Chambord, najsłynniejszy zamek nad Loarą

Jednym z najbardziej znanych i popularnych zamków w francuskiej dolinie Loary jest zamek w Chambord (fr.  Château de Chambord). To również jedna z najchętniej odwiedzanych atrakcji w całym kraju i przykład rodzącego się renesansu z pewnymi elementami gotyku,  charakterystycznego dla tej okolicy.

Zamek w Chambord (Château de Chambord)
Zamek w Chambord (Château de Chambord)

Francuskie zamki nad Loarą

Często zamki w dolinie Loary określa się skrótowo jako zamki nad Loarą. Faktycznie są one jednak porozrzucane w pewnej odległości od rzeki, która liczy aż 1020 km długości i jest ich ponad 300. Chambord znajduje się jakieś 6 km od niej, położony jest nad rzeką Cosson będącej dopływem Loary. Zamki nad Loarą znajdują się na liście UNESCO pod wpisem zbiorczym, z powodu wyjątkowości krajobrazu kulturowego i architektonicznych zabytków, (czyli zamków). Wpis środkowej części Doliny Loary pochodzi z roku 2000, Chambord był wcześniej wpisany samodzielnie na listę w 1981 roku. Jest on najsłynniejszym z zamków nad Loarą i jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji turystycznych Francji.

Wewnętrzny dziedziniec zamku
Wewnętrzny dziedziniec zamku

Historia zamku Chambord

Ziemie, na których znajduje się Chambord, należały od 1392 do rodu d’Orelans, wcześniej właścicielami byli hrabiowie Blois. Tereny te były przeważnie porośnięte przez las i idealnie nadawały się do polowań. Wraz z przejęciem tronu francuskiego przez księcia orleańskiego, późniejszego Ludwika XII, okolica stała się częścią włości korony francuskiej. W 1516 roku Franciszek I Walezjusz postanowił wybudować tu sobie rezydencję myśliwską. Miała ona przypominać zamek obronny, ale jednocześnie nawiązywać do włoskiego renesansu. Król właśnie wrócił z Włoch, gdzie podbijał księstwo Mediolanu, tam zaś włoski renesans bardzo mu się spodobał. Wraz z królem przybył do Francji Leonardo da Vicni. Zamieszkał on wówczas w zamku Clos Lucé w Amboise.

Bardzo charakterystyczna klatka schodowa
Bardzo charakterystyczna klatka schodowa

W miejscu, gdzie obecnie znajduje się zamek, wcześniej znajdowała się warownia. Akt erekcyjny wydano w 1519 roku, ale właściwe pracę budowlane rozpoczęły się w 1526 roku. Wynikało to także z tego, że po wojnie z Hiszpanią, Franciszek I został uwięziony w Madrycie. Prace zastopowano, trzeba było najpierw zapłacić okup. W 1526 roku zmieniła się też ekipa zarządcza której przewodził Charles de Chauvigny i trochę projekt. Budowało go ponad 1800 robotników. Zamek oddano do użytku, ale rozrastał się, więc ostatecznie budowę zakończono po śmierci króla. Franciszek I podobno spędził w Chambord zaledwie siedemdziesiąt dwa  dni. Więcej czasu spędzał albo na polowaniach albo w Blois. Zbudowanie zamku było dość kosztowne, tym samym król tym kaprysem chciał podkreślić swoją majętność.

Dekoracja zamku Chambord
Dekoracja zamku Chambord

Rozbudowa zamku i polskie powiązanie

Kolejni właściciele – Henryk II,  Ludwik XIII i Gaston Orleański kontynuowali rozbudowę. W 1684 roku, Ludwik XIV zlecił przebudowę zamku, która nadała mu ostateczny kształt i zakończyła rozbudowy. Nowo dobudowane fragmenty były inspirowane Wersalem. Z ciekawostek warto dodać, że tutaj w 1670 roku Ludwik XIV oglądał przedstawienie sztuki trupy Moliera – „Mieszczanin szlachcicem”. W latach 1725 – 1733 mieszkał tu król Polski Stanisław Leszczyński. Leszczyński był królem dwukrotnie, w obu przypadkach utracił tron. W Chambord mieszkał do czasu swojej drugiej elekcji. Przez pewien czas właścicielem zamku był też polski szlachcic – Maurycy Saski. Po śmierci tego ostatniego zrobiono spis mebli i dekoracji, dokument ten, wraz z podobnym spisem z czasów rewolucji francuskiej służy do dziś jako ważna wskazówka przy dekorowaniu komnat.

Kuchnia zamkowa
Kuchnia zamkowa

Problemy zamku zaczęły się wraz z rewolucją francuską. Rząd rewolucyjny kazał sprzedać wszystkie meble, zamek częściowo został ograbiony. Dopiero za czasu Napoleona, a potem Karola X podjęto próby pewnej restauracji, acz bez większych skutków. W czasie wojny francusko-pruskiej (1870 – 1871) był tu szpital polowy. W końcu stał się własnością książąt Parmy. Ci próbowali go odbudować, ale plany ostatecznie pokrzyżowała I wojna światowa. Wówczas nieruchomość znacjonalizowano jako należącą do wrogów. Po wojnie toczyły się procesy sądowe, książęta Parmy chcieli odzyskać zamek, ale ten ostatecznie stał się własnością rządu Francji w latach 30. XX wieku. Podczas II wojny światowej ewakuowano część eksponatów z paryskiego Luwru (w tym Mona Lisę czy Wenus z Milo) i przechowywano właśnie w Chambord. Prawdziwa restauracja rozpoczęła się dopiero po II wojnie światowej. W 2016 roku powódź uszkodziła okolicę, ale zamek pozostał nietknięty.

