Peru kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Peru odwiedziliśmy w lipcu 2024.
Co warto wiedzieć jadąc do Peru?
Peru: Informacje podstawowe
Uwagi ogólne: Jeden z najsłynniejszych turystycznie krajów świata. Dzięki Andom, ruinom miast Inków, Amazonii i wielu innym atrakcjom, jest mekką dla podróżników, miejscem gdzie można spędzić tygodnie wciąż odkrywając kolejne zabytki i naturę. Jednocześnie to kraj, który obecnie ma tego świadomość i robi wszystko, by wymazać nie aż tak stare ciemne plamy.
Klimat i geografia: Zróżnicowany, gdyż podobnie jak pobliski Ekwador, składa się ze stref fizycznogeograficznych: przybrzeżnej (Costa), górskiej (Sierra, wysokie góry, czyli Andy) i dżungli amazońskiej (Amazonia, która dzieli się na region Montaña i Selva). Sprawia to też, że różnie bywa z najlepszym okresem do zwiedzenia kraju, gdyż wypada on inaczej w innych strefach.
Język: Hiszpański, keczua, rzadziej ajmara. Znajomość angielskiego jest dobra w turystyce, ale poza nią różnie, tyle że Peru jest bardzo, ale to bardzo turystyczne.
Baza noclegowa: Rozbudowana, zwłaszcza w miejscach turystycznych. Nie ma problemu z szukaniem ich na booking.com.
Strefa czasowa: UTC-5, brak zmiany czasu na zimowy i letni. Czyli 6-7 godziny różnicy względem Polski.
Peru: Transport
Dojazd do Peru: Zazwyczaj trzeba się przesiadać w którymś z krajów Ameryki Południowej. Jest kilka lotów bezpośrednich do Limy z Europy, ale też często można znaleźć przesiadkę w Bogocie, Panamie, Sao Paulo, czy Rio de Janeiro (acz to dłuższe trasy). Warto sprawdzić ceny lotów z Berlina, bywają atrakcyjniejsze niż z Polski.
Samochody i transport: Peru to dość spory kraj, a jakość dróg nie jest oszałamiająca, mówiąc ogólnie. Nawet Panamericana w porównaniu do tego, co było na trasie Quito – Cuenca w Ekwadorze wypada gorzej (z pewnymi wyjątkami w okolicy Limy). Więc sporo dróg jest jednopasmowych, wąskich. Wciąż lepiej to wygląda niż w Kolumbii, ale przejazd samochodem czy autokarem na dłuższe dystanse wymaga raczej czasu. Co więcej, są miejsca takie jak Iquitos, gdzie dojechać z innych części kraju się nie da, więc zostaje samolot, względnie transport wodny. Oczywiście drogi w okolicy Cuzco wyglądają zdecydowanie lepiej niż w innych częściach kraju, bo turyści najczęściej tam biorą samochody i jeżdżą po okolicy.
W przypadku samolotów prężnie działa LATAM, ale też Avianca, a czasem inne linie, jak JetStar, co jest bardzo pomocne w lotach wewnętrznych. Transport kolejowy jest dość mocno ograniczony. W niektórych miejscach – jak między Cuzco a Machu Picchu jest to bardziej atrakcja turystyczna niż realna alternatywa.
Jeśli chodzi o autokary, to jest sporo linii do wyboru i jest to tutaj podstawowy środek transportu. Ciekawostką jest Peru Hop (który obecnie jest rozwijany także w Boliwii i Ekwadorze). To dedykowane rozwiązanie turystyczne, pozwalające dość elastycznie planować podróż. Ma też, podobnie jak inne autokary, część nocnych przejazdów, co pozwala na lepsze zarządzanie czasem. Wciąż jednak nie była to jakość nocnych autobusów, z jaką spotkaliśmy się w Brazylii. Więcej o Peru Hop piszemy w ostatnim akapicie. Natomiast innych autobusów warto szukać na stronie Redbus.
