejsce to stworzył Liczyrzepa. Jeszcze inna opowieść sugeruje, że są to ruiny zamczyska, ale nie ma na to żadnych dowodów. Choć to miejsce było znane od lat, trudno było pojąć, że to dzieło natury. Niektórzy przybywali tu szukając uzdrowienia. Ukrywali się tu też przemytnicy, więc stało się w swoim czasie pilnie strzeżonym punktem celnym. Chodziły też opowieści o ludziach, którzy weszli do labiryntu, zgubili się i pomarli z głodu (o to mogłam być ja!). Nie mówiąc już o ludziach i zwierzętach zaklętych tu w kamień.

Błędne Skały zimą
Błędne Skały zimą

Błędne Skały obecnie

Dziś zgubienie się jest dość ciężkie, bo teraz trasa owszem ma trochę zawijasów, ale nie ma też rozgałęzień i idzie się w jednym kierunku (czasem można wybrać dwa alternatywne przejścia, ale na krótkim odcinku i zaraz się spotykają). Przejście trasy zajmuje jakieś 35 minut do godziny. W zależności od ilości osób i czasu poświęconemu na oglądanie skał. W niektórych miejscach trasa jest dość wąska i zwłaszcza osoby większe i bardziej korpulentne muszą się przeciskać lub schylać. Jest to mniejsze niż słynne czeskie Skalne Miasto, ale trasa jest jednocześnie bardziej wymagająca (czasem trzeba się przeciskać lub schylać).

Panorama okolicy
Panorama okolicy

Wiele skał jest nazwanych – Siodło, Kurza Stopka, Wielka Sala, Kuchnia, ale takie nazewnictwo to standard w tego typu formacjach. Na początku trasy mamy też okazję wejść na skalny punkt widokowy – „Skalne czasze”, zobaczyć okolicę, ale też przez chwilę popatrzyć z góry na część labiryntu. Reszta trasy jest do pokonania dołem.

Wąskie korytarze w Błędnych Skałach
Wąskie korytarze w Błędnych Skałach

Narnia w Błędnych Skałach

Filmowo najgłośniejsza produkcja to oczywiście „Opowieści z Narnii: Książę Kaspian” Andrew Adamsona. Reżyser zakochał się w tym miejscu, bardzo chciał go użyć, podobno już przy pierwszym filmie z serii. „Lew, czarownica i stara szafa” owszem mają niewielkie ujęcia z Gór Stołowych, jednak filmowcy przede wszystkim przyjechali tu i obfotografowali to miejsce. Nie pojawili się tu aktorzy. Na jego podstawie zbudowano w studiu w Nowej Zelandii dekorację. Adamson jednak nie dał za wygraną. Gdy powstawała druga „Narnia”, wrócił tu. Choć  znów nie na do końca tak, jakby chciał. Więcej ujęć powstało w studiu, gdzie starano się odtworzyć ten skalny labirynt. Tym razem jednak udało się wykorzystać część miejsc. Choćby polana przy wyjściu z labiryntu to miejsce, gdzie w filmie rozstępują się przed Łucją brzozy.

Błędne Skały
Błędne Skały

Polskie filmy, bilety i zwiedzanie

To niejedyne filmowe, czy serialowe produkcje, które tu powstały. Należy wymienić przede wszystkim serial „Przyjaciel wesołego diabła”, oraz australijsko-polski „Dwa światy”. Kwestie otwarcia i biletów warto zweryfikować na stronie parku narodowego. Natomiast warto wziąć pod uwagę to, że Błędne Skały są otwarte i dostępne dla turystów głównie latem. Wtedy jest to atrakcja płatna. Zimą zaś często nie ma tu  nikogo. Wiele osób wchodzi na dziko, zresztą labirynt jest wówczas także bardzo atrakcyjny, a ze śniegiem także bardzo narnijski. Acz nie bez powodu jest to wówczas miejsce zamknięte. Lód, śnieg, możliwość poślizgnięcia się niestety są dość duże, więc można wejść jedynie na własne ryzyko. Nie jest to zalecane, ale władze parku dają na takie odwiedziny ciche przyzwolenie.

Miejsce, które inspirowało Narnie - Błędne Skały
Miejsce, które inspirowało Narnie – Błędne Skały

Dojazd do Błędnych Skał

Mamy tu dwa parkingi. Pierwszy, darmowy znajduje się na drodze Stu Zakrętów (387). Stąd trzeba podejść do Błędnych Skał. Drugi jest płatny, zlokalizowany jest bliżej samego labiryntu; ten parking jest zamknięty w zimie z uwagi na stromy podjazd. Na koniec jeszcze jedna mała uwaga. To jest miejsce dość zacienione, więc w lecie jest tu zauważalnie chłodniej niż poza Skałami, więc nawet w ciepły dzień lepiej wziąć ze sobą coś ciepłego.

Park Narodowy Gór Stołowych - Labirynt Błędnych Skał
Park Narodowy Gór Stołowych – Labirynt Błędnych Skał

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak polski
Błędne Skały ?
Szlak filmowy
Błędne Skały
Kyoto
Share Button

Flock Hill, Castle Hill oraz Narnia – Kura Tawhiti

Lubimy skalne miasta, zarówno te naturalne jak i te wydrążone. W Nowej Zelandii też mają swoje (oczywiście naturalne), w dodatku naznaczone filmowo. Podobnie jak w Polsce czy Czechach, tak i tu zainteresowała się tym miejscem ekipa Andrew Adamsona z „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa”. Zdjęcia kręcił w Flock Hill,ale obok znajduje się jeszcze słynniejsze Castle Hill, choć już niefilmowe.

Flock Hill
Flock Hill

Flock Hill

Zarówno Flock Hill jak i Castle Hill to wzgórza znajdujące się na terenie Kura Tawhiti Conservation Area. Znane miejsce wspinaczkowe, trekkingowe, cel wypraw grotołazów i wędkarzy, a także filmowców i fanów.

Flock Hill - miejsce bitwy między siłami Aslana i Białej Czarownicy w Narnii
Flock Hill – miejsce bitwy między siłami Aslana i Białej Czarownicy w Narnii

Na początek przyjrzyjmy się filmowemu Flock Hill. Charakterystycznym widokiem są skały osadowe, które kiedyś tworzyły dno morskie, dziś na skutek ruchów tektonicznych znajdują się na zielonych wzgórzach. Oprócz tego wypatrzyć można tutaj kilka wejść do jaskiń, przez które przepływają źródła. Zresztą da się także do nich zejść.

Kanion w Flock Hill
Kanion w Flock Hill

Właściwe sceny z filmu kręcono w większości po drugiej stronie wzgórza, ale akurat przebywała tam jakaś inna ekipa filmowa, więc nie mogliśmy się tam dostać. Jednocześnie wiele miejsc wygląda dość narnijsko, niczym wyjęta z bitwy między wojskami Aslana i Białej Czarownicy. W tym miejscu jednak nie wspomina się Narnii, niestety to nie „Władca”. Swoją drogą wcześniej kręcono w tym miejscu także kilka scen do telewizyjnej wersji „Zaginionego świata” z 2001 (na motywach powieści Arthura Conan Doyle’a).

