Archiwum kategorii: Przewodnik

Kolumbia: Informacje praktyczne

Kolumbia kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Kolumbię odwiedziliśmy we wrześniu-październiku 2022 roku, wtedy też weryfikowaliśmy informacje na miejscu.

Kolumbia: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Kraj dość egzotyczny, o którym mało się w Polsce wie. Kolumbia kojarzy się przede wszystkim z Pablo Escobarem i kartelami narkotykowymi, czyli miejscem niebezpiecznym, oraz oczywiście kawą. Kolumbia jednak w ostatnich latach się zmieniła, skończyły się walki z partyzantami, rozbito kartele i mocno otworzono na turystykę, zwłaszcza, że jest tu niesamowita przyroda. Wciąż jest to jednak ziemia nieodkryta, acz organizuje się tu coraz więcej wycieczek zorganizowanych, jak i coraz częściej kierunek ten wybierają podróżujący na własną rękę.

Klimat: Kraj położony jest w strefie międzyzwrotnikowej w obrębie klimatu równikowego. Ze względu na ukształtowanie terenu wyróżnia się cztery piętra klimatyczne: z czego gorące to tereny położone na wysokości do 1000 m n.p.m. i obejmujące 80% kraju, kolejne to piętro umiarkowane, które obejmuje 10% powierzchni Kolumbii. Dla przykładu Cartagena de Indias to piętro gorące, zaś Bogota leży na piętrze z klimatem umiarkowanym. W większości kraju występuje pora deszczowa (maj – październik) i sucha (listopad – kwiecień), ale lepiej dokładnie sprawdzić to dla konkretnego miejsca. Szczyt sezonu to przede wszystkim grudzień – luty.

Język: Hiszpański, a właściwie jego lokalna wersja. Uwaga, różni się ona między regionami, np. w części karaibskiej była trudniejsza do zrozumienia (skracają wiele wyrazów). Angielski w obsłudze turystycznej, ale ograniczony. Popularne wycieczki są dostępne z pilotami angielskojęzycznymi i czasem w hotelach też da się porozumieć po angielsku, ale nie jest to norma. Natomiast większość ofert mniejszych biur czy obsługi hoteli wymaga znajomości hiszpańskiego.

Baza noclegowa: Zróżnicowana, dostępna często na portalach jak Booking.com, ale nie wszystkie obiekty wiedzą o jego istnieniu. Jest sporo mniejszych hoteli, których tam nie ma, więc wybór może być ograniczony (chyba że chodzimy i szukamy na miejscu). Oczywiście nie jest to problem przy miejscach turystycznych. Poziom hoteli jest różnorodny, np. w strefie kawy bez problemu można przespać się w uroczej hacjendzie, a nawet szukać noclegu na plantacji. Natomiast warto pamiętać o jednym: ciepła woda to nie jest standard w Kolumbii. W niektórych hotelach jej nie ma (jest tylko letnia albo zimna). Ważne jest to, by przed zarezerwowaniem hotelu zweryfikować dzielnice pod kątem bezpieczeństwa. Niektóre miejsca jak np. Park Tayrona oferują możliwości spania pod namiotami.

Strefa czasowa: Strefa czasowa -5 UTC. Nie zmieniają czasu na letni i zimowy, przy równiku ma to niewielki sens. Czyli względem Polski 7 godzin różnicy latem i 6 zimą.

Kolumbia: Transport

Dojazd: Najwygodniejszy oczywiście jest samolot. KLM ma połączenia z Amsterdamu z Bogotą i Cartageną, przy odpowiedniej promocji można polecieć z do jednego z tych miast, a wrócić z drugiego.

Samochody i transport: Nie jeździliśmy samodzielnie samochodem. Z tego co sprawdzaliśmy, może być wymagane międzynarodowe prawo jazdy, przede wszystkim przy wypożyczaniu samochodu. Nie używanie kierunkowskazów i robienie skrótów czy dziwnych manewrów na szosie to coś, z czym trzeba się liczyć. Drogi w Kolumbii są często płatne, a ich jakość mocno zróżnicowana. Warto pamiętać, że na drogach często zdarzają się progi zwalniające. O ile przejazd na krótkie dystanse nie jest specjalnie problemem, o tyle przy dłuższych, jak się doda jakość dróg i górzyste ukształtowanie terenu, najwygodniejszym środkiem transportu pozostaje samolot. Natomiast czytaliśmy również, że np. w Bogocie były ograniczenia w ruchu samochodowym. Co drugi dzień mogły wjeżdżać samochody z parzystą lub nieparzystą liczbą w tablicy rejestracyjnej. Ludzie najczęściej kupowali więc dwa samochody (tam dość łatwo je odpowiednio zarejestrować). Nie jesteśmy pewni, czy przepis wciąż obowiązuje.

I warto dodać, że transport lotniczy jest stosunkowo tani, działa tu kilka linii, więc jest spora konkurencja. W przelotach między głównymi miastami jest w czym wybierać. Swoje usługi oferują Avianca, LATAM, Viva, Satena (o tej linii więcej przy okazji Caño Cristales) i inne. Te wspomniane cztery testowaliśmy, bo udało nam się zakupić bilet. Próbowaliśmy też EasyFly, ale z polskimi kartami nie można było kupić biletu (nie próbowaliśmy przez pośrednika). Jeśli chodzi o bagaż podręczny, to na przelotach wewnętrznych obowiązuje zasada taka sama jak w Brazylii, czyli można zabrać ze sobą wodę.

