Archiwa tagu: wodospad

Wodospad Skógafoss, Thor i Wikingowie

Kolejny dość charakterystyczny, popularny i stosunkowo łatwo dostępny wodospad w Islandii to Skógafoss. Jest on szeroki na 25 i wysoki na 60 metrów. Jak zwykle w źródłach są różne dane, więc można też natknąć się na 30 na 69 metrów, co czyni go jednym z najwyższych na całej wyspie. Przy odpowiedniej pogodzie często można zaobserwować tęczę i przyciąga rzesze turystów, a także filmowców.

Wodospad Skógafoss
Wodospad Skógafoss

Dojazd do Skógafoss

Dojazd do wodospadu jest dość łatwy. Jedziemy na południowy wschód drogą numer 1 w kierunku na Vik i w pewnym momencie można zjechać do wodospadu. Tu znajduje się spore pole namiotowe i parking. Ponieważ wodospad znajduje się na końcu trasy trekkingowej, to spanie w jego okolicy jest dość popularne. A co ważniejsze, parking tu jest darmowy.

Dojście do wodospadu
Dojście do wodospadu

Zwiedanie Skógafoss

Skógafoss można zobaczyć z przodu, to też najbardziej popularne przedstawienie, czy to w kinie czy na zdjęciach. Woda jest płytka, więc ludzie czasem podchodzą pod taflę spadającej wody. Ale by być mokrym, nie trzeba wchodzić pod strumień. To też sprawia, że miejsce to słynie z tęczy, nawet podwójnej. Tu warto dodać jedną rzecz: w czasach ostatniego zlodowacenia skalna ściana, dość charakterystyczna, była klifem nad brzegiem oceanu. Dziś spływa stąd jedynie woda. Podobnie jak w przypadku pobliskiego Seljalandsfoss; to był ten sam klif. Oba wodospady łączy jeszcze więcej: źródłem rzeki Skógá są lodowiec Eyjafjallajökull (podobnie właśnie jak w tym drugim) i przy okazji jeszcze zachodni fragment lodowca Mýrdalsjökull.

Wzniesienia, czyli dawny klif
Wzniesienia, czyli dawny klif

W bardziej suchy, acz mniej widowiskowy sposób można wodospad zobaczyć z góry. Wpierw trzeba wejść po schodach. Stamtąd rozpościera się widok na okolicę i przede wszystkim rzekę Skóga. Wejście na górę jest nietypowe jak na Islandię, właśnie ze względu na schody. Owszem te występują czasem na innych trasach (np. w parku Vatnajökull), acz nie w takiej liczbie

Dojście do Skógafoss
Dojście do Skógafoss

Legenda o powstaniu

Tu warto wspomnieć jeszcze o legendzie związanej z tym miejscem. Podobno około 900 roku pewien wiking – Þrasi Þórólfsson ukrył tu skarb, skrzynię ze złotem. Szukano go wiele lat, w końcu gdy znaleziono, od skrzyni oderwał się pierścień, reszta zaś przepadła. Można go zobaczyć w skansenie w wiosce Skógar. To także muzeum regionalne zawierające wiele skarbów. Natomiast złota dalej nie odnaleziono, inna legenda mówi, że jak ktoś się do niego zbliży, to woda go odepchnie.

Wodospad Skógafoss z góry (Islandia)
Wodospad Skógafoss z góry (Islandia)

Okolice wodospadu Skógafoss to także duże pole kempingowe. Jak chcemy podjechać i podejść do wodospadu, to się przez nie przechodzi. Okolica sprzyja wędrówkom. W końcu to punkt końcowy trasy z Laugavegur i początek na Porsmork.

Szlak nad wodospadem
Szlak nad wodospadem

Skógafoss w filmie

Filmowo wodospad wraz z okolicą pojawił się w filmie „Sekretne życie Waltera Mitty” (2013) Bena Stillera. Tym razem grał Himalaje. W sekwencji przejścia z Afganistanu do Nepalu, Ben Stiller przechodzi tędy podczas swojej wędrówki, dość charakterystyczne ujęcie. Pojawił się także w filmie Marvela „Thor: Mroczny świat”. (2013) Alana Taylora W serialu „Wikingowie” w 5 sezonie Fioki widzi wodospad, gdy odkrywa Islandię. Swoją drogą kręcono tu także bollywodzką produkcję – „Dilwale” (2015) Rohita Shetty’ego.

