Archiwa tagu: islam

Isfahan (Esfahan) to Pół Świata i przepiękny Iran

Starożytne, historyczne, a dziś istotne przemysłowo i przede wszystkim uwielbiane przez turystów miasto Isfahan (lub Esfahan, tak też bywa częściej wymawiane, pers. اصفهان) to miejsce, które trudno pominąć w wyprawie do Iranu. Raz z powodu niesamowitych zabytków, dwa to miasto żyje po irańsku i to jest coś, czego zdecydowanie warto doświadczyć. Tutejszy plac Imama wpisano na listę UNESCO już w 1979.

Ejwan meczetu Szacha w Isfahanie
Ejwan meczetu Szacha w Isfahanie

Historia Isfahanu

Nazwa Isfahan wywodzi się od średnioperskiego Spahān, które oznaczało armię lub koszary. W staroperskim było to Aspadāna. Język nowoperski nie pozwala na rozpoczynanie rzeczowników od „sp”, stąd transformacja do Ispahan, a według uznawanej transliteracji – Isfahan.

Tereny te były zamieszkane jeszcze w czasach paleolitycznych, zaś miasto powstało tu za panowania Medów, a w owym czasie odgrywało nawet istotną rolę. Kres najstarszego Isfahanu wiąże się z podbojem arabskim. Dopiero wówczas po raz pierwszy w swej historii miasto straciło na znaczeniu i wydawało się, że zostanie zapomniane. Jednak w czasach Abbasydów zaczął się renesans związany ze stworzeniem nowego miasta. Okres ten szybko się skończył wraz z podbojem mongolskim, tylko po to by powstać ponownie. Isfahan w znanej nam dziś postaci to żywy obraz złotej ery tego miasta. Rozpoczęła się ona, gdy w 1585 roku szach Abbas I Wielki z dynastii Safawidów przeniósł stolicę państwa z leżącego nieopodal granicy z Ottomanami Kazwin do leżącego bardziej w środku kraju Isfahanu. Szach miał ambicję, którą udało mu się wypełnić, by nowa stolica Imperium Safawidów znalazła się pośród największych i najpiękniejszych miast XVII wieku.

Widok na meczet Szacha z pałacu Ali Qapu (Isfahan)
Widok na meczet Szacha z pałacu Ali Qapu

Rozkwit Esfahanu

To właśnie okres safawidzki wiąże się z olbrzymim rozwojem, właśnie wtedy powstały najważniejsze historyczne budowle, które przyćmiły wcześniejsze dokonania. Perska kultura kwitła, a XVI-sto i XVII-sto wieczna architektura Isfahanu są znakomitymi przykładami najlepszych osiągnięć epoki safawidzkiej. Do tego stopnia, że w owym czasie Isfahan cieszył się popularnością w Europie. Do Abbasa I Wielkiego wyprawiano poselstwa, przyjeżdżali tutaj europejscy światowcy i żądni przygód podróżnicy. Okres prosperity zakończył się w 1722 roku. Wówczas miało miejsce trwające pół roku oblężenie Isfahanu przez wojska afgańskie. Miasto zostało zdobyte i złupione, przez co straciło na świetności i znaczeniu, a stolicę przeniesiono do Maszhadu i Szirazu. Szczęśliwie najważniejsze zabytki przetrwały tę i kolejne zawieruchy i dziś Esfahan jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Iranie.

Widok na meczet Szejka z pałacu Ali Qapu
Widok na meczet Szejka z pałacu Ali Qapu

Plac Imama

Centralne miejsce miasta to Plac Imama. Główny plac Isfahanu określa się też czasem innymi nazwami: Majdan-e Naghsz-e Jahan – Plac Mapy Świata, Majdan-e Szah – Plac Króla. Obecna nazwa oczywiście pochodzi już z czasów po rewolucji, zgodnie ze zwyczajem by cześć Chomeiniego oddać w każdym mieście. Sam plac został zbudowany na polecenie szacha Abbasa I Wielkiego, który pod koniec XVI wieku przeniósł tutaj stolicę i od razu z rozmachem zabrał się do uczynienia jej jednym z najwspanialszych miast ówczesnego świata. W momencie swego powstawania, w latach 1590 – 1595, plac był pomyślany jako miejsce sprawowania królewskich ceremonii wobec ludu, a gdy tych nie było, służył jako… boisko do gry w polo. Obszar o wymiarach 512 na 159 metrów powinien wystarczyć do gry w polo. Do dziś jest to drugi największy plac miejski na świecie, ustępujący jedynie Tienanmen w Pekinie.

Plac Imama
Plac Imama

W 1602 roku wokół Placu wybudowano dwupiętrowe arkady o przeznaczeniu handlowym i miejsce to zaroiło się od ludzi. Dzisiejszego mniej więcej wygląd Naghsz-e Jahan nabrał do 1629 roku. Jako niezwykle ważny przystanek na Jedwabnym Szlaku, tutaj na Placu Imama spotykali się ludzie z całego świata, tutaj można było kupić każdy możliwy do kupienia towar i zawrzeć dowolną umowę handlową. Wciąż rozrastał się Wielki Bazar, który otacza główny plac miasta. Pola pośrodku arkad zajęte były przez namioty kupców, wokół unosiły się zapachy z ówczesnego street food.

Nocne życie na placu Imama

Dziś to miejsce nadal należy do ludzi. Po zachodzie słońca to miejsce ożywa. Roi się wręcz od Irańczyków, którzy tutaj spotykają się, rozkładają dywany na trawnikach i piknikują (u nas kocyki, u nich nieduże dywany perskiej ), a także… zaczepiają turystów. Czasami po prostu witają się i pytają, skąd jesteśmy, a czasami w ramach swojego hobby opowiadają dzieje miasta i co nieco o kulturze irańskiej. W zależności, na ile są w stanie powiedzieć po angielsku. Takie spotkania są bezcenne! Sam plac Naqsh-e Jahan jest pięknie oświetlony nocą. A ludzi jest tu naprawdę sporo, tak właśnie wygląda życie nocne w Iranie, ale nie tylko: podobnie wyglądało to w Istambule.

Dziedziniec Wielkiego Meczetu
Dziedziniec Wielkiego Meczetu

Głównym planistą Placu był urodzony w Baalbek Bahāʾ al‐Dīn Muḥammad ibn Ḥusayn al‐ʿĀmilī, znany krócej jako Szejk Baha’i. Był on poetą, matematykiem, architektem, filozofem, astronomem, czyli typowy islamski polimat. Jako jeden z islamskich astronomów zakładał możliwość ruchu Ziemi wokół Słońca. Warto tu jednak pamiętać, że choć działo się to po śmierci Mikołaja Kopernika, nauka kopernikańska nie rozprzestrzeniła się jeszcze po Bliskim Wschodzie, więc ta teoria powstała niezależnie.

Architektura placu Imama

Na południowym krótszym boku Placu znajduje się Meczet Szacha. Na zachodniej ścianie piętrzy się królewski pałac Ālī Qāpū z charakterystycznym tarasem z drewnianymi kolumnami. Naprzeciw widać Meczet Szejka Lotfollaha. Od północy Plac wieńczy ejwan i brama Qeysarie, prowadzący do Wielkiego Bazaru. Takie rozmieszczenie najważniejszych budynków na Placu sprawia, że plan jest regularny i tym samym przyjemnym dla oka. Wszystkie te budowle są do zobaczenia, ale wstęp oczywiście jest płatny. Co ciekawe, dłuższa oś Placu Naghsz-e Jahan nie jest zorientowana ku Mecce, co jest zwyczajem dla reprezentacyjnych budowli. Meczet Szacha jest przesunięty względem południowego ejwanu i przechodząc przezeń, człowiek zostaje przez układ architektoniczny „naprostowany” ku kibli w meczecie, czyli ku Mekce.

Meczet Imama (Isfahan)
Meczet Imama

Dlaczego więc całego założenia od razu tak nie zorientowano? Błąd projektanta? Nie jest to prawdopodobne. Najpewniej jest to celowy zabieg, dzięki któremu dominująca kopuła Meczetu Szacha jest tak samo dobrze widzialna z każdego miejsca placu i nie zostaje przysłaniana, co miałoby miejsce, gdyby świątynia znalazła się na długiej osi założenia. Wstęp do meczetów i pałaców jest oczywiście biletowany i płatny.

Isfahan: Meczet Szejka

Meczet Szejka Lotfollaha ulokowany został na wschodniej ścianie placu (jedna z czterech budowli na głównych osiach Placu Imama). Świątynię nazywano różnie w ciągu wieków, głównie były to nazwy opisowe: meczet wielkiej kopuły, meczet wielkiej urody i czystości, i tym podobne. Obecnie używana nazwa to nazwisko poważanego imama, który jako pierwszy przewodził modlitwie, będąc oficjalnym imamem szacha.

Meczet Szejka Lotfollaha, główne wejście
Meczet Szejka Lotfollaha, główne wejście

Jego budowę zakończono w 1619 roku. Głównym architektem był Szejk Baha’i, ten sam, który zaprojektował cały Plac Naghsz-e Jahan. Meczet ten wybudowano z myślą o prywatnych nabożeństwach dla szacha Abbasa I, jego rodziny (przynajmniej tych członków, których nie uwięził, ani nie wymordował) i dworu. Nie był więc dostępny publicznie, w przeciwieństwie do większego Meczetu Szacha. Ponieważ nie istniała potrzeba zwoływania wiernych na modlitwę, przy świątyni Abbasa I nie stanęły nigdy minarety. W celu zabezpieczenia meczetu przed niechcianymi osobami, został on zabudowany korytarzami, po których się krążyło, aż wyszło na dziedziniec świątyni. Po drodze oczywiście stały straże, podobnie jak przy głównej bramie od strony placu, zawsze zamkniętej. Obecnie wejście do meczetu jest otwarte dla wszystkich chętnych. Meczet ten też bywa nazywany meczetem żon szejka.

Zdobienie kopuły w Meczecie Szejka Lotfollaha (Isfahan)
Zdobienie kopuły w Meczecie Szejka Lotfollaha

Zwiedzanie meczetu Szejka

Sala modlitw w Meczecie Szejka Lotfollaha znajduje się obecnie w niewielkiej wyłożonej dywanami salce. Jak nietrudno zauważyć, meczet nie jest zorientowany na Mekkę. Wymusiło to formę ejwanu, a więc bramy prowadzącej do sali modlitw, w kształt litery „L”. Trudność ta i konieczność wprowadzenia takiego zabiegu wynika oczywiście z tego, że główna oś placu leży na linii północ-południe i o 45 stopni rozmija się z kierunkiem na Mekkę. Gdyby tylko meczet był orientowany, wówczas nie prezentowałby się zbyt dobrze z perspektywy całego założenia.

Meczet Szejka Lotfollaha
Meczet Szejka Lotfollaha

Dekoracja meczetu wywiera ogromne wrażenie. Przeogromna liczba niedużych płytek, z których każda jest starannie dopasowana względem sąsiadujących i pieczołowicie ozdobiona, daje do myślenia, jak wielkim kunsztem wykazali się ówcześni rzemieślnicy i budowniczowie. Kafelki z okresu dynastii safawidzkiej charakteryzują się niepełną symetrią, zarówno we wzorze, jak i kolorze. Choć ogólnie odnosi się wrażenie uporządkowania, w detalach widać różnice, które czynią dekorację bardziej żywą.

Ejwan meczetu Szacha
Ejwan meczetu Szacha

Isfahan: Meczet Szacha lub Imama

Drugim meczetem przy Placu Szacha jest Meczet Szacha. Tę świątynię budowano w latach 1611 – 1629 i nazwano na cześć pomysłodawcy sponsora, szacha Abbasa I Wielkiego, w końcu przeniósł on stolicę do Isfahanu i uczynił z niego jedno z największych i najwspanialszych miast ówczesnego świata. Meczet Szacha (raczej nie używa się nazwy Meczet Imama, nadanej po rewolucji islamskiej) powstał z myślą o publicznym dostępnie dla każdego wiernego, w przeciwieństwie do ukończonego wcześniej meczetu Szejka Lotfollaha z przeznaczeniem dla szacha i jego dworu.

Meczet Imama
Meczet Imama

Ta budowla miała przyćmić istniejący od dawna Wielki Meczet Piątkowy w Isfahanie i przejąć rolę głównej świątyni stolicy. Szejk Baha’i chciał wobec tego włączyć do tego kompleksu dwie medresy (szkoły koraniczne) i zimowy meczet. Jednakże życzeniem starzejącego się Abbasa I było ukończenie budowli jeszcze za jego życia, stąd musiano zrezygnować z części planów.

Dziedziniec meczetu Szacha / Imama
Dziedziniec meczetu Szacha / Imama

Historia meczetu Szacha

Przy planowaniu i budowie meczetu to życzenie inwestora stało się przyczyną pewnych ustępstw. Przede wszystkim wbrew naleganiom budowniczych, wykonano mniej trwały fundament pod główną budowlą przykrytą kopułą. Z tego powodu pierwsze prace naprawcze były konieczne już w piętnaście lat po ukończeniu prac. Podobnie jak pierwsza ze świątyń przy Placu, także i ta została udekorowana płytkami haft-rangi (farsi: „siedem kolorów”). Patrząc na realizację, nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że te płytki były tańsze i dostępne szybciej, stąd ze względu na pośpiech wybrano taką okładzinę. Zarówno przy prywatnym meczecie, jak i tym, prace zdobnicze nadzorował mistrz kaligrafii, Reza Abbasi.

