Archiwa tagu: jaskinia

Wąwóz Topolia i skalna świątynia Agia Sophia na Krecie

Będąc na Krecie koniecznie chcieliśmy zobaczyć któryś z tamtejszych wąwozów. Oczywiście padło na największy, czyli Samarię. Tam spędziliśmy praktycznie cały dzień. Ale po drodze z Balos zaliczyliśmy jeszcze jeden wąwóz – Topolię, między miejscowościami Topolia i Kutsamatados, łącząc go z wykutą w jaskini świątynią Agia Sophia. Jak się okazało, to miejsce, które przyciąga wiele wycieczek z Polski.

Droga przez wąwóz Topolia
Droga przez wąwóz Topolia

Wąwóz Topolia: Dojazd

Duże wrażenie robi już sam przejazd krętymi drogami wzdłuż wąwozu Topolia. Wąwóz oczywiście najlepiej zwiedzać z dołu. Z różnych przyczyn (tak czas, jak i chęci oglądania różnych rzecz), oglądaliśmy go z góry, zatrzymując się na punktach widokowych. Zresztą był on niejako dodatkową atrakcją.

Agia Sophia (Wąwóz Topolia
Agia Sophia (Wąwóz Topolia

Jaskinia Agia Sophia

Główna to jaskinia Agia Sophia, czyli Bożej Mądrości. Znajduje się tutaj kapliczka o tej samej nazwie. Niewielka, ale robiąca bardzo pozytywne wrażenie.

Jaskinia Agia Sophia
Jaskinia Agia Sophia

Już w czasach neolitycznych ta obszerna pełna nacieków skalnych jaskinia była miejscem kultu. Nazwa Agia Sophia może być nawiązaniem do bazyliki Hagia Sophia w Konstantynopolu (obecnie Istambuł), skąd mają pochodzić ikony przywiezione tutaj po poddaniu Konstantynopola Turkom Osmańskim.

Ołtarz Agia Sophia
Ołtarz Agia Sophia

Mitologiczne aspekty wąwozu Topolia

Jest to miejsce intrygujące, z którym wiążą się ciekawe legendy, a jaskinie pozostają niezbadane do końca.

Jaskinia Agia Sophia w wąwozie Topolia
Jaskinia Agia Sophia w wąwozie Topolia

Jedna z legend mówi o dwóch mnichach, którzy ukrywali się tutaj podczas okupacji weneckiej. W rozpaczliwym geście, dla zdobycia przychylności okupanta względem miejscowej ludności, ci dwaj mnisi poświęcili swoje życia i polecili przesłać władzom weneckim swoje głowy. Dwa bezgłowe szkielety znaleziono pochowane w jaskini.

Agia Sophia
Agia Sophia

Oczywiście są też wcześniejsze mity związane z tym miejscem, nie tyle jaskinią, co całą okolicą. Podobno razem z nimfami i elfami mieszkała tu bogini Britomartis, córka Zeusa. Co ciekawe bogini urodziła się w innym wąwozie, czyli wspomnianej Samarii. Wpadła w oko królowi Minosowi, który postanowił uczynić z niej swoją kochankę, a ta uciekając przed nim rzuciła się w morze. Zaś w samej Topolii nie raz odpoczywał Talos, uczeń i siostrzeniec słynnego mitycznego Kreteńczka – Dedala, twórcy labiryntu w Knossos i ojca Ikara.

Wąwóz Topolia (Kreta, Grecja)
Wąwóz Topolia (Kreta, Grecja)

Zwiedzanie Agii Sophii

Kościół/jaskinia jest otwarta codziennie, a wstęp bezpłatny. Agia Sophia funkcjonuje jako miejsce kultu, ale uroczystości odprawia się tylko dwa razy w roku: na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Przy wejściu zbierają cegiełki na naprawy. Jest też zajazd, no i wielu turystów z Polski, więc obsługa zdążyła załapać już parę słów.

Wąwóz Topolia
Wąwóz Topolia

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
TopoliaJezioro Kourna

Dambulla, Złota Świątynia albo jaskiniowa świątynia

Sri Lanka to przede wszystkim przyroda i religia. Jednym z ważniejszych miejsc według drugiego kryterium jest Złota Świątyni w Dambulli, nazywana też Dambulla Temple Cave albo Rock Temple. Jest to obiekt z listy UNESCO (wpis w 1991 roku).

Złota Świątynia w Dambulla z wielkim Buddą
Złota Świątynia w Dambulla z wielkim Buddą

Dambulla i Złota Świątynia

Złota Świątynia to największy i najlepiej zachowany kompleks świątyń jaskiniowych na Sri Lance. Łącznie na obszarze 2100 metrów kwadratowych w ponad 80-ciu jaskiniach są 153 (inne źródła podają 157) figury Buddy, trzech królów lankijskich i cztery hinduskie bóstwa. Przeważnie zwiedza się pięć największych i najważniejszych grot, znajdujących się w Złotej Świątyni. Kompleks z założenia przypomina trochę chińskie Longmen, ale choć zamysł podobny, skala i wygląd są zdecydowanie inne. Zwłaszcza, że na Cejlonie faktycznie wchodzi się do grot.

