Archiwa tagu: metro

Sztokholm

Szwecja słynie z mężnych i groźnych Wikingów, ukształtowanych przez srogą Północ, bardzo praktycznego i surowego designu oraz postępowości. To wszystko widać w stolicy, Sztokholmie (szw. Stockholm), gdzie historia łączy się z nowoczesnością. Warto zauważyć, że Sztokholm jest jedną z niewielu europejskich stolic, która nie została tknięta podczas II wojny światowej. Już wówczas Szwedzi mocno trzymali się swojej polityki nieingerowania. Do dziś nie należą choćby do NATO.

Dom Szlachty
Dom Szlachty

Sztokholm

Dobrym sposobem na zwiedzanie Sztokholmu są tak zwane białe noce. Można ich doświadczyć np. w Petersburgu, czy w innych miejscach na podobnej wysokości geograficznej. W każdym razie pod koniec czerwca słońce zachodzi gdzieś około 22:00, ciemno robi się blisko północy, zaś wschód mamy już o 3:45. To pozwala dużo dłużej włóczyć się po starym mieście, w dzień obejrzeć muzea, zaś potem pospacerować sobie. O ile oczywiście nie pada i nie jest zbyt zimno, ale czerwiec to też w miarę ciepły okres tutaj.

Riddarholmen
Riddarholmen

Ratusz

Bardzo ciekawym przykładem surowości tutejszej architektury jest ratusz, który zaprojektował Ragnar Östberg. Może on wyglądać znajomo, a to głównie dlatego, że jest dość mocno inspirowany pałacem Dożów z Wenecji (choć niekoniecznie się z nim kojarzy), przynajmniej jeśli chodzi o główną konstrukcję. Podobieństw trochę jest, choćby monumentalna wieża, patio, arkady. Jednocześnie jest w pewien sposób ciężki, rzucający się w oczy. Idealnie pasujący do tutejszego klimatu. Z pewnością nie ma tylu ozdobników.

Ratusz widziany z kanału
Ratusz widziany z kanału

Pałac Królewski i Gamla stan

Sercem miasta jest dzielnica Gamla stan. To tu znajduje się choćby Pałac Królewski (Kungliga slottet). Bez wątpienia obiekt wart odwiedzenia. Można kupić bilety do kilku jego części, jak choćby komnat, skarbca czy królewskich karoc. W komnatach znajdują się także stałe ekspozycje, w tym także odznaczenia Orderu Królewskiego Serafinów. Są oczywiście polskie akcenty (Ignacy Mościcki, Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski). Przy pałacu można też oglądać uroczystą zmianę warty.

Pałac Królewski (Sztokholm)
Pałac Królewski (Sztokholm)

Na Starym Mieście można też przejść się między wąskimi uliczkami. Znajduje się tu także muzeum Nobla. ,Choć w centrum znajduje się wiele kościołów, to jak to ma miejsce w krajach skandynawskich, tylko do nielicznych można zajrzeć. Wśród nich są choćby katedra (Storkyrkan) czy kościół Riddarholmen.

Katedra
Katedra

Stare miasto chyba najlepiej w całości oglądać jest od południa. Jednym z punktów widokowych jest taras i winda Katarina gangbro (w dzielnicy Södermalm). Ale można też pójść w kierunku Mosebacketerrassen. Tam ciągnie się ścieżka, z której także doskonale widać centrum. 

Katarina gangbro
Katarina gangbro

Dobrym sposobem na zwiedzanie jest też rejs po kanałach. Jest ich tu co najmniej kilka do wyboru. Przy okazji można posłuchać o samej Szwecji i historii miasta. Warto zwrócić uwagę, że mamy kilka różnych wodnych tras do dyspozycji, więc lepiej wcześniej wybrać sobie jedną z nich.

