Archiwa tagu: forteca

Kartagena, zwiedzanie portu i rzymskich zabytków

Kartagena (hiszp. Cartagena) to stosunkowo niewielkie miasto, które zachwyca zarówno starożytnymi zabytkami, jak i dużo późniejszymi zabudowaniami portowymi. To miasto niedoceniane, dużo oferujące turystom pragnącym zwiedzać. Mianem Cartagena określa się także miasto w Kolumbii (pełna nazwa to Cartagena de Indias), które zostało nazwane na cześć tej hiszpańskiej.

Kościół Serca Jezusa (Iglesia del Sagrado Corazón de Jesús)
Kościół Serca Jezusa (Iglesia del Sagrado Corazón de Jesús)

Historia Kartageny

Nazwa przypomina Kartaginę i zresztą bardzo słusznie. Choć istniało tu już wcześniej miasto Mastia, to na nowo założył je w 228 p.n.e. kartagiński wódz Hazdrubal. Nadał mu nazwę Qart Hadasht, czyli Nowe Miasto. Tak też po fenicku określana była Kartagina. W 209 p.n.e. zdobył je Scypion Afrykański. Ufortyfikowanie dawało dużą przewagę Kartagińczykom, więc jest to jedno z bardziej znamienitych zwycięstw Scypiona. Faktycznie w obliczu potencjalnej rzezi miasto się poddało. Rzymianie przemianowali je niebawem na Carthago Novo (Nowa Kartagina), by odróżnić ją od tej oryginalnej. Prawa miejskie nadano za Juliusza Cezara, zaś Oktawian przemianował miasto na Colonia Victrix Iulia Nova Carthago. Stało się wówczas pełnoprawną kolonią rzymską, a z czasem też stolicą prowincji. Z tego okresu pochodzi część zachowanych budowli.

Kościół świętej Marii Łaskawej
Kościół świętej Marii Łaskawej

Wraz z upadkiem Zachodniego Cesarstwa Kartagena traciła na znaczeniu. Władali nią Wandale, Wizygoci i Bizancjum. Ci ostatni uczynili miasto stolicą prowincji Spania. Później znów zajęli je Wizygoci, a następnie muzułmanie. Wówczas jednak było niewiele znaczącą osadą rybacką. U Maurów także przechodziło z rąk do rąk (jako Qartayannat-al-Halfa), zaś później w czasach rekonkwisty miał miejsce proces szybkiej kastylizacji. To z tamtego okresu pochodzi też nazwa Kartagena.

Stara droga rzymska (Kartagena)
Stara droga rzymska (Kartagena). Niewielka w porównaniu z tymi w Płowdiw czy Tarsus.

Kartagena uchodzi za jeden z najlepszych portów na Morzu Śródziemnym. Wody są tu spokojne, otoczone naturalną fortyfikacją, na której wzniesiono zamki i wieże. Było idealną lokalizacją w czasach kartagińskich, czy rzymskich, podobnie wykorzystali je Hiszpanie. W 1570 roku stało się główną siedzibą hiszpańskiej marynarki wojennej. Dnia 3 września 1643 roku miało miejsce starcie flot hiszpańskiej i francuskiej. Pomimo porażki Hiszpanie niebawem odzyskali swoje wpływy, a Kartagena od 1728 roku stała się stolicą departamentu marynarki Morza Śródziemnego. W dniu 28 lutego 1758 Kartagena była świadkiem kolejnej bitwy morskiej, tym razem między Anglikami a Francuzami w ramach wojny siedmioletniej.

Teatr rzymski, Kartagena
Teatr rzymski, Kartagena

XIX wiek to ponowny rozwój miasta. W czasie hiszpańskiej wojny domowej było to miejsce, które najdłużej opierało się siłom generała Franco i ostatnie zdobyte przezeń miasto. Zaczęto je na nowo rozwijać przemysłowo dopiero w latach 50. XX wieku. Dziś jest podległe Murcji.

Centrum Kartageny
Centrum Kartageny

Kartagena: Zwiedzanie miasta i muzeów

Zwiedzając Kartagenę warto rozważyć kupno biletu zbiorczego do muzeów historycznych (wszystkie zabytki). Wychodzi taniej, dodatkowo do zwiedzenia jest zamek i twierdza Bożego Narodzenia, a także wliczony jest rejs statkiem oraz autobus, który podwozi nas do najważniejszych miejsc. Bilet opłaca się nawet, gdy zdecydujemy się zwiedzać Kartagenę tylko przez jeden dzień. Właściwie jeden intensywny dzień wystarczy, by zobaczyć najważniejsze zabytki miasta.

Muzeum Morskie w Kartagenie (Museo Naval de Cartagena)
Muzeum Morskie w Kartagenie (Museo Naval de Cartagena)

Mur punicki

Najstarszy zabytek to mur punicki. Nie zostało z niego wiele, obecnie nad nim wybudowano muzeum, więc nie zobaczy się go z zewnątrz. Pochodzi z 3 wieku przed naszą erą, wybudowali go jeszcze Kartagińczycy. W muzeum można obejrzeć też ekspozycję ukazującą historię muru i starego miasta. Z góry da się także zobaczyć pozostałości chrześcijańskich katakumb. Niestety nie można nich wejść.

Mur punicki
Mur punicki

Kartagena: Teatr rzymski

Największym i przez to najważniejszym tutaj zabytkiem starożytnym jest teatr rzymski (Teatro Romano de Cartagena), wybudowany w latach 5 – 1 przed naszą erą. Tuż przy nim wzniesiono starą katedrę pochodzącą z XIII wieku; jej niestety nie można zwiedzać. Wcześniej, od III wieku działało tu targowisko.

Stara katedra przy teatrze w Kartagenie
Stara katedra przy teatrze w Kartagenie

Sam teatr zadedykowano wnukom Oktawiana Augusta. Z góry można go obejrzeć za darmo. By wejść, należy udać się do muzeum (otwarte w 2008 roku), wejście znajduje się naprzeciwko ratusza. Nie jest to intuicyjne. Do teatru dochodzi się zabudowanymi korytarzami.

Teatr rzymski, Kartagena
Teatr rzymski, Kartagena

Kartagena: Augusteum

W Kartagenie znajduje się też świątynia Augusta – Augusteum. Tu pozostały właściwie fundamenty i niektóre kolumny. Jest on dość dobrze zabezpieczony, nad nim znajduje się niewielkie muzeum. Dziś najbardziej znana świątynia Augusta znajduje się w Ankarze.

Świątynia Augusta
Świątynia Augusta

Kartagena: Dom rzymski

Blisko i w podobnym stylu zachował się rzymski dom Fortuny (Casa de la Fortuna) – to zwykły dom mieszkalny z czasów rzymskich. Podobnie jak w przypadku świątyni Augusta ostały się tu głównie fundamenty, które ukazują jak całość była ulokowana. Tu także znajdziemy sporo opisów pozwalających zrozumieć i wyobrazić sobie dawne domostwo. Całość została zabudowana w niewielkim muzeum.

Dom Rzymski
Dom Rzymski

Kartagena: Forum rzymskie

Kolejnym rzymskim zabytkiem jest forum romanum (Museo Foro Romano. Molinete.). W tym wypadku także wejście jest przez muzeum, a dopiero potem podziemnym korytarzem wchodzi się na właściwe forum. Większość forum jest zadaszone, więc nie widać go z zewnątrz. Barrio del foro romano to dawna dzielnica rzymska. Jeszcze w XX wieku była to dzielnica marynarzy i czerwonych latarni, ale spłonęła. Nie odbudowano jej, pozostawiono raczej antyczne zabytki. Dziś to teren spacerowy.

