Archiwa tagu: Hanza

Tallinn, stolica innowacji i przepiękne stare miasto

Tallinn to stolica Estonii i jednocześnie najbardziej ludne miasto kraju, liczące ponad 400 tysięcy mieszkańców, więc stosunkowo niewielkie. To unijna stolica start-upów, gdzie liczba zarejestrowanych innowacyjnych przedsiębiorstw na mieszkańca jest najwyższa w całej Europie. Tallinn uznaje się za metropolię globalną, a więc miasto mające wpływ na światową kulturę, ekonomię i politykę. Przy tym stolica Estonii znajduje się w pierwszej dziesiątce najbardziej zinformatyzowanych i inteligentnych miast na świecie. Jednocześnie starówka to jeden z najlepiej zachowanych w Europie średniowiecznych grodów, który w 1997 roku został zresztą wpisany na listę UNESCO. Stanowi zatem idealne miejsce na klimatyczny citybreak.

Tallinn: uliczka przy murze miejskim
Tallinn: uliczka przy murze miejskim

Początki miasta Tallinn

Pierwsze historyczne wzmianki o Tallinnie pochodzą z 1154 roku z zapisków arabskiego kartografa Al-Idrisi. Wspomniał on o grodzie Kaluri – wariant tej nazwy pojawia się w późniejszych ruskich zapiskach. W roku 1219 podczas krucjaty liwońskiej przeciw pogańskim Estom, duński król Waldemar II zdobył zamek Lyndanisse, który zburzył i w jego miejscu wybudował własną warownię. Warto może wspomnieć, że podczas rozstrzygającej bitwy pod Lyndanisse na opadające z sił wojska duńskie z niebios miała spaść biała chorągiew z czerwonym krzyżem. Zmobilizowani tym symbolem wojacy ruszyli do zwycięstwa, a cudowny znak stał się flagą Danii. Jest to tym samym najdłużej używana flaga wciąż istniejącego państwa.

Kino Sõprus
Kino Sõprus

Wkrótce, w 1227 roku, Duńczycy utracili świeżo zdobyte miasto na rzecz zakonu kawalerów mieczowych. Trzy lata później miasto uzyskało prawa miejskie pod nazwą Rewal – nazwa ta będzie obowiązywała aż do 1918 roku. W roku 1236 Duńczycy odbili miasto i nieco ponad dekadę później potwierdzili lokację miasta na prawa lubeckim. W 1285 roku Rewal stał się członkiem Hanzy (związku miast handlowych europy) i ze względu na dogodne położenie na skrzyżowaniu ważnych bałtyckich szlaków handlowych, szybko stał się jednym z najważniejszych związkowych miast.

Ratusz
Ratusz

Ratusz w Tallinnie

W latach 60. XIII wieku duńscy osadnicy rozpoczęli budowę fortyfikacji grodu Rewal. Jeden z najdłuższych w średniowiecznej Europie mur opasał gród, a w szczytowym okresie broniło go aż 66 baszt. Samo miasto już wcześniej podzielono na dwie części: Fortecę (Castrum), która usadowiona była na płaskowyżu Toompea, a także na Dolne Miasto (Suburbium), gdzie osiedlali się kupcy duńscy, estońscy, niemieccy, skandynawscy i rosyjscy. W XV wieku drewniane domy kupieckie zastąpiono kamiennymi. Wybudowano nowy ratusz na Placu Ratuszowym (Raekoja plats) i w tej formie przetrwał on do dziś. Od 1441 na placu stawia się choinkę bożonarodzeniową, tradycja trwa nieprzerwanie od niemal 580 lat. Dzisiaj Raekoja plats tętni życiem, a szczególnie warto przyjść tutaj wieczorem: bary i restauracje zachęcają, by do nich wstąpić, uliczni artyści prześcigają się w swoich pokazach. Swoją drogą w ratuszu znajduje się klimatyczna, stylizowana na średniowiecze restauracja – Ill Draakon. Zresztą w okolicy także znajdziemy inne mniej lub bardziej nawiązujące do średniowiecza lokale.

Średniowieczny klimat starego miasta - Tallinn
Średniowieczny klimat starego miasta – Tallinn

Apteka ratuszowa (Tallinn)

Z początków XV wieku pochodzi Raeapteek, czyli Apteka Ratuszowa. Jest zlokalizowana przy Raekoja plats, naprzeciwko budynku ratusza. Jest to jedna z najstarszych w Europie wciąż działających aptek, a jednocześnie najstarsze przedsiębiorstwo i placówka medyczna w Tallinie. Dziś nie kupimy już tu średniowiecznych specyfików, oferta apteki jest jak najbardziej współczesna. Główną część historycznej apteki można odwiedzić na pierwszym piętrze, gdzie także prowadzona jest działalność aptekarska. Przy aptece znajduje się muzeum historycznych instrumentów aptekarskich. Przez 10 pokoleń apteka znajdowała się w rękach jednej, węgierskiej rodziny Burchartów.

Zamek Toompea
Zamek Toompea

Zamek Toompea

Nad starym miastem dominuje wapienny płaskowyż Toompea. W zachodniej jego części zlokalizowany jest XIII-wieczny zamek. Jest to ta sama budowla, która została wzniesiona na rozkaz duńskiego zdobywcy Waldemara II w miejscu zburzonego przezeń zamku Lyndanisse. Według świadectw archeologicznych, już w IX wieku wznosiła się na tym wzgórzu warownia należąca do Wikingów. Zachowany jest znaczny fragment murów obronnych, dwie baszty i charakterystyczna wieża nazywana Długim Hermanem (Pikk Hermann).

Długi Herman
Długi Herman

W XVIII wieku po zdobyciu Rewala przez Rosjan, do zamku dobudowano neoklasycystyczne skrzydło na wzór pałaców Sankt Petersburga. Od odzyskania niepodległości w 1918 roku, w zamku Toompea znajduje się siedziba estońskiego parlamentu. I o ile na zewnątrz zachowano oryginalny wygląd budynku, o tyle wnętrze to ekspresjonistyczny projekt Eugena Habermanna i Herberta Johansona, ukończony w 1922 roku. Jest to jedyny ekspresjonistyczny budynek parlamentu (a raczej jego wnętrze) na świecie. Warto dodać, że wzgórze to też dobre miejsce widokowe na Dolne Miasto, jest tu kilka tarasów, czy platform widokowych (jak Kohtuotsa czy Patkuli)

Tallinn
Tallinn

Katedra Najświętszej Marii Panny w Tallinnie

Niedaleko zamku znajduje się luterańska katedra Najświętszej Maryi Panny. Jej historia sięga duńskiego podboju, gdy wybudowano tutaj drewniany kościół, by w trzy dekady później zastąpić go kamienną gotycką architekturą. Obecny wygląd kościoła jest wynikiem licznych przebudów, co jest bardzo widoczne, zwłaszcza po barokowym hełmie wieży. W 1561 roku kościół został przejęty przez luteran, obecnie jest on siedzibą biskupa Tallinna Estońskiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego.

Sobór św. Aleksandra Newskiego (Tallinn, Estonia)
Sobór św. Aleksandra Newskiego (Tallinn, Estonia)

Tallinn: Sobór św. Aleksandra Newskiego

W Estonii mieszka liczna mniejszość rosyjska, sięgająca aż 25% ludności, z czego większość mieszka właśnie w Tallinnie. Wraz z innymi Słowianami (Białorusini, Ukraińcy), jest to aż 28% ogółu obywateli Estonii. Tradycyjnym wyznaniem w kraju jest luteranizm wyznawany (oficjalnie, bo jest to jednak kraj silnie zlaicyzowany) przez 21% mieszkańców, zaś prawosławie deklaruje 19% mieszkańców. Nie dziwi więc widok prawosławnych cerkwi.

Jedną z nich jest sobór św. Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea. Cerkiew wzniesiono w końcu XVIII wieku z inicjatywy carskiego gubernatora estońskiego. Celem było krzewienie prawosławia i rusyfikacja Estończyków. Miał to także być symbol rosyjskiego panowania (Aleksander Newski był przecież ważną postacią historyczną dla Rosji). Do tego stopnia, że po odzyskaniu niepodległości, władze państwowe rozważały wyburzenie świątyni, ale na szczęście od tego pomysłu odstąpiono. Od 1990 roku sobór służy jako katedra metropolitarna autonomicznego Estońskiego Kościoła Prawosławnego. Sobór św. Aleksandra Newskiego wybudowano w stylu rosyjsko-bizantyjskim i podobnie jak bizantyjskie świątynie, opiera się na planie krzyżowo-kopułowym. Ma trzy apsydy i pięć charakterystycznych dla stylu moskiewskiego cebulastych kopuł.

Cerkiew św. Mikołaja (Tallinn, Estonia)
Cerkiew św. Mikołaja (Tallinn, Estonia)

Tallinn: Kościół św. Mikołaja

Widoczny ze wzgórza na pierwszym planie kościół nosi wezwanie św. Mikołaja, patrona kupców i żeglarzy. Został wzniesiony w XIII wieku przez kupców westfalskich, do naszych czasów dotrwały fragmenty pierwotnego kościoła. Na początku istnienia miał niewielkie umocnienia obronne, które wkrótce zresztą przestały być potrzebne, gdy Dolne Miasto opasano murami obronnymi. W XV wieku kościół został znacząco przebudowany zgodnie z wymogami mody na architekturę gotycką. Gdy w XVI wieku do kraju przyszła Reformacja, kościół św. Mikołaja jako jedyny w Rewalu oparł się zniszczeniom ikonoklazmu. Stało się to tylko dzięki temu, że kapłani zalali zamki drzwiowe roztopionym ołowiem, co uniemożliwiło wdarcie się tłumów do środka. W tym samym wieku, podczas wojen z Rosją, kościół doznał pierwszych zniszczeń w wyniku ostrzału.