Jaskinia w Flock Hill
Jaskinia w Flock Hill

Miejsce przy którym się zatrzymaliśmy, nazywa się Cave Stream Scenic Reverse. Znajduje się tam parking i kilka tablic informacyjnych, tak o skałach, jak i jaskiniach ze strumieniami. Oczywiście wstęp jest darmowy. Od tej strony idąc widzimy skały trochę w oddali, nie dochodzimy do nich, tak by móc wędrować pomiędzy nimi. Znów dość typowe dla Nowej Zelandii: mamy ścieżkę, stosunkowo łatwą, ale też krótką.

Castle Hill
Castle Hill

Castle Hill

Znajdujące się tuż obok Castle Hill zdecydowanie bardziej przypomina jedno ze skalnych miast, doskonale znanych nam choćby z czeskich gór. Ich geneza jest podobna: skały osadowe 30 milionów lat temu tworzące morskie dno, wypchnięte na powierzchnię i poddane procesom erozji. Jednocześnie pozostaje bardzo podobne wizualnie do Flock Hill. Osadzone jest w praktycznie tym samym miejscu, czuje się tu Nową Zelandię.

Castle Hill
Castle Hill

 Nazwa została nadana przez europejskich odkrywców, którym skalne rumowisko bardzo przypominało ruiny średniowiecznych zamków. Znów mamy tu darmowy parking i możliwość samodzielnego chodzenia, ale tym razem także między skałami. Wszystko za darmo. Jest wyznaczona ścieżka, ale tym razem do skał można sobie podejść, ba nawet na nie wejść. W pewnym momencie nie ma już wyznaczonej trasy i szczerze: to jest bardzo fajne. Sprawia to, że miejsce to jest bardzo popularne nie tylko wśród turystów, ale też samych Kiwi. To dość znana atrakcja, przyciągająca naprawdę wiele osób.

Castle Hill
Castle Hill

Dojazd i zwiedzanie Kura Tawhiti

Tu warto porównać na chwilę Flock Hill i Castle Hill. W tym drugim dość duży parking był mocno zajęty, w tym pierwszym zaś mieliśmy naprawdę wiele miejsc do zatrzymania się do wyboru. Cóż, jak już wspominaliśmy, Narnia nie ściąga tu aż tylu osób, a Castle Hill ma swoją renomę.

Castle Hill
Castle Hill

Trudno się dziwić, bo to bardzo ładne skalne miasteczko. Może nie tak duże, jak te do których przyzwyczaiły nas europejskie góry, ale wciąż dające wiele radości, czy to z chodzenia, wspinania się na wzgórze czy same skały.

Skały w Kura Tawhiti Conservation Area
Skały w Castle Hill

Stąd także mamy dobry widok na Flock Hill. Obie atrakcje są zdecydowanie komplementarne. Jeśli mamy czas, warto poświęcić go trochę na oba wzgórza, z tym że pewnie Castle Hill zajmie nam go zdecydowanie więcej.

Kura Tawhiti Conservation Area
Castle Hill (Kura Tawhiti Conservation Area)

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak nowozelandzki
Flock Hill i Castle Hill Lodowiec Fox
Szlak filmowy
Flock Hill / Castle Hill
Share Button

Kijów: od wikingów po wolną Ukrainę

Stolica Ukrainy, czyli Kijów, to miasto o burzliwej historii, gdzie krzyżują się wpływy polskie, rosyjskie, tureckie i skandynawskie z rodzącą się narodowością ukraińską. Kijów (ukr. Київ, ros. Киев) nie ma nawet jednej oficjalnej transkrypcji na angielski. Choć formalnie jest to Kiev, to jednak by odciąć się od Rosji obecnie coraz częściej spotyka się nazwę Kyiv, co też bardziej odpowiada oryginalnej wymowie. Kijów to miasto bardzo różnorodne, tak jak Ukraina, miejsce gdzie wciąż dzieją się istotne wydarzenia z punktu widzenia państwa szukającego własnej tożsamości. Niechęć do Rosjan i Putina jest tu  zauważalna, choćby na Majdanie. Młodzi ludzie często nie uczą się rosyjskiego, ale to znamy także z naszego podwórka. Starzy często nagle go zapominają.

Majdan Niepodległości - Kijów
Majdan Niepodległości – Kijów

Historia Kijowa

W V wieku w miejscu obecnego Kijowa założono placówkę handlową. Faktoria znajdowała się na trasie między Konstantynopolem a terenami wikingów. Zresztą to właśnie wikingowie przekształcili ten przysiółek w osad, zwaną Könugard. Według legendy nazwa Kijów pochodzi od miejscowego księcia Kija, który jakoby założył miasto. Inne źródła sugerują, że nazwa pochodzi od procesu kucia. W każdym razie gród nad Dnieprem stał się ważnym punktem handlowym. Historia Rusi Kijowskiej jest związana nie tyle ze Słowianami, co z działającymi tu wikingami (pochodzącymi z terenów Szwecji i Danii), których nazywano Waregami. Waregowie formalnie zdobyli Kijów w 882 roku i przenieśli tu swoją stolicę.

Majdan nocą
Majdan nocą

Od tego momentu rozpoczyna się właściwa historia Rusi Kijowskiej. W roku 988 Włodzimierz I Wielki przyjął chrzest. Państwo wielokrotnie było najeżdżane przez Polaków. Swoich władców na tronie osadzali tu choćby Bolesław Chrobry czy Bolesław Śmiały. Prawdziwa zagłada przyszła z drugiej strony, 6 grudnia 1240 roku miasto zdobyły hordy mongolskie. Miasto zostało doszczętnie splądrowane i zniszczone, a większość mieszkańców wymordowano. Potem na nowo zaczęli osiedlać się tu Tatarzy. Dopiero ponad sto lat później tereny te włączono do Wielkiego Księstwa Litewskiego i Kijów zaczął odzyskiwać znaczenie.

Największy na świecie zegar z kwiatów
Największy na świecie zegar z kwiatów (średnica ok. 20 metrów, ilość kwiatów ok. 50 tysięcy). Zgłoszono go do księgi rekordów Guinnessa

Położenie Kijowa nie było jednak zbyt szczęśliwe. O tereny te ścierały się wielokrotnie wojska polskie i rosyjskie. Dodatkowo wybuchały tu też lokalne powstania, jak te pod wodzą Chmielnickiego. Ostatecznie nie przyniosły one Rusi wolności, doprowadziły tylko do włączenia tych terenów do Rosji (i osłabienia Polski). Obecność Rosjan się umacniała, a Kijów stał się ważnym ośrodkiem podczas wojen z Turcją. Potem stał się stolicą Ukraińskiej Republiki Radzieckiej w ramach ZSRR. Od 1991 roku jest stolicą niezależnej Ukrainy. Od tego czasu trwają też zauważalne procesy narodowotwórcze, z którymi nierozerwalnie związane jest jedno miejsce – Majdan.

Tablica pamiątkowa
Tablica pamiątkowa

Majdan Niepodległości

Majdan, czyli Plac Niepodległości to główny plac nie tylko w Kijowie, ale i na Ukrainie – serce ukraińskiego państwa obywatelskiego. Historia Majdanu sięga XI wieku. Plac powstał jako część grodu księcia Rusi Jarosława, który to z kolei był wyodrębniony ze starszego grodu – pochodzącego z V wieku – założonego jako osada kupiecka łącząca Skandynawię z Rusią. Późniejszy Plac Niepodległości w początku swego istnienia nosił nazwę Lacka Słoboda, co znaczyło tyle co polska dzielnica. I w istocie był domeną kupców, głównie z Polski. Lacka Słoboda rozciągała się między dwiema bramami, z czego Brama Lacka została w 2001 roku zrekonstruowana.

