Archiwum kategorii: Przewodnik

Finlandia: Informacje praktyczne

Finlandia. Kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Zweryfikowane ostatnio w sierpniu 2018 roku.

Finlandia: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Wschodnia Skandynawia. Finlandia to kraj z jednej strony bliski kulturowo do Danii, Norwegii i Szwecji, widać to zarówno w architekturze jak i organizacji, ale jednocześnie wpływy innych kultur są tu zdecydowanie bardziej widoczne (choćby rosyjskie). Język należy do grupy ugrofińskich (jak węgierski czy estoński), zauważalne jest też prawosławie. Sprawia to, że odkrywanie Finlandii może być interesującym przeżyciem. No i to kraj Świętego Mikołaja (choć prawdziwy pochodził z Turcji) i Muminków (które Tove Jansson napisała po szwedzku).

Klimat i geografia: Finlandia nam kojarzy się z daleką północą i ciemną, srogą zimą. Jest w tym wiele prawdy, gdyż przez swoje położenie część kraju znajduje się w strefie klimatu okołobiegunowego subpolarnego, gdzie temperatura może spaść dobrze poniżej 30 stopni w skali Celsjusza, a oficjalny krajowy rekord to -51 stopnie. Około ¼ powierzchni Finlandii znajduje się już za kołem podbiegunowym. Zima to tutaj najbardziej popularna, bo najdłuższa pora roku. Centrum kraju to obszar klimatu umiarkowanego chłodnego przejściowego. Cofający się 10 000 lat temu lodowiec ukształtował ten wybitnie nizinny kraj – średnia wysokość wynosi zaledwie 152 m n.p.m – z mnóstwem charakterystycznych jezior i wybrzeżem szkierowym.

Język: Fiński i szwedzki jako języki urzędowe. Dobra znajomość angielskiego. Można też próbować dogadać się po rosyjsku.

Baza noclegowa: Rozbudowana. Warto szukać na Booking.com

Strefa czasowa: UTC+2 i UTC+3 w zależności od pory roku, czyli o godzinę wcześniej niż w Polsce.

Finlandia: Transport

Dojazd: Najłatwiej samolotem. Można próbować dolecieć FinAirem (narodowa linia fińska) lub tanimi lotami choćby do Turku. Z Tallinna, Sztokholmu i Petersburga można dopłynąć do Helsinek promem.

Samochody i transport: Autostrady są bezpłatne. Wynajem samochodów przez popularne portale.

Uber: Działa w większych miastach.

Finlandia: Prawo

Wiza: Nie jest potrzebna. Finlandia jest członkiem Schengen.

Przepisy celne: Nic szczególnego.

Prawo i obyczaje: Nic istotnego.

Dni wolne: Sobota, niedziela.

Drony: Zachować kontakt wzrokowy, unikać lotnisk (większe odległości niż zwykle) i ludzi. Większe obostrzenia w przypadku lotów komercyjnych, wówczas dron musi mieć plakietkę i ubezpieczenie, a operator drona musi mieć ukończone 18 lat.

Szczegółowe informacje – https://www.droneinfo.fi/en. Strona z aktualnymi miejscami, gdzie można latać bezpiecznie: aviamaps.com

Finlandia, flaga w Helsinkach
Finlandia, flaga w Helsinkach

Bezpieczeństwo w Finlandii

Szczepienia wymagane: Brak. Warto standardowo być zaszczepionym na WZW A i B oraz mieć odnowiony pakiet szczepień ochronnych.

Choroby: Oprócz śmierci mrozowej nie grozi nam nic nadzwyczajnego. Za to sami Finowie są dużo bardziej niż reszta Europejczyków narażeni na 35 chorób genetycznych (wiele z nich opisanych po raz pierwszy w tym kraju i posiadający przydomek –fiński), co ma związek z pochodzeniem populacji od niewielkiej pierwotnej grupy założycielskiej. Aby sprawiedliwości było zadość, u Finów nie występują niektóre z wrodzonym schorzeń dość częstych w reszcie Europy, na przykład nie zapadają na mukowiscydozę.

Bezpieczeństwo polityczne i kryminalne: Jest to raczej spokojny kraj, ale warto mieć na uwadze ewentualne drobną przestępczość, choć raczej nie ze strony Finów. To kraj w którym uczciwość jest bardzo powszechna, na dworcach nie ma przechowalni bagaży, można zostawić swoje rzeczy i przejść się.

Bezpieczeństwo naturalne: W lecie problem z owadami – komary. Szczęśliwie tylko pogryzienia, nic nie roznoszą. Można też natknąć się na niedźwiedzie.

Finlandia: Płacenie

Waluta: Euro (EUR).

Płatności kartą i bankomaty: Dość dobrze rozwinięta. Bankomatów nie ma dużo, większość rzeczy można opłacić kartą (praktycznie wszędzie z wyjątkiem jakiś targowisk).

Napiwki: Nie ma ani obowiązku, ani zwyczaju, a przez to oczekiwania na napiwek.

Prąd i komunikacja w Finlandii

Internet: Raczej dość dobrze rozwinięty.

Telefony: Roaming dostępny. Zasięg telefonów zadawalający w miastach.

Telefon alarmowy: 112.

Gniazdka elektryczne: Jak u nas

Kuchnia fińska

Jedzenie wegetariańskie: Próbowaliśmy szukać tradycyjnego pieczonego sera – Leipäjuusto. Znalezienie go było trudne, ale zakończone sukcesem. Kuchnia fińska nie jest przyjazna dla wegetarian.

Normalne dania fińskie to mięso, w tym z renifera lub niedźwiedzia, dużo ryb i pierogi faszerowane mięsem – kalakukko.

Alkohol: Ponieważ w Finlandii alkoholizm stanowi poważny problem, są dość spore ograniczenia. Alkoholu nie można kupić po 21:00, nie można go też spożywać w miejscach publicznych.

W Finlandii produkuje się wiele wódek smakowych i likierów na bazie owoców leśnych. Popularne są także cydry, miody pitne i poncz booli.

Dostępność barów i restauracji: W miastach nie ma z tym problemów.

Kultura Finlandii

Religia: Nie jest to kraj tak zlaicyzowany jak inne państwa skandynawskie, głównie ze względu na mniejsze kościoły, jak choćby prawosławny, które dość dobrze działają. Przeważa protestantyzm (blisko 70%), ale to znów bardziej kulturowe przywiązanie.

Ludzie: Jak w Skandynawii: raczej spokojni, małomówni, trochę wycofani, bardzo uczciwi i rzetelni.

Toalety: Typ europejski.

Drażliwe tematy: Rosja i mniejszość rosyjska i stosunki z tym krajem, a także kwestie narodowościowe, także w nawiązaniu do historii i związków ze Szwecją.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Raczej dość dobre.

Informacja turystyczna i mapy: Zadawalająca, choć trochę odstająca od reszty Skandynawii.

Gdzie szukać informacji: Oficjalny serwis to VisitFinland

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak fiński
Praktycznie

Estonia: Informacje praktyczne

Estonia kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Zweryfikowane ostatnio w sierpniu 2018.