Pod koniec wieku XVII świątynia uzyskała współczesny wygląd, który wyraża się przede wszystkim w barokowym, wyższym hełmie wieży. Najtrudniejszy był okres II wojny światowej, gdy budowla została niemal doszczętnie zniszczona podczas sowieckich bombardowań. Większość wnętrza została strawiona przez pożar, choć wiele dzieł sztuki szczęśliwie udało się uratować. W latach 50. XX wieku rozpoczęła się odbudowa kościoła trwająca aż do lat 80., między innymi z uwagi na pożar z lat 70., który zrujnował dopiero co zrekonstruowaną wieżę. Po odbudowie świątynia została przeznaczona na muzeum sztuki średniowiecznej oraz – z uwagi na świetną akustykę – na salę koncertową.

Kościół św. Olafa
Kościół św. Olafa

Tallinn: Kościół św. Olafa

Charakterystycznym punktem w panoramie Tallina jest wyniosła wieża kościoła św. Olafa, należącego do Estońskiej Unii Zborów Ewangelicznych Chrześcijan i Baptystów. Święty Olaf II to król Norwegii panujący w latach 1016-1028, który wprowadził w tym kraju chrześcijaństwo. Po raz pierwszy wzmianka o kościele pojawia się w 1267 roku, a powstał prawdopodobnie na dawnym miejscu targowym osadników ze Skandynawii.

Około roku 1500, tuż przed zawieruchą reformacji i ikonoklazmu (wnętrze św. Olafa padło jego ofiarą), wieża kościoła św. Olafa została zwieńczona bardzo wysokim hełmem, osiągając tym samym wysokość aż 159 metrów. Do drugiej dekady XVII wieku, gdy pożar od uderzenia pioruna strawił wieżę, uważano tę świątynię za najwyższą w Europie. Odbudowano ją dopiero sto lat później i nieco niższą – dziś mierzy ona 123,7 metrów wysokości – co nadal czyni kościół św. Olafa najwyższym kościołem w państwach nadbałtyckich i jednym z najwyższych kościołów świata. Wówczas też świątynia uzyskała dzisiejszy wygląd, szczęśliwie przy tym udało się jej uniknąć zniszczeń podczas II wojny światowej. Po rozpadzie ZSRR, kościół został przekazany estońskiej wspólnocie baptystów.

Pasaż św. Katarzyny
Pasaż św. Katarzyny

Pasaż św. Katarzyny w Tallinnie

Reformacja dokonała także innych zniszczeń. Jej ofiarą padł choćby dawny klasztor, którego pozostałości można oglądać do dziś. To obecne jedna z najbardziej charakterystycznych uliczek Starego Miasta – pasaż św. Katarzyny. Mieści się tu wiele zakładów rzemieślniczych, a jednocześnie całość zachowała wiele ze średniowiecznego charakteru.     

Kadriorg
Kadriorg

Pałac Kadriorg

Warty zwiedzenia jest też obszar („poddzielnica”) Kadriorg, której estońska nazwa oznacza Dolinę Katarzyny. Chodzi o Katarzynę I, która była drugą żoną Piotra Wielkiego i carycą Imperium Rosyjskiego. Nazwa tego obszaru, zajętego w dużej mierze przez park, wzięła się od Pałacu Kadriorg (Katharinental). Po zdobyciu w 1710 roku Rewala przez Piotra Wielkiego, cara Rosji, zakupił on dla swojej żony Katarzyny niewielką posiadłość w duńskim stylu w dalszej części obecnego Tallina. Wkrótce okazało się to niewystarczające i rozpoczęto prace nad nowym założeniem pałacowym. Prace rozpoczęto w 1718 roku i car z carycą odwiedzili kilkukrotnie niedokończoną jeszcze budowlę. Po śmierci Piotra Wielkiego w 1725 roku, carska rodzina przejawiała nikłe zainteresowanie tą posiadłością.

Bałtyk (Tallinn, Estonia)
Bałtyk (Tallinn, Estonia)

Do 1917 roku przebywał tu niekiedy rząd Guberni estońskiej. Po odzyskaniu niepodległości, w pałacu przez pewien czas mieściło się atelier rzeźbiarza, w latach 20. stał się częścią Muzeum Sztuki Estońskiej, dziś znajdują się w nim dzieła sztuki zagranicznej. Wkrótce stał się także oficjalną rezydencją prezydencką. Podczas II wojny światowej znów zainstalowały się w nim rządy okupanta, tym razem niemieckiego. Po zajęciu Estonii przez Rosjan (znowu), pałac ponownie pełnił rolę muzeum sztuki. Niestety nie było funduszy na porządną odbudowę wojennych zniszczeń (choć po prawdzie wiele ich nie było) i obiekt popadał w ruinę. Dopiero w latach 90. przy wsparciu Szwecji, ruszyły prace renowacyjne. Pałacowi przywrócono dawną świetność i otwarto go dla zwiedzających w 2000 roku.

Sikorki
Sikorki

Pałac Kadriorg reprezentuje odmianę baroku obowiązującą w carskiej Rosji w okresie rządów Piotra Wielkiego, tak zwany piotrowski barok. Główny hall budynku i sztukateria z inicjałami Katarzyny przetrwały do dzisiejszych czasów, z kolei wiele z komnat zostało zmienionych w ciągu lat i licznych przebudów. Wygląd zewnętrzny nasuwa nieodparte skojarzenia z petersburskimi pałacami, zaś założenie parkowe przypomina park Strelna, położony w połowie drogi między St. Petersburgiem a rezydencją Peterhof.

KUMU
KUMU

Park Kadriorg i okolica

W Parku Kadriorg, który jest częścią założenia pałacowego Kadriorg, znajdują się dziś – oprócz samego pałacu – muzeum ceramiki Mikkel, charakterystyczne muzeum sztuki współczesnej KUMU oraz Pałac Prezydencki. Na przedłużeniu parku, nad samą Zatoką Fińską znajduje się Pomnik „Rusałki”. Wzniesiony w 1902 roku memoriał upamiętnia rosyjski okręt wojenny „Rusałka”, który w 1893 roku wypłynął z portu w Rewalu i zatonął na szlaku do Finlandii. Zginęło wówczas 177 członków załogi. Wrak udało się zlokalizować w 2003 roku, co ciekawe, znajdował się on w pozycji wertykalnej, do połowy zagrzebany w morskim dnie.

Pomnik „Rusałki”.
Pomnik „Rusałki”.

Pomnik „Rusałki” przedstawia anioła z wyciągniętym w kierunku Zatoki krzyżem prawosławnym. Na tablicy pamiątkowej wyryto nazwisko poległych marynarzy. Autorem rzeźby jest Amandus Adamson, zaś sam pomnik jest pierwszym w Estonii autorstwa rodzimego rzeźbiarza.

Lennusadam
Lennusadam
Lennusadam
Lennusadam

Muzeum Lennusadam

Dla fanów maszyn pływających i latających interesujące będzie Lennusadam. Jest to baza wodnosamolotów, obecnie filia Muzeum Morskiego w Tallinie, której główna ekspozycja mieści się w hangarach wodnosamolotów. Baza powstała w 1917 roku według projektu szwedzkich konstruktorów pracujących na zlecenie Imperium Rosyjskiego, które potrzebowało zwiększyć militarny potencjał Rewala. W 1918 roku krótko bazę wykorzystywali Niemcy, jednak na tyle długo, że zdążyli Estończykom pozostawić gotowe samoloty. W okresie międzywojennym, Lennusadam służył estońskiej marynarce jako baza wypoczynkowa. Warto dodać, że w 1933 roku tutaj wylądował Charles Lindbergh wraz z małżonką. W latach 1940 – 1922 baza była używana przez sowieckich okupantów. W 2003 roku bazę, w której już znajdowało się wiele wycofanych ze służby jednostek, zamieniono w filię Muzeum Morskiego. Porządkowanie terenu i remont hangaru zakończyły się w 2010 roku, kiedy to uroczyście otwarto Lennusadam dla zwiedzających.

Patarei, forteca i więzienie
Patarei, forteca i więzienie

Muzeum Lennusadam składa się z trzech części: hangaru wodnosamolotów, basenu portowego i jednostek wciągniętych na ląd. Wstęp płatny jest do hangaru, a bilet pozwala także na wstęp na pokład niektórych statków. Szczególnie ciekawy jest lodołamacz „Suur Töll”, zwodowany po raz pierwszy w 1913 roku pod nazwą „Car Mikołaj Fiodorowicz”. Był to wówczas jeden z najbardziej zaawansowanych lodołamaczy na świecie. Natomiast sam spacer po części portowej jest darmowy. Obok wznosi się gmach dawnego więzienia Patarei. Wykorzystywane było zarówno przez Niemców jak i sowietów. Obecnie jest zamknięte dla turystów.

Brama miejska Tallinna przy Grubej Małgorzacie
Brama miejska Tallinna przy Grubej Małgorzacie

Mury i bramy

Pięknych okazałych murów, bronią potężne baszty. Jedna z nich to Gruba Małgorzata (Paks Margareeta) z XVI wieku, będąca w pewnym sensie tutejszą Bastylią (więzieniem i zbrojownią). Nazwa Małgorzaty właściwie dotyczyła całych murów. Gdy je wybudowano w 1265 początkowo nazywano je murami Margaret (Małgorzaty), gdyż budowę rozpoczęto z polecenia królowej Danii Margaret Sambirii. Oczywiście potem były wielokrotnie przebudowywano. Wracając jednak do baszty, obecnie znajduje się tu Muzeum Morskie. Jest też polski wątek. Właściwie tuż obok możemy znaleźć tablicę upamiętniającą internowanie i ucieczkę okrętu ORP „Orzeł” w 1939 roku. Ucieczka okrętu była pretekstem do zajęcia Tallinna przez Rosjan.