Rada Najwyższa Ukrainy
Rada Najwyższa Ukrainy

Lacka Słoboda, czyli późniejszy Majdan był świadkiem najazdów mongolskich od połowy XII do połowy XIII wieku. W wieku XVI król Zygmunt I Stary nadał przywilej organizowania jarmarków zwanych kreszczeńskimi, wówczas największych na Rusi. Krótko dzielnica należała do dominikanów, stąd plac nazywał się Biskupie. W pierwszej dekadzie XIX wieku wielki pożar strawił znaczną część historycznej dzielnicy Padół, w tym i obszar najważniejszego placu. Wówczas władze miasta zdecydowały o zmianie układu przestrzennego i przeznaczenia poszczególnych obszarów dzielnicy. Na miejscu traktu łączącego Padół z Górnym Miastem wyznaczono Kreszczatik (lub Chreszczatyk) ze zwartą elegancką zabudową. Również dziś jest to główna arteria Kijowa. Na miejscu dawnej dzielnicy kupców polskich powstały budynki rządkowe, a także dom handlowy i uniwersytet. Tu też znajdziemy wiele socrealistycznych budowli.

Ogień przy Pomniku Nieznanego Żołnierza w Kijowie
Ogień przy Pomniku Nieznanego Żołnierza w Kijowie

Dla obserwatora z zewnątrz Majdan to właśnie taki majdan: są tutaj liczne pomniki, Lacka Brama, fontanny, małe skwerki, stragany, kontenery gastronomiczne – słowem majdan. Do tego ludzie się tu bawią, fontanny są podświetlone, jest muzyka, ale przy tym jeszcze wspominanie poległych. Sprawia to wrażenie wielkiego bałaganu.

Narodowe Muzeum "Pamięć ofiar Wielkiego Głodu" i monument
Narodowe Muzeum „Pamięć ofiar Wielkiego Głodu” i monument

Wydarzenia na Majdanie (Kijów)

Dziś Majdan to przede wszystkim miejsce, w którym rodzi się wspólnota ukraińska i dojrzewa demokratyczne społeczeństwo. Na przełomie lat 2004 i 2005 miała miejsce pomarańczowa rewolucja. Był to akt społecznego nieposłuszeństwa wypowiedziany po sfałszowanych wyborach prezydenckich, w których miał wygrać prorosyjski kandydat Wiktor Janukowycz (ówczesny premier). Protesty objęły Kijów, Lwów i Donieck, a więc największe okręgi wyborcze, zaalarmowały też opinię publiczną na zachodzie. Na skutek nacisków zachodnich polityków i społecznych protestów (po stronie protestujących stanęły również milicja i wojsko) wybory powtórzono i wygrał prozachodni kandydat Wiktor Juszczenko.

Wejście do metra Dnipro i most Metro (Kijów)
Wejście do metra Dnipro i most Metro (Kijów)

Jeszcze większy zasięg i znaczenie niż pomarańczowa rewolucja miał Euromajdan, zwany na Ukrainie także rewolucją godności. Przede wszystkim przebieg protestów był bardziej gwałtowny, dochodziło do zamieszek, które brutalnie pacyfikowało wojsko – od listopada 2013 do lutego 2014 roku zginęło 99 osób, ponad 3000 zostało rannych. Przyczyną tych protestów było zawieszenie podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską przez ówcześnie urzędującego prezydenta… Wiktora Janukowycza. Tak – po poprzedniej rewolucji Juszczenko powołał rząd z Julią Tymoszenko na stanowisku premiera i po początkowym entuzjazmie przyszło rozczarowanie. Nowy rząd nie tylko nie przeprowadził reform, ale zachował polityczne układy i co więcej sam wdał się w nowe, zacieśniając współpracę polityki z biznesem opartą na łapówkarstwie. Spowodowało to niezadowolenie społeczne i w następnych wyborach obywatele wybrali prorosyjskiego kandydata, którego przecież w 2004 roku znienawidzili za sfałszowanie wyborów.

Gmach główny Uniwersytetu w Kijowie
Gmach główny Uniwersytetu w Kijowie

Wydarzenia lat 2004-05 i 2013-14 to narodziny nowej ukraińskiej świadomości narodowej. Droga krzyżowa w miejscach zamieszek z Euromajdanu pokazuje, jak powstaje ukraińska martyrologia. Istotne jest tu także łączenie tych wydarzeń z cerkwią, która w 2018 została uznana za autokefalię. To kolejny z elementów symbolicznego uzyskania niepodległości.

Rozrywkowe centrum Kijowa
Rozrywkowe centrum Kijowa

Ławra Peczresko-kijowska

Życie społeczne Kijowa skupia się na Majdanie i Kreszczatiku, zaś życie duchowe w Ławrze Peczresko-kijowskiej. Obok Majdanu to właśnie ławra jest najważniejszym zabytkiem Kijowa. Ławra to w Kościele Prawosławnym i Kościołach katolickich wschodnich określenie większego męskiego klasztoru o szczególnym znaczeniu. Ławrą jest między innymi zespół monastyrów (klasztorów) na górze Athos w Grecji oraz ławra Aleksandra Newskiego w Sankt Petersburgu, którą odwiedziliśmy dwa lata wcześniej.

Ławra Peczerska (Kijów) - Sobór Uspieński
Ławra Peczerska (Kijów) : Sobór Uspieński

Nazwa ławry – peczerska – pochodzi od ukraińskiego słowa oznaczającego pieczarę, bowiem pierwszy monaster powstał w pieczarze nadnieprzańskiego stoku. Było to w 1051 roku. Założycielami ławry byli dwaj święci: Teodozjusz i Antoni; na ich prośbę książę kijowski podarował całe wzgórze lokalnej wspólnocie. Obaj mnisi zmarli w swoich pustelniach na terenie ławry i zostali tutaj pochowani.

Wnętrza ławry
Wnętrza ławry

Już w XII wieku klasztor peczerski był znany jako miejsce oczyszczające z grzechów i w którym można doznać uzdrowienia. W Ławrze Peczerskiej rozwijało się dziejopisarstwo, tutaj powstała tak ważna dla historyków „Powieść doroczna” – pierwsza kronika dziejów Rusi. Budynki, które dziś można podziwiać w obrębie górnej i dolnej ławry, pochodzą z wieków XVII i XVIII, kiedy to zespół sakralny odnowiono po wcześniejszych zniszczeniach i dodatkowo znacznie rozbudowano. Większość świątyń zbudowano (bądź przebudowano) w miejscowej odmianie baroku, zwanym kozackim. Jest to ciekawa adaptacja zachodniego stylu do wschodnich upodobań i wymogów w wyglądzie świątyń.

