Archiwa tagu: relikty komunizmu

Wilno, Ostra Brama, Mickiewicz i polskie ślady

Wilno (lit. Vilnius) to z jednej strony stolica Litwy, z drugiej miasto, gdzie trudno nie dostrzec polskich wpływów, a przy tym także sanktuarium, w którym poza narodami krzyżują się kultury i wyznania. To fascynująca mieszanka, która całkiem dobrze funkcjonuje.

Pomnik Andrzeja Mickiewicza w Wilnie
Pomnik Andrzeja Mickiewicza w Wilnie

Historia Wilna

Najnowsze badania wskazują, iż ludzie mieszkali w okolicy Wilna już w środkowej epoce kamienia. Ale pierwsze poważne osadnictwo to dopiero okres V wieku naszej ery. Niektórzy historycy twierdzą, że mogła się tu znajdować legendarna stolica Litwy – Woruta, acz nie ma na to dowodów. Pierwszy dowód istnienia miasta to list księcia Giedymina do ówczesnego papieża. Wiąże się to z przeniesieniem stolicy z Trok właśnie tutaj. To był też okres walk z Krzyżakami, którzy w 1365 spalili większość drewnianej zabudowy. Pośrednio doprowadziło to do unii polsko-litewskiej, chrztu Litwy oraz w 1385 nadaniu formalnych praw miejskich Wilnu.

Miasto było ważnym centrum w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W pewnym momencie miało też prawo uczestnictwa w wyborze króla. Rozwój Wilna zahamował pożar z 1610. Potem wojna polsko-rosyjska. W latach 1655 – 1660 Wilno było okupowane, zrabowane i podpalone. Dalszy rozwój niestety nie był już tak intensywny, z powodu słabości państwa Polskiego.

W XVIII wieku schronienie tu znalazło wielu Żydów, zaś Wilno zaczęto nawet określać mianem Jerozolimy Północy. Po I wojnie światowej Wilnem zainteresowani byli Litwini, Bolszewicy i Państwo Polskie, co wiązało się z zajmowaniem miasta. Ostatecznie zrobili to Polacy, z czym Litwini nigdy się do końca nie pogodzili. W trakcie II wojny światowej zostało zajęte przez Sowietów i przekazane Litwie. Tyle, że szybko okazało się, iż wiąże się to z wywózkami i okupacją. Dodatkowo Wilno zbombardowali Niemcy, którzy także władali miastem przez pewien czas. W 1988 właśnie tu zaczął działać ruch niepodległościowy, a od 1991 miasto stało się stolicą niepodległej Litwy. Od 1994 starówka została wpisana na listę UNESCO.

­­Ostra Brama w nocy

Ostra Brama w nocy„I w Ostrej świecisz Bramie…”

z inwokacji „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza

Wilno i Ostra Brama

Po raz kolejny bawiąc się w „pogromców mitów”. Świecąca Matka Boska Ostrobramska, brzmi to bardziej jak zabieg stylistyczny poety. Okazuje się, że Mickiewicz doskonale wiedział co pisał, choć oczywiście świecenie w okresie, gdy powstawał „Pan Tadeusz” nie mogło być tak spektakularne jak obecnie. Cudowny obraz Ostrobramski znajduje się w małej kaplicy na dawnym murze miejskim, no i w bramie, przez którą można wejść. Ze strony zewnętrznej starego miasta nie wygląda to specjalnie interesująco, ale od środka już tak. W dzień otwarte są okna i można z ulicy zobaczyć cudowny obraz, jak i modlące się osoby. W nocy okna są zamknięte ( w dzień w razie niepogody także), ale kaplica jest dobrze oświetlona, Matka Boska więc faktycznie świeci w Ostrej Bramie.

Kościół św. Kazimierza (Wilno)
Kościół św. Kazimierza (Wilno)

To zdecydowanie najbardziej popularne miejsce pielgrzymek na Litwie. Kaplica znajduje się przy kościele św. Teresy. Msze są tu regularnie odprawiane także w języku polskim, a dodatkowo odbywają się msze pielgrzymek. W okresie, gdy jest ich dużo, dostęp do kaplicy z obrazem jest utrudniony. Zaś przy samej kaplicy na ścianie można zobaczyć wiele dowodów cudownego wstawiennictwa Maryi. Nazwa Ostra Brama pochodzi od ulicy Ostry Koniec (z jednej strony). Pierwotna nazwa to Brama Miednicka. Zbudowano ją w latach 1503 – 1514 w stylu późnego gotyku, kiedy dawne fortyfikacje miejskie przestały mieć duże znaczenie. Pierwszą kaplicę w tym miejscu wzniesiono koło roku 1671, początkowo drewnianą. Obecna murowana to efekt restauracji z 1829. Nie wiadomo kiedy umieszczono tu cudowny obraz.