Estonia: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Interesujący kraj, w którym krzyżują się różne kultury. Są silne wpływy słowiańskie (w szczególności rosyjskie) i skandynawskie. Estonia jest zawieszona między krajami bałtyckimi a Europą Północną. Jednocześnie to państwo bardzo mocno rozwijające się technologicznie i nowoczesne. Żyjące w pewnym zagrożeniu (ze względu na dużą mniejszość rosyjską), a przy tym mocno integrujące się z Finlandią.

Klimat: Estonia znajduje się w strefie klimatu umiarkowanego chłodnego. Latem temperatury są stosunkowo niskie, przeciętna temperatura w lipcu wynosi do 20 stopni. Natomiast zimą, za sprawą powietrza polarno-morskiego znad Atlantyku, temperatury na ogół oscylują w granicy 2-4 stopni na minusie. Wschodnia część kraju jest bardziej w zasięgu mroźnych mas powietrza kontynentalnego.

Język: Estoński. Dobra znajomość angielskiego.

Baza noclegowa: Rozbudowana. Booking bardzo dobrze się sprawdza.

Strefa czasowa: UTC+2 i UTC+3 w zależności od pory roku, czyli o godzinę wcześniej niż w Polsce.

Estonia: Transport

Dojazd: Można samochodem, nie jest to aż tak daleko, dodatkowo jadąc przez Litwę i Łotwę nie ma odpraw granicznych. Można skorzystać z autokarów. Są też dogodne połączenia lotnicze, zwłaszcza odkąd LOT przejął Nordicę i jest de facto najważniejszym przewoźnikiem w Estonii. Między Warszawą a Tallinem jest kilka kursów dziennie, które dowożą pasażerów do hubu LOTu. Da się to dobrze wykorzystać.

Samochody i transport: Autostrady dla samochodów osobowych są bezpłatne. To też najlepszy sposób podróżowania po kraju. Ewentualnie zostają promy, na przykład do Rosji, czy Finlandii. Wynajem samochodów działa przez znane portale.

Uber: W miastach działa bez najmniejszych problemów.

Estonia: Prawo

Wiza: Nie jest potrzebna. Estonia jest członkiem strefy Schengen.

Przepisy celne: Nic szczególnego.

Prawo i obyczaje: Nic istotnego.

Dni wolne: Sobota, niedziela.

Drony: Przepisy bardzo liberalne. Do 150 metrów można latać bez problemów. Dronów nie wolno używać do szpiegowania, fotografowania i nagrywania kogoś bez jego wiedzy. W przypadku profesjonalnego używania potrzebna jest pisemna zgoda osób nagranych.

Pałac prezydencki, Tallinn, Estonia
Pałac prezydencki, Tallinn, Estonia

Bezpieczeństwo w Estonii

Szczepienia wymagane: Brak. Jak wszędzie warto odnowić standardowe u nas szczepienia, ponadto warto być zaszczepionym na WZW A i B oraz odkleszczowe zapalenie mózgu.

Choroby: Nie inaczej niż u nas.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Jest to raczej spokojny kraj, ale warto mieć na uwadze drobną przestępczość.

Bezpieczeństwo naturalne: Co najwyżej chłód i ewentualnie sztormy.

Estonia: Płacenie

Waluta: Euro (EUR).

Płatności kartą i bankomaty: Dość dobrze rozwinięta. Widać tu wpływy państw skandynawskich. Wprawdzie jeszcze nie likwidują płatności gotówkowych, ale po Tallinie da się poruszać mając tylko kartę.

Napiwki: Podobnie jak na Litwie czy Łotwie, nie jest obowiązkowe, ale 5%-10% lub zaokrąglenie mile widziane.

Prąd i komunikacja w Estonii

Internet: Dość dobrze rozwinięty, to najbardziej zinformatyzowany kraj w Europie.

Telefony: Roaming dostępny. Zasięg telefonów zadawalający.

Telefony alarmowe: 112.

Gniazdka elektryczne: Jak u nas.

Kuchnia estońska

Jedzenie wegetariańskie: Samo jedzenie wegetariańskie nie jest problemem, ale tradycyjne estońskie owszem. Nawet w Tallinie trochę trudne jest znalezienie lokalnej kuchni estońskiej, łatwiej znaleźć coś w stylu „średniowiecznym”. Można bez problemu znaleźć pizzę, czy cokolwiek innego, co jest wegetariańskie.

Kuchnia lokalna jest skromna, oparta na mięsie i rybach

Alkohol: Jeden z krajów o największym procencie spożycia alkoholu na świecie. Z lokalnych alkoholi chyba najsłynniejsze są cydry.

Dostępność barów i restauracji: W normie, są i to całkiem sporo, oczywiście w miastach.

Kultura Estonii

Religia: Kraj silnie zlaicyzowany. Największą grupę stanowią protestanci (luteranie) – 20 %, potem trochę mniej prawosławnych. Pozostałe religie śladowe.

Ludzie: Spokojni i raczej trzymający dystans.

Toalety: Typ europejski.

Drażliwe tematy: Rosja i mniejszość rosyjska.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Wpływ Finlandii (i innych krajów skandynawskich) jest tu zauważalny. Estonia pod tym względem jest bardzo dobrze zorganizowana, zwłaszcza w porównaniu z sąsiadami.

Informacja turystyczna i mapy: Informacja turystyczna nie jest rozbudowana, ale na przykład mapy miejskie Tallinna bez problemu można dostać w większości hoteli / hosteli. Pełnią funkcję reklam.

Gdzie szukać informacji: Oficjalna strona promująca turystykę to VisitEstonia.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak estoński
Praktycznie

Iran: Informacje praktyczne

Iran. Kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. W Iranie byliśmy w czerwcu 2019.

Iran: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Iran, dawniej zwany Persją, to kraj o bardzo długiej i ciekawej historii oraz fascynującej kulturze. Choć został podbity przez Arabów, udało mu się zachować własną odrębność kulturową, która rozwija się do dziś. Nazwa Persja pochodzi z języka greckiego, Iran nawiązuje do lokalnego, pierwotnego określenia tego kraju.

Klimat: Zróżnicowany, często pustynny, ale też są góry. W czerwcu było już tam gorąco, w dzień temperatura w wielu miejscach przekraczała 40 stopni. Nie ma tutaj nigdy specjalnie dużego zachmurzenia, więc słońce mocno praży. Jednakże to jest klimat kontynentalny, co oznacza gorące lata i mroźne zimy, a także dużą dobową różnicę temperatur.

Iran to kraj o naprawdę niewielkiej ilości opadów, bardzo suchy, poza wysokimi partiami północnych gór Elbrus. Średnia roczna opadów wynosi od 50 do 100 milimetrów. Dzięki niskiej wilgotności wysokie temperatury nie są aż tak uciążliwe.

Język: Perski (farsi), ale dość dużo osób mówi dobrze po angielsku. Nie tylko starsze pokolenie, ale również młodzi w miastach. Lokalnie używa się wielu dialektów, również także języków, w tym arabskiego i ormiańskiego.