Fasada zamku
Fasada zamku

Inne atrakcje

Chambord obecnie jest atrakcją turystyczną rocznie odwiedzaną nawet przez 700 tys. ludzi, a niektóre źródła mówią nawet o milionie. Jest też jednym z najbardziej znanych przykładów architektury francuskiej. Wizerunek zamku zdobił różne towary – alkohol (wina nadal są dostępne w sklepiku zamkowym), czekoladę, porcelanę czy inne rzeczy, o pamiątkach turystycznych nawet nie ma co wspominać. Sama nazwa zamku to marka rozpoznawalna także poza granicami. Jedna z odmian róży portlandzkiej wyhodowanej we Francji w XIX wieku nosi nazwę: Comte de Chambord. Zamek inspirował także budynki poza granicami Francji jak Fettes College w Edynburgu czy niemiecki zamek Schwerin.

Gobeliny na ścianach
Gobeliny na ścianach

Jeszcze większą popularnością cieszą się ogrody zamkowe, do których wstęp jest wolny (z wyjątkiem fragmentu przy samym zamku). Z jednej strony to idealne miejsce piknikowe, z drugiej okazjonalnie odbywają się tu inne imprezy, jak choćby targowiska. Najłatwiej do zamku dotrzeć samochodem. Jest tu całkiem spory parking, ale, gdy odbywają się tu targ i po drugiej stronie ulicy jako parking wykorzystuje się pole. Obsługa wówczas kieruje nas w miejsce, gdzie należy parkować. To naprawdę olbrzymi teren parkingowy i dojście do zamku trochę trwa. Znajduje się tu też strefa z knajpkami z jedzeniem.

Jedna z zachowanych komnat w zamku Chambord
Jedna z zachowanych komnat w zamku Chambord

Zwiedzanie zamku Chambord nad Loarą

Parkowanie jest darmowe, zaś wejście do samego zamku płatne. Z powodu nałożenia się na targowisko, odpuściliśmy sobie większość terenów wokół zamku. Samo zwiedzanie obiektu (z dojściem do parkingu i kościołem) zamknęło się w trzech godzinach. Zwiedzanie często łączy się z pobliskim zamkiem Cheverny. Oba często znajdują się w ofertach wycieczek nad Loarę, zaś wśród możliwych atrakcji jest także lot balonem po okolicy.

Salamandra, jako symbol królewski jest częstym motywem ozdobnym
Salamandra, jako symbol królewski jest częstym motywem ozdobnym

Architektura zamku Chambord i jej znaczenie

Architektura zamku w Chambord to jedno z największych osiągnięć francuskiego renesansu i jedna z największych budowli tego okresu. Sama fasada ma długość 128 metrów. Zamek ma 8 wież, 440 komnat, 84 klatki schodowe, 365 kominków i 800 rzeźbionych kapiteli. Pierwszym architektem był Włoch Domenico da Cortona, ale swój wkład miał tu także Leonardo da Vinci i zapewnie inni twórcy. W przypadku da Vinciego wpływ jest niewielki, bowiem wkrótce po rozpoczęciu budowy zmarł. Natomiast jemu przypisuje się projekt klatki schodowej w centrum budowli. Ma 274 stopnie, a schody są zbudowane w podwójnej spirali i uchodzi za jedną z największych atrakcji Chambord. Nazwanie tego miejsca zamkiem ma swoje podstawy. Bazowano na formie średniowiecznej twierdzy, ale warto przypomnieć o warowni, która znajdowała się wcześniej w tym miejscu. Całość wznosi się na planie prostokąta, w którego centralnym punkcie znajduje się donżon. Do tego dochodzą wieże. Niemniej jednak, Chambord nigdy nie miał pełnić roli obronnej. Zamek wznosi się na wysokość aż 56-ciu metrów i jest największym obiektem architektonicznym doliny Loary.

Sypialnia zamkowa
Sypialnia zamkowa

W zamku znajdowały się apartamenty królewskie, powstała także kaplica (acz nie było jej w planach z czasów Franciszka I). Chambord zwiedza się bardziej dla architektury, wnętrza dziś nie zachowały się w najlepszym stanie. Wiele rzeczy rozkradziono. Część komnat, czy kaplica faktycznie udekorowano jak najwierniej się dało, by odtworzyć epokę, ale w wielu miejscach eksponatów nie ma. Może z tego powodu wystawia się tutaj także sztukę nowoczesną. Komnaty na nowo aranżowano w 2019 z okazji 500-lecia historii zamku, odpowiadał za to Jacques Garcia.

Wieżyczki na dachu
Wieżyczki na dachu

Komnaty są dziś dość różnorodne. Mamy salę audiowizualną, pokój z bryczkami, salę Burbonów, kuchnię, sypialnie, pokoje gościnne, teatr, apartamenty królewskie czy galerię trofeów. Warto zwrócić uwagę także na zdobienia, choćby kasetony. Jest tu wiele dekoracji architektonicznych czy rzeźb, zaś salamandra, będąca symbolem króla Francji, w zamku przewija się podobno z 700 razy. Nie wszystkie komnaty dekorowano zgodnie z duchem epoki, część ma zastosowanie wystawiennicze, muzealne, gdzie wystawiono różne przedmioty z epoki (niekoniecznie u będące pierwotnie na wyposażeniu danego pomieszczenia) i gablotki oraz luźno powiązane dzieła sztuki współczesnej. Część pomieszczeń jednak pozostaje pusta. Mówi się, że to celowe, by nie odciągać uwagi od architektury (tak zwana zasada „historycznej pustki”). Ma to jednak pewne wyjaśnienie historyczne. Za czasów królewskich był to zamek myśliwski, umeblowanie w sporej części przyjeżdżało wraz z dworem, gdy króla tu nie było, nie było potrzebne.