Ławra Peczerska (Kijów)
Ławra Peczerska (Kijów)

Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Z tego okresu pochodzi sobór Zaśnięcia Matki Bożej (Uspieński) w kształcie, który dziś znamy. Skąd takie sformułowanie? Świątynia została znacznie zniszczona w 1941 roku przez radzieckich partyzantów, którzy chcieli zaatakować stacjonujący w cerkwi niemiecki oddział. Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku, władze ukraińskie przy udziale niemieckich fundusz zabrały się za odbudowę i w 2000 roku sobór został konsekrowany. Sobór Uspieński to jedna z najważniejszych świątyń w ławrze.

Ławra Peczerska
Ławra Peczerska

Ławra Peczersko-kijowska znajdują się na liście zabytków UNESCO. Górna ławra jest w zarządzie państwowym, świeckim i oprócz cerkwi znajdują się tutaj muzea oraz sale wystawowe. Wejścia są biletowane. Dolna ławra należy do Ukraińskiej Cerkwi, znajdują się tutaj Bliskie i Dalekie Pieczary. Są w nich wystawione dla wiernych relikwie świętych i szczątki zasłużonych dla ławry oraz Rusi. Oprócz podziemnych cerkwi, są także świątynie naziemne i dzwonnica. Łącznie na terenie Ławry Peczerskiej znajduje się 17 mniejszych i większy świątyń, naziemnych i podziemnych. Na terenie dolnej ławry były stragany z dewocjonaliami i miodem.

Sobór Sofijski

Obok Ławry Peczerskiej, na listę UNESCO został wpisany Sobór Sofijski, czyli Bożej Mądrości (oba w 1990 roku). Oba obiekty są punktem obowiązkowym zwiedzania Kijowa. Pomnik przez Soborem Sofijskim to Bohdan Chmielnicki. Na Ukrainie bohater, w Polsce rebeliant i zdrajca. Hetman zaporoski, przywódca kozackiego powstania przeciw Rzeczpospolitej w latach 1648 – 1654.

Pomnik Chmielnickiego i Sobór Sofijski
Pomnik Chmielnickiego i Sobór Sofijski

Pierwsza świątynia chrześcijańska istniała w tym miejscu już w X wieku, wraz z początkami tej religii w Rusi. Budowa kolejnej świątyni, tym razem w stylu bizantyjskim, przypada na kolejny wiek. Do najazdów tatarskich w XIII wieku była najważniejszą cerkwią w Kijowie, siedzibą biskupa. Zniszczenia, jakie cerkiew odniosła w 1240 roku były na tyle poważne, że świątynię porzucono. Na początku XVII wieku była już właściwie ruiną pozbawioną dachów i kopuł. Wówczas zdecydowano się na odbudowę cerkwi w obowiązującym wówczas stylu barokowym, przy udziale włoskiego architekta. Odbudowa miała miejsce w latach 1637 – 1638. Wierni cieszyli się świątynią jakieś pół wieku, kiedy poważnie uszkodził ją wielki pożar.

Sobór Sofijski w Kijowie
Sobór Sofijski w Kijowie

Sobór Sofijski obecnie

Dzisiejsza forma soboru pochodzi w większość z odbudowy z przełomu XVII i XVIII wieku. Pożary i wojny to nie wszystkie nieszczęścia, jakie spadły na Sobór Sofijski. W ramach ateizacji społeczeństwa ZSRR bolszewicy zamienili w 1934 roku ten sobór i Ławrę Peczerską w muzeum i zakazali odprawiania liturgii. Naczynia liturgiczne i elementy ozdobne wykonane ze złota i srebra zabrano, niektóre z nich pozostały jako eksponaty muzealne. Zdarto nawet pozłotę z drewnianego ikonostasu, który następnie spalono. Następnym krokiem miało być wysadzenie świątyni – władze zdążyły obiekt zaminować. Gorzkim ocaleniem cerkwi była niemiecka okupacja: w 1943 roku Niemcy rozminowali teren cerkwi-muzeum, a następnie ukradli znajdujące się w nim eksponaty i wywieźli do Rzeszy.

Sobór Bożej Mądrości nadal ma status muzeum, nie odprawia się w nim liturgii. Ukraiński Kościół stara się o przejęcie obiektu, na razie bezskutecznie. Podczas naszej wizyty w soborze były prowadzone prace konserwatorskie. Wewnątrz panował bezwzględny zakaz robienia zdjęć i bardzo tego pilnowano. A byłoby co fotografować! Piękne kopuły, niezwykłe światło, nawy pełne fresków z XI i XII wieku, mozaiki, zachowana część ikonostasu.

Widok na monastyr św. Michała Archanioła z Soboru Sofijskiego
Widok na monastyr św. Michała Archanioła z Soboru Sofijskiego

Monaster św. Michała Archanioła

Świadectwem niszczycielskiej działalności nastawionej ideologicznie władzy sowieckiej jest Monaster św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Obecnie możemy oglądać rekonstrukcję z lat 1997-98 obiektu, którego historia sięga XI wieku. Świątynia w znanej nam dziś formie ma swoje początki w XII wieku, kiedy na miejsce kościoła drewnianego zbudowano murowany o kopułach krytych złotem, co było nowością na Rusi. Podobnie jak Sobór Bożej Mądrości, tak i monaster św. Michała Archanioła został mocno zniszczony i zrabowany przez Mongołów w 1240 roku, a następnie popadał w ruinę. Dopiero pod koniec XV wieku ruszyły prace budowlane mające na celu odbudowę monasteru, ale prawdziwego rozpędu nabrały dopiero w XVII wieku. Z tego okresu pochodzi obecna architektura założenia, reprezentująca barok kozacki.

Monastyr św. Michała Archanioła (Kijów)
Monastyr św. Michała Archanioła (Kijów)

Monastyr należał do najbogatszych na Rusi aż do rewolucji październikowej. W latach 20. XX wieku wraz z innymi obiektami sakralnymi w ZSRR został zamknięty dla wiernych. Władze uznały monastyr za obiekt o niewielkim znaczeniu historycznym i w połowie lat 30. dokonały jego rozbiórki.

Synagoga Brodskiego

Kijów był miastem prawdziwie wielokulturowym. Ślady tego widzimy chociażby w rodzajach świątyń: cerkwie, kościoły katolickie i synagogi. Te ostatni najpełniej reprezentuje Synagoga Centralna, znana też jako Synagoga Brodskiego – od nazwiska właściciela wielu cukierni, Łazarza Brodskiego, który wybudował prywatną świątynię na swojej działce.
Synagoga została uroczyście otwarta w 1898 roku, rok po uzyskaniu stosownego pozwolenia na budowę od Imperium Rosyjskiego.

Synagoga Brodskiego
Synagoga Brodskiego

Synagoga Brodskiego nie działała długo. Już w 1926 roku została zamknięta przez antyreligijne władze sowieckie. W budynku działały różne organizacje, w tym szkoła krawiecka i teatr lalek, co skutkowało szeregiem przebudów w architekturze obiektu.
W 1992 roku gmina żydowska odzyskała synagogę, ale dopiero w 2000 roku nastąpiło uroczyste otwarcie świątyni, której przywrócono pierwotną świetność. Dziś można do niej wejść i zobaczyć ją od środka, gdy jest otwarta. Bez biletu, jest tylko kontrola osobista przy wejściu, by nikt nie wniósł niebezpiecznych przedmiotów.