Okolica wodospadu
Okolica wodospadu
Skógafoss i „Wikingowie”.
Skógafoss i „Wikingowie”.

Chodzą słuchy, że wodospad także pojawił się w ósmym sezonie „Gry o tron”. Tu Daenerys i Jon Snow przylecieli na smokach i się całowali. W zimowej scenerii nie jest to zbyt rozpoznawalne. Zresztą ludzie także zwiedzają go w tej porze roku, podobno nawet wtedy jest tu szansa na tęczę. Niektórzy wręcz nazywają go tęczowym wodospadem lub tym z podwójną tęczą.

Skógafoss z oddali
Skógafoss z oddali

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak islandzki
SkógafossVatnajökull
Szlak filmowy
Skógafoss

Wodospad Seljalandsfoss, „Star Trek” i Islandia

Wodospadów na Islandii mamy bardzo wiele, ale Seljalandsfoss zapada w pamięć. Wyjątkowy jest sposób, w jaki możemy go oglądać. Nie tylko z przodu, ale również z tyłu. Co więcej, to także serialowy wodospad, ale przede wszystkim miejsce masowo oblegane przez turystów.

Seljalandsfoss widziane z oddali
Seljalandsfoss widziane z oddali

Wodospad Seljalandsfoss

Rzeka Seljalands wypływa z lodowca przy słynnym wulkanie Eyjafjallajökull (znany szerzej jako „islandzki wulkan”). Tym samym, który w 2010 roku swoją erupcją zablokował ruch lotniczy w Europie. To właśnie na tej rzece znajduje się mierzący 61 metrów wysokości wodospad (można znaleźć w sieci różne wartości: od 60 m do 65 m).

Wodospad z boku
Wodospad z boku

Tuż pod nim znajduje się mała jaskinia, czy raczej nisza, do której można dotrzeć bokiem i stamtąd, z drugiej strony, oglądać spadającą wodę. Górna skarpa, z której spada woda jest wysunięta. Kiedyś był to klif będący linią brzegową. Dziś możliwość przejścia za strumieniem wody jest przede wszystkim dodatkową atrakcją i bardzo wyróżnia ten wodospad na tle innych na całej wyspie. Jest on też pięknie położony pośród zielonych łąk. Uchodzi za jeden z najpiękniejszych i tym samym najczęściej odwiedzanych na Islandii.

Dalej jest nawet mostek, który pozwala przejść przez rzekę
Dalej jest nawet mostek, który pozwala przejść przez rzekę

To także miejsce, gdzie można nawet w suchy dzień dość mocno zmoknąć. Nie jest to co prawda wodospad z ogromną ilością wody (jak choćby Dettifoss), ale obejście go jest na tyle bliskie, że właściwie prawie zawsze mamy szansę na bycie ochlapanym. Co więcej, jeśli zdecydujemy się podejść bliżej, będziemy musieli iść po błocie.

Seljalandsfoss to wodospad, który można oglądać z różnych stron
Seljalandsfoss to wodospad, który można oglądać z różnych stron

Seljalandsfoss, Star Trek i inne filmy

Wodospad ten pojawił się ostatnio w trzecim sezonie „Star Trek Discovery” w pierwszym odcinku. Na krótko. Micheal i Booker teleportowali się tutaj z Mercantile, a chwilę później doszło tu do potyczki.

„Star Trek Discovery” i wodospad Seljalandsfoss (Islandia)
„Star Trek Discovery” i wodospad Seljalandsfoss (Islandia)

Kręcono tu także islandzki film „Einitréð” znany także jako „The Juniper Tree”. Wystąpiła w nim słynna piosenkarka islandzka – Björk Guðmundsdóttir. To także jedno z miejsc uwiecznionych w teledysku Justina Biebera, choć w tym wypadku nie zostało tak mocno rozpropagowane jak choćby Fjaðrárgljúfur. Pewnie dlatego, że i bez popkultury wodospad przyciągał turystów.