Jeśli chodzi o autobusy, to też jest tu sporo linii i tras, to bardzo popularny sposób transportu. Bilety można kupić w kasie na dworcu. W teorii jest możliwość kupna ich online, ale znów przez stronę przewoźników nie dało się zapłacić naszymi kartami. Można używać pośredników (testowaliśmy Busbud i BookaWay). Wówczas wystarczy przed odjazdem zgłosić się w kasie wcześniej i dostać właściwy bilet. Trzeba jednak pamiętać o wspomnianej jakości dróg. W połączeniu ze sporą ilością samochodów, tworzą się tu korki, a opóźnienia autobusów mogą być całkiem spore. Działają tu także nocne połączenia, autobusy w których można spać. Acz nie są takiej jakości jak w Brazylii, czy Meksyku, niestety. Punktualność nocnych busów także nie jest ich mocną stroną. Spokojnie można liczyć na nawet kilku godzinne opóźnienie.

Uber: Działa w dużych miastach jak Bogota, Medellin, Cartagena. W sumie z tych trzech w Bogocie najdłużej się czekało, aż w ogóle ktoś odpowie. Jedna uwaga, Uber jest nielegalny w Kolumbii, więc kierowcy kombinują. Częstą opcją jest proszenie, by jeden z pasażerów jechał na przednim siedzeniu, by nie wyglądało to na usługę przewozową. Natomiast zaleca się, by korzystać z Ubera lub taksówek zamawianych telefonicznie czy przez aplikację, zamiast łapanych w mieście, z powodów bezpieczeństwa.

Kolumbia: Prawo

Wiza: Wystarczy paszport, by dostać 90 dniową wizę turystyczną. W teorii powinniśmy byli wypełnić elektroniczny formularz wjazdowy. Można go wypełnić wcześniej lub na lotnisku (jest tam QR kod z przekierowaniem). Próbowaliśmy wcześniej, ale się nie dało nic zrobić z powodu błędów na stronie. Odpuściliśmy, na miejscu nikt nie był zainteresowany, by to sprawdzać.

Innym obowiązkiem jest posiadanie biletu wyjazdowego, ale też tego nikt nie sprawdzał (może dlatego, że powinno to zrobić lotnisko wylotowe, a rezerwacja od razu była w obie strony).

Przepisy celne: Nic szczególnego.

Prawo i obyczaje: Najważniejsze są przepisy antynarkotykowe. Przemyt jest bardzo surowo karany, więc lepiej w ogóle ich unikać. Kolumbia wciąż stara się odciąć od historii z kartelami.

Dni wolne: Sobota, niedziela. Sklepy zazwyczaj czynne w niedzielę.

Drony: Formalnie należy mieć ukończony trening, oraz mieć zezwolenie urzędu na latanie. W praktyce w mniejszych, turystycznych miejscowościach nikt się tym nie przejmuje. W przypadku parków narodowych jednak tego zdecydowanie bardziej pilnują.

Vale de Cocora i Jeep Willys, Kolumbia
Vale de Cocora i Jeep Willys, Kolumbia

Bezpieczeństwo w Kolumbii

Szczepienia wymagane: Nic wymaganego, ale szczepienie przeciw żółtej febrze jest zalecane. W przypadku tropikalnych części kraju, może być wymagane przy wjeździe, zwłaszcza gdy przyjeżdżamy z krajów, gdzie febra występuje. Natomiast nie wiemy jak wygląda egzekwowanie tego, mieliśmy żółte książeczki, nikt nawet nie pytał (ale lecieliśmy z Europy).

Choroby: Oprócz febry, odnotowano tu także przypadki wirusa Zika, który groźnie jest przede wszystkim dla kobiet w ciąży. Największym zagrożeniem jest denga przenoszona przez komary, więc należy się chronić przed ukąszeniami. Warto też pamiętać o odświeżeniu standardowych szczepień, bo higiena w Kolumbii często ma zdecydowanie niższy standard niż u nas (czyli przede wszystkim szczepienia z WZW).

W niektórych rejonach wiejskich na wysokościach poniżej 1700 metrów n.p.m. występuje malaria. W zależności od gminy i departamentu ryzyko jest od wysokiego do niskiego. Malaria nie występuje natomiast w Bogocie, Medellin, ani w Cartagenie de Indias.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: To bardzo szeroki i skomplikowany temat. Polityczne zagrożenia wydają się być zażegnane. Wojna domowa się skończyła, partyzantów już nie ma. Ale mogą zdarzyć się protesty. No i czasem ciężko mówić o pełnej kontroli na terenach przygranicznych, co obecnie znaczy tyle, że mają problemy z uchodźcami z Wenezueli.

Kryminalnie zaś wygląda to podobnie jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, czyli znów skomplikowanie i różnorodnie. Duże miasta często mają spore fawele i inne dzielnice biedy. Jednocześnie potrafią przyciągać różnej maści ludzi, od narkomanów, po uchodźców. To jest mieszanka. Przy tym wszystkim jednak wciąż istnieją dzielnice spokojne i bezpieczne, które niekoniecznie są tożsame z centrum. Tak więc zwiedzając miasta należy zachować ostrożność (ale nie wpadać w panikę). W dzień często jest dużo policji, czasem nawet wojska, więc napady raczej się nie zdarzają, ale grasują kieszonkowcy. Istnieje takie kolumbijskie powiedzenie No dar papaya. Chodzi o to, by się nie wystawiać, by zachować ostrożność, ale też nie zwracać na siebie uwagi (np. biżuteria, kosztowny sprzęt, w tym aparaty fotograficzne, itp.).

Natomiast po zmierzchu wielu z tych miejsc lepiej unikać, bo policji już nie ma. Więc najlepiej wrócić taksówką/Uberem do hotelu. Taksówki należy zamawiać w aplikacji lub telefonicznie z powodu ryzyka porwań. Jednocześnie choćby w takim Medellin, w dzielnicach bardziej turystycznych, życie nocne ma się dobrze.