Słynne Trzy Siostry (Tallinn, Estonia)
Słynne Trzy Siostry (Tallinn, Estonia)

W tych okolicach także znajdują się słynne kamienice zwane Trzema Siostrami (Kolm õde), przy skrzyżowaniu ulic Pikk i Tolli. Podobna kamienica z analogiczną nazwą (Trzej Bracia) znajduje się w Rydze. Ta jednak ma swoją własną legendę. Wybudował je podobno bogaty kupiec, który miał trzy córki i chciał je wydać za mąż. Stąd dom najstarszej miał największe okna i drzwi, by przyciągnąć zalotników. Kamieniczki te pochodzą z XV wieku, historia jednak jest ponoć jeszcze starsza, więc może opowiada o czymś, co stało tu wcześniej. Dziś znajduje się tu luksusowy hotel.

Mury miejskie w Tallinnie
Mury miejskie w Tallinnie

Druga słynna brama prowadząca do Starego Miasta to brama Viru. Obok znajduje się plac i bardziej nowoczesne budynki. Zaś wzdłuż ciągnącej się ulicy Viru mamy Operę Narodową i Estoński Teatr Dramatyczny.

Mury
Mury

Piękny widok na miasto znajduje się także przy Kiek in de Kök, bastionie i muzeum, miejscu gdzie można (oczywiście za opłatą) pochodzić po murach miasta. Tu też znajdowały się dawne stajnie. Obecnie to miejsce tętni życiem i przyciąga wielu turystów.

Mury
Mury

„Tenet” i Tallin

Filmowo Tallinn zagrał w filmie „Tenet” Christophera Nolana. Między innymi w hali Linnahall. Powstała ona przy okazji igrzysk olimpijskich w Moskwie w 1980. Wówczas w Tallinnie rozgrywano zawody żeglarskie. Hala wówczas nazywała się Pałacem Kultury i Sportu im. Lenina. W „Tenecie” zagrała operę w Kijowie. Wspomniane wcześniej muzeum sztuki KUMU udawało wolny port w Oslo. Centrum Tallina jest widoczne w oddali w jednym z bardzo krótkich ujęć, natomiast sporo akcji dzieje się na ulicach stolicy Estonii, acz tych oddalonych od centrum. Tam nagrywano pościgi.

Zwiedzanie Tallinna

Jeśli w planie zwiedzania miasta mamy więcej muzeów i atrakcji, warto rozważyć zakup Tallinn Card. Rodzaje kart oraz ceny i wliczone atrakcje można zobaczyć tutaj. Choć centrum Tallinna jest bardzo kompaktowe i można wszędzie dojść na piechotę, do Kadriorg czy Lennesadam lepiej udać się komunikacją miejską. Bilety są elektroniczne. Z systemem można zapoznać się na wspomnianej wyżej stronie. Albo skorzystać z Ubera. Dzięki temu łatwiej można choćby zobaczyć targowisko Balti Jaama Turg, targ rybny Kalaturg, poradziecką przystań Linnahall czy skansen Rocca al Mare. Interesującym punktem widokowym na miasto jest też taras widokowy z restauracją wieży telewizyjnej. Ta licząc sobie 314 m jest najwyższym budynkiem w kraju. Tallinn to także dobre miejsce, by wyruszyć promem dalej, najłatwiej do Helsinek, ale można też próbować udać się do Petersburga czy Sztokholmu. Natomiast samodzielnie stolica Estonii jest przepiękna, zaś Starówka ma niesamowity, nawiązujący do średniowiecza klimat.

Tallinn
Tallinn

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak estoński
Tallinn

Malmö, Zabytki miasta między Danią a Szwecją

Malmö to trzecie co do wielkości miasto w Szwecji, kiedyś mocno przemysłowe, dziś pełni bardziej rolę zaplecza dla Kopenhagi. To zdecydowanie bardziej europejski i wielokulturowy ośrodek, niż szwedzka prowincja. Dzięki mostowi nad Sundem, ma bardzo dobrą komunikację ze stolicą Dani, a gdy do tego doda się jeszcze lotnisko z tanimi lotami, także do Polski, miasto okazuje się być dobrą bazą wypadową. Zwłaszcza, że jest trochę tańsze niż Kopenhaga. Warto jednak poświęcić mu trochę więcej czasu, by poczuć trochę szwedzkiej kultury.

Stortorget w Malmö
Stortorget w Malmö

Malmö: Historia

Miasto to ukształtowały zarówno wpływy szwedzkie jak i duńskie. Nazwa Malmö znaczy mniej więcej tyle co kopiec piasku. To zawsze było miasto osadzone w tych dwóch krajach. Rodowód jednak jest bardziej duński. W dokumentach po raz pierwszy pojawiło się w 1275 jako Malmhaug (czasem też jako Malmhaugar, gdyż nazwa miała kilka wariantów). Powstało prawdopodobnie kilka lat wcześniej. Był to wówczas ufortyfikowany port należący do arcybiskupa Lund. W XV wieku było to jedno z największych miast Danii, a przede wszystkim ważna placówka handlowa, związana z Hanzą. Dzięki położeniu było jednym z najważniejszych miast handlowych Bałtyku. W 1393 zostało na krótko zdobyte przez piratów (braci Witalijskich).

W XVI wieku było to pierwsze miasto w Skandynawii, które przeszło na protestantyzm. Zaś w 1658 na mocy traktatu z Roskilde (między Danią i Norwegią a Szwecją) Malmö przeszło pod władanie szwedzkie. Był to jednak początek większych problemów. Już w 1677 Duńczycy oblegali miasto, acz nie udało im się go zdobyć. Dawna potęga opustoszała, a gdy doszły do tego plagi to mocno spadła liczba ludności. Pod koniec XVIII wieku udało się otworzyć nowy port i był to początek odrodzenia miasta. XIX wiek wiąże się z ponownym rozkwitem i to wtedy właśnie Malmö stało się trzecim największym miastem w Szwecji, mimo iż w 1800 mieszkało tu zaledwie 4000 mieszkańców. Zaś kolejny rozkwit nastał wraz z europejską integracją i mostem łączącym Szwecję z Danią.

Kościół św. Piotra
Kościół św. Piotra

Malmö: Zabytkowe centrum

Głównym punktem miasta jest oczywiście rynek (Stortorget). Bardzo szwedzki, surowy w pewien sposób. Ratusz (Malmö rådhus) trochę się wyróżnia. Nieopodal znajduje się także kościół św. Piotra (Sankt Petri kyrka). Po centrum można pochodzić, choć nie należy do dużych.

Wiele budynków postało w XIX wieku, więc obecnie wyglądają zabytkowo, jak choćby dworzec. Dodatkową atrakcją jest choćby rejs po kanałach. Nie ma ich dużo, ale dawna fosa wciąż otacza zabytkowe centrum.

Pomnik gryfa, symbolu Malmö

Jednym z symboli miasta jest gryf. Jego rzeźba znajduje się na placu Gustawa Adolfa (Gustav Adolfs torg). Warto o niej wspomnieć z jednego powodu. Jest to kolejne miejsce na świecie, gdzie dość niepozorny pomnik zostaje rozsławiony i dzięki zdjęciom wygląda może nie na duży, ale przynajmniej średni. Na miejscu zaś dość łatwo go przeoczyć, bo zaiste jest drobniutki.

Gryf jest dużo mniejszy niż na zdjęciach promocyjnych
Gryf jest dużo mniejszy niż na zdjęciach promocyjnych

Malmöhus

Trochę bardziej w kierunku morza znajduje się zamek Malmöhus (Malmöhus Slott). Twierdza pochodzi z XVI wieku, wówczas była siedzibą duńskich władców. W 1658 roku został przejęty przez Szwedów, wpierw ufortyfikowano go, a następnie zamieniono w więzienie. To dobrze obrazuje historię tego terenu, który nieustannie znajdował się na zmianę pod duńskimi i szwedzkimi wpływami. Dziś dość dobrze je łączy. Warto zauważyć, że jest to najstarszy zamek renesansowy w całej Skandynawii. Kilkadziesiąt lat temu przekształcono go w muzeum regionu, sztuki i historii naturalnej. Można więc go spokojnie obejść wokół, wejść na dziedziniec. Reszta to już w miarę nowoczesne muzeum. Zaś wokół zamku mamy rekreacyjne tereny zielone ze starym wiatrakiem. W zamku działa także muzeum sztuki.

Zamek Malmöhus
Zamek Malmöhus

Muzeum Techniki w Malmö

Jeśli chodzi o muzea, to Malmö ma jedno, które szczególnie warto polecić. Muzeum Morskie i Techniki (Teknikens och Sjöfartens hus). Owszem jest wiele takich, większych i bogatszych ośrodków w różnych miejscach na świecie, ten jednak ma w swoich zbiorach okręt podwodny, którą można zwiedzić od środka. Jeśli ktoś się interesuje takimi rzeczami, to koniecznie powinien tu zajrzeć.

Łódź podwodna w muzeum techniki w Malmö
Łódź podwodna w muzeum techniki

Bałtyk i słynny wieżowiec

Jeszcze bliżej morza znajduje się obecnie najbardziej charakterystyczna budowla i symbol miasta. HSB Turning Torso, czyli wysoki na 190 m wieżowiec. Ukończono go w 2005 roku. Choć przyciąga wzrok turystów, to jednak jest to przede wszystkim budynek mieszkalny, bez tarasu widokowego. Co prawda na górnych piętrach można wynająć sale konferencyjne, ale to dość drogi sposób na oglądanie okolicy. Szwedzi przede wszystkim pragną zachować spokój osób tu mieszkających i warto to uszanować.