Gamla stan
Gamla stan

Muzeum Vasa

W Sztokholmie nie mogliśmy odpuścić muzeum okrętu królewskiego „Vasa”. Ta zbudowana w latach 1626-28 jednostka miała być postrachem Morza Bałtyckiego, największym i najlepiej uzbrojonym okrętem wojennym, który miał zdecydować o szwedzkim zwycięstwie w wojnie z Polską. „Vasa” stał się za to słynny za sprawą swojego spektakularnego zatonięcia w kilkanaście minut po wyjściu z portu. Okręt spoczął na dnie i zachował się w niemal nienaruszonym stanie. W latach 50. XX wieku Szwedzi podjęli starania mające na celu wydobycie wraku z dna zatoki. Nie stało się to szybko – akcja wydobywcza trwała do 1961 roku, gdy udało się podnieść wrak celem dalszej konserwacji, która trwała dobre kilkanaście lat.

Vasa
Vasa

W roku 1990 okręt udostępniono publiczności i oto jesteśmy w Vasa Museum, które stało się jedną z największych atrakcji miasta. W nim można przyjrzeć się z bliska temu kuriozum. Jeśli porówna się jego konstrukcję z większymi, późniejszymi żaglowcami gołym okiem da się dostrzec podstawową wadę. Środek ciężkości znajdował się za wysoko, więc wystarczył wiatr i okręt nie mógł utrzymać równowagi. Dziś wydaje się to takie oczywiste, ale „Vasa” był pewnego rodzaju eksperymentem.

Muzeum Nordyckie
Muzeum Nordyckie

Inne muzea

To oczywiście nie jedyne muzeum warte zobaczenia. Kolejne z nich to Muzeum Nordyckie (Nordiska). Można tam lepiej poznać tak historię, jak i szwedzki design. Wygląda trochę jak jeden wielki bałagan, gdzie jest mydło i powidło, ale trzeba przyznać, że zbiory są dość intrygujące.

Więcej na ten temat szwedzkiego stylu można przeczytać na blogu Trykowska Studio.

Inne bardzo polecane w wielu miejscach muzeum to Fotografiska. Ma jedną podstawową zaletę – jest bardzo długo czynne, więc można tam spokojnie sobie przyjść późnym wieczorem.

Fotografiska
Fotografiska

Skansen

Sztokholm, podobnie jak Oslo, ma swój miejski skansen. Ten założony w 1891 roku skansen jest pierwszym w Szwecji i ukazuje sposób życia w różnych rejonach kraju epoki przedindustrialnej. Najstarszy budynek pochodzi z XIV wieku, jest też replika XIX-wiecznego miasteczka. Pracownicy paradują w strojach z epoki i czasem coś robią. Jest niby bardziej żywy, niż ten z Oslo, ale tamten sprawiał wrażenie bardziej autentycznego.

Skansen
Skansen

Szwedzki skansen pełni też rolę zoo. Oprócz domków i ludzi są także zwierzęta, zarówno te gospodarskie, jak i dziko żyjące w Skandynawii. Prawdopodobnie to jest największa atrakcja miejska mająca coś wspólnego z Wikingami. Ci obecni są głównie w gadżetach, ale ze Sztokholmu organizowane są całodniowe wycieczki do wioski słynnych wojów.

Renifer w skansenie
Renifer w skansenie

Millesgården

Ciekawym miejscem jest także Millesgården, czyli ogród z rzeźbami, założony w 1936 roku przez rzeźbiarza Carlsa i jego żonę Olgę Milles. Ogród niewielki, kameralny, same rzeźby niekiedy intrygujące. Rozciąga się stąd ładny widok na Sztokholm.

Ogrody Millesgården
Ogrody Millesgården

Metro – stacje i bilety

Po mieście najłatwiej poruszać się metrem, co jest już samo w sobie dodatkową atrakcją. Metro w Sztokholmie to jedno z miejsc, gdzie artyści mogą się bezkarnie wyżywać. Różne źródła zachęcają do eksploracji wielu stacji metra. Trzeba przyznać, że kilka stacji jest dość udanych, całość mocno różnorodna, ale też nierówna.