Forum Romanum
Forum Romanum

Amfiteatr – arena walk byków oraz zamek

W czasie naszej wizyty nieczynny był amfiteatr rzymski. Budowla była wówczas gruntownie przebudowywana, by dostosować ją do ruchu turystycznego. Brzmi trochę strasznie, ale warto wziąć pod uwagę, że to bardziej przywracanie, przynajmniej częściowe, pierwotnej formy budynku. Został on bowiem przerobiony na arenę walk byków. Tak być może uda się połączyć te dwa etapy historii.

Amfiteatr można oglądać z góry. Czy to z windy (Ascensor panorámico), czy już z zamku (Castillo de la Concepción), który góruje nad miastem i jest zdecydowanie najlepszym punktem widokowym. Sam zamek na wzgórzu Colina de La Concepción to też obecnie muzeum, choć z niewielką ilością eksponatów. Niedaleko zaś znajduje się muzeum wojny domowej (dawny bunkier), a bliżej morza resztki murów miejskich. Winda wwozi nas na wysokość 45-ciu metrów, można też spróbować wdrapać się schodami.

Zamek w Kartagenie odegrał istotną rolę podczas wojny domowej, dziś to muzeum
Zamek w Kartagenie odegrał istotną rolę podczas wojny domowej, dziś to muzeum

Forty w Kartagenie

Jak wspominaliśmy, Kartagena jest naturalnym portem. Cyple chronią niewielką zatoczkę, która wykorzystywana była od antyku. Hiszpanie także zabezpieczyli port, wznosząc przy wejściu do niego rozbudowaną fortyfikację. Dziś większość z tych portów nie jest używana przez wojsko, ale też nie jest zbytnio wykorzystywana turystycznie. Pewien wyjątek stanowi fort Bożego Narodzenia (Fuerte de Navidad). Można go zwiedzać w ramach biletu zbiorczego i jest to połączone z rejsem. Rejs trwa około 40 minut i przede wszystkim przepływa się przy fortyfikacjach. Z jednym przystankiem, właśnie na fort Bożego Narodzenia. Osoby, które mają bilet zbiorczy (lub na fort) mają godzinę do następnego rejsu.

Fort Bożego Narodzenia (Kartagena)
Fort Bożego Narodzenia (Kartagena)

Fort nie jest duży. Faktycznie godzina wystarcza aż nadto i to wliczając oglądanie filmu o historii fortyfikacji. Dość dobrze obrazuje on jak bardzo ówczesne twierdze są bezużyteczne w dzisiejszych czasach i w obliczu dział dalekiego zasięgu, które nadal bronią dostępu do portu. Wewnątrz znajdziemy trochę eksponatów i można sobie podejść do latarni morskiej.

Kartagena to naturalny port morski
Kartagena to naturalny port morski

Centrum Kartageny

Z nowszych budynków w centrum warto zwrócić uwagę na kilka w stylu Art Nouveau, w tym ratusz (Plaza del Ayuntamiento), Grand Hotel czy kasyno. Jest też kilka kościołów z bazyliką (Basílica de la Caridad) i kościołem świętej Marii Łaskawej (Iglesia de Santa María de Gracia). Warto także zwrócić uwagę na Muzeum Archeologii Morskiej oraz morskie, które są już dodatkowo płatne. Morskie tradycje są istotne w Kartagenie, także ze względu na pochodzący z 1888 roku okręt podwodny Peral,  jedną z pierwszych maszyn tego typu. Obecnie jest on wystawiony w małym muzeum.

Ratusz w Kartagenie
Ratusz w Kartagenie

Dodatkowo mamy też piękną promenadę przy porcie. Z plażami może być problem, w samym centrum Kartageny ich nie znajdziemy, trzeba się trochę oddalić. Podczas naszej wizyty mieliśmy szansę zobaczyć obchody święta Matki Boskiej z góry Karmel, czyli Dziewicy Karmelu (Virgen del Carmen). W Hiszpanii jest ona patronką marynarzy i ludzi morza, więc na południu, w takich miejscowościach jak choćby Kartagena, ale też Alicante, co roku 16 lipca obchodzi się jej wspomnienie. Wiąże się ono z procesjami, co jest typowe dla tego kraju. My mieliśmy szansę oglądać obchody właśnie w Kartagenie. Same kościoły w mieście niestety nie wyróżniają się, może poza bazyliką Naszej Pani (która akurat była remontowana i nie można było tam wejść).

Centrum miasta
Centrum miasta

Jeśli podobał Ci się wpis, śledź nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Kartagena

Mombasa, port Kenii i centrum turystyczne

Mombasa to drugie największe miasto w Kenii, a także największy port w tym kraju. Oprócz przemysłowego centrum, ma także bogate zaplecze turystyczne dla osób wypoczywających nad Oceanem Indyjskim. Historia miasta niestety rozmywa się we współczesności, ale wciąż jest kilka zabytków, które warto zobaczyć.

Mombasa - zabudowa w centrum
Mombasa – zabudowa w centrum

Historia Mombasy

Mombasa, jak duża część kenijskiego wybrzeża, która została skolonizowana przez Arabów w XI wieku, była początkowo ich placówką handlową i portem. Tu handlowano kością słoniową i niewolnikami. Stara Mombasa jest położona na wyspie, co sprawia, że była dogodnym miejscem na budowę portu zwłaszcza z uwagi na znajdujące się tu ujścia rzek. Portem jest do dziś. Samo miasto rozrosło się, wyszło poza wyspę. Co więcej, do dziś nie ma tu wielu mostów. Południowa część miasta jest połączona promem, który praktycznie kursuje bez przerwy, przewożąc ludzi i samochody.

Prom na południu miasta
Prom na południu miasta

Arabów podbili Portugalczycy. W 1498 roku dotarła tu ekspedycja Vasco Da Gammy, później Portugalczycy wybudowali najważniejszy obecnie zabytek miasta – Fort Jesus. Po dwustu latach władzę nad tymi terenami ponownie przejęli Arabowie – z Sułtanatu Omanu. Podobnie zresztą było z Zanzibarem. Dodatkowo po podziale Sułtanatu w 1840 Mombasa znalazła się na terytorium Zanzibaru. W 1895 została przekazana Brytyjczykom, zaś od 1963 jest częścią niepodległej Kenii.

Zabudowa w centrum (Mombasa)
Zabudowa w centrum (Mombasa)

Mombasa: Fort Jezus

Fort Jesus to główna atrakcja Mombasy. Wpisany na listę UNESCO w 2011 roku. Obecnie jest to muzeum, które można zwiedzać, czy to samemu czy z przewodnikiem. Przewodnicy kręcą się w okolicy fortu i oferują swoje usługi, pokazując legitymację oficjalnego przewodnika. Chodzenie z przewodnikiem mocno wydłuża czas zwiedzania fortu. Normalnie godzina to będzie aż nadto, bowiem nie jest to duża budowla. Ale przewodnicy potrafią pokazywać szczegóły i opowiadać historię tego miejsca oraz mniej lub bardziej oczywiste fakty. Natomiast warto pamiętać, że kręcą się tu też ludzie, którzy udają przewodników, mają czasem nawet podrobione dokumenty. Najlepiej korzystać z przewodnika z polecenia.