Chambord, jeden z zamków nad Loarą
Chambord, jeden z zamków nad Loarą

Widok z dachu

Na górze, przy donżonie znajduje się też taras, z którego można podziwiać okolicę zamku, jak również architekturę. Pięknie zdobiona jest też latarnia. Franciszek I porównywał dach zamku pełen wieżyczek i kominów do widoku Stambułu z oddali, wraz z jego minaretami. Wrażenie robi niewielki, przypałacowy ogród francuski. Charakterystyczne cięcia roślin z takiej perspektywy wyglądają dość ciekawie, zdecydowanie lepiej niż oglądane z dołu. Sam ogród, choć zaplanowany jeszcze w czasach Ludwika XIV, został zrealizowany, gdy w zamku mieszkał Stanisław Leszczyński. Wykonano wówczas kanały łączące go z rzeką Cosson. Obecne nasadzenia pochodzą z lat 2016 – 2017, gdy ogród przechodził gruntowną restaurację.

Ogród widziany z dachu zamku Chambord
Ogród widziany z dachu zamku Chambord

Dalej znajdują się winnice Chambord. W sklepiku można kupić zamkowe wino i likier, który jest popularny także u nas. W 2019 roku utworzono też ogród warzywny (tam jednak nie dotarliśmy z powodu imprezy wokół zamku). Zewnętrzny park jest ogrodzony. To największy zamknięty park w Europie i jednocześnie największy park leśny na świecie, ma powierzchnię 5440 hektarów, czyli więcej niż wewnętrzny Paryż. Mur wokół parku ma długość 32 kilometry. Park obecnie jest rezerwatem łowieckim dla celów turystycznych udostępniona jest jedynie niewielka jego część. Przy zamku stoi niewielki, acz uroczy kościół św. Ludwika. Zaś w strefie z jedzeniem mieści się także hotel. Na zamku nie można nocować, ale wokół niego już jak najbardziej. Wieczorami w lecie są czasem organizowane pokazy świateł.

Zamek Chambord w pełnej okazałości
Zamek Chambord w pełnej okazałości

Chambord i kino

Chambord ma też swoją filmową historię, dość bajkową. Nagrywano tu film „Księżniczka w oślej skórze” (1970) Jacquesa Demy’ego z Catherine Deneuve (film miał u nas też tytuł „Królewna w oślej skórze”). Był jednym z kilku zamków wykorzystanych w tej produkcji. Natomiast w disneyowskiej animacji „Kopciuszek” (1950) był bezpośrednią inspiracją zamku księcia. Za to zamek gra sam siebie, a istotnym elementem sceny jest jego zwiedzanie w francuskim filmie „A oni dalej grzeszą, dobry Boże!” (2021) Phillipe de Chauverona. Gdy zwiedzaliśmy zamek, niestety częściowo był on w remoncie. Olbrzymia ilość ludzi również utrudnia odbiór, szczęśliwie dla nas przybyli tu ze względu na targowisko, wewnątrz zamku było zdecydowanie lepiej. Warto dodać, że podobno mają tu także polskojęzyczne broszury, co jest raczej normą w głównych zamkach nad Loarą. Podczas naszej wizyty jednak ich zabrakło.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak francuski
ChambordChantilly

Wodospad Seljalandsfoss, „Star Trek” i Islandia

Wodospadów na Islandii mamy bardzo wiele, ale Seljalandsfoss zapada w pamięć. Wyjątkowy jest sposób, w jaki możemy go oglądać. Nie tylko z przodu, ale również z tyłu. Co więcej, to także serialowy wodospad, ale przede wszystkim miejsce masowo oblegane przez turystów.

Seljalandsfoss widziane z oddali
Seljalandsfoss widziane z oddali

Wodospad Seljalandsfoss

Rzeka Seljalands wypływa z lodowca przy słynnym wulkanie Eyjafjallajökull (znany szerzej jako „islandzki wulkan”). Tym samym, który w 2010 roku swoją erupcją zablokował ruch lotniczy w Europie. To właśnie na tej rzece znajduje się mierzący 61 metrów wysokości wodospad (można znaleźć w sieci różne wartości: od 60 m do 65 m).

Wodospad z boku
Wodospad z boku

Tuż pod nim znajduje się mała jaskinia, czy raczej nisza, do której można dotrzeć bokiem i stamtąd, z drugiej strony, oglądać spadającą wodę. Górna skarpa, z której spada woda jest wysunięta. Kiedyś był to klif będący linią brzegową. Dziś możliwość przejścia za strumieniem wody jest przede wszystkim dodatkową atrakcją i bardzo wyróżnia ten wodospad na tle innych na całej wyspie. Jest on też pięknie położony pośród zielonych łąk. Uchodzi za jeden z najpiękniejszych i tym samym najczęściej odwiedzanych na Islandii.

Dalej jest nawet mostek, który pozwala przejść przez rzekę
Dalej jest nawet mostek, który pozwala przejść przez rzekę

To także miejsce, gdzie można nawet w suchy dzień dość mocno zmoknąć. Nie jest to co prawda wodospad z ogromną ilością wody (jak choćby Dettifoss), ale obejście go jest na tyle bliskie, że właściwie prawie zawsze mamy szansę na bycie ochlapanym. Co więcej, jeśli zdecydujemy się podejść bliżej, będziemy musieli iść po błocie.

Seljalandsfoss to wodospad, który można oglądać z różnych stron
Seljalandsfoss to wodospad, który można oglądać z różnych stron

Seljalandsfoss, Star Trek i inne filmy

Wodospad ten pojawił się ostatnio w trzecim sezonie „Star Trek Discovery” w pierwszym odcinku. Na krótko. Micheal i Booker teleportowali się tutaj z Mercantile, a chwilę później doszło tu do potyczki.

„Star Trek Discovery” i wodospad Seljalandsfoss (Islandia)
„Star Trek Discovery” i wodospad Seljalandsfoss (Islandia)

Kręcono tu także islandzki film „Einitréð” znany także jako „The Juniper Tree”. Wystąpiła w nim słynna piosenkarka islandzka – Björk Guðmundsdóttir. To także jedno z miejsc uwiecznionych w teledysku Justina Biebera, choć w tym wypadku nie zostało tak mocno rozpropagowane jak choćby Fjaðrárgljúfur. Pewnie dlatego, że i bez popkultury wodospad przyciągał turystów.