Kolejna rzecz, bardziej jeśli chodzi o transport lokalny, to collectivo, czyli zbiorcze taksówki. Te kursują w zależności od tego, jak się ludzie zbiorą. To dobra alternatywa do podróżowania choćby w okolicy Cuzco.
Wynajęcie samochodu w Peru: Nie próbowaliśmy. Wymagane jest międzynarodowe prawo jazdy (ale to kraj, gdzie mogą na to przymknąć oko).
Uber: Działa w większych miastach. W Limie czas oczekiwania bywa długi, ale wiele zależy od trasy, którą pokonujemy i godzin, w których szukamy kierowcy.
Peru: Prawo
Wiza: Brak szczególnych wymagań. Tylko paszport musi być ważny na co najmniej pół roku.
Przepisy celne: Nic szczególnego. Restrykcjami są objęte materiały roślinne i zwierzęce (jak na przykład ramki z owadami, sadzonki roślin), a także wyroby rzemiosła, które naśladują sztukę prekolumbijską (wymagane potwierdzenie zakupu). Przy zakupie produktów zawierających kokę, najczęściej herbaty, całych liści i cukierków, należy pamiętać o ograniczeniach w kraju docelowym. W Polsce takie produkty są traktowane jako nielegalne środki odurzające, ale już w Niemczech nikt nie zrobi z tego powodu problemu.
Prawo i obyczaje: Surowe przepisy antynarkotykowe, przed którymi ciężko się wybronić. Niewiedza czy kombinowanie nie pomagają. To rejon, gdzie aktywnie działają kartele, stąd w zwalczaniu ich nie ma taryfy ulgowej. Należy szczególnie pilnować bagażu, by nie zostać wykorzystanym w roli nieświadomego przemytnika.
Dni wolne: Sobota, niedziela, ale w miejscach turystycznych wszystko jest czynne cały czas.
Drony: W teorii obostrzenia są, kiedyś nawet z wwiezieniem drona, acz tak naprawdę nikt tego nie sprawdzał. W praktyce są miejsca, gdzie można latać (o ile pozwolą), niestety niewiele tego ich jest. Przepisy wciąż mówią o konieczności deklaracji i rejestracji dronów, a w przypadku lotów komercyjnych konieczności uzyskania certyfikatów. Więcej tutaj. Natomiast na miejscu nawet policję pytaliśmy, czy można polatać i czasem pozwalali nie zważając na nic.

Bezpieczeństwo w Peru
Szczepienia wymagane: Tu przede wszystkim warto pamiętać, że jest to częściowo (Amazonia) region malaryczny, więc dobrze się skonsultować z lekarzem przed taką wyprawą. W przypadku regionu Cuzco i gór profilaktyka malaryczna nie jest wymagana. Szczepienie przeciw żółtej febrze jest zalecane, właśnie na te położone niżej części Peru. Jest to region występowania dengi i zika, więc należy chronić się przed ukąszeniami komarów. Poza tym warto być zaszczepionym na wirusowe zapalenie wątroby, dur brzuszny, wściekliznę, błonicę, krztusiec i tężec.
Choroby: Choroba wysokościowa jak w innych górach wysokich. Na terenach Amazonii może występować malaria, zika, czy denga. Przydatna jest więc profilaktyka, tak lekarstwa, jak i wszelkiej maści DEET na komary, bo jest ich tam sporo.
Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Zaczynając od przestępczości. Tu uwagi są podobne jak w większości miejsc w Ameryce Południowej. Duże miasta to duża przestępczość. Nie jest to jednak rozłożone równomiernie. Tym niebezpiecznym centrum Peru jest Lima, ale nawet tam są dzielnice turystyczne (jak Miraflores) czy ścisłe centrum, gdzie nie ma większych problemów z bezpieczeństwem. Incydenty się zdarzają, ale tylko tyle. Są też dzielnice, gdzie lepiej się nie zapuszczać. W hotelu chętnie powiedzą, gdzie trzeba szczególnie uważać. Przed naszym wyjazdem głośno było o taksówkarzach, którzy okradali turystów. Stąd zalecane było korzystanie z transferów hotelowych, co wbrew pozorom nie zawsze wychodzi drożej, bo czasem jest to znajomy kogoś i ceny są dużo niższe niż taksówek, czy Ubera lub podobnych aplikacji albo licencjonowanych taksówek lotniskowych, a nie korzystać z taksówek złapanych.