Nie jest to jedyne sanktuarium, warto też wspomnieć o Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Ale to nie jest już tak znane i oblegane.

Ratusz w Wilnie
Ratusz w Wilnie

Kościoły w centrum stolicy Litwy

Centrum Wilna to kilkanaście bardzo interesujących kościołów, w tym choćby św. Anny, czy św. Kazimierza. Kościół św. Anny powstał na przełomie XV i XVI wieku. Jest to piękny przykład późnego gotyku gdańskiego, zaś za głównego architekta uważa się gdańszczanina Michała Enkingera. Obecny kościół to efekt odbudowy z lat 1900 – 1904 po pożarze (nie pierwszym). Sam kościół podobno bardzo spodobał się Napoleonowi i chciał by go przenieść do Paryża. W oczy wpada przede wszystkim jego fasada. To właśnie przy tej świątyni znajduje się też pomnik Adama Mickiewicza.

Kościół św. Kazimierza to świątynia wotywna po kanonizacji św. Kazimierza Jagielończyka. Wzniesiono go w latach 1604 – 1618 inspirując się rzymskim Il Gesù. To pierwsza i jedna z najważniejszych budowli barokowych w Wilnie.

Do tego dochodzą też cerkwie prawosławne, które dobrze wpisują się tu w klimat. Przed wojną w mieście znajdowało się również prawie sto synagog. Obecnie pozostało tylko kilka, z tego chyba tylko jedna pełni swą pierwotną rolę. Starówka Wilna zachwyca, można tu chodzić, między murami, świątyniami i mnóstwem knajp a także historycznych budowli czy tablic. Do tego jeszcze mamy okolice rynku, na którym jest tłoczno. Miasto żyje. Zaś idąc ulicą Zamkową widzimy wyłaniającą się w oddali basztę.

Baszta Giedymina
Baszta Giedymina

Wilno: Zamek Wielkich Książąt i baszta

Ciekawym miejscem spacerowym jest najstarsza cześć miasta, gdzie znajdował się kiedyś zamek. Był to tak zwany Górny Zamek wzniesiony w 1409. Obecnie pozostały po nim tylko pewne fragmenty. Najbardziej widoczny jest tak zwana Baszta Giedymina, ostatnia w pełni zachowana część zamku (choć odremontowana). To także dobry punkt widokowy na całe miasto. O ile do pozostałości zamku górnego można wejść za darmo, o tyle wejście na samą wieżę już jest płatne. Góra Giedymina (142 m n.p.m.) wybija się w krajobrazie Wilna.

Bastion, mury miejskie
Bastion, mury miejskie

Poniżej znajduje się pałac Wielkich Książąt Litewskich, właściwie jest to zrekonstruowany Zamek Dolny. Oryginał pochodził z XVI wieku, był przykładem renesansowego stylu. Został zniszczony przez Rosjan w latach 1799 – 1803. Odbudowano go w pierwszej dekadzie XXI wieku. Obecnie pełni on rolę muzeum, częściowo można tu także zobaczyć dawne fundamenty. Litwa niestety w ostatnich wiekach nie miała szczęścia do sąsiadów, więc wiele eksponatów zostało zrabowanych. Przez to samo muzeum sprawia czasem wrażenie pustego. Ale z drugiej strony bardzo interesujące jest móc obserwować litewski punkt widzenia na historię. Zwłaszcza to, że Jagiellonowie są przedstawiani tutaj wciąż jako Wielcy Książęta i przy okazji Królowie Polscy, zaś królowie elekcyjni zawsze jako pierwszy noszą tytuł Króla Polski.

Archikaterdra wileńska
Archikaterdra wileńska

Wilno: Archikaterdra

Obok pałacu książąt znajduje się katedra. Właściwie to bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława. Pochowany jest tu między innymi Aleksander Jagiellończyk (król Polski w latach 1501 – 1506). Sam budynek został dość mocno przeprojektowany i zmieniony przez lata, choćby z powodu pożarów czy innych nieszczęść. Obecnie ma styl klasycystyczny, interesujący z zewnątrz, dobrze oświetlony w nocy. Jednocześnie w środku jest bardzo ascetyczna, wręcz pusta. Warto dodać, że to piąta katedra w tym miejscu. Pierwszą wzniesiono za czasów księcia Mendoga na miejscu świątyni Perkuna. Jednak katedrę spalono wraz z odejściem Litwy od Chrześcijaństwa.