Ludzie okrążają miejsce, gdzie spada woda
Ludzie okrążają miejsce, gdzie spada woda

W 2017 roku chciano obok zbudować ośmiometrowej wysokości budynek, ale zostało to oprotestowane, by nie niszczyć piękna okolicy. Kontrowersyjny pomysł upadł.

Wodospad robi duże wrażenie
Wodospad robi duże wrażenie

Dojazd i parking

Samodzielny dojazd jest dość łatwy. Do wodospadu trzeba odbić z drogi nr 1 na południu kierując się z Reykiawiku do Vik. Tu znajduje się parking, duży ja na Islandię, ale już niekoniecznie na ilość osób przybywających do tego miejsca. Jest on także płatny. Podczas naszej wizyty jednak nie działały automaty parkingowe. Warto wcześniej sprawdzić możliwość opłacenia przez stronę internetową lub w odpowiedniej aplikacji, gdyż kary za brak opłaconego postoju są wysokie. Parkingi przy atrakcjach są przeważnie bezpłatne, ale w tym przypadku Islandczycy chcą, by było to miejsce na krótki postój na czas zwiedzenia wodospadu. Natomiast korzystały z niego także osoby udające się do Þórsmörk, blokując miejsce na dzień lub nawet kilka, stąd wprowadzenie opłat.

Wyprawa pod wodospad to gwarancja zmoknięcia
Wyprawa pod wodospad to gwarancja zmoknięcia

Warto dodać, że wodospad Seljalandsfoss przyciąga turystów przez cały rok, także zimą, gdzie w dużej części bywa zamarznięty. Uwaga praktyczna dla fotografujących: warto zabezpieczyć aparat, bo tu naprawdę bywa mokro. Przydatne są kamery sportowe takie jak Go Pro.

Seljalandsfoss, wodospad na Islandii
Seljalandsfoss, wodospad na Islandii

Nieopodal  jest jeszcze jeden wodospad, Gljúfurárfoss. Znajduje się on wśród skał i stanowi obecnie raczej mało znaną, dodatkową atrakcję. Na piechotę to tylko kilka minut drogi, ale ludzi praktycznie nie ma. Trochę dalej mamy jeszcze inny słynny wodospad – Skógafoss.

Seljalandsfoss z oddali
Seljalandsfoss z oddali

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak islandzki
SeljalandsfossSkógafoss
Szlak filmowy
Seljalandsfoss

Burgas, atrakcje, zabytki i bułgarska riwiera

Burgas (bułg. Бургас) to mniejsze niż Warna, ale wciąż oblegane, ze względu na lotnisko, miasto bułgarskiej riwiery Morza Czarnego. Jest przede wszystkim bramą na Słoneczny Brzeg (i Nesebyr), ale też dobrym miejscem wypadowym. Samo Burgas ma też własne atrakcje, przede wszystkim sanatorium, co czyni je popularnym kurortem wśród przybywających do Bułgarii turystów.

Budynek władz w Burgas
Budynek władz w Burgas

Historia Burgas

Historycznie samo miasto powstało dość późno, acz okoliczne tereny były zamieszkane jeszcze w epoce brązu. W okolicy jest kilka miejsc związanych ze starożytnością, które można dziś zwiedzać, od prehistorycznej świątyni Beglik Tash zaczynając, przez rzymskie Deultum czy Aqua Calidae. To właśnie to ostatnie miejsce zadecydowało o przyszłości Burgas. Były to termy rzymskie, które z czasem przejęło Bizancjum, a później Turcy. Właśnie w czasach Imperium Ottomańskiego zbudowano niewielką fortecę o nazwie Pyrgos, by była strażnicą na drodze od Morza Czarnego. Był to okres walk o te ziemie, które wówczas zaczęto nazywać Burgas.

Centrum Burgas
Centrum Burgas

Pyrgos z fortecy przekształciło się w osadę i przez wiele lat nic nie znaczyło. Zaczęło się rozrastać dopiero w XVII wieku, wówczas zmieniono mu nazwę na Ahelo-Pirgas, a następnie Burgas. Choć do drugiej połowy XIX wieku samo miasto było niewielkie, to jednak zaczęło wyróżniać się ekonomicznie ze względu na port, a także coraz istotniejszą produkcję. W 1865 roku stało się drugim najważniejszym portem tureckim na Morzu Czarnym (po Trabzon). Końcówka XIX stulecia wiąże się z intensywnym rozwojem Burgas.

Kościół ormiański w Burgas
Kościół ormiański w Burgas

Obecnie to czwarte miasto w Bułgarii (po Sofii, Płowdiwiu i Warnie), oraz najważniejszy port obok Warny. Miasto może poszczycić się także lotniskiem, które obsługuje większość ruchu turystycznego Riwiery Bułgarskiej. To także uzdrowisko, które przyciąga tak turystów, jak i kuracjuszy.

Kompleks Aqua Calidae

Aqua Calidae (Акве Калиде) w dawnych czasach było osobną osadą, o czym wspominaliśmy. Nosiło nazwę Thermopolis lub Therma. Gorące źródła nie tylko służyły celom higienicznym, ale uważano, że mają zdrowotne właściwości. Dziś kompleks ten znajduje się jakieś 15 kilometrów od Burgas. Mamy tam spory parking, co jest o tyle istotne, że poza autokarami z turystami przyjeżdża tu wielu Bułgarów. Przed wejściem są kraniki, ludzie nalewają tam ciepłą, mineralizowaną wodę do butelek. Dalej jest mały bar i sprzedaż biletów.

Ruiny w Aqua Calidae
Ruiny w Aqua Calidae

Kompleks składa się z dwóch części: ładnej i klimatycznej tureckiej łaźni, którą można zwiedzać i niewielkiego stanowiska archeologicznego, To drugie niestety jest obecnie ulepszane, tak by było atrakcyjniejsze dla turystów. Natomiast osoby, które chcą się bardziej leczyć w renomowanych obiektach mają tu cały kompleks wód mineralnych, właściwie tuż obok. Są to tak zwane Bułgarskie Łaźnie Mineralne.