Natomiast bezpieczeństwo polityczne to już jest jazda bez trzymaki. Peru to kraj, gdzie do końca lat 90. działali terroryści z komunistycznej organizacji Świetlisty Szlak. Miejscami była tu wręcz rebelia. Dziś jest lepiej, ale zdarzają się incydenty. W 2022 roku była próba zamachu stanu. W większości przypadków tego typu „atrakcje” omijają centra turystyczne i mają niewielki wpływ na turystów, chyba że się wyrwie to spod kontroli (ale raczej nikt tego nie chce). Natomiast na turystów mają wpływ protesty, które w ostatnich latach często wiążą się z niszczeniem torów do Machu Picchu, bo wtedy rząd szybko szuka rozwiązań. To oznacza problemy z transportem przez kilka dni.
Bezpieczeństwo naturalne: Kraj jest położony wysoko w Andach, więc choroba wysokościowa. Dość powszechne jest tutaj użycie liści koki, by niwelować wysokość (herbatka lub cukierki). Dodatkowo dżungla, czyli Amazonia, tu „wszystko może nas zabić”, głównie dlatego, że insekty mogą przenosić różne choroby, może też pojawić się nawet gwałtowny odczyn alergiczny. Do tego dochodzą gryzące mrówki. Ogólnie podobnie jak w afrykańskim Serengeti najgroźniejsze są najmniejsze zwierzęta. Nie należy bagatelizować większych, jak krokodyle, czy piranie, ale prawda jest taka, że to owady mają zdecydowanie większą szansę wyrządzić nam szkodę. Poza tym należy zwrócić uwagę na rośliny, z których niektóre mają ostre kolce lub drażniące soki.
Peru znajduje się w Pacyficznym Pierścieniu Ognia, więc w kilku miejscach dochodzi aktywność wulkanów, no i ewentualne trzęsienia ziemi i tsunami. To ostanie uderzyło na południe od Nazca podczas naszego wyjazdu.
Peru: Płatności
Waluta: Sol (PEN) zapisywany jako S/. Dzieli się na 100 centymów.
Płacenie kartą i bankomaty: Nie jest to standard Europy wschodniej, ale zwłaszcza w turystyce płacenie kartą dość powszechne. Z bankomatami również nie ma problemów. Jednakże pieniądze się przydają. Niestety niektóre wejścia wymagają gotówki. Standardowo używamy wymiennie kart Revolut i Curve.
Napiwki: Nie ma kultury dawania napiwków, nikt o to nie pyta i nie wymaga. Dawaliśmy tam, gdzie uważaliśmy, że faktycznie zasłużyli, przede wszystkim przewodnikom.
Ceny ogólne: Jedzenie, czy hotele nawet w miejscach turystycznych jest tańsze niż w Polsce, ale nie aż tak bardzo. Transport też jest w dobrych cenach. Kosztowne są przede wszystkim wejściówki i zorganizowane wycieczki.
Prąd i komunikacja w Peru
Internet: Kupiliśmy na lotnisku kartę PeruSIM, która głównie łączyła nas z siecią Cuy (ale nie tylko). Patrząc na dostępny roaming, dużo lepszy zasięg miała Movistar.
Telefony: Roaming działa.
Telefon alarmowy: 911, 105 – policja.
Gniazdka elektryczne: Przeważają gniazdka dwusystemowe, czyli takie, do których wchodzi polska, ale i amerykańska/japońska wtyczka jednocześnie. Nie potrzebowaliśmy przejściówki. Jedyny minus jest taki, że czasem nasze wtyczki są dość luźne i wypadają (to samo było w Boliwii).