Ludzie okrążają miejsce, gdzie spada woda
Ludzie okrążają miejsce, gdzie spada woda

W 2017 roku chciano obok zbudować ośmiometrowej wysokości budynek, ale zostało to oprotestowane, by nie niszczyć piękna okolicy. Kontrowersyjny pomysł upadł.

Wodospad robi duże wrażenie
Wodospad robi duże wrażenie

Dojazd i parking

Samodzielny dojazd jest dość łatwy. Do wodospadu trzeba odbić z drogi nr 1 na południu kierując się z Reykiawiku do Vik. Tu znajduje się parking, duży ja na Islandię, ale już niekoniecznie na ilość osób przybywających do tego miejsca. Jest on także płatny. Podczas naszej wizyty jednak nie działały automaty parkingowe. Warto wcześniej sprawdzić możliwość opłacenia przez stronę internetową lub w odpowiedniej aplikacji, gdyż kary za brak opłaconego postoju są wysokie. Parkingi przy atrakcjach są przeważnie bezpłatne, ale w tym przypadku Islandczycy chcą, by było to miejsce na krótki postój na czas zwiedzenia wodospadu. Natomiast korzystały z niego także osoby udające się do Þórsmörk, blokując miejsce na dzień lub nawet kilka, stąd wprowadzenie opłat.

Wyprawa pod wodospad to gwarancja zmoknięcia
Wyprawa pod wodospad to gwarancja zmoknięcia

Warto dodać, że wodospad Seljalandsfoss przyciąga turystów przez cały rok, także zimą, gdzie w dużej części bywa zamarznięty. Uwaga praktyczna dla fotografujących: warto zabezpieczyć aparat, bo tu naprawdę bywa mokro. Przydatne są kamery sportowe takie jak Go Pro.

Seljalandsfoss, wodospad na Islandii
Seljalandsfoss, wodospad na Islandii

Nieopodal  jest jeszcze jeden wodospad, Gljúfurárfoss. Znajduje się on wśród skał i stanowi obecnie raczej mało znaną, dodatkową atrakcję. Na piechotę to tylko kilka minut drogi, ale ludzi praktycznie nie ma. Trochę dalej mamy jeszcze inny słynny wodospad – Skógafoss.

Seljalandsfoss z oddali
Seljalandsfoss z oddali

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak islandzki
Seljalandsfoss
Szlak filmowy
Seljalandsfoss

Kirkjufell i wodospad owiec oraz „Gra o tron”

Kirkjufell to niewielka góra znajdująca na islandzkim półwyspie Snæfellsnes. Zwana jest też „górą-dzwon” ze względu na swój kształt. Mało kto na nią wchodzi, ale zasłynęła jako jedna z najczęściej fotografowanych miejscówek w całej Islandii. Co więcej, ma swoją filmowo-serialową historię. Pojawiła się w „Grze o tron”.

Kirkjufell, Islandia
Kirkjufell, Islandia

Punkt charakterystyczny Islandii

Leżąca tuż przy brzegu góra Kirkjufell liczy sobie zaledwie 463 m n.p.m., ale znajduje się tuż przy samym morzu, więc wysokość jest bliska wybitności. W przypadku wysp nie jest to nic niezwykłego, przypomina się Pantokrator czy Carrantouhill. Poza wspaniałą okolicą istotny jest też kształt tej góry. Bardzo charakterystyczny i stożkowaty. To też sprawia, że raczej mało kto decyduje się na wejście na nią. Podejście jest bardzo strome, a przy islandzkiej pogodzie, zwłaszcza przy deszczu czy śniegu, uchodzi ona za dosyć niebezpieczną. Tuż przy samym szczycie obecnie znajduje się lina, która ma pomóc śmiałkom, acz warto pamiętać, że próbując ją zdobyć, zginęło kilka osób.