Groty z Buddami w Dambulla
Groty z Buddami w Dambulla
Dagoba (stupa) przed głównym wejściem
Dagoba (stupa) przed głównym wejściem

Groty w Dambulla

Kompleks świątynny składa się z pięciu grot. Z tego trzy są duże i znaczące. Dewadżara Wihara (Świątynia Króla-Boga), Maharadża Wihara (Świątynia Wielkiego Króla), Maha Alut Wihara (Wielka Nowa Świątynia). Dwie pozostałe, w tym Paschima Viharaya (Świątynia Zachodnia) i Dewana Alut Viharaya (Druga Nowa Świątynia) są mniejsze, acz też przyciągają turystów. Na zewnątrz pod skałą jest zbudowane wejście do grot, więc ma się wrażenie, że to kolejne pomieszczenia.

Leżący Budda
Leżący Budda

Groty zachwycają, są bardzo różnorodne. Zobaczymy tu zarówno freski, jak i leżącego Buddę, posągi królów, małe stupy i mnóstwo Buddów. Na zewnątrz jest też drzewo Bodhi, czyli figowiec pagodowy (łac. ficus religiosa), które rośnie praktycznie przy każdej świątyni na Sri Lance.

Posąg Buddy
Posąg Buddy

Historia grot

Historia osiedlenia wokół okolicznej skały – sięgającej 160 metrów ponad otoczenie – zaczyna się w czasach prehistorycznych. Nieopodal kompleksu świątynnego, w Ibbankatuwa, są dostępne do zwiedzania megalityczne grobowce sprzed 2700 lat. Natomiast pierwsze świątynie buddyjskie w jaskiniach Dambulli datuje się na trzeci i drugi wiek przed naszą erą.

Kompleks Złotej Świątyni w Dambulla (wejście do grot)
Kompleks Złotej Świątyni w Dambulla (wejście do grot)

Tradycyjnie przyjmuje się, że klasztor w jaskiniach założył król Anuradhapury w I wieku p.n.e., Valagamba, który 15 lat przebywał na wygnaniu, gdy królestwo zajęli tamilscy najeźdźcy. Po przepędzeniu wrogów i powrocie na tron, ufundował w Dambulli klasztor w ramach dziękczynienia. Do XII wieku Dambulla stała się ważnym ośrodkiem religijnym, zwłaszcza dzięki szczególnie hojnym dotacjom króla Nissaka Malla z Polonnaruwy. Klasztor przeżył oba – i kolejne – królestwa, nie dając się zapomnieć. Jedna z ważniejszych renowacji i rozbudów miała miejsce w XVIII wieku, została przeprowadzona na zlecenia króla Królestwa Kandy. Freski z tego okresu stanowią 80% zachowanych malowideł ściennych.

Freski w jaskini
Freski w jaskini

Groty Złotej Świątyni wewnątrz są naprawdę spektakularne: naturalne sklepienia zostały ozdobione malowidłami, a przestrzeń groty zajmują rzeźby Buddy, lankijskich królów i bóstw oraz bodhisattów (osób, które są na drodze do osiągnięcia stanu oświecenia). Przenikliwy pisk wewnątrz grot to straszak na nietoperze, które chętnie by się osiedliły w jaskiniach.

Jaskinie w Dambulla
Jaskinie w Dambulla
Posągi przy Złotej Świątyni
Posągi przy Złotej Świątyni

Świątynia w Dambulla obecnie

Dambulla Rock Cave to nadal gorący punkt na trasie buddyjskich pielgrzymek, a przed jednym z dwóch wejść do kompleksu znajduje się duże muzeum buddyzmu. Muzeum z zewnątrz wygląda dość dziwnie, nad nim zaś wznosi się Wielki Posąg Złotego Buddy. To stosunkowo nowy nabytek. Jego budowę zaczęto w 1998, skończono w 2001. To największy Budda w tej pozycji na świecie. Zarówno muzeum jak i ten posąg powstały dzięki japońskim dotacjom. Można jednak odnieść wrażenie, że nie tylko nie pasują do zabytkowej części, ale wręcz szpecą, acz to nasze odczucie.

Dagoba wewnątrz jaskini
Dagoba wewnątrz jaskini

Do kompleksu są dwa wejścia. Jedno od strony muzeum, drugie znajduje się po przeciwnej stronie kompleksu. Do grot trzeba się trochę wspiąć. Warto zwrócić uwagę na ciekawe widoki: wszędzie dżungla. Przy dobrych warunkach widać stąd Sigiriję. Przed wejściem do grot musimy ściągnąć buty (a pilnujący chcą za to dodatkowe pieniądze). Warto też zwrócić uwagę, że po obiekcie hasają małpy. Natomiast kupując bilet koniecznie trzeba rozeznać się wcześniej w rodzajach. Można zarówno kupić bilet bez muzeum jak i z muzeum. No i oczywiście dochodzą ewentualni przewodnicy, jeśli ktoś ich potrzebuje. Obiekt duży nie jest, trudno się zgubić, więc można próbować bez nich.