Turning Torso (Malmö)
Turning Torso

Most nad Sundem i cieśnina Öresund

Dalej już mamy tylko plażę przy bałtyckiej cieśninie Öresund. To kolejne idealne miejsce spacerowe i rekreacyjne, choć trzeba pamiętać, że północ nawet latem raczej nie sprzyja wygrzewaniu się w słońcu na piasku. Można stąd podziwiać także słynny most nad Sundem (duń. Øresundsbroen, szw. Öresundsbron). Słowo most jest tu trochę na wyrost, bo cała konstrukcja jest wspomagana tunelami, a także sztuczną wyspą. Przeprawa liczy sobie 15,9 km i jest to najdłuższy „most” na świecie łączący dwa państwa. Właśnie on zmienił oblicze współczesnego Malmo, sprawił, że już nie tylko geograficznie jest bliższe Kopenhagi. Zaś możliwości swobodnego przemieszczania się, osiedlania i pracy, spowodowały, iż dziś jest to istotne zaplecze duńskiej stolicy.

Most nad Sundem
Most nad Sundem

Pociągi między Malmö a Kopenhagą kursują dość często. Można też przez przeprawę przejechać się autobusem, przy okazji podziwiając most. Lotnisko w Malmö de facto pełni też rolę low-costowego portu lotniczego stolicy Danii, zatem można dość łatwo połączyć zwiedzanie tych miast, podczas wydłużonego wypadu.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak szwedzki
Malmö

Brugia, czyli najpierw strzelaj, potem zwiedzaj

Większość miast, które są lokacjami filmowymi, da się zakwalifikować do dwóch podstawowych grup. Pierwsza to żywe miejsca, gdzie dzieje się akcja, a bohaterowie niezbyt zwracają uwagę na otaczający ich świat. Drugi typ to taki, gdzie miejsce jest atrakcją, najczęściej turystyczną (choć nie zawsze są tam kręcone zdjęcia). Dzięki filmowi „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” Martina McDonagha z 2008, Brugia (nider. Brugge, fr. Bruges) łączy te dwie grupy, w bardzo interesującym obrazie. Martin McDonagh ostatnio zasłynął „Trzema billboardami za Ebbing, Missouri”. To filmy w dość podobnej konwencji.

Kanały (Brugia)
Kanały (Brugia)

Brugia, czyli najpierw strzelaj, potem zwiedzaj

Polski tytuł trochę może zastanawia, w oryginale brzmi on „In Bruges”, czyli W Brugii”. W rolach głównych występują Colin Farrell, Brendan Gleeson i Ralph Fiennes. Nie jest to może głośne dzieło, ale całkiem udana, brytyjska komedia sensacyjna, która w unikalny sposób ukazuje turystyczne aspekty Brugii, określanej zresztą jako bajkowe miejsce. By nie spoilerować za dużo, przybywa tam dwóch zabójców. Ich szef wysłał ich do Belgii tylko dlatego, że Brugia zawsze kojarzyła mu się z bajką ze względu na średniowieczny klimat. Ci zaś czekając na zlecenie wykorzystują czas by zwiedzić miasto.

Brugia i jej zwiedzanie jest ważnym elementem filmu „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” (tytuł oryginału – „In Bruges”)
Brugia i jej zwiedzanie jest ważnym elementem filmu „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” (tytuł oryginału – „In Bruges”)

Pomijając akcję, w tle przewija się całkiem sporo tego miasta. Kilka scen jest kręconych w muzeach, czy kościołach, a bohaterowie zwiedzają to miejsce, pływają po kanałach i zachowują się jak turyści. A tych ostatnich jest tu naprawdę dużo. To jedno z najbardziej obleganych miejsc w Belgii, nie bez powodu. To mówienie o bajkowości może i jest przesadzone, ale to z pewnością przepiękne miejsce.

Brugia widziana z kanałów
Brugia widziana z kanałów

Brugia – historia w skrócie

Najstarsze fortyfikacje na tym terenie sięgają czasów Juliusza Cezara. Po Rzymianach teren przejęli Frankowie w IV wieku, a od IX rozpoczęto intensywną rozbudowę obwarowań z powodu zagrożenia ze strony Wikingów. Intensywny rozwój Brugii, w tym kanałów zaczął się w XII wieku. Miasto należało do Hanzy. Tędy przebiegał handel z Anglią jak i Francją, czy odleglejszymi miastami jak Genua. Rozwój miasta zatrzymał się w XVI wieku, kanał Zwin napełnił się mułem, a kupcy przenieśli się do Antwerpii, a miasto zaczęło podupadać. Belgijski pisarz, Georges Rodenbach w 1892 wydał powieść „Bruges-la-Morte”, co znaczy Martwa Brugia, która opisuje marazm tamtego okresu. Data wydania powieści wiąże się jednak z kolejnym, tym razem turystycznym rozkwitem miasta, który właśnie nastąpił w XIX wieku i trwa do dziś.

Kanały Brugii
Kanały Brugii

Zabytki Brugii

Poza średniowieczną zabudową, miasto szczyci się licznymi kanałami. Niektórzy nazywają je Wenecją Północy (ten tytuł jest dość popularny w wielu miastach) lub Flamandzką Wenecją. Po kanałach zaś kursują oczywiście statki wycieczkowe. Z ich poziomu również zwiedzamy Brugię. Wiele charakterystycznych miejsc jest podobno właśnie najlepiej widocznych z poziomu kanałów, jak na złość, zdjęcia wychodzą jakby słabsze. Punktów, gdzie można kupić bilet na taką wycieczkę jest sporo. Nieważne, gdzie zaczniemy, trasa zawsze jest dokładnie taka sama. Więc jeśli nie ma kolejki, może warto skorzystać z pierwszej możliwości, zamiast szukać jakiejś w „ładniejszym” miejscu. Tam też dopłyną.

Widok z Rozenhoedkaai
Widok z Rozenhoedkaai

Najbardziej znany widok na kanały to oczywiście na ulicę Rozenhoedkaai i Dzwonnica. Stare miasto jest rozległe, pełne urokliwej zabudowy. No i pełne turystów. Jest tu mnóstwo knajp, ale trzeba się liczyć z tym, iż Brugia jest dość droga. Popularność kosztuje.

Rynek
Rynek

Słynny beginaż

Bardzo ciekawym miejscem jest beginaż (nied. begijnhof). Te miejsca powstawały w średniowieczu, mieszkały tu beginki. Było to laickie stowarzyszenie religijne kobiet, które  najogólniej żyły jak w zakonie, tyle że bez formalnych święceń. Innymi słowy jest to taki klasztor. Beginaże występują w kilku miastach Belgii i Holandii, ten akurat jest dość dobrze zachowany i używany, choć obecnie przez prawdziwe zakonnice, a przy tym można wejść na jego dziedziniec. Beginaż znajduje się na samym początku starego miasta, jak idzie się od strony dworca. Obok niego jest miejsce, gdzie gniazdują łabędzie, poniekąd także możliwe do dostrzeżenia w filmie.

Beginaż
Beginaż

Brugia i artyści

W Brugii swoją działalność artystyczną prowadzili słynni malarze, Jan van Eyck (jest jego pomnik) oraz Hans Memling (ma swoje muzeum z całkiem sporą kolekcją). Nader wszystko jednak to idealne miejsce na rekreacyjny spacer. Od 2000 roku obszar starego miasta został wpisany na listę UNESCO.

Stare kamieniczki
Stare kamieniczki

Zwiedzanie Brugii

Na dworcu można bez problemu wziąć sobie darmową mapkę centrum. Nie mieliśmy czasu, by wyjść poza stare miasto, ale patrząc ilu przybywa tu turystów, z pewnością są dla nich przewidziane także i inne atrakcje. Mniej „średniowieczne”. Niemniej jednak Brugia przypomina prawdziwą Wenecję nie tylko ze względu na kanały. Stare miasto jest bardzo zadbane i właściwie w całości przekształcone na atrakcję turystyczną. To Belgia jak z obrazka. Nie wszystkim się to podoba. Jak się na to przygotujemy, to odwiedzenie Brugii będzie z pewnością niezwykłym spacerem.

Wieża kościoła Najświętszej Marii Panny w Brugii
Wieża kościoła Najświętszej Marii Panny w Brugii

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak belgijski
Brugia
Szlak filmowy
Brugia

Sztokholm, zwiedzanie i zabytki stolicy Szwecji

Szwecja słynie z mężnych i groźnych Wikingów, ukształtowanych przez srogą Północ, bardzo praktycznego i surowego designu oraz postępowości. To wszystko widać w stolicy, Sztokholmie (szw. Stockholm), gdzie historia łączy się z nowoczesnością. Warto zauważyć, że Sztokholm jest jedną z niewielu europejskich stolic, która nie została tknięta podczas II wojny światowej. Już wówczas Szwedzi mocno trzymali się swojej polityki nieingerowania. Do dziś nie należą choćby do NATO. Sztokholm daje wyobrażenie jak mogły się rozwijać inne miasta, gdyby nie okropieństwa wojny. Jednocześnie to dobre, acz drogie, miejsce na weekendowy wyjazd.

Dom Szlachty
Dom Szlachty

Sztokholm kiedy i dlaczego w lecie

Dobrym sposobem na zwiedzanie Sztokholmu są tak zwane białe noce. Można ich doświadczyć np. w Petersburgu, czy w innych miejscach na podobnej wysokości geograficznej. W każdym razie pod koniec czerwca słońce zachodzi gdzieś około 22:00, ciemno robi się blisko północy, zaś wschód mamy już o 3:45. To pozwala dużo dłużej włóczyć się po starym mieście, w dzień obejrzeć muzea, zaś potem pospacerować sobie. O ile oczywiście nie pada i nie jest zbyt zimno, ale czerwiec to też w miarę ciepły okres tutaj.

