Abjane, Iran

Abjane (Abyaneh), słynna czerwona wieś w Iranie

W Iranie czasem nawet miejsca bardzo turystyczne sprawiają wrażenie odkrywanych perełek, o których mało kto wie. Tak jest z Abjane (ang. Abyaneh, per. ابيانه lub Ābyāneh). W sieci i w przewodnikach można naprawdę dużo przeczytać na temat tego znajdującego się w połowie drogi między Kom a Isfahanem miasteczka (lub raczej wioski). Nieprawdopodobnego ze względu na swój wiek, kulturę i… piękny, czerwony kolor domów.

Wioska Abjane widziana z drona
Wioska Abjane widziana z drona

Historia wioski Abjane

Abjane to jedna z najstarszych osad w Iranie, które zachowały swój niemal pradawny charakter. Tutejszy dialekt, którym posługują się mieszkańcy Abjane – a jest ich zaledwie około trzystu (305 osób wg spisu z 2006) – jest nieco zmodyfikowaną formą języka średnioperskiego. Język ten był używany w czasach dynastii Sasanidów, a więc między III a VII wiekiem przed naszą erą! Przetrwała także oryginalna kultura, która nie poddała się tak do końca wpływom islamu. Mieszkańcy przeszli na islam dopiero w XVI wieku, opierali się kilkaset lat. Tutejsze kobiety noszą białe okrycia w drobne kwieciste wzorki i suknie zamiast spodni. Zachowały się odrębne rytuały i oryginalna kuchnia. W Abjane odbywają się cyklicznie pokazy rytuałów ukazujące unikalną kulturę tego sasanidzkiego miasteczka. To akurat ta cześć „turystyczna”. Dodatkowo od lat trwają tu prace archeologiczne właśnie przy starej zabudowie z czasów Sassanidów.

Sjena palona to dominujący kolor w Abyaneh
Sjena palona to dominujący kolor w Abyaneh

Kiedy najlepiej oglądać Abjane?

Wielu ludzi przyciąga po prostu malowniczość architektury Abjane. Zabudowania są „owinięte” wokół górskiego szczytu, na którym dodatkowo znajdują się ruiny sasanidzkiej twierdzy. Charakterystyczny dla tego miasteczka odcień sjeny palonej (RGB: 233, 116, 81) powstał dzięki tutejszej glebie bogatej w żelazo, z której mieszkańcy wykonywali suszone w słońcu cegły i tynk. Szczególnie warto wybrać się tutaj o zachodzie słońca – ciepłe światło znakomicie podkreśla naturalną urodę miasteczka. Tak zwana złota godzina dla fotografów bardzo dobrze się tu sprawdza.

Wioska dziś jest jednym wielkim muzeum, w którym wciąż mieszkają ludzie.
Wioska dziś jest jednym wielkim muzeum, w którym wciąż mieszkają ludzie.

O takiej porze dnia w górach można też poczuć chłód: w Abjane było zaledwie 20 stopni. Gdy zjechaliśmy z powrotem na główną szosę do Isfahanu, temperatura powróciła do „komfortowych” 40 stopni Celsjusza.

Tradycyjna architektura wiejska w Iranie
Tradycyjna architektura wiejska w Iranie

Jak wygląda wioska Abyaneh dziś

Warto wspomnieć, że poza wejściem, wioska jest bardzo gęsto zabudowana. Domy są tuż obok siebie. Przez to podstawowym środkiem transportu wciąż pozostają tam osły. Zresztą mieliśmy okazję zobaczyć je zarówno stojące przed wejściem, jak i przewożące coś po wiosce. Nie jest to architektura wyszukana, jak choćby w Isfahanie, bo po prostu ludowa, jednak prezentuje się pięknie. Prawdę mówiąc, pomijając główną uliczkę, domy raczej są budowane w bardzo podobnym stylu, wręcz monotonnie. Przy głównej ulicy zaś znajduje się kilka innych budynków, jak meczet, czy dawna świątynia ognia.