Piękne zdobienia szczegółów w meczecie Imama (Esfahan)
Piękne zdobienia szczegółów w meczecie Imama

Szach zmarł w 1629 roku kilka miesięcy po ukończeniu wymarzonego meczetu. Świątynię oczywiście można zwiedzać, za opłatą. Wokół niej znajdziemy wielu kramarzy, oferujących tak coś na przekąskę jak i różnej maści pamiątki. W środku meczet żyje. Można porozmawiać z młodymi imamami o Koranie i islamie, w ramach tak zwanych „przyjacielskich rozmów bez uprzedzeń”. Chętnie też odpowiadają na koraniczne wątpliwości.

Ściany meczetu Szacha
Ściany meczetu Szacha

Pałac Ali Qapu

Oprócz bramy prowadzącej na Wielki Bazar, na Placu Naghsz-e Jahan jest jeszcze budynek pałacu szacha – Ali Qapu. Nie powstał on za jednym zamachem, nie raz był przerabiany i obecną formę przyjął po siedemdziesięciu latach rozbudów i przebudów. Początkowo istniał tylko ejwan prowadzący do budynków pałacowych. Jest to dobrze widoczne: przed handlowe arkady wystaje część budynku z wysokim sklepieniem z łamanym łukiem. Zresztą nazwa Ali Qapu znaczy tyle, co „Wielka Brama”.

Pałac Ali Qapu (Esfahan)
Pałac Ali Qapu

Finalnie pałac liczy sobie prawie 50 metrów wysokości i ma sześć kondygnacji. Wzrok przykuwa przede wszystkim taras. Nam, zaznajomionym z zachodnią architekturą pałacową, Ali Qapu wydał się dość skromny na pierwszy rzut oka. Na ten drugi rzut oka można dostrzec piękno realistycznych fresków nadwornego kaligrafa i malarza, Rezy Abassiego. Już chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć urody niezwykłej formy Sali Muzycznej. Nisze i łuki zostały przyozdobione w specyficzny sposób, tworząc malutkie wnęki. Każda z nich została starannie uformowana a to w instrumenty muzyczne, a to motywy kwiatowe lub geometryczne. Tutaj oprócz względów estetycznych,jest akustyczna funkcja owych zdobień.

Akustyczne ozdoby w sali muzycznej
Akustyczne ozdoby w sali muzycznej

Do kolejnych pięter pałacu dostajemy się po krętych, nieco skomplikowanych spiralnych schodach. Wszystko to wygląda zupełnie inaczej, niż pałace w naszej barokowej lub neorenesansowej architekturze. Warto to zobaczyć, chociażby ze względu na inność Pałacu Ali Qapu.

Pałac Ali Qapu (Isfahan)
Pałac Ali Qapu

Bazar w Esfahanie

Wielki Bazaar w Isfahanie właściwie rozlewa się na dużą część miasta. Jest tu wszystko: przyprawy, owoce, warzywa, słodycze, a nawet żako wołająca „salam!” i rękodzieło, dywany, przedmioty użytkowe. Warto wiedzieć, że ten konkretny bazaar jest jednym z najstarszych na całym Bliskim Wschodzie. Jego początki sięgają XI wieku, gdy Isfahan był stolicą Imperium Sasanidów. Obecny wygląd bazaru pochodzi z XVII wieku, podobnie jak Plac Imama.

Przyprawy na bazarze
Przyprawy na bazarze

Z bazarami w Iranie jest tak, że owszem, mają swoją wydzieloną część, ale poza nią również się rozciągają. Z Wielkiego Bazaru idzie się czymś, co w pewnym sensie jest ulicą, a nazywa się Bazar Najarha, by potem przejść do zwykłej uliczki z kolejnymi kramami. I tak się idzie w kierunku Wielkiego Meczetu, lecz zanim się do niego wejdzie, trzeba przejść przez kolejny bazar. Idąc widzimy jak trochę zmieniają się sklepy i wystawy. Bywają też takie mniej zadbane i takie, nad którymi wznoszą się kolejne świątynie.

Bazar w Isfahanie
Bazar w Isfahanie

Jednym z takich przystanków na bazarowej trasie między meczetami jest plac Kohneh, zwany też placem Atigh, Atiq lub po prostu Starym Placem. Plac ten był głównym placem Isfahanu od XI wieku, aż do XVII wieku, kiedy Abbas Wielki zbudował plac Imama (wówczas plac Królewski). Dziś Stary Plac także robi wielkie wrażenie, jest przy tym mniej tłumny. Kolejną atrakcją jest Bazar-e Bozorg. Wszystkie się mieszają i łączą, ciężko znaleźć czasem rozgraniczenie między nimi. Isfahan nie różni się w tym aspekcie od wielu innych miast Iranu, pomijając jeden fakt. Ten bazar jest naprawdę rozległy.

Irańska prezentacja przypraw robi wrażenie (Isfahan)
Irańska prezentacja przypraw robi wrażenie

Isfahan: Wielki Meczet

Stamtąd jest blisko do jeszcze jednego zabytku z listy UNESCO, czyli Wielkiego Meczetu lub Meczetu Piątkowego. Meczet Piątkowy to nic innego jak najważniejszy meczet w mieście, to trochę taka katedra, używając analogii chrześcijańskiej. W dodatku to jest jeden z największych meczetów w całym Iranie, powierzchnia to ponad 2 hektary. Jakby tego było mało, jest to też najstarszy działający meczet w kraju.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Przyjęło się, że meczet pochodzi gdzieś z 771 lub 772 roku naszej ery. W praktyce jest zarówno starszy jak i młodszy. Gruntownie go przebudowano w XI wieku, wówczas nadano mu obecny kształt (pod koniec XX wieku również dokonano pewnych modyfikacji). Natomiast meczet nie powstał na gołej ziemi, wcześniej znajdowała się tu świątynia ognia. Zaratusztrianizm to pierwotna religia Iranu i jedna z najstarszych monoteistycznych na świecie, więcej na jej temat przy wpisie o Jazdzie. W samym Isfahanie są jeszcze ruiny świątyni ognia, można je nawet zobaczyć, acz są oddalone od centrum.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Z Wielkim Meczetem wiąże się jeszcze jedna ciekawostka. Otóż mówi się, że jedną z kolumn własnoręcznie zbudował kalif w Damaszku. Na ile to prawda, na ile legenda, tego nikt nie wie. Z innych elementów architektonicznych warto wspomnieć o dwóch kopułach. To dzięki nim dźwięki roznoszą się po całym obiekcie. Zaś zdobienia meczetu wykonano w siedmiu kolorach: granatowym, żółtym, turkusowym, różowym, zielonym, białym i głębokim fiolecie.

Wielki Meczet
Wielki Meczet

Isfahan: Pałac 40 kolumn

W Esfahanie zwiedza się także inne pałace. Pałac Chehel Sotoun, czyli Czterdziestu Kolumn, nazwę swoją zawdzięcza… dwudziestu kolumnom prawdziwym i kolejnym dwudziestu odbitym w wodzie przed pałacem. Jego budowa została ukończona w 1647 roku w czasie panowania szacha Abbasa II, prawnuka Abbasa I. Dzisiejszy wygląd różni się jednak od pierwotnego, gdyż drewniana konstrukcja spłonęła podczas najazdu afgańskiego w XVII wieku i dopiero w kolejnym stuleciu pałac został odbudowany.

Pałac 40 kolumn (Isfahan)
Pałac 40 kolumn

Pierwotnie kolumny pokryte były złotą blachą i rozpinano pomiędzy nimi tkaninę, którą spryskiwano wodą różaną. Wnętrze pokrywają freski o tematyce bitewnej i biesiadnej. Te drugie są odważne z punktu widzenia dzisiejszej radykalnej moralności islamskiej, jednak nie zostały one zniszczone. Zresztą tematyka tych malowideł nie powinna dziwić, jako że ten pałac był ulubioną siedzibą szacha Safiego II, bardziej znanego pod imieniem Sulejman I. Rządy Safawidów po śmierci Abbasa I słabły, ale Safi II w tym względzie był wybitnie nieudacznym władcą, podobnie jak Safi I, jego dziadek. Mówiąc krótko: rządzenie go nie interesowało. Uzależniony od alkoholu (który stał się przyczyną jego śmierci, jak i dziadka zresztą) i wesołych zabaw, sprawy państwowe przerzucił na harem, czyli dwór.
Państwo Safawidów nie wykorzystało słabości swojego wroga, Imperium Ottomańskiego, które wówczas było ranne po przegranej bitwie pod Wiedniem. Nie odpierano także ataków Uzbeków i Mongołów.

Pałac 40 kolumn (Esfahan)
Pałac 40 kolumn

Szach alkoholik

Dlaczego dopiero prawnuk Abbasa I nosi imię Abbas II, a nie jego bezpośredni następca? Jakoś tak wyszło, że pomimo ogromnego talentu do rządzenia, Abbas I był człowiekiem nader okrutnym, zwłaszcza w stosunku do własnej rodziny. Zlecił morderstwo najstarszego syna (Mohammed Baqir Mirza), gdyż obawiał się, że ten zechce przedwcześnie zostać szachem. Na następcę namaścił wnuka o imieniu Sam Mirza (syn tego zabitego Mirzy). Nie miał wyboru, gdyż pozostałych synów także zabił lub w najlepszym razie oślepił, by nie byli materiałem na króla. I ten wnuk Sam Mirza objął tron w 1629 roku jako Safi I i również zajął się zabijaniem członków rodziny i dworu. Przy tym wolał pić alkohol i laudanum (nalewka z opium) niż rządzić. Na szczęście miał sprawnego Wielkiego Wezyra, który nawet nieźle rządził krajem. Zmarł podczas zawodów w piciu…

Muzeum historii naturalnej w Isfahanie
Muzeum historii naturalnej w Isfahanie

Mohammad Mirza, czyli prawnuk Abbasa I objął tron w 1642 roku w wieku zaledwie dziewięciu lat. Przyjął imię wielkiego pradziadka i poszedł w jego ślady. Był energicznym władcą, uważanym za najlepszego Safawida po Abbasie I Wielkim.

Pałac Ósmego Nieba
Pałac Ósmego Nieba

Pałac Ósmego Nieba

Nazwa Pałac Ósmego Nieba brzmi cudownie. W farsi jest to Haszt-Beheszt. Znajduje się on w niepozornym parku i niewielu turystów tutaj dociera, chociaż warto. Jak szach Abbas II zbudował swój Pałac Czterdziestu Kolumn (albo tylko nadzorował wykończenie), tak i szach Sulejman I (czyli Safi II) zapragnął własnego.

Zdobienie sufitu w pałacu Ósmego Nieba (Isfahan)
Zdobienie sufitu w pałacu Ósmego Nieba (Isfahan)

Skąd taka pociągająca nazwa? Jest to nic innego, jak typ planu perskiej budowli.
Haszt beheszt tłumaczy się dosłownie jako „Ósme Niebo”. To oktagonalny główny pawilon otoczony ośmioma mniejszymi pomieszczeniami. Forma ta wywodzi się z zaratusztriańskiej architektury, w której występował typ budowli wahiszta, potem przekształcone do średnioperskiego wahiszt i nowoperskiego bahiszt. Ośmiokątny plan bogato zdobionej w drogie kamienie budowli odpowiadał ośmiu planetom, z których każda była przypisana do jednego z ośmiu Niebios. Taka symbolika sprawdzała się w islamskim państwie, w którym wierzono w osiem bram prowadzących do kolejnych ośmiu Niebios. Podobne wierzenia zresztą występują w żydowskiej i chrześcijańskiej mistyce. Na terenie Iranu takie budowle wykonywano w czasach dynastii Sasanidów, a więc przed podbojem arabskim i narzuceniu islamu.

Most o 33 łukach

Popularna i dość zabawna nazwa tego najbardziej znanego mostu Iranu – Si-o-se-pol – oznacza „Most o 33 łukach”. Jest to najsłynniejszy z jedenastu historycznych mostów na rzece Zāyandé-Rūd. Jego historia jest związana z początkiem Isfahanu takiego, jaki dziś znamy. Kamienna przeprawa powstawała w latach 1599 – 1602 pod czujnym okiem generała armii, Allahverdiego Khana. Khan był Gruzinem, który podczas kaukaskich kampanii poprzedników Abbasa I dostał się do niewoli i został wcielony do gholam, czyli niewolniczej armii. Przeszedł tam wszystkie szczeble kariery, aż przez Abbasa I został przyjęty do wojskowej arystokracji.

Most Si-o-se-pol (Isfahan)
Most Si-o-se-pol

Mówi się, że 33 łuki mostu odzwierciedlają liczbę liter gruzińskiego alfabetu, w dodatku most był ważnym połączeniem bogatej dzielnicy ormiańskiej i Królewskiego Placu. Most Si-o-se-pol liczy niemal 300 metrów długości i niecałe 15 metrów szerokości. Pierwotnie był zdobiony ceramicznymi mozaikami i malowidłami, dziś nie zostało wiele z tych dekoracji, ale zupełnie bez uszczerbku dla urody mostu. Niegdyś przy wejściu na most działała herbaciarnia.