Wodospad Kirkjufellfoss
Wodospad Kirkjufellfoss

Instragramowa góra Kirkjufell

Niemniej jednak ludzie doceniają jej piękno. Kiedyś nosiła nazwę Firðafjall, co znaczy góra zatoki. Obecna nazwa znaczy tyle co góra Kościelna. Miejscowym bardzo się podobała, to za ich sprawą trafiła na pocztówki. A gdy już turystyka na Islandii się rozwinęła, Kirkjufell zaczęła przyciągać turystów, którzy najczęściej robią tu sobie zdjęcia. Właśnie dlatego jest to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc Islandii. Ale mało kto tak naprawdę podchodzi pod samą górę, przyciąga tu ich coś innego. U podnóża znajduje się jeszcze jedna atrakcja, wodospad Kirkjufellfoss. To właśnie przy nim powstaje większość zdjęć. W lecie, w zimie, w dzień, w nocy (zwłaszcza jak jest zorza polarna).

Malownicza okolica półwyspu Snæfellsnes
Malownicza okolica półwyspu Snæfellsnes

Wiele osób próbuje zrobić zdjęcie tak, by jednocześnie było widać i górę i wodospad. To właśnie najbardziej typowe i charakterystyczne ujęcie z tego miejsca. No a już wyższym poziomem wtajemniczenia jest zrobienie zdjęcia z zorzą polarną w tle. Choć nie jest to miejscówka typowa na szukanie zorzy – jak choćby Tromso – to jednak zimą z Reykjaviku przybywa tu sporo turystów by zrobić to cudowne zdjęcie. Jest to jeden z obowiązkowych punktów wszystkich Instagramerów podczas wizyty na Islandii. To miejsce naprawdę było oblegane przez turystów i były tu problemy z parkowaniem. My jak wiele innych osób zwyczajnie parkowaliśmy przy drodze i podeszliśmy do wodospadu.

Widok na Kirkjufell
Widok na Kirkjufell

Kirkjufell i „Gra o tron”

Dodatkowo atrakcyjność Kirkjufell podnosi jej występ w „Grze o tron”. W serialu HBO pojawiła się dość późno, dopiero w szóstym sezonie. Wówczas widzieliśmy ją latem, gdy jest zielona. Jest tłem wydarzeń, które widzi Bran, gdy Dzieci lasu tworzą Nocnego Króla. Później widzimy ten sam charakterystyczny stożek już zimą, gdy Ogar wraz z ekipą wyruszyli, by pojmać Białego Wędrowca. Znów jest tłem, acz zauważalnym, jak się już wie, na co patrzeć. Natomiast Ogar wskazuje ją palcem, mówiąc, że w swojej wizji w ogniu widział górę, która przypomina grot strzały. Potem dodał, że są już blisko i faktycznie niebawem natknęli się na Innych.

„Gra o tron”, obraz z Kirkjufell trochę obrobiony komputerowo, pełni tło w scenie z Dziećmi lasu
„Gra o tron”, obraz z Kirkjufell trochę obrobiony komputerowo, pełni tło w scenie z Dziećmi lasu

Na Islandii „Grę o tron” kręcono także na lodowcu Svínafellsjökull (część parku narodowego Vatnajökull), lodowcu Myrdalsjokull czy czarnej plaży (okolica Vik), okolic jeziora Myvatn, parku narodowym Thingvellir, Hverir, kanionu Stakkholtsgjá, Gigjokull, Hengilssvæðið, wodospadu Þórufoss, Þjórsárdalur, Gjáin, wodospadu Skógafoss, kanionu Fjaðrárgljúfur.

W serialu „Orville” wykorzystano ujęcia Kirkjufell jako bazę do pokazania planety Unuk 4. Całość jest oczywiście komputerowo rozszerzona.

„Gra o tron”, Ogar wskazuje szczyt, który widział w wizji (gra go Kirkjufell na Islandii)
„Gra o tron”, Ogar wskazuje szczyt, który widział w wizji (gra go Kirkjufell na Islandii)

Dojazd do Kirkjufell

By dotrzeć do Kirkjufell należy kierować się na miasteczko Grundarfjörður. Za nim już nie w sposób nie zauważyć góry. Jedzie się drogą nr 54. Parking przed wodospadem jest niewielki, większość osób staje przy drodze i idzie kawałek. Wejście do wodospadu jest darmowe (jak w większości przypadków na Islandii). Ścieżką możemy obejrzeć wodospad z dołu, a także z góry z obu stron. Tam można spokojnie szukać sobie idealnego ujęcia, które obejmie górę i wodospad.