Kuchnia peruwiańska
Lokalne specjały: Oparta jest w dużej mierze na kukurydzy, ziemniakach, a także mięsie. Oczywiście najbardziej znane są świnki morskie, zwane tutaj cuy. To dość popularne mięso i nawet w Cuzco można spotkać restauracje typu cuyeria, które koncentrują się na świnkach. Do tego oczywiście ceviche.
Jedzenie wegetariańskie: Podobnie jak w innych krajach regionu, by znaleźć coś bardziej lokalnego, to trzeba się trochę naszukać. Łatwiej dziś wspomagać się kuchnią międzynarodową.
Alkohol: Nie ma problemu, alkohol jest normalnie dostępny. Lokalne alkohole to choćby piwo Cuzqueña, ale także pisco. Sporo go produkuje się w okolicach miasta Ica (tam też można oglądać winiarnie). Typowy drink z pisco to chilcano. Z alkoholem naprawdę lepiej nie przesadzać w wyżej położonych regionach ze względu na możliwość znacznego nasilenia objawów choroby wysokościowej.
Obserwacje: Sporo pije się tu herbaty z koki. W wielu hotelach liście koki i gorąca woda są dostępne cały czas i bez dodatkowych opłat. Druga sprawa to Inca Kola, czyli lokalny popularny napój przypominający nasze oranżady. Ponieważ bił popularnością Coca Colę, został wykupiony i dziś jest jednym z produktów koncernu.
Dostępność barów i restauracji: Peru jest bardzo turystyczne, więc jest tego sporo do wyboru z różnymi godzinami otwarcia. Dość wygodne. W mniejszych, mniej popularnych miejscowościach warto sprawdzić, do której godziny jest czynna kuchnia.

Kultura peruwiańska
Religia: Katolicyzm jest religią dominującą, ale podobnie jak w innych państwach regionu, jest tu zauważalny dualizm religijny. Z jednej strony wyznają katolicyzm, z drugiej zachowują dawne obrządki, w tym kult Pachamamy (w tym samym czasie).
Ludzie: W turystyce bardzo mili, poza nią niespecjalnie się przejmują dużą liczbą turystów. Przywykli.
Toalety: Typ europejski. W atrakcjach czasem dodatkowo płatne, czasem płaci się oficjalnie za papier. Co ciekawe, w Machu Picchu, mimo drogiego biletu wstępu, toaleta była dodatkowo płatna. Wnoszenie własnego papieru lub chusteczek nie zwalnia z opłaty za papier.
Czystość w miejscach publicznych: Zwłaszcza w miejscach turystycznych, jak okolice Cuzco, naprawdę się starają. Ta mniej turystyczna część Peru jest zdecydowanie bardziej zaśmiecona i nieodnowiona.
Drażliwe tematy: Polityka i Świetlisty Szlak.
Turystyczny niezbędnik
Co warto przywieźć z Peru: Przede wszystkim wyroby z wełny alpaki, lamy czy wikunii. Jest sporo sklepów, które sprzedają tego typu rzeczy. Zarówno lokalnych, jak i sieciówek. Do tego oczywiście inne pamiątki i lokalne rękodzieła. Jeśli kupujemy pamiątki stylizowane na sztukę prekolumbijską, należy zachować dowód zakupu do ewentualnej kontroli celnej.
Oznaczenia i drogowskazy: Zależy. W Cuzco kierunki są całkiem nieźle oznaczone, ale już górskie szlaki raczej słabo.
Informacja turystyczna i mapy: W miastach takich jak Cuzco działają biura informacji turystycznej, ale dużą część tych działań przejmują na siebie agencje turystyczne i hotele. Tam też czasem można dostać mapy. Na lotniskach można dostać mapy różnych regionów kraju.
Gdzie szukać informacji: Oficjalna strona informacji turystycznej (iPeru), działa bardzo dobrze. A co ważniejsze interaktywnie, rozsyłają mejle, pomagają, informują i inspirują.