Baza noclegowa: Władze Iranu w latach 2015-2020 postawiły mocno na rozwój turystyki i tym samym baza hotelowa mocno się rozrosła i jest zróżnicowana, także cenowo. Są tanie hostele, przyzwoite hotele w dobrych cenach, no i wyższa półka, a część z nich ma relatywnie niskie ceny. Warto jednak zastanowić się nad hotelami tradycyjnymi, zazwyczaj jest tam otwarte patio, a każdy pokój ma z niego osobne wejście. Tak właśnie wyglądają tutejsze pensjonaty.

Największy problem to zamówienie hotelu wcześniej. Po pierwsze na Iran nałożone są sankcje, więc nie działają tam karty płatnicze, ani międzynarodowi pośrednicy. Więc albo zostaje nam szukać noclegu na miejscu (może się zdarzyć, że ktoś go nam zaproponuje), albo jeśli wolimy mieć wszystko załatwione wcześniej, skorzystać z irańskich agencji turystycznych. My hotele załatwialiśmy najczęściej przez 1st Quest. Jedyny potencjalny problem polega na tym, że nawet po zarezerwowaniu jeszcze dzień lub dwa potwierdzają hotele, a w razie problemów dają znać. Drugi problem to płatności, ale o tym niżej. Faktem jest, że agencje nie zawsze pokrywają wszystkie hotele czy nawet miasta. W przypadku Hamadanu znaleźliśmy hotel na Google Maps i dopiero przez kontakt z nim wskazali pośrednika dla dokonania płatności.

Strefa czasowa: UTC +3,5. Czyli przesuwamy o 2,5 lub 1,5 godziny w zależności od pory roku. W Iranie nie zmienia się czasu z letniego na zimowy.

Iran: Transport

Dojazd: Właściwie tylko samolotem, ewentualnie samochodem przez Armenię, acz wjazd jest dość problematyczny. Do Iranu kursują regularne linie lotnicze: Turkish albo Ukrainian Airlines, względnie Lufthansa.

Samochody i transport: Część dróg jest płatna, ale w przeliczeniu na złotówki to niewielkie pieniądze. Jeśli na bramkach nikogo nie ma, to przejeżdża się nie płacąc nic. Płatności mogą być zarówno przy wjeździe jak i wyjeździe.

Wynajem samochodu może być kłopotliwy ze względu na brak pośredników. Ale są lokalne alternatywy (choć jest ich mało). My korzystaliśmy z Saaadatrent. Płatność w Euro w całości na miejscu. W Saadatrent mogliśmy wynająć samochód w Teheranie i oddać go na lotnisku w Szirazie.

Popularnym sposobem podróżowania po Iranie są też autobusy. Większe odległości można pokonywać lotami czarterowymi. Agencje turystyczne, jak wspomniany 1st Quest, pośredniczą w sprzedaży biletów. Na ich stronie można też znaleźć wyszukiwarkę połączeń i rozkład autobusów – 1stquest.com/bus. Podobnie jak i wyszukiwarkę połączeń lotniczych.

Pewną alternatywą jest też wynajęcie przewodnika, który przy okazji będzie nas obwoził samochodem.

Iran rozbudowuje też powoli swoją sieć kolejową. Póki co siatka połączeń nie jest zbyt gęsta, ale może okazać się wystarczająca. Więcej informacji i bilety znajdziecie tutaj.

Uber: Nie ma. lokalnym odpowiednikiem jest aplikacja Snapp

Iran: Prawo

Wiza: W teorii można polecieć do Teheranu i kupić wizę na lotnisku. W 97% przypadków nie ma problemu z dostaniem (choć to ponoć trochę trwa). W praktyce, jak pokazała konferencja w Warszawie w lutym 2019, polityka może mieć błyskawiczny wpływ na przyznawanie wiz i odsyłanie Polaków z lotniska z kwitkiem. Lepsza jest e-viza, ale z nią też bywa problem, bo jest tam dużo odmów, które kończą się tym, że e-wiza powinna być załatwiona przez agencję. To już wtedy formalność. My korzystaliśmy z Tap Persia (1st Quest też oferuje pośrednictwo, acz w momencie, w którym załatwialiśmy wizę mieli problemy logistyczne). Wizę można odebrać albo w ambasadzie (lub przez wysłanie im paszportu) albo bezpośrednio na lotnisku. Nie jest wbijana pieczątka. Wiza jest w całości elektroniczna, wysyłana tylko na e-mail. Jest to ważne, gdyż należy sobie taką wizę zapisać w trybie off-line na wypadek jakiś kontroli.

Odebranie wizy na lotnisku idzie dość sprawnie, zdecydowanie sprawniej niż jej wyrobienie, które czasami może trwać nawet kilka godzin.

Wizy nie są przyznawane obywatelom amerykańskim i izraelskim. Pieczątki izraelskie w paszporcie mogą stanowić problem. Faktem jest, że sam Izrael najczęściej ich nie wbija, ale na granicy z Egiptem czy Jordanią władze tych dwóch krajów nie mają takich obiekcji. Właśnie lądowe przejścia z Izraelem mogą być powodem do odrzucenia wizy i zadawania pytań. Oczywiście pod warunkiem, że ktoś przejrzy paszport (znów istotna jest aktualna sytuacja polityczna). Natomiast w przypadku wizy elektronicznej nikt nawet nie sprawdzał, co mamy w paszporcie.

Przepisy celne: Jeśli wwozi się ponad 5000 USD trzeba to zadeklarować. Zakaz wwożenia alkoholu, pornografii, wieprzowiny, towarów wyprodukowanych w Izraelu lub mających z nim jakiś związek. Można się spodziewać bardziej szczegółowej kontroli bagażu.

Prawo i obyczaje: Religijny kraj islamski, należy poszanować ich prawa. Najbardziej jaskrawym przejawem tutejszej kultury jest nakaz noszenia na głowie chusty przez kobiety, zakrywanie rąk po nadgarstki, a nogi po kostki. To ostatnie dotyczy także mężczyzn. Jest to rygorystycznie przestrzegane i prawnie uregulowane. Natomiast można zaobserwować to, o czym w książce „Fashionistki zrzucają czadory” pisała Aleksandra Chrobak. Kobiety irańskie próbują obchodzić te przepisy. W pomieszczeniach zamkniętych, jak niektóre restauracje, prawo nie obowiązuje. Tam wiele Iranek ściąga chusty. Wiele zaś nosi je na tyle niedbale, by bardziej przypominały ozdobę, niż nakrycie głowy, bądź by wygląd chusty sugerował, że się zsunęła. Można czasem też zaobserwować młode dziewczyny, które rozglądają się, czy nikt podejrzany ich nie obserwuje, zrzucają na chwilę nakrycie głowy, robią szybko selfie i zakładają z powrotem. Niemniej jednak turystkom się tego nie poleca, a zakładanie chust ma miejsce jeszcze przed wyjściem z samolotu.