Góra Kirkjufell z widokiem na rzekę
Góra Kirkjufell z widokiem na rzekę

Ciekawostki okolicy – wodospad Owiec

Pozostając przy filmach i kulturze, warto wspomnieć o Snæfellsjökull, czyli wulkanie znajdującym się w samym centrum półwyspu. Pojawił się on w powieści Juliusza Verne’a „Podróż do wnętrza Ziemi”, a także w filmowej adaptacji tej książki z 2008 roku.

Wodospad Owiec
Wodospad Owiec
Wodospad Kirkjufellfoss
Wodospad Kirkjufellfoss

By dotrzeć do Kirkjufell należy trochę odbić z drogi nr 1. My jadąc na skróty zatrzymaliśmy się w pobliskim Wodospadzie Owiec (Selvallafoss) przy jeziorze Selvallavatn. Wodospad Owiec to urokliwe miejsce, z niewielkim parkingiem i możliwością przejścia się. Był to zatem postój i dodatkowa atrakcja. W odróżnieniu do Kirkjufell tu praktycznie cały czas byliśmy sami.

Kirkjufell z oddali
Kirkjufell z oddali

By zwiedzić Kirkjufell wraz z wodospadem wystarczy nam pół godziny, może godzina, jeśli długo robimy zdjęcia. Wejście na górę zajmie zdecydowanie dłużej i to już jest właściwie cała wyprawa. Na Wodospad Owiec także wystarczy pół godziny. Oba miejsca są dobrymi przystankami w trasie po Islandii. Oczywiście góra Kościelna jest na tyle charakterystyczna, a na dodatek serialowa, więc warto dodać sobie ją do listy.

Ikoniczne zdjęcie z Islandii: Góra i wodospad
Ikoniczne zdjęcie z Islandii: Góra i wodospad, uwielbiane przez influencerów

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak islandzki
Kirkjufell
Szlak filmowy
Kirkjufell

Kanion Sapadere, wąwóz w górach Turcji

Niedaleko Alanyi na tureckiej riwierze znajduje się malowniczy kanion Sapadere. To idealne miejsce na krótką, kilkugodzinną wycieczkę, podczas której można zapomnieć, że jest się na wybrzeżu i poczuć świeżość górskiej bryzy. Wąwóz w górach Taurus został dobrze przygotowany pod turystów, więc nie powinno to być wyzwanie.

Wejście do kanionu Sapadere
Wejście do kanionu Sapadere

Kanion Sapadere

Trasa jest stosunkowo krótka, w dodatku tym razem nie jest to kanioning (canyoning) . Wszędzie chodzi się po kładkach, z których można zejść w wyznaczonych miejscach, po to by móc się zamoczyć w wodzie lub nawet wykąpać. Wytyczony szlak mierzy jakieś 800 metrów długości (z tego 350 to ścieżka na kładkach) i kończy się na wodospadzie Uçan Şelalesi (tur. „latający wodospad”). Prawdę mówiąc przejście nie tylko nie jest trudne, ale przez to, że jest dostosowane do rodzin z małymi dziećmi, bywa monotonne. Szczęśliwie widoki wynagradzają, a i trasa jak wspominaliśmy długa nie jest.

Kanion Sapadere
Kanion Sapadere

Wodospad jest stosunkowo niewielki, a przy tym dość mocno oblegany. To jedno z miejsc, gdzie ludzie próbują się trochę zanurzyć w zimnej wodzie, choć po drodze były jeszcze lepsze miejscówki. Nasz kontakt z chłodną wodą zakończył się co najwyżej na moczeniu nóg, ale chętnych do tureckiego morsowania nie brakowało. Odważni zażywają orzeźwiających kąpieli. Krystalicznie czysta woda jest naprawdę lodowata.