Po przyjęciu chrztu przez Władysława Jagiełłę wybudowano katedrę gotycką. Gdy spłonęła wiele lat później wzniesiono renesansową. Po jej pożarze postawiono barokową. Ta z kolei została uszkodzona przez Szwedów, a problemy z nią trwały jeszcze latami. Dopiero w 1777 podjęto próbę zbudowania nowej, klasycystycznej katedry. Udało się ją ukończyć w 1801. Obecnie została ona odnowiona po czasach komunistycznych, gdzie pełniła rolę między innymi magazynu. Tuż przy katedrze stoi charakterystyczna wieża oraz pomnik Giedymina.

Trzy Krzyże (Wilno)
Trzy Krzyże (Wilno)

Góra Trzykrzyska

W stolicy Litwy jest dużo zieleni. Oprócz twierdzy wypocząć można choćby na Górze Trzykrzyskiej (112 m n.p.m.). Trzy krzyże zostały postawione po raz pierwszy w XVII wieku na pamiątkę lokalnych misjonarzy i męczenników. Początkowo były wykonane z drewna i gdy zmurszały, w XVIII wieku wymieniono je na nowe. Gdy i te zniszczały w XIX wieku i zawaliły się ze starości, ówczesne władze rosyjskie nie pozwoliły ich odbudować. Betonowe krzyże zbudowane w roku 1916 podczas okupacji niemieckiej. W latach 50. władze radzieckie wysadziły je w powietrze, do dziś można oglądać ich fundament, który pozostawiono jako pewien symbol.

Gdy skończyła się okupacja radziecka, w 1989 roku postawiono nowe krzyże wg projektu z 1916 roku, tyle że nieco wyższe. W fundament obecnych krzyży wmurowano odkryte pozostałości poprzednich konstrukcji. Obecnie trzy krzyże traktuje się jako symbol ofiar stalinizmu, zaś historia o misjonarzach-męczennikach jest raczej legendą PRową niż autentyczną historią. W każdym razie to także doskonały punkt widokowy, no i idealne miejsce spacerowe.

Muzeum ludobójstwa - lub KGB (dawne więzienie) (Wilno, Litwa)
Muzeum ludobójstwa – lub KGB (dawne więzienie) (Wilno, Litwa)

Muzeum KGB

Wspomnieliśmy o stalinizmie. W Wilnie znajduje się Muzeum Ofiar Ludobójstwa, nieoficjalnie nazywane muzeum KGB. Zadaniem tego obiektu jest gromadzenie świadectw i przypominanie historii 50-letniej okupacji ZSRR na Litwie, związanych z tym prześladowaniami, deportacjami i morderstwami. Sam budynek powstał jeszcze za czasów carskich jako sąd guberni, podczas I wojny światowej zajmowali go Niemcy, potem przeszedł w ręce Litwinów, dalej – Polaków, po wybuchu II wojny światowej Sowietów i pozostał w ich rękach do odzyskania przez Litwę niepodległości.

Pouczające i bardzo ponure miejsce, ale konieczne do odwiedzenia. Jedno z nielicznych, gdzie nie można płacić kartą. O ile cała reszta zwiedzanych przez nas miejsc w Wilnie raczej ma neutralny lub wręcz zabawowy charakter, to miejsce się bardzo wyróżnia, jest poważne i przygnębiające. Ale także filmowo powiązane. Jeden z dokumentów jest zilustrowany marszem imperialnym z „Imperium kontratakuje”. Natomiast w pomieszczeniu, gdzie dokonywano egzekucji, na ekranie leci fragment podobnej sceny, jakie się tu odbywały, z „Katynia” Andrzeja Wajdy. Egzekucja za egzekucją.

Konstytucja Zarzecza
Konstytucja Zarzecza

Wilno: Nietypowe atrakcje

Wilno oferuje nie tyko uciechy dla ducha, ale także dla ciała. Można pogłaskać wielkiego kota z granitu, można pobujać się na huśtawce zawieszonej na rzece. Pomników jest całkiem sporo. Niektóre mają poważny charakter, inne jak wspomniany kot raczej zabawny. Słynny jest też pomnik Franka Zappy.