Tu warto też zapytać o zakaz robienia podobizn człowieka w islamie (odziedziczony po judaizmie) a zdjęcia. Formalnie zakaz obowiązuje tylko w meczetach i miejscach świętych, tam nie wolno wystawiać zdjęć ludzi. Natomiast robienie zdjęć wewnątrz świątyń na ogół nie jest żadnym problemem, choć na przykład w Szirazie były pewne ograniczenia. W Kaszanie nawet imam, z którym rozmawialiśmy sam zaproponował, że zrobi nam zdjęcie, bo wie jak najlepiej złapać meczet.

Posiadanie narkotyków może być karane śmiercią. Należy mieć to na uwadze, gdyż leki zawierające opioidy (przeciwbólowe, przeciwkaszlowe) mogą zostać potraktowane jako zakazana substancja.

Dni wolne: Piątek. Tydzień w pracy w Iranie to 45 godzin, pracujące dni są od soboty do środy. W czwartek pracuje się w teorii już krócej. W piątek tylko część sklepów jest otwarta.

Drony: Według niektórych informacji panuje całkowity zakaz, a według innych że istnieją obostrzenia standardowe, plus kategoryczny zakaz latania w Teheranie i oczywiście blisko lotnisk, terenów wojskowych i strategicznych obiektów takich jak elektrownie, wydobycie i rafinerie ropy naftowej. Na większości stanowisk archeologicznych trzeba mieć wcześniejsze zezwolenie. Natomiast ogólnie sytuacja z dronami się zmienia dynamicznie. Ludzie tam nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co to jest i łatwo zainteresować służby i być podejrzanym o szpiegostwo. Na locie wewnętrznym mieliśmy problem z dronem, skończyło się tym, że musiał zostać nadany do luku (pomimo baterii litowych). W każdym razie nasza rada jest prosta: jeśli chcemy gdzieś latać dronem, najlepiej zapytać kogoś z ochrony lub służb mundurowych, kto przesiaduje w pobliżu.

Flaga Iranu (Hamadan, Iran)
Flaga Iranu (Hamadan, Iran)

Bezpieczeństwo w Iranie

Szczepienia wymagane: Brak. Zalecane szczepienia to żółtaczka typu A i B, dur brzuszny, cholera i wścieklizna. W razie braku przeciwciał warto powtórzyć szczepienia na błonicę, tężec krztusiec. To jest taki podstawowy pakiet podróżny.

Choroby: W okresie od marca do listopada na obszarze całego kraju występuje zagrożenie malarią. Kraj wprawdzie suchy, ale liczne nawadniane oazy zieleni i fontanny to dobre warunki dla rozwoju komarów. Szczególnie zagrożone są południowo-wschodnie prowincje mniej więcej od miasta Kerman aż do granicy z Pakistanem i aż do Zatok Perskiej i Omańskiej. Dodatkowo istnieje ryzyko zarażenia dengą, toteż należy stosować repelenty. Przed podróżą polecamy wizytę u lekarza – medyka podróży, zwłaszcza jeśli konieczne będzie wdrożenie profilaktyki antymalarycznej.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Przestępczość w Teheranie znikoma, a jest on najbardziej niebezpiecznym miejscem w kraju. W wielu miejscach można śmiało chodzić nocą po ciemnych zaułkach i zostać zaproszonym na herbatę. To prawdopodobnie jeden z najbardziej bezpiecznych i przyjaznych krajów na świecie.

Zdecydowanie większy problem to zagrożenia zewnętrzne, czyli możliwość wojny z USA, Izraelem, Arabią Saudyjską i ogólnie destabilizacja regionu.

Bezpieczeństwo naturalne: W niektórych miejscach panuje bardzo wysoka temperatura, jest możliwość odwodnienia. Iran leży w rejonie aktywnym sejsmicznie i chociaż zagrożenie trzęsieniem ziemi jest umiarkowane, to jednak występuje.

Iran: Płacenie

Waluta: Formalnie Rial (IRR). Ale ze względu na inflację istnieje dodatkowa waluta, która istnieje tylko w rozliczeniach i cenach. To Tomen. Nazwa po poprzedniej walucie Iranu. W teorii 1 tomen to 10 riali. W praktyce często 10 tysięcy riali, bo Irańczycy obcinają sobie trzy ostatnie zera. Mało co kosztuje mniej niż 1000 tomenów (to i tak mniej niż złotówka), więc trzy ostatnie zera najczęściej są pomijane. Tu trzeba być elastycznym i ewentualnie dopytywać, czy tak samo rozumiemy cenę. Dodatkowo obecnie pojawił się pomysł, by przeprowadzić denominację i wrócić do tomena.

Ze względu na wysokie nominały, w kantorach (tam lepiej wymieniać pieniądze), dostaniemy bardzo gruby plik banknotów.

Ponad 20 milionów riali, Iran 2019
Ponad 20 milionów riali, Iran 2019

Płatności kartą i bankomaty: Jest ich całkiem sporo, Irańczycy lubią płatności bezgotówkowe, ale z powodu sankcji nie działają tam zachodnie systemy płatnicze. Należy więc brać ze sobą gotówkę i wymieniać ją w kantorach (mają dużo lepsze kursy niż banki, bo czarnorynkowe). Jeśli ktoś chce płacić kartą, może sobie wyrobić irańską. W niektórych miejscach, np. przy sprzedaży dywanów, istnieje możliwość płatności VISĄ lub Mastercardem. Formalnie jest to płatność dokonywana za pośrednictwem banków z Zatoki Perskiej (Arabia, Emiraty, Katar), tym samym obchodzone są sankcje.

Uwaga, wysyłanie pieniędzy do Iranu też jest niezgodne z OFAC (amerykańskie sankcje), wiele banków tego nie robi. Zwłaszcza, że Iran jest poza systemami. Ale w przypadku agencji turystycznych, płatność za wizę, hotele, czy samoloty, można dokonać za pośrednictwem słupów w Europie, Turcji lub jeszcze w innych krajach. Wówczas często działają karty pałtnicze.

Napiwki: Jako takich napiwków nie ma, choć czasem doliczają opłatę serwisową lub obcinają końcówki dla prostszego rozliczenia: czasami na swoją korzyść, jednak częściej to my dostajemy „rabat”.

Prąd i komunikacja w Iranie

Internet: Dobrze rozwinięty. Warto kupić sobie lokalną kartę SIM, jest w miarę tania, a bardzo się przydaje. Także do Google Translatora. Ale nie cała sieć działa normalnie. Dostęp do Facebooka, YouTuba, Twittera, Instagrama i tak dalej jest zablokowany. Choć działa WhatsApp. Dużo trudniejszy jest dostęp do mediów informacyjnych. Panuje tu cenzura, nie działa CNN, nie działa BBC, ale też nasze polskie strony: Onet, Wirtualna Polska, Gazeta, Interia… Z wyjątkiem małych stronek. Gdy chcieliśmy zobaczyć, co słychać w Polsce (i na świecie) to musieliśmy skorzystać albo z Wpolityce, albo ze SputnikNews.

Wystarczy użyć VPNa i połączyć się do zagranicznego serwera. I wtedy nagle wszystko działa. W ten sposób ludzie, w szczególności młodzi, korzystają z „wolnej” sieci.