Wodospad na szlaku
Wodospad na szlaku

Kanion jako atrakcja

Sapadere to stosunkowo nowa atrakcja na mapie Turcji. Dla turystów udostępniono go w 2008 roku, po części z powodu dużego zainteresowania licyjskim kanionem Saklikent. Tam jednak w dużej części szlak jest naturalny. Tu pomysł podchwycono, ale i zmodyfikowano. Wszystko jest zdecydowanie bardziej dostępne. Każdy może spokojnie przejść do końca, nie ma żadnych niebezpieczeństw czy wymagającego wspinania. Jak wspominaliśmy, to idealna atrakcja dla rodzin z dziećmi. W upalne lato z pewnością dla wielu osób to i tak może być pewne wyzwanie, choć powietrze tu jest w miarę chłodne. My się trochę czuliśmy jak w Bastei, ciut za łatwo. Bardziej nam podchodzą takie miejsca jak Wadi Mujib czy Wadi Bani Khalid.

Zwiedzanie kanionu
Zwiedzanie kanionu

Natomiast ta trasa pozwala cieszyć się pięknem przyrody, kanionem, skałami czy strumieniem Sapadere z jego niewielkimi wodospadami po drodze. Największy jest na końcu. Gdzieniegdzie znajdują się odgałęzienia trasy, choćby drabinki, dzięki którym można zejść do wody, by popływać lub zwyczajnie ją podziwiać. Niestety nawet w tych basenach w lecie woda za ciepła nie jest.

Wodospad Sapadere
Wodospad Sapadere

Zwiedzanie Sapadere

Przy wejściu znajduje się średniej wielkości parking, przy którym znajdują się budki z jedzeniem i piciem. Druga czasem działa w połowie trasy. Są też toalety. Zwiedzanie kanionu powinno zająć coś około godziny. Więcej zajmie dojazd. Bez problemu można tu dotrzeć samodzielnie samochodem, ale lepiej pojawić się rano, potem może być problem z parkowaniem czy wyjechaniem.

Szlak w kanionie
Szlak w kanionie

Dojazd do Kanionu Sapadere

Kanion Sapadere to popularne miejsce na wypady z oddalonej o jakieś 40 km Alanyi, więc tam można sobie kupić wycieczkę, która zawiezie nas do kanionu. Transportu lokalnego nie ma, więc bez samochodu zdani jesteśmy na organizatorów wycieczek. A tu jest w czym wybierać, widzieliśmy kilka, które woziły ludzi z głośną muzyką w samochodach z otwartym dachem były też autobusowe. Zazwyczaj te wycieczki poza kanionem oferują też wizytę w pobliskich jaskiniach lub inne atrakcje. My poprzestaliśmy na samodzielnym zwiedzaniu. Jako dodatkowa atrakcja przyrodnicza owszem spodobało się nam, ale lepsze wrażenia mieliśmy z intensywnego zwiedzania Saklikent czy Köprülü.

Rozlewisko za kanionem
Rozlewisko za kanionem

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Kanion Sapadere

Jajce, postój w dawnej stolicy Bośni

Trasa ZagrzebSarajewo to jakieś 6 godzin spokojnej jazdy. Pierwszy przystanek w Bośni zrobiliśmy sobie w miejscowości Jajce. Wiele osób przemierzających tę trasę robi tu właśnie krótki postój ze względu na wspaniałe wodospady na rzecze Pliva (lub oddalone od miasta jakieś 5 km młyny). Jednak samo miasto, choć wygląda niepozornie, skrywa niejedną tajemnicę. Nazwa podobno pochodzi od jajowatego kształtu wzgórza, na którym wzniesiono miasto.

Widok na Jajce
Widok na Jajce

Historia Jajce

Na przełomie XIV i XV wieku zamek w Jajce był siedzibą królów bośniackich, a w tutejszych katakumbach znajduje się królewska krypta. Cała osada została zbudowana w XIV jako nowa stolica rozrastającego się Królestwa Bośni. Jajce pozostało stolicą aż do wojny z Imperium Osmańskim. Wówczas król Stefan Tomaszević Kotromanić przeniósł stolicę do Bobovac. Wkrótce jednak Turcy zajęli całą Bośnię i Serbię (obie były wówczas związane unią personalną) królestwo upadło. Resztki zamku do dziś górują nad miastem. Można też podejść do murów. Zaś doczesne szczątki króla są wystawione w szklanej trumnie w monastyrze św. Łukasza.