Drugim charakterystycznym elementem Abjane są kolorwe chusty tutejszych kobiet. Wzór jest właściwie ten sam, biały w kwiatki.
Drugim charakterystycznym elementem Abjane są kolorwe chusty tutejszych kobiet. Wzór jest właściwie ten sam, biały w kwiatki.

Zwiedzanie Abjane

Wstęp, a właściwie wjazd do wioski jest płatny. Przed wejściem są bramki, przy których kupuje się bilet, dostaje się też mapkę miasteczka. Dalej wystarczy gdzieś zaparkować i się przejść. Można sobie trochę pobłądzić między budynkami, do niektórych można też zajrzeć. Czasem są tu sklepy, czy inne lokale, ale wiele z nich to wciąż używane domy. O tym warto pamiętać, by nie traktować mieszkańców jak chodzących atrakcji. Można tu śmiało spędzić godzinę, czy dwie, spacerując wolnym krokiem. Kolor, klimat tego miejsca bardzo cieszą oko.

Obrzeża Abjane
Obrzeża Abjane

Dojazd i wejściówki

Abjane znajduje się trochę z dala od głównej drogi. Jadąc z Kaszanu do Isfahanu, należy zjechać z głównej drogi i zagłębić się w Góry Karkas. Choć miasteczko to uchodzi za nieodkryty cud przeszłości i unikat, to tak naprawdę warto pamiętać, że jest to bardzo turystyczne miejsce, z cała infrastrukturą, biletami i w dodatku dobrze rozreklamowane. Wielu młodych stąd już wyjechało, pozostali mieszkańcy trochę jakby od niechcenia pielęgnują tradycję. Ogólnie mała liczba turystów w Iranie sprawia jednak, że ten mit nieznanego zakątka Starożytnej Persji wciąż się tu utrzymuje. Ta turystyczna otoczka nie jest natarczywa, więc nam nie sprawiała żadnych problemów. To wciąż śliczne, zadbane miejsce, któremu warto poświęcić trochę czasu, choć jak na Iran to za dużo rzeczy jest tu na pokaz. Trzeba przyznać, że trochę to przypomina marokańskie Ajt Bin Haddu, ale Abjane jest większe, bardziej żywe w sposób nieturystyczny oraz intensywniejsze jeśli chodzi o kolory.

Kolorowe domki na tle gór robią niesamowite wrażenie.
Kolorowe domki na tle gór robią niesamowite wrażenie.

Pobliski ośrodek atomowy Natanz

Jadąc do Abjane minęliśmy miejsce, któremu nie można robić zdjęć. To ośrodek atomowy nieopodal miasta Natanz. W przeciwieństwie do ośrodka w Fordo (o którym świat dowiedział się w 2009 roku), ten kompleks był już dłużej znany i kiedy rozmawiano o wzbogacaniu uranu, rozmowy toczono głównie wokół Natanz. W latach 2007 – 2010 praca ośrodka została zaburzona przez cyberatak wirusem Stuxnet. Przejeżdżając nie widzi się wiele, pomijając wieżyczki obserwacyjne, działa przeciwlotnicze, czy nawet pojazdy wojskowe. Jednak żadnych reaktorów i tak dalej. Wszystko jest dobrze ukryte. Przejazd nie sprawia żadnych trudności, nikt nas nie zatrzymywał. Oczywiście w takich miejscach naprawdę nie warto używać kamer, aparatów i tym podobnych sprzętów, by nie mieć problemów.

Abjane jest szczególnie atrakcyjne o zachodzie słońca.
Abjane jest szczególnie atrakcyjne o zachodzie słońca.

Żywa historia wojny z Irakiem

Skoro już przy tematach militarnych i wojskowych jesteśmy, to warto wspomnieć o śladach, które są widoczne w wielu miejscach w Iranie. Także po drodze do Abjane. Często wzdłuż głównych dróg oraz w większych i mniejszych miastach, miasteczkach można się spotkać z aleją dużych zdjęć młodych mężczyzn (swoiste klepsydry), przyozdobionych symboliką męczenników narodową i religijną. Są to ofiary reżimu szacha, które zginęły w czasie rewolucji islamskiej oraz – w większości – ofiary wojny z Irakiem.

