Jedną z najbardziej tajemniczych, ale jednocześnie najbardziej rozpoznawalnych kultur Ameryki Południowej jest kultura Nazca. Tajemnicze rysunki z Nazca (lub na płaskowyżu Nazca) to charakterystyczne linie tworzące niezwykłe obrazy, geoglify. To obok Machu Picchu jedna z najbardziej znanych i popularnych prekolumbijskich atrakcji Peru. Co więcej, okryta jest aurą tajemniczości, gdyż do dziś niewiele wiadomo o tym, jaki był cel tych rysunków. Narosło wokół tego wiele teorii i mitów, co sprawia, że miejsce to jest jeszcze bardziej fascynujące.

Co warto zobaczyć w Nazca?
Tajemnicza kultura Nazca
Trudno stwierdzić, jakie jest dokładnie pochodzenie tych linii, bo nawet o kulturze niewiele wiadomo. Podobnie jak w przypadku innych kultur preinkaskich, nawet nie znamy jej prawdziwej nazwy (wymieńmy tylko Tiahuanaco, Paracas, czy San Agustin). Kultura Nazca istniała między I przed naszą erą a VIII wiekiem naszej ery. Ale te daty nie do końca pasują do okresu powstania rysunków. Więc być może linie zostały zaczęte przez wcześniejszą kulturę, czyli Paracas, na bazie której rozwijała się Nazca. Dodajmy, że geoglify, acz nie tak słynne, można oglądać właśnie także na półwyspie Paracas. Więc mogli przejąć i rozwinąć tę formę ekspresji. Prawdopodobnie upadek kultury Nazca wiąże się ze zmianami klimatu, dokładniej z fenomenem El Niño, który doprowadził ostatecznie do osuszenia irygacji w rejonie i upadku cywilizacji. Wszystko to tylko założenia, bowiem z perspektywy czasu kultura zwyczajnie zanikła, nie pozostawiając po sobie kolejnej, która przejęłaby ich dokonania.

To co po nich zostało, to niezwykłe kształty, niektóre geometryczne inne przybierające formy zoomorficzne, czy filomorficzne. Są one rozrzucone na obszarze 450 kilometrów kwadratowych. Geoglify robią naprawdę spore wrażenie swoimi rozmiarami. Najdłuższe linie mają nawet 370 metrów. Średnio największe kształty oscylują między 50 a 300 metrami długości. Najmniejsze mają około 4 metrów. Na razie znanych jest około 70 figur, ale jak się doda linie i kształty geometryczne, to jest tego ponad 400. Wciąż jednak są odkrywane kolejne, obecnie używa się sztucznej inteligencji do wyłapywania linii i kształtów, które nie są zauważalne gołym okiem i często wymagają renowacji czy odkopania. Te badania wciąż trwają, zmieniając naszą wiedzę na temat tego niezwykłego znaleziska.

Historia linii Nazca
Linie prawdopodobnie powstały między V wiekiem przed naszą erą a V-VI naszej ery. Wcześniejsze to okres Paracas, późniejsze Nazca. Niektóre źródła mówią także o tym, że niektóre z figur powstały w latach 1000 – 1200. Rozstrzał jest dość spory, nie mogły więc powstać w jednym czasie. Co więcej, właściwie tylko częściowo mogły powstać w czasach świetności kultury Nazca. Archeolodzy znaleźli kołki do wytyczania kształtów. Do linii używano tyczek, zaś okręgi wyznaczano za pomocą wbitego drąga i przymocowanego doń sznurka. Zazwyczaj linie powstawały przez wybranie ciemnych kamieni i zostawienie jasnego tła. Mają mniej więcej po metrze szerokości i jakieś 10 – 20 centymetrów głębokości. Wietrzejące kamienie sprawiają, że wierzchnia warstwa ziemi ma rdzawy kolor, podczas gdy linie są jaśniejsze i piaskowe. Co więcej, znaleziska sugerują, że bardziej skomplikowane kształty powstawały wpierw w wersjach dużo mniejszych, czyli na zasadzie planu lub koncepcji, dopiero potem robiono właściwy geoglif.