Miasteczko jest bardzo ładnie położone
Miasteczko jest bardzo ładnie położone

Sekty i wyznania w Jajce

Jajce było ośrodkiem sekty bogomiłów, twórców tutejszych katakumb. Ta ciekawa sekta łączy wiarę chrześcijańską z zaratusztriańską. Według tych miłych Bogu (bo to znaczy „bogomił”) ludzi, Bóg miał dwóch synów: młodszego Jezusa i starszego Satanela, czyli po naszemu Szatana. I ten Satanel był twórcą świata materii, która jest zła. Jest to wyraźnie zaratusztriański dualizm. Oprócz katakumb można tu także obejrzeć ruiny świątyni MitryMithraeum. Niestety w tym wypadku, by móc to zobaczyć z bliska, należy skontaktować się wcześniej z lokalnym muzeum etnologicznym, by móc w ogóle zorganizować wizytę. Tak przypadkiem robiąc postój w Jajce, niestety się nie da się zwiedzić tego miejsca.

Wodospad na rzece Pliva widziany z góry
Wodospad na rzece Pliva widziany z góry (wodospad plivski)

W czasach tureckich zostały wzniesione tu meczety. Jeden z nich to meczet Esme Sultanija stanowiący istną ciekawostkę. Otóż jest jednym z nielicznych w Europie noszących imię kobiety.

Starówka Jajce
Starówka Jajce

Pozostałości po rozpadzie Jugosławii

O ile Jajce dość dobrze przetrwało zawieruchę obu wojen światowych, o tyle mocno ucierpiało podczas Wojny Bośniackiej. Wpierw miasto opuściła ludność serbska. Potem doszło tu do walk między Serbami a Bośniakami i Chorwatami. Formalnie w bitwie o Jajce Bośniacy i Chorwaci walczyli wspólnie z Serbami, ale mieli własne dowództwa, własne obozy, umocnienia, co doprowadziło tylko do większej dewastacji miasta. Dziś znajdują się tu tablice upamiętniające wojnę.

Meczet
Meczet

Miasto ożyło dzięki układowi z Dayton z 1995 roku. Ale z 45 tysięcy mieszkańców z początku lat 90. XX wieku dziś, jak już się „odbudowało” jest zaledwie 15 tysięcy. To dość dobrze oddaje skalę zniszczeń. Z historycznych rzeczy warto dodać, że to właśnie tu w 1943 zdecydowano o powołaniu Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Jugosławii.

Mury miejskie
Mury miejskie

Zabytki Jajce

Jak wygląda sprawa z zabytkami dobrze ukazuje historia kościoła św. Marii. W tym średniowiecznym kościele trzymano relikwie św. Łukasza Ewangelisty. Spłonął jednak w XIX wieku i nigdy go nie odbudowano. Ostała się bardzo charakterystyczna wieża. Warto tylko przypomnieć, że w czasach Królestwa Bośni to właśnie tu koronowano królów.

Turystyczne centrum Jajce
Turystyczne centrum Jajce

Wodospad na rzece Pliva

Dziś oczywiście bardzo istotnym miejscem jest też wodospad. Ma on 23 metry wysokości. To tu rzeka Pliva wpada do Vrbas. Wodospad można oglądać z góry (tam też jest parking, ale uwaga: wcale nie jest tak łatwo zaparkować, zbyt wielu turystów przyjeżdża tu właśnie dla wodospadu). Można go także oglądać z dołu (już za opłatą). Wtedy wchodzi się na specjalnie zbudowany taras. Podchodzi się na tyle blisko, że można zostać pomoczonym.

Wodospad na rzece Pliva
Wodospad na rzece Pliva

Warto dodać, że jeszcze nie tak dawno wodospady te były jeszcze wyższe. Niestety straciły kilka metrów w czasie działań wojennych z powodu ostrzału miasta. Choć podobno Bośniacy chcieliby przeprowadzić małą rekonstrukcję i je ponownie podwyższyć. Nawet bez tego robią bardzo dobre wrażenie. Wodospad idealnie wpisuje się w krótki postój w Jajce, ale jak widać, to miejsce, w którym warto spędzić więcej czasu, o ile oczywiście wszystko wcześniej się zaplanuje.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bośniacki
Jajce