Fort Jesus (Mombasa)
Fort Jesus (Mombasa)

Fort początkowo wznieśli Portugalczycy w 1593 roku. Wraz z Mombasą przechodził on z rąk do rąk, więc oczywiście był też modyfikowany przez nowych władców. Brytyjczycy używali go jako więzienia. Jest tu kilka pozostałości baszt, kościoła. Jest też dom omański, są też portugalskie malunki na ścianach, armaty i oczywiście muzeum. W nim można zapoznać się z cywilizacją Suahili. Na murach jest tablica upamiętniająca Polaków na zesłaniu, uchodźców w czasie II wojny światowej, którzy trafili do Kenii.

Fort Jesus w Mombasie
Fort Jesus w Mombasie

Stare miasto w Mombasie

Pomijając Fort można przespacerować się starym miastem, acz wszędzie piszą, co także potwierdzają lokalni przewodnicy, lepiej trzymać się tam głównych ulic i nie wchodzić w zakamarki. Jeśli chodzi o architekturę, to widać tu wpływy kolonialne i omańskie, ale większość jest raczej zaniedbana. W porównaniu ze Stone Town na Zanzibarze, Mombasa wypada słabo. Ratować by ją mogły świątynie, ale te po pierwsze często są ogrodzone murem (ciężko robić zdjęcia z daleka), a po drugie w trakcie COVID były zamknięte. Taką nieodżałowaną jest świątynia dżinijska (Shree Parshva Vallabh Jain Temple), tu odbiliśmy się od wejścia. Turystów nie chciano wpuszczać. Ta hinduska budowla uchodzi za najładniejszą budowlę w mieście. Katedra Świętego Ducha i kilka innych kościołów także zamknięto przed turystami.

Centrum Mombasy
Centrum Mombasy

Jedynym charakterystycznym miejscem, które pomijając Fort Jesus, można było zobaczyć, są Kły. Znajdują się na Alei Moi. Powstały z okazji uczczenia wizyty w Kenii  brytyjskiej księżniczki i następczyni tronu. Jednak nie dotarła ona do Mombasy. Jej ojciec umarł, musiała szybko wrócić do Londynu, gdzie wkrótce została koronowana jako Elżbieta II. Kły pozostały i stanowią dziś jedno z najbardziej ikonicznych miejsc. Z daleka wyglądają ciekawie, z bliska są już raczej dość zaniedbane.

Słynne Kły w Mombasie
Słynne Kły w Mombasie

Mombasa, okolice, odpoczynek i atrakcje

Trzeba przyznać, że centrum Mombasy nie przyciąga tłumów turystów. Tak przynajmniej było w czasie COVID-19. Wówczas widać było co najwyżej nieliczne osoby. Większość z przybywających pozostawała czy to w pobliskich kurortach – jak Diani Beach, czy w północnej części Mombasy – Nyali. Tam jest zlokalizowanych kilka hoteli, są plaże, ale też atrakcje turystyczne, z których najbardziej znana to Park Hallera, gdzie można oglądać dzikie zwierzęta. To bardziej atrakcja dla rodzin z dziećmi, jeśli nie decydują się one na safari.

Plaża Nyali, Ocean Indyjski (Mombasa)
Plaża Nyali, Ocean Indyjski (Mombasa)

Inna popularna atrakcja turystyczna to zlokalizowana blisko lotniska Akamba Handicraft Industry znana też jako Carving Village. To miejsce, gdzie produkuje się pamiątkowe figurki licznie sprzedawane w Kenii. Nyali to oczywiście także plaża. Na główne atrakcje w centrum Mombasy wystarczy kilka godzin. Więcej zejdzie, jeśli zdecydujemy się na atrakcje turystyczne, poza wspomnianymi jest ich jeszcze kilka. jeśli dodać pobyt w luksusowym hotelu, wówczas faktycznie można spędzić w tym mieście kilka dni mając o nim zupełnie inne zdanie, niż po jednej wycieczce do ścisłego centrum. Ciekawego, acz w wielu miejscach biednego i zaniedbanego. Przejazd przez biedniejsze dzielnice jeszcze bardziej zmienia ten obraz. To sprawia, że w Mombasie można zobaczyć to, czego się szuka, zależy na co patrzeć.

Fort Jesus w Mombasie
Fort Jesus w Mombasie

Odwiedzający Mombasę i okolicę mogą skorzystać też z bogatej oferty agencji turystycznych, organizujących wycieczki np. na wyspę Funzi, do Malindi, czy na safari to Tsavo.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak kenijski
Mombasa

Amberd, armeńska twierdza w chmurach

Nazwa Amberd (orm. Ամբերդ) znaczy po ormiańsku tyle co „forteca w chmurach”. To też jeden z najcenniejszych obiektów architektonicznych w Armenii, który nie ma religijnego rodowodu. Początkowo zostawiliśmy go sobie na liście zapasowej, acz z powodu warunków atmosferycznych szczęśliwie udało się go zobaczyć.

Trasa na Aragac / Amberd
Trasa na Aragac / Amberd

Trasa na Aragac

Armenia w swoich obecnych granicach to mały kraik położony na wulkanicznych wyżynach i w górach: niemal połowa powierzchni kraju położona jest na wysokości powyżej 2000 metrów n.p.m., a poniżej 1000 metrów n.p.m. znajduje się zaledwie 10% kraju. Mieliśmy ochotę coś z tego spróbować i wybór padł na najwyższy szczyt Armenii w jej obecnych skromnych granicach. Aragac to wulkan o czterech wierzchołkach na krawędzi krateru, z czego najwyższy mierzy 4090 m n.p.m i jest ponad tysiąc metrów niższy od Wielkiego Araratu (5137 m n.p.m.), świętej góry Ormian.

Polana z kwiatami przy fortecy Amberd
Polana z kwiatami przy fortecy Amberd

Aragac jest łatwą górą, choć wysokość może być już dokuczliwa. Nieopodal trasy na szczyt znajduje się parking i schronisko (a raczej restauracja nad jeziorem Kari). Niestety, ze względu na wciąż zalegający śnieg (był maj), trasa do schroniska była zamknięta i trzeba było startować z bardziej odległego punktu. Nie to, że śniegu w ogóle się nie spodziewaliśmy, ale patrząc na doniesienia z poprzednich lat założyliśmy, iż spokojnie dojedziemy na parking. Anomalie pogodowe jednak robią swoje, nawet Ormianie byli zdziwieni tą ilością śniegu o tej porze roku. To że trasa była zamknięta to jedno, hałdy śniegu po obu stronach drogi piętrzyły się na wysokość ponad metra (i więcej). Nie mogliśmy sobie pozwolić na 6-godzinną trasę w jedną stronę, ani nawet nie przygotowaliśmy się na takie warunki. Toteż na ten raz obeszliśmy się smakiem i ruszyliśmy ku pobliskiej twierdzy.