Prawdę mówiąc jest to chyba jedno z najbardziej zagadkowych miejsc na kontynencie, obok może rzeźb Moai. Nie ma jednak zgodności, dlaczego w ogóle one powstały. Najbardziej prawdopodobne są jakieś rytuały. To by się zgadzało z symboliką zwierząt w tych kulturach: pająk oznaczał bowiem deszcz, kolibry płodność, a małpy wodę. Ogólnie teren Nazca to pustynia z niewielkimi opadami deszczu w ciągu roku, więc znaczenie wody prawdopodobnie było tu dość istotne. A dodatkowo jej brak pomógł zachować się tym liniom przez setki lat.

Ale to jest dość niewiadome, bo nie rozumiemy, dlaczego w ogóle powstały w taki sposób, że nie widać ich poziomu gruntu, tylko z wysoka. Z perspektywy samolotu są widoczne dość dobrze, ale powstały na długo zanim jakikolwiek człowiek mógł je zobaczyć w ten sposób. Przecież kultura Nazca nie latała nawet balonami. Erich von Däniken jest jedną z tych osób, które mówią o tym, że linie Nazca to albo dzieło obcej cywilizacji, albo jakieś znaki dla nich – lądowisko czy coś w tym stylu. Wszelkie wątpliwości i nadprzyrodzone teorie wynikają z tego, że nie rozumiemy, jak prostymi metodami mogło powstać coś tak precyzyjnego. Te linie są bardzo proste, nawet najdłuższe mają niewielki odchył. Wytyczenie ich dziś byłoby trudne. Nie pozostały też narzędzia, ani pozostałości po ich tworzeniu, a one same przetrwały bardzo wiele, wciąż zachowując oryginalny kształt i kolor (trochę je odtworzono, ale to raczej konserwacja). No i najważniejsze, te kształty z ziemi nie są widoczne, a mimo wszystko są bardzo dobrze zachowane (trochę pomogły im konserwacje). Więc rysunki Nazca jako miejsce rytuałów to dziś najbardziej prawdopodobna teoria, ale w grę wchodziły też drogi, akwedukty, czy nawet kalendarz astronomiczny.

Odkrycie rysunków z Nazca
Geoglify zdecydowanie najlepiej zobaczyć z powietrza. Pod miastem znajduje się niewielkie lotnisko imienia Maria Reiche Neumann (NZC). Właściwie to Maria Reiche Gross-Neumann. To urodzona w Niemczech badaczka linii, która poświęciła sporą część życia na dokumentowanie i zabezpieczenie rysunków Nazca. Potem także na popularyzowaniu wiedzy o nich. Dzięki jej pracy zostały one wpisane na listę UNESCO w 1994 roku, na cztery lata przed jej śmiercią. Neumann jest nazywana czasem Panią Linii i pamięć o niej w Peru jest pielęgnowana, nie tylko na tym lotnisku. W 1940 roku została asystentką amerykańskiego naukowca Paula Kosoka, który badał systemy irygacyjne. Rok później przelecieli się samolotem nad liniami Nazca, od tego momentu zaczęła się jej fascynacja tym znaleziskiem.

Nie jest jednak tak, że linie Nazca odkryto dopiero w XX wieku. Pierwszy o nich wspominał hiszpański historyk Cieza de León w 1547 roku. Jednakże jego zapiski nie wzbudziły ani zainteresowania, ani zrozumienia, on sam także nie zdawał sobie sprawy ani z wagi odkrycia, ani go w pełni nie zrozumiał. To były po prostu jakieś linie. Dopiero w 1929 roku, badacz kultury Julio César Tello określił je mianem świętych dróg. To tak naprawdę zaintrygowało Paula Kosoka. Kosok uznał, że to wielka księga astronomiczna, ale minęło jeszcze kilka lat, nim faktycznie zainteresował się zjawiskiem.