Posągi w jaskini (Dambulla)
Posągi w jaskini (Dambulla)

Przed muzeum znajduje się jeszcze jedna świątynia, tym razem hinduistyczna. A obok niej mamy piękną, złotą dagobę. Zaś po drodze między muzeum, a grotami napotkamy się na wielu handlarzy.

Wejście do grot w Dambulla
Wejście do grot w Dambulla

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Dambulla
Szlak religijny
Dambulla

Capri, luksusowa wyspa i przepiękne wybrzeże

Capri to niezwykle popularna włoska wyspa położona na Morzu Tyrreńskim, obok Wenecji prawdopodobnie najdroższe miejsce w całych Włoszech. Mniejsza od Ischii liczy sobie 10,4 km2 powierzchni (dla porównania Ischia ma 34 km2) i w przeciwieństwie do większej z Wysp Kampanijskich, nie jest pochodzenia wulkanicznego, ale budują ją skały wapienne. To właśnie ta skała, czyni wybrzeże Capri wyjątkowo atrakcyjnym.

Rejs wokół Capri
Rejs wokół Capri

Jak dotrzeć na Capri?

Na Capri można się dostać z Neapolu promem. Ze względu na duże zainteresowanie, warto przypłynąć pierwszym porannym promem, a bilet zakupić z wyprzedzeniem (da się to zrobić w Internecie, jest wiele stron pośredniczących, można także kupić na miejscu, choćby dzień wcześniej). Capri jest naprawdę oblegane. Prom przypływa do portu Marina Grande w mieście Capri. Tutaj można zaplanować całe zwiedzanie: kupić jedną z wycieczek łodzią, wynająć skuter lub samochód, od razu zejść na plażę lub po prostu podjąć się pieszego zwiedzania. Można kupić mapkę albo skorzystać z autobusu. Obok znajdują się restauracje, ale także tłumnie oblegana plaża. Tych jest kilka na wyspie.

Plaża blisko Marina Grande (Capri)
Plaża blisko Marina Grande (Capri)

Capri – rys historyczny

Wyspa Carpi była zamieszkiwana już od czasów paleolitu. W VII wieku przed nasza erą wraz z sąsiednimi wyspami, Capri została skolonizowana przez Greków. W 29 roku p.n.e wyspę zajęli Rzymianie. Swoje wille zbudowali tutaj cesarze Oktawian August i Tyberiusz. Można powiedzieć, że to byli pierwsi ze znanych ludzi, którzy na Capri mieli swoje posiadłości. Tyberiusz nawet zmarł na Capri (potem Rzym przestał się interesować tym miejscem). Z tamtego okresu pozostał niewiele, ruiny te nie prezentują się interesująco, więc warto przemyśleć, czy w ogóle ująć je w swoim zwiedzaniu.

Jedna z grot przy Capri
Jedna z grot przy Capri

Od IX wieku Capri należała do republiki Amalfi (miasto w Kampanii), w odróżnieniu od neapolitańskiej Ischii. Przybywało tutaj wielu znanych i wpływowych ludzi świata polityki, kultury i po prostu bywania; wielu z nich miało na Capri swoje wakacyjne posiadłości. Ten status Capri utrzymuje do dziś, to dość luksusowa miejscówka. Od XIX wieku przybywało tu wielu artystów. Zbiegło się to z ponownym odkryciem Lazurowej Groty i rosnącym fenomenem Capri.

Schody między Marina Grande a Capri i Anacapri
Schody między Marina Grande a Capri i Anacapri
Widok na Marina Grande
Widok na Marina Grande (od strony Anacapri)

Na wyspie Capri znajdują się dwa miasta: Capri i Anacapri. To pierwsze zajmuje centrum i wschód wyspy, zaś Anacapri zachód. Miasta połączone są widowiskowo położoną nad urwiskiem szosą i Schodami Fenickimi. Zwiedzanie Capri jest o tyle utrudnione, że tu naprawdę przybywa mnóstwo turystów. Tym samym zmienia się atmosfera wyspy.

Droga do Anacapri
Droga do Anacapri

Anacapri i Monte Solaro

Anacapri wznosi jakieś 150 metrów ponad Capri. Piesza wędrówka Schodami Fenickimi (pochodzącymi raczej od greckich kolonistów) w górę w upalnym słońcu może być naprawdę uciążliwa, więc wiele osób korzysta z lokalnego transportu. To właśnie z tego miasteczka za pomocą wyciągu krzesełkowego można dostać się na Monte Solaro. Wyciąg zlokalizowany jest na Piazza Vittoria. Solaro to mierząca 589 metrów nad poziom morza góra, będąca najwyższym szczytem wyspy. Znajdują się tutaj ruiny fortu z okresu wojen napoleońskich, ale na szczyt wjeżdża się przede wszystkim dla zapierających dech widoków.