Śnieg zgarnięty na pobocze
Śnieg zgarnięty na pobocze

Forteca Amberd

U zboczy wulkanu Aragac w VII wieku wzniesiono „fortecę w chmurach” – Amberd. Ślady bytności człowieka pochodzą z czasów epoki kamiennej, zaś pierwsze umocnienia pojawiły się w epoce brązu, za państwa Urartu. Pierwsze wzmianki o związku plemion zamieszkujących Wyżynę Armeńską – obszar znajdujący się obecnie w obrębie Armenii, Turcji i Iranu – pochodzą z XIII wieku p.n.e., a jako samodzielne państwo wzmiankowane jest od VIII wieku przed naszą erą. I trzeba przyznać, że do VI wieku p.n.e Urartu zajmowało silną pozycję na Bliskim Wschodzie, a to nie byle co, ale od jego upadku aż do XIX wieku nie wiedziano o jego istnieniu, ruiny przypisując Asyryjczykom.

Pozostałości fortecy
Pozostałości fortecy
Kościół Amberd
Kościół Amberd

Wracając do twierdzy Amberd: chociaż pierwsze umocowania pochodzą z tak odległych czasów jak państwo Urartu, to jednak bardziej konkretne rozbudowy datuje się już na VII wiek naszej ery. Sama twierdza znajduje się na wysokości 2300 m nad poziomem morza, w miejscu gdzie schodzą się wąwozy rzek Amberd i Arkaszan.

Forteca Amberd
Forteca Amberd
Ruiny
Ruiny

Ruiny murów, które możemy dziś podziwiać, pochodzą z X wieku (choć główna struktura pochodzi z VII wieku), kiedy to forteca została umocniona, dodano bastion i kościół. Forteca z VII wieku była posiadłością szlachecką rodu Kamsarakan, zaś w X wieku za zmiany odpowiadał książęcy ród Pahlawuni.

Okolice fortecy
Okolice fortecy
Okolica
Okolica

Sto lat później te ulepszenia nie wytrzymały naporu Turków Seldżuckich (tak, wrogość Ormian i Turków to nie tylko ludobójstwo z początku XX wieku, ale wielu wiele lat kolejnych konfliktów) i choć Amberd została odbita przez siły ormiańsko-gruzińskie, to już w XI wieku twierdza padła podczas najazdów mongolskich. Od 1236 roku aż do XX wieku nikt się tym obiektem nie interesował. Obecnie ruiny twierdzy są dostępne dla zwiedzających.

Brama fortecy
Brama fortecy

Kościół Amberd

Oprócz twierdzy można tu zobaczyć jeszcze inne budynki. Kościół Wahramaszen, znany tez jako kościół Amberd, zbudowano z bazaltu w X wieku, gdy poważnie rozbudowano i ulepszono twierdzę pod okiem księcia Wahrama Pahlawuniego. Wedłuhg daty na portalu świątynię ukończono w 1026 roku. Musimy przyznać, że ormiańskie cerkwie są niesamowite: surowe, o wielkiej sile wyrazu, bardzo czuć tutaj klimat sacrum. Mniej rzucająca się w oczy jest łaźnia z przełomu X i XI wieku. Kiedyś istniał tu też rurociąg zapewniający wodę do obsługi twierdzy.

Kościół Amberd
Kościół Amberd
Ruiny fortecy
Ruiny fortecy

Zwiedzanie fortecy Amberd

Zwiedzanie fortecy jest ciekawe, a przy tym bezpłatne. Wcześniej czytaliśmy, że bilety miały być wprowadzone, ale w 2019 jeszcze nie było miejsca, w którym by je sprzedawano. Płatny może być co najwyżej parking, jak ktoś podejdzie i o to zapyta. Zresztą miejsca parkingowe i tak są zaimprowizowane, jak jest więcej samochodów trzeba ustawiać się wzdłuż drogi. Przed wejściem na teren zamku, gdzie znajduje się także wspomniany kościół, jest tablica informacyjna, także w języku angielskim. Droga do kościoła jest przygotowana pod turystów, idzie się spokojnie ścieżką z ławeczkami. Do świątyni można zajrzeć, a następnie wrócić i obejść zamek. Można też pójść dalej, by napawać się górskimi widokami.

Kościół Wahramaszen
Kościół Wahramaszen
Wnętrza kościoła
Wnętrza kościoła

Zamek w teorii zwiedza się tylko z zewnątrz. W praktyce jest to bardziej skomplikowane. Nie ma komnat, do których można by wejść. Wszystko jest zawalone, ale można wejść na mury. Tu specjalnie jest to utrudnione, raczej nie zachęcają do tego ludzi, ale nie ma barierek czy kogokolwiek, kto by tego pilnował. Natomiast na dziko samodzielnie można się wspiąć, co też czyni wiele osób, oglądając wszystko z góry. Dojazd samochodem do zamku nie nastręczał żadnych trudności. Jechało się w kierunku jeziora Kari, tam skąd musieliśmy się cofnąć, oczywiście mijaliśmy ściany śniegu. Ale cała trasa była całkiem dobrze odśnieżona. Jedynie ten fragment w kierunku Kari pozostawał zamknięty i nieodśnieżony.

Flaga na fortecy
Flaga na fortecy

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
Amberd

Sziraz, miasto poetów i różowy meczet

Sziraz (per. شیراز) jest jedną z historycznych stolic Iranu. Większość z nich rozwijało się przed arabskim podbojem, który zmienił oblicze kraju o 180 stopni. Natomiast Sziraz – choć jest jednym z najstarszych miast Persji – rozwinął skrzydła właśnie po 693 roku, gdy Persja została częścią Kalifatu Ummajidów. Dziś jest to jedna z bardziej popularnych miejscówek wśród turystów, tak ze względu na zabytki w tym mieście oraz jako doskonała baza wypadowa chociażby do Persepolis.

Złoto na bazarze w Sziraz
Złoto na bazarze w Sziraz

Historia Szirazu

W czasach przed islamem Sziraz istniał jako wioska. Najstarsza osada w tym miejscu powstała prawdopodobnie w VI wieku przed naszą erą. Wówczas nie było to znaczące miasto. Zmiana przypada na VII i VIII wiek, a więc w okresie ummajidzkim, wraz z największą ekspansją terytorialną Kalifatu, a przy tym wielkim rozwoju kultury, sztuki, architektury, rzemiosła i wiedzy naukowej. Jest to złota era islamu, na której skorzystał także Sziraz. Miasto stało się stolicą prowincji i przez swoją naturalną urodę oraz łagodny klimat, kolejni szachowie chętnie budowali tutaj swoje siedziby. Oficjalnie Sziraz pełnił funkcję stolicy kraju w latach 934 – 1062 za panowania szyickiej dynastii Bujidów i w latach 1750 – 1800, gdy rządziła zaledwie dwuosobowa dynastia Zand.

Różowy Meczet (Sziraz, Iran)
Różowy Meczet (Sziraz, Iran)

Sziraz: Mauzleum Hafeza

W XIII wieku Sziraz wiódł prym pośród innych miast Iranu w dziedzinie rzemiosła, kultury i sztuki. Tutaj rozwinęła się najbardziej klasyczna perska poezja, którą reprezentowali poeci Sadi i Hafez. Obaj poeci mają w Szirazie swoje mauzolea. My odwiedziliśmy Mauzoleum Hafeza, dokładniej Mohammada Hafeza Sziraziego.