Most o 33 łukach
Most o 33 łukach

Dwukondygnacyjny most o pięknej architekturze i wdzięcznych proporcjach to bardzo popularne miejsce do spędzania wolnego czasu, podobnie jak parki nad Zāyandé-Rūd. Ruch samochodowy dawno został już wyłączony, więc ludzie często używają górnej części jako przeprawy, dolnej zaś do rekreacji. Życie tętni tutaj szczególnie po zachodzie słońca. Mnóstwo ludzi, głównie młodzieży, bawi się nad wodą do później nocy. Siedzą, rozmawiają, bawią się, przeskakują nad wodą. Tu warto dodać, że ta dolna przeprawa wymaga albo skakania, albo chodzenia po wodzie mocząc nogi, co tutaj jest bardzo popularne. To drugie, obok placu Imama, miejsce gdzie kręci się życie nocne. Dolny poziom jest też okupywany w ciągu dnia.

Most o 33 łukach (Isfahan)
Most o 33 łukach

Trudno się dziwić: uroda miejsca i pachnące rzeką chłodne powietrze zachęcają do zabawy, gdy wreszcie schowało się palące słońce, trudne do zniesienia w mieście. Za dnia niewysoka kaskada rzeki Zāyandé-Rūd na moście Si-o-se-pol niesie wyczekiwaną ochłodę zmęczonym stopom. Wtedy widać też urodę surowego kamiennego mostu. W czasie swego powstania na początku XVII wieku był ozdobiony płytkami ceramicznymi i freskami, ale prostota także ma urok.

Most Pol-e-Chadżu

Podobny do słynnego Mostu Si-o-se-pol jest Most Pol-e-Chadżu (Pol-e-Khaju). Powstał pół wieku później, bo w 1650 roku, na zlecenie szacha Abbasa II, czyli prawnuka Abbasa I. Pewnie stąd i podobieństwo – ten władca chciał być podobny do wielkiego przodka i był tego bliski. Most Pol-e-Chadżu ma piętrowe arkady liczące 23 łuki. Jego długość wynosi 105 metrów, więc zaledwie jedną trzecią tego, co Si-o-se-pol.

Most Pol-e-Chadżu
Most Pol-e-Chadżu

Charakterystycznym elementem tego mostu jest pawilon dokładnie pośrodku mostu, wykonany z tego samego kamienia. Niegdyś szach spędzał tutaj wolne chwile, ciesząc się widokiem rzeki Zajande Rud (Zayande-rud). Podobnie jak Si-o-se-pol, także Pol-e-Chadżu jest popularnym w Esfahanie miejscem wypoczynku nad wodą. Nazwa Pol-e-Chadżu oznacza tyle, co most dzielnicy Chadży – łączy on tę dzielnicę z częścią zaratusztriańską.

Zejście do wody na moście Pol-e-Chadżu (Esfahan)
Zejście do wody na moście Pol-e-Chadżu

Wspominaliśmy już dwa tradycyjne mosty, pomiędzy nimi znajduje się jeszcze jeden Chobi. Nie robi on furory wśród mieszkańców i turystów z tego powodu, że choć wygląda tradycyjnie, to niestety ma tylko jeden poziom i tym samym jest przeprawą techniczną. Za to nad rzeką Zajande, nad którą leży Esfahan, znajdują się parki i promenady. Teren zielony z drzewami dającymi cień, kwiatami i trawą, na której można sobie usiąść, położyć się i biesiadować. Tak też czynią Irańczycy. Spacerując brzegiem rzeki mijamy wiele osób, część z nich standardowo nas zaczepia. Jedni tylko pozdrawiają, inni pytają skąd jesteśmy (na Polskę reagują pozytywnie i jest to szczera reakcja). A jeszcze inni, jak to w Iranie, proponują by dosiąść się do nich i są gotowi podzielić się z nami, tym co mają. Ot, uroki zwiedzania Iranu.

Most Pol-e-Chadżu
Most Pol-e-Chadżu

Katedra Ormiańska Vank

Szach Abbas I Wielki wymarzył dla Isfahanu rolę światowego miasta, ludnego i pięknego. Aby to osiągnąć, deportował część ludności z Kaukazu, zwłaszcza z terenów położonych blisko granicy z Imperium Ottomańskim, w tym z poprzedniej stolicy. Przesiedlenia wynikały trochę z inicjatywy samych chrześcijan. Podczas wojny persko-tureckiej z lat 1603 – 1618 chrześcijanie z terenów Imperium Ottomańskiego poprosiło o azyl perskiego szacha, który znany był z tolerancji wobec innych wyznań i kultur (tylko własnej rodziny nie lubił). Abbas I tym chętniej się zgodził, że ledwie wiek wcześniej Persja stała się państwem większościowo szyickim, zaś Turcja to państwo sunnickie, więc w tle był także konflikt religijny. Warto dodać, że ziemie armeńskie dostały się pod panowanie Imperium Ottomańskiego za panowania sułtana Selima II, zwanego Pijakiem. Już wówczas rozpoczęło się przesiedlanie Ormian do sąsiadującego Iranu. Było to w połowie XVI wieku, a więc około stu lat przed perskim szachem Abbasem I Wielkim.

Kopuła katedry ormiańskiej
Kopuła katedry ormiańskiej

Wielu z tych przesiedleńców stanowili Gruzini i Ormianie, a liczbę tych drugich szacuje się nawet na 300 tysięcy, z których większość zamieszkała w Isfahanie, ówczesnej stolicy. Wzmocniło to wpływy ormiańskie na kulturę Iranu, a wielu z Ormian i Gruzinów pełniło wysokie funkcje państwowe lub miał ważny wpływ na rozwój stylu safawidzkiej sztuki i architektury. Abbas I zarządził, by Ormian przesiedlić do nowej osady, nazywaną Nową Julfą (Dżolfa lub Jolfa), na wspomnienie poprzedniego miejsca zamieszkania tych ludzi. Z czasem Isfahan wchłonął tą enklawę Ormian, przekształcając w jedną z dzielnic miasta. Dziś dzielnica Ormiańska przyciąga turystów swoim unikatowym połączeniem kultury perskiej i ormiańskiej.

Wnętrze katedry ormiańskiej (Esfahan)
Wnętrze katedry ormiańskiej

Zwiedzanie katedry ormiańskiej

Najważniejszym obiektem w dzielnicy ormiańskiej w Esfahanie była Katedra Świętego Zbawiciela. Nazywa się ją popularnie Wank, co w języku ormiańskim oznacza po prostu monastyr. Przesiedleni Ormianie rozpoczęli jej budowę w 1606 roku, a prace trwały pół wieku, a nawet dłużej, jeśli wziąć pod uwagę to, że zaraz po zakończeniu robót zaczęto rozbudowywać cerkiew. Ogółem cały kompleks katedralny pochodzi z różnych epok: w XVIII wieku wybudowano dzwonnicę, pod koniec XIX wieku otworzono bibliotekę, zaś początek XX wieku przyniósł otwarcie muzeum. Najnowszy jest pomnik upamiętniający tureckie Ludobójstwo Ormian z okresu I wojny światowej. Część muzealna zawiera wiele przedmiotów i relacji powiązanych z tamtymi tragicznymi wydarzeniami.

Katedra ormiańska (Isfahan)
Katedra ormiańska

Architektura cerkwi to ciekawe połączenie stylu perskiego i prawosławnego. Warto zwiedzić to miejsce, a nie tylko zobaczyć od zewnątrz. Wspominamy o tym, gdyż na tle irańskich wejściówek, bilet do cerkwi był bardzo drogi. Tak naprawdę to kosztował więcej, niż każda inna atrakcja w tym kraju, ale wiadomo – wspólnota religijna inna niż szyicka musi sobie radzić sama, bez wsparcia rządu. W cenie jest za to muzeum, w którym dowiedzieliśmy się, że pierwszą w Iranie drukarnię założył Ormianin. Można zobaczyć pierwszą maszynę drukarską. W przypadku terenów blisko Turcji i Ormian nie mogło zabraknąć jednej rzeczy: monumentu upamiętniającego Wielkie Nieszczęście, czyli Ludobójstwo Ormian (Turcja używa terminu „rzeź”, nie przyznając, że to był de facto ludobójstwo) z lat 1915 – 1917.

Isfahan: Synagogi

Ciekawie ma się też sprawa Żydów w Isfahanie. Niewielu ich zostało już w Iranie, ale ślady po ich kulturze są. W tym dawna dzielnica żydowska – Joubareh. Można zobaczyć dawne synagogi. Zamknięte na cztery spusty, zaniedbane, ale napisy wciąż są. Jedna z synagog nawet jest czynna od czasu do czasu, niestety na tyle rzadko, że nie ma jak jej zwiedzać. Wszystkie znajdują się niedaleko Wielkiego Meczetu.

Plac Imama Alego, w tle meczet Alego z charakterystycznym minaretem (Isfahan)
Plac Imama Alego, w tle meczet Alego z charakterystycznym minaretem

Polskie ślady. Isfahan miasto polskich dzieci

Są nawet dwa. Jeden nowszy, związany z II wojna światową. Poniekąd wrócimy do tego przy okazji Teheranu. Isfahan bywa czasem nazywany miastem polskich dzieci. Kiedy Armia Andersa opuszczała Związek Radziecki, przybyła do Iranu. Wraz z armią przybyło tu 20 tysięcy polskich dzieci. Irańczycy przyjęli je z otwartymi ramionami. Cześć z Polaków jednak zmarło, więc została pochowana na cmentarzu należącym do chrześcijan, czyli do Ormian. Tak samo sprawa wygląda w Teheranie i w innych miastach. Do tego jeszcze wrócimy. Natomiast warto wspomnieć, że o polskich dzieciach w Iranie i Isfahanie jako mieście polskich dzieci w 2008 przypomniała Poczta Polska wydając okolicznościowy znaczek. Jego autorem był Maciej Jędrysik. Oprócz znaczka wydano też kopertę.

Plac Imama Alego
Plac Imama Alego

W Iranie bardzo lubią i szanują Polaków. Jednym z powodów jest to, że w dotychczasowej historii nigdy nie walczyliśmy przeciw Iranowi. I oby tak zostało. W Iranie o tym pamiętają. Mieli zatargi z Turkami, Rosjanami, Niemcami, Brytyjczykami i innymi narodami zachodniej Europy, nie mówiąc o konflikcie z Izraelem czy USA, ale z Polską łączył ich przede wszystkim wspólny interes i przyjaźń. Dzieje stosunków polsko-irańskich zaczęły się na poważnie w czasach króla Stefana Batorego. Wówczas połączył nas wspólny wróg, Turcja. Polski król zapragnął zawiązać sojusz, jednak w Polsce trochę ciężko było sobie ludziom wyobrazić Iran. Jakiś dziki kraj gdzieś daleko (czyli przez kolejne 400 lat wyobrażenie niewiele się zmieniło dla wielu). Pośredniczyli więc posłowie z Wenecji, reprezentujący poza Polską i Wenecją także Państwo Kościelne. Niestety śmierć Stefana Batorego zamknęła kwestię sojuszu na wiele lat.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Niedoszły sojusz polsko-irański

Bliższe stosunki między naszym krajem a Iranem zaczęły się od handlu w czasach Zygmunta III Wazy. Sprowadzaliśmy wówczas dywany, tkaniny i konie. Panował wówczas tam Abbas I Wielki, już o nim wspominaliśmy. Wpierw król Polski wysłał tam jako posła, Anglika – Roberta Sherleya, a potem Ormianina, Sefera Muratowicza. Sherley zajmował się polityką, by połączyć Persów i chrześcijan w walce z Turkami. Więc podczas kampanii chocimskiej Abbas I zorganizował wyprawę na wschodnie rubieże Turcji, zmuszając Imperium Osmańskie do prowadzenia wojen na dwóch frontach. Sefer Muratowicz za to zajmował się handlem. Owszem też wspierał kwestie polityki antytureckiej, ale przede wszystkim zamawiał tkaniny, nadzorował produkcję szabel i dywanów dla polskiego króla. Ostatecznie dostał przywilej na import towarów orientalnych, tytuł szlachecki i stanowisko naczelnika wszystkich Ormian w Polsce.

Wraz ze zmianą króla na Władysława IV Wazę, kontakty z Iranem podupadły. Głównie ze względu na szlachtę, która nie chciała o tym słyszeć. Kontakty ponowił Jan III Sobieski, który próbował namówić Iran do dołączenia do koalicji antytureckiej. Gdyby nie to, że Persja wówczas zaczynała wchodzić w kryzys, a jej potęga przemijała, może byłoby inaczej. W każdym razie, wieść o zwycięstwie pod Wiedniem sprawiła w Isfahanie wielką radość. Króla Polski zaczęto tytułować „El Ghaz”, czyli „Zwycięzcą”. Polskim posłem był wówczas Teodor Miranowicz, który niestety zmarł podczas ostatniej wizyty. Jego grób wciąż można znaleźć w Isfahanie, tam gdzie mają swoje kwatery także polskie dzieci z czasów Andersa.

Wielki Meczet (Isfahan)
Wielki Meczet

Isfahan, atom i Pół Świata

Z nowszych rzeczy, Isfahan to miasto z siłą atomu. Tutaj znajdują się eksperymentalne reaktory nuklearne, a także zakład produkcji paliwa nuklearnego: Uranium Conversion Facility, w skrócie UCF. Zaś kulturalnie warto wspomnieć, że urodził się tu Asghar Farhadi, reżyser filmowy, kiedyś związany z irańskim kinem („Co wiesz o Elly?”, „Rozstanie”), obecnie próbujący swych sił poza Iranem („Wszyscy wiedzą”).