Wąskie uliczki w Abjane
Wąskie uliczki w Abjane

Wojnę z lat 1980 – 1988 między oboma państwami w Iranie nazywa się Wojną Narzuconą lub Świętą Obroną, zaś w Iraku Al-Kadisijją Saddama. Nazwa ta miała znaczenie, Al-Kadisijja to nieistniejące już miasto perskie, którego podbicie przez Arabów i odepchnięcie przeważających sił perskich, umożliwiło arabski i islamski podbój Persji.

Wioska i widok na góry
Wioska i widok na góry

Dotkliwe żniwo wojny irańsko-irackiej

Straty po stronie irańskiej wyniosły około miliona zabitych i rannych wojskowych i ludności cywilnej, zabitych i rannych Irakijczyków było o połowę mniej. Pamięć tej wojny naturalnie jest wciąż żywa wśród obywateli Iranu i tym bardziej jest zadrą, że Irak zdobył duże poparcie obcych mocarstw: Francji, Wielkiej Brytanii, RFN i naturalnie USA, ponadto Irak był wspomagany przez ZSRR oraz Arabię Saudyjską. Z zachodnim wsparciem dla Iraku wiąże się przewrotna historia.

Mężczyzna na osiołku (Abjane, Iran)
Mężczyzna na osiołku

W 1980 roku Irak ogłosił ideę państwa panarabskiego, co miało umocnić państwa na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej względem neokolonialnych zakusów zachodnich mocarstw. Te oczywiście nie były rade z wizji ograniczenia wpływu obcych państw na bogate w surowce pustynne ziemie. Saddam Husajn nawiązał nawet przyjazne stosunki z monarchią Arabii Saudyjskiej, więc zagrożenie powstania arabskiej jedności było poważne.

Dlaczego więc Zachód poparł Husajna, stawiając na szali swoje wpływy na Bliskim Wschodzie? Dyktatorowi udało się przekonać świat, że Irańska Republika Islamska jest zagrożeniem dla regionu i co za tym idzie, światowej gospodarki, jako że Iranem rządzili szyiccy fanatycy, skonfliktowani z sunnicką większością muzułmanów. Saddam Husajn stał się więc obrońcą arabskiego świata i arabskiej wolności, jakby to nie brzmiało. Podczas trwania konfliktu, w 1982 roku, USA usunęły Irak z listy krajów terrorystycznych i nawiązały przyjazne stosunki z krajem Husajna.

Abyaneh, wioska w Iranie
Abyaneh, wioska w Iranie

Skutki wojny

Iran został sam, wspierany jedynie przez Syrię i Koreę Północną. Co ciekawe, sekretnie Irańczyków dozbrajali sami Amerykanie. Irańczycy pomogli w Bejrucie uwolnić amerykańskich zakładników przetrzymywanych przez Hezbollah. W zamian USA sprzedały Iranowi nieco broni. Wojna była wyczerpująca dla Iraku i Iranu, a zachodnie kraje bogaciły się na sprzedaży broni, faktycznie obu stronom. Iran nie poległ tylko dzięki fanatyzmowi walczących ochotników. Fanatyczna nienawiść wobec reżimowi w Iraku, a dziś przede wszystkim USA i Izraelowi jest w Iranie nadal bardzo, bardzo żywa. Konflikt jednak nie został rozstrzygnięty: formalnie oba kraje są nadal w stanie wojny. Jednocześnie Irak będąc samemu pogrążony w lokalnym konflikcie jest jednym z najważniejszych partnerów handlowych Iranu. Zaś przy ostatnich problemach politycznych, Irak nieśmiało raczej popierał Iran. To tylko pokazuje, jaką beczką prochu jest sytuacja polityczna Bliskiego Wschodu.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Abjane
Share Button

Komentarze