Mauzoleum Hafeza
Mauzoleum Hafeza

Hafez Szirazi żył w latach 1319 – 1389 roku. Pracował jako rzemieślnik, krótko studiował w medresie. Zarabiał na życie recytując Koran (Hafez to przydomek określający osobę znającą Koran na pamięć) i jednocześnie nadal się uczył. Ale to poezja uczyniła go nieśmiertelnym. Pisał między innymi utwory chwalące uroki życia, w tym biesiadowania zakrapianego winem i erotyki, co może nas dziwić. Jednak jego poezja podszyta jest mistycyzmem, co dość charakterystyczne dla liryki perskiej. Do dziś poezja Hafeza jest chętnie czytana w Iranie, a także poza nim. Odegrała kluczową rolę w przetrwaniu perskiej kultury. Arabowie zajęli przecież nie tylko Persję, ale i Egipt, Asyrię czy Babilon. Jednak tylko Iran przetrwał tamten okres, wracając do swojej historii i tradycji. Jedną z głównych przyczyn tego stanu rzeczy jest właśnie poezja, która pomagała przetrwać tradycji narodowej.

Karim Khan
Karim Khan

W Szirazie znajduje się jego grób w pawilonie ogrodowym pośród zieleni i szemrzącej wody. Irańczycy podchodzą do grobu z szacunkiem, zaś w niższej części ogrodów po prostu wypoczywają. Hafez wciąż jest bardzo istotny w życiu Irańczyków, którzy potrafią recytować fragmenty jego wierszy. Jednocześnie przed ogrodem można spotkać dzieci, które mniej lub bardziej nachalnie próbują nam sprzedać karteczki z wróżbami, będącymi fragmentami wierszy Hafeza. Podobne karteczki na bazarach wyciągają papugi. W obu przypadkach za pieniądze.

Mauzoleum / sanktuarium Alego ibn-Hamzego (Sziraz)
Mauzoleum / sanktuarium Alego ibn-Hamzego

Sziraz i poezja

Wspomnieliśmy też drugi grobowiec, należący do Sadiego. Sam Sadi był wędrownym derwiszem i poetą, równie ważnym, co Hafez. Jego grobowiec uwieczniono na banknocie 100 tysięcy riali. Oba mauzolea natomiast są bardzo ważnym centrum kulturowym. W Szirazie organizuje się imprezy poetyckie, a samo recytowanie poezji wciąż w Iranie jest bardzo popularną formą sztuki. Najważniejsze z tych szirazkich festiwali ściągają gości i uczestników z całego świata.

Ogród Narenjestan Ghavan
Ogród Narenjestan Ghavan

Cytadela Kharim Khana

Tak jak w Isfahanie życie nocne koncentrowało się wokół placu i mostów, tak w Szirazie wieczorami plac pod cytadelą Karim Khan zapełnia się Irańczykami, którzy tutaj korzystają z chłodnego wieczoru: spotykają się, bawią, piknikują. Arg-e Karim Khan to cytadela wybudowana w latach 1766 – 1767, czyli gdy szach z dynastii Zand przeniósł stolicę do Szirazu. Początkowo była to siedziba szacha i rządu, zaś w okresie panowania kolejnej dynastii, kadżarskiej (1789 – 1925), cytadela funkcjonowała jako więzienie. Wówczas większość z oryginalnych wewnętrznych zdobień została zatynkowana. Przywrócenie budowli dawnej urody rozpoczęło się pod koniec rządów ostatniej dynastii, Pahlawi, w 1977 roku.

Cytadela Kharim Khana (Sziraz)
Cytadela Kharim Khana

Proces ten jednak nie został ukończony. Nas zwiedzanie twierdzy rozczarowało – nie było możliwości wejścia na 12 metrowej wysokości mury ani na żadną z wież. Zwłaszcza stanięcie na jednej z narożnikowych wież, która była mocno przechylona, byłaby frajdą. Reszta zaś niewiele oferuje: w środku znajduje się niewielki ogród i wystawa z manekinami europejskich posłów na dworze szacha.

Wnętrze cytadeli
Wnętrze cytadeli

Bazar i meczet Vakil

Jak w każdym większym irańskim mieście, tak i w Szirazie życie toczy się wokół bazaru. Ten także rozlewa się na pobliskie ulice. Jest zróżnicowany, część faktycznie dostosowana do gustów turystycznych, bardziej zadbana i przypominająca promenadę ze sklepami, cześć zaś bardziej oryginalna (ale nie brudna, Iran to dość czysty kraj). Nas bardziej fascynowała ta druga część. Stoiska na bazarze Vakil w Szirazie wypełnione są pachnącymi przyprawami. Jedna z nich to szafran, najcenniejsza z irańskich przypraw i zarazem najdroższa na świecie. W Iranie dodają go do bardzo wielu dań, napojów i deserów.

Meczet Vakil
Meczet Vakil

Sziraz znany jest z rzemiosła, a także z włókiennictwa. Tka się tutaj nie tylko typowe dywany perskie, ale także bardziej lokalne gilim (czyli kilimy) oraz plecione dywany. Jeśli ktoś ma ochotę kupić większy (i cięższy) wyrób, bez problemu dostanie usługę wysyłkową do swojego kraju. Niektóre ze stoisk oferują możliwość płatności Visą lub MasterCard! Jak to możliwe? Sprzedawcy mają konta w bankach innych państw w regionie, nie objętych sankcjami. Według naszego przewodnika, posiłkują się nawet bankami ze znienawidzonej Arabii Saudyjskiej. Perskie dywany od setek lat są marką samą w sobie. Nic dziwnego, że w niesamowitym meczecie Szejka Zajieda w Abu Zabi w ZEA, w którym elementy wystroju pochodzą z całego niemal świata, dywan w sali modlitw jest oczywiście perski. Wykonany w Iranie w częściach i zszyty na miejscu w Abu Zabi. Jest to największy dywan na świecie. Drugi największy dywan także jest perskiej produkcji i znajduje się w meczecie w Maskacie w Omanie.

Meczet Vakil
Meczet Vakil

Wewnątrz bazaru znajduje się Meczet Vakil, który został wybudowany w latach 1751 – 1773 na zlecenie założyciela dynastii Zand, Karim Khana (tego samego od cytadeli). Rządził on początkowo jako regent i do końca swoich rządów nie chciał tytułować się szachem, ale właśnie regentem, stąd nazwa meczetu – „vakil” oznacza regenta. Rządy Karima Khana przypadły na koniec długiej wojny domowej i wreszcie w Iranie zapanował pokój i bezpieczeństwo. Sam władcą cieszył się popularnością, odznaczał się łagodnością i tolerancyjnością, a przy tym był dobrym zarządcą. Uważa się go za jednego z najlepszych władców Iranu.

Meczet Vakil
Meczet Vakil

Meczet Vakil zajmuje obszar 8,6 tysięcy metrów kwadratowych. Posiada dwa ejwany, a nie zwyczajowe cztery. Wiele z dekoracji pochodzi z XIX-wiecznej renowacji, w tym ornamenty roślinne. Natomiast płytki haft rangi, czy minbar wykuty z jednego fragmentu marmuru pochodzą z drugiej połowy XVIII wieku, z okresu powstania meczetu. Przed wejściem do meczetu znajduje się mały plac z restauracjami i kawiarniami. Tu można spotkać wielu turystów. Wstęp jest płatny.

Bazar Vakil (Sziraz)
Bazar Vakil

Natomiast przez bazar przechodzi też ulica Lotf Ali Khan Zand. Przy niej można dostrzec pewną ciekawostkę: synagogę, nieczynną już. Nie da się jej zwiedzać, ale budynek nie straszy. Co więcej, w witrynach znajdują się przedstawienia dawnych, żyjących na przełomie XIX i XX wieku perskich żydów. Łatwo to przeoczyć.