Wszystko zaś wygląda inaczej w miejscowościach bardziej turystycznych (centrum Cartageny) czy mniejszych miasteczkach typowo turystycznych (Salento), gdzie można spokojnie chodzić po centrum w późnych godzinach nocnych. Aparat na szyi w takim Salento także nie robi na nikim wrażenia. W tych mniejszych miejscowościach nauczyli się, że turystyka jest efektywniejszym sposobem wyciągania pieniędzy od przyjezdnych niż kradzież.

Podsumowując, w dużych miastach istnieją pewne ryzyka, należy bacznie obserwować sytuację wokół, nie nosić wszystkiego ze sobą i starać się nie zwracać na siebie uwagi oraz nie szukać kłopotów. W miejscach turystycznych i mniejszych miasteczkach można sobie pozwolić na dużo większą swobodę.

Natomiast warto pamiętać, że na informacje o braku bezpieczeństwa nakłada się wyobrażenie o Kolumbii, nieodzownie związane z historiami o Escobarze i kartelach. Turystów rokrocznie jest coraz więcej. Z drugiej strony dla wielu Kolumbijczyków Polska w ich wyobrażeniu jest krajem niebezpiecznym.

Bezpieczeństwo naturalne: Trzeba wziąć uwagę na pogodę, zwłaszcza na możliwe intensywne deszcze, które potrafią podmyć drogi i spowodować wiele innych szkód.

Drugi problem to komary. Na typowo turystycznych kierunkach nie ma zaleceń, by brać leki przeciw malarii, to jednak pogryzienia mogą być uciążliwe. Realne jest zagrożenie dengą i wirusem Zika. Warto więc zabezpieczyć się w preparaty przeciw owadom, ale uwaga: nie wszędzie można ich używać. Caño Cristales jest dobrym przykładem.

Kolumbia: Płacenie

Waluta: Peso (COP), oznaczane symbolem $. Dzieli się na 100 centavos. Z powodu inflacji jednak trudno znaleźć coś poniżej monety 100 peso.

Płatności kartą i bankomaty: Nie jest zbytnio rozpowszechniona. Można powiedzieć, że jest gdzieś tak w 50% infrastruktury. Czasem terminale nie działają, czasem zaś doliczają dodatkowe 5% prowizji za obsługę karty. W sieci zaś, jak wspominaliśmy przy transporcie, karty (niekolumbijskie) nie zawsze działają. Nie ma sposobów obejścia – jak PayPal. Za to bankomaty są, często jednak pobierają prowizję za wypłaty. Podobno bankomaty BBVA i Davivenda jej nie pobierają, ale te informacje niestety szybko się dezaktualizują.

Napiwki: Dobrowolne, niekonieczne. Mile widziane dla przewodników. Najczęściej się naprawdę starają, a ich podstawowe zarobki są niewysokie.

Prąd i komunikacja w Kolumbii

Internet: Korzystaliśmy z internetu w hotelach, nie było z tym problemu, a także kupiliśmy kartę SIM firmy Claro. Oczywiście zasięg był w miastach, niekoniecznie w naturze. Ale tam gdzie powinien, był dość dobry. Karty Claro można było kupić na lotnisku w Bogocie (ale już po przejściu odpraw i odbiorze bagaży, w strefie ogólnej). W miastach oferowano ją w wielu miejscach, w tym na ulicy.

Telefony: Roaming dostępny.

Telefon alarmowy: 123.

Gniazdka elektryczne: Potrzebna jest przejściówka, najczęściej gniazdka amerykańskie.

Wtyczka amerykańska

Kuchnia kolumbijska

Jedzenie wegetariańskie i lokalne specjały: Wiele zależy od miejsca, w którym się je. W miastach i miejscach turystycznych jest sporo różnych restauracji z kuchnią z innych regionów świata, a także ciekawą kuchnią kolumbijską. Jednak prawdziwa, albo raczej powszechna kuchnia kolumbijska do wykwintnych nie należy. Właściwie mogą jeść to samo na śniadanie, obiad i kolację. Ryż, fasolka, smażony platan, arepa (rodzaj bardzo suchego pieczywa z mąki kukurydzianej, pozbawionego smaku, o ile je się samodzielnie) i do tego mięso, choć zazwyczaj nie ma problemu, by zamienić je na jajko. Najczęściej są to różne wersje dania Bandeja Paisa. Kolumbijczycy nie używają przypraw, tylko soli, o pieprzu raczej nie słyszeli. Za to porcje są duże i sycące. Oni nie żałują sobie jedzenia.

Alkohol: Dostępny bez problemu. Kolumbia słynie z aguardiente (rodzaj wódki) z dodatkiem anyżu oraz z rumu, produkowanego przede wszystkim w karaibskiej części kraju. Najbardziej znane marki to „Ron Viejo de Caldas”, „Ron Tres Esquinas”, „Ron Medellín Añejo”.

Dostępność barów i restauracji: O ile w miejscach turystycznych nie ma z tym problemu, o tyle w centrum Bogoty zauważyliśmy, że wiele z nich zamyka się dość wcześnie. Już przed 18:00 mogą mieć zamkniętą kuchnię. Oczywiście przejście do części turystycznej miasta rozwiązuje ten problem.

Kulutura Kolumbii

Religia: Wygląda to dość podobnie jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, które odwiedziliśmy. Dominuje katolicyzm – w granicach 80-90% społeczeństwa. Jednocześnie wiara często jest bardziej żywa niż w Polsce, ale przy tym nie wyklucza oddawania się szamańskim praktykom, czy religii naturalnej. W Kolumbii zyskują za to na znaczeniu kościoły protestanckie.

