Flaga Azerbejdżanu

Azerbejdżan: Praktycznie

Informacje praktyczne nt. Azerbejdżanu. Zweryfikowane w sierpniu 2017.

Dojazd: Nie ma z Polski bezpośrednich samolotów. Wizzair ma połączenie z Budapesztu. Można też lecieć np. przez Turcję. Możliwy także dojazd autobusem (np. z dworca Ortachala w Tbilisi) lub pociągiem z Gruzji.

Wiza: Konieczna, Azerbejdżan nie jest jeszcze przygotowany na tłumy turystów, ale powoli się to zmienia. Wiza jest koniecznością, ale obecnie dość łatwo jest załatwić on-line wizę elektroniczną. Dedykowany jest specjalny portal https://evisa.gov.az/en/ (uwaga: są też inne, pośredniczące, gdzie koszty są większe). Aplikację składamy przez stronę, należy dołożyć skan paszportu. Bardzo istotne jest to, by wszystko zgadzało się z danymi z paszportu, w szczególności z podpisami na dole głównej strony. Polskich liter nie wpisujemy, tylko ich łacińskie podstawowe odpowiedniki. Wiza jest płatna, a jej akceptacja trwa kilka dni. Najczęściej jest udzielana bez problemu, ale gdyby zdarzyła się najmniejsza pomyłka, to potrafią ją cofnąć. Niestety pieniądze w takim przypadku przepadają. Gdy otrzymamy wizę, należy ją wydrukować. Kartka będzie konieczna zarówno przy wjeździe do Azerbejdżanu jak i wyjeździe. Gdyby ktoś potrzebował szerszego wyjaśnienia, co trzeba wpisać na stronie (po polsku) polecamy tę stronę: Velozone.net

Wiza jest promesą wjazdu. Jednak, gdyby przypadkiem w paszporcie znalazły się pieczątki świadczące o wizycie w Górskim Karabachu, to wjazd może być problemowy. Armenii nie lubią, ale pieczątki armeńskie raczej nie blokują wjazdu, choć mogą powodować pytania.

Baza noclegowa: Baku jest nazywane małym lub drugim Dubajem, jest mnóstwo wspaniałych (i drogich hoteli). Jednak, podobnie jak w Gruzji, warto skorzystać z ofert pensjonatów (guesthouse). Raz, że jest to tańsze, dwa pozwala lepiej poznać Azerów. Oczywiście można szukać na Booking.

Szczepienia wymagane: Wymaganych brak. Zalecane WZA, WZB itp.

Choroby: WZA, czyli choroba brudnych rąk. Woda z miejskich wodopojów bezpieczna do picia.

Waluta: (Nowy) Manat Azerski (AZN). W teorii waluta jest niewymienialna poza Azerbejdżanem, ale w Gruzji na przykład na dworcu w Tbilisi można ją kupić czy sprzedać. Formalnie obowiązuje zakaz wywożenia manatów za granicę, ale nie jest w żaden sposób weryfikowany. W Azerbejdżanie dość powszechnie obecni są cinkciarze. Wartość manata jest dość mocno sterowana przez państwo, więc w każdej chwili może być dewaluowana, stąd ludzie chętniej oszczędzają np. w dolarach amerykańskich.

Płatności kartą i bankomaty: W centrum Baku problemów z bankomatami nie ma. W pozostałych miejscach niestety ciężej je znaleźć. Płatność kartą to również nie jest standard. W niektórych miejscach turystycznych istnieje już taka możliwość, jednak bez gotówki zwiedzanie Azerbejdżanu jest dość ciężkie.

Napiwki: 10 % doliczane do rachunku.

Internet: Azerbejdżan to kraj olbrzymich różnic między najbogatszymi a najbiedniejszymi. Dostęp do sieci także bywa zróżnicowany. W niektórych hotelach, czy restauracjach jest wi-fi, ale nie jest to standard. W centrum Baku można natknąć na darmowe hotspoty, ale tylko dla osób, które mają lokalną kartę SIM.

Telefony: Roaming dość drogi.

Język: Azerski, rzadziej turecki. Starsze pokolenie prawie w całości zna rosyjski. Młodsze trochę lepiej angielski.

Gniazdka elektryczne: Jak w Polsce.

Samochody i transport: Słabo rozwinięte są połączenia kolejowe, lepiej autobusowe, ale najlepiej taksówki i samochody. Benzyna jest tu dość tania (litr kosztuje mniej niż 1 manat), stąd poruszanie się samochodem wydaje się być efektywne. Niemniej jednak sposób jeżdżenia Azerów jest podobny jak na całym Bliskim Wschodzie. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte i stosować cały czas zasadę ograniczonego zaufania. Reszta jest dość umowna.

Oznaczenia i drogowskazy: O ile centrum Baku jeszcze jest oznaczone, o tyle cała reszta albo wcale, albo w bardzo niewielkim stopniu. Zdecydowanie najlepszy sposób to GPS.

Jedzenie wegetariańskie: Kuchnia azerska jest dość mięsna, ale ma wiele naleciałości z Turcji czy innych krajów Bliskiego Wschodu. Więc można spokojnie znaleźć np. zupę z soczewicy, czy frytki i jakieś surówki, a także omlety (choć to bardziej jajecznica np. z pomidorami), wśród dań kuchni lokalnej.

Ludzie: Na pierwszy rzut oka dość zdystansowani, nie uśmiechający się, żeby nie powiedzieć urzędnicze. Jednak to właściwie tylko jedna z trzech grup. Druga to oczywiście naganiacze, których jest tu spora. Trzecia to bardzo otwarci Azerowie, którzy sami chętnie oferują pomoc. Są bardzo dumni ze swojego kraju, zachwalają go (czasem aż za bardzo), interesuje ich, co nas skłoniło do wizyty.

Bezpieczeństwo: Najtrudniej przejść przez ulicę. W niektórych rejonach są też problemy z naganiaczami, ale poza tym to raczej bezpieczny kraj.

Klimat: W przeważającej części kraju klimat podzwrotnikowy suchy. Wilgotny na Nizinie Lenkorańskiej, a więc na południowej części wybrzeża Morza Kaspijskiego. Baku zaś leży na Półwyspie Apszerońskim, jednym z najbardziej suchych regionów kraju.

Informacja turystyczna i mapy: Punkty informacji to raczej nowość w Azerbejdżanie, dopiero się rozwijają. Najlepszą informacją są sami Azerowie, w szczególności jeśli wybierzemy jakiś pensjonat, to będą czuli się zobowiązani pomóc, doradzić, zorganizować, a czasem nawet pokazać coś.

Szlak azerski
Informacje praktyczne
Share Button

Komentarze