Plac Imama Alego (Isfahan)
Plac Imama Alego

Na koniec jeszcze coś o Połowie Świata. Tak jest określany czasem Isfahan. Otóż Irańczycy twierdzą, że to miasto tak ładne i bogate w architekturę, że zobaczenie go jest równe połowie świata. Wywodzi się to wprost z pochodzącego z XVI wieku powiedzenia – Isfahan nesf-e jahan – Isfahan to pół świata. Ilość warsztatów tkackich w tamtym okresie uchodziła za ogromną, a jak się doda rozwój i architekturę oraz fakt, że plac czasem nazywano Obrazem Świata, to jakoś z tego wyszła Połowa Świata. Tak by nikt nie miał wątpliwości jak znaczącym miastem był wówczas Isfahan.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Isfahan

Konya, Wirujący Derwisze i mauzoleum Melvany

W drodze do Göreme w Turcji zatrzymaliśmy się na trochę w Konyi. Kilka godzin to zdecydowanie za mało, by zwiedzić to ponad milionowe miasto, jednak wystarczy, by zobaczyć to, z czego Konya słynie najbardziej: Klasztoru Wirujących Derwiszy.

Mauzoleum Melvany (Konya, Turcja)
Mauzoleum Melvany (Konya, Turcja)

Konya: Historia

Najstarsze ślady ludzkie na tym terenie pochodzą z III tysiąclecia przed naszą erą. Historia miasta jest o 1,5 tysiąca lat późniejsza. Krzyżowały się tu dzieje Persji, Grecji, Bizancjum, czy Turcji (początkowo Seldżuków). Tu także przybyli św. Paweł z Tarsu i św. Barnaba niosąc chrześcijaństwo. Kiedyś było to duże, wielokulturowe i tolerancyjne miasto. Dziś uchodzi za jedno z najbardziej konserwatywnych, muzułmańskich w całej Turcji. Po części wiąże się to z kultem jednej osoby.

Mauzoleum Melvany (Konya, Turcja)
Mauzoleum Melvany (Konya, Turcja)

Zakon Derwiszy

Dżalal ad-Din Muhammad ar-Rumi, czyli Rumi lub Mevlana, był teologiem islamskim, mistykiem, nauczycielem i przy okazji poetą. Jeszcze będąc młodym przybył do Konyi wraz z ojcem, który także nauczał i  z czasem syn przejął jego pozycję. Pewnego dnia na jego drodze stanął wędrownego derwisz z Tabryz, niejaki Szams. Derwisze byli ascetycznymi mistykami muzułmańskimi. Wzajemna relacja Szamsa i Rumiego zmieniła dość mocno światopogląd tego drugiego. Uczniowie uważali Szamsa za zagrożenie, więc doprowadzili do jego przepędzenia. Zrozpaczony Rumi oddał się recytacji poezji i po raz pierwszy wprowadził swoje ciało w obrót wokół słupa w ogrodzie. Tu upatruje się właśnie początku Wirujących lub Tańczących Derwiszy.

Mauzoleum Melvany (Konya, Turcja)
Mauzoleum Melvany (Konya, Turcja)

Tu warto dodać, ze Rumi nie założył wprost tego zakonu. Raczej jego mistyczna poezja była ważną inspiracją. Zaś sami derwisze istnieli już wcześniej. Niemniej jednak dziś powszechnie to Melvana uchodzi za założyciela zakonu. Medytacja połączona z tańcem zyskała popularność. Dziś po świecie jeździ zespół MEKDAR (Tańczący Derwisze), który pokazuje tę sztukę. Sam zakon zaś rozprzestrzeniał się po całym Imperium Osmańskim. W sumie powstało wówczas jakieś 100 różnych zgromadzeń derwiszów.

Sklepienia w meczecie
Sklepienia w meczecie

Konya: Mauzoleum Melvany

Dziś najważniejszym miejscem do odwiedzenia w Konyi jest właśnie mauzoleum Melvany, jest tu także jego grób, no i działający meczet. To ważne miejsce pielgrzymek muzułmańskich w Turcji.

Wystawa wirujących derwiszy
Wystawa wirujących derwiszy

Dla odwiedzających bardzo ciekawe może być muzeum Melvany i Wirujących Derwiszy. Nie organizują pokazów dla turystów (jak to miało miejsce choćby w klasztorze Szaolin), ale wystawiono ich stroje, starając także przybliżyć kulturę i wizję życia. Zwłaszcza, że sufici w czasach Rumiego byli bardzo otwarci na inne religie i tolerancyjni, koncentrując się na swoim radosnym kontakcie z Bogiem.

Meczet w Konyi
Meczet w Konyi

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Konya?

Mostar, Stary Most i klasztor w Blagaj

Mostar, nieformalna stolica Hercegowiny, znajduje się jakieś dwie godziny jazdy od Sarajewa na drodze prowadzącej do Dubrownika. Nazwa miasta pochodzi od słowa mostari oznaczającego „strażnicy mostu”. Są nimi wieże znajdujące się przy Starym Moście. Właśnie most jest główną atrakcją turystyczną Mostaru, zaś lokalizacja sprawia, że przybywa tu bardzo wielu odwiedzających.

Stary Most (Mostar)
Stary Most (Mostar)

Mostar: Historia

Choć osadnictwo w tym miejscu sięga czasów prehistorycznych, to jednak Mostar powstał gdzieś w XV wieku w czasach panowania Turków (nazywany był wówczas Köprühisar). To oni zbudowali tu pierwszą twierdzę, a wkrótce potem pierwszy, drewniany most. Kamienny Stary Most nad rzeką Neretwą pochodzi także z czasów osmańskich, z XVI wieku. Miał to być symbol, który łączył Wschód z Zachodem, islam z chrześcijaństwem i różne narody. I jako symbol most został celowo zburzony w 1993 roku przez Chorwatów podczas wojny bośniackiej. Po zakończeniu wojny podjęto wysiłki w celu odbudowy Starego Mostu i w 2004 roku nastąpiło jego uroczyste otwarcie. Sam most i jego otoczenie – Stare Miasto – zostały rok później wpisane na listę UNESCO.

Neretwa, rzeka przepływająca przez Mostar i tłumy oglądające Stary Most z dołu
Neretwa, rzeka przepływająca przez Mostar i tłumy oglądające Stary Most z dołu

Stary Most w Mostarze

Most jest bardzo charakterystyczny, wysoki, wybijający się z krajobrazu miasta. W najwyższym punkcie ma 21 metrów wysokości. Latem, przy dobrej pogodzie, ludzie skaczą z niego do wody, oczywiście za odpowiednią opłatą. Kiedyś młodzi udowadniali w ten sposób odwagę, dziś to nietypowa atrakcja turystyczna. Choć wciąż zdarzają się młodzieńcy, którzy chcą w ten sposób coś sobie i innym udowodnić.

Stary Most z dołu
Stary Most z dołu

Walki o Mostar

Po Turkach miasto przejęły Austro-Węgry, a potem Jugosławia, Serbowie, Chorwaci, w dość różnych konfiguracjach. Podobnie jak wiele innych miejsc na tym terenie, tak i Mostar odniósł niewielkie szkody podczas obu wojen światowych, zaś został mocno doświadczony wojną w Bośni i Hercegowinie.

Stary Most został starannie odbudowany
Stary Most został starannie odbudowany

Zarówno przed wojną domową, jak i dziś, Mostar jest chętnie odwiedzany przez turystów. Zniszczone w latach 90. zabytki są odbudowywane (lub już odbudowane, jak Stary Most), działają liczne kawiarnie, restauracje i sklepy z pamiątkami. Stare miasto Mostaru jest piękne – różnorodność architektury i słowiańsko-islamska egzotyka pozostawiają niezapomniane wrażenie, więc tłumy zwiedzających nie mogą dziwić.

Turystyczna starówka (Mostar, Bośnia i Hercegowina)
Turystyczna starówka (Mostar, Bośnia i Hercegowina)

Odnowiona starówka

Starówka jest bardzo klimatyczna. Mimo że została praktycznie doszczętnie zniszczona podczas wojny, została bardzo starannie odbudowana. Do tego stopnia, że jeszcze dziś kamienie, po których się chodzi, nie są zbyt wyślizgane. Jest tu mnóstwo straganów, sklepów z pamiątkami czy knajpek. Część z nich rezerwuje sobie dogodne miejsca, by spoglądać na most.

Mostar latem bywa tłumny
Mostar latem bywa tłumny

Dobrym punktem widokowym na most jest pochodzący z 1618 roku meczet Koski Mehmed Pasha. Dziś pełni bardziej rolę muzeum. Został zniszczony w czasie wojny, ale już go odbudowano . Warto zwrócić też uwagę na meczet Karadjozbega. Oryginał wybudowano w 1564 roku, zaś ponownie po wojnie otworzono go w 1997 roku. W starszej, ale bardziej oryginalnej części miasta zaś nie trudno  znaleźć w murach pozostałości po ostrzale .

Meczet Koski Mehmed Pasha (Mostar)
Meczet Koski Mehmed Pasha (Mostar)
Starówka Mostaru
Starówka Mostaru

Blagaj

Jakieś 10 kilometrów od Mostaru znajduje się jeszcze jedna islamska atrakcja. Tekke derwiszów w Blagaj to siedziba zakonu sufickiego (derwiszy), położona u stóp jaskini krasowej, z której bije źródło rzeki Buna. Do dziś przetrwał dom gościnny i mauzoleum. Od 2007 roku Vrelo Brune i Blagaj Tekke znajduje się na liście UNESCO jako połączenie architektury i natury.

Blagaj, klasztor derwiszów
Blagaj, klasztor derwiszów

Islamski klasztor został posadowiony u stóp krasowej formacji, z której wypływa źródło lokalnej rzeki. To także jedno z najobfitszych źródeł w Europie, wybijające jakieś 30 litrów czystej i bardzo zimnej wody na sekundę. Osmańskie zabudowania z XVII wieku (ok. 1520), przebudowane w wieku XIX, służyły derwiszom i ich gościom. Bardzo ciekawa jest tu możliwość podziwiania naturalnej formacji geologicznej i wciśnięte w nią wytwory ludzkich starań. Vrelo Bune (czyli „źródło Buny”) to wspólna nazwa dla tej niewielkiej perełki położonej niedaleko kasaby Blagaj (kasaba – miasto po turecku).

Pięknie położony Blagaj
Pięknie położony Blagaj

Parkingi znajdują się przed klasztorem, nim do niego się dojdzie, trzeba minąć wiele straganów i restauracji. Szczęśliwie sprzedawcy nie są zbyt nachalni. Warto przypomnieć, że najbardziej znany zakon, czyli wirujący derwisze został założony w tureckiej Konyi w XIII wieku. Natomiast derwisz to po persku ubogi lub żebrak i odnosi się także do innych bractw. Blagaj zaś przez wiele lat był lokalnym centrum religii i kultury muzułmańskiej, dziś jest dodatkową atrakcją okolic Mostaru.

Meczet w Mostarze
Meczet w Mostarze

Zwiedzanie Mostaru

Wracając do Mostaru. Okolica słynie z produkcji win, zaś w mieście znajduje się tu muzeum Hercegowiny, muzeum ofiar wojny i uniwersytet. Obecnie na prawym brzegu mieszkają głównie chrześcijanie, na lewym zaś muzułmanie i dziś szczęśliwie wspólnie koegzystują. Przed starym miastem jest sporo płatnych parkingów, często dość improwizowanych.

Inne mosty w Mostarze także nawiązują do najbardziej znanego
Inne mosty w Mostarze także nawiązują do najbardziej znanego

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bośniacki
Mostar

Kom, święte miasto szyitów i rewolucji islamskiej

Miasto rewolucji, szkół koranicznych, pielgrzymek i wzbogacania uranu, czyli Kom (per. قم; Qom, Ghom). Zasługuje na zdecydowanie większą uwagę, niż byliśmy w stanie mu poświęcić, choć z pewnością nie kosztem pobliskiego Kaszanu. Jest tu mniej interesujących zabytków, ale jest też jedno miejsce, które bez dwóch zdań trzeba koniecznie zobaczyć: Meczet Fatimy Masumeh.

Mauzoleum Fatimy w Kom
Mauzoleum Fatimy w Kom

Kom: Święte miasto islamu

Obecność tej świątyni i licznych szkół koranicznych (medres) sprawiają, że Kom często określa się jako Święte Miasto szyitów. Nawet jeśli nie ma takiego statusu religijnie, to i tak przybywają tu rzesze pielgrzymów. Zresztą to tu właśnie kształci się większość imamów. Meczet Fatimy Masumeh (Haram-e Fatame-je Ma’sume) jest określane jako drugie najświętsze miejsce w Iranie i szyitów w ogóle. Pierwszym jest Mauzoleum Imama Rezy w Meszhedzie (Maszhad) na północno-wschodnim krańcu kraju. Imam Reza jest ósmym z szyickich imamów, spadkobiercą Proroka. W Meszhedzie znajduje się największy na świecie meczet, gdy liczyć powierzchnię całego świętego kompleksu.