Łaźnie Aqua Calidae
Łaźnie Aqua Calidae

Solnisko Ługano

Drugim miejscem, do którego przyjeżdżają masowo kuracjusze, jest solnisko Ługano. Jadąc na lotnisko, skręca się za mostem na jeziorze Atanasowsko i jedzie w kierunku Morza Czarnego. Tam czeka nas kompleks solny, kilka panew znajdujących się na różnym etapie odparowania. Za niewielką opłatę można wejść do solnych basenów lub natrzeć się błotem, później wyschnąć. Po wszystkim idzie się nad morze, by to z siebie zmyć. Jest tu bardzo dużo ludzi, a całość umiejętnie wykorzystana turystycznie. Jak się popatrzy na Alicante czy Trapani, to jedynie można się dziwić, że tam tego pomysłu nie skopiowano.

Solnisko Ługano
Solnisko Ługano

Centrum Burgas

Centrum Burgas sprawia wrażenie skrzyżowania uzdrowiska z socrealizmem i miastem przemysłowym, które zmienia się powoli w miejsce turystyczne. Jest kilka budynków z końca XIX wieku, ale też sporo późniejszych plomb. Niemniej jednak jako deptak jest popularne, a co ważniejsze, odbywają się tu różne imprezy plenerowe. Główne życie centrum toczy się wokół bulwaru Alego Bogorodi oraz ulicy Aleksandrowskiej. Ulica Aleksandrowska jest praktycznie wyłączona z ruchu samochodowego i to jest główny deptak miasta.

W centrum, przy muzeum archeologicznym znajdują się niewielkie ruiny
W centrum, przy muzeum archeologicznym znajdują się niewielkie ruiny

Przy muzeum archeologicznym mamy mały fragment zabudowań, reszta się nie wyróżnia. Jest kilka muzeów, w tym przyrodnicze, etnograficzne i historii miasta. Można też zwrócić uwagę na kościoły. Przede wszystkim na dużą świątynię Cyryla i Metodego. Ta robi wrażenie i bez wątpienia wyróżnia się od reszty. Wzniesiono ją w 1869 roku. W oczy rzuca się też ormiański kościół św. Krzyża z 1853 roku. Niewielki, za to w ścisłym centrum. Ma zdecydowanie inny styl od pozostałych cerkwi, acz wciąż tylko miejscami przypomina armeńską architekturę. Warto wspomnieć o kościele katolickim św. Bożej Rodzicielki, w którym odprawia się msze także po polsku.

Świątynia Cyryla i Metodego
Świątynia Cyryla i Metodego

Do tego dochodzi socrealistyczny akcent w centrum. Przede wszystkim monumentalny ratusz oraz hotel Bułgaria. Wysoki, wybijający się i przypominający o minionej epoce. Obok niego znajduje się niewielki park. Wieczorami ta część centrum żyje, stale są tu organizowane liczne atrakcje.

Hotel Bułgaria, symbol Burgas
Hotel Bułgaria, symbol Burgas

Burgas: Promenada, ogród i plaże

Podobnie jak to było w Warnie, tak i tu mamy olbrzymi Ogród Morski / Park Przymorski. Tu też koncentruje się duża część życia turystycznego. Podobnie jak w innych miastach nadmorskich w tym rejonie (np. Konstanca) tak i tu jest wyróżniające się, historyczne kasyno. Znajduje się on przy plaży. Ta jest zdecydowanie bardziej dostępna niż ta w Warnie (przy ogrodzie). Jest między innymi molo, będące jednym z symboli miasta. Znajdziemy tu także kilka restauracji i barów oraz wiele innych atrakcji. Po części parku jeździ kolejka, jest tu też pomnik Adama Mickiewicza (który spędził tu jakiś czas). Co roku organizowany jest tutaj festiwal piaskowy – Sand Fest Burgas, który powoli robi się jedną z najbardziej znanych, nowych atrakcji Burgas. Efekty pracy uczestników festiwalu można oglądać latem i wczesną jesienią (płatna atrakcja). Swoją drogą, plaża w Burgas ciągnie się kilometrami.

Molo to jeden z symboli miasta
Molo to jeden z symboli miasta

Centrum ochrony przyrody PODA

Bardzo innym i ciekawym miejscem jest PODA (Природозащитен център ПОДА). To mały rezerwat ptaków znajdujący się tuż przy Morzu Czarnym i ujściu z jeziora Mandrensko. To obszar z listy konwencji ramsarskiej i dobre miejsce do obserwowania ptactwa wodnego, a także choćby żółwi (udało się nam). Zalatują tu nawet pelikany. My widzieliśmy czaple, ibisy i kormorany. Wstęp jest płatny, parking znajduje się przy wjeździe. Wewnątrz dostaniemy lornetkę i mamy szansę pooglądać ptaki z tarasu. Potem można przejść się drogą i skorzystać z czatowni.

PODA to doskonałe miejsce do obserwacji wodnych ptaków (jak ibis)
PODA to doskonałe miejsce do obserwacji wodnych ptaków (jak ibis)

Tu warto wspomnieć, że Burgas jest bardzo ciekawie położone, nie tylko przy morzu, ale też przy trzech jeziorach – Mandrensko, Burgaskie i Atanasowsko. Wszystkie są schronieniem dla ptaków, ale takich dużych, zorganizowanych wycieczek tam nie ma. Natomiast przyrodniczo są o tyle interesujące, że mocno różni je zasolenie. Zaś jeśli chodzi ptaki, to przypomina on trochę bardziej wysuniętą na północ, rumuńską deltę Dunaju. Podobny klimat, choć nie mieliśmy szczęścia dostrzec pelikanów.