Czasowo jednak można spotkać się z sytuacją, w której internet całkowicie zostanie odcięty.

Telefony: Roaming dostępny.

Telefon alarmowy: 110.

Gniazdka elektryczne: Jak u nas.

Kuchnia irańska

Jedzenie wegetariańskie: Jak już znajdziemy restaurację, to nie zawsze jest tam coś wegetariańskiego, co nie znaczy, że nie da się tam nic zamówić. Zamówienie frytek, ryżu i sałatki może być możliwe po negocjacjach. Problem polega na tym, że Irańczycy są bardzo gościnni i obsługa może się źle czuć, podając „niepełne” danie. Z tego powodu lepiej też na wszelki wypadek odmawiać, gdy jesteśmy zapraszani na obiad do czyjegoś domu. Sama kuchnia jest bardzo zróżnicowana, w zależności od regionu. Na straganach w suku jest wiele warzyw i nasion roślin strączkowych, ale jednocześnie nie przekłada się to na ich obecność w restauracjach, czy barach. Tam raczej króluje mięso. Wynika to z tego, że Irańczycy co innego jedzą w domu, a jak już wyjdą do restauracji to szukają czegoś innego, może mniej powszedniego. Mimo to i tak da się znaleźć różne potrawy jarskie, chociaż czasem będąc zdanym tylko na frytki i sałatkę.

Alkohol: Alkohol w kraju jest zakazany, nie można go także wwozić, a co ważniejsze: lepiej nie pić zbyt dużo w samolocie do Iranu, bo może to spowodować pewne trudności na lotnisku. W sklepach jest piwo bezalkoholowe i tyle. Alkohol w Iranie istnieje tylko w nielegalnym obrocie i jest to przede wszystkim lokalny bimber wątpliwej jakości. Jak ktoś bardzo będzie szukał, to w większych miastach jak Sziraz czy Isfahan znajdzie zamknięte, swobodniejsze imprezy.

Dostępność restauracji i barów: Z lokalami jest pewien problem, bo Irańczycy raczej nie praktykują jedzenia w restauracjach, wolą pikniki. To jest bardzo widoczne w mniejszych miejscowościach. W takim wypadku warto posiłkować się restauracją hotelową. Nie mieliśmy problemów z lokalami w Isfahanie, Jazdzie czy Szirazie. Natomiast nawet w Teheranie pojawia się problem godzin otwarcia, a właściwie to wczesnego zamykania.

Kultura Iranu

Religia: Islam szyicki. I to jest naprawdę ciekawostka, bowiem jest on obecnie bardzo silnie zinstyucjonalizowany, tym samym przypomina trochę organizację Kościoła Katolickiego, podczas gdy sunnici raczej przypominają protestantów i ich różne doktryny, czasem obowiązujące u jednego pastora, czy imama w islamskiej wersji. Natomiast imam u szyitów musi skończyć długie studia teologiczne. Pod wieloma względami jest to islam bardziej ortodoksyjny, ale pod innymi jest bardziej otwarty, co poniekąd wynika z samego podejścia Irańczyków. Praktycznie do większości najważniejszych i największych meczetów można wejść bez problemu (w sunnickich Maroko, Jordanii, ZEA, czy zdominowanym przez Charadżytów Omanie, są to pojedyncze świątynie). W Iranie nie zawsze wszędzie się wchodzi, ale dużo da się zobaczyć. Szyici są też bardziej otwarci na chrześcijan, wskazując, że wiele nas łączy. W Kom nawet mieli ulotkę o tym, jak w islamie jest widziany Jezus. Grzecznie pomijają kwestie sporne. Głównym wrogiem religijnym są żydzi i sunnici, więc inne religie Księgi (czyli takie, które opierają się na Biblii, Koranie, Aweście) nie są aż tak złe. W meczetach często są miejsca, gdzie udzielane są porady teologiczne, także po angielsku, albo jest możliwość prowadzenia otwartej rozmowy bez uprzedzeń. Po prostu można z tutejszym imamie porozmawiać dosłownie o wszystkim: od obyczajowości w Iranie, przez symbolizm tutejszej architektury, aż po refleksje na temat życia.

W Iranie żyje spora mniejszość ormiańska, mająca swój kościół, a także zaratusztrianie. Zaratusztrianizm to pierwotna religia Persji, nazywana czasem czcicielami ognia. Mniejszość ta wciąż jest obecna w Iranie, choć dziś jest ich zaledwie 40 tysięcy. Przez pewien czas byli zwalczani, w latach 60. XX wieku zabroniono też ich tradycyjnych pochówków, ale jednocześnie Jazd i okolice to bardzo dobre miejsce, by poznać lepiej tę religię.

Ludzie: Temat rzeka. Wiele napisano o uprzejmych i gościnnych Irańczykach i jest to w dużej mierze prawda. Gościnność i otwartość jest powszechna w krajach w tym rejonie (Oman, Jordania, Gruzja, Azerbejdżan, Armenia), ale Iran bije wszystkich na głowę. To kolejny poziom, mają coś, co nazywa się ta’arof (inne pisownie: taarof lub tarof), czyli etykieta lub kodeks dobrych manier. Ta’arof mocno przesiąkł w kulturę. Sam język irański jest bardzo naznaczony przez poezję (zresztą dzięki niej udało im się przetrwać asymilację arabską, która pochłonęła Egipt czy Syrię), więc w oryginale różne pozdrowienia i podziękowania są bardzo długie. W tłumaczeniu na polski to np. po milionkroć dzięki. Większość ludzi, których się spotyka, jest otwarta i zaczepia turystów. Jeśli po drodze spotka się jakiś tutejszych łepków, na sto procent zapytają skąd jesteśmy. Słowo Poland może być jednak mylone z Holandią, więc lepiej mówić Lachistan, Lechistan, Lochistan (w zależności od części Iranu).

Ci, którzy mówią po angielsku, albo choć próbują, chętnie wdają się w dłuższe konwersacje. Często kończy się tym, że zapraszają na herbatę czy nawet obiad. Z herbaty skorzystaliśmy.

Poczucie grzeczności Irańczyków powoduje, że nie zawsze chcą podać cenę usługi albo nie zawsze chcą przyjąć zapłatę. Tu wchodzimy w etap targowania. Jeśli po trzech odmowach usłyszymy kolejną, możemy uznać, że faktycznie nie chcą pieniędzy. Natomiast wcześniejsze odmowy są wyrazem grzeczności. W Teheranie mieliśmy sytuację, w której kierowca Snappa, który nas podwoził, nie chciał pieniędzy, ale ostatecznie przyjął zapłatę. Natomiast w przypadku taksówkarzy, te zasady nie obowiązują. Choć ich ceny nie są takie złe, jak się przeliczy na złotówki, jednak w porównaniu z resztą cen w Iranie są dość wysokie.

Nie należy spodziewać się, że w Iranie wszystko dostaniemy za darmo, ale podróżując trochę jest spora szansa na zmierzenie się z takimi sytuacjami.

