Archiwa tagu: jezioro

Kravica, przepiękny wodospad w Bośni

Punktem obowiązkowym wycieczek Mostar – Medziugorie – Ljubuški – Dubrownikwodospady Kravica, zwane też po bośniacku czasem Kravice. I nie ma się co dziwić, to naprawdę zachwycające miejsce, gdzie można sobie spokojnie odpocząć na łonie natury. Oczywiście pod warunkiem, że nie przeszkadzają nam tłumy innych zwiedzających.

Wodospad widziany z góry
Wodospad widziany z góry

Wodospad Kravica i baza turystyczna

To spokojne, malownicze miejsce położone jest na rzece Trebižat. Grupa wodospadów rozciąga się na szerokości nawet 100 metrów, a ich wysokości dochodzą do 25 metrów. „Jezioro” u podnóża wodospadu ma 120 metrów średnicy. Te wodne kaskady w samym sercu krainy krasowej powstały dzięki osadzaniu się warstw twardego trawertynu i wymywaniu miękkich wapieni.

Wodospad Kravica w pełnej krasie
Wodospad Kravica w pełnej krasie

Znajduje się tutaj niewielkie zaplecze gastronomiczne, możliwość rozbicia namiotu, popływania łódką, jest przebieralnia i toalety. Przy dobrej pogodzie w wodzie kąpią się ludzie, no i można tu obserwować mnóstwo ptaków, ryb  i owadów. Słowem wszystko, czego potrzeba dla przyjemnego spędzenia czasu w takim miejscu i nie za dużo, by je skomercjalizować i zepsuć naturalne otoczenie.

Ludzie pływający przy wodospadzie Kravica
Ludzie pływający przy wodospadzie Kravica

Dojazd do wodospadu

By dojechać nad wodospady trzeba odbić trochę od miejscowości Ljubuški. Podczas naszej wizyty, parking, był jeszcze darmowy (choć podobno miało się to zmienić). Sam wstęp już niekoniecznie, ale sprzedaż biletów szła raczej dość ciężko. Przede wszystkim jest słabo oznaczona i jeśli akurat nikt nie pilnuje, to ludzie wchodzą za darmo. Nikt oczywiście się nie czepiał. Po części wynika to wprost z tego, że jeszcze parę lat temu nie było to miejsce znane i tłumnie odwiedzane. Dziś istnieje już infrastruktura turystyczna i należy się liczyć z tym, że z czasem będzie i płatne, i tłumne.

W okolicy znajduje się mała wodospad Kravica, a także pola i rzeka
W okolicy znajduje się mała wodospad Kravica, a także pola i rzeka

Od parkingu trzeba dojść do wodospadów, choć nie jest to zbyt daleko. Droga dla samochodów jest dłuższa, ale łatwiejsza. Droga piesza wymaga czasem podejścia lub zejścia po schodach. Ale wynagradza przepięknymi widokami.

Wodospad Kravica
Wodospad Kravica

Kravica: Zwiedzanie

Wpierw przechodzi się obok niewielkiego fragmentu korony wodospadów. Tu przypominają się parki narodowe Chorwacji – Krka i Plitvice z ich drzewami stojącymi pośród wody. Jednak są zdecydowanie mniejsze. W każdym razie warto o tym pamiętać, bo lepszą kolejnością oglądania jest Kravica, Krka i potem Plitvice, wtedy napięcie rośnie.

Dojście do wodospadu
Dojście do wodospadu

Na dole jest za to możliwość obejrzenia majestatycznego wodospadu. Kravica, w porównaniu do wspomnianych parków, niestety oferuje tylko jedną dużą „atrakcję”, którą dość szybko można zobaczyć. Znajduje się tu także mały wodospad, choć już nie robiący takiego wrażenia. Jest też jeden oblegany punkt gastronomiczny.

Jezioro przyciąga wielu turystów
Jezioro przyciąga wielu turystów

Kravica to idealne miejsce na postój w Bośni. Z pewnością warte zobaczenia, a kto wie, czy nie skorzystania z dobrodziejstw chłodnej wody. Oficjalna strona ma też wersję w języku polskim. Można tam zweryfikować ceny i czas otwarcia.

Po jeziorze można też pływać łódką
Po jeziorze można też pływać łódką

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bośniacki
KravicaJajce

Jezioro Maharlu, różowe jezioro nieopodal Szirazu

Ciekawą i nietypową atrakcją w Iranie jest Darjacze-je Maharlu (per. دریاچه مهارلو), czyli po naszemu Słone Jezioro Maharlu. To co w nim jest takiego niesamowitego to piękny różowy kolor. Jezioro znajduje się niedaleko Szirazu (27 km), w sam raz na kilkugodzinny wypad. Można tu przyjechać samemu, można też bez problemu poprosić jakiegoś taksówkarza. Jest to miejsce znane i przyciągające odwiedzających.

Solnisko i różowej jezioro Maharlu
Solnisko i różowej jezioro Maharlu

Dojazd do jeziora Maharlu

Napawanie się jego pięknem nie zabiera dużo czasu, wystarczy się zatrzymać i oglądać, tyle ile się potrzebuje. Sam dojazd może być trochę trudny z jednego powodu: w Iranie pasy jezdni często są oddzielone, tak by się nie dało zawracać i wyprzedzać. Tu właśnie stanowiło to problem. Brak zawrotek spowodował, że musieliśmy nadłożyć trochę kilometrów (co w sposób zauważalny wydłużyło trasę). Choć warto pamiętać, że nie zatrzymaliśmy się też przy najbliższym brzegu jeziora.

Cześć solniska jest wykorzystywana przemysłowo. Tu osusza się wodę by uzyskać sól.
Cześć solniska jest wykorzystywana przemysłowo. Tu osusza się wodę by uzyskać sól.