Zimą Skandynawia też jest piękna, ale inna, bardziej wymagająca. W Sztokholmie czasem zamarzają wody w kanałach. Niestety też dość szybko robi się ciemno i chłodno.

Riddarholmen
Riddarholmen

Krótka historia Sztokholmu

Właściwie nie wiadomo kiedy dokładnie powstał Sztokholm. Udokumentowane istnienie pochodzi z zapisków z 1252. Wg legend gdzieś tu znajdowała się legendarna stolica Agnafit dawnego króla Szwecji – Agne. Nazwa Sztokholm prawdopodobnie pochodzi od słów stock, czyli pal i holme, czyli wyspa. Obecnie miasto jest położone na 14 wyspach połączonych 53 mostami. Najstarsza część to Gamla stan, która od XIII wieku rozwijała się jako miasto handlowe. Od 1523, gdy miasto zajął Gustaw I Waza stało się stolicą Szwecji. W 1697 Sztokholm w większości został zniszczony w wyniku pożaru, więc większość budynków, wliczając to pałac królewski powstało już w XVIII wieku lub później.

Ratusz

Bardzo ciekawym przykładem surowości tutejszej architektury jest ratusz, który zaprojektował Ragnar Östberg. Może on wyglądać znajomo, a to głównie dlatego, że jest dość mocno inspirowany pałacem Dożów z Wenecji (choć niekoniecznie się z nim kojarzy), przynajmniej jeśli chodzi o główną konstrukcję. Podobieństw trochę jest, choćby monumentalna wieża, patio, arkady. Jednocześnie jest w pewien sposób ciężki, rzucający się w oczy. Idealnie pasujący do tutejszego klimatu. Z pewnością nie ma tylu ozdobników.

Ratusz widziany z kanału
Ratusz widziany z kanału

Pałac Królewski

Sercem miasta jest dzielnica Gamla stan, czyli Stare miasto. To tu znajduje się choćby Pałac Królewski (Kungliga slottet). Bez wątpienia obiekt wart odwiedzenia. Można kupić bilety do kilku jego części, jak choćby komnat, skarbca czy królewskich karoc. W komnatach znajdują się także stałe ekspozycje, w tym także odznaczenia Orderu Królewskiego Serafinów. Są oczywiście polskie akcenty (Ignacy Mościcki, Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski). Przy pałacu można też oglądać uroczystą zmianę warty.

Pałac Królewski (Sztokholm)
Pałac Królewski (Sztokholm)

Inne atrakcje na Gamla stan

Na Starym Mieście można też przejść się między wąskimi uliczkami. To tu znajdziemy ciekawe zabytki i muzea. W tym także muzeum Nobla. Choć w centrum znajduje się wiele kościołów, to jak to ma miejsce w krajach skandynawskich, tylko do nielicznych można zajrzeć. Wśród nich są choćby katedra (Storkyrkan) czy kościół Riddarholmen.

Katedra
Katedra

Sztokholm: Punkty i tarasy widokowe

Stare miasto chyba najlepiej w całości oglądać jest od południa. Jednym z punktów widokowych jest taras i winda Katarina gangbro (w dzielnicy Södermalm). Ale można też pójść w kierunku Mosebacketerrassen. Tam ciągnie się ścieżka, z której także doskonale widać centrum. 

Katarina gangbro
Katarina gangbro

Kanały Sztokholmu

Dobrym sposobem na zwiedzanie jest też rejs po kanałach. Jest ich tu co najmniej kilka do wyboru. Przy okazji można posłuchać o samej Szwecji i historii miasta. Warto zwrócić uwagę, że mamy kilka różnych wodnych tras do dyspozycji, więc lepiej wcześniej wybrać sobie jedną z nich.

Gamla stan (Sztokholm)
Gamla stan (Sztokholm)

Sztokholm: Muzeum Vasa

W Sztokholmie nie mogliśmy odpuścić muzeum okrętu królewskiego „Vasa”. Ta zbudowana w latach 1626-28 jednostka miała być postrachem Morza Bałtyckiego, największym i najlepiej uzbrojonym okrętem wojennym, który miał zdecydować o szwedzkim zwycięstwie w wojnie z Polską. „Vasa” stał się za to słynny za sprawą swojego spektakularnego zatonięcia w kilkanaście minut po wyjściu z portu. Okręt spoczął na dnie i zachował się w niemal nienaruszonym stanie. W latach 50. XX wieku Szwedzi podjęli starania mające na celu wydobycie wraku z dna zatoki. Nie stało się to szybko – akcja wydobywcza trwała do 1961 roku, gdy udało się podnieść wrak celem dalszej konserwacji, która trwała dobre kilkanaście lat.

Vasa
Vasa

W roku 1990 okręt udostępniono publiczności i oto jesteśmy w Vasa Museum, które stało się jedną z największych atrakcji miasta. W nim można przyjrzeć się z bliska temu kuriozum. Jeśli porówna się jego konstrukcję z większymi, późniejszymi żaglowcami gołym okiem da się dostrzec podstawową wadę. Środek ciężkości znajdował się za wysoko, więc wystarczył wiatr i okręt nie mógł utrzymać równowagi. Dziś wydaje się to takie oczywiste, ale „Vasa” był pewnego rodzaju eksperymentem.

Muzeum Nordyckie (Sztokholm, Szwecja)
Muzeum Nordyckie (Sztokholm, Szwecja)

Inne muzea Sztokholmu

To oczywiście nie jedyne muzeum warte zobaczenia. Kolejne z nich to Muzeum Nordyckie (Nordiska). Można tam lepiej poznać tak historię, jak i szwedzki design. Wygląda trochę jak jeden wielki bałagan, gdzie jest mydło i powidło, ale trzeba przyznać, że zbiory są dość intrygujące.

Więcej na ten temat szwedzkiego stylu można przeczytać na blogu Trykowska Studio.

Inne bardzo polecane w wielu miejscach muzeum to Fotografiska. Ma jedną podstawową zaletę – jest bardzo długo czynne, więc można tam spokojnie sobie przyjść późnym wieczorem.

Fotografiska
Fotografiska

Skansen, czyli najstarsze zabytki Sztokholmu

Sztokholm, podobnie jak Oslo, ma swój miejski skansen. Ten założony w 1891 roku skansen jest pierwszym w Szwecji i ukazuje sposób życia w różnych rejonach kraju epoki przedindustrialnej. Najstarszy budynek pochodzi z XIV wieku, jest też replika XIX-wiecznego miasteczka. Pracownicy paradują w strojach z epoki i czasem coś robią. Jest niby bardziej żywy, niż ten z Oslo, ale tamten sprawiał wrażenie bardziej autentycznego.

Skansen w Sztokholmie
Skansen w Sztokholmie

Szwedzki skansen pełni też rolę zoo. Oprócz domków i ludzi są także zwierzęta, zarówno te gospodarskie, jak i dziko żyjące w Skandynawii. Prawdopodobnie to jest największa atrakcja miejska mająca coś wspólnego z Wikingami. Ci obecni są głównie w gadżetach, ale ze Sztokholmu organizowane są całodniowe wycieczki do wioski słynnych wojów.

Renifer w skansenie
Renifer w skansenie

Sztoklom: Millesgården, ogród sztuk

Ciekawym miejscem jest także Millesgården, czyli ogród z rzeźbami, założony w 1936 roku przez rzeźbiarza Carlsa i jego żonę Olgę Milles. Ogród niewielki, kameralny, same rzeźby niekiedy intrygujące. Rozciąga się stąd ładny widok na Sztokholm.

Ogrody Millesgården
Ogrody Millesgården

Sztokholmskie Metro – stacje i bilety

Po mieście najłatwiej poruszać się metrem, co jest już samo w sobie dodatkową atrakcją. Metro w Sztokholmie to jedno z miejsc, gdzie artyści mogą się bezkarnie wyżywać. Różne źródła zachęcają do eksploracji wielu stacji metra. Trzeba przyznać, że kilka stacji jest dość udanych, całość mocno różnorodna, ale też nierówna.

Stacja metra Radhuset (Sztokholm)
Stacja metra Radhuset (Sztokholm)

Karty miejskie w Sztokholmie

By poruszać się metrem i zwiedzać muzea, warto wpierw zaopatrzyć się w kartę miejską. Do wyboru są dwie różne: Stockholm City Pass i Stockholm Pass. Pierwsza jest tańsza, ale ma ograniczoną ilość wejść do muzeów. W wersji podstawowej 3, w wersji rozszerzonej 5. Za to komunikacja miejska jest wliczona w cenę. Stockholm Pass jest droższa, można do niej dokupić kartę komunikacyjną, za to wejściówki są limitowane na zasadzie raz do danego budynku. Zresztą tych muzeów też jest więcej (ok. 60 do wyboru, City Pass ma ich około 20). Obie karty uprawniają też do wykorzystania jednego rejsu kanałami. Jeśli zależy nam na zwiedzeniu kilku muzeów/ogrodów i zobaczeniu choć na chwilę jeszcze kolejnych, Stockholm Pass bardzo szybko się zwraca i jest dobrym rozwiązaniem. Swoją droga Stockholm City Pass można kupić w informacji turystycznej oznaczonej na niebiesko, zaś Stockholm Pass na zielono.

Metro w Sztokholmie
Metro w Sztokholmie

Strieg Larsson, czyli Sztokholm śladami „Millennium”

Obecnie Szwecja jest też mocno kojarzona ze Stiegiem Larssonem i jego trylogią „Millennium”. Tu rozmywa się film, serial i powieści. Bez trudu można znaleźć zorganizowaną wycieczkę śladami Michaela Blomkvista i Lizabeth Salander. Da się kupić też specjalne przewodniki. Jednak jest to dobry biznes, więc trudno o wiele opisów w sieci. Warto dodać, że kolejne filmy z serii przynajmniej w jakiejś części są kręcone w Sztokholmie.