PODA, obszar z listy RAMSAR
PODA, obszar z listy RAMSAR

Zwiedanie Burgas i okolic

Wspomnieliśmy o lotnisku, tu warto dodać jeszcze jedną rzecz. Poza tym, że jest ono całkiem spore i ruchliwe, to jeszcze znajduje się przy nim Muzeum lotnictwa. Trochę jak w Belgradzie czy Kijowie (lotnisko Żulany). Można też spróbować zobaczyć port, skąd są organizowane wycieczki na wyspę św. Anastazji (z małym monastyrem i latarnią morską).

Lotnisko w Burgas i samolot reklamujący muzeum lotnictwa
Lotnisko w Burgas i samolot reklamujący muzeum lotnictwa

Parkowanie w centrum jest dość ciężkie i to poza ścisłym sezonem turystycznym. Często też wymaga SMSów bułgarskich (jak w Warnie). O ile atrakcje czy muzea w centrum można obejść na piechotę, włączając to Park Przymorski, o tyle to wciąż głównie dodatkowe atrakcje. Niestety najciekawsze rzeczy wymagają samochodu. Zaś Burgas to też dobra baza wypadowa do zobaczenia Nesebyru czy Sozopolu.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bułgarski
Burgas

Selinunt (Selinunte), park archeologiczny na Sycylii

Selinunt (wł. Selinunte, łac. Selinus) to stanowisko archeologiczne na zachodzie Sycylii. Nie należy do najbardziej znanych i popularnych, ale z pewnością jest warte zobaczenia. Nie tylko ze względu na to, co zostało, ale też historię tego miejsca. Dziś to największe stanowisko archeologiczne w Europie, liczy sobie 270 hektarów. Dla porównania Pompeje to „zaledwie” 67 hektarów, ale tutaj nie jest to tak zwarta zabudowa. Raczej mamy kilka punktów na sporej przestrzeni.

Selinunt i świątynia Hery (prawdopodobnie)
Selinunt i świątynia Hery (prawdopodobnie)

Selinunt: Historia

Historycznie Selinunt był jedną z najważniejszych kolonii greckich na Sycylii. Założyli ją koloniści z Megara Hyblaja oraz Megary w Grecji, prawdopodobnie w gdzieś między 654 a 651 rokiem przed naszą erą, choć inne źródła sugerują rok 628 przed naszą erą. Ostatnią datę podaje Tukidydes z Aten, ale opiera się ona na przesłaniu – 100 lat po Megarze Hyblaji, więc to określenie może nie być zbyt dokładne. Nazwa pochodzi od dzikiego selera, który rósł w tym miejscu. Jego liście stały się też symbolem na monetach Selinuntu.

Sporo dawnych świątyń jest zrujnowanych
Sporo dawnych świątyń jest zrujnowanych

Selinunt szybko nawiązał kontakt z koloniami fenickimi w zachodniej Sycylii, a także z Segestą, gdzie mieszkali Elymianie (rdzenny lud Sycylii), z którą szybko popadli w konflikt. Segestę poparli koloniści z Rodos i Knidus. Selinunczycy walczyli też z innymi sąsiadami. W końcu w 480 p.n.e. poparli Kartaginę i wyprawy Hamilkara. Za to już w V wieku przed naszą erą było to bogate i potężne miasto. W 416 gdy spory z Segestą znów przybrały na sile, do konfliktu dołączyły Ateny. Te jednak zaangażowały się bardziej w walkę z Syrakuzami, więc Selinunt wyszedł z konfliktu obronną ręką, zabierając część ziem Segeście. Jednakże w 409 p.n.e. Kartagińczycy, którzy wówczas sprzymierzyli się z Segestą, złupili Selinunt. Sojusznicy nie byli w stanie pomóc, miasto zaś już nigdy nie odzyskało dawnej świetności.

Murówka włoska albo jaszczurka sycylijska (Podarcis siculus)
Murówka włoska albo jaszczurka sycylijska (Podarcis siculus)

Selinunt starał się wyrwać spod władzy Kartaginy, w efekcie w kolejnym stuleci stał się miejscem kolejnych starć między Kartaginą i jej wrogami – Pyrrusem czy później Rzymianami. Ostatecznie zostało opuszczone w 250 p.n.e., po tym jak Kartagińczycy je zniszczyli, a ludność przesiedlili do Lilibeum. Trzęsienia ziemi pomogły w zapomnieniu tego miejsca. Miasto odkryto na nowo w XVI wieku, a prace archeologiczne ruszyły w 1820 roku.

Dawne mury Selinuntu
Dawne mury Selinuntu

Stanowisko archeologiczne Selinunt

Selinunt zlokalizowany jest między rzekami Modione i Cottone, zaś na południu graniczy z morzem. Park rozciąga się na 270 hektarach. Są tu pozostałości akropolu, nekropolii, fortyfikacji, sanktuarium (na wzgórzu Gaggera), starożytnych domostw (wzgórze Mannuzza), no i świątyń. Te są określane literami A, B, C, D, E, F, G i O, gdyż nie zachowało się wiele szczegółów, wskazujących na to, komu były one poświęcone. Archeolodzy mają swoje przypuszczania, ale nie ma pewności. W kompleksie znajduje się także niewielkie muzeum, gdzie jest trochę ocalałych rzeźb, portyków i informacji.

Pozostałości dawnego akropolu
Pozostałości dawnego akropolu

Na wschodnim wzgórzu, nieopodal wejścia, ulokowane są trzy świątynie. Jednak wiele wskazuje na to, że nie miały ze sobą związku, a wręcz były między sobą oddzielone. Najbardziej widowiskowa jest świątynia E. Jest ona także najmłodsza, powstała w 460 – 450 roku przed naszą erą. Dziś to oczywiście rekonstrukcja z wykorzystaniem oryginalnego materiału (tak zwana anastyloza z lat 50. XX wieku). Nawiązuje ona budową do świątyń A i O, znajdujących się w samym mieście. Prawdopodobnie była poświęcona Herze, niemniej jednak inne teorie mówią o Afrodycie. Ocalałe ozdoby można obejrzeć w muzeum archeologicznym w Palermo. Co więcej, świątynia jest otwarta, można do niej wejść i obejrzeć ją w środku.