Różowe jezioro w Iranie

Jezioro to jest słone i w dużej mierze okresowe. Znajduje się na wysokości 1480 metrów, maksymalnie rozlewa się na 21600 hektarów. Powszechnie znane jest jako Różowe Jezioro. Kolor zawdzięcza dwóm rzeczom: dużemu stężeniu soli i algom, które w tej wodzie rosną. Dokładnie coś takiego widzieliśmy w Tanzanii nad jeziorem Natron. Jest tylko jedno małe ale: skoro jezioro jest okresowe, także i kolor zmienia się wraz z porami roku. Gdy jest więcej wody, wtedy cóż, jest mało różowe. Natron oglądaliśmy w tej gorszej kolorystycznie porze. Ale Maharlu udało się zobaczyć dokładnie wtedy, gdy powinniśmy. Było warto i mamy nadzieję, że zdjęcia choć trochę oddają ten niesamowity klimat. Oprócz intensywnego koloru wody, wilgotne powietrze i krajobraz nabierają różowej poświaty.

Jezioro widziane z oddali
Jezioro widziane z oddali

Dobrym pytaniem jest to dlaczego tylko w niektórych okresach jezioro jest różowe? Odpowiedzialne za to całe zamieszanie są algi, które zakwitają, tym samym barwią wodę. Zjawisko to najlepiej jest obserwować właśnie latem, gdy woda zaczyna wysychać. Mikroorganizmy mają dość pożywienia i się zaczyna. Często wiąże się to także z masowymi żerami ptactwa, przede wszystkim różnego rodzaju flamingów. W Iranie akurat ich nie było. Za to w wodzie zauważyliśmy jakieś małe żyjątka.

Woda o odpowiedniej porze roku faktycznie jest tu rózowa
Woda o odpowiedniej porze roku faktycznie jest tu rózowa

Odpoczynek i biznes nad jeziorem Maharlu

Jezioro Maharlu jest częściowo zagospodarowane, tak turystycznie jak i produkcyjnie. W niektórych miejscach widać rowery wodne. Z powodu mniejszej ilości wody stoją na soli. Natomiast w innym miejscu, tam gdzie się zatrzymaliśmy, w basenach wysuszano wodę i wydobywano sól. Turyści zaś przybywają tu by zobaczyć ten wspaniały różowy kolor. A jest co oglądać. W jeziorze Maharlu obowiązuje zakaz kąpieli.

Jezioro Maharlu i sól
Jezioro Maharlu i sól

Irańczycy także wykorzystują słone jezioro do szlifowania swoich umiejętności jazdy w trudnych warunkach. W teorii niby jest tam zakaz wjazdu, ale trochę śladów po samochodach widać na wyschniętych połaciach soli. Nie tylko kolein, ale też resztek opon. Wybrzeże jeziora często jest wykorzystywane jako miejsce dobre na piknik, bądź inny rodzaj odpoczynku. Stąd właśnie tu także różne sprzęty pływające, jak rowery wodne.

Połacie soli (Maharlu, Iran)
Połacie soli i ślady opon
Gdy wody jest dużo więcej jezioro przyciąga turystów i oferuje im sporty wodne
Gdy wody jest dużo więcej jezioro przyciąga turystów i oferuje się im sporty wodne.

Dla nas główną atrakcją był przede wszystkim nietypowy kolor. Udało się nam zobaczyć to, z czym rozminęliśmy się nad jeziorem Natron, czyli kwitnienie alg. Intensywna barwa wody robi bardzo duże wrażenie. Nawet jeśli nie ma się wiele czasu na dłuższy i spokojniejszy odpoczynek nad jeziorem w irańskim stylu, to mimo wszystko warto było tu wyskoczyć na krótko.

Zbiornik przemysłowy
Zbiornik przemysłowy
Różowe jezioro Iranu - Maharlu
Różowe jezioro Iranu – Maharlu

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Jezioro MaharluPustynia Varzeneh

Park Narodowy Killarney i irlandznki kurort

Killarney to ważny ośrodek turystyczny tak hrabstwa Kerry, jak i całej Irlandii. Z jednej strony znajduje się tu Park Narodowy, z drugiej miasteczko i powiązany z tym przemysł turystyczny. Obecnie Killarney dysponuje drugą w Irlandii bazą noclegową i usługową dla turystów, pierwsze miejsce w tej dziedzinie zajmuje oczywiście Dublin. Niestety winduje to także ceny noclegów, dlatego my spaliśmy dobry kawał za miastem. Z wynajętym autem to jednak nie kłopot, a cisza nocą była tego warta.

Leśna ścieżka w Parku Narodowym
Leśna ścieżka w Parku Narodowym

Historia Killarney

Miasto Killarney (ir. Cill Áirne) jako takie zostało założone dopiero w połowie XVIII wieku i to od razu jako kurort turystyczny. Jednak znajdują się tutaj ślady znacznie wcześniejszego osadnictwa. Najstarszą znaną ze źródeł pisanych pozostałością jest klasztor położony na Innisfallen Island na Jeziorze Lough, wzniesiony w czwartej dekadzie V wieku. Do najważniejszych zabytków należą: zamek Ross z końca XV wieku,  opactwo Muckross z podobnego okresu oraz ruiny kościoła aż z XII stulecia. Jest też pałac wiktoriański Muckross House z 1843 roku, wokół którego znajduje się wspaniały ogród.