Toalety: W obiektach publicznych często typ turecki, czasem tylko europejski. Toalety dostępne są czasem przy stacjach benzynowych. Na ogół czyste i zadbane. W parkach często są bezpłatne toalety publiczne.

Drażliwe tematy: Polityka, religia, sankcje i tak dalej. W przypadku polityki po pierwsze nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Większość Irańczyków nie kocha swojego reżimu, ale z drugiej strony nie mówią o tym głośno. O religii najlepiej mimo wszystko rozmawiać w meczetach z imamami, są najlepiej przygotowani do tego, nie tylko teologicznie, ale też co ważniejsze emocjonalnie. O ile chrześcijaństwo nie budzi jakiś kontrowersji, o tyle sunnici albo żydzi tak. Przewodnik po meczecie w Szirazie dość emocjonalnie wypowiadał się o innych muzułmanach, imamowie najczęściej są spokojniejsi. Sytuacja międzynarodowa, cóż też lepiej nie wchodzić w szczegóły.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Bywa różnie, im miasto bardziej turystyczne tym lepiej. Większość oznaczeń ma transkrypcję na angielski. Trochę inaczej jest z cyframi. Stosuje się tu arabski zapis w wersji wschodniej. Już dawno nauczyliśmy się, że nasze cyfry „arabskie” to tak naprawdę po prostu cyfry europejskie. Poniżej cyfry używane w Iranie.

0123456789
۰ ۱ ۲ ۳ ۴ ۵ ۶ ۷ ۸ ۹

Informacja turystyczna i mapy: Częściej to zaimprowizowane biura przy okazji hoteli i tak dalej. Tam bardzo chętnie mówią, gdzie co jest, czasem nawet można dostać mapkę.

Gdzie szukać informacji: Oficjalny przewodnik: VisitIran.Ir.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Praktycznie

Dania: Informacje praktyczne

Dania – kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. W Danii byliśmy w sierpniu 2015, wtedy też weryfikowaliśmy informacje na miejscu.

Dania: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Dania to kraj skandynawski, przez wiele lat była blisko związana ze Szwecją i w mniejszym stopniu Norwegią. Mimo to udało się jej zachować swoją własną tożsamość. To wciąż drogi, dobrze zorganizowany kraj, trochę mniej srogi i surowy niż jego północni sąsiedzi.

Klimat: Europejska część kontynentalna wietrzniej znajduje się w strefie klimatu umiarkowanego ciepłego typu morskiego. Natomiast pamiętajmy, że Grenlandia formalnie jest też częścią Danii, tam mamy już klimat arktyczny.

Język: Duński (i lokalne, jak grenlandzki). Dobra znajomość angielskiego.

Baza noclegowa: Rozbudowana. Warto szukać na portalu Booking.com

Strefa czasowa: Jak w Polsce (część kontynentalna) – UTC+1/UTC+2. Wyspy Owcze – UTC+0/+1, Grenlandia – UTC -3/-2.

Dania: Transport

Dojazd: Z Polski latają samoloty do Kopenhagi (SAS, LOT) i Billund (LOT i Wizzair). Można też polecieć do Szwecji. Z Malmo jest bezpośrednie połączenie kolejowe do Kopenhagi.

Samochody i transport: Autostrady są bezpłatne, ale można się natknąć na płatne mosty. Uwaga: rowerzyści mają pierwszeństwo na drogach przed samochodami. Dodatkowo należy ograniczyć używanie klaksonu. Dozwolone jest tylko w sytuacjach zagrażających życiu.

Uber: Dania jest przyjazna Uberowi. Można z niego spokojnie korzystać w dużych miastach.

Dania: Prawo

Wiza: Nie jest potrzebna. Dania jest członkiem Schengen.

Przepisy celne: Nic szczególnego.

Prawo i obyczaje: Jak w Unii, nic szczególnego.

Dni wolne: Sobota, niedziela.

Drony: Drony do 250 gram nie muszą być rejestrowane. Większe są dozwolone, ale wymagane są przy tym zezwolenia duńskiego urzędu transportu oraz muszą być oznaczone np. plakietką.

Nyhavn, Kopenhaga, Dania
Nyhavn, Kopenhaga, Dania

Bezpieczeństwo w Danii

Szczepienia wymagane: Brak.

Choroby: Nic istotnego.

Bezpieczeństwo: Jak w zachodniej Europie, czyli mała przestępczość, ale istnieje zwiększone ryzyko zamachów terrorystycznych. Spokojniej na terytoriach zależnych.

Bezpieczeństwo naturalne: Tu odwrotnie, terytoria zależne jak np. Wyspy Owcze czy Grenlandia, są zdecydowanie bardziej dzikie i zmienne jeśli chodzi o pogodę. Tu przede wszystkim zagraża mróz.

Dania: Płacenie

Waluta: Duńska korona (DKK). Na mocy traktatu z Maastricht, Dania jest zwolniona z obowiązku wprowadzenia u siebie Euro. W 2000 roku odbyło się referendum w tej sprawie i Duńczycy opowiedzieli się za pozostawieniem własnej waluty.

Płatności kartą i bankomaty: Jak to w krajach skandynawskich na bardzo wysokim poziomie. Czasem wręcz trudno płacić gotówką. Rząd Danii wspiera odejście od gotówki, ale poza dużymi miastami czasem można natknąć się na problemy.

Napiwki: Jako takich napiwków nie ma. Część restauracji pobiera jednak opłatę za serwis. Zostawienie napiwku (ok. 10%) nie jest oczekiwane, ale nie jest też obraźliwe.

Prąd i komunikacja w Danii

Internet: Dobrze rozwinięty.

Telefony: Roaming dostępny.

Telefon alarmowy: 112, jak w całej Unii.

Gniazdka elektryczne: Jak u nas.

Kuchnia duńska

Jedzenie wegetariańskie: Z lokalnych dań warto spróbować ich ziarnistego chleba z tutejszym serem. Przy daniach obiadowych niestety jest z tym problem, jeśli chodzi o kuchnię lokalną, ale jednocześnie wegetarianizm nie jest obcy w większych miastach, tam bez problemu znajdziemy wegetariańskie dania, jak choćby hamburgery.

Alkohol: Piwo i wino legalnie są dozwolone od 16 roku życia. Picie piwa w miejscach publicznych jest zgodne z prawem i nikogo nie szokuje. Jednocześnie Duńczycy raczej się nie upijają. Narodowy alkohol to lokalna wódka – akvavit.

Dostępność restauracji i barów: W dużych miastach i miejscach turystycznych bardzo dobra.