Charakterystyczne irańskie kopuły
Charakterystyczne irańskie kopuły

Kult Fatimy Masumeh w Kom

Natomiast Fatima Masumeh była siostrą imama Rezy i jednocześnie córką siódmego imama o imieniu Musa al-Kadhim. Rodzeństwo i dzieci imama nazywa się imamzadeh, więc oficjalny tytuł świętej brzmi imamzadeh Fatima Masumeh. Przydomek Fatimy – Masumeh – oznacza „Bezgrzeszna”. Nie mylmy jej zatem z Fatimą Zahrą, jedyną córką Mahometa. Śmierć Fatimy łączy się z historią rozłamu islamu na sunnitów i szyitów. Jej brat został pojmany przez swojego przeciwnika i gdy Fatima podążała mu na spotkanie, cała liczna karawana została napadnięta przez sunnitów. Imamzadeh została otruta i jej ostatnim życzeniem było pochowanie jej w Kom, wówczas już od dwustu lat uważanego za religijnie ważne miasto. Fatima zmarła w 816 roku i wkrótce nastąpił rozwój jej kultu. Pierwsze mauzoleum było prowizoryczne, ale nie minęło pokolenie, gdy zostało rozbudowane.

Dziedziniec mauzoleum
Dziedziniec mauzoleum

Można zastanawiać się nad tym, jak kobiety w szyickim islamie mogą zostać uznane za godne budowy świątyni. Otóż kobieta może być świętą albo przez jej własne zasługi albo przez najbliższe pokrewieństwo z męskim świętym. Fatima Masumeh łączy oba te warunki. Była świętą i mądrą osobą, biegłą w naukach islamu i nauczaniu Mahometa; wiele z hadis (świętych przypowieści) mówi właśnie o niej. Dodatkowo była imamzadeh, czyli córką siódmego imama i siostrą ósmego. Sam imam Reza powiedział, że odwiedzenie świątyni Fatimy jest równoznaczne z oddaniem hołdu jemu samemu. Kolejni imamowie głoszą, że kto nabożnie odwiedzi to święte miejsce, z pewnością pójdzie do Nieba. Meczet Fatimy Masumeh i jej mauzoleum są świadkami większej liczby cudów, aniżeli świątynia, czy grobowiec któregokolwiek innego imama lub proroka.

Ejwan (lub iwan czy liwan)
Ejwan (lub iwan czy liwan)

Mauzoleum Fatimy

Meczet można zwiedzać, ale czasem może być to utrudnione. Na miejscu zapytaliśmy przedstawicieli policji szariatowej o to, czy możemy zwiedzić to miejsce. Poproszono nas, byśmy chwilę zaczekali, aż znajdą dla nas przewodnika. Oczywiście anglojęzycznego i to za darmo. W tym czasie żeński pierwiastek naszej wycieczki pod czujnym spojrzeniem pilnujących przyzwoitości strażniczek został ubrany w chador (czyt. czador). Na teren świątyni kobieta może wejść tylko wtedy, jeżeli ma na sobie chador, czyli luźną chustę w formie kwadratu lub półkola, która zakrywa całe ciało. Stopy muszą pozostać zakryte, podobnie jak ręce i głowa, szczególnie włosy nie mogą wystawać. Twarz może być odkryta. Ponieważ chador nie jest przewiązywany, należy go cały czas trzymać. Potrzebna jest wprawa w zakładaniu tego stroju, a także w noszeniu go i zwłaszcza chodzeniu tak, by się nie potknąć o skraj szaty.

Ejwan w Kom
Ejwan w Kom

Zwiedzanie Mauzoleum

Potem przyszła nasza pani przewodnik, płynnie mówiąca po angielsku. Wytłumaczyła, że sami nie moglibyśmy wejść na teren świątyni, zaś dzięki niej nie tylko zobaczymy meczet, ale i będziemy mogli uwiecznić go na fotografiach. Będzie nas pilnowała, byśmy nie weszli, gdzie nie trzeba, a także aby nikt nam nie zagroził, gdyby poczuł oburzenie. Przyznała, że czasem wejście samodzielne jest możliwe, ale wówczas panuje absolutny zakaz robienia zdjęć. Również miejsca, gdzie można zajrzeć są ograniczone. Podobnie działa to w sanktuarium w Szirazie.

Mauzoleum Fatimy w Kom
Mauzoleum Fatimy w Kom

Świątynna przewodniczka wyjaśniła nam wybrane religijne kwestie. Na przykład, gdzie jest źródło rozłamu islamu na dwa główne nurty: sunnizm i szyizm. Otóż, zaraz po śmierci Mahometa w 632 roku rozgorzał spór, kto ma być jego następcą: czy Abu Bakr, teść Proroka, czy Ali ibn Talib, jego kuzyn i zięć? Oba stronnictwa były przekonane o danym przez Mahometa znaku, by właśnie ten lub tamten go zastąpił. Zwyciężyło stronnictwo Abu Bakra i stał się on pierwszym kalifem, zaś Ali rządził dopiero jako czwarty kalif. Sunnici, nazywający się tak od sunny, czyli nauk Proroka, byli i do dziś są muzułmańską większością.

Minarety i ejwan
Minarety i ejwan

Szyici, których nazwę tłumaczy się jako „stronnicy Alego”, stanowią słabszą mniejszość, która nie uznaje trzech pierwszych kalifów. Jest to konflikt o nic innego, jak przywództwo muzułmańskiej wspólnocie i państwu panislamskiemu, jakim były kalifaty. Szyici u władzy widzą jedynie członków rodziny z krwi i potomków Mahometa, zaś Abu Bakr i jego następcy to uzurpatorzy z innych niż prorocka rodzin.

Widok na sanktuarium Fatimy
Widok na sanktuarium Fatimy

Różnice w odłamach islamu

Przez półtorej tysiąca lat historii narosło oczywiście wiele różnic i konfliktów. Chociażby: sunnizm jest odłamem bardziej surowym, zakazującym oddawania czci świętym (acz i tam są pewne odstępstwa od tego, jak choćby marabut w Sidi Bouhlel). Dzięki ich rygorystycznej wierze nie wiadomo, gdzie został pochowany Prorok Mahomet – jego grób został zniszczony. Ku oburzeniu szyitów, których wiara jest bardziej ludowa, i którzy dopuszczają pielgrzymki do świętych miejsc związanych z członkami rodziny Mahometa.

Dziedziniec sanktuarium
Dziedziniec sanktuarium

Z naszych obserwacji wyłania się jeszcze jeden wniosek: szyici (przynajmniej w Iranie) są znacznie bardziej otwarci i chętnie zapoznają niewiernych (czyli nas) ze swoją religią. Robią to z szacunkiem dla naszych wierzeń (przy nas nie nazywali nas niewiernymi i nie dawali odczuć, że jesteśmy gorsi), a także znajdują punkty zbieżne z religią chrześcijańską. Tak, widząc białych, od razu zakładają, że jesteśmy chrześcijanami. Choć Europa chce się odciąć od części swoich korzeni, to inne nacje po nich nas identyfikują. Nasza przewodniczka wręczyła nam ulotki o miejscu Jezusa w islamie (po angielsku, były jeszcze w kilku innych językach). Miły gest. Zaproponowała także rozmowę z uczonym imamem. Przy tej okazji zaznaczyła jeszcze jedną różnicą między sunnitami a szyitami. Szyiccy przywódcy duchowni spędzają lata na nauce, podczas których otrzymują gruntowne wykształcenie nie tylko teologiczne.

Kawałki lustra to dość częste zdobienie irańskich światyń
Kawałki lustra to dość częste zdobienie irańskich światyń

Sunnici a Szyici

Natomiast sunniccy duchowni mają poznać jedynie Koran wraz z hadisami (czyli pouczającymi historiami) i komentarzami. Mają niewielkie wykształcenie, ale dużo pomysłów na wiarę, która staje się nieco sprywatyzowana. Trochę to przypomina różnicę między katolikami a ewangelikami: ksiądz katolicki musi ukończyć seminarium i poruszać się w obrębie ustalonych dogmatów. Natomiast ewangelicki pastor (mężczyzna lub kobieta) ma dużo większą swobodę, bo też nauki pobiera według własnych zapotrzebowań. Stąd też wiele różniących się wspólnot ewangelickich – podobnie jest u sunnitów. Jednocześnie u szyitów za interpretację Koranu odpowiadają mułłowie razem i muszą być w tym zgodni.

Żyrandol w sanktuarium
Żyrandol w sanktuarium

Wracając jednak do samej świątyni. Kompleks świątynny składa się z „kaplicy” pogrzebowej Fatimy, trzech placów i trzech dużych hal modlitewnych. Są one gotowe do przyjęcia tysięcy pielgrzymów rocznie, jako że Fatima jest popularną świętą. Świątynię wieńczą trzy kopuły i sześć minaretów. Wewnątrz wrażenie robi bogactwo barw, form i wzorów, a także pieczołowitość w wykonaniu najmniejszych detali. Obok znajduje się plac Astane, który pełni rolę centrum pielgrzymkowego.

Mały plac wewnątrz mauzoleum Fatimy Masumeh (Kom, Iran)
Mały plac wewnątrz mauzoleum Fatimy Masumeh (Kom, Iran)

Chomejni, Kom i rewolucja islamska

Początki dzisiejszego kompleksu sięgają IX wieku, kolejne rozbudowy i ulepszenia miały miejsce jeszcze w wiekach XVI i XVIII. Powstały tutaj także liczne medresy, czyli szkoły koraniczne, z których wyszło wielu najważniejszych duchownych szyickich, w tym Ruhollah Mūsavi Khomeini. Oprócz religijnych szkół, działają tu również świeckie uczelnie.

Tak wygląda strój turystki, która chce zwiedzić mauzoleum
Tak wygląda strój turystki, która chce zwiedzić mauzoleum

Mauzoleum Fatimy Bezgrzesznej po raz kolejny związało się z wielką polityką w czasach ajatollaha Chomejniego. W latach 1964 – 65 przed wygnaniem z Iranu, Chomejni właśnie z Kom przewodził opozycji szacha Pahlawi. Mówi się, że Kom jest miejscem narodzin rewolucji islamskiej. Stąd Chomejni wygłaszał swoje polityczne przemówienia, zachęcając Irańczyków do obalenia autorytarnych rządów szacha. Symbolikę Kom i kulturę religijną wykorzystał do podsycenia religijnych i antymonarchistycznych nastrojów obywateli Iranu. Ale władze nie pozostały dłużne. To właśnie lokalna prasa w Kom zaczęła obrażać Chomejniego. 8 stycznia 1978 w tym miejscu wybuchła manifestacja jego zwolenników, uważa się ją za początek rewolucji islamskiej. Natomiast warto pamiętać, że jeśli chodzi o politykę, to Kom ma jeszcze dłuższą historię rewolucyjną. W czasach konfliktów z Rosją czy z Wielką Brytanią, gdy Teheran był przez nich zajmowany, opozycja wobec tymczasowej władzy najczęściej mieściła się właśnie w Kom.

Mauzoleum Fatimy w Kom
Mauzoleum Fatimy w Kom

Inne atrakcje Kom

To co niestety opuściliśmy w Kom i jest to wielka szkoda, to meczet Jamkaran. Kolejne ze  świętych miejsc szyitów, z historią, która sięga końca X wieku. Pewien szejk – Hassan Jamkarani – miał objawienie XII imama, czyli Mahdiego, który ma przyjść na końcu czasu wraz z Jezusem, by zaprowadzić pokój na świecie.

Mahdi powiedział Jamkariemu, że na końcu czasów pojawi się właśnie tutaj. Nakazał zakończyć rolnictwo w tym miejscu i wybudować świątynię, co też uczyniono. Popularność meczetu Jamkaran znacznie wzrosła w latach 1995 – 2005, zwłaszcza pośród młodych ludzi. Szczególnie licznie pielgrzymi przybywają w czwartki. Za świątynią znajduje się studnia, do której wierni na sznureczkach spuszczają swoje modlitwy. Uważa się, że z tej studni w sposób cudowny objawi się Mahdi. Według nauk imamów, Mahdi jest już na świecie obecny, urodzony w IX wieku jako XII imam, ale aż do końca czasów pozostaje ukryty. Jeśli więc macie ochotę być pierwsi w kolejce do przyjścia Mahdiego, meczet Jamkaran w Kom jest dobrym miejscem.

Meczet Imama Hasan al-Askari
Meczet Imama Hasan al-Askari

Region przemysłowy

Jakby tego wszystkiego było mało w Kom znajduje się centrum wzbogacania uranu Fordow Fuel Enrichment Plant (FFEP). To samo, które w 2012 rozpoczęło wzbogacać radioaktywny uran i na które skarżyli się inspektorzy z Międzynarodowej Agencji Atomistyki. Centrum jest ukryte głęboko w górach dla bezpieczeństwa w razie izraelskiego ataku, tak utrzymuje irański rząd. Może zastanawiać, dlaczego ośrodek o takim znaczeniu i tak niebezpieczny w razie zniszczenia, znajduje się zaledwie 30 kilometrów od drugiego najświętszego miasta szyitów? Można się spodziewać, że atak na FFEP wywoła, delikatnie mówiąc, odpowiedź religijną wiernych. Czyli dżihad.

Również niedaleko od Kom znajduje się jedno z dwóch miejsc, z których Irańska Agencja Kosmiczna wystrzeliwuje suborbitalne pociski balistyczne Shahab. Bazują one na północnokoreańskich rakietach Nodong i mogą sięgać celów oddalonych o 2 tysiące kilometrów.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Kom
Szlaku religijny
Kom

Jazd, labirynt uliczek, wieże milczenia i zaratusztrianizm

Oaza u styku Wielkiej Pustyni Słonej i Pustyni Lota, czyli miasto Jazd (pers. یزد, ang. Yazd) to jedno z ciekawszych i najpiękniejszych miejsc w całym Iranie. Zabudowa starego centrum trochę przypomina Kaszan. To pustynne miasto to także miejsce, do którego przybywa się, by lepiej poznać pierwotną religię Iranu, czyli zaratusztrianizm.