Stacja metra Radhuset
Stacja metra Radhuset

By poruszać się metrem i zwiedzać muzea, warto wpierw zaopatrzyć się w kartę miejską. Do wyboru są dwie różne: Stockholm City Pass i Stockholm Pass. Pierwsza jest tańsza, ale ma ograniczoną ilość wejść do muzeów. W wersji podstawowej 3, w wersji rozszerzonej 5. Za to komunikacja miejska jest wliczona w cenę. Stockholm Pass jest droższa, można do niej dokupić kartę komunikacyjną, za to wejściówki są limitowane na zasadzie raz do danego budynku. Zresztą tych muzeów też jest więcej (ok. 60 do wyboru, City Pass ma ich około 20). Obie karty uprawniają też do wykorzystania jednego rejsu kanałami. Jeśli zależy nam na zwiedzeniu kilku muzeów/ogrodów i zobaczeniu choć na chwilę jeszcze kolejnych, Stockholm Pass bardzo szybko się zwraca i jest dobrym rozwiązaniem. Swoją droga Stockholm City Pass można kupić w informacji turystycznej oznaczonej na niebiesko, zaś Stockholm Pass na zielono.

Metro w Sztokholmie
Metro w Sztokholmie

Obecnie Szwecja jest też mocno kojarzona ze Stiegiem Larssonem i jego trylogią „Millennium”. Tu rozmywa się film, serial i powieści. Bez trudu można znaleźć zorganizowaną wycieczkę śladami Michaela Blomkvista i Lizabeth Salander. Da się kupić też specjalne przewodniki. Jednak jest to dobry biznes, więc trudno o wiele opisów w sieci.

Park Tivoli
Park Tivoli

Ogólnie warto zauważyć, że miasta skandynawskie takie jak Oslo, Kopenhaga czy właśnie Sztokholm w wielu miejscach są bardzo do siebie podobne. Te państwa dzielą wspólną historię, wymieniały się wpływami i to widać. Różnice oczywiście są.

Zmiana warty
Zmiana warty

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak szwedzki
Praktycznie Sztokholm Malmö
Share Button

James Bond i Sankt Petersburg

Do Sankt Petersrburga (ros. Санкт-Петербург) przyjechaliśmy śladami Bonda, ale nawet bez tego warto zwrócić uwagę na to niesamowite i piękne miasto. Zostało ono zbudowane od podstaw na życzenie cara Piotra I. Założono je w 1703 roku i zaczęto budować według planu. Budowa kosztowała wiele krwi, pomysł był ważniejszy niż ludzkie życie, ale dziś Sankt Petersburg to jedno z tych miast, którego projekt nie ma sobie równych.

Pietropawłowsk - Sobór św. Piotra i Pawła
Pietropawłowsk – Sobór św. Piotra i Pawła
Wnętrza Soboru
Wnętrza Soboru

Sankt Petersburg śladami Bonda

Najstarsza część miasta to okolice twierdzy Pietropawłowsk. Poza murami, plażą i terenami rekreacyjnymi znajduje się tu Sobór Piotra i Pawła, a w nim grobowce Romanowów.

Sobór Kazański, lub pełniej Sobór Kazańskiej ikony Matki Bożej
Sobór Kazański, lub pełniej Sobór Kazańskiej ikony Matki Bożej
wnętrza soboru Kazańskiego
wnętrza soboru Kazańskiego

Serce miasta to oczywiście Newski Propsekt, długa ulica, w dużej mierze handlowa. Tu znajduje się wiele sklepów oraz między innymi Sobór Kazański. Jest dość charakterystyczną częścią Sankt Petersburga, więc nic dziwnego, że pojawiła się w „Goldeneye” z 1994 z Priecem Brosnanem, pierwszym Bondzie kręconym naprawdę w Rosji.