Widok z Monte Solaro na Faraglioni i zatokę
Widok z Monte Solaro na Faraglioni i zatokę
Casa Rossa, muzeum w Anacapri
Casa Rossa, muzeum w Anacapri

W Anacapri jest mnóstwo knajpek i straganów. Oczywiście ceny jak na całej wyspie są wysokie. Z atrakcji warta uwagi jest Villa San Michele. Należała kiedyś do Axela Muthego, szwedzkiego lekarza i pisarza. Rozsławił tę willę swoim dziełem życia, czyli „Księgą z San Michele”. Obecnie jest to miejsce pełne różnych dzieł sztuki, czyli trochę muzeum, trochę galeria. Warto też zwróci uwagę na kościół Michała Archanioła z 1719 roku.

Wyciąg na Monte Solaro
Wyciąg na Monte Solaro
Anacapri
Anacapri

Miejscowość Capri

Do miejscowości Capri z Marina Grande można dotrzeć na nogach albo kolejką linową (funicular). Ta w sezonie jest mocno zatłoczona. Centrum Capri, czyli Piazza Umberto I zwane też Piazzetta, jest usłane hotelami, restauracjami, butikami. Nie ma tu wiele do zobaczenia, a przy tym jest dość tłumnie. Są też wysokie ceny. Dobrze widać to po kościele św. Stefana: zwyczajnie przeciętny, a co jeszcze bardziej istotne, nie rzuca się w oczy. Raczej jest niepozornym budynkiem w samym centrum.

Wąskie, historyczne uliczki
Wąskie, historyczne uliczki
Via Krupp widziana z góry
Via Krupp widziana z góry

Via Krupp

Jednak nie jest tak, że miasteczko nie oferuje żadnych atrakcji. Jedną z nich jest ulica Via Krupp. Ta efektowna ścieżka łączy kartuzję San Giacomo, Ogrody Augusta i Marinę Piccola. Powstała na zlecenia Friedricha Kruppa (tak, tego od stali, obecnie Thyssen-Krupp) w latach 1900-1902. Oprócz wymienionych dostojnych miejsce, Via Krupp łączyła także Marinę i luksusowy hotel Kruppa, a także – ale to miała być słodka tajemnica – grotę di Fra Felice. W tejże grocie podobno odbywały się seksualne orgie z wykorzystaniem lokalnej młodzieży. Gdy ta skandaliczna informacja wyszła na jaw, Krupp został zmuszony do opuszczenia w 1902 roku Włoch. Od lat 70. Via Krupp jest zamknięta z uwagi na spadające nań kamienie – kręta droga możliwa jest do podziwiania tylko z góry i faktycznie robi wrażenie. Jednym z najlepszych miejsc do jej oglądania są właśnie Ogrody Augusta.

Ogrody Augusta
Ogrody Augusta
Statki wpływają na chwilę do grot przy Capri (Biała grota - Grotta Bianca)
Statki wpływają na chwilę do grot przy Capri (Biała grota – Grotta Bianca)

Groty i rejs wokół wyspy Capri

W skład zjednoczonych Włoch Capri weszło w 1860 roku, wówczas nastąpił też rozkwit ruchu turystycznego. W dużej mierze zasługą tego było ponowne odkrycie widowiskowej Lazurowej Groty (nie mylić z Błękitną Grotą na Malcie). Zresztą wapienne pochodzenie wyspy sprzyja powstawianiu wielu grot, jaskiń, łuków, nacieków i jakie jeszcze formacje skalne można sobie wymarzyć. Są więc tutaj wspomniana już Lazurowa Grota, Biała Grota, Koralowa Grota. Obszar między Monte Tuoro i Tiberio nazywa się Matermania – jest to szczególne skupisko grot skalnych. Przy nich istniały zbudowane za czasów Tyberiusza świątynie poświęcone nimfom wodnym i boginiom płodności. Na górze Monte Tiberio znajdują się ruiny Villa Jovis. To w idealne miejsce na krótki spacer z Capri. Idąc dalej można też zobaczyć willę Lysis.

Zielona grota (Grotta Verde)
Zielona grota (Grotta Verde)

Jak wspomnieliśmy wcześniej, w Grand Marina można wykupić wycieczkę statkiem. Dla nas to była obowiązkowa atrakcja – rejs wokół wyspy i wpłynięcie mniejszą łodzią do Lazurowej Groty. Dopiero z perspektywy statku widać te niezwykłe geologiczne formacje: groty, nacieki, słupy, ozdobione refleksami błękitnej wody na białym wapieniu i czerwonymi koralami. Statki podpływają blisko kolejnych grot i formacji skalnych. Do grot się podpływa, pomijając Lazurową, najbardziej znane to Grota Koralowa, Zielona, Żagla. W tej pierwszej bardzo fajnie widać, gdy opadają fale, małe koralowce na skale. Zaś z formacji skalnych warto wspomnieć o Arco Naturale, czyli łuku skalnym. Można go też oglądać z lądu idąc z Capri.