Kultura Danii

Religia: W przypadku Danii jest to ciekawa sprawa, bo przynależność do Kościoła Duńskiego jest raczej związana z kulturowym dziedzictwem i tradycją niż wiarą. Do Kościoła Duńskiego należy 78% obywateli kraju, jednocześnie 11% mieszkańców wprost deklaruje się jako ateiści. Jednak jeśli zadamy pytanie inaczej, to wiarę w Boga wyznaje około 24% Duńczyków. Po odjęciu innych wyznań, wychodzi, że tylko około 10% członków Kościoła Duńskiego wierzy w Boga, więcej wyznaje wiarę w ducha albo jakąś inną siłę życiową, a wielu z nich nie wierzy. Widać to dobrze po kościołach:, świecą pustkami, znajdują się tam inne instytucje i tak dalej. Kościół Ewangelicko-Luterański Danii ma status kościoła państwowego, którego głową jest aktualnie sprawujący władzę monarcha. Nie ma formalnego rozdziału Kościoła od państwa, a ten jest zakorzeniony tak w duńskiej historii, jak i spełnia zadania administracyjne.

Ludzie: Bardzo dumni ze swojej historii, przede wszystkim Wikingów, oraz swego kraju. W wielu miejscach widać flagę Danii. Są otwarci i tolerancyjni.

Toalety: Typ europejski, w miastach może być trochę problem z ich dostępnością, ale w większości obiektów, jak muzea i inne atrakcje, są dostępne.

Drażliwe tematy: Choć Duńczycy są tolerancyjni i otwarci, to jednak są z tym pewne problemy w ich kraju. Głównie chodzi o sprawę karykatur Mahometa i jej konsekwencje. Tego tematu faktycznie lepiej unikać.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Świetnie zorganizowane.

Informacja turystyczna i mapy: Świetnie zorganizowane.

Gdzie szukać informacji: Oficjalny serwis turystyczny Danii to VisitDenmark.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak duński
Praktycznie

Rozporządzenie RE 261/2004, odszkodowanie za opóźniony, odwołany lot

Skasowany lot? Albo opóźniony? Koszmar, który każdemu może się przytrafić. O ile niedogodności związane z opóźnieniami to jedno, często za tym idą koszty i utracone korzyści. Nie wszystko da się łatwo naprawić, ale czasem warto ubiegać się o odszkodowanie. W przypadku lotów z Unii Europejskiej (lub do niej), bardzo pomaga rozporządzenie RE 261/2004. Skorzystaliśmy z niego kilka razy (choć wolelibyśmy nie) z sukcesem. Dlatego przygotowaliśmy mały przewodnik, jak skorzystać ze swoich praw.

Samolot Precision Air na lotnisku w Arushy. Lot wewnętrzny w Tanzanii, RE 261/2004 nie obowiązuje.
Samolot Precision Air na lotnisku w Arushy. Lot wewnętrzny w Tanzanii, RE 261/2004 nie obowiązuje.

Komu i kiedy przysługuje odszkodowanie na mocy rozporządzenia RE 261/2004?

Tu odpowiedź jest prosta: pasażerom, którzy latają europejskimi liniami, bądź na trasach do UE, z UE lub wewnątrz UE. Pod warunkiem zaistnienia pewnych okoliczności.

Po pierwsze lot musi być albo odwołany albo być opóźniony sumarycznie o więcej niż trzy godziny. Nie około, tylko trzy, co do minuty.

Przejście przez lotnisko na Gibraltarze. W razie potrzeby można powołać się na RE 261/2004, przynajmniej do Brexitu.
Przejście przez lotnisko na Gibraltarze, samolot British Airways. W razie potrzeby można powołać się na RE 261/2004, przynajmniej do Brexitu.

Po drugie są też pewne istotne wykluczenia.

Jeśli przewoźnik poinformuje nas o zmianie lub odwołaniu na minimum 2 tygodnie przed terminem. Albo jeśli w okresie od 2 tygodni do 7 dni zmieni wylot o maksymalnie 2 godziny, a czas przylotu o maksymalnie 4 godziny, to także wszystko jest ok. Analogicznie jeśli w ciągu terminu mniejszego niż 7 dni zmieni przelot zmieniając wylot o maksymalnie godzinę, a przylot o maksymalnie dwie, to też nic nam nie przysługuje.

Samolot All Nippon Airways (ANA) pomalowany na R2-D2 w Tokio
Samolot All Nippon Airways (ANA) pomalowany na R2-D2 w Tokio

Drugi istotny powód, to sprawy, na które przewoźnik nie ma wpływu, czyli tak zwane sytuacje nadzwyczajne. Na to powoływał się choćby Ryanair wskazując problem ze strajkami obsługi naziemnej. Strajk pracowników danej linii nie jest taką sytuacją, choć niektóre linie próbowały w ten sposób wymigać się od odpowiedzialności. Sytuacją nadzwyczajną są także chociażby warunki atmosferyczne niebezpieczne dla lotu, ale awaria samolotu już nie.

Samolot Norwegian Air Shuttle nad Trogirem
Samolot Norwegian Air Shuttle nad Trogirem

Obowiązki przewoźnika

Obowiązkiem przewoźnika jest to, by po pierwsze poinformować pasażera wcześniej o zmianach lub odwołaniu, po drugie udowodnić zwłaszcza te istotne powody zmiany, czyli podać przyczynę. Po trzecie, w przypadku opóźnienia, poinformować go o prawach, włącznie z wspomnieniem tego rozporządzenia.

Samolot linii LATAM, Rio de Janeiro.  Lot wewnętrzny w Brazylii, RE 261/2004 nie działa.
Samolot linii LATAM, Rio de Janeiro. Lot wewnętrzny w Brazylii, RE 261/2004 nie działa.

I tu właśnie zaczyna się zabawa. W naszych przypadkach, narodowy przewoźnik LOT nie poinformował nas o tych prawach (ani innych pasażerów), licząc że nawet jak ktoś się zgłosi, to nie zrobią tego wszyscy. Jak ktoś się zgłosi, to mu się wypłaci, a suma sumarum przewoźnik wychodzi na plus. Natomiast właśnie takie zachowanie linii lotniczej ułatwia potem sprawę z roszczeniami, jak się zna swoje sprawa.

Samolot linii GOL, Rio de Janeiro
Samolot linii GOL, Rio de Janeiro

Ile można odzyskać?

Kwota odszkodowania zależy od długości lotów. Wszystkich. Zatem jeśli lecimy na przykład z Tbilisi lub Erywania do Warszawy, a tam w ramach tego samego biletu mamy przelot do Wrocławia i opóźniony o trzy godziny jest ten drugi segment, to i tak liczy się sumaryczna długość całego lotu (na trasie Tbilisi – Warszawa – Wrocław). Nie ma znaczenia, że pierwszy lot opóźnił się tylko 30 minut, więc nas przeniesiono na kolejny do Wrocławia.

Trasa Amman - Ateny, RE 261/2004 tu już obowiązuje
Trasa AmmanAteny, RE 261/2004 tu już obowiązuje

Jeśli długość lotów wynosi do 1500 km, przysługuje nam 250 Euro.

Jeśli długość lotu wynosi od 1500 km do 3500 km, lub jest większa od 1500 km a loty są wewnątrz wspólnotowe (w tym na Cypr czy Wyspy Kanaryjskie), to przysługuje nam 400 Euro.

W pozostałych przypadkach, czyli gdy lot jest dłuższy od 3500 km i jednocześnie jest poza Unię Europejską, to przysługuje nam 600 Euro.