Domniemana świątynia Hery, Selinunt
Domniemana świątynia Hery, Selinunt

Ruiny świątyń

Kolejne dwie nie zostały zrekonstruowane, są to właściwie ich ruiny. Świątynia F była najmniejsza, ale i najstarsza z tych trzech. Pochodzi z lat 550-540 przed naszą erą. Prawdopodobnie była poświęcona Atenie i Dionizosowi. Świątynia G natomiast była największą w całym Selinuncie. Mierzyła 113 metrów długości, 54 szerokości i 30 wysokości (czyli wyższa niż część naszych domów z wielkiej płyty). Była jedną z największych greckich świątyń. Powstawała między 530 a 409 rokiem przed naszą erą. Została prawdopodobnie poświęcona Zeusowi albo Apollonowi. I tu ciekawostka, bowiem ruiny te nie są w żaden sposób zabezpieczone, można sobie po nich (lub między ich fragmentami) chodzić i podziwiać zachowane detale.

Domniemana świątynia Hery w Selinuncie to najlepiej zachowana budowla
Domniemana świątynia Hery w Selinuncie to najlepiej zachowana budowla
Ruiny mają całkiem sporo do zaoferowania
Ruiny mają całkiem sporo do zaoferowania

Akropol znajduje się bliżej plaży, w pewnym oddaleniu od wspomnianych świątyń. Plan miasta sięga jeszcze czasów fenickich. Pozostały tu fragmenty bram, ulic, zabudowań i świątyń oraz fortyfikacji. Sporo jest tu do przejścia, zwłaszcza, gdy zapuszczamy się w boczne dróżki.

Plaża blisko akropolu
Plaża blisko akropolu

Najlepiej zachowana jest tu świątynia C, pochodząca z 550 roku przed naszą erą. Zrekonstruowano ją w latach 1925 – 1927. Wiele wskazuje na to, że pełniła też rolę archiwum. Poświęcono ją najprawdopodobniej Apollinowi, albo Heraklesowi. Pozostałe świątynie znajdują się obecnie w ruinie, nie były odbudowywane, więc co najwyżej można znaleźć ich fragmenty, jak kawałki piwnic czy ołtarza. W przypadku świątyni A mamy też pozostałości po monumentalnym wejściu. Świątynia prawdopodobnie była poświęcona Demeter. Demeter (albo Asklepiosowi) mogła również być poświęcona świątynia B – niewiele z niej zostało, ale wiemy, że to najnowsza budowla sakralna w Selinuncie. Powstała około roku 250 przed naszą erą. Dalej uliczki prowadzące na północ przechodzą w agorę.

Selinunt, ruiny
Selinunt, ruiny

Selinunt: Zwiedzanie

Nie wszystko udało się nam zobaczyć, gdyż prace na wykopalisku trwają, odkrywane są nowe rzeczy, które mogą świadczyć o jeszcze dłuższej historii miasta. COVID-19 też wprowadził dodatkowe ograniczenia. Nekropolia, kamieniołom Cave di Cusa (Rocche di Cusa) czy sanktuarium Demeter niosącej jabłka (Malophoros) były niedostępne.

Spora część stanowiska archeologicznego to tereny zielone
Spora część stanowiska archeologicznego to tereny zielone
Jest tu sporo do pochodzenia między kolejnymi zabytkami
Jest tu sporo do pochodzenia między kolejnymi zabytkami

Selinunt to bardzo rozległe stanowisko archeologiczne. Położone jest blisko morza, ale nie ma tu dojścia na plażę, choć widać ją z barierki. Trochę zajmuje przejście między poszczególnymi punktami, to nie są Pompeje, gdzie idzie się ruinami miasta, a raczej polną/leśną drogą. Można skorzystać z kolejki, która podwozi od wejścia do niektórych punktów, ale uwaga: nie dojeżdża wszędzie. Natomiast mimo rozrzuconych punktów, jest tu sporo do zobaczenia. Nam to stanowisko archeologiczne podobało się bardziej niż Segesta (stosunkowo niewielka) czy Agrigento.

Selinunt, dawna ulica
Selinunt, dawna ulica

Przed wejściem znajduje się darmowy parking, całkiem spory oraz kilka budek z jedzeniem czy pamiątkami. Na zwiedzenie całości trzeba zarezerwować minimum trzy – cztery godziny i z pewnością zabrać ze sobą zapas wody. Ponieważ jednak część tras była zamknięta, ten czas może być niedoszacowany. Dobrym miejscem noclegowym w okolicy Selinuntu jest Mazara del Vallo, lub oczywiście dalej, na przykład Trapani.

Mur w Selinunt
Mur w Selinunt

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
SelinuntCinque Terre

Perge (Perga), starożytne miasto w Turcji

Perga (lub Perge) to antyczne miasto położone w Anatolii, zaledwie 15 kilometrów od popularnego kurortu Antalya. Kiedyś Perge kwitło dzięki handlowi morskiemu, choć nie znajdowało się nad morzem, ale przy żeglownych rzekach Katarraktes, obecnie Düden i Kestros, dziś Aksu.

Stanowisko archeologiczne Perge (Perga) to budowle z kilku okresów historycznych
Stanowisko archeologiczne Perge (Perga) to budowle z kilku okresów historycznych

Historia Perge

Zgodnie z legendą, miasto Perga zostało założone w XIII wieku przed naszą erą przez greckich uchodźców spod Troi. Wiemy na pewno, że pewne miasto Parha i rzeka Kastaraia pojawiają się w hetyckim królewskim dokumencie z roku 1209 p.n.e i najpewniej odnosi się to do osady położonej na wzgórzu akropolu późniejszego Perge, zamieszkałej już w epoce brązu. Kastaraię zidentyfikowano zaś jako rzekę Katarraktes.