Faraglioni
Faraglioni od strony morza

Słynne skały Faraglioni przy Capri

Faraglioni to grupa skał o efektownej formie, powstałej przez działanie sil przyrody. Przez otwór w Faraglioni di mezze przepływają nieduże statki wycieczkowe. Najwyższa skała – Stella – liczy sobie 109 metrów wysokości.

Faraglioni widziane z góry
Faraglioni widziane z góry

Lazurowa Grota

Punktem kulminacyjnym miało być wpłynięcie do Lazurowej Groty (Grotta Azzura). Uprzedzono nas, że przeszkodą ku temu może być zbyt wysoki poziom wody i kolejka chętnych, przez którą czas oczekiwania wyniósłby powyżej czterdziestu minut. Jednak jak wynikało z rozkładu rejsów firmy, na którą się zdecydowaliśmy, tak czy inaczej nie byłoby szans na wpłynięcie do groty. Niestety – klasyczny przykład naciągactwa. Gdyby nawet nie było 40 minut czekania, to mieliby problem z kolejnym rejsem. Niestety człowiek uczy się na błędach.

Lazurowa grota i długie kolejki
Lazurowa grota i długie kolejki

Pozostaje przyjście lub pojechanie do Lazurowej Groty od lądu i zapłacenie za łódkę, którą wpływa pod sklepienie. Na to jednak brakowało nam czasu i trochę rozbiłoby resztę planu. Zwłaszcza, że faktycznie w ten dzień rano były problemy z dostaniem się do groty ze względu na warunki, więc kolejki potem zrobiły się bardzo duże. Uwaga praktyczna: jeśli komuś zależy na grocie, to warto od niej zacząć zwiedzanie Capri. Wpłynięcie do groty jest o tyle ciekawe, że trzeba przesiąść się na małą łódkę i wpływa się do środka lekko podkulonym. To dość niewielka jaskinia.

Widok na wyspę i Marina Grande
Widok na wyspę i Marina Grande

Capri w sztuce

Capri zostało uwiecznione w kinie. Kręcono tu sceny do „Pogardy” Jean-Luca Godarda czy „Wieku XX” Bernardo Bertolucciego. Lazurowa Grotta została uwieczniona na obrazie Augusta Kopischa. Filmów czy książek oczywiście jest jeszcze więcej, zwłaszcza, że ze względu na luksus Capri na stałe wpisało się w kulturę.

Okolice Piazzetta w Capri
Okolice Piazzetta w Capri (kościół św. Stefana)

Oprócz formacji geologicznych przyjemny jest spacer wąskimi uliczkami miasta Capri i odpoczynek w miejskich ogrodach. Jest to przy tym miejsce znacznie bardziej tłocznie niż Ischia. Niemniej jednak nadal piękne, zwłaszcza gdy mówimy o jej naturalnych częściach. Jeden dzień na Capri to może być mało by zobaczyć wszystko, ale powinno wystarczyć, by zobaczyć najważniejsze atrakcje, jeśli dobrze się to zaplanuje. Zwłaszcza, że noclegi na samym Capri naprawdę są drogie. Capri jest jedną z najdroższych miejscówek w całych Włoszech, nie tylko z powodu turystów. Także gwiazdy upodobały sobie to miejsce. Dom posiada tu choćby Sophia Loren, która kręciła tu film „Zaczęło się w Neapolu”.

Grand Hotel Quisisana
Grand Hotel Quisisana

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
CapriBolonia

Park Narodowy Jezior Plitwickich (Jeziora Plitwickie)

Chorwacja zachwyca wspaniałym wybrzeżem Adriatyku, interesującą architekturą, ale przyrodniczą perłą w koronie jest bez wątpienia Park Narodowy Jezior Plitwickich (chor. Nacionalni park Plitvička jezera), czasem zwane Plitwicami (Plitvice). Jeziora Plitwickie to imponujące miejsce spacerowe bez wątpienia wyróżniające się nie tylko w Chorwacji, ale w skali światowej. Jedyny minus to ogromne ilości turystów. Ale nawet jeśli mamy stać i czekać na swoją kolej, by zrobić zdjęcie, czy przejść, to i tak warto.

Piękna woda w jeziorach Plitwickich
Piękna woda w jeziorach Plitwickich

Park Narodowy Jezior Plitwickich

Plitwice zajmują obecnie obszar prawie 30 tysięcy hektarów. Park rozciąga się na 8 km, jezior zaś w sumie jest tu 16. Na listę światowego dziedzictwa UNESCO zostały wpisany w 1979 roku, zaś już od 1949 są obszarem chronionym. Do parku prowadzą cztery różne wejścia, przy każdym z nich znajduje się płatny parking. Parking to trochę dużo powiedziane. Część miejsc faktycznie jest przygotowanych, ale reszta to po prostu droga prowadząca w las, gdzie można legalnie postawić samochód. Niełatwo o miejsce postojowe; widać dużo rejestracji z Polski, czy wiele innych spoza Chorwacji.