Ludzie: Różni, najczęściej nieśpieszący się, ale pozytywnie nastawieni. Chętnie wdają się w dyskusję (na tyle na ile pozwala język), są zainteresowani turystami, pomocni.

Toalety: Typ europejski.

Drażliwe tematy: Pablo Escobar i kwestie narkotyków, ewentualnie wojna domowa. Warto pamiętać, że ludzie są podzieleni w ocenie tych wydarzeń czy postaci. Dla jednych Escobar to przestępca, inni doceniają jego wkład dla lokalnej społeczności, jeszcze inni widzą, że można na nim zarobić – popularne są na przykład T-shirty z wizerunkiem barona narkotykowego

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Bywa różnie, prawdę mówiąc w zależności od okręgu. Niektóre atrakcje dość dobrze oznaczone, inne słabo. I to faktycznie jest bardziej w gestii władz lokalnych, niż popularności atrakcji.

Informacja turystyczna i mapy: Dość średnio i słabo. Prawdę mówiąc najwięcej pomagają tu agencje turystyczne i hotele. Kolumbia ma jeszcze sporo do nadrobienia w tej materii.

Gdzie szukać informacji: Oficjalna strona to colombia.travel.

Jeśli podobał Ci się wpis, śledź nas na Facebooku.

Szlak kolumbijski
Praktycznie

San Marino: Informacje praktyczne

San Marino kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Odwiedziliśmy je ostatnio w lipcu 2021, wtedy też weryfikowaliśmy informacje na miejscu.

San Marino: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Miasto – państwo i jedna z najstarszych działających republik na świecie,  jeśli nie najstarsza. Co pół roku wybiera się dwóch kapitanów regentów, którzy są głową państwa. Wybierani są oni od 1243 roku. Jednocześnie jest to piąte, najmniejsze państwo na świecie (o powierzchni 61,6 km².

Klimat: Wilgotny subtropikalny. Większość państwa znajduje się na terenie górzystym, z czego najwyższy szczyt mierzy 749 m n.p.m.. W okresie zimowym temperatury bywają niskie (-2 do +4 st. C), a opady obfite. Latem San Marino znajduje się przeważnie pod wpływem zwrotnikowych mas powietrza i częste są tutaj upały wynoszące po 30 stopni.

Język: Formalnie włoski, ale to miejsce bardzo turystyczne, więc angielski, a nawet rosyjski nie stanowią większego problemu.

Baza noclegowa: Jest, ale najczęściej ludzie przyjeżdżają tu na kilka godzin – jeden dzień. To w większości wystarczy.

Strefa czasowa: czas środkowoeuropejski, czyli jak u nas.

San Marino: Transport

Dojazd: Samochodem lub autokarem z Rimini.

Samochody i transport: Centrum miasta ograniczone dla ruchu kołowego.

Uber: Nie działa.

San Marino: Prawo

Wiza: Wiza niepotrzebna. Z Włoch wjeżdża się bez kontroli dokumentów. Mają pieczątki wbijane do paszportów, ale są one dostępne w muzeum i jest to dodatkowo płatna usługa.

Przepisy celne: Nic szczególnego: brak limitu towarów, które można wwieź i wywieźć, dopóki są przeznaczone dla własnych celów, a nie na sprzedaż.

Prawo i obyczaje: Nic szczególnego

Dni wolne: Sobota, niedziela.

Drony: Brak informacji o dronach. Raczej nie można latać nad starym miastem i to w praktyce wyłącza cały kraj.

Flaga San Marino
Flaga San Marino

Bezpieczeństwo w San Marino

Szczepienia wymagane: Nic specjalnego, warto mieć standardowy aktualny zestaw szczepień.

Choroby: Podobnie jak w pozostałej części półwyspu, także w San Marino odnotowano obecność komarów tygrysich. Inne choroby jak we Włoszech – niskie ryzyko złapania czegoś groźnego.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Kraj spokojny i bezpieczny.

Bezpieczeństwo naturalne: Nic szczególnego.

San Marino: Płacenie

Waluta: Euro (EUR).

Płatności kartą i bankomaty: Rozwinięte płatności kartowe.

Napiwki: Jak we Włoszech. San Marino kulturowo nie odróżnia się zbytnio od innych części Italii, więc często będziemy płacić za samo nakrycie.

Prąd i komunikacja w San Marino:

Internet: Przy odrobinie szczęścia załapiemy się na roaming europejski.

Telefony: Formalnie roaming nieunijny, więc płatny. Ale w niektórych częściach łapie roaming włoski. Należy uważać, by się nie naciąć.

Telefon alarmowy: 112.

Gniazdka elektryczne: Jak u nas.

Kuchnia San Marino

Jedzenie wegetariańskie: Bez większych problemów. Kuchnia włoska, ale też znajdą się inne kuchnie. Brak czegoś typowo sanmarińskiego.

Alkohol: Są sklepy z alkoholem w dobrych cenach. Ale nic specjalnie lokalnego.

Dostępność barów i restauracji: W centrum sporo. San Marino żyje z turystyki, sklepów i restauracji.

Kultura San Marino

Religia: Katolicyzm. Podobnie jak we Włoszech wyznaje go zdecydowana większość społeczeństwa. Jest on za sprawą świętego Maryna mocno wpisany w historię San Marino.

Ludzie: Trudno spotkać tych, którzy nie pracują w turystyce. Jeszcze trudniej odróżnić ich od Włochów.

Toalety: Europejskie. Trochę dostępne toalety publiczne.

Drażliwe tematy: Mylenie ich z Włochami, albo rajami podatkowymi.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Dobre, dodatkowo łatwo jest dostać mapę w centrum.