Pozostałości dawnej zabudowy w Parku Narodowym
Pozostałości dawnej zabudowy w Parku Narodowym

Katedra w Killarnay

Najbardziej rzucający się w oczy zabytek to rzymskokatolicka katedra Najświętszej Maryi Panny. Budowano ją w latach 1842 – 1912. Do jej wzniesienia użyto szarego i brązowego piaskowca. W latach 70. XX wieku wnętrze kościoła przeszło gruntowną renowację, wówczas kontrowersyjną z powodu usunięcia wielu historycznych elementów i zastąpieniem ich nowymi. Jednak gdy się o tym nie wie, nic nie razi oczu, wnętrze jest piękne: surowe i wzniosłe.

Piękna, gotycka katedra w Killarney
Piękna, gotycka katedra w Killarney

Puby irlandzkie i inne atrakcje

Samo Killarney nie należy do dużych miejscowości. Mieszka tu na stałe jakieś 14 tysięcy osób. Główna ulica turystyczna – High Street jest dostępna przede wszystkim dla pieszych, ruch jest tu ograniczony. Pełna jest restauracji i pubów, które także znajdują się w przy prostopadłych ulicach. Znajduje się tu także wiele sklepów z pamiątkami oraz organizatorów wycieczek. Większość z dostępnych wycieczek to trasa przebiegająca częściowo przez park narodowy, jezioro i kończąca się na malowniczej drodze między górami – Przełęczy Dunloe (Gap of Dunloe). Wiedzie przez nią droga, ale niestety tubylcy się wycwanili i albo należy ją pokonać  pieszo albo wykupić wycieczkę. Droga jest zamknięta dla innego ruchu. Jest to ciekawe miejsce, także filmowe. Postała tam „Gra pozorów” Neila Jordana. Miasteczko ma też kilka dodatkowych atrakcji, z torem wyścigów konnych na czele. Są także stylizowane puby, jak choćby jeden w klimatach Śródziemia (ale po Hobbitonie to jednak nie potrafiliśmy docenić tego zamysłu i wykonania).

Centrum Killarney jest pełne irlandzkich pubów, sklepów z pamiątkami i agencji turystycznych
Centrum Killarney jest pełne irlandzkich pubów, sklepów z pamiątkami i agencji turystycznych

Zwiedzanie Parku Narodowego

Park Narodowy Killarney (ang. Killarney National Park) obejmuje obszar ponad 10 tysięcy hektarów, w tym Jeziora Killarney. Został założony w 1932 roku, a 1981 roku został wpisany na listę UNESCO jako rezerwat biosfery. Jego wyjątkowość polega na tym, że tutejszy las jest pozostałością dawnej puszczy, która niegdyś pokrywała większość Irlandii. Na terenie parku znajduje się jednorodny gatunkowo las cisowy, jeden z trzech w Europie – najstarszy i największy rezerwat cisu (utworzony w 1827 roku, drugi najstarszy rezerwat w Europie) znajduje się w Polsce (Cisy Staropolskie w Borach Tucholskich).

W parku występują jelenie
W parku występują jelenie

„Specjalnością zakładu” Parku Narodowego Killarney jest populacja jelenia europejskiego. Spotkać je można głównie w trudno dostępnych wyższych partiach lasu, ale przy trasie turystycznej trzyma się pewną liczbę jeleni ku uciesze zwiedzających. Czasem dzikie jelenie podchodzą do miejsc, w których mieszka człowiek. W sieci nawet można znaleźć strony, na których oznaczona się, gdzie niedawno widziano jelenie. Są one jednak dzikie i dość płochliwe, to nie żebrzące jelenie sika w Narze. Za to podobnie jak tam, jelenie są dość powszechne w różnej formie w mieście, jako maskotki, pomniki czy ozdobniki różnego rodzaju dekoracje.

Wodospad Torc
Wodospad Torc

Jeziora Killarney

Park Killarney wyróżnia także grupa trzech polodowcowych Jezior Killarney: Lough Mucross (zwane też Torc – jak pobliski wodospad), Upper Lake i największe z nich – Lough Leane z malowniczo położonym zamkiem Ross na wyspie o tej samej nazwie. Wycieczki zorganizowane bardzo często przeprawiają się przez to jezioro. Przy bardziej sprzyjającej widoczności można znad jezior podziwiać MacGillycuddys Reek z najwyższym szczytem Irlandii – Carrauntoohil (1039 m n.p.m.). Jednym z obowiązkowych punktów zwiedzania Parku Narodowego Killarney jest wodospad Torc, nazwany tak od Góry Torc (535 m n.p.m.). Wodospad mierzy ponad 20 metrów wysokości i spada licznymi kaskadami, położnymi malowniczo wśród zieleni i skał.

Jezioro Killarney
Jezioro Killarney

Zamek Ross w Killarney

Zamek Ross (podobnie jak wiele innych zamków w Irlandii) na nas, Dolnoślązakach, nie robi wrażenia wielkością. Warto jednak zauważyć, że jak na budowlę z końca XV wieku (prawdopodobnie), poddaną zaledwie renowacji w latach 80. XX wieku, trzyma się świetnie. W środku odtworzono historyczne wnętrza z XVII – XVIII wieku. Zamek Ross powstał prawdopodobnie na polecenie naczelnika irlandzkiego klanu O’Donoghue. Budowla miała swój udział w historii – Ross było ostatnią twierdzą, która stawiła opór wojskom Oliviera Cromwella w połowie XVII wieku. Zamek nie został zdobyty z lądu przez cztery tysiące piechurów i dwustu konnych, ale poddał się po ostrzale artyleryjskim z wód Lough Leane.

Zamek Ross
Zamek Ross

Od 1979 roku zamek stał się własnością państwową Republiki Irlandii i po renowacji został udostępniony zwiedzającym stając się kolejną atrakcją Parku Narodowego Killarney. Park zaś to zarówno ciekawa ścieżka nad jeziorem, jak i w lesie.