Park Tivoli (Sztokholm)
Park Tivoli (Sztokholm), skandynawski park rozrywki

Ogólnie warto zauważyć, że miasta skandynawskie takie jak Oslo, Kopenhaga czy właśnie Sztokholm w wielu miejscach są bardzo do siebie podobne. Te państwa dzielą wspólną historię, wymieniały się wpływami i to widać. Różnice oczywiście są. Odbyła się tu także V Olimpiada Letnia w 1912.

Miasto obsługują dwa lotniska lowcostowe Sztokholm-Skavsta (tu z polski lata Wizzair czy Norwegian) i zwykłe Arlanda. Z obu kursują do centrum tak pociągi (z Arlanda nawet ekspres) jak i autobusy.

Zmiana warty (Sztokholm)
Zmiana warty (Sztokholm)

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak szwedzki
Sztokholm

Londyn na filmowo, Bond, Holmes i nie tylko

Stolica Wielkiej Brytanii to jedna z najważniejszych światowych metropolii, póki co wciąż pełni rolę głównego City Europy i nawet mimo groźby Brexitu tak szybko się to nie skończy. Londyn (ang. London) to olbrzymie, przepiękne miasto, w którym tradycja przeplata się z nowoczesnością. Ale to także miejsce bardzo filmowe. Tak bardzo, że można by temu poświęcić cała monografię. Niemniej jednak spróbujemy ogarnąć temat choć częściowo. Filmowe miejsca w Londynie przeplatają się i często są to także najważniejsze atrakcje miasta.

Big Ben i budynek parlamentu
Big Ben i budynek parlamentu

Krótka historia Londynu

Wiemy, że ludzie zamieszkiwali okolice współczesnego Londynu już w epoce brązu. Nowsze badania wskazują jednak, iż pojawili się tu jeszcze wcześniej bo nawet 4500 lat przed naszą erą. Nie wiadomo kiedy powstała stała osada. Wg legend możliwe, że w I wieku przed naszą erą (lub wówczas została znacząco rozbudowana). Należała do plemienia Celtów o nazwie Trinovantes, zaś nazwa miała nawiązywać do ich króla – Lunda – który założył tę osadę. Nosiła wówczas nazwę celtycką – Kaerlud lub Kaerlundein, która ostało się w staroangielskim jako Lunden.

Prawdziwa historia Londynu zaczyna się wraz z rzymskim podbojem. Wówczas to w 43 naszej ery rzymianie przejęli osadę i przemianowali ją na Londinium. Dzięki handlowi miasto szybko się rozrosło i wkrótce stało się istotnym ośrodkiem Wysp. Z czasem powstało biskupstwo, a po czasach rzymskich Londyn stał się stolicą królestwa Essex. Essex zostało włączone w końcu do Anglii, a Londyn od XI wieku stał się stolicą królestwa. Choć tu warto wspomnieć, że aż do XII wieku formalną stolicą Anglii było Winchester, a królewskie włości znajdowały się także w Gloucester.

Greenwich
Greenwich

Londyn zyskał na znaczeniu dzięki dołączeniu do Hanzy. Co prawda nie w sposób formalny, był to tak zwany Kontor, czyli przedstawicielstwo. Jednocześnie warto pamiętać, że na wyspach wciąż dochodziło do wojen, także religijnych (czasy Tudorów). Dopiero koło XVI wieku Anglia, dzięki koloniom zaczęła zyskiwać na znaczeniu, co odbiło się także na stolicy. Najbardziej jednak naznaczył ją wielki pożar z 1666, który strawił większą część miasta. Odbudowę nadzorował sir Christopher Wren. To on w dużej mierze odpowiada za kształt centrum i wiele do dziś istniejących zabytków. Londyn wówczas odżył i na nowo zaczął się rozwijać, w błyskawicznym tempie.

W XVIII wieku wyprzedził Paryż stając się najludniejszym miastem Europy. XIX wiek to z kolei duży rozwój przemysłowy. Londyn był pierwszym miastem, w którym otwarto metro całkowicie podziemne (wcześniej częściowo podziemne otworzono w Nowym Jorku). Londyn kilkukrotnie był gospodarzem igrzysk olimpijskich (1908, 1944/1948, 2012). Dziś tak zwany Wielki Londyn to jedna z największych i najważniejszych stolic Europy. Zaś londyńskie City wciąż uchodzi za stolicę finansową kontynentu.

Londyn, główne zabytki śladami Bonda i nie tylko

Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w Londynie jest budynek parlamentu, czyli Pałac Westminsterski, wraz z zegarem zwanym Big Benem. Oficjalnie obecnie nazywa się on Elizabeth Tower (na cześć królowej Elżbiety II). Dziś nie ma zgody skąd się wzięła nazwa Big Ben. Jedni twierdzą, że to na cześć Benjamina Halla, który odpowiadał za instalację zegara, inni, że na cześć Bena Caunta, słynnego boksera. Pałac Westminsterski od XIII wieku jest siedzibą parlamentu, acz budynek ten wielokrotnie był mocno przebudowywany. Także po pożarze w 1834. Wówczas nadano mu obecny neogotycki kształt i wzniesiono Big Bena. Parlament można zwiedzać, o ile wcześniej zamówi się wizytę. Nie zawsze jest ona możliwa. Od 1987 pałac i opactwo westminsterskie zostały wpisane na listę UNESCO.

To punkt tak charakterystyczny, że pojawia się w bardzo wielu produkcjach, w tym także w kilkunastu Bondach (w „SPECTRE” na Moście Westminsterskim mamy nawet finał, ale właściwie każdy z odtwórców Bonda pojawiał się gdzieś w okolicy). Inne filmy to choćby „Trainspoitting”, „V jak Vendetta” (zresztą dość mocno odwołujący się do historii Guya Fawkesa, który próbował wysadzić ten budynek), a także budynek parlamentu widzimy choćby w „Sherloku Holmsie” Guya Ritchiego.

London Eye
London Eye

Po drugiej stronie Mostu Westmisterskiego widać słynny diabelski młyn London Eye. Jeszcze nie ma rozbudowanej filmowej historii, ale coraz częściej pojawia się gdzieś w tle londyńskiego krajobrazu. Jest wysoki, więc bardzo się wybija. W czołówce serialu „Sherlock” była panorama Londynu z widokiem na Oko. Atrakcję dodano do krajobrazu miasta w 1999.

Downing Street 10 - siedziba premiera Wielkiej Brytanii
Downing Street 10 – siedziba premiera Wielkiej Brytanii

Innym bardzo charakterystycznym miejscem w Londynie, które pojawia się w serii o Bondzie, ale nie tylko, jest siedziba premiera Wielkiej Brytanii znajdująca się na Downing Street 10, lub czasem Numer 10. W Bondzie najczęściej widzimy to miejsce trochę od środka, choć oczywiście zdjęcia są nagrywane w studiu. Jednym z filmów, w którym wykorzystano prawdziwe ujęcia tej ulicy jest choćby „Królowa” (2006) z Helen Mirren. Niestety siedziba premiera jest pilnie strzeżona i nie da się do niej podejść blisko. Sam budynek oddano w 1684, znajduje się tam ponad 300 pomieszczeń.

Pałac Buckingham
Pałac Buckingham

Za to czasem jest możliwość zwiedzenia pałacu Buckingham, o ile oczywiście nie ma w nim aktualnie rodziny królewskiej. Trzeba mieć trochę szczęścia. Pod pałacem w „Śmierć nadejdzie jutro” lądował James Bond. Miejsce to jest kolejnym bardzo charakterystycznym punktem na mapie Londynu, więc widzieliśmy je choćby w „BFG: Bardzo fajny gigant” Stevena Spielberga, „Żelaznej damie” czy „Skarbie narodów: Księdze Tajemnic” (gdzie niby była okazja zobaczyć wnętrza). Pałac i zmiana warty przyciągają tłumy, ale co ważniejsze można wejść do środka (ale dopiero od 1992). Wizytę można rezerwować wcześniej online, ale nam we wrześniu udało się wejść z marszu, bez dużej kolejki.

Pałac wzniesiono w 1703. Była to miejska rezydencja księcia Buckingham. Od 1837 jest to już oficjalna siedziba rodziny królewskiej w Londynie. To także obecnie największy pałac królewski na świecie. Władcy mają oczywiście w swojej dyspozycji inne, w tym także zamek w Windsorze.

Tower (w tle między innymi 30 St Mary Axe)
Tower (w tle między innymi 30 St Mary Axe)

James Bond, czyli filmy z Londynem w tle

W przypadku serii o przygodach 007 Londyn jest obecny w większości filmów. I to nie ma znaczenia, czy ich akcja toczy się w Londynie, a zdjęcia nie, czy wręcz na odwrót. Nie ma problemu, aby ujęcia M udającej się na spotkanie komitetu w budynku Parlamentu Brytyjskiego nagrać w Pradze. Tak było w „Casino Royale”, gdzie Parlament udawał klasztor na Strahowie. Odwrotne przypadki to choćby Szanghaj w „Skyfall”. Wpierw widzimy kilka ujęć Pudongu, a potem nowoczesny szklany budynek, w którym Bond dokonuje zabójstwa. Choć kilka zdjęć kręcono w Chinach, to już sam drapacz chmur to londyński Broadgate Tower wraz z przyległościami.

Broadgate Tower udaje Szanghaj w filmie „Skyfall”
Broadgate Tower udaje Szanghaj w filmie „Skyfall”

Przynajmniej londyński dom Bonda w „Spectre” znajduje się w Londynie. Fasadę budynku można znaleźć w Notting Hill, dokładniej pod adresem 1 Stanley Crescent.