Informacja turystyczna i mapy: Są nastawieni na turystykę, więc są nawet mobilne punkty informacyjne, zaimprowizowane przy bramie miejskiej.

Gdzie szukać informacji: Głównie internet, oficjalna strona – VisitSanMarino.com.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, śledź nas na Facebooku.

Szlak San Marino
Informacje praktyczne

Mołdawia: Informacje praktyczne

Mołdawia. Kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Mołdawię odwiedziliśmy we wrześniu 2021 roku, wtedy też weryfikowaliśmy informacje na miejscu.

Mołdawia: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Mały, czysty, sympatyczny kraj, z silnymi wpływami rumuńskimi i w mniejszym stopniu rosyjskimi naleciałościami. Słynący z produkcji win i to właśnie winnice oraz winne piwnice stanowią jego największą atrakcję.

Klimat: Umiarkowany, północ kraju jest bardziej wilgotna, południe suchsze.

Język: Mołdawski, który w pewien sposób jest dialektem rumuńskiego, czasem te języki są wręcz utożsamiane. Nie jest to typowy dialekt. Istnieją pewne różnice w pisowni, czy słownictwie, bowiem oba kraje mają osobne rady językowe. Drugi często używany język to rosyjski (w Naddniestrzu wręcz pierwszy). W turystyce bardziej zorganizowanej angielski stoi na dobrym poziomie, pozostałej raczej na poziomie komunikatywnym.

Baza noclegowa: Bez problemu, całkiem sporo hoteli, które można znaleźć na portalach typu Booking.com, są też mniejsze pensjonaty. Niestety wiele z nich to raczej mieszkania przerobione na hotele, a nie rodzinne pensjonaciki.

Strefa czasowa: UTC+3 – lato, UTC+2 – zima. Czyli godzina wcześniej niż w Polsce.

Mołdatwia: Transport

Dojazd: LOT lata do Kiszyniowa (chwilowo wstrzymane). Można też dojechać samochodem przez Słowację i Rumunię, ewentualnie przez Ukrainę (gdy będzie to bezpieczne).

Samochody i transport: Transport lokalny to głównie marszrutki, one pokrywają większość połączeń. Natomiast bardzo wygodnie poruszać się po Mołdawii samochodem, pozwala to zaoszczędzić wiele czasu. Minusem może być problem z wjazdem do Naddniestrza, nie wszystkie wypożyczalnie na to pozwalają.

Uber: Ubera nie ma, działa Yandex Taxi.

Mołdawia: Prawo

Wiza: Wystarczy paszport.

Przepisy celne: Nic szczególnego.

Prawo i obyczaje: Nic szczególnego.

Dni wolne: Sobota, niedziela.

Drony: Ograniczenia standardowe, należy mieć pozwolenie w parku narodowym czy rezerwatach. Prawo mołdawskie specjalnie nie zajęło się dronami.

Krzew winny, Cricova, Mołdawia
Krzew winny, Cricova, Mołdawia

Bezpieczeństwo w Mołdawii

Szczepienia wymagane: Nic szczególnego.

Choroby: Choć to Europa, to jednak występuje tu cholera, przede wszystkim w Naddniestrzu, w okolicach Tyraspola. Nie zaleca się korzystać ze zbiorników wodnych z powodu wysokiego ryzyka występowania tej choroby (także w Mołdawii). Także woda z kranu nie jest zdatna do picia bez uzdatnienia.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Jeśli chodzi o drobną przestępczość, to jest to spokojny i bezpieczny kraj. Politycznie jednak panuje tu dość skomplikowana sytuacja, przede wszystkim z samozwańczą Mołdawską Republiką Naddniestrza. Ta, ze wsparciem rosyjskim, oderwała się w 1992 zbrojnie i do dziś nie udało się zakończyć procesu pokojowego. Ryzyko eskalacji raczej nie jest duże, niemniej jednak w Naddniestrzu stacjonują wciąż wojska rosyjskie. Wjazd wiąże się z kontrolą paszportową, ale nie wbijają pieczątek. Należy wiedzieć o tym, że pobyt przekraczajmy 24 godziny podlega obowiązkowi meldunkowemu i za brak jego dopełnienia grozi wysoka grzywna.

Bezpieczeństwo naturalne: Sporadycznie mogą wystąpić trzęsienia ziemi, na ogół o niewielkiej sile. Jednak w 1941 roku Kiszyniów został zniszczony w wyniku wstrząsów. Nie jest to jednak ryzyko, które bierze się pod uwagę.

Mołdawia: Płacenie

Waluta: Lej mołdawski (MDL) składający się ze 100 banów. Naddniestrze ma własną walutę – Rubel naddniestrzański – czyli 100 kopiejek.

Płatności kartą i bankomaty: W miejscach turystycznych płatności kartą są raczej powszechne. Właściwie nie musieliśmy używać gotówki. W Naddniestrzu jest z tym jednak gorzej, tam karty zagraniczne nie są uznawane.

Napiwki: Nie są standardem, ale w restauracjach jak zwykle mile widziane.

Prąd i komunikacja w Mołdawii

Internet: Korzystaliśmy z internetu w hotelach, nie było z tym problemu.

Telefony: Roaming dostępny.

Telefon alarmowy: 112.

Gniazdka elektryczne: Jak w Polsce.

Kuchnia mołdawska

Jedzenie wegetariańskie i lokalne specjały: Nawet w lokalnej kuchni jest sporo dań, które przypadną wegetarianom do gustu. Zaczynając od mamałygi. W Kiszyniowie (i nie tylko, filie są też w Rumunii) istnieje sieć fastfoodowa – „La Plăcinte”, która oferuje lokalną kuchnię w przystępnych cenach. Była to dla nas właściwie jedyna okazja, by skosztować kuchni mołdawskiej.