Zamek Ross położony jest tuż nad brzegiem jeziora
Zamek Ross położony jest tuż nad brzegiem jeziora

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irlandzki
Killarney

Polonnaruwa, starożytna stolica Cejlonu, pośród dżungli

Polonnaruwa (syn. පොළොන්නරුව , tam. பொலன்னறுவை ) jest drugą stolicą dawnych królestw Sri Lanki. Podobnie jak Anuradhapura, to obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dziś to przede wszystkim wspaniały zabytek, resztki ruin z okresu naszego Średniowiecza zarośnięte dżunglą. To olbrzymi teren do zwiedzania, zawierający także te najbardziej pocztówkowe widoki ze Sri Lanki. Dla wielbicieli historii miejsce obowiązkowe.

Baseny królewskie w Polonnaruwie
Baseny królewskie w Polonnaruwie

Polannaruwa: Historia

Upadek Anuradhapury rozpoczął się w 993 roku naszej ery wraz z podbojami tamilskiego króla (a więc z subkontynentu indyjskiego) Raja Raja I z dynastii Chola. Jego syn, Rajendra I, splądrował Anuradhapurę w 1017 roku i przeniósł stolicę do Polonnaruwy. Nie porządził w niej długo. Tamil został odepchnięty przez lankijskiego władcę Vijayabahu I już w 1070 roku. Stolica jednak pozostała w Polonnaruwie, także z tego powodu, że dzięki otaczającym je bagnom i okolicy, miasto było trudne do zdobycia. Jednocześnie udało się scalić kraj, na który wówczas składały się jeszcze trzy księstwa: Ruhunu, Pihiti i Maya.

Ruiny pałacu
Ruiny pałacu

Szczyt swojej potęgi królestwo lankijskie osiągnęło w latach panowania króla Parākramabāhu Wielkiego (1153 – 1186). Ten władca znacznie rozbudował sieć nawadniającą w kraju, wybudował niemal 1,5 tysiąca zbiorników retencyjnych i liczne tamy – wiele z tych konstrukcji nie tylko można oglądać do dziś, ale i nadal spełniają swoją funkcję. Do takich rezerwuarów należy Parakrama Samdura, znany też jako Morze króla Parakrama. Ten olbrzymi akwen składa się z pięciu basenów połączonych kanałami i zajmuje łącznie powierzchnię 75 metrów kwadratowych, przy czym powierzchnia samej tafli wody wynosi 22,6 metrów kwadratowych. Średnia głębokość wynosi zaledwie 5 metrów, zaś w najgłębszym miejscu niecałe 13. To jednak wystarczy, by od niemal tysiąca lat zbiornik i kanały pełniły swoją funkcję: zbieranie wód opadowych na czas pory suchej.

Sztuczne jezioro Parakrama Samudra
Sztuczne jezioro Parakrama Samudra

Polonnaruwa: Sztuczne jeziora

Wody Morza króla Parakramy są wykorzystywane nie tylko przez ludzi, ale także zwierzęta chętnie czerpią z dobrodziejstw systemów nawadniających. Nam trafił się tu waran paskowany (Varanus salvator, ang. Asian water monitor), jeden z największych gatunków jaszczurek. Byliśmy bardzo podekscytowani na widok pierwszego warana, wkrótce się miało okazać, że na Sri Lance to częsty widok. Zaś sam zbiornik przylega do zabytkowej części Polonnaruwy.

Waran piaskowy, sporo ich na Sri Lance
Waran piaskowy, sporo ich na Sri Lance

Polonnaruwa: Królewskie rzeźby i upadek stolicy

Także król Parakramabahu I, zwany Wielkim, został tutaj uwieczniony w prawdopodobnie jego statui wyrzeźbionej w kamieniu. Rzeźba pochodzi z XII wieku, a więc z okresu panowania króla. Znajduje się nieopodal ogromnego zbiornika wodnego, wykonanego na zlecenie króla. Dlaczego król uzyskał przydomek Wielki? Okres panowania króla Parakramy I Wielkiego, czyli lata 1153-86, uważa się za złoty wiek królestwa lankijskiego. Systemy irygacyjne w całym kraju zostały znacznie rozbudowane i stały się jeszcze lepsze, niż w okresie Anuradhapury. Jemu przypisuje się słowa „Ani jedna kropla deszczu nie spłynie do morza, niewykorzystana przez człowieka”. Wypiękniał królewski pałac w Polonnaruwrze, a żaden inny król nie wybudował tak wielu dagob. Rozwijała się religia buddyjska, sztuka, nauka i wojskowość. Król prowadził nawet kampanie militarne w południowych Indiach i na Birmie.

Pomnik Pothgul Vihara
Pomnik Pothgul Vihara

Z pałacu niewiele zostało. Przede wszystkim wejście i charakterystyczne ściany, które się ostały. Sam główny budynek miał wymiary 13 na 31 metra, zaś kamienne ściany miały ponad trzy metry długości. Wokół pałacu znajduje się wiele interesujących fundamentów. Niewiele więcej przetrwało. Dobrze zachowała się choćby sala audiencyjna i posiedzeń królewskiej rady,

Ruiny
Ruiny

Upadek Polonnaruwy wyznaczył podbój tamilskiego władcy Kalingy Magha (znanego także jako Kalinga Tyran) w 1214 roku. Jego inwazja cechowała się wielką agresją: zniszczył Anuradhapurę i Polonnaruwę oraz zmusił Synglezów do migracji w centralne rejony wyspy, a także na południe i zachód, co znacząco zmieniło rozkład demograficzny. Dynastia Aryacakravarti założyła Królestwo Jaffa w północnej części Cejlonu, istniejące w latach 1215 – 1624. Od tamtej pory powstawały kolejne słabe królestwa lankijskie, czasem rywalizujące z tamilskimi i indyjskimi potęgami, czasem od nich zależne. Po upadku stolicy w 1215 roku, miasto popadło w ruinę i szybko zostało wchłonięte przez dżunglę. Aż do 1903 roku pozostawało, podobnie jak Anuradhapura, niemal zapomniane. Wtedy to rozpoczęły się prace archeologiczne, którymi kierował Harry Charles Purvis Bell.