Bazar w Sziraz
Bazar w Sziraz

Różowy meczet

Zdecydowanie trudno przeoczyć i odpuścić kolejne miejsce, uwielbiane przez turystów. Masdżed-e Nasir ol-Molk znany jest lepiej jako Różowy Meczet. Jak można się domyślić, chodzi o kolor. We wnętrzu wykorzystano wiele płytek o dość nietypowym w Iranie różowym kolorze. Także barwa dywanu – coś pomiędzy różem a czerwienią – dopełnia całości i określenie „różowy” narzuca się samo. Ale to nie one odpowiadają za sławę tego miejsca, a światło słoneczne.

Różowy Meczet
Różowy Meczet

Świątynia ta powstała w okresie rządów Kadżarów, w latach 1876 – 1887. Jest ładna: obszerny dziedziniec z podłużnym basenem, w którym się odbija ejwan, ocienione arkady, dość kameralna sala modlitw i witraże. I to właśnie witraże meczetu Nasir ol-Molk rozsławiły go, to obecnie najbardziej rozpoznawalny symbol Szirazu na świecie. Duże okna od podłogi do łukowatego zakończenia niemal pod sklepieniem mają ekspozycję wschodnią. Są w całości wypełnione kolorowymi witrażami, które również raczej nie są spotykane w meczetach. Gdy wschodzi słońce wnętrze sali modlitewnej zamienia się w kalejdoskop!

Masdżed-e Nasir ol-Molk, różowy meczet (Sziraz)
Masdżed-e Nasir ol-Molk, różowy meczet (Sziraz)

Można się długo wpatrywać w przesuwające się po ścianach i podłodze wzorach, można stanąć w plamach światła i cieszyć się pięknem tego połączenia architektury ze światłem. Nie dziwi, że Różowy Meczet jest odwiedzany przede wszystkim rano.
My przyszliśmy na sam wschód słońca – około godziny siódmej, natomiast można przyjść około godziny-półtorej po wschodzie, gdyż dopiero wtedy słońce prześwituje przez  witrażowe okna. Jedyny problem to oczywiście turyści. Tych jest tu naprawdę dużo, a jak trafi się nam wycieczka zorganizowana (więcej niż jedna), to przeszkadza to w obserwowaniu magii tego miejsca. Tak naprawdę ten meczet jest już dziś zagarnięty przez turystów i chyba wszyscy się z tym pogodzili. To też jedna z najdroższych atrakcji w Szirazie. Czasem tylko, gdy ktoś przegina z pozowaniem do zdjęć, zostaje upomniany.

Masdżed-e Nasir ol-Molk (Sziraz)
Masdżed-e Nasir ol-Molk

Ogród Narenjestan Ghavan

Sziraz to miasto ogrodów i drzew owocowych. Słynny jest zwłaszcza Ogród Eram, oddalony od centrum. My jednak wybraliśmy mniejszy i mniej znany – Narenjestan Ghavan. Właściwie jest to nazwa rezydencji, nie samego ogrodu. Ale w Iranie nie ma dobrego domu bez ogrodu z sadzawką.

Ogród Narenjestan Ghavan
Ogród Narenjestan Ghavan

Dom Ghavan został zbudowany na przełomie lat 70 i 80. XIX wieku dla kupieckiej rodziny Ghavan. Po przeniesieniu stolicy do Szirazu, udało się im wkręcić do funkcji rządowych. Budynek mieszkalny jest ciekawą mieszanką stylu perskiego z europejską wiktoriańską modą.

Dom Narenjestan Ghavan
Dom Narenjestan Ghavan

Ciekawe jest to, że w tym czasie w Europie inspirowano się sztuką Orientu i Afryki, zaś w tamtych miejscach wznoszono budynki przenosząc elementy mody podpatrzonej w Europie. W Naranjestan Qavam mogliśmy jeszcze zobaczyć proces wyrobu tradycyjnych płytek i jakieś kupić na pamiątkę. W kilku pomieszczeniach młodzi ludzie sprzedawali rękodzieło, całkiem ładne rzeczy.

Dom Narenjestan Ghavan
Dom Narenjestan Ghavan

Meczet Szach Cheragh

Kolejne święte miejsce szyickich pielgrzymów, do którego nie mogliśmy wejść bez przewodnika, to meczet (mauzoleum) Szach Cheragh (Shah Cheragh). Tutaj także należało zdeponować duży aparat fotograficzny, a zdjęcia można było wykonywać tylko smartfonem. Kamera GoPro też była zabroniona, gdyż popadała w drugą skrajność – była zbyt mała, czyli z pewnością szpiegowska. Co za różnica, nie wiemy. W przeciwieństwie do dwóch opisywanych wcześniej meczetów, ten przede wszystkim tętni życiem religijnym, wstęp zaś jest darmowy (przewodnik także, nie zostawia się napiwków, ani nic takiego). Wejście na podobnych zasadach jak w Kom: jest to sanktuarium, więc turyści chodzą z kimś, kto ich oprowadza, tłumaczy i pilnuje, by nie przeszkadzać w modlitwie.

Szach Cheragh
Szach Cheragh

W Szach Cheragh pochowany jest imamzadeh (bliska rodzina Imama), dokładniej syn Imama al-Kazima (żył w latach 745-799, VII Imam) i jednocześnie brat jego następcy, Imama Rezy (żył w latach 766-818, VIII Imam). Uciekł on wraz z bratem i obaj zmarli w Szirazie, podczas prześladowań szyitów przez Kalifat Abbasydów. Szach Cheragh w języku farsi znaczy „Król Światłości” i nazwa ta ma przypominać historię odnalezienia grobów braci: pewien ajatollah zobaczył z dużej odległości tajemnicze światło, więc poszedł zbadać źródło. Okazało się, że światło promieniowało z grobu, w którym były dwa ciała odziane w zbroje. Po pierścieniu z grawerunkiem udało się zidentyfikować zmarłego jako imamzadeh. Jego brat ma w Szirazie oddzielne mauzoleum.

Szach Cheragh
Szach Cheragh

Czy ta historia jest prawdziwa, tego nie wiemy. Wiadomo natomiast, że pierwsze budowle sakralne stanęły tutaj już w XI wieku: komnata grobowa, kopuła i dziedziniec. Dalsza rozbudowa miała miejscu w XIV wieku i meczet wzbogacił się jeszcze o szkołę koraniczną. Kolejne prace przy meczecie miały miejsce w XVI wieku, XVIII i XX, a to na skutek zniszczeń spowodowanych trzęsieniami ziemi. Obecnie mauzoleum jest piękne przyozdobione mnóstwem luster (ale to już widzieliśmy w innych miejscach Iranu).

Szach Cheragh
Szach Cheragh

Ciekawe jest zwiedzanie meczetu Szach Cheragh z lokalnym przewodnikiem, który opowiada te historie, treści wiary i swoje spostrzeżenia. Wiele można się dowiedzieć. Przy okazji przewodnik zaprowadził nas w pobliże komory grobowej imamzadeha, co normalnie nie byłoby dopuszczalne dla nas. Zresztą, pewnie gdybyśmy tu weszli samodzielnie, też byśmy te miejsca tłumnie oblegane przez modlących odpuścili, by im nie przeszkadzać. U przewodnika chęć pokazania w tych przypadkach bierze trochę górę. Nie jest to jedyne mauzoleum w Szirazie, po drugiej stronie rzeki znajduje się mniejsze sanktuarium Alego ibn-Hamzego.