Zwiedzanie Peru
Główne cele turystyczne, czyli co zobaczyć w Peru: Najważniejsze zabytki inkaskie to przede wszystkim okolice Cuzco z Machu Picchu na czele, ale tam do zwiedzenia jest cała Święta Dolina Inków (między innymi Ollantaytambo, Pisac, Moray, Maras). Do tego dochodzą Andy, z Tęczowymi Górami, kanionem Colca (i Arequipa) czy Kordylierą Białą. Jezioro Titicaca, linie na płaskowyżu Nazca, Paracas, czy Amazonia (np. Pacaya Samira).
Jak samodzielnie zorganizować wyjazd do Peru: Peru jest krajem bardzo przystępnym dla turystów. Wiele rzeczy można załatwić samemu przez internet. Dużo wejściówek można kupić na miejscu i wejść właściwie bez dużej kolejki. Prawie wszędzie dostępni są przewodnicy (za dodatkową opłatą). Do tego dochodzi sporo agencji turystycznych, które oferują zarówno pełne pakiety, jak i pojedyncze wycieczki. Znów, wszystko można załatwić online albo na miejscu, co kto lubi. Co więcej, nawet w przypadku tych pierwszych, robią wszystko, by ktoś przyszedł do hotelu i odpowiedział na pytania (nawet jeśli tak naprawdę nie jest to potrzebne).
Bardzo ciekawą alternatywą jest Peru Hop. Pomysł polega na tym, by zrobić busy hop-on hop-off, ale nie w skali miasta, a kraju. Reszta działa bardzo podobnie. Wsiadamy, robimy fragment trasy, wysiadamy w kolejnym miejscu i wracamy do autobusu, jak będziemy gotowi. Oczywiście w skali kraju nie da się tego zrobić tak elastycznie, jak w działa to w europejskich miastach. Więc Peru Hop dość dobrze działa online, czyli tam sobie wybieramy odcinki trasy, którą chcemy pokonać i planujemy je (rezerwujemy) z pewnym wyprzedzeniem. Czyli chcąc jechać z Limy do Cuzco czy Arequipy, możemy zrobić sobie przystanek w Paracas, czy Nazca. Od nas zależy, czy będzie to postój na kilka godzin i wsiądziemy w następny autobus, czy ruszymy dalej dopiero następnego dnia. Co więcej, Peru Hop zbiera i rozwozi ludzi po hotelach (przynajmniej części z nich w głównych centrach turystycznych). Są one wyszczególnione na ich stronie, co tak naprawdę sprawia, że podróżujemy od hotelu A w jednym miejscu do hotelu B w drugim.
Oczywiście organizacyjnie wygląda to tak, że duże autokary nie podjeżdżają pod hotele, raczej przyjeżdżają tam minibusy i odbierają i zwożą do miejsca zbiórki, ale tu nie ma dodatkowych kosztów. Dodatkowo w przypadku postojów, związanych z przesiadką na następny autobus (gdy zwiedzamy miejsca na kilka godzin), to często jest możliwość zostawienia gdzieś swoich bagaży. My tak mieliśmy w boliwijskiej Copacabanie, gdzie parking był przy hotelu i tam była wynajęta sala, gdzie się zrzuciło bagaże, a potem odebrało jadąc dalej.
Dodajmy, że Peru Hop poza transportem ma też swoje zaprzyjaźnione hotele (które można zamówić przez ich stronę), a także wycieczki. Daje to możliwość ułożenia sobie samodzielnego planu przy kosztach zbiorowego transportu (nie prywatnego), a przy tym zachowując wygodę. Oczywiście zawsze taniej jest skorzystać z lokalnych autobusów. Na części trasy korzystaliśmy z Peru Hop i było to bardzo przyjemne rozwiązanie. Daje możliwość zorganizowania wyjazdu bardziej uszytego na miarę przez kogoś, kto jeszcze tego nie robił. Pomijając rejestrację, Peru Hop nie wymaga żadnych dodatkowych lojalek, ani wykupienia innych usług. Więc jeśli wybierzemy sobie wycieczkę z agencji, hotelu czy GetYourGuide – możemy to zrobić.
- W przypadku opóźnień lotniczych można skorzystać z usług AirHelp.
- Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz się na newsletter.
| Szlak peruwiański | ||
| – | Informacje praktyczne |