Kamienice w Kijowie
Kamienice w Kijowie

Kijów – katolicki kościół św. Mikołaja

Kościół św. Mikołaja w Kijowie jest ważną katolicką świątynią pośród wielokulturowej mieszanki Kijowa. Neogotycka budowla została wzniesiona w latach 1899 – 1909, a więc krótko po otwarciu Synagogi Brodskiego. Niestety kościół nie działał długo – w 1936 roku został zamknięty przez władze komunistyczne i przeznaczony na budynki gospodarcze. Pod koniec lat 70. świątynię przekazano na cele muzyczne, od tamtej pory odbywają się w niej głównie koncerty organowe. Od 1991 w kościele regularnie odbywają się nabożeństwa, choć wspólnota ukraińskich katolików bezskutecznie stara się odzyskać kościół. W czerwcu 2001 świątynię odwiedził papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki na Ukrainę. Niestety nie udało nam się wejść do środka z powodu remontu.

Kościół św. Mikołaja
Kościół św. Mikołaja

Cerkiew św. Andrzeja

Kończymy z sakralnym Kijowem. Cerkiew św. Andrzeja z połowy XVIII wieku. Wybudowana na zlecenie carycy Elżbiety w stylu barokowym, zaprojektowana została przez włoskiego architekta Bartolomeo Rastrellego. W latach 1958 – 2008 cerkiew pełniła rolę muzeum, potem została przekazana Ukraińskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu. Wyglądała pięknie, niestety wejście nie było możliwe z uwagi na remont. Blisko cerkwi znajduje się słynny pomnik z filmu „Ścigając dwa zające” (1961). Podobno potarcie postaci za nos przynosi szczęście.

Cerkiew św. Andrzeja
Cerkiew św. Andrzeja

Twierdza Kijów

Stolica Ukrainy to  nie tylko Majdan i świątynie. Twierdza Kijów to fortyfikacje z XIX wieku. Tutaj w 1863 roku osadzono 1200 polskich powstańców styczniowych. Część z nich rozstrzelano, część zesłano na Syberię. Obecnie część fortyfikacji udostępnione jest jako teren rekreacyjny, część jako muzeum. Kasa i cennik za wejście na część spacerową i za możliwość fotografowania ewidentnie ma na celu łapanie uczciwych turystów: wielu ludzi wchodzi tu bez płacenia. Zwłaszcza, że znajduje się tu także dziura w płocie, przez którą wchodzą i wychodzą ludzie. Ot Ukraina. Jest to też dobre miejsce, z którego można podziwiać nowoczesny stadion piłkarski zbudowany na Euro 2012.

Twierdza Kijów
Twierdza Kijów

Matka Ojczyzna

Jednym z symboli Kijowa jest gigantyczny pomnik – Matka Ojczyzna (jakkolwiek to nie brzmi). Jest to wykonane ze stali nierdzewnej przedstawienie kobiety o wysokości 102 metrów, licząc do czubka wyciągniętego w górę miecza. W ręku trzyma tarczę z godłem ZSRR, która mimo ustawy dekomunizacyjnej z 2015 roku i delegalizacji symboli władzy sowieckiej i ustroju komunistycznego, nie została zdemontowana. Odsłonięcie pomnika miało miejsce w 1981 roku w Dzień Zwycięstwa (8. maja).

Matka Ojczyzna
Matka Ojczyzna

Władze Związku Radzieckiego chciały nad Dnieprem postawić coś wielkiego, naprawdę wielkiego. W latach 50. pojawiły się plany, by postawić gargantuiczny pomnik Lenina i Stalina, każdy z nich miał mieć po 200 metrów wysokości. Ostatecznie zdecydowano się na coś skromniejszego. Popularna w krajach sowieckich Matka Ojczyzna (Matka Gruzja w Tbilisi, Matka Armenia w Erywaniu) miała stanąć także w Kijowie i podkreślić udział Ukraińców w II wojnie światowej. Budowę rozpoczęto w latach 70., zaś ukończono w 1981 roku. Początkowo pomnik do czubka miecza liczył 108 metrów, przewyższając najwyższe krzyże z Ławry Peczerskiej. Było to oczywiście celowe. W 1991 roku po odzyskaniu przez Ukrainę niezależności, miecz skrócono o 6 metrów, by nie przewyższał krzyży Ławry.

Czołgi - najnowsze nabytki z wojny w Donbasie
Czołgi – najnowsze nabytki z wojny w Donbasie

Muzeum historii Ukrainy i II wojny

Pomnik ten znajduje się na terenie muzeum wojskowego z eksponatami z II wojny światowej. Zgromadzono tu przede wszystkim czołgi i inny sprzęt. To kolejny standard, jeśli chodzi o stolice krajów bloku wschodniego. Duża część muzeum znajduje się na świeżym powietrzu. Niektóre eksponaty – pojazdy wojskowe – można zwiedzać za darmo. Uderza widok socrealistycznych rzeźb przedstawiających żołnierzy i cywili. To także miejsce pamięci.

Muzeum II wojny światowej
Muzeum II wojny światowej

Na terenie Muzeum historii Ukrainy w II wojnie światowej znajdują się także nowsze nabytki. Jak głosi treść zamieszczona na żółtych tabliczkach, są to pojazdy zdobyte podczas działań wojennych w Doniecku na prorosyjskiej armii. Tekst utrzymuje, że pojazdy są produkcji rosyjskiej, co potwierdza fakt, że to Rosjanie stoją za agresją na wschodzie Ukrainy. Temu faktowi trudno przeczyć, ale warto pamiętać, że w tej części świata większość wojsk używa rosyjskiego sprzętu.

Łuk Przyjaźni Narodów (Kijów)
Łuk Przyjaźni Narodów (Kijów)

Obok znajduje się Muzeum Głodu. Kolejna ciemna karta z historii Ukrainy. W latach 1932-33 na wskutek decyzji partii komunistycznej i Stalina doprowadzono do kolektywizacji rolnictwa. Bezwzględne przestrzeganie tych przepisów doprowadziło do śmierci nawet 10 milionów osób, z tego 3,3 miliona na Ukrainie. To im jest poświęcone to muzeum, jak i memoriał. To także bardzo dobre miejsce z widokiem na Dniepr. Inne miejsce do oglądania Dniepru to Łuk Przyjaźni Narodów, czyli kolejna pozostałość po komunizmie. Widać stąd też pomnik św. Włodzimierza. Można do niego dojść, bo to kolejny ciekawy punkt widokowy.

Pomnik św. Włodzimierza
Pomnik św. Włodzimierza

Złota Brama

Złota Brama to jedna z trzech bram prowadzących do średniowiecznego grodu księcia Jarosława Mądrego. Jej budowa została ukończona w połowie XI wieku, choć możliwe że zaczęto bramę budować za panowania poprzedniego księcia kijowskiego – Włodzimierza I, świętego prawosławnego i katolickiego, którzy przyjął chrześcijaństwo dla Rusi Kijowskiej. Jeżeli taka data początków Złotej Bramy jest prawdziwa, prawdziwa może być też legenda o tym, że Bolesław Chrobry wyszczerbił swój miecz w 1018 roku podczas wyprawie na Kijów i od tej pory broń ta była nazywana Szczerbcem.