Inną kulinarną ciekawostką jest dżem (konfitura) z zielonych orzechów włoskich. Przepis znany jest w wielu krajach należących do dawnego Imperium Osmańskiego, ale produkt ten dość mocno kojarzy się z Mołdawią. Bez problemu można go kupić w większości sklepów spożywczych.

Alkohol: Dostępny bez problemu. Mołdawia do kraj wina i zwiedzając winnice można kupić, ale i skosztować wina. Niektóre zwiedzanie piwnic są powiązane z degustacją. Mołdawia to dobre miejsce dla turystyki winiarskiej (enoturystyka).

Dostępność barów i restauracji: W Kiszyniowie problemów nie było, ale w Crivovej już znaleźć wieczorem coś czynnego to był problem (pomijając drogą restaurację przy piwnicach).

Kultura Mołdawii

Religia: Jak wiele krajów byłego ZSRR, tak i w Mołdawii obserwuje się odrodzenie religijne. Dominująca religia to prawosławie.

Ludzie: Spokojni, otwierają się na turystów.

Toalety: Typ europejski, ale zdarzały się w niektórych miejscach tureckie.

Drażliwe tematy: Najbardziej problematyczny jest dla nich status Naddniestrza. Należy też uważać, gdy nazywa się ich Rumunami. Cześć społeczeństwa dążyła do połączenia Mołdawii z Rumunią, ale była to jedna z przyczyn oderwania się Naddniestrza.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: W Kiszyniowie jeszcze te oznaczenia są, na trasie znaki także występują. Ale w wielu miejscach trzeba jednak posiłkować się mapą.

Informacja turystyczna i mapy: Raczej średni, żeby nie pisać słaby. W większości przypadków najłatwiej pytać ludzi z okolicy. Czasem w hotelach pomagają. Niestety turystyka to gałąź, która dopiero będzie się rozwijać.

Gdzie szukać informacji: Oficjalna strona to moldova.travel.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak mołdawski
Praktycznie

Norwegia: Informacje praktyczne

Norwegia. Kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Norwegię odwiedziliśmy ostatnio w marcu 2022, wtedy też weryfikowaliśmy informacje na miejscu.

Norwegia: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Jeden z najdroższych krajów na świecie. Jednocześnie Norwegia jest mocno poukłada, przemyślana, spokojna i piękna. Słynie ze wspaniałej, surowej przyrody.

Klimat: Umiarkowany morski na południu i w centrum kraju, umiarkowany chłodny morski po subpolarny na północnych wybrzeżach.

Język: Norweski, ale znajomość angielskiego jest powszechna.

Baza noclegowa: Turystyka jest w Norwegii istotna, więc ze znalezieniem hotelu problemu nie ma. Gorzej, gdy ma się mały budżet. Dlatego latem ludzie wybierają się tu pod namiot, by ograniczyć koszty. Namioty właściwie można rozbijać wszędzie – za sprawą prawa Allemannsretten (to samo jest w Szwecji czy Finlandii, trochę bardziej ograniczone w Islandii).

Strefa czasowa: Jak w Polsce.

Norwegia: Transport

Dojazd: Można dojechać samochodem, posiłkując się mostami (jak most nad Sundem w Malmö) lub promami. Można dopłynąć, są popularne rejsy po norweskich fiordach. Można też dolecieć, całkiem duża siatka wspierana przez połączenia Norwegiana czy SASa, ale zwłaszcza do Oslo i kilku miejsc turystycznych latają z Polski tanie linie. Warto jednak pamiętać, że w przypadku rejsów przesiadkowych w Norwegii (np. lecąc do Tromso czy Stavanger przez Oslo), w Oslo będzie trzeba odebrać bagaż i przejść ponownie przez kontrolę.

Samochody i transport: Dobrze rozbudowana sieć dróg, jednak należy pamiętać, że autostrady są płatne. Na południu rozbudowana jest też sieć kolejowa. Jest droga na nasze warunki, ale też nie zawsze punktualna. Strona kolei – vy.no.

Autobusy także nie należą do najtańszych, więc może się okazać, że wynajęcie samochodu bardziej się kalkuluje.

Uber: Uber obecnie działa w Oslo. Natomiast z powodu konfliktu z taksówkarzami już raz opuścił Norwegię.

Norwegia: Prawo

Wiza: Wystarczy dowód, strefa Schengen.

Przepisy celne: Nic szczególnego.

Prawo i obyczaje: Nic szczególnego.

Dni wolne: Sobota, niedziela. Niedziela jest jednocześnie dniem wolnym od handlu.

Drony: W Norwegii zaimplementowano europejskie rozwiązania prawne. Jednocześnie są dodatkowe ograniczenia. Drona trzeba widzieć. Nie wolno fotografować innych ludzi, naruszając ich prywatność. Więcej o lotach i rejestracji można przeczytać tutaj.

Opera w Oslo, Norwegia
Opera w Oslo, Norwegia

Bezpieczeństwo w Norwegii

Szczepienia wymagane: Nic szczególnego.

Choroby: Nic szczególnego.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Pomijając incydenty jak przypadek Breivika, jak cała Skandynawia to spokojne i bezpieczne miejsce.

Bezpieczeństwo naturalne: Im dalej na północ, tym bardziej trzeba uważać na pogodę, przede wszystkim mróz. Natomiast zwłaszcza na Svalbardzie (wliczając w to Longyearbyen) zagrożeniem są niedźwiedzie polarne.

Norwegia: Płacenie

Waluta: Korona norwerska (NOK), określana też symbolem kr. W teorii dzieli się na 100 øre, jednak to bardziej historyczny podział. Obecnie najmniejsza moneta to 1 korona.