Kanał Moiki
Kanał Moiki

Jednak najbardziej zapadające w pamięć sceny kręcono trochę z boku Newskiego Prospektu, na wybrzeżu rzeki Mojki. Tam James Bond jeździł czołgiem. Oczywiście wiele z tych interesujących ujęć nakręcono w studio. Tam też zbudowano przedziwny pomnik pegaza z jeźdźcem. W Petersburgu nie ma czegoś takiego, to tylko wymysł filmowców. Niemniej jednak miasto doskonale widać w „Goldeneye”. Zaś po samych kanałach można sobie popływać. Są organizowane różne wycieczki, także Mojką oraz Newą. To z pewnością jedna z fajniejszych atrakcji, zwłaszcza że kanały w Sankt Petersburgu są dość rozległe.

Ermitaż, czyli Pałac Zimowy
Ermitaż, czyli Pałac Zimowy

Ermitaż

Kolejnym miejscem, które musiało znaleźć się w Bondzie jest chyba jedno z najbardziej znanych muzeów na świecie. Ermitaż, czyli Pałac Zimowy. Tu przybywa mnóstwo turystów. Tak więc dostanie się tu może być trochę trudne. Naprzeciwko Ermitażu znajduje się budynek Sztabu Generalnego. Przed nim jest duży plac Pałacowy, pełny ludzi praktycznie o każdej porze dnia i nocy (zwłaszcza w lecie). W okolicy Rosjanie potrafią tańczyć, śpiewać, pić alkohol, a przede wszystkim dobrze się bawić. Jest to bardzo klimatyczne miejsce, zwłaszcza, że jest już blisko Newy, więc można sobie pójść nad wodę.

Sobór św. Izaaka (gdy zwiedzaliśmy było to muzeum, ale trwał proces przekazania tej świątyni Cerkwi)
Sobór św. Izaaka (gdy zwiedzaliśmy było to muzeum, ale trwał proces przekazania tej świątyni Cerkwi)
Sobór św. Izaaka od wewnątrz
Sobór św. Izaaka od wewnątrz

Jeszcze jedno miejsce, które da się wychwycić na filmie to Sobór św. Izaaka. Dość charakterystyczny budynek, oczywiście znajduje się w tle, ale w filmie jest. To dawna cerkiew, obecnie już zamieniona na muzeum. Ale przy tym zadbana i odremontowana. Lśni swoim przepychem. Można też wykupić wejściówkę na kopułę, skąd da się obejrzeć miasto. Obok znajdują się także budynki admiralicji z charakterystycznym szpicem.

Muzeum zoologiczne
Muzeum zoologiczne

Ostatnim filmowym miejscem jest kanał rzeki Newy, a przede wszystkim budynek muzeum zoologicznego na wyspie Wasilewskiej. To kolejny z „zaliczonych” elementów Petersburga. Na samej wyspie znajdują się też inne muzea, w tym sztuki, jakby komuś po Ermitażu było mało.

Most otwierany w nocy na Newie
Most otwierany w nocy na Newie

Mosty, kanały i metro

Skoro już przy kanałach jesteśmy, to oprócz standardowej wycieczki po nich, warto wybrać się na jeszcze jedną, która zaczyna się o drugiej w nocy. Wtedy otwierają się mosty na Newie, tak by statki towarowe mogły się przedostać przez miasto. Sprawa jest dość techniczna, ale zamieniono ją w niesamowitą atrakcję turystyczną. Mosty są oświetlone, więc w nocy bardzo ładnie to wygląda, gdy się otwierają i zamykają. W przypadku niektórych dodatkowo mamy muzykę. Nic dziwnego, że co noc tuż przed Ermitażem gromadzi się wielu gapiów. To coś, co jest dość unikalną atrakcją na skalę światową.