Trasa między wodospadami
Trasa między wodospadami

Jeziora Plitwickie znajdują się na obszarze masywu górskiego Mała Kapela, części Gór Dynarskich. Te jeziora z nazwy parku to dwa zespoły jezior: Jeziora Górne (jest ich 12) i Jeziora Dolne (w sumie 4), które są połączone ze sobą trawertynowymi kaskadami. Na nich utworzyły się zjawiskowe wodospady – jest ich ponad 90! Za to aż 80% parku jest porośnięte lasem (głównie bukowym).

Jeziora Plitwickie
Jeziora Plitwickie

Zwiedzanie Jezior Plitwickich

Podobnie jak w Parku Narodowym rzeki Krka, tak i tutaj duża część drogi prowadzi drewnianymi kładkami, a część z nich jest zalana z uwagi na wysoki stan wody.
W maju pogoda była trochę w kratkę, co widać na zdjęciach: trochę przejaśnień i trochę mżawki. Ale z drugiej strony ta pogoda „przerzedza” ilość osób, a ich tu i tak było sporo.

Jeden z wodospadów
Jeden z wodospadów

Jeziora Plitwickie: inne atrakcje

W Parku Narodowym Jezior Plitwickich jedna z odnóg szlaku prowadzi do jaskini krasowej. Rzekomo zamieszkanej przez nietoperze. Myśmy nie wypatrzyli żadnego, może dlatego że to miejsce jest naprawdę tłumnie odwiedzane przez turystów – w sezonie nawet kilka tysięcy osób dziennie – i nietoperze przeniosły się w spokojniejsze miejsca. Za to w rzece zauważyliśmy raki – znak, że woda jest naprawdę czysta. Prócz raków jest tu wiele ptaków, żab, ale to też ciekawe miejsce na obserwowanie rybich ławic.

Jeziora Plitwickie
Jeziora Plitwickie
Jaskinia krasowa
Jaskinia krasowa

Najsłynniejsze widoki Plitwic

Chyba najbardziej efektowny widok – i jeden z bardziej znanych widoków z Chorwacji. Z położonej wyżej ścieżki widać zjawiskowe trawertynowe kaskady. Różnica wysokości tafli Górnych i Dolnych jezior wynosi 153 metry – taką różnicę poziomów pokonują liczne wodospady na potoku łączącym obie grupy jezior. Tutaj znajduje się także najwyższy w Chorwacji wodospad: Vielki Slap o wysokości prawie 80 metrów. Tworzy go opływający park potok Plitvicki spadający w głęboką nieckę.

Szlak w Parku Narodowym Jezior Plitwickich
Jeziora Plitwickie
Vielki Slap (Jeziora Plitwickie)
Vielki Slap (Jeziora Plitwickie)

Poruszanie się po PN Jezior Plitwickich

Park jest dość spory, a przechodzenie od jednego miejsca do drugiego może zająć zbyt wiele czasu, więc są tu ułatwienia. Z jednej strony między parkingami i wejściami kursuje „pociąg” (czy raczej ciągnik). Z drugiej po jeziorach mamy stateczki-promy. Pozwala to na zrobienie na spokojnie w jeden dzień obu głównych tras.

Kaczor i ryby
Kaczor i ryby

Część trasy odbywa się takimi stateczkami-promami jak na zdjęciu poniżej. Nie jest to konieczne, ale przydatne. Zwłaszcza przemieszczanie się między górnymi i dolnymi jeziorami może być czasochłonne, zaś droga nie jest już tak atrakcyjna. Trasę tę można też przejechać.

Jeziora Plitwickie
Jeziora Plitwickie

Trasy i dojazd do Jezior Plitwickich

Są dwa wejścia do Parku. Nr 1 znajduje się na północy, nr 2 bardziej na południu. Wiele opisów w sieci sugeruje, że bardziej optymalne jest wejście nr 1, bo znajduje się bliżej Vielkiego Slapu i najważniejszych atrakcji. Zaiste, zwłaszcza jak na park nie poświęcamy większości dnia, a tylko jego część, to faktycznie optymalne rozwiązanie. My jednak zrobiliśmy na odwrót. Zaczęliśmy przy wejściu nr 2 i obejrzeliśmy wpierw górne jeziora, które przypominają trochę to, co już widzieliśmy parku rzeki Krka. To nadal piękne miejsce, ale zgodnie z większością opinii, górne jeziora (okolice wodospadu) są faktycznie bardziej atrakcyjne i unikalne. Więc mając więcej czasu, u nas był to prawie cały dzień na ten park, najlepsze zostawiliśmy sobie na koniec.

Jeziora Plitwickie
Jeziora Plitwickie

Jeziora Plitwickie a wojna

Park Narodowy Jezior Plitwickich to naprawdę bajeczne miejsce, ale nie uchroniło go to przed okrucieństwami wojny. Podczas rozpadu Jugosławii to właśnie tutaj zginęła pierwsza ofiara wojenna. Chorwacki milicjant, który został zabity przez serbskich żołnierzy. Serbska okupacja tego miejsca trwała pięć lat. Szczęśliwie dziś można się cieszyć bez przeszkód tym pięknym miejscem.