Huśtawka pod mostem (Zarzecze, Wilno)
Huśtawka pod mostem (Zarzecze, Wilno)

Zarzecze

Huśtawka znajduje się w bardzo specyficznym miejscu. Republika Zarzecza to artystyczna dzielnica Wilna (albo suwerenne państwo, jak chcą niektórzy) z własną konstytucją. Do ciekawszych punktów należą: „Człowiek ma prawo żyć obok Wilienki, a Wilienka płynąć obok człowieka”, „Człowiek ma prawo umrzeć, ale nie jest to jego obowiązkiem”, czy „Kot nie musi kochać swojego właściciela, ale jest zobowiązany pomóc mu w potrzebie”. To co jest naprawdę fajne w tej części miasta, to fakt, że ta dzielnica nie utraciła swojego ducha. Jest turystyczna, ale przy tym wciąż artystyczna. Jeszcze się nie skomercjalizowała.

Cmentarz na Rossie (Wilno)
Cmentarz na Rossie (Wilno)

Cmentarz na Rossie

Wilno to oczywiście wiele polskich miejsc pamięci. Oprócz punktów związanych z Mickiewiczem (którego Litwini biorą za swojego wieszcza), jest tutaj także cmentarz polskich żołnierzy na Rossie. Jego centralnym punktem jest grób matki i serca Marszałka Piłsudskiego. Powyżej demokratycznie i razem leżą Polacy i Litwini. Cmentarz jest zadbany. Dawnymi grobami polskimi opiekują się przewodnicy. Na wielu z nich znajdują się nawet tabliczki mówiące o sponsorach, czyli często polskich wycieczkach. To miejsce to także praktycznie obowiązkowy punkt dla wielu odwiedzających. No i trzeba przyznać, że sama nekropolia jest dość intrygująca.

Parlament Litewski
Parlament Litewski

Zwiedzanie Wilna

Stolica Litwy to bardzo ciekawe, żyjące miasto. Polskie i niepolskie zarazem. Z pewnością warte przynajmniej  wypadu weekendowego. Jest tu wiele interesujących zakamarków do oglądania, a przy tym faktycznie jest bardzo rodzime, a i polski często się słyszy.

Graffiti

Filmowo warto nadmienić, że Wilno udawało Prypeć w serialu „Czarnobyl”.

Pomnik kota w Wilnie
Pomnik kota w Wilnie

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Wilno
Szlak litewski
Wilno

Belgrad, ciekawe miejsca i atrakcje stolicy Serbii

Myśląc o Belgradzie (serb. Београд, Beograd) przede wszystkim wciąż przypomina nam się wojna w Jugosławii, czy filmy Emira Kustoricy z „Underground” na czele (choć większość zdjęć tego obrazu powstała poza Serbią), a także muzyka Gorana Bregovicza (pół Serb, pół Chorwat z Sarajewa), nierozerwalnie związana z tamtejszym kinem. Stolica Serbii dziś uchodzi za miasto imprezowe, pełne klubów, kasyn i innych nocnych rozrywek. Czasy, gdy Belgrad był niebezpieczny już chyba mamy za sobą, dziś to miejsce nastawione na turystów, ale też przysłowiowy kocioł bałkański.

Budynki zniszczone podczas bombardowań NATO
Budynki zniszczone podczas bombardowań NATO

Belgrad: Pałac serbski i socrealizm

Z jednej strony to miasto skrzywdzone przez komunizm. Dziś jednak te potworki socrealizmu i pochodnych epok, choć nadal straszą, są istotnym elementem miasta. Tak w centrum, jak i poza nim. Widać to choćby w pałacu serbskim, monumentalnej budowli z poprzedniej epoki, dość intrygująco się prezentującej. Gorzej niestety w centrum, gdzie pewne zaniedbania widać. To chyba dość dobrze oddaje nie najlepsze świadectwo tamtemu okresowi w historii i tamtemu systemowi. W tym kontekście to dość pouczająca wyprawa, choć niestety dla nas w Europie Wschodniej dość bliska.

Pałac Serbski
Pałac serbski

Wojna i bombardowanie Belgradu

Drugą rzeczą, która straszy w Belgradzie to pozostałości po wojnie. Serbowie są dumnym narodem, to widać, ale też tym, który ostatecznie przegrał wojnę i musiał za to zapłacić karę. Nie są bez winy, ale to już temat na inną dyskusję. To co widać w Belgradzie to pozostałości po działaniach NATO, po bombardowaniach, które miały miejsce zaledwie kilkanaście lat temu. Tu NATO jest określane mianem agresora.  Po części mają w tym rację. W mieście pozostawiono kilka zbombardowanych budynków, tak by były memoriałem.