Wejście do meczetu Szach Cheragh
Wejście do meczetu Szach Cheragh

Sziraz i wino

Sziraz to nazwa, która może kojarzyć się z winem. I jest to prawidłowe skojarzenie: obszar ten słynął z produkcji wina na pysznym szczepie shiraz. Swoją drogą o winie tym można poczytać w poezji irańskiej. Niestety rewolucja islamska w 1979 roku całkowicie zabroniła produkowania i spożywania wyrobów alkoholowych w tym kraju i można co najwyżej gdzieś pokątnie znaleźć samogony, tylko trzeba mieć znajomości (jak ktoś szuka, to znajdzie). Pozostaje więc zjedzenie świeżej kiści winogron shiraz.

Różowy meczet w Sziraz
Różowy meczet w Sziraz

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Sziraz

Kerkyra (miasto Korfu): James Bond i inne atrakcje

Grecy używają nazwy Kerkyra (gr. Κέρκυρα), poza nią najczęściej mówi się o mieście Korfu lub Corfu Town, czasem spotyka się też Kerkira. Poniekąd nazwa stolicy wyspy od zawsze była tożsama z całością, którą kiedyś także nazywano Kerkyrą. Dziś Kerykra to ważny ośrodek turystyczny na Korfu, z przepięknym starym miastem i fortami wpisanymi na listę UNESCO w 2007 roku. To także miejsce filmowe, tu kręcono „Tylko dla twoich oczu”, czyli przygody Jamesa Bonda.

Liston i arkady (Kerkyra, Korfu, Grecja)
Liston i arkady (Kerkyra, Korfu, Grecja)

Historia Kerkyry

Nazwa Kerkyra to nazwa historyczna, acz jeszcze starsza to Korkyra. Wywodzi się z mitologii greckiej: Kerkira była nimfą rzeki Assopus, którą uwiódł Posejdon i zabrał na tę wyspę. Na jej cześć nazywano kolonię Koryntu, którą tu założono w VIII wieku przed naszą erą. Z czasem Kerkyra się nie tylko uniezależniła, ale stała się jedną z najbardziej liczących potęg morskich tego regionu w starożytnej Grecji. Odegrała istotną rolę w II wojnie peloponeskiej, potem zaś stała się jedną z pierwszych greckich prowincji Rzymu. Następnie terenem władało Bizancjum, a po nim Wenecjanie.

Port w Kerkyrze (Korfu)
Port w Kerkyrze (Korfu)

Tu warto wspomnieć, że Turcy parę razy próbowali zdobyć wyspę, jednak nigdy im się to nie udało siłą. Dokonali tego zabiegami dyplomatycznymi w czasach napoleońskich. Wpierw Napoleon podbił Wenecję, a Korfu znalazła się w jego strefie wpływów, ale wraz z jego klęską stworzono Republikę Siedmiu Wysp, uzależnioną od Rosji i Turcji właśnie. Po 20 latach nastąpiła kolejna zmiana w regionie, a Republika stała się brytyjskim protektoratem. Ostatecznie zaś została przyłączona do Grecji. Stąd właśnie tak silny wpływ Wenecji, ale również Brytyjczyków na Kerkyrę i całe Korfu. Miasto zaś bardziej przypomina włoskie, niż greckie.

Cerkiew św. Jerzego
Cerkiew św. Jerzego w Starym Forcie

Nowy Fort (Kerkyra, Korfu)

Kluczem do zatrzymania osmańskiej inwazji były fortece. Zresztą już wcześniej istniały tu zamki broniące wyspy, ale to Wenecjanie wznieśli dwa potężne forty, które do dziś zachowały się w bardzo dobrym stanie (natomiast elementem umocnień był też garnizon w Butrint). Nad miastem góruje Nowy Fort wenecki, to punkt charakterystyczny. Pod jego murami można szukać miejsc parkingowych, by potem przejść się do centrum. Niestety nie jest dostępny dla zwiedzających, teren jest zajęty przez marynarkę wojenną. Fort zaczęto budowano w latach 1537 – 1577, acz obecnie to w dużej mierze budowla z XIX wieku, po brytyjskich przeróbkach.

Nowy Fort (Kerkyra, Korfu)
Nowy Fort (Kerkyra, Korfu) w pełnej krasie

Stary Fort w Kerkyrze

Stary Fort wenecki znajduje się na nadbrzeżu i jest jedną z największych atrakcji turystycznych miasta. Obecnie można dotrzeć do niego tylko przez most. To też pierwsza z lokalizacji Bondowskich na Korfu. Kiedy Melina przylatuje na Korfu, jej samolot w pierwszym ujęciu leci nad zatoką na południe od fortecy. Widać tu jej charakterystyczny kształt wraz z cerkwią, potem w oddali widać wieże Kerkyry. To typowe ujęcie uwiarygodniające.

Stary Fort
Stary Fort
Stary fort i Kerkyra udające Albanię w „Tylko dla twoich oczu” (James Bond)
Stary fort i Kerkyra udające Albanię w „Tylko dla twoich oczu” (James Bond)

Fort jednak w „Tylko dla twoich oczu” odgrywa dużo większą rolę, niż zabytek w tle, ale nie gra tu Grecji, a Albanię. Tu znajdują się tajne magazyny Kristatosa, do których zakradają się Bond i Columbo. Pierwsze albańskie ujęcie to widok na fort z północnej strony. Widać nawet krzyż przy latarni, który wcześniej uwiarygodniał Korfu. Potem akcja przenosi się do fortu. Dawne więzienie to magazyny, widzimy też kilka wąskich uliczek, a nawet przejścia znajdujące się wewnątrz fortu. Kilka zdjęć nagrywano też w zamkniętej podczas naszej wizyty części.

Stary Fort
Stary Fort

Jest to dość ciekawe miejsce, bo niejednorodne. Znajduje się tu choćby zabytkowa latarnia morska na samym szczycie wzniesienia. Trzeba do niej trochę podejść. Obok widzimy krzyż i doskonały punkt widokowy na miasto. Jest też dawne więzienie, w większości zamknięte i ogrodzone. Są budynki po Anglikach, nawet małe muzeum z mozaikami z czasów bizantyjskich, mieszczą się tu instytucje kulturalne, kawiarenka, mury, tereny do organizacji imprez plenerowych, klub jachtowy z plażą, fosa zaś pełni rolę kanału. Wyróżnia się też cerkiew św. Jerzego zbudowaną w stylu neoklasycznym przez Brytyjczyków w XIX wieku. Z zewnątrz przypomina starożytną świątynię. Sama bizantyjska fortyfikacja powstała początkowo w VI wieku, acz została zniszczona podczas najazdu Gotów. Wenecjanie odbudowali twierdzę w XI wieku, zaś w XV wieku (ukończono 1546) przebudowali w sposób znaczący i wówczas uchodziła ona za jeden z znamienitych przykładów inżynierii wojskowej. Na koniec jeszcze Brytyjczycy dodali swoje zmiany.