Mozaika na ścianie meczetu Hazireh
Mozaika na ścianie meczetu Hazireh

Położenie i unikalność Jazdu

Sam Jazd to jedno z najgorętszych miejsc na świecie – w lipcu temperatura powietrza może sięgać powyżej 40 – 50 stopni Celsjusza, zaś rozgrzane w pełnym słońcu place, kamienie i budynki sprawiają, że odczuwa się prawdziwy żar. Wilgotność powietrza jest przy tym znikoma. To także najsuchsze miasto w Iranie, gdzie roczna suma opadów wynosi zaledwie 60 milimetrów. Za to zimą temperatury mogą spaść nieco poniżej zera. Takie warunki klimatyczne wymusiły na mieszkańcach konkretne rozwiązania architektoniczne i inżynieryjne. Najcenniejszy z zasobów – woda – był rozprowadzany siecią kanatów, czyli podziemnych kanałów. Liczne cysterny, czyli ab abnars, to obiekty o znaczeniu wręcz strategicznym. Do tego potrzebne jest też chłodzenie, więc musiano nauczyć się korzystać z wiatru.

Kopuła mauzoleum Seyed Rokn Addi
Kopuła mauzoleum Seyed Rokn Addi

Stąd właśnie inna nazwa Jazdu to Shahr-e Badgirha, czyli Miasto Wiatrołapów. Znajduje się ich tutaj szczególnie dużo, tworząc charakterystyczną panoramę miasta. Ich funkcją było chłodzenie wnętrz (więcej szczegółów w relacji z Kaszanu). W wieży znajdują się szczeliny, przez które do wnętrza wpada nocą chłodny wiatr, a za dnia wydostaje się gorące powietrze. Jeszcze bardziej wydajne chłodzenie dają badgiry połączone z kanatami, gdzie powietrze przechodzi przez podziemny kanał, przy okazji schładzając się i zanosząc do wnętrz mieszkalnych przyjemną wilgoć.

Jazd z perspektywy dachów, w oddali Meczet Piątkowy i mauzoleum
Jazd z perspektywy dachów, w oddali Meczet Piątkowy i mauzoleum

Historia Jazdu

Jazd to jedno z najstarszych wciąż istniejących miast świata. Jego historia sięga państwa Medów jakieś 3 tysiące lat wstecz. Nazywało się wówczas Issatis. Obecna nazwa wywodzi się najpewniej od Jezdegerda I, żyjącego na przełomie IV i V wieku władcy sasanidzkiego. Dzięki specyficznej lokacji – na pustyni i w otoczeniu gór – Jazd stanowił trudne miejsce do zdobycia. Oparł się arabskim najeźdźcom (dlatego właśnie tak silny jest tu zaratusztrianizm, w tych okolicach ocalał), ale również mongolskim w późniejszej historii.

Schody do kanatów w naszym hotelu
Schody do kanatów w naszym hotelu

Zaratusztrianizm

Dzięki historii i unikalnej kulturze, miasto Jazd zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dziwi tylko, że stało się to dopiero w 2017 roku. Jednak zamiast od samego centrum, zaczniemy od tego z czym najbardziej kojarzy się Jazd, określane także jako miasto Wiecznego Ognia. Najpierw przyjrzyjmy się samej religii. Zaratusztrianizm to jedna z najstarszych wciąż praktykowanych religii, wywodząca się z Azji Centralnej, a do podboju arabskiego religia państwowa Persji. Zaratusztra Spitama (farsi: Zartošt, zaś jeszcze kilkanaście lat temu po polsku określano go jako Zoroaster, czasem też jest Zaratustra) działał między XIII a VI wiekiem przed naszą erą, przy czym obecnie większość historyków obstaje przy okolicach pierwszego tysiąclecia przed naszą erą. Najwcześniejsze datowania przenoszą Zaratusztrę do nawet 6500 lat przed naszą erą, acz najprawdopodobniej są mocno przesadzone.

Jazd z dachu naszego hotelu
Jazd z dachu naszego hotelu

Jako miejsce urodzenia źródła podają mityczną krainę Arianem Waedż, pierwotną siedzibę Arian. Lokalizuje się ją gdzieś w środkowej Azji, może na terenie Turkemnistanu lub w samym Iranie. Arianie wyznawali wiele bóstw, była to pierwotna, politeistyczna religia typowa dla ludów indo-europejskich. W wieku 30 lat Zaratustra doznał objawienia. Sam Mądry Pan – Ahura Mazda – wyjaśnił mu pochodzenie zła i jego skutki. Przedstawił sposób na walkę ze złym duchem, którym jest Angra Mainju, swoiste przeciwieństwo Ahura Mazdy. Zaratusztra zaczął głosić wiarę w jednego boga i nawoływać do zmiany sposobu życia. Jak to z prorokami bywa, nie znalazł uznania w ojczyźnie i wybył w inną znaną tylko z Awesty krainę, być może na wschodzie obecnego Iranu. Króla tamtego państwa urzekło nauczanie Zaratusztry, więc przyjął go do siebie. Głoszoną religię ustanowił religią państwową, a związany z nią kodeks postępowania stał się obowiązującym prawem. Wkrótce podbił okoliczne ziemie i religia rozlewała się po terenie Persji.

Badgir, czyli wiatrołap
Badgir, czyli wiatrołap

Rozwój religii w Persji

W rządzonym przez Achemenidów Imperium Perskim (550 – 330 r. p.n.e.), mazdaizm był religią panującą, zaś w okresie Sasanidów (224 – 651 r. n.e.) otrzymał status religii państwowej i funkcjonowało to do chwili podbojów arabskich i narzucenia islamu. Tu właśnie o dzisiejszej roli miasta zadecydował przypadek, bowiem położenie Jazdu na styku dwóch wielkich pustyń sprawiało, że było swego rodzaju naturalną twierdzą. Zdobycie go wymagało czasu, środków i poświęcenia, które się nie kalkulowało. Gdy w VII wieku Arabowie najechali Persję i nieśli ze sobą słowa Proroka, wielu zaratusztrian zdecydowało się uciec właśnie do Jazdu. Dołączyli do wiernych, którzy w tym mieście żyli wówczas już od niemal tysiąca lat. Dotąd państwowa i dominująca, a przy tym tolerancyjna religia, stała się obiektem prześladowań i liczba wiernych topniała. Zgodnie z przewidywaniami, zaratusztrianie byli tu całkiem bezpieczni.

Typowe uliczki w Starym Mieście
Typowe uliczki w Starym Mieście

Tym samym Jazd stał się głównym ośrodkiem zaratusztrianizmu w Iranie i jednym z ważniejszych na całym świecie. W Iranie pozostało około 40 tysięcy czcicieli ognia, jak nazywają ich muzułmanie. Ogółem na świcie jest nie więcej niż 250 tysięcy zaratusztrian, z czego 150 tysięcy to indyjscy Parsowie – potomkowie irańskich uciekinierów.

Meczet Piątkowy z charakterystycznymi minaretami (ich kształt został skopiowany w kilku innych meczetach)
Meczet Piątkowy z charakterystycznymi minaretami (ich kształt został skopiowany w kilku innych meczetach)

Jazd: Świątynia Ognia

Świątynię zaratusztriańską można zwiedzać, znajduje się ona w pewnej odległości od centrum. Atash Bekhram znaczy „Ogień Zwycięstwa”, który jest najwyższym stopniem uświęcenia ognia. Ogień Zwycięstwa to wieczny ogień, podtrzymywany od wieków. Obecnie istnieje na świecie tylko dziewięć świątyń, które podtrzymują Atash Bekhram. Tylko jedno w Iranie, pozostałe są w Indiach, stąd wielkie znaczenie tutejszej świątyni dla irańskich zaratusztrian. Świątynia w Jazd podtrzymuje ogień, który płonie aż od 420 roku, ma więc ponad półtorej tysiąca lat! Na jego powstanie złożyły się płomienie z szesnastu niższych stopni, w tym ogień zapoczątkowany przez uderzenie pioruna. Aby wyświęcić ogień do najwyższego stopnia, trzydziestu dwóch kapłanów przez rok odprawia odpowiednią ceremonię. Wieczny ogień w ciągu swojej historii kilkukrotnie zmieniał świątynie, aż w XX wieku powstało dla niego dzisiejsze miejsce. Obecna świątynia została zbudowana w 1934 roku z pomocą środków indyjskich Parsów.

Atash Bekhram, Świątynia Ognia w Jazd
Atash Bekhram, Świątynia Ognia w Jazd

W roku 1960 świątynię Atash Bekhram otwarto dla zwiedzających, nie tylko dla wyznawców mazdaizmu. Każdy może zobaczyć najświętszy ogień, który odgrodzony jest szybą. Jedynie wierni mają wstęp w pobliże płomieni, a i tak muszą przejść oczyszczenie, a na usta i nos założyć zasłonkę, by nie skalać ognia oddechem. Wstęp oczywiście jest płatny, a jedyne ograniczenie dotyczy kobiet w trakcie okresu. Wokół świątyni jest mały ogród, a w nim rosną choćby cyprysy. Cyprys to drzewo, którego wizerunek lub drzewo „we własnej osobie” często widujemy w związanych z zaratusztrianizmem miejscach. Jest to niejako symbol powiązany z tą religią i symbolizuje wieczne życie. Takie znaczenie tego wiecznie zielonego drzewa przeniknęło także do wierzeń Rzymian, a potem i chrześcijańskich. Cyprys ma łączyć świat zmarłych ze światem żywych. Symbolizuje śmierć i odrodzenie, stąd często obsadzano nim nekropolie. Chociażby w Rzymie możemy zobaczyć cyprysy nasadzone na terenie kompleksu chrześcijańskich katakumb wzdłuż Apia Antica. Tu warto dodać, że z kolei Grecy wierzyli, że to drzewo jest poświęcone Artemidzie.

Świątynia Ognia Zwycięstwa
Świątynia Ognia Zwycięstwa

W muzeum przy Świątyni Ognia w Jazd znajdowały się informacje na temat wierzeń i rytuałów zaratusztriańskich. Wiele wątków jest bardzo, ale to bardzo zbliżonych do znanych z religii Judeo-chrześcijańskiej i islamu. Sami muzułmanie, a przynajmniej szyici, przyznają, że zaratusztrianie są jednym z Ludów Księgi, a Zaratusztrę uznają za proroka. Zresztą wiele rzeczy przejęli od nich, choćby budowę kopuł na meczetach.

Święty Ogień
Święty Ogień

W wierzeniach czcicieli ognia znajdujemy najwyższe bóstwo – Ahura Mazdę (pahlawi: Ormuzd) – który stworzył świat materialny i duchowy. Jest on dobry, troszczy się o swoje stworzenie i chce, by także człowiek był dobry. Niemal równym mu bóstwem jest Zły Duch Angra Maijnu (pahlawi: Aryman). Kłamliwy i przewrotny, odpowiada za istniejące w świecie zło. Czyni to z zoroastryzmu nawet bardziej religię dualistyczną, aniżeli monoteistyczną. Ahurze Maździe pomagają zastępy świętych. Spenta Jaza to dobre duchy, bliższe jednak człowiekowi, aniżeli bóstwu. Ich przeciwnikami są pomocnicy Angra Maijnu, nazywane Dewawi, w późniejszym języku pahlawi demonami.

Zaratusztra (dawniej Zoroaster)
Zaratusztra (dawniej Zoroaster)

Ahura Mazda stworzył świat na trzy tury. Są to trzy epoki stworzenia. Podczas pierwszej w siedem dni stworzył wszystko, z wyjątkiem ognia. W tym świecie nie było jednak ruchu i życia, był to świat statyczny. Wówczas tchnął na świat ogień, uruchamiając dynamikę świata i upływ czasu, a także nadając stworzeniu cielesność. I wtedy do akcji wkroczył Zły Duch. Skaził wszystkie 7 pierwiastków stworzenia: atak na ziemię utworzył pustynię, zasolił wodę w morzu czyniąc ją niezdatną do picia, przebił południowe niebo, które tchnęło morderczym żarem, sprowadził więdnięcie na rośliny, zabił pierwszego byka i pierwszego człowieka. Na koniec skaził ogień: dodał do niego dym. Jednakże nie udało mu się to do końca.

Awesta, święta księga zaratusztrian
Awesta, święta księga zaratusztrian

Ogień jest nadal najczystszym tworem, gdyż dym nie miesza się z płomieniami, ucieka do góry. To zniszczenie stworzenia Ahury Mazdy otworzyło drugą epokę, epokę zmieszania. Żyjemy w niej i jest to pole walki dobra ze złem. Koniec tej epoki nastąpi w dniu zstąpienia Ahury Mazdy na ziemię i dokonania ostatecznego osądu. Zapoczątkowana zostanie trzecia epoka: królestwa Ahury Mazdy na Ziemi. Nastanie czas podobny do pierwszych siedmiu dni stworzenia, ale z obecnością ognia, cielesności i czasu.