Płatności kartą i bankomaty: Nie mieliśmy powodu by korzystać z bankomatów, wszystko opłacaliśmy kartą.

Napiwki: Są wliczane w cenę.

Prąd i komunikacja w Norwegii

Internet: Korzystaliśmy z Internetu w roamingu.

Telefony: Roaming dostępny, co więcej obecnie działa tu Roam like at home.

Telefon alarmowy: 112 (policja), 110 (straż pożarna), 113 (służby medyczne).

Gniazdka elektryczne: Jak w Polsce.

Kuchnia norweska

Jedzenie wegetariańskie i lokalne specjały: Jeśli chodzi o jedzenie tradycyjne to problem przeważają potrawy mięsne i rybne, niemniej jednak otwartość na dania wegańskie i wegetariańskie sprawia, że odpowiedniki są łatwo dostępne. Choćby w budkach z hotdogami. Natomiast często problemem jest trafić na lokalną kuchnię. Raczej sporo włoszczyzny, chińszczyzny.

Tradycyjna kuchnia norweska to choćby Smørbrød, czyli kanapka z serem, wędliną lub rybą. Tradycyjny bufet norweski nazywa się Koldtbord.

Alkohol: Podobnie jak na Islandii alkohol jest dość mocno ograniczony w Norwegii. Mocniejsze alkohole, pomijając bary czy restauracje, można kupić jedynie w państwowych sklepach, które działają w ograniczonych godzinach. Sieć Vinmonopolet ma obecnie 252 placówki w całej Norwegii.

Zaś jeśli chodzi o lokalne alkohole, to najbardziej znana jest wódka Akvavit.

Dostępność barów i restauracji: Zazwyczaj nie ma problemu ze znalezieniem czegoś, w Norwegii jest bogata oferta dla turystów.

Kultura Norwegii

Religia: Znów przykład kraju skandynawskiego, bardzo podobnie jak w Danii. Statystyki mówią, że 70% obywateli przynależy do Norweskiego Kościoła Protestanckiego. 10% należy do innych wyznań. Jednocześnie jakieś 22% Norwegów w ogóle wierzy w Boga. Efekt jest taki, że kościoły są raczej opustoszałe, zaś ich zwiedzanie jest utrudnione. Często są zamknięte. Przywiązanie do religii jest raczej wyrazem tradycji i wspólnoty narodowej, niż duchowych potrzeb.

Ludzie: Pomocni, ale wycofani, trzymający dystans.

Toalety: Typ europejski.

Drażliwe tematy: Dwa tematy historyczne powodują niechęć. Pierwsze: wszelkie porównywania za Szwecją. Norwegowie byli najechani przez Szwecję, więc zależy im na ukazaniu własnej odrębności kulturowej i historycznej. Druga sprawa to Samowie (Lapończycy) i próby ich przymusowej norwegizacji. To także temat, którego wolą nie poruszać. Ale że kobiety w XIX wieku nie uczestniczyły wyprawach polarnych to już ich boli i biją się w pierś.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Wystarczające.

Informacja turystyczna i mapy: Faktycznie sporo jest dziś w internecie, ale nawet na lotniskach komunikacja do miast jest dość sprawnie opisana.

Gdzie szukać informacji: Jest wiele stron lokalnych, które często oferują też możliwość kupienia wycieczek. Oficjalna to VisitNorway. Sporo Polaków wyemigrowało do Norwegii i także publikuje porady w sieci.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak norweski
Praktycznie

Kenia: Informacje praktyczne

Kenia kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Kenię odwiedziliśmy ostatnio w sierpniu 2021, wtedy też weryfikowaliśmy informacje na miejscu.

Kenia: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Zróżnicowany kraj: z jednej strony rozwijająca się gospodarka Afryki, z drugiej stosunkowo tanie miejsce dla turystów. Z trzeciej zaś, zwłaszcza tam, gdzie mamy do czynienia z naturą i safari, dość drogie. Jeździ się tu przede wszystkim dla pięknej przyrody, ewentualnie, by odpocząć na wybrzeżu.

Klimat: Równikowy monusnowy. W pasie nabrzeża i w górach wilgotny, zaś na pozostałym obszarze suchy. Okolice Mombasy są bliskie poziomu morza, część parków czy Nairobi znajduje się na wysokości 1500 – 2000 m n.p.m. Efekt jest taki, że nie występują tam wszędzie upały.

Język: Angielski jest językiem oficjalnym, masajski (Maa) narodowym. Występuje tu przeszło czterdzieści języków lokalnych.

Baza noclegowa: W miastach można posiłkować się serwisami typu Booking, nie ma z tym problemu. Natomiast wiele noclegów, zwłaszcza kampingów, załatwiają agencje organizujące safari.

Strefa czasowa: UTC+3, bez zmian na czas letni i zimowy. Czyli godzina wcześniej niż w Polsce w lecie, dwie w zimie.

Kenia: Transport

Dojazd: Właściwie zostaje tylko samolotem. Duzi przewoźnicy mają zarówno Mombasę, jak i Nairobi w swojej siatce, do Mombasy latają też z Polski loty czarterowe.

Samochody i transport: Panuje ruch lewostronny. Między Kenią a Mombasą działa linia kolejowa, która jest wykorzystywana przez turystów. Działają też linie autobusowe, ale zazwyczaj ciężko kupić bilet bez wyprzedzenia. Można też próbować poruszać się busikami.

Uber: Działa w dużych miastach jak Nairobi czy Mombasa.

Kenia: Prawo

Wiza: Wiza potrzebna i należy o nią aplikować przed wyjazdem na stronie Evisa.go.ke/evisa.html. Tam też dokonuje się płatności. W przypadku wiz turystycznych to zazwyczaj formalność.