Kaskady w Plitwicach
Kaskady w Plitwicach

Jeziora Plitwickie: Wejściówki

Ceny i godziny otwarcia warto sprawdzić na stronie parku (bilety można rezerwować tutaj i jest to bardzo dobra opcja, bo obecnie ilość zwiedzających dziennie Jeziora Plitwickie została ograniczona do 10 tysięcy). Zaś podobnie jak w wielu innych miejscach, tu także warto być rano, by ominąć tłumy ludzi. Wybierając się na przechadzkę, warto pamiętać o czymś do przekąszenia oraz o wodzie (choć pewnie tamtą wodę można pić bezpiecznie).

Słynny widok na Plitwice
Słynny widok na Plitwice

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chorwacki
PN Jezior Plitwickich

Waitomo Glowworm Cave, jaskinia Ruakuri i świecące robaki

Jedną z najbardziej znanych nowozelandzkich atrakcji jest jaskinia Waitomo, słynąca ze świecących robaków, choć właściwie to bardziej larw. Owady te występują jedynie w jaskiniach, które są rozrzucone na obu wyspach Nowej Zelandii. Prawdę mówiąc łatwo się natknąć na nie w wielu miejscach (choćby w Fiordland), takie miejsca są raczej dobrze oznaczone i rozreklamowane. Jednak to właśnie Waitomo uchodzi za najsłynniejszą. Nie bez powodu, ale wpierw o samych insektach.

Wapień w Ruakuri
Wapień w Ruakuri

Świecące robaki

Mechanizm świecenia jest bardzo podobny do naszych świetlików (robaczków świętojańskich). Te jednak po pierwsze są chrząszczami, a po drugie świecą, by zwabić partnera. W Nowej Zelandii są to larwy muchówki z rodziny ziemiórkowatych, endemicznie tu występującej. Łacińska nazwa to Arachnocampa luminosa. Owad ten został opisany po raz pierwszy w drugiej połowie XIX wieku, gdy został zauważony przez pracowników kopalni złota. Cykl życia tych much nie różni się specjalnie od światowych krewnych: zaczyna jako jajko, większość życia spędza jako larwa czy inna poczwara, spędzając dnie (w tym przypadku 6 – 12 miesięcy) na jedzeniu lub szukaniu jedzenia. Gdy larwa przeobrazi się w dorosłą muchę, ostatnie kilka dni spędza na poszukiwaniu partnera i powiększeniu muszej rodziny.

Ruakuri
Ruakuri

Co więc w nich ciekawego, że przyciąga turystów? Ano to świecenie: larwa osiąga kilka centymetrów długości i na swoim jednym końcu mocą bioluminescencji wytwarza światełko. Światełkiem tym przyciąga latające owady, które zabłądziły w ciemnych jaskiniach i teraz szukają światełka w tunelu. Żeby złapać obiad, larwy wytwarzają liczne lepkie nitki, które zwisają na dobre kilka centymetrów i gdy tylko coś się do nich przyklei, zostaje zaciągane do góry i zjadane. Larwy zamieszkują obszary w pobliżu podziemnych rzek i strumieni – tam najłatwiej o pokarm – i gdy poczują w powietrzu wibracje, zaczynają świecić mocniej, by zwabić ofiarę. Jaskinie z tymi owadami często określa się mianem Glowworm Caves.

Świecące robaki
Świecące robaki

Jaskinia Waitomo

W jaskiniach Waitomo (Waitomo Glowworm Caves) jest najwięcej „świetlików”. Gdy płynęliśmy łodzią przez podziemną rzekę, światełka na sklepieniu przypominały Mleczną Drogę. To właśnie ta rzeka, gdzie praktycznie tylko i wyłącznie owady rozświetlają ciemność, jest tym, co przyciąga tu turystów. To jeden z symboli Nowej Zelandii. Rejs łodzią i obserwowanie sklepienia robi fenomenalne wrażenie, tłumaczy popularność tego miejsca.

Podświetlone świecące robaki
Podświetlone świecące robaki

A ta jest zauważalna. Olbrzymi Visitor’s Center ze sklepem i restauracją. Wycieczka wchodzi za wycieczką. Jaskinia została też przerobiona tak, by była łatwo dostępna, a przewodnicy starają się nie tylko tłumaczyć z czym mamy do czynienia, ale przede wszystkim być zabawni. Potem wsiada się na łódkę i płynie aż do wyjścia oglądając to, co najpiękniejsze. Zaiste warto, choć rejs nie trwa nawet 10 minut. Reszta to około 20 minut, może więcej, gdy się zagada przewodnika.

Skamieniałości z czasów, gdy te tereny były pod wodą
Skamieniałości z czasów, gdy te tereny były pod wodą

„Wai” znaczy tyle co strumień, „tomo” jaskinia. Maoryskie tłumaczenie nazwy to mniej więcej strumień wpływający do jaskini. Te wapienne jaskinie odkryto około roku 1887. Dokonali tego maoryski wódz Tane Tinorau i angielski geodeta Fred Mace. Wpłynęli do jaskini, zobaczyli świecące owady i zachwycili się, więc coraz częściej tu wracali. Z czasem Maorysi wyczuli w tym interes i zaczęli na tym zarabiać oprowadzając turystów. Nie nacieszyli się długo tą atrakcją, gdyż na początku XX wieku zainteresował się nią rząd, a następnie przejął. Po prawie stu latach jaskinie wróciły pod opiekę lokalnej społeczności Maorysów.