Po śmierci człowieka, dusza trafia przed osąd Mitry (jeden ze świętych, zdegradowany babiloński bóg). Ten ma szalę i waży uczynki człowieka. Gdy dobre czyny przeważają złe, człowiek trafia do Nieba, gdzie w spokoju oczekuje na Sąd Ostateczny i przywrócenie cielesności w nowej, uświęconej formie. Gdy uczynki złe przeważają nad dobrymi, niestety – Piekło. Tam czeka duszę nieskończona męka u samego Angra Maijnu. Jeżeli szale się wyrównają, dusza trafia do krainy umarłych i nic nie odczuwa: ani smutku, ani radości. Szary cień. Chrześcijański Czyściec lepszy, daje szansę na poprawę. Według niektórych z awestyjskich tekstów, Zaratusztra nie umarł, lecz zanurzył się w wodach jeziora. Gdy zbliży się czas Sądu Ostatecznego, dziewica wejdzie do wody i zostanie zapłodniona nasieniem z jeziora. Urodzi Mesjasza – Saoszjata. Poprowadzi on ludzkość do ostatecznej bitwie dobra ze złem, oczywiście stojąc po stronie Ahura Mazdy.

Świątynia Ognia
Świątynia Ognia

W trakcie Sądu zmartwychwstaną wszyscy zmarli, zachowując swoją świadomość. Osądzone zostaną ostatecznie ich uczynki i albo powiększą grono świętych sprawiedliwych albo trafią do Piekła bądź staną się nieczującymi szarymi duchami, jakby nigdy nie istnieli. Kompilacją świętych tekstów, taką zaratusztriańską Biblią jest Awesta (staroperskie upa-stāvaka, średnioperskie abestāg), której tytuł tłumaczy się jako „Pochwały”. Ciekawostką niech będzie fakt, że tylko w tej księdze został spisany jeden ze staroirańskich języków, znany jako awestyjski. W języku staroawestyjskim spisano część księgi zwaną Gathy i przypisywaną samemu Zaratustrze.

Wieża milczenia w Jazd
Wieża milczenia w Jazd

Według perskich historyków z czasów Sasanidów, przekazywana ustnie Awesta została po raz pierwszy spisana w okresie rządów Achemenidów, gdzieś pomiędzy VII a VI wiekiem przed naszą erą. Niestety, podczas podbojów Aleksandra Macedońskiego w IV w. p.n.e. te święte księgi zostały zniszczone. Według przekazów to sam Aleksander spalił Awestę. W Iranie jest on naprawdę bardzo, bardzo nielubiany i pomimo tysięcy lat wciąż źle wspominany. Dzięki temu, że kapłani nadal znali Awestę na pamięć, odtworzono te pisma wraz z komentarzami za czasów Imperium Partów i Sasanidów. Ostateczną formę księga otrzymała w IV wieku naszej ery. Pisma, które do dziś przetrwały, to tylko część dawnego kanonu Awesty. Składają się na nią księgi liturgiczne, modlitwy, wytyczne co do sposobu życia, hymny pochwalne i rozproszone fragmenty zaginionych ksiąg.

Farawhar
Farawhar

Symbolem zaratusztrianizmu jest Farawhar. Przedstawia uskrzydlonego człowieka zwracającego twarz w wybraną stronę, który dzierży w ręku wieniec, wieniec znajduje się także przy pasie. Skrzydła mają zawsze po trzy rzędy piór, a skierowany w dół ogon (lub szata) także ma trzy rzędy piór. Są tutaj także dwa odchodzące na boki „nóżki” lub „wąsy”. Znaczenie tego symbolu określa główną myśl religii. Ludzka postać jest wyobrażeniem ludzkości. Wszystkich ludzi razem i każdego z osobna. Przedstawiony człowiek jest starcem, a więc symbolizuje mądrość, do której powinien każdy dążyć. Uniesiona otwarta dłoń do znak szacunku wobec Ahura Mazdy. Zwycięski wieniec wyraża wiarę w zmartwychwstanie.

Skrzydła oznaczają Dobro. Trzy rzędy piór to trzy fundamenty zaratusztrianizmu: Dobre Słowa, Dobre Czyny, Dobre Myśli (Intencje). Większy pierścień na pasie człowieka oznacza czas i wędrówkę od narodzin do śmierci. Ogon lub szata także ma trzy rzędy piór (lub „piór”). Wyrażają one Zło: Złe Słowa, Złe Czyny, Złe Myśli. Ciągną one człowieka w dół, w królestwo Angra Maijnu. Należy się od nich wyzwolić, wzlecieć na skrzydłach ku Ahurze Maździe. Dwie nóżki, a raczej sznury większego pierścienia, to symbol Dobrego Ducha (od strony twarzy) i Złego Ducha (od strony pleców), od którego człowiek musi przez całe życie się wyzwolić. Farawhar jest symbolem religijnym, ale w Iranie stanowi także o tożsamości religijnej i narodowej. Jest popularny jako zawieszka na łańcuszku, nadruk na koszulce, graffiti, i tym podobne.

Wieże Milczenia w Jazd
Wieże Milczenia w Jazd

Wieże milczenia i pochówki

Wybierając się do Iranu mieliśmy swoją listę tego, na czym nam najbardziej zależy. Jedną ze zdecydowanie najważniejszych rzeczy były wieże milczenia. Powiedzmy sobie wprost: jeśli chodzi o architekturę to wieża milczenia (lub dakhma) to nic szczególnie wykwintnego. Ot, okrągła wieża, często jeszcze na szczycie góry. To co w takim razie sprawia, że są one tak odmienne dla nas kulturowo i egzotyczne? Otóż to, że dakhma służy zoroastriańskiej formie pochówku.

Dakhma, czyli wieża milczenia
Dakhma, czyli wieża milczenia

Zaratusztrianizm przedstawia świat jako pełen ważnych sił . Poza bogiem, walką i równowagą dobra ze złem, istotne są także żywioły. Zaratusztrian przyjęło się uznawać za czcicieli ognia, ale to jest krzywdzące. Czczą też wodę (o tym też wspomnimy), a żywioł ziemi nie jest żadnym wyjątkiem. Stąd właśnie wierzą, że pochówki w ziemi ją zanieczyszczają. Praktycznie miało to dużo większe znaczenie. U nas także w dawnych czasach lokowanie cmentarzy też nie było przypadkowe. Ważne, by rozkładające się ciała zmarłych nie zatruły ujęć wody i tak dalej. W takim suchym kraju jak Iran było to jeszcze bardziej istotne.

Wieża Milczenia, cmentarz zaratusztriański
Wieża Milczenia, cmentarz zaratusztriański

Muzułmanie nazywali zaratusztrian czcicielami ognia, a chrześcijanie nazywali ich czcicielami żywiołów. Oba te określenia były powierzchowne i obraźliwe, bo zrównywały wierzenia zaratusztrian z prymitywnymi religiami naturalnymi. Oni nie oddają boskiej czci siłom natury, ale składają im cześć jako pierwiastkom stworzonym przez ich Mądrego Pana, czyli Boga. Z tych pierwiastków najważniejszy jest ogień, gdyż nie uległ skalaniu przez zło. Można to porównać do tego, że niektórzy chrześcijanie modlą się do obrazków i uważają je przez to za jakieś sprawcze siły. Jest to powierzchowny i nieprawdziwy obraz, ale chętnie wypominany przez przeciwników (ikonoklaści chociażby). Zaratusztrianizm to religia monoteistyczna lub dualistyczna (niuanse), a nie politeistyczna, czy naturalna. Podobnie chrześcijaństwo nie jest politeistyczne przez wiarę w istnienie aniołów i patronat świętych.

Wieża Milczenia
Wieża Milczenia (ta niedostępna do oglądania)

Kwestia skalania gleby nie tłumaczy, dlaczego do celów grzebalnych budowano wieże milczenia. Wydawać by się mogło, że idealnym sposobem pochówku zaratusztrian byłoby spalenie ciała w ogniu. Nic bardziej mylnego. Z punktu widzenia byłby to taki sam występek jak zanieczyszczenie ziemi, tyle że tu skazilibyśmy żywioł ognia. Do wody też ciała nie można wrzucić, nie tylko dlatego, że nie ma za bardzo morza czy Gangesu w okolicy. Stąd wystawiano ciała w wieżach. W teorii na działanie żywiołu powietrza, w praktyce dla natury.

Schody na wieżę milczenia
Schody na wieżę milczenia

Wieża milczenia (swoją drogą ten termin ustanowił Robert Murphy w 1832) to miejsce, gdzie wystawia się ciało zmarłego, po to by zjadły je sępy. Jest wiele padlinożernych zwierząt, które nie pogardziłby człowiekiem, ale tylko ptaki jedzą ciało na miejscu, nie rozrzucają kawałków mięsa czy kości. Czyszczą ciało. Dodatkowo ich układ odpornościowy jest na tyle silny, że jeśli ktoś zmarł w skutek zarazy, sępy jej nie rozniosą. Wiedza miesza się z religią. Według wiary należy zapewnić, by zmarłych nie zjadły jakieś szakale czy podobne ścierwojady. Zaratusztrianie wierzą, że powietrzny pochówek to najczystsza forma grzebania umarłych.

Wieża Milczenia w Jazd z góry
Wieża Milczenia w Jazd z góry

Tablice edukacyjne na obszarze wież milczenia ciekawie przedstawiały kwestię pochówków z punktu widzenia samych zaratusztrian. Potwierdzały, że z dzisiejszego punktu widzenia pochówek powietrzny może się wydawać szokujący, ale „co za różnica, czy ciało zjada sęp czy robak?” Wieże są oddalone od ludzkich siedzib, a wystawienie ciała wysoko, za murem i bez dostępu dla „cywili” sprawia, że cały proces nie jest widoczny. Jednocześnie nie ma zagrożenia epidemiologicznego – brak zanieczyszczenia wody i skażenia zarazą w razie epidemii. W przypadku wojny lub wspomnianej epidemii, gdy na raz trzeba pochować wielką liczbę ciał, taka forma pochówku też jest lepsza, niż pochówek ziemny. Jeszcze ciekawa rzecz: padłe krowy w Indiach też stanowiły ucztę dla sępów. Nie można było przecież krowy zjeść. Odkąd ograniczono liczebność sępów, pojawił się problem z utylizacją padliny, ze szczurami, zanieczyszczeniem rzek i roznoszeniem zarazków.

Górny poziom wieży milczenia
Górny poziom wieży milczenia

To skoro jesteśmy przy pochówku, jak to w ogóle wygląda / wyglądało? Wieża znajdowała się w jakiejś odległości od miasta. Rodzina przywoziła tam ciało zmarłego i zostawiała w małych domkach, w których mieszkali opiekunowie cmentarza, zwani nasselars. To właśnie oni wnosili ciało na sam szczyt wieży, już samodzielnie. Nikt poza nimi nie miał tam wstępu. Musieli wejść na płaski dach wieży, w którym znajdowały się trzy kręgi, odpowiednio przeznaczone na zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci. Umieszczali oni tam ciało i zostawiali je na ekspozycję. Słońce plus padlinożerne ptaki załatwiały resztę. Zostawały same kości. Kości trzeba było z kolei uprzątnąć, najczęściej po roku, i wrzucić do znajdującego się w środku ossuarium. Posypywano je wapnem, by przyśpieszyć rozkład. A potem wrzucano kolejne i kolejne.

Minarety w Meczecie Piątkowym (Jazd)
Minarety w Meczecie Piątkowym (Jazd)

W Iranie ostatni raz używano wieży milczenia w latach 70. XX wieku. Obecnie jest to praktyka zakazana, ale zaratusztianie się nie poddają i wciąż walczą, może niezbyt intensywnie, o jej przywrócenie. Więc jak dziś grzebią swoich zmarłych? Ci mniej religijni, godzą się na kremacje. Ci bardziej restrykcyjni decydują się grzebać zwłoki w ziemi, ale w wybetonowanych dołach. Tak by nieczyste ciało nie skaziło ziemi. Pochówki w wieżach wciąż są dozwolone w Indiach. Natomiast według wiary uważa się, że to, iż zmarły daje swoje ciało ptakom do zjedzenia, jest jego ostatnim aktem miłosierdzia.

Kompleks Amir Chakhmaq i fontanna (Jazd)
Kompleks Amir Chakhmaq i fontanna (Jazd)

Kompleks wież milczenia w Jazd znajduje się blisko wylotu z miasta. Stamtąd widać nowsze budynki, w tym szkołę. Między innymi dlatego je zamknięto. Dziś jedną z dwóch wież można łatwo zwiedzić. Druga zamknięta nie jest, ale dostęp ze względu na brak dobrej drogi jest utrudniony. Zaś Jazd uchodzi za jedno z najgorętszych miast Iranu nie bez powodu. Tu mieliśmy wędrówkę w 53-55 stopniach Celsjusza. Z gorącem można niby sobie poradzić, ale organizm i tak szybko się odwadnia. Trzeba pić i to naprawdę dużo, inaczej może zrobić się słabo. Dlatego weszliśmy tylko na tę łatwiejszą wieżę.

Ab abnars, cysterny na wodę z wiatrołapami (Yazd, Iran)
Ab abnars, cysterny na wodę z wiatrołapami (Yazd, Iran)

Swoją drogą, sama tradycja wież sięga V-IX wieku naszej ery, jednak ekspozycja ciał była dużo starsza, miała miejsce nawet w V wieku przed naszą erą. Na koniec jeszcze jedna rzecz. Zaratusztian można rozpoznać w Jazdzie dość łatwo, zwłaszcza po kobietach i dzieciach. Ubierają się one w sposób dla nich tradycyjny, bardzo kolorowy. Owszem mają chusty na głowie, ale ich stroje nam bardziej kojarzyły się cygańskimi.