Metro z pomnikiem Puszkina
Metro z pomnikiem Puszkina

Cerkwie i carska Rosja

Zostawiając już Bonda, Sankt Petersburg to miasto, w którym jest naprawdę wiele do zobaczenia. Łączy pięknie różne okresy historyczne, carską Rosję, ZSRR i czasy współczesne. Każde z nich zostawiło swoje piętno. Widać to w różnych miejscach, choćby w metrze. Metro tutaj działa na żetony. Kupuje się je i płaci za każde wejście na stację. W przypadku bagażu, jak jesteśmy w stanie je przenieść, to też nikt nie robi problemu. Ale to co naprawdę jest istotne to same stacje, które są wykończone w różnych stylach. Jedne pozostały socrealistyczne, inne odwołują się właśnie do carskiej Rosji. Choćby jedna poświęcona Aleksandrowi Newskiemu. Znajduje się bardzo blisko cerkwi. Są też nawiązujące do rewolucji, socjalizmu, ale też z Puszkinem.

Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (obecnie to muzeum)
Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (obecnie to muzeum)
Wnętrza
Wnętrza

Jedną z najciekawszych cerkwi jest Cerkiew Na Krwi, zwana także Soborem Zmartwychwstania Pańskiego, także zamieniona na muzeum. Znajduje się dość blisko Soboru Kazańskiego i Newskiego Prospektu, jednak bardzo się wyróżnia, dlatego że jest  w moskiewskim stylu. Na zewnątrz wygląda dość bajkowo. W środku zaś zdobienia przytłaczają.

Most z gryfami
Most z gryfami

Petersburg to też miasto książek. Rosjanie czytają całkiem sporo, ale tym razem chodzi o coś zupełnie innego. Akcja „Zbrodni i Kary” Fiodora Dostojewskiego dzieje się w tym mieście. Autor opisywał prawdziwe lokacje, więc kto wie, może to dobra alternatywa dla filmowych szlaków. Prawdę mówiąc nawet taki opis można znaleźć w sieci.

Aurora (Sankt Petersburg)
Aurora (Sankt Petersburg)

Leningrad i komunizm

Historycznie warto też zwrócić uwagę na jedno muzeum, przynajmniej z zewnątrz. „Aurorę”. Krążownik, który według propagandy rozpoczął rewolucję październikową. Dziś przyciąga wielu turystów. Bardziej niż jego komunistyczna przeszłość przyciąga ich możliwość obejrzenia dawnego niszczyciela od środka. Niestety, podobnie jak w Ermitażu, trzeba się liczyć z kolejkami. Zwłaszcza, że ilość osób zwiedzających go jednocześnie jest ograniczana.

Plac Moskiewski
Plac Moskiewski

Z czasów komunistycznych zostało tu wiele budynków i pomników. Można się wybrać na Plac Moskiewski, to ewidentnie „zabytek” z poprzedniej epoki, ale robi niesamowite wrażenie, zwłaszcza jak widzi się tam młodzież na deskorolkach. Warto jednak zwrócić uwagę, że Sankt Petersburg to przede wszystkim miasto Lenina. I jest on tu faktycznie wielbiony. To bohater. Stalin jest bardziej tematem, który mieszkańcy i Rosjanie starają się przemilczeć. Nie ukrywają go specjalnie, ale jest naprawdę zmarginalizowany (w przeciwieństwie do gruzińskiego Gori). Carska Rosja, czasy Lenina i obecnie Putina napawa Rosjan dumą i to widać.

Lenfilm to obecnie kino, ale logo pozostało
Lenfilm to obecnie kino, ale logo pozostało

Skończymy filmowo. Dawna wytwórnia filmów fabularnych Lenfilm obecnie została przemieniona na kino. Jednak holu można wejść bez biletu i obejrzeć fragmenty dekoracji i dawnych plakatów.

Ulice Sankt Petersburga
Ulice Sankt Petersburga

Petersburg ze względu na swoją niesamowitą historię i kulturowe bogactwo jest oczywiście wpisany na listę UNESCO.

Pomnik Piotra Wielkiego
Pomnik Piotra Wielkiego

Jeśli uważasz, że ten wpis jest przydatny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak rosyjski
Sankt Petersburg
Szlak filmowy
Sankt Petersburg (James Bond)
Share Button