Brama pałacu, Polonnaruwa
Brama pałacu, Polonnaruwa

Dalada Maluva, najsłynniejsza świątynia w Polonnawurze

Na obszarze Polonnaruwy znajduje się tak zwany czworokąt świątynny, Dalada Maluva. Znajdują się tutaj najważniejsze budowle sakralne dawnej stolicy, odwiedzane przez pielgrzymów i dziś. Nam szczególnie spodobał się piękny vatadage. Jest to charakterystyczny dla Sri Lanki, choć inspirowany architekturą Indii, obiekt sakralny. Zbudowany na planie okręgu ze schodami na cztery strony świata, prowadzącymi na szczyt, gdzie siedziały cztery posągi Buddy. Dawniej znajdowała się tam jeszcze niewielka stupa, a nad wszystkim zadaszenie. Przypuszcza się, że vatadage z Polonnaruwy został zbudowany za rządów króla Parakramabahu jako świątynia najcenniejszego skarbu Sri Lanki: relikwii Zęba Buddy. Relikwia przywędrowała z Indii do Anuradhapury i za każdym razem, gdy przenoszono stolicę, przenoszono i Ząb. Obecnie znajduje się w Kandy.

Dalada Maluva, Polonnaruwa
Dalada Maluva, Polonnaruwa

Inna teoria głosi, że ta świątynia została zbudowana przez króla Nissanka Malla (panowanie 1187–96) jako relikwiarz miski, której używał Budda. Powszechnie przyjmuje się jednak pierwszą wersję. Vatadage z Polonnaruwy jest nie tylko najlepiej zachowanym tego rodzaju obiektem w kraju, ale także szczytowym osiągnięciem architektury i sztuki sakralnej tego okresu. Zwraca uwagę piękny kamień księżycowy (sandakada pahana) i kamień stróżujący (muragala – na zdjęciu to ten z rzeźbionymi postaciami po obu stronach schodów) o bogatych płaskorzeźbach, a także misternie rzeźbione podstopnice schodów i tchnące spokojem oblicza Buddy. Vatadage jest też jednym z najczęściej fotografowanych obiektów na Sri Lance.

Dalada Maluva i jeden z najbardziej znanych widoków Sri Lanki
Dalada Maluva i jeden z najbardziej znanych widoków Sri Lanki. Przed schodami znajduje się kamień księżycowy.

Inne zabytki Polonnaruwy

Na przeciw vatadage znajduje się wejście do hatadage – innego rodzaju świątyni, tym razem na planie prostokąta. Świątynia ta została wybudowana na zlecenie króla Nissanka Malla pod koniec XII wieku i według legendy została wzniesiona w 60 godzin. Syngaleskie słowa „hata” oznacza 60, zaś „dage” to określenie świątyni z relikwiami, więc może było w niej tyle różnych relikwii. Jedną z nich miał być zresztą Ząb Buddy, wcześniej być może złożony w vatadage.

Polonnaruwa
Polonnaruwa

Inną budowlą z czasów króla Nissanka Malla jest Nissanka Latha Mandapaya (lub Nissankamalla Mandapa). Wyróżnia ją unikatowa w skali kraju kolumnada: kolumny nie są proste, ale zdają się falować, imitując pęd lotosu. Wewnątrz kolumnady znajdują się pozostałości małej stupy. Z czasów króla Parakramabahu pochodzi wysoka świątynia w stylu znanym z kambodżańskiej dżungli. Wyróżnia się Thuparama, gdzie zachował się nawet dach. Charakterystyczna też jest Satmahal Prasada, sześciopiętrowa budowla w stylu khmerskim przypominająca pagodę. Obok znajduje się kamienna księga Gal Pota.

Jedna ze światyń
Jedna ze światyń

Gal Wihara lub Uttararama jest najchętniej odwiedzaną świątynią w Polonnaruwrze. Skalny klasztor (bo to oznacza Gal Wihara) powstał w złotej erze Polonnaruwy, za panowania króla Parakramabahu (1153-86) i jest przykładem szczytowych osiągnięć lankijskiej rzeźby z tej epoki.

Posąg Buddy
Posąg Buddy

Polonnaruwa: Wielke rzeźby

W bloku skały zostały wyrzeźbione cztery postaci: uważa się, że trzy z nich to Budda, zaś jedna – obok leżącego Buddy – to mnich. Jego ręce są skrzyżowane, wyrażając gest „smutek z powodu smutku innych”, jest to bardzo rzadkie przedstawienie na wyspie. Leżący Budda to poza zwana parinirwana, czy przejście w stan nirwany Buddy Śakjamuniego (historycznego) w momencie jego śmierci. Ten Budda ma 14 metrów długości. Przy tych posągach znajduje się też skała, na którą można wejść i podziwiać je wszystkie razem z oddali.

Wielki posąg leżącego Buddy
Wielki posąg leżącego Buddy

Duży posąg Buddy znajduje się także w świątyni Lankatilaka. Posąg ma aż 14 metrów wysokości. Ta świątynia znajduje się już w dość dużym i dobrze zachowanym kompleksie fundamentów różnych budynków. Daje to wyobrażenie, jak ogromne to było miasto. Spacerowanie po nim trochę przypomina Pompeje, acz porośnięte dżunglą. Ta część stanowiska archeologicznego jest znana czasem jako Miasto Mnichów.