Pomnik dzieci zabitych przez NATO

Bomby jednak spadały nie tylko na cele państwowe. Dosięgły cywili, w tym także dzieci. Tym ufundowano specjalny pomnik. Ta historia jest żywa w Belgradzie, tu wciąż pojawiają się koszulki czy napisy mówiące o tym, że Kosowo jest serbskie, albo że nie rozliczono zbrodniarzy wojennych, którzy wybijali Serbów. Każdy konflikt ma przynajmniej dwie strony, a każda z nich swoje złożone racje. Ta część Belgradu (najwięcej takich budynków jest na południowy wschód od dworca) wprawia w  zadumę. Zwłaszcza, że jest taka inna niż informacje, które do nas docierały.

Wegetariańskie graffiti
Wegetariańskie graffiti

Specyfiką Belgradu są też różne graffiti i murale. Tu znajdziemy zarówno hasła polityczne, artystyczne, jak i wegańskie. W tym ostatnim przypadku warto pamiętać, że kuchnia serbska nie jest przyjazna wegetarianom i trzeba się posiłkować frytkami z sałatkami.

Sobór św. Sawy (Belgrad)
Sobór św. Sawy
Nieukończone wnętrza
Nieukończone wnętrza

Belgrad: Sobór św. Sawy

Serbowie jednak są dumni, nie poddają się rozpaczy i budują swą przyszłość. W centrum znajdziemy kilka nowoczesnych budynków, ale historia tworzy się w cerkwiach i soborach. Najważniejszy z nich to sobór św. Sawy. To jedna z trzech największych cerkwi na świecie. Ma to być główny kościół wyznania serbsko-prawosławnego. Budynek jest skończony, ale jeszcze niewykończony wewnątrz. W środku brakuje wylanej podłogi i ozdób. Nawet w tej formie żyje i robi wrażenie, a jednocześnie już jest symbolem miasta i kraju. Sam krzyż na kopule ma dwanaście metrów.

Cerkiew św. Marka (Belgrad)
Cerkiew św. Marka

Belgrad: Cerkiew św. Marka

Pieniądze na cerkwie i sobory idą. Widać to także w cerkwi św. Marka. Jest to świątynia w stylu serbsko-bizantyjskim. Jak wiele innych miejsc w mieście, także i ona ucierpiała częściowo w czasie ostatniego konfliktu. Wewnątrz jest więc dość skromnie ozdobiona, ale wciąż imponująca.

Wnętrze cerkwi św. Marka (Belgrad)
Wnętrze cerkwi św. Marka

Centrum – ulica Skadarlija

Centrum rozrywkowe Belgradu to kluby, sklepy, restauracje, głównie w okolicy Skadarlija, którą kiedyś upodobała sobie bohema. Tu przebywa dużo turystów, język angielski jest zrozumiały, płacić można kartami, ale też Euro jest przyjmowane. Warto dodać, że te miejsca pojawiły się w filmie „November Man” z Priecem Brosnanem, podobnie zresztą jak okoliczne targowisko.

Okolice Skadarlija (Belgrad)
Okolice Skadarlija

Twierdza Kalemegdan

Co jeszcze warto zwiedzić w Belgradzie? Sercem historycznego Belgradu jest twierdza Kalemegdan. Jej początki sięgają czasów rzymskich. Belgrad to jedno z najstarszych miast w Europie. Kształt twierdzy nadali Turcy, a potem Cesarstwo Austro-Węgierskie. Dziś to doskonałe miejsce spacerowe, gdzie znów przybywają liczni turyści, ale też mieszkańcy. Tu zlokalizowane jest zoo, park dinozaurów, czy korty tenisowe. Jest też muzeum wojska, którego sam budynek nie jest wielki, ale to nie w budynku tkwi największa zaletą. Tam są wystawione małe bronie (trzeba kupić bilet), natomiast na twierdzy niedaleko muzeum wystawione są torpedy, działa, czołgi i kilka innych pojazdów. To wszystko można oglądać za darmo, a co lepsze dotknąć. Tu się bawią Serbowie razem z dziećmi. Eksponaty te sprawiają niesamowite wrażenie.

Kalemegdan (Belgrad, Serbia)
Kalemegdan (Belgrad, Serbia)
Mury
Mury
Muzeum broni
Muzeum broni

Innym ciekawym miejscem na twierdzy są cerkwie. Może nie tak wielkie, ale bardzo ładne w środku, jak i na zewnątrz, zwłaszcza ta porośnięta bluszczem. Twierdza nosi także nazwę – Forteca Belgracka (Београдска тврђава), zaś program różnych wydarzeń kulturalnych można sprawdzić na stronie.