Stary Fort
Stary Fort

Plac Spianada

Spianáda znajduje się tuż przy wejściu do fortu. Ten wielki plac został ukazany w filmie, choćby w scenie spaceru Bonda i Melindy, którzy zmierzają w kierunku rotundy / pomnika Maitland (na cześć brytyjskiego gubernatora). Nazwa placu pochodzi z języka włoskiego i oznacza otwarty, płaski teren. Dziś to w dużej mierze park, fontanny, ale też parking i jednocześnie największy plac miejski w Grecji i podobno drugi co do wielkości w Europie. Początkowo założyli go Wenecjanie, ale swój wkład mają też Brytyjczycy, którzy mieli tu przez pewien czas boisko do krykieta.

Muzeum Sztuki Azjatyckiej (Kerkyra)
Muzeum Sztuki Azjatyckiej

Przy placu znajduje się promenada Liston, pałac św. Michała i Jerzego, który obecnie między innymi gości Muzeum Sztuk Azjatyckich. To dość charakterystyczny budynek z bramą, nawiązujący do klasycznej architektury. Z kolei budynek Liston wraz z jego charakterystycznymi arkadami inspirowano zabudową Paryża. Wzniesiono go na początku XIX wieku. Z promenady wchodzimy w centrum z mnóstwem kawiarni, sklepów i restauracji.

Widok na więzienie i Albanię z fortu (Kerkyra)
Widok na więzienie i Albanię z fortu

Starówka Kerkyry

Bonda i Melinę widzimy też pośród malowniczych, wąskich uliczek starego centrum Kyrkyry. Da się tu dostrzec choćby wieżę cerkwi św. Spirydona. Oboje robią tu zakupy. Wnikliwe oko może dopatrzyć także turystyczne pamiątki z napisem Corfu. Architektura jest bardzo włoska w wielu miejscach, wraz z charakterystycznym dla Italii zaniedbaniem. To miejsce, gdzie spokojnie można sobie pochodzić bocznymi uliczkami, czasem napotykając się na koty. Starówka z kolorowymi domami naprawdę robi świetne wrażenie.

Wąskie uliczki Kerkyry
Wąskie uliczki Kerkyry
James Bond i Melina zwiedzają starówkę Korfu (Kerkyra)
James Bond i Melina zwiedzają starówkę Korfu (Kerkyra)

W centrum znajdziemy kilka ciekawych cerkwi, w tym wspomnianą już św. Spirydona (Agios Spiridonas). Święty Spirydon to cypryjski biskup Tremituntu (dziś dystrykt Larnaki) żyjący na przełomie III i IV wieku, który jest obecnie patronem całego Korfu. To także patron garncarzy, żeglarzy i sierot. Nie ma dowodów, by kiedykolwiek za życia dotarł na tę wyspę. W każdym razie po śmierci i ekshumacji jego zachowane ciało przewieziono do Konstantynopola, a po jego upadku trafiło właśnie na Korfu. Jego grób znajduje się w tym kościele. Za wstawiennictwem świętego udało się przezwyciężyć głód, epidemię cholery, a także odeprzeć Turków. 11 sierpnia każdego roku odbywają się procesje, by upamiętnić to wydarzenie. Sama cerkiew jest ładna, acz nie zapadająca w pamięć, z wyjątkiem wspomnianej wieży.

Centrum Kerkyry
Centrum Kerkyry

Podobne wrażenie robi też katedra Mitropolis (Panaghia Spiliotissa) w dzielnicy Campiello. Większość cerkwi w centrum jest bardzo podobna do siebie. W przypadku katedry mamy dodatkowo piękne schody, którymi się idzie do niej z mariny. Najstarszy kościół w Kyrkerze to pochodząca z X wieku cerkiew św. Jasona i Sosipatera. Wyróżnia się też ostała wieża klasztoru Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Świątynia zniszczona przez Niemców w czasie II wojny światowej została doszczętnie rozebrana po niej, z wyjątkiem wieży zwanej Annunziata.

Katedra Mitropolis
Katedra Mitropolis

Monastyr Vlachara

Ostatnie filmowe miejsce to monastyr Vlachera z 1685 roku. Także odgrywa rolę Korfu. Klasztor znajduje się w przepięknej okolicy, blisko lotniska na maleńkiej wyspie, do której prowadzi kamienny mostek. Tu gdzieś przystanęła łódź Meliny i tu po raz pierwszy odnajduje ją Bond. Sam monastyr jest widoczny jedynie w tle. W okolicy znajduje się też willa z basenem, która zagrała willę Gonzaleza w okolicy Madrytu. Tam jednak nie dotarliśmy.

Monastyr Vlachera
Monastyr Vlachera
Monastyr Vlachera (Kerkyra) w filmie „Tylko dla twoich oczu” z cyklu o 007.
Monastyr Vlachera (Kerkyra) w filmie „Tylko dla twoich oczu” z cyklu o 007.

Do monastyru można wejść za darmo. To też jedna z nielicznych świątyń w Kerkyrze, gdzie można robić zdjęcia wewnątrz. Sama świątynia jest bardzo mała, zatem raczej stanowi atrakcję lub miejsce do przeprowadzenia ceremonii, niż normalną świątynię. Jest też jedną z najbardziej ikonicznych i pocztówkowych części Kerkiry.

Monastyr Vlachera (Kerkyra)
Monastyr Vlachera

Lotnisko Korfu (Kerkyra)

Obok znajdują się dwie dodatkowe atrakcje. Jedna to Mysia Wyspa (Pontikonissi). Można dostatkiem tam dopłynąć łódką. Na wyspie mamy przede wszystkim ogród i kolejną cerkiew. Dużo ciekawszą atrakcją jest lotnisko. Właściwie nie lotnisko samo w sobie, ale obserwowanie podchodzących do lądowania samolotów. Lądują prawie na poziomie morza, zaledwie kilka metrów od wybrzeża. Co jeszcze ciekawsze, pas startowy jest krótszy niż standardowe, więc od pilotów wymaga wprawy. No i jeszcze mamy groblę praktycznie prostopadłą do pasa. Stąd oglądanie ich jest tu tym, co przyciąga ludzi chyba nawet bardziej niż Vlachera. Niektórzy nazywają to miejsce europejskim Sint Maarten.

Oglądanie samolotów przed lotniskiem
Oglądanie samolotów przed lotniskiem

Kerkyra i stanowiska archeologiczne

Już nie filmowo warto zwrócić uwagę na starożytne zabytki wyspy. Wiele przedmiotów zgromadzono w Muzeum Archeologicznym. W mieście są też niewielkie ruiny: świątynia Hery, świątynia Artemidy, świątynia Kardaki czy późniejsze ruiny wczesnochrześcijańskiej bazylik i pobliskie Paleopolis. Bazylika chyba jest największa, acz jak na Grecję te ruiny tutaj nie robią dużego wrażenia. Zresztą nie są też jakoś specjalnie reklamowane, czy wykorzystywane turystycznie. Ostały się, więc są.

Ruiny bazyliki
Ruiny bazyliki

Kerkyra to także życie nocne w knajpkach, oraz atrakcje przy marinie. Są statki wycieczkowe, w tym także oferujące rejsy do Albanii (Saranda). Na samodzielne zwiedzanie miasta wystarcza jeden dzień, jak pominie się większość muzeów, których w stolicy Korfu jest całkiem sporo.

Stary Fort
Stary Fort

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Kerkyra
Szlak filmowy
Kerkyra