Brama i minarety Meczetu Piątkowego
Brama i minarety Meczetu Piątkowego

Meczet piątkowy w Jazd

Zaratusztrianizm, czyli rdzenna religia Iranu została w dużej mierze wyparta i zastąpiona przez islam. Ale jednocześnie wpłynęła na niego, zwłaszcza w architekturze, jak w choćby Esfahanie, gdzie dawne świątynie ognia zostały przerobione na meczety. Dokładnie to samo stało się w Jazdzie. W XII wieku w miejscu pochodzącej z VI wieku świątyni ognia wzniesiono meczet, konkretnie Meczet Piątkowy (Masjid-e Jame). Jest on czynny do dziś. Co prawda w XIV wieku (w latach 1324 – 1365) został mocno przebudowany, niemniej jednak jest to wciąż jeden z najbardziej charakterystycznych, pięknych i najsłynniejszych meczetów w całym Iranie. Znajdował się nawet na banknocie 200 riali. Dziś w skutek inflacji taki banknot raczej ciężko znaleźć.

Mihrab w Meczecie Piątkowym
Mihrab w Meczecie Piątkowym. Mihrab wyznacza kierunek do Mekki

To co jest najbardziej charakterystyczne, to wejście do meczetu z dwoma minaretami. Oba liczą sobie po 52 metry (pamiętajmy, to XIV wiek) i należą do najwyższych w Iranie. Do tego dochodzi piękna mozaika tak przy bramie, jak i mihrabie. Meczet jest nierozerwalną częścią starego miasta, które umieszczono na liście UNESCO. Przy nim znajduje się zarówno ulica turystyczna, bazar jak i przecudowne domki Jazdu. Zaś charakterystyczny układ dwóch minaretów był kopiowany w Jazdzie w wielu innych miejscach i można się na niego natknąć oglądając inne meczety. Piękne, ale już nie tak istotne historycznie. Wejście do meczetu jest darmowe.

Ejwan w Meczecie Piątkowym. Ejwan to charakterystyczny element architektury perskiej, potem przejęły go meczety.
Ejwan w Meczecie Piątkowym. Ejwan to charakterystyczny element architektury perskiej, potem przejęły go meczety.

Wieże zegarowe

Kolejna ciekawostka to wieże zegarowe. Gdy się ogląda dawne brytyjskie kolonie i dominia, to jest to stały element krajobrazu. W Jazdzie jedną wieżę wzniósł Markar, zaratusztrianin z Indii. Jednak najbardziej charakterystyczna wieża zegarowa znajduje się na placu Saat. To między nią a Meczetem Piątkowym wiedzie najbardziej turystyczna ulica miasta.

Wieża Zegarowa przy placu Saat
Wieża Zegarowa przy placu Saat

Jazd: Amir Chakhmaq

Kompleks Amir Chakhmaq znajduje się w starym mieście i to kolejna ze znanych budowli Jazdu. Wygląda jak meczet z minaretami i wielkim placem. Ale prawda jest dużo bardziej skomplikowana. Plac owszem jest, i to z fontannami, obok są też łaźnie. Kiedyś jednak duża część tego budynku to był… teatr. Główna budowla to tak zwana tekyeh, czyli specjalny budynek do świętowania Aszury. Aszura to święto szczególne wśród szyitów (uznawane za jedno z najważniejszych), obchodzone 10 dnia miesiąca muharram. Związane jest też z wspomnieniem męczeńskiej śmierci wnuka Mahometa, Husajna ibn Alego w Karbali (tam też są największe obchody tego święta). I to właśnie inscenizacja męki Husajna jest wystawiana w takieh. Co ciekawe, w krajach bliskich Iranowi zdarza się, że święto to czczą także buddyści, chrześcijanie czy nawet hinduiści, dołączając do szyitów. Sunnici także to święto mają, ale bliżej mu do żydowskiego Jom Kipur.

Amir Chakhmaq
Amir Chakhmaq

Obok znajdują się kolejne ciekawostki Jazdu. Przede wszystkim zbiorniki na wodę, będące częścią obiektu, oraz słynne muzeum wody, jedno z najczęściej odwiedzanych w mieście (choć głównie jest to muzeum kanatów). Jest też meczet. Ale zostańmy jeszcze przy wodzie. Podobnie jak w Kaszanie, tak i tutaj można w niektórych miejscach zejść do kanatów, czyli lokalnych kanałów na wodę. Można się na nie natknąć w centrum, jedno takie zejście mieliśmy bezpośrednio w naszym hotelu (Traditional Kohan Hotel). Z podobnych miejsc, acz można je oglądać jedynie z zewnątrz, warto wspomnieć o Ab anbar Rostam Giv. Znajduje się on w pewnym oddaleniu od centrum, ale to interesujący budynek z czterema wiatrołapami. Natomiast w dawnym rezerwuarze wody, czyli ab anbar przy Amir Czakhmaq znajduje się jeszcze Zurchane, czyli dom siły. Tu przychodzą Irańczycy by pokazać swoją tężyznę fizyczną.

Tekyeh (Amir Chakhmaq)
Tekyeh (Amir Chakhmaq)

Jazd: Bazar

Bazar w Jazdzie nas rozczarował. Zdecydowanie „najsłabszy” bazar w Iranie. Pewnie dlatego, że jest wysprzątany, zadbany, wypiękniony i wyjątkowo turystyczny. Można się po nim przejść, ale to nie jest to, co widzieliśmy wcześniej. Wolimy takie bardziej chaotyczne. Za to im dalej od bazaru i części turystycznej, tym bardziej rozlewa się część sklepowa. Ta może nie jest aż tak ciekawa, ale ma swój urok.

Bazar w Jazd
Bazar w Jazd

My znaleźliśmy sklepik, w którym sprzedawano cukier. Wydawać by się mogło, że to taka zwykła rzecz, prawda? A tu jest ciut inaczej. Cukier jest sprzedawany w kryształkach, a właściwie całych bryłach. W dodatku czasem jest smakowy (owocowy). Przypomina to czasem stare, jeszcze nie tak napakowane chemią lizaki. I właściwie podobnie się to stosuje. Można cukier wziąć do ust i wówczas popijać gorzką herbatą. Można go też po prostu trzymać w ustach i czekać aż się sam rozpuści. Cukier w Iranie lubią, ale jeśli szukacie innych lokalnych łakoci to możecie się trochę zawieść. Czasem na bazarze da się coś znaleźć, ale w porównaniu z Turcją wybór jest raczej ograniczony. Irańczycy zdecydowanie wolą po prostu cukier.

Jazd z perspektywy dachów
Jazd z perspektywy dachów

Kolację jemy na dachu. Część restauracji, zwłaszcza blisko Meczetu Piątkowego, ma tu swoje stoliki na dachach. Stąd jest świetny widok na oświetlony meczet. W menu mieli między innymi gulasz z wielbłąda. Tu warto jeszcze raz wspomnieć o pieniądzach. Inflacja była duża, nominały i kwoty są wysokie, a nasze karty w tym kraju nie działają, choć płacenie kartą jest bardzo popularne. Problemem jest wydawanie pieniędzy. Więc jest niepisana reguła, że wszystko się zaokrągla. Czasem płaci się trochę więcej, najczęściej jednak chcą trochę mniej, niż wynika z rachunku.

Meczet Piątkowy w Jazd
Meczet Piątkowy w Jazd

Stare miasto Jazdu jest naprawdę przepiękne i klimatyczne. Małe wąskie uliczki, pełne zaułków, istny labirynt uroczych uliczek, trochę przypominają to, co widzieliśmy w Kaszanie. Cudowne za dnia i fenomenalne nocą.

Więzienie Aleksandra
Więzienie Aleksandra

Więzienie Aleksandra

Jest też jedno miejsce, które zdecydowanie warto sobie odpuścić, choć jest ono historyczne, znane jako grobowiec 12 imamów lub więzienie Aleksandra. Aleksander Wielki przerobił ten budynek na więzienie. Wejście do kompleksu jest płatne. Poza architekturą nie ma tu prawie nic do oglądania, nie licząc sklepików z rękodziełami, które zajmują większość powierzchni. Takie to mało irańskie. Spokojnie można obejrzeć z zewnątrz, niewiele się straci.

Perski ogród Dolat Abad w Jazd
Perski ogród Dolat Abad w Jazd

Ogród Dolat Abad w Jazd

Ze względu na bardzo suchy klimat, utrzymanie ogrodu musi być tutaj nie lada wyzwaniem. Umożliwia to największa na świecie sieć kanatów, a tutejsi inżynierowie podziemnych kanałów uchodzą za jednych z najlepszych. Założony w połowie XVIII wieku, Bagh-e Dolat Abad jest pięknym przykładem perskiego ogrodu i architektury ogrodowej i jako taki znajduje się na liście UNESCO. Szczególnie cieszy oczy długi basen z ocienioną przez cyprysy wodą. Można tu dostrzec cysternę z wiatrołapami.

Badgir w ogrodzie Dolat Abad
Badgir w ogrodzie Dolat Abad

Centralny pawilon ogrodowy został tak zaprojektowany, by z okien uchwycić najładniejsze partie ogrodu. Jest to przykład ścisłego powiązania architektury i krajobrazu. Tutejszy badgir, czyli wiatrołap, mierzy 33 metry wysokości, co czyni go największą wieżą wiatrów w całym Iranie. Ten, który obecnie możemy podziwiać, nie jest oryginałem, ale rekonstrukcją z lat 60. XX wieku – poprzednia wieża uległa zawaleniu.

Dolat Abad
Dolat Abad

Karawanseraj Zein-o-Din

Trasa JazdKeram to część dawnego Jedwabnego Szlaku. Po drodze budowano karawanseraje, w których mogły zatrzymywać się karawany. Pod Jazdem znajduje się jeden z XVI wieku, który został przerobiony na klimatyczny hotel. W Iranie staraliśmy się korzystać przede wszystkim z hoteli w tradycyjnym, lokalnym stylu, ten zaś stanowił dodatkową atrakcję. Karawanseraj Zein-o-Din położony jest nieduży kawałek od głównej szosy. Po ciemku łatwo przeoczyć odpowiedni wjazd. Budynek ten powstał w XVI wieku na trasie Jedwabnego Szlaku jako jeden z 999 podobnych obiektów, które kazał wybudować szach Abbas I Wielki. Podobnie jak inne, tak i ten karawanseraj służył zmęczonym podróżnym jako bezpieczne miejsce odpoczynku, uzupełnienia wody i prowiantu, a także wymiany handlowej.

Karawanseraj Zein-o-Din
Karawanseraj Zein-o-Din

Mocno zniszczony, porzucony karawanseraj Zein-o-Din zostały wykupione przez przedsiębiorcę z Teheranu, który postanowił zwrócić mu nieco z dawnej świetności, by mógł znów przyjmować gości. Wnętrze przypomina oryginał: materace na podłodze odgrodzone kotarami zamiast pokoi, dziedziniec z fontanną i opłata za wjazd oraz dodatkowe usługi. Oczywiście jest elektryczność i wspólne łazienki – duże, czyste i dobrze wyposażone. Jest to popularne miejsce wśród zagranicznych turystów.

Karawanseraj Zein-o-Din z drona
Karawanseraj Zein-o-Din z drona

Jeśli chodzi o karawanseraje, to pierwsze wzmianki o takich obiektach pochodzą sprzed dwóch i pół tysiąca lat, gdy Persją rządziła dynastia Achemenidów. W czasach Safawidów, władców Persji do VII wieku, budowano je w odległości dwóch dni podróży wielbłądem. Wraz z rozwojem sieci dróg handlowych, szachowie Abbas I i Abbas II odnowili i nakazali zbudować nowe zajazdy. Forma karawanseraju Zein-o-Din jest bardzo nietypowa, bo na planie okręgu. Zbudowano zaledwie dwa takie zajazdy. Ruiny drugiego znajdują się w Esfahanie. Pozostałe mają formę prostokąta z atrium z niewielką otoczoną zielenią sadzawką.

Dachy Jazdu z góry
Dachy Jazdu z góry

Jazd i prezydenci

Z ciekawostek warto wspomnieć, że w Jaździe urodził się Mohammad Chatami, były prezydent Iranu w latach 1997 – 2005. Postać o tyle ciekawa, że obecnie jest… opozycjonistą. Chatami jest szyickim teologiem, duchownym. Zaczął krytykować (działać mniej) swojego następcę, cywilnego prezydenta Iranu (pierwszego i jedynego po rewolucji, który nie był duchownym). Trzeba przyznać jednak, Mahmud Ahmadineżad, to postać kontrowersyjna, nawet w Iranie. Chatami zaś był postrzegany jako nadzieja przez zwolenników reform. On sam jednak pragnął zbudować porozumienie między dwiema stronami, reformatorami i konserwatystami, znaleźć drogę środka. Niestety zawiódł. Dziś znajduje się w niełasce. Od 2015 media mają zakaz publicznego wspominania o nim. Z Jazdu pochodzi także Mosze Kacaw, były prezydent Izraela. Opuścił on ten kraj w 1951.

Jazd o zachodzie słońca (widok z dachu restauracji)
Jazd o zachodzie słońca (widok z dachu restauracji)

Jazd nas oczarował. O ile samo centrum jest bardziej turystyczne niż to w Kaszanie, nadal jednak ma swój klimat. Natomiast wieże milczenia sprawiają, że jest to unikalne i robiące fenomenalne wrażenie miasto.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Jazd