Współczesne miasto Nazca
Niewielka miejscowość Nazca (czasem spotyka się zapis Nasca) znajduje się w regionie Ica. Jest ulokowane na trasie z Limy do Cuzco lub Arequipy. Gdyby nie geoglify, nie wyróżniałoby się zbytnio, a tak powstało tu całkiem sporo hoteli. W centrum jest niewielka ulica handlowa ze sklepami i restauracjami. Wszystko po to, by umilić turystom życie. Zwłaszcza że ci, którzy są zainteresowani liniami, najczęściej tutaj nocują. Wynika to głównie z tego, że loty widokowe odbywają się przede wszystkim rano, kiedy pogoda jest najbardziej przewidywalna, ale też zostawiając sobie zapas czasu. Im wcześniej, tym bardziej minimalizuje się ryzyko.

Lot widokowy nad płaskowyżem Nazca
Loty widokowy to zdecydowanie najlepszy sposób na zwiedzenie Nazci. Przede wszystkim dlatego, że pomijając dwie wieże widokowe, z których widać tylko urywek rysunków z Nazca, nie ma innej opcji, by je zobaczyć. Trzeba na nie patrzeć z góry. Wspomniane wcześniej lotnisko jest stosunkowo niewielkie, ale działa prężnie tu kilka firm. One oferują swoje usługi na bardzo podobnych warunkach. Najczęściej lata się na Cessnach z dwoma pilotami i kilkoma (4-6) pasażerami. Tak by każdy mógł siedzieć przy oknie. Przelot odbywa się w ten sposób, że najpierw nad figurą przelatuje się z jednej strony, potem zawraca i można ją oglądać z drugiej strony. Ten lot nie trwa w sumie 20 minut. My lecieliśmy linią Aero Fenix, nawet dostaliśmy po ukończeniu lotu certyfikat.

Sporo zabawy jest z przygotowaniem się do lotu. Oczywiście odbywa się ważenie i wypełnianie dokumentów, a także jest sporo biurokracji. W teorii umieszcza się dwie osobne opłaty: za lot (firmie) oraz zgodę na lot (rządowa). O tym trzeba pamiętać, jeśli nie kupiło się pakietu, bo sporo firm, zwłaszcza agencji, które przywożą nas na lotnisko, ogarnia to wszystko. Więc można próbować szczęścia dzień wcześniej w agencjach albo na lotnisku, zazwyczaj nie będzie z tym problemu (nie jest konieczna wcześniejsza rezerwacja, jeśli mamy czas). Niemniej jednak, ta biurokracja i warunki atmosferyczne powodują, że właściwie nie wiadomo, ile trzeba czekać na przelot. W naszym przypadku w sumie zajęło to półtorej godziny siedzenia na lotnisku i czekania. Ale faktycznie tutaj czeka się czasem na okno pogodowe, bo tu nie chodzi tylko o bezpieczeństwo, ale i przejrzystość. Linie ogląda się z góry i one muszą być widoczne, inaczej ludzie nie będą zadowoleni. Więc trzeba liczyć się także z tym, że taki lot się nie odbędzie.

Przelatując, widzieliśmy następujące figury: wieloryb (hiszp. Ballena, wielkość: 63 x 44 metry), jakieś trapezoidy, astronautę (Astronauta, 38 x 16 metrów), małpę (Mono, 83 x 70 metrów), psa (Perro, 49 x 48 metrów), kolibra (Colibrí, 102 x 49 metrów), pająka (Araña, 52 x 47 metrów), kondora (Cóndor, 130 x 115 metrów), czaplę (Garza, 276 x 55 metrów), papugę (Loro, 219 x 96 metrów), dłonie (Mano, 48 x 31 metrów), drzewo (Árbol, 81 x 81 metrów) oraz jaszczurkę (Lagartija, 44 x 161 metrów). Nazwy oczywiście są nadane później, na podstawie skojarzeń (to głównie dotyczy astronauty, bo inne są zdecydowanie mniej kontrowersyjne). Ten krótki lot robi fenomenalne wrażenie.