Stanowisko archeologiczne w Polonnaruwie
Stanowisko archeologiczne w Polonnaruwie
Wejście do kolejnej świątyni
Wejście do kolejnej świątyni

Dagoby w Polonnaruwie

W ramach kompleksu znajduje się kilka mniejszych i większych dagob. Najbardziej znana z nich to Rankot Vihara, wybudowana w czasach króla Nissanka Malla. Ma średnicę około 175 metrów i wysokość około 33 m (bez czubka). Dziś górna część stupy ma wysokość 55 m, ale w oryginale prawdopodobnie była jeszcze wyższa – ponad 60 m. To też jedna z największych dagob na Sri Lance.

Wejście do kolejnej świątyni, Polonnaruwa
Wejście do kolejnej świątyni

Bilety i zwiedzanie stanowiska archeologicznego

Zabytki Polonnaruwy zajmują naprawdę duży obszar i kryją liczne ciekawe obiekty, mniejsze i większe, bardziej i mniej popularne, takie jak choćby sadzawka w kształcie kwiatu lotosu. Nas urzekły ruiny pośród egzotycznej roślinności, liczące wiele wieków – nawet tysiąc lat – omszałe cegły i rzeźby. Na zwiedzenie Polonnaruwy należy poświęcić większość dnia. To wystarcza, by zobaczyć najważniejsze rzeczy. Spokojniejsze i dokładniejsze obejrzenie ruin wymaga przynajmniej dwóch lub trzech dni. Bilet kupuje się w muzeum archeologicznym i tam też warto rozpocząć oglądanie. Jest ono raczej poglądowe. Dużo więcej tu opisów do przeczytania i zdjęć niż faktycznych eksponatów. Ale warto zaznaczyć, że takie też są, choćby różne figury z brązu i trochę przedmiotów. Więcej z nich pewnie można znaleźć w British Museum w Londynie. Można też wynająć sobie przewodnika, zresztą kilku się kręci i oferuje swoje usługi. Jednak nie jest to konieczne.

Polonnaruwa
Polonnaruwa

Muzeum Polonnaruwy

Z muzeum idzie się do kompleksu pałacowego króla Nissanka Malla (lub Nishshankamalla). Znajduje się on tuż przy muzeum. Zdecydowanie dalej znajduje się statua Pulasthi Rishi i kolejne ruiny. Zarówno do muzeum jak i pod posąg można podjechać samochodem. Po drugiej stronie głównej ulicy, naprzeciwko muzeum znajduje się właściwy park archeologiczny. Jest on bardzo duży. Można tu się poruszać zarówno rowerem (co jest bardzo popularne), jak i samochodem czy tuk-tukiem. Wszystkie te środki mogą być bardzo pomocne przy próbie zobaczenia całości, a przynajmniej najważniejszych obiektów. Dodatkowo znajdziemy tu też kilka miejsc, gdzie można usiąść w cieniu, napić się czegoś lub coś zjeść . Warto jednak uważać na szwendające się małpy, które mogą kraść jedzenie, a czasem inne przedmioty. My poruszaliśmy się po kompleksie z pomocą naszego kierowcy-przewodnika, który podwoził nas pod wybrane miejsca i mówił, gdzie mamy się z nim spotkać.

Ruiny świątyni, Polonnaruwa
Ruiny świątyni
Dagoba
Dagoba

Wpływy kulturowe i powiązania

Polonnaruwa doskonale wpisuje się wyobrażenie azjatyckich ruin w dżungli. Klimat zupełnie jak z filmów o Indianie Jonesie. Zresztą, początkowa przygoda w grze „Indiana Jones and the Emperor’s Tomb” z 2003 roku rozgrywała się właśnie na Cejlonie. Zaś film „Indiana Jones i Świątynia Zagłady” z 1984 roku był kręcony na Sri Lance. Ale o tym więcej przy okazji Kandy. Natomiast porównując z Anuradhapurą, tu stanowisko archeologiczne jest mniej rozrzucone a jednocześnie nie wymieszało się ze współczesnym miastem. Na koniec jedna uwaga praktyczna: wchodząc do wielu miejsc w ramach Polonnaruwy należy ściągać buty. Na szczęście nie ma tu ani przechowalni, ani pilnujących.

Dagoba, Polonnaruwa
Dagoba

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Polonnaruwa

Pekin, „Ostatni cesarz” i stolica Chin

W Europie można powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. W Azji Wschodniej prosi się, by to samo powiedzieć o Chinach. Tu jednak jest problem ze wskazaniem jednego miasta, które przez kilka tysiącleci wpływałoby kulturowo na ościenne kraje, choć niezmiennie była to stolica, niezależnie w jakim mieście się znajdowała. Niemniej jednak Pekin (chin. 北京, Beijing) można zaliczyć do grupy kilku najważniejszych miast Cesarstwa Chińskiego, zwłaszcza, że to tu doszło do jego upadku. O burzliwych losach ostatniego cesarza Chin Bernado Bertolucci nakręcił głośny film – „Ostatni cesarz”, który kręcono między innymi w Pekinie, dokładniej w obu, historycznych pałacach. Ten obraz to świetny przewodnik po najważniejszych zabytkach.

Pałac Letni w Pekinie
Pałac Letni w Pekinie
Zakazane Miasto i słynny smog w Pekinie
Zakazane Miasto i słynny smog w Pekinie

Pekin: Historia miasta

Pekin to dziś drugie po Szanghaju największe miasto Chin. W samym wydzielonym mieście mieszka ponad 20 milionów ludzi. Pierwsze wzmianki o Pekinie pochodzą z początku pierwszego tysiąclecia przed naszą erą, kiedy było stolicą państwa Yan. Czasem podupadało, czasem rozwijało się, często też zmieniało nazwy. Pekin znaczy tyle, co północna stolica (podobne nazewnictwo mamy w Nankinie, Kioto, Tokio, czy Hanoi, no i Seulu). Po raz pierwszy stolicą cesarstwa zostało w X wieku naszej ery. W 1403 cesarz Yongle przeniósł tu stolicę i Pekin był nią aż do 1928 roku, kiedy stał się nią Nankin. Podczas wojny chińsko-japońskiej, Pekin znów pełnił rolę stolicy, tym razem państwa marionetkowego. Dopiero komuniści w 1949 roku przenieśli tu na powrót swoją stolicę. Gdy Pekin nie był stolicą, nosił nazwę Beiping (chin. 北平), co znaczy tyle, co północny pokój.