Ruakuri
Ruakuri

W Waitomo nie można robić zdjęć. Wszystkie zrobiliśmy w pobliskiej jaskini Ruakuri. Ale oczywiście można sobie kupić zdjęcia. Jest specjalny greenscreen, na który się wchodzi, a resztę załatwiają spece od efektów. Tu nie tylko chodzi o biznes na zdjęciach, ale też zagwarantowanie przepływu ludzi i bezpieczeństwo na łodziach.

Ruakuri
Ruakuri

Jaskinia Ruakuri

Jaskinię Waitomo połączyliśmy jeszcze z drugą, wspomnianą już Ruakuri (Ruakuri Cave), zdecydowanie mniej popularną, mniej ludną, z mniejszą ilością świecących larw, ale przy tym ogólnie bardziej interesującą. Jest to najdłuższy kompleks jaskiń w obszarze Waitomo. Przez setki lat służył Maorysom jako miejsce pochówków, a nazwa pochodzi od maoryskiego określenia „psia nora” – Maorysi zauważyli, że u wejścia do jaskini zdziczałe psy mają swoje legowiska. Ze względu na świętość miejsca (od tych pochówków, nie od psów), zejście do jaskiń zaczyna się od imponującej spiralnej rampy. U jej podstawy znajduje się głaz piaskowca, obmywany przez wodę i światło, które dostają się ze świata zewnętrznego. Rytuał nakazuje obmyć w tej wodzie dłonie przed wejściem do jaskiń i przed powrotem na świat zewnętrzny.
Z ciekawostek warto wiedzieć, że Ruakuri jest jedyną jaskinią na południowej półkuli dostępną dla wózków inwalidzkich.

Ruakari
Ruakari

Jaskinie Ruakuri ozdobione są niezwykłymi formacjami stalaktytów, stalagmitów i innych dziwadeł utworzonych przez naturę. Podobnie jak w każdej innej jaskini, formacje te powstały przez kapanie i sączenie wody bardzo nasyconej minerałami, głównie wapniem. Tylko że tutaj mnogość i różnorodność tych narośli robi oszałamiające wrażenie. Ponadto wnętrza jaskini są efektownie oświetlone.

Ruakuri
Ruakuri

Ta wycieczka jest zdecydowanie dłuższa, także z przewodnikiem. Tym razem trzeba poświęcić na nią dwie godziny. Mniejsza ilość osób, a także to, że kolejne tury nie wychodzą co 20-30 minut, sprawia, że odkrywanie tego miejsca było w naszym odczuciu zdecydowanie ciekawsze. Przewodnika zaś spotyka się na parkingu, nie ma żadnego Vistor’s Center.

Ruakuri
Ruakuri

Dojazd i wejście do Waitomo i Ruakuri

Wejściówki do Waitomo lepiej zarezerwować wcześniej. Można też kupić pakiet combo na dwie jaskinie lub jeszcze inną kombinację. Są tu też organizowane spływy i wspinaczki jaskiniowe, oczywiście dla zdecydowanie bardziej doświadczonych grotołazów. Bilety najlepiej zamówić bezpośrednio na stronie: Waitomo.com. Nowa Zelandia ma wiele atrakcji, ale ta jest jedną z popularniejszych, więc warto zarezerwować sobie wejście wcześniej.

Zejście do Ruakuri
Zejście do Ruakuri

Należy go wydrukować, a potem zamienić na potwierdzony bilet w kasie. Tak to działa w Nowej Zelandii. Warto jednak wziąć poprawkę na stronę: jeśli działa wolno, lepiej spróbować za parę godzin, inaczej może nas czekać niespodzianka z przeskoczeniem dat. Da się to oczywiście odkręcić mailami, ale to trwa. Parkingi na miejscu oczywiście bezpłatne.

Waitomo
Waitomo

Fenomen świecących robaków to coś, na co w Nowej Zelandii zdecydowanie warto poświęcić trochę czasu. Jaskinie Waitomo są ikoniczne, większej ilości owadów nie znajdziemy nigdzie indziej. Stąd też popularność tego miejsca. Natomiast mniejszych jaskiń z muchówkami mijaliśmy na naszej trasie co najmniej kilka. Więc jeśli to miejsce jest za daleko od trasy, może warto skusić się na jakieś mniejsze? Zresztą Waitomo to tylko niecałe 3 godziny drogi z Auckland. Zaś na koniec filmowa ciekawostka. Otóż właśnie Waitomo nagrywano dźwięk jaskiń do „Hobbita” Petera Jacksona.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak nowozelandzki
Waitomo Glowworm Cave i jaskinia Ruakuri