Transavia na lotnisku w Amsterdamie
Transavia na lotnisku w Amsterdamie

Jak ubiegać się o odszkodowanie?

Są trzy sposoby. Po pierwsze można wynająć prawnika. Raczej to zbyteczne i dość drogie. Po drugie można pójść do firmy, jest ich wiele w sieci, które się specjalizują w takich sprawach. Tam będziemy potraktowani jako jeden z wielu klientów, ale przez efekt skali zabierają mniej. Można pisać też samemu i nie jest to takie trudne.

Air New Zealand, Christchurch
Air New Zealand, Christchurch

Jak napisać pismo? Przede wszystkim należy zobaczyć, w jaki sposób przyjmują reklamacje przewoźnicy do których piszemy. Niektórzy, starając się utrudnić ich składanie, domagają się formy papierowej. Mogą to zrobić, ale to też jest pewne nagięcie przepisów unijnych (co warto wykorzystać przy ewentualnej reklamacji lub przekazaniu sprawy do wyższej instancji). Wtedy wysyła się to tradycyjnie listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. W innych przypadkach zostaje mail.

Antonov An-24, linia Motor-Sich, Lwów
Antonov An-24, linia Motor-Sich, Lwów. Na trasie Lwów – Kijów, nie ma zastosowania RE 261/2004.

Treść powinna mniej więcej wyglądać tak

<dane roszczeniodawcy, imię nazwisko, pełny adres>

            <dane linii lotniczej, nazwa, pełny adres>

Szanowni Państwo,

Na mocy rozporządzenia (WE) Nr 261/2004

Niniejszym zwracam się o wypłatę odszkodowania z tytułu: odwołania / opóźnienia lotu (numer).

Planowana data i godzina wylotu: <uzupełnić>

Pasażerowie:

<uzupełnić>

W uzasadnieniu roszczenia:

Całą resztę należy opisać w uzasadnieniu roszczenia. Tam przede wszystkim musimy wpisać

a) kiedy dowiedzieliśmy się o opóźnieniu i w jaki sposób.

b) jak załatwił to przewoźnik. Jeśli nie dokonał należytej staranności, by zmniejszyć czas, to o tym piszemy. Czyli jeśli nie wyciągnięto nas jako pierwszych z samolotu, jeśli czekaliśmy długo przy okienku transferowym, jeśli znów coś się działo krokowo, podczas gdy można to było zrobić szybciej zrównoleglić, to o tym piszemy. Wskazujemy opieszałość, która mogła sprawić, że z tych ponad trzech godzin zrobiłyby się 2:59. To jest ich wina.

Maledivian, atol Laamu. Lot wewnętrzny na Malediwach, RE 261/2004 nie działa.
Maledivian, atol Laamu. Lot wewnętrzny na Malediwach, RE 261/2004 nie działa.

c) Jeśli przypadkiem ktoś z obsługi powie, że dana trasa często się opóźnia, to warto też przytoczyć taką sytuację, by wskazać, że linia lotnicza musiała być świadoma sytuacji.

d) najważniejsze jest to, czy wspomniano o odszkodowaniu, co nam zaoferowano jako gratis (np. bony na jedzenie, kanapki, wodę), i czy wspomniano o rozporządzeniu. Właściwie to powinniśmy je dostać w formie pisemnej, ale powiedzmy sobie, samo wspomnienie o nim normą nie jest. Jeśli czekając zaoferowano nam voucher na jedzenie na lotnisku warto podać jego kwotę i ceny (na Okęciu mogą być nieadekwatne, tu też można załączyć wtedy rachunek – choćby z ceną herbaty, czy śniadania).

Wnętrze Antonova firmy Motor-Sich
Wnętrze Antonova firmy Motor-Sich

Na sam koniec

W związku z powyższym zwracamy się o rekompensatę finansową za odwołany lot zgodnie z w.w. rozporządzeniem.

Można dołożyć do tego bilet (w formie elektronicznej z mejla, względnie skan papierowego, ale na tym etapie najczęściej nie jest to potrzebne). O taki bilet może poprosić linia lotnicza (choć jej nie jest to potrzebne), lub urząd.

Muzeum lotnictwa, Belgrad
Muzeum lotnictwa, Belgrad

Podpisać się, załączyć skan rezerwacji, poświadczyć zgodność opisu z prawdą i tyle. I czekać, a potem już tylko uzupełnić dane do przelewu. Poproszą nas o nie, gdy uznają reklamację. Znając życie odpowiedź dostaniemy blisko końca ustawowego terminu, podobnie może być z wypłatą odszkodowań.

EasyJet nad Neapolem
EasyJet nad Neapolem

RE 261/2004 i potencjalne dalsze kroki

Jeśli odszkodowanie zostało przyznane, przewoźnik poinformuje nas w jaki sposób je wypłaci (zwrot na kartę, czy na konto). Nie może zmusić nas do wykorzystania tych pieniędzy u nich. Niemniej jednak w przypadku, gdy jest w stanie udowodnić, że problem nie wyniknął z jego winy, można czasem dostać zniżkę lub jakąś pulę do wykorzystania na kolejne bilety. Ale pamiętajmy, to nie jest obowiązek, a dobra wola.

Spadochroniarze w Ostrawie
Spadochroniarze w Ostrawie

W przypadku, gdy jednak odrzuci nasze roszczenia, a my nadal jesteśmy pewni, że są zasadne wobec RE 261/2004, trzeba je przekazać do Urzędu Lotnictwa Cywilnego, zgłosić tam skargę, załączając wszystkie dokumenty. Wówczas papierowy bilet, jeśli był, jest bardzo przydatny.

JetStar Airways. W Australii i Nowej Zelandii RE 261/2004 nie obowiązuje.
JetStar Airways. W Australii i Nowej Zelandii RE 261/2004 nie obowiązuje.

Warto też pamiętać, że w niektórych krajach poza Unią obowiązują podobne regulacje.

RE 261/2004 a pandemia i zamykanie granic

Uprzedzając pewne pytania, jak się ma regulacja RE 261/2004 do pandemii COVID-19. Koronawirus SARS-CoV-2, podobnie jak inne epidemie nie są działaniem na które linie lotnicze mogą mieć wpływ. Analogicznie jest z zamykaniem granic przez państwa, czy blokadą możliwości lotów. W takim wypadku linia lotnicza powinna nam zwrócić pieniądze za odwołany lot w wysokości pełnej kwoty. Technicznie rzecz biorąc to oni go odwołują, z przyczyn niezależnych. Mogą sugerować otwarte bilety, vouchery i tak dalej, ale zwrotu w teorii nie mogą odmówić. Co innego z jego wypłaceniem, dobry przykład to Norwegian, którego obecnie nie stać na wypłaty. To też jest przykład, że czasem lepiej wydać więcej pieniędzy i kupić bilet bezpośrednio w linii niż korzystać z pośredników. Ci tu są dodatkowym ogniwem i jak to pośrednicy, mogą pobierać swoją działkę, niezależnie od zwrotu. Innymi słowy RE 261/2004 nie ma tu zastosowania.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.