Pałac Letni (Pekin)
Pałac Letni (Pekin)
Widok na Zakazane Miasto z Parku Jingshan
Widok na Zakazane Miasto z Parku Jingshan (plus smog, charakterystyczny krajobraz Pekinu)

Zakazane Miasto, pałac zimowy w Pekinie

Zdecydowanie największym i najważniejszym zabytkiem Pekinu jest Zakazane Miasto, czyli pałac zimowy. Oryginalna nazwa znaczy dosłownie tyle co Starożytny Pałac. Dziś to obiekt z listy UNESCO. Mamy tu mury obronne, pawilony z charakterystyczną żółtą dachówką, bramami. Najważniejszy pawilon to Pawilon Najwyższej Harmonii. Kompleks liczył sobie 980 budynków i rozciągał się na 72 hektary.

Zakazane Miasto
Zakazane Miasto

Pałac pochodzi w dużej mierze z czasów dynastii Ming. Choć historia go nie oszczędzała, dziś jest to ważne muzeum, pierwotnie ustanowione po upadku cesarstwa w 1912 roku. Nawet komuniści zdawali sobie sprawę ze znaczenia kulturowego tego miejsca. W czasach rewolucji kulturalnej stacjonowało tu wojsko, by tłumy nie zniszczyły pałacu. Dziś odwiedzenie pałacu jest istotne także z powodów politycznych, więc dygnitarze z różnych krajów są tu dość częstym widokiem, ale też utrudnieniem. Wtedy zamyka się część kompleksu. Niestety nie można rezerwować biletów z wyprzedzeniem, więc trzeba liczyć się z kolejkami i mnóstwem zwiedzających, a także tym, że większość pawilonów zwiedza się jedynie z zewnątrz. Spora część akcji „Ostatniego cesarza” rozgrywa się właśnie w murach tego pałacu. Dobrym punktem widokowym na Zakazane Miasto jest wzgórze w parku Jingshan. Niestety w naszym przypadku widać głównie było smog.

Zakazane Miasto
Zakazane Miasto
Pałac Letni
Pałac Letni

Pałac Letni w Pekinie

Skoro jest pałac zimowy, to musi też być Pałac Letni nazywany czasem Yíhéyuán. Też znajduje się na liście UNESCO, ale jest to zdecydowanie późniejszy budynek niż Zakazane Miasto. Powstał w czasach dynastii Qing (ostatniej chińskiej). Pałac z ogrodem zajmuje około 2,9 km kwadratowego, z tego prawie 2 km kwadratowe to sztuczne jezioro Kunming. Obecny kształt pałacu jest mocno związany z cesarzową Cixi. Znajduje się tu po niej sporo pamiątek.

Pekin, Pałac Letni
Pekin, Pałac Letni

Dziś na terenie pałacu znajduje się prawie 3000 obiektów (galerii, altan, pawilonów). Najbardziej znane z nich to „Długi Korytarz”, „Kamienna Łódź” czy obiekty na Wzgórzu Długowieczności. Zaś turyści przede wszystkim korzystają z wycieczek statkiem po jeziorze Kunming. W filmie „Ostatni cesarz” jest go zdecydowanie mniej, ale wciąż jest.

Świątynia Nieba w Pekinie
Świątynia Nieba w Pekinie

Świątynia Nieba

Trzecim ważnym zabytkiem z listy UNESCO w Pekinie jest Świątynia Nieba, zwana też czasem Ołtarzem Nieba lub Tian Tan. Formalnie jest to świątynia taoistyczna, ale jej historia jest dużo starsza niż taoizm i samo czczenie nieba pochodzi jeszcze z czasów prymitywnych wierzeń chińskich. Świątynia powstała za czasów cesarza Yongle, mniej więcej w tym samym czasie co Zakazane Miasto.

Świątynia Nieba (Pekin)
Świątynia Nieba (Pekin)

Swoją drogą to także olbrzymi kompleks. Sama świątynia stanowi tylko jego niewielką część. Jest tu też punkt, w którym wedle chińskich wierzeń znajduje się środek świata. Dość łatwo go dostrzec, bo wszyscy chcą na nim postać przez chwilę.

Świątynia Nieba
Świątynia Nieba

Pekin i Plac Tian’anmen

Centralnym punktem współczesnego Pekinu, łączącego tradycje cesarskie i komunistyczną historię, jest Plac Niebiańskiego Spokoju, czyli słynny plac Tian’anmen. Samo Tian’anmen oznacza Bramę Niebiańskiego Spokoju, stąd czasem można spotkać się z nazwą plac Bramy Niebiańskiego Spokoju.

Brama Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen
Brama Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen

Podobnie jak wcześniej wymienione zabytki, tak i ten powstał pierwotnie za panowania cesarza Yongle. Pozostało tu kilka zabudowań z tamtego okresu, ale sama Brama dziś jest centrum komunistycznej propagandy. Znajduje się tam wielki obraz Mao Zedonga. Zresztą to zdecydowanie najbardziej „komunistyczna” architektonicznie część całych Chin. Jest tu jeszcze pomnik bohaterów i słynne mauzoleum, oraz muzeum ludowe. Komuniści przebudowali dość mocno plac nadając mu obecny wygląd.