Złota Brama (Kijów)
Złota Brama (Kijów)

Złota Brama w Kijowie była wzorowana na Złotej Bramie Konstantynopola. Brama została częściowo zniszczona podczas najazdów mongolskich, zaś w XVI-wiecznych opisach miasta figuruje jako ruina. Do XX wieku z budowli naprawdę niewiele zostało: fragment murów i zawalonego łuku. Mimo to w latach 70. zdecydowano zrobić rekonstrukcję bramy. Szkopuł w tym, że nie było żadnych źródeł, które wskazywałyby, jak ona powinna w całości wyglądać. Dziś można więc podziwiać raczej wytwór wyobraźni niż rekonstrukcję z prawdziwego zdarzenia.

Inny Kijów – Dziecięcy Park Krajobrazowy

Dość ciekawe miejsce to Dziecięcy Park Krajobrazowy, znany też pod nazwą Aleja Pejzażowa. Niepozorne podwórko między starymi kamienicami w Kijowie, inspirowane bajkami nie tylko dla najmłodszych – „Alicją w Krainie Czarów” i „Małym Księciem”, zostało sfinansowane przez okolicznych mieszkańców i darczyńców.

Mały Książę w Dziecięcym Parku Krajobrazowym
Mały Książę w Dziecięcym Parku Krajobrazowym

Kijów: Urban Exploration – kanały

Na koniec coś oryginalnego, Urbex, czyli Urban Exploration. W większości miast świata raczej są to nielegalne wycieczki (w dodatku samodzielne), na Ukrainie zaś podkreśla się tylko, że nie są legalne, ale akceptowalne, więc można je zwyczajnie kupić. Nasza wycieczka zaczynała się od spotkania z przewodnikiem przy stacji metra nad Dnieprem, skąd podeszliśmy pod tutejszy posterunek policji. Przebraliśmy się w wodoodporne ubranie, przewodnik podniósł pokrywę kanalizacyjną i WLEŹLIŚMY!

Kanały w Kijowie
Kanały w Kijowie

Wycieczka po kijowskich kanałach była nieco skrócona ze względu na porę roku. Latem jest ryzyko, że zerwie się nagła burza i zaleje część kanałów przeznaczonych na odprowadzanie wód opadowych. Według przewodnika, wówczas w ciągu kilku minut kanały wypełniają się taką ilością wody, że grozi to utonięciem.

Kijów - kanał
Kijów – kanał

Zwiedzaliśmy położone głębiej kanały, by uniknąć ryzyka utopienia w razie nagłych opadów. Co ważne, kanalizacja ściekowa nie łączy się w Kijowie z innymi kanałami, toteż nie musieliśmy się obawiać smrodu i przykrych niespodzianek. Woda w tym najgłębszym kanale pochodziła przede wszystkim z przesączania się z wyższych warstw i była raczej czysta.
Spotkaliśmy po drodze nietoperza, niestety nie był zbyty fotogeniczny.

Poradziecki schron przeciwatomowy w Kijowie
Poradziecki schron przeciwatomowy w Kijowie

Kijów: Schrony atomowe

W nawiązaniu do czarnobylskiej zony podejmujemy wątek zagrożenia atomowego. Pomiędzy niepozornymi postsowieckimi blokami znajdują się niekiedy zejścia do prawdziwych schronów atomowych. Wprawne oko miejskich eksploratorów potrafi je wychwycić. Ponieważ bunkry nie są już używane, zakładają oni swoje kłódki i oprowadzają po tych reliktach żądnych wrażeń turystów.

Poradziecki schron przeciwatomowy
Poradziecki schron przeciwatomowy

Zejście do schronu atomowego było zamknięte przez masywne drzwi chroniące przed falą uderzeniową. Z upływem czasu nieużywane drzwi stały się niemal niemożliwe do otwarcia, toteż obecnie korzysta się z dodatkowego otworu wentylacyjnego. To było jedyne „wąskie gardło”, przez które musieliśmy się przecisnąć.

Schron atomowy (Kijów)
Schron atomowy (Kijów)

We wnętrzu schronu atomowego znajdowała się aparatura do podtrzymywania życia, przede wszystkim wentylacja z odpowiednimi filtrami. Dziś wszystko jest już zupełnie zardzewiałe. Kijów z zupełnie innej strony – dreszcz emocji podczas zwiedzania schronu atomowego. Plakat przedstawiający rodzaje wybuchów atomowych i tworzone przez nie obłoki, tak zwane. grzyby. Może się przydać!

Niektóre schrony atomowe miały służyć mieszkańcom okolicznych bloków, zaś inne przeznaczone były dla pracowników rządowych i naukowych. W tym celu pomieszczenia komputerowe (a komputery wielkości szaf, nie jakieś ultralekkie macbooki) miały ściany specjalnie izolowane, by tworzyły klatkę Faradaya.

Centrum kongresowe - "Ukraiński dom" w Kijowie
Centrum kongresowe – „Ukraiński dom” w Kijowie

Zwiedzanie Kijowa

Powiedzieć, że zwiedzanie kanałów i schronu były najlepszą częścią Kijowa, byłoby sporym nadużyciem. Jednak to była naprawdę wyjątkowa wycieczka, a dodatkowego smaczku dodawał fakt, że to nie są miejsca normalnie dostępne dla postronnych osób. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, najlepiej zorganizować to sobie przez Facebooka.

Wspomnieliśmy o Czarnobylu. Warto nadmienić, że Kijowie działa Muzeum Czarnobylskie i jest pewną alternatywą wobec wycieczki do Zony. Swoją drogą część ujęć do serialu „Czarnobyl” nagrywano właśnie w Kijowie.

Ministerstwo Finansów Ukrainy
Ministerstwo Finansów Ukrainy

Transport i dojazd do Kijowa

Kijów szczyci się także metrem. Sama organizacja jest bardzo podobna do tej w Petersburgu (z żetonami zamiast biletów). Stacja Arsenalna jest najgłębiej położoną stacją pod powierzchnią gruntu na świecie (-105 metrów). Kijów to miasto naprawdę ciekawe: z barwną historią, wielokulturowe, niejednoznaczne. Żałujemy, że nie zobaczyliśmy Muzeum Lotnictwa przy lotnisku Żuliany. Reklama muzeum stoi przed lotniskiem, zaś część eksponatów można zobaczyć, gdy samolot kołuje do pasa startowego.

Opera w Kijowie
Opera w Kijowie

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak ukraiński
Kijów ?
Share Button

Wioska lisów, czyli Miyagi Zao Fox Village

Jedną z nietypowych, a co za tym idzie nieczęsto odwiedzanych atrakcji Japonii jest wioska lisów, czyli Zao Fox Village w Miyagi. Co pewien czas to miejsce pojawia się w różnych artykułach w sieci, z cudownymi zdjęciami. To istna rzeka słodyczy.

Biały lis - Zao Fox Village
Biały lis – Zao Fox Village

Miyagi Zao Fox Village – wioska lisów

Schronisko dla lisów Miyagi Zao Fox Village to miejsce, gdzie można stanąć oko w oko z lisem, bez ogrodzenia. Lisy można nakarmić, a nawet przytulić. Schronisko czy może bardziej rezerwat (trudno to rozgraniczyć) zamieszkuje ponad setka chytrusków. Nie wszystkie są rude: z sześciu gatunków w Zoa Village znajdują się również lisy błękitne (szare z niebieskim połyskiem) i białe. Rezerwat to ogrodzony fragment lasu, gdzie lisy biegają swobodnie, ale jest tam też szpital, gdzie leczone zwierzęta siedzą w klatkach. Tak naprawdę najpierw przechodzi się przez miejsce z klatkami, co nas zaniepokoiło. Potem było lepiej. Specjalnie dla zwiedzających jest też podniesiona konstrukcja, z której można obserwować lisie figle i karmić zakupionym przy wejściu pokarmem. Z powodów bezpieczeństwa zaleca się nie karmić ich z ręki.