Przepisy celne: Nie wolno wywozić kości słoniowej, muszli, korali i skór dzikich zwierząt. Zwłaszcza to pierwsze jest szczególnie na celowniku służb celnych, a za próbę wywozu pamiątek z kości słoniowej są srogie kary.

Prawo i obyczaje: W teorii zakazane jest używanie i wwożenie torebek foliowych. W praktyce jednak są używane. Nielegalny jest homoseksualizm.

Dni wolne: Sobota, niedziela.

Drony: Oficjalnie dronów nie można wwozić ani używać w parkach. Można próbować uzyskać zezwolenie, do tego trzeba mieć licencję pilota. Grzywny za nielegalne używanie dronów są bardzo duże.

Flaga kenijska w Mombasie (Kenia)
Flaga kenijska w Mombasie (Kenia)

Bezpieczeństwo w Kenii

Szczepienia wymagane: Jeśli przyjeżdżamy z Europy to nie ma. W przypadku innych państw afrykańskich może być wymagane szczepienie przeciw żółtej febrze. Dodatkowo warto zrobić / przypomnieć sobie pakiet szczepień na WZW A i B, dur brzuszny, cholerę,tężec, menigokoki oraz wściekliznę.

Choroby: Jak w Tanzanii jest to teren z ryzykiem malarycznym. Starają się z tym walczyć, ale gwarancji nie ma. Zwłaszcza w porze deszczowej. Warto więc rozważyć branie Malarone’u. Malarone można też zastąpić trochę tańszym zamiennikiem – Falcimar. Oprócz malarii na stronach medycyny podróży można zapoznać się z całym katalogiem groźnych chorób, których ryzyko zakażenia się jest całkiem realne. Żeby wymienić najciekawsze: szigeloza, skórna larwa wędrująca, wąglik, denga, ameboza.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Północ ma niechlubną renomę, lepiej unikać okolic granic Etiopii, Sudanu czy Somalii, także z powodu incydentów terrorystycznych. Południe jest pod tym względem spokojniejsze. Nairobi i w mniejszym stopniu Mombasa mają z kolei problemy z przestępczością i kradzieżami. Choć w Mombasie nie dało się tego odczuć.

Bezpieczeństwo naturalne: Bardzo podobne jak w przypadku Tanzanii. Największe zagrożenie stanowią komary, muchy tse-tse, słonie i hipopotamy, dopiero później drapieżniki. W przypadku safari należy zachować ostrożność, używać repelentów i słuchać się przewodnika.

Kenia: Płacenie

Waluta: Szyling kenijski (KES) składający się ze 100 centów.

Płatności kartą i bankomaty: Bankomaty są dostępne, ale nie wszystkie chciały akceptować europejskie karty (zwłaszcza na prowincji). Płatność kartą w większych ośrodkach popularna, choć nie zawsze powszechna. Miejsca turystyczne jednak są pod tym względem trochę zacofane, wolą walutę (najlepiej dolary). Natomiast zamiast karty często robi się tu płatności telefonem i specjalną usługą M-Pesa – za pomocą SMSów.

Napiwki: Napiwki są standardem, przede wszystkim dla kierowców czy przewodników, acz zazwyczaj o nie się nie dopominają.

Prąd i komunikacja w Kenii

Internet: Warto kupić kartę SIM Safaricom, która niestety nie jest dostępna na lotnisku w Nairobi, ale ma całkiem sporą sieć sklepów, także w mniejszych miejscowościach. Safaricom ma bardzo dobre pokrycie kraju, wliczając to też spore części parków narodowych. Bez problemu można kupić pakiet na miesiąc.

Telefony: Roaming dostępny.

Telefon alarmowy: 112.

Gniazdka elektryczne: Brytyjskie.

Wtyczka typu brytyjskiego
Wtyczka brytyjska

Kuchnia kenijska

Jedzenie wegetariańskie: Na safari dostępne bez problemu. Jest tu sporo dań warzywnych, więc coś powinno się znaleźć. Na wybrzeżu pomagają też wpływy hinduskie.

Alkohol: Dostępny bez problemu, często także na kempingach, gdzie nocuje się w trakcie safari.

Dostępność barów i restauracji: W częściach turystycznych problemu nie ma. Poza nimi bywa różnie, choćby w centrum Mombasy trudno cokolwiek znaleźć, pozostaje się posiłkować hotelami, lub streetfoodem.

Kultura Kenii

Religia: Kraj w większości chrześcijański (protestancki). Na wybrzeżu duże skupiska muzułmanów, ale i hinduistów.

Ludzie: W porównaniu z Tanzańczykami bardziej wycofani, ale przy tym przyjaźni, jak się już zacznie rozmowę.

Toalety: Zazwyczaj typ europejski, acz zdarzały się tureckie.

Drażliwe tematy: Kłusownictwo (i zorganizowane polowania dla turystów) oraz pieniądze. Dla wielu Europa jest krajem bardzo bogatym, w którym rozdaje się pieniądze za nic. Widzą świat przez pryzmat Amerykanów i skoro dla nich coś jest tanie, to dla innych Europejczyków też.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Średnio. W Mombasie zabytki raczej nie są oznaczone, na drogach zdecydowanie lepiej, ale też bez wyszczególnienia atrakcji.

Informacja turystyczna i mapy: Tę rolę pełnią przede wszystkim agencje turystyczne.

Gdzie szukać informacji: Głównie pozostają przewodniki, albo strony agencji turystycznych. Kenia ma renomę i przynajmniej na razie specjalnie nie próbuje się reklamować.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak kenijski
Praktycznie