Wieże widokowe
Dodatkowo w okolicy miasta Nazca są także dwie wieże obserwacyjne. Ta główna, najbardziej znana, znajduje się na północ od miasta wzdłuż drogi 1S (część trasy panamerykańskiej). To punkt obserwacyjny (Mirador De Las Líneas De Nazca). Znajduje się ona mniej więcej po środku rysunków (geoglifów). Tak więc sporo można zobaczyć stąd, acz nie wszystkie. Plus jest taki, że to zdecydowanie tańsze i bardziej dostępne rozwiązanie. Bilety kupuje się przed wejściem na wieżę, czas nie jest limitowany. Minus to oczywiście fakt, że jest mniej do zobaczenia, no i nie ma takiej frajdy.

Tu warto wspomnieć o drodze Panamericana. Niestety przecina ona jaszczurkę (rysunek) na pół. Ogon znajduje się po drugiej stronie i to widać z wieży (ale też jak się przelatuje). Bardzo przykre, że tego nie dopilnowano i dokonano takiego zniszczenia. Równie dobrze można było ten geoglif objechać. Przy wieży znajduje się niewielki parking i mała tablica informacyjna. Ogólnie jest tu całkiem spory ruch, acz wieża wygląda na solidną. Wejście na wieżę jest ogrodzone tak, by nie można było łatwo uniknąć opłaty.

Linie w Palpa
Do tego są jeszcze linie w Palpa. Nad Palpa się nie lata, więc jedyna szansa na zobaczenie ich to zatrzymanie się tutaj. Linie Palpa nie są też takie duże, są prawdopodobnie wcześniejsze. Dociera się do nich także drogą 1S jadąc jeszcze bardziej na północ. Po wschodniej stronie znajduje się punk obserwacyjny (Mirador Natural de las lineas de Palpa). Tym razem to nie jest wieża. Punkt znajduje się na wzniesieniu. Linie Palpa także znajdują się na bokach wzgórza, więc nie są poziome na ziemi.

Drugi punkt to wieża, która znajduje się prawie dokładnie po drugiej stronie ulicy i dość dobrze ją widać. Jest ona jednak trochę bardziej zdezelowana niż ta przy Nazca. No i ponieważ linie Palpa także w tym drugim miejscu są na boku wzgórza, nie robi ona aż takiego wrażenia. Wejście na wieżę niby jest płatne, ale nie zawsze jest osoba, która pobiera opłatę.

Zwiedzanie Nazca
Warto pamiętać, że Nazca to nie tylko linie. Warto tu zobaczyć też Piramidy w Cahuachi (to zdecydowanie najważniejsza pozostałość architektoniczna po kulturze Nazca), a także okoliczne akwedukty, czy mumie.

Nazca w filmie Na koniec jeszcze warto wrócić do popkultury. Same geoglify nie pojawiły się w większych produkcjach, także dlatego, że z powodów logistycznych ciężko byłoby to dobrze pokazać na ekranie. Nie oznacza to, że kino o nich zapomniało. W filmie „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” (2008) Stevena Spielberga, w momencie gdy akcja przenosi się do Peru, mamy ujęcie z liniami. Stworzono je tam komputerowo, gdyż pełnią rolę tła, a filmowcy w ogóle nie pojawili się w Peru (tylko w Iguazu na pograniczu Brazylii i Argentyny).

- Samo zwiedzanie linii Nazca na wieży widokowej zajmuje może z pół godziny. Podobnie jak lot. Więcej czasu potrzeba na przygotowania i dotarcie.
- Możliwe wycieczki po okolicy można sprawdzić na GetYourGuide.
- W przypadku wyjazdu poza miasto samochód można wynająć tutaj.
- Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz się na newsletter.
| Peru | ||
| Nazca |