Lisek w klatce - Wioska lisów w Japonii
Lisek w klatce – Wioska lisów w Japonii

Lis w kulturze i religii Japonii

Dlaczego schronisko dla lisów? Bo są przeurocze, jednak prawda jest ciekawsza. Otóż lisy to stworzenia, które często występują w japońskim folklorze pod mianem kitsune, najczęściej jako przebiegłe liski-chytruski. Podobnie jak u nas. Tylko że u nas nie mają nadnaturalnych mocy, jak na przykład zdolność przybierania ludzkiej postaci, by wywinąć szwindel albo opętania ludzi. Oprócz umiejętności kantowania, kitsune wyróżniają się długim życiem, inteligencją i mądrością. Im starszy i mądrzejszy osobnik, tym więcej ma ogonów, przy czym maksymalna ich liczba wynosi dziewięć. To jest zresztą element również chińskiej mitologii.

Lis na wybiegu
Lis na wybiegu

Stąd niedaleka droga na ołtarze religii szintoistycznej (i czasem buddyjskiej). W Japonii kami (czyli duch, dusza, ożywcza siła) lisa – Inari – jest jednym z najchętniej czczonych bóstw. Przynosi pomyślność, płodność, patronuje herbacie, sake i ryżowi – nie dziwi więc znaczenie Inari. Bóstwo czci się prawdopodobnie od początku VIII wieku – wtedy założono przypuszczalnie pierwszą jej (lub jego, Inari przedstawia się jako płci żeńskiej lub męskiej) świątynię na Górze Inari w Kyoto. Pierwotnie była to istota, która przynosiła ryż, a jej posłańcami były białe lisy.

Na wybiegu w Zao Fox Village
Na wybiegu w Zao Fox Village
Głaskanie lisa na wybiegu
Głaskanie lisa na wybiegu

Wizyta w wiosce lisów

W Zao Fox Village oczywiście znajduje się świątynia poświęcona Inari, którą można rozpoznać po figurkach lisów, często z zawiązaną na szyi wstążeczką wotywną. Jak przystało na świątynię szinto, tak i tu są bramy tori. Wszystko w otwartej przestrzeni z lisami.

Czarny lis
Czarny lis

Lisy biegały samopas i można było je głaskać, z zastrzeżeniem, by ich nie łapać i nie zakłócać spokoju śpiącym zwierzętom. Należało też zachować ostrożność: lisy mogły ugryźć, a szczególnie je ciekawiły wszelkie odstające i wiszące elementy odzieży, jak sznurówki lub paski plecaka.

Lis
Lis

Dodatkową atrakcją (i dodatkowo płatną) była sesja przytulania lisa. Dostało się specjalny strój, by lis nie pobrudził klienta i po krótkiej instrukcji w języku japońskim jak lisa trzymać, dostawało się rudzielca na chwilę na kolana. Wszystkie były bardzo puchate, gdyż miały jeszcze zimowe futro. Przytulanie i zdjęcia są organizowane dwa razy dziennie. Mniej więcej około godziny 11:00 i około 13:00-14:00.

Zao Miyagi Fox Village
Zao Miyagi Fox Village

Oprócz dużego wybiegu dla lisów, część jak wspominaliśmy, znajduje się klatkach. Jest to też szpital dla tych zwierząt. Ponadto w Zao Fox Village znajdziemy także króliki, kucyki, czy inne gatunki w mniejszej ilości, jednak nie stanowią już takiej atrakcji. Oczywiście znajduje się tu sklep z pamiątkami.

Karmieni lisów
Karmieni lisów

Dojazd do Zao Fox Village

Najtrudniejsze jest dotarcie do tego miejsca. Znajduje się ono poza utartym szlakiem, więc najłatwiej jest dojechać koleją do dworca w Shiroishi. Z Tokio jedzie się np. do Fukushimy (ew. Sendai), tam przesiada w lokalny pociąg, który zatrzymuje się w Shiroishi. Tam już zostaje właściwie tylko taksówka. Formalnie jest autobus, ale kursuje dwa razy w tygodniu. Można też wziąć pobliski hotel z transferem, ale to wymaga nocowania. Lub korzystać z linii autobusowej z Sendai (też mającej ograniczoną liczbę kursów, co sprowadza się do tego, że lepiej nocować w okolicy). Lisia wioska, choć przecudowna, to nie jest miejsce, gdzie spędza się cały dzień. Dlatego najwygodniejsza zostaje taksówka, choć to transport dość drogi. Przy powrocie jest o tyle łatwiej, że już w samej lisiej wiosce sugerują ludziom branie taksówek na spółkę, więc wychodzi taniej.

Świątynia Inari w wiosce lisów
Świątynia Inari w wiosce lisów

Uwaga, wioska jest zamknięta dla odwiedzających w środy. Oficjalna strona: zao-fox-village.com – tam można zobaczyć aktualne godziny otwarcia i ceny.

Sesja przytulania lisów
Sesja przytulania lisów

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Zao Fox Village
Share Button

Przylądek Foulwind i kolonia fok

W Nowej Zelandii nie jest trudno  podziwiać naturę. Wielbiciele flory będą zachwyceni, gorzej jeśli bardziej interesuje nas fauna. Ze zwierzętami zawsze jest ten problem, że czasem gdzieś sobie pójdą, gdzieś się schowają i można spędzić nawet 9 dni na tanzańskich safari, a nosorożca nie zobaczyć. Sam przylądek Foulwind pozornie się nie wyróżnia. Tym bardziej zaskakuje miejsce, które nawet na mapie Google’a jest oznaczone jako Seal colony (Tauranga Bay), czyli kolonia fok. Było po drodze, więc odbiliśmy trochę, zobaczyliśmy i zaiste, foki były.

Plaża przy kolonii fok
Plaża przy kolonii fok

Przylądek Foulwind

By znaleźć kolonię fok, należy kierować się na przylądek Foulwind (Cape Foulwind). Pierwotna nazwa tego miejsca brzmi Rocky Cape, została nadana jeszcze przez Abela Tasmana. Ale dziś używa się późniejszej, którą zawdzięczamy innemu wielkiemu odkrywcy tych ziem, Jamesowi Cookowi. Nazwa to dzieło przypadku. Otóż opływając ten przylądek na okręcie „Endeavour”, Cook został odepchnięty przez przeciwny wiatr, który skierował go wprost do Australii.

Kolonia fok niedaleko Foulwind
Kolonia fok niedaleko Foulwind

Tyle jeśli chodzi o historię. To, co nas sprowadziło do tego miejsca, to foki. Mają one tu swoją stałą kolonię, dość blisko brzegu. Punkty obserwacyjne są ustawione tak, że ludzie nie przeszkadzają zwierzętom. Nie można do nich podejść, ani podpłynąć, jedynie spoglądać na nie z wysokiego klifu. Zaś dzięki ciepłym prądom, morzu bogatym w ryby, zwierzęta te czują się tu bardzo dobrze i bytują praktycznie cały rok. To ich bezpieczna enklawa.