1 Stanley Crescent, czyli dom Jamesa Bonda
1 Stanley Crescent, czyli dom Jamesa Bonda

Natomiast cerkiew św. Zofii w Bayswater (St. Sophia Church) to kościół grekokatolicki, który udaje petersburgską, prawosławną cerkiew Naszej Pani Smoleńskiej. W „GoldenEye” tutaj Natalya spotyka się z Borisem.

St. Sophia Church in Bayswater, czyli Petersburg w „GoldenEye”.
St. Sophia Church in Bayswater, czyli Petersburg w „GoldenEye”.

Sherlock, Mission: Impossible

Kolejny bardzo filmowy punkt Londynu to słynne Tower of London i znajdujący się obok Tower Bridge. Bardzo charakterystyczny, częściowo podnoszony most z 1894. To kolejna ikona miasta, więc tu znów czeka nas wymienianie filmów. „Tomb Raider”, „Mission: Impossible”, „Londyn w ogniu”. Także Bond. No i znów „Sherlock” Ritchciego, tam co prawda mostu jeszcze nie ma, ale końcowy pojedynek dzieje się na rusztowaniach. Most bywa mylony z London Bridge, wg legendy (dementowanej) stary most kupił Amerykanin Robert McCulloch, który pomylił oba mosty. Stary most obecnie znajduje się w Arizonie, a nowy London Bridge wzniesiono w jego miejscu.

Tower of London to dawny zamek królewski zbudowany w 1078. Początkowo była to twierdza obronna, potem szukano dla niej innych zastosowań. Najbardziej znane to oczywiście więzienie (przebywali tu między innymi Jane Grey, Anna Boleyn czy Rudolf Hess). Przez pewien czas było to zoo. Dziś to muzeum, skarbiec, a także miejsce gdzie trzyma się królewskie kruki. O całość dbają strażnicy – Yeomen Warders, którzy mieszkają tu ze swoimi rodzinami. Z krukami wiąże się legenda. Póki będą obecne na Tower utrzyma się monarchia, więc są tu specjalnie sprowadzane, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Zaś samo Tower pojawia się choćby w serialu „Sherlock”, gdzie Moriarty dobiera się do królewskiej korony. To także miejsce-legenda miasta ze względu na trzymane tu kruki. Podobno póki żyją, monarchia w Wielkiej Brytanii będzie trwać. Więc są utrzymywane za pieniądze podatników, stanowią jeden z ważniejszych symboli miasta (podobnie jak to było z małpami na Gibraltarze).

Muzeum Sherlocka Holmesa, Baker Street 221B (239), Londyn
Muzeum Sherlocka Holmesa, Baker Street 221B (239), Londyn

W serialu „Sherlock” Holmes mówi, że najsłynniejszy adres Londynu tu Baker Street 221B. Dziś tam znajduje się Muzeum Sherlocka Holmesa. Stosunkowo niewielkie, wewnątrz starali się odtworzyć klimat domu z epoki wiktoriańskiej, oczywiście z wieloma nawiązaniami do twórczości Arthura Conan Doyle’a. Jedną z nich jest adres, a przede wszystkim wymalowany numer 221B. Faktycznie muzeum znajduje się pod numerem 239. Co więcej w czasach Holmesa była to Upper Baker Street.

Trinity Square
Trinity Square

Niedaleko Tower znajduje się Trinity Square. Charakterystyczny budynek o numerze 10 pojawił się w „Skyfall”. To właśnie tu M. przyjeżdża się zameldować do Mallory’ego po wypadkach w Turcji.

Budynek MI-6, Londyn
Budynek MI-6

Pozostając przy Bondzie, bardzo istotnym elementem jest też oczywiście siedziba MI-6. Początkowo mieściła się ona w budynku Ministerstwa Wojny (co także pojawiło się w serii). Potem już za czasów Price’a Brosnana MI-6 otworzyło nowy budynek nad Tamizą, do dziś się tam znajduje i jak twierdzą niektórzy straszy. W serii z Craigiem z nieznanych przyczyn wymyślono sobie nowy budynek, fabularnie wysadzając poprzedni. Ten zniszczony w filmach jednak wciąż ma się dobrze.

Filmowy Universal Exports
Filmowy Universal Exports

Bardzo blisko obecnej siedziby MI-6 (ta nie została zmieniona wbrew kanonowi ostatnich Bondów), znajduje się inny budynek, który pojawił się w „Doktorze No”. Z jakiegoś powodu zamiast pokazywać wtedy siedziby wywiadu, pokazywano fikcyjne Universal Exports. Ale tak, to nadal Londyn, współczesny w dodatku.

National Galery
National Galery

„Skyfall”, National Gallery, Londyn
„Skyfall”, National Gallery, Londyn

Charakterystyczne punkty Londynu

Kolejnym bardzo charakterystycznym punktem Londynu jest słynny Trafalgar Square z kolumną admirała Nelsona. To miejsce bardzo często wykorzystują filmowcy. Dodatkowo przy placu mieści się też Galeria Narodowa (National Gallery). Znajduje się tam choćby obraz Williama Turnera „Ostatni rejs Temeraire”, który Bond ogląda razem z Q w „Skyfall”. galerii ekspozycja i umeblowanie wygląda trochę inaczej niż w filmie, ale obraz wciąż tam się znajduje. Inny bardzo sławny obraz w kolekcji to oczywiście „Słoneczniki” Van Gogha. Przy okazji Turnera warto przypomnieć wspaniały film „Mr. Turner”, ukazujący kulisy powstawania wielu dzieł artysty, mniej tam Londynu czy lokacji, ale w bardzo ciekawy sposób są ukazane wnętrza dawnej Anglii.

Zaś filmowo Trafalgar to nie tylko Bond (a Bond to nie tylko „Skyfall”). Znów będzie bardziej wyliczanka: „Wonder Woman” (2017), „Trainspotting”, „To właśnie miłość”, „Na skraju jutra” (2014), „V jak Vendetta”, „Ludzkie dzieci” (2006), „28 dni później”, „101 dalmatyńczków” (1996), czy „Latający cyrk Monthy Pythona”. To na tyle rozpoznawalne miejsce, że bardzo szybko widać, iż akcja dzieje się w Londynie.

Piccadily Circus, Londyn
Piccadily Circus

Pozostajemy przy placach. Inny słynny londyński plac to oczywiście Piccadilly Circus. Pojawia się choćby w „Szybcy i wściekli 6”, „Mrocznym rycerzu”, „Trainspotting”, „Harrym Potterze i Insygniach Śmierci I”, „Dzienniku Bridget Jones” czy „Notting Hill”.

Leicester Square i słynne kina
Leicester Square i słynne kina

Trzecie takie miejsce to Leicester Square. Albo Lester, jak najczęściej czytają to londyńczycy. To miejsce filmowe, ale zupełnie z innych względów. W okolicy placu znajduje się kilka kin, w których często organizowane są uroczyste premiery. Ale samo również pojawiło się w kinie, choćby w „Notting Hill”.

Czym byłby Londyn bez sklepu Harrods?
Czym byłby Londyn bez sklepu Harrods?

Z charakterystycznych punktów warto wymienić jeszcze jeden. Mianowicie luksusowy dom handlowy – Harrods, który jest dziś symbolem Londynu. Obrósł legendą, że można tu kupić praktycznie wszystko. Dziś to w dużej mierze miejsce turystyczne, ale marka wciąż ma swoją siłę. Jej obecni właściciele są powiązani z Katarem. Inne słynne miejsce to muzeum figur woskowych – Madame Tussauds. Założone zostało w 1835. Jeszcze trzydzieści lat temu było czymś niezwykłym. Ludzie przychodzili tu robić zdjęcia z podobiznami sławnych osób. Dziś filie muzeum znajdują się w kilkunastu miastach na świecie, a co więcej mają też sporą konkurencję.

Greenwich w Bondzie
Greenwich w Bondzie

Greenwich i Piraci z Karaibów

Dość słynne miejsce to także Greenwich, gdzie znajduje się Old Royal Naval College. W Greenwich jest też południk zerowy. Kiedyś można było sobie na nim stanąć za darmo, obecnie ta część, przyciągająca bardzo wielu turystów, jest płatną atrakcją. Natomiast po reszcie Greenwich można sobie spokojnie pospacerować. Nawet słynny fresk w Painted Hall jest do obejrzenia za darmo. Stary college został wykorzystany w Jamesie Bondzie, ale tym razem nie udawał Londynu, a Repozytorium Sztuki na Kremlu („Ośmiorniczka”). W „Skyfall” czy „Świat to za mało” już jest to z powrotem Londyn, ale raczej pełni tam rolę tła. Nagrywano tu między innymi „Piratów z Karaibów: Na nieznanych wodach” (2011), „Thor: Mroczny świat”, „Kryptonim U.N.C.L.E.”, „Mumia powraca”, „Sherlock Holmes: Gra cieni”, „Jak zostać królem”, „Tomb Raider”.

Greenwich w Piratach z Karaibów, czyli Painted Hall
Greenwich w Piratach z Karaibów, czyli Painted Hall

„Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” i Painted Hall, Greenich, Londyn
„Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” i Painted Hall, Greenich, Londyn

Londyn w Bondzie był też Petersburgiem. Dokładniej to Somerset House. Zdjęcia na wewnętrznym dziedzińcu zostały wkomponowane w „Goldeneye” w ujęcia nagrane faktycznie w St. Petersburgu. Ale jak to zwykle w Bondzie bywa, lokację użyto potem w „Jutro nie umiera nigdy”, choć niekoniecznie pokazując ten sam dziedziniec. Tam Somerset House pełni rolę ministerstwa obrony. Inne filmy tu nagrywane to „Sherlock Holmes”, „X-Men: Pierwsza klasa”, „Księżna”, czy „Duma i uprzedzenie”.