Plac Bramy Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen
Plac Bramy Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen

Tian’anmen jest słynny także z powodów historycznych. Centralny plac Pekinu to miejsce wielu wydarzeń, choćby protestów z 1976 przeciwko Bandzie Czworga, czy słynnych stłumionych protestów studentów z 1989 roku. Oczywiście jest to „zakazana” historia. Plac jest dość mocno monitorowany przez służby i krzyknięcie tam na głos choćby: „Wolny Tybet” może być źródłem problemów. Służby są wyczulone na punkcie politycznym, ale jeśli ktoś chce robić sobie głupkowate fotki z obrazem Mao, to nie będzie z tym problemów, pod warunkiem, że widać, iż jest to tylko zabawa. Zresztą władze już od lat oficjalnie przyznają, iż Mao mylił się w pewnych kwestiach. Nieoficjalnie zaś to dziś państwo autorytarne, gdzie idee komunizmu odgrywają raczej drugoplanową rolę, żeby nie powiedzieć, że przeszkadzają w rozwoju dzikiego kapitalizmu.

Pałac Zimowy, Zakazane Miasto
Pałac Zimowy, Zakazane Miasto

Pekin: Hutongi

Z klasycznych Chin warto jeszcze spróbować zobaczyć hutongi, czyli tradycyjne chińskie dzielnice z bramami do małych, wspólnych dziedzińców między domkami parterowymi. Te dziedzińce noszą nazwę siheyuan. To także idealne miejsce na przejażdżkę rykszą.

Między hutongami
Między hutongami

Pekin: Bazary, dzielnice handlowe i wieżowce

Kolejną ciekawostką Pekinu jest Dong Hua Men, czyli nocny bazar z jedzeniem. Jeśli ktoś chce spróbować smażonej szarańczy czy innych tego typu cudów, nie powinien szukać ich po restauracjach, ale udać się do Dong Hua Men. Wieczorem ten gastronomiczny bazar ściąga mnóstwo turystów i gapiów. Choć warto dodać, że kuchnia chińska była dziwna z powodu biedy, więc wielu „frykasów” z tego bazaru nie znajdziemy łatwo w innych miejscach.

Bazar Dong Hua Men w Pekinie
Bazar Dong Hua Men w Pekinie

Obok placu Tian’anmen znajduje się też współczesny deptak, czyli Qianmen Street. Oprócz tego życie turystyczne, zwłaszcza jeśli chodzi o restauracje, toczy się wokół Dashilan Street. Jest jeszcze centrum handlowe „The Place” z niegdyś największym ekranem LCD na świecie (obecnie największym tylko w Pekinie). To stosunkowo nowa część miasta, które dość mocno zmieniono i unowocześniono przy okazji Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2008. Zresztą wioska olimpijska, stadion, znicz, pływalnia to także jedna z nowych wizytówek miasta. Można to zobaczyć za darmo, spacerując. Swoją drogą w 2022 odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Peknie.

Stadion olimpijski, Pekin
Stadion olimpijski, Pekin

To także dobre miejsce do podziwiania panoramy współczesnego Pekinu, pełnego drapaczy chmur o ciekawych kształtach. Istotne są otwory, dzięki którym duchy wciąż mogą swobodnie się poruszać. Pekin, jak i całe Chiny, to przedziwna mieszanka nowoczesności, bałaganu, ale też bałwochwalstwa i zabobonów. Bardzo przypomina świat ukazany w „Łowcy androidów” (choć w Szanghaju jest to jeszcze bardziej widoczne).

Marmurowa łódź cesarzowej Cixi
Marmurowa łódź cesarzowej Cixi w Pałacu Letnim

Świątynia Harmonii i Pokoju

Religijnie bardzo ważnym miejscem Pekinu jest Świątynia Harmonii i Pokoju. To jeden z najważniejszych klasztorów buddyzmu tybetańskiego na świecie. Jest o tyle ciekawy, że łączy architekturę chińską, mongolską i tybetańską.

Świątynia Harmonii i Pokoju (Pekin)
Świątynia Harmonii i Pokoju

Pekin w kinie

Filmowo Pekin przewija się choćby w „Kill Bill” Quentina Tarantino, „Malowanym welonie”, nowej wersji „Karate Kid” z Jackie Chanem, czy „Transformers: Wiek zagłady”. Większą rolę odgrywał jako lokalizacja studia filmowego i baza wypadowa do innych chińskich lokacji – choćby w „Mumii – Grobowiec cesarza smoka”, czy głośnych chińskich produkcjach jak „Przyczajony tygrys, ukryty smok” lub „Dom latających sztyletów”.

Pekin, Zakazane Miasto
Pekin, Zakazane Miasto

Poruszanie się po Pekinie

Dziś Pekin można zobaczyć niejako przy okazji. Można tam spokojnie wyrobić wizę na 1 lub 3 dni po przylocie, czekając na przesiadkę. Pozwala to na zobaczenie miasta i nawet wybranie się na Wielki Mur czy na Grobowce Mingów. Formalności i dojazd Airport Express do centrum (w obie strony) wymagają ok. 4-5 godzin. Jeśli na przesiadkę ma się więcej czasu, to powinno wystarczyć, by zaostrzyć sobie apetyt na stolicę Chin. Zwiedzenie jej wymaga kilku dni. Warto też pamiętać o smogu, ten jest w mieście dość uciążliwy. Raz wynika z zanieczyszczenia, a dwa wzmaga go atmosfera. W Pekinie jest dość wilgotno i parno, zwłaszcza w lecie, więc wówczas smog się potrafi długo utrzymywać.

Zakazane Miasto (Pekin)
Zakazane Miasto

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chiński
Pekin
Szlak filmowy
Pekin