Kolonia fok
Kolonia fok

Kolonia fok – kotików nowozelandzkich

Gatunek tych fok to kotik nowozelandzki (łac. Arctocephalus forster). Przypominamy, że rdzennie w Nowej Zelandii rdzennie nie występowały żadne ssaki, z wyjątkiem właśnie fok, które mogły tu sobie przypłynąć, oraz nietoperzy.

Kotik nowozelandzki
Kotik nowozelandzki

O ile kotiki te nie muszą obawiać się ludzi, niestety nie można tego powiedzieć o ich naturalnych wrogach. W tej okolicy może nie spotyka się jakoś często rekinów, ale czasem da się tu zaobserwować choćby orki, żywiące się między innymi fokami. Waleni pływa tu więcej, są i delfiny, no i czasem wieloryby, acz jedne i drugie nie są zagrożeniem dla kotików. Nam niestety (a może stety dla kotików) nie udało się dostrzec nic poza fokami.

Kotik nowozelandzki
Kotik nowozelandzki

Dojazd do kolonii i zwiedzanie Foulwind

Kolonia fok znajduje się w Zatoce Tauranga. Dojazd jest dobrze oznaczony, oczywiście mamy do dyspozycji całkiem spory parking i krótką trasę do przejścia. Teren jest otwarty, wstęp darmowy. Gorzej, gdybyśmy chcieli dojść do latarni morskiej na przylądku Foulwind. Niestety trzeba przejść przez teren prywatny. Ewentualnie trzeba by spróbować dojechać tam z drugiej strony, dokładając kilometrów.

Kolonia fok (Nowa Zelandia)
Kolonia fok (Nowa Zelandia)

Kolonia fok to bardzo dobre miejsce na krótki spacer, taki na rozprostowanie kości w czasie dłuższej drogi po Nowej Zelandii. To jedno z tych miejsc, przy których naprawdę warto się zatrzymać. Nie tylko dla kotików, cała okolica jest piękna. A jak jeszcze dopisze pogoda, to mamy kwintesencję kraju Kiwi. Co najwyżej można narzekać na silne wiatry, ale nam specjalnie nie przeszkadzały – od nich przecież pochodzi urok i nazwa tego miejsca.

Latarnia morska na przylądku Foulwind
Latarnia morska na przylądku Foulwind
Klify w okolicy przylądka Foulwind
Klify w okolicy przylądka Foulwind

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak nowozelandzki
Przylądek Foulwind
Share Button

Ksar Ghilane, oaza na pustyni w Tunezji

Powszechnie Tunezja kojarzy się z nadmorskimi kurortami oraz piaszczystymi pustyniami. Tych drugich nie ma jednak aż tak wiele, a przynajmniej takich, które wpisują się w ogólne wyobrażenia. Duży obszar Tunezji jest zarośnięty kępami roślinności. Piasek owszem jest, ale to już nie ten oczekiwany krajobraz. Jednak nawet tam można znaleźć kilka miejsc, które doskonale wpisują się w obraz pustynnej krainy. Jedno z nich to oaza Kasr Ghilane (arab. قصر غيلان, franc. Ksar Ghilane‎).

Oaza Ghilane
Oaza Ghilane

Oaza Ksar Ghilane na Saharze

Ghilane znajduje się gubernatorstwie Tatawin i Kibili. Nazwa tego pierwszego może słusznie kojarzyć się z „Gwiezdnymi Wojnami”. Po francusku to Tataouine. Prawdopodobnie to stamtąd George Lucas zaczerpnął nazwę Tatooine w „Nowej nadziei”.

Zachód słońca nad ergiem w Tunezji
Zachód słońca nad ergiem w Tunezji

Choć formalnie większość Sahelu to Sahara, ta jednak dzieli się na wiele mniejszych pustyń. Między Algierią a Tunezją rozpościera się tak zwany Wielki Erg Wschodni (Grand Erg Oriental). To właśnie tam w miejscu, gdzie pustynia żwirowa łączy się z piaszczystą znajduje się oaza palmowa, Ksar Ghilane. Inna nazwa tego miejsca Henchir Tébournouk.

Ksar Ghilane (Tunezja)
Ksar Ghilane (Tunezja)

Nocleg w oazie

Obecnie oaza jest interesującym centrum turystycznym, mało rozpropagowanym, ale posiadającym pewną infrastrukturę. Uprawia się tu palmy daktylowe, hoduje też zwierzęta. Jednak w środku oazy postawiono kilkanaście namiotów berberyjskich i dalej się to toczy swoim życiem. W nocy zaś w namiotach słychać pustynny wiatr. Miejsce to zapewne zyskałoby większą sławę, gdyby nie załamanie turystyki w Tunezji (spowodowane zamachami i rewolucjami). Warto jednak pamiętać, że poza turystyką obszar ten utrzymuje się także dzięki uprawie palm daktylowych.

Jeziorko w oazie (Ksar Ghilane)
Jeziorko w oazie (Ksar Ghilane)

Oaza Ghilane przede wszystkim daje możliwość swobodnego obcowania z piaszczystą pustynią. Wychodzi się i można pospacerować po diunach. Gdy tam byliśmy, istniały także opcje jazdy konnej, quadem i zapewne też dromaderem. Można też zobaczyć jak się piecze lokalny chleb, a co jeszcze ciekawsze, podczas naszej wizyty dało się kupić lokalne wino. Znając rygor krajów arabskich jeśli chodzi o alkohol, tu dość swobodnie do tego podchodzono, co nas trochę zdziwiło.

Wielki Erg Wschodni (Grand Erg Oriental)
Wielki Erg Wschodni (Grand Erg Oriental)

Atrakcje i okolica ksaru Ghilane

Są tu też dodatkowe atrakcje. Pierwsza to pozostałości starego fortu rzymskiego, znajdującego się na pustyni. Był on także używany przez Legię Cudzoziemską, stąd nazwa kasr/ksar (pierwsza to wersja francuskojęzyczna, druga anglojęzyczna). Rząd tunezyjski podejmował próby wpisania tego miejsca na listę zabytków UNESCO, ale nie odniosło to skutku.

Nocleg w oazie Ghilane
Nocleg w oazie Ghilane

Druga atrakcja jest jeszcze ciekawsza. W środku oazy znajduje się jezioro z gorącego (no ciepłego) źródła. Obecnie jest okupywane przez turystów, siedzących zarówno nad wodą jak i w środku. Przede wszystkim kąpiel w jest bardzo orzeźwiająca i przyjemna, zwłaszcza jak się przypomni o reszcie okolicy.

Wypiek berberyjskiego chleba na pustyni
Wypiek berberyjskiego chleba na pustyni

Oaza Ksar Ghilane to bardzo ciekawy punkt, idealne miejsce na odpoczynek czy nocleg podczas tułaczki po południowej Tunezji. Tak też je wykorzystaliśmy.

System irygacyjny w oazie Ghilane
System irygacyjny w oazie Ghilane

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tunezyjski
Ksar Ghilane ?
Share Button

U styku filmu i podróży