Cerkiew na twierdzy
Cerkiew na twierdzy

Krótka historia Belgradu

Wspomnieliśmy już, że Belgrad jest jednym z najstarszych miast w Europie. Okolice te były zamieszkane w paleolicie (także przez Neandertalczyków), zaś historia miasta liczy sobie ponad 7 tysięcy lat. W czasach przedrzymskich w znajdowało się tu właściwie kilka miejscowości, rozrzuconych po dzisiejszych dzielnicach miasta, jak choćby Singidun czy Taurunum (obecnie Zenum). Miasto było ważne dla Rzymian i nosiło nazwę Singidunum. Nazwa Belgrad pojawiła się dopiero w IX wieku. Od 1878 (z niedługimi przerwami) jest stolicą Serbii. Niestety XX wiek dość mocno naznaczył to miasto. Było kilkukrotnie bombardowane.

Wejście do cerkwi
Wejście do cerkwi

Muzea Belgradu: Muzeum Tesli

Istotnym dla Serbów miejscem jest też muzeum Nikoli Tesli. Tego tu wielbią i promują, no i znajduje się on na jednym z banknotów. Muzeum niestety sprawia trochę gorsze wrażenie. Jest małe, obejrzenie go mniej więcej zajmuje pół godziny (wraz z filmikiem i pokazami). Nie ma kuli Tesli. Eksperymentów zaś dokonuje pracownik. Owszem ma to sens, zwłaszcza, że mamy do czynienia z elektrycznością, ale  spodziewaliśmy się czegoś bardziej nowoczesnego i wyszukanego.

Prochy Tesli
Prochy Tesli

Muzeum lotnictwa

Kolejnym muzeum, które warto zobaczyć to muzeum lotnictwa. Jest ono ulokowane tuż przy lotnisku. Kilka minut spacerkiem od terminala. Tu także kilka eksponatów wystawiono na zewnątrz za darmo, ale w środku także jest wiele samolotów do oglądania. Sam budynek ciekawie wygląda na zdjęciach, zdecydowanie gorzej w rzeczywistości, ale istotne są zbiory. Także te z ostatniej wojny, w tym elementy zestrzelonych NATOwiskich samolotów. Godziny otwarcia i ceny biletów można sprawdzić tutaj.

Muzeum lotnictwa (Belgrad)
Muzeum lotnictwa (Belgrad)
Muzeum lotnictwa wewnątrz
Muzeum lotnictwa wewnątrz

Inny Belgrad: Zemun i Kneza Mahaila

Turystycznie są też dwa miejsca warte zobaczenia. Jedno to ulica Kneza Mihaila. To obecnie główny deptak miejski, ze sklepami i nie tylko. Drugie miejsce to dawna żydowska dzielnica Zemun, potem także artystyczna, dziś bardziej turystyczna, acz nie dotknięta już tak komuną. Sama okolica jest też bardzo interesująca, wygląda zupełnie inaczej niż centrum miasta, bardziej jak jakieś letnisko czy małe miasteczko.

Knaz Mihaila (Belgrad)
Knaz Mihaila

Rzeki Belgradu – Dunaj i Sawa

Życie imprezowe kwitnie także wśród rzek, można wynająć sobie statek, by ze znajomymi bawić się na Sawie czy Dunaju. Niestety przez to trudniej znaleźć wycieczkę wodną. Nam się nie udało, bo nigdzie nie zebrała się wystarczająca liczba chętnych. Zaś jeśli już jesteśmy przy Dunaju, to gwoli przypomnienia, nad tą rzeką leżą też trzy inne stolice – Bratysława, Budapeszt i Wiedeń.

Centrum Belgradu
Centrum Belgradu

Z centrum do większości wspomnianych miejsc można dojść spokojnie spacerem. Do Zemun najlepiej dostać się autobusem (bilet kupuje się bezpośrednio u kierowcy). Na lotnisko także kursuje autobus, ale taksówki nie należą do najdroższych, więc są dość dobrą alternatywą. Sam Belgrad zaś idealnie się nadaje na weekendowy wypad. To miasto na tyle zróżnicowane, że zadowoli różne gusty. Jest piękne, ma niesamowity klimat, inne niż wiele europejskich stolic, a przy tym w centrum także imprezowe.

Zemum
Zemum

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak serbski
Belgrad