Somerset House
Somerset House

College of Arms zagrał sam siebie. Pojawia się w „W tajnej służbie jej królewskiej mości”. Tutaj Bond przyjeżdża dowiadywać się o herbach. W filmie widać zarówno charakterystyczny front budynku jak i wnętrza. Swoją drogą w filmie „Sherlock Holmes” (2009) Guya Ritchiego ten budynek udaje posiadłość Sir Thomasa Rotherama. Widoczny jest w nocy, ale fasadę i rzucające się w oczy kratki dość łatwo rozpoznać.

College of Arms
College of Arms

Londyn, Star Trek i Harry Potter

Niedaleko znajduje się inne charakterystyczne miejsce, czyli katedra św. Pawła. To kolejna ikona Londynu rozsławiona także przez logo produkcji telewizyjnych Thames. Filmowo to znów wyliczanka: „Trainspotting”, „Harry Potter i więzień Azkabanu”, czy „Sherlock Holmes”. W samej katedrze zaś został nagrany pogrzeb w „Lawrencie z Arabii” Davida Leana. Katedra została też cyfrowo odtworzona w „W ciemność. Star Trek” J.J. Abramsa. Zresztą widać tam większą futurystyczną panoramę Londynu XXIII wieku. Oprócz nowych wieżowców, czy katedry można dostrzec też kilka innych, jak choćby 30 St Mary Axe.

Millennium Bridge a w tle katedra św. Pawła
Millennium Bridge a w tle katedra św. Pawła

„Harry Potter i książę półkrwi”, Millennium Bridge, Londyn
„Harry Potter i książę półkrwi”, Millennium Bridge, Londyn

Niedaleko katedry z kolei znajduje się Tamiza oraz Millennium Bridge. Ten ostatni pojawił się w „Strażnikach galaktyki”. Ten most także pojawia się w „Harrym Potterze i księciu półkrwi”, podobnie jak Tamiza. Natomiast Tamizę widzimy znów w bardzo wielu filmach, w tym oczywiście jest jedna sekwencja akcji z Bonda w „Jutro nie umiera nigdy”. Ale zanim wrócimy do Bonda, to wokół Tamizy mamy choćby kilka ujęć z „Mechanicznej pomarańczy” Stanleya Kubricka, czy znów „Mission: Impossible”.

Canary Wharf, Londyn
Canary Wharf

Londyn i Gwiezdne Wojny

Bond płynie w kierunku finansowego centrum Londynu, czyli Canary Wharf. To takie europejskie City, choć oczywiście instytucje finansowe są porozrzucane po całym mieście. Tu jednak w dawnym porcie zbudowano dość dużą, nowoczesną dzielnicę drapaczy chmur. Nawet stacje metra są tu futurystyczne. Nic dziwnego, że wykorzystali je filmowcy. Choćby w „Łotrze 1 – Gwiezdne Wojny Historie” metro jest częścią imperialnej cytadeli na Scarif. Stację wykorzystano też w „28 dni później” czy „To właśnie miłość”.

Stacja metra Canary Wharf
Stacja metra Canary Wharf

„Gwiezdne Wojny Historie – Łotr 1” i stacja Canary Wharf, Londyn
„Gwiezdne Wojny Historie – Łotr 1” i stacja Canary Wharf, Londyn

Wieżowce też są na tyle charakterystyczne, że pojawiają się w wielu filmach z Bondowego cyklu, oczywiście jako tło. Ale nie tylko 007 tu był. Batman („Batman – Początek”), „Johnny English”, Jack Ryan („Czas patriotów”), czy „Adwokat” Ridleya Scotta.

Widok na O2 Arena
Widok na O2 Arena

Po przeciwnej stronie Tamizy mamy z kolei O2 Arena, czyli olbrzymi namiot/cyrk. Tu także pojawił się Bond, wcześniej ścigał się po Tamizie. Natomiast O2 ma jeszcze jedną dodatkową atrakcję, otóż przeprawa przez Tamizę na drugą stronę może się odbyć kolejką, z której widać dość dobrze panoramę tej części miasta.

Globe Theatre, Londyn
Globe Theatre

Londyn śladami Szekspira

Nad Tamizą, blisko Millennium Bridge odtworzono teatr Globe. Oryginalny Globe Theatre w którym wystawiano sztuki Szekspira oczywiście nie zachował się do naszych czasów. Pierwsze próby jego odtworzenia wiążą się z filmem „Zakochany Szekspir”. Obecnie teatr działa. Może nie jest to dokładnie wierna replika, ale starano się przyłożyć bardzo dużo uwagi do szczegółów. W teatrze odbywają się regularnie spektakle, oprócz tego można też go zwiedzić. Są wycieczki, jednak w okresie turystycznym, jak do wielu miejsc, trochę ciężko się tu dostać.

Kolejne słynne miejsce to oczywiście Hyde Park. Może nie jest jakoś specjalnie rozpoznawalny filmowo, ale historycznie owszem. To właśnie tu w tak zwanym Speaker’s Corner, każdy mógł publicznie powiedzieć, co mu leżało na sercu. Można było nawet narzekać na królową, pod warunkiem, że się nie stało na ziemi angielskiej, więc kiedyś stawano na skrzyniach po mydle. Sam park obecnie jest miejscem rekreacji londyńczyków. Filmy to choćby „Johny English”, druga „Bridget Jones”, „28 tygodni później”, czy „W 80 dookoła świata” (1956).

Marble Arch
Marble Arch

Przy Hyde Parku znajduje się inne charakterystyczne, ale nie tak eksponowane przez filmowców miejsce czyli Marble Arche.

The Shard (Londyn)
The Shard (Londyn)

Nowym symbolem Londynu jest bez wątpienia The Shard. Póki co najwyższy wieżowiec w Europie. Jest on na tyle charakterystyczny, że z pewnością pojawi się w wielu filmach.

Covent Garden
Covent Garden

Muzea i film

Filmowo dużo się też działo w okolicach Covent Garden. Znajduje się tam między innymi Królewska Opera. Więc w okolicy kręcono i Bonda („SPECTRE”), „Teorię wszystkiego”, „Piąty Element” Luca Bessona, „Bliżej”, czy „Zdrajca w naszym typie”.

Filmowo warto zwrócić uwagę na Albert’s Hall, gdzie odbywają się czasem projekcje filmów z muzyką na żywo.

W Londynie trzeba też pamiętać o muzeach. Oczywiście najsłynniejsze to British Museum, gdzie są zgromadzone przedmioty przywiezione na Wyspy w czasach świetności Imperium. Bardzo ciekawa kolekcja.

Charakterystyczne jest też muzeum Historii Naturalnej (Natural History Museum). Bardzo interesujące ze względu na okazy, jak i architekturę. Schody w głównym holu dość często pojawiają się w kinie. Ostatnio choćby w „Mumii”, ale też w „Tomb Raiderze”, czy „Jupiterze intronizacji” oraz „Legendzie Tarzana, władcy małp” (z 1984). Tuż obok tego muzeum znajduje się Muzeum Techniki. Oba można zwiedzać za darmo, trzeba na to liczyć tak przynajmniej pół dnia.

Hol w muzeum historii naturalnej
Hol w muzeum historii naturalnej

Londyn: HMS „Belfast”

Pozostając w temacie muzealnym, w Londynie jest kilka miejsc związanych z historią i wojskowością. Jednym z nich jest okręt HMS „Belfast” (zbudowany w Belfaście), czyli lekki krążownik należący kiedyś do Royal Navy. Wodowano go w 1938, służył w latach 1939 – 1963. Brał udział w początkowej fazie walk II wojny światowej, jednak wpadł na minę i przez trzy lata był remontowany. Od 1942 znów w akcji, brał między innymi udział w operacjach na Morzu Arktycznym. Później wykorzystywano go też w konflikcie koreańskim. Po wycofaniu ze służby wpierw zamieniono go w hulk mieszkalny. W 1971 miał być przeznaczony na złom, ale wpierw częściowo odremontowano go, a potem przetransportowano z Portsmouth do Londynu. Dziś jest przycumowany na Tamizie i jest częścią Imperial War Museum. Przede wszystkim można wejść i pooglądać jak był zbudowany, ale też zobaczyć ekspozycję (manekiny i rekwizyty), która stara się oddać realia ówczesnej marynarki.

HMS „Belfast”, Londyn, Tamiza
HMS „Belfast”, Londyn, Tamiza

Zwiedzanie Londynu

Jeśli chodzi o muzea to oczywiście istnieje coś takiego jak The London Pass. Jednak warto zauważyć, że część najciekawszych atrakcji tego typu jest dostępna za darmo. Więc w tym wypadku trzeba bardzo uważnie przeliczyć, czy to się w ogóle kalkuluje.

Londyn ma bardzo dobrze rozbudowaną sieć komunikacyjną. Metro łączy się z kolejkami podmiejskimi, nadziemnymi. Można też skorzystać z autobusów oraz wodnych tramwajów, no i wspomnianej już kolejki linowej. To bardzo ułatwia poruszanie się po tak rozległym mieście, między różnymi wybranymi punktami. Najlepiej kupić sobie Oyster Card. To miejski bilet. Należy doładować go i kasować przy używaniu. Ma on jedną bardzo istotną zaletę. W momencie, w którym dojdziemy do opłaty maksymalnej za dzień na danym obszarze, to póki z niego nie wyjedziemy, nie zejdzie nam więcej pieniędzy z karty. Kupując kartę Oyster można też od razu czasem znaleźć darmową mapkę metra i miasta. Karta Oyster jest płatna, ale można ją bez problemu zwrócić odzyskując tym samym wpłacone pieniądze.

Londyn to wspaniałe filmowo miejsce, do którego pewnie jeszcze nie raz wrócimy. Tak w rzeczywistości, jak i kiedyś z aktualizacją tego wpisu.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak brytyjski
Londyn
Szlak filmowy
Londyn