Pozostałości bazyliki bizantyjskiej
Pozostałości bazyliki bizantyjskiej

Gdy Persowie pokonali Hetytów, Parha-Perge dostało się pod władanie perskie, zaś z podbojem Aleksandra Wielkiego przeszło – dobrowolnie – w ręce Macedończyka. Przez krótki okres Perge było częścią pobliskiego Królestwa Pergamonu.

Dawny bizantyjski kościół (Perge)
Dawny bizantyjski kościół (Perge)

W IV wieku przed naszą erą miasto przeżywało swoją świetność, biło nawet własną monetę z wizerunkiem Artemidy Pergejskiej, której kult tutaj się rozwijał. W dalszej kolejności Pamfilia była częścią imperium Seleucydów, następnie stała się rzymską prowincją. Pierwszy i drugi wiek naszej ery był znów czasem rozkwitu, miasto konkurowało ze stolicą Pamfilii, Side. Jednak już u schyłku Imperium Perge mocno podupadło na znaczeniu, gdyż rzeka Kestros – główny łącznik z morzem – stała się nieżeglowna.

Kolumny w Perge
Kolumny w Perge

Od połowy IV wieku prężnie rozwijało się w Perge chrześcijaństwo: miasto jest wspomniane w Dziejach Apostolskich. Święty Paweł dwukrotnie odwiedził Perge podczas swojej pierwszej podróży misyjnej: raz właściwie przelotem, ale w drodze powrotnej zatrzymał się tutaj na dłużej, głosił kazania i jak się uważa, założył kościół.

Pozostałości bazyliki
Pozostałości bazyliki

Polskie ślady i słynni mieszkańcy

W czasach bizantyńskich istniało tutaj biskupstwo, a wieki V i VI to trzeci okres prosperity. Jednak w okresie arabskich podbojów w VII wieku miasto zostało zniszczone przez najeźdźców i zapomniane. Prace archeologiczne w tym miejscu zaczęły się w roku 1946, później udostępniono je turystom. Wcześniej, w latach 1882 – 1886 dotarł tu polski podróżnik Karol Lanckoroński. On odpowiada za pierwsze opisy ruin miasta. Podczas drugiej wyprawy jego rysownikiem był Jacek Malczewski.

Dawne łaźnie
Dawne łaźnie

Jednym z najbardziej znanych i historycznie wpływowych mieszkańców miasta był Apoloniusz z Pergi, astronom i matematyk, który żył gdzieś w latach 260 – 190 przed naszą erą. To on opisał i nadał nazwy krzywym stożkowym, takim jak hiperbola, parabola czy elipsa. Stworzył też podstawy geometrii analitycznej. Opisywał także ruch księżyca, jeden z kraterów nazwano na jego cześć – Apollonius. Choć pochodził z Perge, to jednak większość czasu twórczego spędził w Pergamonie i Aleksandrii.

Agora w Perge
Agora w Perge

Perge obecnie

Dzisiaj Perga, chociaż jest to właściwie ruina, daje odczuć ogrom i świetność dawnej metropolii. Można się tutaj przejść długą aleją z kolumnadą, zobaczyć fontannę nimfeum, bramy i mury miejskie, w tym charakterystyczne okrągłe wieże przy jednej z bram. Zachowane są także imponujące łaźnie rzymskie i późniejsze chrześcijańskie bazyliki. Całość przecina starożytna droga, podwójna, szeroka, przystosowana do ruchu pieszego i rydwanów.

Główna droga
Główna droga

Przy Perge znajduje się także wielki teatr z około 120 roku naszej ery, mieszczący nawet 15 tysięcy widzów. To co odróżnia rzymski teatr od greckiego jest wysoki budynek sceny (skene) z piętrową kolumnadą. Obok widać także ruiny stadionu przeznaczonego na 12 tysięcy widzów. Zarówno stadion jak i teatr znajdują się poza głównym kompleksem archeologicznym. Stadion spokojnie można obejrzeć z zewnątrz.

Stanowisko archeologiczne Perge jest dość rozległe
Stanowisko archeologiczne Perge jest dość rozległe

Według zapisków powinna się tu znajdować także świątynia Artemidy, ale na razie nie znaleziono jej ruin, ani żadnych śladów, gdzie mogłaby się znajdować. Za to można tu podziwiać grobowce czy bramy rzymskie, pozostałości murów miejskich, a także domostw. W niektórych przetrwały nawet mozaiki. No i drogi, czyli ulice kolumnadowe. Na końcu jednej z nich znajduje się Nimfeum Hadriana. Jest jeszcze agora i akropol.

Nimfeum Hadriana
Ruiny w Perge

Zwiedzanie Perge

Perga jest całkiem sporym stanowiskiem archeologicznym. Bliskość Antalyi (jakieś 20 km) sprawia, że jest to popularne miejsce, ale niestety trochę masowe. Opisy znajdują się tylko przy części zabytków. Reszta pełni rolę miejsca spacerowego pośród ruin. Czasem można spotkać tu żółwia bądź jaszczurkę. To nie jest (historycznie konkurencyjne) Side, gdzie stanowisko wkomponowane jest w miasto, to dość spory teren, więc wiele osób, choćby z powodu upałów, go nie eksploruje. Odchodząc dalej jest zdecydowanie spokojniej.

Dalsze części stanowiska archeologicznego nie są mocno eksplorowane przez turystów
Dalsze części stanowiska archeologicznego nie są mocno eksplorowane przez turystów

Do Perge można dojechać samodzielnie samochodem, spróbować taksówki bądź wykupić wycieczkę. Zwiedzanie całości zajmie kilka godzin. Stąd też zaczyna się wspomniany przy okazji Aspendos szlak wędrowny szlakami św. Pawła. Miasto jest wspomniane w Dziejach Apostolskich (13,13). Można połączyć zwiedzanie z Aspendos.

Teatr w Perge
Teatr w Perge

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Perge

U styku filmu i podróży